Na szczęście są jeszcze osoby, które nie reagują jak owa panna.
Podobne tematy
67 2014-10-02 21:45:26 Ostatnio edytowany przez luc (2014-10-02 21:47:36)
Na szczęście są jeszcze osoby, które nie reagują jak owa panna.
Już pisałam, że ocena jej reakcji jest dla mnie oczywista. Niemniej jednak, na obcesowe stwierdzenia reakcja z reguły nie jest miła. Choć może być normalniejsza niż owej panny ![]()
luc, nie zgadzam się z Tobą. Moja opinia w danym przypadku nie była obcesowa.
Skomentowałam kulturalnie, jedynym problemem było to, że koleżanka okazała się niegotowa na krytykę.
Znam wiele osób, które przyjmują krytykę ze spokojem, nie obrażają się.
Fakt, mogłam prośbę koleżanki zignorować, w ogóle się nie wypowiedzieć. Ale w danej chwili nie pomyślałam, że zareaguje ona w ten sposób, bo pamiętałam ją jako dziewczynę wyluzowaną, której można było wiele powiedzieć.
Tak czy inaczej, mam nauczkę na przyszłość. Z drugiej strony, no cóż, po takiej znajomej płakać nie będę.
luc, nie zgadzam się z Tobą. Moja opinia w danym przypadku nie była obcesowa.
Skomentowałam kulturalnie, jedynym problemem było to, że koleżanka okazała się niegotowa na krytykę.
Jeśli napisałaś tak jak w pierwszym poście czyli, że się oszpeciła (mimo wszystko przyjmuję, że tak właśnie napisałaś, a nie wersję zmienioną, że "było jej lepiej w poprzednich", co zmieniłaś później) - to było to obcesowe.
Nie musisz się ze mną zgadzać, a nawet domyślam się, że się nie zgodzisz ![]()
70 2014-10-03 11:09:49 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-10-03 11:12:19)
Cyni... nie jesteś na tym forum od dwóch dni. Skoro w pierwszym poście napisałaś:
Więc napisałam, że jest śliczną dziewczyną, ale brwiami się oszpeciła...
to ludzie to odczytują, że napisałaś jej, że się oszpeciła.
Potem dopiero zaczęłaś ubierać to w ładniejsze słówka.
Dla mnie pomiędzy tym, jak to opisałaś na początku, a tym, jak o tym piszesz na koniec jest ogromna różnica.
Nie możesz pisać raz, że napisałaś jej, że się oszpeciła, a kilka postów dalej, że kulturalnie zwróciłaś jej uwagę.
Teraz to wygląda tak, jakbyś próbowała się na siłę wybielić.
71 2014-10-03 11:23:57 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-10-03 11:30:22)
Cyni... nie jesteś na tym forum od dwóch dni. Skoro w pierwszym poście napisałaś:
Więc napisałam, że jest śliczną dziewczyną, ale brwiami się oszpeciła...
to ludzie to odczytują, że napisałaś jej, że się oszpeciła.
Potem dopiero zaczęłaś ubierać to w ładniejsze słówka.
Dla mnie pomiędzy tym, jak to opisałaś na początku, a tym, jak o tym piszesz na koniec jest ogromna różnica.
Nie możesz pisać raz, że napisałaś jej, że się oszpeciła, a kilka postów dalej, że kulturalnie zwróciłaś jej uwagę.
Teraz to wygląda tak, jakbyś próbowała się na siłę wybielić.
Wiem, że to tak wygląda ![]()
Na początku opisałam sytuację pobieżnie, bo chciałam, żeby dyskusja się fajnie rozwinęła.
Luc, Twoja rzecz, jak to odbierasz, masz do tego prawo, a ja lubię konstruktywną krytykę.
Wbrew temu, co niektórzy myślą, nie wyskakuję do ludzi z tekstami typu ''ło, jakaś Ty brzydka''.
Fakt, mam dość przykry charakter, pracuję nad sobą od lat. Czasem udaje mi się zacisnąć zęby, ale nie zawsze.
Trzeba było w ogóle nie pisać nic pod tamtym zdjęciem.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A co byście zrobiły/li w innej sytuacji, np. no nie wiem, choroby? Albo zdrady?
Ktoś z Waszej rodziny choruje, ukrywa się to przed nim z jakiegoś powodu. Mówicie prawdę, czy też kłamiecie?
A jeśli widzicie męża koleżanki/siostry z inną kobietą? Zatrzymujecie dla siebie?
Z drugiej strony - Cyniczna nie jest na forum od dwóch dni, wiec można przypuszczać, ze nie będzie za wszelką cenę dążyła do wybielenia ![]()
Ja sama najczęściej wybieram opcję trzecią - milczeć. I bardzo często korzystam z usług mojej przyjaciółki intuicji. Jeśli przyjaciółka mówi, że ktoś wstawił swoją fotkę po to, żeby usłyszeć zachwyty a mój przyjaciel mózg odbiera fotkę jako do zachwytów nieprzydatną - powstrzymuję się od wygłoszenia opinii. Jeśli ktoś zapyta mnie wprost - odpowiadam. Wypowiedź formułuję w sposób najlepszy dla odbiorcy (tu znowu przyjaciółka pomaga, bo ona wie dobrze jakie słowa dla kogo dobrać
). Nie uważam, żeby to była jakaś sztuczna gra - nie lubię konfliktów, więc ich unikam. Tych, które są zupełnie zbędne.
W tej konkretnej sytuacji oświecenie koleżanki, że ma okropne brwi jest...bez sensu. O ile mi wiadomo - henna się nie zmywa, więc te brwi pozostaną jej przez jakiś czas. I tak musi z nimi chodzić, bez względu na opinię otoczenia. Jeśli faktycznie wygląda koszmarnie - zapewne w końcu sama to zauważy. Jeśli jej się takie odbicie w lustrze podoba - i tak zrobi sobie to paskudztwo ponownie
Dopóki z kimś nie sypiam - jest mi obojętne jak wygląda.
Edit:
Cyniczna, Twoje dodatkowe pytania są znacznie trudniejsze. Myślę, że swoje postępowanie uzależniłabym od konkretnej osoby. Nie mam odgórnych zasad, że np. o zdradzie zawsze mówię. Siostrze na pewno bym o podejrzeniach powiedziała, ale jesteśmy sobie bardzo bliskie i wiem, że ona by to odebrała tak jak powinna (czyli wzięłaby pod uwagę moje spostrzeżenia, zrobiła z nimi to co sama uznałaby za słuszne).
O chorobie chyba (CHYBA) powiedziałabym zawsze. Ale chyba dorosłym osobom takie "sensacje" przekazują lekarze?
Vinnga, słyszałam, że w wyjątkowo trudnych przypadkach czasem mówią rodzinie, nie choremu.
Ale to pewnie bardzo rzadkie i wybiórcze przypadki.
Vinnga, słyszałam, że w wyjątkowo trudnych przypadkach czasem mówią rodzinie, nie choremu.
Ale to pewnie bardzo rzadkie i wybiórcze przypadki.
Mojej Mamie lekarze nie powiedzieli. Nie powiedzieli też Tacie. Powiedzieli tylko mnie, a ja powiedziałam bratu. Ani Mamie, ani Tacie nie byłam w stanie tego powiedzieć.
Oczywiście powiedzieli jaka to choroba, nie przekazali tylko jakie są rokowania - a były bliskie zeru. Wiedziałam, że Mama załamałaby się po takiej wiadomości, Tato też.
Cynicznahipo napisał/a:Vinnga, słyszałam, że w wyjątkowo trudnych przypadkach czasem mówią rodzinie, nie choremu.
Ale to pewnie bardzo rzadkie i wybiórcze przypadki.Mojej Mamie lekarze nie powiedzieli. Nie powiedzieli też Tacie. Powiedzieli tylko mnie, a ja powiedziałam bratu. Ani Mamie, ani Tacie nie byłam w stanie tego powiedzieć.
Oczywiście powiedzieli jaka to choroba, nie przekazali tylko jakie są rokowania - a były bliskie zeru. Wiedziałam, że Mama załamałaby się po takiej wiadomości, Tato też.
Przykro mi, bardzo współczuję.
Właśnie o taką sytuację mi chodziło...
Nie wiem, co bym zrobiła. Ale wiem jedno - nie chciałabym czuć na sobie ciężaru takiej decyzji..
Nie wiem, co bym zrobiła. Ale wiem jedno - nie chciałabym czuć na sobie ciężaru takiej decyzji..
Niestety takie decyzje czasem przychodzi nam podejmować ![]()
Wiem, że zrobiłam dobrze nie mówiąc Rodzicom o kiepskich rokowaniach.
Cyniczna kłamać w dobrej wierze a kłamać żeby schować glowe w piasek to jest duża roznica.
Chorej bliskiej mi osobie nie wiem czy bym powiedziala prawde ze w każdej chwili może umrzeć. Naprawdę ciezko jest mi na to pytanie odpowiedzieć.
A zdrada faceta mojej przyjaciółki bliskiej napewno bym powiedziala. Ale pierw bym miala dowodu, bez dowodów by pewnie nie uwierzyła i z ten sposób bym straciła przyjaciółkę.
Choć znam przypadek kiedy to znajoma znajomej powiedziala ze jej mąż ja zdradza , miala dowody ale ta wykrzyczała jej ze rozbiła jej rodzinę. Nie wiem co nie które kobiety chyba wola żyć w nieświadomości. Nie wiem.
Cynicznahipo napisał/a:Nie wiem, co bym zrobiła. Ale wiem jedno - nie chciałabym czuć na sobie ciężaru takiej decyzji..
Niestety takie decyzje czasem przychodzi nam podejmować
Wiem, że zrobiłam dobrze nie mówiąc Rodzicom o kiepskich rokowaniach.
Na pewno podjęłaś słuszną decyzję, zważywszy, że mowa o Twoich rodzicach, a przecież kto może znać ich lepiej od Ciebie.
79 2014-10-03 18:49:52 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-10-03 18:52:23)
spokoju...?
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Miałam wczoraj taką sytuację, koleżanka wrzuciła na fb zdjęcie swojej twarzy z zapytaniem w tytule, jak się podobają jej nowe brwi. Cóż, brwi ogólnie fatalne, bo namalowane henną, za duże i za ciemne (ona jest blondynką).
Więc napisałam, że jest śliczną dziewczyną, ale brwiami się oszpeciła... No i zostałam potraktowana wiązanką, jaka to ze mnie świnia, jak mi nie pasuje, to mogę się nie wypowiadać...Co Wy na to?
Zapraszam do dyskusji.
Czegoś bardzo złego nie zrobiłaś, ale lepiej jednak wybierać łagodniejszą formę np, że po prostu jej te brwi nie pasują i na priv, wtedy nie ma czegoś takiego, że ktoś poczuje się głupio, że wszyscy czytają. Inną sprawą jest, że niektórzy chcieliby ciągłego słodzenia, ale owszem, można to zrobić delikatniej i fakt, ona przesadziła z reakcją, ale jednak lepiej jakbyś napisała jej to prywatnie i delikatniej.
Edit: No widzę, że jednak napisałaś delikatniej, to ok, ale ogólnie myślę właśnie, że lepiej napisać to prywatnie. Ja sama jak ktoś zapyta, to mówię prywatnie. Chociaż też fakt, moje koleżanki nie wstawiają zdjęcia na fb i nie pytają. No, ale wolałabym na priv ![]()
--------------
luc, trudna sytuacja
Myślę, że w takiej sytuacji zrobiłabym podobnie. Współczuję ![]()
Muszę być bardziej delikatna, choć nie bardzo mi to wychodzi. Może ktoś ma jakiś pomysł, jak nad tym pracować? ![]()
Muszę być bardziej delikatna, choć nie bardzo mi to wychodzi. Może ktoś ma jakiś pomysł, jak nad tym pracować?
Brać przykład ze mnie, ja jestem delikatna
Hehe, nie no żart, oczywiście, tzn jestem delikatna, ale to nie o to chodzi
Ciężko mi powiedzieć co zrobić, chyba po prostu właśnie starać się dostosowywać to co chcemy powiedzieć od osoby. Ja też jestem szczera, ale jak chodzi o takie sytuacje to delikatniejsza i właśnie wolę na priv. Mogłabym też milczeć na ten temat, jeśli to dalsza znajoma i nie pyta mnie wprost. Co innego przyjaciółka, jak zapyta, to jasne, że odpowiem albo i powiem sama. Innym razem lepiej jak napiszesz na priv jakby zapytał ktoś. A jak się obrazi wtedy jak na priv i delikatnie, to faktycznie tym bardziej przewrażliwienie. W dobrej wierze można skłamać, chodzi o te sytuacje choroby itp i to nie będzie jak dla mnie niczym złym. Ja na co dzień właśnie szczera, ale w takiej sytuacji możliwe, że bym nie powiedziała. Jakby chodziło o czyjeś dobro, to mogę skłamać. Jak wiem, że kogoś urażę, to powiem delikatnie albo nie powiem nic - różnie to zależy od osoby. Wtedy to jest kwestia taktu, wyczucia i tyle
W innych sprawach, gdzie ten takt nie jest konieczny, to normalnie mówię prawdę tak samo i tutaj nie muszę już starać się taktownie, po prostu prawda i już. Tak więc zależy od sytuacji.. ![]()
Muszę być bardziej delikatna, choć nie bardzo mi to wychodzi. Może ktoś ma jakiś pomysł, jak nad tym pracować?
Spróbuj zacząć od forum (to nie złośliwość
). Tekst pisany łatwiej jest kontrolować. Napisz, wstrzymaj się z wysłaniem, przeczytaj i zastanów się jak wyszło.
Muszę być bardziej delikatna, choć nie bardzo mi to wychodzi. Może ktoś ma jakiś pomysł, jak nad tym pracować?
Nie musisz być delikatna.
Możesz.
Pytasz o radę. Odpowiedz sobie na poniższe pytania:
1. Dlaczego, zamiast przekazać drugiej osobie swoją opinię, Ty rąbiesz siekierą, uznając swe zdanie za prawdę objawioną?
2. Dlaczego prawdomówność zrównujesz z obcesowością?
3. Dlaczego ważniejszym jest Twoja prawdomówność/obcesowość, nie zaś człowiek, którego swym zdaniem walisz między oczy?
4. Co stałoby się Tobie/z Tobą, gdybyś była łagodniejszą wobec innych?
5. Przed czym ta szorstkość w obejściu Cię chroni?
1. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak to wygląda. Może dlatego, że ja ogólnie mam problem spory z ubraniem w słowa tego, o czym akurat myślę.
2. Nie mam pojęcia. Może dlatego, że nie bardzo sobie zdawałam sprawę z dużej różnicy między jednym a drugim.
3. Może dlatego, że musiałam zawsze troszczyć się o siebie, żeby jakoś sobie w życiu poradzić. I może dlatego właśnie nie bardzo liczy się dla mnie drugi człowiek, ale chciałabym to zmienić.
4. Nic. Może tylko straciłabym kontrolę...
5. Nie wiem. Przed okazaniem słabości? Utratą kontroli...?
Będę się starała to zmienić. Pokibicujecie mi trochę? Ze wsparciem zawsze raźniej...
Będę się starała to zmienić. Pokibicujecie mi trochę?
Jeśli tylko sobie życzysz 
Odpowiedzi na pytania 4 i 5, bardzo ciekawe, są wskazówką do Twej pracy. ![]()
Musisz mieć kontrolę? Po co?
Co dzieje się z Tobą, gdy kogoś/czegoś nie kontrolujesz?
Dlaczego nie możesz okazać słabości? Kim, dla Ciebie, jest tzw. słaby człowiek? Jakie uczucia żywisz wobec tzw. słabych ludzi?
Dlaczego drugi człowiek nie liczy się dla Ciebie? Tak zwane trudne dzieciństwo nie jest wytłumaczeniem. ![]()
I proszę, odpowiedz na te pytania sobie, nie na forum.
Zastanów się też, czy nie skorzystać z pomocy specjalisty. ![]()
87 2014-10-03 20:23:44 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-10-03 20:25:05)
Chodzę do specjalisty, więc... no cóż, praca w toku!
Dziękuję, Wielokropku. I Wam, dziewczyny.
Żeby dobrze zacząć, wysłałam owej koleżance mail - z przeprosinami za brak delikatności i taktu. Nie wiem, czy odebrała, ale cóż.. warto było.
Warto jest walczyć z samą sobą o siebie. ![]()
Trzymam kciuki.
I gratuluję. ![]()
wysłałam owej koleżance mail - z przeprosinami za brak delikatności i taktu. Nie wiem, czy odebrała, ale cóż.. warto było.
Dobry początek 
Dziękuję ![]()
Będę się starała to zmienić. Pokibicujecie mi trochę? Ze wsparciem zawsze raźniej...
Śledzę wątek od początku, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem przebiegu dyskusji, a przede wszystkim jej finału. Przyłączam się do gratulacji, bo pewnie trochę Cię to kosztowało.
Dołączam też do grona kibicujących
.
Cynicznahipo napisał/a:Będę się starała to zmienić. Pokibicujecie mi trochę? Ze wsparciem zawsze raźniej...
Śledzę wątek od początku, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem przebiegu dyskusji, a przede wszystkim jej finału. Przyłączam się do gratulacji, bo pewnie trochę Cię to kosztowało. Dołączam też do grona kibicujących
.
Bardzo Wam dziękuję.
93 2014-10-04 10:14:45 Ostatnio edytowany przez Życzliwa (2014-10-04 10:16:42)
Ja czegoś tutaj nie rozumiem. Mianowicie, co ma rozkminianie brwi koleżanki do sposobu bycia Cynicznej?
Poproszono o opinię, więc jej udzieliła, może i trochę ostrzej, ale co w tym złego?
Lepiej być słodko p... lizusem, idącym za głosem tłumu? Konformistą powielającym schematy innych tylko dlatego, by innym pasowało, by się nie wybijać spośród tłumu, by nie być wyalienowanym przez grupę?
Przecież właśnie z takiego stylu pisania znana jest tutaj na forum Cyniczna, nota bene pewne i nick był dobrany nie przez przypadek.
Zawsze ma swoje zdanie, co prawda niejednokrotnie przekazane w sposób bardziej dosadny, ale przecież o to chodzi, by być sobą, być osobowością, nie dać się zaszufladkować.
Według mnie finał tej dyskusji nie jest zadowalający, zaczęło się od głupich brwi, skończyło na sugerowaniu, żeby nie powiedzieć narzucaniu zmian użytkownikowi, zarejestrowanemu już od dwóch lat.
Zawsze jej zdanie, przynajmniej wg. mnie było charakterystycznym znakiem rozpoznawczym-stanowcze, aczkolwiek przemyślane stanowiska w większości wątków, po tym szło ją poznać. I nagle teraz wielkie bum, dziewczyna ma się pilnować, by w żaden sposób nie obrazić któregokolwiek z forumowiczów, bo zaraz zacznie się doszukiwanie obcesowości, machania toporem czy nie wiadomo czego jeszcze?
Nie powinno tak być.
Ja się zgadzam z Życzliwą. Może to jest trochę hm... - nie mogę znaleźć słowa
- nieodpowiednie? egoistyczne?, ale ja np. zdecydowanie sobie cenię posty konkretne, napisane wprost, bez owijania w bawełnę i bez jakichś łagodzących wydźwięk eufemizmów. Takie posty zwracają uwagę, bo zazwyczaj przekazują coś więcej niż "ojoj, no zrobiłaś może źle, ale jesteś taka biedniutka, nie martw się, będzie dobrze ;****". I jeżeli już ktoś w tym układzie powinien zmieniać podejście, to nie Cyniczna, tylko ci, którzy nie mają dystansu do siebie. No błagam Was, osoba X prosi o opinię, osoba Y ją przekazała kulturalnym językiem, ale dosadnie, osobie X się to nie spodobało i to Y ma się zmieniać? Czyli innymi słowy ma mówić to, co dana osoba sobie życzy lub w taki sposób, jaki ta osoba sobie życzy?
A w odniesieniu do forum, to może niech najlepiej autorzy wątków publikują listę sugerowanych odpowiedzi, żeby później problemów nie było, że ktoś się nie wstrzelił, nie napisał tego, co sobie pytający życzy i kogoś przypadkiem uraził. Żeby nawet na forum nie móc pisać tego, co się ma na myśli i w dowolny sposób, o ile się pisze cywilizowanym językiem? Ryzyko pytających, że usłyszą komentarze takie, jakie im się mogą nie spodobać.
*zdegustowana niesamowicie*
A ja myślę, że decyzja powinna należeć do Cynicznej. I wcale nie chodzi tu o jej wizerunek na forum ale o jej prawdziwe życie. Jeśli twierdzi, że jej obcesowość czasem przeszkadza jej w kontaktach z ludźmi to chyba oczywiste jest, że powinna popracować nad tym, żeby być bardziej delikatna we właściwych momentach?
Eileen, sama jesteś osobą wyrażającą swoje opinie w sposób łagodny. Polubiłaś wizerunek Cynicznej, ale czy Twoja sympatia do jej wizerunku jest ważniejsza od jej rzeczywistej satysfakcji z relacji z ludźmi?
Osobiście uważam, że osoby delikatniejsze w obejściu są przyjemniejsze w relacjach niż te "mówiące szczerą prawdę" (
). Zazwyczaj mają więcej znajomych i są bardziej lubiane. Ale każdy ma prawo wybrać sam swój sposób postępowania. Nie każdy przecież musi chcieć być lubianym
Nie zauważyłam natomiast, żeby ktoś w tym wątku narzucił Cynicznej konieczność zmiany. Zadałam sobie trud przeczytania wszystkiego od początku. Cyniczna SAMA, na podstawie wypowiedzi innych, doszła do wniosku, że czasem lepiej "prawdę" przemilczeć, żeby niepotrzebnie nie urazić innych ludzi. To jej decyzja i jestem święcie przekonana, że nie wpłynęła na nią wyłącznie sytuacja z paskudnymi brwiami koleżanki.
Dzięki, Życzliwa i Eileen, za okazane wsparcie ![]()
Nie czuję się przymuszona i nie chodzi tu o jakąś zmianę charakteru.
Sama czuję, że muszę nauczyć się wyrażać opinię w sposób mniej ostry, bo nieraz tutaj, na forum (a w życiu codziennym również) były na mnie ''skargi''.
Nie chcę być postrzegana jako osoba chamska i złośliwa, a bardziej jako kulturalna i pomocna.
Myślę, że da się to zrobić.
Vinnga, ale ja przecież nie napisałam, że nie może się zmienić i koniec, kropka.
To były odczucia bardziej ogólne w związku z całą dyskusją. Pojawiały się stwierdzenia typu "lepiej, gdybyś napisała...", nawet coś tam o chamstwie się przewinęło. Przecież Cyniczna na początku broniła swojego punktu widzenia, takie odniosłam wrażenie, dopiero później wyraziła chęć zmiany.
Owszem, ja na forach zawsze wyrażam opinię nooo... w sposób bardziej stonowany, przyzwyczajenie z takiego jednego projektu, na którym po prostu nie zawsze mogę napisać tego, co myślę - przynajmniej z służbowego konta, jak chcę przekazać użytkownikom, że są debilami (a w większości są
), to idę na konto prywatne. ;p W życiu jestem inna, jak moja mama usłyszała rozmowę moją i mojego przyjaciela, to uznała, że się nienawidzimy. Ale powoli i mamę wychowałam, teraz ona mi powie, żebym nie biegała bez stanika po domu, bo będę mieć cycki do kolan, a ja jej - że kupiła beznadziejne buty i ma w nich się nie pokazywać. Tyle że to nie tylko kwestia dystansu do siebie, ale i poczucia własnej wartości - bo mama mi się roześmieje w twarz i powie, że i tak w nich będzie chodzić, bo jej się podobają, a ja - że najwyżej zarobię na chirurga plastycznego i tyle.
A co do Cynicznej - jeżeli chce zmienić sposób wyrażania opinii, to oczywiście mogę kibicować. Tylko w tym wątku to wyglądało tak, jakby zrobiła to pod naporem wszystkich "tak nie, lepiej tak i tak", w końcu temat był ujęty dość ogólnie, a nie "chcę się zmienić, źle mi z tym". Nie wiem, ja sobie nie wyobrażam obracania się wśród osób, które będą słodzić czy wyrażać negatywną opinię tak, żeby mnie to nie dotknęło. Zawsze mi się to z jakimś fałszem kojarzy, denerwuje i odrzuca. Wolę znajomych takich, jak mi odpowiadają, czyli takich, którzy się nie obrażają o byle pierdoły i którzy powiedzą mi wprost, co im tam nie pasuje. Zmiana siebie oznaczałaby zmianę towarzystwa w pewnym sensie na takie, jak ktoś to wyżej ładnie określił, "słodko-p...", więc po co mi to? Nie lepiej być sobą wśród tych, którzy to akceptują niż pilnować swoich wypowiedzi, żeby jacyś ludzie nie strzelali fochów?
Zazwyczaj mają więcej znajomych i są bardziej lubiane. Ale każdy ma prawo wybrać sam swój sposób postępowania. Nie każdy przecież musi chcieć być lubianym smile
Są bardziej lubiane? Jeżeli są takie delikatne i dobre, to owszem. Jeżeli ja bym nagle w życiu zaczęła się tak zachowywać, to nie czułabym, że ktoś lubi mnie, tylko wizerunek, jaki sobie wykreowałam. Jakbym zaczęła się zachowywać jak "prawdziwa ja", to przestałyby lubić, więc... co lubią? Mnie?
Polubiłaś wizerunek Cynicznej, ale czy Twoja sympatia do jej wizerunku jest ważniejsza od jej rzeczywistej satysfakcji z relacji z ludźmi?
Oczywiście, że nie jest ważniejsza, napisałam, że jeśli chce to zmienić, to będę kibicować, natomiast nie uważam, żeby to było potrzebne - zmienianie siebie, bo co pomyślą inni. A fe. ![]()
Eileen, oczywiście, że nadmierna uprzejmość też nie jest w cenie, a nie jest, bo wydaje się sztuczna i wymuszona, a to z kolei stwarza wrażenie nieszczerości. To dlatego ja sama nie obdarzam zaufaniem osób sztucznie uprzejmych, które aby zdobyć sympatię ogółu nigdy nie potrafią zdobyć się na szczere wyrażenie własnego zdania. Mało tego, opinia takiej osoby jest dla mnie w zasadzie bez znaczenia, bo w gruncie rzeczy i tak przecież nie wiem, co naprawdę myśli. Niemniej żadna skrajność nie jest dobra. Walenie między oczy też. Niestety nie wszyscy mają wysokie poczucie własnej wartości, podobnie jak dystans do siebie, dlatego czasem trzeba po prostu odrobinę wyczucia i taktu. Jednym słowem tutaj nie tyle chodzi o treść, co o sposób.
Od razu zaznaczam, że piszę to ogólnie, nie w odniesieniu do osoby Cynicznej
.
Cynicznahipo napisał/a:Będę się starała to zmienić. Pokibicujecie mi trochę? Ze wsparciem zawsze raźniej...
Śledzę wątek od początku, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem przebiegu dyskusji, a przede wszystkim jej finału. Przyłączam się do gratulacji, bo pewnie trochę Cię to kosztowało.
Dołączam też do grona kibicujących.
Też jestem pod wrażeniem, aż z tego wrażenia przeczytałam temat od deski do deski, co znowu nie zdarza mi sie tak często przy kilkustronicowych wątkach. ^^
Ze swojej strony napiszę, że fajnie, jakbyś miała jakąś zaufaną, empatyczną osobę, z którą (i trochę pewnie na której) mogłabyś ćwiczyć. Jeśli nie masz, to my możemy nimi być.
;-)
No i chyba ogólna zasada jest taka w konstruktywnej krytyce, że dobrze jest mówić od razu, jak by było Twoim zdaniem lepiej (i warto dodawać za każdym razem, że to jest Twoim zdaniem). Np. mnie moja mama pytała ostatnio, jak mi smakowało leczo. Jakbym jej wypaliła "Obrzydliwe. Śmierdzi.", to pewnie byłoby jej co najmniej przykro i poczuła się dotknięta, ale jak powiedziałam "Wszystko fajnie, ale jak dla mnie dodałaś za dużo czosnku, wolałabym, żebyś na drugi raz dała mniej." nie było problemu. Dobrze jest też znaleźć JAKIŚ pozytyw na osłodzenie krytyki np. "Fajne zdjęcie, ale brwi wolałam w poprzednim wydaniu".
Jak coś też z tym miałam i nadal czasem miewam problemy, chociaż ogólnie w miarę chyba temat opanowałam. Ale ja jestem bardzo konkretną osobą, lubię mówić jasno i wprost, jak krytykuję, muszę każdorazowo się łapać, żeby przemyśleć, jak brzmi to, co chcę powiedzieć i czy da się jakoś lepiej.
Vian, świetny przykład z tym leczo.
Właśnie czegoś takiego chcę się nauczyć.
Cyniczna musze powiedzieć, że tak się zmieniłaś że aż brak mi chwilami twoich kąśliwych uwag
Też myślę że czasami byłaś zbyt "dosadna", ale teraz to normalnie ja nie Ty. ![]()
Wiecie co a ja czasem zazdroszczę osobom, które potrafią walić prosto z mostu. Ja nie potrafię i to też jest duży prpblem chwilami.
słuszna uwaga - ważne jak się mówi...nie tylko, co się mówi
miewam z tym problem, zbyt często zmierzam wprost do celu ... łada sukienka - nie, piękna torebka - co ty paskudztwo ![]()
mnie taki sposób komunikacji nie przeszkadza nawet lubię taką ... dosłowność ale innym przeszkadza i dlatego uważam na to coraz bardziej, jak mówię
chociaż ostatnio jedna z moich koleżanek powiedziała do mnie - Inka a co ty taka NIE ZAINTERESOWANA jesteś ... zdziwiłam się a dlaczego?
no bo nie konkretna jesteś
i jak tutaj ludziom dogodzić ![]()
in_ka bo Ci co się znają to już są przyzwyczajeni to Twojego sposobu wypowiadania. ![]()
Cyniczna musze powiedzieć, że tak się zmieniłaś że aż brak mi chwilami twoich kąśliwych uwag
![]()
Też myślę że czasami byłaś zbyt "dosadna", ale teraz to normalnie ja nie Ty.
Wiecie co a ja czasem zazdroszczę osobom, które potrafią walić prosto z mostu. Ja nie potrafię i to też jest duży prpblem chwilami.
Hhahaa, no staram się, czasem nie wychodzi, ale wiem, że można powiedzieć to, co się myśli, lecz delikatniej.
Może wygram pokojową nagrodę Nobla kiedyś
.
spokoju...?
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Miałam wczoraj taką sytuację, koleżanka wrzuciła na fb zdjęcie swojej twarzy z zapytaniem w tytule, jak się podobają jej nowe brwi. Cóż, brwi ogólnie fatalne, bo namalowane henną, za duże i za ciemne (ona jest blondynką).
Więc napisałam, że jest śliczną dziewczyną, ale brwiami się oszpeciła... No i zostałam potraktowana wiązanką, jaka to ze mnie świnia, jak mi nie pasuje, to mogę się nie wypowiadać...Co Wy na to?
Zapraszam do dyskusji.
Zachować opinię dla siebie. Rozumiem jakby zapytała osobiście, to coś odpowiedzieć trzeba, ale do odpisywania na każdy post na fb nie jesteś zobowiązana. Natomiast jak już ktoś by mnie postawił pod ścianą to ja bym powiedziała, że mi się nie podoba i tyle. Unikałabym sformułowania brzydko wyglądasz, oszpeciłaś się. Mówiłabym w 1 os., myślę, że tak najlepiej odpowiadać bo wtedy nie kłamiemy, ale też nasza wypowiedź jest mniej krzywdząca.
106 2014-11-28 09:18:45 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-11-28 10:20:58)
A co zrobić gdy w temacie, w którym jak najbardziej jest miejsce na krytykę- ty tą krytykę wyrazisz- w sposób wyważony i merytoryczny i rzucą się na ciebie,żeś niekulturalna?:)
Wyśmiać?
![]()
Wyśmiać?
![]()
![]()
Mi jakoś nie do śmiechu.Przeciwnie- jestem zaskoczona i lekko przerażona,że tak potrafią reagować DOROŚLI.
Myśle,że też nie będzie Ci do śmiechu jak zajrzysz do działu debiutów literackich...
A co zrobić gdy w temacie, w którym jak najbardziej jest miejsce na krytykę- ty tą krytykę wyrazisz- w sposób wyważony i merytoryczny i rzucą się na ciebie,żeś niekulturalna?:)
Jest takie słowo klucz - pokora, a właściwie (w tym kontekście) jej brak. Podobnie jak brak samokrytycyzmu czy otwartości na konstruktywną krytykę. Głową muru nie przebijesz, tak jak niektórych ludzi nie przekonasz nawet racjonalną, rozsądną argumentacją.
Oczywiście, że krytyka nie jest miła i czasem zakłuje, mało tego, nie zawsze trzeba się z nią zgadzać, ale sam fakt, że się pojawiła, powinien skłonić do pewnego rodzaju refleksji i przemyśleń.
A co zrobić gdy w temacie, w którym jak najbardziej jest miejsce na krytykę- ty tą krytykę wyrazisz- w sposób wyważony i merytoryczny i rzucą się na ciebie,żeś niekulturalna?:)
Nic. Widocznie skrytykowana osoba chciała przeczytać zupełnie co innego.
111 2014-11-28 14:01:16 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2014-11-28 14:02:04)
Tak to jest z tym facebookiem, że nieważne jak paskudna jest fotka ludzie oczekują pochlebnych, słodkich komentarzy i 200 "lajków".
Bzdurą jest pytanie o opinie i liczenie na to, że będą one TYLKO pozytywne. Jeśli nie jest się gotowym na odrobinę krytyki, lepiej nie pytać innych o zdanie na dany temat. Zwłaszcza na facebooku.
Eileen napisał/a:Wyśmiać?
![]()
![]()
Mi jakoś nie do śmiechu.Przeciwnie- jestem zaskoczona i lekko przerażona,że tak potrafią reagować DOROŚLI.
Myśle,że też nie będzie Ci do śmiechu jak zajrzysz do działu debiutów literackich...
Ach...
Debiuty to skomplikowana kwestia.
Lubię pisać, ale właściwie nic nie komentuję. Nie widzę sensu, bo tam się wychodzi z założenia, że wszystko jest super. Kółko wzajemnej adoracji właściwie.
Nie to, że chcę wszystkich wrzucić do jednego worka, ale generalnie pamiętam tylko jedną sytuację, w której ktoś skrytykował jakieś dzieło i z miejsca został zmieszany z błotem. Tam można tylko chwalić, a jak nie ma za co, to wystarczy fakt, że aŁtor coś napisał. Z tego powodu zazwyczaj nie udzielam się tam, poza podczytywaniem niektórych skarbów polskiej literatury.
Żeby nie było - sama tam coś czasem wrzucam, ale grzecznie zaznaczyłam, że proszę o krytykę (na tym mi bardziej zależy), więc chyba jak wrzucę gniot, to jest do wybaczenia, bo wcale się nie obrażę, jak ktoś to w ten sposób określi, najwyżej poproszę o uzasadnienie. Zresztą parę konstruktywnych uwag dostałam i się cieszę. Inna sprawa, że czasem "tak o" wrzucam jakieś paskudztwo, ale wtedy też staram się uprzedzić, że wiem, że to grafomański bełkot, ale np. fajnie się pisało.
Generalnie to chyba chodzi o to, czy ktoś chce się nauczyć pisać, czy usiadł, wymyślił 3 guenbokie jak kaurza zdania, rozdzielił enterem i finito - czeka na pochwały. Ja swego czasu - właściwie i dotąd - chciałam bardzo napisać powieść, więc właśnie tej krytyki/wyjaśnień chciałam, bo to mi się mogło przydać. A wiersze to wrzucam ot tak, bez powodu - czyli tak samo, jak piszę
- i o nich eee... nie mam wysokiego mniemania, więc można mieszać z błotem. ![]()
Ach,Eileen,z rozbrajającą szczerością przyznaję,że nie wiedziałam o tym o czym piszesz ![]()
Swoją drogą- taka guemboka połezja niestety nienajlepiej świadczy o kondycji intelektualnej autora więc hmm,pisząc takie cuś dobrego świadectwa sobie nie wystawia.
Ale czytając to i wiedząc,że za tym co czytam idzie mierna kondycja intelektualna powinnam wiedzieć,że merytoryczna krytyka jest tu nie na miejscu.Głupia żem,że ho ho:)
Dzięki,bo w sumie Ty mi to uświadomiłaś.
Nie czytałam jeszcze nic Twojego.Postaram się to nadrobić.
Ja wrzuciłam jeden debilny wierszyk,ale tak raczej na przynętę:) I parę rybek się złapało:)
Gojka bo cały problem polega na tym że ten Twój jak to nazwalas głupi wierszyk jest dużo ciekawszy od tamtych. I to boli
Ach,Eileen,z rozbrajającą szczerością przyznaję,że nie wiedziałam o tym o czym piszesz
Swoją drogą- taka guemboka połezja niestety nienajlepiej świadczy o kondycji intelektualnej autora więc hmm,pisząc takie cuś dobrego świadectwa sobie nie wystawia.
Ale czytając to i wiedząc,że za tym co czytam idzie mierna kondycja intelektualna powinnam wiedzieć,że merytoryczna krytyka jest tu nie na miejscu.Głupia żem,że ho ho:)
Dzięki,bo w sumie Ty mi to uświadomiłaś.
Nie czytałam jeszcze nic Twojego.Postaram się to nadrobić.
Ja wrzuciłam jeden debilny wierszyk,ale tak raczej na przynętę:) I parę rybek się złapało:)
Zwróć tylko uwagę - większość komentujących to jednocześnie osoby, które same piszą (mówię o tych tematach prywatnych, nie zbiorczych). Te słit komcie często to trochę jak handel wymienny (oczywiście nie mówię o wszystkich). A co do mnie - dziękuję, ale nie musisz, tzn. nie chcę, żeby mój post wyżej wyglądał jak reklama
- to raczej było napisane tak zachowawczo, żeby zaraz się nie pojawiły posty, że się podśmiewam, a sama wrzucam marną pisaninę. ![]()
a sama wrzucam marną pisaninę.
a wrzucasz?
No... czasami się zdarzyło, niektóre są naprawdę słabe. ![]()
Eileen- za późno.Przeczytałam.:)
Ech,no ja mogłam na to nie wpaść,że to jak na wspomnianym fejsie.Zamieści ktoś beznadziejną fotkę,w zasyfionej kuchni w sukience weselnej i wszyscy piszą: ale z ciebie laska! Jaka jesteś śliczna.
A ty potem musisz napisać tak samo przy komentując jakieś okropieństwo:)
Czasem mam wrażenie,że się z zupełnie innej choinki urwałam niż większość użytkowników portali społecznościowych:)
119 2014-11-29 14:25:44 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-11-29 17:49:15)
Gojka bo cały problem polega na tym że ten Twój jak to nazwalas głupi wierszyk jest dużo ciekawszy od tamtych. I to boli
Nie jestem pewna czy to o to chodzi.Może bardziej o to,że parę osób tak bez namysłu tę moją beznadzieję pochwaliło,ja napisałam,że "tworzyłam" go bez zastanowienia i bez starań.
A potem śmiałam skomentować niepochlebnie wierszyk osoby,która mój skomentowała klepiąc mnie jowialnie po plecach:).I pewnie liczyła na to samo,sugerując mi to swoim komentarzem.
Ja myślę, że jedno i drugie. To pierwsze po prostu pokazało, na jakiej zasadzie działają tam komentarze.
A Ty miałaś szansę stać się kolejnym nabytkiem - osobą, która zacznie komciać wszystko i wszystkim.
Co do fejsa - zdjęcia osób, które znam słabo, zazwyczaj olewam. Jeśli natomiast są to na tyle bliscy znajomi, że są przyzwyczajeni do mojego nieraz ciętego języka, to piszę swoje. No ale właśnie - oni są przyzwyczajeni, śmieją się sami. A jakichś ee... bezsensownych fotek innych nie mam specjalnej potrzeby komentować. Mogłabym, ale po co, skoro przecież i tak nic nie dotrze. Najlepsze, że większość z nich przegląda portale typu wiocha.pl i śmieją się z tego, a potem wrzucają zdjęcia stawiające ich w jednym rzędzie z bohaterami tego portalu. ![]()