Witaj .Piękną myśl przytoczyłaś .Tylko nie wszyscy potrafią ja zrozumieć.Jak już napisałam łatwo komuś doradzać jak się tego nie przeżywa samemu .W jednej chwili a już mamy dość dochodzimy do wniosku w końcu czas to przerwać a za chwilę co dalej będzie przeze mnie będą cierpieli wszyscy .Tak charakter nie pozwala człowiekowi na wiele.Podziwiam ludzi którzy z dnia na dzień potrafią podjąć decyzję która zmienia ich życie nie licząc się z nikim.Wierzę Ci że walczysz ,tylko dlaczego to wszystko jest tak zajebiście trudne prawda??
Podobne tematy
Witaj .Piękną myśl przytoczyłaś .Tylko nie wszyscy potrafią ja zrozumieć.Jak już napisałam łatwo komuś doradzać jak się tego nie przeżywa samemu .W jednej chwili a już mamy dość dochodzimy do wniosku w końcu czas to przerwać a za chwilę co dalej będzie przeze mnie będą cierpieli wszyscy .Tak charakter nie pozwala człowiekowi na wiele.Podziwiam ludzi którzy z dnia na dzień potrafią podjąć decyzję która zmienia ich życie nie licząc się z nikim.Wierzę Ci że walczysz ,tylko dlaczego to wszystko jest tak zajebiście trudne prawda??
Wszystko łatwo zdziałać jak człowiek byłby w stanie wyłączyć wszelkie uczucia i emocje, tak na sucho, bez sumienia, bo przecież jedynym słusznym "mózgiem" jest rozum. Szkoda, że to nie takie proste.
Jeśli się mocno skupię i "wyjdę z siebie" patrząc na swój żywot jako innej osoby, to sama tez jestem pewna, że ja bym na to wszystko nie pozwoliła, na 100% zakończyłabym ten dramat już dawno temu, a nie tkwiła w tym 10 lat. Przecież jak się naprawdę chce, to można, nieprawdaż?
Tak samo mogę teraz się zarzekać, że na 100% nie grozi mi alkoholizm i na 100% nie będę jeździć po pijanemu. Bo wiem, bo jestem pewna, ale jednak dopuszczam myśl, że ZAWSZE może zdarzyć się WSZYSTKO, nie jesteśmy w stanie zapewnić nawet samych siebie, że nam kiedyś coś nie odpierd.....li i nie zrobimy czegoś wbrew wszelkim normom i standardom ogólnie przyjętym.
Ktoś kto się nie boi i nie dopuszcza myśli, że jemu też może się noga podwinąć jest zwyczajnie głupi i zapatrzony w swoje przerośnięte ego.
I masz rację .Jakiś czas temu od swojego M usłyszałam " nigdy nie mów nigdy " miałem chwilę słabości i odjeb..... mi chciałbym cofnąć czas ale się nie da .Pamiętaj że zawsze mogłabyś postąpić tak samo jakbyś znalazła się w mojej sytuacji .Zdaje nam się że możemy potrafimy zrobić wszystko ale najpierw musiały byśmy odłączyć mózg.
Przykro mi, że znalazłaś się w takiej sytuacji Lonely, oboje siebie bardzo zraniliście.
Czy jesteś pewna, że chcesz kontynuować to wszystko na jego warunkach?
Spójrz może w tył i przeanalizuj sobie co zmieniło się w ostatnim czasie w Waszym związku na lepsze a co na gorsze.
Takie podsumowanie plusów i minusów. Może dzięki temu będzie Ci łatwiej podjąć decyzję.
A od siebie dodam, że to wygląda tak jakby jednak zmierzało w złą stronę ![]()
LonelyM - powiedz mi tak z Twojego punktu widzenia, ponieważ to pytanie bardzo mnie męczy, trudno znaleźć odpowiedź, taką prawdziwą.
Czy jeśli ktoś kocha to jest w stanie zdradzić?
LonelyM - powiedz mi tak z Twojego punktu widzenia, ponieważ to pytanie bardzo mnie męczy, trudno znaleźć odpowiedź, taką prawdziwą.
Czy jeśli ktoś kocha to jest w stanie zdradzić?
Nie mogę odpowiedzieć za każdego. Ja jak kocham, to nie zdradzam, nie mam potrzeby, ale mam pewność na 99%, zawsze jest prawdopodobieństwo zrobienia głupoty. U innych rozpiętość % może być inna. Niestety nie jest to odpowiedź, która Cię usatysfakcjonuje.
Betsy80 napisał/a:LonelyM - powiedz mi tak z Twojego punktu widzenia, ponieważ to pytanie bardzo mnie męczy, trudno znaleźć odpowiedź, taką prawdziwą.
Czy jeśli ktoś kocha to jest w stanie zdradzić?Nie mogę odpowiedzieć za każdego. Ja jak kocham, to nie zdradzam, nie mam potrzeby, ale mam pewność na 99%, zawsze jest prawdopodobieństwo zrobienia głupoty. U innych rozpiętość % może być inna. Niestety nie jest to odpowiedź, która Cię usatysfakcjonuje.
Rozumiem.
LonelyM napisał/a:Betsy80 napisał/a:LonelyM - powiedz mi tak z Twojego punktu widzenia, ponieważ to pytanie bardzo mnie męczy, trudno znaleźć odpowiedź, taką prawdziwą.
Czy jeśli ktoś kocha to jest w stanie zdradzić?Nie mogę odpowiedzieć za każdego. Ja jak kocham, to nie zdradzam, nie mam potrzeby, ale mam pewność na 99%, zawsze jest prawdopodobieństwo zrobienia głupoty. U innych rozpiętość % może być inna. Niestety nie jest to odpowiedź, która Cię usatysfakcjonuje.
Rozumiem.
Każdy musi ocenić sam czy ktoś, kto nas skrzywdził zasługuje swoimi dalszymi czynami na wybaczenie. Można być najlepszym na świecie człowiekiem, a i tak można zrobić coś głupiego.
Powiem Ci tak; ja przez te naście lat póki kochałam nie zdradziłam, mimo, że było mi strasznie źle, ale kochałam i nikt więcej się nie liczył, a mogłam, bo okazji było wiele.
Pół roku przed moim romansem moich uczuć już nie było, dlatego poszłam w kierunku innego. Powinnam oczywiście wcześniej zamknąć dział pt " małżeństwo" i choć to nie usprawiedliwienie, ale nie umiałam i nie wiem czy by mi na to pozwolił. Wyszło więc jak wyszło.
Czy żałuję?
Nie, niczego nie żałuję odnośnie tego trzeciego. Bo to było prawdziwe.
Żałuję tylko sposobu w jaki to zrobiłam i tego, że nie miałam jaj, żeby zrobić jak powinnam, zanim pójdę gdzie indziej.
Zamykam wątek, bo do pewnego momentu był mi potrzebny i dał mi dużo, a teraz pora żyć i nie wysiadywać na forum i zajmować się "netowym" życiem.
Prawdziwy świat jest na zewnątrz, a nie przed ekranem monitora ![]()
Na zakończenie chciałabym podziękować Wszystkim bez wyjątku;
tym którzy rozumieli, którzy potępiali, którzy krytykowali i wszystkim innym, tak naprawdę każda informacja daje coś zwrotnego, nawet jak się nam nie podoba.
Spędziłam tu miesiąc czasu, pierwszy raz w życiu mogłam wyrzucić z siebie całą prawdę, coś co mnie niszczyło od środka, co wstydziłam się przyznać przed całym światem.
To była moja terapia, żeby nie zwariować, żeby nie wpaść w depresję, żeby sobie pomóc bez farmakologii. Myślę, że dużo mi to dało wewnętrznie. Nie miałam możliwości uporać się z tym w inny sposób.
Mimo, że to tylko forum, a nie prawdziwe życie, to po drugiej stronie siedzą przecież żywe istoty ![]()
A teraz idę mierzyć się z życiem. Wierzę w przeznaczenie.
Zamierzam być szczęśliwa niezależnie czy ktoś będzie mnie chciał czy nie.
Jeśli będę dla kogoś coś warta, to będzie mnie kochał.
W każdym razie będę sobą. W końcu. Nawet jak komuś się to nie będzie podobało. Tak jak Wam nie podobają się moje wywody
(mówiłam, że jestem inna).
Chcę być prawdziwa, chcę być szczera.
I tak też zamierzam żyć.
Powodzenia wszystkim.
M.![]()
335 2014-11-05 18:24:46 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-11-05 18:26:04)
Powodzenia LonelyM. Niech Ci się wiedzie w życiu. Bądź szczęśliwa ![]()
Powodzenia ![]()
Powodzenia
Trzymam za Ciebie kciuki! ![]()
No, cóż.
Trochę przykro, że to już koniec. Zapominałem o własnych problemach czytając Ciebie.
Choć temat bolesny, warto było z Tobą rozmawiać.
Obyś miała lepsze życie, niż do tej pory. Życzę Ci tego z całego serca.
Pozdrawiam i do widzenia.
Samych ciepłych, słonecznych myśli. Życzę żebyś odnalazła, to czego szukasz...
Powodzenia .Mam nadzieję że życie napisze Ci lepszy scenariusz niż do tej pory .Miło było pisać z Tobą .Powodzenia.
Chciałam sobie przeczytać, to co napisałam tutaj, ale.... chyba jednak nie jestem gotowa, obawiam się, że mnie to ponownie złamie, a jako tako stanęłam już na nogi. W każdym razie doły zaczęły znikać. Pomogło wyjście między ludzi. Mam pracę, niespecjalnie perspektywiczną, ale jest przynajmniej jakąś odskocznią.
Ogólnie, powierzchownie czuję się dobrze, ale tam w środku jakaś taka wypalona, chyba nie potrafię już nikogo pokochać. Chwilowo odstawiam to na bok, ale tej potrzeby chyba się nigdy nie pozbędę, jakoś nie wierzę, że można być szczęśliwym bez miłości.
Odnowiłam kontakt z najbliższą mi osobą z okresu dorastania, z koleżanką zza ściany, przyjaciółką - byłyśmy prawie jak siostry i bardzo bardzo dużo mi to daje. Tylko z nią "na żywo" mogę być w 100% bezwzględnie szczera.
Tak więc myślę, że jakieś nowe plusy pojawiły się na horyzoncie mojego dalszego życia, powolutku i do przodu, może kiedyś wrócę tutaj gdy będę już całkiem wyprostowana i szczęśliwa.
Teraz jest tak sobie, ale na pewno lepiej, niż było, mam tylko nadzieję, że już się nie cofnę w dolinę.
Szczęścia w Nowym Roku wszystkim życzę.