Droga Iwono jest dzień że wiem co robić ,a jest dzień że całkowicie jestem rozbita.Dobrze to określiłaś że muszę sama sobie odpowiedzieć czy chcę z nim być .Czasami zadaję sobie pytanie co mi da rzeczywiście świadomość kim ona jest a za chwilę znów chcę poznać prawdę .Wiecie czego się boję że jak już zaczniemy wychodzić na prostą i On mi powie całą prawdę będę żałować .Boję się że ośmieszę się i znów mnie zrani.Introspection masz racje że nie wolno dzieci wciągać w swoje sprawy ale nie da się tego uniknąć gdy to tak wszystko boli zawsze coś sprowokuje kłótnie.Dzieci kochamy oboje ale sytuacja nas przerosła .Ale masz rację gdybym znała prawdę świadomie bym podjęła decyzję.Wiecie co nie wiem co zrobić czy kolejny raz z nim porozmawiać przedstawić moją stronę i fakty które mi przedstawił nie pasują do tych co mówił innym czy dać sobie spokój .On wścieka się wtedy że znów mu przypominam ,błędne koło.Czytałam wątek Fiony naprawdę ma skomplikowaną sytuację .Co my musimy przeżywać to takie nie sprawiedliwe.
Podobne tematy
Widzisz, on się miota, bo pali mu się grunt pod nogami. Boi się straty, jednak nie sądzę by chodziło tu o stratę żony. Jak szedł z inną do łóżka to jakoś sie nie bał.
Tak to już z nami jest, że jak się z kims wiążemy, to sadzimy, że na całe życie i w obliczu kryzysu często wbrew własnym zasadom i poczuciu własnej wartości i godności staramy się zrobić wszystko, żeby nic się nie zmieniło. Żeby to co miało byc na zawsze takim pozostało. Facet nie chce tracić domu, kontaktu z dziecmi, wygody i przysłowiowych cieplych kapci. Kobieta nie chce zaczynać wszystkiego od nowa, bo nie wyobraża sobie zycia bez tego faceta, uważa, że sobie nie poradzi, juz z nikim nie bedzie. W efekcie trzyma się kurczowo wszystkiego, co pozwoli jej nic nie zmieniać. Przechodziłam przez to, smutne ale dopiero po kilku latach i co najmniej kilku jego romansach zrozumiałam, że nie milosc a uzależnienie mnie przy nim trzyma, bo bałam się zaczynać od nowa, nie chciałam byc sama.
Co do dziecka, ktoś tu słusznie napisał. Po latach dziecko nie podziekuje za to, ze małżeństwo bylo utrzymywane ze wzgledu na nie. Przeciwnie, wyniesie z domu zdeformowany obraz rodziny.
133 2014-11-21 20:09:38 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-11-21 20:10:29)
amelka
tak, dobrze odebrałaś moją ironię. Naprawdę nie masz własnego zdania co do własnego życia, musi Cię przekonywać teściowa, córka. No sorry, ale Ty zostaniesz ze sobą do końca życia, nikt inny.
A kolejna sprawa, chyba boisz się życia, decyzji, własnego cienia. Nie byłaś przypadkiem kobietą bluszczem, za którą maż podejmował decyzję i teraz po prostu boisz się wszystkiego? Nie wiem, przemyśl to, znasz siebie najlepiej. I to wcale nie tak ze zachęcam Cię do odejścia, tylko przsetań się bać.
Amelka, uważam, że aby przetrawić zdradę najpierw musisz zmierzyć się z nią w całości. Ty na razie znasz tylko część prawdy, dlatego miotasz się, nie wiesz na czym stoisz. Prawda dobije Cię do reszty, ale lepiej teraz, niż np za rok, gdy odzyskasz względny spokój i równowagę, może nawet u boku męża. Wolisz dowiedzieć się o tym przypadkiem za jakiś czas i przeżywać wszystko od nowa? Zmierz się z tym teraz, masz prawo wiedzieć kim jest ta kobieta i w oparciu również o ten brakujący element układanki podjąć decyzję co dalej z waszym małżeństwem. Napisałaś, że pomimo tylu lat nie znasz swojego męża. Nie dziwię Ci się, że tak czujesz... ale teraz wiedz, że każdy szczegół dotyczący tej afery może Ci powiedzieć coś o Twoim mężu. Analizuj i wyciągaj wnioski. Tak jak miało znaczenie, że wrócił się do kochanki po więcej wrażeń, tak i ma znaczenie kim ta kobieta jest...
Witajcie dziś poznałam prawdę .Jutro wszystko opiszę .Dojrzał do tego nawet chciał Mi Ją pokazać .Dziś nie za bardzo nie mogę być na forum.
Mam 40 lat 20 lat po ślubie i wielu zdradach męża dopiero zrozumiałam,że nie ma sęsu,ze się nie zmieni. chcę rozwodu,ale nie mam siły by coś w tym kierunku zrobić. ostatnio 3 miesiące temu wydała się zdrada. obiecywał że się nie powtórzy a w sobotę dowiedziałam się,że był w na dyskotece choć przysięgał mi że nie chodzi. On pracuje w delegacji.gdy sie wydało to powiedział A CO MI JUŻ NIE WOLNO NIGDZIE IŚĆ. Od niedzieli nie rozmawiam z Nim napisałam,ze nie chcę go widziec ani słyszeć. NIE MA GDZIE IŚĆ WIĘC BĘDZIE NA RAZIE W DRUGIM POKOJU SPAĆ. JA NIE PRACUJE ,BOJE SIĘ ŻE BĘDZIE MI TRUDNO,ALE WIEM ŻE DŁUŻEJ Z NIM NIE WYTRZYMAM,BO NIE UFAM
Brawo za przytomną reakcję:) Teraz zobaczyłaś prawdziwą jego twarz, twarz potwora.
Rozwód wcale nie jest taki trudny masz dowody zdrady, musi jeśli tak to dobrze bo powinien być z jego winy. Wtedy on będzie musiał płacić z tytułu zubożenia alimenty na ciebie.
Urszula
załóż nowy watek na swój temat.
witajcie.Jak pisałam wczoraj znam już prawdę.Powiedział Mi sam .Część historii już znałam.Jak wcześniej pisałam spotkał Ją w pracy.Potem spotkali się jeszcze trzy razy .Trwało to ponad miesiąc.Jak powiedział dotarło do niego co robi i zerwał z nią mówiąc że żona się dowidziała .Tamta się wściekła i wyzwała go .Potem przez 2 miesiące bał się że będzie chciała się zemścić groziła mu że powie Mi a On jej powiedział że Ja już wiem .Tak naprawdę to wczoraj chciał Mi Ją pokazać.Wyglądał jak osika ale powiedział że ma już dosyć kłamstw.Okazało się że jest to pani pracująca w sklepie w którym często jesteśmy. Bał się mi powiedzieć bo nie wiedział jak zareaguję.Wczoraj tak mocno trzymał mnie za rękę że myślałam że odleci mi.Powiedział że boi się jak Ona zareaguje jak nas zobaczy.Ja Mu powiedziałam że nie boję się .Wiecie jak poznałam prawdę to jestem bardzo spokojna .Czekam spokojnie żeby spojrzeć jej w oczy.A mój mąż to zwykły tchórz facet przed 40 a tak się dał wrobić .Jak stwierdził był sponsorem .A Ona potraktował go jak psa.Teraz świadomie podejmę decyzję.Bał mi się Ją pokazać bo wstydził się mnie że będę się śmiać z niego na co poleciał.
witajcie.Jak pisałam wczoraj znam już prawdę.Powiedział Mi sam .Część historii już znałam.Jak wcześniej pisałam spotkał Ją w pracy.Potem spotkali się jeszcze trzy razy .Trwało to ponad miesiąc.Jak powiedział dotarło do niego co robi i zerwał z nią mówiąc że żona się dowidziała .Tamta się wściekła i wyzwała go .Potem przez 2 miesiące bał się że będzie chciała się zemścić groziła mu że powie Mi a On jej powiedział że Ja już wiem .Tak naprawdę to wczoraj chciał Mi Ją pokazać.Wyglądał jak osika ale powiedział że ma już dosyć kłamstw.Okazało się że jest to pani pracująca w sklepie w którym często jesteśmy. Bał się mi powiedzieć bo nie wiedział jak zareaguję.Wczoraj tak mocno trzymał mnie za rękę że myślałam że odleci mi.Powiedział że boi się jak Ona zareaguje jak nas zobaczy.Ja Mu powiedziałam że nie boję się .Wiecie jak poznałam prawdę to jestem bardzo spokojna .Czekam spokojnie żeby spojrzeć jej w oczy.A mój mąż to zwykły tchórz facet przed 40 a tak się dał wrobić .Jak stwierdził był sponsorem .A Ona potraktował go jak psa.Teraz świadomie podejmę decyzję.Bał mi się Ją pokazać bo wstydził się mnie że będę się śmiać z niego na co poleciał.
Amelka,jak Ty go tlumaczysz...po prostu nie wierze!My ,kobiety tak mamy-to one sa winne,a nie nasz biedny mis.pzdr.
Nie nie tłumaczę Go .Jest tak samo winny jak Ona.Są siebie warci.A On teraz Jak zbity pies .Zobaczymy co Ona zrobi.Jest zdrajcą i nic tego nie zmieni.A tamta szukała sponsora to znalazła biednego misia .
Nie nie tłumaczę Go .Jest tak samo winny jak Ona.Są siebie warci.A On teraz Jak zbity pies .Zobaczymy co Ona zrobi.Jest zdrajcą i nic tego nie zmieni.A tamta szukała sponsora to znalazła biednego misia .
Sponsora...Wrazen szukala-razem szukali.I jak sie szybko z tym pogodzisz jaki on jest ,bedzie Ci latwiej.znowu ci jeszcze jakis numer wywinie-yakiemu nie mozna zaufac.pzdr.
Kurczę, co to za facet? To jakiś facet bez jaj? Trzęsie się na widok kochanki, a to dobre
.
Kurczę, co to za facet? To jakiś facet bez jaj? Trzęsie się na widok kochanki, a to dobre
.
Kazdy zdradzacz tak sie trzesie-najpierw z adrenalinki by zaliczyc,a potem ze strachu...przed zona!pzdr.
Ismena
taki bez jajeczny, aż się wymiotować chce.
Ismena
taki bez jajeczny, aż się wymiotować chce.
Ale,wiesz mi Stokrotko,ze oni w takich sytuacjach zawsze sa tacy sami-az groteskowi.A te zberezne kobity chodza i "gwalca" nam tych aniolkow...
147 2014-11-27 20:21:21 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-11-27 20:21:48)
No tak i te zony też muszą ich obronić przed kochankami.
Mam taką koleżankę, która broni tego swojego chłopa przed takimi kochankami, jak lwica, bo on sam taki strachliwy i nie potrafi się oprzeć...
No tak i te zony też muszą ich obronić przed kochankami.
Mam taką koleżankę, która broni tego swojego chłopa przed takimi kochankami, jak lwica, bo on sam taki strachliwy i nie potrafi się oprzeć...
Dobre!Dobre!Jestem tak zdolowana ,a ten twoj tekt mnie tak rozbawil!!!Dzieki!pzdr.
normalnie nie umialam dokonczyc czytac tego co tu opisalas, ten facet to jakas zyciowa galareta, ktos tu ladnie go nazwal bez jajecznym. biedactwo zdradzil, nawet nie wie jak to sie stalo no i przeciez to byla twoja wina bo bylas taka nie dobra dla niego, no i co za zyciowy pech ze zdradzil dwa razy... czy ty umiesz wogole na niego patrzec po takim czyms? przeciez tak jak dotyka ciebie czy tak jak ciebie caluje to tak samo dotykal i calowal tamta
150 2014-11-28 09:28:12 Ostatnio edytowany przez amelka3007 (2014-11-28 15:04:49)
Po tym wszystkim co mi wywinął bardzo się zmieniłam .Zdaję sobie sprawę że tak jak mnie dotyka dotykał tamtą ale dziś już mniej to boli .Staram się o tym nie myśleć ,cieszę się każdą chwilą .Nie jestem mściwa ale cieszy mnie to jak miota się kiedy wchodzimy do tego sklepu.Jeszcze jej nie widziałam ale czekam .To dopiero będę miała ubaw.Może pomyślicie że to chęć zemsty ale to tylko ciekawość jak będą się zachowywać.Mój mąż zna moje zdanie na jego temat .Powiedziałam Mu że jest zwykłym tchórzem i chciało im się zabawić i niech głupot nie wciska i nie ośmiesza się więcej .Teraz to Ja rozdaję karty.Jak powiedział "chcę się o Ciebie starać bo wiem że Cię straciłem tylko mi pozwól."Może tutaj powinien wypowiedzieć się Pan bo mój m strasznie boi się mojej oceny tej pani że będę go wyśmiewać.Nie potrafię zrozumieć jego myślenia czy to normalne.?Stokrotko Ja też mam ubaw jak się boi najpierw nawarzył piwa a teraz nie ma odwagi go wypić.Wtedy się jej nie bał a teraz .Tak naprawdę dotarło do mnie jakim jest człowiekiem.Że też trzeba przeżyć coś takiego żeby to zobaczyć.Dziś nie jestem już tą osobą z przed 2 miesięcy.Bywają chwile słabości ale radzę sobie .A On zdrajca stacza się coraz bardziej.Dobija Go że mam swoje życie .Jak kiedyś zawsze trzymałam facetów na dystans dziś bawię się flirtuję ze znajomymi ( oczywiście w granicach rozsądku) a Jego ponosi jak wszyscy mu zazdroszczą takiej żony .Ucieka jak szczur kiedy mu mówią że nie docenił co ma w domu bo mu ogonek drygnął.A wiecie co mnie to cieszy .Tylko nie mówcie że mściwa jestem.Jak wcześniej pisałam dałam mu szansę bo są jeszcze resztki uczucia ale drugiej już nie będzie miał.Mój m powiedział że dostał takiego kopa w d... że już ma dosyć .Jak wcześniej jeden z panów na forum napisał " facet czasem musi dostać porządnego kopa żeby ocknąć się".Mam nadzieję że tak jest w przypadku mojego m.Choć już mu długo nie zaufam i nie uwierzę.Jak coś będzie kombinował to wywalę go ze swojego życia i dokładnie to wie .
Witajcie .Postanowiłam napisać bo wczoraj wydarzyło się co otwiera wszystko od początku..Po zdradzie mieliśmy gorsze dni lepsze.Mija już trzeci miesiąc żyjemy z dnia na dzień.Wykorzystujemy każdą chwilę .Chodzimy do kina ,byliśmy na dansingu ,w restauracji.Mąż stara się i to bardzo czasem aż mnie wkurza .Próbujemy żyć przyszłością ale przeszłość też wraca .Stałam się inną kobietą .Doceniam swoje walory czuję się pewna siebie .Potrafię powiedzieć nie i żyje przede wszystkim dla siebie.Atmosfera w domu jest inna ,jesteśmy spokojniejsi i dzieci też.Tak jak wcześniej pisaliście czas żałoby minie i tak jest .Mój m radzi sobie różnie ale to mnie nie obchodzi w końcu to On zdradził niech sobie z tym żyje .Jestem przy nim a On przy mnie .Jak pisałam wcześniej znajomość z tą panią skończył 3 miesiące temu .Zadzwonił do niej i powiedział że więcej nie przyjedzie bo żona się dowiedziała a Ona kazała mu s..... do je.... żonki.Dziś wiem że tak było.Wczoraj w godzinach wieczornych odebrał telefon to była Ona.Był w garażu ale przyszedł do domu i mi powiedział że dzwoniła .Wiecie co powiedziała mu tak "widziałam Cię ,jesteście szczęśliwi co ? ładnie razem wyglądacie i śmiech .On powiedział Jej żeby dała mu spokój i spier....... A Ona tylko szyderczy śmiech i groźba zobaczymy .A on powiedział żeby zostawiła nas w spokoju a ona się tylko śmiała i rozłączyła się .Ja powiedziałam do niego nie wiem co jej obiecywałeś ale chyba pani myślała że wrócisz do niej że może Cię wywalę z domu albo zostawisz mnie dla niej ,a tu niespodzianka zobaczyła Nas razem jak to nazwała szczęśliwych i szlak Ją trafił.Zadzwoniła wieczorem żeby był w domu i żebym Ja wiedziała że dzwoniła .Dziewczyny powiedzcie czy to początek zemsty ? Bo Ja myślę że poczuła zazdrość poniżenie że zabawił się i zostawił .Powiem wam że jak nas widziała minęły 2 dni to musiało ją gryźć aż w końcu nie wytrzymała .Zastanawiam się co teraz będzie wymyślała .Ja mam na nią wywalone nie boję się jej nawet czekam na spotkanie .Wiem co jestem warta a ona zanim mu dała (on również tego chciał ) mogła myśleć że facet żonaty jest nie do ruszenia tak postępują prawdziwe kobiety prawda ?Co o tym myślicie .Jak wcześniej pisałam nie boję się jej tylko ciekawość bo nie byłam nigdy w takiej sytuacji.Może macie większe doświadczenie na co się przygotować bo tyle czasu się nie odzywała a tu nagle jak nas zobaczyła (my jej nie widzieliśmy)Od razu telefon z groźbami i szyderczym śmiechem czyżby to zazdrość i chęć zemsty .Ja tylko powiedziałam Mu masz co chciałeś tylko żebyś nie dał się wciągnąć w jakieś jej gierki bo wiesz co Cię czeka a nie wiemy co urodziło się w jej głowie .Poczuła się poniżona .Powiedział że żałuje że akurat był w garażu bo dał by mi Ją do telefonu i powiedział że już dosyć nawywijał i nic więcej nie będzie ukrywał tylko żebyśmy byli razem .
Jak masz na nią wywalone bo po co te rozkminy? Mnie się wydaje, że czujesz się od niej lepsza i dlatego się tak zastanawiasz, a tu tak naprawdę wszyscy ponieśliście klęskę i to druzgocącą. To jest dopiero początek drogi, jest teraz fajnie bo masz wrażenie, że Ty wygrałaś a nie ona.
A tak naprawdę ten Twój mąż to facet bez jaj co kochance chciał dać żonę do telefonu. Przecież to śmieszne. Jak facet mam mieć jaja jak Ty go traktujesz jak bez jajecznego, chłopczyka, ?tylko nie daj się wciągnąć w jej gierki?? ?.
Można nie odbierać telefonów, zmienić numer, a jak ktoś namolny to zgłosić na policje i sprawa jasna.
tylko calkowite odciecie od tej sytuacji moze dac szanse na normalne zycie
szczegolnie przy takim facecie bezjajecznym ![]()
154 2014-12-02 13:53:56 Ostatnio edytowany przez amelka3007 (2014-12-02 13:57:44)
Stokrotko masz rację.Jest śmieszny że do telefonu mi ją da ale jak go nazwałam zwykły tchórz .Szkoda że jak się z nią puszczał to nie dał mi jej do telefonu ha ha .Wcale nie czuję się od niej lepsza bo wygrałam to nie tak przez to co przeżyłam naprawdę zmieniłam się .Czasem ciężko przekazać słowami co ma się na myśli .Ja nie rozkminiam tej sytuacji tylko jeśli ma być konfrontacja to nie będzie w najbliższym czasie a nie za 3,4,5 miesięcy żeby od nowa wszystko przeżywać o to mi chodzi .Może masz większe doświadczenie ale chciałabym mieć to już za sobą i zacząć żyć ze swoim tchórzem i zdrajcą .Iść do przodu a nie ciągle słuchać Go a może ją spotkamy .Nie dam Jej wciągnąć się w swoje gierki .Troszkę zmądrzałam czytając was .Powolutku staję się mądrzejsza( nie to żebym była głupia) bo nigdy bym nie podziewała że coś takiego mnie spotka .Oczywiście że jak będzie dalej grozić czy mi i mojej rodzinie to zrobię z nią porządek nie będę się z dziw....bawić od razu policja i koniec zabawy.A mój tchórz to naprawdę nie ma jaj .Najpierw broi potem się boi .To wszytko pokazało mi jakim jest bojącym dupkiem.Teraz niech cierpi .Ja niczego się nie boję a tym bardziej tej zdziry.A tak na marginesie zadzwoniła z zupełnie innego numeru żeby jej nie poznał bo by nie odbierał.Dobre stwierdzenie całkowite odcięcie od tego da szansę na normalne życie .Ja nie pragnę z nią kontaktu to Ona chce Ja chcę już mieć spokój i w miarę normalne życie .
155 2014-12-02 15:54:10 Ostatnio edytowany przez introspection (2014-12-02 16:23:58)
Amelka, jest coś w twoim dzisiejszym poście z 10:33, co mnie zaskakuje. Zwróć uwagę jak już w tej chwili ślepo wierzysz mężowi. Przekazał Ci przebieg rozmowy, której świadkiem nie byłaś a Ty jesteś przekonana, że było dokładnie tak, jak on to opisał. Wręcz przytaczasz dialogi. I przeczytaj to, co sama napisałaś. Kochanka jest tą najgorszą, która zagraża szczęściu Twojej rodziny a mąż to biedny misio. Nie uważasz, że on trochę Tobą manipuluje? Macie teraz wspólnego wroga, i możecie zjednoczyć siły, by go pokonać. Tyle że kochanka, która wie od początku, że jest na chwile, której facet niczego nie obiecuje z reguły potrafi z godnością przyjąć koniec romansu i nie dręczy nikogo. Co innego skrzywdzona kobieta, której coś obiecywano.
A twój triumf nad kochanką bije z każdego zdania, niepotrzebnie zaprzeczasz. Mam nadzieję, że tego poczucia zwycięstwa na długo Ci starczy. Z autopsji wiem, że znika szybciej niż byśmy tego chcieli.
Zobacz ile czasu potrzebował twój mąż na to, byś zaczęła znowu wierzyć w każde jego słowo.
Dopiero po kilku uwagach innych forumowiczów zaczęłas pisać, że rzeczywiście twój mąż jest tchórzem i zmieniać front pisania.
Było tu już kilka podobnych wątków. Prawda niestety często okazuje się inna niż nam się wydaje. Życzę, by w twoim przypadku wszystko skończyło się dobrze, ale proszę nie ufaj tak szybko bezgranicznie komuś, kto Cię skrzywdził.
Cóż, wystarczy mi tylko powiedzieć-życzę Ci powodzenia z "takim facetem", skoro wiesz, że jest tchórzem i nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje czyny, to pozostaje Ci nic innego, jak tylko bronić GO I CAŁĄ RODZINĘ PRZED TĄ WSTRĘTNĄ KOCHANKĄ.
Nawet jeśli dzwoniła z innego numeru, wystarczy odłożyć telefon, a nie wdawać się w rozmowy...
Macie rację .Za szybko zaczynam mu wierzyć .Dzięki będę bardzo ostrożna .Tak stokrotko mógł odłożyć telefon a nie dyskutować .A to że coś jej obiecywał to zapytałam go oczywiście nie .Zobaczymy jak to się rozwinie.Dzięki za uwagi .Dobrze czasem posłuchać innych .Pozdrawiam.