rozwód po 30 latach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozwód po 30 latach

Strony Poprzednia 1 15 16 17 18 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,041 do 1,105 z 1,226 ]

1,041 Ostatnio edytowany przez annaJo (2015-05-17 17:38:55)

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

AnnaJo
Różnimy się nieco percepcją malarstwa. Ty szukasz w nim dekoratywności, ja  nowatorstwa ujęcia tematu, mistrzostwa operowania światłem, kolorem, fakturą. I za te cechy bardzo Boznańską cenię. Mnie najmniej podobały się "martwe" - takie jakieś miałkie :-(
Mnie z dzieł towarzyszących najbardziej podobał się portret młodego Staffa pędzla Meli Muter - może dlatego, ze oglądałam go po raz pierwszy.

Uprościłas co nieco, ale rzeczywiście lubie kolor w malarstwie. Często wyobrazam sobie, czy jakieś "ulubione" dzieło bedzie pasowało do naszego domu.

A w rzeczywistości lubie malarstwo, które pobudza moja wyobrażnię i pozwala na moja własna interpretację. Mam kilku ulubionych impesjonistów i postimpesjonistów, chociaz Van Gogha nigdy nie powiesiłabym na ścianie, bo wprawdzie uwielbiam ogladac jego prace, ale ta drżąca kreska po dłuższym czasie wywołałaby u mnie bzika. Lubię barwne płaszczyzny Marka Rothko, portrety Łempickiej i wiele innych smile
Nie musze się na tym znać, analizować, ważne żebym czuła.

Jak córki były małe, to zamiast na plac zabaw ciagałam je po galeriach i muzeach. One niewiele pamiętaja, ale może cos im z tego została...młodsza jest studentka ASP smile

Zobacz podobne tematy :

1,042

Odp: rozwód po 30 latach

AnnaJo
A ja bym powiesiła van Gogha :-) Może dlatego, że dla mnie on jest bardziej  prekursorem ekspresjonizmu i jego wibrująca faktura i niespokojna linia jest interesująca... Ale nie będziemy się o to sprzeczać, jak zauważyłaś najważniejsze jest "czuć"...

1,043

Odp: rozwód po 30 latach

Elfinko
Nie mam pojęcia czy to "muza" to moja bardzo swobodna interpretacja :-)
Tak czasem "popełniam" jakąś biżuterię taką "etniczną" typu lniane sznurki i kamienie półszlachetne, sutasz, filcowana wełna lub wszystko "na raz"

1,044

Odp: rozwód po 30 latach

Dorula
A mnie się bardzo podoba ten z chrztem :-)

1,045

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Elfinko
Nie mam pojęcia czy to "muza" to moja bardzo swobodna interpretacja :-)
Tak czasem "popełniam" jakąś biżuterię taką "etniczną" typu lniane sznurki i kamienie półszlachetne, sutasz, filcowana wełna lub wszystko "na raz"

Czy gdzies to sprzedajesz?   Gdzie mozna podziwiac Twoje prace a moze i  kupic?

1,046

Odp: rozwód po 30 latach

Elfinko
Właściwie to nigdzie... Robię głównie dla przyjaciółek, rodziny na indywidualne zamówienia - wiesz kolor, rodzaj, mniej więcej kształt, Materiały są dość drogie więc staram się najpierw dowiedzieć jakie gusty ma "zleceniodawca" i uzgodnić z nim rodzaj kamieni, kolor, wielkość i takie tam detale. Oczywiście potem robię zdjęcie i wysyłam "do akceptacji".

1,047

Odp: rozwód po 30 latach

To bardzo przyjemne zajecie. Mam nadzieje, ze masz zamowienia i jakos mozesz dorobic.  Faktycznie, zeby to rozwinac potrzebny jest Kapital, moze masz takie rzeczy jak "przydamisie"(wspaniale okreslenie AnnyJo) i mozna je zamienic na gotowke.?

1,048 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-05-17 21:32:44)

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Elfinko
Właściwie to nigdzie...

a może warto to zmienić ? jest tyle możliwości - spróbować warto
masz czas - morze czasu wink

annaJo napisał/a:

Mam kilku ulubionych impesjonistów i postimpesjonistów,

kocham impresjonizm ...
patrzę na ich dzieła i czuję błogość, odprężenie a jednocześnie energię

1,049

Odp: rozwód po 30 latach

Zuzanno, jeśli spodobał Ci się Słonimski, to dorzucę:
"Kramsztyk Józef ? miał opinię najbardziej flegmatycznego człowieka w stolicy. Widziałem, jak kiedyś położył się na kanapie, na której leżał numer ?Kuriera Warszawskiego?. Nie chciało mu się wstać, więc czytał, wydzierając spod siebie kurier po kawałku."

Dobre, nie?

1,050

Odp: rozwód po 30 latach

Dorula
Dobre! Nieraz sobie myślę, że to  właśnie dziwactwa i przywary stanowią o indywidualności :-)

1,051

Odp: rozwód po 30 latach

Elfinko
Zajęcie  bardzo miłe, tyle że bardzo czasochłonne ( zwłaszcza sutasz) i nadwyrężające wzrok, dlatego nie mogę się  w nim "rozbuchać":-(
Ale od czasu do czasu coś mi się tak udaje zarobić :-)
Poza tym robię, bo lubię jak ktoś  na przyjaciółce czy na mnie zauważy nietuzinkową ozdobę :-)

1,052

Odp: rozwód po 30 latach

Uwielbiam filmy muzyczne i  spektakle muzyczne, wczoraj z młodszą córką obejrzałysmy po raz chyba dwudziesty "Mouliun Rouge", a tam jedną z drugoplanowych postaci jest Toulouse-Lautrec.
Mówił on o sobie, (mierzył tylko 150 cm, był pokraczny i miał baaardzo rozwiniete libido), że wygląda jak czajnik...w czasie wzwodu.

1,053

Odp: rozwód po 30 latach

In_ko
Myślałam o zrobieniu paru  sztuk "na próbę" w chodliwych kolorach i wystawieniu na "Allegro", choć tam konkurencja bardzo duża. Ale spróbuję.

1,054

Odp: rozwód po 30 latach

AnnaJo
A ja uwielbiam 8 kobiet F.Ozona :-) Nie zliczę ile razy obejrzałam ten film i zawsze mnie bawi.

1,055

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

AnnaJo
A ja uwielbiam 8 kobiet F.Ozona :-) Nie zliczę ile razy obejrzałam ten film i zawsze mnie bawi.

Jak chcesz się posmiać do łez, obejrzyj francuską komedię "Jeszcze dalej niz pólnoc". Nie jest to film muzyczny, oryginalna jwersja językowa est rewelacyjna, ale
obejrzałam tez tłumaczenie angielskie i na koniec polskie i teksty są zawsze baaardzo śmieszne. jedna z lepszych komedii smile

1,056 Ostatnio edytowany przez Dorula (2015-05-17 22:12:58)

Odp: rozwód po 30 latach

Zuzanno,
ja też! ja też!

1,057

Odp: rozwód po 30 latach
Dorula napisał/a:

Ja też! Ja też!

Też płakałaś ze śmiechu?

1,058

Odp: rozwód po 30 latach

AnnaJo!
Widziałam, widziałam i uśmiałam się do łez.

1,059

Odp: rozwód po 30 latach

uuuuuuuuuu nie oglądałam - chyba, bo nieraz nie wszystko pamiętam wink
zaraz sobie wy googluję ...

1,060

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

AnnaJo!
Widziałam, widziałam i uśmiałam się do łez.

mam to na płycie, czasami sobie fragmenty puszczam smile

A tak o muzycznych...moim niespełnionym marzeniem było obejrzenie w realu "notre dame de paris", ale nie spełni się niestety. Za to byłam na "Edith Piaf show" z Anne Carrere, było rewelacyjne i w październiku znów pójdę, bo będą w Polsce.

1,061

Odp: rozwód po 30 latach

Piaff o mamuśku - cudeńko ...
mój bambosz tzn. moja przyjaciółka była teraz wiosną w Paryżu i piękny film zrobiła dla mnie, podkład muzyczny pieśni (bo trudno nazwać to piosenki) Piaff,
co tam Paryż - no ile można to oglądać, ale ta muzyka, ten głos, ta interpretacja ...
znowu się zakochałam i kazałam synkowi na pendrivie nagrać Piaff i w autku nałogowo słucham smile

1,062

Odp: rozwód po 30 latach

In_ka!
Również uwielbiam jej śpiew, interpretację, jej chropowaty ale magnetyzujący głos. Przy "Non, je ne regrette rien" łzy w oczach obowiązkowe

1,063

Odp: rozwód po 30 latach

A pamiętacie Juliette Gréco i piękny film " Była sobie dziewczyna"?
Coś wspaniałego!!

Zuzanno, jeśli lubisz "8 kobiet", to na pewno zachwycisz się francuskim, teatralnym filmem "Imię".

Pozdrawiam!

1,064

Odp: rozwód po 30 latach

Dorulo!
Nie widziałam :-( Ale postaram się nadrobić, skoro polecasz ;-)

1,065

Odp: rozwód po 30 latach

Witam wszystkich.
Czytam o rozwodach,alimentach i włos mi się jeży na głowie. Ja też jestem po rozwodzie.Moje małżeństwo trwało 27 lat, mam 3 dorosłych dzieci. Na poczatku jak w każdym małżeństwie  było super,z czasem zaczęło się wszystko zmieniać.Pod koniec tego "małżeństwa" byłam wykończona psychicznie! Nie mój mąż nie pił,nie zdradzał mnie ale wykańczał psychicznie! Ciągle ja jako osoba niepracująca słyszałam od niego,że gdyby nie on skończyłabym pod mostem ,on stawia warunki bo to on pracuje! Potrafił wyłączać prąd bo za duży rachunek przyszedł z wściekłości potrafił wybić szybę w drzwiach bo walił gdzie popadnie! Jeśli chodzi o zakupy to zostawiał mi 10 zł na zakupy czyli śniadanie,obiad i kolację i jeszcze musiałam rozliczać się z tego z paragonami! Miałam dość rosołku na porcjach rosołowych! Muszę dodać ,że szukałam dla siebie pracy ale bez skutku!Powiedziałam sobie dość! Tak dalej być nie może ponieważ w trakcie jakiejś sprzeczki złapałam nóż i chciałam go zabić! Złożyłam wniosek o rozwód,który dostałam po 30 minutach! Nie chciałam niczego dzielić,nie miałam siły na dalszą walkę po prostu chciałam być już wolną kobietą! Założyłam sobie profil na jednym z portali randkowych,nie zawsze trafiali się fajni faceci bo większość chciała tylko seksu! Mnie interesował stały związek ,gdy byłam już zrezygnowana poznałam super gościa! Też po rozwodzie i także chciał sobie życie ułożyć na nowo! Od początku byłam z nim szczera,powiedziałam ,że mam tylko to co zmieści się w mojej torbie.Dziś już mamy ze sobą 3 lata wspólnego i szczęśliwego życia! Mam tutaj świetną pracę,zrobiłam sobie prawo jazdy,kupiłam sobie samochód! Naprawdę wiem ,że żyję!!! Kobiety przestańcie się nad sobą użalać i pokażcie co potraficie!To od Nas zależy jak będzie układało się dalej nasze życie!  Pozdrawiam -Dorota

1,066

Odp: rozwód po 30 latach

Po 27 latach małżeństwa postanowiłam że alkohol już nie będzie brał góry. Mąż popijał po 3 dni. nie powiem że notorycznie ale co jakiś czas - zaszywałam go, prosiłam, błagałam. płakałam Nie miałam pomocy ze strony jego rodziny - jego matce chodziło tylko o to żeby dotrwał do emerytury i dotrwał . W zeszłym roku został emerytem  we wrześniu Poszedł dwa razy pod rząd pić wściekłam się , postanowiłam nim potrząsnąć = kazałam mu się wymeldować - o dziwo bez problemu poszedł i to zrobił. Od stycznia narastała we mnie depresja trochę spowodowana trudną sytuacją w pracy , przewlekłą chorobą prosiłam męża żeby coś zrobił żebym znowu była pewna że jestem dla niego ważna błagałam aby ratował nasze małżeństwo - i uratował poszedł znowu pić Nie wytrzymałam wymieniłam zamki nie wpuściłam alkoholu do domu - DOŚĆ - teraz cierpię mam depresje, nie wiem czy dobrze zrobiłam , wiem że jestem uzależniona ale do psychologa jeszcze będę czekała 2 tygodnie Czy zawsze to jest takie trudne - To co w tamten dzień wydawało się słuszne po miesiącu już takie nie jest. Mój mąż nie walczył o nas przyjechał po swoje rzeczy nic nie mówił , wiem że mieszka z byłą żoną - to chyba był gwóźdź dla mijej psychiki . Nie iem co dalej robić

1,067

Odp: rozwód po 30 latach
abyś napisał/a:

Po 27 latach małżeństwa postanowiłam że alkohol już nie będzie brał góry. Mąż popijał po 3 dni. nie powiem że notorycznie ale co jakiś czas - zaszywałam go, prosiłam, błagałam. płakałam Nie miałam pomocy ze strony jego rodziny - jego matce chodziło tylko o to żeby dotrwał do emerytury i dotrwał . W zeszłym roku został emerytem  we wrześniu Poszedł dwa razy pod rząd pić wściekłam się , postanowiłam nim potrząsnąć = kazałam mu się wymeldować - o dziwo bez problemu poszedł i to zrobił. Od stycznia narastała we mnie depresja trochę spowodowana trudną sytuacją w pracy , przewlekłą chorobą prosiłam męża żeby coś zrobił żebym znowu była pewna że jestem dla niego ważna błagałam aby ratował nasze małżeństwo - i uratował poszedł znowu pić Nie wytrzymałam wymieniłam zamki nie wpuściłam alkoholu do domu - DOŚĆ - teraz cierpię mam depresje, nie wiem czy dobrze zrobiłam , wiem że jestem uzależniona ale do psychologa jeszcze będę czekała 2 tygodnie Czy zawsze to jest takie trudne - To co w tamten dzień wydawało się słuszne po miesiącu już takie nie jest. Mój mąż nie walczył o nas przyjechał po swoje rzeczy nic nie mówił , wiem że mieszka z byłą żoną - to chyba był gwóźdź dla mijej psychiki . Nie iem co dalej robić

Cześć smile Wie,że jest trudno i po części rozumiem Ciebie.Ty jesteś w lepszej sytuacji ,bo masz gdzie mieszkać,ja wiecznie słyszałam,że to mieszkanie jest jego! Skoro Twój mąż nie walczył,to widać mu nie zależy a więc nic na siłę!Mi też nie było łatwo,ponieważ ja wyprowadziłam się ponad 200km od miejsca gdzie zostały moje dzieci i wnuki a mimo tęsknoty za nimi jestem tu!!! Jeżdżę do nich ,rozmawiamy przez skypa ale ja naprawdę wiem teraz ,że żyję! Najwyższy czas pomyśleć o sobie! Weź się w garść,wyjdź do ludzi,na basen,siłownię -zrób coś dla siebie! Siedząc tylko w domu i rozmyślać o tym co było to nie ma sensu,pomyśl co Ciebie czeka w przyszłości jak można sobie na nowo ułożyć życie!Mam 49 lat i teraz wiem,że na zmiany nigdy nie jest za późno smile Pozdrawiam bardzo serdecznie!

1,068

Odp: rozwód po 30 latach

Wiem
Na początku było łatwiej teraz coś mnie opętało zaczęłam analizować i sama wkręciłam się w rozpacz z której nie mogę wyjść
Mimo że to nie ma sensu obwiniam się , ciągle myślę że jeszcze mogłam coś zrobić dla nas coś co spowodowałoby żebyśmy byli razem. Nie wiem czy to tyle lat razem ale łapie się na tym że za nim tęsknię pomóżcie - może coś jest ze mną nie tak

1,069

Odp: rozwód po 30 latach
abyś napisał/a:

Wiem
Na początku było łatwiej teraz coś mnie opętało zaczęłam analizować i sama wkręciłam się w rozpacz z której nie mogę wyjść
Mimo że to nie ma sensu obwiniam się , ciągle myślę że jeszcze mogłam coś zrobić dla nas coś co spowodowałoby żebyśmy byli razem. Nie wiem czy to tyle lat razem ale łapie się na tym że za nim tęsknię pomóżcie - może coś jest ze mną nie tak

abyś a może warto, żebyś założyła swój wątek ?
tam będziesz mogła opowiedzieć o sobie, skupi się też uwaga na twoich problemach - polecam smile

1,070

Odp: rozwód po 30 latach

Zuzanno, dziewczyny, a co tu tak przycichło?

1,071

Odp: rozwód po 30 latach
annaJo napisał/a:

Zuzanno, dziewczyny, a co tu tak przycichło?

no bo Zuzka tylko odpowiada,
a nikt o nic ją nie pyta wink

1,072

Odp: rozwód po 30 latach

Zuzkaaaa!!! Musisz zacząć niepytana, to Twój wątek

1,073

Odp: rozwód po 30 latach
abyś napisał/a:

Wiem
Na początku było łatwiej teraz coś mnie opętało zaczęłam analizować i sama wkręciłam się w rozpacz z której nie mogę wyjść
Mimo że to nie ma sensu obwiniam się , ciągle myślę że jeszcze mogłam coś zrobić dla nas coś co spowodowałoby żebyśmy byli razem. Nie wiem czy to tyle lat razem ale łapie się na tym że za nim tęsknię pomóżcie - może coś jest ze mną nie tak

Cześć:) Ja nie rozumiem za co się obwiniasz? Przyzwyczajenie fakt robi swoje ale czy dalej chciałabyś w to brnąć? Może jak któraś z dziewczyn to przeczyta to pomyśli,że mi się w głowie pomieszało ale to jest fakt z życia jednej z moich koleżanek z dawnych lat : jej mąż tez popijał,wracał późno do domu to aby go w nim zatrzymać zaczęła popijać sobie razem z nim! Stali się kompanami od kieliszka i nadal są małżeństwem. Tęsknisz ale za kim? Za facetem od którego zionie gorzałą? Przecież on nie potrafił Ciebie uszanować a jak pokazałaś mu drzwi to myknął sobie do Twojej byłej! Gdzie miejsce dla Ciebie w jego życiu,sercu?Nie wątpię,że jesteś wartościową kobietą,więc tak jak pisałam wcześniej: POMYŚL O SOBIE!

1,074

Odp: rozwód po 30 latach

In_ka
Podczytuję trochę Katie Byron.  Tradycyjnie nie ze wszystkim się z nią zgadzam ;-))) ale ogólnie teoria nie jest zła.  Dzięki!

1,075

Odp: rozwód po 30 latach

AnnaJo
To może Antosia Krzysztoń "na dobry" dzień. Wolę jej wersję niż oryginał Kryla.
https://www.youtube.com/watch?v=UcjVLhn0Rno

1,076

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

AnnaJo
To może Antosia Krzysztoń "na dobry" dzień. Wolę jej wersję niż oryginał Kryla.
https://www.youtube.com/watch?v=UcjVLhn0Rno

Skąd wiedziałaś, że ja lubię wszelakie piosenki z "tekstami"?

Wczoraj zrobiłam sobie wieczór przy piosenkach z kabaretu Starszych Panów, a przy tym śmiałąm się do łez https://www.youtube.com/watch?v=cFv1EMJsCco&index=13&list=PLeO9fSl1rg2V9C_vdICEvXxyMmZQ9NCpy smile

ale tak sobie myslę, że dla Ciebie z samego rana piosenka, jaką wierz mi kiedyś będziesz  podśpiewywać....https://www.youtube.com/watch?v=0BMW-onJSqQ

1,077

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In_ka
Podczytuję trochę Katie Byron.  Tradycyjnie nie ze wszystkim się z nią zgadzam ;-))) ale ogólnie teoria nie jest zła.  Dzięki!

no wiesz Zuzka przecież nie jesteś Katie Byron wink to jak masz się ze wszystkim zgadzać big_smile i big_smile

1,078

Odp: rozwód po 30 latach

In_ka
Faktycznie nie jestem :-)))

1,079

Odp: rozwód po 30 latach

AnnaJo
Pewnie kobieca intuicja mi podpowiedziała;-)

1,080

Odp: rozwód po 30 latach

I jak tam, Zuzanno, u Ciebie?

Obejrzalas moze "imię"?
Albo "Mandarynki"?

1,081

Odp: rozwód po 30 latach

Dorula
Obejrzałam "Imię" - Świetny! Trochę mi w klimacie przypomina Rzeź Polańskiego :-)

1,082

Odp: rozwód po 30 latach

Hm, bardzo to dołujące co piszesz Zuzanno, w każdym poście tak wiele rezygnacji przebija, mylę się ? A co Cię wcześniej (przed rozwodem) w trakcie tego Twojego dobrego życia pchało do przodu czy też żyłaś z dnia na dzień tylko z poczuciem bezpieczeństwa ?
W żadnym razie nie chcę niczego i nikogo oceniać.

1,083

Odp: rozwód po 30 latach

bozka_krakow
Zostałam zmuszona do rezygnacji z męża, wspólnej starości, wspólnych planów, wspólnych rozmów i wspólnego milczenia. Owszem jestem zrezygnowana, bo czym mam to zastąpić? Zawsze moją motywacją do działania była miłość dla niej byłam gotowa "na wszystko". A teraz? Jaką mam sobie znaleźć motywację?  Staram się robić to, co do tej pory( oczywiście w mocno ograniczonym zakresie) ale nie sprawia mi to żadnej przyjemności. Nie znajduję żadnej radości ani w codziennych czynnościach, ani w samotnych spacerach, ani w lekturze - bo nie mogę się podzielić wrażeniami, przemyśleniami, emocjami z kimś kogo kocham.
Sytuacja jest patowa, bo z jednej strony jest mi źle z tą rezygnacją z drugiej nie zrobię nic aby to zmienić, bo teraz boje się wszystkiego - nowych ludzi, nowych sytuacji, nowych miejsc. To "podzwonne" oszustw i intryg już nie mojego.

1,084

Odp: rozwód po 30 latach

Zuzanno,
mam podobne samopoczucie (z zupełnie innych powodów) - czy czasem nie nachodzi cię ochota aby się otrząsnąć - bo mnie dzisiaj naszło aby stanąc do pionu, na krótko, znów mnie przygniotło ale potem znów ciut do góry - może i Tobie zacznie się tak 'przytafiać', czego szczerze życzę.
Nie śledziłam dokładnie Twojego wątku (choć subskrybuję) - jaki to czas  po rozwodzie ? niezależnie chyba dobrze rozumiem - taka zmiana życia w nie najmłodszym wieku (przepraszam jakby co) to naprawde głeboki cios ale też nie wyobrażam sobie, że tak swoje (bo to TWOJE) życie zostawisz odłogiem.

1,085

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

bozka_krakow
Zostałam zmuszona do rezygnacji z męża, wspólnej starości, wspólnych planów, wspólnych rozmów i wspólnego milczenia. Owszem jestem zrezygnowana, bo czym mam to zastąpić? Zawsze moją motywacją do działania była miłość dla niej byłam gotowa "na wszystko". A teraz? Jaką mam sobie znaleźć motywację?  Staram się robić to, co do tej pory( oczywiście w mocno ograniczonym zakresie) ale nie sprawia mi to żadnej przyjemności. Nie znajduję żadnej radości ani w codziennych czynnościach, ani w samotnych spacerach, ani w lekturze - bo nie mogę się podzielić wrażeniami, przemyśleniami, emocjami z kimś kogo kocham.
Sytuacja jest patowa, bo z jednej strony jest mi źle z tą rezygnacją z drugiej nie zrobię nic aby to zmienić, bo teraz boje się wszystkiego - nowych ludzi, nowych sytuacji, nowych miejsc. To "podzwonne" oszustw i intryg już nie mojego.

Jejku wspolczuje Ci po tylu latach malzenstwa sad ja jestem rok po slubie a 6 mcy temu maz mnie i moja corke zostawil bez powodu.... pewnie ma kogos dowiem sie po rzowodzie, zle nas traktowal a twierdzi ze to moja winaa. bulismy arzem 8 lat ja 3 3lata mam on 37 nie bylo kolorowo wczesniej ale  w tym tkwilam, on piotrus pan a ja mu wierzylam, blagalm jak widzial ze miz alezy zaczal robic co chce wieczny chlopiec, nie moge sie otrzasnac jetsem przezd rozowodem zlozyl pozew 2 2maja i czekam chce  zjego winy ale czy swiadkowie wystarcza ?

1,086

Odp: rozwód po 30 latach

bozka_krakow, Fatima
Dla  Was i dla wszystkich innych poranionych netKobiet - mnie gdy jest bardzo smutno Stachura pomaga, może i Wam choć przez chwilkę "zrobi się lepiej"... Czego Wszystkim życzę z całego serca
https://www.youtube.com/watch?v=2q-Nay-iMuc

1,087

Odp: rozwód po 30 latach

Dziękuję Zuzanno.
Też lubię te klimaty.

1,088 Ostatnio edytowany przez weronka44 (2015-07-08 23:41:21)

Odp: rozwód po 30 latach

Jak jest Zuzanna? - mam nadzieję, że podczytujesz tu... - czy jest choć odrobinę lepiej?

1,089

Odp: rozwód po 30 latach

Zuzanno mam nadzieję że wakacje sprawiają że zapomniałaś o tym forum w dobrym tego słowa znaczeniu.
Jestem z Tobą choć to niewiele może dla Ciebie znaczyć. Twój wątek jest tu bardzo potrzebny i przydatny. Może młodszym koleżankom otworzy oczy... 
Wszystkiego dobrego Zuzanno smile

1,090

Odp: rozwód po 30 latach

Renesans
Nie zapomniałam o Forum ;-) Bywam, podczytuję, śledzę wypowiedzi" znajomych" Forumowiczek.
Nie piszę bo...no nie bardzo mam co. Problemy się mnożą -aktualnie zastrajkowała mi skóra,więc powiększyłam liczbę osób  przeze mnie odwiedzanych o dermatologa. Można więc uznać że powiększyłam grono znajomych :-) Ale pewnie nie o tym chcecie czytać.
Dziękuję, że o mnie pamiętasz, to szalenie miłe z Twojej strony. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.

1,091

Odp: rozwód po 30 latach

Weronka 44
Podczytuję, podczytuję :-) A Ciebie Dziewczyno bardzo serdecznie przytulam

1,092

Odp: rozwód po 30 latach

O, jesteś! smile  To sukces smile

Zuzanna - jak żyjesz...? Piszesz? Dziergasz /chciałam powiedzieć - tworzysz smile/?

Pomyślałam sobie, że pomimo że jesteś agnostyczką to mogłabyś wysłać w tę niezbadaną przestrzeń metafizyczno-egzystencjalną  /ech, Wikipedia smile/  coś w rodzaju  modlitwy  smile
Bo tak mi sie coś wydaje, że chociaż ty w Boga nie wierzysz to Bóg wierzy w Ciebie... smile

Zuzanna, jak myslisz, dlaczego nam się to przytrafiło? Jest w tym jakiś sens? Widzisz coś z dystansu?

1,093

Odp: rozwód po 30 latach

Weronko!
Na "jak" mogę tylko odpowiedzieć"jakoś" ;-) ale żyję, pewnie tak jak większość tutaj - z dnia na dzień, bez marzeń (bo co mam pogrążać się w iluzji), bez planów ( bo co tu planować?) czasem w lepszym nastroju, czasem w beznadziejnym.
Tak, próbuję pisać...ale na razie niewiele mi z tego wychodzi, czasem coś tam dłubnę z biżuterii jako prezent dla znajomych. Staram się nie poddawać, nie nakręcać, przebywać w gronie przyjaznych mi osób.
Jeśli chodzi o modlitwę do Absolutu, westchnienie do losu czy spisywane na kartce życzenia i słanie ich z wiatrem to uważam, że to bezcelowe :-(
Pytasz czy zastanawiam się dlaczego? Nie, nie rozmyślam nad tym, bo wiem że i tak nie uda mi się odnaleźć odpowiedzi. To jak loteria - niektórzy wyciągają "pełne" losy, ale większość niestety puste. Nie utożsamiałabym tego z żadnym celowym działaniem tzw. "Siły Wyższej", z żadną nagrodą czy karą...Ludzi spotykają nieszczęścia nijak nie tylko nie zasłużone ale w żaden sposób nie usprawiedliwione (choroby i śmierci dzieci) i trudno dopatrywać się w nich sensu...

1,094

Odp: rozwód po 30 latach

Witaj, minęło już trochę czasu, jak teraz się czujesz ? lepiej ? Może zdarzyło się coś przełomowego ? Może nadal pogłębia się marazm ? Napisz Zuzanno co u Ciebie, poruszyła mnie Twoja historia

1,095

Odp: rozwód po 30 latach

Bozka_krakow
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam. Miałam przeboje z kompem, potem zapomniałam hasła do logowonia - uroki destruktywnej działalności czasu...Wydaje mi się, że faktycznie nastąpił przełom. Uspokoiłam się wewnętrznie i choć może ciągle jeszcze nie potrafię optymistycznie patrzeć w przyszłość, ani  całkowicie oderwać się od przeszłości i zamknąć tematu "już nie mój" to "na co dzień" w sferze psychicznej funkcjonuję dużo normalniej. Reszta problemów niestety nie zniknęła to znaczy nadal walczę ze zdrowiem, sytuacją ekonomiczną i od czasu do czasu robi mi się "skuczno i grustno i niekomu ruku podat..."

1,096

Odp: rozwód po 30 latach

Bozka_Krakow
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam. Miałam przeboje z kompem, potem zapomniałam hasła do logowania - uroki destruktywnej działalności czasu...Wydaje mi się, że faktycznie nastąpił przełom. Uspokoiłam się wewnętrznie i choć może ciągle jeszcze nie potrafię optymistycznie patrzeć w przyszłość, ani  całkowicie oderwać się od przeszłości i zamknąć tematu "już nie mój" to "na co dzień" w sferze psychicznej funkcjonuję dużo normalniej. Reszta problemów niestety nie zniknęła to znaczy nadal walczę ze zdrowiem, sytuacją ekonomiczną i od czasu do czasu robi mi się "skuczno, i grustno, i niekomu ruku podat..."

1,097

Odp: rozwód po 30 latach

O, Zuzanna! Miło cię widzieć smile

Czas jednak goi rany smile bo pojawia sie jakaś normalność smile  A problemy to inaczej - "sprawy do załatwienia" - czyli masz co robić, czyli czas zajęty, czyli nie ma czasu na powroty do przeszłości. A rękę to my ci zawsze podamy smile chociaż wirtualnie...

1,098

Odp: rozwód po 30 latach

Weronka44
Dziękuję! To takie miłe, że cieszysz się z mojej obecności na forum.Wiesz, staram się oswajać z myślą, że to "co teraz" jest normalnością...choć jeszcze w pełni tego nie czuję :-( A co u Ciebie  dziewczyno? Jak sobie radzisz?
Pozdrawiam Cię serdecznie i gdyby moja "ręka" mogłaby by być Ci w czymkolwiek pomocna, to wyciągam ja do Ciebie

1,099

Odp: rozwód po 30 latach

U mnie coraz lepiej. O - np. jutro jadę pierwszy raz do szkoły /zapisałam się do technikum dla dorosłych smile być może za dwa lata zostanę - fryzjerem smile/. Chodzę tez na terapię dla dzieci alkoholików, medytuję, tańczę, czytam... raz byłam ze znajomym na kawie... żyję smile  i  chyba częściej się uśmiecham... smile

1,100

Odp: rozwód po 30 latach

Weronka 44
Bardzo się cieszę!!! Powodzenia w szkole i  życzę obyś została najbardziej rozchwytywaną kreatorką fryzur. A uśmiechu życzę Ci "na okrągło"  Obyś nie tylko dni, ale i sny miała radosne

1,101

Odp: rozwód po 30 latach

I nawzajem Zuzanno smile
Życie jest pełne niespodzianek - także miłych...

1,102

Odp: rozwód po 30 latach

Weronka44
Jakoś najtrudniej  teraz mi uwierzyć w te miłe niespodzianki :-( Bez trudu rozwijam "czarne" scenariusze,natomiast tych z "happy endem" nie mogę wymyślić. Może jeszcze za wcześnie na pozytywne myślenie? Na razie cieszę się z tego, że osiągnęłam jakąś tam równowagę, znikły myśli samobójcze uważam, że to już dużo. W październiku idę do nowej terapeutki może ona wyprowadzi mnie na prostszą prostą ;-)

1,103

Odp: rozwód po 30 latach

Witaj Zuzanno 58- jak się czujesz? Czy Ty już jesteś po rozwodzie?
Mam nadzieję, że czas troszkę uleczył Twoje rany? smile U mnie czas dał troszke spokoju....ale są a nawet jest sporo momentów, gdzie wyrywają mnie myśli o nim, jak jadę autobusem do pracy łzy napływaja mi do oczu, zadaje pytania jak on tak mógł- a jednak mógł. wszyscy dookoła mówia zobaczysz będzie dobrze, stało się to po coś. Tylko po co tyle cierpień, mam dystans do facetów, nie ufam ludziom zmieniłam się strasznie to doświadczenie mnie zmieniło. Wiesz w czym nadal jestem głupia, tak myslę jakby przyszedł i prosił o przebaczenie - w co watpie ten drań nie z tych- to moja odpowiedź, że nie, że nie spieprzaj - tylko moja nawiność znowu by mu uwierzyła. Teraz jak piszę, łzy mi napływają.
Ty 30 lat z nim przeżyłaś kawał czau, ja 10 lat  w tym rok ślubu sad  Pozdrawiam cię, zycze dużo pozytywnych mysli

1,104

Odp: rozwód po 30 latach

Frania231
Znam te stany z autopsji, te niechciane łzy w nieodpowiednim momencie bo nagle  np.słyszysz "waszą melodię"...Nie jestem zwolenniczką poglądu, ze "wszystko dzieje się po coś", osobiście uważam, że wiele złego dzieje się "po nic" bo zło jako takie nie może być źródłem niczego dobrego. Myślę że to tylko my, nie potrafiąc udźwignąć jego ciężaru, usiłujemy nadać mu jakiś sens.
Obawiam się, że brak zaufania i dystans do mężczyzn zostanie na bardzo, bardzo długo :-( To pętla z której bardzo trudno się uwolnić po takich doświadczeniach. Boimy się powtórnego zranienia więc zamykamy zamykamy się na ludzi, zamykamy się na ludzi, więc nie mamy szans zbliżyć się do nich...
Ale Ty jesteś ( sądząc ze stażu małżeńskiego) jeszcze młoda, więc w Twoim przypadku czas może jeszcze uczynić Cię szczęśliwą, czego Ci z całego serca życzę.

1,105 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-09-13 14:28:26)

Odp: rozwód po 30 latach

Zuzanna, piszę, bo już nie mogę Ciebie dłużej czytać... sad

Zuzanna, to co się stało, stało się już kilka dobrych miesięcy temu. Było- minęło.
Coś się wydarzyło... coś się zmieniło... Twoja rzeczywistość została zmieniona, przestawiona... ale to już przeszłość, stało się.
To co się dzieje teraz - to TY!!
To Twoje myśli!
To jest to , co Ty sama osobiście sobie teraz (i przez cały czas) robisz.
Tobie już nikt nie robi krzywdy od dawna. Ty robisz ją sobie sama.

Robisz ją sobie za pomocą swoich myśli.
Możesz zawsze wybierać: myśleć pozytywnie czy negatywnie.
Sama wybierasz, czy jesteś szczęśliwa czy nieszczęśliwa.
Żyjesz na tym świecie już dość długo... czy nie nauczyłaś się dotychczas tego, że zewnętrzne okoliczności lub/i ludzie wokół - nie mają z Twoim szczęściem nic wspólnego?
Że można być szczęśliwym w małej chatce i jedząc codziennie kaszę... tongue (niektórzy wręcz sami to wybierają, bo to zdrowe tongue)
albo nieszczęśliwym w pałacu, otoczonym tłumem ludzi, wielbionym i rozpieszczanym?

Tytko i wyłącznie Ty wybierasz!
To Twój wybór.
Więc przestań już zwalać na innych, na sytuację... i obarczać innych odpowiedzialnością za siebie, za swoje szczęście...

To są Twoje myśli, i Ty o nich decydujesz.
Czy budzisz się rano (w tym łóżku, w tym pokoju) i myślisz - jest super! cudowny dzień!
Czy budzisz się rano (w tym samym łóżku i tym samym pokoju) i myślisz - wszystko jest do dupy.... sad

To jest Twoja INTERPRETACJA! Postaraj się by była dobra... jak najlepsza... znajdź taką, która Ci mega pasuje.

Sens?
Kto Ci go ma nadać?
Przecież nie wierzysz w Boga ani Absolut?
Przeczysz więc sama sobie.
Nie wierzysz - ale czekasz, że ktoś Ci ten sens objawi...
Niestety, to tak nie działa sad
Musisz SAMA... OSOBIŚCIE... nadać sens... czemu tam chcesz... swojemu życiu w pierwszej kolejności... temu co Ci się przytrafiło w drugiej....

Nie wierzysz w Absolut? ok. Nie musisz. Modlenie się do niego byłoby wówczas czymś pomylonym...
Ale może uwierzysz w swoją siłę i moc?
W to, że jesteś częścią jakiejś większej całości?
Że możesz (własnymi myślami!!!) kreować ta rzeczywistość, w której dane Ci jest uczestniczyć?
I nie na zasadzie: co ja tutaj robię... na tym beznadziejnym świecie...
Tylko na zasadzie: łał, jak cudownie że się tu znalazłam, to cud! cieszę się i dziękuję, że było mi to dane!!

Przemyśl to Kobieto. Powodzenia smile

Posty [ 1,041 do 1,105 z 1,226 ]

Strony Poprzednia 1 15 16 17 18 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozwód po 30 latach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024