netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie do opisania ...

16 odpowiedzi3 369 wyświetleńzałożony przez Zagubiona_Zniszczona, 02.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie do opisania ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Nie do opisania ...

Witam wszystkich których zainteresował mój wątek ..
Ciezko jest mi to opisac ale jest to moj jedyny ratunek ...
Miałam ciężka sytuacje w domu rodzice sie rozstawali ciagle ,tata miał inna kobiete, mama zachorowała..
Jakos sie to na mnie odbiło ale weszłam w zwiazek z starszym o 7 lat chłopakiem..czulam sie bezpieczna przy nim , chcialam z nim stworzyc kiedys rodzine jakiej nie mialam ..przygarnelismy nawet pieska , mieszkalam z nim , bylismy ze soba prawie 3 lata .. Nigdy tak nie kochalam jak go ...jego szczescie bylo wazniejsze niz moje wlasne..On pali marihuanne ja tez zaczelam popalac z nim..ale rozumielismy sie jak nikt inny...bylam pewna ze bede z nim do koncaa...Z drugiej str niszczyl mnie troche ten zwiazek bo zdradzał mnie .ale przymykalam na to oko..Było wazne tylko to zeby był przy mnie a cała reszte mialam gdzies...

Rozstawalismy sie kilka razy ale to na krotko i zawsze wracalismy .próbowalam byc z innym chlopakiem ale ciagle mialam tamtego przed oczami..wrocilismy do siebie po 4 miesiacach przerwy i zostawilam tamtego dla tego z ktorym bylam 3 lata ..Pobylismy jeszcze pol roku razem i teraz stwierdzil , ze sie odkochal ze nie jest szczesliwy...ja nie wyobrazam sobie zycia bez niego..nie jestesmy ze soba od 3 tygodni..mamy na pol tego pieska ..ktorego na zmiane mamy .. juz przez tydzien ostatni zyłam normalnie bez niego jakos sie oswoiłam z ta mysla powoli..Gdy przestalam wypisywac do niego to on nagle sie odezwal pierw o psa zebym wyszla z nim potem czy nie chce wpasc do niego posiedziec.. a ja glupia poszlam wczoraj... na widok jego odrazu mialam ciarki ..mowil mi ze nie potrafi byc szczesliwy ze nic mu nie daje szczescia ..ale ze on mnie nie kocha wiec to bez sensu zeby byl ze mna... ze wie jaka jestem zakochana..ze uzaleznilam sie od niego... on pił wodke jak przyszlam i wyszlo na to ze kochalismy sie ... nie kochalam sie od ponad 3 lat z innym tylko z nim...cala sie trzeslam jak mnie dotykal...bardzo go kocham... chcial nawet zebym spala u niego zebym nie szla do domu..a dzisiaj rano juz od 6 nie spie.. placze do teraz... serce mnie kuje...miesnie bolą..brzuch mnie boli...nie jem nic ... tylko ciagle fajki pale...Napisalam mu smsa czy zjemy razem obiad to  nie odpisal .. zapytalam dlaczego nie odpisuje to napisal ze mowil mi zebym sie nie wkrecała znowu .. i co ja mam zrobic ?? co mam mu na to odpisac ?? Ja juz jestem wykonczona.... ;((((

2

Odp: Nie do opisania ...

W domu rodzinnym nauczyłaś się, że miłość to walka, to ciągłe odejścia i powroty, to strach i cierpienie.

Dlaczego tak bardzo nie lubisz samej siebie, że sobie to robisz? Facet mówi i pokazuje wyraźnie, że Cię nie kocha, na co liczysz? Ciągle do niego wracasz, nie potrafisz być z nikim innym - ale to nie jest miłość, to jest uzależnienie od emocji, to jest to, co wyniosłaś z domu.

Jeśli jesteś silna, wytłumacz to sobie sama. Jeśli nie - skorzystaj z pomocy psychologa. Dopóki nie popracujesz NAD SOBĄ, nie będziesz szczęśliwa.

3

Odp: Nie do opisania ...

doskonale wiem jak to jest. Mam podobna moze choc troche sytuacje ( tez tutaj opisalam).
Nie jest lekko ...

4

Odp: Nie do opisania ...

Chyba bede musiala skorzystac z pomocy psychologa ..
Problem lezy w tym , ze ja go kocham i chce z nim byc pomimo wszystko ; (
Nie wiem czy mam mu odpisac teraz i co na tego ostatniego sms-a ...
Nie wiem jak sie zachowywac kiedy go zobacze... i jakie miec z nim relacje..
mamy wspolnego pieska wiec i tak musimy sie widywac chcac czy nie chcac .

5

Odp: Nie do opisania ...

dokladnie mam tak samo jak Ty i powiem Ci szczerze ze wysluchalam milion rad sa one dobre wiem ze moze sluszne ale mam tak jak Ty
,,Problem lezy w tym , ze ja go kocham i chce z nim byc pomimo wszystko ; ( "

6

Odp: Nie do opisania ...

jak masz ochote mozesz przeczytac moja ,,historie"
http://www.netkobiety.pl/t72774.html

7

Odp: Nie do opisania ...
Zagubiona_Zniszczona napisał/a:

Problem lezy w tym , ze ja go kocham i chce z nim byc pomimo wszystko ; (

Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam:

BabaOsiadła napisał/a:

to nie jest miłość, to jest uzależnienie od emocji, to jest to, co wyniosłaś z domu

8

Odp: Nie do opisania ...

Ty masz o tyle lepiej , ze on Cie pewnie kocha dalej .. u mnie tez rozstanie bylo z dnia na dzien... bylo wlasnie ostatnio idealnie miedzy nami ..i nagle w jednej chwili zniklo wszystko...a ja jestem juz bezsilna bo nie sprawie zeby znowu mnie pokochał.. ; (( ja juz wariuje chwilami.. wczoraj to spotkanie nasze.. po co chcial sie spotykac skoro nic nie czuje... kochalismy sie dzisiaj w nocy.. a ja dzisiaj jestem wrakiem czlowieka ... bylo juz dobrze w miare to ten mi znowu rozwalił wszystko...myslisz , ze powinnam mu cos odp  a jak tak to co? tak bardzo chcialabym zeby go ciągneło do mnie...

9

Odp: Nie do opisania ...

Na ta chwile nie dociera to do mnie , ze to nie jest milosc.. ale mam ta swiadomosc , ze jest to juz uzaleznienie z ktorym nie potrafie sobie poradzic ..

10

Odp: Nie do opisania ...

Przeczytaj dokladnie mój watek.. Czemu myslisz ze dalej mnie kocha? Mialam tak samo przyjechal dal mi szanse, odebral mi ja za kilka dni i cisza...
Wiesz, co doskonale Cie rozumiem ale musisz tak jak ja ,,wytrzymac". Na chwilke odetchnij... Daj mu tez oddech.

11

Odp: Nie do opisania ...

Wiesz co obydwie mamy ten sam problem za bardzo ich kochamy i oni to wiedza i wykorzystuja. I chcemy koniecznie z nimi byc. I to jest nasz problem...
Na razie ja na Twoim miejscu bym milczala.

12

Odp: Nie do opisania ...

Czytalam Twój post .. wiesz moim zdaniem to był pretekst zebyscie sie rozstali i zebys to Ty czuła sie winna.. moj były tez zawsze robi tak zebym to ja sie czuła winna .. ma swoja dume ... i jest nie ugięty ... nie przyzna sie do swojego bledu nigdy .. tez tak mysle ze narazie mu nie bede odpisywala nic na tego sms-a .. najchetniej bym urwala z nim calkiem kontakt dla mojego dobra bo wtedy jest w miare ok fakt , ze nie jestem szczesliwa ale przyznajmniej normalnie funkcjonuje..ale mamy tego pieska na pół on mi go nie chce oddac ; ( bo uwaza ze mamy go na póół ... Pierwszy raz w zyciu az tak cierpie ze przez to nawet ciało mi odmawia posłuszenstwa i boli mnie wszystko ... a pomyslec ze tej nocy bylam tak blisko niego ; (((

13

Odp: Nie do opisania ...

Piesek na pół , to tylko wymówka . Piesek to nie dziecko , ktore łączy ludzi do końca źycia . Po co Ci taki niezrównowaźony , idz do psychologa , bo szkoda Twoich lat .

14

Odp: Nie do opisania ...

to dlaczego wrócił? wydaje mi sie ze go ktos przekonał to tej decyzji... A ta osoba jest ma jego mama ma bardzo duzy wplyw na niego sad

15

Odp: Nie do opisania ...

Niestety musisz o nim zapomnieć. Skoro on cię nie kocha to nie ma sensu, będzie cię tylko wykorzystywał do seksu albo do innych przyjemności. Najlepiej znajdź sobie jakieś zajęcie, pracę,  łatwiej zapomnisz. Ja zerwalabym wszystkis kontakty. Zawsze polecam innym ze warto walczyć jednak w tym przypadku bym odpuscila. Druga opcja ze facet się pogubil we własnym życiu i nie wie co dalej. Może po jakimś czasie się ogarnie, ale to wtedy on zrobi pierwszy krok.

16

Odp: Nie do opisania ...

i jak u Ciebie

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie do opisania ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026