Witam wszystkich których zainteresował mój wątek ..
Ciezko jest mi to opisac ale jest to moj jedyny ratunek ...
Miałam ciężka sytuacje w domu rodzice sie rozstawali ciagle ,tata miał inna kobiete, mama zachorowała..
Jakos sie to na mnie odbiło ale weszłam w zwiazek z starszym o 7 lat chłopakiem..czulam sie bezpieczna przy nim , chcialam z nim stworzyc kiedys rodzine jakiej nie mialam ..przygarnelismy nawet pieska , mieszkalam z nim , bylismy ze soba prawie 3 lata .. Nigdy tak nie kochalam jak go ...jego szczescie bylo wazniejsze niz moje wlasne..On pali marihuanne ja tez zaczelam popalac z nim..ale rozumielismy sie jak nikt inny...bylam pewna ze bede z nim do koncaa...Z drugiej str niszczyl mnie troche ten zwiazek bo zdradzał mnie .ale przymykalam na to oko..Było wazne tylko to zeby był przy mnie a cała reszte mialam gdzies...
Rozstawalismy sie kilka razy ale to na krotko i zawsze wracalismy .próbowalam byc z innym chlopakiem ale ciagle mialam tamtego przed oczami..wrocilismy do siebie po 4 miesiacach przerwy i zostawilam tamtego dla tego z ktorym bylam 3 lata ..Pobylismy jeszcze pol roku razem i teraz stwierdzil , ze sie odkochal ze nie jest szczesliwy...ja nie wyobrazam sobie zycia bez niego..nie jestesmy ze soba od 3 tygodni..mamy na pol tego pieska ..ktorego na zmiane mamy .. juz przez tydzien ostatni zyłam normalnie bez niego jakos sie oswoiłam z ta mysla powoli..Gdy przestalam wypisywac do niego to on nagle sie odezwal pierw o psa zebym wyszla z nim potem czy nie chce wpasc do niego posiedziec.. a ja glupia poszlam wczoraj... na widok jego odrazu mialam ciarki ..mowil mi ze nie potrafi byc szczesliwy ze nic mu nie daje szczescia ..ale ze on mnie nie kocha wiec to bez sensu zeby byl ze mna... ze wie jaka jestem zakochana..ze uzaleznilam sie od niego... on pił wodke jak przyszlam i wyszlo na to ze kochalismy sie ... nie kochalam sie od ponad 3 lat z innym tylko z nim...cala sie trzeslam jak mnie dotykal...bardzo go kocham... chcial nawet zebym spala u niego zebym nie szla do domu..a dzisiaj rano juz od 6 nie spie.. placze do teraz... serce mnie kuje...miesnie bolą..brzuch mnie boli...nie jem nic ... tylko ciagle fajki pale...Napisalam mu smsa czy zjemy razem obiad to nie odpisal .. zapytalam dlaczego nie odpisuje to napisal ze mowil mi zebym sie nie wkrecała znowu .. i co ja mam zrobic ?? co mam mu na to odpisac ?? Ja juz jestem wykonczona.... ;((((