Zuzanno... dzisiaj w pracy przeczytałam większość Twojego wątku, nie cały , ale większość. Bardzo Ci współczuję , tego co przeszłaś i tego co cały czas przeżywasz. Sama po kilku latach związku zostałam oszukana i porzucona dla innej. Dlatego nie jesteś sama w swoim smutku. Jednak uważam, że powinnaś wziąć się w garść i to natychmiast! Nic Ci nie da wieczne użalanie się. Przeczytałam co tutaj piszą inni , każdy chce Ci w jakiś sposób pomóc , jednak wszystko spotyka się z Twoją dezaprobatą , ciągle jesteś na nie. Nic się nie uda, nic Ci nie pomoże, nie dasz rady itd. Kurcze Kobieto weź się w garść. Żyj, bo czas i tak upłynie , więc może warto spróbować? Jak nie wyjdzie to trudno , przecież nikt Cię nie będzie oceniał, nie zrobisz tego dla kogoś , lecz dla siebie. Pisałaś wcześniej , że na niczym Ci już nie zależy , nic Cię nie cieszy. A co jak za 10 lat stwierdzisz , że po cholerę był ten cały "cyrk". Trzeba było zmienić trybiki w głowie , mieć " byłego " gdzieś i zacząć swoją metamorfozę. Dla siebie, dla swojego samopoczucia , dla swojego zdrowia. Rozumiem , że ogranicza Cię brak pracy. I nie ukrywajmy , w tym kraju w tym wieku będzie trudno dostać pracę na poziomie w urzędzie pracy. Myślę, że powinnaś wyjść do ludzi, popytać znajomych. Myślę , że w dzisiejszych czasach można liczyć głównie na znajomości. Jeżeli takich nie masz, to daj znać tutaj. Napisz skąd jesteś. Postaram się pomóc. Coś wymyślimy :-) Musimy się tutaj wspierać.
Wracając do tego ciągłego NIE, wydaje mi się , że to takie błędne koło , które sama tu nakręcasz, zalogowałaś się na tym form, żeby wyrzucić z siebie złe emocje , żal , smutek , złość... i to jest OK. Natomiast wydaje mi się, że teraz to już jest takie biadolenie, bezproduktywne , które już nic nie daje. Kiedyś pracowałam przez wiele lat w banku i przychodziły do mnie starsze babcie, które od X lat uzbierały mega majątki na kontach , zakładały lokaty , bo zbierały na swój pomnik!!!! Przeraziłam się jak to usłyszałam, te babcie odmawiały sobie przyjemności , bo odkładały na swój pomnik! I tak mi się to przypomniało jak zaczęłam czytać Twój wątek. Pomyśl sobie , że Twój ex , ma gdzieś to co robisz , jak się czujesz , co przeżywasz, on pewnie dobrze się bawi , spokojnie sobie żyje. Nie marnuj swojego zdrowia i życia dla takiego kogoś , bo tym żalem i tak nie wypełnisz pustki. Unikasz ludzi , nie pasują Ci, bo starałaś się odnaleźć w nich coś z Twojego ex, myślałaś , że przyniosą Ci ulgę , ale nic z tych rzeczy. Sama szukałam czegoś, kogoś kto zastąpi mi mojego byłego... I nic mi tego nie zastąpiło , nie odnalazłam tego w innych , bo tego nie znajdę , tęsknię za czymś co już nie wróci.
I tak z przymrużeniem oka na koniec napiszę Ci , że ... najlepszą zemstą jest spektakularny sukces!
Pozdrawiam Cię serdecznie.