rozwód po 30 latach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozwód po 30 latach

Strony Poprzednia 1 10 11 12 13 14 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 716 do 780 z 1,226 ]

716

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Na upartego mogłabym założyć bloga np. "Ryż na wodzie na 100 i więcej sposobów" - ryż na wodzie przegotowanej lub kranówce, posolony lub pocukrzony, mieszany łyżką, widelcem, trzonkiem noża, w prawo, w lewo itp... tylko po co? Żeby mi znajomi "lajknęli"?

A dlaczego by nie? Jest mnóstwo powodów, dla których mogłabyś założyć bloga.
1. Zajmiesz się czymś, bo i tak siedzisz w domu.
2. Podciągniesz się technicznie i możesz nawet przeskoczyć dużo młodsze osoby, które ani budować, ani prowadzić bloga nie potrafią.
3. Wykorzystasz swoje talenty "nieużywanej humanistki".
4. Może poznasz inne kobiety w takiej samej sytuacji i razem się lajkniecie, czytaj - poszerzysz krąg znajomych.
5. Zajmiesz niszę, bo o problemach kobiet na takim poważnym rozdrożu, w tym wieku nie ma za dużo w sieci.
6. A jak nie wyjdzie to i strata mała, bo inwestycje żadne, ale przynajmniej coś się dzieje.
7. A jak wyjdzie, to będziesz Panią Blogerką.

Steve Jobs powiedział: Think different.
Głównie zmień myślenie o sobie i swoich możliwościach.

Zobacz podobne tematy :

717

Odp: rozwód po 30 latach

In- ka
Żeby założyć bloga trzeba mieć o czym pisać :-)
Żyć na tyle aktywnie, aby raz na tydzień posta wysmażyć.
Partnera można zmienić - dziś jakiś menel gwizdnął na mój widok ;-) pewnie dałby się przynęcić na wolny pokój ;-) Tylko w czym on byłby dla mnie partnerem???

718 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-20 00:31:19)

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In- ka
Żeby założyć bloga trzeba mieć o czym pisać :-)
Żyć na tyle aktywnie, aby raz na tydzień posta wysmażyć.
Partnera można zmienić - dziś jakiś menel gwizdnął na mój widok ;-) pewnie dałby się przynęcić na wolny pokój ;-) Tylko w czym on byłby dla mnie partnerem???

oj Zuza ale ty masz o czym pisać, zobacz jaki już długi ten twój wątek wink
a kto proponuje menela - Zuza, ja tobie wręcz zabraniam takiego partnera ... menelskiego a fuj
no może być ewentualnie taki, co gwizdać nie potrafi wink
ale wiesz menel nie menel ale jak gwizdał, to jednak ... zauważył,
uuuuuuuu Zuzka, ty masz potencjał a tak się tutaj krygujesz

719

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Antypodo
Oczywiście, że pamiętam jak było i że to było piekło.
Tak masz rację, teraz mam pod tym względem "lepiej" niż wtedy. Już nie trzęsę, nie myślę, nie odkrywam nowych dowodów perfidii. To wprawdzie tkwi we mnie, ale się "otorbiło" i   już  nie uraża bezustannie. Ale jest i  nie pozwala na normalne funkcjonowanie, bo paraliżuje  niewiarą, nieufnością, lękiem przed "nowymi" ludźmi, sytuacjami, działaniami.

No i git. Ta reszta też się otorbi. Uwierz mi. I chociaż mam świadomość, że to proces nieunikniony wiem też, że za jakiś czas będzie żałowała każdej minuty, którą teraz, chcąc nie chcąc, poświęcasz na odchorowywanie tego.

Ja rezygnując z takiego związku zrezygnowałam też z kilku naprawdę istotnych walorów. Ale nadal powtarzam, że wolałabym nawet i suchary żreć i żyć w suterenie opalanej kozą niż znaleźć się w tamtym punkcie raz jeszcze. Uratowałam sobie tamtą decyzją ładnych parę lat życia i jak sobie pomyślę, że za cenę tych walorów wymyśliłabym pozostanie w tamtym bagnie, to wiem, że dziś miałabym mózg i psychikę podziurawione jak torba z gwoździami.

720 Ostatnio edytowany przez Antypoda (2015-03-20 00:41:03)

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In- ka
Żeby założyć bloga trzeba mieć o czym pisać :-)
Żyć na tyle aktywnie, aby raz na tydzień posta wysmażyć.
Partnera można zmienić - dziś jakiś menel gwizdnął na mój widok ;-)

No to masz już pierwszy post pt. "Kobieta po przejściach, menel z przeszłością". big_smile

A słyszałaś, że blogi prowadzą nawet ludzie trwale unieruchomieni z różnych powodów? Przemyślenia, przeżycia i wnioski się liczą. Nawet, a może głównie te, które nam tu opisujesz. A Twoje całe poprzednie życie? Też nie zdarzyło się w nim nic, co chciałabyś komuś (komukolwiek) opowiedzieć? Może komuś się przyda. Może kogoś nawet rozbawi, bo masz poczucie humoru. A przynajmniej Twoje czarne myśli, choćby na chwilę rozpędzi.

[Oj, sorry za post pod postem.]

721

Odp: rozwód po 30 latach

Antypodo
Jeśli zdecyduję się na założenie bloga, za żadne skarby nie będę pisała o sobie, o tym, że jest mi źle. Nie zniosła bym, gdyby nowa nabywczyni "już nie mojego"  dowiedziała się o mej twórczości ( a to tylko kwestia czasu) i czytając, czerpała zeń satysfakcję. Niedoczekanie jej!
Ale mogłabym pisać o przeczytanych książkach, czy widzianych ciekawych miejscach - tego typu pisanina "nie hańbi";-)
Pomyślę o tym :-)

722

Odp: rozwód po 30 latach

In-ka
Długi wątek jest Waszą zasługą nie moją. To Wy, albo ciągnięcie mnie za uszy, albo kopniakiem wyrzucacie w górę ( niegrzeczne dziewczynki, za młodu pewnie muszki w słoiku zamykały :-))) prowokując do aktywności.
"O wypraszam to sobie" jak to się kryguję? Wcale nie musiał gwizdać z podziwu, mógł z chęci zysku tongue
A potencjał ma każda z nas tylko, że z reguły, jest własną nieuświadomioną fanką wink

723

Odp: rozwód po 30 latach

Antypodo
Jak to się dzieje, że fajne, niegłupie," z otwartymi głowami" ( a Ty że dziurawe wink ) kobiety trafiają na mężczyzn, delikatnie mówiąc "z deficytami", a zołzom przypadają egzemplarze "bez skazy"? I że te pierwsze muszą najczęściej salwować się ucieczką "na oślep" jeśli chcą ujść ze związku z pełną poczytalnością, zostawiając wszystko? Dlaczego dajemy sobie latami robić wodę z mózgu? Czy u podstaw tego leży jakiś kompleks ( a, jak to już O. Wilde zauważył, kompleksy mają Ci, którzy na nie  nie zasługują), który każe udowadniać, że "zasługujemy" na miłość, a w konsekwencji którego zasługujemy na litość sad

724

Odp: rozwód po 30 latach

cb
Kiedy nie wiem, czy ja tłumiłam złość? Owszem wkurzałam się ( nawet dość często) i może nie zawsze wypadało mi ( z różnych względów) to okazać czy odreagować, ale wydaje mi się, że "nie kumulowałam" złości. Nigdy nie należałam do specjalnie zawziętych, zawistnych, nadmiernie ambitnych więc i powodów do takiej "czystej" złości nie miałam.
Nie pracując miałam ten komfort, że spotykałam się przeważnie tylko z tymi ludźmi, z którymi chciałam, więc to raczej jako źródło mojej depresji odpada. Terapeutka uświadomiła mi, że istnieje wiele odmian tej choroby, z których każda ma inne podłoże. Ale niestety każda jest groźna, podstępna i niełatwa do wyleczenia sad

725

Odp: rozwód po 30 latach

Krys
Żółwiki są długowieczne, wyglądają na filozoficzne nastrojone,  a co najważniejsze mają pancerz, w którym mogą się bezpiecznie schować, więc może słusznie robisz wink
Tak, nie jest łatwo, rady "głowa do góry" "będzie lepiej" ( choć wypowiadane z najszlachetniejszą intencją) trafiają w próżnię ( bo "lepiej" to już było, a ze zwieszoną głową łatwiej uniknąć spojrzeń pełnych szyderczej pogardy "dobrze ci tak").
Wszystko zaczyna być nie ważne, unikasz ludzi bo już nie chce ci się w kółko mielić przeżytego dramatu, a z drugiej strony nowych tematów nie masz, unikasz czynności które kiedyś cię cieszyły bo teraz już nie dają radości, w końcu zamykasz się na wszystko, w tym na każdą sugestię wyjścia z tego stanu.
Ale gdzieś tam jest świadomość, że wyjść musisz, że tak nie można, że nie wolno ci się bardziej pogrążać, bo jeszcze trochę i bagno zamknie Ci się nad głową i uwięzi na zawsze. Więc zdając sobie z tego sprawę, też próbuję...
Dzięki Krys. Pozdrawiam

726

Odp: rozwód po 30 latach

Krys_na Przepraszam, że "okroiłam" Twój nick. Ten post powyżej to oczywiście do Ciebie. Liczę, że zorientowałaś się po "żółwiku"

727

Odp: rozwód po 30 latach

Zuza, a blog robótkowy? Sama często zachodzę na takowe i to nawet zagraniczne /nie rozumiem ani słowa ale zdjęcia mówią same za siebie smile/   A jak u ciebie ze znajomością języków obcych /korepetycje ?/ smile

728

Odp: rozwód po 30 latach

Zuzanno
Możesz napisać blog, który pomoże młodym kobietom ustrzec się przed tym co przytrafiło się Tobie..
Możesz przestrzec je przed zbytnim uzależnianiem się od partnera, możesz poradzić im, aby zawsze zabezpieczały sobie "tyły", aby w przypadku własnej firmy, maż zapewnił im udziały lub zatrudniał na umowę o prace, aby nigdy nie musiały zostać bez środków do życia i emerytury..
Możesz im napisać, że warto być czujnym, że jednak mimo wsparcia i dbania o męża, można przeoczyć jego kilkuletni romans i dziecko na boku, że takie rzeczy się zdarzają..
Jeśli uda Ci się "osłonic" choć jedną naiwną istotę, która zawierzy bezkrytycznie obietnicom męża, to będzie Twój wielki sukces..
Bo to co przytrafiło się Tobie, może przytrafić się każdej z nas..
I łatwiej jest przejść tą traumę, kiedy jesteśmy lepiej zabezpieczone finansowo.. i Ty to wiesz teraz najlepiej..

729

Odp: rozwód po 30 latach

Weronko
Oczywiście, o robótkach mogłabym w blogu cykliczne wspominać. Z językami gorzej, to znaczy teoretyczne znam trzy, ale żaden w stopniu pozwalającym na nauczenie kogoś sad ot tak komunikacyjnie, żeby sobie loda kupić, o drogę zapytać, czy wymienić podstawowe wiadomości.

730

Odp: rozwód po 30 latach

Takataka
Nie chcę pisać "osobistego" bloga, robić publicznej wiwisekcji swego serca i innych wnętrzności. Uważam to za zbyt intymne i co tu dużo mówić, upokarzające.
Poza tym, z doświadczenie wiem, że niewiele by to dało. Te rozumniejsze biorą od początku tę ewentualność pod uwagę, te kochające "bez użycia rozumu" ( do których i ja niestety należałam) powiedzą: przykre, ale mój nigdy by tak nie postąpił, jest człowiekiem honoru....

731

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Krys_na Przepraszam, że "okroiłam" Twój nick. Ten post powyżej to oczywiście do Ciebie. Liczę, że zorientowałaś się po "żółwiku"

Zuzanno :-)

732

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In-ka
Długi wątek jest Waszą zasługą nie moją. To Wy, albo ciągnięcie mnie za uszy, albo kopniakiem wyrzucacie w górę ( niegrzeczne dziewczynki, za młodu pewnie muszki w słoiku zamykały :-))) prowokując do aktywności.
"O wypraszam to sobie" jak to się kryguję? Wcale nie musiał gwizdać z podziwu, mógł z chęci zysku tongue
A potencjał ma każda z nas tylko, że z reguły, jest własną nieuświadomioną fanką wink

wiesz Zuza zauważyłam, że przez to  odpisywanie każdej z osobna twój watek taki trochę inny jest,
jakby każdy rozmawiał z Tobą indywidualnie a przez to jakaś odrębność się wkradła ...
nie wiem czy to lepiej czy odwrotnie
jednak wyraźnie inaczej

733

Odp: rozwód po 30 latach

In-ka
Nie znam forumowego savoir vivru:(
Szanuję każdego, więc  staram się odpowiadać ad personam, kierując się zasadą, że jeśli komuś chciało się poświęcić mi swój czas, to należy to dostrzec, docenić, odpowiedzieć, podziękować bądź ustosunkować się.

734

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In-ka
Nie znam forumowego savoir vivru:(
Szanuję każdego, więc  staram się odpowiadać ad personam, kierując się zasadą, że jeśli komuś chciało się poświęcić mi swój czas, to należy to dostrzec, docenić, odpowiedzieć, podziękować bądź ustosunkować się.

ale to nie jest zarzut Zuzka, taka tylko moja uwaga, moje spostrzeżenie i tyle

735

Odp: rozwód po 30 latach

In-ka

Nie odebrałam Twego posta jako zarzut pod moim adresem, tylko jako stwierdzenie "dziwactwa" tongue więc się tłumaczę, że się tłumaczę wink

736

Odp: rozwód po 30 latach

Hej Zuzanno!
Nowy dzień, nowy tydzień, jakies plany, pomysły?
Co słychać, co nowego, jak samopoczucie?

737

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Antypodo
Jak to się dzieje, że fajne, niegłupie," z otwartymi głowami" ( a Ty że dziurawe wink ) kobiety trafiają na mężczyzn, delikatnie mówiąc "z deficytami", a zołzom przypadają egzemplarze "bez skazy"? I że te pierwsze muszą najczęściej salwować się ucieczką "na oślep" jeśli chcą ujść ze związku z pełną poczytalnością, zostawiając wszystko? Dlaczego dajemy sobie latami robić wodę z mózgu? Czy u podstaw tego leży jakiś kompleks ( a, jak to już O. Wilde zauważył, kompleksy mają Ci, którzy na nie  nie zasługują), który każe udowadniać, że "zasługujemy" na miłość, a w konsekwencji którego zasługujemy na litość sad

Zuzia, dlatego .. Mieszkam kochanków ale nie męża.. wink  bo warto poczekać naprawdevna kogoś dobrego, ważnego, .. Kto będzie w porządku wobec ciebie smile.
Zuzia, to prawda, ze kompleksy i zawstydzenia maja zazwyczaj ci, którzy ich nie powinni mieć...
Kobieto, żyj. Wiem, łatwo sismowi. Ja przechodzilam miesięczna odtrutke, po ponad dwóch latach... Miesiąc włosku. Wstaje na nogi.. AAA... Za dwa tygodnie totalna wolność - w końcu :)warto było doczekać się...w gruncie rzeczy oto mi chodziło smile

738

Odp: rozwód po 30 latach

Krys_na
Przeglądam na razie blogi innych wink.
Plany - trzeba by chatę oprzątnąć, święta"za pasem" i choć jak na razie mało mi świątecznie to nieco krzepiące jest to, że do tej pory "musiałam" się spinać, a teraz nie muszę...
A jak u Ciebie?

739

Odp: rozwód po 30 latach

je veux

Czekanie, w moim wieku, na "kogoś dobrego, ważnego" może okazać się zdradliwe;) Nawet nie wiem, czy tego tak naprawdę chcę:(. Bo znając siebie znowu "rozpaskudzę, rozpieszczę, przyzwyczaję" a potem...powtórka z rozrywki:(
Tobie życzę nie tylko "stanięcia" ale biegania na tych nóżętach;) no i oby wymarzona wolność, okazała się równie wspaniała jak w marzeniach

740

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Krys_na
Przeglądam na razie blogi innych wink.
Plany - trzeba by chatę oprzątnąć, święta"za pasem" i choć jak na razie mało mi świątecznie to nieco krzepiące jest to, że do tej pory "musiałam" się spinać, a teraz nie muszę...
A jak u Ciebie?

Tak myślałam, że może zabierasz sie za pisanie bloga :-)
Chatę warto oprzątnąć, jeśli da Ci to satysfakcję, taką szybką - z czystych okien czy podłóg. Bo jak sie masz tylko zmęćzyć- to właśnie, nie musisz sprzątać, ew możesz, jak Ci się zachce :-)

741

Odp: rozwód po 30 latach

Krys-na
Nie muszę, ale muszę;)
Leżący kurz, nieprzejrzyste okna działają na mnie dodatkowo przygnębiająco. Nie należę wprawdzie do pedantek, ale co za dużo, to niezdrowo...

742

Odp: rozwód po 30 latach

Witaj Zuzanno. Zatem wiosna. To już oficjalne. Fajnie obserwować jak szukasz pomysłu na życie. Na ŻYCIE. Nawet jeśli szukania idą marnie to przecież NA ŻYCIE.

Ściskam.

743

Odp: rozwód po 30 latach

Konfiturko wink
Nareszcie się odezwałaś, martwiłam się. Co u Ciebie dziewczyno?
Mam nadzieję, że  Ciebie wiosna budzi do ŻYCIA a radość zaczyna puszczać pączki z których rozwiną się barwne kwiaty. Czego nieustająco Ci życzę

744

Odp: rozwód po 30 latach
marmolada1984 napisał/a:

,
Fajnie obserwować jak szukasz pomysłu na życie. Na ŻYCIE. Nawet jeśli szukania idą marnie to przecież NA ŻYCIE.

super to ujęłaś, jaka fajna gra słów wink

745

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Konfiturko wink
Nareszcie się odezwałaś, martwiłam się. Co u Ciebie dziewczyno?
Mam nadzieję, że  Ciebie wiosna budzi do ŻYCIA a radość zaczyna puszczać pączki z których rozwiną się barwne kwiaty. Czego nieustająco Ci życzę

Dziękuję za życzenia. W końcu uznałam że nie wytrzymam dłużej szarpaniny i jestem na lekach, choć nie wierzę w nie ani troszkę, ponieważ nie wiem czemu akurat brak serotoniny zbiegł się z odrzuceniem itd smile

Ale trzeba spróbować wszystkiego zamiast miotać się ku ostatecznościom.

PS> Uważam, że blog to faktycznie dość fantazyjny pomysł. Ale wiem, że jesteś ponadprzeciętnie humanistycznie uzdolniona. Masz lekkie pióro. Może po prostu pisz więcej na forum - ja zawsze chętnie tu wracam z powodu tego wątku "rozwód po 30 latach". Teoretycznie wątek bez związku ze mną, a jednak... smile

746

Odp: rozwód po 30 latach

Konfiturko
Wydaje  mi się, że aż za dużo piszę na forum. Może jestem kryptografomanką? sad
Ewentualny blog, to nie sposób "na życie" tylko na skierowanie myśli w inną stronę, zajęcie czasu.
Miło mi, że "wracasz na forum" dla mego wątku, a jeszcze milej, że  robisz to, mimo, że nie ma on związku z Tobą ( i oby nigdy nie miał).

747

Odp: rozwód po 30 latach

Dla wszystkich "poranionych"... Oby głos Anny Szłapak umilił Wam początek dnia...  bo "taki co kochać nie umie, przegra, choć wszystko rozumie.."
https://www.youtube.com/watch?v=TdRyC3jSUZY

748

Odp: rozwód po 30 latach

Fajnie czytać, że wszystkie sobie powoli jakoś mniej lub bardziej radzimy :-)
Zuzanno buziaki!
Przy okazji ogromne buziaki dla marmolady i in_ki :-)))

749

Odp: rozwód po 30 latach

Zuzanna, zaginęłaś w kurzu?
Czy blogujesz?
Albo ten swój nieszczęsny ryż gotujesz? ;-))))
A czy umiesz spiewać?

750

Odp: rozwód po 30 latach

Kry-na
Najbliższa prawdy jest ta pierwsza wersja wink
Ale przykurzona, przyszarzona ( nie mylić ze szlachetnym popielem) posuwam się nieco "do przodu", albo tyłu zależy jak patrzeć... zaczęłam od okien i kieruję się ku drzwiom to chyba jednak cofam się...
Nie, jeszcze nie bloguję, na razie "zbieram doświadczenia" i opinie o pomyśle - zdania są podzielone.
Niestety śpiew nie jest moją (bardzo delikatnie ujmując) mocną stroną. Widocznie już od początku nie byłam przeznaczona do chórów anielskich wink

751

Odp: rozwód po 30 latach

Zuza, w przerwach w sprzątaniu zajrzyj na blog uciekamydoprzodu. Dzieci przyjada na święta?

752 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-03-27 13:45:38)

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Ewentualny blog, to nie sposób "na życie" tylko na skierowanie myśli w inną stronę, zajęcie czasu.

Zuzanno smile

Moja przyjaciółka aby pomoc swojej mamie (nawijamy ja Marysia 60lat) w osamotnieniu/wypełnić jej jakoś czas/ przybliżyć ja do świata techniki, internetu założyła jej konto na facebook. Marysia pomału odnajdowała swoich starych znajomych , nawiązywały sie jakieś kontakty. I tak od czasu do czasu dołączała zdjęcia swoich wypieków ( cukiernik z zamiłowania) aby sie tylko pochwalić i dostać jakiego Like tongue lub komentarz. Cieszyło ją to bardzo .Zaczęły pojawiać sie pojedyncze zamówienia na Torty okolicznościowe urodzinowe , weselne no niby nic znaczące. Wykorzystywała te wyjątkowe i indywidualne wypieki , robiąc im zdjęcia i ponownie trafiały na FB. I tak teraz po roku jest to jej głównym zajęciem i zyski finansowe są bo emerytura niewielka.Zbliża sie sezon wesel, komunii, święta i Marysia  zastanawia sie jak ogarnąć te zamówienia bo nie tego sie spodziewała smile .Może to byłoby również zajęcie dla Ciebie. Cukierni i barów jest mnóstwo w około ale żadna nie zastąpi wypieków czy obiadów domowych .

Zajrzyj na FB na "Przepisy Joli" nie znam jej, ale to też starsza Pani ( nie chce Cie obrazić smile) która ma również blog kulinarny . Korzystam sama czasem z jej porad i przepisów. Na blogu pojawiają sie również reklamy ( nie znam sie ale może z tych reklam jest również jakiś niewielki zysk finansowy ).

753

Odp: rozwód po 30 latach

Weronka 44
Zajrzę, zajrzę :-)
Dzieci niestety nie przyjadą, "za krótkie" te święta...

754

Odp: rozwód po 30 latach

Ryba 81
Poszukam "wypieków" Joli, może się zainspiruję. Dziękuję!
Z kontaktami niestety gorzej...więc na FB tylko rodzina. Znajomi nie udzielają się na portalach, zaganiani życiem w realu.

755

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

Dzieci niestety nie przyjadą, "za krótkie" te święta...

ale my przyjedziemy - wirtualnie ma się rozumieć wink
a więc Zuza szykuj Święta smile

756

Odp: rozwód po 30 latach

In_ka
Dziękuję. Popiekę mazurki dla każdej w innym kształcie;-)
Wolisz baranka, kurczaczka, zajączka, pisankę czy kwiatuszek?

757

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In_ka
Dziękuję. Popiekę mazurki dla każdej w innym kształcie;-)
Wolisz baranka, kurczaczka, zajączka, pisankę czy kwiatuszek?

barszcz biały serwuj i jaja Zuzka
a mazurków przyznam szczerze nie lubię
ale może dlatego, że nie znam
u mnie w rodzinie Wielkanoc sernikami stała wink

758

Odp: rozwód po 30 latach

In_ka
A u mnie baby drożdżowe z bakaliami i mazurki :-) No i żurek na białej kiełbasie obowiązkowo.

759

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In_ka
A u mnie baby drożdżowe z bakaliami i mazurki :-) No i żurek na białej kiełbasie obowiązkowo.

oj Zuza te baby drożdżowe, ach co za wspomnienia smile
biała kiełbaska i barszcz - bez chrzanu, i jajka we wszystkich odmianach
Alleluja smile

760

Odp: rozwód po 30 latach

In_ka
I to wieczne podekscytowanie przy babkach - wyrosną nie wyrosną, opadną nie opadną wink A  potem ich lukrowanie, pudrowanie, wtykanie w 'wolny środek" bukszpanu i pisanek...
A barszcz oczywiście, że bez chrzanu, chrzan jest w ćwikle;)

761 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-27 23:31:10)

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In_ka
I to wieczne podekscytowanie przy babkach - wyrosną nie wyrosną, opadną nie opadną wink A  potem ich lukrowanie, pudrowanie, wtykanie w 'wolny środek" bukszpanu i pisanek...
A barszcz oczywiście, że bez chrzanu, chrzan jest w ćwikle;)

a wiesz moja mama opowiadała mi taką historię,
gdy była mała opiekowała się nią jej chrzestna (siostra mamy ojca) miała wtedy kilkanaście lat,
Wielkanoc zimna, dziewczyny pod pierzynę wsadzono, żeby nie zmarzły
a pod tą samą pierzynę ciasto drożdżowe na baby schowano,
a zimna pierzyna była ale nagle Helcia (chrzestna mojej mamy) coś ciepłego poczuła ...
więc Geniusie (mamcię moją) w to ciepło również wsadziła - nóżki znaczy się i dziewczynki smacznie usnęły sobie,
a tutaj nagle ktoś ( babcia ukochana moja) z tego snu je budzi i psioczy
bo czas baby do pieca wsadzać a w w kierzance z ciastem nogi mojej mamci i jej chrzestnej Helenki sobie leżą wink
no babusia moja kochana obierała te stopiny (mamci mojej i Helci) z ciasta i baby formowała a ponoc wyjątkowo udane były
ot co smile

Joannka napisał/a:

Przy okazji ogromne buziaki dla marmolady i in_ki :-)))

Joanko dla ciebie również słodki buziak smile

762

Odp: rozwód po 30 latach

In_ka
Bardzo słodka ta historia :-))) I obrazuje, że kobiety w Twej rodzinie ( i te duże i te małe) potrafiły sobie radzić ze wszystkimi przeciwnościami...a nawet wykorzystać je :-)

763

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In_ka
Bardzo słodka ta historia :-))) I obrazuje, że kobiety w Twej rodzinie ( i te duże i te małe) potrafiły sobie radzić ze wszystkimi przeciwnościami...a nawet wykorzystać je :-)

a wiesz Zuza, coś w tym jest ...
od strony mojej mamy, to kobiety ciągnęły ten wóz (rodziny), że tak powiem,
pokolenie za pokoleniem nie miały łatwego życia,
mój syn jest 7 pokoleniem na ziemi, opisanej przeze mnie historii, tam jest nasz Dom - nasze miejsce na ziemi,
w dużym mieście, gdzie mieszkamy mamy tylko - mieszkanie w bloku
Panie na Garbinowie (trochę nazwę zmieniłam) tak o sobie mówimy, nie mam córki
z jednej strony, to powód do radości (na mnie może się skończy ten los) z drugiej trochę żal ...
może kiedyś doczekam - wnusi smile
i opowiem całą historię dzielnych Kobiet w moim rodzie

764

Odp: rozwód po 30 latach

In_ko
Ten "dom" masz w sobie, nie ważne gdzie mieszkasz. I masz tę dzielność i odwagę  " z drożdżowym ciastem" wink matki i babki wyrośniętą...
Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną kawałkiem swojego ciasta smile

765 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-28 01:19:51)

Odp: rozwód po 30 latach
Zuzanna 58 napisał/a:

In_ko
Ten "dom" masz w sobie, nie ważne gdzie mieszkasz. I masz tę dzielność i odwagę  " z drożdżowym ciastem" wink matki i babki wyrośniętą...
Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną kawałkiem swojego ciasta smile

w tym Domu nadal przebywam wink
właśnie jutro jedziemy podłączyć wodę i rozpocząć nowy sezon
zapraszam ciebie Zuza do mojego domu na wsi, spróbujemy razem upiec jakiegoś drożdżowca, mam nawet w piwnicy piec chlebowy,
jak się zdecydujesz daj znaka smile

766

Odp: rozwód po 30 latach

In_ka
Dziękuję, dziękuję, dziękuję.  Może kiedyś uda mi się skorzystać. Zdradzę Ci wtedy mój sekretny przepis na drożdżowe - zawsze się udaje!  Pięknej pogody na inicjację wink

767

Odp: rozwód po 30 latach

Witaj, Zuzanno. Jak tam nastrój okołoświąteczny? Rzeżucha wysiana? Mnie zapach kiełkującej rzeżuchy budzi do życia, bo to sygnał, że już zaraz będzie cieplej, jaśniej i lepiej. Kup sobie kwiaty na święta. Dużo żonkili i tulipanów. Ceny są już przystępne, a jak będziesz miała ogarniętą chałupę, trochę kwiecia i zapach baby drożdżowej, to zaraz ku życiu pójdziesz.
Zdrowych i pogodnych Świąt WSZYSTKIM życzę big_smile.

768

Odp: rozwód po 30 latach

Antypodo
Rzeżuchy nie sieję, nie lubię jej zapachu. Ale mazurki popieczone, będą na "zajączka" dla przyjaciół.  Na kwiaty się "szarpnę" tylko jeszcze się nie zdecydowałam tulipany czy hiacynty? Lubię białe i różowe.
Tobie też życzę aby zakwitła w Tobie wiosenna radość i nadzieja, świeża, zielona, beztroska jak trele skowronka ;-)

769 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-05-20 15:55:44)

Odp: rozwód po 30 latach

Zajrzyj do artykułu <umieszczanie linków jest sprzeczne z regulaminem>

W Twoim wypadku warto zacząć od nowa wiele rzeczy, nie poddawaj się bo to domena słabych. Jeden rozdział może się skończył zaczyna się na kolejny, nikt nigdy nie powiedział że będzie łatwo

770

Odp: rozwód po 30 latach

Ekri
Artykuł przeczytałam, ale dla mnie to "musztarda po obiedzie" :-(
Rada zaczynania "od nowa" zapewne słuszna, choć we mnie budzi refleksję " zacząć można, ale raczej nie uda mi się tego co zacznę skończyć". Więc motywację mam średnią.
Nie uważam, żeby poddawanie się było domeną słabych. Moim zdaniem raczej rozważnych - walka do upadłego wbrew wszelkim przesłankom jest tylko niepotrzebną szarpaniną, przynoszącą więcej strat niż zysków - czy  naprawdę tak osładza koniec stwierdzenie "zrobiłam więcej niż mogłam"? Nie przypuszczam ;-)
Owszem nikt nie powiedział, że będzie łatwo...ale czy koniecznie trzeba sobie utrudniać?

771

Odp: rozwód po 30 latach

Zuznno ach Zuzanno, też nie lubię zapachu rzeżuchy, a fuj wink
ale lubię zapach ... kopru, koperku
wprawdzie ten teraz taki z letka sztuczny ale co tam,
do tych jaj faszerowanych nie będzie
Zuza patrz, jak to jest?
kolej rzeczy swoim rytmem się toczy, Święta idą Święta, świat Zmartwychwstaje - jest nadzieja Zuza jest smile

772

Odp: rozwód po 30 latach

Nadzieja jest super - dobrych świąt Zuza smile

Nadziei dla nas wszystkich!

773

Odp: rozwód po 30 latach

In-ka
No święta idą szybkim krokiem, ale co jest fajne, równie szybkim odejdą ;-)Pozostanie po nich garść niepotrzebnych gadżetów i zmęczenie...
U mnie dominuje zapach hiacyntów - przygłusza wszystkie, nawet szczypiorku i koperku. Kuchnia się lepi od kolorowych lukrów - zdobiłam kolejne mazurki - już patrzeć nie mogę na te kurczaczki,zajączki, baźki i kwiatuszki produkowane przeze mnie taśmowo, dla wszystkich przyjaciół i znajomych.
A jeszcze trochę roboty mnie czeka - na "lany poniedziałek" zapowiedzieli się goście więc sernik chyba zrobię...
Tobie życzę aby "moc była z Tobą" a radość nie opuszczała Cię ani przez chwilę.

774

Odp: rozwód po 30 latach

Weronka 44
Tobie również życzę udanych Świąt, oby ta nadzieja, którą hodujesz "od pesteczki"rozkwitła Ci bujnie i ( co ważniejsze) wydała obfite owoce. Wszystkiego dobrego Weronko

775

Odp: rozwód po 30 latach

Ja takze jestem w trakcie rozwodu... Moje pierwsza milosc 18 lat razem. Nie rozwód boli najbardziej, ale to ze on wybrał inna a nie mnie ... Mam to somo, przeplatane noce, zero snu, bol brzucha aż wymiotuje ... Nie wiem co ci poradzić bo sama nie znam odpowiedzi... Co noc marze zeby zasnąć i sie nie obudzić ... Ale mam dzieci

776

Odp: rozwód po 30 latach

Agulinkat
Boli, boli, boli...i będzie bolało :-( - nie mogę Cię oszukiwać, że nie. W tej sprawie nie mogę Cię "pocieszyć" :-(
Zmieni się tylko powód bólu z urażonej ambicji w ból samotności, ale co to za różnica dlaczego boli? Zdrowie się sypie, wiadomo przy takim stresie organizm strajkuje, nie tylko psychika nie potrafi tego znieść, ciało również.
Jedyne co mogę Ci poradzić, to nauczyć się z tym  bólem żyć - choć to też nie jest łatwe, gdy po prostu żyć się nie chce, ale próbować można ( niektórzy twierdzą, że wręcz trzeba).
Ja staram się swój okiełznać dwojako - po pierwsze nie myśleć obsesyjnie "dlaczego", nie dowiadywać się "co u już nie mojego" i przywoływać w pamięci momenty "niefajne" ze wspólnego życia, aby samej sobie zakodować, że nie warto rozpaczać. Troszkę skutkuje.
Pójść do lekarzy po farmakologiczne "wyciszacze" i środki na nowo ujawnione dolegliwości. Mnie przynajmniej na bezsenność pomogły, może Tobie też dobiorą takie, po których prześpisz noc ( ale od razu ostrzegam - nie spodziewaj się, że obudzisz się wypoczęta).
Zbieraj siły, bo rozwód, choć potwornie dołujący, zmusza jednak do mobilizacji - gdzieś trzeba chodzić, zbierać zaświadczenia, składać "pisma na pisma". Od razu mówię, nie jest prawdą, że po rozwodzie "zamyka" się rozdział swego życia i zaczyna nowy. Że jest lepiej...Niestety nie, dopiero wtedy dopada Cię ogrom straty, a że nic już nie możesz zmienić towarzyszy temu poczucie bezsilności, niesprawiedliwości a to skutkuje apatią i depresją. Mam daleką znajomą, która rozwiodła się 10 lat temu - do dziś nie uporała się z tą traumą. Mimo że zawodowo i finansowo bardzo dobrze sobie radzi, psychicznie nie potrafi pogodzić się ze zdradą i odejściem "byłego", i choć jest to osoba bardzo religijna nie umie "wybaczyć".
A tak bardziej optymistycznie - pierwsza miłość, osiemnaście wspólnych lat to Ty jesteś bardzo młoda dziewczyno! ( przynajmniej z mojej perspektywy;-). Tobie "opłaca" się walczyć z tym stanem, masz jeszcze wiele przed sobą ( zarówno obowiązków jak i radości). Masz dzieci, które są już na tyle duże, że mogą Cię wesprzeć ( mimo, że same też cierpią) i na tyle młode, że będą z Tobą jeszcze przez jakiś czas.
Jako osoba młoda jesteś  na tyle "elastyczną", aby przestawić się na nowe warunki a nawet pokusić się o nową miłość i na tyle doświadczoną aby wybierać to "nowe" bardzo rozważnie.
Życzę Ci aby choć w Twoim przypadku zadziałało porzekadło "nie ma tego złego..." a doraźnie: zdrowia, siły, spokoju.

777

Odp: rozwód po 30 latach

Co słychać, Zuzanno?

778

Odp: rozwód po 30 latach

Weronko!
W zasadzie bez zmian. Udaję sama przed sobą  i bliskimi, że oswoiłam się z sytuacją, że sobie radzę, że nie jest źle. Może kiedyś w to uwierzę... A jak tam u Ciebie? Mam nadzieję, że radzisz sobie lepiej niż ja.

779

Odp: rozwód po 30 latach

Eee, sama nie wiem. W sumie też bez zmian. Unikam kontaktu, doły rzadsze... najgorszy ten brak nadziei. Na dalsze życie. Chociaż trafiają się i lepsze chwile smile
Mam silny instynkt samozachowawczy.

No i  wiosna, z tym całym świergotem, zielenią czyż nie poprawia trochę nastroju? smile

780

Odp: rozwód po 30 latach

Weronko!
Cieszę się, że zdarzają Ci się lepsze momenty, a doły coraz płytsze.
Życzę Ci aby odwróciły się proporcje i zdarzały się ( bardzo rzadko) "gorsze momenty" ;-)
Wiosna. Niestety nie poprawia mi nastroju, wręcz przeciwnie. Wokół słyszę relacje z majówkowych wyjazdów, grilli, plany wakacyjne...
A ja siedzę w domu, i wmawiam sobie, że wcale nie muszę brać udziału w tym karnawale radości. I prawie mi się to udaje, tylko gdzieś na dnie serca, żal jak osad zalega, że to już nie dla mnie.
Porównałabym swój obecny stan do wiekowej ruiny - fasada otynkowana i z dolepionymi sztukateriami wygląda ok, ale wnętrze grozi katastrofą ;-)

Posty [ 716 do 780 z 1,226 ]

Strony Poprzednia 1 10 11 12 13 14 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozwód po 30 latach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024