netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Książę czy parobek? - o obowiązkach domowych Waszych dzieci.

68 odpowiedzi6 826 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 28.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Książę czy parobek? - o obowiązkach domowych Waszych dzieci.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 69 z 69 ]

66 Ostatnio edytowany przez ewelinaL (2014-08-30 09:14:25)

Odp: Książę czy parobek? - o obowiązkach domowych Waszych dzieci.
BabaOsiadła napisał/a:

Niektóre dzieci mają się tylko uczyć, mama im gotuje, pierze i sprząta pokój.
Inne mają stosowną do wieku swobodę, ale rodzice wymagają drobnej pomocy w domu, sprzątania zabawek, wyprowadzania psa na spacer.
Jeszcze inne od maleńkości muszą sprzątać, gotować, pracować w polu i opiekować się młodszym rodzeństwem.

Jakie obowiązki i w jakim wieku miały/mają Wasze dzieci? Czy spotkałyście się kiedykolwiek z zarzutami, że Wasza pociecha robi zbyt mało/zbyt wiele? Gdzie, Waszym zdaniem, kończy się normalne przyuczanie do życia w rodzinie i do późniejszej, samodzielnej egzystencji, a zaczyna przeciążanie dziecka i... wykorzystywanie?

Zapraszam do dyskusji.

Wypowiem się tylko z własnego punktu odniesienia, żeby nie hołdować powiedzeniu: "najlepiej, to się cudze dzieci chowa".

Oprócz czynności, które mają na celu w miarę znośne współżycie w rodzinie, nie wymagałam od dzieci zbyt wiele. Odstawianie po sobie naczyń, pomaganie przy przygotowywaniu posiłku, czy porządki, nie nazywam pracą, to część naszego życia, jak jedzenie, czy higiena.
Mycie okien, malowanie płotu, albo wrzucanie opału do składzika, to już poważniejsze zajęcia, w których albo dzieci uczestniczyły na zasadzie wspólnego spędzania czasu, albo, gdy podrosły, wykonywały samodzielnie.
Pomimo, że nasze pociechy chętnie pomagały w domu, gdy były młodsze i wielokrotnie słyszałam podziw z ust znajomych i rodziny na ich temat, obecnie migają się, jak mogą. Dwójka z nich jest już dorosła i pomimo, iż nie samodzielna, mają własne życie i sprawy. Jednak, gdy zapowiem, że w danym dniu potrzebuję ich pomocy w gotowaniu, bo szykuje się jakaś uroczystość rodzinna albo trzeba skosić trawę, to nie odmawiają.
Mąż zawsze uważał, że za mało wymagam od dzieci, ja, że za dużo.

Obecnie trzymają swój artystyczny nieporządek na terenach swoich pokoi i w te zakamarki nie wnikam, ale jeśli zostawiają swoje rzeczy w pokoju dziennym lub pozostawiają bajzel po swoich wyczynach kulinarnych w kuchni, potrafię być niemiła.
Jestem zdania, że nie będę po nich sprzątać, bo oni po mnie nie muszą.

Inaczej ma się sprawa z dwunastoletnią córką, która lubi mi pomagać. Chętnie wykonuje czynności, o które ją poproszę pod warunkiem, że jakieś bardziej fascynujące zajęcie nie odwróci jej uwagi.

Nigdy nie nakazywałam dzieciom sprzątania zabawek natychmiast po zabawie. Często ich budowle pozostawały do kolejnego dnia, żeby mogły je kontynuować. Nie wymagałam idealnego porządku na biurku, bo zdaję sobie sprawę, że to doskonałe miejsce dla niedokończonych czynności.
Dzieciaki miały też stałe obowiązki adekwatne do wieku. Nie było ich wiele, raczej jedna czynność na osobę, ale ta sama codziennie. Syn na przykład karmił psy, córa nakrywała do stołu.

Uważam, że najważniejszym obowiązkiem dziecka jest nauka. Moim zdaniem powinno się traktować uczęszczanie do szkoły na równi z pracą zawodową dorosłych.
W dni powszednie nie wykonuję w domu żadnych poważnych prac. Nie rzucam się na mycie okien lub szorowanie podłóg, bo nie mam na to czasu, ani siły. Poważne czynności planuję na sobotę, gdy mam wolne. Dlaczego miałabym wymagać od dzieci, żeby robiły coś, czego sama nie robię? Mamy pewien rytm życia i uczestniczymy w nim wspólnie.

67

Odp: Książę czy parobek? - o obowiązkach domowych Waszych dzieci.

Tak jak napisalam wcześniej to jest indywidulana sprawa każdego z rodzica czy wymaga pomocy czy też nie od dziecka.
Ja sama nie jestem perfekcyjna, nie latam ze szmatka co 5 min i nie będę wymagać tego od dziecka.
Po za tym poki jest małe to jednak nie wiele takie dziecko moze zrobić i sie nauczyć.
Nigdy nie będę zmuszać dziecko do wykonywania zajecia które nie chce wykonywać. Nie w tym rzecz.
Nauka jest istotna oczywiście, najważniejsza. Ale rownież ważne jest to aby dziecko kiedy juz będzie dorosłe nie zginęlo w życiu.

Ja sama nie mam dzieci, do perfekcji mi dużo brakuje i w tym momencie mam rozwalaone ciuchy w drugim pokoju i w komodzie bałagan - posprzątam jak będę miala na to ochotę. Co nie oznacza ze nie dbam o porządek, dbam tylko bez przesady.
Wszystko z umiarem.

Moja mama jest strasznie dokladna razem z tata, siostra tak samo a ja ? Nie. Co nie oznacza ze jestem jakas fleja, nie. Po prostu robie tyle żeby nie zarosnąć w pajęczynie kurzu.

Temat wątku naprawdę budzi wiele emocji. Choć w cale nie powinien. Kazdy wychowuje, będzie wychowywal swoje dziecko po swojemu.
A ze jedno dziecko ma każdego dnia jakiś grafik a drugie raz na tydz albo i rzadziej cos wykonuje to juz jest to indywidualne od rodziców, rodzica.

68

Odp: Książę czy parobek? - o obowiązkach domowych Waszych dzieci.

Iceni - jeśli uraziłam Cię swoimi komentarzami to przepraszam Cie bardzo ale chcialabym abys wiedziała ze nie napisalam tego do Ciebie. Te slowa nie byly kierowane do Ciebie ani do Twojej corki.
To jest ogólna rozmowa i podałam przyklad z mojego otoczenia.

Przepraszam moderatorki za wpis za wpisem ale pisze z telefonu komórkowego.

Pozdrawiam.

Posty [ 66 do 69 z 69 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Książę czy parobek? - o obowiązkach domowych Waszych dzieci.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026