kasiahania napisał/a:Jestem meeeega głupia i straaaasznie naiwna.
Sorry bardzo ale zgodzę się z tym. Ten twój mąż to beznadziejny przypadek. A ludzie nie robią się beznadziejni z dnia na dzień. Jego kretynizm to chyba lata praktyki. No chyba zawsze taki był? Nie?!! I dlaczego się z nim związałaś?! Chyba, ze uległ nieszczęśliwemu wypadki np cegła uderzyła w łeb i mu obiło. Bo ten człowiek jawi mi się jako jełop, mami synek, szowinista. Po z takim być po co się z takim wiązać?! Co nie widziały gały co brały?! A rodziny to nie znałaś?! Żeby się z kimś związać to dokładny ,,rentgen'' trzeba strzelić jemu i każdemu z bliskiej rodziny.
Co do twoje naiwności to rzeczywiście, jak małe dziecko. Ojcem twojego dziecka jet taki beznadziejny typ, zamiast zwinąć manatki zabrać dzieciaka, to ty sobie z nim następne robisz, żeby Zosia miała rodzeństwo, dziewczyno... No chyba, ze liczysz na podwójne alimenty to inna sprawa wtedy. Tak w ogóle najbardziej naiwne zdanie: ,,wróciłam, żeby dzieci miały ojca'' moje pytanie: co dzieciom po takim głupim ojcu? To chcesz żeby miały takie dzieciństwo, ze wy się ciągle kłócicie ty ciągle płaczesz a ich ojciec to nawiedzony szowinista?!
Co do kolejnego dziecka. Podoba mi się, że masz jasne stanowisko w tej sprawie. I mam nadzieję, że go nie zmienisz. Ale temu twojemu to się przyda kubeł zimnej wody. Ja powiem Ci od siebie jak uciąć wszelkie spekulacje, na temat kolejnych dzieci. Ja urodziłam dwie dziewczynki tak planowałam i żadnych innych dzieci. Kiedyś ktoś mi sugerował, ze jak się tak ktoś upiera, zabezpiecza i nie chce więcej to zaliczy na pewno wpadkę, to ja odpowiedziałam: każdą ewentualną ,,wpadkę'' po prostu usunę, bo JA NIE CHCĘ WIĘCEJ DZIECI , DWIE EI KONIEC!!!!! Ojciec dziewczynek to słyszał i to był dla niego jasny sygnał, że syna ze mną na pewno nie będzie. Odszedł, ma syna z inną. Szczerze to kochana życzę Ci kolejnej dziewczynki, bo wtedy problem rozwiąże się sam ty oznajmisz że to twoje ostatnie dziecko, a on po prostu odejdzie tak jak powiedział. I będziecie szczęśliwi bez siebie.
Tak w ogóle na co ty się oglądasz?! Co Cię pryz nim trzyma?! No chyba nie dzieci?! To właśnie dla nich powinnaś odejść, bo jeżeli zostaniesz dla ich dobra to zrobisz krzywdę Wam wszystkim. Jeżeli odejdziesz, będzie panią sytuacji. Dzieci zamiast słuchać Waszych codziennych awantur. Mogą spotykać się z ojcem raz na jakiś czas, na jakiś lodach w kinie czy na wycieczce i mieć mało ale dobrych wspomnień nić całe dzieciństwo przep...
Ty zwróć się o pomoc do np rodziców, skoro mówisz, ze pracujesz jako nauczycielka to swoje pieniądze masz, idz do prawnika zapytaj jak to z tym kredytem na dom przestań płacić raty niech kredyt idźe na męża tobie niech odda należna co włożyłaś w dom. Oczywiście skoro wypiera się dziecka zrób obowiązkowe DNA dla dobra dziecka no i wtedy podaj o podwójne alimenty i twoja pensja może rodzice twoi i jego wtedy Ci pomogą spokojnie sobie poradzisz i święty spokój.
A jak to z tymi meblami wyszło bo w końcu to o tym miał być temat???