netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Czy teściowa urządza pokój dziecka?

90 odpowiedzi12 386 wyświetleńzałożony przez kasiahania, 16.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

66

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Insurmountable_Woman wiesz co,z każdym Twoim nowym postem na tym forum zadziwiasz mnie coraz bardziej i wprowadzasz w coraz większe rozbawienie big_smile
Dzieki Bogu nie mam takiego podejścia do zycia jak Ty.
I moje dzieci tez nie będą miały!
Motoru ani innych tego typu zabawek nikt im tez nie kupi bo moje dzieci więdza na co mogą sobie pozwolić!
A i dziadkowie tez.
jeszcze coś,moje dzieci mają duzo,czasem myslę ze i tak za duzo,ale dostają to od nas rodziców ,nie od dziadków,ciotek klotek itd
a to że nie mają najnowszej kolekcji czegoś tam,nie świadczy o nas że jesteśmy chytrymi rodzicami,to po prostu znaczy że w zyciu nie mozna miec wszystkiego!

coś Ci jeszcze powiem ,właśnie jesteśmy na etapie meblowania pokoju starszego syna,wiesz co sobie wymyslił? łóżko z palet
i takie będzie miał,mimo ze wcześniej były na oku łóżka za parę tysięcy
i co powiesz że jestem skąpa,że moje dziecko bedzie spalo na paletach zamiast na łóżku za 5 tysiecy?

67

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Lena to jakie podejście będą miały twoje dzieci tego to nie wiesz. Bo charaktery się wyostrzają, bez względu  na wychowanie i na to jacy są  rodzice. Owszem to ma swój wpływ ale geny po latach dają o sobie znać i czasem to geny decydują w dużej mierze o tym jakimi jesteśmy ludźmi życie też weryfikuje.

Wracając do całego tematu. Mimo ze mam inne zdanie co do prezentów. Bedą obiektywnym i patrząc z obydwu stron.  Trochę broniłam teściowej mówiąc jej co może zrobić teraz podpowiem synowej bo na ma nie lepszą sytuację.   Moim zdaniem autorka ma chyba za dobry za spokojny charakter. Mnie by teściowa ani nikt się nie wtrącił bo wszyscy wiedzą jaką roszczeniową jaką konfliktową i kłótliwą osobą jestem. I myślcie co chcecie ale ja uważam, że to są pożyteczne cechy. Owszem nie można zawsze ich używać ale one są dobre bo każdy  zna respekt. Ja na moejscu autorki zrobiłabym się osobą strasznie kłótliwą i nie gasiła pożar tylko wręcz przeciwnie bo jak autorka chce zdobyć pozycję osoby dominującej i teraz jest najlepsza pora ataku ja to bym taką akcję urządziła, zreszta ciąża to świetne narzędzie autorka może plakać awanturować się kilka razy dizenne radziłabym iść do lekarza zrobic z ciązy ciąże zagrożoną, chociaz slownie, nakręcić sytuację ze dizekco bediz chore że nie przeżyje. I 1000 razy dni powtarzać BO TO PRZEZ WAS PRZEZ WAS!!! Macie to na sumieniu zadowoleni jeżeli dziecku isę coś stanie to przez was. Robić im wyrzuty, zagonić ich w nieziemskie poczucie winy, dla zaostrzania sytuacji kilka razy udać omdlenie, jak to się niby w glwoei kręci, zamykać w wc i wmawiać zę ciągle wymotuję. I jedna z najlepszych sprawdzonych metod, płacz, płakać o wszystko, i wpędzać w poczucie winy widzsz do czego doprowadziłeś to przez cb!!!! I nie mówcie tu że to bajki czy głupoty bo to wszystko do zrobienia, manipulacja, intrygi to zawsze najsilniejsza broń!!! I nikt mi nie powie że nie. Widizcie tęsciwoa umie wprowadizć intrygę i wygrywa jak naraize. Trzeba pokonać wroga jego własną bronią!
Najlepsza obrona to atak, a ciąża to idealna broń i za razem tarcza ochronna bo kobiety w ciąży denerwować nie można a kobieta w ciązy ma prawo mieć ,,jazdy''

68 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-08-23 06:02:27)

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

"Jeżeli ktoś coś daje naszym dzieciom to my nie mamy prawa tego nie przyjąć, bo to nie jest dla nas tylko dla dzieci. , możemy tylko podziękować w ich imieniu."

OK. Załóżmy że masz kilkuletnie dziecko z ciężką alergią na orzeszki ziemne. No to ja z uporem maniaka za każdym razem kupuję mu pyszne masło orzechowe. Którego dziecko bardzo chce spróbować, aż mu ślinka cieknie. Uważam że przesadzasz z tą alergią, a masło orzechowe jest zdrowe. Pozwalasz dziecku przyjąć prezent i dziękujesz mi?


" BO TO PRZEZ WAS PRZEZ WAS!!! Macie to na sumieniu zadowoleni jeżeli dziecku isę coś stanie to przez was. Robić im wyrzuty, zagonić ich w nieziemskie poczucie winy, dla zaostrzania sytuacji kilka razy udać omdlenie, jak to się niby w glwoei kręci, zamykać w wc i wmawiać zę ciągle wymotuję. I jedna z najlepszych sprawdzonych metod, płacz, płakać o wszystko, i wpędzać w poczucie winy widzsz do czego doprowadziłeś to przez cb!!!! "
Już widzę jak się dwie takie aparatki spotkają i zaczną show która bardziej. Jedna na serce, druga na brzuch. Jedna mdleje, druga drgawek dostaje. Jedna wrzeszczy, druga wyje. Kabaret.

69

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?
Czarna Kotka napisał/a:

OK. Załóżmy że masz kilkuletnie dziecko z ciężką alergią na orzeszki ziemne. No to ja z uporem maniaka za każdym razem kupuję mu pyszne masło orzechowe. Którego dziecko bardzo chce spróbować, aż mu ślinka cieknie. Uważam że przesadzasz z tą alergią, a masło orzechowe jest zdrowe. Pozwalasz dziecku przyjąć prezent i dziękujesz mi?

Po prostu powiedziałabym, ze nastepnym kup coś innego bo na to ma uczulenie. A po drugie gdybyś przy dziecku wyjęła to maslo dizecko by się rozochociło a matka zabrała to dopiero byłaby krzywda dopiero by dziecko się darło. Ja jestem zdnania, ze można uczyć się tylko na własnych błędach jakby to była alergia jakby tylko otworzyło, i spróbowało chociaż troszkę to  pewnie by to odchorowało i samo by nie chciało jeść. Bo by mialo wstręt na sam widok masła orzechowego. a jakby matka zabroniła cąłkiem to by tylko ślinka ciekła. To samo jestem ze słodyczami dzieci się objadają a rodzice zabraniają. Moim zdanie jak dziecko dostanie cąła paczkę słodyczy, nie trzeba nic ukrócać zabierać. Niech zje na raz, jak się zatruję (od tego nie umrze najwyżej będzie wymiotować) samo będzie znało umiar. Ja tak miałam z moimi raz się zatruły bolał brzuch wymiotowały ale więcej same z własnej nieprzymuszonej woli nie chciały jeść dużo słodyczy. Same odkładały na później. A tak to by można dziecko uczyć i zakazywać w nieskończoność zresztą zakazany owoc smakuje najlepiej, jakby ciotka przyniosła pyszne orzechowe maslo i by nie spróbowało a miałoby chęć to by samo za jakiś czas w sklepie kupiło, albo zjadło jak nikt nie widzi, dużo większa ilość i co też by się struło. Ja jestem zdania, ze tylko metoda prób i błędów każdy coś może się nauczyć.

Co do płaczów itd. Widzisz w tym przypadku rozmowa nie pomoże. Zresztą moim zdaniem kompromis to coś gorszego i poniżającego. Jeżeli chodzi o nasze własne życie nie możemy komuś ulegać. Intryga im bardziej wyrafinowana tym skuteczniejsza. Po drugie omijając temat mebli i teog,że tesciwoa ma prawo martwić się o syna skoro autorka ich nie chciała ma kasę i podobaja jej się inne. To powinna tak wrzasnąć żeby w Nowym Jorku i w Moskwie słychać bylo ,, NIE ZYCZĘ SOBIE WASZYCH MEBLI SA BEZNADZIEJNE NIE ZYCZĘ SOBIE , NIE CHCĘ NIE POZWALAM WAM KONIE CI KROPKA MACIE SIĘ NIE WTRĄCAĆ ROZUMIECIE!!!'' Ale nie powiedizęc tylko wrzasnąć rzucić jak wojskowy rozkaz postawić się skoro teściowa wyzwała przez telefon to synowa powinna być silniejsza i tak się wydrzeć żeby tesciowa ogłuchła na to ucho pryz którym trzymała telefon. A tu mi isę nie widzi ta uległość, zę zadzwoniła i mówi, z nic is nei stalo i chce rozmawiać wręcz przecinie stlo ise i powinna drążyć temat. O ile autorka chce wygrać to powinna po pierwsze tak trochę w przności mowiąc ,,pokonać ich psychicznie'' bo gdy teściowa i mąz kilak razy na dizęń będą wysłuchiwać żali i wyrzutów i płaczu to w końcu dla świeteog spokoju skapitulują.
W takich sytuacjach nie ma zasad kultury cyz ze mądrzejszy ustąpi- dla mnie to głupie powiedzenie. Dla mnie jest tylko silniejszy i cwańszy  wygra. Cel uświęca środki.

70

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?
Czarna Kotka napisał/a:

OK. Załóżmy że masz kilkuletnie dziecko z ciężką alergią na orzeszki ziemne. No to ja z uporem maniaka za każdym razem kupuję mu pyszne masło orzechowe. Którego dziecko bardzo chce spróbować, aż mu ślinka cieknie. Uważam że przesadzasz z tą alergią, a masło orzechowe jest zdrowe. Pozwalasz dziecku przyjąć prezent i dziękujesz mi?

Po prostu powiedziałabym, ze nastepnym kup coś innego bo na to ma uczulenie. A po drugie gdybyś przy dziecku wyjęła to maslo dizecko by się rozochociło a matka zabrała to dopiero byłaby krzywda dopiero by dziecko się darło. Ja jestem zdnania, ze można uczyć się tylko na własnych błędach jakby to była alergia jakby tylko otworzyło, i spróbowało chociaż troszkę to  pewnie by to odchorowało i samo by nie chciało jeść. Bo by mialo wstręt na sam widok masła orzechowego. a jakby matka zabroniła cąłkiem to by tylko ślinka ciekła. To samo jestem ze słodyczami dzieci się objadają a rodzice zabraniają. Moim zdanie jak dziecko dostanie cąła paczkę słodyczy, nie trzeba nic ukrócać zabierać. Niech zje na raz, jak się zatruję (od tego nie umrze najwyżej będzie wymiotować) samo będzie znało umiar. Ja tak miałam z moimi raz się zatruły bolał brzuch wymiotowały ale więcej same z własnej nieprzymuszonej woli nie chciały jeść dużo słodyczy. Same odkładały na później. A tak to by można dziecko uczyć i zakazywać w nieskończoność zresztą zakazany owoc smakuje najlepiej, jakby ciotka przyniosła pyszne orzechowe maslo i by nie spróbowało a miałoby chęć to by samo za jakiś czas w sklepie kupiło, albo zjadło jak nikt nie widzi, dużo większa ilość i co też by się struło. Ja jestem zdania, ze tylko metoda prób i błędów każdy coś może się nauczyć.

Co do płaczów itd. Widzisz w tym przypadku rozmowa nie pomoże. Zresztą moim zdaniem kompromis to coś gorszego i poniżającego. Jeżeli chodzi o nasze własne życie nie możemy komuś ulegać. Intryga im bardziej wyrafinowana tym skuteczniejsza. Po drugie omijając temat mebli i teog,że tesciwoa ma prawo martwić się o syna skoro autorka ich nie chciała ma kasę i podobaja jej się inne. To powinna tak wrzasnąć żeby w Nowym Jorku i w Moskwie słychać bylo ,, NIE ZYCZĘ SOBIE WASZYCH MEBLI SA BEZNADZIEJNE NIE ZYCZĘ SOBIE , NIE CHCĘ NIE POZWALAM WAM KONIE CI KROPKA MACIE SIĘ NIE WTRĄCAĆ ROZUMIECIE!!!'' Ale nie powiedizęc tylko wrzasnąć rzucić jak wojskowy rozkaz postawić się skoro teściowa wyzwała przez telefon to synowa powinna być silniejsza i tak się wydrzeć żeby tesciowa ogłuchła na to ucho pryz którym trzymała telefon. A tu mi isę nie widzi ta uległość, zę zadzwoniła i mówi, z nic is nei stalo i chce rozmawiać wręcz przecinie stlo ise i powinna drążyć temat. O ile autorka chce wygrać to powinna po pierwsze tak trochę w przności mowiąc ,,pokonać ich psychicznie'' bo gdy teściowa i mąz kilak razy na dizęń będą wysłuchiwać żali i wyrzutów i płaczu to w końcu dla świeteog spokoju skapitulują.
W takich sytuacjach nie ma zasad kultury cyz ze mądrzejszy ustąpi- dla mnie to głupie powiedzenie. Dla mnie jest tylko silniejszy i cwańszy  wygra. Cel uświęca środki.

71

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Insurmountable_Woman ale Ty masz cenne rady... big_smile

72

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Nie, następnym razem też kupuję masło orzechowe, bo przesadzasz z tą alergią.
(Ty wiesz, że dzieciak kiedy ostatni raz miał kontakt z orzechami, dostał wstrząsu anafilaktycznego z utratą przytomności włącznie, ale tego nie pamięta bo był za mały).
Ja Ci nie wierzę, dzieciak pewnie głębiej przysnął a Ty robisz z igły widły.
Tu proszę, masełko dla dziecka, chlebek mu posmaruj, nie widzisz jak chce?
No nie rządź się jego prezentem, to dla niego a nie dla Ciebie.
Widzisz mały jaką masz głupią mamusię? Nie chce ci dać smacznego masełka, tylko zabiera, bo coś tam sobie wymyśliła. Głupia mama jest, nie?



Kosztem urządzania takich cyrków, o których piszesz jest to, że osoby które muszą być blisko z taką osobą, rozwijają sobie dystans emocjonalny w stosunku do niej, bo emocjonalne koszty przeżywania tego cyrku są po prostu zbyt duże i jest to wyczerpujące. Po jakimś czasie po prostu przestają traktować ją poważnie. O tym żeby ktoś obdarzył ją zaufaniem i o prawdziwej bliskości z kimś może zapomnieć, każdy będzie się bał podejść żeby nie oberwać jak znów z czymś wyskoczy. Może wygra. Ale będzie sama.

Autorce rzeczywiście potrzebne byłoby ostrzejsze postawienie sprawy. Ale nie w ten sposób.

73

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

a autorka się nie odzywa, szkoda

74

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?
Czarna Kotka napisał/a:

Kosztem urządzania takich cyrków, o których piszesz jest to, że osoby które muszą być blisko z taką osobą, rozwijają sobie dystans emocjonalny w stosunku do niej, bo emocjonalne koszty przeżywania tego cyrku są po prostu zbyt duże i jest to wyczerpujące. Po jakimś czasie po prostu przestają traktować ją poważnie. O tym żeby ktoś obdarzył ją zaufaniem i o prawdziwej bliskości z kimś może zapomnieć, każdy będzie się bał podejść żeby nie oberwać jak znów z czymś wyskoczy. Może wygra. Ale będzie sama.

No i tu właśnie o to chodzi. Żeby, ze tak powiem podniszczyć teściową i męża psychicznie. Wtedy sobie odpuszcza bo rzeczywiście to będzie ich za dużo kosztować. A teściowa nie wyskoczy więcej z nieprzemyślanym prezentem ze strachu. Po co się jednać czy żyć w przyjaźni z osobami których nie lubimy?! Tu właśnie chodzi o to, żeby wygrać z nimi i bitwę i wojnę. A nie sie pojednać. Ja np jak kogoś nie lubię to go nie lubię. Ja nie mam ochoty ani sie z nim kolegować ani chodzić na kompromisy wolę mu jasno dac do zrozumienia gdzie jego miejsce w szeregu.

75

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

podaj proszę Insurmountable_Woman przykłady takich sytuacji kiedy pomogło ci to w twoim zyciu cos osiagnac w relacjach międzyludzkich, może się cos nauczymy wszyscy

76

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Dużo razy. Ale podam ten przykład rodzinny bo tu temat o rodzinie.

Jak już wspominałam, mój eks mąż chciał mieć syna i ja mu kategorycznie powiedziałam NIE, ale on widać podzielił się marzeniem ze swoimi rodzicami i rodziną i oni mnie zapytali czy i wręcz narzucili, że powinniśmy mieć jeszcze jedno dziecko, zapytali kiedy raz im powiedziałam, że nigdy i że mają więcej nigdy mnie  o to nie pytać!!! Powiedziałam to bardzo jasno dobitnie i dość nieprzyjemnym głosem. A oni kiedyś tam jeszcze raz zapytali...wtedy się wściekłam tak krzyczałam że już im mówiłam, że nie mają prawa, że sobie nie życzę że w ogóle to nie ich sprawa. Wtedy dobitnie to zrozumieli na drugi dzień telefon, że bardzo źle wyszło, ze przepraszają. Ale potrzebny był im opie...solidny.  A ten eks jeszcze raz mnie chciał do tego pomysłu namówić w sypialni, nic mi nie zrobił ale próbował przekonać do pomysłu tak się wściekłam że dosłownie ,,frunął'' z rzeczami bo jak ja mówię że NIE to nawet nie wolno mnie zachęcać powiedziałam NIE więc nie ma tematu! Ostro i brutalnie ale zrozumiał, że może ze mną zapomnieć o kolejnym dziecku. Chyba wtedy wygasła jego nadzieja i sobie na boku zrobił. I szczerze mówiąc jeszcze wczoraj mu za to podziękowałam. Bo my nie pasowaliśmy do siebie miłości jako takiej wielkiej nigdy nie było, mieliśmy inne plany i pomysły na życie. A z Naszym podejściem nikt by ze swoich marzeń nie zrezygnował kompromis był by niemożliwy. Ja wtedy nawet przez chwile nie pomyślałam że mogłabym mu w tej sytuacji ustąpić albo poszukać jakiegoś kompromisu. Szczerze to mu powiedziałam albo będzie tak jak mówię albo odejdź. Chuligan jeden mnie przetrzymał trochę bo mi od razu nie powiedział że odejdzie sobie na boku znalazł a mi powiedział dopiero jak sobie z nią życie ułożył. Ale tak w ogóle to gdyby wtedy nie odszedł to ja dziś nie miałabym takiego super męża. Rozwód był dla mnie najlepsza rzeczą. Bo ja na żadne kompromis bym wtedy nie poszła zresztą czy w takiej sytuacji kompromis w ogóle istniał??? On i tak mnie zdradzał, tak to by nie miał tego syna. Tak to ma i, zresztą i tak się rozszedł z tamtą babą. Bo życie rodzinne i kochająca żona ciepłe kluchy okazała się porażką biedak się rozczarował. Teraz się pocieszył następną. Także żyje sobie ja Pan beze mnie. A ja jak królowa bez niego!
To odpowiadając na pytanie Marioli. Gdybym wtedy próbowała załagodzić sytuację poszukać kompromisu to do dziś bylibyśmy wszyscy bardzo nieszczęśliwi, zrobiłam dym postawiłam sprawę na ostrzu noża i albo w lewo albo w prawo. Po co tkwić w czymś i godzić się na coś dla spokoju świętego. Najlepiej zawsze okazać prawdziwe ja. I wtedy ktoś jak będzie wiedział, że dana osoba ma bardzo mocne radykalne stanowisko na dany temat i że nawet na jedne milimetr nie popuści to się określi że albo to rozumie i akcentuje albo zajmuje takie samo radykalne stanowisko i trzeba się rozejść bo nikt nie ustąpi.
I w tym przypadku autorka powinna pokazać pazury i zająć stanowisko w sprawie, nic nie po dobroci nic nie ugodowo tylko bardzo ostre i radykalnie.
I wtedy mąż i teściowa albo zrozumieją i odpuszczą  Albo będzie rozwód. Jedyne czego autorka nie powinna robić to wyciągać ręki na zgodę albo ustąpić. Po prostu ostro KAWA NA ŁAWĘ!!!
Uważam, ze z siebie nigdy nie wolo rezygnować dla nikogo, nie warto ustępować chadzać na kompromisy i być nieszczęśliwym, autorko po swoim przykładzie Ci powiem ,,mąż nie ten to będzie inny''.

Zauważając podobieństwo
Podajcie chociaż jeden powód dlaczego ja miałabym wtedy ustąpić???
Podajcie chociaż jeden przykład dlaczego autorka ma teraz ustąpić???

77 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-08-24 22:10:08)

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?
Insurmountable_Woman  napisał/a:

Podajcie chociaż jeden przykład dlaczego autorka ma teraz ustąpić???

nie wiesz? sama sobie już odpowiedziałaś
przecież dobrym powodem byłoby to że Zosia miałaby mebelki z jakiejś kolekcji za ileś tysięcy, a nie za marne grosze z płyty wiórowej  big_smile

78 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-08-24 22:32:36)

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

No dobra  nie chodzi już o te mebelki tylko o całokształt, że np. że autorka w ogóle sobie nie życzy żeby teściowa się odzywała, żeby mąż jej słuchał i tych mebelków tylko inne. I że albo więcej podobnych scen nie będzie albo rozwód tu i teraz. Bo dlaczego ktoś ma ustępować?!

Nie biorąc pod uwagę wartości materialnej tych mebli. Te meble mogą być narzędziem i symbolem wielkiej teściowa, mąż vs synowa i kto wygra walkę o meble i kto je wybierze ten wygrywa i ten rządzi. Tu już nie chodzi o meble, to próba sił kto silniejszy niech wygra!

79

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

i jak sytuacja kasiuhaniu?

80

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Dziękuję za wszystkie życzliwe wpisy pod moim tematem. Wróciłam, bo mamy z mężem dwoje dzieci i nie chcę zabierać ojca maluchom. Chyba to tylko moje złudzenia, że stworzymy szczęśliwą rodzinę i dom. Chciałam dla córki rodzeństwo bo nie chcę żeby była sama. Wróciłam, ale nie wiem po co? Ciągle chce mi się płakać... mało że mąż uważa że nie jest to jego dziecko, to wczoraj przy znajomych oznajmił, że jeżeli nie noszę chłopca to będzie robił chłopaka do skutku, ja odpowiedziałam że na drugim dziecku kończę i nie zamierzam mieć kolejnych dzieci. Ktoś ze znajomych roześmiał się że jego żona wyniosła sprzęt dla dziecka na strych i nie ma już nic do powiedzenia, jego żna nie chce kolejnych dzieci i nic na to nie poradzi, więc jeżeli ja wyniosę łóżeczko dziecka na strych to Błażej nie ma nic do powiedzenia. A mój mąż co odpowiedział? że jeżeli żona wyniesie wszystko na strych to on wystawi taką żone również z tymi rzeczami, że jest jeszcze sprawny i nie zamierza skończyć na dwóch dziewczynkach. Jestem meeeega głupia i straaaasznie naiwna. Żal mi samej siebie, nie mam siły już na to wszystko. Chcę uciec tak daleko żeby nikt mnie nigdy nie znalazł... ale to nie jest żadne rozwiązanie.

81

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?
kasiahania napisał/a:

Jestem meeeega głupia i straaaasznie naiwna.

Sorry bardzo ale zgodzę się z tym. Ten twój mąż to beznadziejny przypadek. A ludzie nie robią się beznadziejni z dnia na dzień. Jego kretynizm to chyba lata praktyki. No chyba zawsze taki był? Nie?!! I dlaczego się z nim związałaś?! Chyba, ze uległ nieszczęśliwemu wypadki np cegła uderzyła w łeb i mu obiło. Bo ten człowiek jawi mi się jako jełop, mami synek, szowinista. Po z takim być po co się z takim wiązać?! Co nie widziały gały co brały?! A rodziny to nie znałaś?! Żeby się z kimś związać to dokładny ,,rentgen'' trzeba strzelić jemu i każdemu z bliskiej rodziny.

Co do twoje naiwności to rzeczywiście, jak małe dziecko. Ojcem twojego dziecka jet taki beznadziejny typ, zamiast zwinąć manatki zabrać dzieciaka, to ty sobie z nim następne robisz, żeby Zosia miała rodzeństwo, dziewczyno... No chyba, ze liczysz na podwójne alimenty to inna sprawa wtedy. Tak w ogóle najbardziej naiwne zdanie: ,,wróciłam, żeby dzieci miały ojca'' moje pytanie: co dzieciom po takim głupim ojcu? To chcesz żeby miały takie dzieciństwo, ze wy się ciągle kłócicie ty ciągle płaczesz a ich ojciec to nawiedzony szowinista?!

Co do kolejnego dziecka.  Podoba mi się, że masz jasne stanowisko w tej sprawie. I mam nadzieję, że go nie zmienisz. Ale temu twojemu to się przyda kubeł zimnej wody. Ja powiem Ci od siebie jak uciąć wszelkie spekulacje, na temat kolejnych dzieci. Ja urodziłam dwie dziewczynki tak planowałam i żadnych innych dzieci. Kiedyś ktoś mi sugerował, ze jak się tak ktoś upiera, zabezpiecza i nie chce więcej to zaliczy na pewno wpadkę, to ja odpowiedziałam: każdą ewentualną ,,wpadkę'' po prostu usunę, bo JA NIE CHCĘ WIĘCEJ DZIECI , DWIE EI KONIEC!!!!! Ojciec dziewczynek to słyszał i to był dla niego jasny sygnał, że syna ze mną na pewno nie będzie. Odszedł, ma syna z inną. Szczerze to kochana życzę Ci kolejnej dziewczynki, bo wtedy problem rozwiąże się sam ty oznajmisz że to twoje ostatnie dziecko, a on po prostu odejdzie tak jak powiedział. I będziecie szczęśliwi bez siebie.

Tak w ogóle na co ty się oglądasz?! Co Cię pryz nim trzyma?! No chyba nie dzieci?! To właśnie dla nich powinnaś odejść, bo jeżeli zostaniesz dla ich dobra to zrobisz krzywdę Wam wszystkim. Jeżeli odejdziesz, będzie panią sytuacji. Dzieci zamiast słuchać Waszych codziennych awantur. Mogą spotykać się z ojcem raz na jakiś czas, na jakiś lodach w kinie czy na wycieczce i mieć mało ale dobrych wspomnień nić całe dzieciństwo przep...
Ty zwróć się o pomoc do np rodziców, skoro mówisz, ze pracujesz jako nauczycielka to swoje pieniądze masz, idz do prawnika zapytaj jak to z tym kredytem na dom przestań płacić raty niech kredyt idźe na męża tobie niech odda należna co włożyłaś w dom. Oczywiście skoro wypiera się dziecka zrób obowiązkowe DNA dla dobra dziecka no i wtedy podaj o podwójne alimenty i twoja pensja może rodzice twoi i jego wtedy Ci pomogą spokojnie sobie poradzisz i święty spokój.

A jak to z tymi meblami wyszło bo w końcu to o tym miał być temat???

82

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Nie kupili w końcu tych mebelków. Wcześniej chcieli kupić stół do jadalni i w sumie od tego sie zaczęło... To nie były meble nowe, markowe tylko używane z "tablica pl". Kupimy coś tez używanego pewnie, ale zgodnie z naszym gustem. Ponadto z mężem znaliśmy sie 3 miesiące przed wpadką... Wpadliśmy, wpadka stulecia, ale jest Zosia dzięki temu. Fakt nie musieliśmy sie żenić, ale był zupełnie inną osobą wcześniej. Teraz jest tylko coraz gorzej zamiast lepiej... Wiem ze powinnam odejść, ale boje sie ze sama nie dam rady sobie... Zbiorę siły, wiem ze muszę...

83

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

no to sorry bardzo ale pani nauczycielko jesteś naiwna jak przedszkolak. Wpadka po 3 miesiącach. Ekspresem, ja przez 3 miesiące to mówiłam do mojego obecnego męża na pan, a gdzie co do czego. Cóż niektórzy mówią, ze wpadka to nie koniec świata ja uważam jednak odwrotnie, wpadka to najgorsza rzecz jaka się może przytrafić, wpadają zazwyczaj małolaty albo ludzie, ze tak powiem brzydko głupi.  I ty się nie dziw, że mąż taki jest, że takie małżeństwo macie. Bo taka wtopa nigdy nic dobrego nie przynosi. Gdyby nie dziecko zapewne dziś nie bylibyście nawet na cześć, i ty mi nie mów, że kiedyś był inny bo znasz go od niedawna bo chyba coś około 4 lata, dobrze liczę, no to niewiele tym bardziej niech zgadnę pierwsze 3 miesiące było bardzo dobrze faza zauroczenia zakochania a po wpadce wszystko padło, a jak się już dziecko urodziło to było tylko gorzej, no cóż moja droga lepiej na pewno nie będzie. Obydwoje się zawiedliście na własnej głupocie, o miłości nie ma mowy, bo w życiu się nie dogadacie aj tu widzę taka rozbieżność. Co więcej z tego co opisujesz to ty się jeszcze łudzisz że to jakoś się ułoży, zachęcasz ,,ja to z mężem wybiorę'', ,,my z mężem zdecydujemy'' ale tak naprawdę spójrz prawdzie w oczy, on Cię nie chce, ma to gdzieś, mi się wydaje, ze on pierwsza wpadką pluł w brodę sobie, i żałuje, a drugie dziecko to dla niego chyba katastrofa, dlatego mówi. I cóż chyba on chce żebyś ty odeszła, bo widzisz najgorsze co można zrobić po wpadce to wziąć ślub i wpaść w sidła wspólnoty czyli kredyty itd. Macie naprawdę ciężką sytuację. I ja tu nie widzę lepszego rozwiązania niż rozwód. Bo Wy się na siłę, ze sobą meczycie, ty z nim on z tobą a przede wszystkim męczą się Wasze dzieci. Moim zdaniem każdy z Was tylko czeka aż druga strona wystąpi z rozwodem. Ja na twoim miejscu dalej bym się nie pakowała w kredyt, w urządzanie tego domu bo chyba więcej z tego kłopotu niż pożytku. Jak nie dogadaliście się do tej pory już się nie dogadacie. Słuchaj porozmawiaj z mężem, stanowczo i chłodno rozlicz sprawę... powiedz, że już Ci na nim w ogóle nie zależy, że go nie kochasz że Wasze małżeństwo to największy błąd twojego życia, i że po prostu nie ma żadnego sensu być razem. Tylko chcesz sensownie to wszytko pookładać i rozwód cywilizowany przeprowadzić. Czyli np niech przepisze dom i cały kredyt na siebie tobie odda twój wkład, umówcie się na alimenty, ty np może wyprowadzisz się do rodziców z Zosią jak teściowie tak lubią wnuczkę to zapewne nadal będą jej dawać pieniądze, ty przecież pracujesz w szkole, masz pensje, masz rodziców, ojciec dzieci pewnie też się poczuje. I dobrze będzie. Tylko musisz odejść.

84

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Musisz wiedzieć jedno. To dziecko jest dla Ciebie największym szczęściem. Ale dziadkowie kochają wnuki mocniej, niż własne dzieci. I oni po prostu MUSZĄ je rozpieszczać. Ile córeczka ma lat? Może jest już w stanie sama wybrać, co jej się podoba? Pojedziecie w trójkę na babskie zakupy. Ja do babci mojego męża musiałam 2 razy w tygodniu chodzić na obiad w ciąży. Bo się martwiła, że muszę gotować, że za mało jem na pewno i że nie odpoczywam. Potem jeden weekend w miesiącu teściowa zabierała mi dziecko. I powiem Wam, że cieszę się, że nie wojowałam. Ja mogłam odpocząć, odetchnąć, WYSPAĆ SIĘ.
Macie tyle kredytu. Może warto pójść na kompromis z teściową? smile

85

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

A moim zdaniem z pustego to i Salomon nie naleje. Cóż wpadka o wielki pech. I tragedia osobista Was obydwojgu. Nie mówię tu o dziecku, bo dziecko wiadomo jak już jest pokochaliście i wychowacie. Tylko tragedia, ze jesteście już na siebie zdani, niestety musicie się dogadać. Drugie dziecko sorry ale to był zły pomysł. Teraz trudno trafiony zatopiony. Ale uważa, że skro się krotko znaliście zaliczyliście wpadkę i dlatego jesteście małżeństwem to na szczęśliwą rodzinę nie ma szans. Uważam, zę w ostatnich latach to podejmowaliście same złe decyzje: wpadka, ślub, kredyt, drugie dziecko. Teraz może czas na jedno dobra; rozwód.
Ja sądzę, ze sobie poradzisz, masz pracę, rodziców, teściów którzy tobie nie ale wnukom na pewno pomogą. Może po rozwodzie mąż zmieni się w sensie. Może on nie chce być z tobą, ale dzieci kocha, może będzie wtedy bardziej pomagał, może on widzi Ciebie bardziej jako matkę sowich dzieci przyjaciółkę a żonę nie koniecznie. Wiesz wiele osób, na małżeństwo się nie nadaje ale przyjaciółmi są dobrymi. Może tak jest w Waszym przypadku. Skoro się do tej pory nie ułożyło marne szanse, ze se ułoży może więc zamiast układać warto coś zmienić. Może właśnie rozstanie jest Wam potrzebne. Żeby inaczej na siebie spojrzeć, wtedy nie będzie już Was, to i Wasze problemy znikną pozostaną dzieci i dla ich dobra pozostaniecie w zgodzie. Ja teściowie przestaną być twoimi teściami może tez zmienia się relację. Bo oni będą mieli cb za obcą przestaną się czepiać u cb w domu przecież nie będą rządzić, a wnuczce coś i tak na pewno dadzą. Czasem warto dokonać radykalnych zmian żeby było lepiej.

86

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

No i jak tam sytuacja autorko?

87

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Powinnam już dawno odejść, ale nie chcę uciekać do swoich rodziców bo to tylko pogosza sytuację. Rodzice mają tysiąc swoich zmarwień a nie chcę być kolejnym. Powinnam być dla nich wsparciem a nie problemem. Nie wiem gdzie uciekać... nie wiem co ze sobą zrobić. Może najlepiej urodzić i poprostu się zabić? Ani ze mnie żadna matka, ani córka, ani żona...

88

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

dlaczego tak piszesz, co się stalo

89

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?
Insurmountable_Woman napisał/a:

lena812 pamiętam jak byłam dzieckiem, miałam dziadków ze strony ojca w Stanach i oni mi przysalali paczki, i zawsze jak dzwonili to pytali co bym chciała, a moja mama często wmawiała mi, że nie wolno wołać, że nie wypada, ze im się nie przelewa. I ja miałam taką w sobie głupia skromność, nieśmiałość, taka głupia fałszywa pokora. I wiele na tym straciłam bo mam była ich synową i o wiele bardzo przejmowała się, że np oni tez nic za darmo nie mają niż ich rodzona córka (moja chrzestna) ona i jej dzieci zawsze miały listę prezentów na zamówienie. A tamci gdyby nie mieli to by nie przysyłali paczek więc widać było ich stać.
No i chrzestna i wnuki korzystali a ja mniej bo się wstydziłam i to była głupota życia. Do tej pory jestem z to zła na mamę i jej to wypominam, dość często czy pamięta, ze przez nią dostawałam mniej, ja jak podrosła to się strasznie buntowałam i mam znudzona moimi wyrzutami powiedział pewnego dnia ,,a rób jak chcesz wołaj ile chcesz''. Ale było za późno to głupie poczucie ,,skromnej dziewczynki pozostało'' oczywiście szybko się go pozbyłam ale dziadkowie się nauczyli, ze ja nie wołam i pakowali w tamtych wnuczków a ja jestem wściekła do tej pory!!!! Wcale mnie to nic nie nauczyło, żadnej pokory, tylko wręcz wywołało pretensje do mojej mamy, a we mnie wręcz na odwrót mam wstręt do poczucia pokory i skromności. Mnie to np na maksa wk.... jak ktoś dostaje kosztowny prezent a mówi ,,nie mogę tego przyjąć'' zamiast się cieszyć. A jeszcze bardziej jak jego dziecko coś drogiego dostaje a rodzic mówi że to był za drogi prezent, że nie wypada do jasnej cho.... jakim prawem ktoś rządzi się czymś prezentem, nawet swojego dziecko to jego własność a nie jego rodzica i rodzic powinien zamilczeć!!! Bo nawet nie ma prawa się odezwać, bo cudza własność to świętość, nawet własność dziecka.
I tu wracając do tematu, jeżeli autorka ma takie same warunki i finanse żeby urządzić pokój dziecku nie gorzej tylko wg innego gustu to ok. Ale jeżeli ma to wziąć na kredyt czy raty i kupować rzeczy tańsze meble, słabsze bo na modny wystrój ją nie stać a dziadkowie mają do zaoferowania modny, elegancki pokoik, meble z kolekcji no to sorry bardzo.
Zosia za kilka lat może mieć żal do mamy, że ma gorszy pokoik, a mogła mieć lepszy, a jak urodzi się inna wnuczkę czy wnuczek dziadkom i tamci rodzice będą umieli wykorzystać sytuację to Zosia pójdzie  w odstawkę, przez mamę. Bo na pewno znajdzie się synowa która będzie umiała wykorzystać sytuację i będzie zadowolona, że je dziecko to oczko w głowie dziadków. Owszem teściowie nie mają prawa ingerować w Wasze życie, ale rozpieszczenie wnuków to dziadków święte prawo a nawet obowiązek !

Czytając twój post oniemiałam. Czy w życiu naprawdę tylko o to chodzi kto ma lepszy pokoik? Posłuchaj sama siebie...

90

Odp: Czy teściowa urządza pokój dziecka?

hmmmmm....powiem ci tak ..my polacy mamy taka glupia idiotyczna tradycje iz "zastaw sie a postaw sie" sory rozumiem kazdy chce miec piekny dom samochod wakacje itd ale nie dziw sie ze z pensji nauczycielki w pl. i meza u tatusia pod skrzydlami zrobicie to w 10lat.

Po pierwsze.Ja podziekowalam juz facetom - polakom.....fajnie bylo ale nie dzieki oni nie sa do zycia.
Po drugie. Wyjechalam nauczylam sie jezyka i samodzielnego zycia.
Po trzecie. Zmienilam juz kraj na inny nauczylam sie zycia w nim ucze sie nowego jezyka znalazlam normalnego faceta spodziewamy sie dziecka wynajmujemy mieszkanie i nie zamierzamy kupowac ani domu ani mieszkania ani nie bierzemy pomocy od rodziny...jestesmy zdani sami na siebie i to bardzo doceniamy.
Nie chcemy zyc na kredyt bo nie oczekujemy takiego zycia w luxusie jestesmy skromni ale szczesliwi a moi rodzice i tesciowie sa najwspanialszymi ludzmi jakich w zyciu znam.
czy ty majac te wszytskie materialne rzeczy jestes szczesliwa? bo ja ich nie mam ale mam wokol siebie ludzi ktorzy mnie obdarzaja szacunkiem jak i ja ich i nic nam w zyciu nie brakuje.....(no jedynie bezp.przyjscia na swiat dzidzi naszej) i zdrowia duzo zdrowia dla naszej calej rodziny.....
TO JEST UWAZAM SZCZYT SZCZESCIA I STABILIZACJI JAKI NIE KAZDY W ZYCIU OSIAGA.

zycze ci tego samego

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy teściowa urządza pokój dziecka?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026