Piszecie jak emerytki
To mi nie pasuje, to mi przeszkadza, a to sobie nie wyobrażam, a ja to czekam aż łóżko całe zajmę. heh
Ja to mam inny okres obecnie i ciężko mi znaleźć wolny czas, bo co powiedzieć?
Lubie byc emerytka.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Nocne Marki - netkafejka
Strony Poprzednia 1 … 47 48 49
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Piszecie jak emerytki
To mi nie pasuje, to mi przeszkadza, a to sobie nie wyobrażam, a ja to czekam aż łóżko całe zajmę. heh
Ja to mam inny okres obecnie i ciężko mi znaleźć wolny czas, bo co powiedzieć?
Lubie byc emerytka.
Szczerze mówiąc emeryci to mi się właśnie kojarzą bardziej z tym, o czym Ty piszesz - robienie czegoś, chociaż się nie chce "bo tak trzeba, tak wypada, tak się robi". Tak bezmyślnie trochę. Inteligentny człowiek dopasowuje się potrzebami i akceptuje wzajemnie, a nie robi problem z tego, że ktoś woli zasypiać o innej niż on godzinie. ![]()
Chociaż trochę zależy, jaka emerytka, bo moja babcia np. nigdy tak nie miała.
Szczerze mówiąc emeryci to mi się właśnie kojarzą bardziej z tym, o czym Ty piszesz - robienie czegoś, chociaż się nie chce "bo tak trzeba, tak wypada, tak się robi". Tak bezmyślnie trochę. Inteligentny człowiek dopasowuje się potrzebami i akceptuje wzajemnie, a nie robi problem z tego, że ktoś woli zasypiać o innej niż on godzinie.
Chociaż trochę zależy, jaka emerytka, bo moja babcia np. nigdy tak nie miała.
A może to zależy od partnera też. Widzisz, jak ja bym spał osobno to mam problem. I jak narzekać na coś co w sumie czymś miłym, choć jednak nie do końca. Ach, nowa praca u mnie i ludzie już zazdrośni, ale pal licho ich, jak zrobić dobre pączki?
Remi, no to podejrzewam, że byśmy się po prostu nie związali.
Jak ktoś chce wpływać na mnie w takich nieznaczących dla związku kwestiach, a jednocześnie ważnych dla mnie i mojego komfortu, jak to o której porze idę do łóżka, to z marszu widać, że do siebie nie pasujemy. Ja preferuję związki oparte na akceptacji wzajemnej swoich potrzeb, a nie na rezygnacji z nich dla kaprysów partnera.
Remi, no to podejrzewam, że byśmy się po prostu nie związali.
Jak ktoś chce wpływać na mnie w takich nieznaczących dla związku kwestiach, a jednocześnie ważnych dla mnie i mojego komfortu, jak to o której porze idę do łóżka, to z marszu widać, że do siebie nie pasujemy. Ja preferuję związki oparte na akceptacji wzajemnej swoich potrzeb, a nie na rezygnacji z nich dla kaprysów partnera.
No nie wiem, a co jeśli potrzebą partnera jest wspólne sypianie ze sobą, to coś złego?
Myślę, że kwestią dopasowania się jest takowa sprawa i nie ma co pisać, że ty nigdy i nigdzie i z nikim
Vian napisał/a:Remi, no to podejrzewam, że byśmy się po prostu nie związali.
Jak ktoś chce wpływać na mnie w takich nieznaczących dla związku kwestiach, a jednocześnie ważnych dla mnie i mojego komfortu, jak to o której porze idę do łóżka, to z marszu widać, że do siebie nie pasujemy. Ja preferuję związki oparte na akceptacji wzajemnej swoich potrzeb, a nie na rezygnacji z nich dla kaprysów partnera.
No nie wiem, a co jeśli potrzebą partnera jest wspólne sypianie ze sobą, to coś złego?
Myślę, że kwestią dopasowania się jest takowa sprawa i nie ma co pisać, że ty nigdy i nigdzie i z nikim
Dla mnie kwestia mojej wygody nie jest kwestia dopasowania. Albo mi jest wygodnie, albo nie ma zwiazku ![]()
No to albo się dostosuje do trybu nocnego i kupi serio duże łóżko, albo niech znajdzie sobie dziewczynę, która zasypia o tej porze co on. Moją potrzebą jest dominacja nad partnerem, ale jak poznaję faceta, który kategorycznie stwierdza, że to nie jego klimat, to się w zgodzie rozchodzimy, a nie próbuję go dopasować do siebie na siłę. To logiczne przecież. ![]()
Inna sprawa, że gdyby na siłę się zmuszał do czuwania całe noce, chociaż chciałby usnąć np. o północy, to i tak nie wiem, czy bym się z nim związała, bo dla mnie takie umartwianie się jest niezdrowe w związku i niepokoją mnie ludzie z ciągotami do tego.
Wlasnie zauwazylam, ze mam dzis dobry humor - jak zawsze, kiedy wypadaloby byc smutna ![]()
Czemu wypadałoby być smutną..?
Włażę do łóżka, bo zmarzłam, nie wiem, czy mi się uda odpowiedzieć z telefonu, bo na moim modelu forum jakoś świruje. Na wszelki - dobranoc. ^^
Bo dzis koniec mojej relacji z D. , wiec powinnam chyba smucic.
A Ty zdrowiej :* powinnas wypoczywac w lozku.
Ale Ty podlec jesteś, że taki nius na koniec zostawiasz!
Co się stało?
Nic wlasnie. Jest 15 maja - dzien w ktory mielismy sie spotkac. A on milczy, nie wiadomo znowu gdzie jest i co z nim.
Dzis rano jak wstalam, i popatrzylam na siebie w lustrze to pomyslalam 'nie chce zeby on dzis przyjechal'.
Znudzilo mi sie juz to.
Ach, no to tego to się nawet spodziewałam, że znowu mu może coś wypaść...
Wiesz, że ja mam IDENTYCZNIE jak Ty? Czekam na coś spokojnie, cierpliwie, aż któregoś dnia się budzę i już nie chcę czekać. Ktoś coś zrobi lub nie zrobi o jeden raz za dużo. Ja tak swój 7-letni związek skończyłam. ![]()
Ach, no to tego to się nawet spodziewałam, że znowu mu może coś wypaść...
Wiesz, że ja mam IDENTYCZNIE jak Ty? Czekam na coś spokojnie, cierpliwie, aż któregoś dnia się budzę i już nie chcę czekać. Ktoś coś zrobi lub nie zrobi o jeden raz za dużo. Ja tak swój 7-letni związek skończyłam.
Przybilabym Ci piatke.
Nie sadze, ze mu cos wypadlo, zreszta ja z nim ostatni raz rozmawialam miesiac temu chyba, jak nie dluzej.
Ja myślę, że Twoje wypadło i jego wypadło mogą mieć bardzo różne znaczenia... I że o, jednak szukał wymówki, żeby nie przyjechać i dalej żyć mrzonką...
Gdyby przyjechal dzis, to dalabym mu chyba z plaskacza w twarz za to przyjezdzanie na ostatnia chwile bez zapowiedzi. Ja mam prace i obowiazki, prace do ktorej musialby ze mna pojsc. Oczywiscie moglam wziac wolne, ale nie jestem glupia
zeby brac wolne, kiedy wiedzialam, ze on sie nie zjawi. A, ze zaraz zaczynam z wlasnym biznesem to potrzebuje kontaktow wiec wszelkie zaproszenia przyjmuje.
W sumie dobrze że tak wyszło. Ja po moim P. też się nie smuciłam, tylko mi się lżej zrobiło. Po tym latwo poznać, czy się już powinno ucinać coś, czy jeszcze nie - ze na myśl, że to koniec zrobiło mi się lepiej niż jak to trwało. Wiele razy tak w sumie miałam.
Gratulacje nowegl biznesu :* Chcesz napisać, w co wchodzisz?
Theatre and film company. To mala rzecz narazie, nadal duzo pracy przede mna i badania tego co ludzie chca ogladac.
Ja nie czuje ulgi, ani radosci szczerze mowiac. Jestem bardziej zobojetniala, ale nie zadowolona. Nie moge byc zadowolona jak jakas moja historia konczy sie tak nudnie.
Hahaha, Ninka, ja to się zastanawiam czasem, czy Ty postów nie piszesz z myślą o późniejszej biografii.
To coś, co mogłaby napisać Marlene Dietrich albo jakaś gwiazda międzywojnia. ![]()
Postow nie
, ale juz zycie chyba tak
Zawsze mowie 'jak by to wygladalo w mojej biografii?! czy ty sobie wyobrazasz?'
Musze wstac o 8, wiec lece spac. A Ty wogole powinnas wypoczywac i regenerwowac sie, a nie pisac po nocy z egocentrycznymi aktorkami
:* calusy ode mnie i moich kotkow- zeby Ci sie zdrowie poprawilo czympredzej.
Ja lubię pisać po nocy z egocentrycznymi aktorkami.
Dobranoc, Ninka.
O ÓSMEJ?! Teraz do mnie dotarło. Kto tu jest biedactwo! Nie przepracuj się, kociaku, pomyśl, że by to źle w biografii wyglądało. ![]()
:*
Jak sie dzis czujesz Vian? jakas poprawa?
A wiesz, że tak? Może nie czuję się jakoś szałowo, ale trochę lepiej, gorączkę mam trochę niższą i co najważniejsze - mogę mówić. Nie za wiele, ale trochę mogę. Więc jutro powinnam jakoś dać radę. ![]()
A jak u Ciebie, piękna?
Daj znac jak dalas rade dzis.
U mnie ok, wczoraj zasnelam po napisania tego postu niestety. Bylam zmeczona strasznie ![]()
Dzis siedze z maseczka na twarzy na kanapie .
Ninka, czy Ty masz jakąś taką specjalną przegródkę, organizer, w głowie, w którym sobie notujesz, że np. tego i tego zapytać się o zdrowie albo złożyć życzenia..? Tak z ciekawości pytam, bo fenomenem dla mnie jest, że Ty pamiętasz o takich rzeczach biegając jednocześnie od spotkania do spotkania. I to o znajomej z forum, która jest nickiem na ekranie, a nie np. Twoją współpracowniczką. ^^
Ale to miłe bardzo, dziękuję. ![]()
Początek dnia to nieszczególny był, bo najpierw całą noc nie mogłam spać, bo mnie coś dusiło, potem z wywieszonym ozorem dobiegłam punktualnie na miejsce po to, żeby stwierdzić, że nikogo tam nie ma. No to telefon, sprawdzanie po kolei skrzynek, odkrycie w jednej z nich maila z godziny 00:18, czyli niecałe 8h przed spotkaniem, że jest przesunięte pół Warszawy dalej. Jakbym nie spotkała koleżanki z samochodem, która mnie tam gazem zawiozła, to by była klapa na całej linii. Potem odkryłam, że wyłączyli część autobusów z ruchu, więc musiałam przejść kilka przystanków na piechotę, a zrobiło się zimno i wietrznie jak cholera. Ale w domu się rozgrzałam w łóżku, trochę przespałam, najadłam leków i już znowu jest lepiej.
Ty dziś miałaś wolne? Ja sobie jutro robię, już wszystkim zapowiedziałam, że co by się nie działo, ja choruję. O. ![]()
Mam nadzieję, że odpoczęłaś. :*
O matko! Wspolczuje takiego dnia.
Ja bylabym bardzo wsciekla na Twoim miejscu.
Nie mam specialnej przegródki
Mam po prostu bardzo dobra pamiec.
Mialam dzis wolne i dosyc dobrze odpoczelam. Spalam wiele godzin, obudzilo mnie plakanie mojej kotki bo plakala za moim mezem, ktory wyszedl.
Rozmawialam tez z nim o planach naszych na przyszlosc.
Ja mam dobrą pamięć ale bardzo wybiórczą.
Pamiętam z filmową dokładnością jakąś rozmowę z byłą dziewczyną 8 lat temu, a nie pamiętam, że miałam ugotować makaron, tak przykładowo. ;-)
Dogadujesz się z mężem w kwestii planów..?
Ja robie plany
wiec oczywiscie, ze sie dogaduje.
Ahaha, to taka rozmowa z cyklu "kochanie, będzie tak i tak".
Ja myślę o dwóch moich ostatnich rozmowach, jednej z przyjaciółką, drugiej z dziewczyną, z którą... można powiedzieć, że się spotykam. Bardzo szczere rozmowy o seksie i fantazjach. I myślę, że 99,9% ludzi byłaby przerażona, gdyby nas słyszała. ^^' A 0,1% podniecona. I że w sumie to szczęście duże spotkać ludzi, którym można mówić takie rzeczy, a oni nie zareagują jakoś szokiem, nie uciekną czy coś.
Ja mowie wszystko swoim bliskim
wszystko co mam ochote mowic, szczegolnie mojemu przyjacielowi.
Nie no to nie jest tak, ze ja mowie 'bedzie tak i tak' - to nie dziala dobrze na nikogo i wywoluje automatyczny sprzeciw. ![]()
To skrót myślowy był z tym "będzie tak i tak", domyśliłam się, że dosłownie tak nie wypalasz, bo pewnie byś to uznała za niekulturalne. ^^ Chodziło o to, że rozumiem, Ty robisz plany, a mąż się dostosowuje, tak?
Ja np. mamie nie powiem wszystkiego, bo część by jej ciężko było zrozumieć i ona w ogóle nie chce wnikać w pewne aspekty. Drugiej przyjaciółce też nie. W ogóle ja mam tak, że z jedną mi się lepiej gada o części spraw, a o innych sprawach lepiej mi się gada z inną. Nie to, że by któraś uciekła, bo na to to za długo się znamy, no ale pewnie byłaby zagubiona. Więc fajnie, że mam obie jak na razie. ![]()
Ninka, ja wrócę do łóżka jeszcze sobie pospać, bo 4h w dzień to za mało. ^^'
Dobranoc, o ile jeszcze nie poszłaś. ![]()
Ty powinnas wcale z lozka nie wychodzic ![]()
Buziaki :* :* :*
Kiedyś moja mądra przyjaciółka powiedziała, że my ludzie żyjemy we własnych kokonach. Taki zestaw determinujący ogląd. Coś takiego, co zamyka ten nasz ogląd jak ogórki w weku. Dla jednego to jego DDA, dla innego jego homoseksualizm, emocjonalna bezradność, kompulsywność... Kiedy czytam tutejsze posty, nieodmiennie mam wrażenie, że dziewczyna trafiła w sedno.
Remi napisał/a:Vian napisał/a:Remi, no to podejrzewam, że byśmy się po prostu nie związali.
Jak ktoś chce wpływać na mnie w takich nieznaczących dla związku kwestiach, a jednocześnie ważnych dla mnie i mojego komfortu, jak to o której porze idę do łóżka, to z marszu widać, że do siebie nie pasujemy. Ja preferuję związki oparte na akceptacji wzajemnej swoich potrzeb, a nie na rezygnacji z nich dla kaprysów partnera.
No nie wiem, a co jeśli potrzebą partnera jest wspólne sypianie ze sobą, to coś złego?
Myślę, że kwestią dopasowania się jest takowa sprawa i nie ma co pisać, że ty nigdy i nigdzie i z nikimDla mnie kwestia mojej wygody nie jest kwestia dopasowania. Albo mi jest wygodnie, albo nie ma zwiazku
Nie ma to jak dobry żart ![]()
NinaLafairy napisał/a:Remi napisał/a:No nie wiem, a co jeśli potrzebą partnera jest wspólne sypianie ze sobą, to coś złego?
Myślę, że kwestią dopasowania się jest takowa sprawa i nie ma co pisać, że ty nigdy i nigdzie i z nikimDla mnie kwestia mojej wygody nie jest kwestia dopasowania. Albo mi jest wygodnie, albo nie ma zwiazku
Nie ma to jak dobry żart
To nie jest zart. Zwiazek to tylko zwiazek, po co ma istniec jak mi niewygodnie?
Remi napisał/a:NinaLafairy napisał/a:Dla mnie kwestia mojej wygody nie jest kwestia dopasowania. Albo mi jest wygodnie, albo nie ma zwiazku
Nie ma to jak dobry żart
To nie jest zart. Zwiazek to tylko zwiazek, po co ma istniec jak mi niewygodnie?
Wygoda to nie jedyne kryterium jakim się ludzie kierują. Wygoda to najprostsza rzecz, ale czy najlepsza to już inna kwestia ![]()
nocne rozmowy
Jak tam Vian?
Ach, Ninka, najpierw pracowałam, potem odpoczywałam, w sumie dalej odpoczywam.
Jest w porządku, wyszłam na prostą, ale miałam dość ciężkie blisko 2 miesiące. Dobrze, że już z górki.
A jak u Ciebie? Jak idzie nowy biznes? Jak życie osobiste? D.? Koty? Mąż?
Jakieś nowości?
Ścisk!
Przykro slyszec, ze mialas ciezkie dwa miesiace. Ciesze sie, ze juz lepiej.
Koty bardzo dobrze, moj maz zdecydowal sie podjac kariere zawodowa wiec mijamy sie.Praca nad biznesem idzie opornie musze teraz byc nastawiona na wizerunek i promocje bardziej niz kiedykolwiek wczesniej.
Mialam chwilowy kryzys w zyciu osobistym po tym jak pojechalam do Polski i wrocilam. No coz
wplywy Polszy.
D. znowu zniknal, w tym samym czasie co w zeszlym roku. Nie wiem co sie z nim dzieje.
Mialam okazje byc w miejscach w ktorych ja i on w przeszlosci spedzilismy duzo czasu razem.
Moja relacja z nim i wspomnienia o nim wywoluja u mnie same pozytywne mysli wiec wszystko jest dobrze.
Nie wiem czy to nie jest czasami koniec tego wszystkiego, on ma ogromne problemy ze soba i zyciem.
Ale jesli on wroci znowu, to ja go przyjme z otwartymi ramionami bo jest prawdopodobnie moja najwieksza miloscia, kocham kazdy wlos na jego glowie. W co on z kolei nie uwierzy nigdy. ![]()
Ano... nie śpię ![]()
Nocą dobrze się czyta. ![]()
Strony Poprzednia 1 … 47 48 49
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Nocne Marki - netkafejka
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024