Remi napisał/a:Vian napisał/a:@Remi
Nie mam pojęcia. "Baraka" mi się nasuwa, ale to nie Scotta. No i to o Ziemi a nie o kosmosie jako takim.
Generalnie jej głos się chyba w kilkudziesięciu filmach pojawił, od jakichś bardzo znanych po bardzo niszowe.
Gladiator.
Ach, no znam, ale nie lubię tej ścieżki akurat. Tzn bardzo... no moim zdaniem jak na możliwości artystyczne Lisy Gerrard jest... infantylna cokolwiek, ale podejrzewam, ze tu swój wkład miał Hans Zimmer, którego nie lubię jeszcze bardziej. Zresztą jeden z bardziej rozpoznawanych utworów z "Gladiatora" splagiatował bezczelnie od Gustawa Holsta. Ogólnie wyjątkowo nieprzyjemny typ.
Btw - nie wiem dlaczego zrozumiałam, że to ma być film o kosmosie. ^^'
@Volver
Bez kokieterii powiem Ci, że sama tego nie widzę.
Wiem tylko, że mam specyficzny sposób pisania, dziwną składnię stosuję, np. właśnie upycham czasownik dalej niż mógłby być. Ale że wątki literackie wplatam, to sama nie zauważyłam.
Ale to bardzo miłe, co napisałaś, dziękuję.
Co do klasyki - miałam taki okres w podstawówce (końcówka tej 8-letniej) i na początku liceum, że pożerałam wszystko, od starożytności do współczesności, od Ksenofonta do Kundery. A potem jakoś mi przeszło. Dalej czytam od czasu do czasu coś z klasyki, ostatnio Dostojewskiego, przymierzam się do Nabokowa, którego nie znam, ale to już rzadko raczej.
@Ninka
U mnie było dobrze, bo miałam urodziny bardzo miłe, od jednej z przyjaciółek dostałam w prezencie... piknik.
Ale teraz jest marnie, bo złapałam anginę i umieram na ból gardła i temperaturę. Już chyba grypę wolę od anginy, nienawidzę bólu gardła...
A do tego w niedzielę nie ma zmiłuj, muszę zebrać pupsko w troki i jechać do jednej fundacji, do tego z samego rana, co już mnie wkurza.