Za 3 dni będę prawomocnie rozwiedziona. Jakkolwiek to nie zabrzmi, cieszę się.
Każdego dnia moje różowe miłosne okulary były brutalnie ściągane.
Sama nie wierzę, że mogłam być aż tak naiwna.
Kiedy kochamy drugą osobę, wierzymy w jej słowa i gesty.
Mój ex okazał się żałosnym oszuścikiem i tchórzem.
Dobrze, że wiem z kim żyłam przez wiele lat.
Boję się trochę o młodą, bo zaczyna fiksować (problemy z koleżankami w szkole, brak szacunku do mnie), chyba wrócimy do psychologa.
Skoro ojciec oszukiwał matkę i jej nie szanował, to jej też wolno.
Niestety więcej konstruktywnej współpracy w tym zakresie mam z kochanicą niż z exem. On zawsze wysługiwał się kobietami.
Bardzo bał się spotkania mojego z kochanicą. Dwa dni chodził nabuzowany.
Okazało się, że, nie miał dobrych kontaktów z córką, bo ja go od niej odsuwałam...
To oczywiste, że kiedy żona ryczy i błaga "kochaj naszą córkę", to dlatego, ze chce odsunąć ojca od dziecka. Podobnie jak psycholog prosząca o akceptacje i okazanie uczuć dziecku przez tatusia.
Nie wiedziałam również, że moje małżeństwo od dłuższego czasu było nieudane. Mąż się dusił w nim i zapomniał mi o tym powiedzieć i okazać :-)) Pewnie dlatego w grudniu spędzilismy wspólnie fantastyczną rocznice ślubu, a w styczniu mąż namówił mnie na kupno kotka :-)) Ten zaduch w małżeństwie pewnie tak na niego zadziałał.
No i najlepsze.... kochanica naciskała na niego, żeby powiedział mi prawdę, ale on nie mógł, ciągle prosił o czas, a najlepiej do osiemnastki młodej :-)))))))
Ten parszywiec w ogóle nie zamierzał nic zmieniać, układ żona-kochanka był dla niego perfekcyjny.
Ja całe życie miałam go za dobrego i uczciwego faceta!!!
Obecnie większy wpływ na młodą ode mnie ma kochanica, dlatego w tym trudnym czasie powspółpracujemy wspólnie dla dobra młodej. Oczywiście w podziemiu. Ustaliłyśmy kilka rzeczy, które będziemy wdrażać. Na exa nie mam co liczyć, bo on lubi lekko, łatwo i przyjemnie.
Dopóki mogę zawalczyć o córkę, która ewidentnie przestała sobie z tym radzić będę to robić, nawet jeśli mam to robić we współpracy z kochanicą.