netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

570 odpowiedzi90 174 wyświetleniazałożony przez Joannka, 23.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 571 z 571 ]

521

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
lula77 napisał/a:

Joannka jesteś bardzo silna  ja mam podobna sytuacjie tylko ze mój m wyprowadził się 2 miesiące temu i niechce słyszeć o powrocie  już mogę napisac ze byłam z nim w ciąży bo w czwartek poroniłam iskierke  mam syna 16 lat jest z nim róznie chodzimy do psychologa boje się również ze będzie syn wezwany do sadu  gratuluje ci wygranej ja tez się staram o rozwód z orzekania o winie to on złożył pozew polubownie jak czytam twój post to emocje sa bardzo podobne tylko ze ja zaczęłam eliminować przyjaciół bo sa fałszywi ale nie wszyscy wiec zaczynają się wykruszać oni zyja pełna piersią korzystają z uroków pienieznych mojego meza  ale jak z tym zyc ze już go nie będzie z nami przy stole  w świeta itp.  JAK ZYC

Wlasnie
najgorsze miesiace dla nas
zimno, ciemno, a jeszcze swiadomosc ze ktos dla nas bliski ma nas w d? i dobrze sie bawi ze swoja nowa połówka?.
Swieta?
tez nie wiem jak to zalatwic
Dzielenie sie dziecmi na swieta, to musi byc masakra?
Ale musimy dac rade!!!

522

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
lula77 napisał/a:

Joannka jesteś bardzo silna  ja mam podobna sytuacjie tylko ze mój m wyprowadził się 2 miesiące temu i niechce słyszeć o powrocie  już mogę napisac ze byłam z nim w ciąży bo w czwartek poroniłam iskierke  mam syna 16 lat jest z nim róznie chodzimy do psychologa boje się również ze będzie syn wezwany do sadu  gratuluje ci wygranej ja tez się staram o rozwód z orzekania o winie to on złożył pozew polubownie jak czytam twój post to emocje sa bardzo podobne tylko ze ja zaczęłam eliminować przyjaciół bo sa fałszywi ale nie wszyscy wiec zaczynają się wykruszać oni zyja pełna piersią korzystają z uroków pienieznych mojego meza  ale jak z tym zyc ze już go nie będzie z nami przy stole  w świeta itp.  JAK ZYC

Co co za ludzie z tych mężów??
zostawic żone w ciaży???
Bardzo mi przykro ze poroniłas?.

523

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Za 3 dni będę prawomocnie rozwiedziona. Jakkolwiek to nie zabrzmi, cieszę się.
Każdego dnia moje różowe miłosne okulary były brutalnie ściągane.
Sama nie wierzę, że mogłam być aż tak naiwna.
Kiedy kochamy drugą osobę, wierzymy w jej słowa i gesty.
Mój ex okazał się żałosnym oszuścikiem i tchórzem.
Dobrze, że wiem z kim żyłam przez wiele lat.

Boję się trochę o młodą, bo zaczyna fiksować (problemy z koleżankami w szkole, brak szacunku do mnie), chyba wrócimy do psychologa.
Skoro ojciec oszukiwał matkę i jej nie szanował, to jej też wolno.

Niestety więcej konstruktywnej współpracy w tym zakresie mam z kochanicą niż z exem. On zawsze wysługiwał się kobietami.
Bardzo bał się spotkania mojego z kochanicą. Dwa dni chodził nabuzowany.

Okazało się, że, nie miał dobrych kontaktów z córką, bo ja go od niej odsuwałam...
To oczywiste, że kiedy żona ryczy i błaga "kochaj naszą córkę", to dlatego, ze chce odsunąć ojca od dziecka. Podobnie jak psycholog prosząca o akceptacje i okazanie uczuć dziecku przez tatusia.

Nie wiedziałam również, że moje małżeństwo od dłuższego czasu było nieudane. Mąż się dusił w nim i zapomniał mi o tym powiedzieć i okazać :-)) Pewnie dlatego w grudniu spędzilismy wspólnie fantastyczną rocznice ślubu, a w styczniu mąż namówił mnie na kupno kotka :-)) Ten zaduch w małżeństwie pewnie tak na niego zadziałał.

No i najlepsze.... kochanica naciskała na niego, żeby powiedział mi prawdę, ale on nie mógł, ciągle prosił o czas, a najlepiej do osiemnastki młodej :-)))))))

Ten parszywiec w ogóle nie zamierzał nic zmieniać, układ żona-kochanka był dla niego perfekcyjny.
Ja całe życie miałam go za dobrego i uczciwego faceta!!!

Obecnie większy wpływ na młodą ode mnie ma kochanica, dlatego w tym trudnym czasie powspółpracujemy wspólnie dla dobra młodej. Oczywiście w podziemiu. Ustaliłyśmy kilka rzeczy, które będziemy wdrażać. Na exa nie mam co liczyć, bo on lubi lekko, łatwo i przyjemnie.

Dopóki mogę zawalczyć o córkę, która ewidentnie przestała sobie z tym radzić będę to robić, nawet jeśli mam to robić we współpracy z kochanicą.

524 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-11-11 11:30:44)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Za 3 dni będę prawomocnie rozwiedziona. Jakkolwiek to nie zabrzmi, cieszę się.
(...)
Ten parszywiec w ogóle nie zamierzał nic zmieniać, układ żona-kochanka był dla niego perfekcyjny.
Ja całe życie miałam go za dobrego i uczciwego faceta!!!

Obecnie większy wpływ na młodą ode mnie ma kochanica, dlatego w tym trudnym czasie powspółpracujemy wspólnie dla dobra młodej. Oczywiście w podziemiu. Ustaliłyśmy kilka rzeczy, które będziemy wdrażać. Na exa nie mam co liczyć, bo on lubi lekko, łatwo i przyjemnie.

Dopóki mogę zawalczyć o córkę, która ewidentnie przestała sobie z tym radzić będę to robić, nawet jeśli mam to robić we współpracy z kochanicą.

CHAPEAU BAS !!!
Podziwiam... Bo mimo własnych ran duszy (TEN zawód, TAKA utrata zaufania) POTRAFISZ w tym trudnym momencie, wybrać spośród rzeczy WAŻNYCH, te NAJWAŻNIEJSZE smile
A to, w takiej chwili, szczególnie wielka sztuka. Jesteś nie-samo-wita!

ŻYCZĘ dużo sił.

525

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Jaki ten świat dziwny i niezrozumiały ...
Joanno powodzenia w nowej rzeczywistości smile

526

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanko, podczytuje twój wątek. U mnie bardzo podobna sytuacja, byłam okłamywana przez kilka miesięcy,aż w czerwcu zawinął się do kochanicy ( tylko szkoda,że nie poinformował mnie,że do niej wink Ja dowiedziałam się o kochanicy po jakimś czasie....Oczywiście odpowiedzią na wszystko mojego M. było " nie potrafiłem ci tego powiedzieć smile".

Wiesz podziwiam cię, bo ja nie potrafię się jeszcze rozwieść mimo wszystko, a on też nie robi w tym kierunku żadnych kroków.
Kochanica nie zna moich dzieci, ani nie miałam z nią żadnej konfrontacji. Dlatego jeszcze raz podziwiam,że potrafisz tak z nią współpracować smile))

527

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka, ja ciebie chyba nie rozumiem. Twoja córka wkrótce kończy 16 lat. Psycholog jak najbradziej jest jej potrzebny. Ale wydaje mi się, że powinnaś z nią starać się rozmawiać i starać się zrozumieć jej postępowanie, co ona odczuwa. Jest w trudnym wieku, potrzebuje wsparcia, ale też nie jest już malutkim dzieckiem. Właściwie czego oczekujesz od kochanki?
To że ex lubi łatwo i przyjemnie to nie znaczy, że masz go zwalniać z roli ojca. Zrobiłaś mu prezent w postaci 400 zł aliemntów na córkę. Pomyślałaś o niej, jak ona będzie się z tym czuła? 
Teraz też podchody dla jej dobra. Jakiego dobra? Bierzesz w ogóle pod uwagę jej zdanie?
Joannka, kochanica ma większy wpływ na młodą niż jej matka. Co się dzieje Joannka...?
To Twoje zadanie mieć dobre ralacje z córką. Ty jesteś matką swojej córki - nie kochanka.

528

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

16 lat to już duża dziewczynka, myślę,że sama powinna zdecydować z kim tak na prawdę chce budować relacje. Moi rodzice rozstali się, gdy miałam 15 lat, z ojcem mam do tej pory świetny kontakt, powiedziałabym,że lepszy niż z matką..natomiast kochanicy z którą wtedy był ,nie znosiłam i nie chciałam mieć z nią nic wspólnego. Mimo,że starała się być dobrą ciocią, ale w koncu ją to przerosło wink

529 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-11-11 13:27:47)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Boję się trochę o młodą, bo zaczyna fiksować (problemy z koleżankami w szkole, brak szacunku do mnie), chyba wrócimy do psychologa.
Skoro ojciec oszukiwał matkę i jej nie szanował, to jej też wolno.
(...)
Okazało się, że, nie miał dobrych kontaktów z córką, bo ja go od niej odsuwałam....

bet napisał/a:

Joannka, ja ciebie chyba nie rozumiem...

Myślę, że Joanka ma jednak lepsze pojęcie o potrzebach własnej córki niż osoby z zewnątrz. Ważne by "narobić jak najmniej szkód". POWRÓT do psychologa jak najbardziej wskazany.
Cienki to lód.
BYĆ MOŻE, że dzieciak jest PRZECIWNY rozwodowi jako takiemu i po całości... stąd być może owo skakanie matce do oczu. Jeżeli dzieciak nie życzy sobie rozwodu to matka temu ma się poddać?
Dochodzi jeszcze ryzyko, iż takie postawienie sprawy TEZ może obrócić się przeciwko niej - dzieciak uzna się za pozostawionego samemu sobie. 16-latek (szczególnie jedynak) nie musi się wcale czuć NA TYLE DUŻY by dźwigać taki ciężąr, jak skomplikowane relacje między rodzicami. ZAWSZE lepsze sposoby BEZKONFLIKTOWE, które próbuje wdrożyć Joanka niż OSTRY KONFLIKT między dorosłymi, gdzie dziecko jest "między młotem a kowadłem". Dla dziecka oczywiście - nie dla dorosłych, którzy tego, bywa ze nie dostrzegają.
Nietaktownym mi się wydaje czepianie się Joanki jeszcze z tej strony.
ZATEM przez aklamację: psycholog?

530

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Mam poczucie, że wdarło się tutaj trochę niedomówień.
Diagnoza psychologa córki z lutego 2014 - córce brakuje miłości i akceptacji ojca, prośba psychologa o popracowanie nad tym.
Mąż "nie umiał okazywać uczuć"
Kwiecień - lipiec, codzienne opierdzielanie córki i mnie za wszystko.
Młoda przeryczała z tego powodu wiele godzin, ja jak zawsze robiłam za pocieszycielkę. Bolało mnie serce, próbowałam z nim rozmawiać, bezskutecznie.
Dopiero pozniej okazało, że tak zaangazował sie w nowy zwiazek, że cała reszta irytująca i nieważna.
Ja z córką zawsze miałam dobry kontakt i relacje, duzo rozmawiamy, czasem sie kłócimy, jak to kobiety.

Kiedy tatus się wyprowadził i nagle wybuchnął do córki wręcz przytłaczającą miłoscią, ona czekająca na to tyle lat zachłysnęła się tym.
Ja zaczęłam odchodzić na dalszy plan, bo przeciez zawsze będę kochać bezwarunkowo, a tatus, nareszcie kocha!!!
Zaczeły się pyskowania, próby ugrania róznych rzeczy, kłamstwa.
"Tatuś się zgodził, żebym zrobiła tatuaz, a Ty nie chcesz, tatuś się zgodził na impreze w klubie, a Ty wszystko psujesz".
Ja ją kocham, ale musze wymagać i blado wypadam teraz przy kochającym bezmyslnie i zgadzającym się na wszystko ojcu.
Jego obecna kobieta tez to zauwazyła i sama chciała ze mna o tym porozmawiac.

Dużo rozmów przeprowadziłam o tym z córką i trochę ją rozumiem, też pewnie rzuciłabym się na te nowa miłość.
Dlatego zgodnie stwierdziłysmy, ze wracamy na terapię.

531

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

No własnie Joannka, rozmawiałabym przede wszystkim z córką i z mężem na ile się da.
To chyba normalne co sie dzieje. Też jestem dla dzieci ta wymagająca. Są jednak jasne granice kto jest rodzicem: ty i twój mąż jesteście rodzicami dla waszej córki. Sprawy wychowacze związane z dzieckiem uważam, że należy rozwiązywać przede wszystkim z ojcem dziecka.

532

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

jakoś zupełnie jestem spokojna o Ciebie Joanko, jako matkę wink
czytając twój wątek od początku poznałam twoją siłę - elastyczność i przystosowanie...
dobrze robisz korzystając z takich rozwiązań, jakie mogą być w danej chwili najkorzystniejsze dla córki i dla ciebie
poradzisz sobie dziewczyno smile

533

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dziękuję za Wasze wszystkie opinie.
Oczywiście, nie uważam, że jestem najmądrzejszą matką. To co teraz robię, robię intuicyjnie.
Wszak doświadczenia w takich kwestiach nie mam żadnego.

Jutro młoda idzie do psychologa. Pokrótce przedstawiłam pani jej obecną sytuację i powalczymy :-)

534

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

To i ja dorzucę swoje dwa słowa.
Idealnie by było, gdyby rodzice nawet po rozwodzie stanowili jedność w temacie wychowania dziecka.
A tu jak widać, tatuś po głupiemu "kocha" co skutkuje tym, ze na głupoty jej pozwala i dzieciakowi odbija palma.
I niełatwo będzie się z takim dogadać, bo akurat będzie robił wszystko na złość byłej żonie.

I akurat nie widzę nic złego, aby i matka i kochanica miały rękę na pulsie.
Wszak o dobro dziecka idzie. Tylko trzeba to robić delikatnie.

535

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka a ty do psychologa też idziesz?
Chcesz moim zdaniem za szybko wszystko pieknie poukładać. Nie przyspieszałabym.
Na ile znasz kochankę? Wiadomo, że teraz po rozwodzie zależy jej na dobrych kontaktach z tobą i twoją córką. W sumie jest przyczyną tego co jest teraz. To nic nie zmienia, że zdziwi się jak on lawirował. Byłabym ostrożna z ufnością wobec niej.
To mogą być pozory współpracy. To chyba bardzo fajne dla kochanki mieć taki dobry kontakt z byłą żoną.
Nie wiem też czy komitywa z nią jest dobra. Ale to twoja sprawa Joannka. Odnoszę wrażenie, że gdzieś się zapędziłaś. Jakoś tłamsisz swoje uczucia.
Pamiętaj Joannka, że z dorastającymi dziećmi są problemy. To jest naturalne. Być może ten psycholog córce wcale tak bardzo potrzebny nie jest. Skupiasz się na niej nadmiernie. A ty ... ?
Joannka ty jesteś bardzo ważna. To co czyjesz, przeżywasz. Córka wyfrunąć może ci wkrótce z domu. Mąż odszedł. Poza tym myśl też co dla ciebie jest dobre.
My kobiety, mamy skłonność do skupiania się na dzieciach. Twoja córka nie ma rozdzeństwa. Cała twoja uwaga jest teraz skierowana na nią. To nie jest łatwe nauczenie dziecka odpowiedzialności.
Moja siostra ma 3 dzieci. Dzieci bardzo zadbane. Rodzinę pełną. A córka 16 lat jak poszła na półmetek to się tak spiła, że po słaniającą się dziewczynę wzwywali moją siostrę.
Także Joannka z dziećmi tak już jest. Wyrywają się do samodzielności. Mojej siostry córka już wie, jak łatwo jest się upić. A całkiem upilniwać dziecko i ustrzec przed błędami nei jest łatwo.
Mój mąż był przez ojca krótko trzymany, pilnowany. I teraz nadrabia.
Spokojnie Joannka. Psycholog też daje dobre rady jak sobie radzić z dzieckiem i mądrze postępować.
W sumie to z tego co piszesz to twoja córka ma jest jak inne nastolatki. Wymyśla, próbuje ...
Nie martw się. Czasem argumentem jest ojciec. Jak nie to inni rodzice. Dzieci próbują nami manipulować.

536 Ostatnio edytowany przez pokonana1 (2014-11-12 16:41:48)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Każdego dnia moje różowe miłosne okulary były brutalnie ściągane.
Sama nie wierzę, że mogłam być aż tak naiwna.
Kiedy kochamy drugą osobę, wierzymy w jej słowa i gesty.
Mój ex okazał się żałosnym oszuścikiem i tchórzem.
Dobrze, że wiem z kim żyłam przez wiele lat.

Nie ujęłabym tego lepiej




Joannka napisał/a:

Nie wiedziałam również, że moje małżeństwo od dłuższego czasu było nieudane. Mąż się dusił w nim i zapomniał mi o tym powiedzieć i okazać :-))

Też tego nie wiedziałam


Joannka napisał/a:

Ten parszywiec w ogóle nie zamierzał nic zmieniać, układ żona-kochanka był dla niego perfekcyjny.
Ja całe życie miałam go za dobrego i uczciwego faceta!!!

I pod tym podpisuję się
Jesteś Joanko daleko przede mną, ja pozwu jeszcze nie złożyłam, a mojemu jm rozwód nie jest potrzebny.

Życzę Ci wszystkiego co najlepsze

537

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Pelen podziw
Wspolpraca z kochanka?
JAk ja bym spotkala ta pinde co wlazla w moje zycie, w moja rodzine z buciorami to nie wiem czy bym wytrzymala nerwowo
U nas wciaz mnostwo emocji ?.
Wybuchow?
nie wiem kiedy to sie skonczy?
jeszcze jej nie poznal z dziecmi...

538 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-11-13 20:55:13)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
vanillasky napisał/a:

Pelen podziw
Wspolpraca z kochanka?
JAk ja bym spotkala ta pinde co wlazla w moje zycie, w moja rodzine z buciorami to nie wiem czy bym wytrzymala nerwowo
U nas wciaz mnostwo emocji ?.
Wybuchow?
nie wiem kiedy to sie skonczy?
jeszcze jej nie poznal z dziecmi...

bo ten twój to jeszcze nie wie gdzie ... przycumować na stałe ma, czy tam czy tu wink
Joanka konkretna babka - pozew złożyła i sio dziadu

539

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ja w momencie kiedy się okazało, że ex planuje układać życie z nią i w żaden sposób nie wiąże przyszłości ze mną uznałam, że jedynym rozsądnym dla mnie rozwiązaniem jest rozwód.
Tym sposobem, po 2 tygodniach miałam już złożony pozew w sądzie.
Miałam jakieś poczucie, że jeśli nie utnę tego drastycznie, to będę się kisić w tych wszystkich emocjach i sama się wykończę.

Dziś uprawomocnił się mój wyrok orzekający o winie męża. Czy mam satysfakcję? Nie, ale czuję się bezpieczniej.
Czy żałuję? Trochę, skoro przeżyliśmy ze sobą prawie 17 lat, w miarę fajnym związku. Ja kochałam, czy ex też? Dziś nie wiem.
Martwią mnie tylko te antydepresanty, ale wierzę, że do wakacji się z tym uporam :-)
Wierzę, że za rok będę już pozbieraną kobietą :-)

Wczoraj byłyśmy u psychologa z młodą. Nasza pani stwierdziła, że na pewno będzie potrzebować kilku sesji.
Wiem, że jest w dobrych rękach i damy radę :-)

Czy macie świadomość, że bez Was nie byłabym w tym punkcie, w którym teraz jestem? :-) DZIĘKUJĘ!!!

540

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
vanillasky napisał/a:

Pelen podziw
Wspolpraca z kochanka?
JAk ja bym spotkala ta pinde co wlazla w moje zycie, w moja rodzine z buciorami to nie wiem czy bym wytrzymala nerwowo
U nas wciaz mnostwo emocji ?.
Wybuchow?
nie wiem kiedy to sie skonczy?
jeszcze jej nie poznal z dziecmi...

Vanilla wiesz co. Ja myślę, że z czasem te wszystkie emocje opadają. Ciśnienie nam już nie skacze na widok byłego i jego flamy.
A dobro dziecka jest tu piorytetem.

541

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Ja w momencie kiedy się okazało, że ex planuje układać życie z nią i w żaden sposób nie wiąże przyszłości ze mną uznałam, że jedynym rozsądnym dla mnie rozwiązaniem jest rozwód.
Tym sposobem, po 2 tygodniach miałam już złożony pozew w sądzie.
Miałam jakieś poczucie, że jeśli nie utnę tego drastycznie, to będę się kisić w tych wszystkich emocjach i sama się wykończę.

Dziś uprawomocnił się mój wyrok orzekający o winie męża. Czy mam satysfakcję? Nie, ale czuję się bezpieczniej.
Czy żałuję? Trochę, skoro przeżyliśmy ze sobą prawie 17 lat, w miarę fajnym związku. Ja kochałam, czy ex też? Dziś nie wiem.
Martwią mnie tylko te antydepresanty, ale wierzę, że do wakacji się z tym uporam :-)
Wierzę, że za rok będę już pozbieraną kobietą :-)

Wczoraj byłyśmy u psychologa z młodą. Nasza pani stwierdziła, że na pewno będzie potrzebować kilku sesji.
Wiem, że jest w dobrych rękach i damy radę :-)

Czy macie świadomość, że bez Was nie byłabym w tym punkcie, w którym teraz jestem? :-) DZIĘKUJĘ!!!

Joanko, ja myślę, że Ty sobie genialnie radzisz.
Wiadomo, że dopadają nas takie rozkminy. Ze tyle wspólnych lat, że to że tamto.
Ale jesteś genialnie świadomą swoich emocji i potrzeb kobietą.
Będzie dobrze smile

542

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Trzymam kciuki...:):)

543

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

?Zanim powiesz jej, że to był ostatni raz.
Zanim dzień spłoszy srebrnego ptaka nocy'
Rozkołysz, rozkołysz, rozkołysz jeszcze raz.

Zanim ukradniesz jej ostatni kolor ze snu,
Zanim gdy na chwilę zamknie oczy- znikniesz,
Zabierz jej, zabierz jej, zabierz jej z ręki nóż.

Ona ma siłę, nie wiesz jak wielką.
Będzie spadać długo, potem wstanie lekko.

Zanim zrozumiesz, jak bardzo kochałeś ją,
Zanim pobiegniesz kupić czerwone wino
Ona zapomni, zapomni już świat Twych rąk.

Zanim będziesz próbował, odkupić ją za słowa,
Zobaczysz jak na drugim brzegu rzeki
Spokojnie, spokojnie, spokojnie stoi z nim.

Ona ma siłę, nie wiesz jak wielką
Umierała długo, teraz rodzi się lekko

Nie dla Ciebie.?

Mam siłę, mam plan, mam wiarę :-) Na grudniowej wizycie u mojej Pani doktor chcę porozmawiać o odstawieniu antydepresantów po świętach.
Będę nalegać, bo wierzę, że to już będzie ten czas kiedy sama sobie poradzę.

Chyba trochę uskrzydlona jestem... ten najtrudniejszy czas rodzinnych świąt spędzimy z młodą w górach :-)))
Coś zupełnie innego, święta po góralsku, bez wspomnień, trudnych sytuacji przy pustym krześle...
Tam wszystko będzie nowe i tylko nasze :-)

Pachnie mi początkiem :-)

544

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

cudownie Joanko...;)

545

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Rewelacja Joanko smile

Tak a propos...uwielbiam te piosenkę.
Ciut Ci zazdraszczam tych świąt w górach. To moje, nie zrealizowane jak dotąd marzenie smile

Ja pamiętam, że kupiłyśmy z młodą nowe ozdoby na choinkę, wszystko nowe, żadnych "starych, wspólnych".
Takie symboliczne zaznaczenie nowego.

546

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Pachnie mi początkiem :-)

pięknie

antydepresanty wybierz do końca, nie śpiesz się z odstawianiem

547

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

kiedy zrobisz dwa kroki do przodu i wierzysz, że dasz radę nagle robisz krok do tyłu...
ja chyba faktycznie za bardzo chcę być już "po wszystkim"
i to mnie gubi...
potrzebuję chyba więcej pokory do sytuacji i czasu, żeby to wszystko mineło...
wczoraj pierwszy raz odkąd dowiedziałam się o zdradzie wykrzyczałam exowi moje negatywne emocje.
wylałam całą swoją gorycz i żal, które dotychczas chyba skrzętnie ukrywałam w sobie za "przyjacielskimi relacjami"
Był potwornie zaskoczony...
Wypłakałam poźniej cały ten syf z siebie, to dobrze... czym wiecej wyryczę tym mniej zostanie tego shitu we mnie :-)

A tak szczerze, to jestem z siebie zadowolona, że w końcu ktoś mu powiedział jakim jest bydlakiem...:P

548

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanko, to było 17 lat... dziwisz się?

Nie ważne ile kroków zrobisz , ważne żeby się przesunąć i nie stać zbyt długo w jednym miejscu.:)

Też zazdroszczę Ci nowej Wigilii.  Dla mnie temat organizacji Świąt jest wciąż bolesny i otwarty.
Jak zachować spokój przy Wigilijnym stole? Patrząc na dzieci nie sposób zapomnieć naszych pierwszych Świąt.
Zostało kilka tygodni, może coś wymyślę:)

Powodzenia i uśmiechu Joanno!

549

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka i bardzo dobrze. Często chcemy być takie wyrozumiałe, cudowne, z klasą.
A zwyczajnie siedzi coś w tobie. Wykrzyczałam mężowi to co we mnie siedziało i jak tylko siedzi to wywalam z siebie. Kiedyś słuchałam bajek i gotowało się we mnie, albo jeszcze gorzej brałam je za prawdę. Teraz mówię wprost co myślę.
Mamy jakoś narzucone, że należy rozstać się w zgodzie, dbać o dobre relacje ojca z dzieckiem itp. A mnie się wydaje, że przede wszystkim mamy dbać o swoje dobre samopoczucie. Mniej się przejmować tym co wypada i co ktoś o nas pomyśli. Być wolnym człowiekiem.
Może dzięki temu nie brałam i nie biorę żadnych antydepresantów, ani nie schudłam ani się nie roztyłam, nie osiwiałam i cieszę się lepszym zdrowiem niż kiedy byłam z mężem.
Zobaczysz jak będziesz z nim i z innymi szczera to będziesz dużo zdrowsza i żadne leki nie będą ci potrzebne. A córka w prawdziwym domu, takim z oczyszczoną atmosferą też pewnie poczuje się lepiej. Tak myślę:)
Będzie dobrze:)

550

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

dlaczego nie pozwalamy sobie na szczere wyrażanie negatywnych uczuć? bo po pierwsze są pewne normy społeczne, np. to że kulturalne osoby nie przeklinają, my sami stajemy się niewolnikami własnego wyobrażenia o sobie. Ja tak miałam, dalej mam. Przecież jestem spokojna, opanowana, w miarę kulturalna smile jak napisała bet jestem a raczej chcę być kobietą z klasą.
No i inne powody, jak to, że nie wyrażałam negatywnych emocji by nie zniechęcić męża do walki o nasz związek.
Zaprzeczałam w sobie, że tak nie jest. 
Teraz widzę, że te negatywne emocje po prostu połykałam, zmieniałam ich kierunek, tonizowałam.
Uczę się krzyczeć, więcej robię rzeczy, których nie chciałam (i dalej mam z tym problem) jak to, że zadzwoniłam do kochanki męża.
I nie odwiodły mnie od tego moje własne myśli - po co to robisz, upokarzasz się, będziesz żałowała.
Nie, w tamtym momencie tak czułam i chciałam. Nie żałuję.
Robię to na co mam ochotę, wyrażam to co "kotłuje" się we mnie - uczę się.

551

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

wczoraj pierwszy raz odkąd dowiedziałam się o zdradzie wykrzyczałam exowi moje negatywne emocje.
wylałam całą swoją gorycz i żal, które dotychczas chyba skrzętnie ukrywałam w sobie za "przyjacielskimi relacjami"
Był potwornie zaskoczony...
Wypłakałam poźniej cały ten syf z siebie, to dobrze... czym wiecej wyryczę tym mniej zostanie tego shitu we mnie :-)

A tak szczerze, to jestem z siebie zadowolona, że w końcu ktoś mu powiedział jakim jest bydlakiem...:P

I słusznie - nie ma ŻADNEGO powodu by dusić w sobie PRAWDĘ. Kurestwo to kurestwo... nie ma co owijać g... w złoty papierek wink
Byle to zrobić w sposób dla nikogo INNEGO nie raniący...
Bo to sprawa intymna pomiędzy tą wyłącznie dwójką ludzi.
Akurat "podsumowanie małżeństwa" przez obie osoby, które były jego "udziałowcami" to nie żadne COFANIE się ani robienie kroków wstecz. To zwyczajne oczyszczanie drogi w PRZYSZŁOŚĆ, by gruzy na drodze nie leżały...
Takie OSTATECZNE rozliczenie.

bet napisał/a:

Joannka i bardzo dobrze. Często chcemy być takie wyrozumiałe, cudowne, z klasą.
...
Mamy jakoś narzucone, że należy rozstać się w zgodzie, dbać o dobre relacje ojca z dzieckiem itp. A mnie się wydaje, że przede wszystkim mamy dbać o swoje dobre samopoczucie. Mniej się przejmować tym co wypada i co ktoś o nas pomyśli.

Nie chodzi o "co kto pomyśli" - bo TO akurat można olać.
Chodzi o to CO te biedne dzieci poczują wink
WYRĄBANIE prawdy w 4 oczy NIKOMU akurat ani nie da pola do domysłów, ani nie zrani... bo dzieje się tak "face to face".

552

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

kiedy zrobisz dwa kroki do przodu i wierzysz, że dasz radę nagle robisz krok do tyłu...
ja chyba faktycznie za bardzo chcę być już "po wszystkim"
i to mnie gubi...
potrzebuję chyba więcej pokory do sytuacji i czasu, żeby to wszystko mineło...

Joannka, czas sam w sobie nie daje ukojenia. Powinno się czas wykorzystywać do przepracowania własnych emocji, przejrzenia się im zamiast udawania, że ich nie ma i spychania poza świadomość.

Joannka napisał/a:

wczoraj pierwszy raz odkąd dowiedziałam się o zdradzie wykrzyczałam exowi moje negatywne emocje.
wylałam całą swoją gorycz i żal, które dotychczas chyba skrzętnie ukrywałam w sobie za "przyjacielskimi relacjami"
Był potwornie zaskoczony...
Wypłakałam poźniej cały ten syf z siebie, to dobrze... czym wiecej wyryczę tym mniej zostanie tego shitu we mnie :-)

I bardzo dobrze.
Zadbałaś w ten sposób o siebie.
Bo niechciane emocje nie znikają tylko dlatego, że ich nie chcemy. One znajdą ujście albo w postaci eksplozji - jak wczoraj u Ciebie, albo w postaci implozji, która mogłaby być dla Ciebie tragiczna w skutkach.
A eks dobrze, że się dowiedział, że jego zdrada nie spłynęło po Tobie jak po kaczce, ale dotknęła Ciebie głęboko a jego działanie było dla Ciebie wielką krzywdą.

Joannka napisał/a:

A tak szczerze, to jestem z siebie zadowolona, że w końcu ktoś mu powiedział jakim jest bydlakiem...:P

Hm... Tutaj zgodziłabym się z Animusem, bo żaden czyn nie robi z człowieka bydlaka, ale zgadzam się, że Twój eks zachował się w stosunku do Ciebie jak bydlę.

553

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

kiedy zrobisz dwa kroki do przodu i wierzysz, że dasz radę nagle robisz krok do tyłu...
ja chyba faktycznie za bardzo chcę być już "po wszystkim"
i to mnie gubi...
potrzebuję chyba więcej pokory do sytuacji i czasu, żeby to wszystko mineło...
wczoraj pierwszy raz odkąd dowiedziałam się o zdradzie wykrzyczałam exowi moje negatywne emocje.
wylałam całą swoją gorycz i żal, które dotychczas chyba skrzętnie ukrywałam w sobie za "przyjacielskimi relacjami"
Był potwornie zaskoczony...
Wypłakałam poźniej cały ten syf z siebie, to dobrze... czym wiecej wyryczę tym mniej zostanie tego shitu we mnie :-)

A tak szczerze, to jestem z siebie zadowolona, że w końcu ktoś mu powiedział jakim jest bydlakiem...:P

Joanko! 
To było do przewidzenia. Takie oczyszczenie było Ci potrzebne.

554

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

wszystko ma swój czas i nie wiele da się ...przyspieszyć
ale już bliżej niż dalej

555

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Powoli do przodu... czasem z pokorą, a czasem niezwykle emocjonalnie.
Ale daję radę, to najważniejsze :-)
Zrobiłam sobie mały bilans..., wyciągnęłam wnioski.
Wczoraj pod wpływem impulsu zaczęłam porządkowanie życia... zupełnie fizycznie.
Pozbyłam się części mebli, małe przemeblowanie, w planach tapetowanie pokoju.
Teraz siedzę i pozbywam się sentymentalnych pamiątek i papierzysk z całego życia pochomikowanych po szafach.
No dobra, małe pudełko tych najbardziej wyjątkowych zostawiłam :-)

Tak naprawdę to mam kilka worków rzeczy, które nie pójdą ze mną w dalszą drogę...
Dobrze mi z tym :-)

Namówiłam moją Panią Doktor na próbę odstawienia antydepresantów. Zgodziła się :-)
Od czwartku jestem na połowie dawki i tak przez najbliższe 2 tygodnie.
Fakt, odważnie, odstawiać takie leki tydzień przed świętami.
Ale kto da radę jak nie ja :-)
Zwłaszcza, że święta spędzę w górach i bardzo ciesze się na ten wyjazd :-)

556 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-21 09:10:47)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannko... Przeczytałam wszystkie wpisy. I wiesz... Bez względu na to, ile jeszcze razy zdarzy sie Tobie zatrzymać, poczuc smutek, dobrze zrobilaś. Złozyłas niezwłocznie pozew o rozwód, po tym czego sie dowiedziałaś.

Nie toleruje zdrady, nawet tej emocjonalnej. Wprawdzie o swoim zyciu nie moge powiedzieć, że bylismy .... związkiem. Nawet nie unią. Raczej to był pasozytniczy tryb zycia. Zazdroszczę Tobie decyzji.

Ja przez 18 lat nie miałam nawet grama Twojej mądrości. Do zycia przywrócił mnie... kochanek. Tak... Kochanek. A ja przez półtora roku prawie pełniłam role tak niepożądanej tu na forum tej drugiej. Byc może moje dotychczasowe życie uchroniło mnie przed przyjmowaniem wszystkiego, co mi gadał do uszu. Bo poza deklaracjami, czynów za rogiem nie dostrzegłam. Chciał miec dwie sroki i trzymac je za ogon? Wynocha. bo ani ja, ani tamta kobieta nie zasłuzyłysmy sobie, żeby tak sobie poigrywał. Znalazł sie cwaniak. Won...

Za jedno tylko jestem mu wdzięczna. Za to, ze pokazał mi, że zyć mozna inaczej. Po prostu zyć. Ja dupa na boku nie zamierzałam byc. Gdybym chciała znależć sobie faceta do ru...nia, zrobiłabym to. Nie jest ze mna tak źle. I przyznaję, ze zdarza sie, że musze sie opedzić czasem.

Dasz sobie radę Dziewczyno. Widac to po Twoich wypowiedziach. Pamietaj... Krok po kroczku.

557

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka,
gratulacje, zaczynasz nowe życie, te porządki świadczą chyba o tym, że pożegnałaś się w pewien sposób z przeszłością i te leki, fakt odważnie ale to Ty wiesz jak się czujesz i z czym jesteś sobie w sanie poradzić.

Fajnie, że wszystko zaczyna się po mału układać od nowa, że jest radość życia mimo bólu rozstania i zdrady.
U mnie to tak szybko nie postępuje ale z leków też już nie korzystam. Czas świąt skłania mnie jednak do zadumy i puste krzesło będzie mi niestety przypominać o tych których nie ma... Może dlatego że ciągle jeszcze jestem w drodze i nie dotarłam do miejsca gdzie powstanie mój własny dom.

Wesołego pobytu w górach!

558

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Wszelkiej pomyślności Joanko!

559

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Powoli do przodu... czasem z pokorą, a czasem niezwykle emocjonalnie.
Ale daję radę, to najważniejsze :-)
Zrobiłam sobie mały bilans..., wyciągnęłam wnioski.
Wczoraj pod wpływem impulsu zaczęłam porządkowanie życia... zupełnie fizycznie.
...
mam kilka worków rzeczy, które nie pójdą ze mną w dalszą drogę...
Dobrze mi z tym :-)
... kto da radę jak nie ja :-)
Zwłaszcza, że święta spędzę w górach i bardzo ciesze się na ten wyjazd :-)

Obrazek dodany przez użytkowniczkęJoanka, powodzenia Obrazek dodany przez użytkowniczkę

560

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

W dużym stopniu to dzięki Wam uwierzyłam, że mogę i dam radę to przetrwać :-)

Terapia tapetowa przynosi fantastyczne efekty. Nie mam siły na myślenie o głupotach :-))))))
I ta presja czasu :-)))

561

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

I po Świętach :-) Udało się przetrwać :-) Wyjazd w góry zrobił swoje, nie było tam czasu na myślenie i analizowanie. Był za to czas na wyciszenie, relaks i niespieszne życie.
Na Wigilii zachciało mi się wyć, ale jak pomyslałam, że zrobię cyrk przed pięćdziesięcioma obcymi mi osobami, to siłą woli udało się skończyć na spoconych oczach:-) Wczoraj też odrobinę się rozkleiłam, przed samym wyjazdem, zwłaszcza, że to była moja pierwsza "nierocznica" ślubu. A może to z żalu, że zostawiam góry :-)

Z eksem prawie nie mam kontaktu, ani ja, ani on nie wychodzimy z inicjatywą.

Odstawianie antydepresantów idzie dobrze. Na połowie dawki nie czuję żadnej różnicy.... choć pierwsze dwa dni trochę schizowałam. W przyszły weekend przechodzę na 1/4 dawki i wierzę w sukces :-)

562

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka - jesteś WIELKA!
Dzielna i mądra big_smile trzymaj się dziewczyno...

563

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Pół roku później....

To co w lipcu było życiową tragedią, dziś jest traumatycznym wydarzeniem z przeszłości. Dziś już wiem, że później też jest życie.
Kiedy pół roku temu weszłam na jakiegoś czata dla rozwodników i zapytałam "czy po rozwodzie jest lepiej czy gorzej" dostałam odpowiedź, której wtedy nie zrozumiałam: "nie jest ani lepiej, ani gorzej, jest inaczej".

Dziś uczę się żyć w moim "inaczej" i to jest dobre życie, tylko inne :-)
Nie biorę juz antydepresantów, spełniam się zawodowo, mam fajną, choć czasem wybitnie zbuntowaną córkę, na chleb póki co nie brakuje. I wierzę, że gdzieś za rogiem... czeka na mnie jeszcze coś ciekawego :-)

Kolejny raz, ogromny ukłon dla forumowiczów, którzy pionizowali mnie w trudnych chwilach :-) Mam ogromny dług wdzięczności do spłacenia :-)

564

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

czytam i uśmiecham się, udało się - jak dobrze ...
Joanko, udało się Tobie smile

565

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

in_ko, dzięki wsparciu takich osób jak Ty :*

566

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Dziś uczę się żyć w moim "inaczej" i to jest dobre życie, tylko inne :-)

Świetnie Joannko smile
Cieszę się, że idziesz do przodu.
Powodzenia !

567

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dużo jeszcze wydarzyło się po drodze.... po odstawieniu antydepresantów upadłam.... kompletnie. Skończyłam u psychoterapeuty. 7 miesięcy pracy nad sobą zaowocowało sukcesem.
Ex jest dziś dla mnie tylko ojcem mojego dziecka.
Ja mam swoje nowe, inne życie.
Nie zawsze cudowne, ale zawsze z podniesioną głową.
Jestem żywym przykładem na to, że można wyjść z takiego życiowego shitu.
Wiem, że na początku wydaje się to niemożliwe...., ale czas i ciężka praca leczą rany.
Dziś nawet czasem myślę, że warto było... przejść przez piekło żeby znaleźć się w tym punkcie, w którym ja jestem teraz.

568

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannko witaj,
dobrze, że dobrze u Ciebie smile

569

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka cieszę się.
Można wyjść z prawie każdej sytuacji życiowej i może właśnie na tym ono polega. Czasem spotyka nas w życiu coś bolesnego, ale człowiek ma w sobie siłę i potrafi wiele udźwignąć, pozbierać się i iść przez życie dalej. Jeszcze silniejszy.
Poowdzenia:)

570

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

I ja Joanko pozdrawiam i kibicuję na tej "nowej drodze życia".
Na jednym człowieku świat się nie kończy, potrzeba nam zobaczyć siebie i zamiast my myśleć ja smile

Wszystkiego dobrego w nowym roku.

571

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Dużo jeszcze wydarzyło się po drodze.... po odstawieniu antydepresantów upadłam.... kompletnie. Skończyłam u psychoterapeuty. 7 miesięcy pracy nad sobą zaowocowało sukcesem.
Ex jest dziś dla mnie tylko ojcem mojego dziecka.
Ja mam swoje nowe, inne życie.
Nie zawsze cudowne, ale zawsze z podniesioną głową.
Jestem żywym przykładem na to, że można wyjść z takiego życiowego shitu.
Wiem, że na początku wydaje się to niemożliwe...., ale czas i ciężka praca leczą rany.
Dziś nawet czasem myślę, że warto było... przejść przez piekło żeby znaleźć się w tym punkcie, w którym ja jestem teraz.

Joannko zaglądasz tu jeszcze? co słychać u Ciebie, jak się masz?

Posty [ 521 do 571 z 571 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026