netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

570 odpowiedzi90 177 wyświetleńzałożony przez Joannka, 23.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 571 ]

261

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Weekendy jak zwykle najtrudniejsze..., szczęśliwie nie myślę już o moim mężu jak o kimś z kim mogłabym być.
Jako mężczyzna, nie istnieje dla mnie... dziś jest dla mnie ojcem mojego dziecka i kimś kto skrzywdził mnie najbardziej w życiu.
I to nie faktem że "się zakochał", że uprawiał z nią seks, tylko tym, w jaki sposób to wszystko się odbyło.
Uważam, że kompletnie nikt, nie ma prawa dowiedzieć się o zdradzie partnera w tak brutalny sposób, oglądając na filmie jego wyczyny....

Od kilku dni unikam kontaktu z mężem, mam dużą potrzebę odcięcia się od niego. Może po rozwodzie, kiedy wszystko będzie czarno na białym będzie inaczej. Dziś zwyczajnie się go boję, nie wiem do czego jest zdolny. Póki co deklaruje rozwód z orzeczeniem jego winy, ale ja mu nie wierzę. Chyba trochę go to uraziło..., ale ciężko zapracował na ten brak zaufania.

To takie trudne do uwierzenia, że 18 lat bycia z człowiekiem i nagle w kilka miesięcy ... kompletny brak zaufania ... Tak łatwo się to wszystko niszczy....

Się otrzepuje i się idzie dalej....

262

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Się otrzepuje i się idzie dalej....

Dokładnie, najlepsze zdanie z całego postu, kiedyś owe motylki zdechną, a wówczas przyjdzie opamiętanie.

263

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Życzliwa napisał/a:
Joannka napisał/a:

Się otrzepuje i się idzie dalej....

Dokładnie, najlepsze zdanie z całego postu, kiedyś owe motylki zdechną, a wówczas przyjdzie opamiętanie.

Najlepszy pozór z całego wątku. Motylki nie zdychają. Motylki tylko przestają być złudzeniem, a prawda jest zbyt mało kochana, aby ją można było zaakceptować i dalej żyć wspólnie.

264

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Za 43 dni mam pierwszą rozprawę. Póki co wierzę, że jedyną.

265

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka, życzę powodzenia.
Konsekwencją cudzołóstwa może być rozwód. Jeśli twój mąż wyraził chęć kontynuowania takiego życia to masz prawo postąpić według własnych przekonań. Mam nadzieję, że spotka cię w życiu dużo szczęścia:)

266

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Bet, ja mam wrażenie, że ten rozwód w obecnym momencie jest obopólną potrzebą. W sumie lepiej być rozwodnikiem niż cudzołożnikiem :-))

Fantastycznie porozmawiałam wczoraj z córką. Mam poczucie, że ona tak wydoroślała przez tę sytuację. Taka fajna o mało co 16-latka z niej ;-)
Obgadałyśmy temat i ona faktycznie jest szczęśliwa kiedy tata mieszka osobno, choć bardzo go kocha. Woli go kochać, jeżdżąc do niego.
Obydwie bardzo doceniamy nasz spokój. Dziś rano rozbawiła nas jakaś sytuacja, obie wybuchnęłyśmy śmiechem, a młoda powiedziała "Mamo, jak my dawno się tak nie śmiałyśmy, o tej porze to zazwyczaj tata na nas krzyczał, że mu łazienkę zajmujemy". Wczoraj wieczorem tez poszedł jakiś tekst w czasie wspólnego siedzenia przed tv "A kiedyś, to tata oglądałby teraz mecz, a my musiałybyśmy siedzieć cicho".

Przyznam, że nawet nie wiem kiedy, z pyskatej lwicy zmieniłam się w wyliniałą lwicę, co prosiła już tylko o miłość do córki, która każdego dnia płakała przez swojego ojca. Dopiero teraz młoda uświadamia mi to, że ja z nim już nie walczyłam.

Dziś mam poczucie, że zapłaciłam wysoką cenę, ale chyba było warto, żeby zobaczyć szczęśliwą córkę :-)

267 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-09-10 19:44:52)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
bet napisał/a:

Joannka życzę powodzenia. smile

Bet, z tego, co Jaanka pisze powyżej, to nie tylko powodzenia możesz się życzyć, ale już są szczęśliwe dwie Kobiety.

I jak to "bydlak" potrafi uszczęśliwić Matkę z Córką swoim cudzołóstwem. A tyle narzekania i braku rozpoznania tego szczęścia w chwili inicjacji.

Mam wrażenie, że jeszcze wiele odkryć przed Wami. I niech "prawie 16.stka" zostanie przy swoich wnioskach i nie daje się w swoim życiu unieszczęśliwiać i zabierać sobie w przyszłości czasu antenowego. Niech zapamięta to doświadczenie i bez straty czasu zaczyna się cieszyć w każdym przypadku cudzołóstwa.

Przykazanie "Nie cudzołóż" to wymysł szowinisty Mojżesza, który w ten sposób chciał zapobiegać szczęściu Żon, Mężów i Córek. A feeeee....

268

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Animus... nie obwiniaj zdradzonych kobiet za to, że niektóre samce nie umieją swojego ptaka trzymać na uwięzi, tylko muszą nim wywijać na lewo i prawo. Się chyba dowartościowują, w taki wysoce żenujący sposób.

Przepraszam ewentualnych urażonych powyższa wypowiedzią, ale chyba jednak nie lubię takiego "bełkotu".
Takie me prawo :-)

269

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

"Lubię to", Joannka!

270 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-09-10 20:36:11)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Animus... nie obwiniaj zdradzonych kobiet za to, że niektóre samce nie umieją swojego ptaka trzymać na uwięzi, tylko muszą nim wywijać na lewo i prawo. Się chyba dowartościowują, w taki wysoce żenujący sposób.

Przepraszam ewentualnych urażonych powyższa wypowiedzią, ale chyba jednak nie lubię takiego "bełkotu".
Takie me prawo :-)

Joannka, w którym słowie lub zdaniu poczułaś się obwiniona. Czujesz się winna za poczucie szczęścia? Nie przesadzaj...

Urażonych... Żaden orzeł nie mieszka w kurniku i żaden gęgawy gąsior nie szybuje w przestworzach. Tobie się chyba gatunki mylą.

271 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-09-10 21:02:25)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
na_iwna napisał/a:

"Lubię to", Joannka!

Dołączam się do lubienia smile

A co do reszty...ignorujcie dziewczyny....nie warto wdawać się w dyskusję.
Joanko...szczęśliwe chwile z córką są bezcenne. Wiem coś o tym. Przecież lepsze to niż trauma i  problemy wychowawcze. A różnie dzieciaki reagują przecież.

272

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Normalnie facebooka tu mamy ;-))) Mam dwa "lajki" ;-)))

273

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

I jak to "bydlak" potrafi uszczęśliwić Matkę z Córką swoim cudzołóstwem. A tyle narzekania i braku rozpoznania tego szczęścia w chwili inicjacji.

Mam wrażenie, że jeszcze wiele odkryć przed Wami. I niech "prawie 16.stka" zostanie przy swoich wnioskach i nie daje się w swoim życiu unieszczęśliwiać i zabierać sobie w przyszłości czasu antenowego. Niech zapamięta to doświadczenie i bez straty czasu zaczyna się cieszyć w każdym przypadku cudzołóstwa.

Przykazanie "Nie cudzołóż" to wymysł szowinisty Mojżesza, który w ten sposób chciał zapobiegać szczęściu Żon, Mężów i Córek. A feeeee....

Ja po prostu umrę ze śmiechu, że tak można interpretować czyjeś wypowiedzi. Co za pokrętna logika. To naprawdę fascynujące, że można tak niewiele rozumieć.
Jeśli Animus jest sam to absolutnie się nie dziwię smile Umarłabym z facetem, tak mało logicznym.

Jaki jest bowiem ciąg przyczynowo-skutkowy opisanej przez Joankę sytuacji:
1. facet zdradza i zaczyna zachowywać się w domu nerwowo: boi się, że go przyłapią, ma dość obecnej rodziny, zjadają go wyrzuty...
2. prawda wychodzi na jaw - facet się wyprowadza, kobiety mają święty spokój.
Co rozumie Animus: że zdrada daje święty spokój. Co za ograniczony, uproszczony sposób widzenia świata, rzeczywistości.
Otóż - drogi Animusie - cudzołóstwo to ból, to odarcie z dotychczasowego życia (słowa mojej zdradzonej przyjaciółki: ,,stoję naga na środku ulicy"). Zapewne autorka i jej córka wolałyby tego nie przeżyć. Wolałaby mieć wiernego męża i opiekuńczego ojca. Mojżesz nakazał więc i kobietom i mężczyznom wierność, aby tego bólu zdrady człowiekowi zaoszczędzić. Mąż Joanki dokonał wyboru (bo zakładam, że ma wolną wolę?) i nie poszedł drogą wskazaną przez Mojżesza. Zgotował tym kobietom koszmar, który ciągle trwa, ale Dziewczyny się próbują pozbierać, żyją, coraz częściej się uśmiechając.
Im życzę tego uśmiechu częściej. Tobie Animusie niczego nie życzę.

274

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Dziś mam poczucie, że zapłaciłam wysoką cenę, ale chyba było warto, żeby zobaczyć szczęśliwą córkę :-)

Joannkę,
Śmiech przez łzy - to pierwsze moje skojarzenie po przeczytaniu Twojego posta.
Mój syn też ma 16 lat i czasami jak widzi, że coś mnie trapi to kombinuje jak mi poprawić nastrój.
Czasami dzieci tak bardzo chcą nas widzieć zadowolonych i szczęśliwych, że na siłę szukają plusów.
Joannkę, sama najlepiej znasz swoją córkę, ale ona może właśnie Ciebie wspiera i pociesza. Baaaardzo to dobrze o niej świadczy ale koszt może być również baaaardzo wysoki.

Animus,
Po co ten sarkazm?

275

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
elewina114 napisał/a:

Powiem Wam, że tak z perspektywy czasu wydaje mi się, że w związkach czy to narzeczeństwie, małżeństwie czy innych trzeba mieć swoje życie, znajomych, pasje, jakieś zajęcia. Tak aby jak nas zostawi mąż/żona , narzeczony/narzeczona nie mieć takiej strasznej pustki.
Ja np teraz nie wiem co mam zrobić ze sobą, bo każdy wieczór z nim, koleżanek jak na lekarstwo, zero zainteresowań.....

Zgodze sie jak najbardziej. Niestety mam podobnie jak Ty, Caly swoj czas poswiecalem "kochanej " zonie i dzieciom, z oklgami sie spotykalem moze raz na kilka miesiecy, a teraz....chyba wiecie.

276 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-09-11 06:46:50)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Dołączam się do lubienia smile

A co do reszty...ignorujcie dziewczyny....nie warto wdawać się w dyskusję.
Joanko...szczęśliwe chwile z córką są bezcenne..

Ty, MoniaCo, wiesz najlepiej, co warto, a czego nie warto. Wiesz także, że ignorancja jest najlepszą bronią Kobiety.


epilenka napisał/a:

Jaki jest bowiem ciąg przyczynowo-skutkowy opisanej przez Joankę sytuacji:
1. facet zdradza i zaczyna zachowywać się w domu nerwowo: boi się, że go przyłapią, ma dość obecnej rodziny, zjadają go wyrzuty...
2. prawda wychodzi na jaw - facet się wyprowadza, kobiety mają święty spokój.
Co rozumie Animus: że zdrada daje święty spokój. Co za ograniczony, uproszczony sposób widzenia świata, rzeczywistości.
Otóż - drogi Animusie - cudzołóstwo to ból, to odarcie z dotychczasowego życia (słowa mojej zdradzonej przyjaciółki: ,,stoję naga na środku ulicy"). Zapewne autorka i jej córka wolałyby tego nie przeżyć. Wolałaby mieć wiernego męża i opiekuńczego ojca. Mojżesz nakazał więc i kobietom i mężczyznom wierność, aby tego bólu zdrady człowiekowi zaoszczędzić. Mąż Joanki dokonał wyboru (bo zakładam, że ma wolną wolę?) i nie poszedł drogą wskazaną przez Mojżesza. Zgotował tym kobietom koszmar, który ciągle trwa, ale Dziewczyny się próbują pozbierać, żyją, coraz częściej się uśmiechając.
Im życzę tego uśmiechu częściej. Tobie Animusie niczego nie życzę.

Epilenka, a może by tak spojrzeć z drugiej strony i nieco wcześniej (zanim Facet zdradzi): telewizor ważniejszy od Niego, łazienka okupowana i trzeba wstrzymywać potrzeby fizjo-logiczne (nomen omen), ciągła walka z Ojcem, napięcia, milczenie i to poczucie, że się jest niepotrzebnym i zawadzającym elementem rodziny, mniej wartościowym, bo mniej zarabiającym. Jedyne co może, to usiąść z piwem przed telewizorem, by oglądnąć mecz, ale nawet wtedy czuje, że powinien oglądać serialowe popłuczyny tworzone na potrzeby odreagowania polskiej beznadziei, w celu poprawy samopoczucia Kobiet poprzez wizję uwalniającego od  trudów rozwodu.

Po takich dniach noce są też nieciekawe, bo wyparta złość przekłada się na pożycie i staje się ono jałowe jak niesolone ziemniaki.

No to wpada Facet na pomysł...

Nie życz mi, Epilenka. Śmiech i uśmiech mogę mieć bez Twoich życzeń. (Gdyby się tak łaskawie Kobiety uśmiechały do Mężów i dziękowały im za ich trud, to by pewnie nigdy nie musiały szukać uśmiechu po zdradzie. Uśmiech potrafi wiele zmienić. Brak uśmiechu też potrafi wiele zmienić. Ludzie światli od dawna zajmowali się tym fenomenem.).

Tłumaczenie poranionym i neurotycznym Kobietom czym jest sprzężenie zwrotne to bardzo śmieszne zajęcie.

277 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-09-11 07:23:36)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

Tłumaczenie poranionym i neurotycznym Kobietom czym jest sprzężenie zwrotne to bardzo śmieszne zajęcie.

dobrze Animus, że odnalazłeś w sieci to forum DLA KOBIET
możesz mieć tyle radości a to bezcenne

te tłumy neurotycznych Kobiet, którym możesz tyle ... wytłumaczyć

hmmm, dlaczego tylko One nie są wstanie docenić tego DARU ANIMUSA
a może wcale GO nie potrzebują wink

278 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-09-11 08:24:56)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ojoj! Jacy biedni ci panowie,  ojoj...wszak oni wręcz zmuszeni są zdradzić. Wszak żona niedopiescila, zupę przesoliła, śmiała o 5 minut dłużej łazienkę zajmować ( nomen omen, żeby mu się bardziej podobać,  poczynia różne kosmetyczne zabiegi).
A on taki biedny żuczek, Bozia języka w gębie nie dała i on nie wie,  że dorosłość tym się objawia, że się mówi,  rozmawia, dyskutuje, zgłasza swe potrzeby...
A on biedny zmuszony jest siedzieć przed tv, wszak przykuła go ta wstrętna żona do fotela i jeszcze zmusza go do picia tego wstrętnego piwa!

A jakby miał jeden czy drugi trochę więcej rozumku pod kopulką, to walnąłby pięścią w stół,  może żona by oczy otworzyła...
Ale nie, po co się wysilać,  po co próbować,  najprościej iść na łatwiznę.

No to inna doceni jego przymioty...wszak on jest taki wspaniały,  czuły,  doceniający, adorujący, kochający, widzi starania swej kobiety, mówi jej że ją kocha, nie, nie...nie tylko w dniu ślubu. Ideał po prostu! A że żona nie docenia tego ideału?  No cóż jej strata!

A co do radości dziecka... Oczywistym jest, że wolałoby mieć pod dachem oboje rodziców. Ale jeśli to bycie rodziców razem,  oznacza dla dziecka tylko stres i łzy,  to zdarza się że odczuwa ulgę,  gdy zostaje z tym rodzicem przy którym czuje się bezpieczniej.
A dzieci są jak otwarta księga... I uważny obserwator doskonale rozpozna, czy radość jest prawdziwa, czy to smiech przez łzy.

P.s
A niektorym polecam częstsze zaglądanie do slownika, aby znaleźć sobie wytłumaczenie niektórych pojęć.
Polecam na początek sprawdzić różnicę między ignorowaniem a ignorancją, aby właśnie ową ignorancją się nie kompromitować.

279 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-09-11 08:26:05)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

"telewizor ważniejszy od Niego, łazienka okupowana i trzeba wstrzymywać potrzeby fizjo-logiczne (nomen omen), ciągła walka z Ojcem, napięcia, milczenie i to poczucie, że się jest niepotrzebnym i zawadzającym elementem rodziny, mniej wartościowym, bo mniej zarabiającym. Jedyne co może, to usiąść z piwem przed telewizorem, by oglądnąć mecz, ale nawet wtedy czuje, że powinien oglądać serialowe popłuczyny tworzone na potrzeby odreagowania polskiej beznadziei, w celu poprawy samopoczucia Kobiet poprzez wizję uwalniającego od  trudów rozwodu."

Biedny uciśniony misio, bez nóżek rączek i ust. Bezradny, sami rozumiecie, że on nic nie może. No, prawie. Nóżek i rączek nie ma, ale coś tam z tułowia jeszcze wyrasta, więc się podturla w bok - a nuż w coś trafi? Przyłapany powie: Ty mnie PCHNĘŁAŚ w tym kierunku smile

280 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-09-11 09:48:52)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

"Polecam na początek sprawdzić różnicę między ignorowaniem a ignorancją, aby właśnie ową ignorancją się nie kompromitować."
Za tą ignorancją to chyba miał być taki słodki celowy prztyczek w nos, który powinien spowodować że zrozumiemy jakie jesteśmy niemądre i natychmiast się poprawimy. Trochę frustracja zza niego wystaje, ale spoko.

Animusie, jesteś spełnionym, dojrzałym człowiekiem. Prawda?
Spełniony, dojrzały człowiek nie potrzebuje rozszarpywać zębami na kawałki każdego, pojedynczego słowa krytyki, które padnie pod jego adresem, tak jak Ty to robisz.

281

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Mam poczucie, że niektórzy jak nie biorą leków to później ich nosi....
Ale to też pewnie moja wina :-) I mojej córki :-))) Oraz wszystkich zdradzanych kobiet :-))

282 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-09-11 10:35:40)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Czarna Kotka napisał/a:

Animusie, jesteś spełnionym, dojrzałym człowiekiem. Prawda?
Spełniony, dojrzały człowiek nie potrzebuje rozszarpywać zębami na kawałki każdego, pojedynczego słowa krytyki, które padnie pod jego adresem, tak jak ty to robisz.

Dziękuję Czarna Kotko, że tak dokładnie napiszesz, czego ja potrzebuję, a czego nie potrzebuję. Taki masz widocznie wzór na dojrzałego Mężczyznę, że najbardziej dojrzały jest taki, który robi to, co mu jako potrzebne zlecisz.

in_ka napisał/a:

te tłumy neurotycznych Kobiet, którym możesz tyle ... wytłumaczyć wink

In-Ka, żeby nie było nieporozumień: poranienie wywołuje neurotyczne reakcje u każdego, ale czasami jest tak, że poranienie jest wynikiem neurotycznego podejścia do drugiej osoby w relacji. Nie pisałem o tłumach, więc nie stosuj tu chwytów erystycznych, proszę, bo Ci MoniaCo napisze coś o nożycach i stole.

Nie ja wymyśliłem nerwice i nie ja opisałem jej objawy. Lubię czytać klasyków w tym względzie, a Karen Horney do nich należy, więc:

"... w przypadku nerwicy kobiety częściej niż mężczyźni używają miłości jako strategii. [...] Powstaje więc pytanie, jakimi środkami neurotyk posługuje się, aby zdobyć miłość...: szantaż, odwoływanie się do litości, apelowanie do poczucia sprawiedliwości i wreszcie groźby. [...] ... neurotycy reagują niesłychanie boleśnie i są bardzo wrażliwi na wszelkie, nawet najdrobniejsze przejawy odrzucenia czy odtrącenia. [...] odtrącenie odczuwają oni jako poniżenie. [...] Związek między uczuciem odtrącenia a rozdrażnienie jest zwykle nie uświadomiony. [...] Co więcej, wrogość wynikająca z poczucia odtrącenia w dużej mierze podtrzymuje lęk lub nawet go umacnia. [...] Każdy mechanizm obronny może mieć oprócz swojej wartości uspokajającej zdolności generowania nowego lęku."

Warto czytać nie tylko słowniki, ale także inne książki z bogatej literatury. A jeśli już chodzi o słowniki i ignorancję, to niechże mi MoniaCo napisze wyraźnie, iż przeczy, jakoby lekceważenie wiedzy prowadzić miało do ignorancji, a lekceważenie ludzi prowadziło do ich nieznajomości i nieporozumień, to uwierzę w jej dogłębną zdolność niekompromitowania się wysnuwaniem logicznych wniosków z przeczytanego ze zrozumieniem tekstu w słowniku i nawet nie zapytam o wspólną etymologię obu pojęć.

283

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

więc nie stosuj tu chwytów erystycznych,

czytanie postów Animusa to

Animus napisał/a:

bardzo śmieszne zajęcie

wink

284

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
in_ka napisał/a:
Animus napisał/a:

więc nie stosuj tu chwytów erystycznych,

czytanie postów Animusa to

Animus napisał/a:

bardzo śmieszne zajęcie

wink

Inko...czytasz w moich myślach smile

285

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

|"Taki masz widocznie wzór na dojrzałego Mężczyznę, że najbardziej dojrzały jest taki, który robi to, co mu jako potrzebne zlecisz."
Bynajmniej. Jednym z ogólnie przyjętych kryteriów dojrzałości psychicznej jest dystans do siebie. Nie spełniasz tego kryterium.

286

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Mam poczucie, że niektórzy jak nie biorą leków to później ich nosi....
Ale to też pewnie moja wina :-) I mojej córki :-))) Oraz wszystkich zdradzanych kobiet :-))

Albo biorą ich zdecydowanie za dużo big_smile

287 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-09-11 11:07:42)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Czarna Kotka napisał/a:

|"Taki masz widocznie wzór na dojrzałego Mężczyznę, że najbardziej dojrzały jest taki, który robi to, co mu jako potrzebne zlecisz."
Bynajmniej. Jednym z ogólnie przyjętych kryteriów dojrzałości psychicznej jest dystans do siebie. Nie spełniasz tego kryterium.

Wiesz, gdzieś, kiedyś przeczytałam coś ciekawego na temat mężczyzn.
Dojrzewają do 6 roku życia, a potem tylko rosną smile
Coś jest na rzeczy...tak z przymrużeniem oka smile

288

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
cachmir napisał/a:

.

Animus napisał/a:

gdzie znalazłaś w mojej wypowiedzi rygorystyczną ocenę, bo moja postawa jest zupełnie pozbawiona oceny, czego wiele osób nie może zrozumieć, tak są bardzo przyzwyczajeni do oceny wszystkiego i wszystkich.

.

No Animus teraz to lekko przesadziłeś. !!!!
Właśnie w jednym z Twoich postów oceniłeś jak Autorka wychowa swoją córkę,
że też dojdzie do rozwodu i takie tam bzdury.

Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski do cholery ???

Wybraż sobie,że ja jestem trzykrotną rozwódką a moja mama jest w szczęśliwym związku z tatą od 45 lat.
To z kogo ja wzięłam przykład ?

Z filmów Dysney`a

Z sąsiada Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
A tak na marginesie to Animus przesadził nie lekko, ale bardzo mocno.

289 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-09-11 11:36:55)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
in_ka napisał/a:
Animus napisał/a:

więc nie stosuj tu chwytów erystycznych,

czytanie postów Animusa to

Animus napisał/a:

bardzo śmieszne zajęcie

wink

In_ka wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie.

290

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

|"Taki masz widocznie wzór na dojrzałego Mężczyznę, że najbardziej dojrzały jest taki, który robi to, co mu jako potrzebne zlecisz."
Bynajmniej. Jednym z ogólnie przyjętych kryteriów dojrzałości psychicznej jest dystans do siebie. Nie spełniasz tego kryterium.

Wiesz, gdzieś, kiedyś przeczytałam coś ciekawego na temat mężczyzn.
Dojrzewają do 6 roku życia, a potem tylko rosną smile
Coś jest na rzeczy...tak z przymrużeniem oka smile

Monia ale chyba nie wszyscy.

291

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

Epilenka, a może by tak spojrzeć z drugiej strony i nieco wcześniej (zanim Facet zdradzi): telewizor ważniejszy od Niego, łazienka okupowana i trzeba wstrzymywać potrzeby fizjo-logiczne (nomen omen), ciągła walka z Ojcem, napięcia, milczenie i to poczucie, że się jest niepotrzebnym i zawadzającym elementem rodziny, mniej wartościowym, bo mniej zarabiającym. Jedyne co może, to usiąść z piwem przed telewizorem, by oglądnąć mecz, ale nawet wtedy czuje, że powinien oglądać serialowe popłuczyny tworzone na potrzeby odreagowania polskiej beznadziei, w celu poprawy samopoczucia Kobiet poprzez wizję uwalniającego od  trudów rozwodu.

Po takich dniach noce są też nieciekawe, bo wyparta złość przekłada się na pożycie i staje się ono jałowe jak niesolone ziemniaki.

No to wpada Facet na pomysł...

Oj, bo biedni niedoceniani faceci nie mają języka w gębie, żeby powiedzieć ''Kochanie, mogłabyś na chwilę zwolnić łazienkę, bo mi się chce...(wpisać dowolne)?'' albo ''Mam wrażenie, że mnie nie doceniasz, powinniśmy o tym porozmawiać''?!
Bez przesady...

292

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Cynicznahipo napisał/a:

Oj, bo biedni niedoceniani faceci nie mają języka w gębie, żeby powiedzieć ''Kochanie, mogłabyś na chwilę zwolnić łazienkę, bo mi się chce...(wpisać dowolne)?'' albo ''Mam wrażenie, że mnie nie doceniasz, powinniśmy o tym porozmawiać''?!
Bez przesady...

Dokładnie tak Cynicznahipo. Wszyscy mamy języki w gębie i jak ktoś ogląda często mecze to można powiedzieć: "Może byśmy kupili drugi telewizor kochanie, bo my też chcemy coś oglądnąć."

Takie narzekanie właśnie są z obu stron dowodem braku porozumienia i chęci rozwiązania problemów, które potem urastają do rangi wielkiego szczęścia porozwodowego.

293

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Oj, bo biedni niedoceniani faceci nie mają języka w gębie, żeby powiedzieć ''Kochanie, mogłabyś na chwilę zwolnić łazienkę, bo mi się chce...(wpisać dowolne)?'' albo ''Mam wrażenie, że mnie nie doceniasz, powinniśmy o tym porozmawiać''?!
Bez przesady...

Dokładnie tak Cynicznahipo. Wszyscy mamy języki w gębie i jak ktoś ogląda często mecze to można powiedzieć: "Może byśmy kupili drugi telewizor kochanie, bo my też chcemy coś oglądnąć."

Takie narzekanie właśnie są z obu stron dowodem braku porozumienia i chęci rozwiązania problemów, które potem urastają do rangi wielkiego szczęścia porozwodowego.

No ok, ale załóżmy - facet nic nie mówi, czyli dla mnie to brak chęci do rozwiązania problemów. Kobieta nie wie więc, że coś jest nie tak. Facet robi skok w bok. I co, to wina kobiety, czy faceta?

Nie widzę problemu a propos tv. I tego typu rzeczy. Ponieważ mój mąż jest fanem gier, a jak wiadomo, na komputerze może grać jednocześnie tylko jedna osoba, kupiliśmy konsolę i teraz grywamy razem. Kwestia obgadania.

294 Ostatnio edytowany przez Joannka (2014-09-11 12:47:05)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Errata:
Te wszystkie krzyki i pretensje męża były nowością w naszym życiu. Owszem wcześniej zdarzały się kłótnie, ale zwyczajne "do obgadania i wyjaśnienia". Ostatnie 2 miesiące przed jego wyprowadzką były koszmarne pod tym względem i kompletnie nie umiałyśmy ogarnąć dlaczego. Nawet nieszczególnie się już broniłyśmy.
Każdy dzień to awantura i pretensje, każdej się obrywało.

Dziś już wiem, że chciał swoją skrywaną winę przenieść na nas. To my miałyśmy być te złe.

Animusie, jeśli nie znasz sytuacji, to nie dorabiaj sobie ideologii w postaci "telewizor ważniejszy od niego", "zajęta łazienka, trzeba wstrzymywać potrzeby"
- to my musiałyśmy być cicho na każdym meczu ligi angielskiej i nie wolno było przeszkadzać - o to nie miałam pretensji, bo ja to zaakceptowałam na początku zwiazku
- jak się klikało rano z kochanką w komputerze i nie weszło do łazienki w swojej kolejności, to trudno, żeby inni czekali nie wiadomo jak długo.

Tylko zapomniałam, że w te mecze i ramiona kochanki ja wpędziłam go swoim zachowaniem... przepraszam ;-)))

295 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-09-11 13:11:33)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Widzisz Joanko nawaliłaś smile... Wlasnie uswiadomiłaś sobie bolesną prawdę.
Lepiej późno niż wcale smile smile

296 Ostatnio edytowany przez Joannka (2014-09-11 13:16:01)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Monia, też masz poczucie, że powinnam go przeprosić??? :-))
I w sumie ten "radosny" rozwód to też ze swojej winy wezmę, tak będzie "najuczciwiej" ;-)))
I jakos tam wychowam tę córke, co będzie zdradzać męża ;-))

297

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Lexpar napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

|"Taki masz widocznie wzór na dojrzałego Mężczyznę, że najbardziej dojrzały jest taki, który robi to, co mu jako potrzebne zlecisz."
Bynajmniej. Jednym z ogólnie przyjętych kryteriów dojrzałości psychicznej jest dystans do siebie. Nie spełniasz tego kryterium.

Wiesz, gdzieś, kiedyś przeczytałam coś ciekawego na temat mężczyzn.
Dojrzewają do 6 roku życia, a potem tylko rosną smile
Coś jest na rzeczy...tak z przymrużeniem oka smile

Monia ale chyba nie wszyscy.

Zdecydowanie nie wszyscy smile

Są wyjątki,  a ja nie straciłam jeszcze wiary w ród męski. smile

298

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

I w sumie ten "radosny" rozwód to też ze swojej winy wezmę, tak będzie "najuczciwiej" ;-)))

Najuczciwiej będzie jak dorzucisz mu jeszcze telewizor w prezencie aby nie miał takich problemów z kochanka , bo jak im nie wyjdzie to tez bedzie Twoja wina  tongue

299

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Monia, też masz poczucie, że powinnam go przeprosić??? :-))
I w sumie ten "radosny" rozwód to też ze swojej winy wezmę, tak będzie "najuczciwiej" ;-)))
I jakos tam wychowam tę córke, co będzie zdradzać męża ;-))

Dokładnie tak jak mówisz smile))

300

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
ryba81 napisał/a:
Joannka napisał/a:

I w sumie ten "radosny" rozwód to też ze swojej winy wezmę, tak będzie "najuczciwiej" ;-)))

Najuczciwiej będzie jak dorzucisz mu jeszcze telewizor w prezencie aby nie miał takich problemów z kochanka , bo jak im nie wyjdzie to tez bedzie Twoja wina  tongue

A ja tak już coś czułam po kościach, że im przeze mnie się może nie wieść najlepiej :-)))))
Może dorzucę do tego telewizora, naszego kochanego kotka, przecież mi zostanie ta rozpustnica -córka, a im do sielanki kotek będzie pasował :-))))

301

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ojej tylko nie kotka!
Co kotek winien??

302

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Joannka napisał/a:

I w sumie ten "radosny" rozwód to też ze swojej winy wezmę, tak będzie "najuczciwiej" ;-)))

Najuczciwiej będzie jak dorzucisz mu jeszcze telewizor w prezencie aby nie miał takich problemów z kochanka , bo jak im nie wyjdzie to tez bedzie Twoja wina  tongue

A ja tak już coś czułam po kościach, że im przeze mnie się może nie wieść najlepiej :-)))))
Może dorzucę do tego telewizora, naszego kochanego kotka , przecież mi zostanie ta rozpustnica -córka, a im do sielanki kotek będzie pasował :-))))

A co Ci takiego ten kotek zrobił ze chcesz go tak ukarać ich obecnością sad

303

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

No dobrze kotek zostaje :-))) Wszak faktycznie, on nie jest winien, moich grzechów :-)))
BTW.... uwielbiam jego mruczenie i błękitne oczka;-)))

304

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

No dobrze kotek zostaje :-))) Wszak faktycznie, on nie jest winien, moich grzechów :-)))
BTW.... uwielbiam jego mruczenie i błękitne oczka;-)))

Koty są rewelacyjne smile
Sama mam dwa kocury smile

305 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-09-11 15:08:56)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

"No ok, ale załóżmy - facet nic nie mówi, czyli dla mnie to brak chęci do rozwiązania problemów. Kobieta nie wie więc, że coś jest nie tak. Facet robi skok w bok. I co, to wina kobiety, czy faceta?"

I teraz dostaniesz pół strony wypracowania na temat winy w kulturach Azteków oraz zielonych ludzików z układu Hrompa, winę w kontekście cyrkulacji atmosferycznej na Spitsbergenie, winę kontekście wina, piwa i słodu, sugestie na temat przenikania się win transcendentalnej, domyślnej, urojonej, hipotetycznej, ontologicznej, parabolicznej, anabolicznej i fotograficznej.
Odpowiedzi na swoje pytanie NIE dostaniesz.
No, ewentualnie możesz liczyć na sugestię, że gdyby pani na pana więcej patrzyła, to by wciąż żoną była.



"Dojrzewają do 6 roku życia, a potem tylko rosną"
Na szczęście nie wszyscy smile


Też mamy dwa kocury! I kotkę. Czarną smile

306

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Kotko, śmiesz żartować? Pół strony i owszem, ale to tylko tytułem wstępu :-)))

Mój kocurek ma 11 miesięcy, piecho 11 lat, do kompletu mamy jeszcze chomika. Brakuje tylko meduzy w tym ogrodzie zoologicznym :-))

Zaraz się okaże, że mąż odszedł, bo byłam zoofilką :-0)))))

307

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Kotko, śmiesz żartować? Pół strony i owszem, ale to tylko tytułem wstępu :-)))

Mój kocurek ma 11 miesięcy, piecho 11 lat, do kompletu mamy jeszcze chomika. Brakuje tylko meduzy w tym ogrodzie zoologicznym :-))

Zaraz się okaże, że mąż odszedł, bo byłam zoofilką :-0)))))

Coś jest na rzeczy...bo u mnie swego czasu były dwa koty, świnka morska i rybki big_smile

308

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dziewczyny, rżę ze śmiechu! smile
Rządzicie smile

309 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-09-11 17:47:48)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:
Joannka napisał/a:

Kotko, śmiesz żartować? Pół strony i owszem, ale to tylko tytułem wstępu :-)))

Mój kocurek ma 11 miesięcy, piecho 11 lat, do kompletu mamy jeszcze chomika. Brakuje tylko meduzy w tym ogrodzie zoologicznym :-))

Zaraz się okaże, że mąż odszedł, bo byłam zoofilką :-0)))))

Coś jest na rzeczy...bo u mnie swego czasu były dwa koty, świnka morska i rybki big_smile

To z moim M jest chyba cos nie tak tongue bo zastał - a mamy psa , kota , rybki tongue a i Kreta w ogrodzie tongue

310

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ja tez już się tarzam ze śmiechu :-))))) Coraz lepsze ideologie..., ale do Mistrza nam daleko ehhh;-))))

Rybko, nie mam dobrych wieści.... z Twojej sytuacji wynika, że Twój M. podobnie jak Ty jest zoofilem :-)))))))))

Ja mam jeszcze rybiki w łazience, to nie dość, że ze mnie zoofil, to jeszcze robakofill;-)))))

311

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

A ja tak nieśmiało zapytam o wołki zbożowe...bo wiecie, kiedyś mi się zalęgły w jakieś mące czy kaszy.
Mogły mieć wpływ na fakt że poteflon odszedł do panny suczy?
Wołków się pozbyłam, więc jest szansa na szczęśliwe życie? Jak myślicie?

312

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Czarna Kotka napisał/a:

"No ok, ale załóżmy - facet nic nie mówi, czyli dla mnie to brak chęci do rozwiązania problemów. Kobieta nie wie więc, że coś jest nie tak. Facet robi skok w bok. I co, to wina kobiety, czy faceta?"

I teraz dostaniesz pół strony wypracowania na temat winy w kulturach Azteków oraz zielonych ludzików z układu Hrompa, winę w kontekście cyrkulacji atmosferycznej na Spitsbergenie, winę kontekście wina, piwa i słodu, sugestie na temat przenikania się win transcendentalnej, domyślnej, urojonej, hipotetycznej, ontologicznej, parabolicznej, anabolicznej i fotograficznej.
Odpowiedzi na swoje pytanie NIE dostaniesz.
No, ewentualnie możesz liczyć na sugestię, że gdyby pani na pana więcej patrzyła, to by wciąż żoną była.

Boskie. Umarłam, bo opisałaś dokładnie umysłowość Animusa - pseudomędrca, który winę za swoje niepowodzenia, przerzuca na innych. Co za ciężki typ i nie tylko... Ewidentnie jeszcze zaburzony, stąd wzmożona aktywność czytelnicza książek o neurotykach smile Ale jak każdemu zaburzonemu psychicznie,  służą one jemu jedynie po to, by winy za swoje  swoje niepowodzenia szukać w innych. W gruncie rzeczy biedny on jest, bo jemu się nie ułoży...

313

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

A ja tak nieśmiało zapytam o wołki zbożowe...bo wiecie, kiedyś mi się zalęgły w jakieś mące czy kaszy.
Mogły mieć wpływ na fakt że poteflon odszedł do panny suczy?
Wołków się pozbyłam, więc jest szansa na szczęśliwe życie? Jak myślicie?

;-))))))))))))))))))))
Ufffff, teraz bez wołków, to oaza szczęśliwosci Cię czeka ;-))
Szczęśliwie, ja nie miałam, stąd pewnie ta moja "radość" z rozwodu ;-)))

314

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ufffff smile)))))))))))
Kamień z serca smile

315

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Wczoraj m. był u córki. Żeby ograniczyć kontakt sprzątałam, bardzo pomocne. Raz myjąc gary trochę mi się przykro zrobiło, że z taką łatwością się rzuca pozornie najważniejsze w życiu osoby, ale dałam radę. Zdystansowana, ale miła.

Zawsze miałam wrażenie, że w sytuacjach ekstremalnych, na krótką metę kompletnie sobie nie radzę, rozsypuję się jak domek z kart, ale po jakimś czasie biorę wszystko w swoje ręce, otrzepuję się i zaczynam działać. cieszę się, że to już ten etap, choć przeraża mnie wizyta w sądzie. Ja po samym zadzwonieniu do sądu z pytaniem o termin rozprawy byłam totalnie rozwalona, w trakcie nie umiałam skleić poprawnego zdania, głos mi drżał, a po rozmowie rozryczałam się jak dzieciak.

316

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Raz myjąc gary trochę mi się przykro zrobiło, że z taką łatwością się rzuca pozornie najważniejsze w życiu osoby, ale dałam radę.

Obudzi się kiedy będzie już za późno. Przykre, smutne, straszne, ale myślę, że tak będzie. Tylko, że wtedy już nie będzie czego zbierać. Żal mi Twojego męża i każdego innego drania, który dojdzie do tego etapu. To ich koszmar na jawie.

Joannka napisał/a:

Zawsze miałam wrażenie, że w sytuacjach ekstremalnych, na krótką metę kompletnie sobie nie radzę, rozsypuję się jak domek z kart, ale po jakimś czasie biorę wszystko w swoje ręce, otrzepuję się i zaczynam działać. cieszę się, że to już ten etap, choć przeraża mnie wizyta w sądzie. Ja po samym zadzwonieniu do sądu z pytaniem o termin rozprawy byłam totalnie rozwalona, w trakcie nie umiałam skleić poprawnego zdania, głos mi drżał, a po rozmowie rozryczałam się jak dzieciak.

Najgorsze są te emocje, które ujawniają się nie wiadomo kiedy i nie wiadomo skąd. Mnie też tak czasem przygwoździ coś silnego, w, zdawało by się, całkiem prozaicznej sytuacji. Nie spodziewam się niczego zupełnie, a tu nagle bum. To chyba z tego tłumienia i "udawania" silnej wink

Ech, trzymaj się, Joannka.

317

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Wczoraj m. był u córki. Żeby ograniczyć kontakt sprzątałam, bardzo pomocne. Raz myjąc gary trochę mi się przykro zrobiło, że z taką łatwością się rzuca pozornie najważniejsze w życiu osoby, ale dałam radę. Zdystansowana, ale miła.

Zawsze miałam wrażenie, że w sytuacjach ekstremalnych, na krótką metę kompletnie sobie nie radzę, rozsypuję się jak domek z kart, ale po jakimś czasie biorę wszystko w swoje ręce, otrzepuję się i zaczynam działać. cieszę się, że to już ten etap, choć przeraża mnie wizyta w sądzie. Ja po samym zadzwonieniu do sądu z pytaniem o termin rozprawy byłam totalnie rozwalona, w trakcie nie umiałam skleić poprawnego zdania, głos mi drżał, a po rozmowie rozryczałam się jak dzieciak.

Jak ja to znam... Ech, baby...:) Joannka, ja po rozmowie z prawnikiem , czuję, że świnia jestem... Ha, ha, no idiotka ze mnie. Ale do przodu. A teraz do pracy...:)

Miłego smile

318

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanko, wiesz co, ja tuż przed rozprawą poszłam jeszcze do prawnika, który pisał mój pozew.
Kobieta dokładnie krok po kroku wytłumaczyła mi, jak to się odbywa, o co sąd pyta, na jakie pytania muszę być przygotowana. Nawet po której stronie mam usiąść ( i tak się z nerwów pomyliłam,  ale sedzina mnie pokierowala).
Ja się trzesłam i płakałam składając pozew, a na rozprawę szlam zdenerwowana, ale mimo wszystko wewnętrznie spokojna.
Mój brat był świadkiem na okoliczność nieletniej córki. Tobie również radzę mieć kogoś,  kto poswiadczy, ze w związku z rozwodem nie dzieje się młodej krzywda.
Po co mają Was ciagać po psychologach i różnych ośrodkach.

319 Ostatnio edytowany przez Joannka (2014-09-12 10:24:28)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Gaga, bo my tak chyba mamy, że same się wpędzamy w poczucie winy...
Monia, mój mecenas też przed sprawą przygotuje nas na tę okoliczność i mam również świadka na okoliczność młodej (moja siostra), że oboje rodzice jej nie zaniedbują.

320 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-09-12 10:28:14)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Są wyjątki,  a ja nie straciłam jeszcze wiary w ród męski. smile

Bardzo się cieszę, MoniaCo, że tu osiągamy przynajmniej pewien konsensus. Tyle, że ja nie tracę wiary w możliwość dobrej komunikacji i w tworzenie zgodnych relacji interpersonalnych niezależnie od płci i rodu.

I zwaśnione rody Montecchich i Capuletoch zawsze mogą zrozumieć swoje błędne postawy, rozpoznać fałszywe idee i zmodyfikować  zachowania, zanim dojdzie do tragedii.

Dlatego wierzę w formułę "... póki śmierć nas nie rozłączy." Życie nauczyło mnie pokory wobec przyszłości.

Ale może być też i tak, że formułę się zmieni, na przykład na taką: "Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę póki sąd nas nie rozłączy." Może nawet taka formuła byłaby... bardziej konstruktywna... ?

321

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Gaga, bo my tak chyba mamy, że same się wpędzamy w poczucie winy...
Monia, mój mecenas też przed sprawą przygotuje nas na tę okoliczność i mam również świadka na okoliczność młodej (moja siostra), że oboje rodzice jej nie zaniedbują.

Dasz radę,  zobaczysz smile
Powiem Ci, że, nie podejrzewalam siebie o taką siłę i spokój w tym momemcie.

322

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Co do słów.. "póki śmierć nas nie rozłączy"
Z uporem maniaka powtarzam, że do tanga trzeba dwojga.
On układa sobie życie z inną,  spodziewają się dzieci i nie ma szans na wypełnienie tej przysięgi.
Po pierwsze ja tego nie chcę,  po drugie to już nie jest możliwe.

Nie zamierzam żyć w samotności,  jak to sugerują kościelne głosy.
Bo wiecie dziewczyny...jeśli chodzi o kościół katolicki. Nawet jeśli mąż od Ciebie odejdzie,  nawet jeśli założył nową rodzinę i nawet jeśli tak będzie,  ze już nigdy nie będziecie razem, to Twoim obowiązkiem jest życie w samotności i wierności swemu niewiernemu.

323 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-09-12 11:23:34)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Po pierwsze ja tego nie chcę,  po drugie to już nie jest możliwe.

Nie zamierzam żyć w samotności,  jak to sugerują kościelne głosy.
Bo wiecie dziewczyny...jeśli chodzi o kościół katolicki. Nawet jeśli mąż od Ciebie odejdzie,  nawet jeśli założył nową rodzinę i nawet jeśli tak będzie,  ze już nigdy nie będziecie razem, to Twoim obowiązkiem jest życie w samotności i wierności swemu niewiernemu.

I znów się z Tobą, MoniaCo, zgodzę. Zło jest w systemie, a nie w ludziach.

System niespójności prawa kanonicznego i cywilnego tworzy absurd, który nie służy ludziom. A prawo, obojętnie jakie, ma służyć ludziom, a nie ludzie prawu.

Dlatego jestem zwolennikiem listu rozwodowego zgodnie z prawem Mojżesza, albo Kodeksu Hammurabiego, w którym prawo rodzinne było fascynująco spójne i zgodne z psycho-logicznymi regułami.

Kościół zepsuł cywilizację zachodnią i zatruł ludziom życie fałszywą ideą celibatu, wstrzemięźliwości płciowej i traktowaniem Kobiet jako nosicielek zła. Zło jest w systemie - powtarzam, a nie w ludziach.

Dlatego nie obwiniajcie siebie, nie kultywujcie poczucia krzywdy i nie żywcie wobec siebie urazy. Możecie korzystać z systemu cywilnych rozwodów, ale pamiętajcie, że one są ułomne u samych korzeni, bo tylko sprzyjają wrogości i wzajemnej niechęci.

Zachowajcie umiar... jeśli chcecie zachować człowieczeństwo.

324 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-09-12 12:40:41)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Nie zamierzam żyć w samotności,  jak to sugerują kościelne głosy.
Bo wiecie dziewczyny...jeśli chodzi o kościół katolicki. Nawet jeśli mąż od Ciebie odejdzie,  nawet jeśli założył nową rodzinę i nawet jeśli tak będzie,  ze już nigdy nie będziecie razem, to Twoim obowiązkiem jest życie w samotności i wierności swemu niewiernemu.

o matko - a kysz szatanie wink
a nie lepiej tak jak w innych kulturach od razu dać spalić się na stosie ...

325

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

"ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską póki nie nadarzy się okazja żeby wymienić cię na młodszy model"
Żono młodości mojej, idziesz w odstawkę razem z czwórką naszych wspaniałymi dziećmi, które mi urodziłaś. Odtąd zamieniam nasz dom na dom z nią. O nią dbam jak o żonę i troszczę się jak o dziecko. Wszakże jest 5 lat starsza od naszego syna " bydlaka".
"A ty ścier.., gno.., szmato, pizd. sflaczała masz przejeba...."
Proszę Animus powiedz mi jak mam żyć. Czuję się młoda, atrakcyjna. 
Chciałam być dla jednego mężczyzny. Z jednym do końca. Co mam zrobić ze swoimi przekonaniami. Jestem wierna i lojalna.
Niestety też sobie.
Mam żyć sama do końca życia. Od ponad 3,5 roku jestem praktycznie sama.
On mnie nie kocha, nie szanuje, stosował i stosuje presję psychiczną. Wobec syna również. Z inną kobietą tworzy jedno ciało.
Od kilku lat. Nie było ślubu kościelnego. Ale ja traktowałam go jak męża przed Bogiem. Gardzi ludźmi mojego wyznania. To liczył na to, że przejdę na jego...? Ale przed ślubem obiecał, że nie będzie wywierał na mnie presji i się wtrącał. Nie zgadzał się na chrzest dzieci, na religię, moje wyjście od Kościoła kończyło się przykrościami. Nie odzywał się, karał mnie.
Czasem myślę, że powinnam go była zdradzać po roku małżeństwa w odpowiedź na to, że coś jest nie tak. Nie umiem.
Skończyły się ciągłe infekcje, bóle głowy. Na zdjęciach widać jak gasłam. Odzyskuję siebie.
Ale jak żyć?
Czy rozumiesz co on mi zrobił?
Powiedz mi co lepsze: zabawić się od czasu do czasu czy jeden stały partner?
Nie widzę dobrego rozwiązania. Mam czekać na jego śmierć? Mam się pogodzić z tym, że w wieku 42 lat idę do zakonu. Żyję jak grzeczna dziewczynka. Dom, dzieci, praca, koleżanki, rodzina.
Jestem kobieca. Dla mnie takie życie jest trudne. Jest wolne miejsce i trudno je zapełnić sportem, pracą czy miłością do dzieci.
Stanę się zabawką do seksu, będę przechodzić z rąk do rąk?
Konsekwencje czynów i decyzji naszych współmałżonków zmieniają nasze życie. Nie mamy wyjścia jak tylko dostosować się do nowych warunków, zaakceptować je.

Co ma zrobić Joannka? Pozwolić mu się wyszaleć i czekać, że może kiedyś zechce wrócić. Nie rozumiesz, że nie każdy chce wrócić. Nie każdy chce żyć z takim, który ma w swoim sercu i głowie obraz innej/ innego.

Mój mąż niedawno coś takiego sugerował, że może to jest po to, aby człowiek coś zrozumiał...
Tylko, że każdego dnia miłość jest zabijana, a ona jest w nas. Może dlatego zdrajców i morderców nakazywano kiedyś karać jednakowo.

Zdradził, bo łazienka była zajęta. Łazienka była zajęta, bo nie zwracał na nią uwagi, a ona chciała mu się podobać. Chciała, żeby ją zauważył.

Posty [ 261 do 325 z 571 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026