netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

570 odpowiedzi90 175 wyświetleńzałożony przez Joannka, 23.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 571 ]

196

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Przyszłość napisał/a:
kristinxx napisał/a:

No nie.. Jak czytam niektóre posty Animusa to normalnie ręce opadają.

A u mnie powodują raczej zażenowanie.

A mogłyby wywoływać zaŻONOwanie i byś miała wszystko na swoim miejscu, a tak to tylko zaprzeczasz PRZYSZŁOŚCI i potwierdzasz brak możliwości rozumienia Mężczyzn, a to taka pospolita dolegliwość wśród Kobiet.

197 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-08-28 14:13:07)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
Przyszłość napisał/a:
kristinxx napisał/a:

No nie.. Jak czytam niektóre posty Animusa to normalnie ręce opadają.

A u mnie powodują raczej zażenowanie.

A mogłyby wywoływać zaŻONOwanie i byś miała wszystko na swoim miejscu, a tak to tylko zaprzeczasz PRZYSZŁOŚCI i potwierdzasz brak możliwości rozumienia Mężczyzn, a to taka pospolita dolegliwość wśród Kobiet.

Tak łatwo Tobie, Animusie przychodzi katalogowanie, przypinanie metek ludziom oraz wróżenie i odgadywanie PRZYSZŁOŚCI. nie-WIARY-godne

198

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dziękuję Wam wszystkim zarówno za te krzepiące jak i te dołujące opinie. Za każde słowo, które się komuś chciało napisać, za każdą dobrą intencję w moim kierunku.

Ja nadal tkwię w moim szokującym mnie samą spokoju. Dużo przemyśleń za mną...
Padło od kogoś z Was pytanie, czy zawsze byłam taka spokojna w stosunku do męża... Odpowiedź brzmi "nie". Zawsze działałam bardzo emocjonalnie, wywaliłam co leżało na sercu i po dwóch minutach uznawałam temat za zakończony. Taka żywiołowa lwica z charakterem, która z czasem po drodze liniała i jej cechy też powoli się osłabiały.

Podsumowując to co się wydarzyło, mam świadomość, że oboje po drodze popełnialiśmy błędy, życie w szaleńczym pędzie nie sprzyja miłości. Wierzyłam, ze to na zawsze, że się razem zestarzejemy, ale on pewnie też w to wierzył.

Czy mam do niego żal? Ogromny, o to, że brnął w to nie próbując nas ratować...
Czy mam do siebie żal? Tak, za to, że nie zauważyłam momentu zapalnego...
Czy go nienawidzę? Nie, jest mi go żal tak samo jak siebie...
Czy za nim tęsknie? Nie, tęsknie za tym co zgubiliśmy oboje...
Tracimy w życiu tyle czasu, tyle energii na jakieś nieważne rzeczy np. , że "koleżanka z pracy robi nam pod piórem", że "pani w sklepie jest nieprzyjemna" itd., a nie skupiamy się na rzeczach ważnych.

Wkurza mnie to, że poddajemy się wszyscy temu owczemu pędowi, ślepo biegniemy jak chomik w swoim kółku i gubimy... Nie mamy czasu się zatrzymać, dopóki nie stanie się tragedia...

Dziś nie ma nas... dziś jestem ja i on, a oboje figurujemy tylko w konfiguracji "rodzice" i taką rolę będziemy pełnić, wspólnie będziemy już tylko rodzicami.

Skoro to wszystko wiem, skoro to wszystko rozumiem, skoro jestem taka spokojna, to dlaczego kiedy to pisze lecą mi łzy? Bo wspólnie straciliśmy tę miłość... Jej mi żal tej utraconej...

Wiem, że przede mną jeszcze wiele trudnych chwil, ale wierze, że w imię tej utraconej..., z szacunku do tego co było rozstaniemy się kulturalnie bez wylewanie wiader pomyj...

A co byłoby gdybym to ja poznała kogoś w kim bym się zakochała? Może zrobiłabym to samo co mój mąż. Nie wiem... Dziś wierzę, że pewnie powiedziałabym prawdę... Tylko, że to nie ja byłam w tej sytuacji, to nie ja musiałam wybierać. Łatwiej jest być skrzywdzoną niż krzywdzącym...

Przez ostatnie półtorej miesiąca dowiedziałam się o życiu tyle, ile niektórzy nie zdążą dowiedzieć się przez całe życie. Grzechem byłoby tej wiedzy nie wykorzystać...

No, a teraz mogę iść pobiegać... opłukać się z tych emocji moim własnym potem;-)

199 Ostatnio edytowany przez epilenka (2014-08-29 08:55:41)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka
Bardzo fajna i mądra z Ciebie babka. Wierzę, że los ma dla Ciebie coś dobrego i tego Ci życzę.
Mam też nadzieję, że będziesz na tym portalu, bo uwielbiam Ciebie czytać i cieszę się, ze znam Cię choćby wirtualnie.
Uważaj na córkę i jej relację z ojcem. Może być ona toksyczna, tzn. córka nie chce być porzucona i dlatego może zbyt mocno się angażować. Boję się, by taka postawa - nie wiem, jak to nazwać: uzależniania swojej wartości od innych, nie przeniosła się na jej relację z innymi mężczyznami w życiu dorosłym. Dobrze, gdyby z czasem nabrała dystansu do tego, co się zdarzyło.

Co do Animusa smile nie wiem po co tyle czasu mu poświęcać. Mnie jego oświecone wypowiedzi tak nudzą i rozważania: musisz, powinnaś - męczą swoją jałowością, a czasem porażają absurdalnością (np. przekonanie, ze świat jest jedynie projekcją naszych myśli, łatwo podważyć przykładem zakatowanego dziecka), że w ogóle bym w to nie wchodziła. Bezsensowne jest marnowanie energii na wytłumaczenie komuś, kto ma poczucie oświecenia, tego gdzie popełnia błąd. On nie dyskutuje, tylko wygłasza swoje złote myśli i polemikę chyba każdą, traktuje jako wynik problemów psychicznych, emocjonalnych adwersarza. Niech sobie  pogada, od tego jest to forum, ale bez odzewu.

200

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Epilenko, dziękuję za dobre słowa. Relacja córki z ojcem... przyglądam się jej. Moja córka niebawem kończy 16 lat, ma swój rozum, zaczyna widzieć pewne rzeczy.

Ostatnio wpadła do taty dość nieoczekiwanie, a on jej na dzień dobry "A Ty nie masz kiedy przychodzić?"
Było jej przykro, ale tłumaczyłam, że tata zmęczony, ma prawo mieć inne plany, że powinna jednak zadzwonić jeśli chce się spotkać. Okazało się, że chłopak tak się zestresował wizytą córki, bo umówił się z kochanką, która wizytę córki przeczekała w samochodzie. Młoda oczywiście nie ma o tym pojęcia.
Oczywiście spokojnie próbowałam z nim omówić takie reakcje, ale odburknął: "Przecież zaproponowałem jej obiad"... Nie miałam siły brnąć w temat dalej...

Co do Animusa... wkurzał mnie strasznie na początku... ryczałam jak przedszkolak kiedy mi pisał co uważał za stosowne, bez głaskania po główce. Dziś mam wrażenie, że to jego "dowalanie" mnie wzmocniło, wszak życie nie będzie mnie tylko głaskać i użalać się nade mną... Wypowiedzi Animusa traktuję wybiórczo i wyciągam z nich dla siebie to co wartościowe lub zgodne z moim światopoglądem. Fakt, trochę mnie drażni to jego czepianie się do każdego słowa forumowiczów, ale nie ma ideałów :-) Tę cechę można potraktować jako forumowy folklor :-)
Animus, mam nadzieje, że nie uraziłam Cie tymi słowami :-)

201

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka
spróbuj tylko nie tłumaczyć go przed córką, nie wybielać, żeby jej nie było przykro. Jest duża i dużo rozumie, sama wyciągnie wnioski.

202

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Stokrotko, ale jest mi jej żal kiedy ojciec ją tak wita, tylko dlatego, że nie wyrobił ze stresem sytuacji ;-(
Jej było przykro....

203

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka
wiem, myślisz ze mi nie jest źle jak mój ex unika spotkać z dziećmi, ale każdy psycholog Ci powie, że nie powinnaś się czuć odpowiedzialna na stosunki ojciec-dzieci.

204

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
stokrotka1978 napisał/a:

Joannka

ale każdy psycholog Ci powie, że nie powinnaś się czuć odpowiedzialna na stosunki ojciec-dzieci.

potwierdzam i to jest bardzo istotne ...

205 Ostatnio edytowany przez Joannka (2014-08-29 12:12:01)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ja nie czuję się winna za ich stosunki, tylko chcę, żeby moja córka czuła się kochana przez oboje rodziców.
Chcę żeby miała poczucie, że tata ją kocha, bo ją kocha, tylko nie zawsze umie się zachować względem jej i okazać to.

Nie mniej jednak po tym co piszecie, wpadnę na godzinkę do naszej pani psycholog i omówię sobie z nią ten temat.

206 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-12-02 20:19:44)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannko dlaczego ty się tak karasz.
Czy ty zdradziłaś?
Czy ty zamiast wleźć jakiemukolwiek chłopu do wyra spróbowałaś rozmawiać i ratować wasz związek.

Nie karaj się kochanie.
Nie karaj się, jesteś cudowna. To przejściowe co trwa.

Joannka napisał/a:

Podsumowując to co się wydarzyło, mam świadomość, że oboje po drodze popełnialiśmy błędy, życie w szaleńczym pędzie nie sprzyja miłości. Wierzyłam, ze to na zawsze, że się razem zestarzejemy, ale on pewnie też w to wierzył.

Zakończ na tym.
Wyciągnęłaś wnioski chciałaś ratować no i nie udało się. Nie jest to twoja porażka a twoja nauczka na dalsze życie.

Przytoczę ci tu co napisałam do Lena41
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2131399#p2131399


Lena41 czytam te posty, czytam te odpowiedzi.
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=70425&p=1
to nie jest mój watek, nie znam tych osób, wpadłam na to przypadkiem,
przeraziło mnie to co tam zobaczyłam
ot moje i twoje życie przeżyte też przez innych

Dokładnie to samo co ja przeżyłaś ty, przeżyła to też:
przeżyła Lucy_Z i przeżyła też Bellatrix
smsy, maile, flirt telefonem, wyprowadzki, brak decyzji, kocham ciebie i ją, nie umiem wybrać itd
czy Joannka

1.    małżeństwo,
2.    ileś lat razem,
3.    żona zajęta sobą pracą dziećmi czy czymś innym,
4.    znudzenie męża życiem, domem, rodziną,
5.    kochanka,
6.    wyprowadzka,
7.    bycie i z żoną iż kochanką w trójkącie,
8.    zmuszanie męża żeby się określił,
9.    mąż nie umie zdecydować z którą kobietą się chce tak naprawdę być,
10.    brak chęci ratowania czegokolwiek przez męża w konsekwencji rozwód
11.    układanie sobie życia osobno

smutne że my kobiety tak długo się oszukujemy, że dajemy szanse, że czekamy, że wybaczamy, że siebie obwiniamy
smutne że często nie wyciągamy żadnych wniosków z własnych błędów czy z błędów innych kobiet
smutne jest też ta powtarzalność zachowań facetów, p0ruchać, zniszczyć co ?jest? dla przygody i adrenaliny
Ech

Najlepszy tekst to komentarz Bellatrix
Bellatrix napisał:

Kwestia rozwodu... To on się wyprowadził i to on zadecydował o końcu naszego małżeństwa, ale z decyzją o rozwodzie zwlekał w nieskończoność, choć sam o nim od początku mówił. (...)

Dla mnie rozwód był naturalną konsekwencją jego postępowania. Musiał się zdarzyć i musiało do niego dojść już wtedy. Pamiętam, jak rozwiedziona ciotka mówiła mi, że poczuję ulgę po rozwodzie. Nie rozumiałam za bardzo, jaką ulgę i co to zmieni w moim życiu, skoro odbierałam to zdarzenie jako swoja klęskę życiową i skoro rok już z mężem nie mieszkałam. A jednak poczułam to. Teraz wiem, co ciotka miała na myśli, mówiąc o uldze. Chodzi o to, że wreszcie czujesz się wolna od nadziei, że mąż jednak wróci, że przestaje się wegetować w złudnym oczekiwaniu na jego powrót, że wreszcie rozumie się, że nie ma już na co liczyć w związku z nim i od tej pory nasze życie jest tylko nasze.

207

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Ja nie czuję się winna za ich stosunki, tylko chcę, żeby moja córka czuła się kochana przez oboje rodziców.
Chcę żeby miała poczucie, że tata ją kocha, bo ją kocha, tylko nie zawsze umie się zachować względem jej i okazać to.

Nie mniej jednak po tym co piszecie, wpadnę na godzinkę do naszej pani psycholog i omówię sobie z nią ten temat.

Najgłupszy tekst jaki słyszałam.
CHCESZ MUSIĆ MĘŻA ŻEBY KOCHAŁ DZIECI. Nobla dostaniesz jak ci się to uda i opatentujesz ta metodę, wiesz.
Kobieto do miłości nie można nikogo zmusić.
To jego strata że jest takim bałwanem że NIE CHCE KOCHAĆ CÓRKI.
Córka sobie poradzi, moja ma 13 lat i się w końcu ułożyła z ojcem.
Musi się "wygniewać", ona też straciła wiele w tej sytuacji.
A im bardziej jego naciskasz i ją tym się bardziej oddalają od siebie czując ze są zmuszani do wzajemnej miłości.
Natychmiast zaprzestań tego. Bo wyrządzasz więcej szkód niż to warto.

208

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka
ale jaki masz wpływ na to czy on ją kocha, czy chce się z nią spotkać.

Powiem Ci na moim przykładzie jak to wygląda. Mój ex wiedział, że na dzieciach zależy mi najbardziej i wiesz co mówił, że przestanie się dziećmi zajmować, wiesz jak płakałam bo mnie bolało to, ze dzieci będą cierpiały. Ale jak zrozumiałam, że nie mam na to wpływu to samo odpuściło. Teraz jak mnie szantażuje w ten sposób to mówię mu, w dupie to mam, nie chcesz to się nie zajmuj, to ty będziesz miał z nimi słaby kontakt, sobie robisz na złość a nie mnie.

209

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ja napisałam, że mąż kocha córkę, tylko ma problemy z okazywaniem tego.
No, ale z drugiej strony faktycznie... w moich wspomnieniach powrócił filmik, na którym mąż jak najbardziej potrafi okazywać uczucia ... tyle, że swojej kochance.

Spróbuję nie tłumaczyć go przed córką. Tylko przyjmować jej ewentualny żal informacyjnie.

210

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka
no to jeśli on ją kocha i to wiesz i czujesz, to córka to też czuje, a Ty nie potrzebnie wchodzisz w te relacje.

211

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Ja napisałam, że mąż kocha córkę, tylko ma problemy z okazywaniem tego.

no właśnie - kocha córkę
dzieciom nie potrzeba, że je się kocha, dziecko potrzebuje POCZUĆ, ŻE JEST KOCHANE
najważniejsza jest umiejętność OKAZYWANIA miłości

możesz rozmawiać o tym z ojcem swojej córki, możesz spróbować porozmawiać z psychologiem razem z ojcem swojej córki,
to jest ważne, żeby teraz wasza córka była otoczona miłością - okazywaną jej przez oboje rodziców, ale na to, co zrobi twój mąż wobec swojego dziecka nie bardzo masz wpływ, bo to jego wybór i wtedy pozostaje tylko odpowiednia kompensacja ...

212

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Poczucie spokoju minęło, mam nadzieję, że szybko wróci.
Wiem, że nie powinnam się dać sprowokować, ale w momencie kiedy pod mój blok podjechała kochanka mojego męża, żeby zabrał jego rzeczy, które znosił... nie wytrzymałam....

Qrde jakie to emocje....., wszystko we mnie buzuje....
Prosiłam, żeby nie wychodziła z samochodu chociaż, żeby sam sobie pakował rzeczy, ale nie... musiała wyleźć i pomagać.... bidulkowi...

To nie wytrzymałam, wzięłam obiecana jej płytę z nagraniem seksiku z moim mężem... i zaniosłam... kazałam jej wyjść z samochodu, wręczyłam płytę i zapytałam, czy jest jej z tym dobrze, życzyłam miłych chwil w oglądaniu filmu, po czym odwróciłam się na pięcie i poszłam...
Wcale nie jestem z siebie dumna...
Wcale nie jest mi lepiej...
Ale przynajmniej miałam okazję spojrzeć jej prosto w oczy....

Wiem, że Was zamęczam moimi emocjami, ale jakos mi lepiej jak sobie to napisałam...
Muszę szukać znów mojej równowagi...

213

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Nie bądź na siebie zła.
To są trudne  momenty. Taka konfrontacja...
Ja nie dostąpiłam zaszczytu spojrzenia w oczy szanownej pannie...
Może i dobrze, bo mogłoby być mało sympatycznie. Zresztą do teraz nie spotkałam jej "na żywo" a od rozwodu miną niedługo dwa lata.

Kiedyś tylko, jak jeszcze byłam na etapie "ratowania" małżeństwa raz wysłałam jej smsa, ale kulturalnego, bez wyzwisk..ze zdjęciem mojej córki. I do tego dość pompatyczny tekst, żeby spojrzała w oczy dziecku i takie tam...
Nie odpowiedziała na tego smsa, a ja po wysłaniu go czułam się obrzydliwie. W końcu to nie jej miałam przemówić do rozumu prawda?

Asiu...u Ciebie to na prawdę jest jeszcze wszystko świeże....to normalne, że emocje czasem biorą górę. Daj sobie czas.

214

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Bardzo trudne. Też mam za sobą tel. do niej ( bardzo kulturalny) i do tej pory mam " moralniaka" z tego powodu. Teraz jestem na etapie dbania o siebie, mam jakieś swoje plany, czekam tylko na odpowiedni moment na ich realizacje i dobrze mi z tym. Czasami mam kryzys, popłacze, nikt tego nie widzi i tak ma być, a potem podnoszę się z kolan i dalej idę do przodu. To dobrze że wyrzucasz z siebie te złe emocję, bo to pomaga. Dasz radę...

215 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-08-29 20:22:54)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ech... te emocje.
Ja jestem przekonana, że z powodu tych emocji, które zabierają oddech, wysysają energię i zakłócają odbiór rzeczywistości każda zdradzona osoba chociaż przez chwilę chciała zniknąć z tego świata, po prostu NIE CZUĆ.
Na szczęście to mija smile
Joannka, tak naprawdę to nic wielkiego się nie stało. Przekazałaś płytę i tyle.
A przecież mogłoby się dziać.
Ja kręciłam sobie w głowie takie scenariusze. Nigdy wcześniej nawet nie podejrzewałam się o taką wyobraźnię i kreatywność smile
Ale cytując prof. Bartoszewskiego są w życiu rzeczy, które WARTO i są w życiu rzeczy, które się OPŁACA i nie zawsze to, co WARTO się opłaca i nie zawsze to, co się OPŁACA, warto.
Trzymaj się smile

216 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-08-29 20:54:00)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Przyszłość napisał/a:

są w życiu rzeczy, które WARTO i są w życiu rzeczy, które się OPŁACA i nie zawsze to, co WARTO się opłaca i nie zawsze to, co się OPŁACA, warto.

lubię czytać co piszesz Przyszłość, jakoś tak mi po drodze z tym, co piszesz wink

Joannka wywalaj te emocje - te złe i się ... nie krepuj, bo wiesz "nieraz człowiek musi inaczej się udusi, ehh ..."

217

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dokładnie smile
Słowa klasyka Stuhra ponadczasowe smile

218

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Przyszłość napisał/a:

Ja kręciłam sobie w głowie takie scenariusze. Nigdy wcześniej nawet nie podejrzewałam się o taką wyobraźnię i kreatywność smile

Taaa, moja kreatywność też była na wysokim poziomie ;-)
Co ja nie wymyślałam przez pierwszy miesiąc... reżyserem ukrytej prawdy mogłabym być :-)))

Trochę się uspokoiłam już... liczę na powrót do równowagi...

219 Ostatnio edytowany przez epilenka (2014-08-30 10:09:28)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dobrze, że zwracasz uwagę na małą i otaczasz ją opieką psychologa. Dobrze, że Twoja córka obserwuje kobietę, która nie utraciła poczucia własnej wartości - tego się trzymaj!!! Widzi na pewno Twoje upadki, emocje, słabości, ale zobaczy także i mam nadzieję, że wkrótce, kobietę, która się podniesie smile Naprawdę faceci byliby głupi, gdyby nie skorzystali z okazji, że zostałaś sama...

Stwierdzenia, że widocznie: sobie na to zasłużyłaś lub to, co się stało jest projekcją Twoich myśli ( a co z myślami męża i kochanki? najwyraźniej ich myśli się zmaterializowały smile) są w obecnej Twojej sytuacji po prostu nieludzkie i fundamentalistyczne. Dla kogoś takiego ,,prawda" liczy się bardziej niż miłosierdzie (a to raczej gówniana prawda). Takie jest życie i Ty musisz ponieść swój los:
,, Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów,..." 

Twoja mała MOŻE podkreślam: może, nie musi czuć się porzucona i jako dziecko i jako kobieta (bo taka zależność też może istnieć) i ona będzie się starać zasłużyć na miłość ojca.

Co do małżeństwa i perspektywy chrześcijańskiej, która tu padła, Biblia dopuszcza rozwody wtedy, kiedy: jedno z małżonków dopuści się wszeteczeństwa (Mateusz 19. 9). Nic na siłę, każdy ma wolną wolę.

Masz także prawo do złości, gniewu, rozżalenia... Nikt nie ma prawa wepchnąć Cię w inną rolę.

220

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
epilenka napisał/a:

Naprawdę faceci byliby głupi, gdyby nie skorzystali z okazji, że zostałaś sama... .

Epilenka, tu Ci pierwszy raz dziękuję. Takie szczere postawienie sprawy bardzo mi się podoba.

Trzeba jeszcze uściślić ten stan, kryjący pod słowem "SAMA".

epilenka napisał/a:

Co do małżeństwa i perspektywy chrześcijańskiej, która tu padła, Biblia dopuszcza rozwody wtedy, kiedy: jedno z małżonków dopuści się wszeteczeństwa (Mateusz 19. 9).

Tu Ci drugi raz dziękuję. Szukałem w Starym Testamencie i umykało mi w Nowym.

To pojęcie "WSZETECZEŃSTWA" wymaga co najmniej odkurzenia.

221 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-08-30 12:55:06)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

W kościele katolickim nie ma rozwodów. Są ewentualnie unieważnienia małżeństwa. A wszeteczenstwo nie jest powodem aby KK takie małżeństwo uznał za nieważne.
Być może kościoły innych wyznań są bardziej liberalne.

P.s
Oczywiście mialam na mysli wszeteczenstwo jako rozpustę objawiajacą się właśnie niewiernoscią. Bo również za wszeteczne Biblia uznaje inne orientacje seksualne. A tu już jest inna para kaloszy, bo jest szansa na unieważnienie,  gdy sie okaże że współmałżonek ukrywał skłonności hokoseksualne i nie ma consumatum w malzenstwie.

222

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Podsumowując to co się wydarzyło, mam świadomość, że oboje po drodze popełnialiśmy błędy, życie w szaleńczym pędzie nie sprzyja miłości. Wierzyłam, ze to na zawsze, że się razem zestarzejemy, ale on pewnie też w to wierzył.

Czy mam do niego żal? Ogromny, o to, że brnął w to nie próbując nas ratować...
Czy mam do siebie żal? Tak, za to, że nie zauważyłam momentu zapalnego...
Czy go nienawidzę? Nie, jest mi go żal tak samo jak siebie...
Czy za nim tęsknie? Nie, tęsknie za tym co zgubiliśmy oboje...
Tracimy w życiu tyle czasu, tyle energii na jakieś nieważne rzeczy np. , że "koleżanka z pracy robi nam pod piórem", że "pani w sklepie jest nieprzyjemna" itd., a nie skupiamy się na rzeczach ważnych.

Wkurza mnie to, że poddajemy się wszyscy temu owczemu pędowi, ślepo biegniemy jak chomik w swoim kółku i gubimy... Nie mamy czasu się zatrzymać, dopóki nie stanie się tragedia...

Dziś nie ma nas... dziś jestem ja i on, a oboje figurujemy tylko w konfiguracji "rodzice" i taką rolę będziemy pełnić, wspólnie będziemy już tylko rodzicami.

Skoro to wszystko wiem, skoro to wszystko rozumiem, skoro jestem taka spokojna, to dlaczego kiedy to pisze lecą mi łzy? Bo wspólnie straciliśmy tę miłość... Jej mi żal tej utraconej...

Wiem, że przede mną jeszcze wiele trudnych chwil, ale wierze, że w imię tej utraconej..., z szacunku do tego co było rozstaniemy się kulturalnie bez wylewanie wiader pomyj...

A co byłoby gdybym to ja poznała kogoś w kim bym się zakochała? Może zrobiłabym to samo co mój mąż. Nie wiem... Dziś wierzę, że pewnie powiedziałabym prawdę... Tylko, że to nie ja byłam w tej sytuacji, to nie ja musiałam wybierać. Łatwiej jest być skrzywdzoną niż krzywdzącym...

Przez ostatnie półtorej miesiąca dowiedziałam się o życiu tyle, ile niektórzy nie zdążą dowiedzieć się przez całe życie. Grzechem byłoby tej wiedzy nie wykorzystać...

piękne i silne. naprawdę. pozdrawiam:)

223

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

W kościele katolickim nie ma rozwodów. Są ewentualnie unieważnienia małżeństwa. A wszeteczenstwo nie jest powodem aby KK takie małżeństwo uznał za nieważne.
Być może kościoły innych wyznań są bardziej liberalne.

W KK nie ma ani rozwodów, ani unieważnienia małżeństwa. Jest tylko i wyłącznie stwierdzenie nieważności małżeństwa, to znaczy orzeczenie, że nie było ono zawarte w sposób ważny i te warunki nieważności małżeństwa są ściśle określone.

224

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dokładnie to samo miałam na mysli.

225

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Niestety unieważnienia małżeństwa w KK są już niemalże normą. Coraz częściej "niedojrzałość emocjonalna" i "stosowna kwota" umożliwiają to.
Przyznam, że przeszła mi przez głowę myśl o unieważnieniu. Szczęśliwie, szybko ją porzuciłam.
Nie wyobrażam sobie po tylu latach związku udawać, że on się nigdy nie zdarzył. Unieważnienie małżeństwa, w mojej sytuacji byłoby zaprzeczeniem, że kiedykolwiek kochałam i byłam żoną.
Dziś jestem jeszcze żoną. W świetle mojej wiary będę nią do końca moich dni. W wymiarze społecznym będę rozwiedziona.

Dam radę przez to przebrnąć!

226

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Niestety unieważnienia małżeństwa w KK są już niemalże normą. Coraz częściej "niedojrzałość emocjonalna" i "stosowna kwota" umożliwiają to.
Przyznam, że przeszła mi przez głowę myśl o unieważnieniu. Szczęśliwie, szybko ją porzuciłam.
Nie wyobrażam sobie po tylu latach związku udawać, że on się nigdy nie zdarzył. Unieważnienie małżeństwa, w mojej sytuacji byłoby zaprzeczeniem, że kiedykolwiek kochałam i byłam żoną.
Dziś jestem jeszcze żoną. W świetle mojej wiary będę nią do końca moich dni. W wymiarze społecznym będę rozwiedziona.

Dam radę przez to przebrnąć!

Wiesz Joanko...ja mam dokładnie takie samo podejście do tej kwestii. I nawet, jeśli w moim przypadku znalazły by się odpowiednie powody, aby uzyskać unieważnienie, to nie podjęłabym się starań o to.

Miałam podobne rozterki jako osoba wierząca. Teraz w świetle tego wszystkiego żyję w grzechu. Bo mam partnera z którym żyję nawet nie na kontrakcie cywilnym. Ale mam nadzieję, że Bóg nie jest tak małostkowy. Widzi w moim życiu miłość, przyjaźń, szczerość i oddanie. I to chyba się liczy prawda?
Chyba nie jesteśmy gorsi w oczach Boga od tych par, które żyją ze sobą jak pies z kotem na przykład, ale mają tę przewagę, że ślubowali przed Bogiem.

227

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Niestety unieważnienia małżeństwa w KK są już niemalże normą. Coraz częściej "niedojrzałość emocjonalna" i "stosowna kwota" umożliwiają to.
Przyznam, że przeszła mi przez głowę myśl o unieważnieniu. Szczęśliwie, szybko ją porzuciłam.
Nie wyobrażam sobie po tylu latach związku udawać, że on się nigdy nie zdarzył. Unieważnienie małżeństwa, w mojej sytuacji byłoby zaprzeczeniem, że kiedykolwiek kochałam i byłam żoną.
Dziś jestem jeszcze żoną. W świetle mojej wiary będę nią do końca moich dni. W wymiarze społecznym będę rozwiedziona.

Dam radę przez to przebrnąć!

Biblia dopuszcza rozwody, nie potępia tych, którym to się zdarza, jeśli zachodzi okoliczność opisana w E. M. i Liście do Koryntian. Nie mam tu na myśli teologii KK, bo nie jestem katoliczką.  Jestem byłą protestantką - chrześcijanką i dla tej denominacji Biblia i osobista odpowiedzialność za to, jak ją interpretujesz jest najważniejsza. Bez obaw smile, nie mam zamiaru wdawać się tu w teologiczne interpretacje. Chciałam tylko napisać, że jeśli Biblię traktować jak słowo Boga (teandrycznie), to przed nim jesteś w porządku: twój mąż popełnia cudzołóstwo, Ty wchodząc w inny związek: Nie. Pozwoliłam sobie na taką myśl, bo wydawało mi się, ze padło wobec Ciebie jakieś oskarżenie z tym związane.

Animus
ST: V Mojżeszowa 24.1

Miałam podobne rozterki jako osoba wierząca. Teraz w świetle tego wszystkiego żyję w grzechu. Bo mam partnera z którym żyję nawet nie na kontrakcie cywilnym. Ale mam nadzieję, że Bóg nie jest tak małostkowy. Widzi w moim życiu miłość, przyjaźń, szczerość i oddanie. I to chyba się liczy prawda?
.

Mam takie samo przekonanie, jak Ty.

228

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

epilenka
racja, w świetle Biblii rozwód jest dopuszczalny przy cudzołóstwie.

229

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Bardzo trudno to ogarnąć w głowie, kiedy człowiekowi się wydaje, że tworzy w miarę fajny związek, a okazuje się, że nie.

Obudzi się jak mu miną huci ( Tak to się pisze ??)Ale go nie przyjmuj . Niech idzie do diabła . Ja bym zdrady nie wybaczyła

230

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

A jak macie wątpliwości, że stawiacie wartość swojej relacji małżeńskiej poniżej wartości waszego samochodu, to zapytam, czy po awarii samochód wyrzucacie na złom, czy oddajecie do mechanika? Może po odpowiedzi na to pytanie lepiej zrozumiecie cenę, jaką chcecie płacić za cudzą i swoją... lekkomyślność.

To zależy w jakim stopniu samochód jest popsuty . Ja miałam kiedyś auto . Naprawiałam go wiele razy , aż w końcu musialam oddac na złom . Animusie jesteś bez wątpienia męskim szowinistą i nie masz pojęcia o czym piszesz . Weż się może lepiej za fantazy bo o ralnym życiu nie masz zielonego pojęcia

231

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:
Joannka napisał/a:

Zainspirowana powyższymi wypowiedziami wpadłam na genialny pomysł!
Zabije kochankę mojego męża, a wtedy on wróci do mnie i znów będziemy cudowną kochającą się rodziną :-) (śmiech przez łzy)

Mój mąż dziś zaszalał... na urodziny przyniósł mi bukiet pięknych czerwonych róż.. "bo przecież lubisz" :-(
Nie pomyślał, że porzuconej kobiecie, która nie ma sobie robić nadziei nie powinno się dawać takich kwiatów. Jakby nie mógł jakichś frezji, czy gerberów przytachać :-)
Wiem, że w tym wszystkim się stara, żeby bolało mnie jak najmniej, dlatego poprosiłam, że jak wpadnie na jakiś genialny pomysł związany ze mną to może niech najpierw poczyta w necie jakieś podpowiedzi;-)

O patrz, jaki ludzki pan smile
mógł bukiet kalii przynieźć ze wstążką..Ostatnie pożegnanie smile

Sorki badrdzo dziewczyny ,a le to jakiś zakłamany imbecyl . Niech sobie wsadzi te róże . W głowie się nie mieśći. Rada taka ode mnie . To może jak już masz zabic Moniu  to jego . To on Cię zdradza . Jak zabijesz ją jest ryzyko , że znajdzie sobie drugą . Aha!! smile I nie zapomnij o różach na grób

232

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
ania224 napisał/a:
Animus napisał/a:

A jak macie wątpliwości, że stawiacie wartość swojej relacji małżeńskiej poniżej wartości waszego samochodu, to zapytam, czy po awarii samochód wyrzucacie na złom, czy oddajecie do mechanika? Może po odpowiedzi na to pytanie lepiej zrozumiecie cenę, jaką chcecie płacić za cudzą i swoją... lekkomyślność.

To zależy w jakim stopniu samochód jest popsuty . Ja miałam kiedyś auto . Naprawiałam go wiele razy , aż w końcu musialam oddac na złom . Animusie jesteś bez wątpienia męskim szowinistą i nie masz pojęcia o czym piszesz . Weż się może lepiej za fantazy bo o ralnym życiu nie masz zielonego pojęcia

A co zrobić kiedy zepsuty samochód sam się odholował do nowego właściciela? Na siłę go przyprowadzić na parking?

Może powinnam pobiec do męża, kiedy akurat kochanka będzie w pracy... i błagać, a jak nie pomoże to rzucić się na niego, wszak chwilowo przemawia do niego tylko język seksu. Może obejrzę kilka razy ich kasetę, żeby jeszcze lepiej od kochanki go usatysfakcjonować.
Wtedy będę dobrą żoną.

Dziękuję, nie skorzystam... sama za to odpowiem przed moim Bogiem. I nie potrzebuję do tego odrealnionych pseudo ideologii.

p.s. Animusie, nie zapomnij wyrwać z kontekstu tego co napisałam ;-)

233

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka
ja Ci powiem, że bycie demonem seksu też nic nie pomoże wink. Prawdzie trzeba spojrzeć we oczy, po prostu już nie kocha.

234

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

A co zrobić kiedy zepsuty samochód sam się odholował do nowego właściciela?

Czekać, droga Joanko, czekać aż do śmierci, może się nawróci i potem razem w grobie, piękna wizja, dla tej wizji warto smile Wzruszyłam się...

Joanka napisał/a:

Może obejrzę kilka razy ich kasetę, żeby jeszcze lepiej od kochanki go usatysfakcjonować

Oczywiście. I jeszcze mówić mu, że oszalałaś na jego punkcie, że drugiego takiego mężczyzny nie znajdziesz, że jest taki męski, mądry i piękny ... I łechtać, oj łechtać to męskie ego. Lubię Cię Joanko, ale za mało , za rzadko i niezbyt intensywnie wychwalałaś pod niebiosa. Wstydź się ;-)

Joanka napisał/a:

sama za to odpowiem przed moim Bogiem

Właśnie dlatego nie cierpię tzw. wielkich narracji (wszelkich religii i ideologii, i innych filozofii): za przekonanie, że  wiedzą, co myśli Bóg i osądzają, rzucają kamieniem w bliźniego i od Ciebie oczekują określonego postępowania - zamiast od siebie,  że znają odpowiedzi na wszystkie pytania. Takie ciasne mózgi, co raz sobie coś we łbie ułożyły i nie potrafią zmienić.

dziewczyny przegięłyście: o 6. 00 rano w niedzielę pisać. Każdy normalny człowiek śpi o tej porze!!!

235 Ostatnio edytowany przez Joannka (2014-08-31 11:00:26)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Cieszę się, że tu jesteście :-)
W tym całym szaleństwie, fajnie przeczytać coś, co rozbawi człowieka, tak zupełnie szczerze :-)

Dzisiejsze motto:
Rzuć się pod koła odjeżdżającego samochodu :-)

P.s.
Ja przed 8.00 dopiero przyszłam :-))))

236

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

No ba... jeśli o wesołość chodzi to: oglądałaś "Zmowę pierwszych żon"? wink

Trzymaj się Joanna - są rzeczy na które nie mamy wpływu... wtedy "rupieć na złom.

Animusie: "towar macany NALEŻY do macanta". Zwykłe ludzkie obrzydzenie Ciebie nie dotyka czasem? Jakby ktoś Ciebie nie chciał, to byś mu do łóżka się pchał...? To chyba skrajna determinacja. I brak godności jakiejkolwiek...

237

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Hmm... "Zmowa pierwszych żon"... zapowiada się nowy wymiar oglądania :-))
Mam teraz tyle wolnych wieczorów, że bez problemu zaplanuję jesienny seans :-)

238 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-08-31 11:53:35)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
ania224 napisał/a:

To zależy w jakim stopniu samochód jest popsuty . Ja miałam kiedyś auto . Naprawiałam go wiele razy , aż w końcu musialam oddac na złom . Animusie jesteś bez wątpienia męskim szowinistą i nie masz pojęcia o czym piszesz . Weż się może lepiej za fantazy bo o ralnym życiu nie masz zielonego pojęcia

Tylko potwierdzasz taką strategię postępowania, która opisałem

Dygresja: jak się nazywa żeńska odmiana męskiego szowinizmu?

Chcesz, podam Ci adresy kilku męskich szowinistów, którzy kupują takie zniszczone samochody i robią z tego CACKA, którym wypełnione są zloty starych samochodów. Pojedź kiedyś na taki zlot i pooglądaj zdjęcia z przebiegu remontów albo kup gazety (no. AUTOMOBILISTA), to się przekonasz, że praca naprawcza daje wyniki.

Nie znam ani jednej Kobiety, która miałaby taką pasję. Znam natomiast kilka, które jeżdżą tak, że skrzynia zgrzyta zębami, a potem narzekają, że samochód zepsuty. Nie raz pomagałem Kobietom w takich awariach na drodze. Raz zatrzymałem się, z samochodu się dymiło, Kobieta powiedziała, że nagle przestał jeździć. Przyglądnąłem się, sprawdzam olej, a tu w silniku sucho. Pytam, kiedy dolewała olej do silnika, a Ona mi mówi, że dwa lata temu mechanik jej dolewał, bo było mało. Kiedy indziej na autostradzie w Niemczech widzę dym z daleka, wyhamowałem podbiegłem z gaśnicą, bo widzę, że na polskich numerach samochód a przed nim Kobieta rozpaczliwie macha rękami. Za mną zatrzymał się drugi Gość i wyskoczył z gaśnicą. Ugasiliśmy pożar silnika i pytamy, co to za folia obok silnika i okazało się, że Kobieta poukładała pończochy koło silnika, bo chciała przez granicę przewieść duża ilość, a nie chciała płacić cła. No to zarobiła...

To macie wniosek dla rozweselenia na niedzielę: samochód używany bez pojęcia i wbrew zasadom przez Kobietę trafia na złomowisko znacznie wcześniej niż ten sam samochód używany przez Mężczyznę.

I to samo robią niektóre Kobiety z Mężczyznami: używają niezgodnie z instrukcją, bez przeglądu P 1 (jejku, a co to?) i potem się dziwią, że się psuje. A On się wcale nie psuje, tylko jest psuty.

Dlatego Aniu224, widać, że znasz się na samochodach tak dobrze jak na Mężczyznach: zajeździć i na złom...  i następny... bo przecież na kimś trzeba pojeździć... przez jakiś czas...

A jak Mężczyzna którąś z Was tak traktuje, to wtedy tragedie, oburzenia, opinie i po-rady... po-szkodzie...

239 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-08-31 12:35:06)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
epilenka napisał/a:
Joannka napisał/a:

A co zrobić kiedy zepsuty samochód sam się odholował do nowego właściciela?

Czekać, droga Joanko, czekać aż do śmierci, może się nawróci i potem razem w grobie, piękna wizja, dla tej wizji warto smile Wzruszyłam się...

Mam głęboką nadzieję, że to był sarkazm....

edit

Zdecydowanie jednak sarkazm smile

I jeszcze coś...
Taka myśl, która dość często mi się nasuwa, jak czytam mądrości co niektórych...
"Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

240

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

"Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

MoniaCo, muszę napisać, że nie doceniałem Twojego doświadczenia. Widzę, że nie mam co rywalizować z tak doświadczoną osobą jak Ty.

241

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Uderz w stół.....
big_smile big_smile big_smile

242

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Uderz w stół.....
big_smile big_smile big_smile

... a MoniaCo się odezwie...

243 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-08-31 15:46:54)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Mądry głupiemu ustępuje....

Wobec powyższego powiedzenia,  ja mówię pass.

244

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

Dygresja: jak się nazywa żeńska odmiana męskiego szowinizmu?

Ci współcześni mężczyźni. Bardzo delikatni i nieodporni na krytykę wink

Animus napisał/a:

To macie wniosek dla rozweselenia na niedzielę: samochód używany bez pojęcia i wbrew zasadom przez Kobietę trafia na złomowisko znacznie wcześniej niż ten sam samochód używany przez Mężczyznę.

Już mam za sobą gadki, która płeć jest gorsza, mniej szlachetna itd. Jeśli zresztą chcesz wyzdrowieć, musisz przestać tak generalizować.

Animus napisał/a:

A jak Mężczyzna którąś z Was tak traktuje, to wtedy tragedie, oburzenia, opinie i po-rady... po-szkodzie...

Nie dzielę ludzi na kobiety i mężczyzn, współczuję, jeśli kogoś spotyka krzywda niezależnie od płci. Taka postawa nazywa się  człowieczeństwem i powiem Ci, że ubolewam, że tylu mężczyzn tak bez szacunku odnosi się do kobiet. Trzeba być bardzo słabym mężczyzną, jeśli skargi kobiet na mężczyzn traktuje się jak atak na własną płeć. A patrząc na ilość tego typu ataków na kobiety na forach internetowych, dochodzę do wniosku, ze chyba prawdą jest, że mamy w Polsce kryzys męskości. W tym wątku zresztą nie ma wygadywania na facetów.

245

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Mój mąż zapytał mnie w niedzielę, czy mogę mu oddać oryginał kasety z jego sextaśmą z kochanką.
Przyznam, że zapaliła mi się czerwona lampka... i nabieram poczucia, że nie chce być ce mną tak uczciwy jak deklaruje.

Gdybym w swej naiwności oddała teraz oryginał, to w sądzie mógłby chyba powiedzieć, że film spreparowałam?
Ktoś się może zna na tym pod względem technicznym?

246

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka ani się waż mu oddawać dowód. Daj spokój z tym preparowaniem. Niby jakbyś to miała zrobić? Zatrudnić łudząco podobnych aktorów porno?
Może się boi, że wrzucisz to ja YouTube, albo pokażesz znajomym. Nie chce być popularny? wink
Albo kochanka go przycięła, bo się wstydzi, że to w sądzie pokażą.

247

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Tyle, że ja nie potrzebuję oryginału żeby wrzucić do netu, a jemu wyraźnie zależało na oryginale.... To mnie zastanowiło.

On wie, że mam zgrane na cd, bo kochanicy ostatnio wręczyłam kopię na jesienne wieczory do pooglądania, więc oryginał nic by mu nie dał w przypadku moich chęci na rozesłanie. Zaczynam się martwić, czy pod jej wpływem nie postanowił walczyć o swoje "dobre imię" w sądzie.

248 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-09-02 13:14:43)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Niby sytuacja jak marzenie: pozew z orzekaniem o wyłącznej winie męża, alimenty i warunki majątkowe ustalone. Mąż podpisał oświadczenie, że zapoznał się z treścią pozwu i zgadza się z ustaleniami oraz bierze winę na siebie.

Rozumiem ze te ustalenia miedzy wami  według Twojej wiedzy są nadal aktualne ??

Ja mysle ze oni własnie kalkuluja jak wyjsc z tego własnie obronna reka ( wasza obopólna wina rozpadu małżeństwa )  , mąż zdaje sobie sprawę ze możesz starać sie również o alimenty nie tylko na dziecko ale również na siebie . Nagranie jest chyba jedynym dowodem przeciwko niemu i dlatego chciał oryginał .
ewentualnie kochanka boi sie ze dasz nagranie jej mężowi i on również wykorzysta to przeciwko niej podczas ich rozwodu .

249

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
ryba81 napisał/a:

Rozumiem ze te ustalenia miedzy wami  według Twojej wiedzy są nadal aktualne ??

Ja mysle ze oni własnie kalkuluja jak wyjsc z tego własnie obronna reka ( wasza obopólna wina rozpadu małżeństwa )  , mąż zdaje sobie sprawę ze możesz starać sie również o alimenty nie tylko na dziecko ale również na siebie . Nagranie jest chyba jedynym dowodem przeciwko niemu i dlatego chciał oryginał .
ewentualnie kochanka boi sie ze dasz nagranie jej mężowi i on również wykorzysta to przeciwko niej podczas ich rozwodu .

Ryba, z deklaracji męża wynika, że są aktualne, ale jesli nie są to prawdopodobnie dowiem się o tym dopiero na rozprawie.
Alimentów na mnie dopóki mam obecną pracę na pewno nie będzie musiał płacić, bo moja pensja zdecydowanie przewyższa jego, ale fakt nie wiadomo co się stanie za 10 lat...
Być może zakumał jakie konsekwencje niesie za sobą orzeczenie o winie.

Wierzę, że nie miał złych intencji... Jeszcze....

250

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Badz czujna smile

Skoro ty lepiej stoisz finansowo od niego może on chce zmienić front będzie chciał bez orzekania o winie  lub obopólna wasza wina. A po czasie on będzie chciał alimenty na siebie bo pogorszy mu sie status materialny.
Teraz nie przewidzisz w jakim celu był mu potrzebny ten oryginał .

251

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

coś kombinują, na bank ...

252

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka,
Ja też nie chciałabym, aby ktoś posiadał sex-taśmę z moim udziałem - może stąd ta prośba.
Ale nawet nie myśl o jej oddaniu i bądź czujna.

253

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Spokojnie, nie oddam mu przed zakończeniem rozwodu.
Póki co, w głowie myśl goni myśl... czas iść na fitness :-)

254

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka
Tylko oryginal może byc orzedstawiony w sądzie jako dowód i on o tym juz wie.  To jest wojna,  im predzej to zrozumiesz tym lepiej,  wojna o godne życie Twoje i dzieci.  Oni juz walcza o kasę.

255

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

a jak jeszcze raz zapyta oryginał odpowiedz, ze nie masz, zniszczyłaś w stanie wzburzenia, a resztki wyrzuciłaś.
Masz tylko kopię na komputerze.

256

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dzisiaj mój jeszcze jeszcze mąż poprosił o przepisanie kredytu mieszkaniowego na mnie... Dom chce budować dla kochanki, czy coś?;p

Mam wrażenie, że albo on chce mnie wykończyć psychicznie i sprowokować, albo wierzy w to co mówi.
Ostatni kilkakrotnie powiedział mi, że ja go kocham..., no to się wściekłam... i palnęłam...
Czy on kochałby żonę, której nagranie seksu oralnego z kochankiem by obejrzał i czy mam mu spersonalizować emocje jakie ma taka osoba... Nie odpowiedział... Może i dobrze, przynajmniej zachowałam klasę wypowiedzi :-)

257

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Dzisiaj mój jeszcze jeszcze mąż poprosił o przepisanie kredytu mieszkaniowego na mnie... Dom chce budować dla kochanki, czy coś?;p

Zawsze możesz odpowiedzieć ze nie masz zdolności kredytowej jako przyszła samotna matka , no chciałaś dla niego dobrze no ale niestety .......   tongue

258

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ryba ja uwielbiam te Twoje komentarze w tonie "no chciałaś, ale nie dało rady ";-)))

Niestety w tej chwili to ja mam większą zdolność kredytową od niego :-(

259

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Ryba ja uwielbiam te Twoje komentarze w tonie "no chciałaś, ale nie dało rady ";-)))

Niestety w tej chwili to ja mam większą zdolność kredytową od niego :-(

Oj - Ty to wiesz , no ale procedur i wymogów banku nieprzeskoczysz smile

260

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Hahaha ;-))) O ja biedna, co ja pocznę, bank mi nie da mojego kredytu mieszkaniowego :-)))

A tak serio, to bank kazał nam się zgłosić po rozwodzie w tej sprawie.
Szczęśliwie ratę mamy niską.

Posty [ 196 do 260 z 571 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026