moniaCo napisał/a:Animus, używasz tylko takich, które są wygodne dla Ciebie. A to oznacza, że nie jesteś obiektywny.
Sorry, MoniaCo, ale nie używaj pojęć, których znaczenia sobie nie przyswoiłaś, bo to zdradza brak pojęcia... o tym pojęciu.
Obiektywny znaczy przeciwny, więc ilekroć się nie zgadzamy (na przykład Ty i ja) tylekroć jesteśmy wobec siebie obiektywni, tak samo, jak obiektyw aparatu fotograficznego jest obiektywny wobec obiektu, który odzwierciedla.
in_ka napisał/a:czy " to w końcu mężczyzna " ? ... no tego nie wiemy 
In-Ka, "w końcu" - jako Kobieta - masz pewne pojęcie o końcu i o intuicji. Nadmiar wiedzy szkodzić może intuicji, wybierz przeto, co wolisz.
Dla mnie nieodmiennie mniej ważne jest KTO pisze, a bardziej CO pisze i JAK argumentuje.
Czarna Kotka napisał/a:Dlaczego uznałeś proste pytanie za atak?
Czarna Kotko, nazwałem, a nie uznałem. Zrobiłem to z kilku powodów: 1) bo to nie mój wątek, a więc jest to poboczny temat, 2) bo pogląd na sprawę nie powinien wynikać z osobistych pobudek i doświadczeń, 3) bo atak jest najlepszą formą obrony spójności, a wiem, że lektura moich postów przyprawia niektóre Osoby czytające o dysonans poznawczy, co nie dla wszystkich kojarzone jest z przyjemnym stanem porzucania uproszczeń, zwanych stereotypami (które, nota bene!, spełniają pewną rolę w orientacji w świecie).
Czarna Kotka napisał/a:Jak sądzisz, jak poczułbyś się, gdybyś się dowiedział (dowolną drogą), że Ta, Którą Wybrałeś, za Twoimi plecami wybrała sobie jeszcze kogoś (np. bo potrzebowała odmiany w łóżku), a z Tobą nie była szczera i kłamała że nikogo innego nie ma?.
Typowa redukcja pojęcia zdrady do spraw łóżkowych i dodatkowe założenie, że wiedza z każdego źródła jest równie przydatna, a tymczasem tak dbamy o picie wody źródlanej i omijamy kałuże, a w każdym sądzie (kojarzonym ze sprawiedliwym) pytają o motywy i pomijają osobiste interpretacje świadków (a w tej konkretnej sprawie świadków brak, a plotkarzy nie brak).
Czarna Kotka napisał/a:"Jesteśmy ogromnie ciekawi zachowań seksualnych innych...."
Do pewnego stopnia tak.
Reszta to raczej projekcja autora..
Super. I przez soczewkę "projekcji autora" trzeba spoglądać na każdy wątek na tym forum. "Projekcja autora" nie umniejsza wartości tekstu, ale uczy ostrości widzenia i krytyczności myślenia.
Czarna Kotka napisał/a:"Czy nie o tych obrzydzeniach, dezaprobatach, pogardzie i lekceważeniach czytamy na tym forum w wielu wątkach?"
Na forum o zdradzie? Jak najbardziej. Tylko to nie bierze się z oceny zachowań seksualnych sensus stricte, tylko z oceny zawiedzionego zaufania i zerwanego poczucia bezpieczeństwa..
Gdybyś wzięła do przestudiowania (do czego zachęcam) tę książkę, to byś zobaczyła, jak autor sugestywnie pokazuje analogie ludzkich strategii budowania zaufania i poczucia bezpieczeństwa i świata zwierząt. Takie analogie wiele mówią o tym, co w nas naturalne, a co kulturalne, czyli w jaki sposób kultura wpływa na nasze naturalne emocje, gdzie im przeszkadza, gdzie pomaga, gdzie wzmacnia, gdzie osłabia, a gdzie jest anachronizmem. Nie jest to jedyna tego typu książka, bo pisał o tym Konrad Lorenz, a ostatnio wyszły "Okruchy ewolucji" Marcina Ryszkiewicza. Naprawdę warto przejrzeć się w tym zwierciadle ewolucji.
Czarna Kotka napisał/a:Weźmy trzech mężczyzn. Seksu uprawiają tyle samo. Pierwszy tylko ze swoją partnerką, drugi umówił się z partnerką na związek otwarty, więc nie tylko z nią, trzeci udaje wzorowego męża, a na boku dorabia żonie poroże.
Pierwszy i drugi nie budzą we mnie negatywnych uczuć. Trzeci tak.
Pierwsza sprawa: co to znaczy tyle samo... Mierzysz długość, częstotliwość, czy satysfakcję...?
Druga sprawa: od kiedy sarenki mają poroże ? Czyżby się coś zmieniło w naturze ? Otóż, metafora jest o tyle nieadekwatna, że każdy "Rogaś z Doliny Roztoki" ma całe stadko samic, które rodzą dzieci tylko jemu, jako zwycięzcy. To jest właśnie opaczność pojęć: użyłaś tu pojęcia przeniesionego z natury i zastosowałaś do zjawisk objętych normami kultury. To co budzi w Tobie "negatywne uczucia" u ludzi wcale nie budzi u Rogacza, który płodzi dzieci całemu stadu Samic. W naturze każdej Sarence chodzi o zdrowie potomstwa i bezpieczeństwo, a to zapewnia Rogacz o największej sile. W kulturze Sarenki kombinują podobnie, tylko w tajemnicy przed Rogaczami. To ujawnia pewne kulisy zdrady, ale są to treści często nieświadome.
Dowiedziałem się o tym już na studiach, kiedy nasza opiekunka Pani Doktor powiedziała, że jak Mąż jest bezpłodny to Żona dysponująca odpowiednią wiedzą o genetyce umie tak dobrać sobie partnera, żeby dzieci były podobne do honorowego Tatusia i wszyscy są zadowoleni, no chyba, że trzeba zbadać grupę krwi albo DNA. Ponieważ znała dokładnie psychologię, więc przy okazji dodała, że Mężczyźni często wolą o tym nie wiedzieć, czyje jest dziecko, ale jak są bezpłodni to wolą także, aby ludzie o tym nie wiedzieli, więc godzą się na wychowanie cudzych dzieci w ramach kompromisu. Mądrość tego kompromisu służy im obojgu: On cieszy się opinią Ojca, Ona ma zaspokojone instynkty macierzyńskie i zmniejsza to prawdopodobieństwo odejścia do innego.
Wierność tylko dlatego jest wartością, że czemuś służy. Paul Seabright poświęca tym tematom nieco miejsca, a jego retoryka jest zdecydowanie feministyczna aż do przesady. (Wiele w książce poświęca miejsca temu, dlaczego Kobiety zarabiają mniej od Mężczyzn.)