netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

570 odpowiedzi90 172 wyświetleniazałożony przez Joannka, 23.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 571 ]

66

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ech Animus...masz swój fanklub w wątku po sąsiedzku to praw tam swoją psychologię... I wrzuć na luz, bo to co piszesz czasem...szkoda gadać.

67 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-27 10:26:05)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Ech Animus...masz swój fanklub w wątku po sąsiedzku to praw tam swoją psychologię... I wrzuć na luz, bo to co piszesz czasem...szkoda gadać.

Prawda? Komu szkoda... ten sknera.

Piosenka Ci się nie spodobała?

Może ta będzie lepsza.

https://www.youtube.com/watch?v=w_ZVEMvfZ7c&list=PL1A76264BF3EFE68A&index=2

68

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Ech Animus...masz swój fanklub w wątku po sąsiedzku to praw tam swoją psychologię... I wrzuć na luz, bo to co piszesz czasem...szkoda gadać.

Prawda? Komu szkoda... ten sknera.

Piosenka Ci się nie spodobała?

Masz inną. Może będzie lepsza.

https://www.youtube.com/watch?v=w_ZVEMvfZ7c&list=PL1A76264BF3EFE68A&index=2

Wiesz dobrze, że nie o piosenke chodzi.

69 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-07-27 10:44:18)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanko, cieszę się,  ze masz grono zyczliwych Ci ludzi obok siebie. Mozesz liczyć na ich pomoc w trudnich chwilach, które jeszcze przed Tobą. 


Przykro się czyta, jak szybko potrafił Twój mąż przystosować do nowego życia. Strasznie to wyrachowane. Ale przynajmniej nie pozostawia Ci złudzeń.
Nic nie piszesz, jak Twoja córka przyjmuje sytuację?  W jakim jest wieku?

70 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-27 10:29:54)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Joanko, cieszę się,  ze masz grono zyczliwych Ci ludzi.

Przykro się czyta, jak szybko potrafił Twój mąż przystosować do nowego życia.

I dlatego to jest gra... a nie prawda.

I jak ja się cieszę, że się nie podpisuję "Życzliwy"...

71

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Nic nie piszesz, jak Twoja córka przyjmuje sytuację?  W jakim jest wieku?

Moja córka ma prawie 16 lat. Sytuację znosi nad wyraz dobrze. Wiem, wiem to może być złudne. Dlatego też trzymam rękę na pulsie.
Jako, że była ona dość krucha emocjonalnie i bardzo ulegała wpływom innych ludzi, chodziła na terapię do psychologa. Terapia zakończyła się miesiąc temu. W związku z tą sytuacją umówię ją na 1-2 spotkania z jej panią psycholog. Na początku bardzo nie chciała, ale się zgodziła.

Ja mam poczucie, że ona się nawet teraz cieszy. W domu jest spokój,a ostatnie miesiące mąż ciągle na nas krzyczał i miał wieczne pretensje. Teraz z ojca w stylu "opierniczam, albo olewam moje dziecko" przeistoczył się w ojca okazującego dziecku wielką miłość. Nawet aż nadto jak dla niej. Chyba zbyt nagle i za mocno zaczął ją kochać.

Już kilka miesięcy temu pani psycholog zwróciła uwagę na to, że młoda bardzo potrzebuje teraz akceptacji i miłości ojca. Prosiłam, żeby ją kochał, że mnie nie musi jeśli nie chce, ale żeby kochał swoją córkę.

Teraz podobno zrozumiał, że mógł ją stracić, że mogła go znienawidzić za to co zrobił i dlatego tak bardzo okazuje jej uczucia. Oby tak zostało.

72 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-07-27 11:41:23)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Wiesz...teraz ma poczucie winy wobec niej i próbuje zrekompensować wszystko zło.
Ważne,  zeby nie.stracił kontaktu z dzieckiem. Tym bardziej teraz, gdy dorasta, dojrzewa,  przeżywa młodzieńczy bunt. Ważne zeby córka nie bała się mówić o swoich uczuciach..
Ważne abyscie oboje podkreslali, ze ją kochacie. A Wasze rozstanie nie jest z jej winy. Bo dzieci czasem czują się winne.

73 Ostatnio edytowany przez vanillasky (2014-07-28 03:23:09)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka. Jestes niesamowicie silna kobieta!!!!!
Zazdroszcze Ci tej sily i trzymam kciuki

74

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

No ja przeczytałem tylko temat, i już w sumie wszystko było dla mnie jasne. 16 lat to kupę czasu. Bardzo, bardzo dużo. Nadal bardzo mało ludzi patrzy na to w ten sposób, bo standardem nadal jest "całe życie razem"... zbyt wysokie oczekiwania -> zbyt mocne rozczarowania.

75

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Trzymałam się, trzymałam, ale dziś upadłam.... Czuję się taka skopana... Na fitnessie po pół godzinie ćwiczeń nie mogłam na siebie patrzeć w lustro.... chciało mi się tylko wyć... wyszłam z sali... Szłam do domu i wyłam... samo się płakało..

Mam poczucie, że kończy się etap kiedy człowiek czuje się, jakby grał w filmie. Teraz cała sytuacja nabiera realności. Dziś spotkałam się z mecenasem, on się określił jak to widzi... omówiliśmy wszystko, dostał papiery, o które prosił. Mam nadzieję, że w tym tygodniu oddam pozew do sądu...

Wczoraj mąż odwiedził córkę, to nakarmiła i jeszcze prowiant dała... Mam wrażenie, że komuś super żyje się na 2 domy...
Jestem na niego wściekła, za to co mi zrobił.

76

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannko, uczucia, jakie Tobą targają są zupełnie naturalne. Podobne są do tych, jakie nam towarzyszą,  gdy umrze bliska nam osoba.
Najpierw jest szok, niedowierzanie. Później łzy,  rozpacz. Jest też etap zaprzeczenia, później łzy i smutek są coraz rzadsze. Aż nadchodzi moment pogodzenia się z nową rzeczywistością.
Daj czasowi czas, nic wiecej.
I co ważne,  pozwól sobie na wszystkie te emocje. Nie udawaj twardzielki.
Żal tylko dzieciaków... One tracą poczucie bezpieczeństwa i dużo wysilku trzeba włożyć,  zeby wróciło.

77

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

życie potrafi weryfikować. człowiek to nie maszyna zaprogramowana na całe życie. Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie. W życiu  is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. wink

78

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Nie patrzę na niego już tak jak kiedyś. W tym dziwnym filmie w którym gram od kilku tygodni mam wrażenie, że facet, którego kochałam jest dla mnie jak ktoś obcy, kogo nigdy tak naprawdę nie poznałam. Dziwne uczucie.

Córka już po spotkaniu ze swoją panią psycholog. Generalnie póki co jest stabilna, ale padła sugestia, abyśmy obie raz na jakiś czas porządnie się zryczały i wyrzuciły z siebie te negatywne, bolesne emocje. Jeśli pozwolimy im pozostać w nas, za kilka lat mogą wrócić w postaci depresji.

Mój pozew już złożyłam w sądzie. Łącznie z oświadczeniem męża o jego winie i o tym, że zgadza się z treścią pozwu i proponowanych rozwiązań. Teraz czekanie... od 3 do 6 miesięcy...

Zdaniem pani psycholog, to że chcę zamknąć temat jak najszybciej formalnie, wcale nie przyspieszy procesu wychodzenia z traumy...
Powiedziała, że to mi bardziej niż córce była by potrzebna pomoc. Zwłaszcza, że to ja staram się być twarda.
Ja która wyje na byle filmie..., wyrzuca zazwyczaj swoje emocje jak z procy, bez względu na to czy są pozytywne, czy negatywne. Póki co, dam radę, chyba :-)

79 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-08-01 13:44:30)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Powiedziała, że to mi bardziej niż córce była by potrzebna pomoc. Zwłaszcza, że to ja staram się być twarda.
Ja która wyje na byle filmie..., wyrzuca zazwyczaj swoje emocje jak z procy, bez względu na to czy są pozytywne, czy negatywne. Póki co, dam radę, chyba :-)

Joannka, dobrze, że trafiłaś na taką Panią Psycholog. Twoja "twardość" to mechanizm obronny. Wydrąży Cię od środka.


Nie staraj się "dawać radę", raczej pozostań w prawdzie... Rozwód nie jest antidotum na negatywne emocje, często je potęguje.

80

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

Rozwód nie jest antidotum na negatywne emocje, często je potęguje.

Masz rację Animus.
Tylko po tym co zrobił mój mąż i po tym w jaki sposób musiałam się o tym dowiedzieć spowodowało, że patrzę na niego bardziej jak na ostatnie bydle, niż jak na faceta.
W tej chwili to nie jest mój facet... to jest ktoś zupełnie inny w moich oczach.

"Pozostań w prawdzie" - tylko co tu jest prawdą...

81

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka

Jak ja doskonale rozumiem, co przeżywasz- niestety ze swojego doświadczenia.

Cóż mogę więcej napisać- trzymaj się, bo łatwo nie będzie jeszcze przez długi czas: góry, doły, góry, doły...No generalnie paskudne uczucie. I cała gama emocji... Ja miałam taki swój sposób, żeby sobie z tym jako-tako radzić (praktykuję do tej pory)- zamykałam się sama w pokoju i pozwalałam, żeby te emocje przeze mnie się "przetoczyły", nie próbowałam nad nimi panować, tylko pozwalałam im płynąć. Wiedziałam, że jak ich do siebie nie dopuszczę to w pewnym momencie sobie nie poradzę. Oczywiście w ciągu dnia: kamienna twarz, przyklejony uśmiech i w ogóle. Na dzień dzisiejszy tych emocji jest już trochę mniej zgodnie z zasadą, że czas jest najlepszym lekarstwem. Nie ma wyjścia- trzeba przez to przejść.

82

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Lucy_Z napisał/a:

Oczywiście w ciągu dnia: kamienna twarz, przyklejony uśmiech i w ogóle.

Dokładnie! Jeszcze dowcipami rzucam heh...

83

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Kiedy czu­jemy się najsłab­si, częstok­roć oka­zuje­my naj­więcej siły.

84 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-08-02 12:13:07)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Tylko po tym co zrobił mój mąż i po tym w jaki sposób musiałam się o tym dowiedzieć spowodowało, że patrzę na niego bardziej jak na ostatnie bydle, niż jak na faceta.
W tej chwili to nie jest mój facet... to jest ktoś zupełnie inny w moich oczach.

"Pozostań w prawdzie" - tylko co tu jest prawdą...

A więc "faceta" zamieniłaś w "bydlę" ? Jak to zrobiłaś? Myślą ? Mową? Uczynkiem? Zaniedbaniem? Czym karmiłaś jego usta? Czym karmiłaś jego uszy? Czym karmiłaś jego oczy?  To nie oskarżenia. To pytania o treść słów. Jaką pustkę trzeba wydrążyć w drugim człowieku, aby przestał być Człowiekiem i stał się bydlęciem.

Oto słowa tego, który został poniżony i przez siedem lat milczał i służył w pokorze. Oto słowa z "Księgi Mirdada" Mikhaila Naimy.

"Gdy Miłość oczyści wasz wzrok, nie dostrzeżecie niczego, co nie byłoby godne waszej miłości. Jedynie odarte z Miłości, pełne błędów oko, zawsze jest zajęte wyszukiwaniem błędów. Jakich by błędów nie znalazło, są one zawsze jego własnymi błędami.

Miłość łączy. Nienawiść rozłącza.

Miłość jest pokojem melodiami Życia tętniącym. Nienawiść jest wojną grzmiącą diabelskimi gromami Śmierci. Cóż wolicie: Miłość i trwanie w wieczystym pokoju? Czy nienawiść i pozostawanie w wieczystej wojnie?

Miłość jest jedynym cudotwórcą. Jeśli chcesz widzieć, pozwól Miłością byc źrenicą twego oka. Jeśli chcesz słyszeć, pozwól Miłości być bębenkiem twego ucha."


Co myślisz - to mówisz, a co mówisz - to tworzysz. W ten sposób myśl tworzy świat. Jesteśmy twórcami i mamy w sobie moce twórcze. Tworzymy nasze życie, a co wypowiemy - to się staje. Jesteśmy bogami naszego życia. Jeśli nie jesteśmy dość zdyscyplinowani, mądrzy i nie dość kochamy wtedy to, co stworzymy staje się naszym przeciwnikiem. Tylko my sami z przeciwnika możemy zrobić wroga, odwzajemniając przeciwnikowi negatywne emocje. Tylko my możemy z wroga uczynić przeciwnika, jednym aktem woli, odpłacając mu "chlebem za kamień". Tylko my możemy objąć miłosierdziem i przebaczeniem przeciwnika i sprawić, że każde jego staranie obraca się przeciwko niemu, a nie nam. Mamy boską władzę nad naszym światem. Wszystko zależy od naszej woli. To nasza wola sprawia, że żyjemy w piekle nienawiści albo w niebie Miłości.

Czy nie taki jest sens książki Beaty Pawlikowskiej "Jestem bogiem podświadomości".

85

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

A więc "faceta" zamieniłaś w "bydlę" ? Jak to zrobiłaś? Myślą ? Mową? Uczynkiem? Zaniedbaniem? Czym karmiłaś jego usta? Czym karmiłaś jego uszy? Czym karmiłaś jego oczy?  To nie oskarżenia. To pytania o treść słów. Jaką pustkę trzeba wydrążyć w drugim człowieku, aby przestał być Człowiekiem i stał się bydlęciem.

Sam to zrobił, swoimi czynami.
Tylko bydle dopuści się tego, żeby żona musiała oglądać film z jego seksualnymi igraszkami z kochanką!
Nawet jeśli się kogoś już nie kocha (a wyglądało to inaczej), to trzeba mieć w sobie dużo zezwierzęcenia, żeby pozwolić na taką sytuację.

Uważam, że zważywszy na sytuację "bydle" jest wyjątkowo łagodnym określeniem.
Mam prawo być rozgoryczona i rozczarowana postępowaniem mojego męża.
To nie był przypadkowy związek pt. "o pojawiła się ciąża, to szybki ślub". To była miłość, wiara w drugiego człowieka, we wspólną drogę.

86 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-08-02 13:48:12)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Mam prawo być rozgoryczona i rozczarowana postępowaniem mojego męża.

Masz prawo. I dobrze że wiesz, że to gorycz i zawiedzenie...

Masz prawo. Odrobina zaczynu powoduje ferment całej cieczy w dymionie.

Masz prawo goryczą zaprawić tę miłość i wiarę. Masz prawo poznać wyniki tej fermentacji. A może masz nawet prawo zobaczyć, czy coś wcześniej nie zaczęło fermentować. Czy aby ten ferment nie jest w słowie "MUSIAŁA" ?

Joannka napisał/a:

Tylko bydle dopuści się tego, żeby żona musiała oglądać film z jego seksualnymi igraszkami z kochanką!

?Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe ciało twoje będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!?
(Mt 6, 22-23)

87

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Animus,
Poraża mnie Twoja kościelna retoryka. Może i piękna, może i prawdziwa, ale w tym przypadku użyta bez cienia empatii wobec Joannki. To ważne, aby strzec się ciemności w sobie i dbać o wewnętrzne światło, ale czasami trzeba pozwolić przetoczyć się przez ciało i umysł czarnym myślom i emocjom.

Joannka,
Nie opieraj się złym myślom, nie zaprzeczaj negatywnym emocjom, proszę
Poczuj te wszystkie negatywne emocje a potem puść je i spróbuj przestać je zasilać, bo inaczej będą wciąż Ciebie atakować na nowo.
Przytulam smile

88

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Przyszłość napisał/a:

Animus,
Poraża mnie Twoja kościelna retoryka. Może i piękna, może i prawdziwa, ale w tym przypadku użyta bez cienia empatii wobec Joannki.

Bardzo mnie ograniczyłaś. Dla mnie nie ma to nic wspólnego z "kościelnością". To dla mnie psychologia w Biblijnym wydaniu. Element kultury, w której żyjemy i przed którą nie uciekniemy, bo nie ma jak, skoro to weszło w nasz sposób myślenia i postrzegania świata.

Równie dobrze mógłbym tu zacytować inne Stare Teksty: Kodeks Hammurabiego, Tao te King, Bhagavat Gitę, I Cing. Cytuję bez ograniczenia się do jednej określonej retoryki.

Obawiam się, że empatię także ograniczyłaś do współodczuwania emocjonalnego i pozbawiłaś elementu poznawczego.

89 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-08-03 16:08:15)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

Bardzo mnie ograniczyłaś. Dla mnie nie ma to nic wspólnego z "kościelnością". To dla mnie psychologia w Biblijnym wydaniu. Element kultury, w której żyjemy i przed którą nie uciekniemy, bo nie ma jak, skoro to weszło w nasz sposób myślenia i postrzegania świata.

Równie dobrze mógłbym tu zacytować inne Stare Teksty: Kodeks Hammurabiego, Tao te King, Bhagavat Gitę, I Cing. Cytuję bez ograniczenia się do jednej określonej retoryki.

Obawiam się, że empatię także ograniczyłaś do współodczuwania emocjonalnego i pozbawiłaś elementu poznawczego.

Nie było moim celem ograniczanie ani Ciebie, ani kogokolwiek innego. Jeśli słowo "kościelność" tak Ciebie razi, to wybacz mi moją słowną niezręczność. Ja Biblię kojarzę z Kościołem, w niczym nie umiejszając jej uniwersalnym treściom.

Odnośnie empatii, jesteś w błędzie twierdząc, że ograniczyłam ją do współodczuwania emocjonalnego, bo przerabiałam na własnym przykładzie stan i emocje, które teraz towarzyszą Joannce i właśnie dlatego potrafię spojrzeć na sytuację z jej perspektywy i w konsekwencji wiem, że pouczanie jej w tej chwili mija się z celem a nawet jest wręcz nie na miejscu. I znowu dodam, że w niczym Twojej nauce nie chcę umiejszać, ale to nie ten czas. Ale gdy Joannka wróci do Twoich słów za pewien czas, gdy emocje już opadną, to wówczas najprawdopodobniej celniej dotrze do niej Twoje przesłanie. Pozdrawiam smile

90

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Czyż nie zauważyliście z jakim zapamiętaniem kolega Animus robi pseudo psychoanalizy,  tak aby wszystkie kobiety,  które zostały zdradzone, pokrzywdzone, porzucone poczuły sie jeszcze bardziej upokorzone? Wiele słów przeinacza, dorabia ideologie, cytuje różnych filozofow,  wszelkie pisma, tak aby winą obarczyly siebie?
I co doradza? Nie patrz na człowieka,  który Cie skrzywdził jak na bydle! Patrz na niego z miłością. Bo cóż innego powinnaś zrobić?  Przyjmij ten krzyż na swoje barki i idź... Kiedyś Ci może gdzieś tam wynagrodzą.
Jak możesz zakładać sprawę rozwodową, jaki przyklad dajesz dziecku? Czyż nie skazujesz je na życie bez ojca?  Jak możesz spojrzeć na siebie w lustrze?
Przecież instytucja małżeństwa jest święta i nienaruszalna! Niechy pił,  niechby bił,  byle był. Za wszelką cenę!
Oczywiście za wszelkie zlo jakie sie wydarzyło jestes odpowiedzialna Ty kobieto!

Korwin Mikke, Terlikowski i spółka.

91 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-08-03 20:19:07)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

tak aby winą obarczyly siebie?.

Który to już raz projektujesz swoją ulubioną kategorię "obarczania winą". Użyj tego hasła do stereotypów postrzegania swoich spraw, a otworzy Ci się sezam...

Jak to się dzieje, że ciągle się na tej "winie" zatrzymujesz? Nie udało Ci się jej zrzucić jednak przez te trzy lata pisania na forum?

Pamiętasz ten wpis:

pestkaja napisał/a:

.Znowu zaczeły się wyjaśnienia i rozmowy ale tym razem postanowilismy ze jesli chcemy byc razem,to nie bedziemy robić nic,nie bedziemy się kontrolować,nie bedziemy sie dopytywać o szczegóły,nie bedziemy za wszelką cene udowadniac sobie że jesteśmy wierni.I tak sie stało,bylismy razem,byliśmy szczerzy i kiedy nadszedł czas kazde z nas zaufało drugiemu na nowo ale zajeło to naprawde dużo czasu. Oczywiscie żadne z nas  nie zapomniało i raczej nie zapomni nigdy ale dzis kiedy mnięło 7 lat  jestesmy szczesliwi (i wtedy 7 lat temu nigdy nie pomyslałabym że kiedys będe sie  śmiała ze zdrady) a teraz to potrafimy. Jakis czas temu nasza 5 letnia córka(  bawiła sie z tata w nazywanie zwierzatek i powiedziała do taty ,,A TY MASZ ROGI!!! HI HI,, a tata na to,,WIEM,, i wszyscy wybuchneliśmy smiechem.
.

Wiem, że bardzo Cię męczy, gdy ktoś wspomina o wpływie rozwodu na zachowanie Córki. Właśnie to jest ciągle świadectwo braku przepracowania problemu, takiego przepracowania, które pozwala na wybuchnięcie śmiechem zamiast rozgoryczonym postem z "obarczaniem winą".

92

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
moniaCo napisał/a:

tak aby winą obarczyly siebie?.

Który to już raz projektujesz swoją ulubioną kategorię "obarczania winą". Użyj tego hasła do stereotypów postrzegania swoich spraw, a otworzy Ci się sezam...

Ciekawe kiedy Ty odnajdziesz klucz do swego. Jedna Twoja wypowiedź przeczy drugiej.Twoje wypowiedzi są tendencyjne i nie ja jedyna zwrocilam na to uwagę
Może odłóż swe mądre księgi i zacznij postrzegać życie nie jako teorię,  a jako praktykę.

93

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:
Animus napisał/a:
moniaCo napisał/a:

tak aby winą obarczyly siebie?.

Który to już raz projektujesz swoją ulubioną kategorię "obarczania winą". Użyj tego hasła do stereotypów postrzegania swoich spraw, a otworzy Ci się sezam...

Ciekawe kiedy Ty odnajdziesz klucz do swego. Jedna Twoja wypowiedź przeczy drugiej.Twoje wypowiedzi są tendencyjne i nie ja jedyna zwrocilam na to uwagę
Może odłóż swe mądre księgi i zacznij postrzegać życie nie jako teorię,  a jako praktykę.

oj MoniaCo, nie zapomnisz mi nigdy tych etapów?  A może mam Ci przypomnieć, co sobie obiecywałaś?

94 Ostatnio edytowany przez Joannka (2014-08-03 20:47:29)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ehh... chyba powoli odziewam się w pancerz gruboskórności. Tydzień temu po przeczytanych tu słowach wyłabym w kącie jak dziecko. Dziś czytam je, ale inaczej je traktuję, z większym dystansem.
Jeśli ktoś uważa, że jestem taka, siaka, owaka, bo skreślam męża, który regularnie sypia z inną kobietą ... to jego problem.

Fakt w ciągu kilku tygodni podjęłam decyzje życiowe ważące na losach kilku osób. Boli jak nie wiem, ale mam przekonanie, że tak właśnie powinnam zrobić. Kiedyś prawdopodobnie wybaczę mojemu mężowi to co zrobił. Dziś jest na to jeszcze za wcześnie.

Największym problemem dla mnie jest to, że z córką sobie nie radzimy z tym co się wydarzyło. Ona choć ma 15 lat ma teraz zupełnie inne potrzeby. Dziś na wspólnym wyjeździe z moim bratem i jego rodziną, w którymś momencie młoda odłączyła się od nas i poszła sobie sama, bo "nie zwracam na nią uwagi". Chwilę wcześniej leżałyśmy sobie wspólnie na jakimś murku i rozmawiałyśmy, podobnie jak wcześniejszych kilka godzin było ok. Oczywiście poszłam po nią, siedziała i ryczała w parku ;-((( Później już obie wyłyśmy. To w ramach tej terapii oczyszczania płaczem zaleconej przez panią psycholog chyba :-)

We wtorek miałyśmy wspólnie wyjechać... kilka dni w mniej nam znanym środowisku (impreza urodzinowa córki przyjaciółki + nieznana nam jej liczna rodzina). Pomyślałam, że może nie pojedziemy, tylko zostaniemy wspólnie w domu, skupimy się na sobie, swoich potrzebach...". Sama nie wiem co zrobić.
Trudne jest sklejanie takich ran u własnego dziecka. Niestety mam świadomość, że będzie jeszcze trudniej.

95

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka
bardzo dobrze, że idziesz własną drogą, tak trzymaj.

Jakie są relację Twojej córki z jej ojcem?

96

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Animus napisał/a:

Który to już raz projektujesz swoją ulubioną kategorię "obarczania winą". Użyj tego hasła do stereotypów postrzegania swoich spraw, a otworzy Ci się sezam...

Ciekawe kiedy Ty odnajdziesz klucz do swego. Jedna Twoja wypowiedź przeczy drugiej.Twoje wypowiedzi są tendencyjne i nie ja jedyna zwrocilam na to uwagę
Może odłóż swe mądre księgi i zacznij postrzegać życie nie jako teorię,  a jako praktykę.

oj MoniaCo, nie zapomnisz mi nigdy tych etapów?  A może mam Ci przypomnieć, co sobie obiecywałaś?

Animus, pora wylogowac sie do reala.
Pozdrawiam

97

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanko, takich momentów będzie jeszcze wiele. Myślę że ważne jest, aby jej życie toczyło sie utartymi torami. Aby było przewidywalne...to daje poczucie bezpieczeństwa. Nie próbuj rekompensowac jej zbytno straty, nie organizuj wesolego miasteczka 24 h, bo ona wyczuje fałsz.

98

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
stokrotka1978 napisał/a:

Joanka
bardzo dobrze, że idziesz własną drogą, tak trzymaj.

Jakie są relację Twojej córki z jej ojcem?

Stokrotko, no właśnie nadzwyczaj dobre. Mają fantastyczny kontakt. Rozmawiają bardzo dużo i spotykają się często. Oboje inicjują te spotkania. A jeszcze 3 tygodnie temu, albo ją opierdzielał, albo olewał. Młoda bardzo się cieszy, że jest im ze sobą tak fajnie teraz, ale z drugiej strony ma chyba do niego duży żal, który ją przytłacza.

99

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Joanko, takich momentów będzie jeszcze wiele. Myślę że ważne jest, aby jej życie toczyło sie utartymi torami. Aby było przewidywalne...to daje poczucie bezpieczeństwa. Nie próbuj rekompensowac jej zbytno straty, nie organizuj wesolego miasteczka 24 h, bo ona wyczuje fałsz.

Monia, nie robię nic wbrew jej woli. Obie ustalamy np. chcemy jechać na wycieczkę, czy nie. Jedziemy jest super i nagle jakoś coś zaczyna się sypać. Mam wrażenie, że ona ma to samo co ja w tej chwili. Pojawia się nagła potrzeba powrotu do domu i schowania się w swojej norze.
Dziś szczęśliwie jak już się wyryczałyśmy, to później było super do samego wieczora :-)

100

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka
tylko ze moim zdanie relacja córka-ojciec, jest inna niż Ty i Twój mąż. Trochę nie potrzebnie Twoja córka jest w to tak mocno zaangażowana.

101

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
stokrotka1978 napisał/a:

Joanka
tylko ze moim zdanie relacja córka-ojciec, jest inna niż Ty i Twój mąż. Trochę nie potrzebnie Twoja córka jest w to tak mocno zaangażowana.

Oczywiście, że są to dwie różne relacje. Ja staram się z mężem normalnie rozmawiać... nie krzyczymy... czasem mu coś wygarnę, ale spokojnie, bardziej ironicznie.

A co do zaangażowania córki. Jeśli tata całe lata nie potrafił jej okazać uczuć, to teraz sama garnie się do tego jak szalona, zwłaszcza, że tata zaczął to robić.

Nie dalej jak w lutym pani psycholog powiedziała nam, że córka wie, że ja ją kocham i teraz jest ogromna rola taty, żeby też jej to okazywał, bo córka jest na etapie kiedy bardzo potrzebuje akceptacji i miłości męża. Niestety wtedy jeszcze "nie umiał okazywać uczuć".

Teraz przy tym wylewie miłości (wspólne pogawędki, wypady na sushi, spotkania) młoda ślepo ciągnie do niego jak ćma do światła.
Przecież nie zabronię jej kontaktów z ojcem...

Sądzę, że od września jak pójdzie do szkoły i wpadnie w rytm to będzie miała mniej czasu na myślenie o tym wszystkim i skupi się na nauce. Zwłaszcza, że dostała się do wymarzonego technikum. Tak, wiem to moje pobożne życzenie :-)

102

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanko, Twoja córka tak reaguje, bo sytuacja jest bardzo świeża. Zachlysnela się atencją taty, bo to dla niej coś nowego. U mnie było podobnie. Chociaż moja córka zawsze miała świetny kontakt z ojcem.  Ale wraz z odejściem do nowej pani tatuś stawał niemalże na głowie,  aby zapewnić córce wszelkie atrakcje. Gdy jego poczucie winy zmalało z czasem, również intensywność kontaktów zmalała. Mała przyzwyczaiła się,  ze taty nie ma na codzień i są nawet takie sytuacje, że tata dzwoni do niej,  zeby sie z nią spotkać,  a mała na to, ze akurat tego dnia nie ma czasu, bo sie umówiła z koleżankami.
Inną sprawą pewnie jest fakt, że jest w domu mężczyzna,  który ją darzy ojcowskimi uczuciami,  ona go traktuje niemal jak ojca i pewnie ta relacja zaspokoja jej emocjonalne potrzeby.
Ale dbam o to, by z tatą miała regularny kontakt.

103 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-08-04 17:51:17)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
moniaCo napisał/a:

tak aby winą obarczyly siebie?.

Który to już raz projektujesz swoją ulubioną kategorię "obarczania winą". Użyj tego hasła do stereotypów postrzegania swoich spraw, a otworzy Ci się sezam...

Jak to się dzieje, że ciągle się na tej "winie" zatrzymujesz? Nie udało Ci się jej zrzucić jednak przez te trzy lata pisania na forum?

Pamiętasz ten wpis:

pestkaja napisał/a:

.Znowu zaczeły się wyjaśnienia i rozmowy ale tym razem postanowilismy ze jesli chcemy byc razem,to nie bedziemy robić nic,nie bedziemy się kontrolować,nie bedziemy sie dopytywać o szczegóły,nie bedziemy za wszelką cene udowadniac sobie że jesteśmy wierni.I tak sie stało,bylismy razem,byliśmy szczerzy i kiedy nadszedł czas kazde z nas zaufało drugiemu na nowo ale zajeło to naprawde dużo czasu. Oczywiscie żadne z nas  nie zapomniało i raczej nie zapomni nigdy ale dzis kiedy mnięło 7 lat  jestesmy szczesliwi (i wtedy 7 lat temu nigdy nie pomyslałabym że kiedys będe sie  śmiała ze zdrady) a teraz to potrafimy. Jakis czas temu nasza 5 letnia córka(  bawiła sie z tata w nazywanie zwierzatek i powiedziała do taty ,,A TY MASZ ROGI!!! HI HI,, a tata na to,,WIEM,, i wszyscy wybuchneliśmy smiechem.
.

Wiem, że bardzo Cię męczy, gdy ktoś wspomina o wpływie rozwodu na zachowanie Córki. Właśnie to jest ciągle świadectwo braku przepracowania problemu, takiego przepracowania, które pozwala na wybuchnięcie śmiechem zamiast rozgoryczonym postem z "obarczaniem winą".

A może dla wiarygodności zacytuj te osoby, które zdecydowały się podjąć wspolnego życia po zdradzie i jakoś im do śmiechu nie jest na wspomnienie o rogach?

Zapominasz zawsze, cytując podobne rzeczy, że do tanga trzeba dwojga. Potrzebna dobra wola dwojga ludzi. Wtedy może wszystko sie udać.

A  to, ze sie przejmowalam jak corka przyjela odejscie taty oraz jakie dla niej są konsekwencje rozwodu, to chyba dobrze o mnie świadczy.
Jej ojciec zdecydował sie odejsc i żyć z inną kobietą. A moją decyzją bylo uporządkowanie spraw formalnych i podjęcie się nowego zycia, bez niego. Taka byla moja decyzja.
Moje zycie jest szczęśliwe, i fakt że udzielam sie w takich tematach, nie oznacza że czegoś tam nie przepracowalam.
Może moje doświadczenia komuś w czymś pomogą?

104 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-08-04 11:56:36)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Zdublowany post

105

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dziś kolejne, jakże nowe emocje. Nastąpiła we mnie silna potrzeba zemsty... Wiem, obrzydliwe.... Chciałabym, żeby mąż i jego kochanka cierpieli tak jak ja. Wiem jednak, że nie mogę tak myśleć, bo zatruwam tym głównie siebie.

Wkurzyłam się, kiedy zaczęłam analizować całą sytuację i genezę ich związku. Ktoś zapyta: Po co Ci to wiedzieć... No tak, mam. Prawdopodobnie lubię się zadręczać.

W październiku zeszłego roku obecna kochanka mojego męża (wtedy jeszcze podobno jego koleżanka) wysłała do niego dwa zdjęcia na maila i miał wybrać w której kreacji wygląda lepiej. Pamiętam, że wtedy się wściekłam, ale mąż mi wmawiał, że to tak po koleżeńsku zapytała. Sama nie wiem dlaczego nie wysyłam kolegom fotek do oceny...

Jakoś mnie to nie uspokoiło i napisałam jej sms:
"X......., stanowczo nalegam, abyś więcej uwagi poświęciła swojemu mężowi, a zdecydowanie mniej mojemu. Rozumiem, że Y. to fajny kolega, ale ja sobie nie życzę takich zażyłości. Twój Z. też zapewne sobie tego nie życzy.
Otrzymałam odpowiedź:
W odpowiedzi na Twojego sms kontakty ograniczam do spraw zawodowych. Sorry.

Przyznam, że wtedy uznałam, że jest ok... problem się rozwiązał.... A dziś mam wrażenie, że to tylko moja czujność została uśpiona.
Oczywiście mąż mi wmawia, że wtedy jeszcze nic nie było... Jakoś mu nie wierzę ;-(

Nawet sobie dziś pomyślałam, że skoro ona w październiku ograniczyła kontakty z moim mężem do spraw zawodowych, to prawdopodobnie mówiąc kolokwialnie "robienie mu loda" wynikało z cholernego zakresu obowiązków.....

Mam dziś w sobie cholerny żal, do niego, do niej, do siebie.... i do całego świata ;-((((

Gdybym dziś miała tą wiedzę, którą mam dziś inaczej rozegrałabym te październikowe odkrycia... Trochę żałuję, że wtedy nie podzieliłam się tym z jej mężem. Tak wiem, żenująca się robię ;-(((

106

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka
to normalne, chęć zemsty, też tak długo myślałam. Niby byłam pogodzona, ale chciałam wiedzieć że są nieszczęśliwi, że ona ma problemy, że będzie cierpieć jakoś. Trzeba takie myśli zostawić, to ze im będzie źle to nie znaczy ze nam będzie dobrze. Takie uczucia niszczą tylko nas i nikogo więcej. Odpuść, skup się na tym żebyś Ty była szczęśliwa.

107

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
stokrotka1978 napisał/a:

Joanka
to normalne, chęć zemsty, też tak długo myślałam. Niby byłam pogodzona, ale chciałam wiedzieć że są nieszczęśliwi, że ona ma problemy, że będzie cierpieć jakoś. Trzeba takie myśli zostawić, to ze im będzie źle to nie znaczy ze nam będzie dobrze. Takie uczucia niszczą tylko nas i nikogo więcej. Odpuść, skup się na tym żebyś Ty była szczęśliwa.

Wiem Stokrotko... jak ja to bardzo wiem... Sama jestem przerażona tym co się ze mną dzieje... jakaś cholerna autodestrukcja...
Otrzepujemy się i "z honorem i godnością" przez życie. Ja nie chcę być taka nasycona jadem w ich stronę.
Poszłam na 2 godziny aerobiku i nie mam siły ruszyć ręką ani nogą, więc o negatywnym myśleniu również nie ma mowy.

108

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Tez co jakis czas nachodzi mnie mysl co by jej tu wykombinowac.
Moje kochane przyjaciolki co chwila podsuwaja jakis pomysl.
Oczywiscie ze spuszczeniem wpier?. na czele.
Ale ja sie nie bede znizac do tego poziomu.
Ona ma cisnienie na mnie -to wiem.
Publikuje ich wspolne fotki choc on prosil by tego nie robila- wyraznie znaczy teren.
Smiac mi sie chce jaka jest zenujaca.
Joannka musimy isc do przodu i nie daj sie tej babie chocby Cie prowokowala?.
Ja mialam juz 1000 razy ochote napisac kasliwy komentarz na fb, wyslac maila z jakas glupota itd
Ale sie powstrzymywalam i jestem z siebie dumna
Milczenie jest zlotem, jestes ponad nia!!!

109

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
vanillasky napisał/a:

Tez co jakis czas nachodzi mnie mysl co by jej tu wykombinowac.
Moje kochane przyjaciolki co chwila podsuwaja jakis pomysl.
Oczywiscie ze spuszczeniem wpier?. na czele.
Ale ja sie nie bede znizac do tego poziomu.
Ona ma cisnienie na mnie -to wiem.
Publikuje ich wspolne fotki choc on prosil by tego nie robila- wyraznie znaczy teren.
Smiac mi sie chce jaka jest zenujaca.
Joannka musimy isc do przodu i nie daj sie tej babie chocby Cie prowokowala?.
Ja mialam juz 1000 razy ochote napisac kasliwy komentarz na fb, wyslac maila z jakas glupota itd
Ale sie powstrzymywalam i jestem z siebie dumna
Milczenie jest zlotem, jestes ponad nia!!!

Vanilla, tyle że póki co to ona mnie się boi :-( Nie robi nic, żeby mnie bardziej rozwścieczyć. No może raz pod koniec czerwca spróbowała...
Teraz boi się, że przed jej rozwodem pokażę jej mężowi kasetę z nagraniem jej z moim mężem.

Uff dziś ciut lepiej... choć jeszcze nie wiem jakie emocje będą sponsorowały piątek :-)

110

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanna, myślę że takie odczucia to nic złego. Ważne by robić w życiu to co przynosi nam zadowolenie. A niestety obawiam się, że zemsta to krótka chwila, a potem my sami możemy się z tym gorzej poczuć.

111

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

czasami bywa tak że jest to gorzki smak zemsty .

112

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

ciekawe czy gdyby była inna sytuacja odwrotna, to czy ta kobieta pokazałaby takie nagranie twojemu mężowi, gdybys to ty zdradzała? czy miałaby skrupuły?

113

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Zachowaj klasę i spokój.
Skoro zakochany, to i pozbawiony rozumu-w takim stanie się nie dogadacie.
Zostaw sprawy własnemu biegowi, tzn. rozwód z jego winy, postaraj się wyciągnąć dla siebie jak najwięcej, a jego zostaw w tym euforycznym stanie.
Tylko czekać kiedy motyle w brzuchu zdechną śmiercią naturalną, a ów małżonek przybiegnie z podkulonym ogonem.
Ale tym razem powrotu nie będzie.

114

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:
vanillasky napisał/a:

Vanilla, tyle że póki co to ona mnie się boi :-( Nie robi nic, żeby mnie bardziej rozwścieczyć. No może raz pod koniec czerwca spróbowała...
Teraz boi się, że przed jej rozwodem pokażę jej mężowi kasetę z nagraniem jej z moim mężem.

Uff dziś ciut lepiej... choć jeszcze nie wiem jakie emocje będą sponsorowały piątek :-)

No tak zapomnialam ze masz cos czego ona sie obawia?.
Nie wiem czy bym wytrzymala i nie pokazala jej mezowi
ale badz twarda

tez masz takie hustawki nastroju??
rycze i tesknie za nim a za godzine mysle ze lepiej ze go nie ma i nie chce go znac?
to jest straszne

115

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dziś jestem na etapie, że mi mojego męża jest żal... Kiedy zaczęło się robić niebezpiecznie z tamtą kobietą, szukał nowej pracy. Żeby nie mieć z nią kontaktu... Żal mi go, że jak zrobił przelew na młodą, to mu mało kasy zostało... na życie...
Mam poczucie, że nawet wyparłam ten obrzydliwy film z głowy... Obiecałam sobie, że nie będę już się do niego czepiać o to co zrobił.
To już trąca chorobą psychiczną ;-)))

Vanilla czasem jak czytam Twoje posty to mam poczucie, jakbym pisała to ja... tylko nick się nie zgadza :-) Najwidoczniej obie mamy klasyczny wachlarz emocji charakterystyczny dla kobiet znajdujących się w takiej sytuacji.

116

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannko, jak Twoje samopoczucie? Jak sobie radzisz?

117

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka
w życiu jest związek przyczynowo-skutkowy. Twój mąż ma czego chciał, podjął pewne decyzje, więc musiał się liczyć z tym, że one też zaowocują pewnymi Twoimi odpowiedziami. Ty ich pierwsza nie podjęłaś, tylko odpowiedziałaś na to co zrobić. Dlaczego jest Ci zatem go żal? Przeciez to dorosły, odpowiedzialny mężczyzna.

118

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dajemy radę :-) Szukam spokoju... i chyba go odnajduję :-)
Tak dobrze było wyłączyć mózg na jakiś czas... leżeć na trawie, bezmyślnie patrzeć w niebo...
A ze mną oczywiście mój sztab kryzysowy w komplecie. Bez moich dziewczyn nie dałabym rady :-)

W sobotę zaliczyłam mega dół, a dziś spędziłam całkiem miły dzień.
Od jutra wracam do pracy i prawdopodobnie nie będzie czasu, ani siły na myślenie.

Stokrotko, fakt, to dorosły mężczyzna. Dziś mnie nawet zaprosił na obiad i lody heh :-)) Nie skorzystałam:-) Wybrałam obiad z przyjaciółką.

119

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Mnie zawsze dziwi to, że niektórzy faceci, którzy zdradzają mają taką świetną umiejętność przechodzenia nad wszystkim do porządku dziennego. Wiecie: po nastu latach niszczę ci życie, odchodzę do innej kobiety, ale wciąż przecież możemy rozmawiać ze sobą jak za dawnych lat i iść razem na lody. Czy oni nie zdają sobie sprawy z tej śmiertelnej rany, która zadali, albo są po prostu tak cudownie głupi, że nie nie są w stanie odszukać w sobie odrobiny empatii?
Albo są tak bezmiernie szczęśliwi ze swoimi kochankami, że ta radością chcą się dzielić z żona zajadając rożka z polewą?

Joannka trzymam kciuki, żeby tych dołów było coraz mniej. Szkoda życia na tego ogra.

120

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Mężczyźni są sza­lenie nielo­giczni. Twier­dzą, że wszys­tkie ko­biety są ta­kie sa­me, lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać. Nig­dy nie miej skru­pułów po­wie­dzieć mężczyźnie, co o nim myślisz. Mężczyżni są ok­ropnie za­rozu­miali. I tak nie uwierzą, jeśli się mówi o nich coś niepochlebnego.

121

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Jak Was czytam to myślę, sobie:
"nie, dziewczyny go nie znają, dlatego tak piszą, a on dobry chłopak tylko się zagubił".

Co nie zmienia faktu, że skoro się zagubił, to poniesie tego konsekwencje. Przyznam, że nie potrafię się określić jakie są obecnie moje odczucia względem jego osoby.
Prawdopodobnie łatwiej mi go trochę "rozgrzeszyć", niż dusić w sobie negatywne emocje.

122

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka bo to zależy od tego jakim jest się człowiekiem. Chyba lepiej jest "rozgrzeszyć" niż dusić się w złych emocjach i kaleczyć przez to swoja duszę. Bo nienawiść wymaga dużego zaangażowania, siły by ją ciągle podsycać i karmić. Choć ktoś mógłby powiedzieć, że takie odpuszczenie win, to nic innego jak przegranie sprawy. Poddanie się, bo tak jest łatwiej.
Teraz to nieistotne dla ciebie czy on się pogubił. To dorosły facet i musi wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.
Teraz jesteś ważna ty. O siebie zadbaj. A jego sumieniem się nie przejmuj.

123

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Wykończy mnie ta moja chwiejność emocjonalna....
Teraz siedzę i wyję... bo ten facet, z którym spędziłam nie jest już moim facetem...
Jest coraz bardziej chłodnym i wycofanym względem mnie już tylko ojcem mojego dziecka...
Chociaż czasem jak się zapomni i powie do mnie "kotek" to tak jak dawniej...
Jestem zazdrosna kiedy z nią rozmawia przez telefon, wkurzam się, że jej rzeczy walają się w mieszkaniu jego matki...

Tak ładnie mi dziś szło, cały dzień dawałam radę i teraz popłynęłam :-(((
Tak naprawdę, nie mieszka z nami od 3 tygodni, a ja nawet nie mam siły upić się z rozpaczy i nic nie czuć...
Tak wiem, to dobrze, bo jeszcze by mi się spodobało i weszło w krew znieczulanie.

Chciałabym, żeby bolało mniej... choć ponoć dostajemy tylko tyle bólu ile jesteśmy w stanie znieść... więc wierzę, że Najwyższy zna moją granicę...

Żałosne jest takie użalanie nad sobą..., ale dziś nie mam siły ani ochoty być silną, zdecydowaną kobietą... dziś mogę być ostatnią łajzą skopaną przez życie..

124

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

płacz to też ... nasze życie, tak jak ból i cierpienie
i jak potrzeba jest to się płacze, wyje, krzyczy
a potem te emocje mijają i żyje się dalej wink

125

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Wykończy mnie ta moja chwiejność emocjonalna....
Teraz siedzę i wyję... bo ten facet, z którym spędziłam nie jest już moim facetem...
Jest coraz bardziej chłodnym i wycofanym względem mnie już tylko ojcem mojego dziecka...
Chociaż czasem jak się zapomni i powie do mnie "kotek" to tak jak dawniej...
Jestem zazdrosna kiedy z nią rozmawia przez telefon, wkurzam się, że jej rzeczy walają się w mieszkaniu jego matki...

Tak ładnie mi dziś szło, cały dzień dawałam radę i teraz popłynęłam :-(((
Tak naprawdę, nie mieszka z nami od 3 tygodni, a ja nawet nie mam siły upić się z rozpaczy i nic nie czuć...
Tak wiem, to dobrze, bo jeszcze by mi się spodobało i weszło w krew znieczulanie.

Chciałabym, żeby bolało mniej... choć ponoć dostajemy tylko tyle bólu ile jesteśmy w stanie znieść... więc wierzę, że Najwyższy zna moją granicę...

Żałosne jest takie użalanie nad sobą..., ale dziś nie mam siły ani ochoty być silną, zdecydowaną kobietą... dziś mogę być ostatnią łajzą skopaną przez życie..

jakbym czytala o sobie
te same emocje, mysli itd
ciekawa jestem co bedziemy pisac w sierpniu 2015?.
mam nadzieje ze bedziemy juz szczesliwe?.
a oni beda zalowac ale bedzie za pozno

126 Ostatnio edytowany przez Joannka (2014-08-12 12:01:44)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
vanillasky napisał/a:

jakbym czytala o sobie
te same emocje, mysli itd
ciekawa jestem co bedziemy pisac w sierpniu 2015?.
mam nadzieje ze bedziemy juz szczesliwe?.
a oni beda zalowac ale bedzie za pozno

Vanillasky i tego nam z całego serca życzę :-))) Zwykłego, banalnego szczęścia w 2015 :-))

127 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-08-13 19:42:40)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
alis401 napisał/a:

Mężczyźni są sza­lenie nielo­giczni. Twier­dzą, że wszys­tkie ko­biety są ta­kie sa­me, lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać. Nig­dy nie miej skru­pułów po­wie­dzieć mężczyźnie, co o nim myślisz. Mężczyżni są ok­ropnie za­rozu­miali. I tak nie uwierzą, jeśli się mówi o nich coś niepochlebnego.

Otóż, Alis40, jest dokładnie odwrotnie: bardzo wierzymy w to, co słyszymy od Kobiet. Jesteśmy wręcz łatwowierni, podobnie jak Wy.

Dobra opinia jest jak trawa - trzeba ją podlewać, kosić, pielęgnować, stosować wertykulację, wyrywać z korzeniami chwasty. Pozytywne uczucia sadzimy w naszym ogrodzie i ciągle wymagają one pielęgnacji, pielenia, nawadniania i ciepłych promieni słońca. Bez ciągłego doglądania (nie mylić ze śledzeniem i zazdrością) trawa usycha, a ogród się zachwaszcza i szlachetne rośliny przepadają.

Inaczej jest z ziarnami złej opinii: są jak ziarna barszczu Sosnowskiego, posiane plenią się i wypierają inne rośliny. Negatywne emocje są jak ziarna drzewa, które rośnie dzień i noc, zapuszczając korzenie coraz mocniej, zacieniając coraz bardziej coraz większy teren. Jeśli w porę się takiego drzewa nie wyrwie z korzeniami, to potem zadanie staje się niewykonalne, bo nasze siły są zbyt słabe, aby przeciwstawić się latom zaniedbań.

Tak działają właśnie grzechy zaniedbań w sferze osobowej, międzyludzkiej i społecznej.

Z tą logiką i chęcią zmiany to też nieco inaczej. Kobiety nader często starają się zmienić Mężczyznę. Stosują techniki i ujawniają niezadowolenie. Same domagają się bezwzględnej akceptacji, jako dowodu miłości.  I trudno, żeby takie działania nie wydały owoców. Zmieniają Mężczyznę. Zmieniają go na innego lub zmieniają go tak, że On zmienia sobie Kobietę na inną.

Przeczytałem ostatnio w pewnym traktacie, że grzech pierworodny polegał na niezadowoleniu. Bardzo zapadło to w moją pamięć. Żyjemy w raju tak długo, aż nie pojawi się niezadowolenie z tego, co dla nas przewidziane i nie pojawi się pragnienie spróbowania owocu zakazanego. Nigdy nie spotkałem nigdzie takich badań, ale mogę tu podać tezę, której mógłbym bronić: ludzie zadowoleni z siebie i swojego małżeństwa trwają przy sobie jak dwie połówki kuli w eksperymencie Pascala, sklejone podciśnieniem. Wystarczy, że wkradnie się niezadowolenie pomiędzy nie, a rozpadają się z hukiem.

Kto wie, czy pocałunek nie jest właśnie skutecznym sposobem spajania dwóch osób przez tworzenie między nimi podciśnienia. Tak często się go stosuje na początku tworzenia całości, a potem pojawia się tylko w powiązaniu z pożądaniem.

Dla mnie jest logiczne, że wszystkie Kobiety są tak samo piękne, ale nie są w tym pięknie równe, jednako piękne dla każdego Mężczyzny. Zawsze jest jakaś jedna najpiękniejsza i zaryzykuję twierdzenie, że najpiękniejsza jest ta Kobieta, która się najpiękniej do Mężczyzny uśmiecha. Wtedy on chce jej uśmiech nagradzać pocałunkiem. Kiedy Kobieta przestaje się uśmiechać, wtedy może się zdarzyć, że uśmiech jakiejś innej Kobiety , sprawi, że to Ona zacznie być najpiękniejsza.

Zbyt ufamy w moc więzi i deklaracji, w moc sakramentalnych ślubów. Żadna świętość nie uchowa się bez adoracji. Żadna więź nie wytrzyma bez ciągłej pielęgnacji. Żadna deklaracja nie będzie dotrzymana bez codziennej praktyki pamiętania o jej istocie.

Miłość karmi się nadzieją i wiarą. Gdy słońce wypali trawę, a chwast zagłuszy szlachetne rośliny, miłość nie doczeka żniw i nie wyda plonu, nie uda się z niej wyrobić i upiec chleba naszego powszedniego.

To nie świętowanie jest wyrazem nabożeństwa, ale powszednia praktyka.

128

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Mija właśnie miesiąc odkąd mój mąż się wyprowadził.
Przyznam, że jeszcze nigdy nie przeżyłam tak szybkiego miesiąca, mam poczucie, że minęły maksymalnie 2 tygodnie.

Szukamy z młodą pozytywów tej sytuacji i staramy się normalnie żyć. Tak, żeby było nam lżej.
A "mąż cierpiętnik" jakoś daje radę, wszak nikt nie może mieć gorzej od niego, nawet my :-)

129 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-08-16 15:11:03)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

A "mąż cierpiętnik" jakoś daje radę, wszak nikt nie może mieć gorzej od niego, nawet my :-)

Kto nauczył go okazywania cierpienia? Zawsze tak miał? Myślisz, że udaje? A może naprawdę cierpi?

Myślisz, że łatwo jest pogodzić świadomość bycia małym chłopcem, który spełnia życzenia Pani Domu, zamiast być w tym domu Głową i Przewodnikiem, jednym słowem - Mężczyzną?

Pamiętasz swój pierwszy post:

Joannka napisał/a:

Oczywiście poprosiłam, żeby się wyprowadził, zrobił to..., a poza tym ją kocha.

Oczywiście niebawem składam pozew :-(

Bardzo trudno to ogarnąć w głowie, kiedy człowiekowi się wydaje, że tworzy w miarę fajny związek, a okazuje się, że nie.

Zakładam, że On od początku był tylko dodatkiem do Ciebie, o czym świadczy chłopięce podejście opisane w pierwszym poście.

130

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Animusie mam posypać głowę popiołem, czy wystarczy "mea culpa"?
Może powinnam zrezygnować z rozwodu i błagać męża przebaczenie? On taki dobry chłopak, ja taka zła kobieta...
Jest jeszcze jedna opcja, zaakceptuję kochankę i będziemy żyli w trójkącie :-)

btw:
Byłam dziś u męża w mieszkaniu, kochanka rozgościła się na dobre... znaczy się miłość kwitnie...

Posty [ 66 do 130 z 571 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026