netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

przerwana granica

82 odpowiedzi22 381 wyświetleńzałożony przez aga72, 14.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

66

Odp: przerwana granica

Przyszłość, oczywiście,że rozumiem i jestem Ci za to niezmiernie wdzięczna.
Wiesz co jest moim problemem, jestem uciekinierką, zawsze nią byłam. Może to strach, może szukanie nie wiadomo czego.
A przecież, wszystko jest obok mnie.
Moi znajomi, postrzegają mnie jako osobę bardzo zdyscyplinowaną, bo taka jestem, ale cała w środku szaleję. Nikt nigdy tego szaleństwa nie umiała poskromić.
Chodzę z mężem na tańce, nasz nauczyciel powiedział nam, taniec jest bardzo  patriarchalny, musisz prowadzić ją tak,żeby ona oddała Ci się w szczęściu i rozkoszy i wtedy dopiero zatańczycie naprawdę, nie patrząc na nogi, a rama będzie normą. Mój stary nowy mąż wziął to do serca, nie tylko w tańcu. Próbuje ogarnąć moje szaleństwo, a ja Mu się poddaję, bo prowadzi i nie depcze po nogach, to jest właśnie  działanie moje i Jego.

Przyszłość, co ja bym bez Ciebie zrobiła?

67

Odp: przerwana granica
aga72 napisał/a:

Wiesz co jest moim problemem, jestem uciekinierką, zawsze nią byłam. Może to strach, może szukanie nie wiadomo czego.
A przecież, wszystko jest obok mnie.

Aga,
Nic się nie dzieje bez przyczyny.
Zastanawiałaś się czego szukasz? Przed czym uciekasz?
Czy poszukiwania nie wiadomo czego to nie jest po prostu absorbowanie swojej uwagi na czymkolwiek aby tylko odwrócić uwagę od "zagadki"? A czy ucieczka nie jest unikaniem kontaktu z samą sobą, unikaniem tego, co jest w Tobie?

Hmm....Zastanówmy się dlaczego ludzie uciekają przed samym sobą i szukają niewiadomo czego.

Może dlatego, że gdy pozwalają sobie na refleksję nad sobą to czują dyskomfort. Czyli uciekają przed spotkaniem z trudnymi emocjami. Noszą w sobie jakiś emocjonalny supeł. I nawet jeśli czasami czują że należałoby go rozplątać, to uświadamiają sobie, że to oznacza wewnętrzną pracę nad sobą. Zatem łatwiej uciec, odwrócić od niego uwagę, zaprzeczyć jego istnieniu.

Albo ludzie uświadamiają sobie, że przez całe życie nie pozwalali sobie na przyjemności, nie starczało na nie czasu a nawet gdy się zdarzały to nie umieli się z nich cieszyć. A dlaczego? Bo obowiązki, bo powinności. A przyjemności odciągają od obowiązków i odpowiedzialności, powodują poczucie winy.
I gdy pewnego dnia ludzie odkrywają, że przez nastawienie na realizację celów i zadań stracili wiele przyjemności, postanawiają odmienić swoje życie i zatracić się w przyjemności. A wtedy odzywa się poczucie winy, które ciągle w nich gdzieś głęboko siedzi, więc przed nim uciekają, skupiają się na czymś innym żeby odwrócić od niego uwagę.

Aga, znasz inne powody ucieczki? Podzielisz się nimi?
Może wspinaczka, która umysł oczyszcza a ciało trudzi, pozwoli na skoncentrowanie Twoich myśli ?

Ech Aga, nawet nie wiesz jak wiele wniosków wyciągam dla siebie zastanawiając się nad tym, co Ciebie trapi smile Dziękuję smile

68

Odp: przerwana granica

Przyszłość
Przepraszam za przerwę w naszych rozmowach. Wspinałam się do bólu, ale nie do krwi. Wyłączyłam myślenie, a kiedy mogłam już myśleć, byłam tak zmęczona, że odpływałam.
Przyszłość, na pewno masz rację z tymi ucieczkami, stare przysłowie " wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma", ale czy na pewno?
Wiesz , może uciekamy nie przed sobą, ale przed rzeczywistością, która nas przerasta, jest niesprawiedliwa, nie nasza.
Może, trzeba zacząć myśleć prosto ( nie prostacko). To jest nasz świat, spróbować ułożyć go po swojemu i potraktować jako niesamowitą przygodę, jazdę bez trzymanki.
Tak naprawdę, uciekając nie wiemy co jest za zakrętem, zostając, chyba też nie, ale można mieć na to jakiś wpływ. Ja staram się to sobie wytłumaczyć. Różnie z tym bywa.
Jak byłam mała, zawsze męczyłam Babcię, jak to jest z Tym Bogiem. Babcia mówiła, mi nie zastanawiaj się, tylko po prostu uwierz w to.
Może i tym razem, powinnam powiedzieć sobie, to jest moja rzeczywistość, tu pasuję, a od ucieczki tylko bolą nogi.

"Albo ludzie uświadamiają sobie, że przez całe życie nie pozwalali sobie na przyjemności, nie starczało na nie czasu a nawet gdy się zdarzały to nie umieli się z nich cieszyć. A dlaczego? Bo obowiązki, bo powinności. A przyjemności odciągają od obowiązków i odpowiedzialności, powodują poczucie winy.
I gdy pewnego dnia ludzie odkrywają, że przez nastawienie na realizację celów i zadań stracili wiele przyjemności, postanawiają odmienić swoje życie i zatracić się w przyjemności. A wtedy odzywa się poczucie winy, które ciągle w nich gdzieś głęboko siedzi, więc przed nim uciekają, skupiają się na czymś innym żeby odwrócić od niego uwagę.''

Wiesz , myślę, że człowiek jest tak skonstruowany, że nie ma wyrzutów sumienia z powodu przyjemności, potrafi sobie to świetnie wytłumaczyć.
Wszyscy jesteśmy hedonistami, chyba taką mamy naturę.
Jeszcze nasunęła mi się jedna refleksja, co to jest przyjemność?
Wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka, chciałyśmy się spotkać, ale ona stwierdziła, że to żadna przyjemność, jak Ona przyjdzie z dzieckiem. Nie wiem czy podaję dobry przykład przyjemności, ale to jest przyjemność, to nie jest kara. Dla mnie przyjemność, to nie plaża w ciepłych krajach ( chociaż bardzo lubię), ale przyjemnością jest usmażenie placków razem z rodziną, które potem zje pies.

Przyszłość, wróciłam ze wspinaczki, głowa była wolna, ale jest, przynajmniej u mnie, coś takiego jak syndrom domowy ( jakiś strach, ból, żal), już nieco mniejszy niz pół roku temu, ale zawsze jest.
Czy też masz coś takiego?
Przez następnych parę dni, będę tu sporadycznie, mam inwazję gości.
Dobrze, że jesteś.

69

Odp: przerwana granica

Aga,
Odezwę się za kilka dni, bo właśnie jestem na urlopie i zaliczam m.in. plażę nad ciepłym morzem.
Bo dobry urlop to dla mnie mieszanka aktywności fizycznej, poznawania innych kultur i duchowości oraz totalnej laby.
Zauważyłam, że wraz z wiekiem proporcje tych trzech składników zmieniają się smile
Raduj się z odwiedzin gości. Ja przez całe wakacje gościlłam też sporo rodzinki i przyjaciół - uroki mieszkania w kurorcie.
Pozdrawiam gorąco i słonecznie smile

70

Odp: przerwana granica

Przyszłość, smutno jest bez Ciebie
Zbliż się wielkimi krokami, noc prawdy i dni mojej ucieczki. Trzymam się dzielnie, nie chcę myśleć o niechlubnej rocznicy, ale gdzieś ją czuję i boję się siebie. Zacznie się drugi rok mojego starego, nowego małżeństwa.
Przyszłość, pozdrawiam gorąco, chociaż u mnie leje.

71

Odp: przerwana granica
aga72 napisał/a:

Przyszłość, smutno jest bez Ciebie
Zbliż się wielkimi krokami, noc prawdy i dni mojej ucieczki. Trzymam się dzielnie, nie chcę myśleć o niechlubnej rocznicy, ale gdzieś ją czuję i boję się siebie. Zacznie się drugi rok mojego starego, nowego małżeństwa.
Przyszłość, pozdrawiam gorąco, chociaż u mnie leje.

Aga, jestem, jestem.
Takie jak ja się nie gubią smile
W XXI wieku można być blisko mimo odległości tysięcy kilometrów. I w małej tawernie pośrodku wydawałoby się niczego jest dzisiaj wi-fi.
Ech, żeby tylko ekran w telefonie mieścił więcej liter, słów, zdań.

Aga, nic się nie dzieje bez powodu. Codziennie spotykają nas większe lub mniejsze wyzwania. Często sami nadajemy im rangę "większych" mimo że w konfrontacji z rzeczywistością znikają niemal zupełnie. Dlatego potraktuj rocznicę jak wyzwanie o nieznanym wymiarze, datę w kalendarzu taką samą jak dzisiaj i wczoraj. Poprzez wyzwania mamy szansę odkryć, że tylko my sami kreujemy swoje życie i tylko my sami wiemy, co jest dla nas dobre, lepsze, najlepsze.
Smakuj chwilę, bądź aktywna, przyjmij z uśmiechem rocznicę dnia, w którym zaczął się Twój nowy związek smile Zbyt często tak się skupiamy na swoich smutkach i stratach, że nie dostrzegamy szczęścia i zysków.
Pozdrawiam  i idę tańczyć. Też zatańczcie w rocznicę smile

72

Odp: przerwana granica

Przyszłość
Tańcz, śpiewaj, a ja z Tobą.
Z całych sił nie dam się tej niechlubnej rocznicy, potraktuję ją jako rocznice, w której zrozumieliśmy, że jesteśmy My. Rocznicę, która w pewnym sensie uwolniła mnie również, pozwoliła mi tak naprawdę już coraz częściej bywać szczęśliwą. Nawet zbliżająca się jesień już tak nie przeraża jak kiedyś, bo jest 28 stopni w cieciu.

https://www.youtube.com/watch?v=Mf3IrjdSQgE

Kochana, ten kawałek to dla Ciebie, dla Was. I oczywiście dla nas.

73 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-08-28 16:05:39)

Odp: przerwana granica
aga72 napisał/a:

Może i tym razem, powinnam powiedzieć sobie, to jest moja rzeczywistość, tu pasuję, a od ucieczki tylko bolą nogi.

Wiesz Aga, ja jeszcze ogarniam tę rzeczywistość. Nie do końca jestem przekonanana, czy ona jest moja.
Przed urlopem spotkałam się z kolegą z liceum, dzisiaj księdzem. Nie widujemy się często, co nie przeszkadza nam od lat prowadzić dyskusje o charakterze egzystencjonalnym. Już po 10 minutach rozmowy stwierdził, że nie jestem sobą, więc zapytałam kim jestem. Odpowiedź początkowo mnie bardzo poruszyła, ale nie sposób się z nią ńie zgodzić. Zatem szukam harmonii i wewnętrznej integracji. Staram się nie racjonalizować, zaufać, że czasami moje wyobrażenia o mnie samej i moim życiu trzeba skonfrontować z rzeczywistością , uwierzyć w sens. Dostałam "pracę domową" do odrobienia - przypowieść o trzech drzewach. Polecam smile

aga72 napisał/a:

Wiesz , myślę, że człowiek jest tak skonstruowany, że nie ma wyrzutów sumienia z powodu przyjemności, potrafi sobie to świetnie wytłumaczyć.
Wszyscy jesteśmy hedonistami, chyba taką mamy naturę.
Jeszcze nasunęła mi się jedna refleksja, co to jest przyjemność?
Wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka, chciałyśmy się spotkać, ale ona stwierdziła, że to żadna przyjemność, jak Ona przyjdzie z dzieckiem. Nie wiem czy podaję dobry przykład przyjemności, ale to jest przyjemność, to nie jest kara. Dla mnie przyjemność, to nie plaża w ciepłych krajach ( chociaż bardzo lubię), ale przyjemnością jest usmażenie placków razem z rodziną, które potem zje pies

Hmmm... Hedonizm ma wiele twarzy bo każdy z nas znajduje przyjemność i rozkosz w czymś innym smile I fakt, naturalne jest dążenie do przyjemności, ale często świat zewnętrzny bombarduje nas POWINNOŚCIAMI tak skutecznie, że zostawiamy przyjemności na później. Ostatnio też zdałam sobie sprawę, korespondując z poznaną za pośrednictwem tegoż forum wspaniałą kobietą, że cecha, która dominowała we mnie jeszcze nie tak dawno to sumienność i poczucie odpowiedzialności, które potrafią namieszać w smakowaniu przyjemności.

Aga,
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Cieszę się, że tu jestem znów. Wyjazd bardzo udany również dlatego, że domknęłam pewien wiszący temat. Gdy mój mąż okazał się zdrajcą oddałam mu obrączkę ślubną, bo to czego ona była znakiem zdezaktualizowało  się. Od tamtego czasu co pewien czas M próbował mi ją ponownie założyć na palec, ale wciąż odsuwałam to w czasie. Podczas urlopu, tam na plaży przy pięknym, zabytkowym porcie wreszcie powiedziałam mu, że już tej obrączki nigdy na palec nie włożę. Definitywnie zakończyłam swoje małżeństwo.. Czuję się wolna smile

EDIT: Ech, tak się niezgrabnie wyrażam, że można różnie odczytać niniejszego posta, więc prostuję. Kończę swoje DAWNE małzeństwo, pewien etap w życiu, który przez niemal jedną czwartą istnienia sama nie wiem czym był. Ale nie kończę nowego związku z M smile , bo ten całkiem dobrze się ma a my razem z nim smile

74

Odp: przerwana granica

Przyszłość
Tak tu sobie siedzę, jak rok temu z podjętą decyzją, że muszę wyjechać pomyśleć, zastanowić się, co dalej. Dzisiaj siedzę, wiem ,że podjęłam dobrą decyzję, nie była łatwa, nie jest łatwo, zwłaszcza dzisiaj, ale nie ma pustki, nie ma zera absolutnego, które było rok temu.
Przeczytałam, dzisiaj sms-y, które pisał do mnie rok temu mój stary nowy mąż, powiedziałam Mu, że były suche, bez wyrazu. On na to, że to było przerażenie ( cokolwiek to znaczy). Ot taki teraz mam nastrój.
Przeczytałam przypowieść o trzech drzewach, prosta, ale jakże wymowna, mówię sobie, że tak musiało być, że taka karma.
Pewnie, jak ją jutro przeczytam, zabrzmi inaczej.
Wystraszyłaś mnie ta obrączką, ale wiesz co mi uświadomiłaś ?
Ja zaczęłam nosić obrączkę pół roku temu, sprawiliśmy sobie obrączki tytanowe. Nigdy nie nosiliśmy obrączek, ja do niedawna jeszcze, nawet nie używałam nazwiska męża, a już trochę jesteśmy po ślubie.
I dzisiaj zadałam sobie pytanie dlaczego?
Sama nie wiem, może chciałam być gotowa na wszystko, nie uzależniać się, nie oswajać. Tylko na co być gotowa.............?
Przyszłość, nie wiem. To wszystko to niewinne symbole, ale czemuś służą, skoro okazuje się, że są ważne.
Może, obrączka na palcu powstrzymałaby mojego starego nowego męża przed zdradą, a mnie przed moimi głupotami.

Trafniej nikt by tego nie nazwał:
" że cecha, która dominowała we mnie jeszcze nie tak dawno to sumienność i poczucie odpowiedzialności, które potrafią namieszać w smakowaniu przyjemności"
Ja uczę się, pogodzić to wszystko i staram się z całych sił, żeby już nie mieszało. I wiesz co odkryłam, że to wszystko wychodzi jak ma się pomocników.
Przyszłość, dzisiaj długa noc przede mną, może nie tak długa jak ...................., ale chyba długa.

75

Odp: przerwana granica

Aga,
Jak minęła noc? Była dłuższa niż noce w ciągu ostatniego roku? Czy ta noc coś zmieniła? Czy miała szansę cokolwiek zmienić?
Nie napisałaś dlaczego dałaś swojemu mężowi szansę. Wtedy, rok temu. A teraz po roku czy coś się zmieniło? Czy tamten powód przestał istnieć, być może pojawiły się inne? Co jest za przerwaną granicą ?
Czasami niuanse decydują o tym, że przekraczamy własne granice, konfrontujemy się ze swoją prawdą, wewnętrzną mądrością. Właśnie wtedy, gdy trudne doświadczenia napotykają na nieszczelność w naszej granicy ze zdumieniem można odkryć, że tylko my sami kreujemy własne życie i tylko my wiemy, co jest dla nas najlepsze. Ale czasami inne osoby świadomie lub nieświadomie mogą nas pchnąć w całkiem nieoczekiwanym kierunku
Zdrada była dla mnie nie tylko złamaniem przysięgi, zasad, ale także wewnętrznym przeświadczeniem, że dopuszczenie się przez jedną ze stron w związku zdrady jest równoznaczne z zakończeniem tego związku.
Gdy powiedziałam mojej przyjaciółce, że mój mąż przekroczył granicę naszego małżeństwa, którą było złamanie złożonej mi przysięgi małżeńskiej, że po tej drugiej stronie granicy NAS już nie ma, jestem tylko JA I ON, ale nie MY. Wtedy przemówiły jej usta, ale także oczy, twarz, całe ciało, które zmieniły wszystko, odwróciły bieg wydarzeń, skonfrontowały mnie z moją prawdą. Bo wtedy przez tę minutę, może dwie mówiła do mnie nie moja przyjaciółka, ale dziecko, które wiele lat wcześniej straciło ojca, który zdradził jej matkę. Za chwilę była znów moją przyjaciółką, kimś kto mnie kocha i chce dla mnie jak najlepiej, oferuje pomoc i wsparcie, ale tamtych wcześniej wypowiedzianych i wyrażonych latami skrywanych słów, emocji nie dało się cofnąć.
To był początek, ale potem pojawiły się inne ZA. I chociaż wciąż mierzę się z PRZECIW, to ZA cały czas wygrywają smile

76

Odp: przerwana granica

I noce i dnie były ciężkie, uciekałam jak to zwykle ze mną bywa, tym razem we wspinanie ( mam to szczęście,że prawie w środku miasta mam żywe, wapienne skały), pomagało.
Rok temu, kiedy wyjechałam, czułam ,że zamarzłam, nie wiem czy cokolwiek czułam na ciele, ale czułam zapach, nikt nigdy mi tak nie pachniał, jak On. Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że On pachniał mi cały czas i nadal pachnie.
Przyszłość, nie wiem czy Mu wybaczyłam, jako mąż, zadał mi najgorszą z możliwych ran, ale jako człowiek pachnie, zniewala.
Nie dałam Mu szansy, dlatego, że mamy wspólnego Syna ( chociaż czasami się zastanawiam, czy On nie został, bo Syn).
Co jest za przerwaną granicą?
Zależy, z której strony patrzeć?
cały czas jeszcze ból, złość, tysiące pytań, ale także radość, przyjemność, czasami spokój, ogoń i wiele innych rzeczowników i oczywiście MIŁOŚĆ DO UTRATY TCHU.
A Ty dlaczego dałaś Mu szansę?
Marzę o tym, żeby uwolnić się od tamtej nocy, marzę o tym, żeby przestały prześladować mnie słowa " zakochałem się", to mi odbiera całą radość z tego wszystkiego co się teraz dzieje. Bo teraz jest wszystko, ale niestety z zakładką.
Miłego dnia

77

Odp: przerwana granica
aga72 napisał/a:

I noce i dnie były ciężkie, uciekałam jak to zwykle ze mną bywa, tym razem we wspinanie ( mam to szczęście,że prawie w środku miasta mam żywe, wapienne skały), pomagało.
Rok temu, kiedy wyjechałam, czułam ,że zamarzłam, nie wiem czy cokolwiek czułam na ciele, ale czułam zapach, nikt nigdy mi tak nie pachniał, jak On. Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że On pachniał mi cały czas i nadal pachnie.

Aga, dla mnie to jest takie zaskakujące, inne. Wygląda to tak jakbyś najpierw oddaliła się od niego a później wstrząs spowodowany zdradą, "odświeżył" Twoje przysypane kurzem uczucie, odnowił i spotęgował wzajemną fascynację, namiętność i intymność. Trochę jak w książce K. Miller "Kup kochance męża kwiaty". Czytałaś?
U mnie było zupełnie inaczej. Ja po szoku (a nawet kilku) nie poczułam tego, co Ty, jego zapachu. Prędzej smród zgnilizny. Twój mąż szczerze powiedział Tobie o wszystkim, a ja sama krok po kroku odkrywałam wszystkie kłamstwa i oszustwa. Na koniec czułam już tylko obrzydzenie i wstręt na samą myśl o jego wyrachowanym k... i pragnęłam jedynie, aby zniknął z mojego życia, zostawił mnie w spokoju.
Gdyby nie dzieci, gdyby nie rozmowa z moją przyjaciółką to.chyba nie miałabym ani wystraczającej motywacji, ani sił żeby wogóle z nim rozmawiać. Ale ja byłam zdradzana przez wiele lat, z premedytacją i wyrachowaniem, które wciąż są dla mnie niepojęte.

aga72 napisał/a:

Przyszłość, nie wiem czy Mu wybaczyłam, jako mąż, zadał mi najgorszą z możliwych ran, ale jako człowiek pachnie, zniewala.
Nie dałam Mu szansy, dlatego, że mamy wspólnego Syna ( chociaż czasami się zastanawiam, czy On nie został, bo Syn).

Gdybyś wybaczyła to wiedziałabyś o tym, bo do wybaczenia potrzebna jest Twoja decyzja. Przebaczenie to akt woli. Ale nie tylko. Byłoby pięknie, gdyby można było po prostu powiedzieć "przebaczam" i żyć dalej szczęśliwie  smile Aby prawdziwie przebaczyć powinno to wynikać z wewnętrznej potrzeby i należy to zrobić w zgodzie z własnym sumieniem. Trzeba się najpierw wyzłościć i wypłakać, wykrzyczeć i wysmucić.
Aga, może jeszcze potrzebujesz czas żeby wybaczyću? Może jeszcze nie wyrzuciłaś z siebie żalu i złości? Nie warto wybaczać, gdy nie czujesz wewnętrznej potrzeby. Zaciskanie zębów, udawanie, że wszystko jest pięknie i wspaniale a w skrytości gardzenie sobą i ukrywanie żalu do partnera nic dobrego nie przyniesie dla związku. Może tylko powodować jego powolne gnicie . W moim odczuciu już lepiej przeplatać radość i namiętność ze złością i smutkiem. Nie chowaj swoich emocji, ale nie pozwól im zdominować Twoje życie. Jak dla mnie to jesteś na najlepszej drodze do wybaczenia smile Proces wybaczenia w toku smile

aga72 napisał/a:

Co jest za przerwaną granicą?
Zależy, z której strony patrzeć?
cały czas jeszcze ból, złość, tysiące pytań, ale także radość, przyjemność, czasami spokój, ogoń i wiele innych rzeczowników i oczywiście MIŁOŚĆ DO UTRATY TCHU.
A Ty dlaczego dałaś Mu szansę?

Ja postanowiłam dać mu szansę, bo zawsze był dla mnie dobrym partnerem, mogłam na nim polegać, nigdy wcześniej nie zawiódł mnie w trudnych momentach. Ponadto mamy wspólne zainteresowania i marzenia. Był i jest także dobrym ojcem dla naszych synów - ani dzieciom, ani jemu nie chciałam zabierać codziennych kontaktów z dnia na dzień.
Ważne też było to jak się zachowywał, gdy już wszystko się wydało, nie odrzucał, nie przerzucał odpowiedzialności, nie negował swojej winy, wyraził żal i skruchę oraz cheć naprawy szkody za wszelką cenę.
I tak naprawdę nie chciałam tracić tego porozumienia, które zawsze było między nami. Nie mam na myśli czytania w myślach i kodów, które często występują w związkach. Ja zawsze lubiłam z nim rozmawiać i dyskutować (on ma dużą wiedzę) i nikt nie potrafi tak mnie rozbawić i rozśmieszyć.

aga72 napisał/a:

Marzę o tym, żeby uwolnić się od tamtej nocy, marzę o tym, żeby przestały prześladować mnie słowa " zakochałem się", to mi odbiera całą radość z tego wszystkiego co się teraz dzieje. Bo teraz jest wszystko, ale niestety z zakładką.

Przebaczenie to uwolnienie się od cierpienia, ale nie od pamięci.ja nie chcę zapomnieć. Pamięć jest mi potrzebna żeby nie narazić się na ponowne zranienie, nie przeoczyć sygnałów.
Aga, dla mnie ZAKŁADKA też jest balastem, który ciąży i nie pozwala cieszyć się lekkością bytu. Ale jej ciężar się zmniejsza. Nie wiem, może przyzwyczaiłam się do jej ciężaru, a może ten balast się zmniejsza, odparowuje jak woda z solanki.

78

Odp: przerwana granica

Przyszłość
Bardzo cierpię, jest chyba znowu ze mną źle, może to dlatego,że zbliża się jesień.
Tak oddalałam się od Niego, popełniałam niewinne grzeszki, bardzo niewinne. On przywalił mi w splot słoneczny.
Paradoks polega na tym, że nie umiem odejść od Niego, ani Go wyrzucić ze swojego życia. Ten zapach zniewala.
Chyba teraz mam czas smutku.
Nawet pisać jest mi ciężko, bo łzy zalewają mi oczy.
Wiem, że przytuliłabyś mnie teraz, dziekuję

79

Odp: przerwana granica
aga72 napisał/a:

Przyszłość
Bardzo cierpię, jest chyba znowu ze mną źle, może to dlatego,że zbliża się jesień.
Tak oddalałam się od Niego, popełniałam niewinne grzeszki, bardzo niewinne. On przywalił mi w splot słoneczny.
Paradoks polega na tym, że nie umiem odejść od Niego, ani Go wyrzucić ze swojego życia. Ten zapach zniewala.
Chyba teraz mam czas smutku.
Nawet pisać jest mi ciężko, bo łzy zalewają mi oczy.
Wiem, że przytuliłabyś mnie teraz, dziekuję

Pewnie Aga, że Ciebie przytulam smile
Szkoda, że mogę tylko wirtualnie.
Aga, Co się dzieje? Niepokoję się.
Zastanów się, co spowodowało pogorszenie nastroju.
Pisz, wyrzucaj z siebie to, co boli.

80

Odp: przerwana granica

Aga,
Napisałam maila.

81

Odp: przerwana granica

Dziewczyny, czytam co piszecie i jakbym czytała o sobie samej. Gdzie jesteście?

82

Odp: przerwana granica
poszukiwaczka1975 napisał/a:

Dziewczyny, czytam co piszecie i jakbym czytała o sobie samej. Gdzie jesteście?

Poszukiwaczko,
Zapewniam Cię, że wszystko u Agi w porządku. Po prostu unika ona forum - za dużo tutaj dołujących historii.
Pozdrawiam smile

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026