byłam kochanką.. odeszłam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » byłam kochanką.. odeszłam

Strony Poprzednia 1 2 3 4 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 985 ]

66

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

...to prawda nie napisałam wszystkiego....to jest 17 lat wspólnego życia....musiałabym zapisac całe forum smile
Przez 16 lat byłam największą przeciwniczką zdrad...tyle mogę powiedzieć. Nie byłam bita , nikt mnie nie obrażał...jak to zazwyczaj podaje się usprawiedliwienie zdrad....bo wtedy można...wtedy się je rozumie...
Przez 16 lat nie czułam się kochana, czułam się jak na ringu....walczyłam o miłość.... teraz walczę z wyrzutami sumienia....jak mogłam zdradzić...przecież on jest taki teraz dla mnie dobry....powinnam go kochać...

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

nie można się zmusic do milości, chociaż staramy się, nawet pragniemy zeby nie kochac nikogo innego po za swoim partnerem ale to nie jest takie proste...serce nie sługa. Ludzik37 tez potępiam zdrady zwłaszcza takie bezmyślne pchanie sie z butami zwłaszcza dziewczyn/kobiet w moim wieku bo nie ma co sie oszukiwać to mojego rocznika najbardziej sie tyczy. No ale jak zawsze musi byc pewne ale...ale nie zawsze tak jest że możemy komuś tą bezmyślność zarzucić. tak ogólnie mowiąc szkoda jest mi zawsze wszystkich tych którzy muszą cierpieć niechciałabym być zdradzoną , nieszczęśliwą w małżeństwie i zakochaną w niewłaściwej osobie bądź osobie w nie własciwej sytuacji.

68

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
rilka napisał/a:

...to prawda nie napisałam wszystkiego....to jest 17 lat wspólnego życia....musiałabym zapisac całe forum smile
Przez 16 lat byłam największą przeciwniczką zdrad...tyle mogę powiedzieć. Nie byłam bita , nikt mnie nie obrażał...jak to zazwyczaj podaje się usprawiedliwienie zdrad....bo wtedy można...wtedy się je rozumie...
Przez 16 lat nie czułam się kochana, czułam się jak na ringu....walczyłam o miłość.... teraz walczę z wyrzutami sumienia....jak mogłam zdradzić...przecież on jest taki teraz dla mnie dobry....powinnam go kochać...

Rilka jestem w stanie zrozumiec kobiete ktora robi to bo juz ma dosc walki o uczucie,sa faceci ktorzy tylko pozwalaja sie kochac,niczego w zamian nie dajac,oni mla i mowia ze przeciez kochaja ze przeciez jest oki,moj szwagier jest taki,pozwala sie kochac swojej zonie ,ona jest wiecznie rozbita,nie ma tam bliskosci ,czegos co jednoczy ,ja jestem po przeciwnej stronie barykady,moj maz ma w malzenstwie wszystko/jego slowa/jednak zdarzylo mu sie swinstwo ,widocznie w jego przypadku trzeba bylo upasc zeby sie podniesc
nie wiem co czujesz do swojego /po tylu latach wspolnego zycia napewno sa jakies uczucia /mysle ze on sie teraz stara bo zdal sobie sprawe ze jednak mozesz odejsc,moze sie cos wydarzyc,pewnie zadziwilo go to co sie stalo,bo nie gniewaj sie ale odnosze wrazenie,ze on poprostu jest tez z tych ktorzy pozwalaja sie kochac bo uwazaja ze poprostu im sie to nalezy ,az tu nagle okazuje sie ze wcale tak nie jest

69

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

....po 10 latach związku....po pierwszym burzliwym rozstaniu...wrócilismy do siebie...mówił, że wie już czego chce, że chce byc'lokomotywa' a nie wiecznym wagonikiem.... uwierzyłam....długo dochodziłam do tego ,żeby mu zaufać...i nie chodzi o zdradę...wolałabym żeby przespał się z jakąs babką...ale chodziło o wiarę w uczucia....po roku od tamtego rozstania...wciaż nie miaszkaliśmy razem....dodam, że nie mieliśmy po 20 lat...tylko ja miałam 32 on 31 i ......... zaszłam w ciążę.....byłam zaszokownana(chociaz jestem inteligentna i powonnam wiedzieć czym może konczyć się fizyczna miłośc hahaha ) , zadzwoniłam do niego i .................. przyszedł do mnie.....po 3 dniach sad TAK BYŁ PEWNY CZEGO CHCE. teraz mówi, ze poprostu był niedojrzały i dlatego tak było.
Wiecie co mnie najbardziej boli....że nie umiem sobie z tym poradzić. Powinnam być może zapomnieć te lata walki i skupić się na tym co jest teraz. Mamy 2 dzieci, wspaniałych dzieci.....
Po tych wszystkich przejściach.....ja głośno mówię: nie żałuję, ze spotkałam Go (tego 3) , że tyle mi pokazał...ze poczułam ze mozna o mnie zabiegac, kochac mnie. Być może czar by prysł po paru latach bycia ze soba , być moze nie....ale czułam się kochana. Niestety trafiła mi się słaba jednostka....gdyby był silny zostałabym z nim.
A mój "stary partner' wymyślił sobie, ze to bedzie wielki come back z fajerwerkami.....z wielką namiętnościa....
Nie jestem typem kochliwej kobiety, nie miałam nigdy zadnego kochanka, nie flirtuję..... ale musi upłynąć dużo czasu zanim być może odzyskam równowagę...ta moja wewnętrzną.
Ale ciągle słysze....czuję się niekochany...samotny....Rozumiem ,ze On tak się czuję...ale czy Ja mam czuć się winna, ze nie umiem odrzucić tej szarej przeszłości. Moi rodzice są po rozwodzie...miałam wtedy 15 lat....ale teraz rozmawiam o tym z moją mamą i ona mówi do mnie; tak kochanie....ale ja z twoim ojcem spędziłam 20 szczęśliwych lat i wtedy się 'zesrało" (przepraszam, ale to jest cytat) a ja patrzac do tyłu nie mam na czym budować, nie czułam się szczęśliwa.
Mój partner mówi mi, ze nie robię tego ostatecznego kroku, bo boję się że skończe jak moi rodzice , że moze nigdy nie umiem być z nikim szczesliwa, bo jak zaczyna być dobrze to ja uciekam....A ja siedze i się zastanawiam...bosze....czy to ja mam problem??!!!
A On....powalczył 1/2 roku....nie ma zamierzonych efektów....to bede jej powatarzał jestem nieszczęsliwy i tak mnie wbijał w poczucie winy.
To jakiś absurd...który niestety sama sobie funduję.

70

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

"każda kobieta zasługuje na to żeby byc czyjąś księżniczką 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku a nie tylko kilka godzin w tygodniu"

pare razy wpadły mi te słowa jak czytałam to forum.......

Ja bym napisała troszkę inaczej....Kazda kobieta zasługuje na to żeby być księżniczką 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni roku a nie tylko kilka godzin w tygodniu"  ....ale dla siebie samej.
Nie jesteśmy tym kim widzi Nas ktoś inny ...jesteśmy tym, kim jesteśmy dla Nas samych....

JA CHCĘ BYĆ KSIĘZNICZKĄ DLA SIEBIE SAMEJ ...... wtedy dla innych tez taka będę

71

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

majorka słucham własnie tej piosenki... i łza mi sie w oku kreci... mam nadzieje, ze kiedys bede mogła sobie tak pospiewac... posłuchaj tego-                         yael naim- lonely.... troszku dołujaca jak dla mnie ale zawsze gdy mam gorszy dzien to jej słucham

72

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

dziewczyny jestem z siebie dumna smile nie odezwał sie dzis do mnie (a zawsze to bolało) i wcale nie chce żeby napisał smile nie czuje takiej potrzeby....:)

73

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

rilka, więc: "książę z bajki? mam go gdzieś...zostanę niezależną księzniczką" smile
majorka ja z Ciebie też jestem dumna! jak widze skutecznie idziesz do przodu a to się bardzo chwali oj się chwali smile

74

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Pomóżcie mi... błagam...
jest 9 rano ja nie wiem jak mam na imię... jest mi okropnie źle strasznie smutno i ogólnie serce już mi pękło...
Wiecie co to miłość wiecie jak boli... proszę wytłumaczcie mi że będzie lepiej... że się uśmiechnę...

Zaczęło się tak samo jak każda jedna historia... bo słodki był, bo to na mnie zwrócił uwagę itd... ale ja kocham tak bardzo, że zniszczyłam sobie własne życie nawet o tym nie wiedząc... dzisiaj rano... (razem pracujemy) powiedziałam mu żeby sam mi powiedziałam, że mam mu dać spokój... nie takiej odpowiedzi się spodziewałam... nie chciałybyście widzieć jak płakałam jak odchodził... nie poradzę sobie, za młoda jestem... nie zostawi żony, choć ona go co jakiś czas pakuje on i tak zostaje...
"gdybyśmy się spotkali wcześniej...byłabyś tylko moja..." kłamał?

cała się trzęsę... za dużo razy dostałam po dupie... zbyt wiele....
Chcę żeby wrócił, żeby na mnie popatrzał jak zawsze...żeby przytulił...

POOOOOMOCYYYY!!!!!

75

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

lenka... świat jest pełen takich dupków jak on i napewno się na nich nie konczy!!! Myslisz źe mozna kochac takiego dupka??? nie nie mozna... musisz sobie wytłumaczyć ze zakochałas sie tylko w wyobrażeniu jego, a tak naprawde to zupełnie inny człowiek!! "gdybyśmy się spotkali wcześniej...byłabyś tylko moja..." kłamał? - prosze Cie, jakby chciał i nie był takim dupkiem to bylibyście teraz razem!! Też pragnełam tak jak Ty tego przytulenia, żeby spojżał jak kiedys... ale on na to nie zasługuje!!!! on Ci złamał serce niech ucieka gdzie pieprz rośnie!! I on sobie moze marzyc o przytuleniu Ciebie czego juz nigdy nie powinien dostac!!!! Zapomnij o nim, jestes warta tego, jak kazda z Nas z reszta, żeby kochac prawdziwa miłością i byc tak samo mocno kochana!!! wypłacz sie bo to pomaga a potem przeczytaj kilka razy to co Ci tu napisałam!

76

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
lenka1986 napisał/a:

Pomóżcie mi... błagam...
jest 9 rano ja nie wiem jak mam na imię... jest mi okropnie źle strasznie smutno i ogólnie serce już mi pękło...
Wiecie co to miłość wiecie jak boli... proszę wytłumaczcie mi że będzie lepiej... że się uśmiechnę...

Zaczęło się tak samo jak każda jedna historia... bo słodki był, bo to na mnie zwrócił uwagę itd... ale ja kocham tak bardzo, że zniszczyłam sobie własne życie nawet o tym nie wiedząc... dzisiaj rano... (razem pracujemy) powiedziałam mu żeby sam mi powiedziałam, że mam mu dać spokój... nie takiej odpowiedzi się spodziewałam... nie chciałybyście widzieć jak płakałam jak odchodził... nie poradzę sobie, za młoda jestem... nie zostawi żony, choć ona go co jakiś czas pakuje on i tak zostaje...
"gdybyśmy się spotkali wcześniej...byłabyś tylko moja..." kłamał?

cała się trzęsę... za dużo razy dostałam po dupie... zbyt wiele....
Chcę żeby wrócił, żeby na mnie popatrzał jak zawsze...żeby przytulił...

POOOOOMOCYYYY!!!!!

alez on ci mowil prawde,,gdybysmy sie spotkali wczesniej....bylabys tylko moja,,ale nie spotkaliscie sie wczesniej wiec sam dawal ci do zrozumienia ze za pozno sie spotkaliscie ,wiec?on poprostu znalazl sobie odskocznie od monotonii w twojej osobie,przeciez swiadczy o tym jasno to ze zona go kilkakrotnie pakowala a on nie chcial odejsc,nie zorientowalas sie juz po pierwszym razie?nie rozumiem cie doprawdy ,cierpisz ale przeciez tylko na wlasne zyczenie,wiedzilas ze jest zonaty,wiedzialas na jakiej pozycji cie stawia,wybacz zona mu pakuje manatki a on pewnie blaga ja i zostaje,nic ci nie dalo to do myslenia,pocztaj co pisza dziewczyny ,znajdziesz tu madre wypowiedzi i naprawde kilka madrych decyzji jakie podjely i bierz przyklad i zacznij cenic wlasna osobe ,nie dawaj sie nabierac ,a przede wszystkim dobrze interpretuj slowa faceta ,on od poczatku niczego przeciez nie obiecywal,nawet cie nie nabieral,sytuacja byla jasna jak slonce a jej zaknczenie tylko kwestia czasu ,ale co tam moze cie czegos nauczy ,obys wyciagnela wlasciwe wnioski,jestes mloda osoba ,na swiecie jest przeciez wielu mlodych ,atrakcyjnych,wolnych mezczyzn ,po co wplatywac sie w jakies zabagnione zwiazki ,wybacz ale nie szukasz we wlasciwym kierunku

77

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

zgadzam się z majorką i z ludzikiem37. fakt sama sobie to zafundowałaś na własne zyczenie bo powiedział Ci że z Tobą owszem ale jakby poznał Ci wcześniej, chyba nadinterpretowałaś jego słowa ale on tez nie jest bez winy bo napewno zauwazył że źle go zrozumiałaś i nie wyprowadził Cię z błedu. Nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem, głowa do góry! Teraz już napewno bedziesz ostrożniejsza

78

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

własnie... najgorzej jak sie komus coś wydaje... tak jak mi sie wydawało.. kobieta potrafi byc taka zaślepiona i naiwna, że szczerze? to az mi teraz żal siebie.... ale... czuje sie teraz dobrze ale jak jechałam dzis samochodem patrze a z na przeciwka jego samochód jedzie.... serce miałąm w gardle.... ale jak sie okazało to nie on. Dlatego wiem, że jestem silna póki go nie spotkam, póki go nie widze.... niech Bóg mi wybiera takie drogi żeby przypadkiem mi się gdzieś po drodze nie napatoczył...

79

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

"zatańcz ze mną" Edyta Bartosiewicz........

80

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
majorka napisał/a:

i pewnie zyjesz tym piatkiem co....? smile znam to uczucie.... a po takim czymś cięzko byc przyjaciółmi, niewiem czy to wogóle mozliwe... ale spróbuj... a tak naprawde to niechcesz być ta przyjaciółka tylko chcesz go widywac, spotykac sie z nim.... mam racje? smile

co do mnie to on pisze smsy, wczoraj nawet napisał wieczorem.... cholernie to boli..... ide sie dzis upic z przyjaciółkami.. tongue

adrenalina niesamowita przed spotkaniem,noc nie przespana,straszne to,a jak sobie pomyśle że to już koniec to szok,on wie ze przechodzę terapię szokową bo nie ukrywam tego,ale mu bo szkoda mu tego czasu,jaki spędzaliśmy,będziemy próbowali być przyjaciółmi,ale jak można być przyjacielem skoro się kocha

81

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

kaszmirko, ty tez porządkujesz swoje zycie?

82

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

staram się jakoś tak poukładać żeby nikogo nie skrzywdzic

83 Ostatnio edytowany przez majorka (2009-09-27 11:24:39)

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
kaszmirka napisał/a:
majorka napisał/a:

i pewnie zyjesz tym piatkiem co....? smile znam to uczucie.... a po takim czymś cięzko byc przyjaciółmi, niewiem czy to wogóle mozliwe... ale spróbuj... a tak naprawde to niechcesz być ta przyjaciółka tylko chcesz go widywac, spotykac sie z nim.... mam racje? smile

co do mnie to on pisze smsy, wczoraj nawet napisał wieczorem.... cholernie to boli..... ide sie dzis upic z przyjaciółkami.. tongue

adrenalina niesamowita przed spotkaniem,noc nie przespana,straszne to,a jak sobie pomyśle że to już koniec to szok,on wie ze przechodzę terapię szokową bo nie ukrywam tego,ale mu bo szkoda mu tego czasu,jaki spędzaliśmy,będziemy próbowali być przyjaciółmi,ale jak można być przyjacielem skoro się kocha

wiem cos o tym... mi jak sie wczoraj wydawało, że to on jedzie to miałam tak samo - adrenalina i tętno 150... uczucie nie do opisania.... dlatego ja juz go nie chce widywać.. tzn chciałabym pewnie go przytulic jak dawniej, ale wiem, że sama sobie zadam ból... sad bo zacznie sie na nowo...  ale chyba jestem na dobrym etapie bo przestałam do niego pisać, odpisywac mu i przez 2 dni sam sie nie odezwał... chyba lepiej..... powoli bede zapominac, chciałabym. Kaszmirka a Ty czego tak naprawde chcesz? chciałabyś sie tylko z nim spotykac, czy żeby był z Tobą? Rozwiń..

84

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

kochana wiadomo że chciałabym żebyśmy byli tylko dla siebie,ale skoro nie możemy to chcę chociaż go widywać móc sie wygadać choć ciągnie strasznie do niego by być blisko,ale na spokojnie może się uda żebyśmy umieli normalnie funkcjonować jemu tez nie jest łatwo bo wiem że mu zależy szanuje każdą moją decyzję i wspiera w ciężkich chwilach,nie wiem co będzie czas pokaże,staram się walczyć ale czy się uda ....................

85

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

zazdroszę siły, mi jej brakło. Ja bym nie potrafiłą go widywac.... za cięzkie to dla mnie. Czy się uda to nikt Ci nie odpowie, ale skoro chcesz walczyc to życze dużo sił!! przydadzą Ci się wink może akurat Ty wywalczysz swoje szczęście.... smile

86

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

mam nadzieję kochana sił brak,ale szkoda mi tak po prostu zerwać kontakt,my naprawdę zawsze traktowaliśmy siebie jak najlepszych przyjaciół,więc cieżko by tak było po prostu udawać ze nic sie nie stało i się nie znamy,strasznie mnie boli teraz jak się widzieliśmy tak przed nim uciekałam,jemu tez jest ciężko mówi że cieżko nam będzie żyć jak przyjaciele bo uczucia są zbyt silne,ale szanuje moje zdanie i stara mi się pomagać,choć przytulanie było ale czy nie można po przyjacielsku się przytulić,po prostu pomału staramy się zamykać pomału pewne etapy,czy się uda czas pokaże,ja nadal wierzę w przeznaczenie.....................a jak będzie ..........zobaczymy

87 Ostatnio edytowany przez majorka (2009-09-27 15:17:50)

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Na duszy dnie ukryłam cie,
Schowałam wszystkie słowa twe
I twój dla mnie wiersz zamknęłam w niej.
Ma swoje miejsce każady gest.
Pamiętać chce nasz wspólny sen,
Co spełnił sie.

Choć dano nam nie wiele dni,
Poznałeś śmiech mój i łzy
I tajemnic smak wciąż w usatch masz.
Byliśmy w niebie pośród gwaizd.
Pamiętać chce nasz wspólny sen,
Co spełnił sie.

i przychodzą czasem takie dni jak dzis... gdy serce klęka... sad

Dlaczego szczęście tak złudne jest? sad dlaczego jest tyle bólu, smutku i łez? sad nie żałuje żadnej chwili z nim spedzonej ale chciałabym móc o tym zapomnieć... Mój słodziak... w jego oczach było tyle ciepła, w jego usmiechu tyle radosci a w ramionach tyle tajemnicy... wiem gadam jak zapatrzona idiotka ale w tym momencie to czuje sad

88

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

kochana moja cierpisz,jestem z Tobą pamiętaj bądz silna

89

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Tam gdzie jesteś
pewnie jest dzień
w złote plamy słońc
Pewnie śmiejesz się
tak cudownie
W pieszczotach
roztańczonych chwil
Jeden po drugim spełniasz
swoje sny
Tu gdzie jestem
jest teraz noc
i najzimniejsza z zim
W iskierkach wspomnień grzeje się
w pamięci szukam Cię
A czas
płynie jakby nigdy nic
nieskończony kręci film
o takich jak my
Moje serce
zmienia swój kształt
Już większe jest niż ja
Od nagłych wzruszeń pęka już
Pomoc nie mogę mu
A czas
płynie jakby nigdy nic
głośno liczy moje łzy
w jego ręce oddam się
poczekam kilka dni
a gdy wreszcie znów
stanę z Tobą twarzą w twarz
powiem Ci
jak było tu Ciebie brak
jak było Ciebie brak
A czas
płynie jakby nigdy nic
nieskończony kręci film
o takich jak my
A czas
płynie jakby nigdy nic
głośno liczy moje łzy
w jego ręce oddam się
nim przyjdziesz Ty
zanim przyjdziesz Ty
zanim przyjdziesz Ty


dziękuje kaszmirka, jade spotkac się z przyjaciółmi, nawet nie moge skonczyc papierków do pracy hmm

90

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

baw się dobrze słonko

91

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

dzisiaj napisał..... ehm.... odpisałam po jakimś czasie ale tak normalnie jak jeszcze wcześniej za kolegów, no może bardziej oschle. Na początku troche mnie to ukuło ale póxniej juz było lepiej, nawet nie miałam ochoty się z nim spotkac.. (taka mądra jestem póki go nie widze....;)

92

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

majorka,wspolczuje Ci.Zawsze myslalam,ze kochanki,to takie podle baby,ktory omamily nam facetow i dlatego jest zle.Ale patrzac na to z drugiej strony...milosc nie wybiera.Rownie dobrze mogl to byc ksiadz,mezczyna w wieku naszego ojca itp.Dlatego wspolczuje wszystkim tym kobieta,ktore ludza sie,sa tymi drugimi.
Majorka,trzymam za CIebie kciuki.Mam nadzieje,ze uda Ci sie o nim zapomniec,ze kiedys poczujesz ulge,przestaniesz cierpiec.

93

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

tez mam taka nadzieje Amelia.... i mam nadzieje, ze szybko to nastapi...

94

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

trzymam kciuki za Ciebie kochana,ale wiesz czasem się zastanawiam czy może nie poddawać się i cieszyć chwilą,życie jest takie ulotne,i siedzieć pózniej i się zastanawiać co by było gdyby nie wiem

95

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

zawsze jest te gdybanie, watpliwości a czy napewno dobrze się postąpiło, czy warto jest się tak poświęcać, rezygnowac etc etc ale chyba najważniejsze jest postępować zgodnie ze swoim sumieniem

96

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
majorka napisał/a:

Na duszy dnie ukryłam cie,
Schowałam wszystkie słowa twe
I twój dla mnie wiersz zamknęłam w niej.
Ma swoje miejsce każady gest.
Pamiętać chce nasz wspólny sen,
Co spełnił sie.

Choć dano nam nie wiele dni,
Poznałeś śmiech mój i łzy
I tajemnic smak wciąż w usatch masz.
Byliśmy w niebie pośród gwaizd.
Pamiętać chce nasz wspólny sen,
Co spełnił sie.

i przychodzą czasem takie dni jak dzis... gdy serce klęka... sad

Dlaczego szczęście tak złudne jest? sad dlaczego jest tyle bólu, smutku i łez? sad nie żałuje żadnej chwili z nim spedzonej ale chciałabym móc o tym zapomnieć... Mój słodziak... w jego oczach było tyle ciepła, w jego usmiechu tyle radosci a w ramionach tyle tajemnicy... wiem gadam jak zapatrzona idiotka ale w tym momencie to czuje sad

zejdz na ziemie ,bo jak spadniesz to moze byc ze z hukiem

97

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
kaszmirka napisał/a:

trzymam kciuki za Ciebie kochana,ale wiesz czasem się zastanawiam czy może nie poddawać się i cieszyć chwilą,życie jest takie ulotne,i siedzieć pózniej i się zastanawiać co by było gdyby nie wiem

powiem Ci kaszmirka, że mówiłam tak samo jak Ty dlatego tyle czasu się z nim spotykałam... i nie żałuje, Ty pewnie też nie będziesz... ale dzięki temu, że przestałam jest mi łatwiej bo wiem, że jakbym go widywała i spędzałabym z nim te wszystkie chwile to potem bolało by jeszcze mocniej... wczoraj do mnie dzwonił i chciał się spotkać ale powiedziałam, że nie dam rady bo mam już plany... (tak naprawde nie miałam żadnych planów) mogłam się przytulić, dac buzi... zobaczyć go... ale stwierdziłam, że nawet jak się z nim zobacze bo i tak pewnie to zrobie to nie na każde jego kiwnięcie palcem albo inaczej telefon.... za pare dni może jak będę mieć czas... wink tylko żeby znów nie wróciło... ale znasz sytuacje i wiesz jak bardzo chciało by się go zobaczyc, przytulić... chwile bezcenne. Dlatego jeśli myślisz, że starczy Ci sił w razie rozstania to korzystaj i ciesz się chwilą, mi by tych sił brakło..

98

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

dziękuje majorka,wydaje mi się że dam rade jestem silna więc chcę jeszcze pocieszyć się tym a może przyjdzie sam taki moment że wszystko minie,zobaczymy,mam dosyć zastanawiania się co będzie jak będzie

99

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

powodzenia kaszmirka!! i pisz na bierząco jak się sprawy maja, całujeeeee wink

100

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

jutro mam spotkanie kochana jak będzie to sie okaże,jakoś spokojniej do tego podchodzę kiedys musiałam na słuchawce wisieć non stop a teraz wystarczy mi parę razy na dzień i nie musi być to długo,także wydaje mi się że takie stopniowe wycofywanie się jest mniej bolesne,bo spotykamy się kiedy mam ochote dzwonimy a z czasem moze samo sie jakos poukłada,buziaki kochana

101

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Myślę,że wy także powinniście to przeczytać.....

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc … ardzo.html

102

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
kaszmirka napisał/a:

jutro mam spotkanie kochana jak będzie to sie okaże,jakoś spokojniej do tego podchodzę kiedys musiałam na słuchawce wisieć non stop a teraz wystarczy mi parę razy na dzień i nie musi być to długo,także wydaje mi się że takie stopniowe wycofywanie się jest mniej bolesne,bo spotykamy się kiedy mam ochote dzwonimy a z czasem moze samo sie jakos poukłada,buziaki kochana

jednak stoptniowe wycofywanie... tak jest moim zdaniem tez najlepiej... napewno jest łatwiej przynajmniej dla mnie. Też się może z nim dzis zobacze... niewiem... od poniedziałku chce się spotkać ze mną ale ja mam co chwile jakieś powody żeby tego nie robić... ale czemu nie.. zwykła kawa, pare zdań. pRZEKONAM SIĘ CZY SIE WYLECZYŁAM CHOCIAZ... a jak nie to napisze Wam wieczorem wink z resztą i tak napisze całujeee  :*

103

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

wiec kochana miłego spotkania buziaki

104

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

http://www.youtube.com/watch?v=zaFdf2hf … re=related

105

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Majorka trzymam kciuki, tylko się nie złam. Buźka

106

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Kochane... widziałam sie z nim wczoraj..... na początku tylko rozmawialismy.. po jakis 30min podszedł i bez słowa mnie tak  mocno przytulił... poczułam to ciepło i jego zapach.... sad pocałował mnie jak kiedyś... ale  mimo tego miłego chociaz krótkiego wieczoru wiem, że nie będzie jak kiedys. nie bede się już z nim codziennie spotykać, od czasu do czasu może jakaś kawa... nie moge dać sie znowu w to wciągnąć.. ale jednemu nie moge zaprzeczyć.... w żadnych ramionach nie było mi nigdy tak dobrze, żadne pocałunki nie były tak ciepłe, żaden usmiech nie przynosił mi nigdy tyle radości.... sad sad sad

107

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

mmmmmmmmmm kochana jak ja Cie rozumiem,okrutne to życie że czasem się spotka kogoś nie w tym momencie co trzeba,ale nie mamy na nic wpływu,ale kochana pamiętaj że nic sie nie dzieje bez przyczyny,i nasz scenariusz gdzieś sam jest zapisany

108

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Majorka trochę jesteśmy jeszcze za słabe na te spotkania. Jeszcze potrzeba czasu, bo to on podobno leczy rany... Ja już sama nie wiem, przeprasza i co z tego....

109

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Bardzo dobre postanowienie smile
Obys w nim wytrwała smile

110

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
kaszmirka napisał/a:

mmmmmmmmmm kochana jak ja Cie rozumiem,okrutne to życie że czasem się spotka kogoś nie w tym momencie co trzeba,ale nie mamy na nic wpływu,ale kochana pamiętaj że nic sie nie dzieje bez przyczyny,i nasz scenariusz gdzieś sam jest zapisany

nic sie nie dzieje bez przyczyny..... więc? albo to ma być dla Nas Kaszmirka nauka na przyszłość albo miłość Naszego życia.....??? smile

111

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
81mika81 napisał/a:

Majorka trochę jesteśmy jeszcze za słabe na te spotkania. Jeszcze potrzeba czasu, bo to on podobno leczy rany... Ja już sama nie wiem, przeprasza i co z tego....

Mika mnie tez to wszystko juz przerasta i sama nie wiem czemu? po co? i dlaczego? ..............

112

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

wszystko czas pokaże kochana

113

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

jak tam Kaszmirka? ja weekend miałam dość imprezowy i towarzyski więc nie myślałąm tyle...

114

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

a ok,miałam spotkanie i było miło

115 Ostatnio edytowany przez Zbysiu (2009-10-04 19:19:31)

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
kaszmirka napisał/a:

a ok,miałam spotkanie i było miło

Cudzołożyłaś ?

Jeśli cudzołożyłaś, to przyznam bardzo lekko przychodzi ci pisanie o tym......
smile

116

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

zbysiu a co ma napisać....? majorka  tak ciezko mi to powiedziec ale sie z nim spotkałam wiem ze to złe i niewiem czy moge o tym tu pisac....
dziewczyna pisze co czuje i co przezywa po to jest to forum smile

117

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

zbysiu  trochę przeginasz,a ja na pewno nie mam chęci i to zwłaszcza Tobie opowiadać czy coś robiłam czy nie,a jeżeli Tobie każde spotkanie kojarzy się z jednym to współczuję ..........

118

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
kaszmirka napisał/a:

zbysiu  trochę przeginasz,a ja na pewno nie mam chęci i to zwłaszcza Tobie opowiadać czy coś robiłam czy nie,a jeżeli Tobie każde spotkanie kojarzy się z jednym to współczuję ..........

no nie ma sie o co boczyc,przeciez instytucja kochanki kojarzy sie tylko z jednym ,to kobieta do kokochania ,no bo przeciez nie do zycia

119

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

nie będę tego komentować,pozdrawiam życzę dużo miłości

120

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

kaszmirka przeciez wiesz z kim  nie warto tu dyskutować na pewne tematy wink 3maj się buźka

121

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

buziaki majorka,dlatego nie komentuje

122

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Przypominam, że temat dotyczy osoby która była kochanką i odeszła, a nie jest miejscem na luźne dyskusje, czy "nakręcanie" kłótni. Proszę użytkowników o wypowiadanie się w temacie, a nie zimne krytykowanie i obrażanie innych (może nie w wulgarny sposób ale jednak...) Można wyrazić swoje zdanie w inny sposób (bez wskazywania palcem)
Pozdrawiam, impresja

123

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

dokładnie impresja dziekuje za reakcje. Łatwo jest kogos krytykowac a gorzej jest byc na jego miejscu... a w takiej sytuacji naprawde ciężko jest odejść, szczególnie jeśli się juz kogoś pokochało.. wtedy naprawde potrzeba dużo siły i wsparcia-jest ono wtedy naprawde potrzebne... dlatego dziekuje wszystkim tym ,  którzy okazali mi tu wsparcie... smile np kaszmirce, mice i apoteozie..... i reszcie której nie wymieniłam wink

124

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

kochana to działa w dwie strony buziaki

125

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

majorka bardzo dziękuję!!!! dziewczyny i stale trzymam za Was kciuki smile

126

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Ale się działo, no no. Wspieramy się Majorka, musimy się wspierać nawzajem.Buziaki

127

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

moje dziewczyny big_smile całujeeee :**** jak cos to piszcie, damy sobie rade smile

128

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

u mnie chyba na prawdę dojdzie do drastycznych zmian,strasznie mnie to meczy może lepiej przecierpieć a nie ciagle zastanawiać się co i jak jestem zmęczona i chyba rezygnuje stanowczo,wiem ze będzie boleć,ale z czasem powinno przestać

129

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Ja tez tak zrobiłam.... ale sama wiesz, że co jakis czas sie z nim spotykam.... mimo wszystko nie jest łatwo odejść tak do końca... rozum to jedno, serce to drugie... dlatego naprawde trzeba mieć duzo siły żeby odejść.. ja takiej siły nieposiadam a moze poprostu nie chce..

130

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

jak tam kaszmirka? lepiej? gorzej? co postanowiłaś?

Posty [ 66 do 130 z 985 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » byłam kochanką.. odeszłam

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024