Ona chce utrzymać małżeństwo i dlatego przymknie oko na ten romans ale on się nie zmieni...
Niech zatem utrzymuje i przymyka oczy. I niech dalej sobie wmawia, że jest w udanym związku.
Staram się z tego wyplątać emocjonalnie, ale coraz bardziej zaczyna to wszystko do mnie docierać... Minął trochę ponad tydzień od tej całej szopki i chyba dopiero teraz zaczyna się to urealniać w mojej głowie...