NiepoprawnyOn no pomysl tak sensownie czy kobieta która kocha szczerze tak postepuje? Teraz uporządkuj w głowie sobie, że to była iluzja związku a nie związek gdyz nie można mówić o związku jak brak bliskości i odkrytych kart. Zdrowiej będzie dla Ciebie całkowite ignorowanie jej. Ona podjęła decyzję bardzo szybko. Nie wierz w opowiastki o mamie. Dojrzała kobieta zdominowana przez matkę i bojąca się, że ta ją okrzyczy gdy ta spózni się ponownie na obiad. Chciała trzymać dwie sroki za ogon.
Podobne tematy
Niepoprawny dostałeś mojego maila?
133 2014-06-18 00:43:45 Ostatnio edytowany przez alpengold (2014-06-18 00:46:21)
alpengold przeraża mnie to jak łatwo oceniasz ludzi i jak łatwo przychodzi Ci nazwać kogoś ladacznicą.
Niepoprawny wiesz w miłości zdarzają się kłopoty i problemy, które trzeba rozwiązywać. Sama miłość nie wystarczy. Ty to sobie wyobrażasz, że związek polega na cudownych chwilach, wzajemnej fascynacji i nie odrywaniu oczek od siebie. Każdy jest inny. To, że ona nie wzdycha za Tobą itd, nie znaczy, że Cię oszukuje i manipuluje. Wydaję mi się, że najlepszym wyjściem u Ciebie jest zerwać z nią w ten sposób jak mówiłeś. Tobie będzie lżej, że już wszystko jej powiedziałeś co Ci leży na sercu, a ona będzie miała szanse się przekonać na ile tak naprawdę Cię kochała i czy w ogóle chce tego rozstania. Jeśli zacznie płakać to bądź nieugięty i powiedz jej, że w takim związku jaki jest teraz między wami, Ty nie możesz zostać, bo za bardzo cierpisz i teraz od niej zależy czy będzie chciała walczyć o was i dać Ci to czego Ty potrzebujesz, czy się jednak na amen rozejdziecie.
I powiedział jej i sobie poszła.Powiedział co czuje Morał?Obojętność Wyszła i powiedziała, że nie chce by cierpiał.Pewnie się odezwie za jakiś czas ale chce,żeby wariował z tęsknoty za nią.
...dostałem.
Nie wiem czy wróci...nie wiem czy tego chcę...
...dostałem.
Nie wiem czy wróci...nie wiem czy tego chcę...
Daj sobie chwilę, ochłoń, wiem że to trudne ale postaraj się nie myśleć.
Być może ten czas też coś w Tobie uświadomi jak się zdystansujesz.
Ja uważam że postąpiłeś bardzo słusznie - w zgodzie ze sobą po prostu i pomyśl że zrobiłeś to dla siebie zadbałeś o swoje rozterki.
Jak wróci to jej zależy, jak nie no to wiadomo...
Jak wróci to jej zależy, jak nie no to wiadomo...
Pytanie jeszcze na czym jej zależy. Bo w moim przypadku, owszem, nie wytrzymała i się odezwała. Po co? Po to by dalej mamić, kręcić, kombinować - utrzymać wcześniejszy stan rzeczy.
w moim przypadku tak nie będzie....sprawa postawiona jest bardzo jasno. A ja zawsze dotrzymuję słowa....
w moim przypadku tak nie będzie....sprawa postawiona jest bardzo jasno. A ja zawsze dotrzymuję słowa....
I dotrzymania słowa Ci zycze. Bo ja, niestety raz zmiękłem.
139 2014-06-18 08:25:15 Ostatnio edytowany przez NiepoprawnyOn (2014-06-18 08:27:36)
ja też raz zmiękłem...otrząsnąłem się po 7 latach...a raczej zostałem potrząśnięty. Od tamtej pory obiecałem sobie że nie pozwolę sobie na coś takiego co mnie spotkało. Trochę trwa zanim sobie w sercu poukładam, zanim głowa zejdzie do serca i przemówi sercu do rozumu...
....kurde....czy tak rodzi się wyrachowanie??
....kurde....czy tak rodzi się wyrachowanie??
Tylko zdrowy rozsądek. Ja też na wstępie daje/dawałem od siebie dużą porcję zaufania. Co kto z nią zrobi to już jego sprawa i ewentualnie potem problem.
Krótka historyjka dla wszystkich, którzy tak łatwo oceniają obcą, nieznaną osobę, którzy po poznaniu wersji tylko jednej strony zarzycają jej romans, nazywaja ladacznicą i dziwką:
Pewien stary człowiek siedział wraz ze swoim 25-letnim synem w pociągu. Pociąg ma niebawem ruszyć, wszyscy pasażerowie zajmują już swoje miejsca. Kiedy pociąg odjechał, młody chłopak był pełen radości i ciekawości. Siedział tuż przy oknie. Wystawił rękę przez okno i czując powiew powietrza krzyknął:
- ?Tato zobacz, wszystkie drzewa zostają za nami?.
Stary człowiek uśmiechnął się. Naprzeciwko nich, siedziała młoda para, która widząc to wszystko zaczęła patrzeć z politowaniem na 25-letniego chłopaka, który zachowywał się jak małe dziecko. Nagle, chłopak krzyknął znowu:
- ?Tato zobacz, chmury podążają razem z nami! Widzisz ten staw i zwierzęta?? Para spoglądała na chłopaka z zażenowaniem. Zaczęło padać i krople deszczu musnęły jego rękę. Ten, pełen radości zamknął swoje oczy. Po chwili znowu krzyknął:
- ?Tato zaczęło padać, mam kroplę wody na dłoni, zobacz tato!?.
Tym razem para już nie wytrzymała i odezwała się do ojca:
- ?Dlaczego nie zabierze Pan swojego syna do dobrego lekarza?? Stary człowiek uśmiechnął się i powiedział:
?Już to zrobiłem ? właśnie wracamy ze szpitala. Mój syn odzyskał dzisiaj wzrok ? widzi po raz pierwszy w swoim życiu.?
Powody zachowania tej kobiety są nieznane, mogą to być naprawdę rożne sprawy o których nie mamy pojęcia. Dlaczego tak łatwo przychodzi wam jej oskarżanie i nazywanie w taki a nie inny sposób. To są poważne oskarżenie, których nie wypowiada sie tak ot, zwłaszcza, że po drugiej stronie jest człowiek, która ma do tego stosunek emocjonalny i nie jest mu obojętne co przeczyta. To w jaki sposób wypowiadają sie niektórzy o tej kobiecie jest po prostu nieludzkie. Jak możecie zarzucić zdradę osobie , której nawet nie widzieliśccie na oczy, o której nicc nie wiecie???
alpengold - masz małe pojęcie na temat relacji matka - dorosła córka. Czasem są to niesamowicie pokręcone i trudne sprawy i owszem ja jestem w stanie sobie wyobrazić, że dorosła kobieta na stanowisku boi sie swojej matki.
Myszeczka23 - zgadzam sie z twoimi wypowiedziami w całej rozciągłości.
NiepoprawnyOn - życzę ci uporania się z twoimi emocjami, nabrania dystansu, podjęcia właściwej decyzji, może i odrobinki spokoju.
Bądź twardy i dotrzymaj słowa, a jak trzeba będzie to pożegnaj tą relację z godnością - bez oskarżeń i określeń, których używali niektórzy przedmówcy. Z tego co przeczytałam, to jesteś mężczyzną z klasą, mam nadzieję, że tak się właśnie zachowasz
A pozostale zachowania to norma? Od toksycznych osob sie ucieka
Krótka historyjka dla wszystkich, którzy tak łatwo oceniają obcą, nieznaną osobę, którzy po poznaniu wersji tylko jednej strony zarzycają jej romans, nazywaja ladacznicą i dziwką:
Na podstawie doświadczeń własnych oraz innych. Statystycznie rzecz biorąc jest tak jak napisali Ci którzy zarzucili jej romans, nazwali ją ladacznicą i dziwką.
Życie to nie bajka.
Lubisz historyjki, ja lubię przysłowia:
"where there's a will there's a way"
Mimo tego, ze Niepoprawny mial bolesna przeszłość nie przenosi tego na nową relację. Jeśli ta kobieta ma problem to do terapeuty a nie do związku i krzywdzenia ludzi
Bardzo mądra i wyważona wypowiedź MamaMamusia.
Nie oceniam innych, nie mam do tego żadnej legitymacji. Abstrahując od wypowiedzi na forum nienawidzę oceniania i tego sie po prostu brzydzę. Jeżeli już to mogę ocenić czyjeś zachowanie, a na pewno nie osobę która to zachowanie uczyniła złym czy dobrym. Kim ja jestem żeby móc ocenić kogoś. W ludzkiej naturze jest chęć czynienia dobra, jednak z czasem wytwarza sie, z przebytych doświadczeń, coś na kształt złości, zawiści, zazdrości. To wpływa na nasze zachowanie czy myślenie. Jednak w głębi serca każdy z nas dąży do szczęścia i zadowolenia, do spełnienia i miłości. Tacy jesteśmy na prawdę. Nie tłumaczę tutaj zachowań skrajnych takich jak zabójstwo, gwałty, czy inne bardzo złe rzeczy, ale u podłoża takiego zachowania jest zawsze coś co było czy nie spełnioną miłością, czy odrzuceniem lub kompilacja dwóch powyższych.
Nie oceniam zatem mojej partnerki. Rozumiem co przeżywa i także jest mi źle z tym co ona czuje. Szanuję jej uczucia i szanuje swoje. Związek dwojga ludzi jest równoważnią, na końcach której stoi On i stoi Ona. Jeżeli oboje chcą tego samego to waga jest zawsze równa i prowadzi do przodu. Jeżeli któreś z nich kręci sie i nie patrzy na drugą osobe to zawsze doprowadzi to do upadku. Tak uważam i biorę odpowiedzialność za swoje słowa:(. Prawdziwe, piękne i tragiczne zarazem...
Rozumiem co przeżywa i także jest mi źle z tym co ona czuje.
Prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn. Znasz je? Jeśli nie to nie rozumiesz co przeżywa.
Zgadza się Adam79
Twoja historia pasuje do tej bardzo ![]()
148 2014-06-18 13:13:21 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2014-06-18 13:14:58)
MamaMamusia napisał/a:Krótka historyjka dla wszystkich, którzy tak łatwo oceniają obcą, nieznaną osobę, którzy po poznaniu wersji tylko jednej strony zarzycają jej romans, nazywaja ladacznicą i dziwką:
Na podstawie doświadczeń własnych oraz innych. Statystycznie rzecz biorąc jest tak jak napisali Ci którzy zarzucili jej romans, nazwali ją ladacznicą i dziwką.
Życie to nie bajka.Lubisz historyjki, ja lubię przysłowia:
"where there's a will there's a way"
Czyli jeżeli statystyki na to pozwolą,to mamy prawo na każdą kobietę, która nie zachowuje sie tak jakbyśmy sobie tego życzyli zawołać "ladacznica"? ? aAjeżeli dojdą do tego nasze własne doświadczenia, to co mamy już pewnie wręcz taki obowiązek? Bardzo wygodna interpretacja..i bardzo powierzchowna.
Niepoprawny ma rację - nie mamy prawa nikogo oceniać ani nazywać w ten sposób. I nadal dziwi mnie fakt, że jesteście w stanie tak poważnie oskarżać osobę, o której tak niewiele wiecie.
Masz rację - życie to nie bajka, ale i nie szambo, w które można wrzucić każdego człowieka i każdego zgnoić w dowolny sposób. I życie jest nieco bardziej skomplikowane niż powiedzenie - nie odpowiada ci ta kobieta, to znaczy, że jest dziwką, daj sobie spokój. Ta historia jest na to najlepszym dowodem.
Niepoprawny ma rację - nie mamy prawa nikogo oceniać ani nazywać w ten sposób. I nadal dziwi mnie fakt, że jesteście w stanie tak poważnie oskarżać osobę, o której tak niewiele wiecie.
Mam wrażenie ze wiemy niewiele mniej niż sam autor wątku...
Jeśli ktoś nie potrafi albo nie chce wyjaśnić swojego bądź co bądź dziwnego zachowania to rozsądek wskazuje na to by przypuszczać że czegoś się wstydzi. Czego ludzie się wstydzą? Zazwyczaj swojego złego postępowania...
Naprawdę, chcieć znaczy móc a SZCZERĄ rozmową można sobie wszystko wyjaśnić. W tym przypadku chyba tylko jedna strona była szczera, autor wątku.
Wstydzić można sie rożnych rzeczy. Ja na przykład bardzo długo wstydziłam sie alkoholizmu swojej mamy i z nikim nie chciałam o tym rozmawiać, a nie było to przecież żadne moje złe zachowanie, tylko postawa mojej mamy.
Ja też uważam że Niepoprawny jest tą stroną bardziej szczerą i że jest uczciwy w tym związku, jednak razi mnie oskarżanie jego kobiety i takie w sumie mieszanie jej z błotem. To jest powierzchowne i krzywdzące i nic konstruktywnego nie przynosi też autorowi. Powodów jej zachowania naprawdę może być mnóstwo i najzwyczajniej w świecie możemy się ich po prostu nie domyślać.
Powodów jej zachowania naprawdę może być mnóstwo i najzwyczajniej w świecie możemy się ich po prostu nie domyślać.
Możemy, owszem, ale skoro autor pyta nas o nasze zdanie na temat jego sytuacji to odpowiadamy mu na podstawie naszych oraz zauwazonych u innych doświadczeń. Przy okazji pewnie i najbardziej prawdopodobnych - statystyka znowuż. Chyba autorowi nie zależało na tym żebyśmy wymyślali mu bajeczki mogące usprawiedliwić/wyjaśnić postawę poznanej przez niego kobiety? Do autora należy zaś ostateczna decyzja - co i w jaki sposób zrobi.
adam79 dokładnie. Nic dodać nic ująć dwa ostatnie posty Twoje.
Nie chodzi mi usprawiedliwianie kogokolwiek, daleka jestem od tego. Doradzać nie ma już co, bo autor decyzję juz podjął i w moim przekonaniu jest to decyzja słuszna.Myślę, że podjął by ją również bez tych wszystkich inwektyw, które padły pod adresem jego kobiety. Na szczęście jest to człowiek o dość mocnej konstrukcji psychicznej, bo gdyby był słaby to szybko wziąłby sobie te scenariusze o zdradzie z żonatym itp do siebie i mogłoby sie to wszystko skończyć jakimś szpiegowaniem, czy tego typu śmieszno -dramatycznym akcentem. On natomiast zachował się z klasą i godnością i nie wyraził sie źle o kobiecie, która to właśnie jego raniła. A uczestnicy forum zmieszali z błotem i oskarżyli kogoś, kogo nie znają, kto nic im nie zrobił. Nakbardziej poraziła mnie łatwość z jaką został wydany tak być może niesprawiedliwy wyrok.
154 2014-06-18 15:02:34 Ostatnio edytowany przez alpengold (2014-06-18 15:03:35)
MamaMamusia a skąd wiesz czy aby nie sprawiedliwy. Czytałaś cały temat i wszystkie posty Niepoprawnego? Wszystko mówi to, że miała faceta ukrywanie znajomości, nie chciała zapoznać z nikim z jej otoczenia, zasłanianie się przykrymi doświadczeniami ale nie mówienia o tym słowa, sfera seksualna na pierwszym miejscu. Jeszcze sprawa z "obiadkiem" dom nad jeziorem Kobieta sobie ucięła romans z autorem wątku i przyprawiała rogi zapewne swojemu partnerowi którego znają ludzie z jej firmy. Po takich podejrzeniach właśnie nasuwają się inwektywy. Ludzi oceniamy po tym jak się zachowują.
Nie wiem czy sprawiedliwy, czy niesprawiedliwy, dlatego napisałam - być może.
Czytałam cały wątek i mimo wszystko nie znalazłam tam żadnych pewnych dowodów na rozwiązłość bohaterki a gdybanie w sprawie o takiej wadze wydaje mi się złym pomysłem. Więc ja nie wiem, czy ona zdradza, czy nie i dlatego nie wydaję w tej sprawie żadnego sądu.
Jeżeli już zdarzy mi sie kogoś oskarżyć, to muszę mieć na to niezbite dowody, tzn muszę coś widzieć, słyszeć, być tego świadkiem, nie rzucam słów "zdrada" i "ladacznica" tak ot, byleby coś powiedzieć. Takie są moje zasady - nie mam pewności, nie oskarżam. Dlatego, choć uważam, że opisana osoba krzywdzi w jakiś sposób autora, to z dokonanym tutaj linczem się nie zgadzam.
Napisała, że być może, a nie że na pewno jest niesprawiedliwy. Czytasz dokładnie wszystko, czy tak nie bardzo? Jedno słowo, a tak bardzo może zmienić czyjąś wypowiedź.:)
Alpengold wiesz jaka jest różnica między Tobą i Adamem, a mną i MamąMamusią? Taka, że my nie wykluczamy, że macie rację wy.:) Wy natomiast jesteście święcie przekonani, że ta kobieta nie zasługuje na żadne zrozumienie, na szacunek, na miłość. Wy już na niej wydaliście wyrok. I to na jakiej podstawie? Na podstawie statystyk i domysłów...
Ja się nie dziwię później, że niektóre sądy tak łatwo oskarżają, a potem są takie programy jak: Państwo w państwie, czy interwencja, bo ktoś za szybko kogoś skazał...
Ciekaw jestem tylko, czy byście mieli takie samo zdanie, gdyby role zostały odwrócone i autor tematu był kobietą ![]()
Ciekaw jestem tylko, czy byście mieli takie samo zdanie, gdyby role zostały odwrócone i autor tematu był kobietą
Podejrzewam że byłby lincz w drugą stronę...
Nie będę bronić tej kobiety choc na początku próbowałam ją tłumaczyć tymi ''trudnymi przejściami''. Ale każdy z nas ma jakieś przejścia, każdy z nas został zraniony skrzywdzony itp. Ale nie każdy zachowuje się tak jak ona. Ta kobieta rani w najgorszy sposób, emocjonalnie,psychicznie. To zawsze ''goi'' się najdłużej, najgorzej. Nawet szczera rozmowa autora nie zmieniła w jej zachowaniu nic oprócz tego że ''odeszła''. Jeśli zależałoby jej zdobyłaby się wówczas na szczere wyznanie np: kochanie zależy m na tym związku ale boję się ....... pomóż mi to zmienić,walczyć itp
Ok ja bym tak zrobiła i zrobiłam nie było to łatwe, ale zależało mi.
I też nie jestem za tym żeby obrzucać kogoś inwektywami.
To jest moje zdanie, tylko moje .
160 2014-06-18 16:05:27 Ostatnio edytowany przez alpengold (2014-06-18 16:16:59)
Ale każdy z nas ma jakieś przejścia, każdy z nas został zraniony skrzywdzony itp. Ale nie każdy zachowuje się tak jak ona. Ta kobieta rani w najgorszy sposób, emocjonalnie,psychicznie. To zawsze ''goi'' się najdłużej, najgorzej. Nawet szczera rozmowa autora nie zmieniła w jej zachowaniu nic oprócz tego że ''odeszła''. Jeśli zależałoby jej zdobyłaby się wówczas na szczere wyznanie np: kochanie zależy m na tym związku ale boję się ....... pomóż mi to zmienić,walczyć itp
Ok ja bym tak zrobiła i zrobiłam nie było to łatwe, ale zależało mi.
.
Tu się zgadzam.
Napisała, że być może, a nie że na pewno jest niesprawiedliwy. Czytasz dokładnie wszystko, czy tak nie bardzo? Jedno słowo, a tak bardzo może zmienić czyjąś wypowiedź.:)
czytałaś ostatnie słowo zapewne ma kogoś sama oceniasz w tym momencie a twierdzisz by tego nie robić. Słowo ladacznica opieram na domysłach bo wszystko mówi, że kręci na dwa fronty a jak inaczej ując kobietę jeśli sypia z dwoma facetami naraz będąc w związku?. Mam takie zdanie od tego jest forum. Ty od samego początku masz inne zdanie niż ja.Jeśli dana osoba tak długo kręci i nie ujawnia to znaczy, ze się czegoś wstydzi a w wersje z matką nie uwierze bo sie to kupy nie trzyma. A te sekrety by nie mówić o tym, że się znają by czasem nie przyjeżdżał pod firmę. Śmierdzi to zwyczajnie a czytając Twoje wypowiedzi wcześniejsze na forum masz zupełnie odmienny światopogląd od mojego i się raczej nie dogadamy,
Ciekaw jestem tylko, czy byście mieli takie samo zdanie, gdyby role zostały odwrócone i autor tematu był kobietą
Thepass tym bardziej. Przecież wiesz, że potrafię facetów bronić.:)
162 2014-06-18 16:16:48 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2014-06-18 16:17:30)
Eee tam, przecież to tylko forum dyskusyjne, więc to chyba oczywiste, że jeśli przychodzi dorosły facet na forum po poradę to jest świadom, że jego użytkownicy będą mogli mu doradzić tylko i wyłącznie na podstawie tego wycinka sytuacji, jaki on im przedstawi. Z pewnością bierze to pod uwagę, więc po co te uwagi o tym, że "jak możecie oceniać nie znając całej sytuacji", jak to chyba jest oczywiste i wliczone w rachubę?
(Pomijam rzecz jasna obrzucanie inwektywami, bo tego jednak nie powinno być, ale chodzi mi o sam fakt udzielania rad w oparciu o wycinek rzeczywistości przedstawiony przez autora, nie jest to wg mnie takie dziwne na forum- inaczej takie fora nie dadzą przecież rady funkcjonować)
(edit: za dużo powtórzeń
)
alpengold - słowo ladacznica opierasz na domysłach...własnie. Rzucasz poważne oskarżenia, nie mając pewności, czy tak było naprawdę, jedynie domysły - to za mało.To mnie własnie najbardziej dziwi.
thepass - nie obrażałabym ani mężczyzny ani kobiety.
MamaMamusia to akurat było głosne moje myślenie. Sama wszak twierdzisz, że kobieta nie ma nikogo więc żadnych inwektywów nie było zaistniały by dopiero gdyby było tak faktycznie.
Ja nie wiem czy ona kogoś ma czy nie, dlatego jej nie oskarżam, bo nie chcę budować tak negatywnie naładowanej opinii jedynie na domysłach. Mówię tylko, że powody jej postępowania mogą być bardzo rożne i niekoniecznie tak oczywiste jak się to na pierwszy rzut oka wydaje.
Muszę powiedzieć, że ciężko mi mijają te dni. Z jednej strony mam nadzieję a z drugiej powoli szykuje sie na koniec....cholerne życie!!!!
167 2014-06-19 11:18:54 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2014-06-19 11:20:04)
Wiesz co ja robię kiedy w moim życiu pali sie i wali? Nic... przeczekuje burzę po prostu. Znajduje sobie bezpieczną płaszczyznę, na której mogę sie schować, wyciszyć, przyjrzeć szalejącym emocjom, wyleczyć rany. Dla mnie taka płaszczyzną sa moje dzieci, sama ich obecność jest kojąca. Ale jest coś jeszcze, taka zwykła prozaiczna czynność - pieczenie ciast. Kiedy dostrzegam zbliżającą sie nawałnicę, zamykam sie w kuchni i robię ciasto, a burza niech sobie szaleje, ja jestem bezpieczna, schowana i mogę sie jej przyglądać z boku. Ty tez znajdź takie miejsce w którym czujesz sie dobrze i bezpiecznie i tam przeczekaj tą emocjonalną burzę, której teraz doświadczasz. Niech to będzie praca, Sycylia, jakaś pasja, lub osoba, która potrzebuje pomocy...cokolwiek..ty sam wiesz najlepiej gdzie ta przestrzeń jest. Odczekaj, przyglądaj sie swoim uczuciom ale z nimi nie walcz, daj sobie czas na cierpienie i przeżycie tej straty
Mam do ciebie ogromny szacunek za to, że nie poszedłeś na łatwiznę i nie zgnoiłeś kobiety, która cię zraniła, a starałeś się zrozumieć.
Po burzy zawsze wychodzi słońce, a po słońcu....następna burza...i tak w kółko.. Cholerne życie ![]()
NiepoprawnyOn może zajmij się hobby jakimś i ochłoń trochę, aż nabierzesz dystansu. Może spacer z pupilem, jazda na rowerze, pływanie?
Dobre rady cioteczki ha ha. A przecież serce krwawi i jak w pięknej piosence Shinead O'Connor nothing, nothing compares to you, ech...
joasiabasia61to Ciebie to bawi?
jest bardzoooooooooo do bani. Tęsknie za nią cholernie. Biegam, jeżdżę na rolkach, chodzę na siłownie, pies ma dość spacerów.......wszystko traci sens. Do tego tyle wolnego. Idzie sie zastrzelić.
WIEM ,ZE GDZIEŚ JESTEŚ I CZEKASZ NA MNIE
LICZĄC GODZINY TAK JAK I JA
KAWĄ ODPĘDZAM NIECHĘĆ PORANNĄ
MASKI NAKŁADAM, RADOSNĄ GRAM
W NOC PŁACZĘ CZASEM CICHO W PODUSZKĘ
POTEM SPUCHNIĘTEOCZY MAM
SKRZĘTNIE UKRYWAM SMUTKU OKRUSZKI
WIERZĄC ŻE PRZYJDZIESZ
WYGŁADZAM TWARZ
UWIERZ WCIĄŻ SZUKAM CIĘ WSRÓD TYSIĘCY
BĘDĘ CIERPLIWA! PRZYJDZIE NASZ CZAS
ROK MOŻE MINIE , KILKA MIESIĘCY
ZJAWISZ SIĘ WKRÓTCE, Z MARZEŃ CIĘ ZNAM
W TŁUMIE CIĘ UJRZĘ Z ŁEZ OCZY OTRĘ
NIE UŻYWAJĄC ZBĘDNYCH SŁÓW
W SPOSÓB NIEZNANY JAK Z BAJKI KSIĄŻĘ
PRZEGONISZ CHMURY Z MOICH SNÓW
W RAMIONA WEZMIESZ,DŁONIE OGRZEJESZ
A POTEM JEDNYM CZUŁYM GESTEM
WYZNASZ MI MIŁY----NIE TRAC NADZIEI
JUŻ CIĘ ZNALAZŁEM -PATRZ OTO JESTEM
.....czy to takie trudne??????
jest bardzoooooooooo do bani. Tęsknie za nią cholernie. Biegam, jeżdżę na rolkach, chodzę na siłownie, pies ma dość spacerów.......wszystko traci sens. Do tego tyle wolnego. Idzie sie zastrzelić.
Trzymaj się chłopie, wiem co czujesz... Trzymaj się!
174 2014-06-20 10:34:28 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2014-06-20 10:35:32)
To co czujesz teraz jest normalne, wręcz naturalne - tak ludzie reagują na stratę. Te wszystkie uczucia są ci znane, bo nie doświadczasz ich pierwszy raz prawda? skoro już kiedyś uporałeś się z nimi, to i teraz dasz radę! Potrzeba ci czasu. Daj go sobie tyle ile potrzebujesz, cierp tak długo jak chcesz. Niestety nic nie poradzimy na to, że w życiu spotykają nas czasem bardzo smutne rzeczy. Nie na wszystko mamy wpływ. Czasem musimy coś po prostu przeżyć, przeboleć, wyciągnąć wnioski, iść dalej.
Pisz jeśli ci to pomaga. Wiem, że zawsze znajdzie się tu ktoś powie ci choćby "trzymaj sie, dasz radę, jestem z tobą" . Może to niewiele, ale zawsze coś. W trudnej chwili dobrze wiedzieć, że ktoś o tobie ciepło myśli.
Pozwól, że i ja zacytuje fragment wiersza. Sama sobie go powtarzam w kryzysowych sytuacjach, może i tobie się przyda:
BO ZAWSZE TRZEBA W CUDA WIERZYĆ
TE MAŁE SIĘ SPEŁNIAJĄ STALE
NA RAZIE MUSZĘ TYLKO PRZEŻYĆ
PÓŹNIEJ ZOBACZY SIĘ CO DALEJ
175 2014-06-20 14:02:24 Ostatnio edytowany przez alpengold (2014-06-20 14:09:09)
jest bardzoooooooooo do bani. Tęsknie za nią cholernie.
To jest naturalne. Musisz przejść etapy żałoby i straty wszystko zalezy od tego jak długa była to znajomość. Im krótsza tym szybciej zapomnisz i ruszysz do przodu i nie będziesz przykładał do tego wielkiej wagi.
tutaj nie ma znaczenia czas tylko moje zaangażowanie. Miłość....co to jest???
I faceci i kobiety traktują...........cisną mi sie tylko bardzo mocne słowa. Jestem wściekły na siebie na to że ja pokochałem. Miłość nie ma sensu. Zawsze kończy się kopnięciem w tyłek.
177 2014-06-21 15:19:54 Ostatnio edytowany przez alpengold (2014-06-21 15:21:47)
Jak długo ją znałeś? Skoro odeszła tak samo jak wcześniej odchodziła i umykała tylko tym razem na zawsze to musisz sie odkochać a na to potrzeba czasu.
Jestem wściekły na siebie na to że ja pokochałem. Miłość nie ma sensu. Zawsze kończy się kopnięciem w tyłek.
Czasami mam takie same mysli..
czego ja się spodziewałem???????????????????????????????
Zachowuję sie jak jakiś szczyl......przepraszam Was za moje zachowanie.
czego ja się spodziewałem???????????????????????????????
Zachowuję sie jak jakiś szczyl......przepraszam Was za moje zachowanie.
W miłości nikt nie jest dorosły.
Erich Maria Remarque
Za co przepraszasz? to co czujesz jest normalne.
Czas jest ci potrzebny na zagojenie tej rany. Im większe jest twoje zaangażowanie, tym więcej będziesz go potrzebował.
Ja uważam, że miłość ma sens. Jeśli nadejdzie dzień, w którym przyznasz mi rację, to będzie to oznaczać, że wychodzisz na prostą
Wierze, że tak się stanie.
Bardzo mi przykro z powodu Waszego rozstania.
Naprawdę wierzyłam, że sprawy jakoś się poukładają i bedziecie razem. Wciąż myślę że istnieje szansa, jednak lepiej nie żyć nadziejami i w miarę możliwości poskładać złamane serce.
Nie rozumiem jednak jednej rzeczy, dlaczego skoro mówiła że jej zależy, wyznawała uczucia, płakała nie wyjawiała ostatecznie powodu dla którego nie mogła się zaangażować.. Tak po prostu odejść od kogoś komu się przed chwilą mówiło kocham??
Ojejj dawno nie spotkałam faceta ,który tak otwarcie mówi o uczuciach,jest taki emocjonalny,romantyczny,szczery...przeciez każda kobieta marzy o takim partnerze;)))nie no,laska ma zjechane z godzin,,,
Dasz rade !!wierzymy w Ciebie,,;)
Muszę powiedzieć, że ciężko mi mijają te dni. Z jednej strony mam nadzieję a z drugiej powoli szykuje sie na koniec....cholerne życie!!!!
Może niezbyt uważnie przeczytałam Twoje wypowiedzi,ale zastanawia mnie jedno,przebywaliście razem,sypialiście ze sobą,rano ona wychodziła do pracy,a innym razem do rodziców na obiadki - w czym rzecz? dlaczego nigdy nie zabrała Ciebie do swoich rodziców? co ona tak naprawdę kombinuje? bo to pewne,niby jest jej z Tobą super,a właśnie nie przedstawia Cię nikomu ze znajomych,a tym bardziej swoim rodzicom. Ja wiem, że poprzedni partner,że nie było okey,że została powiedzmy zraniona, a jak to ona zraniła? czy znasz ją na tyle dobrze, że wiesz o niej dostatecznie dużo,czy jest szczera,przecież tak na dobrą sprawę nic o niej nie wiesz,a wiesz chociaż gdzie mieszka?,czym się zajmuje? cokolwiek??? Skoro przychodzi i znika,to coś nie jest tak i to nie jest wina byłego (przypuśćmy ) partnera. Nie jesteś dzieckiem,więc zdajesz sobie sprawę, że to wszystko to jakaś wielka ściema??? Przestań za nią wypatrywać,bo tak może byś zawsze,Ty w domu,ona gdzieś tam w swoim świecie,albo ciort wie jeszcze gdzie. Mnie osobiście coś się w tej kobiecie nie podoba.Przemyśl to i chyba jednak będziesz musiał rozejrzeć się za kim bardziej życiowym i normalnym,a tego Ci życzę z całego serducha. Trzymaj się i głowa do góry,jutro będzie lepiej. ![]()
Niepoprawny nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz ale jeśli tak to chciałabym wiedzieć ja sobie radzisz?
Pozdrawiam
Niepoprawny nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz ale jeśli tak to chciałabym wiedzieć ja sobie radzisz?
Pozdrawiam
Ja też ![]()
Mam nadzieję że się trzymasz, swojego postanowienia. Na pewno boli. Wiem jak bardzo. Przeżyłam coś podobnego, ale znaczne bardziej bolesnego, gdyż nie potrafiłam tego, jak Ty, uciąć na początku. Co prawda okoliczności były inne, to on mnie znalazł, 3 lata zbierał o mnie informacje, ale zachowanie podobne.
Tylko to raczej nie ten czas, nie ta pora, nie znaleźliście się w odpowiednim momencie, a bardzo możliwe że on nigdy by nie nastał, bo ona jest wyrachowana, perfidna, zimna, coś jest poważnie "nie tak". Chciałbyś teraz z nią być, wiedząc do czego jest zdolna? Wiedząc czego można się po niej spodziewać? Ona jest z kimś związana.
Witajcie.....wszystkim:)
Jakoś sie trzymam. Było troche pracy i zajęć. Czy jest lepiej?.....no nie bardzo. Wiem że nie jest to jedyna kobieta, ale wiem też co straciłem i jak mogło by być. Widać miała coś ważniejszego w swoim życiu.....nie wiem.
Tak czy siak życie idzie do przodu. Tęsknię i bardzo mi jej brakuje.
PS. Wszyscy jesteście bardzo dobrym życiowym pogotowiem...DZIĘKUJĘ:)
189 2014-06-29 21:24:40 Ostatnio edytowany przez Bullterierka (2014-06-29 21:46:42)
Nie wiesz jak mogłoby być... Nie znasz jej. A sugerując się tymi cechami, które poznałeś, to niekoniecznie musiałoby być fajnie, bo ktoś z kim "fajnie" i dobrze się żyje nie traktuje tak drugiego człowieka...
Masz rację.......
Jeżeli lubi ktoś dobijać do dna...tak jak ja to polecam to http://www.youtube.com/watch?v=1pOjcAiMZO4
........dobija na maxa.
191 2014-06-29 22:20:51 Ostatnio edytowany przez Bullterierka (2014-06-29 22:30:42)
O Dżizus!!! ale dolina! Nie ma to jak na dno, dopiero można się wybić hehe
ja polecam Marikę Moje serce
Czas wygładza pęknięcia zranionego serca tak jak woda wygładza kamień. Powoli ale skutecznie. Tylko jak przeżyć ten czas?? Jak zamknąć okna i drzwi w sobie samym i zasypać fundamenty domu, którym chciało się być dla drugiego serca? Wydaje się, że to takie proste, kiedy spotykają się dwie dusze grające tą samą muzykę, by zrodziła się między nimi miłość. Naturalna i spontaniczna. Prawdziwa i szczera. Zatem skoro takie to proste, dlaczego miłość przeistacza się w grę? Słów, niedomówień, dawania do zrozumienia, kalkulacji "ile dam a ile mi się z tego wróci z powrotem"? I dlaczego czuje się miłość najmocniej wtedy kiedy boli?? Chciałabym by weszła pod skórę i w krew bezboleśnie ale nieodwracalnie. Wzajemnie. Z czułością muśnięć opuszków palców wplecionych we włosy, kiedy on budzi się rano tak blisko...A jednak "kopniak w tyłek", kubeł zimnej wody na łeb i przebudzenie z pustymi ramionami, które miały komuś zataczać jego wszechświat.
"kiedy znalazłem się na samym dnie, usłyszałem pukanie od spodu". S.J.Lec
Wkurzył mnie ten wątek... Wkurzył bo wiem, że niektórzy w tym i ja, urodzili się i umrą ze swą dziecięcą naiwnością i wiarą w.... I nie ma tu co liczyć, że zrodzi się w nas jakiekolwiek wyrachowanie. Choćby tyłek miał odpaść od kolejnych kopniaków. I dobrze
)
193 2014-06-30 09:18:30 Ostatnio edytowany przez Bullterierka (2014-06-30 09:19:19)
.
jest trochę lepiej:)
W serce wkrada sie teraz logika i myślenie racjonalne. Tak sobie myślę...po co to wszystko?? Po co kobiety robią coś takiego? Może jestem naiwnym idiotą ale w necie pełno jest kobiet które poszukują, które są zranione itp. A gdy pojawia sie fajny i normalny gość to.... kurde! nie kumam tego
jest trochę lepiej:)
W serce wkrada sie teraz logika i myślenie racjonalne. Tak sobie myślę...po co to wszystko?? Po co kobiety robią coś takiego? Może jestem naiwnym idiotą ale w necie pełno jest kobiet które poszukują, które są zranione itp. A gdy pojawia sie fajny i normalny gość to.... kurde! nie kumam tego
Bo tego nie da się zrozumieć. Bardzo dobrze,że myślisz racjonalnie. Zawsze możesz wygadać się w tym temacie.
Czemu tak postępują kobiety? Może chcą się dowartościować?