netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

1 393 odpowiedzi175 796 wyświetleńzałożony przez dobra23, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 1 394 ]

521

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Witaj Dobra23

Chociaż metoda 34 kroków wydaje się absurdalna, działa.
Gdy się "rzucamy" na szyję partnera, ten będąc w amoku będzie uciekał jeszcze bardziej.
Poza tym, metoda pokazuje jak się "odciąć" mentalnie od chaosu, daje komfort.

Gorąco polecam poradniki :
J.C Dobson - "Miłość wymaga stanowczości"
S. Forward - "Gdy Twój pratner łże jak pies"

Gdy przyjdzie odpowiedni moment, przeprowadź konfrontację z mężem. Zaznaczysz swoje granice, ponownie poczujesz szacunek do siebie.

Good luck smile

522

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

rybko
masz rację..zaraz kończę pracę i jadę do fryzjera
(fajna praca smile później muszę nadgonić nadgodziny z forum big_smile

krych23
dzięki,
chyba masz rację,

pierwszy tytuł bardziej do mnie przemawia smile

523 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-06-11 14:46:43)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

rybko
masz rację..zaraz kończę pracę i jadę do fryzjera
(fajna praca smile później muszę nadgonić nadgodziny z forum big_smile

ja tez w pracy tongue
napisałam ci jeszcze meila

524

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Obie książki świetnie się uzupełniają.
O konfrontacjach Susan Forward genialnie pisze.
Niech Cię tytuł nie zmyli wink

525

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra, ja jestem przeciwna 34 krokom w sytuacji, w jakiej jestes ty
popo pierwsze pierwsze - chcesz z nim być, zaangażowana, wazna, szczera
nie udawaj zatem, że masz go w dupie
nie odsuwaj się
naucz się mówic o swoich oczekiwaniach, potrzebach a przede wszystkim emocjach
za każdym razem, gdy jest ci żle, a jegoi 'w tym nie bedzie" będziesz coraz dalej od niego
przyszłośc o tym pisze - zaangazoweanie to gotowośc partnera w TOWARZYSZENIU tobie
rozumienie tego, co przezywasz i gotowośc na bycie w tym razem z tobą

kiedyś miałam taką sytuację, że mój mąż czegoś mi nie powiedział - w sensie - ja miałąm jazdę, naskoczyłam na niego, on nie skomentował, nie odniósł sie i się wyłączył
i wiedziałąm jedno - możemy żyć obok siebie - jak maszyna, jak firma
ale jeśli chcemy być razem... to MUSIMY BYC W tym razem
on mA PRAWO do swoich uczuc emocji, ma prawo czuć się zle, ma prawo NIE GODZIĆ się na moje osądy, słowa=, którer bolą
ma prawo powiedzieć - nie jestem taki, nie chce tak

albo jestesmyb razem, albo nie
mój maż, tak jak mąż przyszłości włączył UWAGĘ skierowaną na mnie
był gotów ze mna być - chociaż to pewnie było najtrudniejsze.. łatwiej byłoby uciec
ja tez pamiętam tamten okres w perpektywie - że to było pieruńsko trudne i że łatwiej byłoby odejśc...

526

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Wedlug mnie 34 kroki pomagaja przeniesc uwage, koncentracje na nas.
Partner powoli zacznie sie zastanawiac "co jest grane?".
Zacznie nas zauwazac.
Co stanie sie pozniej to juz inna historia. Trzeba duuuzo dojrzalosci, spokoju, pokory.
Kazda sytuacja jest inna, trzeba o tym pamietac.

527

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

DOBRA a o czym chcesz z nim rozmawiać? Czego oczekujesz od tej rozmowy? Rozumiem twoją potrzebę pogadania , ale czy wiesz na jakie pytania chcesz uzyskać odpowiedź?
Myślę, że masz świadomość, że na pytanie dlaczego zostałeś możesz usłyszeć
1 bo to ciebie kocham
2 bo nie chcę aby moje dziecko miało rozbitą rodzinę.
3 bo z tamtą nie mogę być
4 bo lepiej tu niż samemu
5 bo wstyd mi zostawić rodzinę
6 bo ty mnie kochasz a ona ma wątpliwości
7 bo na razie nie mam innego pomysłu na siebie
8 bo dobry człowiek jestem i nie chcę ciebie krzywdzić
Pewnie wszystkich nie użyje, a może żadnego, może inny powód podać.Pytanie czy ty jesteś gotowa na każdą z tych odpowiedzi? Czy  jak ci powie pkt 1 uwierzysz?  Czy pkt 2 cię zadowoli?
To nie będzie miła rozmowa i przede wszystkim w ciebie uderzy.

Ciekawi mnie skąd te 34 pkt. przeczytam, pomyślę i napiszę jakie wnioski wyciągnęłam. Na pierwszy rzut oka  są tam pkt. które mi się podobają, ale są takie które odrzucam z punktu. Ale ciekawe.

528

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
krych23 napisał/a:

Wedlug mnie 34 kroki pomagaja przeniesc uwage, koncentracje na nas.
Partner powoli zacznie sie zastanawiac "co jest grane?".
Zacznie nas zauwazac.
Co stanie sie pozniej to juz inna historia. Trzeba duuuzo dojrzalosci, spokoju, pokory.
Kazda sytuacja jest inna, trzeba o tym pamietac.

krych\
siedzę na tym forum cztery lata
moge wymienić ci uzytkowników, którzy zasytosowali tę metodę
pomogła im
pomogła im spojrzec na siebie, zobaczyc, że są autonomiczni i "potrafią " zyć bez tej drugiej połowki. Żadna z tych osób nie jest z tą, w stosunku do której te metodę stosowała
piewcy tej mnetody, z tego forum, takier jak np. bags - rozstały się ze swoimi partnerami... tak samo daniel, i parę innych osób
NIE POZNAŁAM tutaj żadnej historii, w której zastosowanie tej metody sprawiło, że ludzie się odnależli....
METODA - jako taka ma sens, gdy twoprzymy sobie 'sztuczne przywiązanie, protezowe pępowiny i zyjemy skupieni on on jemu, jego, jego uczucia, jego potrzeby, ja bez niego nie istnieje, nie ma mnie nie ma po co zyć...
wtedy ta metoda pozwala ZOBACZYĆ siebie - zobaczyć -tu jestem, tu się zaczynam. pozwala nauczyć się WOLNOŚCI - to moje uczucia i moje życie - i tylko za to odpowiadam. nie przeglądam się w nim jak w lustrze, sama jestem dla siebie lustrem...


ale jeśli dwie strony - a taka sytuacja jest w przypadku dobrej - deklarują - będziemy razem odbudujemy nasze wspólne życie
to trzeba odwrócić się twearzą do tej osoby - zobaczyć JĄ, zobaczyć siebie  i się OTWORZYĆ
taka jestem, tego potrzebuje, tak czuję
bo jesli mamy być razem, to tylko prawdziwi...
bo jesli to, co widzisz nie jest tym, czego chcesz - to i tak nam się nie uda
więc dla mnie wszelkie manipulacje, strategie, układy i sposoby - na tym etapie buduja tylko mur i dysnans
powiedziałaś mężwi - tak, chce ciebie
to z nim bądż
mnoże się uda, a może się nie uda
ale nie da sie pływać, jak zamoczy się jedną noge w wodzie

529 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-06-11 16:56:28)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra ja Ciebie nie namawiałem do rozstania.
Uważam, że to jest Twoje życie i Twoja decyzja.
Podziwiam Ciebie, bo przyjęłaś ją i byłaś konsekwentna do końca.
Wielki szacun dla Ciebie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Ja osobiście będąc na Twoim miejscu postąpiłbym zupełnie inaczej.
Ja wystawiłbym walizki, no i ewentualnie zamówiłbym jej taksówkę aby miała jak dojechać do kochanka. Niestety ja w sobie nie jestem w stanie zmienić definicję zdrady.
A tak na marginesie, to byliśmy rdzisiaj azem z ż na pizzie i tak zgadało się o naszym synu.
Śmieliśmy się, że żadne z nas by się go nie wyparło.
Do niej podobny z twarzy, włosów, do mnie od pasa w dół Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Ale zaznaczam to ja, bo to moje życie i moja decyzja.
Natomiast u Ciebie to Twoje życie i Twoja decyzja.
Ty bądź wytrwała w swoim postanowieniu,tylko nie zapomnij, że musicie ze sobą szczerze rozmawiać, tak szczerze do bólu, aby nie było niedomówień i nie jasności.
Trzymam za Ciebie kciuki.
Nie powiesz mi, że go nie kochasz Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Kochasz i to bardzo mocno.

530 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-06-11 17:00:55)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

METODA - jako taka ma sens, gdy twoprzymy sobie 'sztuczne przywiązanie, protezowe pępowiny i zyjemy skupieni on on jemu, jego, jego uczucia, jego potrzeby, ja bez niego nie istnieje, nie ma mnie nie ma po co zyć...
wtedy ta metoda pozwala ZOBACZYĆ siebie - zobaczyć -tu jestem, tu się zaczynam. pozwala nauczyć się WOLNOŚCI - to moje uczucia i moje życie - i tylko za to odpowiadam. nie przeglądam się w nim jak w lustrze, sama jestem dla siebie lustrem...


ale jeśli dwie strony - a taka sytuacja jest w przypadku dobrej - deklarują - będziemy razem odbudujemy nasze wspólne życie
to trzeba odwrócić się twearzą do tej osoby - zobaczyć JĄ, zobaczyć siebie  i się OTWORZYĆ
taka jestem, tego potrzebuje, tak czuję
bo jesli mamy być razem, to tylko prawdziwi...
bo jesli to, co widzisz nie jest tym, czego chcesz - to i tak nam się nie uda
więc dla mnie wszelkie manipulacje, strategie, układy i sposoby - na tym etapie buduja tylko mur i dysnans
powiedziałaś mężwi - tak, chce ciebie
to z nim bądż
mnoże się uda, a może się nie uda
ale nie da sie pływać, jak zamoczy się jedną noge w wodzie

Endi sama mądrość przez Ciebie przemawia.
Wielki szacun dla Ciebie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

531 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-06-11 19:29:32)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Co do zachowania mojego męża:
stara się, ale robi wszystko tak jakby chciał zapomnieć, nie rozmawiać..
a mi teraz brakuje słów z jego strony

Ja też zadawałam milion pytań. Dostałam odpowiedzi takie jaka chciałam usłyszeć.
Co mi nie powiedział - i tak dopowiedziałam swoje smile
Im też nie jest łatwo o tym mówić. To, że nie chcą rozmawiać, nie znaczy, że zapomną.
Po prostu co ma Ci powiedzieć? Że zachował się jak skur ....l. Przecież to jasne jak słońce smile.
Czyny pokazały swoje.

Dobra - nie wiem jak będzie u Ciebie.
U mnie Mąż dopiero po 4 latach - otworzył się.
Wiesz czemu? Bo zobaczył, że we mnie już nie ma emocji jeżeli chodzi o zdradę.
Już NIC mnie zaboleć nie mogło.
Sam z siebie mi powiedział PRAWDĘ.
Nie musiał mówić - widocznie sam chciał.

I to uważam za mój osobisty sukces smile

532

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

34 kroki hm czy pomogą ? Jeżeli ktoś chce nauczyć się manipulować, udawać, ukrywać swoje uczucia, zachowania dopasowywać do tego co mogłyby wywołać u innych to na pewno te punkty pomogą. A chyba nie o to chodzi?
Przecież związek powinien być oparty na szczerości, a taki po przejściach to na kryształowej.

533 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-06-12 09:56:59)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

34 kroki hm czy pomogą ? Jeżeli ktoś chce nauczyć się manipulować, udawać, ukrywać swoje uczucia, zachowania dopasowywać do tego co mogłyby wywołać u innych to na pewno te punkty pomogą. A chyba nie o to chodzi?
Przecież związek powinien być oparty na szczerości, a taki po przejściach to na kryształowej.

Ufff... a już myślałam, że tylko ja na tym forum nie wpadam w zachwyt na tą metodą.
Ale to też pewnie kwestia indywidualna, bo mam taką przywarę, że jak mi jakaś osoba w otoczeniu pasuje to przeskakuję poziom gier i z poziomu rytuałów przechodzę bezpośrednio do poziomu intymności.
Nie wiem, dlaczego ludzie tak lubią gierki.
I nie mówię tu o gierkach miłosnych, podchodach, które mają swój urok, ale mam na myśli pewne zakłamanie.
Jak ja powiem tak to on/a pomyśli tak a ja wtedy powiem to, żeby on/a pomyślał/a i powiedział/a lub zrobił/a tak...

534

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

ja tez tak uważam przyszłość
to jest metoda dla ludzi uwikłanych w toksyczne relacje, którzy nie potrafią żyć inaczej, niż przeglądając się w lustrze kogoś innego
dla osób, które mówią - moje życie się kończy, nie potrafię bez niego żyć, może być najgorszy, może mną gardzić, byleby był...
dla osób, które nie potrafią określić swojego JA
dla osób, kóre nie potrafią nazywac swoich uczuć, emocji, swoich granic
JAKO ĆWICZENIE. kilka punktów.. OK
ale do BUDOWANIA związku??
absurd
]

535

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.


14. Nie siedź i nie czekaj na męża/żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kościoła, wyjdź z przyjaciółmi, itp.


25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie mąż/żona

27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).

28. Bądź silny/a i pewny/a siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.

33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
.

536

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ja tez nie uważam ze pełna wersja 34 kroków jest dla Dobrej , dobra.

Prosiła o nią i ja udostępniłam .

Ona powinna z tych opcji wybrać co w jej przypadku będzie najlepsze .
Endi chyba zrobiła najlepsze opcje smile

537

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

moze te wasze 34 kroki sa dobre, ale pewno dla osob ktore sobie nijak w zyciu rady nie moga dac. Jakas madra wymyslila, szkoda ze nie ma takiego tematu w gimnazjum jak 34 kroki na zycie. Dorosle kobiety co jedna madrzejsza a potrzebuja przepisu jak na zrobienie biszkopta.
A nie bylo latwiej: miej dla niego czas, i wez sobie jego czas dla siebie?

Za przeproszeniem jakby ktos potrzebowal 28 krokow jak isc do toalety to moge skomponowac, czasu na tyle znajde.

Co za forum?! W wlasnym sosie sie dusicie, rady jakby faceci spod matrycy wychodzili, jeden podobny do drugiego. A moze by tak bylo zapytac co Ci nie pasuje chlopie, i co moge zmienic sama dla Ciebie zrobic.

Najlepiej zaczac od 100 krokow jak mamy sie komunikowac...

538

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

wiecie ja to widzę inaczej, a może tak samo jak wy:

metoda 34 kroków (tylko niektórych punków) wydaje mi się fajna gdy walczę o samą siebie,
to co napisałam wcześniej, że mam teraz takie dwa bieguny;

1. chcę wygrać siebie i poczuć, naprawdę kochana przez niego bo tego teraz chcę.
2. chcę poczuć, że nie jest mi niezbędna jego miłość by być szczęśliwą (kiedyś w przyszłości)

I te niektóre punkty właśnie pasują do tego 2 celu,
nawet teraz czuję, że momentami chcę się oddalić od niego, poczuć niezależna.
Ale nie chciałabym manipulować, reżyserować własnego zachowania,
raczej widzę, że to są dobre propozycje dla mnie samej jeżeli ja tak czuję,
że powinnam się tak zachować dla siebie samej (bez oglądania się na jego reakcję)

Ale do budowania związku to ja wolę szczerość, nawet taką do bólu,
Potrzebuję prawdziwej miłości, wspierania się i dążenia do wspólnego celu,
nie chcę manipulować: ..jeśli ty tak..to ja wtedy tak....

kachna66 napisał/a:

DOBRA a o czym chcesz z nim rozmawiać? Czego oczekujesz od tej rozmowy? Rozumiem twoją potrzebę pogadania , ale czy wiesz na jakie pytania chcesz uzyskać odpowiedź?
Myślę, że masz świadomość, że na pytanie dlaczego zostałeś możesz usłyszeć
1 bo to ciebie kocham
2 bo nie chcę aby moje dziecko miało rozbitą rodzinę.
3 bo z tamtą nie mogę być
4 bo lepiej tu niż samemu
5 bo wstyd mi zostawić rodzinę
6 bo ty mnie kochasz a ona ma wątpliwości
7 bo na razie nie mam innego pomysłu na siebie
8 bo dobry człowiek jestem i nie chcę ciebie krzywdzić
Pewnie wszystkich nie użyje, a może żadnego, może inny powód podać.Pytanie czy ty jesteś gotowa na każdą z tych odpowiedzi? Czy  jak ci powie pkt 1 uwierzysz?  Czy pkt 2 cię zadowoli?
To nie będzie miła rozmowa i przede wszystkim w ciebie uderzy.

Kachna
samo sedno,
o to mi właśnie chodzi
mój związek był oparty na miłości, tak czułam ja, tak czuł on, bo mówiliśmy to sobie.
Jeśli on pozostaje z jakiegokolwiek innego powodu albo i wszystkich oprócz punktu 1, to ja mówię : dziękuję...
nie chcę tego związku i  rodziny bez prawdziwej miłości.
Może jestem romantyczka..trudno

I wiem, że to trudne bo on jest zakochany w innej.. i do tego trzeba czasu by mu "może przeszło".
Ale czy kocha jeszcze mnie i czy wierzy w nas - to jest prawda, której teraz szukam

539

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

moze te wasze 34 kroki sa dobre, ale pewno dla osob ktore sobie nijak w zyciu rady nie moga dac. Jakas madra wymyslila, szkoda ze nie ma takiego tematu w gimnazjum jak 34 kroki na zycie. Dorosle kobiety co jedna madrzejsza a potrzebuja przepisu jak na zrobienie biszkopta.
A nie bylo latwiej: miej dla niego czas, i wez sobie jego czas dla siebie?

Za przeproszeniem jakby ktos potrzebowal 28 krokow jak isc do toalety to moge skomponowac, czasu na tyle znajde.

Co za forum?! W wlasnym sosie sie dusicie, rady jakby faceci spod matrycy wychodzili, jeden podobny do drugiego. A moze by tak bylo zapytac co Ci nie pasuje chlopie, i co moge zmienic sama dla Ciebie zrobic.

Najlepiej zaczac od 100 krokow jak mamy sie komunikowac...

to facet wymyslił teo
to faceci są tacy porąbani, że im się wydAJE, ŻE INSTRUKCJE OBSŁUGI UNIWESRALNE NA WSZYSTKO SĄ

\nie zauważyłeś?

540

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:
ryba81 napisał/a:

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.


14. Nie siedź i nie czekaj na męża/żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kościoła, wyjdź z przyjaciółmi, itp.


25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie mąż/żona

27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).

28. Bądź silny/a i pewny/a siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.

33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
.

Nie wiem co endi chciała ,ale .......
14. Rób co chcesz, jak masz potrzebę czekania, czekaj, ważne abyś nie rezygnowała ze swoich potrzeb kosztem czekania.
25. Słuchaj co mówi M, bez analizowania pt. "co autor miał na myśli".
27. Skoncentruj się na czym chcesz, sprawiaj sobie przyjemności nie ograniczaj się, jeżeli sprawi ci przyjemność zrobienie czegoś dla twojego M zrób to bez oczekiwań że on coś tam... No i oczywiście dbaj o siebie.
28.Nie powstrzymuj swoich uczuć, czasem nie musisz być silna, czasem trzeba popłakać, pokrzyczeć, czasem to pomaga, czasem takie wyrzucenie uczuć na zewnątrz ponaga, ważne, aby ich nie zostawić na tym etapie i zająć się nimi. Przemyśleć czemu się pojawiły i jak postępować aby uniknąć ich następnym razem.
33. nie jesteś supermenem, czasem trzeba odpuścić, jak  z czymś źle się czujesz, użyj rozumu,on ci powie czy warto dalej walczyć.

541

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

rybko
masz rację..zaraz kończę pracę i jadę do fryzjera
(fajna praca smile później muszę nadgonić nadgodziny z forum big_smile

ja tez w pracy tongue
napisałam ci jeszcze meila

rybko nie doszedł, zaginął gdzieś na łączach sad

542

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

rybko
masz rację..zaraz kończę pracę i jadę do fryzjera
(fajna praca smile później muszę nadgonić nadgodziny z forum big_smile

ja tez w pracy tongue
napisałam ci jeszcze meila

rybko nie doszedł, zaginął gdzieś na łączach sad

sad ponownie zaraz napisze

543

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:
krych23 napisał/a:

Wedlug mnie 34 kroki pomagaja przeniesc uwage, koncentracje na nas.
Partner powoli zacznie sie zastanawiac "co jest grane?".
Zacznie nas zauwazac.
Co stanie sie pozniej to juz inna historia. Trzeba duuuzo dojrzalosci, spokoju, pokory.
Kazda sytuacja jest inna, trzeba o tym pamietac.

krych\
siedzę na tym forum cztery lata
moge wymienić ci uzytkowników, którzy zasytosowali tę metodę
pomogła im
pomogła im spojrzec na siebie, zobaczyc, że są autonomiczni i "potrafią " zyć bez tej drugiej połowki. Żadna z tych osób nie jest z tą, w stosunku do której te metodę stosowała
piewcy tej mnetody, z tego forum, takier jak np. bags - rozstały się ze swoimi partnerami... tak samo daniel, i parę innych osób
NIE POZNAŁAM tutaj żadnej historii, w której zastosowanie tej metody sprawiło, że ludzie się odnależli....
METODA - jako taka ma sens, gdy twoprzymy sobie 'sztuczne przywiązanie, protezowe pępowiny i zyjemy skupieni on on jemu, jego, jego uczucia, jego potrzeby, ja bez niego nie istnieje, nie ma mnie nie ma po co zyć...
wtedy ta metoda pozwala ZOBACZYĆ siebie - zobaczyć -tu jestem, tu się zaczynam. pozwala nauczyć się WOLNOŚCI - to moje uczucia i moje życie - i tylko za to odpowiadam. nie przeglądam się w nim jak w lustrze, sama jestem dla siebie lustrem...


ale jeśli dwie strony - a taka sytuacja jest w przypadku dobrej - deklarują - będziemy razem odbudujemy nasze wspólne życie
to trzeba odwrócić się twearzą do tej osoby - zobaczyć JĄ, zobaczyć siebie  i się OTWORZYĆ
taka jestem, tego potrzebuje, tak czuję
bo jesli mamy być razem, to tylko prawdziwi...
bo jesli to, co widzisz nie jest tym, czego chcesz - to i tak nam się nie uda
więc dla mnie wszelkie manipulacje, strategie, układy i sposoby - na tym etapie buduja tylko mur i dysnans
powiedziałaś mężwi - tak, chce ciebie
to z nim bądż
mnoże się uda, a może się nie uda
ale nie da sie pływać, jak zamoczy się jedną noge w wodzie

Nie, nie, zostałem źle zrozumiany. Ja tej metody nie stosowałem, ja ją zastosowałem w pierwszej fazie, gdy byłem rozbity.
Mam zatem do Ciebie pytanie: Zaczęło się - partner w amoku, Ty zagubiona, miotasz się. Co robisz?
W takim momencie zdaję sobie sprawę co każdy skrzywdzony partner chciałby, ale pytanie brzmi - co jest w stanie zrobić?

Faktycznie, Dobra23 ma teraz inną sytuację. Tam potrzebna jest szczerość, prawda, zrozumienie, akceptacja.
Jestem pewien, że kilka podpunktów się jej pewnie przyda.
End_aluzja - dla mnie ważny jest szacunek, szczerość, prawda. W trakcie odbudowywania małżeństwa nie mogłem być prawdziwszy.
Wykazałem się dużą pokorą, zrozumieniem z jednoczesnym poszanowaniem własnej osoby.
I tak, wcześniej było bardzo toxycznie, ostani rok był inny. Skąd w Was domysły, że ludzie żyją krokami "z metody Bagsa" przez lata lol?

544

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Umknął mi pkt. 1
Nie śledź, ale jak ci coś nie pasuje, sprawdź, udawanie lub świadome ignorowanie niepokojących sygnałów to nie jest dbanie o siebie.
Jak czegoś chcemy od kogoś, to należy poprosić, a czasem przekonać , zdawanie sę na to że się domyśli jest dość ryzykowne.

545

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

ja tez w pracy tongue
napisałam ci jeszcze meila

rybko nie doszedł, zaginął gdzieś na łączach sad

sad ponownie zaraz napisze

sprawdz poczte smile

546

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

Umknął mi pkt. 1
Nie śledź, ale jak ci coś nie pasuje, sprawdź, udawanie lub świadome ignorowanie niepokojących sygnałów to nie jest dbanie o siebie.
Jak czegoś chcemy od kogoś, to należy poprosić, a czasem przekonać , zdawanie sę na to że się domyśli jest dość ryzykowne.

Kachna nie wiem czy się dobrze teraz zrozumiałyśmy, chyba nie smile
ty napisałaś:
cyt.:
DOBRA a o czym chcesz z nim rozmawiać? Czego oczekujesz od tej rozmowy? Rozumiem twoją potrzebę pogadania , ale czy wiesz na jakie pytania chcesz uzyskać odpowiedź?
Myślę, że masz świadomość, że na pytanie dlaczego zostałeś możesz usłyszeć
1 bo to ciebie kocham
2 bo nie chcę aby moje dziecko miało rozbitą rodzinę.
3 bo z tamtą nie mogę być
4 bo lepiej tu niż samemu
5 bo wstyd mi zostawić rodzinę
6 bo ty mnie kochasz a ona ma wątpliwości
7 bo na razie nie mam innego pomysłu na siebie
8 bo dobry człowiek jestem i nie chcę ciebie krzywdzić
Pewnie wszystkich nie użyje, a może żadnego, może inny powód podać.Pytanie czy ty jesteś gotowa na każdą z tych odpowiedzi? Czy  jak ci powie pkt 1 uwierzysz?  Czy pkt 2 cię zadowoli?
To nie będzie miła rozmowa i przede wszystkim w ciebie uderzy."


i moja odpowiedź dotyczyła twojego punktu 1, czyli opcji jego ewentualnej odpowiedzi szczerej dlaczego został?

napisałam i powtórzę:

Jeśli on pozostaje z jakiegokolwiek innego powodu albo i wszystkich oprócz punktu 1, to ja mówię: dziękuję...
nie chcę tego związku i  rodziny bez prawdziwej miłości.
Może jestem romantyczka..trudno

547

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
krych23 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
krych23 napisał/a:

Wedlug mnie 34 kroki pomagaja przeniesc uwage, koncentracje na nas.
Partner powoli zacznie sie zastanawiac "co jest grane?".
Zacznie nas zauwazac.
Co stanie sie pozniej to juz inna historia. Trzeba duuuzo dojrzalosci, spokoju, pokory.
Kazda sytuacja jest inna, trzeba o tym pamietac.

krych\
siedzę na tym forum cztery lata
moge wymienić ci uzytkowników, którzy zasytosowali tę metodę
pomogła im
pomogła im spojrzec na siebie, zobaczyc, że są autonomiczni i "potrafią " zyć bez tej drugiej połowki. Żadna z tych osób nie jest z tą, w stosunku do której te metodę stosowała
piewcy tej mnetody, z tego forum, takier jak np. bags - rozstały się ze swoimi partnerami... tak samo daniel, i parę innych osób
NIE POZNAŁAM tutaj żadnej historii, w której zastosowanie tej metody sprawiło, że ludzie się odnależli....
METODA - jako taka ma sens, gdy twoprzymy sobie 'sztuczne przywiązanie, protezowe pępowiny i zyjemy skupieni on on jemu, jego, jego uczucia, jego potrzeby, ja bez niego nie istnieje, nie ma mnie nie ma po co zyć...
wtedy ta metoda pozwala ZOBACZYĆ siebie - zobaczyć -tu jestem, tu się zaczynam. pozwala nauczyć się WOLNOŚCI - to moje uczucia i moje życie - i tylko za to odpowiadam. nie przeglądam się w nim jak w lustrze, sama jestem dla siebie lustrem...


ale jeśli dwie strony - a taka sytuacja jest w przypadku dobrej - deklarują - będziemy razem odbudujemy nasze wspólne życie
to trzeba odwrócić się twearzą do tej osoby - zobaczyć JĄ, zobaczyć siebie  i się OTWORZYĆ
taka jestem, tego potrzebuje, tak czuję
bo jesli mamy być razem, to tylko prawdziwi...
bo jesli to, co widzisz nie jest tym, czego chcesz - to i tak nam się nie uda
więc dla mnie wszelkie manipulacje, strategie, układy i sposoby - na tym etapie buduja tylko mur i dysnans
powiedziałaś mężwi - tak, chce ciebie
to z nim bądż
mnoże się uda, a może się nie uda
ale nie da sie pływać, jak zamoczy się jedną noge w wodzie

Nie, nie, zostałem źle zrozumiany. Ja tej metody nie stosowałem, ja ją zastosowałem w pierwszej fazie, gdy byłem rozbity.
Mam zatem do Ciebie pytanie: Zaczęło się - partner w amoku, Ty zagubiona, miotasz się. Co robisz?
W takim momencie zdaję sobie sprawę co każdy skrzywdzony partner chciałby, ale pytanie brzmi - co jest w stanie zrobić?

Faktycznie, Dobra23 ma teraz inną sytuację. Tam potrzebna jest szczerość, prawda, zrozumienie, akceptacja.
Jestem pewien, że kilka podpunktów się jej pewnie przyda.
End_aluzja - dla mnie ważny jest szacunek, szczerość, prawda. W trakcie odbudowywania małżeństwa nie mogłem być prawdziwszy.
Wykazałem się dużą pokorą, zrozumieniem z jednoczesnym poszanowaniem własnej osoby.
I tak, wcześniej było bardzo toxycznie, ostani rok był inny. Skąd w Was domysły, że ludzie żyją krokami "z metody Bagsa" przez lata lol?

'

nie zyją latami
ja po proostu przez cztery lata obserwowałam ludzi, którzy próbowali tą metodą "budowac związek" żadnej z nich się nie udało...

czasami, gdy człowiek się miota, jakakolwiek instrukcja wydaje nam się zbawieniem
ale jak chcemy budowac, musimy pokazać, jak=cy jestesmy i co czujemy.. przecież to ze mną ma budowac a nie z kimś, kim nie jestem?

krych? a co u ciebie tak w ogóle?

548

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra  zrozumiałam co napisałas ,nie odpisałam bo twoje stanowisko bylo dla mnie jasne.
Ale jak drugi raz o tym piszesz, to uznałam to za znak, ze mam powiedzieć więcej smile
Opowiem ci jak to wygląda z boku.
Dałaś M czas, na co? Na deklarację  czy chce zostać z tobą i zawalczyć o ten związek. a ty mu dasz szansę Powiedziałaś również że nie wyobrażasz sobie aby on  cię nie kochał, takiego pustego nie chcesz. Ale jeżeli on miał zdecydować i już cię kochać to o co chcesz walczyć? Ja zrozumiałam, że on ma wątpliwości i ma zdecydować czy chce być z tobą, a o odbudową nie tylko związku zajmiecie się wspólnie.
Znam wiele przykładów ,że mozna się wkopać w taki krąg dawania dowodów , z którego nie można wyjść przez lata. Sama w takim tkwiłam. U ciebie sięgasz po drugi, ma powiedzieć, czy też powodem jego decyzji ma być miłość, już nie jest ważne że zdeklarował się " chcę walczyć" . No a jak ci powie "tak miłość" to co ? uwierzysz? Przecież mu nie ufasz.Nie przyjdzie ci na myśl , że usłyszysz to co chcesz, bo nie chce cię ranić i dlatego nie mówi prawdy? A ona może być taka- miłaść do ciebie jest mocno nadwszarpnięta, ale jest mi z tobą dobrze, lubię z tobą przebywać i chcę odbudować tą miłość. Nie powie tego , bo będzie się bał ze go odrzucisz. Albo powie i co ty z tym zrobisz? Siłą rzeczy będziesz mu pokazywać jaka ty cudna, lub będziesz czekała na kolejne dowody?  To są tylko dywagacje, nie rzeczywistość i mogą być błędne.
Rzeczywistość jest taka, że on spęłnił warunek, -będę walczył o nas, a ty chcesz już bo .........
Zrobisz co zechcesz,

549

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

to faceci są tacy porąbani, że im się wydAJE, ŻE INSTRUKCJE OBSŁUGI UNIWESRALNE NA WSZYSTKO SĄ

Endi w wielu kwestiach zgadzam się z Tobą, ale wybacz tutaj pojechałaś po bandzie.
Znam też porąbane i to totalnie kobietki, na które żadnej instrukcji nie dopasujesz Obrazek dodany przez użytkowniczkę

550

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

to faceci są tacy porąbani, że im się wydAJE, ŻE INSTRUKCJE OBSŁUGI UNIWESRALNE NA WSZYSTKO SĄ

Endi w wielu kwestiach zgadzam się z Tobą, ale wybacz tutaj pojechałaś po bandzie.
Znam też porąbane i to totalnie kobietki, na które żadnej instrukcji nie dopasujesz http://emotikona.pl/emotikony/pic/49rotfl.gif

Wyluzuj, nie widzisz ze dostałes rykoszetem bo jej nerwy poluzowały.
Endi zgadzam sie tak jawną manipulację to tylko facet, my to chociaż ukrywamy to ,, nawet przed sobą
                                         Niespotykanie mądra kura  smile

551

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

ee to był żart
ale nie da się i tak ukryć, że lexpar napisał, że są kobiety, do której "instrukcji nie dopasujesz" hehehe;) co jakby potwierdza zupełnie nieprawdziwą, postawioną przeze mnie tezę - że faceci tworzą instrukcje;)

ja tez nie skomentowałam twojego rozszerzenia wybranych zasad, bo się po prostu z nimi zgadzam...

a propos kachna. pamiętasz olinderkę? to ja...

552 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-06-12 13:01:33)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

Dobra  zrozumiałam co napisałas ,nie odpisałam bo twoje stanowisko bylo dla mnie jasne.
Ale jak drugi raz o tym piszesz, to uznałam to za znak, ze mam powiedzieć więcej smile
Opowiem ci jak to wygląda z boku.
Dałaś M czas, na co? Na deklarację  czy chce zostać z tobą i zawalczyć o ten związek. a ty mu dasz szansę Powiedziałaś również że nie wyobrażasz sobie aby on  cię nie kochał, takiego pustego nie chcesz. Ale jeżeli on miał zdecydować i już cię kochać to o co chcesz walczyć? Ja zrozumiałam, że on ma wątpliwości i ma zdecydować czy chce być z tobą, a o odbudową nie tylko związku zajmiecie się wspólnie.
Znam wiele przykładów ,że mozna się wkopać w taki krąg dawania dowodów , z którego nie można wyjść przez lata. Sama w takim tkwiłam. U ciebie sięgasz po drugi, ma powiedzieć, czy też powodem jego decyzji ma być miłość, już nie jest ważne że zdeklarował się " chcę walczyć" . No a jak ci powie "tak miłość" to co ? uwierzysz? Przecież mu nie ufasz.Nie przyjdzie ci na myśl , że usłyszysz to co chcesz, bo nie chce cię ranić i dlatego nie mówi prawdy? A ona może być taka- miłaść do ciebie jest mocno nadwszarpnięta, ale jest mi z tobą dobrze, lubię z tobą przebywać i chcę odbudować tą miłość. Nie powie tego , bo będzie się bał ze go odrzucisz. Albo powie i co ty z tym zrobisz? Siłą rzeczy będziesz mu pokazywać jaka ty cudna, lub będziesz czekała na kolejne dowody?  To są tylko dywagacje, nie rzeczywistość i mogą być błędne.
Rzeczywistość jest taka, że on spęłnił warunek, -będę walczył o nas, a ty chcesz już bo .........
Zrobisz co zechcesz,

czekam na jego słowa, bo będą dla mnie bardzo ważne przede wszystkim z jednego powodu:
znam mojego męża bardzo dobrze, on należy do osób, które nie potrafią kłamać jeśli chodzi o uczucia, woli przemilczeć,
jeśli on powie, że mnie kocha to ja mu naprawdę uwierzę,
znam go po prostu i będę wiedział czy kłamie czy nie..nie wiem jak to wytłumaczyć,
ja szczerość widzę w jego spojrzeniu gdy coś mówi..nie potrafi być aktorem
i liczę się też z inną opcją, o której piszesz trochę, że jego miłość do mnie jest "nadszarpnięta", "wyblakła"
że nie będzie mógł szczerze mi powiedzieć że kocha bardzo...no ale czy kocha w ogóle? i czy chce zawalczyć o tę miłość?
wiem, że wybrał nas - rodzinę, ale czy wybrał też nas - związek kobiety i mężczyzny...

może to z boku wygląda trochę tak: dostałaś palec, teraz chcesz rękę... smile

on wie, że potrzebuję szczerej rozmowy i wie, że nie należę do osób, które rozgrzebują rany, wypominają,   dociekają, itd. on wie, że ja idę naprzód i patrzę przed siebie

potrzebuję słów, deklaracji werbalnej, nie musi mi tego powtarzać codziennie,
ale potrzebuję słów "sezamie otwórz się"

553

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Tak z ciekawości, bo nie śledziłam wszystkich stron. Co zdecydowałaś autorko po tym czasie od tych strasznych wiadomości z ust męża?

554

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra i właśnie zaczynasz dreptać w kółko
włąsnie zaczynasz wpadać w oszalały krąg niepewności, braku zaufania, strachu obaw,
wiesz dlaczego?
bo, żeby sie udało, musisz DAWAĆ
musisz się otworzyć, być szczera, byc sobą, pokazać się, "narazić na ataki"
i własnie się obwarowujesz, włąsnie szukasz monet,. które cię zabezpieczą, którymi on ma zapłacic
powiedział, że zostaje z tobą, że jest z tobą
teraz ma powiedzieć, że cię kocha, albo kocha wyblakle, albo nie kocha...
za chwilę będzie miał zrobić coś innego
a wszystko dlatego, bo się BOISZ
że zmarnujesz ten czas, tę energię, że tej miłości nie da się uratowac, że ostatecznie, niezależnie od kosztów, ten związek zniknie
dobra, skąd ja to znam
ktoś mi kiedyś napisał o rollercoasterze. Tak dobra - właśnie na nim siedzisz. zapnij się i ruszaj
bo to będzie jazda bez trzymanki - w górę i w dół.. ale JEDZIESZ...
jesli chcesz mieć z tego zabawę, fun, korazyść - musisz lecieć i się nie bać...
dobra - możesz stracić wszystko, może się nie udać, może on chce tylko przeczekać. tego nie wiesz
ale teraz ON JEST Z TOBĄ
JEST
TU I TERAZ
nie warunkuj tego
czerp
mysl o tymj, jak chcesz z nim żyć, jak to kjest, gdy jesteście razem, czego potrzebujesz, czego cchesz, co czujesz
naucz się brać - to co daje
i dawać -to co chcesz dać

otwórz się na to. nie stawiaj granic murów - nie mów - ja w to wejdę, jak on powie kocham, bo on wie, że ja tego potrzebuje
za chwilę wymyślisz nowy warunek
a ciebie nie powinna interesowac jego motywacja, słowa, deklaracje, ale jego czyny...
jego obecnośc i wasze bycie razem

bo jego uczucia, motywacje, będa się zmieniały...
ważne, czy wy pozostaniecie.

555

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

Wyluzuj, nie widzisz ze dostałes rykoszetem bo jej nerwy poluzowały.
Endi zgadzam sie tak jawną manipulację to tylko facet, my to chociaż ukrywamy to ,, nawet przed sobą
                                         Niespotykanie mądra kura  smile

Kachna i Ty też Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
A tak na marginesie to ja jestem luzak nad luzaki Obrazek dodany przez użytkowniczkę

556

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

dobra i właśnie zaczynasz dreptać w kółko
włąsnie zaczynasz wpadać w oszalały krąg niepewności, braku zaufania, strachu obaw,
wiesz dlaczego?
bo, żeby sie udało, musisz DAWAĆ
musisz się otworzyć, być szczera, byc sobą, pokazać się, "narazić na ataki"
i własnie się obwarowujesz, włąsnie szukasz monet,. które cię zabezpieczą, którymi on ma zapłacic
powiedział, że zostaje z tobą, że jest z tobą
teraz ma powiedzieć, że cię kocha, albo kocha wyblakle, albo nie kocha...
za chwilę będzie miał zrobić coś innego
a wszystko dlatego, bo się BOISZ
że zmarnujesz ten czas, tę energię, że tej miłości nie da się uratowac, że ostatecznie, niezależnie od kosztów, ten związek zniknie
dobra, skąd ja to znam
ktoś mi kiedyś napisał o rollercoasterze. Tak dobra - właśnie na nim siedzisz. zapnij się i ruszaj
bo to będzie jazda bez trzymanki - w górę i w dół.. ale JEDZIESZ...
jesli chcesz mieć z tego zabawę, fun, korazyść - musisz lecieć i się nie bać...
dobra - możesz stracić wszystko, może się nie udać, może on chce tylko przeczekać. tego nie wiesz
ale teraz ON JEST Z TOBĄ
JEST
TU I TERAZ
nie warunkuj tego
czerp
mysl o tymj, jak chcesz z nim żyć, jak to kjest, gdy jesteście razem, czego potrzebujesz, czego cchesz, co czujesz
naucz się brać - to co daje
i dawać -to co chcesz dać

otwórz się na to. nie stawiaj granic murów - nie mów - ja w to wejdę, jak on powie kocham, bo on wie, że ja tego potrzebuje
za chwilę wymyślisz nowy warunek
a ciebie nie powinna interesowac jego motywacja, słowa, deklaracje, ale jego czyny...
jego obecnośc i wasze bycie razem

bo jego uczucia, motywacje, będa się zmieniały...
ważne, czy wy pozostaniecie.

Bez komentarza Obrazek dodany przez użytkowniczkę

557

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Endi
zamknąć oczy i dać się ponieść?
rzucić się nie sprawdzając czy mam zapasowy spadochron?
smile

mówisz: zacznij dawać
nawet jeśli to co daje on to za mało dla mnie, bo brak słów?
i brać to co daje?

...
smile smile smile
hm, zaczyna mi się podobać

postaram się nie myśleć teraz o obtłuczonym tyłku, jeśli spadnę big_smile

dzięki za ten post

558 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-06-12 13:34:24)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra
żaden spadachron nie jest ci potrzebny
masz siebie

najbardziej na świecie będziesz się BAŁA
ja się bałam dobra
ZAPOMNIEĆ o tym, co złe
ZAUFAĆ, że to przeszłość
WIERZYĆ, że jutro będzie

bałam się, że znowu dostanę taki cios w łeb jak wtedy, gdy się dowiedziałam
chciałam się asekurowac, zabezpieczac
owszem, wejde do tej wody, ale z trzeba kólkami, nadmuchanymi rekawkami i tyulko jedną nogą.. mając ręcznik i respirator na brzegu

dupa blada - to tak nie działa
dopóki ty będziesz w tym tylko kawałkiem - to będziesz tylko kawałkiem

co twój mąz może zrobić z tym, co cchesz dać/ może to przyjąć, albo odtrącić
ale to nie zmienia wytmiaru tego, co chcesz dawac, co pragniesz dawać, jak pragniesz zyć
tutaj bądx otwarta i szczera
mówisz o czułości, o seksie, o tym, że patrzy na ciebie i szuka porozumienia

a na czym polega miłość dobra?
na czym innym, jak nie uwazności i wrazliwości na drugiego?
otwórz się
nie bój
wiem, to trudne, bo dla mnie strach był paradoksalnie poczuciem bezpieczenstwa
ale stałam w miejscu tak długio, jak długo się bałam
o wszystko
o to, że te lata beda zmarnowane
o to, że ewiat się zmienia
o to, że nie będe potrafiłą z nim zyć
kurcze jeden wielki strach

musiałam przestać się bać.

559

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra napisał/a:

czekam na jego słowa, bo będą dla mnie bardzo ważne przede wszystkim z jednego powodu:
znam mojego męża bardzo dobrze, on należy do osób, które nie potrafią kłamać jeśli chodzi o uczucia, woli przemilczeć,
jeśli on powie, że mnie kocha to ja mu naprawdę uwierzę,
znam go po prostu i będę wiedział czy kłamie czy nie..nie wiem jak to wytłumaczyć,
ja szczerość widzę w jego spojrzeniu gdy coś mówi..nie potrafi być aktorem
i liczę się też z inną opcją, o której piszesz trochę, że jego miłość do mnie jest "nadszarpnięta", "wyblakła"
że nie będzie mógł szczerze mi powiedzieć że kocha bardzo...no ale czy kocha w ogóle? i czy chce zawalczyć o tę miłość?
wiem, że wybrał nas - rodzinę, ale czy wybrał też nas - związek kobiety i mężczyzny...

może to z boku wygląda trochę tak: dostałaś palec, teraz chcesz rękę... smile

on wie, że potrzebuję szczerej rozmowy i wie, że nie należę do osób, które rozgrzebują rany, wypominają,   dociekają, itd. on wie, że ja idę naprzód i patrzę przed siebie

potrzebuję słów, deklaracji werbalnej, nie musi mi tego powtarzać codziennie,
ale potrzebuję słów "sezamie otwórz się"

'znam mojego męża bardzo dobrze, on należy do osób, które nie potrafią kłamać jeśli chodzi o uczucia, woli przemilczeć"

naprawdę twój mąż nie potrafi kłamać,  zdradzając cię też był z tobą szczery?

560

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra poszedł meil - mam nadzieje ze nie zginął znów na łączach

561

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:

Dobra poszedł meil - mam nadzieje ze nie zginął znów na łączach

doszedł smile

562

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Endi pamietam i wiem.

Endi super posty, znam kogos kto powinien to poczytac.

Dobra nie tak szybko, twój stłuczony tyłek, jest twój i ty sie musisz nim zajac nikt za ciebie tego nie zrobi.

563

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Jestem testerem 34 kroków, z pewną korektą.  Jest pewne zostajesz dostrzeżona.  Mamy wiele wspólnych odczuć. Mam wrażenie, że nasi mężowie są podobni do siebie.

564

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
lena41 napisał/a:

Jestem testerem 34 kroków, z pewną korektą.  Jest pewne zostajesz dostrzeżona.  Mamy wiele wspólnych odczuć. Mam wrażenie, że nasi mężowie są podobni do siebie.

tak lenaczuję, że gdybym zastosowała niektóre z nich, takie bardziej pasujące do mnie i mi odpowiadające, to zostałabym bardziej dostrzeżona.

Bo czuję, że nie jest tak jak powinno być,
on daje mi tyle ile chce, stara się, ale nie chce rozmawiać..
nie chce wiedzieć czego oczekuję ja...ciągle prosi o odłożenie rozmowy.
A ja nalegam na rozmowę...on ucieka od niej.
Tak są gesty,
tak nie trzeba słów gdy są czyny, gesty...ale ja wiem że ich jest zbyt mało.
Gdyby naprawdę chciał i wierzył w to byłby inny, byłby ze mną "bardziej".
Tak czuję, to mi podpowiada moja intuicja
Stara się przez jakiś czas a potem"odpływa gdzieś"
nie jest taki do końca jak pisze End_aluzja, jaki napisałam wcześniej, że jest.
Tak jest momentami czuły, szuka porozumienia...
i albo się czepiam i powinnam dać mu czas albo on wybrał rodzinę ale nie wybrał do końca "nas".
I wiem dlaczego tak jest..bo to nie była zdrada tylko fizyczna on zaangażował się emocjonalnie i to bardzo.
Inna wersja historii MoniCo.

Nie wiem co robić

Dzisiaj gdy zapytałam wprost czy mnie kocha...odpowiedział "nie wiem"

cofnęłam się do punktu wyjścia.. sad

565 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-06-14 09:05:41)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Słabo to widzę, gra na czas.
Nie powiem Tobie, co powinnaś zrobić.
Ale ja na Twoim miejscu poprosiłabym aby się wyprowadził i wrócił, gdy będzie pewny, że mnie kocha i tylko ze mną chce być.
Nie pozwoliłabym sobie na takie rozmemłanie z jego strony.

566

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

(...) a na czym polega miłość dobra?
na czym innym, jak nie uwazności i wrazliwości na drugiego?
otwórz się
nie bój

End_aluzja
no właśnie, na czym polega miłość - na uważności i wrażliwości na drugą stronę

jak mam spróbować naprawdę i dać siebie gdy nie czuję tego z jego strony, albo czuję tylko trochę, albo czuję bardzo ale tylko momentami a potem nic, jak mam spróbować jak on  nie chce o tym rozmawiać?

Ja nie boję sie zaufać, nie boję się też spaść na tyłek
mogę zamknąć oczy i rzucić się
ja po prostu nie wiem czy on jest z boku?

567

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:

Słabo to widzę, gra na czas.
Nie powiem Tobie, co powinnaś zrobić.
Ale ja na Twoim miejscu poprosiłabym aby się wyprowadził i wrócił, gdy będzie pewny, że mnie kocha i tylko ze mną chce być.
Nie pozwoliłabym sobie na takie rozmemłanie z jego strony.

Przyszłość
tak, ale wiem też, że on nie robi tego specjalnie, nie manipuluje,
tak gra na czas by "przechorować zakochanie'w niej, gra na czas by odnaleźć miłość do mnie?

Nie wiem czy mam siłę na to by być obok wtedy,
Wiesz, ja czuję też, że on powinien się wyprowadzić,
z drugiej strony muszę się przyznać przed samą sobą, że nie chcę tego

568

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Słabo to widzę, gra na czas.
Nie powiem Tobie, co powinnaś zrobić.
Ale ja na Twoim miejscu poprosiłabym aby się wyprowadził i wrócił, gdy będzie pewny, że mnie kocha i tylko ze mną chce być.
Nie pozwoliłabym sobie na takie rozmemłanie z jego strony.

Przyszłość
tak, ale wiem też, że on nie robi tego specjalnie, nie manipuluje,
tak gra na czas by "przechorować zakochanie'w niej, gra na czas by odnaleźć miłość do mnie?

Nie wiem czy mam siłę na to by być obok wtedy,
Wiesz, ja czuję też, że on powinien się wyprowadzić,
z drugiej strony muszę się przyznać przed samą sobą, że nie chcę tego

Dobra,
A może zaproponuj terapię par.
W moim przypadku ten rodzaj pomocy pomógł bardzo.

569

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

już kiedyś wspominałam mu  o tym.
Na początku nie chciał, ostatnio powiedział,, że się zastanowi.

Chyba wrócę do tematu
i albo się wyprowadzi albo ktoś z boku nam pomoże i będziemy wiedzieć czy warto o coś walczyć.

Jest też trzecia droga, kórej nie widziałam wcześniej,
że on zostaje ale jesteśmy osobno i zobaczymy jak się ułoży.
Bez zabiegania o siebie, bez walki o coś..
każdy skupiony na sobie.
jakie to smutne sad

Chyba pisał o tym kiedyś Gary

570

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Jest też trzecia droga, kórej nie widziałam wcześniej,
że on zostaje ale jesteśmy osobno i zobaczymy jak się ułoży.
Bez zabiegania o siebie, bez walki o coś..
każdy skupiony na sobie.
jakie to smutne sad

Nie rób tego, proszę.
To Cię zniszczy i prawdopodobnie doprowadzi donikąd.

Ty musisz być bardzo silną kobietą jeśli jesteś gotowa na takie rozwiązanie.
Lepiej inaczej wykorzystać tę siłę.
Myślę, że MoniaCo ma największe doświadczenie i trafne przemyślenia, które mogłyby Tobie pomóc.

571

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Moja droga!,ktoś mi kiedyś napisał
Nie pytaj ,bo nie usłyszysz,
Odpuść ,my nabijamy sobie głowę rożnymi wersjami ,a wystarczy właśnie odpuścić.
Ja teraz nie zadaje pytań ,a słyszę więcej niż pytałam.
Też nie chciał poruszać tematu.
Będąc u psychologa poukładałam sobie trochę w głowie.
Jak będzie chciał zdradzić zdradzi,ale jeśli człowiek jest non stop zasypywany podejrzeniami i wiecznym wmawianiem to ta osoba to zrobi ,bo wie ,że co by nie zrobiła to i tak inni będą myśleć inaczej.
Ja przestała myśleć  i patrzeć w jedną stronę. To nie to,żeby mi nie zależało na moim małżeństwie.
Wiem ,że też potrzebne mi są słowa i jasne deklaracje jak tlen by żyć, ale mimo wszystko powiedziałam dość.  Recepta na lepsze jutro...
Nie myśl co robi,z kim ,jest ,gdy go nie ma.
Przebywaj z ludźmi,którzy mają dobry wpływ na twoje samopoczucie.
Rób sobie małe przyjemności.
Szukaj dobra w najmniejszym nawet stopniu.
Licz na siebie,ale nie zamykają się w sobie.
Nie myśl ciągle o nim .
Gdy cię przytuli  wtul się w jego ramiona i nic nie mów.
Żyj ,po prostu żyj i nie zadręczaj się domysłami,a z czasem usłyszysz ,.......

572

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

to chyba jedna z madrzejszych wypowiedzi ktore tu czytalem, gwarancji zadnej nie daje ale moze w ten sposob zawrzesz pokoj z soba.

573

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

W końcu  jestem
Dobry
Duszek !!!!

574

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
czegojasiespodziewalam napisał/a:
ryba81 napisał/a:

u lena41" czy warto walczyc "


12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.

19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj mężowi/żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiona/y.
31. Rozmawiając z mężem/zoną, nie koncentruj się na sobie.

matkoooo, kto jest autorem tych kroków?

Autor nieznany

Znany, znany Obrazek dodany przez użytkowniczkę

575

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra, ta trzecia droga, jak pisała już Przyszłość, faktycznie zniszczy Cię.
Mój mąż, gdy dowiedziałam się o zdradzie, powiedział wprost, że oni (on i jego kochanka) nie zamierzają rozstawać się ze swoimi małżonkami (jakież to wspaniałomyślne wink), ale też nie zamierzają tego kończyć.
Usłyszałam wtedy, że możemy ze względu na dzieci żyć nadal razem, obok siebie, że przecież ja też mogę sobie kogoś znaleźć.
Tak się nie da.

Bywają małżeństwa, związki, w których partnerzy ciut oddalili się od siebie, mam na myśli długoletnie staże, ale mimo wszystko liczy się dla nich wspólny bagaż doświadczeń, szacunek, przywiązanie; i jest to silniejsze niż chęć zdrady. W takich związkach bywa, że każdy ma swoje życie i gdy jest zaufanie to nie przychodzą myśli, gdzie i z kim on jest. Świadomość zdrady nie pojawia się w ogóle w umyśle. Po prostu jest fajnie, spokojnie, czasem może nudno ale bezpiecznie.

Lena,
gdy zdrada już zaistnieje, trudno, by nie zakorzeniła się w umyśle. Dużo zależy od zdradzacza, ale raz nadszarpnięte zaufanie już nigdy tak naprawdę nie powróci. Trudno wówczas, bez wyraźnych deklaracji ze strony tego, który zdradził, nie pytać i żyć spokojnie. Wielu facetom, jak mojemu, właśnie na tym zależy. Cisza, spokój i robi dalej co chce. Pozornie rodzinka nadal szczęśliwa, dzieci mają oboje rodziców. Doświadczyłam już tego. Da się tak żyć tydzień, dwa, miesiąc ale nie w nieskończoność licząc na to, że coś się zmieni.
Najlepsze jest to, że mój mąż uważa, że on jest ok, a to ja mam wziąć na siebie cały ten ciężar.

576

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ankaline pięknie mądre, co napisałaś...

577 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-06-14 14:03:00)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
lena41 napisał/a:

Moja droga!,ktoś mi kiedyś napisał
Nie pytaj ,bo nie usłyszysz,
Odpuść ,my nabijamy sobie głowę rożnymi wersjami ,a wystarczy właśnie odpuścić.
Ja teraz nie zadaje pytań ,a słyszę więcej niż pytałam.
Też nie chciał poruszać tematu.
Będąc u psychologa poukładałam sobie trochę w głowie.
Jak będzie chciał zdradzić zdradzi,ale jeśli człowiek jest non stop zasypywany podejrzeniami i wiecznym wmawianiem to ta osoba to zrobi ,bo wie ,że co by nie zrobiła to i tak inni będą myśleć inaczej.
Ja przestała myśleć  i patrzeć w jedną stronę. To nie to,żeby mi nie zależało na moim małżeństwie.
Wiem ,że też potrzebne mi są słowa i jasne deklaracje jak tlen by żyć, ale mimo wszystko powiedziałam dość.  Recepta na lepsze jutro...
Nie myśl co robi,z kim ,jest ,gdy go nie ma.
Przebywaj z ludźmi,którzy mają dobry wpływ na twoje samopoczucie.
Rób sobie małe przyjemności.
Szukaj dobra w najmniejszym nawet stopniu.
Licz na siebie,ale nie zamykają się w sobie.
Nie myśl ciągle o nim .
Gdy cię przytuli  wtul się w jego ramiona i nic nie mów.
Żyj ,po prostu żyj i nie zadręczaj się domysłami,a z czasem usłyszysz ,.......

Lena,
To na pewno wygodne rozwiązanie dla Twojego męża, dające mu duży komfort, wygodę i czas.
A
"Nie myśleć co robi,z kim ,jest ,gdy go nie ma.
Przebywać z ludźmi,którzy mają dobry wpływ na twoje samopoczucie.
Robić sobie małe przyjemności.
Szukać dobra w najmniejszym nawet stopniu.
Liczyć na siebie,ale nie zamykać się w sobie.
Nie myśleć ciągle o nim .
Gdy cię przytula  wtul się w jego ramiona i nic nie mów.
Żyć po prostu żyć i nie zadręczać się domysłami"

można gdy on na codzień w osobności.zastanawia się, czego właściwie szuka i kim dla niego jesteś.
No sorry, tak to widzę.

578 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-14 15:27:18)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

moje drogie panie,
czytam co piszecie i rozumie: miec wszystko albo nic, a z drugiej strony zdrady nie da sie wytlumaczyc, zdrady nie da sie zapomniec, itd
To ja wam powiem bo jestem facet:
chcesz tak jak ja chce (robisz tak jak ja chce), albo zrob co Ty chcesz i tyle (jak zrobisz a bedziesz z tym szczesliwa to Twoja sprawa).
Czytam i czytam i czytam i rozumie misiek i szukal milosci i zle mu bylo i oszukiwal i Bog wie co. Ano oszukiwal bo wzial sobie kobiete i miala byc do konca zycia, a zycie zrewidowalo. Ktora powie co sie wydarzylo? jakie byly relacje jak niby bylo "dobrze", menda wzial i se zdradzil. Jasne wstal rano zjadl sniadanie i ubral trampki i powiedzial: "dzisiaj zdrada! obojetnie z jaka (cipa) byle by byla!" Zdrada wymaga decyzji i energii jakby do kogos jeszcze nie docieralo, chyba ze wam sie wydaje ze to takie proste... Ze za kazdym rogiem stoi jedna chetna do zdrady. No coz pewno dla was i pojscie do burdelu to zdrada, ale nie byloby chetnych nie byloby burdeli, a jak juz pisalem nie znam zadnego ktory by splajtowal z powodu braku klientow.
Pewno jestescie wszystkie niewolnicami w malzenstwie, skoro nie mozecie sobie pozwolic na drobne przyjemnosci i wyskakuja takie zachcianki po zdradzie. To tak jak z tym moim niejednokrotnie cytowanym prasowaniem. Nie bo musze, a po prasowaniu jeszcze sprzatanie i gotowanie. A pozniej lament... bo on tego nie docenil..
Bo on taki niedojrzaly do malzenstwa, to co to wogole znaczy dojrzec do malzenstwa? Jakos zadna tak lopata do glowy mi tego nie przedstawila, a jeszcze rady: nie podoba Ci sie to skoncz ten zwiazek i szukaj szczescia gdzie indziej. NIE. Ja chcialem szczescie tu. I juz kropka. Tobie sie nie podoba ze mam kogos na boku spakuj manele i idz. Mi sie nie podobalo to nie czulas sie zobowiazana do tego zeby mi sie spodobalo! Co zrobialas? Ale to moje zycie i moj problem malzenski i zadna nie bedzie mi mieszac, moze namieszac w glowce mojej zonie, niech wystawi moje walizki (znaczy polowki bo pol jest jej).

Ankaline,
ladnie piszesz,ale chyba cos nie tak. On powiedzial, zyjmy jak dotychczas, dla niego sie tak da, dla jego kochanki sie tak da, dla tysiaca innych sie tak da bo to nie rzadkosc, ale dla Ciebie sie nie da!! Cos z chronologia u Ciebie nie tak, jak zdrada sie wydala to juz jest daleko daleko posuniete, ta zdrada ma historie i nierzadko bardzo dluga. I znow brak informacji co sie dzialo przedtem, ale nie tak sie nie da!! A moze jemu wczesniej sie wydawalo tak sie nie da (dla mnie). Jak ja widze ta zadnosc posiadania tylko i wylacznie dla siebie to mnie zoladek zaczyna bolec, I nie wciskaj mi ze nie mialas kiedys takiej mozliwosci, bo jestem pewien ze mialas wylacznosc dla siebie, ale co z tym zrobilas?

Inka, tak wlasnie tak sie konczy, po 27 latach stal sie czescia Ciebie, a TY czescia jego. Pewno stalo sie to juz 10, 15, 20 lat temu. Ale teraz widzisz to jak na dloni.  Chcialabys bez niego bo takie byly zalozenia ale jakos nie umiesz, z nim tez za bardzo nie umiesz, to jest takie dla mnie gadanie tak nie chce i tak tez nie chce. Podejrzewam ze Ty bys chciala Twojego meza ale zeby on byl inny, no taki klon tylko bez tych negatywnych cech charakteru. No masakra!, jak to sa Twoje zyczenia to moze pomysl... moze on tez ma takie zyczenia. Pisalas cos o porywczosci, Troche on podobny do mnie, jeszcze mi sie nigdy reka nie wymskla, ale tez wiem ze moze...

Przyszłość, dobrze mowisz. Meczennicy wygineli, moze tego gatunku meskiego wczesniej niz zenskiego. Teraz moze jeszcze niedobitki meczennic zostaly. Swiat jest taki ze kazdy o swoja dupe dba, bo nikt o jego dupe nie zadba.

A Ty Inka jak chcesz to idz na ta randk, a jak nie chcesz to nie idz. Powiedz mu ale ze nie idziesz bo sie boisz ze owinie Cie wokol palca a nic sie nie zmieni, zreszta zrob cos co Twoim zdaniem bedzie mialo rece i nogi, nawet gdyby to mialo byc tylko polowiczne, ale zrob sobie dobrze, bo ani on ani netkobiety za Ciebie dobrze nie zrobia, a tym bardziej TEO.

CHYBA WATKI POMYLILEM; ALE ZOSTAWIE ZA DUZO SZARYCH KOMOREK MNIE KOSZTOWALO

579

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

TEO50
Najpierw pytaj, potem oceniaj.
Moja historia...
Małżeństwo po 25-tym roku życia, dwa lata po ślubie pierwsze dziecko, pięknie, fajnie. Po 10-ciu latach drugie dziecko. Odkrycie kochanki (mężatka z dzieckiem), gdy mała miała parę miesięcy. Romans trwał parę miesięcy. Udana próba uratowania związku. Długie rozmowy i pewność, że to się już nie powtórzy, bo już zasmakował, bo ekscytacja jest tylko na początku itd. Faktycznie odżyliśmy po tej zdradzie wink
Mąż... typ pracocholika. Ja dumna, że on dla rodziny tak pracuje, teraz wiem, powoli docierało, że od tej rodziny w pracę uciekał (powielenie historii jego rodziców). Czasem przejściowe problemy finansowe i inne drobiazgi, pewnie jak u wielu. Dla rodziny, znajomych wzorcowe małżeństwo. Mąż patrzący na mnie z uczuciem...
Zakup nowego mieszkania... przeprowadzka przekładana od świąt do świąt. Problemy finansowe firmy męża, ale codzienność ok. Częsty, udany seks.
W pewnym momencie po 7 latach od pierwszej zdrady, stwierdzenie, że coś tu nie gra, jego powolne oddalanie się. Moje dociekania, próby rozmów... wspólny urlop, umowa, że spróbujemy odświeżyć nasze małżeństwo. W końcu odkryty konkret i jego przyznanie się, że od roku ! spotyka się z kimś. Tekst z jego strony, że nie zamierzali się rozwodzić ze swoimi małżonkami, tylko po prostu mieć romans. Obiecał, że to zakończy. Cd to jego ciągłe kłamstwa i moje śledztwo. Przypadkiem widzę jego wymianę mailową z panną XX. Flirt na całego! Okazuje się, że to jednak nie ta! Po dwóch miesiącach docieram do tej właściwej YY(mężatka z dzieckiem wink ). Rozmawiam z nią przez telefon. Mój mąż powiedział jej, że od dawna się między nami nie układało. Szkoda, że ja się o tym wcześniej nie.dowiedziałam.
Z jego strony znowu obietnica, że to koniec, spotkanie jego z nią i pani YY poprosiła go, "żeby postarał się dla żony" (masakra jakaś wink)
Starał się... w dalszym ciągu zdobyć ją. Ja słyszałam wówczas wiele bolesnych słów. On jest zdobywcą, samcem alfa, na pytanie co było nie tak odp, że wszystko było ok, tylko jemu znudziło się, on uważa, że żaden facet po kilkunastu latach nie kocha swojej żony...

Wyprowadziłam się z dziewczynami w grudniu 2012 r po 4 miesiącach szarpaniny. Przez prawie miesiąc żyłam bez piekarnika, płyty i pralki starając się dzieciom zapewnić normalne warunki życia; emocjonalna masakra. Przez dwa miesiące praktycznie w ogóle nie kontaktował się z dziećmi. Zakochany, zakręcony nową miłością mi przysyłał rano buźki na dzień dobry. Jak kiedyś już tu pisałam, w walentynki dostałam od niego przy dzieciach różę. Młodsza cała happy, że tata kocha mamę, a on skwitował to tym, że przecież walentynki to nie tylko święto zakochanych, że to tak z sympatii...
W międzyczasie u młodszej padaczka... dodatkowy stres.

W maju 2013 zaczął częściej przychodzić, zaprosił mnie na randkę, potem na kolejne... Fajnie? Byłoby, gdyby nie odczucie, intuicja, drobiazgi,  że to wciąż trwa.

W międzyczasie, mąż pani YY, który wyprowadził się od niej, wprowadził się ponownie po paru miesiącach.
Pomyślałam, że może choćby ze względu na dzieci, na bagaż doświadczeń warto dać szansę.
Co usłyszałam w trakcie? Że jestem substytutem, że mam się cieszyć, że w ogóle jest i nie oczekiwać niczego więcej, że nie ma poczucia straty itd.
W przeciągu roku żadnego ciepłego słowa, gestu. Dystans i chłód, a ja myślałam, że potrzebuje czasu itd. (Takie pisanie to świetna terapia, otwiera oczy wink )
Miałam pretendować do roli kochanki, ale jak kochanka nie byłam traktowana. Próbowałam z nim rozmawiać, ściana.
W międzyczasie zamieszkał z nami i okazało się, że jest coraz gorzej. Wprowadził w czyn to co zaproponował już kiedyś. Żyjemy obok. Mój mąż to typowy psychofag. Facet, który stosuje wobec mnie bierną agresję. Bawi go to. On nie widzi problemu.
Tak się nie da.

580

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

A ja myślę Dobra, że Ty jesteś dla niego za dobra, zbyt wyrozumiała... Robisz z niego biednego zagubionego misia. A on nie jest żaden misio. Zaangażował się, zakochał, ale przecież to się nie stało z dnia na dzień. On w to brnął dzień po dniu wiedząc w co się ładuje i że zniszczy komuś (komu ślubował) życie.  W myśl zasady: "Każdy pożar można ugasić. Każdy. W odpowiednim momencie". On olał ten moment. To była jego decyzja. świadoma. Egoistyczna. Gdyby sam się przyznał, przeprosił, odszedł, można by mieć dla niego jeszcze jakieś zrozumienie. Był widocznie nieszczęśliwy, nie kocha. Zdradził, ale wziął to na klatę.
Ale nie... on ani się nie przyznał, ani nie zachowuje się konsekwentnie. W rezultacie niszczy Cię dzień po dniu. Trzyma Cię w niepewności, jest i nie jest... Ty widzisz w tym jego zagubienie, ja widzę furteczkę, którą sobie zostawił i ani myśli jej zamykać.

Ciągle go bronisz, tego że mimo podłości, kłamstwa, zdrady, jakich się wobec Ciebie dopuścił, jest człowiekiem niemal bez skazy. Nie jest. Gdyby naprawdę był człowiekiem honoru, gdyby naprawdę miał taką wartość, jaką mu przypisujesz, nie postępowałby tak egoistycznie.

I myślę jednak że on doskonale wie, że Twoja deklaracja, że musi dokonać wyboru, jest nic niewarta. Wie, bo gdyby nie wiedział, to by wybrał naprawdę. A nie wybrał. On ciągle stoi w drzwiach, ciągle trzyma Cię w niepewności... i wie, że ciągle może tak się wahać.

To okrutne.
Próbowałaś się kiedyś zmusić do uczuć do kogoś? To niemal pewna metoda, że się niczego nie poczuje.

Moim zdaniem, to za daleko zaszło. On musi uwierzyć, że naprawdę może Cię stracić.

Usilnie próbuje się odkochać w kochance? Czy może raczej ma jednak nadzieję, że odejdzie od męża i póki co nie chce Ci niczego obiecywać?

Naprawdę chcesz, by został z Tobą, bo inna go jednak nie chciała. Po tylu wspólnych latach, to inna decyduje o Twoim życiu...

Oczywiście że nie ma w tej sytuacji nic pewnego. Tylko że ja jeszcze nie spotkałam się, by dobroć i wyrozumiałość zdradzonej żony, jej czekanie w nieskończoność aż pan mąż się zdecyduje, odkocha, wybierze ją, odniosła skutek.  No chyba że wówczas gdy kochanka się całkowicie wycofała. To być może taki mąż zostanie. Choć z całą pewnością, nie na zawsze. Jeśli taki tylko motyw będzie jego działania, prędzej czy później znajdzie sobie bardziej zdecydowana.

Za to znam wiele sytuacji, gdy zdradzona żona postawiła na swój honor, na szacunek do siebie, nie zgodziła się NA ŻADNE OCHŁAPY. Ani przez moment.  Ty się godzisz... i moim zdaniem, przegrywasz.

581

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

KajkaKa
napisałaś do dobrej
To wszystko odnosi się również do mnie jeszcze do niedawna. Jak gdzieś już pisałam, każda z nas musi przejść to sama, pewnie, że forum pomaga, ale każda z nas musi sama dojrzeć to, co dla innych tak jasne, bo patrząc na historie innych, bez emocji łatwiej o obiektywne spojrzenie.
Więc doradzajmy sobie nawzajem, próbujmy otworzyć oczy, ale nie krytykujmy, bo czas każdego na spojrzenie z dystansu na własny związek jest inny.

582

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ale ja nie krytykuję.

Mówię właśnie jak to wygląda z boku. Obiektywnie. Sama wiem, jak można na rozmaite sposoby tłumaczyć drugą osobę, kiedy człowiek kocha.  I ja wiem jak to jest, gdy mąż pokazuje zagubienie... jak łatwo zacząć go przed sobą usprawiedliwiać.

Inaczej, ale przerabiałam. smile

583

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

hm
chyba znow mam wzrost testosteronu, bo zaczynam byc zaczepliwy.
KajkaKa, w grunice rzeczy samej pomyslalem po pierwszych zdaniach Twojego postu ze sie z Toba zgadzam, ale tylko jak doszedlem do furtki.
To chyba jakis blad w Twoim mysleniu. Zakladasz moim zdaniem nieslusznie ze "zdrada" partnera DOBREJ to jest wybryk jakiegos dzieciaczka.
Zdajesz sobie sprawe z tego ze kontakt z Kochanka wymagal jego zaangazowania? Wiesz ze to nie przychodzi tak z dnia na dzien dla mezczyzny?
Wymagasz ze jak zdrada sie wyda to ten mezczyzna padnie na kolana i bedzie prosil o przebaczenie? Owszem jakby poszedl raz do burdelu zeby jakas zrobila mu "laske" bo w domu tego nie mial i okazalo sie ze fellatio jest przejaskrawione i wcale nie takie ach i och, to rozumie, moze pasc na kolana i moze przepraszac bo nie wiedzial. ALe Ty sobie zakladasz ze on zdradzil zonke, zainwestowal, czas sily mysli i co tam jeszcze i ze jak zonka sie dowiedziala to on padnie na kolana. Nic bardziej mylnego!!!
Facet znalaz sobie kobiete z ktora go cos laczy. Z zona go tez laczy. I ma dylemat co dalej robic. Gdyby kochanka nie miala znaczenia "dostala by tego kopa w dupe" o ktory Ty tak wolasz. Ale tak nie jest, wystarczy tylko pomyslec ze on sobie poszukal kogos rownie wartosciowego jak zona, o ile nie lepszy "egzemplarz".
Zastanow sie czemu ta kochanka winna. To maz sobie ja znalazl i co jak mu sie znudzila to jak popsuta zabawke potraktowac. O ile sie nie myle za rozowo w swoim zyciu ta kobieta nie miala.
Pomysl logicznie jest facet ktory do czegos doprowadzil i ma dylemat, z zona czy kochanka? co on sobie mysli? Pomijajac ze jedna kobieta na pewno bedzie tu skrzywdzona, to dlaczego ma byc nia wlasnie kochanka?. On z zona nie zyl 3 miesiace ale iles tam lat!! i jak ma skulic ogon i wrocic do tego co mial? A dlaczego nie do tego co sobie sam znalazl??
Trudno mi ocenic czy tylko takie ma mysli, pewno tez ze zdrada nie byla tym co chcial, ze wpakowal sie w jakies klopoty. Ale badz pewna, on tez ma watpliwosci co dalej i co dla niego bedzie dobre.

584

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ankaline,
co Tobie mozna na taki post powiedziec?
Jestes po prostu slaba, a on o tym wie. Dlaczego jednak sie zneca nad Toba? Moze to nie ta droga. Pewno jestes bardzo od niego uzalezniona.
Jedno jest pewne, tak dlugo jak nie bedziesz dla niego partnerka, to nic sie nie zmieni. Musialbym sie ciezko zastanowic czego Ty jeszcze w tym zwiazku szukasz,
przeciez juz Cie w nim nie bylo, czym sklonil Cie do powrotu?

585

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

hm
(...)
Facet znalaz sobie kobiete z ktora go cos laczy. Z zona go tez laczy. I ma dylemat co dalej robic. Gdyby kochanka nie miala znaczenia "dostala by tego kopa w dupe" o ktory Ty tak wolasz. Ale tak nie jest, wystarczy tylko pomyslec ze on sobie poszukal kogos rownie wartosciowego jak zona, o ile nie lepszy "egzemplarz".
Zastanow sie czemu ta kochanka winna. To maz sobie ja znalazl i co jak mu sie znudzila to jak popsuta zabawke potraktowac. O ile sie nie myle za rozowo w swoim zyciu ta kobieta nie miala.
Pomysl logicznie jest facet ktory do czegos doprowadzil i ma dylemat, z zona czy kochanka? co on sobie mysli? Pomijajac ze jedna kobieta na pewno bedzie tu skrzywdzona, to dlaczego ma byc nia wlasnie kochanka?. On z zona nie zyl 3 miesiace ale iles tam lat!! i jak ma skulic ogon i wrocic do tego co mial? A dlaczego nie do tego co sobie sam znalazl??
Trudno mi ocenic czy tylko takie ma mysli, pewno tez ze zdrada nie byla tym co chcial, ze wpakowal sie w jakies klopoty. Ale badz pewna, on tez ma watpliwosci co dalej i co dla niego bedzie dobre.

TEO,
chyba znasz mojego męża..
ale powiedz mi ty, tak po męsku, chociaż wiem, że radzić nie chcesz, co dalej?
..ja znów się zagubiłam...
mój mąż kiedyś mi powiedział,
jeszcze przed tym niby "ultiamtum",
że nie wie, czy mógłby być szcześliwy z nią, że zapewne wszyscy bedziemy cierpieć (on, jej mąż, ja, ...)
dlaczego? (to dopowiedziałam sobie sama):
bo jeśli nie spróbują być razem to będą mieli poczucie, że poświecili może siebie i swoją wielką miłość,
bo jeśli zostawi rodzinę to nigdy nie pozbędzie się poczucia winy, bo może im jednak nie wyjść a on i ja wszystko stracimy
bo, bo, bo....

on wybrał naprawdę nas - rodzinę to wiem
może ja chcę zbyt szybko nas - jego i mnie

ale TEO czy na jego poczuciu winy, miłości do syna, chęci ratowania rodziny (bo to wszystko jest i ja to widzę)
można budować związek ?
i mieć nadzieję, że się odkocha

Posty [ 521 do 585 z 1 394 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026