dobra23 napisał/a:wróciłam
widzę, że trochę się działo w tym wątku przez ten czas...
jeszcze nie przeczytałam... trochę mi czasu to zajmie :)
Mój mąż zostaje z nami...
Nie było wiele słów między nami...
nie było długiej rozmowy..
czy to dobrze, czy źle?..
nie wiem..
nie było fety pt.: "rozpoczynamy nowe życie", nie było deklaracji, zapewnień, warunków
Za to było dużo czułości..
Zapytałam tylko czy mogę mu naprawdę zaufać....
Nie muszę pisać co odpowiedział, bo już wiecie
I teraz wybieram zaufanie do niego, bo tak chcę.
Wiem też, że będę ostrożna,
jak to pogodzić? zaufanie i jednocześnie ostrożność wobec jego deklaracji?
Ufam jemu bo chcę i ufam swojej intuicji.
Oj działo się działo !!
Nie musi być dużo słów, ani fety i cudownie, że pozwoliłaś sobie na czułość.
I cudownie, że potrafisz zaufać i jest to twój wybór.
Jak to pogodzić z ostrożnością? Ano najzwyczajniej w świecie zaufaj, ale nie zapominaj co było, po to aby, korzystać z doświadczeń, aby zrobić wszystko co możesz, by nie znaleźć się ponownie w podobnej sytuacji.
Na uczucia nie ma rady, przychodzą i są, twój M nie miał wpływu na to co poczuł. A co możesz zrobić dziś?
Ano bardzo dużo, uważam , że spory kawał roboty już odwaliłaś. Pokazałaś, że nie będziesz prosić, że to on musi za siebie decydować.
Mężczyźni to skomplikowane istoty , uprzedzając powiem że my kobiety chyba bardziej :) ale nie o nas tych ideałach biologicznych znaczy się chcę mówić:)
Ale te ich skomplikowanie, jak zrozumieć staje się proste bo nie jest potrzebne, wystarczy poznać pewne zasady i zastosować. Oczywiście zdarzają się wyjątki, jak wszędzie. Kobietę natomiast zrozumie tylko kobieta, facet nigdy ! Wprawdzie potrafi przewidzieć jej zachowanie , jej reakcje na określone sytuacje, ba znam nawet takich którzy potrafią zacytować jej słowa, zanim ona je wypowie :) Ale czy będzie to rozumiał?Kochana nie masz wpływu na to co zrobi twój M, masz tylko wpływ na swoje zachowanie.
Myślę, że panowie chętnie opowiedzą z jaką kobietą chcieliby .. aż do starości.
Ważne abyś nie zaniedbała siebie, abyś miała mapę pt. wspólna droga,ale ważne jest również, aby to nie był wspólny trakt. Ta droga jest jak tory kolejowe, każde koło ma swoją szynę, która biegnie osobno, a jednak stale dążą w jednym kierunku. Co by się stało, gdyby jedna szyna skręciła i najechała na drogę drugiej, czy odjechała w innym kierunku? Ano katastrofa. Dlatego trzeba pilnować tylko tej jednej szyny, tylko swojego życia, swojego postępowania, nawet najdrobniejszy skręt może z czasem doprowadzić do wykolejenia.
Te zależności między kobietą, a mężczyzną ktoś na górze tak wymyślił, aby ten pociąg przejechał przez życie bez wykolejenia. A o to niektóre dowody:
Mężczyźni lubią zdobywać, kobiety lubią być zdobywane.
M chcą być twardzi i silni, K chcą czuć się bezpiecznie przy swoim partnerze.
M chcą aby kobieta o nich dbała, K chcą dbać o swoich M
M chcą być docenieni , K chcą mieć za co cenić M
M chcą aby K zawsze piękni wyglądała dla niego, kobieta uwielbia gdy na jej widok zauważa zachwyt w oczach M
K chcą być silne i niezależne, M nie chcą mieć bezradnej K
K chcą czuć że M o nie dba, M jako głowa domu chętnie dba o K
K chcą być jedyne, M też chcą być wyjątkowi.
Można by długo jeszcze pisać takich zgodności.
Przyznajcie, że wygląda to imponująco? To dlaczego jest tyle par u których to nie działa?
Myślę, że powodem jest cywilizacja, która naokoło się panoszy, a niektórzy jeszcze jedną nogą w jaskini stoją :) No i te punkty się pomieszały
I tak K jako te silne i niezależne, zdobyte uznają to za status quo, a M wcale ni chcą jej zdobyć, oni chcą zdobywać.
W dobie kiedy prawie wszystkie K pracują na równi z M zmieniło sie znaczenie słów "dbać o M, często mylone z wysługiwaniem I wyręczaniem i to przez obie strony.
M ma mało okazji aby własną piersią osłaniać K i niespecjalnie mają pomysł czym mogliby to zastąpić.
K chcą być jedyne, ale nie widzą wyjątkowość M któremu pozwoliły się zdobyć.
Oboje przeładowani obowiązkami , nie zauważają wysiłku drugiej strony, faktem jest że czasem nie ma czego zauwazyć, lub obowiązki są nierównomiernie rozłożone , to kogo i za co cenić?
I jeszcze dbać o siebie, dla kogo? A no właśnie,może dla siebie, żeby teen zachwyt........
Nie pozostaje mi nic innego tylko zadać pytanie. Jak żyć co by te szyny prosto i równoległe były ?