netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

1 393 odpowiedzi175 795 wyświetleńzałożony przez dobra23, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 1 394 ]

456

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
MamaNalijki napisał/a:

.Chociaz sam charakter moim zdaniem sie nie zmienia, czlowiek jedynie idzie na kompromisy albo stara sie walczyc ze sobą..
.

mamonalijki - uważasz, że zdrada to charakter??
trzeba mieć okreslone cechy charakteru, żeby zdradzac i te cechy charakteru predysponują do tego, że ktoś będzie zdradzał a ktoś nie? jesli zrobisz mi test charakteru/oso0bowości, to będziesz wiedzieć, czy zdradzę czy tez nie??

Uważasz, że radzenie sobie z chęcią zdrady to "walka z samym sobą""?
czyli działanie wbrew sobie, bo mam charakter zdradzacza?

457

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:
MamaNalijki napisał/a:

.Chociaz sam charakter moim zdaniem sie nie zmienia, czlowiek jedynie idzie na kompromisy albo stara sie walczyc ze sobą..
.

mamonalijki - uważasz, że zdrada to charakter??
trzeba mieć okreslone cechy charakteru, żeby zdradzac i te cechy charakteru predysponują do tego, że ktoś będzie zdradzał a ktoś nie? jesli zrobisz mi test charakteru/oso0bowości, to będziesz wiedzieć, czy zdradzę czy tez nie??

Uważasz, że radzenie sobie z chęcią zdrady to "walka z samym sobą""?
czyli działanie wbrew sobie, bo mam charakter zdradzacza?

moze nie do konca jasno sie wyrazilam.uwazam, ze osoby,ktore np zdradzają notorycznie mają do tego predyspozycje, np typ flirciarza,lubiacy kobiety ogolnie..nie mowie o zdradach jednorazowych, takie ,,zacmienie umyslu", mozesz sie ze mną nie zgadzac ale uwazam, ze jednak niektorzy bardziej do tego predysponują,nie chodzi o testy osobowosci ale jezeli ktos ma twarde zasady moralne,nie chce ranic drugiej osoby do tego nigdy nie zrobi.No i co za tym idzie, typ takiego bawidamka jesli nie chce dalej zdradzic,chce zostac z daną kobietą to tak-bedzie troche walczyl ze sobą, z tą checią flirtu..ja to tak widze, nie mowie, ze to jest nieomylne, nie wiem czy mnie rozumiesz..chetnie poznam Twoj tok rozumowania

458

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

charakter w pewien sposob moze niesc ze soba predyspozycje do zdrad.
Np. b. duzy temperament, duza energia, labilnosc i  jednoczesnie wysoka reaktywnosc ukladu nerwowego. Taki czlowiek pewnie zamiast pojsc narabac drewna pojdzie i zdradzi ....
Ale to uproszczenie.....
Zreszta, czy to wazne tak na prawde? Zdrada z powodu slabosci charakteru i z powodu sily charakteru, albo jeszcze z jakiegokolwiek innego powodu boli tak samo.

459

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

tutaj na forum już było mnóstwo rozmów, dlaczego zdradzają ...

i jest tyle powodów, ilu zdradzaczy, po co kombinować
można ewentualnie rozpatrywać konkretny przypadek, konkretną sytuację i tyle ...

460

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
Teo napisał/a:

Ech, dziewczyny. Zdradę da się zrozumieć. Problem jest z przyswojeniem tej wiedzy nabytej i pogodzenia się z nią smile

Czy ja potrafię zrozumieć zdradę? No dobra rozłożę ten problem na czynniki pierwsze.
Zacznę od powodów jakie podają zdradzający. Takiej klasycznej zdrady, ?bo mało seksu w małżeństwie, bo żona mnie nie rozumie, bo mnie nie szanuje, bo jest pruderyjna, bo moich zachcianek nie spełnia, reasumując nie dostałem tego co chciałem to poszukałem gdzie indziej.?
I przyznają  ?tak dwie strony są winne, bo to nie od wczoraj było źle tylko od dłuższego czasu.
Gdyby żona tylko chciała, była inna, wysłuchała, zmieniła się to by do tego nie doszło, ja mówiłem, dawałem sygnały, sugerowałem?
No i mamy winnego, albo raczej tą która była odpowiedzialna za wszystko zło. Ale to nie prawda, bo przecież on mówi oboje są winni, a jednak całą odpowiedzialność zostawia w jej rękach.
On próbował wszystkiego, żeby nie szukać na boku, ale musiał, po prostu został zmuszony, bo ona nie chciała się zmienić. To w jej rękach jest jego wierność, wprawdzie nie ona rozpina rozporek w kulminacyjnym momencie, ale ona go wpakowała w taką sytuację.
A on no cóż bezwolny misiu, robi jak mu każą, kręgosłup moralny gnie się jak mu pasuje, uczciwość i honor też dopasowany do jego potrzeb, że o wierności nie wspomnę.
Jeżeli ktoś jest w stanie ten sposób myślenia zrozumieć , to jego sprawa,  ani go nie ganię, ani nie chwalę.
Ja nie rozumiem, bo dla mnie zrozumienie to potwierdzenie tych tłumaczeń.
To tak jakby gwałciciel powiedział ? ona sama mnie do tego zmusiła, mini że ledwo majtki zakryte, dekolt do pępka, nogi do samej d....y, piękna buzia, no i jak szła to tak ty.....iem kręciła, że ja musiałem, nie miałem wyjścia. Czy nie mogła się ubrać inaczej? Poza tym najpierw ją poprosiłem o seks, ale się nie zgodziła,  to sam wziąłem. Nic bym jej nie zrobił jakby się zgodziła.
Lub -mam ochotę na super samochód, zbieram i zbieram, ale nie potrafię uzbierać bo za mało mi z wypłaty zostaje. To sobie ukradnę. Ale to nie moja wina, to wina pracodawcy, drogiego czynszu i wszystkiego co uniemożliwiło mi uzbieranie odpowiedniej kwoty.
I mimo że te przykłady są skrajnie inne, to zawierają wspólny schemat:
moja potrzeba>nie potrafię jej zaspokoić legalnie>zdobywam to nieuczciwie raniąc i krzywdząc kogokolwiek bo moja potrzeba jest najważniejsza>obarczam winą innych

Znam powody , ale nie rozumiem, bo mój kręgosłup moralny jest za prosty, aby zrozumieć musiałby się powyginać. Poza tym zrozumienie jest dla mnie równoznaczne z przyznaniem taki : Jak czegoś pragniesz, a nie potrafisz tego zdobyć uczciwą drogą to wolno ci to zrobić nielegalnie.
Zrozumienie to wyrażenie zgody na obarczenie mnie winą za zdradę.
Zrozumienie to obarczenie mnie odpowiedzialnością za stan naszego związku.
Zrozumienie to zgoda na dalsze przekłamywanie rzeczywistości pt. gdybyś ty....to ja nigdy.
Zrozumienie to zgoda na to że to on skrzywdzony jest, bo przez żonę z piętnem zdrajcy został.
Zrozumienie to zgoda na kolejne zdrady, jak tylko żona cię zmusi.
Zrozumienie to przedkładanie potrzeb M nad moimi, co by zmuszony do skoku się nie poczuł.
Zrozumienie to usprawiedliwienie.
A usprawiedliwienie to przyznanie dla zdrady statusu -dopuszczalne., 
Ktoś tu niedawno na forum napisał (albo Teo50 albo Gary), że nie chodzi o to aby coś próbować ,ale żeby zrobić.  Zrobić wszystko, a jak to nie pomoże to zaproponować terapię, a jak żona się nie godzi ?
To można odejść,
I tak TEO50  =teraz ci odpowiem na twoje pytanie- przy obiadku, mąż mówi ?o szóstej wychodzę do burdelu? bo tylko to mi zostało. Bo to jest uczciwość, choć wiem, że mało realna,

Seksualność jest wrodzoną naturalną funkcją organizmu, należy do podstawowych potrzeb i jest starsza  od komunikacji  werbalnej. I takie gadanie że kobieta to nie materac uważam za bzdurne, bo związek to również współ-zaspakajanie potrzeb seksualnych. A jak tego nie ma to pomocy szuka się u psychologa, seksuologa.

Oczywiście to tylko moje zdanie, nie opracowania naukowe i wolno każdemu się z tym  nie zgodzić.

Dziękuję Kachna.
Tego mi było trzeba

461

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:

Przyszlość ja tez miałam z tym problem - wybaczenia sobie .
Dlaczego ja nie zaufałam sobie - swojej intuicji która nigdy mnie nie zawiodła , tylko wierzyłam w jego kociątka
Przecież te "kociątka rosły a potem sie rozmnażały .....
Przecież zadawałam jemu pytania co sie sie dzieje ze te kociątka już nas osaczają ale nie dostawałam bądź nie dostrzegałam odpowiedzi .....

Czy ja za mało pytałam ?? czy za mało robiłam ??

Ale przecież to jest dorosły facet który ma również usta i umie mówić wiec dlaczego na mnie ma tylko  spadać odpowiedzialność prawidłowej komunikacji ........  bo przecież ja chciałam tej komunikacji

Dojdziesz kiedyś do punktu ze to już jest nie istotne, to było ....

tak Ryba, idę w stronę tego punktu.
jeszcze trochę

462

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Wytrzymalem tylko troche, ale juz nie zdzierze.
Osoby zdradzone mozna podzielic tylko na dwie kategorie.
1. glupie
2. nie calkiem madre.
I szlus,l a to z placzem wystawianiem walizek itd to tylko zachwania (po zdtadzie). Jakby to z charakterem bylo takie proste ze pewne cechy wskazuja na potencjalnego zdradzacza to babki ciotki matki ostrzegalyby nie bierz go bo cie zdradzi. Moja teza dla waszej dyskusji: pewno grupa krwi winna i rowerzysci!!!
Ha!
MIRIAM !!!!!
jak sie nie myle to wlasnie tacy mezczyzni o takich cechach charakteru sa poszukiwani na rynku!!! i EUREKA!!! temperament ma to i kuzwa zdradzil. Wiesz co, a czemu tak nie z zonka bara bara? Ty sobie zdajesz sprawe ile energiii kosztuje zdrada? Myslicie ze jakis sekretny rynek zdrad istnieje gdzie idziesz i sie oglaszasz?
Siwtne trzeba opatentowac!!!!
Kachna moge pisac ze kobita to materac, jak chcesz. Mi tam jedno, czasami piszesz dosc madrze, a czasami rypniesz cos ze sie turlam. Ciekawe ciekawe, ile ze zdradzonych widzi ze tego sexu bylo jednak niewiele? (w retrospekcji) ciekawe ile poszukalo pomocy sexuologa?
Ciekawe ile tak z reka na sercu powie tak karalam partnera odcieciem od sexu. Zdajsie ze to domena kobiet.......

463 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-06-05 17:53:40)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Teo ja sie nie zgodzę z toba co do sexu,
Ja seksu nie traktuje jako kara czy nagroda.
Dlaczego ja mam sobie odbierać przyjemność aby go ukarać ? To była by dla mnie rowniez kara .

Tu twoja teoria sie nie sprawdza ze odmawiamy seksu Bo do zdrady jednak doszło nie z braku seksu.

464

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Przyszłość
KASTRACJA! takie Twoje myslenie to kastracja faceta. Potrafisz zrezygnowac z wspolzycia. Twoja wola, ale oczekujesz tez ze ten facet bedzie potrafil. To ze nie masz wiekszego temperamentu jeszcze nie jest najgorsze, sa rozne potrzeby. Jak juz sie nie ma takiego jak partner to przynajmniej sie z nim o tym rozmawia. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile moze facet ( bo z jego punktu widzenia mowie) zrozumiec!!, Ale jak nie ma sexu nie ma komunikacji nie ma nic! To wybacz kochana, To tak jakbys napisala tu o swoim problemie i brak odpowiedzi.
Zdrada to zawsze jest dzialanie. Kuzwa zyje juz z 50 lat i jeszcze mi zadna na sile do lozka nie wlazla zebym ja sie bronic musial. Ja tam powolny chyba Misiu nie jestem, dzialam bo chce i juz.
Znow przyklad z samochodem. No wiec chce PORSCHE to bede miec Porsche. Kuzwa nie dojem nie dospie drugi etat znajde pojade na truskawki zbierac w weekendy, bede zlom zbierac, wegiel zrzucac myc kumplowi auto i psa wyprowadzac a sobotni wieczor bede buty przed dysko czyscil. A na dysko jeszcze sie przyjme jako dziadek klosetowy. I guzik mnie obchodzi ze ktos nosem bedzie krecil ze biore robote "ponizajaca" bo ja mam cel i daze do niego wytrwale i bede miec PORSCHE. Oczywiscie nie mam takich wymagan i jezdze zwyklym samochodem. Cele ktore mialem dopialem, bo sie uparlem i dopialem.
Mierzi mnie takie gadanie, ze kregoslup szytywny jak kij od miotly.

W sprawie formalnej teraz nie wiem kogo atakuje, ale zdajsie ze to znowu KACHNA66 jest, lapie sie w tych cytatach jak wy slowach mezczyzn, tzn nie rozumie nic, ale sie wycwicze daje slowo.

Wkurzylem sie. Bede osobisty. Kachna z tego co widze jak Ty piszesz to jakbym mial komus zyczyc byc zdradzonym to chyba Tobie. Sztywna jak Pal Azji, i karku nie nadgnie. Juz ja sobie wyobrazam Twoj zwiazek, kto musi karku naginac i kto ma przyslowiowe gacie ubrane. Musze sobie poczytac z jakim problemem Ty tu przyszlas, czy Ty zdradzilas czy Ciebie zdradzono, a moze tylko emancypantka co innym doradza jak ma zwiazek wygladac. Jak sie nie myle, pewien nie jestem to chyba jednak Ciebie i po wszystkim tak sobie faceta ustawilas ze je Ci z reki. "Zrozumial" ze zrobil zle. A nie przyszlo Ci na mysl ze kregoslup nagial? ze wolal potwierdzic wszystko co mowisz by tylko swojego dopiac? Nie chcesz mi powiedziec ze Twoj stosunek do partnerstwa sie po zdradzie nie zmienil!! Cos w tym musi byc. Moze poszlas na ustepstwa a moze nie, kto to tam wie, ale pewno te wilki beda Cie przesladowac i najmniejszy szmer myszy bedziesz brala za jakiegos basiora.

465

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ryba wierz mi ze takie egzemplarze istnieja. Moze nie trafia w Ciebie, bo jestes wyzwolona kobieta moze jestes wyjatek, Ale nie zmienia rzeczy ze istnieja

Prosba!
jako ze pisze Teo I TEO50 nie zawsze wiem ktora wypowiedz do mnie skierowana

466

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

Ryba wierz mi ze takie egzemplarze istnieja. Moze nie trafia w Ciebie, bo jestes wyzwolona kobieta moze jestes wyjatek, Ale nie zmienia rzeczy ze istnieja

Prosba!
jako ze pisze Teo I TEO50 nie zawsze wiem ktora wypowiedz do mnie skierowana

Ta była do Ciebie skierowana.

467

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

Wytrzymalem tylko troche, ale juz nie zdzierze.
Osoby zdradzone mozna podzielic tylko na dwie kategorie.
1. glupie
2. nie calkiem madre.

To ja do tej pierwszej się wpisuję. Dodam jeszcze totalnie i szlus !

TEO50 napisał/a:

I szlus,l a to z placzem wystawianiem walizek itd to tylko zachwania (po zdtadzie). Jakby to z charakterem bylo takie proste ze pewne cechy wskazuja na potencjalnego zdradzacza to babki ciotki matki ostrzegalyby nie bierz go bo cie zdradzi. Moja teza dla waszej dyskusji: pewno grupa krwi winna i rowerzysci!!!

No może nie cechy charakteru, ale to co potencjalny zdradzacz wynosi z domu rodzinnego, to już tak , ma wpływ. NP: tatuś zdradzał i konsekwencji zero, kłamstwo dopuszczalne,konsekwencji zero, honor to mit, a uczciwość przeżytek, cokolwiek nie zrobisz, aby ci dobrze było, a wszystkie chwyty dozwolone, to jest  w porządku. Chyba że cię złapią, to pilnuj się, nie daj się złapać co by wstydu rodzinie nie przynieść. Ta-dam, zsdradzacz gotowy, a i na czole nie pisze, kto on, to i te ciotki nie mogą ostrzec.
A i jeszcze zdolna bestia, szuka głupiej jak z pkt. co to kochać będzie, uczciwa co by dobrze mu było i konsekwencji zero. 

TEO50 napisał/a:

Kachna moge pisac ze kobita to materac, jak chcesz. Mi tam jedno, czasami piszesz dosc madrze, a czasami rypniesz cos ze sie turlam. Ciekawe ciekawe, ile ze zdradzonych widzi ze tego sexu bylo jednak niewiele? (w retrospekcji) ciekawe ile poszukalo pomocy sexuologa?
Ciekawe ile tak z reka na sercu powie tak karalam partnera odcieciem od sexu. Zdajsie ze to domena kobiet.......

O ile sobie przypominam, ustaliliśmy że za stan związku odpowiadają dwie strony? Karała tak bez powodu? Układ był chory !!!
Oboje mieli za uszami, tak ona jak on, absolutnie nie bronię ani jednej, ani drugiej. Ale jak ona taka głupia a on mądry, czemu nie zaciągną jej do psychologa?n Głupia a miała się stać mądra, żeby PANa M zrozumieć? Trąci mi to brakiem logiki. Ona może i głupia, ale nie wskoczyła innemu do łóżka, a może szkoda, przecież winna by nie była i zabawiła by się smile Tylko co ja bym zrobiła z tym poczuciem zeszmacenia?  smile
Teo 50 wyluzuj, każdy ma prawo do własnego punktu widzenia.

468

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

W sprawie formalnej teraz nie wiem kogo atakuje, ale zdajsie ze to znowu KACHNA66 jest, lapie sie w tych cytatach jak wy slowach mezczyzn, tzn nie rozumie nic, ale sie wycwicze daje slowo.

Wkurzylem sie. Bede osobisty. Kachna z tego co widze jak Ty piszesz to jakbym mial komus zyczyc byc zdradzonym to chyba Tobie. Sztywna jak Pal Azji, i karku nie nadgnie. Juz ja sobie wyobrazam Twoj zwiazek, kto musi karku naginac i kto ma przyslowiowe gacie ubrane. Musze sobie poczytac z jakim problemem Ty tu przyszlas, czy Ty zdradzilas czy Ciebie zdradzono, a moze tylko emancypantka co innym doradza jak ma zwiazek wygladac. Jak sie nie myle, pewien nie jestem to chyba jednak Ciebie i po wszystkim tak sobie faceta ustawilas ze je Ci z reki. "Zrozumial" ze zrobil zle. A nie przyszlo Ci na mysl ze kregoslup nagial? ze wolal potwierdzic wszystko co mowisz by tylko swojego dopiac? Nie chcesz mi powiedziec ze Twoj stosunek do partnerstwa sie po zdradzie nie zmienil!! Cos w tym musi byc. Moze poszlas na ustepstwa a moze nie, kto to tam wie, ale pewno te wilki beda Cie przesladowac i najmniejszy szmer myszy bedziesz brala za jakiegos basiora.

Nareszcie! no to mnie zaskoczyłeś, jesteś pierwszy który sie nad moją historią zastanawia, a owszem. coś w tym jest, :)wprawdzie są osoby które ją znają ale mało komu chciało się sprawdzić. smile smile smile Naprawdę mnie ubawiły twoje słowa. JESTEŚ bardzo przewidywalny, wiedziałam że cię rozjuszy mój post. smile smile
Ciekawe czym teraz mi będziesz chciał  dokopać smile smile smile

469

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aleksandra81 napisał/a:
Teo napisał/a:

Drogi TEO smile Mogę być i Twoją kobiecą stroną, wszystko jedno smile

Cóż mogę powiedzieć, dobrze prawisz. Ja o tym wielokrotnie mówiłam, powtarzałam, że zdrada jest reakcją na akcje, albo akcją na reakcje, a do tego potrzeba dwóch osób (wykluczając oczywiście nałogowych zdradzaczy i zwykłych patafianów). Niemożliwością również jest niezauważenie znaków i sygnałów. Owszem, można je zbagatelizować, można je zagłuszyć, ale nie da się nie zauważyć. Chyba że ktoś jest bystry jak woda w kałuży, ale to już inna bajka...
No cóż, ja mówiłam i powtarzałam, to albo się nie znałam, albo pryskałam jadem, albo nie byłam empatyczna, albo w ogóle nie nadawałam się do dyskusji smile

Zdradzone dzielą się na trzy grupy:
1. Stanowcze, te które odcinają się od razu. Swoje wycierpią, ale nie rozdrabniają się i ogarniają szybko. Tych jest najmniej.
2. Zrozpaczone, które chcą wiedzieć "dlaczego", ale nie chcą wiedzieć. Są rozdarte, ale nie wiedzą co robić i ryczą każdemu na każdym kroku.
3. Desperatki- masochistki, wypytują o szczegóły, zadręczają się, zadają pytania, drążą temat, popadają w depresje, wybaczają, a potem męczą się przez wiele lat, bo chciałyby go udusić, ale nie mogą.

Te z 2 i 3 grupy nie chcą rad, nie chcą pomocy, one muszą się poużalać jakie to one biedne i skrzywdzone, jakie niewinne i jak straszliwie potraktowane. I z takimi to można prowadzić rozmowy do końca świata i jeden dzień dłużej.

Ja wiem jedno, kij ma dwa końce, KAŻDY.

Ja pi...ę., co za bzdury piszesz kobieto.
Nie byłam zdradzona ale to co piszesz to całkowity shit.
Skąd się wzięłaś?
Poczytaj forum a szybko zorientujesz się, jak bardzo się pomyliłaś w swoich uogólniających ocenach.

No jestem dłużej na forum niż Ty, przeczytałam więcej niż Ty, więc jestem bardzo dobrze zorientowana w przeciwieństwie do Ciebie smile To, co piszę, to nie shit tylko podsumowanie właśnie tego, co na forum i w życiu widziałam smile

kachna66 napisał/a:
Teo napisał/a:

Ech, dziewczyny. Zdradę da się zrozumieć. Problem jest z przyswojeniem tej wiedzy nabytej i pogodzenia się z nią smile

Czy ja potrafię zrozumieć zdradę? No dobra rozłożę ten problem na czynniki pierwsze.
Zacznę od powodów jakie podają zdradzający. Takiej klasycznej zdrady, ?bo mało seksu w małżeństwie, bo żona mnie nie rozumie, bo mnie nie szanuje, bo jest pruderyjna, bo moich zachcianek nie spełnia, reasumując nie dostałem tego co chciałem to poszukałem gdzie indziej.?
I przyznają  ?tak dwie strony są winne, bo to nie od wczoraj było źle tylko od dłuższego czasu.
Gdyby żona tylko chciała, była inna, wysłuchała, zmieniła się to by do tego nie doszło, ja mówiłem, dawałem sygnały, sugerowałem?
No i mamy winnego, albo raczej tą która była odpowiedzialna za wszystko zło. Ale to nie prawda, bo przecież on mówi oboje są winni, a jednak całą odpowiedzialność zostawia w jej rękach.
On próbował wszystkiego, żeby nie szukać na boku, ale musiał, po prostu został zmuszony, bo ona nie chciała się zmienić. To w jej rękach jest jego wierność, wprawdzie nie ona rozpina rozporek w kulminacyjnym momencie, ale ona go wpakowała w taką sytuację.
A on no cóż bezwolny misiu, robi jak mu każą, kręgosłup moralny gnie się jak mu pasuje, uczciwość i honor też dopasowany do jego potrzeb, że o wierności nie wspomnę.
Jeżeli ktoś jest w stanie ten sposób myślenia zrozumieć , to jego sprawa,  ani go nie ganię, ani nie chwalę.
Ja nie rozumiem, bo dla mnie zrozumienie to potwierdzenie tych tłumaczeń.
To tak jakby gwałciciel powiedział ? ona sama mnie do tego zmusiła, mini że ledwo majtki zakryte, dekolt do pępka, nogi do samej d....y, piękna buzia, no i jak szła to tak ty.....iem kręciła, że ja musiałem, nie miałem wyjścia. Czy nie mogła się ubrać inaczej? Poza tym najpierw ją poprosiłem o seks, ale się nie zgodziła,  to sam wziąłem. Nic bym jej nie zrobił jakby się zgodziła.
Lub -mam ochotę na super samochód, zbieram i zbieram, ale nie potrafię uzbierać bo za mało mi z wypłaty zostaje. To sobie ukradnę. Ale to nie moja wina, to wina pracodawcy, drogiego czynszu i wszystkiego co uniemożliwiło mi uzbieranie odpowiedniej kwoty.
I mimo że te przykłady są skrajnie inne, to zawierają wspólny schemat:
moja potrzeba>nie potrafię jej zaspokoić legalnie>zdobywam to nieuczciwie raniąc i krzywdząc kogokolwiek bo moja potrzeba jest najważniejsza>obarczam winą innych

Znam powody , ale nie rozumiem, bo mój kręgosłup moralny jest za prosty, aby zrozumieć musiałby się powyginać. Poza tym zrozumienie jest dla mnie równoznaczne z przyznaniem taki : Jak czegoś pragniesz, a nie potrafisz tego zdobyć uczciwą drogą to wolno ci to zrobić nielegalnie.
Zrozumienie to wyrażenie zgody na obarczenie mnie winą za zdradę.
Zrozumienie to obarczenie mnie odpowiedzialnością za stan naszego związku.
Zrozumienie to zgoda na dalsze przekłamywanie rzeczywistości pt. gdybyś ty....to ja nigdy.
Zrozumienie to zgoda na to że to on skrzywdzony jest, bo przez żonę z piętnem zdrajcy został.
Zrozumienie to zgoda na kolejne zdrady, jak tylko żona cię zmusi.
Zrozumienie to przedkładanie potrzeb M nad moimi, co by zmuszony do skoku się nie poczuł.
Zrozumienie to usprawiedliwienie.
A usprawiedliwienie to przyznanie dla zdrady statusu -dopuszczalne., 
Ktoś tu niedawno na forum napisał (albo Teo50 albo Gary), że nie chodzi o to aby coś próbować ,ale żeby zrobić.  Zrobić wszystko, a jak to nie pomoże to zaproponować terapię, a jak żona się nie godzi ?
To można odejść,
I tak TEO50  =teraz ci odpowiem na twoje pytanie- przy obiadku, mąż mówi ?o szóstej wychodzę do burdelu? bo tylko to mi zostało. Bo to jest uczciwość, choć wiem, że mało realna,

Seksualność jest wrodzoną naturalną funkcją organizmu, należy do podstawowych potrzeb i jest starsza  od komunikacji  werbalnej. I takie gadanie że kobieta to nie materac uważam za bzdurne, bo związek to również współ-zaspakajanie potrzeb seksualnych. A jak tego nie ma to pomocy szuka się u psychologa, seksuologa.

Oczywiście to tylko moje zdanie, nie opracowania naukowe i wolno każdemu się z tym  nie zgodzić.

No widzisz, rozłożyłaś na czynniki pierwsze, bo tak robią kobiety - rozkładają, szukają drugiego, trzeciego, czwartego dna. Zrozumienie zdrady polega na zrozumieniu faktu, że on to zrobił zupełnie nie myśląc o drugiej osobie. Zrobił to dla siebie i w tym NIE było jego partnerki. Nie myślał o niej. To tak jak z czerwonym światłem na skrzyżowaniu, nie pytamy "dlaczego się palisz! dlaczego właśnie teraz?!" zatrzymujemy się i czekamy na zielone. Światło czerwone się zapaliło i to jest fakt nie podlegający dyskusji. Tak samo jest ze zdradą i to jest własnie w niej najgorsze, zdrada nastąpiła, koniec tematu. Dopuszczenie tego faktu do świadomości jest najgorsze. Poszukiwanie powodów jest próbą znalezienia słabego punktu, naprawy, poradzenia sobie z sytuacją.Zdradzający się tłumaczy: "Bo Ty, bo nie miałem, bo miałem", ale nie powie najgorszej i najprawdziwszej odpowiedzi: "Bo tak. Bo miałem ochotę na seks".  Zdrada nastąpiła, całe zaufanie legło w gruzach i zapadło się jeszcze 5 metrów pod ziemię. Pojawia się najgorsze pytanie: I co teraz?

470

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

kachna66,
nie dowale Ci, tylko cos widze ze sie rozmijamy. Ja o tym co przed zdrada, zeby nie dopuscic, zeby dobrze bylo. A TY po zdradzie............ i tyle. Ja naprawiac, Ty no nie wiem. mijamy sie siostro, mijamy siostro milosierdzia.
Oczywiscie ze jestem przewidywalny, nawet takim chce byc. To strasznie ulatwia zycie.
Teo,
uproscilas ale ogolnie masz raje. Osiaga sie punkt ze mysli sie tylko o sobie. Ale tutaj na Forum doszlismy juz do wniosku, ze to sie nazywa odnalezc siebie. Ponazywajmy rzeczy jak sie do siebie maja.

471

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Teo napisał/a:

"Bo tak. Bo miałem ochotę na seks".

i wszystko w tym temacie
cała reszta to jak to mawia mój mąż ...bicie piany wink

472

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Teo no toż mówię, że tylko w formie -zdradził bo chciał-jestem w stanie przyjać bez tłumaczenia, bo nie jestem w stanie zrozumiec.Rozkładałam na drobno bo wydawało mi sie ze zrozumiem,ze ...........i doszłam ze nic z tego.

473 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2014-06-05 20:55:29)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

kachna66,
nie dowale Ci, tylko cos widze ze sie rozmijamy. Ja o tym co przed zdrada, zeby nie dopuscic, zeby dobrze bylo. A TY po zdradzie............ i tyle. Ja naprawiac, Ty no nie wiem. mijamy sie siostro, mijamy siostro milosierdzia.
Oczywiscie ze jestem przewidywalny, nawet takim chce byc. To strasznie ulatwia zycie.
Teo,
uproscilas ale ogolnie masz raje. Osiaga sie punkt ze mysli sie tylko o sobie. Ale tutaj na Forum doszlismy juz do wniosku, ze to sie nazywa odnalezc siebie. Ponazywajmy rzeczy jak sie do siebie maja.

Chyba masz racje bo ja cały czas mówie o sytuacji po zdradzie, ten czas przed jest dla mnie jasny, oboje są odpowiedzialni. smile
No i nie zupełnie o takie myślenie o sobie chodzi smile
Kiedyś gdzieś przeczytałam, że nie ma ludzi którzy robią coś bezinteresownie, nawet darczyńca ,który  nie wie komu pomaga, zyskuje zadowolenie.I O to chodzi w tym dbaniu o siebie, dbaj o siebie i o innych, biorąc w zamian tylko zadowolenie , nie pozwol się krzywdzić i wykorzystywać. A ja zdradzona pozwoliłam, bo nie dbałam o siebie, bo moje było mniej ważne, lub mogło poczeka. Itak byłam głupia, bo na to pozwoliłam. Czy mam z tym problemy ? Nie , bo dziś taki piękny dzień, no i mądra jestem, niezła ze mnie laska, zaopiekowana  i cudowny weekend przede mną. smile

474

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

Przyszłość
KASTRACJA! takie Twoje myslenie to kastracja faceta. Potrafisz zrezygnowac z wspolzycia. Twoja wola, ale oczekujesz tez ze ten facet bedzie potrafil. To ze nie masz wiekszego temperamentu jeszcze nie jest najgorsze, sa rozne potrzeby. Jak juz sie nie ma takiego jak partner to przynajmniej sie z nim o tym rozmawia. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile moze facet ( bo z jego punktu widzenia mowie) zrozumiec!!, Ale jak nie ma sexu nie ma komunikacji nie ma nic! To wybacz kochana, To tak jakbys napisala tu o swoim problemie i brak odpowiedzi.
Zdrada to zawsze jest dzialanie. Kuzwa zyje juz z 50 lat i jeszcze mi zadna na sile do lozka nie wlazla zebym ja sie bronic musial. Ja tam powolny chyba Misiu nie jestem, dzialam bo chce i juz.
Znow przyklad z samochodem. No wiec chce PORSCHE to bede miec Porsche. Kuzwa nie dojem nie dospie drugi etat znajde pojade na truskawki zbierac w weekendy, bede zlom zbierac, wegiel zrzucac myc kumplowi auto i psa wyprowadzac a sobotni wieczor bede buty przed dysko czyscil. A na dysko jeszcze sie przyjme jako dziadek klosetowy. I guzik mnie obchodzi ze ktos nosem bedzie krecil ze biore robote "ponizajaca" bo ja mam cel i daze do niego wytrwale i bede miec PORSCHE. Oczywiscie nie mam takich wymagan i jezdze zwyklym samochodem. Cele ktore mialem dopialem, bo sie uparlem i dopialem.
Mierzi mnie takie gadanie, ze kregoslup szytywny jak kij od miotly.

TEO50,
Chyba mnie z kimś pomyliłeś?
Ja słowa o rezygnacji ze współżycia nie napisałam.
A Kachna użyła tylko takiego przykładu.
Zastanów się, jakie treści szczególnie Cię wkurzają - może czegoś się dowiesz o sobie smile

475

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

Teo no toż mówię, że tylko w formie -zdradził bo chciał-jestem w stanie przyjać bez tłumaczenia, bo nie jestem w stanie zrozumiec.Rozkładałam na drobno bo wydawało mi sie ze zrozumiem,ze ...........i doszłam ze nic z tego.

No właśnie, bo dalej nic nie ma, bo rozkładanie do brnięcie w ślepy zaułek. Zdradził, bo chciał. Koniec. On się nie przyzna sam. Być może nawet nie przyzna się sam przed sobą.

476 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-05 23:14:50)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Watpie w to by nie pryznac sie przed soba. Ja czegos takiego nie mialem a notoryczny podobno jestem. Swiadomy wybor. Nawet nie macie pojecia jak swiadomy. A usprawiedliwienie? Jasne ze jest! I to jakie! Wiec pomyslcie sobie te trafione przez zdrade, ze
1. zdrada dojrzewa powoli (jezeli nie jest przypadkiem)
2. Nikomu zdrada nie przychodzi latwo ( jezeli nie jest sie debilem)
3. to ze sie zdradza niekoniecznie automatycznie znaczy ze sie przestalo kochac
4. Nie mow nigdy ze nie zdradzisz, Bogiem nie jestes, szczegolnie wtedy gdy masz juz wszystkiego dosyc( chyba ze jestes sexualnym wrakiem)
5. Zdradzasz beda konsekwencje
6. Lepiej nie zdradzac, lepiej zapobiegac, jak oczywiscie sie potrafi
No i to byloby na tyle ;-))
TEO50 . ten notoryczny niepoprawny zdrajca

477

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

3. to ze sie zdradza niekoniecznie automatycznie znaczy ze sie przestalo kochac

no właśnie...
bo nawet zdradzacz chce ...być kochanym wink

478

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra - jutro czas twojego powrotu .
Odezwij sie smile

479

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dzisiaj podobno wielkie czytanie.
zebys tylko DOBRA nie dostala metliku w glowie, watek gdzies odfrunal od tematu, troche tez za moja sprawa.
Troche jestem bezradny w stosunku do tego co piszesz. Bardzo ambiwalentny stosunek. Ty chcesz, ale zeby on jeszcze powiedzial ze chce. Ciezko, ciezko.
Jak tak to ja bym jednak zdecydowal sie na wybadanie terenu, bez emocji ot tak by wiedziec jak sprawy stoja.
No i mysle ze inne watki tez czytasz, bo tam tez ciekawe rady, skojarzenia i wypowiedzi.
Bedziesz miala kobieto co czytac.
A swoja droga pisz co u Ciebie, jakie przemyslenia.
Zycze madrosci

480

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

TEO50 uważam, że uogólniasz jeśli chodzi o zdradę. Powody, przebieg itd. Ale nie chcę się rozpisywać. Jest jeszcze przemoc, uazleznienie... Może mało za mało jeszcze przypadków zdrady poznałeś.
A tak w sumie to moim zdaniem nie jesteś wcale recydywistą. Małżeństwo gdzie bez poważnych przyczyn jedna strona odmawia współżycia jest martwe.

481

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

bet,
nawet o takich zwiazkach nie chce myslec. Przemoc? uzaleznienia? to skrajnosci, patologia. Bo co mozna powiedziec? Teoria: kobita bita w malzenstwie, zdradza. I co potepic? wybaczyc? pocieszyc? Nawet taki wyszczekany nie jestem. Moge jedynie w takim przypadku doradzic czy bic obuchem czy ostrzem... ale komu na co takie porady? Znam: zona bije meza. I tez jestem w kropce.

Powazne przyczyny byly, zawsze sa. Ale jak sie pomocy nie chce, nawet od tej najblizszej osoby, to nie ma sie co dziwic wiesz, ze rece opadaja i sil zaczyna brakowac. A przeciez to ogolnie wiadome ze z wiekiem z sil sie opada. Juz nie rwie debow, pozostaly mi tylko sosny.

482

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

wróciłam
widzę, że trochę się działo w tym wątku przez ten czas...
jeszcze nie przeczytałam... trochę mi czasu to zajmie smile

Mój mąż zostaje z nami...
Nie było wiele słów między nami...
nie było długiej rozmowy..
czy to dobrze, czy źle?..
nie wiem..

nie było fety pt.: "rozpoczynamy nowe życie", nie było deklaracji, zapewnień, warunków

Za to było dużo czułości..

Zapytałam tylko czy mogę mu naprawdę zaufać....
Nie muszę pisać co odpowiedział, bo już wiecie
I teraz wybieram zaufanie do niego, bo tak chcę.

Wiem też, że będę ostrożna,
jak to pogodzić? zaufanie i jednocześnie ostrożność wobec jego deklaracji?
Ufam jemu bo chcę i ufam swojej intuicji.

483

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

wróciłam
widzę, że trochę się działo w tym wątku przez ten czas...
jeszcze nie przeczytałam... trochę mi czasu to zajmie smile

Mój mąż zostaje z nami...
Nie było wiele słów między nami...
nie było długiej rozmowy..
czy to dobrze, czy źle?..
nie wiem..

nie było fety pt.: "rozpoczynamy nowe życie", nie było deklaracji, zapewnień, warunków

Za to było dużo czułości..

Zapytałam tylko czy mogę mu naprawdę zaufać....
Nie muszę pisać co odpowiedział, bo już wiecie
I teraz wybieram zaufanie do niego, bo tak chcę.

Wiem też, że będę ostrożna,
jak to pogodzić? zaufanie i jednocześnie ostrożność wobec jego deklaracji?
Ufam jemu bo chcę i ufam swojej intuicji.

Życzę Ci powodzenia, ale wiedz, że czeka przed Tobą bardzo trudna droga.
Trzymam kciuki.

484

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Myślę, że nie robić sobie zbyt wiele planów, żyć chwilą. Ufać intuicji, temu jak się czujesz. To się po prostu czuje...
Ostrożna w swoich wyobrażeniach...

485

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra23 !!!
Trzymam za ciebie kciuki i całym serduszkiem jestem z
Wami  w końcu komuś musi się udać !!!!! Myślę, że wsparcie  macie znacznie większe tylu tu w końcu nas zagląda,że jakieś  dobre  zakończenia są mile widziane dla poprawy nastroju ! Uszy do góry, razem można góry przenosić!!!!!!

486

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra
to sama musisz ocenić czy to dobrze, czy to źle. Prawda jest taka, długa i ciężka praca przed Tobą (Wami), ale jak dwie strony chcą i im bardzo zależy to wszystko można. Powodzenia.

487

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Powodzenia smile

488

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Trzymam kciuki smile

489 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-06-08 22:02:53)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra... Życzę Ci, aby ułożyło sie Twoje życie tak, abyś poczuła się szczęśliwa.
Widzę, że nie ulegasz hurraoptymizmowi... To dobrze, bo tylko Ty wiesz, Ty najlepiej czujesz całą sobą, czy to, że zdecydował się zostać można obrać za dobrą monetę.
Dobra... myślami jestem często z Tobą.
Pozdrawiam :-)

490

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

No i fajnie się u Was potoczyło. Po co słowa? Ważne są uczucia.

Zaufanie? Facet niech da Ci stabilizację, wsparcie, miłość... a wiernością się nie przejmuj, ale idź swoją drogą szczęścia... idźcie razem.

491

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

i nie patrzcie wstecz...

492

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

właściwie to chyba powinnam zakończyć wątek..

pytania w temacie były dwa, i:
mój mąż wybrał, a ja potrzebuję czasu by uwierzyć, że wybrał naprawdę
chcę mu zaufać, bo się bardzo stara, bo jak napisałam wcześniej, w trakcie romansu "nie grał do dwóch bramek jednocześnie", bo go znam..

a co powinnam zrobić ja?
do tej odpowiedzi dotarłam dzięki wam wszystkim
...ja muszę wybrać siebie samą i postawić na siebie..
chcę odnaleźć moją wolność (o której pisała End_aluzja, Kachna i inni)

Chcę być z moim mężem ale nie chcę być uzależniona od niego

i wiem, że długa droga przed nami,
i boję się, że będzie trudno

powinnam przenieść się do innego wątku (co polecacie smile ?)

a tak w ogóle to bardzo wam dziękuję,
za wszystkie posty, rady dobre i gorsze, kubły zimnej wody,
za opinie, nawet te krzywdzące (w moim odczuciu)
za to, że byliście ze mną przez ten czas...

dziwne uczucie...czuć sympatię, wdzięczność, ba! szacunek do niektórych, tam po drugiej stronie monitora, do osób, których nie znam a stały się bliskie,
nie chcę przesłodzić, żeby nie zemdliło niektórych (Ania to specjalnie z przekory smile  pozdrawiam serdecznie smile

może warto zagościć na dłużej na tym forum w fajnym towarzystwie.

Pozdrawiam was wszystkich bardzo ciepło.. smile

493

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

wróciłam
widzę, że trochę się działo w tym wątku przez ten czas...
jeszcze nie przeczytałam... trochę mi czasu to zajmie :)

Mój mąż zostaje z nami...
Nie było wiele słów między nami...
nie było długiej rozmowy..
czy to dobrze, czy źle?..
nie wiem..

nie było fety pt.: "rozpoczynamy nowe życie", nie było deklaracji, zapewnień, warunków

Za to było dużo czułości..

Zapytałam tylko czy mogę mu naprawdę zaufać....
Nie muszę pisać co odpowiedział, bo już wiecie
I teraz wybieram zaufanie do niego, bo tak chcę.

Wiem też, że będę ostrożna,
jak to pogodzić? zaufanie i jednocześnie ostrożność wobec jego deklaracji?
Ufam jemu bo chcę i ufam swojej intuicji.

Oj działo się działo !!
Nie musi być dużo słów, ani fety  i cudownie, że pozwoliłaś sobie na czułość.
I cudownie, że potrafisz zaufać i jest to twój wybór.
Jak to pogodzić z ostrożnością? Ano najzwyczajniej w świecie zaufaj, ale nie zapominaj co było, po to aby, korzystać z doświadczeń, aby zrobić wszystko co możesz, by nie znaleźć się ponownie w podobnej sytuacji.
Na uczucia nie ma rady, przychodzą i są, twój M nie miał wpływu na to co poczuł. A co możesz zrobić dziś?
Ano bardzo dużo, uważam , że spory kawał roboty już odwaliłaś. Pokazałaś, że nie będziesz prosić, że to on musi za siebie decydować.
Mężczyźni to skomplikowane istoty , uprzedzając powiem że my kobiety chyba bardziej :) ale nie o nas tych ideałach biologicznych znaczy się chcę mówić:)
Ale te ich skomplikowanie, jak zrozumieć staje się proste bo nie jest potrzebne, wystarczy poznać pewne zasady  i zastosować. Oczywiście zdarzają się wyjątki, jak wszędzie. Kobietę natomiast zrozumie tylko kobieta, facet nigdy !   Wprawdzie potrafi przewidzieć jej zachowanie , jej reakcje na określone sytuacje, ba znam nawet takich którzy potrafią zacytować jej słowa, zanim ona je wypowie :) Ale czy będzie to rozumiał?Kochana nie masz wpływu na to co zrobi twój M, masz tylko wpływ na swoje zachowanie.
Myślę, że panowie  chętnie opowiedzą z jaką kobietą  chcieliby .. aż do starości.
Ważne abyś nie zaniedbała siebie, abyś miała mapę pt. wspólna droga,ale ważne jest również, aby to nie był wspólny trakt. Ta droga  jest jak tory  kolejowe, każde koło ma swoją szynę, która biegnie osobno, a jednak stale dążą w jednym kierunku. Co by się stało, gdyby jedna szyna skręciła i najechała na drogę drugiej, czy odjechała w innym kierunku? Ano katastrofa. Dlatego trzeba pilnować tylko tej jednej szyny, tylko swojego życia, swojego postępowania, nawet najdrobniejszy skręt może z czasem doprowadzić do wykolejenia. 
Te zależności między kobietą, a  mężczyzną ktoś na górze tak wymyślił, aby ten pociąg przejechał przez życie  bez wykolejenia.  A o to niektóre dowody:
Mężczyźni lubią zdobywać, kobiety lubią być zdobywane.
M chcą być twardzi i silni, K chcą czuć się bezpiecznie przy swoim partnerze.
M chcą aby kobieta o nich dbała, K chcą dbać o swoich M
M chcą być docenieni , K chcą mieć za co cenić M
M chcą aby K zawsze piękni wyglądała dla niego, kobieta uwielbia gdy na jej widok zauważa zachwyt w oczach M
K chcą być silne i niezależne, M nie chcą mieć bezradnej  K
K chcą czuć że M o nie dba, M jako głowa domu chętnie dba o K
K chcą być jedyne, M też chcą być wyjątkowi.
Można by długo jeszcze pisać takich zgodności.
Przyznajcie, że  wygląda to imponująco? To dlaczego jest tyle par u których to nie działa?
Myślę, że powodem jest cywilizacja, która naokoło się panoszy, a niektórzy jeszcze jedną nogą w jaskini stoją :) No i te punkty się pomieszały
I tak K jako te silne i niezależne, zdobyte uznają to za status quo, a M wcale ni chcą jej zdobyć, oni chcą zdobywać.
W dobie kiedy prawie wszystkie K pracują na równi z M zmieniło sie znaczenie słów "dbać  o M, często mylone z wysługiwaniem  I wyręczaniem i to przez obie strony.
M ma mało okazji aby własną piersią osłaniać K i niespecjalnie mają pomysł czym mogliby to zastąpić. 
K chcą być jedyne, ale nie widzą wyjątkowość M któremu pozwoliły się zdobyć. 
Oboje przeładowani obowiązkami , nie zauważają wysiłku drugiej strony, faktem jest że czasem nie ma czego zauwazyć, lub obowiązki są nierównomiernie rozłożone , to kogo i za co cenić?
I jeszcze dbać o siebie, dla kogo? A no właśnie,może dla siebie, żeby teen zachwyt........

Nie pozostaje mi nic innego tylko zadać pytanie. Jak żyć co by te szyny prosto i równoległe były ?

494

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra, chcesz być z mężem to wykorzystaj ten czas. Naciesz się nim. Życie szybko mija. Masz okazję czerpać z niego garściami. Nie wiesz co będzie za tydzień, miesiąc rok. W życiu i tak wszystko się kiedyś kończy. Ciesz się chwilą, którą masz. Nie warto myśleć na zapas, żyć na hamulcu. Tak jak ze sportem, dajesz z siebie wszystko. Wynik nie jest najważniejszy, ale solidna praca, włożony wysiłek, zaangażowanie, wytrwałość. Super jak jest tego rezultat. Małżeństwo - gra zespołowa.

495

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

był taki "żywy" wątek
jestem szczęsliwa- dajmy nadzieję tym, któzy odbudowują związki po zdradzie. Żywy, bo niewiele jest wątków w których nie mówimy - zostań, odejdż, wyrzuć z domu, przywiąż do kaloryfera
wątek, kktóry dotyczył tego, jak Budiować ten stary -= nowy związek. może niech on teraz będzie twój?

albo zapraszamy do zakrętek.. każda z nas wlazła w wiraż.. a potem z niego wychodzimy;)

496

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra co tam u Ciebie ?

497

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:

Dobra co tam u Ciebie ?

różnie..nie jest różowo

mój mąż wybrał to wiem,
ale jestem bardzo ostrożna, może ta moja ostrożność nie jest zbyt dobra,
bo jak napisałam wcześniej chcę mu ufać..ale nie ufam całkiem...teraz tak to czuję.

mam wrażenie, że na swój sposób "wygrałam" rodzinę, bo on postanowił zostać
ale jeszcze nie czuję czy "wygrałam nas"

nie wiem jak poradzić sobie z tym, że on dalej coś czuje do..wiecie kogo

nie chcę się nad tym zastanawiać, chcę się zająć sobą... i próbuję
ale to nie takie proste, bo myśli same przychodzą

boję się powtórzyć scenariusz MoniCo

498

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra,
Rozumiem Twoje myśli, obawy.
Każda z nas zdradzonych żon to przerabia/ła.
na początku jest walka o utrzymanie tego, co nam się wydawało, że jest pewną i stałą rzeczą w naszym życiu, czyli rodzinę.
Później zaczynamy się zastanawiać, jaka ta rodzina jest, jaka powinna być, jakiej chcemy.
To samo tyczy się męża-zdrajcy.

Dla mnie jest różnica między tym, czy on wybrał Ciebie/Waszą rodzinę czy po prostu nie wybrał jej.
Będziesz to wiedziała, czuła.
Potrzebujesz jeszcze trochę czasu i będziesz wiedziała, czy jego wybór jest na poziomie deklaratywnym czy w ślad za deklaracją idą uczucia, emocje, czyny, gesty.
Ale dalej buduj swój świat.
Zbuduj taką tylko Twoją przestrzeń.
On nie musi uczestniczyć we wszystkich Twoich sprawach.

3mam kciuki.

499

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra
tylko czy chodzi o to, żeby myśleć że coś się wygrało? Jeśli myślisz, że Ty wygrałaś, to znaczy że ktoś przegrał? Ale kto, kochanka...tak? Chyba, że mówisz, że wygrałaś siebie, to co innego i tak naprawdę tego życzę.

500

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dzięki Przyszłość
wiecie teraz gdy on został
może paradoksalnie, ale poczułam, że to ja powinnam się w jakimś sensie "oddalić" bardzo od niego
chyba chcę go sprawdzić jak bardzo pozwoli mi na to oddalenie no i z drugiej strony chcę się poczuć silna, samodzielna

a on chyba oczekuje, że będzie wszystko jak dawniej
jest ciężko

501

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
stokrotka1978 napisał/a:

dobra
tylko czy chodzi o to, żeby myśleć że coś się wygrało? Jeśli myślisz, że Ty wygrałaś, to znaczy że ktoś przegrał? Ale kto, kochanka...tak? Chyba, że mówisz, że wygrałaś siebie, to co innego i tak naprawdę tego życzę.

stokrotko
może wygrana to złe słowo,
może bardziej pasowałoby określenie, że moja rodzina ma szansę przetrwania
a rodzina sama w sobie stanowi dla mnie wielką wartość.

siebie wygram, jeśli poczuję się naprawdę kochana przez niego bo tego teraz chcę,
siebie wygram, jeśli poczuję , że nie jest mi potrzebna jego miłość by być szczęśliwą

takie dwa bieguny...

502

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:

Potrzebujesz jeszcze trochę czasu i będziesz wiedziała, czy jego wybór jest na poziomie deklaratywnym czy w ślad za deklaracją idą uczucia, emocje, czyny, gesty.

Przyszłość - jak długi jest ten czas? Wybór - jak to rozumiesz?

503

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

napisałam meila smile

504

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

dzięki Przyszłość
wiecie teraz gdy on został
może paradoksalnie, ale poczułam, że to ja powinnam się w jakimś sensie "oddalić" bardzo od niego
chyba chcę go sprawdzić jak bardzo pozwoli mi na to oddalenie no i z drugiej strony chcę się poczuć silna, samodzielna

a on chyba oczekuje, że będzie wszystko jak dawniej
jest ciężko

Dobra - życzę Ci dużo siły, cierpliwości, wiary, że z czasem sytuacja się zmieni.
Jak mąż zachowuje się wobec Ciebie? Jaki jest w tym swoim postanowieniu?

505

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dzięki rybko za email

słuchajcie
mam "przeczekać" jego zakochanie i zajmować się sobą ?

solis właśnie ile czasu?
na ile starczy mi sił i cierpliwości

Co do zachowania mojego męża:
stara się, ale robi wszystko tak jakby chciał zapomnieć, nie rozmawiać..
a mi teraz brakuje słów z jego strony

506 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-06-11 13:26:29)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Solis napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Potrzebujesz jeszcze trochę czasu i będziesz wiedziała, czy jego wybór jest na poziomie deklaratywnym czy w ślad za deklaracją idą uczucia, emocje, czyny, gesty.

Przyszłość - jak długi jest ten czas? Wybór - jak to rozumiesz?

Trudno mi to opisać, nazwać.
Może podam przykłady ze swojego "przypadku" smile
Ja miałam różne jazdy, gdy wszystko się wydało.
A on to wszystko znosił bez mrugnięcia okiem.
Widziałam obawę w jego oczach, że odejdę, czasami jeszcze ją widzę.
Duuuużo rozmawialiśmy i rozmawiamy.
On był i jest gotowy odpowiedzieć na każde moje pytanie dotyczące zdrady, chociaż to dla niego trudne i pewnie wolałby zamieść pod dywan.
Jest też mnóstwo gestów z jego strony, troski, dbałości o mnie - nasi znajomi mówią, że wyglądamy jak podczas miesiąca miodowego.
Ponadto informowanie mnie co robi, jak długo go nie będzie - abym miała pewność, że nie kombinuje nic na boku.
Ale to nie znaczy, że on przyjął służalczą postawę. O nie, to nie ten typ. I chyba ja bym takiego nie chciała.

Teraz już wiem, że jest ze mną szczery,
że szczerze żałuje,
próbuje naprawić i wynagrodzić mi swoje błędy, moją krzywdę.
Czuję się kochana i pożądana.
jest tak od niedawna, czyli potrzebowałam kilku dobrych miesięcy - ale wg mnie to jest indywidualna kwestia.
Jeszcze nie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa.
Nie ufam mu tak bezgranicznie jak dawniej, ale wiem, że już nigdy nikomu tak nie zaufam.
Ale jest dobrze, jest bardzo dobrze.

Odnośnie wyboru - to wewnętrzne przeświadczenie, że czegoś chcesz.
Świadome pełne zaangażowanie.

507

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

dzięki rybko za email

słuchajcie
mam "przeczekać" jego zakochanie i zajmować się sobą ?

solis właśnie ile czasu?
na ile starczy mi sił i cierpliwości

Co do zachowania mojego męża:
stara się, ale robi wszystko tak jakby chciał zapomnieć, nie rozmawiać..
a mi teraz brakuje słów z jego strony

Dobra co to znaczy stara się? jaki jest w stosunku do Ciebie, Twoich oczekiwań, potrzeb... skupia się na Tobie? jeśli tak to jak to robi?
został, bo musiał, chciał? dlaczego został?? mówi o tym?

508 Ostatnio edytowany przez Solis (2014-06-11 14:01:20)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:
Solis napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Potrzebujesz jeszcze trochę czasu i będziesz wiedziała, czy jego wybór jest na poziomie deklaratywnym czy w ślad za deklaracją idą uczucia, emocje, czyny, gesty.

Przyszłość - jak długi jest ten czas? Wybór - jak to rozumiesz?

Trudno mi to opisać, nazwać.
Może podam przykłady ze swojego "przypadku" smile
Ja miałam różne jazdy, gdy wszystko się wydało.
A on to wszystko znosił bez mrugnięcia okiem.
Widziałam obawę w jego oczach, że odejdę, czasami jeszcze ją widzę.
Duuuużo rozmawialiśmy i rozmawiamy.
On był i jest gotowy odpowiedzieć na każde moje pytanie dotyczące zdrady, chociaż to dla niego trudne i pewnie wolałby zamieść pod dywan.
Jest też mnóstwo gestów z jego strony, troski, dbałości o mnie - nasi znajomi mówią, że wyglądamy jak podczas miesiąca miodowego.
Ponadto informowanie mnie co robi, jak długo go nie będzie - abym miała pewność, że nie kombinuje nic na boku.
Ale to nie znaczy, że on przyjął służalczą postawę. O nie, to nie ten typ. I chyba ja bym takiego nie chciała.

Teraz już wiem, że jest ze mną szczery,
że szczerze żałuje,
próbuje naprawić i wynagrodzić mi swoje błędy, moją krzywdę.
Czuję się kochana i pożądana.
jest tak od niedawna, czyli potrzebowałam kilku dobrych miesięcy - ale wg mnie to jest indywidualna kwestia.
Jeszcze nie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa.
Nie ufam mu tak bezgranicznie jak dawniej, ale wiem, że już nigdy nikomu tak nie zaufam.
Ale jest dobrze, jest bardzo dobrze.

Odnośnie wyboru - to wewnętrzne przeświadczenie, że czegoś chcesz.
Świadome pełne zaangażowanie.

Dziękuję Przyszłość smile
A jeśli jest to świadomy jego wybór, że zostaje, ale bez jego pełnego zaangażowania? co wtedy? ile czasu trzeba?

509 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-06-11 13:45:40)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Solis napisał/a:

Dobra co to znaczy stara się? jaki jest w stosunku do Ciebie, Twoich oczekiwań, potrzeb... skupia się na Tobie? jeśli tak to jak to robi?
został, bo musiał, chciał? dlaczego został?? mówi o tym?

stara się bo:
jest miły, zagaduje mnie, uśmiecha się, przytula, inicjuje seks (którego wcześniej nie było w ogóle), mówi do mnie "kochana"


stara się, ale ja nie ufam bo:
nie porozmawialiśmy szczerze i długo o tym dlaczego został,
widzę, że nie chce jeszcze rozmawiać a ja nie naciskam...może źle?
bo za mało się skupia na moich oczekiwaniach (w moim odczuciu)

Dobra dziewczyny, nie mogę tego rozkminiać na kawałki!
muszę dać sobie, jemu czas,
muszę wsłuchać się w siebie i swoją intuicję co do jego szczerości

no i chociaż chciałam zakończyć wątek to widzę, że muszę dalej tu zaglądać bo mądre kobitki i faceci tu są... w większości wink

510

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ja proponuję metodę 34 kroków, spróbuj w niej znaleźć siebie, bądź lekko niedostępna, skupiona na swoich potrzebach. Pamiętaj, masz prawo się czuć jak się czujesz bo tym co Wam zafundował, nie udawaj, nie nadskakuj, bądź sobą. Obserwuj...znasz go najlepiej.

511

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
stokrotka1978 napisał/a:

Ja proponuję metodę 34 kroków, spróbuj w niej znaleźć siebie, bądź lekko niedostępna, skupiona na swoich potrzebach. Pamiętaj, masz prawo się czuć jak się czujesz bo tym co Wam zafundował, nie udawaj, nie nadskakuj, bądź sobą. Obserwuj...znasz go najlepiej.

stokrotko, już gdzieś czytałam o tych 34  krokach, zapomniałam gdzie?
podpowiecie mi w którym wątku to było?

512 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-06-11 14:13:16)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
stokrotka1978 napisał/a:

Ja proponuję metodę 34 kroków, spróbuj w niej znaleźć siebie, bądź lekko niedostępna, skupiona na swoich potrzebach. Pamiętaj, masz prawo się czuć jak się czujesz bo tym co Wam zafundował, nie udawaj, nie nadskakuj, bądź sobą. Obserwuj...znasz go najlepiej.

stokrotko, już gdzieś czytałam o tych 34  krokach, zapomniałam gdzie?
podpowiecie mi w którym wątku to było?

u lena41" czy warto walczyc "

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów małżeństwa.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj męża/żony. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na męża/żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kościoła, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w domu z /żoną (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła/ł w ciągu dnia twoja żona/ mąż, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowy żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwa/y czy oziębła/y ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj mężowi/żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących małżeństwa do chwili, gdy mąż/żona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwa/y
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie mąż/żona
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny/a i pewny/a siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiona/y.
31. Rozmawiając z mężem/zoną, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

513

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra....sama poczujesz, czy to jest szczere z jego strony...daj sobie trochę czasu.
Tylko szkoda, że nie zdobył się na szczerą rozmowę sad

514

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dziękuję rybko
smile

515

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:

Dobra....sama poczujesz, czy to jest szczere z jego strony...daj sobie trochę czasu.
Tylko szkoda, że nie zdobył się na szczerą rozmowę sad

wiem Monia
poczekam trochę i zacznę sama rozmowę

twoja historia i Rybki dały mi najwięcej do przemyśleń bo jest w nich najwięcej analogii do mojej sytuacji

516

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

dziękuję rybko
smile

wiesz co mnie przeraziło ??

ja juz znam te wszystkie wątki ma pamiec
kto  , gdzie z kim Obrazek dodany przez użytkowniczkę

517

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:
stokrotka1978 napisał/a:

Ja proponuję metodę 34 kroków, spróbuj w niej znaleźć siebie, bądź lekko niedostępna, skupiona na swoich potrzebach. Pamiętaj, masz prawo się czuć jak się czujesz bo tym co Wam zafundował, nie udawaj, nie nadskakuj, bądź sobą. Obserwuj...znasz go najlepiej.

stokrotko, już gdzieś czytałam o tych 34  krokach, zapomniałam gdzie?
podpowiecie mi w którym wątku to było?

u lena41" czy warto walczyc "


12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.

19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj mężowi/żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiona/y.
31. Rozmawiając z mężem/zoną, nie koncentruj się na sobie.

matkoooo, kto jest autorem tych kroków?

518 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-06-11 14:32:00)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
czegojasiespodziewalam napisał/a:
ryba81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

stokrotko, już gdzieś czytałam o tych 34  krokach, zapomniałam gdzie?
podpowiecie mi w którym wątku to było?

u lena41" czy warto walczyc "


12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.

19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj mężowi/żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiona/y.
31. Rozmawiając z mężem/zoną, nie koncentruj się na sobie.

matkoooo, kto jest autorem tych kroków?

Autor nieznany

519 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-06-11 14:32:41)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
czegojasiespodziewalam napisał/a:

12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.

19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj mężowi/żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiona/y.
31. Rozmawiając z mężem/zoną, nie koncentruj się na sobie.

matkoooo, kto jest autorem tych kroków?

smile smile
manipulant !!??
smile smile

520

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
czegojasiespodziewalam napisał/a:

12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.

19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj mężowi/żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiona/y.
31. Rozmawiając z mężem/zoną, nie koncentruj się na sobie.

matkoooo, kto jest autorem tych kroków?

smile smile
manipulant !!??
smile smile

Dobra ty uciekaj juz z tego forum i jakis spacerek lub lezenie na słoneczku wskazane .

Posty [ 456 do 520 z 1 394 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026