netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

1 393 odpowiedzi175 780 wyświetleńzałożony przez dobra23, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 1 394 ]

261 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-28 14:46:46)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

To wychodzi na to, że doswiadczenie zdrady to taka szkoła  zycia, szkoła dla nas wszystkich zeby nauczyc sie zyc tak jak my chcemy i poczuć swoją odrebnosc, wolnosc,wolną wolę.wiecie sporo sie mozna nauczyc z wasznych wpisow, są bardzo mądre i zyciowe.ja jestem młodą mezatką i choc na szczescie nie doswiadczylam zdrady (tfu tfu odpukac) to juz widze, ze wiele robie przez pryzmat meza,analizuje swoje zachowanie pod katem jego, jego zachowan, reakcji..z wielu rzeczy rezygnuje dla niego.Mysle, ze nawet bedac w dobrym zwiazku warto przeanalizowac swoje podejscie i myslec troche egoistycznie o sobie, swoich potrzebach,nie zapominac o sobie .sama nieco otworzylam oczy na pewne sprawy czytajac to wszystko...nigdy nie jest za pozno na zmiany i na zycie w zgodzie ze sobą

262

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

ryba Lexpar
dziękuję smile
DAM RADĘ !!!

263

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Wnioski z analizy przyczyny jego romansu mogą tylko posłużyć mi jako nauka do odbudowy naszego związku...jeżeli taką damy sobie szansę.

Dobra - analize , przyczyny to powinniście razem zrobić jak już on sie zadeklaruje .
To ze moze znajdziesz teraz jakieś swoje , jego , wasze błędy - to raczej nie ma w obecnej chwili  znaczenia , czy uważasz ze on tez sie na tym skupia ?? 

Wiem ze jest Ci teraz ciezko i twoje życie i myslenie skupia sie tylko i wyłacznie  na zdradzie ale zajmij sie wiecej soba .
Zrob cos dla siebie abys TYi tylko TY miała z tego chwilowa przyjemność .

264

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

DAM RADĘ !!!

Dobra szczerze Ci powiem, że jestem o Ciebie spokojny.
Wiem, że dasz radę, bo jesteś naprawdę mądrą dziewczynką ( o czym wcześniej pisałem).
Naprawdę podziwiam Ciebie za dojrzałość, za mądre przemyślenia i generalnie za wszystko.
Dziwię się Twojemu mężowi, że zauroczyl się w innej.
Ja będąc na jego miejscu to bym Ciebie na rękach nosił.

265

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:
dobra23 napisał/a:

DAM RADĘ !!!

Dobra szczerze Ci powiem, że jestem o Ciebie spokojny.
Wiem, że dasz radę, bo jesteś naprawdę mądrą dziewczynką ( o czym wcześniej pisałem).
Naprawdę podziwiam Ciebie za dojrzałość, za mądre przemyślenia i generalnie za wszystko.
Dziwię się Twojemu mężowi, że zauroczyl się w innej.
Ja będąc na jego miejscu to bym Ciebie na rękach nosił.

Lexpar
jeszcze raz wielkie DZIĘKUJĘ
muszę myśleć o sobie dobrze i myślę.

I tak przekornie dodam - też się dziwię mojemu mężowi bo przy wszystkich moich super cechach smile do tego nieźle wyglądam
może nie jak stokrotka - jak milion dolarów, ale nie cierpię na bezsenność z powodu kompleksów... smile

zaraz wyjdzie, że jednak mam złe cechy - zarozumialstwo smile

266

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

Wnioski z analizy przyczyny jego romansu mogą tylko posłużyć mi jako nauka do odbudowy naszego związku...jeżeli taką damy sobie szansę.

Dobra - analize , przyczyny to powinniście razem zrobić jak już on sie zadeklaruje .
To ze moze znajdziesz teraz jakieś swoje , jego , wasze błędy - to raczej nie ma w obecnej chwili  znaczenia , czy uważasz ze on tez sie na tym skupia ?? 

Wiem ze jest Ci teraz ciezko i twoje życie i myslenie skupia sie tylko i wyłacznie  na zdradzie ale zajmij sie wiecej soba .
Zrob cos dla siebie abys TYi tylko TY miała z tego chwilowa przyjemność .

tak ryba, to za wcześnie na analizę przyczyn...
bo nawet nie wiem czy mój mąż wybierze szansę pozostania z nami. Więc sama nie chcę marnować teraz na to mojej energii.
Myślę, że on o przyczynach wogóle nie myślał jeszcze...

267

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
Lexpar napisał/a:
dobra23 napisał/a:

DAM RADĘ !!!

Dobra szczerze Ci powiem, że jestem o Ciebie spokojny.
Wiem, że dasz radę, bo jesteś naprawdę mądrą dziewczynką ( o czym wcześniej pisałem).
Naprawdę podziwiam Ciebie za dojrzałość, za mądre przemyślenia i generalnie za wszystko.
Dziwię się Twojemu mężowi, że zauroczyl się w innej.
Ja będąc na jego miejscu to bym Ciebie na rękach nosił.

Lexpar
jeszcze raz wielkie DZIĘKUJĘ
muszę myśleć o sobie dobrze i myślę.

I tak przekornie dodam - też się dziwię mojemu mężowi bo przy wszystkich moich super cechach smile do tego nieźle wyglądam
może nie jak stokrotka - jak milion dolarów, ale nie cierpię na bezsenność z powodu kompleksów... smile

zaraz wyjdzie, że jednak mam złe cechy - zarozumialstwo smile

Kochana, grunt to pozytywne myślenie o sobie smile

268

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra23 wyślę ci radę na PW wejdź na email odbierz i odpowiedz mi.

269

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Jak twoja postawa jest podobna do mojej,mężowie reż się sklonowali. Życzę tobie i sobie siły ,wiary w siebie.
Wiesz nawet mąż zauważył, że zrobiłam się pewniejsza siebie i długo nie zastanawiając się odpowiedziałam mu,że znam swoją wartość. Powodzenia !!! My nie zdradziłyśmy ,więc głowa do góry. Ja dopiero po tak długim czasie potrafię powiedzieć i przyznać się co się dzieje w mojej rodzinie.
Wszystkich chciałam chronić, a tak naprawdę po drodze skrzywdziłam samą siebie, bo bardzo chciałam udowodnić na forum,że nie mieli racji i ja dodam wiary innym,że walcząc nośną wygrać. Ale do tanga trzeba dwojga.

270

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ulisses-1984 napisał/a:

Dobra23 wyślę ci radę na PW wejdź na email odbierz i odpowiedz mi.

Dzięki, ulisses
przyznam, twoja rada trochę dała mi do myślenia...

271

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Nie będzie mnie w domu cały następny tydzień,

postanowiłam napisać list do męża i dać mu w poniedziałek przed wyjazdem

list z wszystkimi żalami, opisać to czego nie zdążyłam powiedzieć w sobotę a co nie padło w poprzednich rozmowach.
To będzie długa lista wyrzutów...
postanowiłam napisać z czym się będzie musiał zmierzyć jeśli zostanie.
To ten SIWZ End_aluzji smile
Nie chcę by brzmiał jak lista żądań...chociaż to będzie opis tego co jest niezbędne mi żeby widzieć sens w walce o nasz związek.

I już wiem, że jeśli zostanie to czekają mnie 2 walki:
-o nasz związek
- i o mnie samą (i chyba ta jest ważniejsza)

a potem..... będę musiała się dopisać do wątku albo kobiet na zakręcie albo testujących związek po zdradzie smile
myślę, że znajdzie się dla mnie miejsce

dziękuję za wasze wsparcie i opinie

272

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

(...)Nie chcę by brzmiał jak lista żądań...chociaż to będzie opis tego co jest niezbędne mi żeby widzieć sens w walce o nasz związek. (...)

A co jeżeli On będzie również miał w głowię taką listę? Jeżeli Ci ją przekaże - to co wtedy?

Pytam, teoretycznie smile

273 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-05-29 09:31:37)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra napisałam ci meila sprawdz czy doszedł

274

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
smallangel napisał/a:
dobra23 napisał/a:

(...)Nie chcę by brzmiał jak lista żądań...chociaż to będzie opis tego co jest niezbędne mi żeby widzieć sens w walce o nasz związek. (...)

A co jeżeli On będzie również miał w głowię taką listę? Jeżeli Ci ją przekaże - to co wtedy?

Pytam, teoretycznie smile

wiesz nie wydaje mi się,
no ale teoretycznie ma takie prawo, to dwie osoby tworzą związek, mają wolną wolę, każdy ma inne oczekiwania..i jeśli chce się być razem to uzgadniamy razem na co jestem w stanie się zgodzić ja, ty...itd.
chociaż szczerze mówiąc w tym wypadku jakoś tych "negocjacji" nie widzę...

kiedyś napisałam cyt.: " wczoraj wieczorem zapytał mnie co powinien zrobić, jak się zachowywać, żeby okazać że wybrał rodzinę
no i co mam mu przygotować "instrukcję obsługi udowadniania żonie, że mi na niej zależy"?

275

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:

dobra napisałam ci meila sprawdz czy doszedł

rybko
dziękuję bardzo.

Ja w tym liście zamierzam, też na swój sposób pożegnać się z nim
i...podziękować (jakkolwiek to brzmi)
podziękować za te lata razem..kiedy byłam bardzo szczęśliwa i jakim wtedy był człowiekiem
naprawdę mam mu za co dziękować...

ja nie chcę pielęgnować zadry w sercu...kisić się w żalu...przezywać po stokroć jego zdradę.

i...podziękować, że może zacznę być sama dla siebie lepsza, że wierzę, że będę potrafiła postawić siebie na pierwszym miejscu, że będzie mi dobrze samej ze sobą i jestem z tym szczęśliwa a nie dlatego że on jest ze mną.

Będzie żal, ból
Wiem, że jak odejdzie będzie ciężko, że przyjdą naturalne etapy szoku, bólu, wyparcia, złości...
ale znam siebie....nie chcę długo rozdrapywać jątrzącej się rany..

276

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

nie wiem czy sprawdzasz na bieżąco pocztę ale poszedł kolejny meil smile

277

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra. Zapraszamy do zakretek.... W każdej chwili. Jesteś bardzo mądra kobieta.

278

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Ja w tym liście zamierzam, też na swój sposób pożegnać się z nim
i...podziękować (jakkolwiek to brzmi)
podziękować za te lata razem..kiedy byłam bardzo szczęśliwa i jakim wtedy był człowiekiem
naprawdę mam mu za co dziękować...

ja nie chcę pielęgnować zadry w sercu...kisić się w żalu...przezywać po stokroć jego zdradę.

i...podziękować, że może zacznę być sama dla siebie lepsza, że wierzę, że będę potrafiła postawić siebie na pierwszym miejscu, że będzie mi dobrze samej ze sobą i jestem z tym szczęśliwa a nie dlatego że on jest ze mną.

Będzie żal, ból
Wiem, że jak odejdzie będzie ciężko, że przyjdą naturalne etapy szoku, bólu, wyparcia, złości...
ale znam siebie....nie chcę długo rozdrapywać jątrzącej się rany..

Dobra
Sorki, może zrani Cię to, co teraz napiszę, ale dla mnie na taki list jest za wcześnie.
Na miejscu Twojego męża odebrałabym go jak próbę manipulacji.
Dałaś mu czas na zastanowienie się - to zostaw go teraz z jego własnymi myślami.

279

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Przyszłość. Zależy jak go dobra napisze. Bo jeśli dobra napisze list O sobie. Swoich uczuciach. Jeśli napisze ze dziękuje mu za dobre lata. Jak widziała ich związek. Czy widzi dla nich przyszłość. Czego potrzebuje dzisiaj. Co czuje. Czy widzi dla nich szanse. To to będzie dobry list. Szczery. I o nadziei na wspólne jutro. Prawdziwy.

280

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

Przyszłość. Zależy jak go dobra napisze. Bo jeśli dobra napisze list O sobie. Swoich uczuciach. Jeśli napisze ze dziękuje mu za dobre lata. Jak widziała ich związek. Czy widzi dla nich przyszłość. Czego potrzebuje dzisiaj. Co czuje. Czy widzi dla nich szanse. To to będzie dobry list. Szczery. I o nadziei na wspólne jutro. Prawdziwy.

Endi,
Dobra napisała powyżej, co chce w swoim liście napisać i w mojej opinii to zdecydowanie różni się od tego, na co Ty wskazujesz.

281

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:
dobra23 napisał/a:

Ja w tym liście zamierzam, też na swój sposób pożegnać się z nim
i...podziękować (jakkolwiek to brzmi)
podziękować za te lata razem..kiedy byłam bardzo szczęśliwa i jakim wtedy był człowiekiem
naprawdę mam mu za co dziękować...

ja nie chcę pielęgnować zadry w sercu...kisić się w żalu...przezywać po stokroć jego zdradę.

i...podziękować, że może zacznę być sama dla siebie lepsza, że wierzę, że będę potrafiła postawić siebie na pierwszym miejscu, że będzie mi dobrze samej ze sobą i jestem z tym szczęśliwa a nie dlatego że on jest ze mną.

Będzie żal, ból
Wiem, że jak odejdzie będzie ciężko, że przyjdą naturalne etapy szoku, bólu, wyparcia, złości...
ale znam siebie....nie chcę długo rozdrapywać jątrzącej się rany..

Dobra
Sorki, może zrani Cię to, co teraz napiszę, ale dla mnie na taki list jest za wcześnie.
Na miejscu Twojego męża odebrałabym go jak próbę manipulacji.
Dałaś mu czas na zastanowienie się - to zostaw go teraz z jego własnymi myślami.

Przyszłość
nie zraniłaś mnie, rozumiem,
ale nie obchodzi mnie jak on to odbierze, ja mam taka potrzebę,
gdy wrócę za tydzień do domu a on będzie musiał się określić to wiesz, w rozmowie nie raz trudno konsekwencję wypowiedzi, logiczność, trochę decydują emocje o tym co mówisz.

Ja go nie chcę przekonywać w tym liście do niczego...ja mu przedstawiam moje stanowisko, to co czuję, jak chcę dalej żyć, co myślę o nim, kim dla mnie jest teraz i kim dla mnie był.
Zostawię go z tym listem na cały tydzień...będzie miał materiał nad czym mysleć

282

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

Przyszłość. Zależy jak go dobra napisze. Bo jeśli dobra napisze list O sobie. Swoich uczuciach. Jeśli napisze ze dziękuje mu za dobre lata. Jak widziała ich związek. Czy widzi dla nich przyszłość. Czego potrzebuje dzisiaj. Co czuje. Czy widzi dla nich szanse. To to będzie dobry list. Szczery. I o nadziei na wspólne jutro. Prawdziwy.

Endi,
Dobra napisała powyżej, co chce w swoim liście napisać i w mojej opinii to zdecydowanie różni się od tego, na co Ty wskazujesz.

a moim zdaniem to dokładnie to co napisała End_aluzja
Napiszę o:
- moich uczuciach, czyli żalach, które czuję, krzywdzie którą mi sprawił
- czy widzę dla nas przyszłość - to SIWZ, czyli co trzeba będzie zrobić z czym się zmierzyć by zawalczyć o tę przyszłość
- jak widziałam nasz związek - to moje podziękowanie za to co było

283 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-05-29 10:49:40)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Przyszłość
nie zraniłaś mnie, rozumiem,
ale nie obchodzi mnie jak on to odbierze, ja mam taka potrzebę,
gdy wrócę za tydzień do domu a on będzie musiał się określić to wiesz, w rozmowie nie raz trudno konsekwencję wypowiedzi, logiczność, trochę decydują emocje o tym co mówisz.

Ja go nie chcę przekonywać w tym liście do niczego...ja mu przedstawiam moje stanowisko, to co czuję, jak chcę dalej żyć, co myślę o nim, kim dla mnie jest teraz i kim dla mnie był.
Zostawię go z tym listem na cały tydzień...będzie miał materiał nad czym mysleć

Wiesz Dobra,
Ja też jestem z tych piszących - ostatnio piszę na potęgę dzienniki, listy do niego, do kurewny, do rodziców moich i jego, do przyjaciół a potem...wkładam je do szuflady.
Bo w słowie pisanym brakuje emocji, tonu głosu, mimiki, mowy ciała, która towarzyszy wypowiadanym słowom.
Słowo pisane łatwo zinterpretować niezgodnie z intencją piszącego.
Być może przed chwilą sama opacznie odczytałam Twoje intencje odnośnie powodów, dla których chcesz napisać list.
Dlatego jestem zwolenniczką rozmów.
Może przed wyjazdem porozmawiaj z nim, może przeczytaj mu ten list i porozmawiajcie.

284

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

Przyszłość. Zależy jak go dobra napisze. Bo jeśli dobra napisze list O sobie. Swoich uczuciach. Jeśli napisze ze dziękuje mu za dobre lata. Jak widziała ich związek. Czy widzi dla nich przyszłość. Czego potrzebuje dzisiaj. Co czuje. Czy widzi dla nich szanse. To to będzie dobry list. Szczery. I o nadziei na wspólne jutro. Prawdziwy.

Zgadzam się z Endi w 100 %.
To jest bardzo dobry pomysł i da mu dużo do myślenia.

285

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:

To jest bardzo dobry pomysł i da mu dużo do myślenia.

albo da albo nie da ... nie przesadzałabym z wiarą w listy ale oczywiście można spróbować, jeżeli autorka wątku ma taka potrzebę i jej mąż chęć przeczytania i zastanowienia się na treścią

286

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Nie śledziłem wątku jakiś czas, ale spodziewałem się, że pójdzie w tym kierunku...
Komunikacja za pomocą listów...świetna rzecz.Na papierze czerpanym, z lakową pieczęcią byłoby mega klimatycznie.
Czytanie przy świecy albo lampie naftowej...
   Przez moment zanosiło się, że Autorka będzie się zachowywać sensownie, ale na szczęście szybko została ściągnięta do standardu: jałowe rozdrapywanie ran + babranie się w matni uczuciowej.Wszystko suto zakropione przekonaniem, że mąż ''musi, powinien, będzie musiał.''
Fakt, że mąż żyje swoim życiem i nie za bardzo jest zainteresowany uczuciową degrengoladą żony- jest bez znaczenia.On gra na czas.Ale łatwiej tego nie widzieć.
Szkoda.

287

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra, może jestem nudna, ale powiem to jeszcze raz, jesteś bardzo mądrą kobietą. Pewnie znajdzie się wielu takich którzy skrytykują twój pomysł i ocenią go .... po swojemu. Ty znasz swój cel i dążysz do niego i nic co masz zamiar zrobić nie będzie nie na miejscu. Osobiście uważam że list jest dobrym pomysłem, bo rozmowa w związku na zakręcie smile nie toczy się na poziomie logicznych argumentów a na poziomie emocji i bardzo szybko zbacza się z obranej drogi. W takim liście ważne jest aby nie oceniać, nie oskarżać, bo to nie dyskusja, ale opisanie swoich uczuć jest ok, no i nie ma o czym dyskutować, bo jak podważyć, to co ktoś czuje ?
Czy to za szybko ? Dobra czujesz, że  to dobry czas, to znaczy że tak jest. Dobrze żebyś wiedziała dlaczego chcesz mu to wszystko powiedzieć?

288

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Mam wrażenie, że to wszystko co robisz jest akcja jak z taniego harlequina. Przesłodzone, ugłaskane aż się niedobrze robi.
Do tego jeszcze ten list. Pitagoras ma rację: nie zapomnij zamiast kropek serduszek stawiać.
Co ty chcesz osiągnąć tym listem? Zaszantażować go emocjonalnie czy pokazać mu jaka to jesteś wspaniała, jaka dobra i uczuciowa. Niech nie zapomnij o tym jak już będzie wybierał rodzinę, bo chyba nie będzie miał po takim liście już żadnego wyjścia?
A może ten list to taka reklama twojej osoby? Wiesz coś w stylu: wybierz mnie, u mnie ci będzie lepiej, mam lepszy towar i w ogóle jestem cacy, bo taka dobra i łagodna.
Sorry za te złośliwości, ale nerw mnie bierze jak to czytam.

pitagoras on musi grać na czas, bo odkochać się nie można w jedną sekundę. A on ma na to tylko tydzień. Ciekawe czy zdąży?

289 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-05-29 11:51:12)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Odpuście sobie te złośliwości.
Przecież nie o to chodzi, żeby Dobra w liście do męża miała się reklamować.
Ale pewne przemyślenia czasem łatwiej na papier przelać.

290

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra,
Po prostu zrób jak uważasz.
Wybór metody i sposobu działania zależy od Ciebie - tutaj na forum dostajesz tylko i aż różne perspektywy.
Dobrze poznać wszystkie ZA i PRZECIW, ale samemu należy ocenić czy warto lub nie,
ratować małżeństwo lub nie ratować,
pisać list lub nie pisać,...
Nikt z forum nie rozwiąże Twoich problemów.

291

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:

Nie śledziłem wątku jakiś czas, ale spodziewałem się, że pójdzie w tym kierunku...
Komunikacja za pomocą listów...świetna rzecz.Na papierze czerpanym, z lakową pieczęcią byłoby mega klimatycznie.
Czytanie przy świecy albo lampie naftowej...
   Przez moment zanosiło się, że Autorka będzie się zachowywać sensownie, ale na szczęście szybko została ściągnięta do standardu: jałowe rozdrapywanie ran + babranie się w matni uczuciowej.Wszystko suto zakropione przekonaniem, że mąż ''musi, powinien, będzie musiał.''
Fakt, że mąż żyje swoim życiem i nie za bardzo jest zainteresowany uczuciową degrengoladą żony- jest bez znaczenia.On gra na czas.Ale łatwiej tego nie widzieć.
Szkoda.

pitagoras
smile smile smile
masz fajne poczucie humoru
ale mąż "nie musi, nie powinien, nie będzie musiał" - on "może"  i to będzie jego decyzja
Nie wiesz czy mąż teraz żyje tylko swoim życiem i nie jest zainteresowany uczuciową degrendoladą żony wink
Nie piszę jak się teraz zachowuje itd.

nie znasz go, zakładasz z góry jego złe intencje.
Ja nie zakładam nic.

292 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-29 12:00:14)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra a czy Twój mąz powiedział Ci wprost, ze Cie kocha, zaluje i bedzie walczyl o rodzine?czy non stop gra na pol gwizdka, niby chce a zastanawia sie.Jesli tak jest to ja nie widze tego dobrze, tak sie mozna krecic w kolko latami jak widac w historiach kilku kobiet tutaj.
Dobrze, ze postawilas jakas ramę czasową ale zachowanie meza twojego uwazam jednak za beznadziejne..na co on czeka teraz, czy na pewno te dwa tygodnie to dla niego jakis magiczny czas, ze sie obudzi...?
ja sobie wyobrazam, ze jakby mi maz powiedzial, ze sie zauroczyl/zakochal ale chce byc ze mna to od tego momentu robi wszystko zeby tak było, nie zastanawia sie...bo na czym???skoro niby juz wybral to po co mu ten czas?tez troche to widze jako gre na zwloke...
poza tym gdybym mial troche rozumu w glowie, gdyby byl pewny, ze mimo zauroczenia chce byc z toba to moglby zachowac te bolesną prawde dla siebie, odciac sie od tej kobiety i po prostu budowac z toba relację...a on zwalił na ciebie swoj cały ciezar.Jasne-niekorzy powiedza, ze to dobrze, ze byl szczery...ale ile razy nam sie ktos spodoba, zauroczymy sie ale wypieramy to uczucie bo maz/zona jest najwazniejsza??to jest sztuka, a nie powiedziec,reszte miec w 4 literach i zastanawiac sie niewiadomo nad czym
sorcia jesli kogos urazilam, zycze Ci Dobra jak najlepiej,jestes super kobietka, zaslugujesz na szczescie ale ja cos czuje, ze twoj maz to taki kolejny niezdecydowany...

293

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aniaa34 napisał/a:

pitagoras on musi grać na czas, bo odkochać się nie można w jedną sekundę. A on ma na to tylko tydzień. Ciekawe czy zdąży?

Ależ oczywiście, że musi tak grać.I wygrywa póki co.Bo żona- w sumie rozgarnięta dziewczyna - zamiast działać, bawi się w coraz to nowe formułowanie swoich uczuć.
Dobra 23, jeśli jeszcze nie zauważyłaś: rodzina ( by nie powiedzieć: życie...) Ci się sypie, a Twój największy dylemat to jak napisać list, żeby był fajny.
Dajesz mężowi tydzień wytchnienia.On podczas tego tygodnia będzie myślał o swojej kochance, a nie Twoich przemyśleniach.Jeśli zerknie na Twoje wywody, to tylko po to, by znów odzipnąć od Twojego trucia.
Kolejny tydzień, potem drugi.
Wiesz jak mężczyźni postrzegają takie sytuacje?
Wiem to lepiej niż MoniaCo i Endaluzja ( bez urazy Dziewczyny, ale jestem facetem).
Otóż, Ty jesteś dla niego jak dwumiesięczny piesek.Co to plącze się pod nogami, łapie za nogawkę albo przynosi starego kapcia pod postacią listu i rzuca pod nogi.Taki słodki szczeniak, co to żal go kopnąć, ale jako że wkurza, to trzeba się go pozbyć.
Więc się mu rzuca jakiś ochłap, którym się zajmie kilka dni: obietnicę czy coś.
Jak się ochłapem znudzi, to wymyśla się coś nowego.
No tak mniej więcej to wygląda.

294

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aniaa34 napisał/a:

Mam wrażenie, że to wszystko co robisz jest akcja jak z taniego harlequina. Przesłodzone, ugłaskane aż się niedobrze robi.
Do tego jeszcze ten list. Pitagoras ma rację: nie zapomnij zamiast kropek serduszek stawiać.
Co ty chcesz osiągnąć tym listem? Zaszantażować go emocjonalnie czy pokazać mu jaka to jesteś wspaniała, jaka dobra i uczuciowa. Niech nie zapomnij o tym jak już będzie wybierał rodzinę, bo chyba nie będzie miał po takim liście już żadnego wyjścia?
A może ten list to taka reklama twojej osoby? Wiesz coś w stylu: wybierz mnie, u mnie ci będzie lepiej, mam lepszy towar i w ogóle jestem cacy, bo taka dobra i łagodna.
Sorry za te złośliwości, ale nerw mnie bierze jak to czytam.

pitagoras on musi grać na czas, bo odkochać się nie można w jedną sekundę. A on ma na to tylko tydzień. Ciekawe czy zdąży?

Ania
trochę pojechałaś ..ale warto na wszystko popatrzeć z różnych perspektyw.
po pierwsze ten list to nie jest reklamą mojej osoby - ja się nie muszę jemu reklamować bo on mnie zna.

Ten list jest dla niego ale przede wszystkim dla mnie !!!!
Bo zaczynam stawiać siebie na pierwszym miejscu.
Nie wiem dlaczego tego nie widzisz.

Piszesz złośliwie o serduszkach ...a to nie będzie wcale słodki list.
Rozumiem, że najbardziej poruszyło tobą to, że chcę podziękować za lata razem...
cóż...tak czuję.......
nawet jeśli ciebie mdli bo wydaje się to tobie tanie i sentymentalne..
dla mnie to będzie próba zamknięcia czegoś gdy odejdzie

295

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Warto brać pod uwage zdanie facetów bo to inna perspektywa naszego działania.Aż przeczytałam sobie dla odswiezenia Twoj pierwszy post, pisalas, ze to wszystko trwa miesiac, teraz dodatkowo sie ciagnie...widzisz jakies zmiany w mezu na plus, powiedział cos co dało ci prawdziwą nadzieje na wasz nowy zwiazek?? czy raczej ciagnie sie to wszystko tak samo jak na poczatku?wiesz my nie znamy dokladnie sytuacji, twojego meza etc...
jego tamta kobieta juz nie chce z tego co zrozumialam wiec o co biega teraz? ja bym sie obawiala jeszcze, ze nawet jesli nie tamta to trafi sie kolejna bo cos peklo miedzy wami skoro on sie juz w jeden romans wdał...no ale takie obawy towarzyszą pewnie kazdej kobiecie zdradzonej,ktora wybaczy

296

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Przyznam,ze ja również aż wróciłam to pierwszego postu..

Tam napisałaś,ze trwa to już miesiąc (miesiac odkad wiesz o tym) ?

A ty dałaś mu jeszcze 2 tygodnie na zastanowienie..

Dobrze zrozumiałam,czy cos pomieszałam ?

297

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aniaa34 napisał/a:

pitagoras on musi grać na czas, bo odkochać się nie można w jedną sekundę. A on ma na to tylko tydzień. Ciekawe czy zdąży?

Jak włączy dopalacze to na bank zdąży Obrazek dodany przez użytkowniczkę
A tak na poważnie, to nie ma pewności czy to jest zakochanie, czy zauroczenie.
Jeżeli się tylko zauroczył to jest szansa, że podejmie dobrą decyzję i zostanie z rodziną.

298

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:
Aniaa34 napisał/a:

pitagoras on musi grać na czas, bo odkochać się nie można w jedną sekundę. A on ma na to tylko tydzień. Ciekawe czy zdąży?

Ależ oczywiście, że musi tak grać.I wygrywa póki co.Bo żona- w sumie rozgarnięta dziewczyna - zamiast działać, bawi się w coraz to nowe formułowanie swoich uczuć.
Dobra 23, jeśli jeszcze nie zauważyłaś: rodzina ( by nie powiedzieć: życie...) Ci się sypie, a Twój największy dylemat to jak napisać list, żeby był fajny.
Dajesz mężowi tydzień wytchnienia.On podczas tego tygodnia będzie myślał o swojej kochance, a nie Twoich przemyśleniach.Jeśli zerknie na Twoje wywody, to tylko po to, by znów odzipnąć od Twojego trucia.
Kolejny tydzień, potem drugi.
Wiesz jak mężczyźni postrzegają takie sytuacje?
Wiem to lepiej niż MoniaCo i Endaluzja ( bez urazy Dziewczyny, ale jestem facetem).
Otóż, Ty jesteś dla niego jak dwumiesięczny piesek.Co to plącze się pod nogami, łapie za nogawkę albo przynosi starego kapcia pod postacią listu i rzuca pod nogi.Taki słodki szczeniak, co to żal go kopnąć, ale jako że wkurza, to trzeba się go pozbyć.
Więc się mu rzuca jakiś ochłap, którym się zajmie kilka dni: obietnicę czy coś.
Jak się ochłapem znudzi, to wymyśla się coś nowego.
No tak mniej więcej to wygląda.

pitagora
dzięki za twój męski punk widzenia
po pierwsze moim dylematem nie jest jak napisać fajny list,
nie pytałam tutaj nikogo o zdanie na ten temat i radę.
Postanowiłam i wiem, bo tak czuję, że robię dobrze. Koniec

Ciągle zakładasz złe intencje mojego męża. Ja go wcale nie bronię.
Ja po prostu, powtarzam, nie zakładam żadnych jego intencji ani dobrych ani złych.
Ani ja ani tym bardziej ty (sorry nie znasz go w ogóle) nie znasz jego prawdziwych intencji i myśli.

Oceniasz to przez pryzmat swojej płci, cyt. "wiesz jak mężczyźni postrzegają takie sytuacje?"
Czy aby wszyscy jesteście jednakowi ??
To tak jakby tutaj wszystkie kobiety miały myśleć tymi samymi schematami a zobacz jak bardzo różniła się postawa End-aluzji od moniCo.

299

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Monika7676 napisał/a:

Przyznam,ze ja również aż wróciłam to pierwszego postu..

Tam napisałaś,ze trwa to już miesiąc (miesiac odkad wiesz o tym) ?

A ty dałaś mu jeszcze 2 tygodnie na zastanowienie..

Dobrze zrozumiałam,czy cos pomieszałam ?

tak, o zdradzie dowiedziałam się miesiąc temu.
On wtedy powiedział, że nie wie co będzie dalej...ja próbowałam rozmawiać on raczej milczał, po krótkim czasie powiedział, że nie jest w stanie zostawić rodziny i nigdzie się nie wybiera z domu...
gdy powiedziałam na początku, że albo jesteście wy albo my, on odpowiedział, że wie o tym...

no, ale czułam, że to za mało...bo został z nami ale nie został naprawdę.
Być fizycznie a tworzyć prawdziwą rodzinę to dwie różne sprawy.
Nie chciałam pozwolić mu na to, że zostaje z nami i być taka dobra by "przeczekać" jego zakochanie.
Dlatego w sobotę dałam mu "ultimatum" żeby odszedł albo naprawdę zaczął się starać odbudować nasz związek, bo ja nie chcę żyć u boku zakochanego faceta.

I dla innych zainteresowanych - zdaję sobie sprawę że nie powiem "a kysz" i zakochanie mu wyparuje z głowy.
Ale wiem, że perspektywa odejścia z domu uświadomi mu  co może naprawdę stracić.

300

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Monika7676 napisał/a:

Przyznam,ze ja również aż wróciłam to pierwszego postu..

Tam napisałaś,ze trwa to już miesiąc (miesiac odkad wiesz o tym) ?

A ty dałaś mu jeszcze 2 tygodnie na zastanowienie..

Dobrze zrozumiałam,czy cos pomieszałam ?

Dobrze zrozumiałas .

Ale cóz to jest kolejne 2 tygodnie w stosunku do 18lat małzenstwa .

Podejrzewam ze Dobra przez pierwszy miesiac była w szoku  i nie byla w stanie podjac zadnych  kroków,podac  warunków  co dalej , moze myslała ze samo sie naprawi , czekała na decyzje, ruchy  meża ktory to rozwalił . Nie doczekała sie wiec wzieła sprawy w swoje rece i wyznaczyła ramy czasowe aby wkoncu ustabilizować SWOJA sytuacje .

301

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra babrzesz się w jakieś listy, a tak naprawdę masz problem z tym, że nie potrafisz rozmawiać na trudne tematy. Nie umiesz rozmawiać ze swoim mężem. Stąd ta forma komunikacji. Taka ugłaskana i bezosobowa, bez pokazania tego co się naprawdę czuje. Tak panicznie boisz się, że zostaniesz sama, że  nawet chcesz podziękować za wspólne lata komuś kto podeptał twoja miłość.
Wiesz takie dziękowanie za wspólne lata miałoby sens przy 50-tej rocznicy ślubu na sali pełnej gości, a nie po czymś takim.

Lexpar a ta decyzje jest dobra dla kogo? Nie można teraz już wiedzieć czy decyzja pozostania przy rodzinie będzie dobra dla wszystkich. Nikt nie jest w stanie tego zagwarantować czy za rok męczarni mąż dobrej stwierdzi: próbowałem, nie dałem rady, odchodzę.

dobra23 napisał/a:

Nie chciałam pozwolić mu na to, że zostaje z nami i być taka dobra by "przeczekać" jego zakochanie.
Dlatego w sobotę dałam mu "ultimatum" żeby odszedł albo naprawdę zaczął się starać odbudować nasz związek, bo ja nie chcę żyć u boku zakochanego faceta.

Ale jak ty to sobie wyobrażasz? Za ten tydzień jak ci powie: zostaję, on nadal będzie w niej zakochany. Co ma te ultimatum zmienić w jego uczuciach? Nie masz gwarancji tego, że jak nie odejdzie teraz nie zrobi tego za pół roku.

302 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-05-29 13:06:42)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ludzie czy nie nadużywacie trochę słowa " zakochanie " -  jak mozna byc pewnym ze sie kogos KOCHA po kilku miesiącach znajomości. Aby powiedzic KOCHAM  musze byc pewna ze moge na tego kogos liczyc nie tylko pieknych , uniosłych chwilach ale rowniez w kryzysie i problemach . 

Czy ktos z was brał slub po kilku miesiacach znajomosci bo uwazał ze na pewno kocha na dobre i złe  ??

Dla mnie to on sie zauroczył - mieli tylko piękne chwile , radość , fascynacje, komplementy - i tu odpłyną -  co nie zmienia faktu ze jest winny całej sytuacji .

To ze mąz DOBREJ twierdzi ze sie zakochał moze swiadczyc o tym ze w jakis sposób chce sie wybielic , jaki on to biedny mis i robi z siebie ofiare. Nie chce sie przyznac ze to był tylko zwykły romans dla ktorego zapomniał o rodzinie. Nadaje temu romasowi jakas range jakies znaczenie.

303

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aniaa34 napisał/a:

dobra babrzesz się w jakieś listy, a tak naprawdę masz problem z tym, że nie potrafisz rozmawiać na trudne tematy. Nie umiesz rozmawiać ze swoim mężem. Stąd ta forma komunikacji. Taka ugłaskana i bezosobowa, bez pokazania tego co się naprawdę czuje. Tak panicznie boisz się, że zostaniesz sama, że  nawet chcesz podziękować za wspólne lata komuś kto podeptał twoja miłość.
Wiesz takie dziękowanie za wspólne lata miałoby sens przy 50-tej rocznicy ślubu na sali pełnej gości, a nie po czymś takim.

Lexpar a ta decyzje jest dobra dla kogo? Nie można teraz już wiedzieć czy decyzja pozostania przy rodzinie będzie dobra dla wszystkich. Nikt nie jest w stanie tego zagwarantować czy za rok męczarni mąż dobrej stwierdzi: próbowałem, nie dałem rady, odchodzę.

dobra23 napisał/a:

Nie chciałam pozwolić mu na to, że zostaje z nami i być taka dobra by "przeczekać" jego zakochanie.
Dlatego w sobotę dałam mu "ultimatum" żeby odszedł albo naprawdę zaczął się starać odbudować nasz związek, bo ja nie chcę żyć u boku zakochanego faceta.

Ale jak ty to sobie wyobrażasz? Za ten tydzień jak ci powie: zostaję, on nadal będzie w niej zakochany. Co ma te ultimatum zmienić w jego uczuciach? Nie masz gwarancji tego, że jak nie odejdzie teraz nie zrobi tego za pół roku.

Ania
nikt nigdy nie ma gwarancji czy ktoś nie odejdzie za jakiś czas.
Dlatego chcę walczyć przede wszystkim o siebie, by się nie bać, że może kiedyś odejdzie, by się nie bać być sama.
Piszesz - "babrzesz się w jakieś listy".
Tak!  prawda nie umiem teraz rozmawiać z moim mężem.
Tak!  mamy problem w komunikacji.
Skąd twój osąd,że forma listu musi być bardziej ugłaskana, bezosobowa niż werbalna rozmowa?
Bo ty taką formę preferujesz, bo tobie ona lepiej wychodzi, etc.
Ja wolę wykrzyczeć się może na papierze,
pisałam wcześniej nie jestem z gatunku wrzeszczących bab, po prostu.
I tu nic ma do rzeczy tłumienie uczuć, o których zapewne zaraz napiszesz.
Każdy wścieka się inaczej, dłużej krócej.

Ten list to dla mnie postawienie siebie na pierwszym miejscu
właśnie odwrotnie niż myślisz, to nie paniczny strach, że zostanę sama powoduje to, że chcę napisać ciepłe słowa o latach spędzonych razem... przeciwnie dla mnie to stawienie czoła temu strachowi

304

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra i tak trzymaj.

305 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-05-29 13:37:48)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dajcie spokój dziewczyna chce napisać list bo jej to potrzebne, tak czuje
miałoby być ze ona jest ważna co czuje
a nie tylko to jak on to odbierze

a mój mąż zawsze darł takie kartki ...bez czytania
jednak mi pomogly
tez musze się wykrzyczeć wygadać żeby mi ulzylo

306

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Ciągle zakładasz złe intencje mojego męża.

Nigdzie nie napomknąłem o złych intencjach.
Jego intencją jest, żeby wszystko było jak jest.
To dobrze czy źle-trudno oceniać.
Jeśli dobrze rozumiem, to Twoje ultimatum nie istnieje: co to znaczy ma zacząć się starać..?
Powiedzieć jakieś ckliwości, zrobić smutną minę i miesiąc do przodu- tak?
   Ogólnie od czasu do czasu fajnie zastanowić się nad ew. konsekwencjami swoich działań.
Na przykład: chcę coś zakomunikować ukochanej, ale lubię melodramtyczną retorykę, więc napiszę piosenkę, nagram teledysk i puszczę w MTV- będzie oczarowana.A nawet jeśli nie to wsłucha się uważnie w słowa, wyciągnie wnioski itp.Aha, zrobię to przede wszystkim dla siebie.
Mały szkopuł: ona najpewniej w ogóle nie zastanowi się nad treścią piosenki, uzna że mi odwaliło i taki będzie efekt.
Jak dla mnie to list przyniesie podobny skutek.Ty gdzieś z tyłu głowy masz cichą nadzieję, że mężulo się rozckliwi nad wspólnymi latami bla bla bla, przemyśli bla bla bla...
A on jak zobaczy ten list to najpewniej uzna, że Ci się z żalu meble w głowie poprzestawiały.Co gorsza, zacznie tak lawirować, żeby Cię już bardziej nie ranić- z litości.
Miałem w okolicy podobną sytuację do Twojej, tylko odwrotnie- żonie się ciasno zrobiło w domu.Mąż jej zasugerował że coś sobie zrobi no i faktycznie- jakiś czas została z litości, a potem i tak poszła.
Ty jesteś na najlepszej drodze, by zaserwować sobie coś takiego.
Nie moje małpy, nie mój cyrk.
Zajrzę tu za miesiąc, pewnie nic się nie zmieni.
Czuj się przytulona.

307

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Myśli masz podobne do moich.
Tyle dobrego było ,taki fajny facet tylko gdzie on jest.
Ja również próbowałam listownie przetłumaczyć i wyszło nico.
Nie były to narzekania tylko to ,że jeśli chcemy to od nas zależy ,w którą stronę dojdziemy.

Minęło pół roku ,a on nie zdobił nic,po prostu był. Mówił, że czego jeszcze chcę, czy dzieje mi się krzywda? A że od czasu do czasu sobie do niej zadzwoni to nic złego. Dość już  oszukiwania! Brak jasnych deklaracji itp. To nie są już ci sami faceci to bufony myślące o sobie i nie mają już żadnych uczyć do nas ,bo jak można nie wiedzieć co czuje się do osoby  z która się jest, a wielką miłością nazywają kilka miesięcy żal.

308

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:

Na przykład: chcę coś zakomunikować ukochanej, ale lubię melodramtyczną retorykę, więc napiszę piosenkę, nagram teledysk i puszczę w MTV- będzie oczarowana.A nawet jeśli nie to wsłucha się uważnie w słowa, wyciągnie wnioski itp.Aha, zrobię to przede wszystkim dla siebie.
Mały szkopuł: ona najpewniej w ogóle nie zastanowi się nad treścią piosenki, uzna że mi odwaliło i taki będzie efekt.
Jak dla mnie to list przyniesie podobny skutek.

Moze ja jestem INNA ale jesli facet wysyła czy tworzy dla mnie i tylko dla mnie piosenkę to nie po to abym odsłuchała sobie tylko melodii ale własnie po to ze chce mi przez te piosenke cos przekazac . I nie uważam ze mu coś odwala. Jest to inna forma przekazu swoich , uczuc , emocji , mysli ...............

309

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:
dobra23 napisał/a:

Ciągle zakładasz złe intencje mojego męża.

Nigdzie nie napomknąłem o złych intencjach.

pitagoras ty nie tylko piszesz w moim przekonaniu o jego intencjach ale zakładasz co myśli, czuje, jak się zachowuje i dlaczego (więc jakie są jego intencje):
cyt napisałeś:
"On podczas tego tygodnia będzie myślał o swojej kochance, a nie Twoich przemyśleniach.
Jeśli zerknie na Twoje wywody, to tylko po to, by znów odzipnąć od Twojego trucia.
Jego intencją jest, żeby wszystko było jak jest.
Wiesz jak mężczyźni postrzegają takie sytuacje?
Ty jesteś dla niego jak dwumiesięczny piesek.Co to plącze się pod nogami, łapie za nogawkę albo przynosi starego kapcia pod postacią listu i rzuca pod nogi.Taki słodki szczeniak, co to żal go kopnąć, ale jako że wkurza, to trzeba się go pozbyć.
Więc się mu rzuca jakiś ochłap, którym się zajmie kilka dni: obietnicę czy coś
A on jak zobaczy ten list to najpewniej uzna, że Ci się z żalu meble w głowie poprzestawiały".

Ja już nie chcę rozwodzić się nad tym co myśli i czuje mój mąż, więcej ja się nie chcę nad tym nawet zastanawiać.
To jego sprawa.
Może być ze mną ale nie musi, jeśli będzie chciał  powalczyć o nas to musi się postarać, ale to też jego wolna wola.
Pytasz: co to znaczy ma zacząć się starać?
Wiele rzeczy...dowie się o tym, a jak już zacznie się szczerze starać to ja to będę wiedziała i czuła,
tak jak teraz wiem, że jak się starał do tej pory to było dla mnie za mało.
Pomimo jego wcześniejszej decyzji, że on zostaje z nami.

pitagoras napisał/a:

Czuj się przytulona.

jakoś nie czuję smile
Lexpar mam wrażenie że przytula szczerzej..... tongue

310 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-29 14:09:36)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Jesli moge cos jeszcze dodać to owszem rozne są zakonczenia-czytałam watek Moni i co nie co Endaluzji tylko roznica z tego co wydedukowalam byla taka, ze mąz Endaluzji od razu sie zdeklarował, powział jakies działania, odcial sie od przeszlosci a przede wszystkim nie twierdzil, ze sie zakochal w kochance.Poprawcie mnie jesli sie myle.Natomiast maz Moni to wiadomo-rok sie zastanawiał, niby był a go nie było...
ja tylko nie chce aby u Ciebie autorko nie powtorzyla sie ta sytuacja, ze bedziesz sie karmic drobnymi gestami-powie, ze zostaje ale nie zapewni Cie o swojej milosci nie powie wprost, z jestes nadal numerem jeden dla niego a tamto to byl nic nie znaczacy romans, ze nadal bedzie rozmyslal, bedzie nieobecny a Ty bedziesz sie cieszyc, ze zostal, ze przytuli, ze moze kwiatka przyniosł...przed tym Cie chce Pitagoras i inni ustrzec, zeby ten marazm nie ciagnal sie miesiacami.
Nie wiem co ja bym zrobila na Twoim miejscu, na pewno tez bym na poczatku w fazie szoku motała sie i czekala nie wiem na co..
jak tak sie glebiej zastanowic to chyba faktycznie to postraszenie pozwem nie jest takie zle...oczywiscie nie mowie, ze na drugi dzien ale tak przypuscmy po 3 miesiacach takiego ,,oczekiwania"-to jak kubel zimnej wody, to dopiero daje do myslenia i przesypiesza reakcje zdradzajacego
ale to tylko taka kalkulacja z zewnatrz,zrobisz jak uwazasz, to Twoje zycie..

311

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Pitagoras. Ania. Tak trudno zrozumieć jak wyglada związek dwóch osób? Polega na tym ze żyją ze sobą. Polega na tym ze są zainteresowani sobą nawzajem. Ze dla mnie jako zony stan ducha i poziom szczęścia mojego męża jest ważny. A dla niego ważne jest to samo u mnie.
Jeśli dobra mówi ze mąż powiedział ze nie potrafi przekreślić tych lat. To ja rozumiem ze on jest. A go nie ma. Rozumiem ze w codziennym życiu nie ma jego uwagi. Zainteresowania. Troski. I ja rozumiem czego ona oczekuje bo życie z kimś to nie są nagrania mtv ani czułe słówka. Ale to ze jesteś. Obok. Ze mną. Przy mnie. Ze jestem częścią twojego dnia a ty mojego. I gdy rano razem jemy śniadanie to jemy he razem. A nie siedzimy obok siebie przy stole.
Ja rozumiem co pisze dobra. Co znaczy ;wiem ze nie potrafię odejść"" a co znaczy wyrażonej jednocześnie : wiem ze nie potrafię zostać. Być.

Babranie się w uczuciach?? A czym jet związek? Firma? Swiadczaca wzajemne usługi? Gdyby tak było dobra mogłaby odpuścić. Mąż jest. Dzieciaka przewija. Kasę prynosi i deskę w kiblu opuszcza...
To jest męskie rozumienie swiata tak??!! To jak to się stało ze się zakochał/ zauroczyl i nagle Swiat mu się rozkminil??!!
Faceci są prosić. Jak budowa cepa...
Po co mu wiedzieć co czuje Zona i czego oczekuje. CY to ma znaczenie?
Ano ma. I dla dobrej. I dla niego. Tak samo jak dla niej znaczenie ma to ze się zakochał. Chodzi. Wzdycha. I pewnie by odszedł gdyby kochanka chciała.
Ale kochanka nie chciała.
CZy zatem mąż dobrej zostanie z nią tylko dlatego bo ukochana wielka miłość jest poza zasięgiem?
Ja rozumiem dobra. Bo dobra mówi. Będę z tobą. Ale tylko wtedy gdy ty będziesz ze mną. Będę z tobą jeśli jesteś gotów żyć ze mną. Poszukać tej miłości która czułes kiedyś do mnie. Będę z tobą. Wtedy gdy będę twoja partnerka i będę na pierwszym miejscu dla ciebie. Wtedy ty będziesz na pierwszym miejscu dla mnie. Będę z tobą gdy uszanujesz moje uczucia i będziesz o nie dbać. Wtedy ja uszanuje twoje. I będę o ciebie dbać. I zrozumieć nawet to ze potrzebujesz czasu by znowu się otworzyć dla
Mnie. Ale chce wiedzieć ze do tego dążysz. Ze tego chcesz

Jestem gotowa być z tobą. Żyć z tobą. Być rodzina. Jestem
Gotowa cie kochać i stawić czoła temu kryzysowi.
Ale chce wiedzieć ze chcesz tego samego.
Jeśli nie jesteś gotów budować naszego związku. Jeśli nie jesteś gotów żyć ze
Mną i tylko ze mną. Jeśli chcesz pielęgnować w
Sobie uczucia do tamtej. To nie ma tu miejsca dla nas.

Ja rozumiem oczekiwania dobrej wobec męża. Bo to tez były moje oczekiwania. Powiedziałeś ze jesteś ze mną. Zostaniesz ze mną. Powiedziałeś ze jestem najważniejsza. Więc chce
To widzieć. Chce to czuć. Chce być ważna dla ciebie. Chce żebyś szanował moje uczucia i pomógł mi przez to przejść. Chce żebyś był obecny. Przy mnie.
Nie potrzebuje twoich usług i pieniędzy. Chce partnera i miłości. Chce być dla
Człowieka z którym żyje najważniejsza. I ty tez będziesz najważniejszy. A nasze wspólne życie to tez najważniejsze.

A nie pozbawionym wyboru smutnym  przegranym starym życiem z którego nie chce wyjść. Przez
Sentyment do przeszłości? Czy dlatego bo nie mam dokąd pójść?

Ja rozumiem ciebie dobra. Ty wiesz co jest dla ciebie ważne w relacji i jakiego związku chcesz.
Wiesz ze ta relacja która jest teraz jest nie dla Ciebie.

Mówisz mu. Chcesz zostać? To zostań. Ale tutaj bądź. Ze mną.

312

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

(..)
Ja rozumiem ciebie dobra. Ty wiesz co jest dla ciebie ważne w relacji i jakiego związku chcesz.
Wiesz ze ta relacja która jest teraz jest nie dla Ciebie.

Mówisz mu. Chcesz zostać? To zostań. Ale tutaj bądź. Ze mną.

End_aluzja

dzięki,
nic dodać nic ująć

313 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-29 14:17:03)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Lexpar mam wrażenie że przytula szczerzej..... tongue

Bo ja szczery chłopak jestem i jak coś robię to nie na odwal się, ale z pełnym zaangażowaniem Obrazek dodany przez użytkowniczkę

314

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Endaluzja napisała to co i mnie się cisnęło na usta, ale nie umiałam tego jakoś w słowa ubrać...

Dobra będzie wiedziała najlepiej, kiedy jej mąż naprawdę będzie przy niej, razem....a nie obok.
Ja przez długi rok łudziłam się, ze mój był ze mną...ale podskórnie czułam, że był obok, oddzielony grubym murem. Jego odejście było kwestią czasu...
U dobrej tak być nie musi...:)

315

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dziewczyny, kazda z nas w takiej sytuacji zareagowalaby inaczej i dla kazdej z nas ta reakcja wydawalaby sie sluszna. To, ze Dobra nie rzuca talerzami nie znaczy, ze nie czuje zlosci albo, ze chce sie "przypodobac" mezowi.
Ma prawo do takiego odczuwania i radzenia sobie ze swoimi emocjami, jakie jest jej potrzebne.

Przeciez wyraznie pisze, ze ten list to DLA NIEJ. Nie dla meza. Ona tego potrzebuje.

316

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aniaa34 napisał/a:

Mam wrażenie, że to wszystko co robisz jest akcja jak z taniego harlequina.
Przesłodzone, ugłaskane aż się niedobrze robi.
Do tego jeszcze ten list. Pitagoras ma rację: nie zapomnij zamiast kropek serduszek stawiać.
Co ty chcesz osiągnąć tym listem? Zaszantażować go emocjonalnie czy pokazać mu jaka to jesteś wspaniała, jaka dobra i uczuciowa.
Niech nie zapomnij o tym jak już będzie wybierał rodzinę, bo chyba nie będzie miał po takim liście już żadnego wyjścia?
A może ten list to taka reklama twojej osoby? Wiesz coś w stylu: wybierz mnie, u mnie ci będzie lepiej, mam lepszy towar i w ogóle jestem cacy, bo taka dobra i łagodna.
Sorry za te złośliwości, ale nerw mnie bierze jak to czytam.

pitagoras on musi grać na czas, bo odkochać się nie można w jedną sekundę. A on ma na to tylko tydzień. Ciekawe czy zdąży?

Ania muszę jeszcze raz się odnieść do twojej wypowiedzi
bo jesteśw niej rzeczywiście złośliwa ale też widzę  niekonsekwentna sama ze sobą.

Napisałaś wcześniej, że mój pomysł z listem, stosując skrót myślowy nie jest zbyt mądry, bo:
cyt "dobra babrzesz się w jakieś listy, a tak naprawdę masz problem z tym, że nie potrafisz rozmawiać na trudne tematy. Nie umiesz rozmawiać ze swoim mężem. Stąd ta forma komunikacji. Taka ugłaskana i bezosobowa, bez pokazania tego co się naprawdę czuje

Proszę zobacz jak sama potrafisz operować słowem pisanym,
przeczytaj proszę swoje słowa skierowane do mnie jeszcze raz
one naprawdę mogą kogoś zaboleć, sprawić, że ktoś poczuje się poniżony
a przecież to tylko słowa, które wyświetlają się na ekranie monitora, prawda?

Rozumiem, że ty wolisz werbalną formę wypowiedzi.. ale słowo pisane też potrafi być bardzo wymowne
co więcej, możesz do niego wrócić jeszcze raz i jeszcze raz po to by przemysleć.

Nie piszę tego po to by powiedzieć ci, że jestem dotknieta twoimi słowammi, nie
ale ty jesteś niekonsekwentna i nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że próbujesz mnie sprowokować ..do czego?
nie wiem

Jeszcze jedno mój nick, i to, że sama o sobie myślę, mówię że jestem dobra.
Tak jestem dobra, bo kieruję się w życiu zasadą: nie rób drugiemu co tobie niemiłe,
bo jestem empatyczna, pomocna, etc.

Ale to nie znaczy, że jestem mamałygą, taką biedną sierotką, która siedzi w kącie
może moje posty sprawiają takie wrażenie
ja jestem silna, energiczna, mam swoje zdanie i nie lubię jak ktoś próbuje deprecjonować moją osobę.

317

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Aja

dobra23 napisał/a:
Aniaa34 napisał/a:

Mam wrażenie, że to wszystko co robisz jest akcja jak z taniego harlequina.
Przesłodzone, ugłaskane aż się niedobrze robi.
Do tego jeszcze ten list. Pitagoras ma rację: nie zapomnij zamiast kropek serduszek stawiać.
Co ty chcesz osiągnąć tym listem? Zaszantażować go emocjonalnie czy pokazać mu jaka to jesteś wspaniała, jaka dobra i uczuciowa.
Niech nie zapomnij o tym jak już będzie wybierał rodzinę, bo chyba nie będzie miał po takim liście już żadnego wyjścia?
A może ten list to taka reklama twojej osoby? Wiesz coś w stylu: wybierz mnie, u mnie ci będzie lepiej, mam lepszy towar i w ogóle jestem cacy, bo taka dobra i łagodna.
Sorry za te złośliwości, ale nerw mnie bierze jak to czytam.

pitagoras on musi grać na czas, bo odkochać się nie można w jedną sekundę. A on ma na to tylko tydzień. Ciekawe czy zdąży?

Ania muszę jeszcze raz się odnieść do twojej wypowiedzi
bo jesteśw niej rzeczywiście złośliwa ale też widzę  niekonsekwentna sama ze sobą.

Napisałaś wcześniej, że mój pomysł z listem, stosując skrót myślowy nie jest zbyt mądry, bo:
cyt "dobra babrzesz się w jakieś listy, a tak naprawdę masz problem z tym, że nie potrafisz rozmawiać na trudne tematy. Nie umiesz rozmawiać ze swoim mężem. Stąd ta forma komunikacji. Taka ugłaskana i bezosobowa, bez pokazania tego co się naprawdę czuje

Proszę zobacz jak sama potrafisz operować słowem pisanym,
przeczytaj proszę swoje słowa skierowane do mnie jeszcze raz
one naprawdę mogą kogoś zaboleć, sprawić, że ktoś poczuje się poniżony
a przecież to tylko słowa, które wyświetlają się na ekranie monitora, prawda?

Rozumiem, że ty wolisz werbalną formę wypowiedzi.. ale słowo pisane też potrafi być bardzo wymowne
co więcej, możesz do niego wrócić jeszcze raz i jeszcze raz po to by przemysleć.

Nie piszę tego po to by powiedzieć ci, że jestem dotknieta twoimi słowammi, nie
ale ty jesteś niekonsekwentna i nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że próbujesz mnie sprowokować ..do czego?
nie wiem

Jeszcze jedno mój nick, i to, że sama o sobie myślę, mówię że jestem dobra.
Tak jestem dobra, bo kieruję się w życiu zasadą: nie rób drugiemu co tobie niemiłe,
bo jestem empatyczna, pomocna, etc.

Ale to nie znaczy, że jestem mamałygą, taką biedną sierotką, która siedzi w kącie
może moje posty sprawiają takie wrażenie
ja jestem silna, energiczna, mam swoje zdanie i nie lubię jak ktoś próbuje deprecjonować moją osobę.

Dobra nie bierz sobie wszystkich postöw do serca.
Myślę, że kazdy wypowiadajacy się na forum i w Twoim wątku patrzy na problem przez pryzmat siebie. Niestety nie jesteśmy wszyscy tacy sami. Mamy inne spojrzenie i inaczej byśmy rozwiązywali problemy.
Ja nie wiem czy zachowałbym sie tak jak Ty, pewnie nie i kopnąłbym małżonkę w doopę gdyby mi taki numer wykręciła. A chciałbym zaznaczyć, że staż małżeński mam znacznie dłuższy od Ciebie.
Ale popieram Twoje postępowanie.
Jesteś naprawdę bardzo mądrą dziewczynką Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

318 Ostatnio edytowany przez ulisses-1984 (2014-05-29 20:50:57)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Lexpar czy też byleś mądry i walczyłeś o związek bo z twoich archiwalnych postów wynika, bo sprawdzałem, iż nie wybaczałeś zdrady i zachęcałeś do wyrzucenia zdradzającą kobietę gdy facet chciał walczyć o związek nazwałeś go pipą.
Skąd ta dziwna ambiwalencja ?
Lexpar jeśli tak ją lubisz (bo już zdradzasz emocjonalnie swa wybrankę) to postąp jak ona, wróć do swojej byłej i zawalcz o małżeństwo.
Ja wszystkich traktuję równo bez względu na płeć. Dla mnie walka o związek to nie mądrość a niedojrzałość emocjonalna.
Pewnie mi odpowiesz...
Z resztą napisałem ci email z pytaniem i też nie dałeś mi odpowiedzi to tyczyło czegoś innego ale nieważne.

319

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra nie wiem w czym jestem niekonsekwentna.  Napisałam ci, że takim zachowaniem za wiele nie zdziałasz. Żadna reklama waszego wspólnego życia nie może być powodem dla którego twój mąż miałby z tobą zostać. No chyba, że lubisz żyć przeszłością i na niej budować przyszłość pomijając ten ważny punkt w teraźniejszości. Wiesz wiele kobiet na tym forum pisało "zostanę z nim, bo tak wiele mamy ze sobą wspólnych wspomnień". I trzymając się kurczowo tego albumu ze wspólnych wakacji, bo tylko on jeszcze przypomina o tym, że kiedyś byli tak naprawdę razem. Tylko trzeba zdać sobie sprawę z tego, że życie po zdradzie to inne, nowe życie. Inna ty i inny on. A granie na emocjach i przywoływanie przeszłości to tani chwyt i działa tyle co trwa teledysk w MTV.
I proszę nie zarzucaj mi, że w przeciwieństwie do ciebie nie jestem dobra, empatyczna bo rozwiązałabym tę kwestie inaczej. Tak jak Lexpar napisał: każdy widzi sprawę ze swojej strony.
Teraz tej spawy nie rozstrzygniemy, bo nie wiemy jak się losy wasze potoczą. Napisz za rok. Wtedy będziemy wiedzieć czy twój list naprawdę trafił do adresata czy w próżnię.

320 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-29 23:39:39)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ulisses-1984 napisał/a:

Lexpar czy też byleś mądry i walczyłeś o związek bo z twoich archiwalnych postów wynika, bo sprawdzałem, iż nie wybaczałeś zdrady i zachęcałeś do wyrzucenia zdradzającą kobietę gdy facet chciał walczyć o związek nazwałeś go pipą.
Skąd ta dziwna ambiwalencja ?
Lexpar jeśli tak ją lubisz (bo już zdradzasz emocjonalnie swa wybrankę) to postąp jak ona, wróć do swojej byłej i zawalcz o małżeństwo.
Ja wszystkich traktuję równo bez względu na płeć. Dla mnie walka o związek to nie mądrość a niedojrzałość emocjonalna.
Pewnie mi odpowiesz...
Z resztą napisałem ci email z pytaniem i też nie dałeś mi odpowiedzi to tyczyło czegoś innego ale nieważne.

Ulisses zanim coś napiszesz to proszę przeczytaj dokładnie to co napisałem.
U mnie nigdy nie było zdrady.
Nadal jestem z żoną.  Nigdy nie rozstaliśmy się, więc nie rozumiem o czym ty piszesz.
Ja jej nie zdradziłem a ona mnie ( chyba, że nie wiem Obrazek dodany przez użytkowniczkę ).
Natomiast co do zdrady to mam na ten temat zdanie i nigdy go nie zmienię.
Dobra nie zdradziła i do niej należy decyzja jak postąpi.
Bądź tak łaskawy i powiedz gdzie ty widzisz u mnie zdradę ( może w emotikonie Obrazek dodany przez użytkowniczkę ).

Jeżeli tak to jestem w szoku.
Właśnie widzę jak ty czytałeś moj posty Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Ja mam mam wrócić do żony i walczyć o małżeństwo, ło matko oplułem monitor dawno się tak nie uśmiałem
Chłopaku ogarnij się i nie siej niepotrzebnego fermentu.Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Wprowadzasz innych w błąd.
Ty nawet nie wiesz jakie ja małem problemy a piszesz takie bzdety.
A tak na marginesie to podziwiam ciebie.
Przeczytałeś ponad 2000 moich postów w 6 dni, no, no wielki szacun dla ciebie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Nie ma co wybitnie zdolna z ciebie osoba.
Pozwoliłem sobie przeczytać twoje wszystkie posty, a jest ich aż 26 Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Czytanie ich zajęlo mi parę minut i co zauważyłem to to, że jesteś w nich bardzo napastliwy.
Wydajesz opinię gdzie dobrze nie zapoznałeś się ze sprawą ( twój 9 post).
Nie będę go cytował, bo każdy jak będzie chciał to się z nim zapozna.
Weź się człowieku i ogarnij.
Masz 32 lata a zachowujesz sie jak chłopiec z tornistrem na plecach.
Masakra.

321

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Lexpar no te twoje emotki...

a co do autorki, rób co potrzebujesz ale weź sobie do serca to co piszą Ci, z którymi najtrudniej się zgodzić z reguły mają najwięcej...racji wink

322

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

Lexpar no te twoje emotki...

a co do autorki, rób co potrzebujesz ale weź sobie do serca to co piszą Ci, z którymi najtrudniej się zgodzić z reguły mają najwięcej...racji wink

In_ka ja je bardzo lubię Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

323

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Przypomniałam sobie dlaczego odeszłam z forum.
Nikt nie zna Dobrej, ani jej M, ale co niektórzy wiedzą co czuje, co zrobi i co będzie czuć. Że o znajomości jej M nie wspomnę.
Ale to nie tylko to, wiedzą również co ma zrobić, czy też nie zrobić Dobra.
Ale prawda jest taka, że nikt za Dobrą życia nie przeżyje, nikt jej nie załatwi dobrego zakończenia.  To ona sama musi przez to przejść, sama musi się przekonać czy ta uliczka jest ślepa czy też można iść dalej. Może ten list nic nie da, może pogorszy sprawę, ale może również uczynić wiele dobrego, to że 10 osób by nie pisało, nie znaczy że Dobra ma nie pisać, że u 10 nie zadziałało  nie znaczy, że tu nie odniesie skutku. Załóżmy, że nic dobrego  ten list nie przyniesie, to dowiemy się o tym tylko wtedy jak ten list powstanie. Ja popełniłam wiele błędów, robiłam rzeczy które pogarszały naszą sytuację, ale robiłam róswnież takie, które odnosiły zamierzony skutek, ale i jedne i drugie doprowadziły mnie do tego miejsca w którym jestem dziś.  A tu mi dobrze i z perspektywy mogę powiedzieć, że o wiele więcej nauczyły mnie porażki niż sukcesy.
Dobra trzymam za ciebie kciuki.

324

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

Przypomniałam sobie dlaczego odeszłam z forum.
Nikt nie zna Dobrej, ani jej M, ale co niektórzy wiedzą co czuje, co zrobi i co będzie czuć. Że o znajomości jej M nie wspomnę.
Ale to nie tylko to, wiedzą również co ma zrobić, czy też nie zrobić Dobra.
Ale prawda jest taka, że nikt za Dobrą życia nie przeżyje, nikt jej nie załatwi dobrego zakończenia.  To ona sama musi przez to przejść, sama musi się przekonać czy ta uliczka jest ślepa czy też można iść dalej. Może ten list nic nie da, może pogorszy sprawę, ale może również uczynić wiele dobrego, to że 10 osób by nie pisało, nie znaczy że Dobra ma nie pisać, że u 10 nie zadziałało  nie znaczy, że tu nie odniesie skutku. Załóżmy, że nic dobrego  ten list nie przyniesie, to dowiemy się o tym tylko wtedy jak ten list powstanie. Ja popełniłam wiele błędów, robiłam rzeczy które pogarszały naszą sytuację, ale robiłam róswnież takie, które odnosiły zamierzony skutek, ale i jedne i drugie doprowadziły mnie do tego miejsca w którym jestem dziś.  A tu mi dobrze i z perspektywy mogę powiedzieć, że o wiele więcej nauczyły mnie porażki niż sukcesy.
Dobra trzymam za ciebie kciuki.

Kachna wielkie brawa dla Ciebie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Co do Dobrej to jestem tego samego zdania.

325

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ja tez widze brak odpowiedzialnosci wielu osob za swoje slowa. Rob czlowieku, co Ci kaza, bo Cie opluja.
Wiele razy wpisywalam sie w roznych watkach, jak pojawial sie profesor doktor (habilitowany) z jedyna sluszna opcja.
Kazdy robi - lub nie robi po swojemu. I nikogo za to nie trzeba obrazac, oceniac. Mozna przestac pisac i wystarczy.
Mozna tez przestac czytac - lub przestac komentowac zjadliwe, napastliwe posty.

Posty [ 261 do 325 z 1 394 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026