netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

1 393 odpowiedzi175 778 wyświetleńzałożony przez dobra23, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 1 394 ]

131 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-05-26 12:12:40)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Aniaa34 napisał/a:

ryba masochizm w czystej postaci. Co się wtedy robi jak już mąż wraca do domu, a wiemy że widział się z kochanką?
Serio pytam. Wącha się go, sprawdza jego bieliznę? Robi awanturę? Próbuję to zrozumieć, ale po prostu nie potrafię.

Aniu ja miałam na mysli bardziej fazę " walki o małżeństwo " zakładając ze on żałuje i jest to szczere z jego strony to takie pytania na poczatku sie pojawiają w naszych głowach. Czy znowu nie oszukuje , a moze spotkał sie z nia przypadkiem w sklepie, itp

Właśnie...faza walki o małżeństwo...
Wydawało mi się, ze jak się tak postaram, zawalczę, będę piękniejsza niż zwykle, zacznę nosić te przeklęte szpilki, które tak urzekły mojego eksa w tamtej i masa innych dupereli, to on to doceni, postara się. Łudziłam się, że odejdzie z tej pracy, będzie chciał, aby nasza rodzina przetrwała, a tu zonk.
Ja myślę, że on mną potem gardził, że ja się tak płaszczę, upokarzam, "robię mu dobrze"

Po czasie, gdy kurz po tej bitwie opadł, pomyślałam sobie.....czy potrafiłabym mu zaufać? Gdyby został...czy nasze wspólne życie byłoby szczęśliwe? Czy umiałabym z uśmiechem zaczynać każdy dzień?

Jest na forum ewka123...jej historia jest taka jak moja...z tym, że ona i jej mąż są razem...
On nie zrezygnował z pracy, w której jest kobieta, do której wzdycha..
Chociaż twierdzi, że nie utrzymuje z nią kontaktu...ewka żyje w stresie,w pewnej rezygnacji....
I tak sie zastanawiam....i myślę, że nie chciałabym tak żyć...
Byłam jakiś czas sama...może niezbyt  dlugo, ale mimo smutnych wieczorów i przerażająco pustego łóżka...czułam sie spokojnie, pewniej,choć pełna obaw o jutro...ale wiedziałam na czym stoję, nie miałam już złudzeń i płonnych nadziei...

MoniaCo

U mnie było troche inaczej . U mnie on nie wiedział ze ja wiem . Jak sie dowiedziałam to założyłam teczke " rozwod" - tak , porady z prawnikiem , wstępnie napisany wniosek o rozwod itp. Nie walczyłam jak piszesz swoja kobiecości, wysokimi szpilkami itp. Jak przyszedł odpowiedni moment - MOJA BOMBA WYBUCHŁA. Odłamki poleciały na całe PL. A jego zycie stało sie koszmarem na kazdej lini . Rodzina Praca , kariera, dotychczasowe otoczenie , znajomi,zdrowie. 

A on - nagle otrzeźwienie. Dostał wrząsu. Odłamki do tej pory wyciąga w każdej sferze swojego życia. Ja odseparowałam sie w miare mozliwy dla mnie  sposób bo nie chciałam ciagle byc karmiona przeprosinami , jego wyrzutami sumienia.  Ale to on od tego momentu sie starał. Wychodziłam z załozenia ze  sytuacja wymagała jego skruchy ale ja na to nie chciałam Ciągle patrzeć.

To on wzioł na siebie początkowa walkę na swoje barki , a ja byłam biernym obserwatorem żyjącym swoim życiem .

132

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:

Dobra,
Wyobraź sobie, że po tych 2óch tygodniach, które mu dałaś na podjęcie decyzji, on zdecyduje się na rozstanie.
Zachowuj się tak, abyś w przypadku powyższego scenariusza nie czuła się później jak...szmata.
Wszystkie osoby, które wypowiadają się w Twoim wątku powtarzają Tobie abyś teraz myślała o sobie.
Twoja cierpliwość, ciepło i pokora nastawione na to, że on taką postawę doceni na nic się nie zdadzą. Z moich obserwacji wynika, że po zdradzie przetrwały tylko te związki, gdzie zdradzana osoba pokazała jaja, była zdecydowana i konsekwentna, wyznaczyła warunki i granice.
Ja również byłam zdradzana. Jeszcze nie wiem, czy nam się uda, ale w tej chwili to mój mąż stara się mnie przekonać, że warto mu zaufać.

Przyszlość
staram się myśleć o sobie.
W głowie układam różne scenariusze co będzie jeśli....to co później?
Dlatego między innymi chcę zabezpieczyć się w obecność mojej mamy za 2 tygodnie, żeby nie załamywać się samej, broń boże nie błagać o to by pozostał.
Dlatego myślę już teraz nad swoim zabezpieczeniem bytu, co z mieszkaniem, itd.

Moja cierpliwość, ciepło i pokora, jak piszesz się skończyły.
Tak, jeszcze czekam bo on ma wyznaczony czas..ale tylko dlatego.
Mam coraz większą ochotę spakować go już dzisiaj...ale nie mogę..
bo, po pierwsze dałam mu czas,
po drugie muszę zorganizować opiekę nad dzieckiem a w przyszłym tygodniu w ogóle nie ma mnie w domu bo wyjeżdżam z pracy.

Przyszłość jak zrobić by urosły mi jaja?  big_smile  bo może mam, ale takie malutkie big_smile

133

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Przyszłość jak zrobić by urosły mi jaja?  big_smile  bo może mam, ale takie malutkie big_smile

Nawet nie masz pojęcia, jakie wieeeeelkie masz jaja smile
One są ukryte pod warstwami ról, które na Ciebie nałożono: cieplej kobiety, oddanej żony, troskliwej matki.
Wystarczy je wydobyć spod tych warstw. Dobrze Tobie tu radzono, że potrzebujesz się porządnie wku...ić.
Spójrz na swoją sytuację z boku: najbliższ osoba zamiast Ciebie chronić skrzywdziła Ciebie, wbiła Ci nóż w plecy. Nic gorszego już Cię nie spotka.
Wiem, że trudno teraz Tobie w to uwierzyć, ale ten ból minie.
Niedowierzanie, że Ciebie to spotkało zamieni się w akceptację.
Wiara w przewidywalność ludzi i świata przerodzi się w przeświadczenie, że tak naprawdę zawsze możesz liczyć tylko na siebie.
I będzie Tobie z tym dobrze!
Uwierz mi - tak będzie!
Zyskasz siłę, której jeszcze w sobie nie dostrzegasz.
Wszystko to pod warunkiem, że teraz będziesz twarda i nie pozwolisz się sponiewierać.
Bądź silna i dzielna! Bo warto!

134 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-05-26 12:50:36)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Własnie mój mąż odpłynął emocjonalnie i chyba powinnam dać mu odpłynąć a nie przyciągać na siłę.

Dokładnie tak. Bo jak przyciągniesz na siłę, to potem nie będziez wiedzieć czy wrócił z litości, czy z własnej woli, z powodu tego co czuje do Ciebie.


więc co? źle zrobiłam, że postawiłam ultimatum ?

Nie wiem czy źle. Wg mnie w momencie gdy zdrada się wydała, to związek jakby się rozluźnił i poniekąd Ty jesteś zmuszona uniezależnić się od męża. Możesz wychodzić i wracać kiedy chcesz. Spotkać się z kim chcesz. Ale z drugiej strony musisz dbać o to abyś miała pracę, aby dziecko miało dobrze. I jeśli tak będziesz stawać się samodzielna, a on poczuje że się od niego odłączasz, to może ten jego romans jest całkiem wątły i wtedy facet zrozumie, że jego życie jest dobre jak jest przy Tobie.

W tym sensie, że związek się rozluźnił -- bardzo dobrym pomysłem jest pomieszkać z dala od siebie jakiś czas... najpierw kilka dni, potem kilkanaście dni... jak masz taką możliwość to spróbuj.


Czy to, że postawiłam warunek, że musi o mnie zawalczyć to nie z jednej strony żądanie miłości??
A on jej poprostu nie ma teraz dla mnie.

To że kochankę obdarza uczuciami to wcale nie znaczy, że niczego nie czuje do Ciebie. Wg mnie to niezależne, ale być może nie jestem zbyt normalny. Nie da się żądać miłości. Nie da się spowodować, aby kogoś kochać lub nie kochać.

Jak mąż Cię przytula, to nie znaczy, że czegoś chce. Może przytula po prostu? Może nie trzeba tego interpretować?


Gary - jak to pogodzić?
Niech sprawy się toczą swoim trybem, dać wszystkiemu czas i jednocześnie nie być bierną ofiarą z boku?

Ofiarą niby czego? Nie jesteś ofiarą. Musisz jedynie teraz wziąć SWOJE życie w SWOJE ręce. Mąż się odsunął. Ja uważam, że kobiecie potrzebna jest stabilizacja. Jeśli zdrada wychodzi na jaw, a funkcjonowanie rodziny było bardzo uzależnione od męża (bo np. był jedynym pracującym, albo mieszkanie jest po jego babci), to kobieta traci tę stabilizację i to jest wielkie zagrożenie. Dlatego zamiast walczyć  o serce, trzeba walczyć o bezpieczeństwo. A jak sprawy uczuciowe się ułożą to się zobaczy potem.


szanownakolezankawyzej napisał/a:

najbliższ osoba zamiast Ciebie chronić skrzywdziła Ciebie, wbiła Ci nóż w plecy. Nic gorszego już Cię nie spotka.

A może sie po prostu zakochał, a oni się od siebie oddalili?

135

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Gary napisał/a:

A może sie po prostu zakochał, a oni się od siebie oddalili?

Gary to chyba odwrotnie

Oni sie oddalili o siebie jako małżonkowie , a on potem sie zakochał , chociaż ja uważam ze zauroczył .

Jakos nie wierze w zakochanie po kilku miesiącach romansu czy znajomości

136

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
Gary napisał/a:

A może sie po prostu zakochał, a oni się od siebie oddalili?

Gary to chyba odwrotnie

Oni sie oddalili o siebie jako małżonkowie , a on potem sie zakochał , chociaż ja uważam ze zauroczył .

Jakos nie wierze w zakochanie po kilku miesiącach romansu czy znajomości

no właśnie i dlatego nie chcę przekreślać naszego małżeństwa,
chociaż już sobie uświadomiłam, że to w tym momencie nie zależy ode mnie tylko od niego.

My zawsze okazywaliśmy sobie miłość, czułość, w tamtym roku na dzień kobiet wysłał mi kwiaty do pracy, od czasu do czasu wymienialiśmy się czułymi sms-ami.
To też nie tak, że zawsze było jak w bajce, była proza dnia codziennego.
Ale nigdy wielkich kłótni czy konfliktów, ja nawet nie pamiętam żebyśmy się kiedykolwiek kłócili o coś bardzo mocno.

No, a w tamtym roku on miał straszny stres w pracy, ciągle o tym mówił w domu i tylko na tym się skupiał...miałam trochę tego dosyć, najpierw przekonywałam że praca to nie wszystko żeby zaczął dostrzegać inne rzeczy w życiu...ale on tak jakoś "okopał się" w tym narzekaniu...potem ja odsunęłam się...myślałam że zatęskni do mnie.
No wiecie, 40 lat może też ma jakieś  znaczenie (kryzys wieku średniego) ....a potem znalazł pocieszycielkę, która potrzebowała jeszcze więcej wsparcia niż on..
..a teraz jest zakochany...

Wiem, że w sumie spotkali się kilka razy, no ale razem pracują i widzieli / widzą się na co dzień.
Ma dość absorbującą pracę, więc nie wydaje mi się by mogli długo roztkliwiać się w pracy.
Więc czy to miłość?

No w sumie dla mnie powinno być  bez znaczenia bo dla tego uczucia zastanawia się teraz czy nie zostawić rodziny, takie są fakty.

137

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Gary: Ofiarą niby czego? Nie jesteś ofiarą. Musisz jedynie teraz wziąć SWOJE życie w SWOJE ręce. Mąż się odsunął. Ja uważam, że kobiecie potrzebna jest stabilizacja. Jeśli zdrada wychodzi na jaw, a funkcjonowanie rodziny było bardzo uzależnione od męża (bo np. był jedynym pracującym, albo mieszkanie jest po jego babci), to kobieta traci tę stabilizację i to jest wielkie zagrożenie. Dlatego zamiast walczyć  o serce, trzeba walczyć o bezpieczeństwo. A jak sprawy uczuciowe się ułożą to się zobaczy potem.

Gary dzięki
...potrzebuję takiego pragmatycznego myślenia,
ono trochę ściąga mnie na ziemię by nie rozmyślać za dużo o tym na co teraz nie mam wpływu,
tylko przygotowywać strategię na ewentualne scenariusze

138

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

kurczę muszę nauczyć się edytować i wstawiać skrócone wypowiedzi użytkowników...coś mi nie wychodzi.

139 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2014-05-26 14:02:57)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

kurczę muszę nauczyć się edytować i wstawiać skrócone wypowiedzi użytkowników...coś mi nie wychodzi.

Co do cytowania to wystarczy, ze (w prawym, dolnym rogu kazdej wiadomosci) wybierzesz opcje Cytuj post.
Pozniej, aby wyszla ta ramka z cytatem musi zostac [ quote] [ /quote] (tylko bez spacji oczywiscie).
Pomiedzy obydwoma [ quote] zostawiasz te czesc wypowiedzi innego uzytkownika, do ktorej chcesz sie odniesc.
smile

W prawym dolnym rogu kazdej Twojej wiadomosci jest tez opcja Edytuj wink

140

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
GamerGirl napisał/a:

Pomiedzy obydwoma [ quote] zostawiasz te czesc wypowiedzi innego uzytkownika, do ktorej chcesz sie odniesc.
smile

próbuję
o wyszło, super, dzięki GammerGirl smile

141

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Prosze smile

142 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-05-26 15:47:08)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:

Jakos nie wierze w zakochanie po kilku miesiącach romansu czy znajomości

I ja też KURDE w to nie wierzę. Romans pęknie... po pół roku, albo dwóch latach -- no chyba że są dla siebie stworzeni. Dlatego "some things look better baby just passing by" (Elton John) -- niektóre rzeczy niech przeminą.

autorka napisał/a:

Gary dzięki
...potrzebuję takiego pragmatycznego myślenia,
ono trochę ściąga mnie na ziemię by nie rozmyślać za dużo o tym na co teraz nie mam wpływu,
tylko przygotowywać strategię na ewentualne scenariusze

Nie strategię, ale swoje życie inaczej musisz ułożyć. Tak, abyś były bezpieczna. Wtedy rozwój wypadków nie będzie miał dla Ciebie znaczenia -- czy mąż zostanie, czy pójdzie nie zniszczy twojego życia. O to chodzi. Wiem, że jest cierpienie, żal, emocjonalna klęska, ale trzeba jakoś żyć. A jak skupisz się na życiu, to może i uczucia popłyną właściwym torem.

Może przeczytaj "Kup kochance męża kwiaty", przeczytaj "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Jeśli były u was czułe chwile, jednak wciąż wysyłał Ci kwiaty, i gdyby romans się nie wydał, to byście dalej żyli "szczęśliwi", to może nie warto teraz toczyć wojny.

Na tym forum masz tysiąc historii podobnych do twojej. Są takie pary co żyją dalej razem (End_Aluzja), i są takie co się rozstali (MoniaCo). Nikt Ci nie doradzi co zrobić, są różne drogi, różne konsekwencje. Ale jedno jest pewne -- PEWNE -- musisz sobie sama zorganizować szczęście, niezależnie od tego czy będziesz dalej z mężem czy nie bedziesz... albo raczej czy on dalej bedzie z Tobą szedł przez życie, czy wybierze inną drogę.

143

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

I znow nie moglabym sie bardziej zgodzic z Garym.

144

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Rozmówiłaś się z mężem?

145 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-05-26 16:24:03)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Gary napisał/a:

Jeśli były u was czułe chwile, jednak wciąż wysyłał Ci kwiaty, i gdyby romans się nie wydał, to byście dalej żyli "szczęśliwi", to może nie warto teraz toczyć wojny.

Gary mój mąż był czuły i miły do momentu gdy rozpoczął romans, później mnie unikał, przez kilka miesięcy nie mogłam zrozumieć jego zachowania. Nie był niemiły ale poprostu mnie unikał, narzekał na pracę, unikał seksu, itd.
Miał poczucie winy albo ciążyła mu ta sytuacja.
Nie grał do dwóch bramek jednocześnie
...ależ on uczciwy tongue

146

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Gary mój mąż był czuły i miły do momentu gdy rozpoczął romans, później mnie unikał, przez kilka miesięcy nie mogłam zrozumieć jego zachowania. Nie był niemiły ale poprostu mnie unikał, narzekał na pracę, unikał seksu, itd.

Kurczę... to mam dla Ciebie super (albo zupełnie do bani) pocieszenie -- gdyby twój mąż wiedział czym jest romans, gdyby był "recydywą" w zdradzaniu, to w ogóle byś się nie połapała że ma romans (np. "blog moje kochanki czyli jak zdradzam"). On może myśli, że jak się z Tobą rozejdzie, to z koleżanką z pracy zamieszka i bedzie im kolorowo, ale to wcale tak nie jest. Jak motylki w brzuchu opadną, to wtedy okazuje się, że romans jest jak kolejne małżeństwo, często nawet gorsze.

Z tego co piszesz, wasze małżeństwo wcale nie jest złe, a mąż się zachwiał emocjonalnie. Może wszystko wróci do normy, choć pewnie teraz juz inaczej będziecie ze sobą żyć. Wcale nie znaczy że gorzej...



Miał poczucie winy albo ciążyła mu ta sytuacja.
Nie grał do dwóch bramek jednocześnie
...ależ on uczciwy tongue

smile smile Cóż... niech sobie facet teraz radzi z tą sytuacją, a Ty go nie popychaj w żadną stronę.

Jak masz pieniądze, to możesz ewentiualnie iść do jakiegoś fachowca -- psychologa, psychoanalityka, który widział milion takich spraw...

147

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

gary, ja nie zgadzam się co do jednego
nie zgadzam się na opcje "przeczekanie"
bo mąz się zauroiczył, ale to pewnie minie, jak większośc tego typu relacji. zatem mam zacisnąc zeby i czekać? byc dobrą żoną i udowadniać, że lepszej nie znajdzie?
na to się nie zgadzam
moge się zgodzic na to, że romas - to KRYZYS, a kryzys różnie się może zakończyć

ale tak samo, jak dajesz mu prawo do "testowania" swoich nowych uczuć i emocji
tak samo partner/partnerka mają prawo do ZYCIA W NOWEJ RZECZYWISTOŚCI
bo ona jest nowa

kluczem gary jest słowo KONSEKWENCJA
drugim jest wyobraxnia, ale jak móżdzek w fiucie się włącza, to cięzko o wyobraźni i mysleniu wogóle mówić...

więc konsekwencja
obracam koleżanke? ok ok, pogubiłem się? za bardzo chcaiałem, żeby sobie odmówić? wszyscy tak robią? to tylko taki etap w moim zyciu?...ok ok

ale czy ja musze się na to zgadzać? czy mój mąż jest mopim dzieckiem z niepełnosprawnością intelektualną a ja jego mądra wyrozumiałą matką, która będzie obserwować jak dzieciak będzie dojrzewał, uczył się na błędach, a potem sparzony wróci do mamusi szukać pocieszenia i bezpieczenstwa??

nie jestem matką mojego męża
jestem jego partnerką
zasługuję na równe traktowanie, na szacunek i godność
jesli tego oczekuje ode mnie - tego samego oczekuje od niego

NIE UMAWIALIŚMY SIĘ NA BZYKANIE ATRAKCYJNYCH PRZEDSTAWICIELI PŁCI  PRZECIWNEJ bo nas zaswędzi coś tam
umawialiśmy się na wyłączność
umawialiśmy się także na to, że nie będzie wydawał naszych wspólnych pieniedzy na hazadr
umawialiśmy się na to, że będziemy sami prać swoje gacie
umawialiśmy się na to, że będziemy z takim samym szacunkiem traktować naszych rodziców

NIE UMAWIALIŚMY SIĘ na romanse, ciapanie i największe moim zdaniem pierdolatostwo - biedny, nieszczesliwy, taki zagubiony psiapsiółek swojej zonki zwięrza jej się, że się zakochał i że nie ma wyjścia biedaczek, bpo to silniejsze od niego a ze mną będzie z litością, przywiąxzania i bo nie ma dokąd pójśc, i to za trusdne, ekonomicznie nierozsądne, dziecko małe, mamunia się dowie i jeszcze będzie na synka złą, więc woli odgrywac mężunia i walić gruchę z myslą o tamtej

NIE PODOBA MI SIĘ TAKA POSTAWA

nie iwerzę w przeczekanie
przeczekać, to można z trzylatkiem na placu zabaw, jak mu trzy razy powtarzasz, ze spadnie z drabinki - az w końcu spada.. a ty otyrzepujesz kolanka i mówisz- na przyszłośc musisz się zastanowić, co się może stać

mój mąż powinien w wieku trzech lat PRZYSWOIĆ - że jak się kurna pchamy na drabinki, to możemy kolanka poobijać
jak się nie nauczył, to tesciowa dupy dała
ale ja matką nie jestem, mam gdzieś jego uczenie się na błędach
bo te błędy DOTYKAJĄ mnie, zmieniąją mój świat, moje życie, odbieraja mi poczucie bezpieczeństwa, wiarę w miłośc nadzieję

masz kochankę? kochasz ją - TO ODEJDŻ
masz kochankę tylko do bzykania?? NIE ZGADZAM SIĘ, bzykasz się tylko ze mną. albo bzykaj się z kim chcesz.  masz wybów
zAWSZE  masz wybór

i jesteś na tyle duży, żeby wybrać

gary, gdyby mój maz się wahał, zastanawiał którą wybrać, cierpiał w milczeniu zakochany w tamtej - nie byłabym z nim.
Wystarczająco cierpiała moja babska duma, że bzykał się z inną. czekanie w pozycji psa, który prosi o kąsek z pańskiego stołu  -CO TO TO NIE

albo siedzimy razem przy tym stole, albo idx do innego

gary - ty chyba nie czytałes ksiązki - kup kochance męża kwiat
to nie jest książka o tym, by się cieszyć z romansu i doceniać rolę kochanki
to książka, która mówi o tym, że kwiaty kochance naleza się z dwóch powodów

pierwszy jest taki - że uwolniła cię od chujopląta i zyciowego pierdoły, oszusta i kłamcy - i teraz niech ona to 'szczescie' wezmie na siebie
drugi jest taki, że kochanka otwiera oczy w związku, pozwala wrócić na dobre tory, ratowac w małżeństwie to co dobre. byz może czasami kochanka sprawia, że ludzie znowu zaczynają się zauważać i rozumieją, że sa dla siebie wazni

gary - ale drugi powód zdarza się niezwykle rzadko, częsciej jednak kwiaty należą się jej za to, że gdyby nie ona, nie wiedzielibyśmy, z kim mamy do czynienia

nie raz polemizowaliśmy na ten temat gary. pamiętam, ale jak ty uważasz, że bzykanie na boku nie jest zdradą, niczym powaznym, bo taka natura człowieka
a twoja żona uważa, że bzykanie na boku to zniszczenie waszych relacji, cierpienie i bół - to tak włąsnie jest

dobra ma prawo powiedfzieć- NIE PODOBA MI SIĘ TO< CO ROBISZ< twopja bierna postawa uderza we mnie i mnie upokarza
przezyłeś ze mną naście lat, jeśli uważasz, że jestem kjobietą, która zgodzi się z tobą być dlatego - BO CI MNIE ŻAL i łączy nas przeszłość- mylisz się
oczekuję miłości i tego, by być tę jedyną
tylko w takim związku będę....

148

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

gary, ja nie zgadzam się co do jednego
nie zgadzam się na opcje "przeczekanie"
bo mąz się zauroiczył, ale to pewnie minie, jak większośc tego typu relacji. zatem mam zacisnąc zeby i czekać? byc dobrą żoną i udowadniać, że lepszej nie znajdzie?

dobra ma prawo powiedfzieć- NIE PODOBA MI SIĘ TO< CO ROBISZ< twopja bierna postawa uderza we mnie i mnie upokarza
przezyłeś ze mną naście lat, jeśli uważasz, że jestem kjobietą, która zgodzi się z tobą być dlatego - BO CI MNIE ŻAL i łączy nas przeszłość- mylisz się
oczekuję miłości i tego, by być tę jedyną
tylko w takim związku będę....

Gary napisał/a:

Z tego co piszesz, wasze małżeństwo wcale nie jest złe, a mąż się zachwiał emocjonalnie. Może wszystko wróci do normy, choć pewnie teraz juz inaczej będziecie ze sobą żyć. Wcale nie znaczy że gorzej...

no właśnie, ja mam nadzieję, że jest tak jak pisze Gary,
ale zrozumiałam, że powinnam się w końcu zachować tak jak pisze End_aluzja.

Bo mój mąż ostatnio naprawdę zachowywał się tak jakby wybrał rodzinę..
bo zaczął malować mieszkanie, mówił o planach na wakacje, itd...
ale NIE POWIEDZIAŁ!!!: WYBACZ, CHCĘ TO WSZYSTKO NAPRAWIĆ, KOCHAM CIĘ (lub przynajmniej chcę odnaleźć naszą miłość).

On liczył na moje przeczekanie , na moją cierpliwość, łagodność, chęć ratowania rodziny
a przy tym wysyłał komunikat typu: zobaczymy co będzie....

Moje usposobienie, charakter, strach o rodzinę, o utratę miłości, to wszystko powodują, że schematycznie chciałam go tymi cechami przekonać by został....i może by został.....

ale kurcze, nie chcę mieć obok faceta, który może będzie żałował że dla mnie zostawił być może miłość swojego życia

i chyba chcę też poczuć sama wolność od strachu...że w sumie nie boję się bycia sama.

149 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-05-26 18:56:48)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

gary, ja nie zgadzam się co do jednego
nie zgadzam się na opcje "przeczekanie"
bo mąz się zauroiczył, ale to pewnie minie, jak większośc tego typu relacji. zatem mam zacisnąc zeby i czekać? byc dobrą żoną i udowadniać, że lepszej nie znajdzie?
na to się nie zgadzam

Może dałoby się tak, aby nie zaciskać zębów? O to pewnie chodzi też Pani Miller z książki o kochance i kwiatach. Ja wiem, że ta książka to nie pochwała zdrady -- ale na pewno inne spojrzenie. Po co starać się być dobrą żoną? Nie lepiej być sobą na tyle ile się da?


tak samo partner/partnerka mają prawo do ZYCIA W NOWEJ RZECZYWISTOŚCI
bo ona jest nowa

To samo mówię koleżance "dobra" -- znalazła się w nowej rzeczywistości i być może zamiast wojny i łeż lepiej aby upadła na cztery łapy w tej nowej rzeczywistości. Upadła na cztery łapy np. czerpiąc z twojego czy moniaCo doświadczenia.



kluczem gary jest słowo KONSEKWENCJA
drugim jest wyobraxnia, ale jak móżdzek w fiucie się włącza, to cięzko o wyobraźni i mysleniu wogóle mówić...

Czasem nie we fiucie, ale w sercu... smile smile smile w brzuchu... motylki sławne.



przeczekać, to można z trzylatkiem na placu zabaw, jak mu trzy razy powtarzasz, ze spadnie z drabinki - az w końcu spada.. a ty otyrzepujesz kolanka i mówisz- na przyszłośc musisz się zastanowić, co się może stać

Niektórzy tak się emocjonalnie zachowują jak trzylatki. Wtedy trzeba przeczekać. Ktoś sławny ostatnio się przyznał, że w trakcie małżeńśtwa był kilka razy zakochany. Tak się po prostu zdarza. I różne są dalsze drogi życia... jedni to przetrwają, inni naleją kwasu do małżeństwwa, małżeństwa się rozejdą, albo dalej będą razem.

W każdym razie staram się w tym wątku koleżance "dobra" powiedzieć, że są inne drogi niż tylko walizki za drzwi. I nie ja-Gary to mówię, tylko doświadczeni ludzie.

150 Ostatnio edytowany przez ulisses-1984 (2014-05-26 19:14:19)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Gary nie znam ciebie ale ciekawi mnie czy takie "mądrości" wypisywałbyś gdyby to mąż psiał o niezdarzającej żonie ?
Bo książka ta z czego wiem adresowana jest tylko do kobiet.

151 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-05-26 21:58:28)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Bo mój mąż ostatnio naprawdę zachowywał się tak jakby wybrał rodzinę..
bo zaczął malować mieszkanie, mówił o planach na wakacje, itd...
ale NIE POWIEDZIAŁ!!!: WYBACZ, CHCĘ TO WSZYSTKO NAPRAWIĆ, KOCHAM CIĘ (lub przynajmniej chcę odnaleźć naszą miłość).

On liczył na moje przeczekanie , na moją cierpliwość, łagodność, chęć ratowania rodziny
a przy tym wysyłał komunikat typu: zobaczymy co będzie....

Moje usposobienie, charakter, strach o rodzinę, o utratę miłości, to wszystko powodują, że schematycznie chciałam go tymi cechami przekonać by został....i może by został.....

ale kurcze, nie chcę mieć obok faceta, który może będzie żałował że dla mnie zostawił być może miłość swojego życia

i chyba chcę też poczuć sama wolność od strachu...że w sumie nie boję się bycia sama.

Przerabialam to wszystko: gdy pytałam co dalej, on mi odpowiadał, jeszcze nie wiem, nie zdecydowałem, teraz np. wazniejsze jest zeby małej urodziny zorganizować, wakacje zaplanować...
Zobaczymy co dalej...
Nie daj się na to nabrać... to wszystko po to, aby zagłuszyć wyrzuty sumienia, zmniejszyć poczucie winy.
Pierwsze, co zrobił po odejściu ode mnie, to wysłał smsa na drugi dzień rano, po tym jak pół nocy wylam na podłodze czy kurna przespalam spokojnie noc smile taki to troskliwy męźuś z niego był!

152

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

(...)Bo mój mąż ostatnio naprawdę zachowywał się tak jakby wybrał rodzinę..(...)

To zdanie jest bardzo charakterystyczne, a zwłaszcza zwrot "tak jakby". Gdyby faktycznie Twój mąż dokonał wyboru, nie miałabyś wątpliwości.

153

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Wielokropek napisał/a:
dobra23 napisał/a:

(...)Bo mój mąż ostatnio naprawdę zachowywał się tak jakby wybrał rodzinę..(...)

To zdanie jest bardzo charakterystyczne, a zwłaszcza zwrot "tak jakby". Gdyby faktycznie Twój mąż dokonał wyboru, nie miałabyś wątpliwości.

Wielokropek tak, tak święta prawda, on zachowuje się "jakby" wybrał rodzinę ...a ja mam właśnie wątpliwości bo wiem że nie wybrał NAPRAWDĘ.

A ja chcę prawdy:
kocha ją to niech odchodzi i nie ma powrotu,
wybiera nas to niech to prawdziwie okaże i powalczy o to żebyśmy przetrwali to wszystko.

I nie chcę przeżywać tego co musiała przejść moniCo przez tyle czasu.

154

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
dobra23 napisał/a:

(...)Bo mój mąż ostatnio naprawdę zachowywał się tak jakby wybrał rodzinę..(...)

To zdanie jest bardzo charakterystyczne, a zwłaszcza zwrot "tak jakby". Gdyby faktycznie Twój mąż dokonał wyboru, nie miałabyś wątpliwości.

Wielokropek tak, tak święta prawda, on zachowuje się "jakby" wybrał rodzinę ...a ja mam właśnie wątpliwości bo wiem że nie wybrał NAPRAWDĘ.

A ja chcę prawdy:
kocha ją to niech odchodzi i nie ma powrotu,
wybiera nas to niech to prawdziwie okaże i powalczy o to żebyśmy przetrwali to wszystko.

I nie chcę przeżywać tego co musiała przejść moniCo przez tyle czasu.

Dobra szczerze Ci współczuje. Miotasz się jak ptak w klatce.
Nie doradzam Ci drastycznego cięcia jakim byłby rozwód. Na to zawsze będzie pora.
Natomiast pozostanie z nim to wielka niewiadoma. Już niejedna dziewczyna dawała szanse i następnie żałowała ( aczkolwiek są mądre kobietki które walczą o związek np. Endi i w nim trwają).

Endi podziwiam Ciebie. Ty kobieto masz niesamowitą charyzmę. Ale zawsze będę za Ciebie trzymał kciuki.

Powiedz jak Ty się czujesz ze świadomością, że Twój mąż kocha inną, że ją przytulał, prawił komplementy i jeszcze coś.....
Ty musisz sobie uświadomić, czy będziesz w stanie mu wybaczyć i żyć z nim dalej, oczywiście jak wyrazi na to ochotę.
To nie jest łatwe, bo zdradę można wybaczyć, ale nigdy zapomnieć.
Ja należę do takich facetów którzy nie wybaczają i nie zapominają.
Wiesz o miłość się nie prosi, więc nie proś. Bo po jakimś czasie może się okazać, że zrobił to z litości. Chyba tego nie chcesz, bo ja też bym nie chciał.
Moim zdaniem jego wyprowadzka to nie jest dobry sposób. Uważam, że w ten sposób dasz mu przyzwolenie aby nie był z Tobą.
Uważam, że teraz ruch należy do niego. To on ma się zdeklarować czy chce być z rodziną czy z koorewną.
To on powinien zabiegać o Ciebie, bo on jest winny.
Ty teraz nic nie rób i czekaj.
Zero przytulania, zero przygadywania, zero wypominania etc.
Najlepiej zamknij się w sobie, mów do niego to co musisz i nic więcej.
Jest tutaj na forum tzw. metoda 34 kroków. Zapoznaj się z nią, może się przyda.
A tak na marginesie to Twój nick pasuje do Twojego charakteru.
Naprawdę jesteś dobrą dziewczyną.
Nie wiem czy na dzień matki dostałaś kwiatek, ale teraz ode mnie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Dziewczyno piersi do przodu, głowa do góry.
Ja zawsze w trudnych sytuacjach mówię sobie "Lex mogło być zawsze gorzej, więc nie narzekaj".
To pomaga.

155

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:

A tak na marginesie to Twój nick pasuje do Twojego charakteru.
Naprawdę jesteś dobrą dziewczyną.
Nie wiem czy na dzień matki dostałaś kwiatek, ale teraz ode mnie

Lexpar aż się wzruszyłam.... dziękuję ci bardzo smile

Lexpar napisał/a:

Jest tutaj na forum tzw. metoda 34 kroków. Zapoznaj się z nią, może się przyda.

już czytałam...to forum to jak terapia...dobrze że nie trzeba płacić a tylu ekspertów smile

Lexpar napisał/a:

Powiedz jak Ty się czujesz ze świadomością, że Twój mąż kocha inną, że ją przytulał, prawił komplementy i jeszcze coś.....
Ty musisz sobie uświadomić, czy będziesz w stanie mu wybaczyć i żyć z nim dalej, oczywiście jak wyrazi na to ochotę.
To nie jest łatwe, bo zdradę można wybaczyć, ale nigdy zapomnieć.

Szczerze mówiąc tłumaczę sobie, że to nie miłość tylko zakochanie (wiem, wiem może naiwnie..ale teraz mi to pomaga). Zresztą mój mąż też w rozmowie powiedział, że powiedzieć czy coś jest prawdziwą miłością to można po długim czasie...a on tego nie wie (mówię teraz o nich oczywiście)....w sumie należy to czytać: nie sprawdził!!!!

Kwestia bliskości fizycznej między nimi...hm.....bolesna sprawa...ale bardziej boli, że zaangażował się emocjonalnie

Lexpar napisał/a:

Moim zdaniem jego wyprowadzka to nie jest dobry sposób. Uważam, że w ten sposób dasz mu przyzwolenie aby nie był z Tobą. Uważam, że teraz ruch należy do niego. To on ma się zdeklarować czy chce być z rodziną czy z koorewną. To on powinien zabiegać o Ciebie, bo on jest winny.

wczoraj wieczorem zapytał mnie co powinien zrobić, jak się zachowywać, żeby okazać że wybrał rodzinę
no i co mam mu przygotować "instrukcję obsługi udowadniania żonie, że mi na niej zależy"?

156 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-05-27 08:36:41)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

wczoraj wieczorem zapytał mnie co powinien zrobić, jak się zachowywać, żeby okazać że wybrał rodzinę

Czesc dobra,
no jak tak zapytal, to odpowiedz jest tylko jedna:

urwac wszelkie kontakty z ta druga. Odejsc od niej i zyc z Wami.

Wszelakie inne opcje mowia za siebie i wskazuja na cos zgola odwrotnego .

157

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra mam nadzieję, że w sytuacji gdy mąż wybierze rodzinę nie będzie tak jak opisuje to w swoim wątku Lena41, która już od 16 miesięcy szarpie się z mężem. Też ma kontakt z kochanką. A w takim trójkącie nie da się żyć, no chyba, że jesteś masochistką?
Bądź bardziej twarda i konsekwentna. Bo tak ci żal tego twojego męża, że zapomniałaś chyba o sobie.
Ale ze zdradą jest jak ze śmiercią kogoś bliskiego. Są fazy, w których człowiek się znajduje. Ty jesteś jeszcze w fazie szoku i zaprzeczania. Może jak dojdziesz do fazy złości i buntu wyjdą z ciebie te wszystkie emocje, który naprawdę powinny się pokazać.

158

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Witam Dobra-wspolczuje Ci bardzo, umiem sobie wyobrazic co przazywasz...
...ale masz juz teraz jakies swiatelko w tunelu wiec daz ku niemu...
Lexpar- napisal:

-Endi podziwiam Ciebie. Ty kobieto masz niesamowitą charyzmę. Ale zawsze będę za Ciebie trzymał kciuki.

Moge tylko potwierdzic ze Ona dokonala tego co malo komu sie udaje.  o co ja jeszcze walcze.... o szczescie...o powrot do normalnosci...

Wiem ze nie ma czegos takiego jak:"instrukcję obsługi udowadniania żonie, że mi na niej zależy"?
Kazdy z nas jest inny, potrzebuje czegos innego ale jest kilka ZASAD.
Mysle ze Endi jest odpowiednia osoba ktora moze Ci pomoc te zasady nazwac po imieniu. Zwroc sie do niej!!!

Zycze pomyslnosci i nie poddawaj sie;)

159 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-05-27 11:10:10)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:

( aczkolwiek są mądre kobietki które walczą o związek np. Endi i w nim trwają).

.

nie nie lexpar
to nie ja walczyłam o ten związek, walczył mój mąż
ja walczyłam z wątpliwościami, czy dobrze zrobiłam, czy dobrze robię
walczyłam z uczuciem, że łatwiej byłoby odejść
uczyłam się cierpliwości i czekania - na siebie, uporzadkowanie swoich emocji, okreslenie swoich potrzeb

gary- zgadzam się z jednym
trzeba w tej nowej rzeczywostości SPAŚĆ na cztery łapy,
nie zaklinać jej, że jest inna
nie bagatelizowac, lekceważyć, odbierac siłę zdradzie - dobra -zakochanie, zauroczenie a nie miłość?? czy to ZMIENIA wagę twojego bólu i tego, co ci zrobił??
NIE -to jedynie może mieć wpływ na ich relacje i oczekiwania wzajemne -

ale jesli to nie miłośc- a zakochanie, zauroczenie - to i tak nie przewszkodziło mu to podjąć decyzji o ROZWALENIU waszego życia, waszej relacji,  podjąć decyzję o tym, że własnie w momencie, gdy pocałował ją po raz pierwszy WASZA rodzina może się rozpaść i będziecie syna wychowywać oddzielnie, w dwóch domach
DOBRA - on podjął taką decyzję i takie ryzyko -moment, w którym zaczął spędzac z nią więcej czasu i się angazować, był momentem, w którym on zadecydował - mój syn może za moment spędzac każdy dzień beze mnie, moja zona może zostać sama i samotna, nasz kredyt może sprawić, że odbiorą nam dach nad głową.... PODJĄŁ TAKĄ DECYZJĘ
zdecydował się na takie ryzyko
czy zrobił to - dla zakochania się? dla wielkiej miłości? dla zauroczenia? dla podniecenia?? a jakie znaczenie mają JEGO intencje?
znaczenie ma jego DECYZJA
a on ją podjął
\podjął decyzję, że relacja z nią bedzie WAŻNIEJSZA, bardziej cenna niż wasze 18 lat

nie nalezy zaklinać rzeczywistości - wierzyć w magię -że wszystko minie jak zły sen, że jutro się obudzisz, a on uśmiechnie się i powie dzień dobry kochanie, zaczynamy nowy wspaniały dzień razem -O NIE
już nigdy nie zapomnisz o tym, co się wydarzyło między wami - uwierz mi, jesli nawet będziecie razem- nauczy cię to samodzielności, siły i stania mocno na dwóch nogach czy na czterech łapach
nie ma znaczenia -wyjdziesz z tego silniejsza - i zdecydowanie niezależna

dobra - obarczenie ciebie rozterkami twojego męża jest dla mnie paskudnym kooorestwem
on biedny nie umiał sobie poradzić z uczuciem do kurewny i w związku z tym obarczył ciebie dobra ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ za wasze małżeństwo
powiedział - nie mogę dac sobie rady, podjąć decyzji
czyli co dobra? ty masz to zrobić? ty masz ratowac to małżeństwo???
to w twoim i tylko twoim interesie jest trwałośc waszej rodziny????!!!!!

dobra. nie zaklinaj rzeczywistości, nie lekceważ tego, co się stało, NIE USPRAWIEDLIWIAJ swojego męża
jest w pełni odpowiedzialny -= i tutaj gary też się pewnie ze mną zgodzi - za to, co się stało
jest w pełni świadomy i wiedział, co robi
'żaden jego gest, żaden ruch, żaden pocałunek, żadne wyznanie miłości NIE WYNIKAJĄ z NADUŻYWANIA ŚRODKÓW PSYCHOTROPOWYCH CZY NIEPOCZYTALNOŚCI
TWÓJ MĄŻ ŚWIADOMIE, KONSEKWENTNIE I Z WŁASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI WLAZŁ W INNE ŁÓZKO, W INNE RELACJE I NA DODATEK OBCIĄŻYŁ TYM CIEBIE

twój mąz nie jest małym dzieckiem - jest dorosłym człowiekim i ponosi pewne konsekwencje i odpowiedzialność za swoje czyny


nie ty jesteś winna, że wasza RODZINA jest teraz w czarnej głebokiej, brudnej dupie

więc się nie zastanawiaj, nie analizuj, nie twórz scenariuszy
powiedz - jaką rodzinę chcesz i jakich relacji chcesz
jak radzi pomarańczowa
chcesz związku i małżeństwa na wyłączność, bez udziału kurewny

chcesz, by zerwał z nią wszelki kontakt i zaczał szukać innej pracy - SKUTECZNIE

i niech nie pierniczy, że bezrobocie, trudno jest i tak dalej
statystycznie - jak zacznie jej naprawde szukać, to prędzej czy póżniej naprawde znajdzie
stac go było na romans? miał czas na lizawki z kochanką? miał energię na zwierzenia i trzymanie na rączki?
to niech to zamieni w skuteczne "sprzedawanie się" na rynku pracy

160

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra nawet BARDZO DOBRA, Ty nie mów mu nic. To on ma podjąć decyzję. To on jest dorosłym człowiekiem i ponosi odpowiedzialność za swoje czyny.
Wiesz, z tego co piszesz jak on się zachowuje, to myślę, że chłopak się pogubił i też się miota w klatce jak Ty. Jak pisałaś, to miał trudne chwile i znalazł pocieszycielkę.
Teraz to jest najważniejsze kogo wybierze.
Tylko dziewczyno proszę, nie żebrz o miłość.
Jeżeli jego uczucie jest większe do jego koleżanki, to obudzi się z ręką w nocniku.
Ty teraz musisz czekać do końca dwóch tygodni.
No przecież nie na piszesz mu konspektu jak ma się zachowywać.
Myślę, że nie masz innego wyboru.
Ale zaznaczam to jest moje myślenie i mogę się mylić.
Trzymaj się dzielnie i będę śledził Twój wątek.

161

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:
Lexpar napisał/a:

( aczkolwiek są mądre kobietki które walczą o związek np. Endi i w nim trwają).

.

nie nie lexpar
to nie ja walczyłam o ten związek, walczył mój mąż
ja walczyłam z wątpliwościami, czy dobrze zrobiłam, czy dobrze robię
walczyłam z uczuciem, że łatwiej byłoby odejść
uczyłam się cierpliwości i czekania - na siebie, uporzadkowanie swoich emocji, okreslenie swoich potrzeb

Endi wiem, że walczyłaś o ten związek jak lwica. Dlatego ogromnie Ciebie podziwiam, bo będąc na Twoim miejscu bym odpuścił, po prostu nie mógłbym.
Ale chylę czoła Obrazek dodany przez użytkowniczkę przed tak zdeterminowaną kobietą jak Ty.
Tylko powiedz mi, czy mąż walczyłby o Was gdybyś mu nie pozwoliła?
Ja osobiście mam mieszane uczucia, ale życzę Ci wszystkiego naj i wierzę, że będzie dobrze.

162

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Lexpar
mam wrażenie, że nie żebrzę o miłość.
Nie powiedziałam mu ani razu: "proszę zostań".
Wcześniej przyznaję prosiłam by się zastanowił i żeby podjął decyzję.

Ale od soboty nie wracam do tematu.
Koniec, teraz czekam.

Jeśli postanowi odejść nie rzucę mu się do kolan.
Mam swoją dumę i godność. Trzeba będzie podnieść wysoko głowę i iść do przodu..taki mam zamiar

End_aluzja
ty to potrafisz przejechać walcem smile

dziękuję ci za to wink tego też mi trzeba

a w ogóle to muszę poczytać twoje posty jak radzi niuniamysza
.....tylko tyle tego smile  kilka dni mi zejdzie.

163

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

DOBRA - on podjął taką decyzję i takie ryzyko -moment, w którym zaczął spędzac z nią więcej czasu i się angazować, był momentem, w którym on zadecydował - mój syn może za moment spędzac każdy dzień beze mnie, moja zona może zostać sama i samotna, nasz kredyt może sprawić, że odbiorą nam dach nad głową.... PODJĄŁ TAKĄ DECYZJĘ
zdecydował się na takie ryzyko
powiedział - nie mogę dac sobie rady, podjąć decyzji
czyli co dobra? ty masz to zrobić? ty masz ratowac to małżeństwo???
to w twoim i tylko twoim interesie jest trwałośc waszej rodziny????!!!!!

oj, te zdania to powinnam wydrukować i powiesić nad swoim łóżkiem smile
a może wyhaftować piękny ręczniczek do kuchni smile smile

164

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra Ty teraz dla niego nie możesz być dobra.
Masz być twarda jak głaz.
Uważam, że to jest najlepsze wyjście z sytuacji.

165

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

e nie czytaj, za duzo tego

lexpar - wcale nie jest najwazniejsze CO ON WYBIERZE
najwazniejsze jest co wybierze dobra
nie jest ozdóbką na choince, która czeka az ktoś ją wezmie lub nie weźmie

mąż dobrej ZADECYDOWAŁ
już dawno
teraz się boryka z konsekwencjami tej decyzji i okazuje sie, że spodnie łatwiej było zdjąć, niz odpowiedzialnośc na siebie wziąć

Lexpar - ja tam nie lubvie tego heroicznego tonu, bohaterstwa i chylenia czoła i dobrze o tym wiesz

zycie to nie żadne bohaterstwo, tylko codzienność
jestem zwykła baba i każda zwykła baba może zyć jak ja

wystarczy, że słucha siebie i siebie szanuje

dobra - nie jeste,s winna temu, co się stało i nie od ciebie zależy CO ZROBI TWÓJ MAŻ
od ciebie zalezy
czy jego decyzja o zostaniu z wami będzie wynikała z tego, ŻE WYBRAŁ CIEBIE
czy z tego, że nie miał innego wyjhścia,, albo się bał...

166

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

e nie czytaj, za duzo tego

lexpar - wcale nie jest najwazniejsze CO ON WYBIERZE
najwazniejsze jest co wybierze dobra
nie jest ozdóbką na choince, która czeka az ktoś ją wezmie lub nie weźmie

mąż dobrej ZADECYDOWAŁ
już dawno
teraz się boryka z konsekwencjami tej decyzji i okazuje sie, że spodnie łatwiej było zdjąć, niz odpowiedzialnośc na siebie wziąć

Lexpar - ja tam nie lubvie tego heroicznego tonu, bohaterstwa i chylenia czoła i dobrze o tym wiesz

zycie to nie żadne bohaterstwo, tylko codzienność
jestem zwykła baba i każda zwykła baba może zyć jak ja

wystarczy, że słucha siebie i siebie szanuje

dobra - nie jeste,s winna temu, co się stało i nie od ciebie zależy CO ZROBI TWÓJ MAŻ
od ciebie zalezy
czy jego decyzja o zostaniu z wami będzie wynikała z tego, ŻE WYBRAŁ CIEBIE
czy z tego, że nie miał innego wyjhścia,, albo się bał...

Endi sorrki, ale ja wyrobiłem sobie opinię na Twój temat i jest ona super.
Wierz mi, że teraz takich "bab" jak Ty to trzeba szukać ze świeczką.
I tak na marginesie to powiem Ci, że nie miałem zamiaru prawić Ci komplementów, tylko powiedzieć prawdę i co o tym myślę.
Natomiast co do Dobrej to jej mąż narozrabiał i to on ma się starać, a nie ona.

167

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

lexpar - wcale nie jest najwazniejsze CO ON WYBIERZE
najwazniejsze jest co wybierze dobra

teraz wybrałam: mój mężu daję tobie szansę wyboru odejścia lub pozostania.

jeśli zostanie:

będę musiała wybierać dalej: czy to co mi dajesz mój mężu wystarcza i daje szansę na odbudowę naszej rodziny czy jednak to za mało..

168 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-27 12:53:54)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ty naprawdę jesteś dobra.
Gdzie takie  dziewczyny można znaleźć Obrazek dodany przez użytkowniczkę

169

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

lexpar - wcale nie jest najwazniejsze CO ON WYBIERZE
najwazniejsze jest co wybierze dobra

teraz wybrałam: mój mężu daję tobie szansę wyboru odejścia lub pozostania.

jeśli zostanie:

będę musiała wybierać dalej: czy to co mi dajesz mój mężu wystarcza i daje szansę na odbudowę naszej rodziny czy jednak to za mało..

a gdzie tu twój wybór dobra?
powiedziałaś
możesz zrobić tak, albo tak, albo tak albo tak

gdzie tu jest twój wybór dobra??
przeczytaj to co napisałaś jeszcze raz i zastanów się- JAKIE JEST PRAWDZIWY WYBÓR
czy jaka jest twoja decyzja??

170

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:

Ty naprawdę jesteś dobra.
Gdzie takie  dziewczyny można znaleźć http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif

no widzisz?
lexpar napisał - ale jestes super dobra kobieta,.. facet ci skorpiony do łozka wrzuca, a ty udajesz, że to róże i jeszcze się zastanawiasz ile pokłuć jesteś w stanie znieść

czy nie widzisz< że ocena lexpara robi z ciebie miągwę, sierotę zyciową, naiwniaczkę?/
tak jak ocena mojej postawy jako bohaterki odbiera prawo do tego, aby moje deczyje i działania były zwykłymi zdroworozsądkowymi decyzjami
nie, normalny człowiek NIE MOŻE wyjśc z sytuacji takiej jak zdrada nie dając się zdeptac, poniżyć, zamiatać włosami podłogi - nie nie - zachowac się godnie w obliczu zdrady może tylko "hirołka"..
taka jest postawa lexpara.. zgadzasz się z nią dobra?
naprawde nie moge byc kobieta taką jak ty, pełną rozterek, bółu, problemów? bo taka jestem
i zrobiłam to co zrobiłam
żadne bohaterstwo
żadna wyjątkowość
zwyczajność
na który stac też ciebie
jesli odpowiesz sobie na pyttanie
czego ty oczekujesz
jaką decyzję ty podejmujesz?

rozumiesz, o co ciebie pytam??
ty nie masz okreslać, co on może zrobić, to żadne twoje decyzje...
ty masz powiedzieć...

171

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:

Ty naprawdę jesteś dobra.
Gdzie takie  dziewczyny można znaleźć http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif

bardzo dobra , Lexpar, tylko dla KOGO?
:-)

172

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

a gdzie tu twój wybór dobra?
powiedziałaś
możesz zrobić tak, albo tak, albo tak albo tak

gdzie tu jest twój wybór dobra??
przeczytaj to co napisałaś jeszcze raz i zastanów się- JAKIE JEST PRAWDZIWY WYBÓR
czy jaka jest twoja decyzja??

End_aluzja

ja to widzę tak: teraz daję szansę (oczywiście jeżeli z niej skorzysta)
a mój prawdziwy wybór będzie miał miejsce wtedy gdy ocenię, wyważę, poczuję, że albo on ją dobrze wykorzystał .....albo daje ciała i to co nam oferuje niestety mi nie wystarcza....
moim wyborem jest danie mu szansy jeśli zdecyduje się zostać z nami.

173

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

a gdzie tu twój wybór dobra?
powiedziałaś
możesz zrobić tak, albo tak, albo tak albo tak

gdzie tu jest twój wybór dobra??
przeczytaj to co napisałaś jeszcze raz i zastanów się- JAKIE JEST PRAWDZIWY WYBÓR
czy jaka jest twoja decyzja??

End_aluzja

ja to widzę tak: teraz daję szansę (oczywiście jeżeli z niej skorzysta)
a mój prawdziwy wybór będzie miał miejsce wtedy gdy ocenię, wyważę, poczuję, że albo on ją dobrze wykorzystał .....albo daje ciała i to co nam oferuje niestety mi nie wystarcza....
moim wyborem jest danie mu szansy jeśli zdecyduje się zostać z nami.

czyli on wybiera, on decyduje
on wybiera, czy chce czy nie chce
on wybiera co chce ci dac a czego nie chce

jak ocenisz, czy wystarcza ci to, co ci oferuje, jeśli nie wiesz - JAKA JEST SPECYFIKACJA ISTOTNYCH WARUNKÓW ZAMÓWIENIA??
wiesz co to jest? jak się ogłasza przetarg na usługi, albo zakupy, to kupujący ogłasza WARUNKI - czyli okresla, o jakie konkretnie usługi, zakupy, oferte mu chodzi
JAKIE BĘDZIE WOGÓLE ROZPATRYWAĆ
jakie są ramy jego potrzeb
czego oczekuje, czego się spodziewa
na co go stać

dobra??

jaką szansę ty dajesz?/
czy on PROSI ciebie o szansę??
czy on KIEDYKOLWIEK POWIEDZIAŁ - proszę daj nam szansę??
jak mozna dawac coś, czego NIKT nie chce?
albo nikt nie dostrzega??
dobra
JAKA JEST TWOJA DECYZJA?
JAKIE SA TWOJE OCZEKIWANIA?
JAKIE TY DAJESZ WARUNKI W ZAMÓWIENIU PT - ZYCIE ZE MNĄ???

174 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-27 13:14:45)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Witam, też czytam.End_aluzji chyba chodzi o to abyś to Ty podjeła swoją decyzję mianowicie powiesz mezowi, ze pozwalasz mu byc przy was, zostac z wami ale  on ma pokazać Ci, ze sie stara, zabiega, ze zrywa calkiem kontakt z przeszloscia, zmienia prace etc ( wszystkie Twoje warunki)-taka kolejnosc a u Ciebie jest odwrotnie.On najpierw wybiera z was dwoch a Ty potem mu dajesz ewentualnie szanse po tym jak on juz wybierze a to Ty powinnas wiesc prym...Ty jednoczesnie niczego nie obiecujesz a kolejny jego wyskok to koniec dla Was
ja to tak widzę...ekspertem nie jestem,zdrady na szczescie nie przezylam...
ale trzymam kciuki za Ciebie,mam nadzieje, ze sie wszystko ulozy..

175

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra- NIE WYBRAŁAS NICZEGO
NIE ZDECYDOWAŁAŚ O NICZYM

oprócz tego, że :
zgadzasz się, żeby gbył z tamtą
akceptujesz, że się zakochał w tamtej
zgadzasz się, żeby nadal mi8eszkał z tobą i synem i miał wygodny azyl, dom
zgodziłaś się na to, by myslał o tamtej a jadł przy twoim stole

TAKI JEST TWÓJ WYBÓR

powiedziałaś mu
ZGADZAM SIĘ NA TAKIE ZYCIE W TRÓJKĄCIE, AKCEPTUJE TWOJE ROZTERKI< AKCEPTUJE TO ZE MUSZE SIE DZIELIC NASZYM ZYCIOEM Z INNA

176

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

dobra- NIE WYBRAŁAS NICZEGO
NIE ZDECYDOWAŁAŚ O NICZYM

oprócz tego, że :
zgadzasz się, żeby gbył z tamtą
akceptujesz, że się zakochał w tamtej
zgadzasz się, żeby nadal mi8eszkał z tobą i synem i miał wygodny azyl, dom
zgodziłaś się na to, by myslał o tamtej a jadł przy twoim stole

TAKI JEST TWÓJ WYBÓR

powiedziałaś mu
ZGADZAM SIĘ NA TAKIE ZYCIE W TRÓJKĄCIE, AKCEPTUJE TWOJE ROZTERKI< AKCEPTUJE TO ZE MUSZE SIE DZIELIC NASZYM ZYCIOEM Z INNA

i to pokazuje nam dla kogo jestes dobra.
Nie w stosunku do siebie dobra 23, nie do siebie.

177

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

włąsnie pomarańczowa.
nie ma w tym dobroci
tak samo jak w moich działań nie ma żadnego bohaterstwa

178 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-05-27 13:29:51)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Dzisiaj rano gdy wstał nie wytrzymałam i wygarnęłam mu.
Myślałam że zrobię to spokojniej, bo przecież jestem taka "kulturalna i wyważona" hmm
Nie krzyczałam, ale miałam podniesiony głos. Powiedziałam że nie będę czekać na to co on w końcu "zobaczy na zakręcie" (to jego słowa , że narazie nie wie co czuje i że żyje tak że nie wie co jest za zakrętem). Więc mu powiedziałam, że ja już na to nie czekam. Daję mu 2 tygodnie na zastanowienie się a potem ewentualną szansę by o mnie zawalczył. Jeśli się nie zdeklaruje to ma się wyprowadzić. Bo jeżeli chce zostać tylko ze względu na dziecko i z poczucia winy a nie pokaże mi swojej miłości do mnie to ja i tak nie chcę z nim być. Wystąpię o rozwód. Uświadomiłam go trochę w kwestii naszej sytuacji materialnej ale zaznaczyłam, że wspólny kredyt to nie jest coś co spoli związek. Dałam mu dwa tygodnie bo na drugi tydzień jadę w delegację i nie będzie mnie w domu, więc w sumie będziemy razem przez ten tydzień. Chcę jeżeli się wyprowadzi żeby przyjechała moja mama, żeby jakoś to przetrwać bo boję się, że będę wyła i że mój synek będzie na to patrzył. Jestem zdeterminowana jakoś i wiem, że już nie będę go przekonywać, namawiać by się zastanowił.

Dziewczyny ale dobra postawiła warunki :

Co byście zrobiły na jej miejscu  ???

Z marszu wywalily go z domu ?

179

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

czyli on wybiera, on decyduje
on wybiera, czy chce czy nie chce
on wybiera co chce ci dac a czego nie chce

jak ocenisz, czy wystarcza ci to, co ci oferuje, jeśli nie wiesz - JAKA JEST SPECYFIKACJA ISTOTNYCH WARUNKÓW ZAMÓWIENIA??
wiesz co to jest? jak się ogłasza przetarg na usługi, albo zakupy, to kupujący ogłasza WARUNKI - czyli okresla, o jakie konkretnie usługi, zakupy, oferte mu chodzi
JAKIE BĘDZIE WOGÓLE ROZPATRYWAĆ
jakie są ramy jego potrzeb
czego oczekuje, czego się spodziewa
na co go stać

dobra??

jaką szansę ty dajesz?/
czy on PROSI ciebie o szansę??
czy on KIEDYKOLWIEK POWIEDZIAŁ - proszę daj nam szansę??
jak mozna dawac coś, czego NIKT nie chce?
albo nikt nie dostrzega??
dobra
JAKA JEST TWOJA DECYZJA?
JAKIE SA TWOJE OCZEKIWANIA?
JAKIE TY DAJESZ WARUNKI W ZAMÓWIENIU PT - ZYCIE ZE MNĄ???

End_aluzja
to co ty nazywasz SIWZ (znam zamówienia publiczne smile ) ja nazwałam wcześniej w poście ""instrukcją obsługi udowadniania żonie, że mi na niej zależy"

Wiem czego będę chciała od niego gdy on zostanie z nami.
Ale jeszcze nie wiem czy zostanie.....dałam mu czas i muszę być konsekwentna.
Układanie teraz listy warunków ? mogę, w sumie nie muszę się nad tym długo zastanawiać (chociaż będzie trochę długa)

Masz rację, on nie poprosił o szansę do tej pory.
Ja w sobotę postawiłam mu taki warunek: "za dwa tygodnie proszę wyprowadź się z domu albo mogę dać ci szansę byś nas odzyskał ".
Nie wiem czy on dobrze zrozumiał, w jaki sposób zinterpretował ale powtórzyłam mu kilka razy, że ja nie wiem czy jeszcze chcę z nim być.

180 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-05-27 13:35:23)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

włąsnie pomarańczowa.
nie ma w tym dobroci
tak samo jak w moich działań nie ma żadnego bohaterstwa

ja tez w Twoich dzialanich zadnego boharetstwa nie widze.
Zrobilas to, co Ci nakazywalo...no wlasnie co ? Twoje serce, rozum, Twoje Jestestwo,czlowieczenstwo.

I ani tego nikt rozumiec nie musi, ani poklonow bic.
-Moje zdanie.

181 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-05-27 13:35:45)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

Dzisiaj rano gdy wstał nie wytrzymałam i wygarnęłam mu.
Myślałam że zrobię to spokojniej, bo przecież jestem taka "kulturalna i wyważona" hmm
Nie krzyczałam, ale miałam podniesiony głos. Powiedziałam że nie będę czekać na to co on w końcu "zobaczy na zakręcie" (to jego słowa , że narazie nie wie co czuje i że żyje tak że nie wie co jest za zakrętem). Więc mu powiedziałam, że ja już na to nie czekam. Daję mu 2 tygodnie na zastanowienie się a potem ewentualną szansę by o mnie zawalczył. Jeśli się nie zdeklaruje to ma się wyprowadzić. Bo jeżeli chce zostać tylko ze względu na dziecko i z poczucia winy a nie pokaże mi swojej miłości do mnie to ja i tak nie chcę z nim być. Wystąpię o rozwód. Uświadomiłam go trochę w kwestii naszej sytuacji materialnej ale zaznaczyłam, że wspólny kredyt to nie jest coś co spoli związek. Dałam mu dwa tygodnie bo na drugi tydzień jadę w delegację i nie będzie mnie w domu, więc w sumie będziemy razem przez ten tydzień. Chcę jeżeli się wyprowadzi żeby przyjechała moja mama, żeby jakoś to przetrwać bo boję się, że będę wyła i że mój synek będzie na to patrzył. Jestem zdeterminowana jakoś i wiem, że już nie będę go przekonywać, namawiać by się zastanowił.

Dziewczyny ale dobra postawiła warunki :

Co byście zrobiły na jej miejscu  ???

Z marszu wywalily go z domu ?

dzięki ryba

mam nadzieję że mój poprzedni post wyjaśnił wiele

182

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pomaranczowa 1 napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Ty naprawdę jesteś dobra.
Gdzie takie  dziewczyny można znaleźć http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif

bardzo dobra , Lexpar, tylko dla KOGO?
:-)

Niestety ja jestem zajęty Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

183

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

dobra- NIE WYBRAŁAS NICZEGO
NIE ZDECYDOWAŁAŚ O NICZYM

oprócz tego, że :
zgadzasz się, żeby gbył z tamtą
akceptujesz, że się zakochał w tamtej
zgadzasz się, żeby nadal mi8eszkał z tobą i synem i miał wygodny azyl, dom
zgodziłaś się na to, by myslał o tamtej a jadł przy twoim stole

TAKI JEST TWÓJ WYBÓR

powiedziałaś mu
ZGADZAM SIĘ NA TAKIE ZYCIE W TRÓJKĄCIE, AKCEPTUJE TWOJE ROZTERKI< AKCEPTUJE TO ZE MUSZE SIE DZIELIC NASZYM ZYCIOEM Z INNA

Jeśli on chce skorzystać z szansy i zadeklarować się za 2 tygodnie:
1. nie zgadzam się żeby był z nią
2. akceptuję że się zakochał w innej - sorry - nie mam wpływu na jego uczucia, nie mam magicznej różdżki by się odkochał na raz dwa trzy (chociaż to bardzo trudne)
3. zgadzam się żeby z nami mieszkał przez 2 tygodnie
4. jw (2 tygodnie)

184

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

a dlaczego miałybyśmy wywalać go z domu?
no ryba? bo co - bo to jest DECYZJA?? z fajerwerkami i wodotryskiem???

decyzją jest to, co robi dobra -mówi, masz dwa tygodnie na bzykanie się s tamtą ZANIM zdecydujesz, czy chcesz się z nia bzykać całe życie czy zostać w domu....

decyzja jest to, że powiem -zostań, miej kochanke, kochaj ją ale zostań
xdecyzja jest  - WYNOŚ siuę\
wszystko jest decyzją

POD WARUNKIEM, że dobra świadomie ZADECYDOWAŁA, zaakceptowała i zgodziła się na to

co jest decyzją Dobrej? co może być jej decyzją?
GOTOWOŚĆ do odbudowania związku po zdradzie. Gotowość do budowania zycia wspólnego od nowa. Gotowośc wyraqzona np. słowami:
nie ma takiej mozliwości, byś był jednoczesnie z nią i ze ,mną. nie ma takiej opcjji, bym ja zgodziła się żyć z człowiekiem wzdycjahącym do innej i będącym ze mną z litości, z przywiązania, z poczucia bezpieczeństwa
jestem gotowa byc z tobą i przy tobie, jestem gotowa cię kochać tak, jak kochałam jak do tej pory. Oczekuję, że zerwiesz bezwarunkowo kontakty z tamtą. każdy twój kontakt, esemes, mail - będzie potraktowany przeze mnie jako zdrada i DECYZJA, że odchodzisz. oczekuję, że zmienisz pracę (nie, że zaczniesz szukać innej.. ZE ŻMIENISZ), oczekuje, że twoja uwaga i energia będzie skupiona na naszej rodzinie i naszych relacjach i że - tak jak i ja, zrobisz wszystko, aby udało nam się pokonać ten kryzys
NIE OBIECUJĘ CI, że się nam uda
nie obiecuję ci, że będe umiała z tym zyć, że uda mi się cieszyć z relacji, jakie będziemy mieli
MOge dac nam szansę
pod warunkiem, że tak jak i ja uznasz - ŻE NASZA RODZINA JEST NAJWAŻNIEJSZA

jesli nie jesteś pewien czego cchesz
]jesli nie jesteś gotów przyjąć moich warunków
ODEJDŻ

185

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra...prawdziwego wyboru dokonasz w momencie, gdy on zdecyduje się zostać przy Tobie.
Będziesz musiała wtedy zdecydować, czy jesteś w stanie żyć z nim nadal...mimo wiedzy, że on wzdycha do innej.
Bo to, że dnia 15 czerwca oświadczy, ze wybiera jednak rodzinę, wcale nie świadczy o tym, ze automatycznie do tamtej przestanie czuć mięte.

Ja myślę, że zdrada emocjonalna jest 100 razy gorsza, od fizycznej...

186

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:

Dobra...prawdziwego wyboru dokonasz w momencie, gdy on zdecyduje się zostać przy Tobie.
Będziesz musiała wtedy zdecydować, czy jesteś w stanie żyć z nim nadal...mimo wiedzy, że on wzdycha do innej.
Bo to, że dnia 15 czerwca oświadczy, ze wybiera jednak rodzinę, wcale nie świadczy o tym, ze automatycznie do tamtej przestanie czuć mięte.

Ja myślę, że zdrada emocjonalna jest 100 razy gorsza, od fizycznej...

100% prawdy  też tak to widzę.

Jeśli zdecyduje się zostać to wtedy wyciągam listę warunków

187

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra 23, a moge Ciebie o cos zapytac?Ty nie czujesz zadnej wscieklosci ?
nieprawdopodobnej,rozsadzajacej wszystkie Twoje komorki ZLOSCI?

Bo jak Ciebie czytam, to tak , jakbys kalkulacje jakas robila...

Gdzie sa te wszystkie uczucia??

188

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:

Dziewczyny ale dobra postawiła warunki :

Co byście zrobiły na jej miejscu  ???

Z marszu wywalily go z domu ?

Jeśli mam być szczera to dokładnie tak bym zrobiła. Otworzyła drzwi i powiedziała do widzenia.
Jeśli facet mi mówi że jego uczucia do mnie się wypaliły i zakochał się w innej to po co ma zostawać?

189

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pomaranczowa 1 napisał/a:

dobra 23, a moge Ciebie o cos zapytac?Ty nie czujesz zadnej wscieklosci ?
nieprawdopodobnej,rozsadzajacej wszystkie Twoje komorki ZLOSCI?

Bo jak Ciebie czytam, to tak , jakbys kalkulacje jakas robila...

Gdzie sa te wszystkie uczucia??

pomarańczowa
jaką kalkulację ?!
miesiąc czasu się z tym męczę, mam różne myśli i uczucia, czuję ból, złość, płaczę...
i nie chcę się tak dłużej czuć!!!!
chcę zrobić krok naprzód, niezależnie którą droga przyjdzie mi iść.

Ja w tym miejscu nie potrzebuję rozdrapywać ran, rozkminiać co myślę o kochance, jak to boli, jak cierpię przez to jak mój postąpił, pławić się we własnym cierpieniu,
cierpię bardzo....ja to tylko wiem

ale potrzebuję pójść dalej nie dreptać w miejscu.

Myślisz, że kalkuluję bo postanowiłam powiedzieć mu o moich warunkach dopiero gdy on zdecyduje?

To była w pierwsza nasza rozmowa gdy postawiłam jakiekolwiek warunki (tj. że ma odejść z domu),  nie widziałam sensu, nie czułam żeby dokładnie mu wtedy wyliczać  co będzie musiał zrobić gdy jednak zdecyduje się zostać.

190 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-05-27 14:25:57)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Nie, dobra. Ja mialam na mysli, ze to tak zimno wyglada. Jakbys tej zlosci wcale nie pokazywala/okazywala .JEMU, mam na mysli.
Jakbys "udawala " przed nim , ze jej nie ma.Ze kalkulujesz i myslisz czysto rozsadkowo
-to mialam na mysli.

Bo niedobrze by bylo, gdybys te nieprzyjemne/niewygodne uczucia upchnela gdzies, byleby on ich nie widzial
-to mialam na mysli

czuj to, co czujesz, nie to , co inni chcieliby , bys czula
:-)

191

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra
tylko ty wiesz o tym, jak cierpisz...
a on nie wie?
on skupia się na sobie i swoich uczuciach niespełnionych do kochanki??
nie uważasz, że to trochę nieuczciwe mówić mu - ty decydujesz, ty zdecydujesz
a potem powiedzieć,z decydowałeś -to ja ci teraz powiem, czego cche

jak chcesz, żeby wybrał - to daj mu świadomość tego, co wybiera

i trochę racji ma lamika, kiedy pyta ciebie:

""Jeśli facet mi mówi że jego uczucia do mnie się wypaliły i zakochał się w innej to po co ma zostawać?"""

dobra?? po co ma zostawać??
wiesz, po co ma przy tobie zostać?
dlaczego chcesz, żeby został? czego oczekujesz?/

będziemy się tak kręcic w kółko
bo dopóki ty nie bedziesz wiedziała, czego ty chcesz
on NIGDY nie sprosta twoim oczekiwaniom

i wytłumacz mi jedno
dlaczego jako wieloletnia zona, miłośc, partnerka, matka waszych dzieci NIE MASZ PRAWA w tej sytuacji stawiać warunków, dzielić się swoimi uczuciami, okreslać siebie jako NAJWAŻNIEJSZĄ, JEDYNĄ I PIERWSZĄ?
zgadzasz się na przekreslenie waszych uczuc, przeszłości, wspomnien dlatego, BO ON NIE WIE - czy wazniejsza jest przeszłośc z tobą i to, co możecie jeszcze razem przezyć od zatopienia języka w .. kochanki???!!!

nie jeste najwaznieszja??
wasze dziecko nie jest pepkiem świata?
NIE LICZY SIĘ???

dlaczego liczy się kochanka?
dlaczego liczy się oszustwo, kłamstwo i romemłanie twojego męża bardziej od ciebie, twoich uczuć, waszego syna i tego, że rozwalacie mu świat??

192

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

może trudno to wywnioskować z moich postów,

ale to co wiem o sobie to to, że jestem dobra (stąd mój nick wink ) i bardzo, bardzo twarda i silna.
Wiele przeszłam w dzieciństwie, wiele razy, jak to powiedzieć musiałam "iść pod wiatr" i zawsze dałam radę.
Najlepsza rzecz, która mi się zdarzyła w życiu, tak sama z siebie,  to miłość z moim mężem i moja rodzina.
Więc chciałabym dać nam szansę i powalczyć o nią....
ale jeśli....życie zdecyduje inaczej...to spróbuję zawalczyć o swoje szczęście na innej drodze.

Spotkało mnie trochę złego w życiu i nie rozpamiętuję tego...uważam, że liczy się to co teraz i co będzie.
Co nie znaczy, że nie trzeba pamiętać o przeszłości i wyciągać wniosków.

193 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-05-27 14:38:26)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

może trudno to wywnioskować z moich postów,

ale to co wiem o sobie to to, że jestem dobra (stąd mój nick wink ) i bardzo, bardzo twarda i silna.
Wiele przeszłam w dzieciństwie (...)

Kochana, ale to wlasnie nie tedy droga , bys byla bardzo, bardzo twarda i silna. Bo jak ktos jest bardzo bardzo twardy i silny , to nie przyznaje sie do swoich uczuc. A wszyscy je mamy .

Wiec gdzies je upycha
??

194

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dziewczyny nie bardzo rozumiem czego oczekujecie od Dobrej!!
Wasze posty odczytuje tak, że jesteście na nią "złe", bo nie postępuje tak jakbyście chciały!!
Ona wie, że nie może być bierna, wie, że sama musi zdecydować ale może potrzebuje dla siebie czasu..
DLA SIEBIE, bo tak jak same piszecie, to ona jest teraz najważniejsza..
Wszyscy wiemy, że mężowi dobrej zakochanie nie minie w dwa tygodnie czy miesiąc..
Nawet jak on się zdeklaruje, że zostaje w domu i walczy o rodzinę to i tak zanim zacznie o to walczyć, to musi powalczyć ze sobą..
End, Twój mąż nie miał dylematów, on od razu zdecydował że 100% stawia na Ciebie, mąż Monico walczył ze sobą i przegrał, a co zrobi maż Dobrej - tego nie wiemy..

195

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

nie uważasz, że to trochę nieuczciwe mówić mu - ty decydujesz, ty zdecydujesz
a potem powiedzieć,z decydowałeś -to ja ci teraz powiem, czego cche,
jak chcesz, żeby wybrał - to daj mu świadomość tego, co wybiera

nie wiem czy to nieuczciwe, po prostu tak wyszło, wyrzuciłam z siebie w sobotę moje "ultimatum",
postanowiłam do tej rozmowy nie wracać przed upływem 2 tygodni, więc teraz trochę głupio powiedzieć mu:
"słuchaj ale jeżeli zdecydujesz się zostać to to i tamto..."

End_aluzja napisał/a:

i trochę racji ma lamika, kiedy pyta ciebie:

""Jeśli facet mi mówi że jego uczucia do mnie się wypaliły i zakochał się w innej to po co ma zostawać?"""

dobra?? po co ma zostawać??
wiesz, po co ma przy tobie zostać?
dlaczego chcesz, żeby został? czego oczekujesz?/

z wypaleniem uczucia było tak: on kilka miesięcy temu, gdy o niczym nie wiedziałam no ale była pustynia miedzy nami i próbowałam rozmów z nim, zapytałam co się z nami dzieje?
I on odpowiedział: "słuchaj może coś się wypaliło między nami?"

Gdy już dowiedziałam się o wszystkim, czyli miesiąc temu, gdy on powiedział, że nie chce zostawić rodziny, zapytałam czy robi to ze względu na dziecko, odpowiedział: "nie, nie tylko ze względu na synka"

to mi daje (może złudną nie przeczę ) nadzieję, że ...po prostu zapomniał że mnie nie kocha

Posty [ 131 do 195 z 1 394 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026