ryba81 napisał/a:Aniaa34 napisał/a:ryba masochizm w czystej postaci. Co się wtedy robi jak już mąż wraca do domu, a wiemy że widział się z kochanką?
Serio pytam. Wącha się go, sprawdza jego bieliznę? Robi awanturę? Próbuję to zrozumieć, ale po prostu nie potrafię.Aniu ja miałam na mysli bardziej fazę " walki o małżeństwo " zakładając ze on żałuje i jest to szczere z jego strony to takie pytania na poczatku sie pojawiają w naszych głowach. Czy znowu nie oszukuje , a moze spotkał sie z nia przypadkiem w sklepie, itp
Właśnie...faza walki o małżeństwo...
Wydawało mi się, ze jak się tak postaram, zawalczę, będę piękniejsza niż zwykle, zacznę nosić te przeklęte szpilki, które tak urzekły mojego eksa w tamtej i masa innych dupereli, to on to doceni, postara się. Łudziłam się, że odejdzie z tej pracy, będzie chciał, aby nasza rodzina przetrwała, a tu zonk.
Ja myślę, że on mną potem gardził, że ja się tak płaszczę, upokarzam, "robię mu dobrze"Po czasie, gdy kurz po tej bitwie opadł, pomyślałam sobie.....czy potrafiłabym mu zaufać? Gdyby został...czy nasze wspólne życie byłoby szczęśliwe? Czy umiałabym z uśmiechem zaczynać każdy dzień?
Jest na forum ewka123...jej historia jest taka jak moja...z tym, że ona i jej mąż są razem...
On nie zrezygnował z pracy, w której jest kobieta, do której wzdycha..
Chociaż twierdzi, że nie utrzymuje z nią kontaktu...ewka żyje w stresie,w pewnej rezygnacji....
I tak sie zastanawiam....i myślę, że nie chciałabym tak żyć...
Byłam jakiś czas sama...może niezbyt dlugo, ale mimo smutnych wieczorów i przerażająco pustego łóżka...czułam sie spokojnie, pewniej,choć pełna obaw o jutro...ale wiedziałam na czym stoję, nie miałam już złudzeń i płonnych nadziei...
MoniaCo
U mnie było troche inaczej . U mnie on nie wiedział ze ja wiem . Jak sie dowiedziałam to założyłam teczke " rozwod" - tak , porady z prawnikiem , wstępnie napisany wniosek o rozwod itp. Nie walczyłam jak piszesz swoja kobiecości, wysokimi szpilkami itp. Jak przyszedł odpowiedni moment - MOJA BOMBA WYBUCHŁA. Odłamki poleciały na całe PL. A jego zycie stało sie koszmarem na kazdej lini . Rodzina Praca , kariera, dotychczasowe otoczenie , znajomi,zdrowie.
A on - nagle otrzeźwienie. Dostał wrząsu. Odłamki do tej pory wyciąga w każdej sferze swojego życia. Ja odseparowałam sie w miare mozliwy dla mnie sposób bo nie chciałam ciagle byc karmiona przeprosinami , jego wyrzutami sumienia. Ale to on od tego momentu sie starał. Wychodziłam z załozenia ze sytuacja wymagała jego skruchy ale ja na to nie chciałam Ciągle patrzeć.
To on wzioł na siebie początkowa walkę na swoje barki , a ja byłam biernym obserwatorem żyjącym swoim życiem .



