netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

1 393 odpowiedzi175 779 wyświetleńzałożony przez dobra23, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Strony Poprzednia 1 … 20 21 22

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 366 do 1 394 z 1 394 ]

1 366

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Ale to Dobrej zycie ...

Dokładnie.
I pozwólmy Dobrej podejmować Jej decyzje w Jej tempie, bo chodzi o JEJ życie.
Obok jest wątek dziewczyny, która po romansie męża rozwiodła się z nim a teraz ma wątpliwości, zastanawia się, czy to był dobry krok, myśli o powrocie do niego, daniu mu szansy.
Tamta najpierw działała a dopiero teraz zastanawia się, a Dobra najpierw postanowiła zastanowić się zanim podejmie ostateczną decyzję.
Która droga jest lepsza? (To pytanie retoryczne)

Dobra,
Czerp z forum moc, siłę i madrość, korzystaj z różnorodnych punktów widzenia i wielorakich doswiadczeń osób, które się tu wypowiadają, 
I nie zważaj na naciski, osądy, bo to Ty ostatecznie decydujesz, co dla siebie weźmiesz z tej nauki, którą tutaj dostajesz i Ty decydujesz, co dalej z tą nauką zrobisz.

no właśnie Przyszłość smile
poczułam się trochę jakbym była na arenie a część publiczności skandowała "ZRÓB TO!, ZRÓB TO!..."
ja rozumiem, że kogoś może dziwić a nawet drażnić moja opieszałość
tylko mnie teraz naprawde jest dobrze z sobą, dawno się tak nie czułam smile
mam za to przeprosić bo ktoś uważa że dorabiam ideologię do własnego niezdecydowania?
do własnej drogi dojścia z sobą do porozumienia, by nie decydować w panice, w odwecie, w strachu?

1 367 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-12-05 23:49:43)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Jednak niezrozumienie jest dwustronne:)
Dobra, fajnie, że Ci dobrze z samą sobą.
wulgaryzm.Serio.Fajnie, że zaglądasz wgłąb siebie, próbujesz sie zrozumieć i takie tam.
Ale to jest z założenia wątek o Twojej relacji z mężem.
I pisząc o swojej drodze wgłąb siebie, to tak jakbyś opisywała, że właśnie powiesiłaś nowe zasłony w kiblu i że są ładne i dobrze Ci z tym.
No fajnie, że dobrze, fajnie że ładne, tylko co to k*** ma do rzeczy???
  Przeszło pół roku temu sprawa między Tobą a mężem wyglądała (jak wynika z opisu) tak:

MĄŻ MIAŁ KOCHANKĘ NA BOKU, ALE NIE CHCIAŁ ODCHODZIĆ OD CIEBIE.TY SIĘ Z TYM BIERNIE GODZIŁAŚ.

obecnie, po przebyciu cholernie długiej drogi, zaglądaniu wgłąb siebie, odbyciu pielgrzymki do Nowej Huty i wykonaniu miliona równie wiekopomnych czynności, sytuacja wygląda tak:

MĄŻ MA KOCHANKĘ NA BOKU, ALE NIE CHCE ODCHODZIĆ OD CIEBIE.TY SIĘ Z TYM BIERNIE GODZISZ.

Nie piszę, by Cię zaatakować, tylko stwierdzam fakt, że Te Twoje deklamacje o jakiejkolwiek zmianie, to autościema.

1 368

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
Przyszłość napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Ale to Dobrej zycie ...

Dokładnie.
I pozwólmy Dobrej podejmować Jej decyzje w Jej tempie, bo chodzi o JEJ życie.
Obok jest wątek dziewczyny, która po romansie męża rozwiodła się z nim a teraz ma wątpliwości, zastanawia się, czy to był dobry krok, myśli o powrocie do niego, daniu mu szansy.
Tamta najpierw działała a dopiero teraz zastanawia się, a Dobra najpierw postanowiła zastanowić się zanim podejmie ostateczną decyzję.
Która droga jest lepsza? (To pytanie retoryczne)

Dobra,
Czerp z forum moc, siłę i madrość, korzystaj z różnorodnych punktów widzenia i wielorakich doswiadczeń osób, które się tu wypowiadają, 
I nie zważaj na naciski, osądy, bo to Ty ostatecznie decydujesz, co dla siebie weźmiesz z tej nauki, którą tutaj dostajesz i Ty decydujesz, co dalej z tą nauką zrobisz.

no właśnie Przyszłość smile
poczułam się trochę jakbym była na arenie a część publiczności skandowała "ZRÓB TO!, ZRÓB TO!..."
ja rozumiem, że kogoś może dziwić a nawet drażnić moja opieszałość
tylko mnie teraz naprawde jest dobrze z sobą, dawno się tak nie czułam smile
mam za to przeprosić bo ktoś uważa że dorabiam ideologię do własnego niezdecydowania?
do własnej drogi dojścia z sobą do porozumienia, by nie decydować w panice, w odwecie, w strachu?

Dobra nie przejmuj się , już wiesz jak to działa, choć wciąż mnie to zadziwia?  Jak byłaś na początku drogi  i nie dawałas sobie rady z emocjami,  można powiedzieć byłaś w czarnej d......pie , ale mówiłaś ze  zajmiesz się M (wykopie sz, postawisz warunki) to słychać było głosy -idziesz do przodu.
A teraz jak się dobrze czujesz to się dowiedzialas,  że jesteś w czarnej d.....ie.

1 369

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Pitagoras, swoimi komentarzami trafiasz w samo sedno.
Dołączam do grona fanów twojej cietej riposty smile

1 370

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
dobra23 napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Dokładnie.
I pozwólmy Dobrej podejmować Jej decyzje w Jej tempie, bo chodzi o JEJ życie.
Obok jest wątek dziewczyny, która po romansie męża rozwiodła się z nim a teraz ma wątpliwości, zastanawia się, czy to był dobry krok, myśli o powrocie do niego, daniu mu szansy.
Tamta najpierw działała a dopiero teraz zastanawia się, a Dobra najpierw postanowiła zastanowić się zanim podejmie ostateczną decyzję.
Która droga jest lepsza? (To pytanie retoryczne)

Dobra,
Czerp z forum moc, siłę i madrość, korzystaj z różnorodnych punktów widzenia i wielorakich doswiadczeń osób, które się tu wypowiadają, 
I nie zważaj na naciski, osądy, bo to Ty ostatecznie decydujesz, co dla siebie weźmiesz z tej nauki, którą tutaj dostajesz i Ty decydujesz, co dalej z tą nauką zrobisz.

no właśnie Przyszłość smile
poczułam się trochę jakbym była na arenie a część publiczności skandowała "ZRÓB TO!, ZRÓB TO!..."
ja rozumiem, że kogoś może dziwić a nawet drażnić moja opieszałość
tylko mnie teraz naprawde jest dobrze z sobą, dawno się tak nie czułam smile
mam za to przeprosić bo ktoś uważa że dorabiam ideologię do własnego niezdecydowania?
do własnej drogi dojścia z sobą do porozumienia, by nie decydować w panice, w odwecie, w strachu?

Dobra nie przejmuj się , już wiesz jak to działa, choć wciąż mnie to zadziwia?  Jak byłaś na początku drogi  i nie dawałas sobie rady z emocjami,  można powiedzieć byłaś w czarnej d......pie , ale mówiłaś ze  zajmiesz się M (wykopie sz, postawisz warunki) to słychać było głosy -idziesz do przodu.
A teraz jak się dobrze czujesz to się dowiedzialas,  że jesteś w czarnej d.....ie.

Hmmm,tylko czy to nie takie chowanie głowy w piasek?Cos w stylu jakoś to będzie?
Chyba,ze Dobrej rzeczywiście z tym(?)dobrze.wtedy nie mam pytań.
A i tak zrobi co zechce zrobić.
Z drugiej strony,musi to od niej wyjść.Jeżeli by zakonczyula związek,pod wpływem głosow znajomych,rodziny albo ludzi z forum,to tez nie będzie szczęśliwa,bo zrobi to pod naciskiem.
Dobra- wiesz tak naprawdę co pownnas zrobić,prawda,tylko Cie to przeraża?

1 371 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-12-05 17:21:41)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:

Jednak niezrozumienie jest dwustronne:)
Dobra, fajnie, że Ci dobrze z samą sobą.
wulgaryzm.Serio.Fajnie, że zaglądasz wgłąb siebie, próbujesz sie zrozumieć i takie tam.
Ale to jest z założenia wątek o Twojej relacji z mężem.
I pisząc o swojej drodze wgłąb siebie, to tak jakbyś opisywała, że właśnie powiesiłaś nowe zasłony w kiblu i że są ładne i dobrze Ci z tym.
No fajnie, że dobrze, fajnie że ładne, tylko co to k*** ma do rzeczy???
  Przeszło pół roku temu sprawa między Tobą a mężem wyglądała (jak wynika z opisu) tak:

MĄŻ MIAŁ KOCHANKĘ NA BOKU, ALE NIE CHCIAŁ ODCHODZIĆ OD CIEBIE.TY SIĘ Z TYM BIERNIE GODZIŁAŚ.

obecnie, po przebyciu cholernie długiej drogi, zaglądaniu wgłąb siebie, odbyciu pielgrzymki do Nowej Huty i wykonaniu miliona równie wiekopomnych czynności, sytuacja wygląda tak:

MĄŻ MA KOCHANKĘ NA BOKU, ALE NIE CHCE ODCHODZIĆ OD CIEBIE.TY SIĘ Z TYM BIERNIE GODZISZ.

Nie piszę, by Cię zaatakować, tylko stwierdzam fakt, że Te Twoje deklamacje o jakiejkolwiek zmianie, to autościema.

Pitagoras .. a czy każdy musi walczyć ??? zderzać się z życiem na zasadzie - to ok, a to nie ... nawet jeśli nam nie pasuje coś w życiu.. to nie zawsze chcemy/musimy z tym robić porządek.

Ja też uważam że trzeba żyć według zasad, też je mam...a jednak co chwila biję się ze sprawami które pojawiają się na zasadzie koła.
Patrząc bez emocji .. bez uczuć ..które chcę lub nie SĄ ... powinnam to i tamto. I takie rady bym dała innym.. i wiem że sama powinnam tak zrobić.. ale .
No właśnie .. to ale to uczucia , emocje , strachy .. i nadzieja .. że coś się odmieni. Ale też prawo do życia wedle własnych wartości i potrzeb.. nawet jeśli  wynikają  z pierwotnych instynktów jakim jest np. strach przed zmianą.

1 372

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
chceuciekacstad napisał/a:

Pitagoras .. a czy każdy musi walczyć ??? zderzać się z życiem na zasadzie - to ok, a to nie ... nawet jeśli nam nie pasuje coś w życiu.. to nie zawsze chcemy/musimy z tym robić porządek.

.

Ja nie oczekuję, żeby Autorka walczyła z czymkolwiek, ani nawet o cokolwiek.
Natomiast, fajnie, gdyby sobie uświadomiła po prostu, że temat jej relacji z mężem jest zupełnie nieruszony.
Jeżeli Ona wypisuje te swoje bajdurzenia o przebytej drodze tylko pod publikę, to spoko.
Ale ja się obawiam, że Dobra autentycznie wierzy w to co pisze.A to już jest problem.Bo jedyna droga jaką przebywa, to jest oddalanie się od rzeczywistości.

1 373 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-12-05 20:33:38)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

pitek a do ciebie dociera, że wulgaryzm życie po 18 latach dobrego związku,  wulgaryzm z życia mężczyznę, którego darzy się uczuciem, zniszczyć dziecku rodzinę to ku... nie jest PROSTE

no bywają wyobraź sobie tacy ludzie, którzy pomimo zranienia, nie tak łatwo podejmują trudne decyzje
i są gotowi przeczekać ...
bo nie są gotowi zakończyć taki związek, bo w pierwszej kolejności potrzebują dojść do bezwzględnego przekonania - Tak chcę tej zmiany, chcę odejść, nie mam już nadziei, że się nam uda
i nie ma tutaj żadnego oddalania się od rzeczywistości
i jeżeli uważasz, że to tylko takie wulgaryzm
to twoje jest takim samym wulgaryzm


no to napisałam sobie post na poziomie twojego - wulgaryzm wink

1 374 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-12-05 18:10:17)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

pitek a do ciebie dociera, że wulgaryzm życie po 18 latach dobrego związku,  wulgaryzm z życia mężczyznę, którego darzy się uczuciem, zniszczyć dziecku rodzinę to ku... nie jest PROSTE

no bywają wyobraź sobie tacy ludzie, którzy pomimo zranienia, nie tak łatwo podejmują trudne decyzje
i są gotowi przeczekać ...
bo nie są gotowi zakończyć taki związek, bo w pierwszej kolejności potrzebują dojść do bezwzględnego przekonania - Tak chcę tej zmiany, chcę odejść, nie mam już nadziei, że się nam uda
i nie ma tutaj żadnego oddalania się od rzeczywistości
i jeżeli uważasz, że to tylko takie wulgaryzm
to twoje jest takim samym wulgaryzm


no to napisałam sobie post na poziomie twojego - wulgaryzm wink

Lubię to !:)

I takie mnie jeszcze myśli znalazły...
To mąż Dobrej popełnił błąd...zawalił... spier..dolił.
Dlaczego więc Dobra ma ponieść konsekwencje i  zwolnić go z obowiązków ojca domu - finansowych, lokalowych , opiekuńczych ?
Dlaczego ma dziecku pogorszyć byt?? na wieś i bez dodatków bo kasy nie ma , bo daleko ??
I dlaczego sama ma cierpieć "niewygody" poza tym oczywistym cierpieniem z powodu zranionej miłości???
Bo trzeba ???? bo zdradził to dać mu wolność ?? odpowiedzialność za rodzinę ograniczyć do minimum .. alimentów ????
Dobra... zabrała mu siebie .... swoje zaufanie , bezgraniczną miłość ...to on ma mieć karę za grzech .. a nie pozostali członkowie rodziny..
Jeśli on nie chce/ nie umie odejść ...to niech będzie ..ale na nowych zasadach..
Małżeństwo ..to nie tylko związek ze względu na uczucia .... ale umowa ... ulgi , podatki , obowiązki...

Dobra , żyj w zgodzie ze sobą , bo to jedyna osoba która będzie z nami do samego końca ..a i w lustro patrzeć tez trzeba. .. choćby po to by oko umalować:)

pozdrawiam

1 375

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
chceuciekacstad napisał/a:
in_ka napisał/a:

pitek a do ciebie dociera, że wulgaryzm życie po 18 latach dobrego związku,  wulgaryzm z życia mężczyznę, którego darzy się uczuciem, zniszczyć dziecku rodzinę to ku... nie jest PROSTE

no bywają wyobraź sobie tacy ludzie, którzy pomimo zranienia, nie tak łatwo podejmują trudne decyzje
i są gotowi przeczekać ...
bo nie są gotowi zakończyć taki związek, bo w pierwszej kolejności potrzebują dojść do bezwzględnego przekonania - Tak chcę tej zmiany, chcę odejść, nie mam już nadziei, że się nam uda
i nie ma tutaj żadnego oddalania się od rzeczywistości
i jeżeli uważasz, że to tylko takie wulgaryzm
to twoje jest takim samym wulgaryzm


no to napisałam sobie post na poziomie twojego - wulgaryzm wink

Lubię to !:)

Ja też, Ja też. smile

1 376 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-12-05 18:16:24)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

nie chce mi się boksować,
rozumiem, że każdy na swój sposób próbuje tutaj ostatecznie mi pomóc
a przynajmniej wyrazić swoje zdanie,
czy wspierając w tym jak postępuję teraz, czy odwrotnie, próbując przekonać, żebym się ocknęła bo to ich zdaniem droga do nikąd.

nie chcę brać udziału w konkursie na cięte riposty...ponieważ takowych pisać nie umiem i nie o to mi chodzi.
nie chcę przekonywać kogoś na siłę że moja racja to święta racja smile

dziękuję za wpisy i odniesienie się do całej historii (vel. telenoweli smile)

1 377

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

ja też Lubię to smile Inka

1 378 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-12-05 20:35:07)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

no to napisałam sobie post na poziomie twojego - wulgaryzm wink

Aleś się rozmarzyła...

1 379

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:

no to napisałam sobie post na poziomie twojego - wulgaryzm wink

Aleś się rozmarzyła...

a co to ma wspólnego z rozmarzeniem - tłumacz, bo nie kumam

1 380

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:

no to napisałam sobie post na poziomie twojego - wulgaryzm wink

Aleś się rozmarzyła...

a co to ma wspólnego z rozmarzeniem - tłumacz, bo nie kumam

No właśnie, prostych metafor nie kumasz a roisz sobie, że sięgniesz dna, na którym ja leżę?
W życiu!

1 381

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:

No właśnie, prostych metafor nie kumasz a roisz sobie, że sięgniesz dna, na którym ja leżę?
W życiu!

a tak to prawda,
bardzo prawdopodobne, że twoich prostych metafor nie kumam tzn. prostych wg ciebie czy inaczej w twojej klasyfikacji prostych ... bo dla mnie one nie mieszczą się w żadnej mojej klasyfikacji wink
faktycznie, twoje dno zdecydowanie raczej nie jest moim

a do tego, co ja sobie roję - no nie pitek, to nie na ten wątek, absolutnie smile

1 382

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

nie chce mi się boksować,
rozumiem, że każdy na swój sposób próbuje tutaj ostatecznie mi pomóc
a przynajmniej wyrazić swoje zdanie,
czy wspierając w tym jak postępuję teraz, czy odwrotnie, próbując przekonać, żebym się ocknęła bo to ich zdaniem droga do nikąd.

nie chcę brać udziału w konkursie na cięte riposty...ponieważ takowych pisać nie umiem i nie o to mi chodzi.
nie chcę przekonywać kogoś na siłę że moja racja to święta racja smile

Może i czasem zapominamy po co niektórzy tu wchodzą. Ale czy aby na pewno wszyscy którzy tu wchodzą chcą pomóc?
Mam niejakie wątpliwości. Bo jak nazwać kolejną ocenę pt " stoisz w miejscu", jak nazwać to że ktoś kompletnie nie bierze pod uwagę twoich słów?
Wiesz mnie czasem ponosi i reaguję ironią, aby pokazać jak mało jest pomocy w tym co piszą niektórzy. Ale wynika to chyba z moich doświadczeń, ja po prostu wiem co to może z Tobą robić, ile trzeba siły , aby się temu przeciwstawić.   
A oto kilka fragmentów wyciągniętych z przeszłości:

Mozna zrobic to w dwojaki sposob. Albo byc rozsadnym, inteligentnym, poczytac torche i pojsc do terapeuty na pogadanie a potem zostawic popapranca... albo dluzsza droga, czyli walczyc upadlac sie wybaczac, plakac, rozmzywac sobie sluz po twarzy, wymiotowac, stracic apetyt i miec mysli samobojcze az rzygac nam sie bedzie nam sie chcialo na jego widok bo juz go nie bedziemy kochac.


Kachna, a Ty? Czy już to zrozumiałaś? Że już nic nie zależy od Ciebie? Że jesteś NIEWAŻNA dla niego? Że jego zajmują inne sprawy - ważniejsze niż Ty?
Wiem, że to bolesne, ale taka jest prawda. Ja, Ty i wiele, wiele innych kobiet - stałyśmy się NIEWAŻNE dla tych, których kochałyśmy. Oni nas nie kochają - kochają siebie, ponad wszystko.
Niektóre z nas powiedziały KONIEC. Koniec upokorzeń, maltretowania, zdradzania w imię CHOREJ MIŁOŚCI.


Jesli facet zawiodl nas w dowolny wybrany (niestety) przez siebie sposob (zdradzi, pobil, okradl) to tak jakby zabil, zastrzelil, zamordowal, zakonczyl zwiazek.
Nie ma juz zwiazku. Nie da sie reaktywowac trupa. Byl taki jeden doktor co probowal.. niejaki Franek Sztajn.. ale mu kiepsko wyszlo... Mamy okres zaloby... normalka.. po smierci zwiazku.

Dobra pewnego dnia zdecydowałam o odejściu z forum, bo ono mnie blokowało,  Ja już wiedziałam, że muszę pójść swoją drogą, nie myśląc co mój M, nie uzależniać moich decyzji od niego. A wypowiedzi niektórych osób odbierałam jakbym nie istniała Ja dopuki nie rozprawię się z M. One mi tylko radziły, chciały pomóc [chcę w to wierzyć], ale nie liczyły się z tym co Ja chcę i na co jestem gotowa.

Czy forum mi pomogło? Tak, zyskałam przyjaciółkę, która była i jest moim najlepszym wsparciem.

1 383 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-12-05 20:21:43)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

pewnego dnia zdecydowałam o odejściu z forum, bo ono mnie blokowało,

mnie forum nie blokowało
ja wiedziałam, po co tutaj przyszłam - szukałam odpowiedzi na swoje pytania, liczyłam na to, że spotkam tutaj różnorodność poglądów i nie zawiodłam się

miałam również świadomość, że to są tylko poglądy różnych ludzi a ja żyję w swoim świecie, moje wybory wpływają na moje życie
jeden post osoby, która nie była wcale dla mnie "miła" zmienił wtedy bardzo dużo w moim postrzeganiu rzeczywistości, podpowiedział gdzie poszukać odpowiedzi na kilka moich pytań

ale rozumiem, co chciałaś kachna powiedzieć w poście powyżej

1 384

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

poczułam się trochę jakbym była na arenie a część publiczności skandowała "ZRÓB TO!, ZRÓB TO!..."

Hihihi
Tłum potrzebuje chleba i igrzysk.
Widocznie Twój wątek zapewniasz emocje, które towarzyszą zmaganiom na arenie.

kachna66 napisał/a:

pewnego dnia zdecydowałam o odejściu z forum, bo ono mnie blokowało,

Ja się chyba uzależniłam.

in_ka napisał/a:

mnie forum nie blokowało
ja wiedziałam, po co tutaj przyszłam - szukałam odpowiedzi na swoje pytania, liczyłam na to, że spotkam tutaj różnorodność poglądów i nie zawiodłam się.

Ja tez chciałam znależć odpowiedzi na swoje pytania ...i nie znalazłam.
Chciałam spotkać kogoś z podobną do mojej historii,,,i nie znalazłam.
Ale za to znalazłam wiele, wiele innego DOBRA smile

1 385 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-12-05 23:41:38)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

A teraz jak się dobrze czujesz to się dowiedzialas,  że jesteś w czarnej d.....ie.

Dobrze czujesz??
Moim zdaniem raczej dobrze się przystosowałaś do zaistniałej sytuacji. Co nie zmienia faktu, że między nią a jej mężem, w ich małżeństwie jest czarna dupa.
A cała ta dyskusja jest dorabianiem ideologii do nie wiadomo czego.
Nie wierzę, mam takie prawo, że Dobra jest szczęśliwa, że świetnie się czuje, że wstaje z uśmiechem na twarzy.
Bo układ w jakim żyje ze swoim mężem, nie jest w porządku.
Nie znamy szczegółów, bo Dobra nie chce napisać, jakie podejście do całokształtu ma jej jej mąż. A uważam, że z perspektywy związku dwojga ludzi jego zdanie jest istotne. Obawiam się, że to co on jej mówi, nie uszczęśliwia Dobrej.

Wiem, wiem...zaraz napiszecie, że Dobra świetnie się czuje sama ze sobą, że jej decyzje są jej decyzjami, nie uzależnione od męża i jego postanowień czy postawy?
Ale czy rzeczywiście?
Wszak chodzi o małżeństwo, związek dwojga ludzi.
I nie czarujmy się...moje kocham i jego kocham ma znaczenie, bo bez tego nie ma związku prawdziwego. Moje...jestem wierna i jego...jestem wierny ma znaczenie, bo jeśli skoro to sobie przysięgaliśmy,  to ma chyba znaczenie? Moje...jestem uczciwa wobec niego, jego.....jestem uczciwy wobec niej, ma znaczenie.
Bez tego nie ma prawdziwej miłości, przyjaźni, małżeństwa, partnerstwa.
A wtedy co jest??

Układ po prostu. Układ gospodarczo jakiś tam.
Można tak żyć, nie odbieram nikomu prawa do tego. Tylko trzeba sobie powiedzieć głośno i wyraźnie bez robienia nadziei...żyję w układzie, bo miłość się skończyła.

1 386 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-12-06 00:13:47)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

monia a powiedz mi, czy można kogoś kochać, choć on nas może, już nie kocha?
i czy można z nim chcieć, być w związku pomimo ...

ja nie wiem czy jest tak jednoznaczne, że układ
może - zagubienie
może teraz jest czas zawieszenia
może jednak miłość, która gdzieś tam się zagubiła - wróci ?

nie wiem, jak potoczą się losy dobrej
wiem, jak potoczyły się moje - zagubiła się jakoś miłość, pogmatwała ale ... nie skończyła
chociaż ostatnio znowu mi coś ... umyka

1 387

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

chociaż ostatnio znowu mi coś ... umyka

to czas Inko, czas...
I on nie umyka, on zapier***a.

1 388

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Niestety najczęściej miłość kończy się z jednej strony. I co pozostaje tej drugiej??
Nie wiem, czy życie w stanie zawieszenia jest dobre. Może ten czas jest nam potrzebny,  na pewno nawet. Zakończenie długoletniego związku nie dzieje się z dnia na dzień.
Ale przeciagany zbyt długo robi totalne zniszczenie w naszych duszach.
A miłość,  jeśli ma wrócić to wróci. Niezależnie od wszystkiego.

1 389 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-12-06 00:24:38)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:

chociaż ostatnio znowu mi coś ... umyka

to czas Inko, czas...
I on nie umyka, on zapier***a.

pitek a ty wulgaryzmów nie używaj, bo ja znowu dam się wciągnąć  a zobacz, co potem redakcja robi wink
a czas wiesz - względny jest, już to kumpel Einstein wykapował
a umyka mi zupełnie coś innego

1 390

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Witam.też wtrącę swoje trzy grosze na podstawie własnych przeżyć.W skrócie.Mój niemąż od lat popijał,a ja "walczyłam" z nałogiem w imię dobra rodziny.Bo to dobry człowiek,dobry ojciec,pracowity,uczynny itd.Wierzyłam mu.Tak po prostu.Skoro ja jestem uczciwa,to on pewnie też.Rok temu nakryłam go z panną w samochodzie.Szok.A ja jak zwykle chciałam wybaczać,naprawiać,działać,dawać ostatnią szansę.Bo to 30 wspólnych lat,jakiś majątek,bo sobie nie poradzę,bo nic gorszego już nie zrobi,bo teraz już na pewno zrozumie,że to mnie kocha,że rodzina jest najwazniejsza.Rodzina,znajomi trzymali za nas kciuki.Ja cierpiałam,ale przeciez został ze mną,a ona ta dzi...ka została porzucona.Ale coś mnie uwierało.Nie miałam juz zaufania.Zaczęłam obserwować gościa.W chwilach bliskości coś od tego człowieka mnie odrzucało.Nie był juz dla mnie najbliższy.A on tylko się przyczaił.Niby nie pił,a popijał,niby z panną się nie kontaktował,a dzwonił do niej na urodziny,imieniny.Okazało się,że były tez i inne kobiety.Dużo by o tym pisać.W końcu sama sobie powiedziałam-dość.Mam swój honor,godność.Nie pozwolę,aby człowiek bez sumienia,bez kręgosłupa moralnego mnie poniżał.Oczywiście przeżywam piekło.Grozi mi ,że mnie zabije.Bo niewolnica zerwała się z uwięzi.I jeszcze jedno.Mam pełne poparcie dorosłych dzieci.Twierdzą,że decyzje o rozwodzie powinnam podjąć 10 lat temu.Wstydzą się ojca,który będąc w związku chodzi na jakieś zabawy z barowymi pannami.Jak się teraz okazuje robił to od lat.Do domu wracał pokorny,z oczętami zbitego psa.Nic tylko biedaka żałować.I wybaczałam.Nieustannie.A niemąż z premedytacją to wykorzystywał.Prowadził podwójne życie.W końcu powiedziałam dość.I to była moja najważniejsza i najlepsza decyzja.Gdybym tego nie zrobiła,to nawet umalować bym się nie mogła.Nie mogłabym popatrzeć na siebie w lustrze.Tak to wygląda u mnie.Ale do takiej decyzji trzeba dojrzeć.Niestety nadzieja umiera ostatnia.

1 391

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Inko co za głupota !!!
Dobra ty  wykańczasz swoje dziecko ono wszystko czuje, nawet jak ci nie mówią !! Wierz mi ja znam dwie takie rodziny dzieci stały się agresywne leją w nocy mają kiepski kontakt z rówieśnikami w przyszłości będą prawdopodobnie miały zły wzorzec z doborem partnera pisać dalej. Robisz to z własnego egoizmu a nie dla dobra rodziny bo po rozwodzie on tez będzie ojcem dziecka !!
A ty dobra boisz się chyba samotności, brak ci samodzielności inaczej trudno to wytłumaczysz.

1 392 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-01-26 11:24:36)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

kicur mnie, to nawet nie chce się komentować ...
wpadasz ni stąd ni zowąd - i bajdurzysz swoje

1 393 Ostatnio edytowany przez takasobiejaS (2015-01-26 12:59:23)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:

MĄŻ MIAŁ KOCHANKĘ NA BOKU, ALE NIE CHCIAŁ ODCHODZIĆ OD CIEBIE.TY SIĘ Z TYM BIERNIE GODZIŁAŚ.

obecnie, po przebyciu cholernie długiej drogi, zaglądaniu wgłąb siebie, odbyciu pielgrzymki do Nowej Huty i wykonaniu miliona równie wiekopomnych czynności, sytuacja wygląda tak:

MĄŻ MA KOCHANKĘ NA BOKU, ALE NIE CHCE ODCHODZIĆ OD CIEBIE.TY SIĘ Z TYM BIERNIE GODZISZ.

Nie piszę, by Cię zaatakować, tylko stwierdzam fakt, że Te Twoje deklamacje o jakiejkolwiek zmianie, to autościema.

Przeczytalam ten watek z zapartym tchem,  najpierw bylo mi szkoda autorki , niestety po zapoznaniu sie z kolejnymi 30 stronami, zgadzam sie calkowicie z wyzej cytowana wypowiedzia.

Posty [ 1 366 do 1 394 z 1 394 ]

Strony Poprzednia 1 … 20 21 22

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026