netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

1 393 odpowiedzi175 782 wyświetleniazałożony przez dobra23, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Strony Poprzednia 1 … 19 20 21 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 301 do 1 365 z 1 394 ]

1 301

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Dobra, tak na serio: możesz (technicznie) wywalić męża?
Bo mi się coś wydaje, że on na takie Twoje dictum wzruszyłby ramionami i poszedł oglądać TV, a rano jakby nigdy nic.

To jest dobre pytanie, Pitagoras
Załóżmy, że mąż Dobrej za nic będzie miał jej prośby żeby się wyprowadził.
Co wg Ciebie powinna ona wówczas zrobić?

Jeszcze inaczej: ja uważam, że Dobra nie jest w stanie wyartykułować takiej prośby/żądania.W sensie realnym.
Bo nawet jeśli ona zażąda wyprowadzki męża, to on uzna, że trzeba jej sprzedać jakiś kit, by odpuściła.
I ona odpuści...

1 302

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Kurde, czytam i ..aż przykro hmm

Jak mało kiedy zgadzam się z tym co pisze pitagoras, ze względu na egoizm i brak szerszej perspektywy w podejściu do wielu spraw, tak w tym wątku jego 0-1 podejście się sprawdza.
Bo tu kwestia wbrew pozorom nie sprowadza się do "dojrzewania" do pewnych decyzji, a do ODWLEKANIA ich w nieskończoność z nadzieją, że coś się zmieni- w okolicznościach zewnętrznych.
Tyle, że tu nie chodzi wcale o te zewnętrzne okoliczności, a to co się zmieniło u tego faceta (mężosława autorki) WEWNĄTRZ, czyli -przestał być jej partnerem, mężem, a ona przestała być Jedyną Kobietą w jego głowie.
Tego ostatniego żadne 'okoliczności' zewnętrzne nie zmienią, bo on już posmakował 'tego miodu', a z autopsji wiem, że jak coś raz "Zażre" mocno u faceta, to z głowy samo nie wychodzi, nawet jeśli jakimś trafem wybranków niedobry los wink rozdzieli, a zdaje się autorka tylko na to liczy.
Niedoczekanie Kochana..

1 303

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra pamiętaj że cokolwiek tu nie napiszę, to nie jest skierowane przeciwko Tobie, bo życzę Ci wszystkiego co najlepsze i wiem, że będziesz szczesliwa.
Nie namawiam Cie też do podejmowania żadnych decyzji dopóki nie bedziesz ich pewna, ale właśnie dlatego, że powinnaś widziec tez te inne strony swojej sytuacji, zdecydowałam sie napisac w Twoim wątku.
Kachna nie bede Cie cytowac bo to duzo roboty a ja nie lubie się narobić i to bezproduktywnie :-) Wiec kolejno. 
-nie jest tak, że są dwie opcje albo jest z M albo nie. Masz racje Dobra moze zostac z mężem dla wszystkich wymienionych przez Ciebie powodów i to nie jest nic strasznego,  tylko musi głośno je określić np. Zostaje z M bo jestem od niego zalezna finansowo i potrafie funkcjonowac w takim układzie. ?
- Dobra nie nauczyla się gotowac ponieważ dalej pragnie dań serwowanych przez męża tj. miłości, troski i tych innych "bzdur" od ktorych jestesmy uzaleznione. Nauczy sie gotowac sama, jak przestanie kochać kucharza i urzadzi sobie własną kuchnie..
-piszesz ze Dobra się zmieniła tylko po co ta zmiana. Moim zdaniej jesli coś robimy w życiu,  to po to, aby odniesc jaki rezultat, np. Szkolimy sie dla awansu czy kasy, odchudzamy sie dla lepszej figury czy zdrowia, a Dobra zmieniła sie i dzieki temu jest bardziej pokorna i odnalazla wiekszy spokoj ducha, tylko co dalej, zacznie ćwiczyć joge i mąż sie opamieta gdy zobaczy w domu buddystke?
- co do Endi nie wypowiadam się, jesli sama spyta to jej powiem jakie jest moje zdanie..

1 304 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2014-12-04 00:53:13)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ja rozumiem że dobrze jest poznać różne aspekty i spojrzeć na sprawę z innej perspektywy.  Ja wczoraj się nie urodziłam i mam świadomość że M Dobrej może zrobić co tylko będzie chciał i nikt nie ma na to wpływu. Ale jak nawet Dobra poczuje się lepiej zaraz pojawia się jakaś Ela albo takata i dawaj ja oswiecać " co to za dobre samopoczucie  a Pan Mąż?  A już mi tu myśleć o nim , udowodnij że On jest. .... zrobi....powie.... Nie? To po co ci zmiany? To jest odwlekaniem"
Kto tu kreci się wokół M Dobrej ? Bo na pewno nie  Dobra.  I nie jest ważne co Dobra myśli , czuje, tak jakby nie potrafiły czytać ze zrozumieniem. "My ci powiemy co się z tobą dzieje, czy idziesz do przodu, czy się zmieniłaś i jak to się skończy"
To nie jest inna perspektywa, to jest...... no właśnie co?
Takata przyjmij,  że można się zmieniać,  rozwijać,  tylko dla c siebie, bez względu na to co ktoś tam. Juz wiem że nie potrafisz tego zrozumieć,  wiec po prostu to przyjmij.

1 305

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:

normalnie sekta....

Pitagoras nie zawsze się z Tobą zgadzałem, ale w tym przypadku tak.
Wielki szcun dla Ciebie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
To chyba jest sekta.
Ja nie rozumiem kobiet.
Tyle razy mówię, tłumaczę jak myśli facet, a do nich to nie dociera Obrazek dodany przez użytkowniczkę,
dlaczego one nie chcą słyszeć nas, facetów.
Czy są tak zadufane w sobie, czy tak nie nawidzą facetów?
Ja tego nie pojmuję.

1 306 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-12-04 11:16:23)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Lex, przesadzasz!
Nikt tu nie sieje nienawiścią do facetów.
Strasznie wszystko upraszczasz....nie gniewaj się, ale tak właśnie myślę.

A tak na prawdę chodzi o zwykła ludzką szczerość i uczciwość.
Dwoje ludzi jest razem, bo tego chce, potrzebuje, bo jeden drugiego kocha i chce być z nim.
I jeśli jeden kręci, mataczy, oszukuje a drugi próbuje się w tym wszystkim rozpaczliwie odnaleźć, dostosować do nowych narzuconych przez drugą, mataczącą osobę warunków, to jest wielka dupa a nie życie.

Ale to tez jest jakiś wybór.

1 307

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

wiem takata. postawa mojego męża pozwoliła mi skupić sie na sobie, a nie na nim. nie mam pojęcia, czy, gdyby on się zastanawiał, kręcił, kombinował, to ja byłabym gotowa 'walczył", skupiać się na nim, zastanawiac sie jak zmienić jego uczucia, myslenie, starania o mnie.
jeśli czytasz moje posty wiesz pewnie takata, że w pewnym momencie jedyne cp mnie trzymało w tym związku to takie poczucie przyzwoitości. Pozwoliłam facetowi zostać, staje na rzęsach od dwóch lat, głupio byloby powiedzieć w tej sytuacji,  - no jednak nie...
tak było.
co bym zrobiła, gdyby było inaczej\dzisiaj, po tych wszystkich przezyciach, wydaje mi się, że wiem.
ale pewnie wtedy, potrzebowałabym czasu, by do tego dojść, pewnie, tak jak dobra, próbowałabym nabrać PEWNOŚCI - że to co robię, robie dla siebie...
myślę sobie też, że niezależnie od tego, że dobra może być skupiona na sobie, to jej uczucia i emocje zmieniają się jak w kalejdoskopie w zalezności od tego, jaką energię i ile jej poświęca jej mąż. Nie jest tak, że funkcjonuje niezaleznie od niego.
to co cenie u dobrej, to silne poczucie, gdzie Ja świadczy o mnie, jak moje zachowania świadczą o mnie. to daje właśnie siłę
mimo całego pogubienia, niepewności - nasze własne lustro daje nam siłę
bo niezaleznie od tego, jak sie ostatecznie to wszystko skończy - tylko siła pozwoli dobrej przez to przejść.

we mnie było dużo 'teoretycznych" przekonań, jak się zachowam co zrobię, "wypróbowałam" tylko jedno z nich - bo taka była moja sytuacja.
wciąż jestem jednak przekonana, że nie byłabym z meżem mimo wszystko, gdyby złamał przyjęte zasady i np. skontaktował się z kochanką, spotkał z nią, pomógł jej w czymś i tak dalej.
czy ja nie musiałam niczego innego przeżywac, bo mój mąż walczył??
a może walczył.... ponieważ tak właśnie "ustawiłam" tę relację?
może wiedział, że jest taka opcja.. albo tysiąc innych ale już beze mnie?

co było pierwsze? jajko czy kura?
na pewno przekonanie, że świat potoczy się do przodu niezaleznie od tego, czy będę z nim, czy też nie. przekonanie, że zycie przyniesie mi nowe mozliwości, zmiany, nadzieje i porażki - niezaleznie od tego, czy będe z nim czy nie, wiara w to, że "sie uda" że uda mi się przezyć to zycie jak najlepiej. zaufanie do tego, że i tak, ostatecznie. będzie lepiej...

1 308

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

a czytając niektóre posty na forum dochodzę do wniosku, że życie bardzo proste jest ... po co ludzie je sobie komplikują
zdradził/ zdradziła - wypad
mnie się odwidziało - wypad
jest kochanka/ kochanek - wypad
nic już nie "czuję" - wypad
mam ochotę na więcej sexu - wypad
w wieku 50 lat jestem już w 10 związku po drodze mam z 5 dzieci z rożnymi partnerami, nie ważne kim jestem ale tam...wypad, pierdołami sobie głowy nie zawracać, bo nie będę przecież tkwiła w miejscu wink

1 309

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Witaj,
wiem, że Ci trudno, że chciałabyś żeby rzeczywistość inaczej wyglądała, ale nie wygląda. On Cię nie kocha i nie pokocha jeśli Ty nie pokochasz siebie. Wystaw mu walizki, niech zatęskni, a jak nie zatęskni, to znaczy, że to małżeństwo było fałszywe, powierzchowne, relacja nieprawdziwa, będziecie żyli obok siebie, coraz bardziej oddalając się.

1 310

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Bellake napisał/a:

Witaj,
wiem, że Ci trudno, że chciałabyś żeby rzeczywistość inaczej wyglądała, ale nie wygląda. On Cię nie kocha i nie pokocha jeśli Ty nie pokochasz siebie. Wystaw mu walizki, niech zatęskni, a jak nie zatęskni, to znaczy, że to małżeństwo było fałszywe, powierzchowne, relacja nieprawdziwa, będziecie żyli obok siebie, coraz bardziej oddalając się.

powiedz mi a skąd ta pewność, że tak będzie???????????

1 311

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Bellake napisał/a:

jak nie zatęskni, to znaczy, że to małżeństwo było fałszywe, powierzchowne, relacja nieprawdziwa, .

no jasne
jak dorosłam, się wyprowadziłam z domu rodziców, znaczy ich nie kocham, a nasze relacje były nieprawdziwe i powierzchowne i wcale nie byłam ich dzieckiem...
znaczy całe nasze wspolne życie było błędem...
jakie to smutne..
nie mam matki nie mam ojca..

1 312

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ja tam za wiele doswiadczenia nie mam w tym względzie ale skoro już zdarzylo mi sie wypowiedzieć to powiem szczerze, że zgadzam się z Monia Co.Nie mamy pełnego obrazu,nie wiemy co powiedziała nasza Dobra męzowi i co postanowiła,nie wiemy też co on stwierdził w ramach terapii.Może byc tak, ze decyzje podjete np o rozstaniu albo Dobra sie do tego zbiera ale trzeba wszystko organizacyjnie zaplanowac, kto i gdzie sie wyprowadza,moze mieszkanie jest męza.Co ze mianą szkoly dziecka, co z finansami etc.To, ze sie z kims mieszka nie znaczy, ze sie z nim zyje,wspolzyje cokolwiek to oznacza i sie go kocha.Tak naprawdę to dla mnie troche dywagacje.Skoro Dobra jest zdania, ze dobrze sie czuje z sobą,nie lamentuje,zrozumiala coś, umie zyc bez meskiego ramienia to plus dla niej.Rozwiezc sie mozna zawsze i wykopac kogos tez tylko nie zawsze da sie ot tak.Wczesniej radzilam wykopanie meza ale na zasadzie-idz, wynajmij cos, przemysl,moze wrocisz,moze nie...ale teraz rozchodziloby sie juz o powazne decyzje, rozstanie na dobre.Nie kazdy ma warunki by sie wyprowadzic z dnia na dzien.Takie moje skromne zdanie;) ja nie widze konkretow ale niekoniecznie dlatego,ze nic sie nie dzieje tylko nie mamy konkretow zadnych co kto powiedzial i postanowil.

1 313 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-12-04 12:45:06)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

a czytając niektóre posty na forum dochodzę do wniosku, że życie bardzo proste jest ... po co ludzie je sobie komplikują
zdradził/ zdradziła - wypad
mnie się odwidziało - wypad
jest kochanka/ kochanek - wypad
nic już nie "czuję" - wypad
mam ochotę na więcej sexu - wypad
w wieku 50 lat jestem już w 10 związku po drodze mam z 5 dzieci z rożnymi partnerami, nie ważne kim jestem ale tam...wypad, pierdołami sobie głowy nie zawracać, bo nie będę przecież tkwiła w miejscu wink

Krzywdzące uproszczenie.
Każdy dochodzi do pewnych decyzji w swoim czasie.
U mnie to trwało rok, i to on odszedł....gdyby nie odszedł, może tkwiłabym dłużej.
Ale po doświadczeniu tego traumatycznego roku wiem, że nie chciałabym więcej tego przeżyć.

1 314

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:
in_ka napisał/a:

a czytając niektóre posty na forum dochodzę do wniosku, że życie bardzo proste jest ... po co ludzie je sobie komplikują
zdradził/ zdradziła - wypad
mnie się odwidziało - wypad
jest kochanka/ kochanek - wypad
nic już nie "czuję" - wypad
mam ochotę na więcej sexu - wypad
w wieku 50 lat jestem już w 10 związku po drodze mam z 5 dzieci z rożnymi partnerami, nie ważne kim jestem ale tam...wypad, pierdołami sobie głowy nie zawracać, bo nie będę przecież tkwiła w miejscu wink

Krzywdzące uproszczenie.
Każdy dochodzi do pewnych decyzji w swoim czasie.
U mnie to trwało rok, i to on odszedł....gdyby nie odszedł, może tkwiłabym dłużej.
Ale po doświadczeniu tego traumatycznego roku wiem, że nie chciałabym więcej tego przeżyć.

monia specjalnie tak napisałam, specjalnie przerysowałam

właśnie sama napisałaś - trwało u ciebie rok
a u dobrej ile trwa...

1 315

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

właśnie sama napisałaś - trwało u ciebie rok
a u dobrej ile trwa...

Wiem co napisałam...specjalnie po to, aby może kogoś przestrzec.
Tak jak niepijący alkoholik opowiada o swoich doświadczeniach, aby też przestrzec.

1 316

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
MamaNalijki napisał/a:

Ja tam za wiele doswiadczenia nie mam w tym względzie ale skoro już zdarzylo mi sie wypowiedzieć to powiem szczerze, że zgadzam się z Monia Co.Nie mamy pełnego obrazu,nie wiemy co powiedziała nasza Dobra męzowi i co postanowiła,nie wiemy też co on stwierdził w ramach terapii.Może byc tak, ze decyzje podjete np o rozstaniu albo Dobra sie do tego zbiera ale trzeba wszystko organizacyjnie zaplanowac, kto i gdzie sie wyprowadza,moze mieszkanie jest męza.Co ze mianą szkoly dziecka, co z finansami etc.To, ze sie z kims mieszka nie znaczy, ze sie z nim zyje,wspolzyje cokolwiek to oznacza i sie go kocha.Tak naprawdę to dla mnie troche dywagacje.Skoro Dobra jest zdania, ze dobrze sie czuje z sobą,nie lamentuje,zrozumiala coś, umie zyc bez meskiego ramienia to plus dla niej.Rozwiezc sie mozna zawsze i wykopac kogos tez tylko nie zawsze da sie ot tak.Wczesniej radzilam wykopanie meza ale na zasadzie-idz, wynajmij cos, przemysl,moze wrocisz,moze nie...ale teraz rozchodziloby sie juz o powazne decyzje, rozstanie na dobre.Nie kazdy ma warunki by sie wyprowadzic z dnia na dzien.Takie moje skromne zdanie;) ja nie widze konkretow ale niekoniecznie dlatego,ze nic sie nie dzieje tylko nie mamy konkretow zadnych co kto powiedzial i postanowil.

MamoNalijki, dziękuję za ten post.
Nic dodać, nic ująć

1 317 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-12-04 13:30:01)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

a czytając niektóre posty na forum dochodzę do wniosku, że życie bardzo proste jest ... po co ludzie je sobie komplikują
zdradził/ zdradziła - wypad
mnie się odwidziało - wypad
jest kochanka/ kochanek - wypad
nic już nie "czuję" - wypad
mam ochotę na więcej sexu - wypad
w wieku 50 lat jestem już w 10 związku po drodze mam z 5 dzieci z rożnymi partnerami, nie ważne kim jestem ale tam...wypad, pierdołami sobie głowy nie zawracać, bo nie będę przecież tkwiła w miejscu wink

In_ka,
Uff....ja też tak ostatnio odbieram to, co się tu dzieje.
Otaczają nas domorośli psychologowie, nieomylne wróżki i wszechwiedzący, którzy wszystko wiedzą najlepiej, tylko ich poglądy są właściwe.
Zamiast dzielenia się doświadczeniami to zje...ka.

1 318

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:

Każdy dochodzi do pewnych decyzji w swoim czasie.
U mnie to trwało rok, i to on odszedł....gdyby nie odszedł, może tkwiłabym dłużej.

MoniaCo właśnie dlaczego, dlaczego myślisz, że gdyby nie odszedł on ty dalej czy dłużej tkwiłabyś?
co w tobie takiego było? ale tak do samego dna gdybyś miała odkryć warstwy w sobie..

Może to ja chcę odejść, poczuć w sobie tą siłę i pewność i chęć...odchodzę!
nie czekam na to co zrobisz ty....
nie czekam aż się zmienisz...
nie wyrzucam cię z domu z myślą....a sam zobacz jak ci beze mnie


emocjonalnie usamodzielniłam się od ciebie (dla jednych to znaczy- odkochałam się, dla innych - JUŻ NIE MUSZĘ CIĘ KOCHAĆ I NIE CHCĘ)

i masz rację pisząc:

moniaCo napisał/a:

A tak na prawdę chodzi o zwykła ludzką szczerość i uczciwość.
Dwoje ludzi jest razem, bo tego chce, potrzebuje, bo jeden drugiego kocha i chce być z nim.
I jeśli jeden kręci, mataczy, oszukuje a drugi próbuje się w tym wszystkim rozpaczliwie odnaleźć, dostosować do nowych narzuconych przez drugą, mataczącą osobę warunków, to jest wielka dupa a nie życie.

takie życie to du..a, jeśli nie chcesz takiego

próbuję zajmować się sobą, zaopiekować się sobą, jakkolwiek głupio to brzmi, bo jak napisała Endi:

End_aluzja napisał/a:

,
mimo całego pogubienia, niepewności - nasze własne lustro daje nam siłę

lustro w którym widziałam własne niezdecydowanie i jego źródła i ciągłe odwlekanie decyzji.
Bo tylko siebie mogę zmienić.

1 319 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-12-04 13:57:10)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

MoniaCo właśnie dlaczego, dlaczego myślisz, że gdyby nie odszedł on ty dalej czy dłużej tkwiłabyś?
co w tobie takiego było? ale tak do samego dna gdybyś miała odkryć warstwy w sobie..

Strach, kochana! Strach przed nieznanym!
Strach jak sobie poradzę, strach co powiem córce, jak ona to przyjmie itp.
Też bałam się tego pędzącego pociągu i nie umiałam do niego wsiąść.
Wszystko dookoła krzyczało wręcz...wsiadaj, wsiadaj...a ja czekałam.
Chociaż prawda była okrutna i padała z jego ust. Kocham tamtą coraz bardziej, ciebie już nie kocham. Może to ona miała być moją wielka miłością?
Kilkanaście wspólnych lat...dlatego nie wierzyłam, że on się zmienił o 180 stopni
I pamiętam te noc, gdy się pakował, a ja wyłam z rozpaczy leżąc dosłownie na podłodze przy łóżku.
On patrzył tylko zimnym wzrokiem i pakował się dalej...
Wtedy osiągnęłam swoje dno.
I jednego jestem pewna..nigdy więcej.

Za dwa dni miną dwa lata odkąd jestem po rozwodzie.
Życie toczy się dalej, córka rośnie, słońce świeci...żyję!

1 320

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dziękuję ci MonicO za ten post bardzo

mierzę się swoim strachem, oswajam go, gdy go nazwałam nie jest już taki straszny.
I wiem, że nie zniknął, nie chcę się łudzić,
wiem, że gdy ustalę z mężem termin jego wyprowadzki przypełznie do mnie...

ale wtedy liczę, że moje nowe, wolne CHCĘ mi pomoże

1 321

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:
dobra23 napisał/a:

MoniaCo właśnie dlaczego, dlaczego myślisz, że gdyby nie odszedł on ty dalej czy dłużej tkwiłabyś?
co w tobie takiego było? ale tak do samego dna gdybyś miała odkryć warstwy w sobie..

Strach, kochana! Strach przed nieznanym!
Strach jak sobie poradzę, strach co powiem córce, jak ona to przyjmie itp.
Też bałam się tego pędzącego pociągu i nie umiałam do niego wsiąść.
Wszystko dookoła krzyczało wręcz...wsiadaj, wsiadaj...a ja czekałam.
Chociaż prawda była okrutna i padała z jego ust. Kocham tamtą coraz bardziej, ciebie już nie kocham. Może to ona miała być moją wielka miłością?
Kilkanaście wspólnych lat...dlatego nie wierzyłam, że on się zmienił o 180 stopni
I pamiętam te noc, gdy się pakował, a ja wyłam z rozpaczy leżąc dosłownie na podłodze przy łóżku.
On patrzył tylko zimnym wzrokiem i pakował się dalej...
Wtedy osiągnęłam swoje dno.
I jednego jestem pewna..nigdy więcej.

Za dwa dni miną dwa lata odkąd jestem po rozwodzie.
Życie toczy się dalej, córka rośnie, słońce świeci...żyję!

Matko Monia,to juz tyle czasu.Pamietam tamten dzien,kiedy napisalas,ze jest juz po.
Dzien dobry i przepraszam,ze sie wtracilam.

1 322

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Tak sobie myślę, że każda historia jest inna. Są niuanse, które decydują.
Tylko Ty wiesz na czym stoisz..
Ja wiedziałam, ale bałam się sama podjąć tę decyzję. Więc paradoksalnie on mi swym odejściem pomógł.
Dobra...ja nie twierdzę, że moja racja jest jedyna słuszna.
Po prostu strasznie mi smutno jak czytam historie podobne do moich...

Aha...nawet nie wiemy jakie mamy pokłady mocy w sobie.
Tylko musimy je w sobie okryć smile

1 323

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
operacja napisał/a:

Matko Monia,to juz tyle czasu.Pamietam tamten dzien,kiedy napisalas,ze jest juz po.
Dzien dobry i przepraszam,ze sie wtracilam.

Buźka Operacjo smile
leci ten czas jak szalony smile

1 324 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-12-04 14:14:04)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:

Ja wiedziałam, ale bałam się sama podjąć tę decyzję. Więc paradoksalnie on mi swym odejściem pomógł.

a moim zdaniem to jest różnica
stanąć przed faktem - on odszedł czy ja mam odejść
dużo trudniejszy, jest drugi wybór, no wg mnie oczywiście

1 325

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Ja wiedziałam, ale bałam się sama podjąć tę decyzję. Więc paradoksalnie on mi swym odejściem pomógł.

a moim zdaniem to jest różnica
stanąć przed faktem - on odszedł czy ja mam odejść
dużo trudniejszy, jest drugi wybór, no wg mnie oczywiście

Zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego napisałam o tym, ze mój eks mi pomógł odchodząc.

1 326

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

wiem MoniCo,
i jesteś jedną wśród ostatnich osób tutaj, o których mogłabym powiedzieć, że tylko swoją rację forsują.

Inko, nie wiem czy trudniej czy łatwiej.
może droga taka sama długa, tylko ból mniejszy? nie wiem.
Może trudniej ale zyskujesz też odwagę? nie jesteś zmuszona dostosować się do nowych warunków, odnaleźć w nich bo ty je kreujesz i zaakceptowałaś wcześniej?

1 327

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

hmm - kreujesz i akceptujesz ...
no z jednej strony tak
ale z drugiej, to dopiero real pokazuje jak jest, co czujemy gdy już znajdziemy się rzeczywiście w danych okolicznościach

1 328

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

hmm - kreujesz i akceptujesz ...
no z jednej strony tak
ale z drugiej, to dopiero real pokazuje jak jest, co czujemy gdy już znajdziemy się rzeczywiście w danych okolicznościach

tak Inko wtedy odczujemy konsekwencje swojego CHCĘ

1 329

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

moje CHCĘ okazało się bardzo złudne w konfrontacji z rzeczywistością
okazało się że, ... wcale nie chcę wink

1 330

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

rozumiem, ale czy CHCĘ musi być niezmienne? smile
w tych okolicznościach, na ten moment, a potem może będzie inaczej
Kachna chyba o tym pisała, teraz nie znajdę...
dzisiaj chcę (pragnę by to moje chcę było jak najbardziej wolne od MUSZĘ) ale jutro może zecchę coś innego, czy postrzegać to w kategoriach błędu? jeśli nawet, ale dasz sobie prawo do błędu ...:)
ja chyba wiem Inka o czym piszesz... nie chcesz żałować podjętych decyzji,
nigdy nie ubiegniemy tego co dopiero będzie, nie damy rady podbiec do przodu i zerknąć "czy to mi się opłaca?"

1 331

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

tak dobra, świetnie zrozumiałaś smile

1 332

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

wiesz Inka, chciałam sobie ładnego awatarka sprawić ale po krótkich poszukiwaniach stwierdziłam że tylko twój jest taki jaki mógłby być mój smile ...ale jeszcze coś znajdę

1 333

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

rozumiem, ale czy CHCĘ musi być niezmienne? smile
w tych okolicznościach, na ten moment, a potem może będzie inaczej
Kachna chyba o tym pisała, teraz nie znajdę...
dzisiaj chcę (pragnę by to moje chcę było jak najbardziej wolne od MUSZĘ) ale jutro może zecchę coś innego, czy postrzegać to w kategoriach błędu? jeśli nawet, ale dasz sobie prawo do błędu ...:)
ja chyba wiem Inka o czym piszesz... nie chcesz żałować podjętych decyzji,
nigdy nie ubiegniemy tego co dopiero będzie, nie damy rady podbiec do przodu i zerknąć "czy to mi się opłaca?"

Jan Paweł powiedział "problem z życiem jest taki,  że nie da się go poćwiczyć, od razu robi się go  na serio".  Dlatego  błędy są  wpisane w nasze życie i im szybciej się to zrozumie tym prościej przyjdzie podejmowanie decyzji.  Zawsze nasze wybory są najlepsze jakich w danej chwili jesteśmy w stanie dokonać. Nawet jak okazuje się błędem to nadal jest najlepszym wyborem.
Dobra jesteś bardzo mądrą kobietą i tej wersji się trzymaj .

1 334

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

Zawsze nasze wybory są najlepsze jakich w danej chwili jesteśmy w stanie dokonać. Nawet jak okazuje się błędem to nadal jest najlepszym wyborem.
.

Kachna, Tobie te sentencje wychodzą tak o, na sucho, czy się czymś wspomagasz?

1 335

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:
kachna66 napisał/a:

Zawsze nasze wybory są najlepsze jakich w danej chwili jesteśmy w stanie dokonać. Nawet jak okazuje się błędem to nadal jest najlepszym wyborem.
.

Kachna, Tobie te sentencje wychodzą tak o, na sucho, czy się czymś wspomagasz?

no co ty pitek - przecież, to sekta
a każda sekta ma swoje "zioło", nasza też wink

1 336 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2014-12-04 22:24:32)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:
kachna66 napisał/a:

Zawsze nasze wybory są najlepsze jakich w danej chwili jesteśmy w stanie dokonać. Nawet jak okazuje się błędem to nadal jest najlepszym wyborem.
.

Kachna, Tobie te sentencje wychodzą tak o, na sucho, czy się czymś wspomagasz?

Oczywiście że się  wspomagam , mam taką  szufladę w głowie, która jest pełna takich  sentencji i tak jakoś sama się otwiera we właściwym momencie.  smile
A tak poważniej  to mam dużą zdolność kojarzenia faktów  plus szybko zapamiętuje krótkie wersy , które zrobiły na mnie wrażenie. . Do tego inteligentna i odczytana jestem.  I ttyle smile

1 337

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ok, zbierzmy najważniejsze konkluzje z 36 stron wątku:
Najlepszą decyzją jest brak decyzji, bo brak decyzji to też decyzja. I nawet jeśli decyzja jest głupia, to jest mądra.
Coś pominąłem?

1 338

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:

Ok, zbierzmy najważniejsze konkluzje z 36 stron wątku:
Najlepszą decyzją jest brak decyzji, bo brak decyzji to też decyzja. I nawet jeśli decyzja jest głupia, to jest mądra.
Coś pominąłem?

I nic nie zrobisz.Dobra-tu ona decyduje.Nawet jak zdecyduje nic nie robić ,to jej decyzja.
Dobra- a może sprobuj pomyśleć mniej uczuciowo,ale bardziej realistycznie,sprobuj stanąć z boku,co byś sobie poradziła?Tak na chłopski rozum?I nie bój się decyzji.

1 339

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
rossanka napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Ok, zbierzmy najważniejsze konkluzje z 36 stron wątku:
Najlepszą decyzją jest brak decyzji, bo brak decyzji to też decyzja. I nawet jeśli decyzja jest głupia, to jest mądra.
Coś pominąłem?

I nic nie zrobisz.Dobra-tu ona decyduje.Nawet jak zdecyduje nic nie robić ,to jej decyzja.
Dobra- a może sprobuj pomyśleć mniej uczuciowo,ale bardziej realistycznie,sprobuj stanąć z boku,co byś sobie poradziła?Tak na chłopski rozum?I nie bój się decyzji.

Ależ ja nie chcę nic ''robić''.Po prostu konkluduję na podstawie tego co czytam.
***
Śmiem wątpić, czy Dobra ''zdecyduje nic nie robić''.
Rzekłbym, że nie odważy się czegokolwiek zrobić.
Skutek niby ten sam, ale różnica kolosalna.

1 340

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Bo się boi.:(
Wiec może i będzie tak jak piszesz.
Albo i nie.
Nam w każdym razie łatwo radzić.

1 341

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Pitek..he, he swoją drogą dość sympatycznie Cię tu nazwano smile

1 342 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2014-12-05 01:45:57)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:

Ok, zbierzmy najważniejsze konkluzje z 36 stron wątku:
Najlepszą decyzją jest brak decyzji, bo brak decyzji to też decyzja. I nawet jeśli decyzja jest głupia, to jest mądra.
Coś pominąłem?

smile smile  smile
A i owszem zapomniałeś zrozumieć.  smile
Spróbuję jednak ci pomóc w zrozumieniu . smile
Nie bardzo wiem o jakim braku decyzji mówisz. Dobra podjęła decyzję . Nie będę streszczać tych 36 stron, wyciągnę tylko najważniejsze fakty.
Dobra zdecydowała, " teraz nie odchodzę od M", bo ........ nie jest to ważne, z jakiego powodu, czy to boi się być sama, czy to są sprawy finansowe, czy go kocha i próbuje uratować związek, czy ma zamiar przygotować się do odejścia kiedyś w przyszłości,czy najzwyczajniej w świecie nie potrafi odejść i sama nie wie dlaczego, czy też z innego powodu.
To nie jest brak decyzji, ale na pewno nie jest to decyzja której co niektóre osoby się spodziewają, nie jest to decyzja po której można by zauważyć fizyczne ruchy w jej domu.
Dokonała takiego wyboru, jaki na dzień dzisiejszy był najlepszy dla niej, na jaki była gotowa, którego potrafiła dokonać. Być może okaże się to błędem w przyszłości, ale czy to zmieni fakt, że dziś jest to najlepsza z możliwych decyzji?
Dobra świetnie zdaje sobie sprawę, że nie jest to stan w którym chciałaby żyć zawsze, ale dziś odejście jest gorszym wyjściem od pozostania.
Łatwo jest powiedzieć, stoisz w miejscu, nic nie zrobiłaś- czytaj nie odeszłaś, - i zdaje się to takie proste. Ale te osoby które tak mówią na tym się zatrzymają, no może jeszcze będą podtrzymywać Dobrą na duchu i chwalić jaka to dzielna kobieta. Może nawet będą rozumiały przez co będzie musiała przejść, może nawet same to przeżyły i wiedzą, że można.
Ale żadna z tych osób nie będzie pakować jej rzeczy, tylko Dobra, nikt nie będzie musiał się wyprowadzić  do małej miejscowości do rodziców, czy kawalerki, tylko Dobra, nikt nie będzie musiał powiedzieć dziecku - nie pójdziemy na basen bo za daleko. tylko Dobra. Tak to Ona poniesie konsekwencje każdej decyzji jaką podejmie.
Ktoś powie wolę ponieść te konsekwencje, niż być w takim związku i ma  do tego prawo, a  Ja powiem -mądra z ciebie kobieta, bo świadomie dokonujesz wyboru, wiesz czego chcesz i na co się godzisz.   To samo powiem Dobrej, bo nie chodzi o to co zrobi, Dobra, tylko czy podejmuje decyzję świadomie, a jeżeli nie wie czego chce, to daje sobie czas. Dlatego zawsze mówię "jakakolwiek będzie twoja decyzja, masz moje wsparcie, jak dobrze się czujesz, brawo. Nie mnie mówić co jest dla ciebie dobre, bo to wiesz tylko Ty".

I tak Pitagoras brak decyzji o rozstaniu to też decyzja - dziś nie odchodzę. I nawet jak decyzja okaże się głupia to dziś jest mądra.

1 343

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

I tak Pitagoras brak decyzji o rozstaniu to też decyzja - dziś nie odchodzę..

Czy jeśli powiem: ''zdecydowałem, że w tym roku nie kupię sobie ferrari'' - to będzie autentyczna, moja, decyzja?
Czy tylko rozpaczliwa próba wmówienia samemu sobie, że mam wpływ na coś, na co nie mam.
Bo nie stać mnie na ferrari po prostu...

1 344

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:
kachna66 napisał/a:

I tak Pitagoras brak decyzji o rozstaniu to też decyzja - dziś nie odchodzę..

Czy jeśli powiem: ''zdecydowałem, że w tym roku nie kupię sobie ferrari'' - to będzie autentyczna, moja, decyzja?
Czy tylko rozpaczliwa próba wmówienia samemu sobie, że mam wpływ na coś, na co nie mam.
Bo nie stać mnie na ferrari po prostu...

Nie  Pitagoras , to nie decyzja,  to stwierdzenie faktu
Smutneg faktu smile

1 345 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2014-12-05 10:06:40)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ale możesz podjąć decyzję "kupię sobie ferrari,  dzisiaj mnie nie stać, ale  od dziś rezygnuje ze wszystkich przyjemności i zbi:ram" . smile
Może ci się uda i prawnuczek cię nim  przewiezie. smile
A może nawet wnuczek.  smile

1 346 Ostatnio edytowany przez ZlaKobieta33))))) (2014-12-05 10:51:57)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Witam

Przebrnelam przez 36 stron, moim zdaniem kompletnego masla maslanego.

Rozumialam cie jeszcze droga autorko na´poczatku , no ok chcialas zeby sie to jakos poukladalo ale teraz to juz dla mnie Jakis belkot o jednym i tym samym a w efekcie koncowym o niczy i jak widze nic sie nie zmienia a nwet jest gorzej bo jak maz przeczekal chwilowo ze autorce wlaczy sie uspiona to znow na nowo zaczol odnawiac kontakt z kochanka hmm

Nie bede ci mowic co ja bym zrobila bo kazdy z nas jest inny i jesli czujesz sie "szczesliwa" w tej farsie to trwaj w niej dalej ale mam do ciebie pare pytan.

Co ty wlasciwei teraz zamierzasz?

Odpowiada ci Taki stan rzeczy? nie uwazasz ze to jest juz troche upokarzajace dla ciebie?

Chcesz czekac az sie przyzwyczaisz ( tak jak ktos tu napisal ) i tym samym dasz mu niewypowiedziane przyzwlenie na na dalsze przystrajanie twoich jakze juz bogatych w ozdoby rogow????

Ja naprawde rozumiem ratowanie malzenstwa kredyty i pierdylion innych ALE.

No wlasnie autorko ale czy nie uwarzasz ze najwyzszy czas w koncu cos z TYM zrobic.?

Prosze nie odpisuj mi tylko ze ty juz zrobilas bo odnalazlas siebie , wiesz czego chcesz i tego typu omijanki bo to jakos do mnie nie przemawia, i w gruncie rzecy dalej nic z tego nie wynika.

Dzieki

1 347 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2014-12-05 11:44:31)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Witam

Przebrnelam przez 36 stron, moim zdaniem kompletnego masla maslanego.

Rozumialam cie jeszcze droga autorko na´poczatku , no ok chcialas zeby sie to jakos poukladalo ale teraz to juz dla mnie Jakis belkot o jednym i tym samym a w efekcie koncowym o niczy i jak widze nic sie nie zmienia a nwet jest gorzej bo jak maz przeczekal chwilowo ze autorce wlaczy sie uspiona to znow na nowo zaczol odnawiac kontakt z kochanka hmm

Nie bede ci mowic co ja bym zrobila bo kazdy z nas jest inny i jesli czujesz sie "szczesliwa" w tej farsie to trwaj w niej dalej ale mam do ciebie pare pytan.

Co ty wlasciwei teraz zamierzasz?

Odpowiada ci Taki stan rzeczy? nie uwazasz ze to jest juz troche upokarzajace dla ciebie?

Chcesz czekac az sie przyzwyczaisz ( tak jak ktos tu napisal ) i tym samym dasz mu niewypowiedziane przyzwlenie na na dalsze przystrajanie twoich jakze juz bogatych w ozdoby rogow????

Ja naprawde rozumiem ratowanie malzenstwa kredyty i pierdylion innych ALE.

No wlasnie autorko ale czy nie uwarzasz ze najwyzszy czas w koncu cos z TYM zrobic.?

Prosze nie odpisuj mi tylko ze ty juz zrobilas bo odnalazlas siebie , wiesz czego chcesz i tego typu omijanki bo to jakos do mnie nie przemawia, i w gruncie rzecy dalej nic z tego nie wynika.

Dzieki

Łał.  Ale mi zaimponowalas w tej chwili  . Przebrnełaś przez 36 stron, Łał to ci wyczyn.
Ale najlepsze jest to, że oceniłaś ten wątek  i to co tu się dzieje Masło maślanr, bełkot , czyli tak jak cześć piszących tutaj osób.
Serdecznie cie witamy i cieszymy się,  że dołączyłas do tego bełkotu i masła maslanego .Przeczytalas to    temat to wiesz, że nie jesteś oryginalna i do tego bełkotu przyszłaś uprawiać "bicie piany" ?
No cóż masz takie prawo  . Jeszcze jednego nie rozumiem , po  co zadajesz pytania, ograniczając możliwości odpowiedzi, bo Ty nie ogarniasz? Myślisz ze tym razem ogarniesz?

1 348

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

kachna, ale po co ta agresja? Czy Twoja prawda jest jedyna słuszna?
Każdy ma prawo swoją opinię napisać. I każda wypowiedź coś wnosi, daje przemyślenia.

1 349 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-12-05 12:00:27)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Własnie wydaje mi się, ze rózne opinie są wskazane.X osob widzi coś podobnie, Y inaczej ale ten mąż/zona nie musi postrzegac sytuacji tj większosc tylko wlasnie jak mniejszość.Moze dla niektorych to maslo maślane, bełkot.Odnoszenie takiego wrażenia to nie jest zbrodnia tylko prawo.Mysle, ze byłoby klarowniej gdyby Dobra uchyliła rabka tajemnicy i powiedziała co zamierza, jesli oczywiscie chce.Kazdy ma prawo rowniez do prywatnosci.Moze komus odpowiada takie wglębianie sie w siebie przez 36 stron.No i nie bagatelizowałabym zdania płci meskiej.Sądze, ze tj uwaza Pitagoras moze uwazac wielu facetow.My  kobiety ,,pitu pitu" a facet wlasnie tak to widzi-, ze nic z tego nie wynika.Wiecie mezczyzni np tak nie rorzstrząsają,nie pocieszają sie tak ja my ( z reguły oczywiscie,nie wszyscy),oni szukają rozwiazan.Nie mowią do siebie-,,bedzie dobrze,trzymaj sie" oni raczej działają myslą zadaniowo.Na tym polega róznica.

1 350

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:

kachna, ale po co ta agresja? Czy Twoja prawda jest jedyna słuszna?
Każdy ma prawo swoją opinię napisać. I każda wypowiedź coś wnosi, daje przemyślenia.

Monia uwierz nie ma we mnie ani grama agresji,  ba nie ma nawet złości.  Natomiast rozbawienie to  i owszem . smile   Ironia i owszem. Ale czasem nie potrafię się powstrzymać, nie lubię tej cechy u siebie i staram się to zmienić.  Sorry jeżeli kogoś uraziłam.

1 351

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Witam

Przebrnelam przez 36 stron, moim zdaniem kompletnego masla maslanego.

Rozumialam cie jeszcze droga autorko na´poczatku , no ok chcialas zeby sie to jakos poukladalo ale teraz to juz dla mnie Jakis belkot o jednym i tym samym a w efekcie koncowym o niczy i jak widze nic sie nie zmienia a nwet jest gorzej bo jak maz przeczekal chwilowo ze autorce wlaczy sie uspiona to znow na nowo zaczol odnawiac kontakt z kochanka hmm

Nie bede ci mowic co ja bym zrobila bo kazdy z nas jest inny i jesli czujesz sie "szczesliwa" w tej farsie to trwaj w niej dalej ale mam do ciebie pare pytan.

Co ty wlasciwei teraz zamierzasz?

Odpowiada ci Taki stan rzeczy? nie uwazasz ze to jest juz troche upokarzajace dla ciebie?

Chcesz czekac az sie przyzwyczaisz ( tak jak ktos tu napisal ) i tym samym dasz mu niewypowiedziane przyzwlenie na na dalsze przystrajanie twoich jakze juz bogatych w ozdoby rogow????

Ja naprawde rozumiem ratowanie malzenstwa kredyty i pierdylion innych ALE.

No wlasnie autorko ale czy nie uwarzasz ze najwyzszy czas w koncu cos z TYM zrobic.?

Prosze nie odpisuj mi tylko ze ty juz zrobilas bo odnalazlas siebie , wiesz czego chcesz i tego typu omijanki bo to jakos do mnie nie przemawia, i w gruncie rzecy dalej nic z tego nie wynika.

Dzieki

Łał.  Ale mi zaimponowalas w tej chwili  . Przebrnełaś przez 36 stron, Łał to ci wyczyn.
Ale najlepsze jest to, że oceniłaś ten wątek  i to co tu się dzieje Masło maślanr, bełkot , czyli tak jak cześć piszących tutaj osób.
Serdecznie cie witamy i cieszymy się,  że dołączyłas do tego bełkotu i masła maslanego .Przeczytalas to    temat to wiesz, że nie jesteś oryginalna i do tego bełkotu przyszłaś uprawiać "bicie piany" ?
No cóż masz takie prawo  . Jeszcze jednego nie rozumiem , po  co zadajesz pytania, ograniczając możliwości odpowiedzi, bo Ty nie ogarniasz? Myślisz ze tym razem ogarniesz?

A ty cos taka nerwowa ?????

A ja nierozumiem poco odpowiadasz niepytana , zadalm pytanie autorce a nie jej adwokatowi na ktorego sie kreujesz.

Z marnym zreszta skutkiem.

Co moj wpis ma wspolnego z biciem piany ????

Przeczytalam caly watek bo wierzylam ze autorka w koncu cos przedsiewzie ale sie nie doczekalam nierozumiem tej ironi na poczatku????


Moje pytanie jest wciaz aktualne i kierowane do autorki watku

Dzeikuje

1 352

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
MamaNalijki napisał/a:

uMoze dla niektorych to maslo maślane, bełkot.Odnoszenie takiego wrażenia to nie jest zbrodnia, tylko prawo.

Mądrą z Ciebie kobieta.
Dałaś mi do myślenia.  Może powinnam sobie powiedzieć Przyganiał kocioł garnkowi?  Niby nic nowego nie powiedziałaś , niby o tym wiem,  ale czasem zachowuję się jak bym nie wiedziała.
Dzięki za te słowa.

1 353

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

[
A ty cos taka nerwowa ?????

A ja nierozumiem poco odpowiadasz niepytana , zadalm pytanie autorce a nie jej adwokatowi na ktorego sie kreujesz.

Z marnym zreszta skutkiem.

Co moj wpis ma wspolnego z biciem piany ????

Przeczytalam caly watek bo wierzylam ze autorka w koncu cos przedsiewzie ale sie nie doczekalam nierozumiem tej ironi na poczatku????


Moje pytanie jest wciaz aktualne i kierowane do autorki watku

Dzeikuje

Tak po kolei.
Nie nerwowa tylko rozbawiona.
Nie odpowiedziałam na ani jedno pytanie .
Nie, nie kreuje się. Po pierwsze Dobra nie potrzebuje b adwokata, a po drugie  marny byłby ze mnie adwokat, jak sama zauważyłaś.
Bicie piany to taka metafora używana w przypadku stale powtarzających się postów -w tym przypadku.
Rozbawiło mnie porównanie rozmowy tylu osób do bełkotu, po czym twoje słowa, w tym samym klimacie co spora część postów na tym wątku, to V tak jak byś powiedziała -bełkoczecie, pobełkocze  i Ja.

1 354

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

kachna66 nie ma za co dziękowac.Forum to specyficzna sfera dialogu.Czasem nas ponoszą emocje.To fajna forma wygadania sie,popatrzenia na coś z boku, uslyszenia zdania innych ale ja np staram sie nie brac do siebie wszystkiego.Wiem, ze ocenia sie latwo, no i radzi ale ja np czesto nie wiem co mamie, przyjaciolce doradzic choc jest blisko a co dopiero osobie,ktorej nie znam.Czasem tez ktos zdenerwuje,poruszy czuly punkt ale wtedy może byc na rzeczy.coś co uwiera moze byc ważne.

1 355

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

[
A ty cos taka nerwowa ?????

A ja nierozumiem poco odpowiadasz niepytana , zadalm pytanie autorce a nie jej adwokatowi na ktorego sie kreujesz.

Z marnym zreszta skutkiem.

Co moj wpis ma wspolnego z biciem piany ????

Przeczytalam caly watek bo wierzylam ze autorka w koncu cos przedsiewzie ale sie nie doczekalam nierozumiem tej ironi na poczatku????


Moje pytanie jest wciaz aktualne i kierowane do autorki watku

Dzeikuje

Tak po kolei.
Nie nerwowa tylko rozbawiona.
Nie odpowiedziałam na ani jedno pytanie .
Nie, nie kreuje się. Po pierwsze Dobra nie potrzebuje b adwokata, a po drugie  marny byłby ze mnie adwokat, jak sama zauważyłaś.
Bicie piany to taka metafora używana w przypadku stale powtarzających się postów -w tym przypadku.
Rozbawiło mnie porównanie rozmowy tylu osób do bełkotu, po czym twoje słowa, w tym samym klimacie co spora część postów na tym wątku, to V tak jak byś powiedziała -bełkoczecie, pobełkocze  i Ja.

Kachna to tak moze po kolei i z mojej strony.

Zle to okreslilam z tym belkotem bardziej chodzilo mi wlasnie o to Maslo maslane nie czytalam kompletnie wypowiedzi innych uzytkownikow no moze niektore a skupialam sie przewaznie na tym co pisze Dobra takze niewiem dokladnie co pisali inni ale skoro wiekszosc napisala to co ja to cos musi w tym byc nieprawdaz?????

Autorka ciagle kreci sie w kolko od dobrego pol roku i dalej nic z tego nie wynika bo ona sie boi,i na tym poprzestalo jesli dobrze zrozumialam.

A i owszem oceniam watek bo tak chcialam , szkoda mi Dobrej bo zamiast wzasc sie za zycie drepcze jak dla mnie w miejscu ludzac sie ze malzonek przypomni sobie albo ew sie zdecyduje ze ja jednak kocha.


Mnie osobiscie ale pisze to tylko jako ja, bylo by szkoda czasu na niego zwazywszy na to ze odnowil kontakt  z ta druga

Zawiodl ja jako maz i zawiodl jako czlowiek , stad moje pytanie do dobrej mam nadzieje ze sie pojawi i mi na nie odpowie

1 356 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-12-05 14:28:12)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Przebrnelam przez 36 stron, moim zdaniem kompletnego masla maslanego

ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Zle to okreslilam z tym belkotem bardziej chodzilo mi wlasnie o to Maslo maslane nie czytalam kompletnie wypowiedzi innych uzytkownikow no moze niektore a skupialam sie przewaznie na tym co pisze Dobra

siedzę na kwiecie lotosu ale jednak nie jestem ponad,
twoja uwaga jednak mnie dotknęła przyznaję się,
masz prawo uważać, że to jest masło maślane, ja ma prawo czuć się dotknięta bo to moje wewnętrzne rozterki, moje problemy, mój ból, moje niezdecydowanie (to wszystko co tutaj napisałam)
dla ciebie nielogiczne, upokarzające dreptanie w miejscu a dla mnie moje mierzenie się z samą sobą.
Rozumiem, że nie rozumiesz, no nie jesteś mną po prostu
wiem, ty postapiłabyś inaczej ale ja nie jestem tobą.

A tak na marginesie nie zdarzają wam się sytuacje , że gdy jesteśmy siebie pewni jak zachowalibyśmy się w danej sytuacji gdy to się zdarza to jednak postępujemy inaczej albo przynajmniej mamy problem z tym jak myśleliśmy, że postąpimy?
Kto pierwszy rzuci kamieniem?


ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Rozumialam cie jeszcze droga autorko na´poczatku , no ok chcialas zeby sie to jakos poukladalo ale teraz to juz dla mnie Jakis belkot o jednym i tym samym a w efekcie koncowym o niczy i jak widze nic sie nie zmienia a nwet jest gorzej bo jak maz przeczekal chwilowo ze autorce wlaczy sie uspiona to znow na nowo zaczol odnawiac kontakt z kochanka hmm

Nie bede ci mowic co ja bym zrobila bo kazdy z nas jest inny i jesli czujesz sie "szczesliwa" w tej farsie to trwaj w niej dalej ale mam do ciebie pare pytan.

Co ty wlasciwei teraz zamierzasz?

Odpowiada ci Taki stan rzeczy? nie uwazasz ze to jest juz troche upokarzajace dla ciebie?


Chcesz czekac az sie przyzwyczaisz ( tak jak ktos tu napisal ) i tym samym dasz mu niewypowiedziane przyzwlenie na na dalsze przystrajanie twoich jakze juz bogatych w ozdoby rogow????

Ja naprawde rozumiem ratowanie malzenstwa kredyty i pierdylion innych ALE.

No wlasnie autorko ale czy nie uwarzasz ze najwyzszy czas w koncu cos z TYM zrobic.?

mam kłopot z sobą, bo poczułam się wywołana do tablicy
nie cierpię uczucia gdy ktoś na mnie napiera, może źle to odbieram ale poczułam się przymuszona do czegoś,
- odpowiedz Dobra bo jeśli się uchylasz to widzisz...masz problem, nie chcesz się przyznać albo sama siebie oszukujesz...

Mogę ci odpowiedzieć na jedno z tych pytań - nie, nie czuję by to mnie upokarzało.
Poczułam się skrzywdzona i oszukana, poczułam rozczarowanie co własnej osoby gdy nie potrafiłam być konsekwentna ale nigdy nie poczułam się i nie czuję upokorzona.

1 357

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra sorry ale to nie byl atak na ciebie z mojej strony, ja sie staram zrozumiec dlaczego nie podejmiesz w koncu jakiejs decyzji i tyle.

Napisalas czy nie zdazylo sie np nam zachowac w danej sytuacji innaczej niz zamierzalismy czy innaczej niz mowia nasze przekonania.

No pewnie mi sie zdazylo to wiele razy ale po jakims czasie dochodzilam jednak do tego ze te moje zamierzeni czy przekonania nie byly zle i zmienialam cos.

A ty jak widze nie robisz w tym kierunku nic, oprocz tego ze pracujesz nad soba no i fajnie pracuj jesli ci to odpowiada ale to nie w tobie tu jest Problem moim zdaniem a w tym ze masz za meza gnoja wybacz ale to jest moje zdanie i zapewne wezmiesz go w obrone jak tu pare razy juz czytalam ale poco , nazwijmy w koncu rzeczy po imieniu.

Zdradzil cie i nie zaluje moim zdaniem ba wrecz jest na tyle bezczelny by odnawiac kontakt z kochanka, przyjaciolka czy kij ja tam wie.

Nie szkoda ci zycia na niego i na to co tu piszesz????

Tak z reka na sercu???

1 358 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-12-05 14:51:38)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

problem jest jednak w ... dobrej - skrót myślowy
zawsze problem jest "w nas" tzn jak sobie z tym problemem poradzimy
jeżeli mąż nas zdradził, to my radzimy sobie z tym problemem

i to masło maślane o którym niektórzy tutaj piszą, to właśnie radzenie sobie z tym problemem przez dobrą
no ale nie wszyscy mogą, to zrozumieć, no bo jak to?
i nie bardzo rozumiem, dlaczego miałoby być szkoda życia dobrej, na pisanie tutaj wink

1 359

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

A ty jak widze nie robisz w tym kierunku nic, oprocz tego ze pracujesz nad soba no i fajnie pracuj jesli ci to odpowiada ale to nie w tobie tu jest Problem moim zdaniem a w tym ze masz za meza gnoja wybacz ale to jest moje zdanie i zapewne wezmiesz go w obrone jak tu pare razy juz czytalam ale poco , nazwijmy w koncu rzeczy po imieniu.

Zdradzil cie i nie zaluje moim zdaniem ba wrecz jest na tyle bezczelny by odnawiac kontakt z kochanka, przyjaciolka czy kij ja tam wie.

Nie szkoda ci zycia na niego i na to co tu piszesz????

Tak z reka na sercu???

ZłaKobieto:)
no ale skoro to ja nie potrafiłam być konsekwentną, zadecydować, no to chyba jednak we mnie był problem, rozumiesz?

nie wezmę mężą w obronę

czy nie szkoda mi życia niego?...hmm...no właśnie chyba coraz bardziej mi szkoda....
ale na siebie samą absolutnie nie, bo teraz to nie mąż jest w centrum mojego myślenia, tylko ja.

i czy nie szkoda mi życia na to co tu piszę?......nie!...forum, ludzie stąd dali i dają mi dużo więcej niż tylko rady i opinie odnośnie tej sytuacji...dużo więcej
fakt,  kradnie to czas w pracy sad

1 360

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

A ty jak widze nie robisz w tym kierunku nic, oprocz tego ze pracujesz nad soba no i fajnie pracuj jesli ci to odpowiada

ZlaKobieta33 - jak rozumiesz słowa Dobrej ze ona pracuje na sobą ??

1 361

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ryba,Inka , Dobra

Niech Dobra pracuje nad soba jesli jej to pomaga, wy dalej nie rozumiecie mojego pytania do Dobrej.

Czy ty chcesz trwac w tym zwiazku ??????? czy narazie odpowiada ci Taki stan rzeczy czyli niewazne jak jest jaki zwiazek byle byl ??????

Tak to widze wybaczcie .

To ja wam poweim ze wolalabym byc sama i juz nawet do konca zycia niz byc z nim.

Ale to Dobrej zycie i decyzje ja pisze tylko co ja mysle i nie oznacza to ze moja racja jest najmojsza:)))) jak to bylo w dniu swira:)))))

1 362

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

A tak na marginesie nie zdarzają wam się sytuacje , że gdy jesteśmy siebie pewni jak zachowalibyśmy się w danej sytuacji gdy to się zdarza to jednak postępujemy inaczej albo przynajmniej mamy problem z tym jak myśleliśmy, że postąpimy?
Kto pierwszy rzuci kamieniem .

Dobra  "znamy się na tyle na ile nas sprawdzono" , przeszłam coś to mogę powiedzieć jak się zachowałam, nie przeszłam , też mi wolno, ale będzie to tylko gdybanie. .

1 363

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

To ja wam poweim ze wolalabym byc sama i juz nawet do konca zycia niz byc z nim.

może wolałabyś ale co byś zrobiła, to ... nie wie nikt, nawet ty sama
a już czy do końca życia - to hohoho jak to woła ...Mikołaj wink

1 364

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

właśnie kachna, gdybanie a nie pewność.

Odpowiem chociaż nie do końca chciałam pisać:
na dzień dzisiejszy nie chcę być w takim związku jakim jest teraz,
chociaż wiele się zmieniło, zostało powiedziane, etc...nie chcę tutaj o tym jeszcze pisać, po prostu.

1 365

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Ale to Dobrej zycie ...

Dokładnie.
I pozwólmy Dobrej podejmować Jej decyzje w Jej tempie, bo chodzi o JEJ życie.
Obok jest wątek dziewczyny, która po romansie męża rozwiodła się z nim a teraz ma wątpliwości, zastanawia się, czy to był dobry krok, myśli o powrocie do niego, daniu mu szansy.
Tamta najpierw działała a dopiero teraz zastanawia się, a Dobra najpierw postanowiła zastanowić się zanim podejmie ostateczną decyzję.
Która droga jest lepsza? (To pytanie retoryczne)

Dobra,
Czerp z forum moc, siłę i madrość, korzystaj z różnorodnych punktów widzenia i wielorakich doswiadczeń osób, które się tu wypowiadają, 
I nie zważaj na naciski, osądy, bo to Ty ostatecznie decydujesz, co dla siebie weźmiesz z tej nauki, którą tutaj dostajesz i Ty decydujesz, co dalej z tą nauką zrobisz.

Posty [ 1 301 do 1 365 z 1 394 ]

Strony Poprzednia 1 … 19 20 21 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026