End_aluzja napisał/a:monia... wątek dla ciebie.. wspomóz swoim doświadczeniem
dobra - masz rację -NIE POZWÓL MU na ciepłą kołderkę i bezpieczeństwo w domu i seks i atrakcję z inną
NIECH SIĘ WYPROWADZI - dopóki nie jest pewienile tu mamy takich przykłądów i sytuacji
to, co przezywasz jest trudne - nie jesteś sama, uwierz
ale doświadczenia kobiet mówią, że czekanie, az się mąż okresli
jednostronna walka o związek i faceta -nic nie dają
TO on musi walczyć o ciebie i wasza rodzinę
to on musi odczuć, co jest do stracenia
on musi WYBRAĆdobra.. MUSI wybrać
bo teraz już wybrał, podjał decyzję
zdecydował, że wasz wieloletni zwiazek, relacja, miłośc, rodzina, są warte tego, by je stracić dla romansu z MĘŻATKĄ Z DZIEĆMI...owtorze ci oczy... naprawdę chcesz walczyć o tego faceta?/
kulkumiesięczny romans? granie na dwa fronty??NIE - to on może walczyć o ciebie
NIE ZASŁUGUJE, żeby walczyć o niego
nie jest teraz niczym dobrym, niczym wartościowym, kłamał oszukiwał, ranił cię bez zmrużenia okiem
romans nie zaczyna się w godzinę
pielęgnował relacje z kochanką, zakochiwał się w niej, zaczął z nią sypiać
wszystko robił świadomie, z rozmysłem WIEDZĄC CO ROBIuświadom mu - że ty nie jesteś jego własnością i nie będzi8esz czekać na niego, az mu się za przeproszeniem.... wymydli...
tylko taka strategia niesie skutki...
niestety, nie mogę nic więcej powiedzieć jak POPIERAM.
Ja bym jeszcze dodała może, żebyś pobawiła się w teatr (wiem, że w środku bardzo cierpisz) - udaj, że Cię już to nie obchodzi ta cała historia z nim, każ mu się wyprowadzić i tyle.
A jeśli będzie chciał to wróci. Ale ja bym sk...yna już nie przyjmowała pod dach.
Rozwód z orzeczeniem o winie. I tyle.
Shadzara, ale ja jeszcze wierzę w sens mojego małżeństwa, może jeszcze chcę wierzyć że nasza miłość przetrwa, jakkolwiek to patetycznie brzmi. Ale też już wiem, że nie osiągnę tego zostawiając sytuację taką jaka jest. Albo on się opamięta i zaczniemy coś budować na nowo albo to nie ma sensu i wtedy będę musiała się pogodzić z końcem. I nie potrafię bawić się w teatr...wolę szczerze ale już zdecydowanie przedstawić mu ultimatum...no albo napisać pozew jak radzą faceci.


