netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

1 393 odpowiedzi175 776 wyświetleńzałożony przez dobra23, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 1 394 ]

66

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
shadzara napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

monia... wątek dla ciebie.. wspomóz swoim doświadczeniem

dobra - masz rację -NIE POZWÓL MU na ciepłą kołderkę i bezpieczeństwo w domu i seks i atrakcję z inną
NIECH SIĘ WYPROWADZI - dopóki nie jest pewien

ile tu mamy takich przykłądów i sytuacji
to, co przezywasz jest trudne - nie jesteś sama, uwierz
ale doświadczenia kobiet mówią, że czekanie, az się mąż okresli
jednostronna walka o związek i faceta -nic nie dają
TO on musi walczyć o ciebie i wasza rodzinę
to on musi odczuć, co jest do stracenia
on musi WYBRAĆ

dobra.. MUSI wybrać

bo teraz już wybrał, podjał decyzję
zdecydował, że wasz wieloletni zwiazek, relacja, miłośc, rodzina, są warte tego, by je stracić dla romansu z MĘŻATKĄ Z DZIEĆMI...

owtorze ci oczy... naprawdę chcesz walczyć o tego faceta?/
kulkumiesięczny romans? granie na dwa fronty??

NIE - to on może walczyć o ciebie
NIE ZASŁUGUJE, żeby walczyć o niego
nie jest teraz niczym dobrym, niczym wartościowym, kłamał oszukiwał, ranił cię bez zmrużenia okiem
romans nie zaczyna się w godzinę
pielęgnował relacje z kochanką, zakochiwał się w niej, zaczął z nią sypiać
wszystko robił świadomie, z rozmysłem WIEDZĄC CO ROBI

uświadom mu - że ty nie jesteś jego własnością i nie będzi8esz czekać na niego, az mu się za przeproszeniem.... wymydli...

tylko taka strategia niesie skutki...

niestety, nie mogę nic więcej powiedzieć jak POPIERAM.

Ja bym jeszcze dodała może, żebyś pobawiła się w teatr (wiem, że w środku bardzo cierpisz) - udaj, że Cię już to nie obchodzi ta cała historia z nim, każ mu się wyprowadzić i tyle.

A jeśli będzie chciał to wróci. Ale ja bym sk...yna już nie przyjmowała pod dach.

Rozwód z orzeczeniem o winie. I tyle.

Shadzara, ale ja jeszcze wierzę w sens mojego małżeństwa, może jeszcze chcę wierzyć że nasza miłość przetrwa, jakkolwiek to patetycznie brzmi. Ale też już wiem, że nie osiągnę tego zostawiając sytuację taką jaka jest. Albo on się opamięta i zaczniemy coś budować na nowo albo to nie ma sensu i wtedy będę musiała się pogodzić z końcem. I nie potrafię bawić się w teatr...wolę szczerze ale już zdecydowanie przedstawić mu ultimatum...no albo napisać pozew jak radzą faceci.

67

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Nie idź na miękko, bo nic z tego nie będzie...

68

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Nie zmuszam Cię. smile Założyłaś wątek, zadałaś pytanie, więc odpowiedziałam. Możesz nie myśleć. tongue

69

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Wielokropek napisał/a:

Nie zmuszam Cię. smile Założyłaś wątek, zadałaś pytanie, więc odpowiedziałam. Możesz nie myśleć. tongue

Wielokropek - chcę myśleć !! smile
Chcę spojrzeć na moją sytuację waszymi oczam, i z boku,
bo sama chociaż próbowałam robić jakieś kroki naprzód tak naprawdę dreptam w miejscu
a każdy dzień i obecność mojego męża, który raz jest miły a potem zamyślony,  nawiasem mówiąc bardzo ostatnio stara się w domu, zajmuje dzieckiem...ale to zawieszenie i brak deklaracji w moją stronę dobijają mnie i mam dość.
assassin - spróbuję konkretnie, bez zbędnego bicia piany. Wiem że masz rację

70

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Wielokropek napisał/a:

Kolejny mąż, który jest zbyt biedny, zbyt delikatny, by podjąć decyzję o reaktywacji związku lub jego zakończeniu.
Kolejny, który podjął decyzje, by nie brać na swe barki odpowiedzialności za swoje zachowanie.
Kolejny, który nie potrafi, nie umie, nie jest w stanie.
Kolejny, który zapomniał, że zdradzając dokonał wyboru.
Kolejny, który będąc katem, robi z siebie ofiarę.

Masz bidusia w domu, który nie umie podjąć decyzji? To Ty podejmij decyzję o wystawieniu go za drzwi.

Takich to tylko pod mur i Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Biedaczysko się znalazł.
Mogę być w plutonie egzekucyjnym.

71

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra23 Ultimatum albo Ty albo qurewna mężatka smile Jesli wybierze Ciebie zmienia pracę i zrywa kontakt z tamtą.nie ma tego i tego a jak wybierzę ją to niech spada rozwiedz się i zacznij normalnie zyć. Nie pozwól się tak traktować jak obecnie to robi.

72

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:
dobra23 napisał/a:

myślicie żeby nie czekać długo z rozmową?

Jaką k###a rozmową?
Powiem Ci tak: on ogólnie wie, czego się spodziewać po Tobie.
Widzi Twoją zbolałą minę i już wie, że będzie kłapanie dziobem.Wie, że musi Ci sprzedać jakiś fajnie brzmiący kit, żebyś nie męczyła kilka dni.A potem znów.
Czy ubierzesz to w formę ultimatum, czy czego tam chcesz- nieważne.
Nawet jak się wielce postawisz, to on i tak wie, że w kilka dni Cię urobi i wróci do puntu wyjścia.
Wiesz dlaczego?
Bo każda baba tak ma.Bez urazy.
Więc go zaskocz.Nie wdawaj się w rozmowy, ultimata, których i tak nie wcielisz w życie i tylko pokażesz jaka jesteś rozbita...
Złóż pozew o rozwód z jego winy.Po cichu, nie daj po sobie poznać nic.
Jak dostanie wezwanie to go wyrwie z butów.Jego wina oznacza, że zabierasz wszystko i dostajesz alimenty.
Możesz być pewna że realna perspektywa kataklizmu życiowego bardziej skłoni go do działania, niż Twoje kłapanie dziobem.
I wtedy zobaczysz co i jak...
Wiesz- pozew możesz zawsze wycofać, to tylko kawałek papieru...

No może złożenie pozwu otworzy mu szerzej furtkę do kurewny.
Bo to ona podjęła tą decyzję, a on nadal będzie grał rolę biednego, sponiewieranego misia.
Przecież on jeszcze myślał co wybrać, a tu jego żona wybrała i żąda rozwodu, a on jeszcze nie chciał.

73

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

monia, zanim dobra przebrnie przez te tysiące postów- napisz jej - jak się czujesz sama ze sobą teraz, po prostu napisz jej - jak piekną, madra i szczęsliwą kobietą jesteś
pokaż jej, że tak wełąsnie jest i będzie

A więc...:)
Dałam radę, chociaż myślałam, że już nic w życiu dobrego mnie nie spotka, miałam myśli samobójcze i tylko to, że w moim życiu jest córka, nie pozwoliło mi tej głupoty zrobić.
Grono życzliwych osób, zarówno z reala jak i z tego forum, pomogło mi przetrwać pierwsze godziny, dni, miesiące.
Spięłam poślady..wniosłam pozew o rozwód, podział majątku i alimenty. Eks w tym swoim rozmemłaniu zgodził się na wszystko, czego zażądałam.

Później próbowałam sobie udowodnić, ze jeszcze mogę się komuś podobać, że jakiś facet się mną zainteresuje....
Zafundowałam sobie przygodę z facetem kompletnie nie z mojej bajki...później tego żałowałam. Bo swoją wartość próbowałam udowodnić sobie w idiotyczny sposób.
Wrzuciłam na luz...spędzałam z moja córką dużo czasu, jej było potrzebne moje wsparcie. Ciężko to przeżyła, bo tata wiele dla niej znaczy...i dobrze. Staram się, aby miała z nim dobry kontakt. Zresztą na eksa nie mogę powiedzieć złego słowa...nie zaniedbuje kontaktów z małą...chociaż widzę, że próbuje jej rekompensować braki trochę zbyt mocno ją rozpieszczając.

Po jakimś czasie na imprezce poznałam pewnego mężczyznę......zaiskrzyło...motylki zaczęły fruwać...
I fruwają do dziś smile
Pokochał moja córkę jak własną...mała go zaakceptowała, polubiła.
Wprowadził się do mnie ze swoim kotem i paprotką smile
Jestem szczęśliwa smile

to tak w bardzo telegraficznym skrócie smile

Monia a nie pisałem Ci o tym.
Wierzyłem w Ciebie jak w Zawiszę Czarnego i trzymam kciuki.

74

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

moniaCo - czytam twój wątek....o boże  ile podobieństw w moim zachowaniu i męża, aż boję się czytać co dalej

MoniaCo opisała swój wątek tutaj w skrócie i jak historia się skończyła to wiadomo.
Jednak najważniejsze, że teraz jest szczęśliwa i żałuje, że poteflonowi czy tam chujoplątowi dała rok.
Co z tego wyszło?
Rok cierpiała i ma w plecy.

75

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dzięki za wsparcie.
W ten weekend porozmawiam z nim.
Chyba pozew o rozwód to dla mnie za dużo na tym etapie, chociaż przyznaję, że to byłoby dla niego wielkie zaskoczenie.
Dzisiejszy wieczór poświęcę na czytanie wątku MoniCO.
On ma dzisiaj dużą imprezę, za którą jest odpowiedzialny z pracy, wróci późno w nocy. Zastanawiam się czy ona tam będzie sad

76

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra23 gdybyś miała własne mieszkanie, pełne konto w banku to też byś chciała ratować tą zgwałconą miłość?
Nie jestem w stanie pojąć jak kobieta może jeszcze chcieć być z mężczyzną, który mówi że kocha inną!
Po prostu nie ogarniam tego jak można tak siebie niszczyć i jeszcze pisać, że się ratuje miłość! Dobra 23 jaką miłość?
Daleka droga do twojego osobistego dna. Mam nadzieje, że kiedyś poczujesz grunt i zaczniesz się wynurzać, bo w ten sposób jak teraz myślisz i robisz niczego nie osiągniesz.

77 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2014-05-23 21:21:32)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Wydaje mi sie, ze najwazniejsze co powinnas sobie uswiadomic to to, ze jestes silna. Powinnas poczuc te sile. Inaczej zawsze bedziesz na jego i kurewny lasce. Czy masz teraz poczucie, ze masz jakakolwiek kontrole nad swoim zyciem? Czy po prostu czekasz az on sie zlituje albo nie uda mu sie byc z tamta i z braku innej opcji zostanie z Toba? Czy to tak powinno wygladac? Czy poczujesz sie szczesliwa, silna, atrakcyjna wtedy? Czy pozostanie poczucie upokorzenia?

Usiadz/poloz sie, zaloz sluchawki i wlacz muzyke, ktora daje Ci kopa. I wyobraz sobie siebie silna. Wyobraz sobie co robisz, co mowisz, jak sie poruszasz, jak rozmawiasz z innymi. Wyobraz sobie siebie silna, poczuj te sile. Wyobraz sobie zycie bez niego, jak dajesz sobie rade. Taka projekcja powzolila mi ruszyc do przodu.

Zastanow sie nad roznymi opcjami, jakie masz. Na chlodno pomysl jak moglabys/moglibyscie te problemy, o ktorych pisalas (kredyt) rozwiazac. Czy mozesz cos zrobic? Jesli tak, to co?
Uwazam, ze tak czy inaczej powinnas sie nad tym zastanowic, zbudowac sobie kilka planow na wypadek, gdyby on jednak zdecydowal sie odejsc. A przeciez nadal moze tak sie stac, moze postawic Cie pod sciana. Poki co to on i jego kurewna maja kontrole.

Rozumiem, ze chcialabys ratowac malzenstwo. I gdyby on zachowal sie tak, jak maz End_aluzji to uznalabym, ze warto probowac.
Ale on sie nawet nie potrafi zadeklarowac.

78

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Zastanawiam się czy ona tam będzie sad

Oj duzo takich mysli przed Toba sad

79

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

Zastanawiam się czy ona tam będzie sad

Oj duzo takich mysli przed Toba sad

ryba masochizm w czystej postaci. Co się wtedy robi jak już mąż wraca do domu, a wiemy że widział się z kochanką?
Serio pytam. Wącha się go, sprawdza jego bieliznę? Robi awanturę? Próbuję to zrozumieć, ale po prostu nie potrafię.

80

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

dobra pamiętaj o tym
zasługujesz na to, bybyc dla kogoś jedyną, pepkiem świata i zasługujesz na miłość
wiesz co mnie naprawde, ale tak naprawde wkeeerwia??
że facet, który okazał się totalnym dupkiem, pierdołą, chujoplątem, sierotą, kłamcą, oszustem... UWAŻA - że dla ciebie jest jak deszcz, woda na pystyni, jedyna szansa na życie
i że jak cię zostawi, to suchniesz jak roslinka doniczkowa - twoje żródełko. raj na ziemi spełnienie i bez niego nie istnioejesz, nie możesz być szczęsliwa

Dobra, mój mąż mnie zdradził. miał romans. nie zackohał się, nie obiecywał, prosty układ. niewazne///
ale ja jak się dowiedziałam zrobiłam coś, czego jak widziałąm nie zrobił chyba nikt, odkąd czytam to forum
powiedziałam mu, że są tylko dwie drogi
pierwsza jest taka, że odchodzi natymiast, że jesli ona jest tak wazna, że zaryzykował trwałośc naszej rodziny, nasze plany i marzenia - to ja absolutniwe nie będe go zatrzymywać, nie chcę go tutaj. chce być jedyna kochana i na to zasługuje
albo - jeśli popełnił błąd, jeśli uważa, że kocha mnie i jestem najwazniejsza - to MOGĘ dac mu szansę. ale JA nie obiecuję, że będe potrafiła z tym żyć, że uda nam się odbudowac ten związek, ja nie daję gwarancji, jak się to skończy
nie wiem, czy będe potrafiła po tym wszystkim z tym zyć.... że możemy spóbować, że dam mu szansę, bo za nami 17 udanych, dobrych ;lat i może to wystarczy jako kapitał na nowe...
mój mąż został
zerwał kontakt z kochanką - do dzisiaj wie o tym, że każdy kontaklt z tamtą ( a mineły cztery lata) telefon, spotkanie - oznacza ŻE WYBRAł i że to KONIEC naszego związku
i uwierz dobra.... gdybym dowiedziała się, że utrzymuje z nią kontakt zrealizowałabym "odejście" natychmiast - KONIEC  - bez prawa powrotu

mój mąz został. poświęcił długie lata na odbudowanie mojego zaufania, poczekał, az naucze się go cenić i kochać na nowo, przyjmował wszystkie uczucia i słowa, które mu mówiłam, dzielił ze ,mna bół.. był ze mną. walczył o mnie..
on wie, że DRUGIEJ SZANSY nie dostanie
i nie jest moim ddżem a ja jego kanią

o nie

on wie, że ja zasługuję na miłość i spełnienie
portek nie potrzebuje bo mam swoje

a pieniadze? stabilizacja? jakoś da się żyć.. a ja wiem, że nic nie było w moim życiu trudniejsze i bardziej bolesne, niż to zycie z nim po zdradzie i ten bóół
i wiem, że nigdy więcej takiej szansy nie dam

więc dobra
kochasz go?? (na razie, bo uwierz, stara miłośc zniknie - musi pojawić się inna, nowa, od nowa...) to nie walcz o ten związek, nie walcz o niego
uświadom mu, że to on ma walczyć o ciebie

dobra, życie się nie kończy
ONO SIE JUŻ SKONCZYŁO

NIGDY nie wróci to co było
nigdy nie zapomnisz
'nigdy nie bedzie miedzy wami jak dawniej
to już przeszłość
nie licz na to, że zamkniesz ozy i obudzisz się z ubytkami pamięci
całe życie będziesz pamietać to, co przeżywasz a emocje - choćby te, gdy będziesz to pp0o latach wspominać, będa tak samo in=tesywne, ból cierpienie, złośc, nienawiść...
to wszystko jeszcze przed tobą

MOŻESZ się na to zgodzić tylko pod jednym warunkiem- że on będzie z tobą i bedzie o ciebie walczył

inaczej nigdy nie zyskasz zaufania do niego.. i do siebie - swojej wartości, atrakcyjności

naprawde chcesz, aby twój mąz został z tobą, po9nieważ - juest mu ciebie żal????

Amen!

81

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
GamerGirl napisał/a:

Wydaje mi sie, ze najwazniejsze co powinnas sobie uswiadomic to to, ze jestes silna. Powinnas poczuc te sile. Inaczej zawsze bedziesz na jego i kurewny lasce. Czy masz teraz poczucie, ze masz jakakolwiek kontrole nad swoim zyciem? Czy po prostu czekasz az on sie zlituje albo nie uda mu sie byc z tamta i z braku innej opcji zostanie z Toba? Czy to tak powinno wygladac? Czy poczujesz sie szczesliwa, silna, atrakcyjna wtedy? Czy pozostanie poczucie upokorzenia?

Usiadz/poloz sie, zaloz sluchawki i wlacz muzyke, ktora daje Ci kopa. I wyobraz sobie siebie silna. Wyobraz sobie co robisz, co mowisz, jak sie poruszasz, jak rozmawiasz z innymi. Wyobraz sobie siebie silna, poczuj te sile. Wyobraz sobie zycie bez niego, jak dajesz sobie rade. Taka projekcja powzolila mi ruszyc do przodu.

Zastanow sie nad roznymi opcjami, jakie masz. Na chlodno pomysl jak moglabys/moglibyscie te problemy, o ktorych pisalas (kredyt) rozwiazac. Czy mozesz cos zrobic? Jesli tak, to co?
Uwazam, ze tak czy inaczej powinnas sie nad tym zastanowic, zbudowac sobie kilka planow na wypadek, gdyby on jednak zdecydowal sie odejsc. A przeciez nadal moze tak sie stac, moze postawic Cie pod sciana. Poki co to on i jego kurewna maja kontrole.

Rozumiem, ze chcialabys ratowac malzenstwo. I gdyby on zachowal sie tak, jak maz End_aluzji to uznalabym, ze warto probowac.
Ale on sie nawet nie potrafi zadeklarowac.

gdy było źle a ja jeszcze nie wiedziałam o co chodzi to jakoś tak sama szukałam sposobu żeby sobie poradzić z emocjami, strachem i zaczęłam czytać o sile pozytywnego myślenia i to mi teraz pomaga trochę. Ja naprawdę wierzę, że dam radę. Będzie ciężko ale jestem silna. Miałam dość trudne dzieciństwo i w życiu często musiałam być silna i chyba zawsze mi się udawało. Tak na to patrzę. I wiem, że teraz też dam radę. Ale po prostu ta miłość była dla mnie takim talizmanem szczęścia przez długie lata. To ona dodawał mi sił....i ciężko teraz mysleć że jej już nie ma. Dlatego zastanawiam się czy nie warto jednak walczyć o nią. Ale wiem wiem nie tak jak teraz czekając jak pies ....To on musi zdecydować czy chce walczyć o mnie

82

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dziewczyny!!! Czy nie przypomina to wam  mojej historii. Ta sama głupota z której trzeba się wyleczyć. Witaj w klubie,ja też tak sobie wszystko tłumaczyłam,a to jest chore i tak tego nie docenił.

83

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aniaa34 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

Zastanawiam się czy ona tam będzie sad

Oj duzo takich mysli przed Toba sad

ryba masochizm w czystej postaci. Co się wtedy robi jak już mąż wraca do domu, a wiemy że widział się z kochanką?
Serio pytam. Wącha się go, sprawdza jego bieliznę? Robi awanturę? Próbuję to zrozumieć, ale po prostu nie potrafię.

Aniu ja miałam na mysli bardziej fazę " walki o małżeństwo " zakładając ze on żałuje i jest to szczere z jego strony to takie pytania na poczatku sie pojawiają w naszych głowach. Czy znowu nie oszukuje , a moze spotkał sie z nia przypadkiem w sklepie, itp

84

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
lena41 napisał/a:

Dziewczyny!!! Czy nie przypomina to wam  mojej historii. Ta sama głupota z której trzeba się wyleczyć. Witaj w klubie,ja też tak sobie wszystko tłumaczyłam,a to jest chore i tak tego nie docenił.

Lena dałam autorce juz na poczatku link do twojego postu .

85 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-05-23 22:29:49)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:
dobra23 napisał/a:

moniaCo - czytam twój wątek....o boże  ile podobieństw w moim zachowaniu i męża, aż boję się czytać co dalej

MoniaCo opisała swój wątek tutaj w skrócie i jak historia się skończyła to wiadomo.
Jednak najważniejsze, że teraz jest szczęśliwa i żałuje, że poteflonowi czy tam chujoplątowi dała rok.
Co z tego wyszło?
Rok cierpiała i ma w plecy.

Sporo siwych włosów i problemy z sercem..ale daję radę smile farby do włosów teraz są dobre, tylko do kardiologa na fundusz trzeba długo czekać.
Dzięki za Zawiszę smile

86

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:

Sporo siwych włosów i problemy z sercem..ale daję radę smile farby do włosów teraz są dobre, tylko do kardiologa na fundusz trzeba długo czekać.
Dzięki za Zawiszę smile

Nie Monia, o jakich Ty siwych włosach mówisz Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
W tą bajkę to nie uwierzę, a problemy z sercem to od tych motylków w brzuchu Obrazek dodany przez użytkowniczkę

87 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-05-23 22:41:23)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
Aniaa34 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Oj duzo takich mysli przed Toba sad

ryba masochizm w czystej postaci. Co się wtedy robi jak już mąż wraca do domu, a wiemy że widział się z kochanką?
Serio pytam. Wącha się go, sprawdza jego bieliznę? Robi awanturę? Próbuję to zrozumieć, ale po prostu nie potrafię.

Aniu ja miałam na mysli bardziej fazę " walki o małżeństwo " zakładając ze on żałuje i jest to szczere z jego strony to takie pytania na poczatku sie pojawiają w naszych głowach. Czy znowu nie oszukuje , a moze spotkał sie z nia przypadkiem w sklepie, itp

Właśnie...faza walki o małżeństwo...
Wydawało mi się, ze jak się tak postaram, zawalczę, będę piękniejsza niż zwykle, zacznę nosić te przeklęte szpilki, które tak urzekły mojego eksa w tamtej i masa innych dupereli, to on to doceni, postara się. Łudziłam się, że odejdzie z tej pracy, będzie chciał, aby nasza rodzina przetrwała, a tu zonk.
Ja myślę, że on mną potem gardził, że ja się tak płaszczę, upokarzam, "robię mu dobrze"

Po czasie, gdy kurz po tej bitwie opadł, pomyślałam sobie.....czy potrafiłabym mu zaufać? Gdyby został...czy nasze wspólne życie byłoby szczęśliwe? Czy umiałabym z uśmiechem zaczynać każdy dzień?

Jest na forum ewka123...jej historia jest taka jak moja...z tym, że ona i jej mąż są razem...
On nie zrezygnował z pracy, w której jest kobieta, do której wzdycha..
Chociaż twierdzi, że nie utrzymuje z nią kontaktu...ewka żyje w stresie,w pewnej rezygnacji....
I tak sie zastanawiam....i myślę, że nie chciałabym tak żyć...
Byłam jakiś czas sama...może niezbyt  dlugo, ale mimo smutnych wieczorów i przerażająco pustego łóżka...czułam sie spokojnie, pewniej,choć pełna obaw o jutro...ale wiedziałam na czym stoję, nie miałam już złudzeń i płonnych nadziei...

88

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Sporo siwych włosów i problemy z sercem..ale daję radę smile farby do włosów teraz są dobre, tylko do kardiologa na fundusz trzeba długo czekać.
Dzięki za Zawiszę smile

Nie Monia, o jakich Ty siwych włosach mówisz http://emotikona.pl/emotikony/pic/0swoon.gif.
W tą bajkę to nie uwierzę, a problemy z sercem to od tych motylków w brzuchu http://emotikona.pl/emotikony/pic/0laughing.gif

O tych, których nie widac big_smile
A serce..no mocno bije, czasem daje popalić, ale spoko smile

89

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Napiszę Ci, co powinnaś zrobić.
Twój mąż czy kim on tam jest dla Ciebie... nie wie, jakiego dokonać wyboru, ale za to Ty powinnaś wybrać siebie. Piszę Ci to, choć pewnie i tak nie posłuchasz, a wynajdziesz sobie milion wymówek. Niesłychane wariactwo.

90

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

mąż wrócił ok. 2.30. nie mogłam później zasnąć. Od 4 rano czytam wątek moniCo.
Dajcie mi siły bo zamierzam dzisiaj porozmawiać.
Koniec stania z boku i czekania na rozwój wydarzeń!!!!
Chcę decydować o swoim życiu !!!!!!!!

91

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pitagoras napisał/a:

Tak mi się jeszcze nasunęło:
W tej chwili jesteś zdołowana, przyda Ci się ostry wkurw: a zatem uświadom sobie:
Twój mąż nie ma do podjęcia żadnej decyzji.
O TWOIM MAŁŻEŃSTWIE DECYDUJE TAMTA PANI.To od jej ew. działań zależą jakiekolwiek kroki Twojego męża.
W praktyce oznacza to, że jeśli ona odejdzie, to on Cię zostawi i poleci do niej.Jak nie odejdzie- to będziesz miała to co masz; będziesz pocieszycielką nieszczęśliwie zakochanego.
   Możesz odwrócić sytuację i rzeczywiście postawić sprawę tak, że albo Ty albo ona.W taki sposób jak opisałem wyżej.
Bo póki co, on uważa za oczywistą oczywistość, że Ty będziesz się go trzymać rękami i nogami.Więc Cię olewa.

Pitagoras - prawda w najszczerszej postaci "O MOIM MAŁŻEŃSTWIE DECYDUJE TAMTA PANI"!!!!!!!!!!!!
Zaczynam czuć złość...niech mi doda siły w rozmowie!!!!!!!!!

92

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

"Dajcie mi siły?" smile  Nie upychaj po różnych zakamarkach swej złości. Nie udawaj, że jej nie przeżywasz. Przypomnij sobie wszystkie te trwające od jakiegoś czasu sytuacje. Przypomnij sobie te wszystkie uczucia, które, by być osobą bezkonfliktową, ukryłaś.

93 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-05-24 09:13:14)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra23 - również jestem zdradzoną osobą.
Przeczytałam Twój wątek. Pomyślałam, że coś napisze, bo jakieś doświadczenie w tym temacie mam. Może Ci pomogę, może namieszam, nie wiem. Nie mniej uważam, że warto napisać coś od siebie.

Mój Mąż miał romans z koleżanką z pracy, z którą notabene dalej pracuje. Zdrada miała miejsce ponad 4 lata temu i nie mają ze sobą żadnego kontaktu, prócz zakładowe "cześć- cześć" na korytarzu. Nie wpadam w paranoje jak wychodzi do pracy. Chwilę po zdradzie - bałam się, że mają ze sobą kontakt. Od 3 lat - nie boję się.

Również jak u Ciebie ( w przeciwieństwie do tego co piszą inni) Mąż nie powiedział na mnie ani jednego złego słowa. Tak samo jak Twój Mąż, Mój Mąż również mówił, że się zakochał. W sumie zachowywał się tak - więc twierdze, że prawdopodobnie zauroczył się. Cóż zdarza się.

Romans mogę podzielić na dwa etapy. Pierwszy raz kiedy mi o tym powiedział, błagałam Go by mnie nie zostawiał (dziś uważam, że to błąd). Dla mojej wiadomości romans był zakończony. Dwa miesiące później dowiedziałam się, że znajomość dalej trwa. Wtedy poczułam coś czego nie poczułam za pierwszym razem. Nienawiści, obrzydzenia. Wyrzuciłam Męża z domu. Noc był poza domem. Czekał na mnie następnego dnia. Czekał kiedy wrócę z pracy. Poprosił o rozmowę - porozmawialiśmy. Powiedział mi wtedy, że nigdy nie widział we mnie takiej pewności jak wtedy, kiedy Go wyrzucałam z domu. W czasie rozmowy prosił o szansę, prosił o wybaczenie. Pozwoliłam zostać. Nie żałuje, że dałam szansę. Dziś jesteśmy razem - szczęśliwi smile

Jak już kiedyś pisałam. Rozejście u Nas byłoby bardzo proste. Nie mamy dzieci. Podział majątku i wolność. Nie mniej oboje zdecydowaliśmy się na to by ratować nasze małżeństwo.

dobra23 - jeżeli nie chcesz rezygnować. Nie rezygnuj z Waszego małżeństwa. Na rozwód ZAWSZE masz czas. Nie namawiam do rozwodu, nie namawiam do ratowania. Każdy podejmuje decyzje sam, bo to jego życie. Swoją historią chciałam pokazać, że pomimo iż innym się nie udało ( mimo bardzo podobnej historii do mojej) to jednak rozwiązania bywają różne. Jednym się nie udało - innym wręcz przeciwnie, są szczęśliwi pomimo tak bolesnego przeżycia smile.

dobra23 - jak długo trwa ich znajomość?

94 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2014-05-24 10:15:53)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Wydaje mi sie, ze nikt tu nie mowi o tym, aby Dobra zrezygnowala z malzenstwa. Ale, na ile zrozumialam wczesniejsze wypowiedzi roznych osob, kluczowym jest to, aby jej maz sie zadeklarowal. By Dobra tez przejela inicjatywe, nie stala z boku i nie czekala co z nia bedzie, co on zadecyduje. Te mniej lub bardziej drastyczne kroki, o ktorych ludzie pisza maja wlasnie na celu wymuszenie tej deklaracji, potrzasniecie nim, uswiadomienie mu, ze moze ja stracic. Byc moze wtedy zdecyduje sie o nia i ich malzenstwo zawalczyc.
Dobra musi tez teraz zawalczyc o siebie.

Twoj maz, smallangel,  przeprosil, poprosil o druga szanse. Z tego, co mowi Dobra jej maz pytany o to, co wybiera po prostu milczy. A ona czeka.
Nie uwazam, ze czlowiekowi, ktory zdradzil zupelnie nie nalezy dac drugiej szansy - oczywiscie, ze mozna. Mozna ratowac malzenstwo. Tu nie ma zadnych zasad. Tylko wlasnie, w mojej ocenie, problemem jest to, ze poki co Dobra jest jedyna strona, ktora chce to robic. Jej maz milczy.

EDIT: Z doswiadczenia wiem, ze jesli w takiej sytuacji milkniemy, tlumimy siebie i pozwalamy komus przejac zupelnie inicjatywe to pozniej czujemy sie slabe, male i upokorzone. Trudno jest sie z tego otrzasnac i przestac tak o sobie myslec.
Uwazam, ze jesli Dobra zdecyduje sie dac mezowi druga szanse to super, to jej sprawa i ich malzenstwo. Ale uwazam tez, ze jej maz najpierw powinien zechciec w tym ratowaniu uczestniczyc a jej decyzje (jakiekolwiek by nie byly) nie powinny wynikac ze strachu.

95

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
GamerGirl napisał/a:

Wydaje mi sie, ze nikt tu nie mowi o tym, aby Dobra zrezygnowala z malzenstwa. Ale, na ile zrozumialam wczesniejsze wypowiedzi roznych osob, kluczowym jest to, aby jej maz sie zadeklarowal, by Dobra nie stala z boku i nie czekala co z nia bedzie, co on zadecyduje. Te mniej lub bardziej drastyczne kroki, o ktorych ludzie pisza maja wlasnie na celu wymuszenie tej deklaracji, potrzasniecie nim, uswiadomienie mu, ze moze ja stracic. Byc moze wtedy zdecyduje sie o nia i ich malzenstwo zawalczyc.

Czytałam co inni piszą - uważnie. Stąd nie podkreśliłam, że namawiają do rezygnacji. Napisałam, że ja nie namawiam.

Czasami warto poczekać(przeczekać) na decyzję - nie mam na myśli bierności. Znam osoby, które wyrzuciły z domu po zdradzie. Potem tego żałowały. Ja zachowałam się irracjonalnie (do dziś nie wiem jak to zrobiłam) - ale ze skutecznym efektem.

96

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dzisiaj rano gdy wstał nie wytrzymałam i wygarnęłam mu.
Myślałam że zrobię to spokojniej, bo przecież jestem taka "kulturalna i wyważona" hmm
Nie krzyczałam, ale miałam podniesiony głos. Powiedziałam że nie będę czekać na to co on w końcu "zobaczy na zakręcie" (to jego słowa , że narazie nie wie co czuje i że żyje tak że nie wie co jest za zakrętem). Więc mu powiedziałam, że ja już na to nie czekam. Daję mu 2 tygodnie na zastanowienie się a potem ewentualną szansę by o mnie zawalczył. Jeśli się nie zdeklaruje to ma się wyprowadzić. Bo jeżeli chce zostać tylko ze względu na dziecko i z poczucia winy a nie pokaże mi swojej miłości do mnie to ja i tak nie chcę z nim być. Wystąpię o rozwód. Uświadomiłam go trochę w kwestii naszej sytuacji materialnej ale zaznaczyłam, że wspólny kredyt to nie jest coś co spoli związek. Dałam mu dwa tygodnie bo na drugi tydzień jadę w delegację i nie będzie mnie w domu, więc w sumie będziemy razem przez ten tydzień. Chcę jeżeli się wyprowadzi żeby przyjechała moja mama, żeby jakoś to przetrwać bo boję się, że będę wyła i że mój synek będzie na to patrzył. Jestem zdeterminowana jakoś i wiem, że już nie będę go przekonywać, namawiać by się zastanowił.
On teraz odsypia noc.

Wiecie nie wiem jak się teraz zachowywać, być obrażoną? rozmawiać normalnie, uśmiechać się?
strasznie się teraz boję, boli mnie brzuch, znowu schudnę.
Co do jego reakcji - jak przypuszczałam zwiesił głowę, nic nie powiedział,  był bardzo zaskoczony
trzymajcie kciuki... nie wiem za co... żeby się opamietał?
I jeszcze raz bardzo bardzo wam wszystkim dziękuję

97

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobrze, ze sie zebrałas i postawilas warunek.Bede trzymac kciuki bardzo mocno za Ciebie:-)trzymaj sie choc podejrzewam, ze nie jest łatwo

98

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra, a jak TY CHCESZ sie zachowac?
Nie ze wzgledu na niego (byc np. mila aby uswiadomil sobie co traci/nie prowokowac go do odejscia czy odwrotnie, nie odzywac sie nie dlatego, ze masz taka potrzebe ale pod niego, aby sie jakos zrewanzowac), ale z jakim zachowaniem Ty sie bedziesz czula prawdziwie ze soba?

Ja tez zycze Ci wszystkiego co (w tej sytuacji) najlepsze. I wiem, ze czegokolwiek my Ci tutaj nie doradzimy, niezaleznie czy nas posluchasz czy nie, jestes tam sama i ze jest Ci ciezko.
Wiec jesli bedziesz miala potrzebe to pisz. Wygadaj sie, wyrzuc to z siebie, nabierz dystansu.
A my w miare mozliwosci sprobujemy Cie wspierac.

99

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
GamerGirl napisał/a:

Dobra, a jak TY CHCESZ sie zachowac?
Nie ze wzgledu na niego (byc np. mila aby uswiadomil sobie co traci/nie prowokowac go do odejscia czy odwrotnie, nie odzywac sie nie dlatego, ze masz taka potrzebe ale pod niego, aby sie jakos zrewanzowac), ale z jakim zachowaniem Ty sie bedziesz czula prawdziwie ze soba?

Ja tez zycze Ci wszystkiego co (w tej sytuacji) najlepsze. I wiem, ze czegokolwiek my Ci tutaj nie doradzimy, niezaleznie czy nas posluchasz czy nie, jestes tam sama i ze jest Ci ciezko.
Wiec jesli bedziesz miala potrzebe to pisz. Wygadaj sie, wyrzuc to z siebie, nabierz dystansu.
A my w miare mozliwosci sprobujemy Cie wspierac.

dziękuję za wsparcie.
Strasznie się teraz czuję chce mi się wyć!!!!!
ale mój mąż już wstał a nie chcę się rozklejać.
Nie cierpię napiętej atmosfery w domu ale chyba nie będę się silić na uprzejmości,
bo wtedy to co powiedziałam rano może już nie być takie wiarygodne.
Spróbuję być normalna, rzeczowa, po prostu przekazywać niezbędne informacje.... bez zagadywania go.
Chyba dobrze robię co?

100

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobrze że gdzieś tam jesteście...

101

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Jedno co mogę Ci doradzić, to konsekwencja. Jeśli dałaś mu termin, to nie możesz go przedłużać.
Inna sprawa, że jeśli faktycznie zdecyduje się zostać, to ważne jest aby udowadniał Ci, ze dobrze zrobiłaś, że zrekompensuje Ci wszystkie krzywdy.
Mój były mąż, też z początku zdecydował się zostać, niby wybrał rodzinę...
Ale właśnie... niby, bo pracy nie chciał zmienić, chociaż wiedział, ze mi na tym zależy.
Nie robił nic, żebym poczuła się pewniejsza, nie podobaly mu sie moje pomysły na ożywienie naszych uczuć... Typu wspólny wyjazd itp.
On został wtedy ze mną z tchórzostwa... nie dlatego  ze chcial.
Czułam to podskórnie...
Ostatecznie odszedł...
Trzymam kciuki... Cokolwiek postanowisz... :-)

102 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-05-24 18:01:44)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra23 - dałaś czas na decyzje. Nie rozmawiaj już nic na ten temat. Teraz Mąż ma czas na to by pomyśleć, przetrawić temat i zdecydować.

Czy zrobiłaś to, bo chciałaś? Sama z siebie? Czy wbrew sobie?

Jak długo trwa ich znajomość?

103

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Ja widzę u siebie,że gdy zrobiłem się bardziej konkretna to chyba mąż na mnie inaczej patrzy.
Niech sobie wmawia,że moje zachowanie ma wpływ na dzieci ,a nie to co on robi,bo nic według niego nie robi złego. Niech zwała winę na minione 18 lat,mam to w dupie!!!!! Jeśli ktoś chce znajdzie sposób,jeśli ktoś nie chce znajdzie powód. Pobzykac to wie ,że chce,ale reszty to nie pamięta ,żałosne!!!!! Muszą te nasze chłopaki dorosnąć, żeby dosięgnąć nam do piet,bo my to jesteśmy konkretne babki i nikt nas nie będzie poniżal,bo znamy swoją wartość. Czasem warto pokazać, że nie jest się uzależnionym od partnera,bo zaczyna cię dostrzegać!!!! Bądź twardzielka jestem z tobą, bo pchamy ten sam wózek!

104

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
moniaCo napisał/a:

Jedno co mogę Ci doradzić, to konsekwencja. Jeśli dałaś mu termin, to nie możesz go przedłużać.
Inna sprawa, że jeśli faktycznie zdecyduje się zostać, to ważne jest aby udowadniał Ci, ze dobrze zrobiłaś, że zrekompensuje Ci wszystkie krzywdy.
Mój były mąż, też z początku zdecydował się zostać, niby wybrał rodzinę...
Ale właśnie... niby, bo pracy nie chciał zmienić, chociaż wiedział, ze mi na tym zależy.
Nie robił nic, żebym poczuła się pewniejsza, nie podobaly mu sie moje pomysły na ożywienie naszych uczuć... Typu wspólny wyjazd itp.
On został wtedy ze mną z tchórzostwa... nie dlatego  ze chcial.
Czułam to podskórnie...
Ostatecznie odszedł...
Trzymam kciuki... Cokolwiek postanowisz... :-)

wiem moniaCo, przestudiowałam twoją historię naprawdę dokładnie,
bardzo ci współczuję, chociaż wiem, że teraz już tego nie potrzebujesz.
Twoja historia sporo mnie uczy i wiem,  że jeżeli zostanie i będzie ściemniać, będzie dziwny, naprawdę nie pokaże, że walczy to muszę to zakończyć. Ja przez ten miesiąc gdy on niby zadeklarował, że nie potrafi nas zostawić, że się nigdzie nie wybiera i niby nawet trochę się starał to i tak czułam że coś jest nie tak i że to za mało. Ta kobieca intuicja i przeczucia !!!!
Mam nadzieję, że nie dam się zwieść jemu i uczuciu strachu, że odejdzie.
Chciałabym mieć taką siłę jak End_aluzja...

A mój mąż teraz zacichł, chyba jest trochę w szoku i mam wrażenie że nawet lekko zły na mnie?
Jak to? On był mnie taki pewien, przecież się starał być miły, mówił że wie jak cierpię i jak wielką krzywdę mi zrobił.
A ja tu nagle z warunkami.

No, i teraz mam taką głupią myśl, że może jednak trzeba było cierpliwością, bez takich ultimatów....a jemu by po prostu przeszło zakochanie....może?....

nie, muszę być konsekwentna, masz rację monia

On kiedyś na początku w rozmowie, powiedział, że najprawdopodobniej wybierze rodzinę ale to oznacza dla niego rezygnację z samego siebie. Potem kilka razy próbowałam drążyć ten temat i powiedziałam mu, że jeśli ma rezygnować z samego siebie to nie będzie z nami szczęśliwy  i my z nim też, wiec żeby odszedł. No ale on został ...ale też nic nie powiedział.

Boję się że odejdzie....:(  tego bólu i szoku i tego ile te uczucia będą trwały.
Ale chyba nie boję się być bez niego (powtarzam to sobie w myślach co chwilę - może zakoduje się to jakoś w mojej podświadomości smile


Straszny jest dzisiejszy dzień, nie wiem co ze sobą robić...zaczęłam sprzątać w szafach, a on gra na kompie.
Teraz pojechał na zakupy więc wykorzystałam moment.

105

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Śledzę twoj wątek cały czasz.  Musisz byc silna. Jestem z Toba myślami smile

Pisz jak tylko bedziesz miała chwile słabości.

106

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Nie gradzę uczuciami, nie chcę robić krzywdy, i to co powiem jest niepopularne, może Cię rozzłościć.

Po wykryciu zdrady albo wystawia się walizki za drzwi, albo ciężko wlaczy o związek. Może tak trzeba... ale może nie... Są tacy co uważają, że nie trzeba robić ani jednego ani drugiego, bo żadne z tych rozwiązań nie działa, na przykład: "Kup Kochance Męża Kwiaty" - Katarzyna Miller?; "Some things look better baby Just passing through...  And it's no sacrifice just a simple word" -- Elton John.

Więc może neich sprawy męża idą swoim biegiem, nie ingeruj w to, niech sam podejmie decyzję, czy dalej się od Ciebie oddalać, czy może za pół roku romans szlag trafi i wtedy będzie chciał do Ciebie (emocjonalnie !!! -- a nie w ramach wspólnego mieszkania) wrócić. Skoro teraz się oddala emocjonalnie, to pozwól mu płynąć w siną dal. Jeśli tak wybrał, to niech idzie, zabezpieczywszy oczywiście byt Ciebie i dziecka.


Wiecie nie wiem jak się teraz zachowywać, być obrażoną? rozmawiać normalnie, uśmiechać się?

Jak masz ochotę na uśmiech to się uśmiechaj. Jak masz ochotę na milczenie to milcz. Jak masz ochotę zrobić mu obiad, to zrób obiad, ale jak nie masz ochoty to nie rób. Jak nie masz ochoty prasować mu koszuli, czy prać -- to nie rób tego. Pomyśl, że się od niego uwolniłaś, że teraz dbasz tylko o siebie i dzecko, że robisz co chcesz a nie co musisz.

Nie udawaj, że zdrady nie ma. Nie rób "scen" z powodu zdrady. Zdrada się pojawiła, zaistniała, wyszła na jaw.

To nowa sytuacja, nie wymaga błyskawicznych działań jak na wojnie. Daj temu czas. Zobaczysz jak się emocjonalnie ułożysz z mężem. Nie walcz o związek. Nie walcz o męża. Coś pękło -- zobacz jak wygląda świat po tym pęknięciu.

Ufff.... jak ktoś uważa, że bzdury powiedziałem to niech się powstrzyma od komentarza -- jeśl to bzdury to szkoda "bić piany".

107

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
smallangel napisał/a:

Dobra23 - dałaś czas na decyzje. Nie rozmawiaj już nic na ten temat. Teraz Mąż ma czas na to by pomyśleć, przetrawić temat i zdecydować.

Czy zrobiłaś to, bo chciałaś? Sama z siebie? Czy wbrew sobie?

Jak długo trwa ich znajomość?

myslę że znają się kilka lat, ale w tamtym roku w wakacje pracowali razem nad wspólnym projektem. Podejrzewam, że ona zaczęła mu się zwierzać, ze swoich kłopotów w małżeństwie. Bo podobno jej mąż od dawna ją terroryzuje psychicznie, ona ma bardzo niskie poczucie własnej wartości...nie potrafi od niego odejść...jest typem takiej ofiary
Mój mąż to naprawdę przeciwieństwo, jest kulturalny, serdeczny i ciepły ....noo mnie jakoś zapomniał przez te kilka miesięcy, ale nie był też niedobry....to nie.

Cieszę się że dzisiaj to z siebie wyrzuciłam,
prawdą jest, że kopniaka dały mi wasze wpisy,
ale nie zrobiłam tego wbrew sobie

108 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2014-05-24 20:10:15)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Gary napisał/a:

Nie gradzę uczuciami, nie chcę robić krzywdy, i to co powiem jest niepopularne, może Cię rozzłościć.

Po wykryciu zdrady albo wystawia się walizki za drzwi, albo ciężko wlaczy o związek. Może tak trzeba... ale może nie... Są tacy co uważają, że nie trzeba robić ani jednego ani drugiego, bo żadne z tych rozwiązań nie działa, na przykład: "Kup Kochance Męża Kwiaty" - Katarzyna Miller?; "Some things look better baby Just passing through...  And it's no sacrifice just a simple word" -- Elton John.

Więc może neich sprawy męża idą swoim biegiem, nie ingeruj w to, niech sam podejmie decyzję, czy dalej się od Ciebie oddalać, czy może za pół roku romans szlag trafi i wtedy będzie chciał do Ciebie (emocjonalnie !!! -- a nie w ramach wspólnego mieszkania) wrócić. Skoro teraz się oddala emocjonalnie, to pozwól mu płynąć w siną dal. Jeśli tak wybrał, to niech idzie, zabezpieczywszy oczywiście byt Ciebie i dziecka.


Wiecie nie wiem jak się teraz zachowywać, być obrażoną? rozmawiać normalnie, uśmiechać się?

Jak masz ochotę na uśmiech to się uśmiechaj. Jak masz ochotę na milczenie to milcz. Jak masz ochotę zrobić mu obiad, to zrób obiad, ale jak nie masz ochoty to nie rób. Jak nie masz ochoty prasować mu koszuli, czy prać -- to nie rób tego. Pomyśl, że się od niego uwolniłaś, że teraz dbasz tylko o siebie i dzecko, że robisz co chcesz a nie co musisz.

Nie udawaj, że zdrady nie ma. Nie rób "scen" z powodu zdrady. Zdrada się pojawiła, zaistniała, wyszła na jaw.

To nowa sytuacja, nie wymaga błyskawicznych działań jak na wojnie. Daj temu czas. Zobaczysz jak się emocjonalnie ułożysz z mężem. Nie walcz o związek. Nie walcz o męża. Coś pękło -- zobacz jak wygląda świat po tym pęknięciu.

Ufff.... jak ktoś uważa, że bzdury powiedziałem to niech się powstrzyma od komentarza -- jeśl to bzdury to szkoda "bić piany".

Nie moglabym sie bardziej zgodzic.

EDIT: Dobra, tylko pamietaj, ze my Ci tu doradzamy, ale to Ty musisz byc w zgodzie z decyzjami, ktore podejmujesz. Ty znasz siebie, znasz meza.
Jak sie trzymasz?

109

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra
bardzo dobrze, ze tak zrobiłaś. Bądź jednak przygotowana na najgorsze, że nie będzie chciał walczyć. Ja dałam podobne warunki, ale nie byłam przygotowana na to, ze powie nie. Już jesteśmy po rozwodzie, ale przeszłam piekło...

Bądź silna i pokaż że nie pozwolisz się nie szanować!

110

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
stokrotka1978 napisał/a:

dobra
bardzo dobrze, ze tak zrobiłaś. Bądź jednak przygotowana na najgorsze, że nie będzie chciał walczyć. Ja dałam podobne warunki, ale nie byłam przygotowana na to, ze powie nie. Już jesteśmy po rozwodzie, ale przeszłam piekło...

Bądź silna i pokaż że nie pozwolisz się nie szanować!

masz rację stokrotko muszę się przygotować się na jego odejście.
Z tego jak się zachowuje i na to co go znam przypuszczam, że powie, że nie chce odejść od synka, którego bardzo kocha ale nie potrafi dać mi miłości.
On zawsze był takim typem, że jeśli czegoś nie czuł, nie chciał to się nie potrafił zmusić.
A z tego co czuję, to on ją bardzo kocha a uczucie do mnie się albo rzeczywiście wypaliło albo tak przygasło, a on nie widzi, że się tli i może wystarczy trochę się postarać. Tak to widzę.

Jeśli tak będzie to właściwie nie mogę na siłę wystawić mu walizek.
To też jego mieszkanie (nasz wspólny kredyt:) ).
W takiej sytuacji patowej pozostanie mi być na tyle konsekwentną żeby poprosu  wystąpić o rozwód.
Mieszkanie razem pod jednym dachem w takim układzie ????? Straszne.

Poświęcić się dla synka, żeby miał pełną rodzinę i łudzić się, że mu przejdzie a mnie obdarzy kiedyś na nowo miłością????
Nie chcę małżeństwa bez miłości!!!!!!
Nie chcę przedsiębiorstwa zamiast rodziny, nie chcę skorupy.
Bo może na zewnątrz będzie fajnie i nie będę musiała się zmierzyć ze strachem, problemami finansowymi...... ale każdego dnia będę się zadręczać ja.
Już teraz każdy dzień bez oznak miłości z jego strony do mnie tak bardzo boli.

111 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-05-25 06:32:38)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Gary napisał/a:

Nie gradzę uczuciami, nie chcę robić krzywdy, i to co powiem jest niepopularne, może Cię rozzłościć.

Po wykryciu zdrady albo wystawia się walizki za drzwi, albo ciężko wlaczy o związek. Może tak trzeba... ale może nie... Są tacy co uważają, że nie trzeba robić ani jednego ani drugiego, bo żadne z tych rozwiązań nie działa, na przykład: "Kup Kochance Męża Kwiaty" - Katarzyna Miller?; "Some things look better baby Just passing through...  And it's no sacrifice just a simple word" -- Elton John.

Więc może neich sprawy męża idą swoim biegiem, nie ingeruj w to, niech sam podejmie decyzję, czy dalej się od Ciebie oddalać, czy może za pół roku romans szlag trafi i wtedy będzie chciał do Ciebie (emocjonalnie !!! -- a nie w ramach wspólnego mieszkania) wrócić. Skoro teraz się oddala emocjonalnie, to pozwól mu płynąć w siną dal. Jeśli tak wybrał, to niech idzie, zabezpieczywszy oczywiście byt Ciebie i dziecka.


Wiecie nie wiem jak się teraz zachowywać, być obrażoną? rozmawiać normalnie, uśmiechać się?

Jak masz ochotę na uśmiech to się uśmiechaj. Jak masz ochotę na milczenie to milcz. Jak masz ochotę zrobić mu obiad, to zrób obiad, ale jak nie masz ochoty to nie rób. Jak nie masz ochoty prasować mu koszuli, czy prać -- to nie rób tego. Pomyśl, że się od niego uwolniłaś, że teraz dbasz tylko o siebie i dzecko, że robisz co chcesz a nie co musisz.

Nie udawaj, że zdrady nie ma. Nie rób "scen" z powodu zdrady. Zdrada się pojawiła, zaistniała, wyszła na jaw.

To nowa sytuacja, nie wymaga błyskawicznych działań jak na wojnie. Daj temu czas. Zobaczysz jak się emocjonalnie ułożysz z mężem. Nie walcz o związek. Nie walcz o męża. Coś pękło -- zobacz jak wygląda świat po tym pęknięciu.

Ufff.... jak ktoś uważa, że bzdury powiedziałem to niech się powstrzyma od komentarza -- jeśl to bzdury to szkoda "bić piany".

Własnie mój mąż odpłynął emocjonalnie i chyba powinnam dać mu odpłynąć a nie przyciągać na siłę.
więc co? źle zrobiłam, że postawiłam ultimatum ?
Czy to, że postawiłam warunek, że musi o mnie zawalczyć to nie z jednej strony żądanie miłości??
A on jej poprostu nie ma teraz dla mnie.

Gary - jak to pogodzić?
Niech sprawy się toczą swoim trybem, dać wszystkiemu czas i jednocześnie nie być bierną ofiarą z boku?

112

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

co do kwestii mieszkania i kredytu.
Od kilku lat mieszkamy w większym mieście, przeprowadziliśmy się z "prowincji" za chlebem.
Wzieliśmy kredyt na 30 lat na nieduże mieszkanie.
No i w tej sytuacji mam następujące perspektywy: wrócić na prowincję z dzieckiem albo wyjechać np do Anglii.
Mam zawód, na który akurat tam jest popyt.
Chociaż już pracuję w innej branży i nie za bardzo mam ochotę do takiej pracy wracać.
Musiałabym też przez rok intensywnie uczyć się języka.
Takie widzę na razie wyjścia.

I uświadomiłam go w tym podczas naszej rozmowy wczoraj... bo chyba nie zdawał sobie z tego sprawy.

Mam wrażenie że myślał, że zostawi mi wszystko, pomoże przy spłacie kredytu i będzie fair.
Ale nie zarabia aż tak dużo by płacić całą ratę kredytu, utrzymać siebie tutaj no i jeszcze alimenty.
Bo przecież jeśli jest tak wspaniałomyślny to przecież za 15 lat może moje dziecko już nie będzie ze mną a mi zostanie cała rata kredytu, I co? będzie spłacał przez 30 lat kredyt byłej żonie z poczucia winy? 
Muszę widzieć to niestety realnie.

To łączy się z  tym, że wyjeżdżam z synem i są od siebie dalej i zmienia się całe życie synka.
Wiecie, żeby nie było że to moja jakaś karta przetargowa. Naprawdę nie takie są moje intencje.
Nie chcę żeby łaczył nas tylko kredyt i dziecko !!!!
Ale chcę żeby miał świadomość wszystkich konsekwencji.
Chyba go to przybiło.

113

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

śpią (syn i mąż) więc mam czas żeby pisać.
Potrzebuję tego bo teraz jest taki moment że nikogo bliskiego nie mam obok siebie.
Pisanie z wami to taka rozmowa i uczucie że chociaż jestem tu sama to gdzieś tam ktoś się pochyla trochę nade mną.
Ależ się roztkliwiłam smile

114

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra-jestem z Tobą!
Usłyszałam kiedyś zdanie wypowiedziane przez "silnie dorosłą"prawniczkę:"nic tak nie łączy ludzi jak kredyty".
Moim zdaniem:
-nie żebrz o miłość   
-trzymaj się terminu/2 tygodni/
-dasz radę!/niestety nie Ty pierwsza i nie ostatnia/

115

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra
mój paradoksalnie mi powiedział, widzisz jakie mamy szczęście, nie mamy kredytu i możemy się bez problemu rozwieść. Myślałam, ze go rozszarpię za to zdanie, ale rzeczywiście coś w tym jest.

Widzę, że działasz w sensie się zastanawiasz, nie próbujesz tkwić w ułudzie jak niektóre dziewczyny na tym forum, które nie robią nic bo myślą ze wszystko się ułoży, a mąż je znowu pokocha i będę szczęśliwą rodziną. Otóż tak to tylko w bajkach albo harlekinach, bo nigdy nic nie będzie jak wcześniej, NIGDY! Bo to nie będzie już Twój przyjaciel, ale człowiek, który wbił nóż w plecy w najmniej oczekiwanym momencie.

Dobrze, że się zastanawiasz nad różnymi opcjami, to powoduje, że przezwyciężysz strach przed ewentualnym rozstaniem.

Pamiętaj na koniec dnia przy rozstaniach chodzi tylko o kasę, wiec nie licz na to, że facet który od Ciebie odejdzie będzie Ci pomagał finansowo. Na początku będzie miał wyrzuty, tak to działa, ale potem nowa d***, nowe życie, nie licz na to.

Jeśli chcesz, jestem dostępna na gadu.

116

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dziewczyny dzisiaj rano nie wytrzymałam i trochę popłakałam się, nie wiedziałam że mój mąż to usłyszy, myślałam że jeszcze śpi.
No i przyszedł i przytulał mnie długo. Nic nie mówił a ja nie pytałam.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam pozwalając sobie i jemu na tę bliskość?
Postanowiłam wcześniej, że teraz już nie będę sama inicjować przytulania się, bo czułam się jak skamlący pies do swojego pana.
No ale on przyszedł sam.
Teraz pojechał i pocałował mnie na pożegnanie... no i nie wiem czy to dobrze?
Nie chcę przerabiać scenariusza moniCo.

Postanowiłam nie pytać przez te 2 tygodnie jego o nic.
Ale czy pozwalać jemu i sobie (bo to wiecie, dla mnie  takie lekarstwo uśmierzjace ból na chwilę) na przytulanie się?
Oczywiście jeśli będzie wychodziło to tylko z jego inicjatywy.

117 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-05-25 12:00:49)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra
nie wiem co ci powiedzieć. Wiesz na przykład seks z moim bm był super do momentu wyprowadzki i też się łudziłam... .

Kobiety mają niestety coś takiego, że roztrząsają każde słowo, każdy gest i myślą, że to może dużo znaczyć. Wiem, bo sama tak miałam. Ale nie twierdzę, że to nie było szczere.

118

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
stokrotka1978 napisał/a:

dobra
nie wiem co ci powiedzieć. Wiesz na przykład seks z moim bm był super do momentu wyprowadzki i też się łudziłam... .

Kobiety mają niestety coś takiego, że roztrząsają każde słowo, każdy gest i myślą, że to może dużo znaczyć. Wiem, bo sama tak miałam. Ale nie twierdzę, że to nie było szczere.

masz rację stokrotko
on mógł po prostu próbować tylko mnie pocieszać, nie chcę doszukiwać się w tym jakiegoś znaczenia bo i tak tego nie wiem.
Nie siedzę w jego głowie.
Dla mnie to był taki "chwilowy usmierzacz bólu",
nie potraktowałam tego jako przejaw deklaracji i nie spowodował we mnie jakiegoś  wielkiego przypływu nadzieji.

Nie wiem tylko czy pozwalać na to? Szczerze mówiąc czuję, że tak...

119

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra
mój tego dnia co mi oświadczył że nie chce ze mną być to był miły, uśmiechnięty no do rany przyłóż. Później mi mówił, że się nade mną litował. A chyba miłość nie polega na litości...

A jak czujesz? Jak powinnaś? Na pewno nie skomleć o uczucie.

120

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

dziewczyny dzisiaj rano nie wytrzymałam i trochę popłakałam się, nie wiedziałam że mój mąż to usłyszy, myślałam że jeszcze śpi.
No i przyszedł i przytulał mnie długo. Nic nie mówił a ja nie pytałam.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam pozwalając sobie i jemu na tę bliskość?
Postanowiłam wcześniej, że teraz już nie będę sama inicjować przytulania się, bo czułam się jak skamlący pies do swojego pana.
No ale on przyszedł sam.
Teraz pojechał i pocałował mnie na pożegnanie... no i nie wiem czy to dobrze?
Nie chcę przerabiać scenariusza moniCo.

Postanowiłam nie pytać przez te 2 tygodnie jego o nic.
Ale czy pozwalać jemu i sobie (bo to wiecie, dla mnie  takie lekarstwo uśmierzjace ból na chwilę) na przytulanie się?
Oczywiście jeśli będzie wychodziło to tylko z jego inicjatywy.

MOIM ZDANIEM (ale sama musisz dla siebie rozstrzygnac jak Ty sie czujesz i z czym Ci w tej sytuacji dobrze) to:
1) jezeli chcesz i mozesz przyjac te fizycznosc (przytulenie) to wydaje mi sie, ze nie ma w tym nic zlego.
Ja nie doszukiwalabym sie tutaj tez checi/braku checi do powrotu. Tak, Twoj maz nawalil i zachowal (i nadal zachowuje bo milczy, ale dalas mu czas, wiec niech go wykorzysta) jak sie zachowal, ale macie za soba tyle wspolnych chwil, ze nie zdziwilabym sie, gdyby chcial Cie po prostu jakos wesprzec? Nie znam go, nie wiem, Ty musisz zweryfikowac jego zachowanie (czy Cie wspiera bo boli go Twoje cierpienie czy byc moze urabia?).

2) w tej sytuacji, w ktorej Ty jestes ja dalabym mu czas i spokoj na podjecie decyzji. Powiedzialas jak to widzisz, dalas mu 2 tygodnie. Wydaje mi sie, ze to musi byc jego decyzja bo ja gdybym go np. w czasie tych 2 tygodni namawiala czy prosila to pozniej zawsze zastanawialabym sie, czy jesli np. zostal to czy sie zlitowal.
Nie twierdze, ze w ogole macie nie rozmawiac. Ja nie poruszalabym tego tematu. Ale, jak pisal Gary - jesli masz ochote to rozmawiaj (o innych sprawach), jesli nie to nie.
Tu nie ma zlych czy dobrych odpowiedzi, to Ty musisz czuc, ze masz lub nie masz na cos ochote, ze nie robisz nic na sile czy wbrew sobie.

121

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
GamerGirl napisał/a:
dobra23 napisał/a:

dziewczyny dzisiaj rano nie wytrzymałam i trochę popłakałam się, nie wiedziałam że mój mąż to usłyszy, myślałam że jeszcze śpi.
No i przyszedł i przytulał mnie długo. Nic nie mówił a ja nie pytałam.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam pozwalając sobie i jemu na tę bliskość?
Postanowiłam wcześniej, że teraz już nie będę sama inicjować przytulania się, bo czułam się jak skamlący pies do swojego pana.
No ale on przyszedł sam.
Teraz pojechał i pocałował mnie na pożegnanie... no i nie wiem czy to dobrze?
Nie chcę przerabiać scenariusza moniCo.

Postanowiłam nie pytać przez te 2 tygodnie jego o nic.
Ale czy pozwalać jemu i sobie (bo to wiecie, dla mnie  takie lekarstwo uśmierzjace ból na chwilę) na przytulanie się?
Oczywiście jeśli będzie wychodziło to tylko z jego inicjatywy.

MOIM ZDANIEM (ale sama musisz dla siebie rozstrzygnac jak Ty sie czujesz i z czym Ci w tej sytuacji dobrze) to:
1) jezeli chcesz i mozesz przyjac te fizycznosc (przytulenie) to wydaje mi sie, ze nie ma w tym nic zlego.
Ja nie doszukiwalabym sie tutaj tez checi/braku checi do powrotu. Tak, Twoj maz nawalil i zachowal (i nadal zachowuje bo milczy, ale dalas mu czas, wiec niech go wykorzysta) jak sie zachowal, ale macie za soba tyle wspolnych chwil, ze nie zdziwilabym sie, gdyby chcial Cie po prostu jakos wesprzec? Nie znam go, nie wiem, Ty musisz zweryfikowac jego zachowanie (czy Cie wspiera bo boli go Twoje cierpienie czy byc moze urabia?).

2) w tej sytuacji, w ktorej Ty jestes ja dalabym mu czas i spokoj na podjecie decyzji. Powiedzialas jak to widzisz, dalas mu 2 tygodnie. Wydaje mi sie, ze to musi byc jego decyzja bo ja gdybym go np. w czasie tych 2 tygodni namawiala czy prosila to pozniej zawsze zastanawialabym sie, czy jesli np. zostal to czy sie zlitowal.
Nie twierdze, ze w ogole macie nie rozmawiac. Ja nie poruszalabym tego tematu. Ale, jak pisal Gary - jesli masz ochote to rozmawiaj (o innych sprawach), jesli nie to nie.
Tu nie ma zlych czy dobrych odpowiedzi, to Ty musisz czuc, ze masz lub nie masz na cos ochote, ze nie robisz nic na sile czy wbrew sobie.

tak postanowiłam i wiem, że będę konsekwentna.
Nie będę wracać do tematu, chyba, że to on będzie chciał porozmawiać.
W zachowaniu jestem normalna, tzn. normalnie z nim rozmawiam o wszystkich innych sprawach, tak było dzisiaj po śniadaniu..ustaliliśmy plan dnia.
Nie silę się na uśmieszki i staram się też nie mieć zbolałej miny.
To drugie jest trudne...ale dam radę.
Czuję, że chcę mu pozwolić na przytulanie się do mnie....jeśli to on będzie inicjował....
Ale naprawdę !!!! nie będę na tym budowała zbędnych złudzeń...bo przecież nie znam jego prawdziwych intencji.

122 Ostatnio edytowany przez Ankaline (2014-05-25 16:50:26)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Hej dobra i inni wink

Życzę dużo siły i wytrwałości smile.
Pewnie lada moment napiszę tu jak zakończyła się moja historia. Nie tak jak liczyłam rok temu, ale jestem dobrej myśli czytając historię stokrotki wink

Teraz polecam przeczytanie, dzisiaj trafiłam, długie ale świetne wink

http://www.forum.niebieskalinia.pl/viewtopic.php?t=2770&sid=8030712bb975826c2388bdd8a15ecf85

Pozdrawiam ciepło wink

123

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra23-uważam,że nie powinnaś zgadzać się na bliskość-mimo,że bardzo tego pragniesz!
Nazwałabym to "ochłapami z pańskiego stołu"
Litość?
A może łaskę Ci robi?
Niech spada.
Dostał ultimatum i czas.Tego niech się trzyma i łapy przy sobie.
Bądź dzielna!

124

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

a teraz siedzę i ryczę ze strachu sad
jestem umówiona z koleżankami na kawę wieczorem ale nie wiem czy dam radę.
One nic nie wiedzą i jakoś trudno mi będzie udawać że się dobrze bawię.
Ale jestem trochę zamknięta w domu i to też jest złe bo ciągle myślę.

Dobrze że jutro idę do pracy

125

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Kobieto-czego się boisz?
Najgorsze już Cię spotkało.
Koleżankom powiedz prawdę.
Samo życie.
Dasz radę.

126

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Zuza33 napisał/a:

Kobieto-czego się boisz?
Najgorsze już Cię spotkało.
Koleżankom powiedz prawdę.
Samo życie.
Dasz radę.

wyszłam z koleżankami wieczorem...i jedna okazało się wyśledziła mój wątek hmm
hej, hej....pozdrawiam cię teraz wink
i jak tu być anonimowym?

dziewczyny mi  radzą by po 2 tygodniach, nawet jeśli mój mąż się zdeklaruje że chce o nas walczyć, to i tak poprosić go o to by się wyprowadził (na jakiś czas?).
Żeby naprawdę odczuł co może stracić i jak to jest bez nas...
co o tym sądzicie?

a jak na razie on bardzo zacichł, między czasie uśmiecha się do mnie częściej no i próbuje inicjować trochę bliskości.
Może to tylko jego podchody ...albo w ten sposób okazuje jak o nas walczy tongue
to dużo za mało dla mnie...

127

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

I jak się Tobie ta bliskość podoba? Jak się czułaś, gdy mąż Cię przytulał? Co robisz ze sobą, ze swymi uczuciami, gdy wiesz, że tym samym obdarza swą kochankę?
Przecież przyjmując takie jego zachowanie, prowadząc, jak to nazwałaś, normalne pogawędki i planując z nim dni, pokazujesz jedno: z Twej strony nic się nie zmieniło. A to, że powiedziałaś wcześniej o czasie próby? Słowa, słowa, słowa.

128

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Wielokropek napisał/a:

I jak się Tobie ta bliskość podoba? Jak się czułaś, gdy mąż Cię przytulał? Co robisz ze sobą, ze swymi uczuciami, gdy wiesz, że tym samym obdarza swą kochankę?
Przecież przyjmując takie jego zachowanie, prowadząc, jak to nazwałaś, normalne pogawędki i planując z nim dni, pokazujesz jedno: z Twej strony nic się nie zmieniło. A to, że powiedziałaś wcześniej o czasie próby? Słowa, słowa, słowa.

Wielokropek...hm.... nie wiem co napisać
szczerze spróbuję poszukać i nazwać to co czuję: więc gdy mnie przytula jest mi dobrze, to dla mnie oznaka, że on szuka kontaktu ze mną.
Poza tym wiem, że taki kontakt buduje więź a przez ostatnie miesiące nie przytulaliśmy się w ogóle, seksu też nie było no i oczywiście nie ma.
On przez te miesiące oddalenia zapomniał tego uczucia jak to jest gdy się przytulamy.
Kurcze może to strasznie naiwnie brzmi z mojej strony...trudno...ale chcę być szczera sama ze sobą.
Może to też trochę mojej manipulacji żeby sobie przypomniał?...chyba....

Wielokropek uwierz mi i nie oszukuję tu siebie....ja z tych gestów jego gestów nie buduję żadnych złudzeń.
Pozwalam się przytulić ale sama tego nie inicjuję, jakby powiedzieć nie "odtulam" jego hmm

Piszesz: słowa, słowa....
a ja to widzę tak (czyny):
- nie inicjuję czułości w ogóle a tak było przedtem,
- nie zagaduję go miło a tak było przedtem
- rozmawiam ale rzeczowo na tematy konieczne, nie prowadzę z nim żadnych miłych pogawędek przy kawie

suma sumarum  dla mnie to są jakieś czyny bo zmieniłam swoje zachowanie i on to widzi.
Dałam mu czas więc nie chcę teraz robić jakiś radykalnych kroków zmieniać diametralnie zachowania

Ja to widzę teraz tak:
przedtem stałam z boku z wystraszonymi oczami, błagająca i przekonywująca męża by się zastanowił nad naszą rodziną.
Teraz stoję z boku patrzę uważnie i trzymam w ręku zegarek ..i mierzę czas.

129

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

a jak na razie on bardzo zacichł, między czasie uśmiecha się do mnie częściej no i próbuje inicjować trochę bliskości.
Może to tylko jego podchody ...albo w ten sposób okazuje jak o nas walczy tongue
to dużo za mało dla mnie...

Nie interpretuj tego narazie jako walke o was - on przecież jeszcze sie nie zadeklarował - nie rob sobie zbędnych nadziei.

Scenariusze moga byc rożne.

Moze z kurewna wszystko sie juz skonczyło  - i on po prostu po ludzku potrzebuje twojej bliskości bo przechodzi żałobę po niej.
Moze z kurewna jest cos dalej,  tego nie wiesz - a on probuje Cie urobic, zmiekczyc ,  abys przy rozwodzie nie robiła wojny , nie prała brudów tylko wziosc rozwod za porozumieniem stron.

Moze poprostu ogolnie jest mu zle w zaistniałej sytuacji i ma wyrzuty sumienia i dlatego inicjuje bliskość.

Ale jaki jest powód jego bliskości - to tylko chyba on wie.

130

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra,
Wyobraź sobie, że po tych 2óch tygodniach, które mu dałaś na podjęcie decyzji, on zdecyduje się na rozstanie.
Zachowuj się tak, abyś w przypadku powyższego scenariusza nie czuła się później jak...szmata.
Wszystkie osoby, które wypowiadają się w Twoim wątku powtarzają Tobie abyś teraz myślała o sobie.
Twoja cierpliwość, ciepło i pokora nastawione na to, że on taką postawę doceni na nic się nie zdadzą. Z moich obserwacji wynika, że po zdradzie przetrwały tylko te związki, gdzie zdradzana osoba pokazała jaja, była zdecydowana i konsekwentna, wyznaczyła warunki i granice.
Ja również byłam zdradzana. Jeszcze nie wiem, czy nam się uda, ale w tej chwili to mój mąż stara się mnie przekonać, że warto mu zaufać.

Posty [ 66 do 130 z 1 394 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026