netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

1 393 odpowiedzi175 786 wyświetleńzałożony przez dobra23, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 041 do 1 105 z 1 394 ]

1 041

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

sądzę dobra, że to tezdobrze, że realizujesz swoje włąsne oczekiwania
powiedziałaś - vchcę, abysmy pobyli osobno - jego tak lub nie nie zmienia twojej konsekwencji i osiągnięciu tego, na czym tobie zalezy
to wazne, bo to pokazuje, że nie wolno lekcewazyć twoich oczekiwan i potrzeb
to pokazuje, że nie będzie TAK JAK ON CHCĘ
nie będzie normalnie i bezpiecznie- dla niego
ale może być tak, byście we dwoje spotkali się w pól drogi - nie tylko z jego oczekiwaniami:
nie wiem, czy cię kocham, skąd wiesz, że cię nie kocham, zakochałem się, chce tu mieszkać, chce, żeby było jak dawniej, chcę żebys dała mi czas na odkochanie się a potem może wrócimy do związku sprzed zdrady...

ale także z twoimi oczekiwaniami

w pól drogi, ze zrozumieniem
że spotykacie się jak dwoje nieznanych sobie ludzi - tak naprawde obcych i niebezpiecznych dla siebie nawzajem - którzy potrafią siebie ranić i niszczyć -co przecież zrobił twój mąż)
i możecie w połowie tej drogi wyciągnąc do siebie ręce i uważnie się zacząć słuchać
szanowac swoje potrzeby i sobie towarzyszy ć
i może się to uda, może nie..
ale dajesz jasny sygnał - traktuj mnie jak równą sobie w tej relacji
JA decyduję
tak samo, jak zdecydowałes ty
wikłając się w romans
zdradzając mnie
zakochując się
teraz WIEM - i teraz JA TEŻ uczesnicze w decydowaniu
o sobie i o tym, co wspólne - między nami

1 042

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:

(...)
Doskonale pamiętam tę rezygnację u siebie - a niech się dzieje co musi...byle widzieć kierunek, w którym powinnam podążać

dużo prawdy w twoim zdaniu Przyszłość.
Bo jest teraz we mnie i spokój i ta smutna rezygnacja. Ale myślę, że minie.
Wszystko mija.
Przecież chcę być szczęśliwa

1 043

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
kachna66 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

....on - "ale skąd wiesz, że ja ciebie nie kocham?"

No właśnie, skąd wiesz?

Kachna to pytanie retoryczne, czy do niego?

Pytam bo nie pamiętam, czy padły z jego ust takie słowa "nie kocham" ?

dobra23 napisał/a:

Niestety, ale ja też tak mam, co chcę (tam w środku) niestety nie jest zależne ode mnie, zależy od niego.. , chcę by robił to, by mówił tamto, by udowodnił....... założenia, oczekiwania, których nie powinnam mieć a wracają.

Dobra powiem tak, do puki czekałam na to co on i jak on i kiedy on ,to nie ruszyłam z miejsca. Zawsze było "widzę,że on się stara, ale ..............." ,"wiem,że on chce dobrze,ale ja chcę.......",  wiem że on nie potrafi, ale ja............"
Zawsze robił za  mało, nie tak,nie o tej porze i dziś wiem że tak musiało być.

End_aluzja napisał/a:

ale może być tak, byście we dwoje spotkali się w pól drogi - nie tylko z jego oczekiwaniami:

Decyzja z dwóch stron "chce ratować" to spotlanie w pół drogi. równe traktowanie praw i oczekiwań to spotkanie w pół drogi. I to są łatwe do osiągnięcia połówki, jak tylko zdajemy sobie sprawę z tego że właśnie tak teraz chcemy.
Ale nigdy nie potrafiłam zaakceptować żadnej połówki, do puki nie odciełam od niej przeszłości.

1 044

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:

Dobra powiem tak, do puki czekałam na to co on i jak on i kiedy on ,to nie ruszyłam z miejsca. Zawsze było "widzę,że on się stara, ale ..............." ,"wiem,że on chce dobrze,ale ja chcę.......",  wiem że on nie potrafi, ale ja............"
Zawsze robił za  mało, nie tak,nie o tej porze i dziś wiem że tak musiało być.

dlaczego tak musiało być?

1 045

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

pytania: "kochasz mnie? co do mnie czujesz? a co z naszą miłością?"
odpowiedzi:"nie wiem" "skąd wiesz że nie ma już tej miłości" "skąd wiesz, że ciebie nie kocham"

Uciekam od tych oczekiwań wobec niego ale same doganiają (jak psy gończe, obracasz się i czujesz ich sapanie z tyłu smile
Rzucam na luz i jest spokój a w kluczowym momencie gdy rozmawiamy jednak okazuje się, że coś tam sobie w podświadomości założyłam, że będzie tak lub powinno być tak.

i zaczął więcej mówić wczoraj, trochę się otworzył, rozmawialiśmy o nas, co było nie tak (tak jak myślałam).
taka szczerość pozwala mi na głębszy oddech... bo na tej szczerości i na tym co w sobie znajdę chcę "wypracować" własne decyzje.

1 046

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Właśnie olał Twoje decyzje. I Twoje potrzeby... czyli nadal się nie liczy z Twoim zdaniem. No i uczuciami.
Nie mniej jednak.
Trzymam kciuki za Ciebie Dobra.

1 047

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
abrikade napisał/a:
kachna66 napisał/a:

Dobra powiem tak, do puki czekałam na to co on i jak on i kiedy on ,to nie ruszyłam z miejsca. Zawsze było "widzę,że on się stara, ale ..............." ,"wiem,że on chce dobrze,ale ja chcę.......",  wiem że on nie potrafi, ale ja............"
Zawsze robił za  mało, nie tak,nie o tej porze i dziś wiem że tak musiało być.

dlaczego tak musiało być?

Bo cokolwiek on by nie powiedział,zrobił,czy jakkolwiek by się zachował,jak mocno by się nie starał nie zrobiłby tego czego ja od niego oczekiwałam. A oczekiwałam, że złagodzi mój ból, że znikną wszystkie złe uczucia, albo ,że się zmniejszą. Oczekiwałam, że on będzie tak samo cierpiał, a tu nie ma mowy o spotkaniu w pół drogi. Moje uczucia i to co on zrobił nigdy nie znikną, zawsze będzie nierówno. I to nie tak, że ja mam licencję na odczuwanie i ja to cierpię, on ma na co zasłużył. Bo nawet jak to prawda to nie można na tym nic zbudować,nie można żyć z poczuciem ofiary i budować ze swoim katem. I jeszcze oczekiwać, że on coś tam zrobi, udowodni czy załatwi. To moje uczucia i ja muszę się tym zająć.

1 048 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-06-30 14:26:22)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

witaj Dobra,

a moze wypisz sobie

- co MASZ i chcesz, zeby w Twoim zyciu ZOSTALO
- co MASZ i chcesz ZMIENIC
- czego NIE MASZ , a CHCESZ MIEC
- czego nie masz i nie chcesz miec

bo widze, ze na tego Twojego meza nie masz co liczyc, on chyba chce przeczekac...nic wiecej

1 049

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
abrikade napisał/a:
kachna66 napisał/a:

Dobra powiem tak, do puki czekałam na to co on i jak on i kiedy on ,to nie ruszyłam z miejsca. Zawsze było "widzę,że on się stara, ale ..............." ,"wiem,że on chce dobrze,ale ja chcę.......",  wiem że on nie potrafi, ale ja............"
Zawsze robił za  mało, nie tak,nie o tej porze i dziś wiem że tak musiało być.

dlaczego tak musiało być?

Bo cokolwiek on by nie powiedział,zrobił,czy jakkolwiek by się zachował,jak mocno by się nie starał nie zrobiłby tego czego ja od niego oczekiwałam. A oczekiwałam, że złagodzi mój ból, że znikną wszystkie złe uczucia, albo ,że się zmniejszą. Oczekiwałam, że on będzie tak samo cierpiał, a tu nie ma mowy o spotkaniu w pół drogi. Moje uczucia i to co on zrobił nigdy nie znikną, zawsze będzie nierówno. I to nie tak, że ja mam licencję na odczuwanie i ja to cierpię, on ma na co zasłużył. Bo nawet jak to prawda to nie można na tym nic zbudować,nie można żyć z poczuciem ofiary i budować ze swoim katem. I jeszcze oczekiwać, że on coś tam zrobi, udowodni czy załatwi. To moje uczucia i ja muszę się tym zająć.

dopytuję, ponieważ sama walczę z sobą:( dzięki

1 050

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pomaranczowa 1 napisał/a:

witaj Dobra,

a moze wypisz sobie

- co MASZ i chcesz, zeby w Twoim zyciu ZOSTALO
- co MASZ i chcesz ZMIENIC
- czego NIE MASZ , a CHCESZ MIEC
- czego nie masz i nie chcesz miec

bo widze, ze na tego Twojego meza nie masz co liczyc, on chyba chce przeczekac...nic wiecej

zadanie domowe na dni z samą sobą smile dzięki

wiecie co? chciałoby się w tej historii już jakiś zwrot akcji, prawda? smile
dobry humor jakoś sam  teraz mi wrócił
idę na dobrą kawę dzisiaj
pozdrawiam wszystkich

1 051

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
malami0099 napisał/a:

Właśnie olał Twoje decyzje. I Twoje potrzeby... czyli nadal się nie liczy z Twoim zdaniem. No i uczuciami.
Nie mniej jednak.
Trzymam kciuki za Ciebie Dobra.

dzięki,

on dalej nie rozumie innej rzeczy, którą mi "wtłoczyła" do głowy End_aluzja,
że on nas już zostawił... i że teraz ode mnie też zależy czy będziemy razem.
On to słyszy ale nie rozumie... nie wierzy..

1 052

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
abrikade napisał/a:

dopytuję, ponieważ sama walczę z sobą:( dzięki

Zadam ci pytanie. Jak on będzie robił wszystko czego od niego oczekujesz, jak ty chcesz, to na jakiej podstawie zdecydujesz czy chcesz z nim cokolwiek budować? Chcę z nim być bo robi tak jak ja chcę.
A co jak on raz zechce zrobić po swojemu? Może lepiej odpuścić sobie swoje "chcenia" i oczekiwania i zobaczyć co on sam z siebie jest w stanie dla ciebie zrobić? 

Dobra ja tam stale widzę u ciebie zwroty akcji. Ale ten mnie najbardziej ucieszył.  smile

1 053

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

pomagasz mi Kachna bardzo
wszyscy tutaj
(lista gości na kawę się wydłuża smile

1 054 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-06-30 14:54:08)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

(lista gości na kawę się wydłuża smile

No ja odliczam czas do tej kawy smile

1 055

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

czytam dobra twój wątek, bo wprawdzie nie jestem zdradzoną żoną ale działania w kryzysach, emocje, są podobne
a tutaj dziewczyny świetnie piszą
nie wiem, co doradzić ale mocno wspieram ciebie w twojej drodze pokonywania trudności a i sama wiele się uczę
przytulam smile

1 056

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
abrikade napisał/a:

dopytuję, ponieważ sama walczę z sobą:( dzięki

Zadam ci pytanie. Jak on będzie robił wszystko czego od niego oczekujesz , jak ty chcesz, to na jakiej podstawie zdecydujesz czy chcesz z nim cokolwiek budować? Chcę z nim być bo robi tak jak ja chcę.
A co jak on raz zechce zrobić po swojemu? Może lepiej odpuścić sobie swoje "chcenia" i oczekiwania i zobaczyć co on sam z siebie jest w stanie dla ciebie zrobić?

ja nie oczekuję od niego dużo, tylko ciepła i takiej fizycznej bliskości, to dałoby mi poczucie bezpieczeństwa, tylko i aż tyle.

1 057

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

czytam dobra twój wątek, bo wprawdzie nie jestem zdradzoną żoną ale działania w kryzysach, emocje, są podobne
a tutaj dziewczyny świetnie piszą
nie wiem, co doradzić ale mocno wspieram ciebie w twojej drodze pokonywania trudności a i sama wiele się uczę
przytulam smile

przytulam smile odtulam smile

obiecałam sobie, że muszę w końcu znaleźć czas żeby poczytać o was...
a potem... sypnąć tak "magicznym pyłem Dzwoneczka"... smile
ależ mi się bajkowe nastroje włączyły..

przecież szklanka jest w połowie pełna

1 058

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
abrikade napisał/a:

ja nie oczekuję od niego dużo, tylko ciepła i takiej fizycznej bliskości, to dałoby mi poczucie bezpieczeństwa, tylko i aż tyle.

Oczekiwania nie są niczym złym w związku, pod warunkiem, że nie zmuszają kogokolwiek do określonych zachowań, które mają mi coś załatwić.
Oczekuję od niego ciepła, a on nie potrafi, często przytulać, nie potrafi mówić miłych rzeczy, może ciepło pokazuje w inny sposób.

dobra23 napisał/a:

przecież szklanka jest w połowie pełna

Ja tam wolę wiedzieć że mam pół szklanki wody widzieć rzeczy takimi jakie są, bez obarczania ich optymizmem czy pesymizmem.

Abrikade twoje życie w twoich rękach, możesz zaproponować terapię małżeńską, może to coś da, możesz zostać i nic nie zmieniać ,możesz ......co ja ci będę mówić, sama wiesz co możesz, ale jego może zmienić tylko on.

1 059

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
abrikade napisał/a:

ja nie oczekuję od niego dużo, tylko ciepła i takiej fizycznej bliskości, to dałoby mi poczucie bezpieczeństwa, tylko i aż tyle.

Oczekiwania nie są niczym złym w związku, pod warunkiem, że nie zmuszają kogokolwiek do określonych zachowań, które mają mi coś załatwić.
Oczekuję od niego ciepła, a on nie potrafi, często przytulać, nie potrafi mówić miłych rzeczy, może ciepło pokazuje w inny sposób.

dobra23 napisał/a:

przecież szklanka jest w połowie pełna

Ja tam wolę wiedzieć że mam pół szklanki wody widzieć rzeczy takimi jakie są, bez obarczania ich optymizmem czy pesymizmem.

Abrikade twoje życie w twoich rękach, możesz zaproponować terapię małżeńską, może to coś da, możesz zostać i nic nie zmieniać ,możesz ......co ja ci będę mówić, sama wiesz co możesz, ale jego może zmienić tylko on.

wszystko, co piszesz to prawda i dużo przeanalizowałam sama i z pomocą psychologa ( i myślałam, że jest mi lepiej), a jednak czasami dopada "coś", to niespełnione oczekiwanie  i kolejna rozmowa po której tylko rozczarowanie ...i blokada, a w konsekwencji ciche dni, bo już mi się nie chce chcieć i tylko pozostaje pytanie ...co dalej:( eh, życie, jakby je tu kopnąć w d...ę:(

przepraszam dobra 23, że ja tak tu wykorzystuję twój wątek na własny użytek, ale kachna66 tak mądrze pisze, ze nie mogę tego nie wykorzystać, a może innym też się przyda:), chociaż mój nastrój dzisiaj, jak pogoda

1 060

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Haha... Myślę, że takie wytrącenie go z przeświadczenia, że jest panem tej sytuacji, który decyduje o jej przebiegu, dobrze mu zrobi. Może uświadomi, że jednak kocha. Nie od dziś wiadomo, że nic nie wyzwala uczuć bardziej niż nasza niepewność co do uczuć tego drugiego.

On musi zrozumieć, że powrót do tego co było jest niemożliwy. Może za to powstać coś zupełnie nowego. Ale to coś nie będzie zależne od jego kiwnięcia palcem. Może sądził, że powinnaś go na rękach nosić, wszak wprawdzie zakochał się, ale jednak został... Może powinnaś odczuwać wdzięczność? wink

No tak pobuntuję Cię trochę, a co. Musi wiedzieć, że ma wartościową kobietę, która jest mądra i wyrozumiała, ale która nie wszystko zdzierży.

Tak lekko sobie o tym piszę, a wiem, ile Cię to kosztuje... Dasz radę. smile

1 061

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

ona nie chce normalnie - bo nie jest normalnie
nie jest normalnie, gdy pierwsza mysl po przebudzeniu - to: zdradził..
nie jest normalnie, gdy myslisz cały czas, pamiętasz, dręczy cię to męczy
(...)
ja chce żebyś była szczęsliwa, cokolwiek to dla ciebie znaczy,

dobra23 napisał/a:

Uciekam od tych oczekiwań wobec niego ale same doganiają
jednak okazuje się, że coś tam sobie w podświadomości założyłam, że będzie tak lub powinno być tak.

bet napisał/a:

Mnie jest trudno pogodzić się ze swoimi zawiedzionymi wyobrażeniami.

Przyszłość napisał/a:

Jednak coś we mnie nie pozwala mi ODPUŚCIĆ.

Myślę  abrikade, że większość z nas ma takie coś co nie pozwala odpuścić, sama miałam ich kilka.
-za mało zapłacił,
-za mało się starał,
-wykorzystał mnie,
-zburzył moje wyobrażenia, przekonania o wspaniałości naszego małżeństwa,
-unieszczęśliwił mnie
mogłabym długo wymieniać. A potem zaczeła się jego walka o uratowanie tego naszego związku , walka ze mną. I jak dziś na to spojrzę to widzę, że to jego zasługa, że jesteśmy razem. Mól wkład też jest jakiś, ale w porównaniu do jego niewielki.
Ważnym był moment gdy uzmysłowiłam sobie czemu nie potrafię odpuścić. Bo nie była to zdrada i ból który mi ona sprawiła, nie to co robił ,nie to żenigdy nie był uczciwy . Nie potrafiłam odpuścić, bo zawsze uważałam, że zdrady się niie odpuszcza, że zdrajcę trzeba wykopać, to moje przekonania pozwoliły mi tyle czasu nie odpuszczać, to chęć znalezienia powodu dla którego mogłabym mu przebaczyć trzymało mnie w tym stanie. To wszystko jest świadectwem jak niskie było moje poczucie wartości, ja musiałam szukać powodu aby zrobić to co chcę, musiałam dać sobie prawo do pozostania w tym związku, natomiast M dostał je od razu, wprawdzie pod pewnymi  warunkami, ale dostał.A potem miałam pretensje, że nie tak, nie dość się stara. Proszę poczytaj inne historie ten schemat się powtarza, zdrada- daję szansę-moim zdaniem on za mało się stara-ja tyle wycierpiałam-on ma se ten ból zabrać-on ma znosić to piekiełko jakie mu każdego dnia funduję-bo on zasłużył.
Tak to u mnie wyglądało, to mój M o NAS walczył, ja mu tylko na to pozwoliłam i oczekiwałam że zniesie wszystko, a nie ograniczałam się ,zapewniam cię. Ale  uważam, że to nam pomogło, to że on musiał nie tylko powalczyć, ale i znieść dużo bólu.
Abrikade, dobra kiedyś dojdziecie do tego co nie pozwala wam odpuścić i pewnie nie będzie to ważniejsze od tego co teraz chcesz. Mam również szacunek do tych, którzy nie potrafią i wykopują zdradzacza, bo jedni i drudzy robią to samo, robią co chcą.

1 062

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

ona nie chce normalnie - bo nie jest normalnie
nie jest normalnie, gdy pierwsza mysl po przebudzeniu - to: zdradził..
nie jest normalnie, gdy myslisz cały czas, pamiętasz, dręczy cię to męczy
(...)
ja chce żebyś była szczęsliwa, cokolwiek to dla ciebie znaczy,

dobra23 napisał/a:

Uciekam od tych oczekiwań wobec niego ale same doganiają
jednak okazuje się, że coś tam sobie w podświadomości założyłam, że będzie tak lub powinno być tak.

bet napisał/a:

Mnie jest trudno pogodzić się ze swoimi zawiedzionymi wyobrażeniami.

Przyszłość napisał/a:

Jednak coś we mnie nie pozwala mi ODPUŚCIĆ.

Myślę  abrikade, że większość z nas ma takie coś co nie pozwala odpuścić, sama miałam ich kilka.
-za mało zapłacił,
-za mało się starał,
-wykorzystał mnie,
-zburzył moje wyobrażenia, przekonania o wspaniałości naszego małżeństwa,
-unieszczęśliwił mnie
mogłabym długo wymieniać. A potem zaczeła się jego walka o uratowanie tego naszego związku , walka ze mną. I jak dziś na to spojrzę to widzę, że to jego zasługa, że jesteśmy razem. Mól wkład też jest jakiś, ale w porównaniu do jego niewielki.
Ważnym był moment gdy uzmysłowiłam sobie czemu nie potrafię odpuścić. Bo nie była to zdrada i ból który mi ona sprawiła, nie to co robił ,nie to żenigdy nie był uczciwy . Nie potrafiłam odpuścić, bo zawsze uważałam, że zdrady się niie odpuszcza, że zdrajcę trzeba wykopać, to moje przekonania pozwoliły mi tyle czasu nie odpuszczać, to chęć znalezienia powodu dla którego mogłabym mu przebaczyć trzymało mnie w tym stanie. To wszystko jest świadectwem jak niskie było moje poczucie wartości, ja musiałam szukać powodu aby zrobić to co chcę, musiałam dać sobie prawo do pozostania w tym związku, natomiast M dostał je od razu, wprawdzie pod pewnymi  warunkami, ale dostał.A potem miałam pretensje, że nie tak, nie dość się stara. Proszę poczytaj inne historie ten schemat się powtarza, zdrada- daję szansę-moim zdaniem on za mało się stara-ja tyle wycierpiałam-on ma se ten ból zabrać-on ma znosić to piekiełko jakie mu każdego dnia funduję-bo on zasłużył.
Tak to u mnie wyglądało, to mój M o NAS walczył, ja mu tylko na to pozwoliłam i oczekiwałam że zniesie wszystko, a nie ograniczałam się ,zapewniam cię. Ale  uważam, że to nam pomogło, to że on musiał nie tylko powalczyć, ale i znieść dużo bólu.
Abrikade, dobra kiedyś dojdziecie do tego co nie pozwala wam odpuścić i pewnie nie będzie to ważniejsze od tego co teraz chcesz. Mam również szacunek do tych, którzy nie potrafią i wykopują zdradzacza, bo jedni i drudzy robią to samo, robią co chcą.

i tego wam zazdroszczę:) Tobie, End_aluzji i pewnie wielu innym, mój mąż o mnie nie walczył i to chyba mnie najbardziej męczy:(
przeczytałam, że "wybaczenie to dar dla siebie samej, a nie dla innych. Wybaczysz - będziesz wolna, nie wybaczysz pozostaniesz z urazą, z coraz cięższym workiem śmieci, który dźwigasz sama"

1 063

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dlatego trzeba wybaczyć zawsze ... wybaczyć sobie

1 064

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

?Cudze chwalicie, swego nie znacie?ten oklepany slogan  jest wciąż aktualny w wielu sytuacjach. End-aluzja i ja miałyśmy dość ?prosto? bo nasi M zdeklarowali się i walczyli do końca, ale ma to też swoje minusy, bo pozwoliło to nam ?szaleć? bardzo długo. Ja dostając od M pozwolenie zajęłam się jego uczuciami, jego cierpieniem, żeby miał go odpowiednią ilość, jego wyrzutami sumienia, aby się nie skończyły, jego przekonaniem że musi mi coś wynagrodzić. Oczywiście ani ja ani on nie mieliśmy o tym pojęcia, że to robimy,  tak po prostu wyszło. Ale ja wcale nie miałam przekonania, że on walczy o nas, inaczej to odbierałam.
Czy czułam że o mnie walczy? Nie. Czy czułam, że M robi wszystko? Nie. To co by musiał zrobić, abym to poczuła? Chyba nie było takiej rzeczy, bo ja nie pozwoliłam sobie na zobaczenie w nim czegokolwiek dobrego i wszystko tłumaczyłam na jego niekorzyść.
Każdy inaczej to przechodzi, inaczej reaguje, jeden znosi wygadywanie inny nie, ale czy to znaczy że mniej chce? A może zna swoją   żonę i wie, że tylko jak się obrazi to będzie miał spokój?A może myśli że jak wszystkiego wysłucha to będzie dowód,że chce? Czy wolno nam oceniać poziom jego ?chcenia? ? No nie. Ale to jak ja na to reaguję to już tak, to jak na mnie to działa zależy ocena jego wysiłków. Ale mniemam, że nigdy nie będzie dość, więc może warto dać czasowi czas ?

1 065

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pomaranczowa 1 napisał/a:

- co MASZ i chcesz, zeby w Twoim zyciu ZOSTALO
- co MASZ i chcesz ZMIENIC
- czego NIE MASZ , a CHCESZ MIEC
- czego nie masz i nie chcesz miec

bo widze, ze na tego Twojego meza nie masz co liczyc, on chyba chce przeczekac...nic wiecej

Bardzo podobają mi się te 4 linijki.
Pytanie do Dobrej jest takie, czy można oceniać co twój M czuje? czemu właśnie to uznał za najlepsze?
Wiesz , że chce uratować małżeństwo i wiesz jak ty reagujesz na to ratowanie, decyzja należy do ciebie. Ja uważam że twoja decyzja jest bardzo mądra, nie dla tego ze on coś czy ty coś tam przemyślisz. Ale w takich sytuacjach najważniejsza jest konsekwencja, mówię że coś zrobię to robię i następnym razem, on wie że musi to właśniie tak potraktować.
Zawsze wiedziałam że jesteś mądra-dobra.

1 066

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

jeszcze jedno co zauważyłam

nie da się ukryć forum, to świetna rzecz, tyle osób, tyle opinii, ale czasami bywa też zgubne, bo np opisujesz swój problem i 10 osób pisze, żeby wyrzucić gada, że z pewnością kłamie, że jak raz zdradził, to zdradzi kolejny i w wielu wątkach podobny schemat...więc u mnie z pewnością musi być tak samo, chociaż wszystko wskazuje, że niekoniecznie, ale emocje są silne, a w emocjach myśli się nieracjonalnie, a tu przecież tyle ludzi doświadczonych, więc z pewnością mają rację...

1 067

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

abrikade ty czekasz aż on przeprosi i chociaż trochę zacznie się starać,
i można z jednej strony dyskutować o niepotrzebnych oczekiwaniach i założeniach co do drugiej osoby,
ale chyba wiem o co ci chodzi, bo ty widzisz, że tylko ty walczysz i dajesz.
Innych mężowie starali się "nie dość", "nie tak", "za bardzo", "za mało"...tylko, że te żony z forum wiedziały i czuły te nieporadne starania..... a ty nie wiesz czy on w ogóle się stara, dobrze to widzę abrikade?

abrikade czy ty wiesz czego naprawdę chcesz i czy to co chcesz zależy chociaż trochę od ciebie czy tylko od niego.

Od ciebie może zależeć to czy zrezygnujesz z tych swoich oczekiwań co do jego osoby
a jeśli zrezygnujesz to będziesz szczęśliwa?

1 068

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

ryba napisałam email

1 069

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

przecież szklanka jest w połowie pełna

Ja tam wolę wiedzieć że mam pół szklanki wody widzieć rzeczy takimi jakie są, bez obarczania ich optymizmem czy pesymizmem.

A ja się nie zgodzę. W pewnych sytuacjach, gdy trzeba wyjść z kryzysu, gdy trzeba zrobić ten pierwszy krok, odbić od dna to "zdrowy optymizm" (nie mylić z euforią) powinien być przepisywany na receptę w syropie.
Po to, żeby ruszyć z miejsca, no a potem to najlepiej racjonalna ocena z lekką dozą optymizmu.

A poza tym Kachna, kto mi kiedyś napisał:
"Chciałam ci powiedzieć, coś co kiedyś mi powiedziała aga33 i do dziś to często powtarzam :
WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE, BO NIE MA INNEJ OPCJI" Optymizm w czystej formie smile
tez to powtarzam smile
pozdrawiam

1 070

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

jutro wybywam z domu.
Nie uprzedziłam go o tym.

1 071

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

jeżeli taką podjęłaś decyzję, to ja jestem z tobą...
życzę dużo siły i wytrwałości w osiąganiu wyznaczonego celu

nieraz radykalne rozwiązane bywa najlepszym, powodzenia Dobra

1 072 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-07-01 14:35:26)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dzięki in_ka,
chociaż teraz jest lepiej, milej,
on jest jakby powiedzieć "fajniejszy", prawdziwszy

ale może właśnie dlatego to też będzie dobry moment by "odfrunąć z domu"

1 073

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

jutro wybywam z domu.
Nie uprzedziłam go o tym.

Dobra,
Szanuję Twoją decyzję i Twój wybór.
Ale czuję smutek, żal
i obawę o to, co się stanie z Tobą, gdy on nie będzie za Tobą gonił

Mimo, że na Twoim miejscu postąpiłabym tak samo.

Trzymaj się,
ściskam i pozdrawiam

1 074

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

ryba napisałam email

Odpisałam  smile

1 075

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:
dobra23 napisał/a:

jutro wybywam z domu.
Nie uprzedziłam go o tym.

Dobra,
Szanuję Twoją decyzję i Twój wybór.
Ale czuję smutek, żal
i obawę o to, co się stanie z Tobą, gdy on nie będzie za Tobą gonił

Mimo, że na Twoim miejscu postąpiłabym tak samo.

Trzymaj się,
ściskam i pozdrawiam

będzie mi smutno..
ale cóż wolę poznać tą prawdę niż czekać i się łudzić.
Ta wiedza pozwoli mi też na moją własną autonomiczną decyzję czego chcę ja i w jakich realiach tej mojej decyzji przyjdzie się sprawdzać.

1 076

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
Przyszłość napisał/a:
dobra23 napisał/a:

jutro wybywam z domu.
Nie uprzedziłam go o tym.

Dobra,
Szanuję Twoją decyzję i Twój wybór.
Ale czuję smutek, żal
i obawę o to, co się stanie z Tobą, gdy on nie będzie za Tobą gonił

Mimo, że na Twoim miejscu postąpiłabym tak samo.

Trzymaj się,
ściskam i pozdrawiam

będzie mi smutno..
ale cóż wolę poznać tą prawdę niż czekać i się łudzić.
Ta wiedza pozwoli mi też na moją własną autonomiczną decyzję czego chcę ja i w jakich realiach tej mojej decyzji przyjdzie się sprawdzać.

Dobra już wypisywałem się w Twoim wątku, ale jeszcze raz powtórzę, że jestem z Tobą całym sercem i trzymam za Ciebie kciuki.
Jesteś dzielną dziewczynką i wiedz o tym.

1 077

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:
dobra23 napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Dobra,
Szanuję Twoją decyzję i Twój wybór.
Ale czuję smutek, żal
i obawę o to, co się stanie z Tobą, gdy on nie będzie za Tobą gonił

Mimo, że na Twoim miejscu postąpiłabym tak samo.

Trzymaj się,
ściskam i pozdrawiam

będzie mi smutno..
ale cóż wolę poznać tą prawdę niż czekać i się łudzić.
Ta wiedza pozwoli mi też na moją własną autonomiczną decyzję czego chcę ja i w jakich realiach tej mojej decyzji przyjdzie się sprawdzać.

Dobra już wypisywałem się w Twoim wątku, ale jeszcze raz powtórzę, że jestem z Tobą całym sercem i trzymam za Ciebie kciuki.
Jesteś dzielną dziewczynką i wiedz o tym.

Oj dzielna dzielna smile
Tego spokoju jej tylko pozazdrościć smile

1 078

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Lexpar napisał/a:

(...)
Dobra już wypisywałem się w Twoim wątku, ale jeszcze raz powtórzę, że jestem z Tobą całym sercem i trzymam za Ciebie kciuki.
Jesteś dzielną dziewczynką i wiedz o tym.

Dzięki Lexpar,
ty też jesteś oczywiście zaproszony na kawę smile

..już jedną zaliczyłam wczoraj z "jedną forumowiczką" i to w realu.

Pozdrawiam smile

1 079

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

abrikade ty czekasz aż on przeprosi i chociaż trochę zacznie się starać,
i można z jednej strony dyskutować o niepotrzebnych oczekiwaniach i założeniach co do drugiej osoby,
ale chyba wiem o co ci chodzi, bo ty widzisz, że tylko ty walczysz i dajesz.
Innych mężowie starali się "nie dość", "nie tak", "za bardzo", "za mało"...tylko, że te żony z forum wiedziały i czuły te nieporadne starania..... a ty nie wiesz czy on w ogóle się stara, dobrze to widzę abrikade?

abrikade czy ty wiesz czego naprawdę chcesz i czy to co chcesz zależy chociaż trochę od ciebie czy tylko od niego.

Od ciebie może zależeć to czy zrezygnujesz z tych swoich oczekiwań co do jego osoby
a jeśli zrezygnujesz to będziesz szczęśliwa?

widzisz u mnie jest tak, ze zgodnie z tym co maż mówi do zdrady nie doszło, było tylko..., nie wiem właściwie co to było:(
i mąż nie widzi powodu żeby przepraszać (ale to też nie jest typ, który generalnie lubi przepraszać)...

czy się stara? on zachowuje się tak samo,  jak przed tym czymś, to ja teraz oczekuję, ze on da mi więcej, czułości, zainteresowania, bliskości.

Ja wiem czego chcę teraz, ale jak wynika z tego co napisałam powyżej mój mąż mi tego nie da, bo on (chyba) nie umie i jak się tak nad tym zastanawiałam, to nie miałam tego nigdy, tylko teraz w poczuciu zagrożenia, mam większe zapotrzebowanie:)

czy będę szczęśliwa, jeśli zrezygnuję z tych oczekiwań? a czy będę szczęśliwa, jeśli zrezygnuję z niego? nie wiem.

1 080

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

nie wiesz co to było? a co ci podpowiada intuicja? ty go znasz najlepiej... zauroczył się, zakochał, poczuł dowartościowany, a może to jednak było coś więcej?
i czy za to co ty gdzieś tam czujesz uważasz, że powinien przeprosić?

rozumiem cię doskonale, mój mąż też nie potrafił nigdy wykrztusić "przepraszam" (to magiczne słowo gdzieś mu umknęło na lekcji dobrego wychowania smile za to często mówił dziękuję, proszę.
Przepraszał bardziej czynami i czułością wobec mnie.

Trudno oczekiwać czegoś czego nigdy lub nie często dawał, okazywał.
Może po prostu ty podejdź, przytul się i powiedz "tego potrzebuję teraz od ciebie",
tak spokojnie, bez narzucania się. Odtrąci cię wtedy?

Ty już chyba odpowiedziałaś sobie na pytanie czy będziesz szczęśliwsza bez niego czy bez tych spełnionych oczekiwań.
Wybrałaś jego i dla ciebie teraz to najlepsza decyzja.
Łatwo mówić "wyzbądź się" oczekiwań... gdy człowiek ma dziurę w sobie, prawda? Te mądre rady tutaj one są bardzo mądre tylko nie każda z nas ma tyle siły, tyle determinacji, nie raz tyle rozumu i konsekwencji żeby to wypracować w sobie.
No i każda idzie swoim tempem.

Powodzenia

1 081

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra powinnaś być flagowym wątkiem zdradzonych smile

Widziałam na forum wiele historii i histerii, ale tylko Ty wykazujesz się myśleniem i zdrowym rozsądkiem na tym etapie, kiedy większość zwykle wyje, użala się nad sobą i przepracowuje swoje uczucia do porzygu.

Choć się nie udzielam, to obserwuję z doskoku i trzymam za Ciebie kciuki, bo wracasz mi wiarę w kobiety smile

1 082

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

intuicja mówi, że to fascynacja i podniesienie własnego ego, wszystko wskazuje na to, że tak właśnie mogło być..., a potem czytam te maile od zdradzonych i się zastanawiam i przed oczami mam różne scenki, a on twierdzi co innego, ale jemu nie wierzę, bo przecież wszyscy...

no właśnie, czy gdyby padł na kolana z bukietem róż i powiedział, że mu przykro, że ja się tak źle czuję, to poczułabym się lepiej?

oczywiście, że się przytulam, przytulałam i mówiłam a teraz pięć minut ładowania baterii, nie odtrącał, ale myślałam później, to teraz on powinien, teraz jego kolej, teraz on powinien wyciągnąć rękę, dlaczego to zawsze ja?...
ale przecież z drugiej strony, czy coś wtedy traciłam, czy jednak zyskiwałam? przecież byłam pogodniejsza wtedy kiedy kładłam mu głowę na ramieniu, a nie kiedy się obrażałam, że on mnie sam z siebie nie przytula.

1 083 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-07-01 18:29:44)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Teo
miło się zrobiło..(chociaż nie wiem czy powinno ?)

hmm...flagowy wątek zdradzonych..hmm..
smile

a jednak smutne sad

1 084

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
abrikade napisał/a:

intuicja mówi, że to fascynacja i podniesienie własnego ego, wszystko wskazuje na to, że tak właśnie mogło być..., a potem czytam te maile od zdradzonych i się zastanawiam i przed oczami mam różne scenki, a on twierdzi co innego, ale jemu nie wierzę, bo przecież wszyscy...

ta wyobraźnia...a z drugiej strony intuicja... ciężko. A co jeśli to jednak było coś więcej? Jesteś gotowa na to? Może po prostu przyjmij za pewnik jego tłumaczenie.

abrikade napisał/a:

no właśnie, czy gdyby padł na kolana z bukietem róż i powiedział, że mu przykro, że ja się tak źle czuję, to poczułabym się lepiej?

szczerze?... śmiem twierdzić, że tak

abrikade napisał/a:

oczywiście, że się przytulam, przytulałam i mówiłam a teraz pięć minut ładowania baterii, nie odtrącał, ale myślałam później, to teraz on powinien, teraz jego kolej, teraz on powinien wyciągnąć rękę, dlaczego to zawsze ja?...
ale przecież z drugiej strony, czy coś wtedy traciłam, czy jednak zyskiwałam? przecież byłam pogodniejsza wtedy kiedy kładłam mu głowę na ramieniu, a nie kiedy się obrażałam, że on mnie sam z siebie nie przytula.

własnie..
a może jak czekasz na jego kolej to trochę mu pomóż? -  "a teraz twoja kolej kochanie" i mimo wszystko zrób ty pierwszy krok.
Tylko, jak tutaj ktoś kiedyś napisał "nie zagłaskuj kota".

1 085

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Teo
miło się zrobiło..(chociaż nie wiem czy powinno ?)

hmm...flagowy wątek zdradzonych..hmm..
smile

a jednak smutne sad

Smutne to są jęki zdradzonych, ich ciągłe "nie wiem co mam robic!", miotanie się i czekanie na cud. Smutne jest to, że przy zdradzie wychodzi, ze kobieta jest uzależniona od faceta bardziej niż heroinista od strzykawki i absolutnie nie chcą z tym nic zrobić. Nagle się okazuje, że chłop to epicentrum wszechświata i poza nim nie ma nic.

1 086

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Teo napisał/a:

Smutne to są jęki zdradzonych, ich ciągłe "nie wiem co mam robic!", miotanie się i czekanie na cud. Smutne jest to, że przy zdradzie wychodzi, ze kobieta jest uzależniona od faceta bardziej niż heroinista od strzykawki i absolutnie nie chcą z tym nic zrobić. Nagle się okazuje, że chłop to epicentrum wszechświata i poza nim nie ma nic.

Teo,
tak smutne, ale wiesz przecież jak wiele jest tych przyczyn i usprawiedliwień:
my kobiety (uogólniam):
tak byłyśmy wychowane, takie mamy wzorce kulturowe, tak jesteśmy finansowo niesamodzielne, takie jesteśmy słabe psychicznie, tak boimy się wziąć odpowiedzialność za własne życie, decyzje i związane z tym ryzyko...
z góry zakładamy naszą porażkę i pozostajemy bierne.
Wtedy zostaje tylko ból i użalanie się nad sobą.
Ale przecież Teo, to nie zmienia prawdziwości tego cierpienia.
Z boku to może ma się ochotę tak potrząsnąć "no ogarnij się w końcu kobieto!".
To forum tak działa!

1 087

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Teo napisał/a:
dobra23 napisał/a:

Teo
miło się zrobiło..(chociaż nie wiem czy powinno ?)

hmm...flagowy wątek zdradzonych..hmm..
smile

a jednak smutne sad

Smutne to są jęki zdradzonych, ich ciągłe "nie wiem co mam robic!", miotanie się i czekanie na cud. Smutne jest to, że przy zdradzie wychodzi, ze kobieta jest uzależniona od faceta bardziej niż heroinista od strzykawki i absolutnie nie chcą z tym nic zrobić. Nagle się okazuje, że chłop to epicentrum wszechświata i poza nim nie ma nic.

człowiek, który zostaje zdradzony "nie wie co zrobić" Teo, marzy o cudzie - żeby czas się cofnął, żeby to się nie wydarzyło
'uzależnienie" wynika chociażby z miłości Teo - z tego, że kocham, koichałam i nie wyobrażam sobie - czy mozna przestać kochać? jak to jest/ dzisiaj kocham jutro nie kocham? nie mówię tutaj o pieniądzach, dzieciach i czterech kątach -mówię o relacjach, o byciu z kimś.. o budzeniu się co rano koło kogoś, o zyciu z kimś przez ix lat, o tym, że znam jego oddech, ciało, rozpoznaję kroki na schodach, wiem co lubi, czego nie lubi, lubię z nim rozmawiać i być.. OD TEGO jestem uzależniona - od relacji, od jego bycia obok
zdrada to zmienia, przekresla, wyrzuca, przerabia

ale to nie znaczy, że z godziny na godzinę przestanę być ";uzależniona" uzależniona od zycia, które wiodłam przez ix lat
i chociaż ono się skończyło, mam prawo do niego tęsknić
i liczyć na cud - żeby było jak dawniej

a jak zrozumiem, że cudu nie będzie- moge zrobić krok dalej..

prawo do żalu i żałoby mamy zawsze wwtędy, gdy coś nas boli, cierpimy, coś tracimy
i jesli ty potrafisz się otrząsnąć jak mokry pies -to się otrząsaj
a jeśli ja potrzebuję się walnąć na bok wylizac sobie rany.. i przy okazji jajka - jak to pies.. to to zrobię

I jeszcze na dodatek w pełni to zaakceptuję.

1 088

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Endi ..nie wiem jak to zrobić żeby zabrzmiało jak należy..
bardzo ci dziękuję za ten wpis...
..za siebie, ....za inne... za każdego, który inaczej...
i nie po to żebyś ty poczuła się lepiej smile
nam jest lepiej, mi jest lepiej..

empatia....hmm....dar, powinność, może i ciężar  ?

1 089

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

prawo do żalu i żałoby mamy zawsze wwtędy, gdy coś nas boli, cierpimy, coś tracimy
i jesli ty potrafisz się otrząsnąć jak mokry pies -to się otrząsaj
a jeśli ja potrzebuję się walnąć na bok wylizac sobie rany.. i przy okazji jajka - jak to pies.. to to zrobię

I jeszcze na dodatek w pełni to zaakceptuję.

Dokładnie tak Endi...
Myślę, że łatwiej się otrząsnąć jak psiak, gdy jest się w bardzo młodym wieku, nie posiada się dzieci, którym też trzeba pomóc przez to przejść.
Gdy nie ma wielu wspaniałych lat za sobą, wspólnych przyjaciół.....i niestety zobowiązań, majątków, kredytów...

Wczoraj "stuknęły"  dwa lata jak odszedł definitywnie....
Choć teraz jestem już zupełnie w innym miejscu, na innym etapie...naszło mnie wczoraj na wspominki....co by było gdyby....

1 090

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:
Teo napisał/a:
dobra23 napisał/a:

Teo
miło się zrobiło..(chociaż nie wiem czy powinno ?)

hmm...flagowy wątek zdradzonych..hmm..
smile

a jednak smutne sad

Smutne to są jęki zdradzonych, ich ciągłe "nie wiem co mam robic!", miotanie się i czekanie na cud. Smutne jest to, że przy zdradzie wychodzi, ze kobieta jest uzależniona od faceta bardziej niż heroinista od strzykawki i absolutnie nie chcą z tym nic zrobić. Nagle się okazuje, że chłop to epicentrum wszechświata i poza nim nie ma nic.

człowiek, który zostaje zdradzony "nie wie co zrobić" Teo, marzy o cudzie - żeby czas się cofnął, żeby to się nie wydarzyło
'uzależnienie" wynika chociażby z miłości Teo - z tego, że kocham, koichałam i nie wyobrażam sobie - czy mozna przestać kochać? jak to jest/ dzisiaj kocham jutro nie kocham? nie mówię tutaj o pieniądzach, dzieciach i czterech kątach -mówię o relacjach, o byciu z kimś.. o budzeniu się co rano koło kogoś, o zyciu z kimś przez ix lat, o tym, że znam jego oddech, ciało, rozpoznaję kroki na schodach, wiem co lubi, czego nie lubi, lubię z nim rozmawiać i być.. OD TEGO jestem uzależniona - od relacji, od jego bycia obok
zdrada to zmienia, przekresla, wyrzuca, przerabia

ale to nie znaczy, że z godziny na godzinę przestanę być ";uzależniona" uzależniona od zycia, które wiodłam przez ix lat
i chociaż ono się skończyło, mam prawo do niego tęsknić
i liczyć na cud - żeby było jak dawniej

a jak zrozumiem, że cudu nie będzie- moge zrobić krok dalej..

prawo do żalu i żałoby mamy zawsze wwtędy, gdy coś nas boli, cierpimy, coś tracimy
i jesli ty potrafisz się otrząsnąć jak mokry pies -to się otrząsaj
a jeśli ja potrzebuję się walnąć na bok wylizac sobie rany.. i przy okazji jajka - jak to pies.. to to zrobię

I jeszcze na dodatek w pełni to zaakceptuję.

Oczywiście, ze tak, i nie musisz mi wyłuszczać oczywistych oczywistości. Ale przychodzi taki moment, że część zaczyna podejmować jakąś decyzję, a część dalej tapla się w swoim bagienku i ani myśli z niego wychodzić. I niestety tych ostatnich na tym forum zaobserwowałam więcej.

1 091

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Teo napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
Teo napisał/a:

Smutne to są jęki zdradzonych, ich ciągłe "nie wiem co mam robic!", miotanie się i czekanie na cud. Smutne jest to, że przy zdradzie wychodzi, ze kobieta jest uzależniona od faceta bardziej niż heroinista od strzykawki i absolutnie nie chcą z tym nic zrobić. Nagle się okazuje, że chłop to epicentrum wszechświata i poza nim nie ma nic.

człowiek, który zostaje zdradzony "nie wie co zrobić" Teo, marzy o cudzie - żeby czas się cofnął, żeby to się nie wydarzyło
'uzależnienie" wynika chociażby z miłości Teo - z tego, że kocham, koichałam i nie wyobrażam sobie - czy mozna przestać kochać? jak to jest/ dzisiaj kocham jutro nie kocham? nie mówię tutaj o pieniądzach, dzieciach i czterech kątach -mówię o relacjach, o byciu z kimś.. o budzeniu się co rano koło kogoś, o zyciu z kimś przez ix lat, o tym, że znam jego oddech, ciało, rozpoznaję kroki na schodach, wiem co lubi, czego nie lubi, lubię z nim rozmawiać i być.. OD TEGO jestem uzależniona - od relacji, od jego bycia obok
zdrada to zmienia, przekresla, wyrzuca, przerabia

ale to nie znaczy, że z godziny na godzinę przestanę być ";uzależniona" uzależniona od zycia, które wiodłam przez ix lat
i chociaż ono się skończyło, mam prawo do niego tęsknić
i liczyć na cud - żeby było jak dawniej

a jak zrozumiem, że cudu nie będzie- moge zrobić krok dalej..

prawo do żalu i żałoby mamy zawsze wwtędy, gdy coś nas boli, cierpimy, coś tracimy
i jesli ty potrafisz się otrząsnąć jak mokry pies -to się otrząsaj
a jeśli ja potrzebuję się walnąć na bok wylizac sobie rany.. i przy okazji jajka - jak to pies.. to to zrobię

I jeszcze na dodatek w pełni to zaakceptuję.

Oczywiście, ze tak, i nie musisz mi wyłuszczać oczywistych oczywistości. Ale przychodzi taki moment, że część zaczyna podejmować jakąś decyzję, a część dalej tapla się w swoim bagienku i ani myśli z niego wychodzić. I niestety tych ostatnich na tym forum zaobserwowałam więcej.

może te, co się za szybko taplać przestają.. tak naprawde nigdy z z bagienek nie wychodzą?
stają się podejrzliwe i nieufne na całe życie, bo nie przepracowały traumy?
tego tez nie wiesz teo
ja uważam, że dojrzałość wymagA PRZEJŚCIA OD A DO ZET PRZEZ WSZYSTKIE STANY EMOCJONALNE, W TEMPIE, JAKI POTRZEBUJĘ
POD WARUNKIEM, ŻE MAM ŚWIADOMOŚC TEGO, CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE I TEGO, ŻE TO PROCES.. A  proces wymaga założenia, że będzie i musi byc kolejny krok i w końcu musze być na niego gotowa
i sądze, że na tym forum pomagamy ludziom uświadamiać im, że kolejny krok jest,. będzie i musi
ale, pomagamy im zaakceptowac stan, w którym, są i udzielamy zgody na to, co czujesz w tej sytuacji
czujesz żal - ok, masz prawo
czujesz złość? masz prawo
odrzucasz emocje i idziesz do przodu? uważaj, mogą wrócić w najbardziej nieoczekiwanym momencie

1 092

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

może te, co się za szybko taplać przestają.. tak naprawde nigdy z z bagienek nie wychodzą?
stają się podejrzliwe i nieufne na całe życie, bo nie przepracowały traumy?
tego tez nie wiesz teo

tak Endi tak, tak ...

1 093

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

może te, co się za szybko taplać przestają.. tak naprawde nigdy z z bagienek nie wychodzą?
stają się podejrzliwe i nieufne na całe życie, bo nie przepracowały traumy?
tego tez nie wiesz teo

tak Endi tak, tak ...

Ale Endi, kurcze, naprawdę NIE trzeba wszystkiego przepracowywać! Jak ja bym tak przepracowywała wszystko tak jak Ty, to pewnie do tej pory leżałabym pod kołdrą z depresją jak rów mariański...
Swoje trzeba przepłakać i przecierpieć, tego nie neguje, ale ciągłe, nieskończone rozkładanie wszystkiego na czynniki pierwsze i próbowanie zrozumieć już niewiadomo czego nie prowadzi do niczego dobrego...

Co to znaczy "przepracować traumę"? Traume się przeżywa, a potem się z niej wychodzi, a nie się w jej tapla...

1 094

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

A wpadłaś Teo na to, że ludzie są ...różni

1 095

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

A wpadłaś Teo na to, że ludzie są ...różni

Wpadłam.

1 096

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Jak widać po autorce wątku, każdy przechodzi inaczej, każdy sam decyduje jaką drogą idzie. Znam takie osoby, co wyparły z siebie tę informację i zamieniły ją na teorie, które dla mnie są z kosmosu, ale jak one się dobrze z tym czują to ich sprawa.  Znam takie które nigdy nie przestają się taplać, i znam takie które muszą wszystko przepracować. Ja należę do tych przepracowujących i u mnie to działa, czy robię źle, czy przesadzam? Ja uważam że nie, czy dobra robi źle, choć inaczej ? Też uważam że nie. Bo to jej droga i ona jest właściwa.

1 097

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Myślę, że każdy ma swoje tempo.
i chyba ani nie jest dobrze gdy otrząśniemy się zbyt szybko,
bo może się okazać, że to tylko nasza poza, nasza chęć ucieczki, zakończenia, chęć rozpoczęcia nowego
a gdzieś w środku nie pogodziłyśmy się i nie zaakceptowałyśmy

i z drugiej strony gdy zbyt długo tkwimy w tej żałobie, w tym rozdrapywaniu ran możemy przyzwyczaić się do tego stanu i dreptać w miejscu chociaż dawno powinnyśmy zjechać z tego ronda

1 098

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

wczoraj wieczorem zostawiłam mojego męża w domu.
Nie rozmawiałam z nim długo.
Powiedziałam, że chcę odpocząć od niego, zastanowić się czy jeszcze chcę..

Bardzo się zdziwił:
musisz? kiedy wrócisz?
na koniec był zły .."to super.."
nie czekałam, po prostu wyszłam


może źle bo ostatnio jest dobrze między nami, coraz lepiej..więc odchodzić w takim momencie..
ale postanowiłam być konsekwentna

1 099

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Będzie dobrze!
Przecież nie ma innej opcji!
Przytulam smile

1 100

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:

Będzie dobrze!
Przecież nie ma innej opcji!
Przytulam smile

Wiem i wierzę
Będzie dobrze!
Przecież nie ma innej opcji!!
smile
dziękuję

1 101

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

powiedziałaś mu dobra, że prosiłas go o to, by się wyprowadził na jakiś czas. a ponieważ on nie potraktował twojej prosby serio, zrobiłaś to ty?

1 102

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

powiedziałaś mu dobra, że prosiłas go o to, by się wyprowadził na jakiś czas. a ponieważ on nie potraktował twojej prosby serio, zrobiłaś to ty?

nie Endi, nie musiałam, on to zrozumiał
jego mina - bezcenne smile

Prawda jest taka, że on ciągle nie wierzy, że jak to mogę zakończyć, chcieć zakończyć.
On to usłyszał ode mnie kilka razy ale to naprawdę do niego nie dociera, wiem to.

1 103

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

powiedziałaś mu dobra, że prosiłas go o to, by się wyprowadził na jakiś czas. a ponieważ on nie potraktował twojej prosby serio, zrobiłaś to ty?

nie Endi, nie musiałam, on to zrozumiał
jego mina - bezcenne smile

Prawda jest taka, że on ciągle nie wierzy, że jak to mogę zakończyć, chcieć zakończyć.
On to usłyszał ode mnie kilka razy ale to naprawdę do niego nie dociera, wiem to.

Dobra...jesteś silniejsza, mądrzejsza, niż ja gdy byłam na tym etapie....trzymam kciuki smile

1 104

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dobra pewnie myślał, że kreowanie sytuacji będzie zawsze w jego rękach. Że to on ma się zdecydować czy chce z tobą być, a nie ty. Teraz się zdziwił, że ty też masz prawo zadecydować, czy chcesz z nim być. Zdziwił się, bo miałaś czekać kiedy jaśnie pan wyda wyrok. A ty tu takie cyrki odprawiasz, że sobie idziesz w miasto.
Ale od samego początku u ciebie było tak, że to ty się bardziej starałaś to wszystko posklejać. Tobie bardziej zależało. A parzcież to on zawinił, a nie ty. To on miał ci pokazać, że mu zależy na tobie.

Podobają mi się słowa Iwony, która napisała w wątku Vanillasky:

Iwona40 napisał/a:

Wiem że mogę żyć bez niego,że dam sobie radę.
Teraz gdyby odszedł ode mnie nic bym już nie robiła, bo trzeba siebie szanować . "Życie zbyt piękne i krótkie jest ...". :-)

Nie wiem czy wszystkie kobiety zdradzone, które postanawiają zostać z mężami są w stanie dojść do takich wniosków.

1 105

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

no to dobrze, musi cie 'zobaczyć"
bo jesli ciebie nie widzi, na ciebie nie patrzy. to jak sie spotkacie w pól drogi?
wtedy sie miniecie po proostu

Posty [ 1 041 do 1 105 z 1 394 ]

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026