sądzę dobra, że to tezdobrze, że realizujesz swoje włąsne oczekiwania
powiedziałaś - vchcę, abysmy pobyli osobno - jego tak lub nie nie zmienia twojej konsekwencji i osiągnięciu tego, na czym tobie zalezy
to wazne, bo to pokazuje, że nie wolno lekcewazyć twoich oczekiwan i potrzeb
to pokazuje, że nie będzie TAK JAK ON CHCĘ
nie będzie normalnie i bezpiecznie- dla niego
ale może być tak, byście we dwoje spotkali się w pól drogi - nie tylko z jego oczekiwaniami:
nie wiem, czy cię kocham, skąd wiesz, że cię nie kocham, zakochałem się, chce tu mieszkać, chce, żeby było jak dawniej, chcę żebys dała mi czas na odkochanie się a potem może wrócimy do związku sprzed zdrady...
ale także z twoimi oczekiwaniami
w pól drogi, ze zrozumieniem
że spotykacie się jak dwoje nieznanych sobie ludzi - tak naprawde obcych i niebezpiecznych dla siebie nawzajem - którzy potrafią siebie ranić i niszczyć -co przecież zrobił twój mąż)
i możecie w połowie tej drogi wyciągnąc do siebie ręce i uważnie się zacząć słuchać
szanowac swoje potrzeby i sobie towarzyszy ć
i może się to uda, może nie..
ale dajesz jasny sygnał - traktuj mnie jak równą sobie w tej relacji
JA decyduję
tak samo, jak zdecydowałes ty
wikłając się w romans
zdradzając mnie
zakochując się
teraz WIEM - i teraz JA TEŻ uczesnicze w decydowaniu
o sobie i o tym, co wspólne - między nami