netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

1 393 odpowiedzi175 790 wyświetleńzałożony przez dobra23, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 911 do 975 z 1 394 ]

911

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
solinka napisał/a:

Nigdy nie będę samotna, bo mam dzieci i przyjaciół, mogę być sama ale nie będę samotna...

warto w to uwierzyć...warto tej myśli się chwycić i trzymać, tak mocno jak tylko potrafimy
w chwilach kryzysu w momentach dla nas przełomowych, krytycznych pamiętajcie o tym, pamiętajmy o tym

912

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Jak dla mnie to kachnę66 życie i mąż zbyt brutalnie potraktowali i ona za bardzo uciekła w świat psycoanalizy od własnych problemów.

smile  smile  smile
Widzisz dobra to jeden  z takich przykładów. Aleksandra założyła że ja uciekam..... , ograniczając siebie, nie mnie,  ona nie wie co ja myślę, nie ma o tym pojęcia, ale tak poczuła i obarczyła moje zachowanie swoimi uczuciami. I ma takie prawo. A co ja na to ?
Ano nic bo mi to nie przeszkadza, niech se ma takie zdanie. smile

Och kachna66 właśnie zepchnęłaś mnie do kąta.
Nawet nie bezpośrednio, bo skierowałaś słowa do dobrej.
To się nazywa ...?
Jaki typ ludzi podświadomie dąży do tego żeby mieć kontrolę nad innymi?

913

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:
solinka napisał/a:

Nigdy nie będę samotna, bo mam dzieci i przyjaciół, mogę być sama ale nie będę samotna...

warto w to uwierzyć...warto tej myśli się chwycić i trzymać, tak mocno jak tylko potrafimy
w chwilach kryzysu w momentach dla nas przełomowych, krytycznych pamiętajcie o tym, pamiętajmy o tym

Inka a jak to nie pomaga? co wtedy? i czym jest ta samotność ? dla czego i  kogo dopada?

914 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-06-23 22:01:05)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

pomaga tylko trzeba w to uwierzyć i poczuć...
samotność jest postrzeganiem siebie w świecie, nie rzeczywistością
może dopaść każdego i można z nią się rozprawić, jeżeli znajdziemy w sobie siłę do działania a ta siła jest w każdym z nas, chociaż nieraz tak trudno w sobie ją odnaleźć

915

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:

pomaga tylko trzeba w to uwierzyć i poczuć...
samotność jest postrzeganiem siebie w świecie, nie rzeczywistością
może dopaść każdego i można z nią się rozprawić, jeżeli znajdziemy w sobie siłę do działania a ta siła jest w każdym z nas

Uwielbiam cię inka  smile
Nigdy nie jesteśmy sami, mamy  siebie, ale  zawsze możemy stać się samotni, jak tak wybierzemy.

916 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2014-06-23 22:43:43)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aleksandra81 napisał/a:
kachna66 napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Jak dla mnie to kachnę66 życie i mąż zbyt brutalnie potraktowali i ona za bardzo uciekła w świat psycoanalizy od własnych problemów.

smile  smile  smile
Widzisz dobra to jeden  z takich przykładów. Aleksandra założyła że ja uciekam..... , ograniczając siebie, nie mnie,  ona nie wie co ja myślę, nie ma o tym pojęcia, ale tak poczuła i obarczyła moje zachowanie swoimi uczuciami. I ma takie prawo. A co ja na to ?
Ano nic bo mi to nie przeszkadza, niech se ma takie zdanie. smile

Och kachna66 właśnie zepchnęłaś mnie do kąta.
Nawet nie bezpośrednio, bo skierowałaś słowa do dobrej.
To się nazywa ...?
Jaki typ ludzi podświadomie dąży do tego żeby mieć kontrolę nad innymi?

Olu nie to było moim zamiarem i nie mogę odpowiadać za twoje uczucia, choć jest mi trochę przykro , że tak się poczułaś pod  wpływem moich słów.
Opowiem ci jak to się działo u mnie kiedyś, jak analizowałam swoje zachowanie, jak nazywałam rzeczy   po imieniu, jak uczyyłam się godzić i dawać prawo sobie i innym. Dziś dzieje się to poza moją świadomością postępuję odruchowo nie analizuję szczegółowo, choć potrafię zanalizować swoje zachowanie. Reaguję na swoje uczucia, albo nie reaguję jak nie  widzę -potrzeby.Tak było w tym przypadku, nie  zareagowałabym gdyby nie to co pisałam do Dobrej. Pozwolę sobie to jednak opisać szczegółowo, bo nie chcę aby tak to zostało. Przeczytałam twoje słowa i w pierwszym momencie pomyślałam "jak ona może mnie tak oceniać, to że potrafię wyjaśnić swoje zachowanie swoje uczucia to ma znaczyć że uciekam w psychoanalizy  przed życiem? JA  ? Ale cóż, ma prawo tak myśleć, ale dobry przykład, jak można użyć fałszywego założenia,  i na podstawie tego ocenić inną osobę.
Gdyby nie to że drugi raz piszesz i obarczasz mnie o jakieś złe ciebie potraktowanie i jeszcze te podświadome kontrolowanie.... że to niby ja uczyniłam, to ja bym nie pisała,. I -proszę nie szukaj we mnie złośliwości, ani potrzeby kontroli, bo ich tu nie ma. Natomiast mam potrzebę pokazania ci parę rzeczy z których, wydaje się nie zdajesz sobie sprawy.
Od czego się zaczęło?

Aleksandra81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:

Aleksandra81
dzięki za przywołanie do porządku smile
Kachna jest po prostu o klika poziomów wyżej "wypracowała" szacunek i zgodę z samą sobą, ale też szacunek do drugiej strony i liczenie się  z jego zdaniem.

Jak dla mnie to kachnę66 życie i mąż zbyt brutalnie potraktowali i ona za bardzo uciekła w świat psycoanalizy od własnych problemów.

Jak pewnie zauważasz, nie zwróciłaś się  do mnie tylko do dobrej o mnie piszesz.
Nie czułam się też zobowiązana tobie odpowiadać.
Ja o tobie piszę
- Aleksandra założyła że ja uciekam..... , ograniczając siebie, nie mnie,  ona nie wie co ja myślę, nie ma o tym pojęcia, ale tak poczuła i obarczyła moje zachowanie swoimi uczuciami.
Ty o mnie.
-ona za bardzo uciekła w świat psycoanalizy od własnych problemów.
Ty oceniłaś całe moje życie, postępowanie, ja jedno zdarzenie.
Ja dałam ci  prawo mieć takie zdanie,.
Ty dalej obarczasz mnie winą
- właśnie zepchnęłaś mnie do kąta.
a potem jeszcze to :
Nawet nie bezpośrednio, bo skierowałaś słowa do dobrej.
choć wcześniej zrobiłaś to samo
No i na koniec taki tekst
Jaki typ ludzi podświadomie dąży do tego żeby mieć kontrolę nad innymi?

Nawet nie chce zadawać ci pytania pt "Jaki typ ludzi najpierw.........
Pozostawiam to bez dodatkowego komentarza,  do przemyślenia, jeżeli masz ochotę oczywiście. Tylko proszę za to co teraz poczujesz obwiń właściwą osobę.

917

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
solinka napisał/a:

PS.
Na moją prośbę o pierwsza wyprowadzkę znalazłam po paru miesiącach odpowiedz

M wyprowadza się,
zabiera pościel,
ubranka,
proszek,
ręczniczki,
poduszeczki i ulubiony kocyk...
całuje mnie dzieci na pożegnanie, ze łzami w oczach wychodzi
z wynajmowanego mieszkania przesyła zdjęcia jak to sobie ślicznie posprzątał
potem sms ...teraz muszę pomyśleć, nie dzwoń nie pisz...

ona dzwoni ...czy wiesz że do mnie jedzie...

mija trochę czasu
znajduje w jego kompie maila do niej
...kochanie ty moje, zobacz wyprowadzam się od niej, to mój gest dobrej woli, kocham cię nad życie, ta qwa nie zniszczy naszej miłości... (to o mnie)

teraz wiem ze zadzwoniła żeby sprawdzić czy rzeczywiście się wyprowadził...

tak mi przykro Solinka, ale pamiętaj ze to już za toba
swoja droga trafilas na najgorszy typ kochanki, takiej osoby to nawet kobieta nazwac nie mozna
czy ona ma jakas obsesje na twoim punkcie, to wygląda na walke miedzy wami a twój maz trofeum

918

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

To czym się skończy rozmowa na temat wyprowadzki to myślę, ostatecznie będzie przedłożenie racji jednej strony nad racje drugiej.

A to zależy jak to potraktujesz. Jeżeli poczynisz takie założenie to i owszem, skończy się właśnie tym. Ale jak podejdziesz do tego  bez założeń z otwartym umysłem to nie będziesz miała takich odczuć.
Dobra ty chcesz osiągnąć jakiś cel, twój M ma prawo nie chcieć ci pomagać w jego osiągnięciu, szczególnie że on ma inny.Nie możesz obwiniać go o to że robi to co ty, myśli o sobie. Bo ma takie samo prawo jak ty, i nie ma tu wygranych czy przegranych.

919

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
mariola856 napisał/a:

tak mi przykro Solinka, ale pamiętaj ze to już za toba
swoja droga trafiłaś na najgorszy typ kochanki, takiej osoby to nawet kobieta nazwać nie można
czy ona ma jakaś obsesje na twoim punkcie, to wygląda na walkę miedzy wami a twój maż trofeum

Nareszcie ktoś mądry trafił w sedno. Trofeum - ja 40 ona 28, ja stara ona młoda, ja brzydka ona ładna - przecież stare pudło bez ładu i składu nie może "wygrać" z dziewczyną która budzi pożądanie całego miasta...
Powiedziała mi na początku ...sprawdzimy czy ma jaja... i sprawdza to do dziś,
ja sobie pozwem rozwodowym pokazałam że ja mam jaja, a M nie do końca, ma fiu#a i nic po za tym.


Kochane dziewczyny

to była pierwsza wyprowadzka z września 2013 - wersja na spokojnie
potem była taka z wywalaniem gratów z trzeciego pietra w listopadzie - w moim ogromnym wkurw#ie akurat na urodziny 36 M
potem była taka z spokojnym wyprowadzaniem ale bez kocyka i podusi w styczniu
potem wyprowadzka w kwietniu a kochanką na linii, bo jej powiedziałam
...nie możesz pozwolić żeby się ze mną został chociaż na chwilę sam an sam, bo wylądujemy w łóżku i nie masz szans...
no i się pakował a drugą ręka uspokajał kochankę, tłumaczył jej że będzie dobrze, miło i przyjemnie, zabrał sama walizkę bo już mu na podusie i kocyk rąk nie starczyło - ja robiłam zdjęcia jego poniżenia z wielkim ubawem cała trwająca sytuacją - wytrwał z nią 6 dni i wrócił do mnie "goluśki" jak stał bo ubranka u niej zostawił a że nie chciała mu ich oddać wiec był powód do kolejnych kontaktów...

Pozbieram te historie i napisze jeden post.

Bo:
* Psychoanaliza tutaj i w necie jest idealna, internet zapewnia prywatność i masę wątków, każda osoba ma pomysł kwestia ze często się jest takim otępiałym ze nie ma siły tych "pomysłów" stosować
* każdy coś przeżył i można się na jego doświadczeniach czegoś nauczyć (ale się jest takim otępiałym ze nie ma siły tych "pomysłów" stosować)
* czasami takie otwarcie się jak się ma gigant doła w środku nocy jest lepsze niż wizyta w poradni - ja lepiej znosiłam spotkania tu niż realną terapię od 16.00 do 18.30 kiedy to byłam poukładana a doła łapałam w domu wieczorem lub w pracy rano
* miałam dwa czy trzy takie ataki paniki ze dziewczyny mnie tutaj podnosiły z nad "sznura" z sukcesem
* czytając co inni przeżywają miałam chwile wytchnienia, zajmij czymś umysł mówiły bliskie mi osoby, wiec starałam się pomóc innym
* człowiek się zastanawia czy "jestem normalny"
* ja na przykład ciągle prowadzę "psychoanalizę" wszystkiego co mnie otacza, każdego słowa, gestu myśli, pomaga mi to ale niestety jest to często operacja na żywca, każdy czego innego potrzebuje

Do autorki wątku:
Weź kartkę i jak się nie możesz wyrwać z domu, napisz sobie co TOBIE JEST POTRZEBNE
co TY chcesz
gdzie TY jesteś
co planujesz na jutro
co planujesz za tydzień
w tym czym żyjesz musisz mieć plan, harmonogram, życie od doła do doła, od bycia z mężem do niebycia, od jego X o jego X nie pomaga

do jasnej choiny, kto tu jest najważniejszy, ON czy TY.
P R I O R Y T E T Y   U S T A L

920

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

solinko.. nie znajduję słów na twoją historię sad
po prostu nie wiem jak to można skomentować..chyba lepiej nie
puste słowa współczucia ...pomogą?

może podziw mój, że się podnosisz, że masz siłę
i jeszcze chcesz "ostrzec innych"

ja mam przy twojej historii "light",
nie wytrzymałabym tego co ty, no ale tyle wiemy o sobie na ile się "sprawdzimy"...

dzięki solinko, bo mam wrażenie, że piszesz do mnie (chociaż u mnie jest inaczej), ale też do samej siebie,
żeby to wykrzyczeć co cię spotkało, jak zostałaś skrzywdzona, jaka byłaś głupia w swoim przekonaniu.
On nie był tego wart, i boli chyba, że tak traktowało się samą siebie (tak źle) dla kogoś takiego.
Trzymam kciuki za ciebie i dziękuję
a i przytulam mocno smile

921

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aleksandra81 napisał/a:

(..)

Jeszcze przyszło mi do głowy, że na siłę wątek podtrzymujecie.
A jak TAK to ja przepraszam za wtrynianie się.

smile
podtrzymuję? Tak! dobrze mi tu smile
pomaga

922

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

(..)

Jeszcze przyszło mi do głowy, że na siłę wątek podtrzymujecie.
A jak TAK to ja przepraszam za wtrynianie się.

smile
podtrzymuję? Tak! dobrze mi tu smile
pomaga

Też lubię twój wątek i ciebie też.
Szybko stanęłaś na nogi i dobrze kombinujesz, jak go z domu wyp...ć.
Tylko trochę nuuuudna jesteś, zbyt ujmująco grzeczna.
No jakiś fałsz w tym czuję, ale to tylko takie przebłyski czasem, bo ogólnie to dobra z ciebie kobieta.
I wciąż nie chcesz się zastanowić dlaczego on szukał alternatywy zamiast ciebie. Tak jak pisał TEO50 jest przyczyna i jest skutek

923

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aleksandra81 napisał/a:

I wciąż nie chcesz się zastanowić dlaczego on szukał alternatywy zamiast ciebie. Tak jak pisał TEO50 jest przyczyna i jest skutek

bo tak się ułożyło, bo takiego dokonał wyboru ...
nie dobra, nie szukaj w sobie winy
myśl o sobie, życie trwa dalej i bierz je jakim jest i to, co z niego dla ciebie najlepsze
przytulam

924

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

I wciąż nie chcesz się zastanowić dlaczego on szukał alternatywy zamiast ciebie. Tak jak pisał TEO50 jest przyczyna i jest skutek

bo tak się ułożyło, bo takiego dokonał wyboru ...
nie dobra, nie szukaj w sobie winy
myśl o sobie, życie trwa dalej i bierz je jakim jest i to, co z niego dla ciebie najlepsze
przytulam

to chyba jednak tak nie działa
"bo tak się ułożyło", to chyba jedynie u seksocholików , a mąż autorki wątku z tego co pisze seksocholikiem nie jest.

Przeczytałam ostatnio w jednym z wywiadów

"...definicją miłości jest czas i uwaga, które przeznaczamy drugiej osobie....
Można używać wielu pięknych słów i deklaracji, mówiąc o miłości, opowiadać o swoich pragnieniach związanych z drugą osobą, ale możemy też zapytać : ile czasu i jakiego rodzaju uwagę jej poświęcamy? Czy to naprawdę wspólnie spędzony czas, czy czas pusty? Czy dotykamy się wtedy? Czy patrzymy na siebie? Rozmawiamy?..."

nie chodzi o to, żeby w sobie szukać winę, chodzi o to żeby wiedzieć co było przyczyną, dla siebie, a już w szczególności, jesli chce się odbudować związek

925

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Czy waszym zdaniem w tym momencie w mojej sytuacji szukanie przyczyn ma jakikolwiek sens??
NIE!
Próbowałam (napisałam wcześniej).. ale to zawsze będzie tylko i wyłącznie moje spojrzenie!
...żeby znaleźć przyczyny prawdziwe trzeba mieć kogoś po drugiej stronie, kto zechce coś powiedzieć, może nawet wypomnieć, wykrzyczeć - "ty robiłaś tak...a ja się czułem tak...." "ty nigdy, ty zawsze...".

Mam posypać głowę popiołem ?
Bardzo chętnie... tylko nie wiem...mogę co najwyżej domniemywać, a wróżką nie jestem.
I jedna z moich chyba mocnych cech charakteru - ja prawie nigdy nie twierdzę, że coś jest takie a nie inne, bo ja tak myślę.
Właśnie do tego by w tym przypadku stwierdzić co jest, co się stało i dlaczego to trzeba nas dwojga.
Nie uzurpuję sobie prawa do nieomylności, do wydawania ostatecznych sądów tylko na podstawie własnych przemyśleń.
Nie w tym przypadku.

Tylko szczera rozmowa z moim mężem.... chciałabym.
Ale zmusić nie mogę... mogę na ten moment tylko się z tym stanem pogodzić i poszukać samej siebie i zająć sobą.

926

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

... mogę na ten moment tylko się z tym stanem pogodzić i poszukać samej siebie i zająć sobą.

I tak rób.
Chyba na chwilę obecną jest to najlepsze co możesz zrobić.

927

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aleksandra81 napisał/a:

(...)
Też lubię twój wątek i ciebie też.
Szybko stanęłaś na nogi i dobrze kombinujesz, jak go z domu wyp...ć.
Tylko trochę nuuuudna jesteś, zbyt ujmująco grzeczna.
No jakiś fałsz w tym czuję, ale to tylko takie przebłyski czasem, bo ogólnie to dobra z ciebie kobieta.
I wciąż nie chcesz się zastanowić dlaczego on szukał alternatywy zamiast ciebie. Tak jak pisał TEO50 jest przyczyna i jest skutek

Czasem zastanawiam się nad istotą forum, nad jego sensem, w czym pomaga, jacy ludzie tu piszą i dlaczego, ile jest chętnych do niesienia pomocy.
To dla mnie nowe zjawisko, bo wcześniej nie byłam taka "online".

Piszesz lubisz mój wątek.
To chyba dla niektórych takie historyjki do poczytania (Aleksandara tylko nie myśl, że teraz oceniam to, nie)
Akcja się toczy, ktoś ewidentnie popełnia błędy, można pomóc, ostrzec.
Piszesz, że jestem zbyt ujmująco grzeczna smile
Bo nie sypię wulgaryzmami i nie tarzam się w cierpieniu? Bo nie odpowiadam na jakieś prowokacje?
Nie chcę tracić na to energii.

928 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-06-25 08:16:44)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aleksandra81 napisał/a:
dobra23 napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

(..)

Jeszcze przyszło mi do głowy, że na siłę wątek podtrzymujecie.
A jak TAK to ja przepraszam za wtrynianie się.

smile
podtrzymuję? Tak! dobrze mi tu smile
pomaga

Też lubię twój wątek i ciebie też.
Szybko stanęłaś na nogi i dobrze kombinujesz, jak go z domu wyp...ć.
Tylko trochę nuuuudna jesteś, zbyt ujmująco grzeczna.
No jakiś fałsz w tym czuję, ale to tylko takie przebłyski czasem, bo ogólnie to dobra z ciebie kobieta.
I wciąż nie chcesz się zastanowić dlaczego on szukał alternatywy zamiast ciebie. Tak jak pisał TEO50 jest przyczyna i jest skutek

na moje oko Aleksandra to wmawiasz dobrej swój problem może strach przed zaangażowaniem się w normalny (nie z kochankiem, gdzie emocji az nadto) związek, ,,nudny,, i przewidywalny
to według ciebie dobre spokojne osoby maja dostawać od życia po tyłku?
to jakie emocje maja być w związku by nie było nudno? bo chyba o emocje ci chodzi?
moze jestem dziwna tez według ciebie bo nie chciałabym żeby nie było mi ,,nudno,, w moim małżeństwie i żeby mężuś miał romans czy ja
wole bezpieczeństwo spokoj
a to zona twojego faceta, już chyba była powinna ci być wdzieczna za rozrywke czy tak?
a ty dostarczasz jemu emocji, nie macie nudno?
to pogadamy za x lat, ok?
sorki ale nie mogłam się powstrzymać, bo jak tak mówisz to ja tez jestem nudna i grzeczna to co? mąż mnie zdradzi?

929

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra, nie przejmuj się. Zawsze się znajdą takie osoby, które lubią siać ferment.
A takie tłumaczenie, jakie tu podaje Aleksandra, to takie typowe dla kochanek.
Bo przecież żona nudna była, taka codzienna, zwyczajna, przewidywalna. A u kochanki tyle adrenaliny!

Dobra...Ty wiesz, co i jak było. Co było nie tak, co mogłaś zrobić lepiej lub inaczej. Teraz rozkminianie tego nie ma sensu.
Teraz musisz odzyskać spokój i równowagę sama ze sobą.

930

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

Czy waszym zdaniem w tym momencie w mojej sytuacji szukanie przyczyn ma jakikolwiek sens??
NIE!
Próbowałam (napisałam wcześniej).. ale to zawsze będzie tylko i wyłącznie moje spojrzenie!
...żeby znaleźć przyczyny prawdziwe trzeba mieć kogoś po drugiej stronie, kto zechce coś powiedzieć, może nawet wypomnieć, wykrzyczeć - "ty robiłaś tak...a ja się czułem tak...." "ty nigdy, ty zawsze...".

Mam posypać głowę popiołem ?
Bardzo chętnie... tylko nie wiem...mogę co najwyżej domniemywać, a wróżką nie jestem.
I jedna z moich chyba mocnych cech charakteru - ja prawie nigdy nie twierdzę, że coś jest takie a nie inne, bo ja tak myślę.
Właśnie do tego by w tym przypadku stwierdzić co jest, co się stało i dlaczego to trzeba nas dwojga.
Nie uzurpuję sobie prawa do nieomylności, do wydawania ostatecznych sądów tylko na podstawie własnych przemyśleń.
Nie w tym przypadku.

Tylko szczera rozmowa z moim mężem.... chciałabym.
Ale zmusić nie mogę... mogę na ten moment tylko się z tym stanem pogodzić i poszukać samej siebie i zająć sobą.

Jeżeli dojdzie do rozmowy, pamiętaj Dobra by nie rozpoczynać ją właśnie tak jak piszesz.
Ty to, Ty tamo, Ty nigdy, Ty zawsze...
To ogromny błąd w komunikacji.

Zmusić nie możesz, masz rację - najlepiej jak sam z siebie zacznie o tym mówić.

931

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

SOLINKA!!!!

a bylo juz tak fajnie i malo co mnie ruszalo, ale odezwala sie Solinka i spadlem z oblokow na ziemie. KOBIETO to co piszesz jest oblakane! Nie tylko Twoj M jest IDIOTA, ale to juz na Ciebie przefarbia. Ja ogolnie nie jestem zwolennikiem jakis bardzo drastycznych poczynan, ale u Ciebie to wogole sie w glowie nie miesci ze cos takiego moze wogole miec miejsce. Ja Ciebie czytam i krece glowa, i nijak nie moge dojsc do wniosku kto w waszym trojkacie jest najglupszy. W najgorszym przypadku zajmujesz III miejsce, bo tak sobie dywaguje ze Twoj M i jego K to chyba exequo zajmuja pierwsze. Wybacz ale ramy tego co sie u Ciebie dzieje wyskakuja poza moja wyobraznie, te pare slow co napisalas to juz nie jest miedzy wami wojna to jest masakra. Nijak sie to nie ma do watku Dobrej gdzie przynajmniej zachowania sa jeszcze jakies ludzkie. Kobieto ja sie miotam przy wspolczuciu Twojej sytuacji i wspolczuciu braku wszystkiego, poczawszy chyba od rozumu.
Jedyne w czym moge Cie pocieszyc, to chyba ze w beledzie jestes porownujac 28-osmi latke z 40to latka. Wedlug mnie ta pierwsza ogolnie traci, pozatym jest siusiumajtka. Nie oceniajac dalej ze jest debilka i nie ma wszyskich klepek. WOgole musze sie doczytac na Twoich postach jak do tego doszlo ze kontakt z nia zlapalas. Jest dla mnie wielka zagadka jak mozna "walczyc" o takie cos co Ty nazywasz swoim mezem. To jest jakas paranoja. Co to wogole ma byc, ze Twoj facet odnosi sie do Ciebie jak do ostatniej, a Ty mu na wszystko pozwalasz? Gdzie Ty masz godnosc, gdzie Ty sie sama szanujesz, To chyba jasne ze jak siebie szanujesz tak bedzie Cie otoczenie szanowalo. Solinka! podnioslas mi adrenaline. ide odreagowac! Solinka zaloz swoj watek a zmiazdze Cie bo Toba to chyba na kazdym kroku trzeba potrzasac, ja pierdziele, a z drugiej strony tak mi Cie jest zal, masakra

932

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
smallangel napisał/a:

Jeżeli dojdzie do rozmowy, pamiętaj Dobra by nie rozpoczynać ją właśnie tak jak piszesz.
Ty to, Ty tamo, Ty nigdy, Ty zawsze...
To ogromny błąd w komunikacji.

Zmusić nie możesz, masz rację - najlepiej jak sam z siebie zacznie o tym mówić.

Dzięki smallangel
wiem, lepiej: "ja czuję, czułam..."
bez "nigdy i zawsze".

MoniaCo,
chyba często ta wybrana kochanka po jakimś czasie też jest nudna i taka zwyczajna, nie?

933 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-25 09:52:02)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra,
Ty go juz wreszcie spakuj i powiedz: idz chlopie bo tak nie moze byc. Jak sobie przemyslisz tyle co ja przemyslalam to przyjdz pogadamy.
Z tego nic nierobienia to tylko wrzodow na zoladku dostaniesz.

934

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra , a czy Ty uwazasz siebie za nudna ?
Jakos nie moge sobie wyobrazic :-))

ja rozumiem , ze czlowiek /kobieta /kazdy po kilku /kilunastu latach jest, ze tak powiem przewidywalny , ale to nie to samo co nudny
Powiem wiecej, jak wszystko gra, to mozna sie tam dopatrzec innej cechy, bardzo pozadanej: zaufany

935

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Aleksandra napisał/a:

Przepraszam ciebie dobra, dla mnie jesteś nudna a twoje wypowiedzi nie zawierają żadnych żywych emocji. Jak taka jesteś w życiu to twój mąż może piszukiwał wrażeń i emocji.

Aleksandra napisał/a:

Kachna66, fundujesz dobrej23  teraz psychintelektualny bełkot.
Dobra, ty pozwalasz aby tobie z rozumu słomę robili.

Aleksandra napisał/a:

Jak dla mnie to kachnę66 życie i mąż zbyt brutalnie potraktowali i ona za bardzo uciekła w świat psycoanalizy od własnych problemów.

Aleksandra napisał/a:

Jaki typ ludzi podświadomie dąży do tego żeby mieć kontrolę nad innymi?

Aleksandra napisał/a:

Tylko trochę nuuuudna jesteś, zbyt ujmująco grzeczna.
No jakiś fałsz w tym czuję, ale to tylko takie przebłyski czasem, bo ogólnie to dobra z ciebie kobieta.

Aleksandra o co ci chodzi?
Każde wejście na ten wątek usiłujesz kogoś zdyskredytować , lub obrazić, (a właściwie to mnie lub Dobrą), jesteś niby miła i niby lubisz, ale.........  Możesz mi to wytłumaczyć? Tylko nie mów mi że tak uważasz, bo nikt ci twojego "uważania" nie zabrania, ale można to w inny sposób załatwić, lub po prostu nie wchodzić tu i nie czytać, a na pewno nie trzeba koniecznie tak reagować.
Poczytałam twoje początkowe posty i mam jakąś tam teorię czemu się tak zachowujesz, ale nie ośmieliłabym się jej tu wpisywać, bo nie znam twoich myśli i nie mogę zakładać, że ja je odkryłam. Ale pytam o co ci chodzi?
Wiesz ja nigdy nie byłam "agresywna" na wszystkie kochanki świata, nigdy nie obarczałam je winą, wiedziałam że są to kobiety, które są też skrzywdzone, ale ich nie żałuję . Każda z nich wie, że pakuje się w związek z kłamcą, człowiekiem który okłamuje osoby z którymi tworzy dom, sypia, je, dba o czystość, status materialny, przeżywa, żałoby i święta, przyjmuje gości i jeździ na wakacje. To żonę zabiera do swoich rodziców,brata, siostry, babci, dziadka i dalszej rodziny, to z nią chodzi na imieniny do znajomych. Kochance poświęca tyle czasu ile chce, żonie również poświęca tyle czasu co chce, ale nie zrezygnuje ze świąt, wspólnych wizyt, wczasów, czy remontu w domu  dla kochanki. Oczywiście są wyjątki, ale wtedy, gdy żona wie i małżeństwo istnieje tylko na papierku. Kochanka to wszystko wie i każdego dnia to odczuwa, każdego dnia się na to godzi, to ona zna prawdę, nie jędza żona, jak ją nazywasz. To kochanka zna ogrom kłamstwa z jakim żyje jej kochanek i to ona mu wierzy we wszystko co jej mówi, że z żoną nie sypia, że o dzieci czy majątek i kredyty chodzi. Ona również mówi, że żona, która nie wie jakim jest kłamcą, to ona jest naiwna bo mu ufa. Kochanka nie jest naiwna, bo ona wszystko wie.
Powiedz skąd ta agresja na nas? żony które nie "uwolniły" mężów, "harpie" (też twoje określenie) które "szantażują" w twoim pojęciu swoich mężów? A  może to nie o to chodzi, może ty po prostu taka jesteś, że lubisz lub nie zdajesz sobie sprawy z tego jak twoje słowa mogą być odczytane?


Witaj TEO50 skądś o tym wiedziałam, że się odezwiesz . smile

936

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

do TEO50,
jesteś, a myślałam, że się wymiksowałeś całkiem bo tu wieje nudą smile
ale na serio, to chciałabym twojego męskiego spojrzenia teraz,
bo przechodząc "nad" twoimi niektórymi wpisami wiem, że próbowałeś trochę być adwokatem tej drugiej strony (nie wiem czy to dobre określenie).

Teraz próbuję skupić się na sobie. Staram się nie tworzyć żadnych oczekiwań i założeń co do zachowania mojego męża.
Jestem spokojniejsza, dużo. Jestem zdystansowana ale nie niemiła. O nic nie pytam.
No i zachowanie mojego męża jest też inne.
Jak to powiedzieć, próbuje bardziej "zagajać", delikatnie przytulić, robi kawę i mówi "proszę kochanie", pisze smsa: "przepraszam, że cierpisz". Bardzo, bardzo zajmuje się synem. Ciągle mówi o planach na przyszłość.
Powiedział ostatnio: "przekładam rozmowę z tobą". Wiem, że on chce porozmawiać też.
Wstydzi się? wie, że to co powie będzie bolało? Nie wie jak zacząć?
Chcę i nie chcę doszukiwać się teraz intencji, powodów. Tzn. chciałabym wiedzieć dlaczego ale już nie mam w sobie takiego parcia, że muszę już.
Nie wiem właściwie TEO czego oczekuję od ciebie ? smile
Może jak to wygląda z twojej męskiej perspektywy?

937

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
pomaranczowa 1 napisał/a:

Dobra , a czy Ty uwazasz siebie za nudna ?
Jakos nie moge sobie wyobrazic :-))

ja rozumiem , ze czlowiek /kobieta /kazdy po kilku /kilunastu latach jest, ze tak powiem przewidywalny , ale to nie to samo co nudny
Powiem wiecej, jak wszystko gra, to mozna sie tam dopatrzec innej cechy, bardzo pozadanej: zaufany

pomarańczowa, na ciebie zawsze można liczyć smile
dzięki,
nie, nie czuję się nudna w ogóle,

mam inne wady z których sobie zdaję sprawę (przynajmniej z części)
ale po co w takim miejscu dyskredytować własną osobę  smile

pozdrawiam

938

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
abrikade napisał/a:

chodzi o to żeby wiedzieć co było przyczyną, dla siebie, a już w szczególności, jesli chce się odbudować związek

tak zgadzam się z tym zdaniem pod warunkiem, że dwie strony chcą odbudowywać związek i tak samo się angażują emocjonalnie

939

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:
abrikade napisał/a:

chodzi o to żeby wiedzieć co było przyczyną, dla siebie, a już w szczególności, jesli chce się odbudować związek

tak zgadzam się z tym zdaniem pod warunkiem, że dwie strony chcą odbudowywać związek i tak samo się angażują emocjonalnie

Trzeba tylko zdać sobie sprawę, że ta przyczyna może być, nielogiczna, oparta na fałszywej ocenie no i może być bezwartościowa w budowaniu.
Nielogiczna np : zdradziłem bo myślałem że się nie wyda, a miałem ochotę na skok w bok. Hm dla mnie kobiety, każde słowo z osobna, rozumiem. Ale razem ? ......
Oparta na fałszywej ocenie. Nie dbałaś o mnie. A ona dbała, tylko na potrzeby M, który ma ochotę na skok w bok, za mało dbała, albo nie tak jak on chciał.
Bezwartościowa, no bo jak on sukinsyn bez skrupułów skakał bo chciał, to co mi ta wiedza da?
Pewnie co zdradzacz to powód i nie jestem w stanie ich wymienić.
Prośba do was, napiszcie , (te zdradzone które doszły do tego jaki był powód)
JAKI TO BYŁ POWÓD,  CO WAM TA WIEDZA DAŁA I JAK TO WYKORZYSTAŁYŚCIE W ODBUDOWIE?

940

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Dobra trzymam kciuki mocno! i czytam dalej jak sie wszystko rozwija...jak dla mnie to po prostu jestes wywazona, nie rzucasz epitetami na osoby,ktore Cie skrzywdzily, dla mnie to są cechy na plus,po co tracic niepotrzebnie energie, jak sama napisałas.Masz wazniejsze sprawy-swoją familie:)
Poza tym kazdy z nas po kilku lat staje sie znany, przewidywalny czy jak tam to nazwac, naturalna kolej rzeczy,to daje poczucie bezpieczenstwa, wiemy mniej wiecej jakich zachowan sie spodziewac ( choc tez wiadomo, ze nie zawsze).Nie ma co tego rozkminiac.Najwazniejsze być sobą i dobrze czuć sie ze sobą.Tego Ci zyczę.Pozdrawiam:)

941 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-06-25 12:46:41)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

tak kachna dobrze piszesz ...
ja przypominam nie byłam zdradzona dlatego nie myślę o odbudowaniu przez pryzmat - dlaczego zdradził...
raczej dlaczego nam nie wyszło ?

942

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

dziewczyny poszłabym z wami na kawę smile

943

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

dziewczyny poszłabym z wami na kawę smile

Dobra daj termin i jestem na pewno  smile

944

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
dobra23 napisał/a:

dziewczyny poszłabym z wami na kawę smile

Tylko powiedz gdzie i o której  smile  Ale może  lepiej  na "priva"  smile

945

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

ja chętna na kawę zawsze smile

946 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-06-25 13:29:59)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
kachna66 napisał/a:
in_ka napisał/a:
abrikade napisał/a:

chodzi o to żeby wiedzieć co było przyczyną, dla siebie, a już w szczególności, jesli chce się odbudować związek

tak zgadzam się z tym zdaniem pod warunkiem, że dwie strony chcą odbudowywać związek i tak samo się angażują emocjonalnie

Trzeba tylko zdać sobie sprawę, że ta przyczyna może być, nielogiczna, oparta na fałszywej ocenie no i może być bezwartościowa w budowaniu.
Nielogiczna np : zdradziłem bo myślałem że się nie wyda, a miałem ochotę na skok w bok. Hm dla mnie kobiety, każde słowo z osobna, rozumiem. Ale razem ? ......
Oparta na fałszywej ocenie. Nie dbałaś o mnie. A ona dbała, tylko na potrzeby M, który ma ochotę na skok w bok, za mało dbała, albo nie tak jak on chciał.
Bezwartościowa, no bo jak on sukinsyn bez skrupułów skakał bo chciał, to co mi ta wiedza da?
Pewnie co zdradzacz to powód i nie jestem w stanie ich wymienić.

Baaardzo, ale to bardzo się z Tobą zgadzam

kachna66 napisał/a:

[
Prośba do was, napiszcie , (te zdradzone które doszły do tego jaki był powód)
JAKI TO BYŁ POWÓD,  CO WAM TA WIEDZA DAŁA I JAK TO WYKORZYSTAŁYŚCIE W ODBUDOWIE?

Ja, a właściwie my(ja  i mój M) odkryliśmy przyczynę zdrad/y mojego męża.
I było dokładnie tak jak to piszesz Kachna - przyczyna była "nielogiczna, oparta na fałszywej ocenie".
Ale jak już to sobie uzmysłowiliśmy to:
- poczuliśmy ulgę (z różnych powodów)
- wiedziałam, że ta przyczyna już nigdy się nie pojawi w naszym związku, bo mogliśmy nad nią popracować i ją wyeliminować

Żeby nie było za różowo, to dodam, że jestem świadoma, że zawsze może pojawić się inny powód - logiczny lub nielogiczny

947

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
Przyszłość napisał/a:
kachna66 napisał/a:
in_ka napisał/a:

tak zgadzam się z tym zdaniem pod warunkiem, że dwie strony chcą odbudowywać związek i tak samo się angażują emocjonalnie

Trzeba tylko zdać sobie sprawę, że ta przyczyna może być, nielogiczna, oparta na fałszywej ocenie no i może być bezwartościowa w budowaniu.
Nielogiczna np : zdradziłem bo myślałem że się nie wyda, a miałem ochotę na skok w bok. Hm dla mnie kobiety, każde słowo z osobna, rozumiem. Ale razem ? ......
Oparta na fałszywej ocenie. Nie dbałaś o mnie. A ona dbała, tylko na potrzeby M, który ma ochotę na skok w bok, za mało dbała, albo nie tak jak on chciał.
Bezwartościowa, no bo jak on sukinsyn bez skrupułów skakał bo chciał, to co mi ta wiedza da?
Pewnie co zdradzacz to powód i nie jestem w stanie ich wymienić.

Baaardzo, ale to bardzo się z Tobą zgadzam

kachna66 napisał/a:

[
Prośba do was, napiszcie , (te zdradzone które doszły do tego jaki był powód)
JAKI TO BYŁ POWÓD,  CO WAM TA WIEDZA DAŁA I JAK TO WYKORZYSTAŁYŚCIE W ODBUDOWIE?

Ja, a właściwie my(ja  i mój M) odkryliśmy przyczynę zdrad/y mojego męża.
I było dokładnie tak jak to piszesz Kachna - przyczyna była "nielogiczna, oparta na fałszywej ocenie".
Ale jak już to sobie uzmysłowiliśmy to:
- poczuliśmy ulgę (z różnych powodów)
- wiedziałam, że ta przyczyna już nigdy się nie pojawi w naszym związku, bo mogliśmy nad nią popracować i ją wyeliminować

Żeby nie było za różowo, to dodam, że jestem świadoma, że zawsze może pojawić się inny powód - logiczny lub nielogiczny

a możesz napisać, jaka była ta "nielogiczna przyczyna" u Was? bardzo mnie to ciekawi...

u mnie było to wg męża "zaniedbanie", czyli ja za mało dbałam o niego, o dom, o relacje... i jak sie tak nad tym zastanowić, to mimo, ze rodzina była i jest dla mnie priorytetem to może rzeczywiście za mało się starałam:(, chociaż sie starałam wg mojej oceny

czy to jest oparte na fałszywej ocenie?

948

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
abrikade napisał/a:

u mnie było to wg męża "zaniedbanie", czyli ja za mało dbałam o niego, o dom, o relacje... i jak sie tak nad tym zastanowić, to mimo, ze rodzina była i jest dla mnie priorytetem to może rzeczywiście za mało się starałam:(, chociaż sie starałam wg mojej oceny

I tu jest pytanie czy te "starania " w ocenie żony są zgodne z oczekiwaniami męża?

949

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

mój zdradził bo flirtowali z nielicznymi koleżankami na wyjeździe firmowym i w ramach "męskiej zdrowej " rywalizacji czarowali koleżankę
potem ona pojawiła się pod jego pokojem....skorzystał chłopina, bo nauczony, że kobiety trzeba szanować i im nie odmawiać
a jak skorzystał - to musiał być miły, bo miała na niego haka.. a jak był miły.. a się nie wydało.. to czemu następnym razem znowu nie?/

i co?/
powód logiczny? czy nielogiczny?
rzeczywisty czy nierzeczywisty?
prawdziwy czy fałszywy?

czy ten powód ma wpływ na to, co mój mąz zrobi jutro
nie sądzę
czy ja mam wpływ na te powody [przyczyny i skutki? nie

poznanie powodów nie zmienia niczego. niczego nie gwarantuje
nie sprawi, że stworzymy sobie warunki "bezpieczne"
bo kolejny powód mógłby być przecieć zupełnie inny
a może nawet ten nie jest prawdziwy?
może miała ładną zgrabną okrągłą pupę?
powód logiczny? czy nielogiczny?
rzeczywisty? czy nierzeczywisty?

jedne co może mieć wpływ na mojego męża - to on sam. jego decyzje, jego powody, jego potrzeby i jego ocena sytuacji

i to, co się wydarzyło po zdradzie. wiedza o tym, co się stanie, co się może stać, umiejętność oceny sytuacji i dokonywania wyborów, ponoszenia konsekwencji i wyobraźni...

950

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
abrikade napisał/a:

u mnie było to wg męża "zaniedbanie", czyli ja za mało dbałam o niego, o dom, o relacje... i jak sie tak nad tym zastanowić, to mimo, ze rodzina była i jest dla mnie priorytetem to może rzeczywiście za mało się starałam:(, chociaż sie starałam wg mojej oceny

I tu jest pytanie czy te "starania " w ocenie żony są zgodne z oczekiwaniami męża?

no ale ryba
jhak nastepnym razem bedzie chciał mnjie zdradzić i zdradzi, to powie, że źle gotowałam
znowu ja będe winna
znowu ja nie dam czegoś co da tamta
nie ma szans, by rywalizowac z postawą: powodem zdrady było to, że ty nie zrobiłaś tego albo tego...

951

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

ale dziewczyny tak nie mozna
bo tak rozumujac , to kazdy z nas mial juz ze sto roznych powodow do zdrady.Logicznych, nielogicznych ( smieszy mnie to przepraszam ), kazdy z nas mial tez ze sto mozliwosci i chetnych.



Jak kto chce , to znajdzie.

952

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:
abrikade napisał/a:

u mnie było to wg męża "zaniedbanie", czyli ja za mało dbałam o niego, o dom, o relacje... i jak sie tak nad tym zastanowić, to mimo, ze rodzina była i jest dla mnie priorytetem to może rzeczywiście za mało się starałam:(, chociaż sie starałam wg mojej oceny

I tu jest pytanie czy te "starania " w ocenie żony są zgodne z oczekiwaniami męża?

no nie były, stąd  zaniedbanie i ..."kumpela"

953

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
abrikade napisał/a:

u mnie było to wg męża "zaniedbanie", czyli ja za mało dbałam o niego, o dom, o relacje... i jak sie tak nad tym zastanowić, to mimo, ze rodzina była i jest dla mnie priorytetem to może rzeczywiście za mało się starałam:(, chociaż sie starałam wg mojej oceny

czy to jest oparte na fałszywej ocenie?

Każdy ma  swój punkt widzenia, mój jest taki zdradzał bo chciał.
Nie jesteś w stanie rozsądzić kto ma rację ty ze  swoim starałam się, czy on ze swoim za mało, bo jedno i drugie może być prawdą. Jedno jest pewne coś nie grało w waszym związku, a czy to jest logiczny powód zdrady? nie mnie oceniać.
Ale zadam  pytanie  jaka jest kolejność : nie dba o mnie to poszukam sobie taką która zadba i zdradza, czy najpierw flirt, zdrada, a potem zgoda na to bo nie dba o mnie i romans trwa. Nie jestem facetem,a przecież też nie wszyscy są tacy sami, ale wydaje mi się, że nie tak to działa jak w przykładzie pierwszym, a jeżeli to drugi przykład to jest to powód stworzony na potrzeby wytłumaczenia zdrady, co nie znaczy że nie czuł się zaniedbany. Natomiast to nie zaniedbanie było powodem zdrady, a tylko  jej tłumaczeniem.
Ja na pytanie dlaczego? usłyszałam "bo ty nigdy nie miałaś się dowiedzieć i nie miałem poczucia że cię krzywdzę, bo ty nie wiedziałaś." I dziękuję mojemu M za to że nie wymyślał w czym ja byłam winna, jego zdrad. I tylko dla tego potrafiłam sama zobaczyć swoje błędy i nie żeby nie szukał usprawiedliwień, owszem szukał, ale z czasem zrozumiał, że jego zdrady nie miały ze mną nic wspólnego. To był jego wybór, zdradzał bo chciał i tylko w takiej formie jestem w stanie to zaakceptować, bo nie ma tu o czym dyskutować.

954

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
abrikade napisał/a:
ryba81 napisał/a:
abrikade napisał/a:

u mnie było to wg męża "zaniedbanie", czyli ja za mało dbałam o niego, o dom, o relacje... i jak sie tak nad tym zastanowić, to mimo, ze rodzina była i jest dla mnie priorytetem to może rzeczywiście za mało się starałam:(, chociaż sie starałam wg mojej oceny

I tu jest pytanie czy te "starania " w ocenie żony są zgodne z oczekiwaniami męża?

no nie były, stąd  zaniedbanie i ..."kumpela"

ale abrikade
'najpierw pies nie lubi kota , a potem szuka argumentow '

955

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

no własnie pomarańczowa
mój mąż ostatnio kupił mi bez powodu kwiaty trzy razy
a wczesniej kupił 6
czyli moge go zdradzić, bo się ewidentnie mniej stara

956 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-06-25 15:12:07)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:
ryba81 napisał/a:
abrikade napisał/a:

u mnie było to wg męża "zaniedbanie", czyli ja za mało dbałam o niego, o dom, o relacje... i jak sie tak nad tym zastanowić, to mimo, ze rodzina była i jest dla mnie priorytetem to może rzeczywiście za mało się starałam:(, chociaż sie starałam wg mojej oceny

I tu jest pytanie czy te "starania " w ocenie żony są zgodne z oczekiwaniami męża?

no ale ryba
jhak nastepnym razem bedzie chciał mnjie zdradzić i zdradzi, to powie, że źle gotowałam
znowu ja będe winna
znowu ja nie dam czegoś co da tamta
nie ma szans, by rywalizowac z postawą: powodem zdrady było to, że ty nie zrobiłaś tego albo tego...

O nie...tego argumentu użyć nie może! Co jak co, ale gotujesz odlotowo smile
Argument w stylu - zupa była za słona, nie przejdzie smile

957

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Kachno66,
Moj maz cierpial na brak uznania rowniez z mojej strony. Ma troche zanizona samoocene. Pech chcial dac mi chyba nauczke i trafila sie mu mloda o 26 lat mlodsza), ladna i inteligentna podwladna, ktora potrafila chwalic szefa, podziwiac go i mowic mu, jaki jest wspanialy.
We wszystko jej uwierzyl, a ja wtedy czujac, ze cos z nim jest nie tak, narzekalam na niego, ze za duzo pracuje, za malo intensywnie itp. , itd.
Teraz ja nauczylam sie od Niej: chwale go, chwale go i jeszcze raz go chwale. Staram sie patrzyc na niego z podziwem, jesli na to zasluzyl. Nie oszukuje go ani siebie, ale widze i reaguje na rzeczy, ktore przed jego zdrada byly dla mnie tak oczywiste, ze ich nie zauwazalam.

958

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

a on zemborzyce?
chwali cię, docenia, dba o ciebie? dostrzega rzeczy, które kiedyś były oczywiste?
bo jak nie, to go zdradż
wtedy zacznie na pewno to robić wreszcie...

959

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
zemborzyce2222yce napisał/a:

Kachno66,
Moj maz cierpial na brak uznania rowniez z mojej strony. Ma troche zanizona samoocene. Pech chcial dac mi chyba nauczke i trafila sie mu mloda o 26 lat mlodsza), ladna i inteligentna podwladna, ktora potrafila chwalic szefa, podziwiac go i mowic mu, jaki jest wspanialy.
We wszystko jej uwierzyl, a ja wtedy czujac, ze cos z nim jest nie tak, narzekalam na niego, ze za duzo pracuje, za malo intensywnie itp. , itd.
Teraz ja nauczylam sie od Niej: chwale go, chwale go i jeszcze raz go chwale. Staram sie patrzyc na niego z podziwem, jesli na to zasluzyl. Nie oszukuje go ani siebie, ale widze i reaguje na rzeczy, ktore przed jego zdrada byly dla mnie tak oczywiste, ze ich nie zauwazalam.

To chyba "bolączka" większości ludzi, nie potrafimy chwalić ani siebie, ani innych i owszem nie chwaliłam M, a jeżeli to bardzo rzadko, ale nie pamiętam również,abym ja była chwalona.. Ja dziś nie chwalę bo on tego potrzebuje, nie chwalę bo on ma nisklą samoocenę, ale jestem bardziej uważna i staram się również nie krytykować, akceptuję go takim jaki jest, a jak chcę sobie sprawić przyjemność to mówię mu miłe rzeczy z chwaleniem włącznie. I zawsze jest to przyjemne.

960 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-06-25 16:12:26)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:
ryba81 napisał/a:
abrikade napisał/a:

u mnie było to wg męża "zaniedbanie", czyli ja za mało dbałam o niego, o dom, o relacje... i jak sie tak nad tym zastanowić, to mimo, ze rodzina była i jest dla mnie priorytetem to może rzeczywiście za mało się starałam:(, chociaż sie starałam wg mojej oceny

I tu jest pytanie czy te "starania " w ocenie żony są zgodne z oczekiwaniami męża?

no ale ryba
jhak nastepnym razem bedzie chciał mnjie zdradzić i zdradzi, to powie, że źle gotowałam
znowu ja będe winna
znowu ja nie dam czegoś co da tamta
nie ma szans, by rywalizowac z postawą: powodem zdrady było to, że ty nie zrobiłaś tego albo tego...

Endi
Troche sie nie zrozumialysmy , moze zle zadałam pytanie .
Oczywiście każdy zdradzacz znajdzie powód.

Chodziło mi bardziej o powód kryzysu w małżeństwie  , oddalenia sie małżonków, braku komunikacji miedzy nimi ze cos jest nie tak .

Jesli powód kryzysu nie jest przeanalizowany to ja nie widze przyszłości dla takiego małżeństwa .

961

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

a on zemborzyce?
chwali cię, docenia, dba o ciebie? dostrzega rzeczy, które kiedyś były oczywiste?
bo jak nie, to go zdradż
wtedy zacznie na pewno to robić wreszcie...

Endi super ...

962

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

pieknie pieknie, kobitki na kawe sie zaprasza a ty czleku chocbys zeby zjadl na tym watku to nie uslyszysz ani be ani me, zeby to zaproszenie bylo przynajmniej w formie gender, ale nie plciowosc musi byc zaznaczona!!. porazka TEO, porazka... :-)))
No wiec dobra DOBRA, cos mi sie zdaje ze ten Twoj nieboraczek to teraz tak jakby chcial, ale nie wie jak ma sie do tego zabrac. COs tam przebakuje, cos tam mily jest, ale jakies deklaracji ni ma. A Ty chyba czekasz na taka deklaracje, no i mysle ze dosc milo jak on sie tak troche stara no nie? Z drugiej jednak strony widze ze z ta wyprowadzka to nie przelewki, najlepiej jak by sie rano wyprowadzil, cala noc z Toba telefonowal ( zeby przypadkiem gdzie mu co glupiego do glowy nie przyszlo) a rano lub w poludnie juz stal na wycieraczce i prosil o z powrotem.. Taki scenariusz sobie maluje, bo Ty chcesz go wywalic ale tak na probe, i koniecznie zeby ten egzamin zdal (pewno daj mu linka na ten wytek, a ja mu udziele korypetycji, albo panie tutaj) Jakos tak zle sie stalo ze zdradzil, ale kuzwa jakos tak miejsce na to by sie zastanowic w j´koncu nad wszystkim sie znalazlo. No ja pindole, nie mogl on se tak na niby zdradzic tak aby aby na pol gwizdka?

To chyba dobrze Dobra ze sie na sobie skupiasz, lepiej by bylo gdybys w koncu wiedziala juz czy jest u Twego boku miejsce dla niego czy nie ma. Bo jak nie widzisz i nie chcesz zeby bylo to miejsce to jednak sie rozejdzcie, i to tylko dlatego bys Ty miala spokoj, o Twojego M nie dbam, bo wiem ze chcial sobie pojsc na skok w bok. Tu nie ma jakiegos tlumaczenia jak to jakas kureczka wyzej pisala ze maz flirtowal a pozniej nie mial wyjcia i musial sie z babka przespac bo taki szarmancki. Zadziwiajace ze koledzy tez flirtowali i nie mieli takiego farta ze pod ich drzwiami stala.... a moze, a moze jednak ten opisany Misiu byl dopiero 3 albo 4 w kolejce, poprzednicy odmowili... Rozne sa na swiecie przypadki.
KACHNA oczywiscie pisze jedno sensowne zdanie a pozniej rozkminia na drobne. Nie ma czegos takiego ze sie zdradza a pozniej sie ideologie do tego przypisuje. Najpierw jak juz kiedys pisalem jest akcja i pozniej nastepuje reakcja. Moze to dla was dziwne, ale jak powiedzmy Misiek czuje sie zaniedbywany to i chetna sobie znajdzie. Caly problem w tym czy sygnalizowal to zaniedbywanie, bo jak sygnalizowal, a co gorsza werbalnie dawal znac: KOBIETO JEST MI ZLE, i jak jedna z druga go olala to o co pretensje? A moze tez bal sie cos powiedziec, bo cokolwiek powiedzial to zawsze bylo nie tak, wiec o co pretensje?
Z mojego zycia: po zdradzie rozmawialem z DOBRA znajoma, wlasnie o tym co sie u mnie wydarzylo, i na koniec powiedzialem jej: sluchaj a TY dbaj o swojego meza. Jak sie zdziwilem jak okrezna droga do mnie doszlo ze ja jej powiedzialem ze ma sobie meza pilnowac, bo nie wiadomo czy on nie ma kogos na boczku...
powtarzam byla dobra znajoma, byla ale sie zmyla... glupota ludzka nie zna granic-

zemborzyce2222yce
wiesz z ta 26 lat to moze to byl tylko wybryk. Ja sobie nie umie wyobrazic tego bym bral za dobra monete jakies pochwaly 26 latki, oczywiscie pomijajac jakies sprawy oczywiste, ale tak ogolnie to za co ma mnie taka kobita chwalic? tu musi byc jakis haczyk.. No a jak Twoj byl zadufany, no to tak dal sie wciagnac, awans pewno byl.....
A tak ogolnie, jak szczerze piszesz to madra Kobieta jestes, przeciez "kosztow" nie ponosisz a zyski... ho ho, kto wie jak duze. Badz pewna, mezczyzna to takie glupie stworzenie ze potrafi byc wdzieczny.

Kachna i znow blad w mysleniu.... jak mnie nikt nie pochwali sam sie pochwale hmm))). Ale do Ciebie Kachna i tak mam ambiwalentny stosunek

963

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
ryba81 napisał/a:

Chodziło mi bardziej o powód kryzysu w małżeństwie  , oddalenia sie małżonków, braku komunikacji miedzy nimi ze cos jest nie tak .

kryzysy w związkach są zawsze - mniejsze, większe zostaje sprawa jak je wykorzystamy, czy ... zdrada czy konstruktywne podejście do tematu
ale ja tutaj nie jestem autorytetem, bo moje kryzysy mniejsze doprowadziły do ... kolosalnego wink

964

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
zemborzyce2222yce napisał/a:

Kachno66,
Moj maz cierpial na brak uznania rowniez z mojej strony. Ma troche zanizona samoocene. Pech chcial dac mi chyba nauczke i trafila sie mu mloda o 26 lat mlodsza), ladna i inteligentna podwladna, ktora potrafila chwalic szefa, podziwiac go i mowic mu, jaki jest wspanialy.
We wszystko jej uwierzyl, a ja wtedy czujac, ze cos z nim jest nie tak, narzekalam na niego, ze za duzo pracuje, za malo intensywnie itp. , itd.
Teraz ja nauczylam sie od Niej: chwale go, chwale go i jeszcze raz go chwale. Staram sie patrzyc na niego z podziwem, jesli na to zasluzyl. Nie oszukuje go ani siebie, ale widze i reaguje na rzeczy, ktore przed jego zdrada byly dla mnie tak oczywiste, ze ich nie zauwazalam.

no to tutaj przynajmniej jest jasny powód zdrady - to PECH ... wink

965

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Teo50 mam prośbę.
Zmień wreszcie nomenklatrurę na mniej kurnikową dobrze?

Ta kureczka, o której tak lekceważąco piszesz ma konkretny nick.
A co do reszty Twojej wypowiedzi....
Uczciwiej byłoby, skoroś taki był niezadbany przez żonę, rozstać się z nią, i znaleźć taką, która się Tobą odpowiednio zajmie.

Ale skoro z Ciebie taki kogucik, to poszedłeś po najniższej linii oporu...

966

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

TEO50 no to możesz zostać tylko przy pozytywach, bo właśni dlatego mówię powodem mojego  chwalenia nie jest podnoszenie jego wartości, bo jak on nie będzie potrafił sam się pochwalić to ja nic nie wskóram.  Poza tym tak trochę się buntuję na te "chwalenie" , dorosłego chłopa. To może tak, doceniam dobre rzeczy które są w nim.
Teo50, a ja jestem pozytywnie nastawiona do ciebie i już. Uwielbiam jak jest o czym dyskutować, nawet jak iskrzy , czasem bardzo.  Uwielbiam mimo że czasem muszę zrezygnować, ale to wiesz te granice  i  takie tam .... 
Kobiety tak już mają.  smile

967 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-25 16:47:33)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

moniaCo
nie widzisz kobieto ze sie staram, juz coraz mniej pisze o kurach, ale niektore chyba lubia takie odnosze wrazenie.
W Twoich pojeciach moze byloby uczciwiej, w moich jednak nie. Nie mam swojego watku by zapraszac do dyskusji: co Teo zrobil zle, co robi zle i co bedzie robil zle,
smiem watpic czy dalem na forum pelen obraz tego niezadbania, co mozliwe cos sie tam domyslasz i probujesz wpakowac w jakis schemat Twoich doswiadczeni i Twoich przekonan. Dla mnie moze byc, bo zadnych wymagan stawiac Ci nie moge, wiec ok.

I znow cos piszesz w ostatnim zdaniu o czym nie masz zielonego pojecia. Najmniejszego zero, null, nix koma nix. Bo po pierwsze Tobie sie nie zwierzalem jaka ta linia oporu byla w zwiazku, a dalej nie zwierzalem Ci sie z moich przygod zdrajcy. Wiec nie mozesz powiedziec jaka to byla linia oporu, najmniejsza, najwieksza?. Ale pewno sama sobie dajesz prawo do takiej oceny i cieszysz sie: jaka ty przenikliwa ... kurka jestes
podpisano kogucik

968 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-25 16:49:47)

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

kachna
co ja bede Ci tlumaczyc, ze swiat taki jest ze moze w pracy cisna na Twojego chlopa z wszystkich stron, moze w tramwaju jest tlok jak jasny gwint, moze w ruchu samochodowym za kolkiem sa sami debile. Facet chce miec "kontek" gdzie jest wazny, gdzie jest zauwazany, w koncu chyba wsio robi po to by ten jego kat byl mily, fajny, przyjemny, zadbany i co tam jeszcze w niego inwestuje. No coz jak nie ma slow na to ze powinien powiedziec, ze smacznie gotujesz, ze swietnie prowadzisz dom, ze ladnie wygladasz, albo nawet nie ma ochoty zrobic Ci masazu karku jak ledwo glowa ruszasz, to ja za to nie moge. Dom, rodzina, malzenstwo, to jest tam gdze powinnismy sie dobrze czuc, a nie wylewac zale calego dnia. A wiedz ze tak czesto jest... ja problemy z pracy zostwaim w pracy, a problemy z domu w domu (przynajmniej sie staram tak robic) bo wiedz ,ze zona nie moze nic za to ze moj szef to dupek, a szef nie moze nic za to ze zona mi nie .."dala"

969

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
abrikade napisał/a:
Przyszłość napisał/a:
kachna66 napisał/a:

[
Prośba do was, napiszcie , (te zdradzone które doszły do tego jaki był powód)
JAKI TO BYŁ POWÓD,  CO WAM TA WIEDZA DAŁA I JAK TO WYKORZYSTAŁYŚCIE W ODBUDOWIE?

Ja, a właściwie my(ja  i mój M) odkryliśmy przyczynę zdrad/y mojego męża.
I było dokładnie tak jak to piszesz Kachna - przyczyna była "nielogiczna, oparta na fałszywej ocenie".
Ale jak już to sobie uzmysłowiliśmy to:
- poczuliśmy ulgę (z różnych powodów)
- wiedziałam, że ta przyczyna już nigdy się nie pojawi w naszym związku, bo mogliśmy nad nią popracować i ją wyeliminować

Żeby nie było za różowo, to dodam, że jestem świadoma, że zawsze może pojawić się inny powód - logiczny lub nielogiczny

a możesz napisać, jaka była ta "nielogiczna przyczyna" u Was? bardzo mnie to ciekawi...

Pewnie mogłabym napisać o przyczynach, ale nie chcę.
Nie chcę poddawać tej przyczyny pod Wasze oceny i osądy.
Może napiszę tylko tyle, że się dowartościowywał w ten sposób.

I zgadzam się z Endi, że jak będzie chciał zdradzić ponownie, to byle jaki powód może się znależć, bo będzie CHCIAŁ.
Tylko tym razem już będzie miał pełną świadomość tego, jak duży ból zadaje, jak wielką dewastację czyni, ..., czyli jakie będą tego konsekwencje.
Nie mam zamiaru żyć ciągle uważając, czy aby moje działania, świadome lub nieświadome, nie pchną go do zdrady.
Liczę na to, że zrozumiał, że z wszystkimi hmmm...powodami możemy sobie poradzić wspólnie.
I wierzę w to, że jeśli jednak nie poradzimy sobie, to po prostu zachowa się przyzwoicie i odejdzie nie narażając mnie więcej na to, co przeszłam.
I na to samo może liczyć z mojej strony.

970

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

moniaCo
nie widzisz kobieto ze sie staram, juz coraz mniej pisze o kurach, ale niektore chyba lubia takie odnosze wrazenie.
W Twoich pojeciach moze byloby uczciwiej, w moich jednak nie. Nie mam swojego watku by zapraszac do dyskusji co Teo zrobil zle, co robi zle i co bedzie robil zle,
smiem watpic czy dalem na forum pelen obraz tego niezadbania, co mozliwe cos szie tam domyslasz i probujesz wpakowac w jakis schemat Twoich doswiadczeni i Twoich przekonan. Dla mnie moze byc, bo zadnych wymagan stawiac Ci nie moge, wiec ok.

I znow cos piszesz w ostatnim zdaniu o czym nie masz zielonego pojecia. Najmniejszego zero, null, nix koma nix. Bo po pierwsze Tobie sie nie zwierzalem jaka ta linia oporu byla w zwiazku, a dalej nie zwierzalem Ci sie z moich przygod zdrajcy. Wiec nie mozesz powiedziec jaka to byla linia oporu. Ale pewno sama sobie dajesz prawo do takiej oceny i cieszysz sie jaka ty przenikliwa ... kurka jestes
podpisano kogucik

Faktem jest jednak, że jesteś kogucikiem, i zanosi się, że nim pozostaniesz....
Zastanawiam się jakie wzorce życia w małżeństwie i rodzinie przekazujesz swoim dzieciom. Bo raczej szczycić się uczciwością nie możesz...ale nie mój cyrk, nie moje małpy....upsss....kury smile

971

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
End_aluzja napisał/a:

a on zemborzyce?
chwali cię, docenia, dba o ciebie? dostrzega rzeczy, które kiedyś były oczywiste?
bo jak nie, to go zdradż
wtedy zacznie na pewno to robić wreszcie...

End-aluzjo,
on to robil przed jego "adoracyjna wpadka" i teraz tez robi. Ja  bylam ta "ciemniejsza" strona naszego malzenstwa i ja wiecej wynioslam z naszego wspolnego kryzysu.  A zdradzac go nie bede, bo nie czuje potrzeby. Jak sie trzyma "Pana Boga za nogi", to czego szukac wiecej?

972

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
TEO50 napisał/a:

zemborzyce2222yce
wiesz z ta 26 lat to moze to byl tylko wybryk. Ja sobie nie umie wyobrazic tego bym bral za dobra monete jakies pochwaly 26 latki, oczywiscie pomijajac jakies sprawy oczywiste, ale tak ogolnie to za co ma mnie taka kobita chwalic? tu musi byc jakis haczyk.. No a jak Twoj byl zadufany, no to tak dal sie wciagnac, awans pewno byl.....
A tak ogolnie, jak szczerze piszesz to madra Kobieta jestes, przeciez "kosztow" nie ponosisz a zyski... ho ho, kto wie jak duze. Badz pewna, mezczyzna to takie glupie stworzenie ze potrafi byc wdzieczny.

TEO50
To byl jednorazowy (na 35 lat malzenstwa) "wybryk" mojego meza.  Gdybys Ty jako szef pomagal "malolacie" w pisaniu pracy magisterskiej, ta malolata pracowalalby jako Twoja zastepczyni, dzien w dzien i po godzinach siedziala w pokoju obok  i pisalaby Ci z m. in. okazji urodzin (mieszkam jak Ty za granica - tu obchodzi sie urodziny, zamiast imienin):
"Kochany ..... ,Chce Ci podziekowac za wspanialy wspolny czas i mam nadzieje, ze mamy przed soba wspolne piekne lata. Jestes wspanialym czlowiekiem. Prosze, pozostan taki sam nadal, jaki jestes. Cenie Cie bardzo jako przyjaciela, szefa i nauczyciela... itd"
Czy nie mieknie meskie serce na takie slowa?  Ja stale usilowalam meza poprawiac, formowac wg. wlasnego wyobrazenia. A wlasnie w czasie jego zaangazowania emocjonalnego nie dawal sie naginac i formowac i to dalo mi do myslenia. Ale nie  martw sie, ja nie klamie, nie chwale go na wyrost. Jak zasluzy, to go tez opieprze. Ale kocham go szczerze.

973

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
in_ka napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

a on zemborzyce?
chwali cię, docenia, dba o ciebie? dostrzega rzeczy, które kiedyś były oczywiste?
bo jak nie, to go zdradż
wtedy zacznie na pewno to robić wreszcie...

Endi super ...

In_ka,
to moze super, co End_aluzja napisala, ale to nie odpowiada prawdzie.

974

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
zemborzyce2222yce napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

a on zemborzyce?
chwali cię, docenia, dba o ciebie? dostrzega rzeczy, które kiedyś były oczywiste?
bo jak nie, to go zdradż
wtedy zacznie na pewno to robić wreszcie...

End-aluzjo,
on to robil przed jego "adoracyjna wpadka" i teraz tez robi. Ja  bylam ta "ciemniejsza" strona naszego malzenstwa i ja wiecej wynioslam z naszego wspolnego kryzysu.  A zdradzac go nie bede, bo nie czuje potrzeby. Jak sie trzyma "Pana Boga za nogi", to czego szukac wiecej?

Endi chyba nie tylko do Ciebie to napisała wink
Wielkie poczucie humoru i gdyby tak jeszcze takie rozwiązanie pomagało nam samym to było by całkiem fajnie.

975

Odp: Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?
zemborzyce2222yce napisał/a:
in_ka napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

a on zemborzyce?
chwali cię, docenia, dba o ciebie? dostrzega rzeczy, które kiedyś były oczywiste?
bo jak nie, to go zdradż
wtedy zacznie na pewno to robić wreszcie...

Endi super ...

In_ka,
to moze super, co End_aluzja napisala, ale to nie odpowiada prawdzie.

Najważniejsze, że jesteś szczęśliwa i trzymasz Pana Boga za nogi ... że poradziłaś sobie ze zdradą wobec ciebie, znalazłaś wytłumaczenie i rozwiązanie, to tyle ode mnie...

Posty [ 911 do 975 z 1 394 ]

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż który nie wie co wybrać, a co powinnam zrobić ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026