netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Październikowe mamy 2014 :)

6 579 odpowiedzi625 889 wyświetleńzałożony przez olivka00, 06.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Październikowe mamy 2014 :)

Strony Poprzednia 1 … 96 97 98 99 100 101 102 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 306 do 6 370 z 6 580 ]

6 306 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2018-06-15 10:50:21)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotko dzieje się dużo ale nic nowego wink Co do bałaganu to nam też by się przydała taka ekipa co by raz dwa wszystko poukładała ładnie, szczególnie w szafach ( zabieram się do tego od dawna).

Gorka to szkoda Oli, pewnie oprócz tego że ją bolało to jeszcze się mocno wystraszyła. No cóż niestety takie wypadki na porządku dziennym u dzieci. Jak sobie pozdzierała skórę to uważaj, żeby tego nie opalać (żeby Ola nie przebywała dużo na słońcu) bo mogą zostać brzydkie plamy.
Kiedyś też robiłam badania prenatalne, bardzo dobra sprawa. Mi wyszło że wszystko w porządku z dzieckiem i bardzo to mnie uspokoiło. Mam nadzieję, że z Twoimi fasolkami też wszystko ok. Też byłam zmęczona od pierwszych miesięcy ciąży. Potem się okazało, że to przez cukrzycę ciążową. Może sobie zrób krzywą cukrową? Do tego Ty masz jeszcze dwójkę dzieci a to nawet jak są spokojne i grzeczne może "męczyć".
Nawet na 3 dni wyrwać się gdzieś daleko to jest coś. My raczej nigdzie się nie ruszymy. Mam urlop na początku sierpnia ale ciężko z kasą. Zresztą co to za odpoczynek jak się jest z małym dzieckiem wink Pytasz Gorka jak w pracy... No cóż nie mogę narzekać, z naciskiem na "nie mogę" big_smile Jestem przemęczona - od rana praca, potem obiad dla Ali, potem plac zabaw do godziny 20, kąpiel i usypianie Ali, która w końcu łaskawie uśnie koło godziny 22. Później jak mam jeszcze siłę to przygotowuję wszystko na następny dzień a jak nie to muszę wstać wcześniej i rano zrobić to czego nie zrobiłam wieczorem. Oczywiście wszystko kosztem snu a potem w pracy nie mogę się skupić i ledwo widzę na oczy. Place zabaw to koszmar. Niech Ci do głowy nie przyjdzie taki miły widok - rozmarzona mama siedzi na ławeczce i odpoczywa a dziecko bawi się ładnie w piaseczku. Nie ma tak łatwo. Raczej jest tak że mama lata jak helikopter za rozbrykanym dzieckiem bo albo to dziecko zabiera innym zabawki i trzeba uspokoić sytuację, albo podbiega pod huśtawkę, albo skacze na górze zjeżdżalni, albo wchodzi na drabinki i nie umie zejść i jest wrzask "mamo pomóż", albo całe wiaderko piasku wysypuje na siebie i inne dzieci, które znalazły się blisko, albo wrzeszczy że chce hulajnogę bo inne dziecko ma a wcześniej nie chciało jej się zabrać bo po co, itp. itd. big_smile

Olivko jak osiwiejesz to będziesz farbować włosy, nie przejmuj się big_smile Tak to z tymi dziećmi jest, ani chwili spokoju. Myślisz, że mnie się Ala słucha? wink Trzymaj się.

6 307

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joaano ale mnie rozbawiłaś---co to za urlop z małym dzieckiem hi hi no twoja Ala to faktycznie małe dziecko. My jeździliśmy z Frankiem jak miał 8 tygodni hi hi.
Co do odpoczynku na urlopie to fakt róznie to bywa zależy od warunków w jakim otoczeniu się znajdujemy . Dlatego ja zawsze starannie dobieram miejsce do którego jedziemy. Musi być czysto,wszędzie blisko i takie tam. Na szczęście mąż bardzo mi pomaga no i dzieci są naprawdę kochane.
Dziewczyny tak mnie głowa od wczoraj boli że nie mogę wytrzymać. No nie pamiętam takiego bólu.

6 308

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, nie zazdroszczę tych wszystkich "wspaniałych" stanów ciążowych. Obydwie ciąże mnie uraczyły tym wszystkim i wcale nie wspominam tego dobrze.
Jak Cię boli głowa, koniecznie bierz prochy. Ból jest bardzo wycieńczający dla organizmu, szczególnie silny i długotrwały.
Współczuję ganianiny po lekarzach.
Co do obdrapań, sinioli i takich tam, to nasz chleb codzienny tongue Olek jest bardzo ruchliwy, dość sprytny i zwinny, ale nie zawsze dobrze wyceluje i często ma nowe ranki - szczególnie na nogach. Ja już czasmi się gubię, czy to bród czy siniaki, bo z placu zabaw w przedszkolu zawsze odbieramy takiego uśmiechniętego umursańca tongue

Joanna, tak sobie jeszcze pomyślałam o tym przewracaniau się Ali. Może macie gdzieś w okolicy park linowy? Mój Olek uwielbia, więc często korzystamy. To doskonale uczy równowagi, kordynacji, balansowania ciałem. Może pomogło by to jej. Mam wrażenie, że od kiedy Olo tam uczęszcza, to rzadziej upada, a kiedyś też mu się dość często zdarzało.

Tiaa, urlop z dziećmi, to jak nie urlop tongue A jednak, ja się bardzo cieszę. No i nie wyobrażam sobie pojechać bez nich. Raz jak jeszcze Zojki nie było, mieliśmy ślub dalek od domu, z noclegiem. Cieszyliśmy się, że chwilę spędzimy razem bez Ludka, a jak przyszło co do czego, to strasznie nam było źle i dziwnie bez niego. Zresztą skończyliśy wtedy w sklepie z zabawkami, żeby coś mu kupić tongue

Olivka, kciuki za pokłady cierpliwości zaciskamy. Mój Olo też robi się coraz bardziej pyskaty, ale jakoś dajemy radę go temperować w miarę łagodnie; trochę z nami walczy, ale wkońcu odpuszcza.

6 309 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-06-15 21:16:53)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Byłam u ginka.  Dzieciaczki rosną wszystko ok. Natomiast u mnie nie tak kolorowo-  wyszło mi że mam niedoczynność tarczycy. Kurczę nie wiem o co chodzi.
Głowa mi nadal pęka.
Dorotko tak jak pisałaś o tych upadkach,pierwsze koty za płoty,teraz już aż tak mnie to chyba nie będzie przerażało. W sumie to Oli taki pierwszy upadek. Pewnie nie ostatni.
Padam ze zmęczenia. Idę spać .

6 310

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej.
Dziewczyny ale ja wam zazdroszczę tych wakacyjnych wyjazdów. My oczywiście nie jedziemy nigdzie. Głównie spowodowane jest to tym, że Karola ma problem z ujechaniem w samochodzie nawet godziny... Właśnie jedziemy do teściów na weekend i już po 20 minutach jazdy marudzi. Nie lubi jeździć w foteliku. Za to odkładamy kasę na wypasione wakacje może za 2 lata, jak ona już będzie starsza. Na szczęście nie brakuje nam miejsc na wypoczynek blisko natury bo mamy dom na wsi, podwórko u babci i teściów godzinę jazdy od domu.
Górka współczuję samopoczucia, no ale wszystkie wiemy, że tak to już jest w ciąży, raz lepiej, raz gorzej. Ciekawe jak Ci będzie pod koniec z dwojgiem się chodziło. W kazdym razie zycze zdrowia i dobrego samopoczucia.
Pisaliście o paniach do sprzatania. U nas chętnych dziewczyn/pan jest ful. Jak pojawi się jakieś ogłoszenie w sieci to odpowiedzi ma multum.
Joanno ja Cię trochę rozumiem, że z dzieckiem to nie wypoczynek, ale z drugiej strony na wakacje jeździmy głównie dla dzieci, by im sprawić radość, oderwanie od rzeczywistości.

6 311

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Musiałam dodać posta przed ukończeniem bo wyskakuje w trakcie sto reklam i bałam się że mogę się skasuje niechcący.
Górka jak Ola po tym upadku? Ma strupy? Coś ja boli?
Ja wczoraj skakałam z K na trampolinie i mówię do mamy, że zawsze się boje złamania nogi czy ręki. Nie minęła minuta, Karola upada i płacze, trzyma się za nogę... Na szczęście jak się wypłakała wstała na nogi i skakała dalej. Ale nogi ma całe w siniakach albo strupach.
Czy wasze dzieci chodzą do przedszkola do końca czerwca? Ja zapisałam ja do samego końca, ale koleżanka powiedziała, że to kiepski pomysł. W ostatnim tygodniu będzie tylko kilkoro dzieci z jej grupy i będą grupy łączone i inne panie. Ja nie rozumiem jednej rzeczy. Po co w ogóle zapisywać dziecko do przedszkola skoro ono przed każdymi świętami tydzień już nie chodzi, po świętach też tydzień nie chodzi, koniec roku też tydzień nie chodzi, początek roku zapewne tak samo... Bez sensu. Cierpią na tym inne dzieci które musza być połączone ze starszakami. Moja K akurat nie przepada za zabawa ze starszymi dziećmi. Chce żeby jeszcze te dwa tygodnie pochodziła to ja bym miała jeszcze trochę luzu.
Ok kończę na razie. Trzymajcie się.

6 312

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko to dawaj mi tu jakąś panią do opieki. W jakiej części polski ty mieszkasz?
U nas (dolny śl) to z pracownikami jest bardzo kiepsko. Ofert pracy w brud. Ukraińców pełno,sami mamy teraz dwóch ale coś już kwaszą ... .Będę musiała popytać wśród sąsiadów,znajomych ale słabo to widzę.

Ja swoje dzieci posyłam do wtedy kiedy placówka jest czynna. Przeważnie na koniec są grupy łączone,mniej opiekunek i wtedy Ola często narzeka że te starsze dzieci zachowują się źle no ale cóż. U nas lipiec wolny także będzie ciekawie. Mam plan aby wtedy poracować nad Franka odpieluchowaniem bo coś nam to nie idzie jak na razie.

Piękna pogoda dzisiaj. Co porabiacie?

Olivko to się strachu najadłaś. Dobrze że nic sobie KArolka nie złąmała.
Co do urlopów z dziećmi to tak jak piszesz że w dużej mierze to dla nich robimy. Ja od kąd posiadam potomstwo to nie wyobrażam sobie wyjazdu bez nich.

6 313 Ostatnio edytowany przez olivkaa00 (2018-06-18 14:04:45)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dziś Karola w przedszkolu rano się rozkleiła. Nie chciała iść. Byliśmy u lekarza z Adasiem, osłuchowo czysto, ale kaszel krtaniowy ma. Dostałam coś do inhalatora i kropelki na alergię. W czwartek lub piątek do kontroli. W domu nie kaszle tak bardzo. Dużo gorzej było u teściów bo na poddaszu śpimy a tam jest gorąco i sucho. Rano trochę z mężem ogarnelismy w domu, potem pojechał do pracy a ja zaraz idę z małym po Karole, potem obiad i nie wiem, jakoś dzień przeleci. Może na plac zabaw wyjdziemy.
Górka my mieszkamy w mazowieckiem, niedaleko Siedlec. Do Warszawy mamy około 100 km. Tu też Ukraińców pełno, praca też w sumie jest, ale żeby znaleźć coś dobrze płatnego to chyba tylko po znajomości. Ciepłe posadki pozajmowane, ale sklepy, usługi itp to praca jest.

6 314

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, z tarczycą to nie ma żartów. Może niekorzystnie wpływać zarówno w okresie starań o dziecko, jak i podczas ciąży. Problemy z zajściem i poronienia to często właśnie przez tarczycę. Dostałaś leki na wyrównanie? Koniecznie łykaj i kontroluj, bo może Ci w ciąży jeszcze skakać.

Olivka, ale Karola ma chorobę lokomocyjną, czy poprostu nie lubi jeździć? Bo u nas Olek jak nie śpi, to też bywa męczący. Zresztą jak chyba większość dzieci, bo co jest fascynującego w siedzeniu na tyłku i patrzeniu się w okno tongue U nas, jak już wyczerpie się repertuar piosenek do śpiewania i wierszyków do powiedzenia, jak już policzymy w mieście wszystkie światła i zielone samochody (Olka najlepszy kolor), a poza miastem krowy, to zdarza się, że dajemy mu tableta z bajką. On szczęśliwy a my mamy spokój wink
Karola teraz miała przerwę, więc nie ma jej się co dziwić, że gorzej zniosła rozstanie.

U nas przedszkole działa całe wakacje. Też są grupy łączone. Więcej zabawy niż edukacji, ale Olo będzie szczęśliwy, bo zarówno ze starszakami lubi się bawić, jak i lubi wszystkie pracujące w przedszkolu ciocie.
U nas sezon w pełni jeśli chodzi o pracę, więc ciężko by nam było bez przekszkola. Pewno będziemy mu robić dni wagarowicza, ale tak to będzie jeździł.

6 315 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-06-18 21:13:10)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotko a dzieci na panie w przedszkolu mówią ciocia,czy ty tak sobie je nazwałaś?
Wiesz właśnie jestem w kropce bo mój gin niewiele mi powiedział o tej tarczycy. Przez to naczytałam sięw necie tyle że jużsama nie wiem o co chodzi. Może jutro w tym Wrocławiu mi coś powiedzą w tym centrum ginekologi. Tsh mam 0,03 także bardzo niskie. Mój gin powiedział tylko że jakieś mam zmierzyć dwa hormony coś jakieś t4 czy coś takiego. Ale żebym nie liczyła na wiele od endokrynologa bo on mi powie że nie jest ginekologiem i nic nie zrobi. No i co ja mam myśleć?
Sama nie wiem.
Olivko a jile Adaś już ma? Pogubiłam się.

Dorotko to fajnie macie że nie ma przerwy w przedszkolu.

6 316

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Gorko - tak Was sobie podczytuję, jest specjalizacja ginekolog - endokrynolog. Nie wiem jak z dostępnością, bo jest ich mało, ale są wink warto poszukać.
A te dwa hormony to ft3 i ft4.

6 317

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Górka ja w pierwszej ciąży miałam TSH 2,55 i było odrobinę za wysokie, ale potem się unormowało, nie musiałam nic brać. Ale to każdego dnia poziom może być różny. Natomiast nie wiem jaki jest zbyt niski próg. A dodatkowe badania robi się F3 i F4 i razem dają jakiś tam wynik, już nie pamiętam o co w tym chodzi ale jak sama miałam wahania to czytałam o tym. Najlepiej byłoby jakby endokrynolog był też ginekologiem. Ale mimo wszystko do endo musisz iść.
Adaś dziś jest aniołkiem. Trochę kaszle ale leczymy się, zobaczymy, może jakoś przejdzie.
Co do jazdy samochodem Karola nie ma choroby lokomocyjnej, ale nie lubi jeździć w foteliku. Wybieramy się w wakacje do mojej siostry a to ok 2 godzin jazdy i nie wiem jak to wytrzyma. Chyba faktycznie dam jej telefon. Jak na razie śpiewamy piosenki albo gadamy o wszystkim. Telefonu jej nie daje bo ma szlaban od kiedy zaczęła przesadzać. Teraz jedyne media to bajki w tv, czasem włączam jej w tv YouTube i może wybierać sobie bajki. U teściów ma nawet "swojego" tableta ale i przy ostatniej wizycie już nie dostała bo niby się popsuł i koniec.
Dorotko ja Ci zazdroszczę tego, że syncio tak lubi przedszkole. Macie raj. U nas jakoś też nie jest najgorzej ale pierwsze pół roku była tragedia.
Madziu co tam u Ciebie? Jak zdrowie dzieci?
Kurcze tak wszyscy chwalą mleko matki, przeciwciała, wartości, wszystko co najlepsze a dzieciaki wraz chorują... U nas na zmianę, jedno wyzdrowieje, drugie łapie. U koleżanki tez właśnie córeczka ma kilka tygodni i już zaflukana i kaszle. Karola dziś skończyła antybiotyk. Boje się, że może mieć słaba odporność a chodzi do przedszkola.
Dobra, idę spać położyć dzieci. Dobranoc:)

6 318

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko ja Franka karmiłam prawie 15 miesięcy a Olę ponad 9 też z nadzieją że nie będą chorować no i co ? Hi hi. Nie dość że choroby to jeszcze jakieś alergie.
Lady loka dzięki za info.
Nie mogę narzekać na mojego gina ale powinien wytłumaczyćmi to wszystko bardziej przynajmniej jakoś nakierować a nie totalna olewka.
Wczoraj włąśnie znalazłam w necie taką specjalizację łączoną endokryn z ginem. Fakt że taki lekarz najbliżej jest 180 km odemnie ale jak będzie trzeba to pojadę. Chyba że w tym Wrocku coś siędowiem,tam coś powinno też takiego być.
Dziewczyny wyczytałam też ale nie wiem jak to ma siędo praktyki że od 2017 kobiety w ciąży nie mają kolejek do specjalistów,wiecie coś o  tym?

6 319

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, ja właśnie obydwie ciąże prowadziłam u ginekologa-endokrynologa. Musisz zrobić ft3 i ft4, bo samo tsh to mało. Sprawdź, czy na te dwa badania skierowania nie da Ci lekarz pierwszego kontaktu. Wtedy uzbrojona w wyniki mogłabyś pojechać do specjalisty.
Tak, u nas na panie w przedszkolu mówi się ciocia. Przynajmniej w grupie żłobkowej i u średniaków. Jak Olo pójdzie do starszaków, to może wtedy przechodzą na "pani", żeby się do szkoły przygotować, ale tego właściwie nie wiem wink

Olivka, gdyby nie choroby, nasze dzieci nigdy nie nabrały by odporności. Owszem chorowanie i zwalczanie chorób, to jedno, ale na odporność wpływa też wiele innych czynników (sen, dieta, dobra temperatura powietrza, nawilżenia w pokojach). Nie można w tej kwestii myśleć tylko o mleku, choć to też ma znaczenie.
Ja na szczęście mam luz z chorobami na razie. Owszem Olo chorował sporo - prawie cały drugi sezon zimowo - jesienny, bo pierwszy jak był w żłobku jakoś gładko przeszedł. Zoja odpukać zdrowa jak rybka wink
Też długo się wzbraniałąm przed daniem mu bajek do samochodu, ale jak przestał przesypiać całe podróże, to jakoś w tych dłuższych trzeba się ratować wink A podróżowanie nocą? U nas kilka razy się sprawdziło. Olo spał jak suseł. Oczywiście nam to zabrało trochę snu, ale chociaż podróż było ok wink

6 320

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcei dopiero wróciłam.
        Lekarka bardzo fajna,miła choć jej teksty w stylu : a to planowana ciąża? ojej ja bym się na pani miejscu w życiu nie decydowała na kolejne przy dwójce tak małych. Albo : gdyby okazało się że to ciąża bliźniacza jednokosmówkowa to lepiej aby jej w ogóle nie było. No ale cóż,bez komentarza.
        Zaczynając od trapiącego mnie problemu tarczyca. Te wyniki kr=tóre mi wyszły wskazuja na nadczynność. Lekarka stwierdziła jednak abym sięnie niepokoiła ponieważ ponoś tsh jest bardzo podobne do bety hcg i często na początku ciąży są takie pomyłki zwłaszcza że hormonu ciążowego mam w sobie mega dużo z racji ciąży dwojaczej. Powiedziała ze tego sięnie leczy (nadczynności) także żebym poczekała jeszcze ok 4 tygodni i powtórzyła badanie. Uspokoiła mnie choć zastanawia mnie rozbieżność diagnoz pomiędzy nią a moim ginem .Ale chyba zrobiętak jak ona mówi.
        Dzieci: zdrowe,wszystko jest w porządku. Pięknie się układały. Powiedziała że są mega grzeczne,że tak szybko i łatwo dały się zbadać że nieraz ciąży pojedynczej tak łatwo nie ogarnia jak moijej. Ale w zasadzie nie wiem ile mierzą,nie zapytałam a w tych opisach jest tyle parametrów że jak na razie jeszcze nie wychwyciłam. Termin wskazała mi na 26 grudzień czyli dokładni w datę moich urodzin Nawet rok podobny 2018 a ja 1981. Hi hi ale to oczywiście tylko obliczenia a życie pokaże co i jak. Powiedziała żę najprawdopodobniej koniec ciąży przypadnie na 36 tydzień.
        Rączki,nóżki,wątroba,noski wszystko ok.
        Ciąża najlepsza z bliźniaczych--dwuowodnieniowa,dwukosmówkowa. Dzieci mogą mieć rożne konfiguracje: 2 dziewczynki 2 chłopców lub parka.Dwujaowe najpradopodobniej nie będą identyczne,będą podobni do siebie jak rodzeństwo.
        Jak oglądałam ich na usg to ten jeden taki podobny do Oli....ale się wzruszyłam.
        Na 100% jeden to chłopiec a na 99% drugi to też chlopiec. Ola będzie miała obstawę. hi hi
        No i najmniej fajna rzecz. Lekarka powiedziała że to były trojaczki.Nieźle nie? Zapytała mnie czy mi o tym lekarz nie mówił,byłam w szoku normalnie. Okazuje sięże mam dość dużego krwiaka wewnątrz łożyska i że ponoć to jest właśnie no niewiem jak to teraz nazwać ale od tego trzeciego dzidzi który niestety obumarł. Nie wiem co o tym myśleć ale ona mówiła to ze 100% przekonaniem. No i teraz problemem jest ten krwiak. Powinnam brać jużleki na nadciśnienie ale nie mogę ponieważ kolidują z krwiakiem. W sensie że jakoś by go pobudziły i mogłby pęknąć.
        Ech jak na razie to głowa mi pęka.

6 321

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Cześć dziewczyny

Dziś "się rozpiszę" bo mam już wszystko zrobione w pracy. A więc od początku wink

Ja praktycznie nie odpoczywam jak zajmuję się Alą (chyba że od pracy zawodowej), nawet nie mam kiedy usiąść na 5 minut ale też nie wyobrażam sobie spędzić urlop bez córci smile

Gorka na ból głowy zimny kompres na kark. Naprawdę pomaga. Współczuję problemów z tarczycą. Zamiast się zastanawiać co i jak, denerwować wyczytanymi informacjami, to znajdź sobie dobrego lekarza (jak piszą dziewczyny- najlepiej ginekologa-endokrynologa) i o wszystko go dokładnie wypytaj.
Doczytałam, że byłaś u lekarza. Ta lekarka taka jakaś bezmyślna baba, paplała bez zastanowienia i taktu. No ale skoro stwierdziła, że trzeba powtórzyć badanie tarczycy za kilka tygodni bo wyniki mogą być mylące to tak może zrób. Cieszę się, że z dziećmi wszystko ok. Gorzej, że masz krwiaka i nadciśnienie. Dobry specjalista by się przydał, żeby dobrać tak leki, żeby nie kolidowały ze sobą. Uważaj na siebie i unikaj denerwujących sytuacji.
Znalazłam artykuły a propos tego o co się pytałaś. To kilka cytatów z nich: "Dzięki nowym przepisom przyszłe mamy mają prawo korzystać poza kolejnością m.in. z porad specjalistów i badań diagnostycznych.". "kobiety oczekujące narodzin dziecka mają prawo do porad w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz świadczeń szpitalnych w dniu zgłoszenia. Jeżeli z jakichś względów nie jest to możliwe, porada bądź hospitalizacja powinna być udzielona w innym terminie, ale poza kolejnością wynikającą z prowadzonej listy oczekujących. W przypadku porady u specjalisty wizyta powinna mieć miejsce nie później niż w ciągu 7 dni roboczych od dnia zgłoszenia." . "porady „na fundusz” są udzielane na podstawie skierowań. Oprócz tego potrzebne jest zaświadczenie od lekarza potwierdzające ciążę oraz dokument potwierdzający tożsamość pacjentki.". "Nowy przepis z pewnością ułatwi życie kobietom w ciąży – do tej pory nieraz się zdarzało, że ciężarna z cukrzycą ciążową musiała czekać nawet kilka tygodni na wizytę u diabetologa, ciężarna z chorą tarczycą – na konsultację u endokrynologa. ...Chociaż istnieje ryzyko, że z powodu przepisu kolejki do specjalistów jeszcze się wydłużą, to ginekolodzy chwalą nowe rozwiązanie. Zwracają uwagę na to, że kobieta w ciąży musi dbać o siebie podwójnie, bo każda jej dolegliwość może niekorzystnie odbić się na zdrowiu dziecka. ".

Dorotko nie mamy w pobliżu parku linowego niestety. Za to Ala jeździ na hulajnodze. Może to trochę jej pomoże. Zamierzam też pójść z nią do ortopedy. Co do chorowania to jakby wpływała na to dieta, sen, nawilżenie w pokoju itp. to moja córa by wciąż chorowała wink Albo jest przypadkiem odbiegającym od reguły big_smile W sumie to ja nie wiem skąd u niej ta odporność a do tego energia.

Olivko przypomniało mi się jak dwa lata temu jechaliśmy samochodem do Zakopanego z Alą. Co godzinę trzeba było robić 15 minutowy postój (w sumie to dobrze bo nie zdrowo jest tyle godzin siedzieć wciąż w tej samej pozycji) i cały czas ją zabawiać a na koniec jak już nic nie pomagało to daliśmy jej bajki na komórce. Nie żałuję, bo zmieniliśmy klimat, towarzystwo, itp. a Ala miała pełno przygód i zabawy smile No i te kochane góry do których ciągle tęsknię smile Ali się tam bardzo podobało. Jak jazda w foteliku nie odpowiada to jest jeszcze inne wyjście -jazda pociągiem wink
Te trampoliny to faktycznie niebezpieczne. Ala się uderzyła w czoło ostatnio ale na szczęście lekko, nawet sińca nie miała.
Z tego powodu, że w miesiącach lipiec-sierpień mam tylko 10 dni urlopu plus weekendy to Ala będzie chodzić do przedszkola. W lipcu idzie do innego. Ciekawe jak jej się tam będzie podobać. Będzie z bratem ciotecznym (5 letnim) ale chyba nie w tej samej grupie. Ala w przedszkolu rano jest połączona z dziećmi z innej grupy i nie jest dobrze. Ostatnio jak zobaczyła, że są na sali te starsze dzieci a nie ma jej przyjaciółki to aż się cofnęła, złapała mnie za nogę i nie chciała puścić sad
U mnie podobnie z przedszkolem - teraz nie jest najgorzej ale poważnie się zastanawiam nad zmianą przedszkola, mimo że w tym ma przyjaciółkę.
Jak tam Adaś?

Madziu co u Was?

U nas w końcu nie jest duszno i parno hura!! Przez ostatnie dni umierałam z gorąca a Ala była cała czerwona i śpiąca. Wczoraj jak po nią przyszłam do przedszkola byli na dworze a Ala nie miała na głowie kapelusza choć było mocne słońce. Inne dzieci miały czapki a Ala nie, a kilka razy prosiłam jej nauczycielkę by ktoś Ali zakładał czapkę. Nie wiem czy pogadać na ten temat znowu z tą nauczycielką czy co robić.

6 322

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej.
Joanno a może niech czapka Ali leży w szatni na widoku i uczul ja, że jak idą na dwór żeby sama brała i nakładała.
Dlaczego idziesz z Ala do ortopedy? Co jej jest, czy coś mi umknęło?
Super, że Ala tryska zdrowiem. Oby tak dalej. U nas Karola tez na razie zdrowa na szczęście, a jest po antybiotyku więc z tą odpornością różnie.
Górka jestem w szoku po tej informacji o trojaczkach... Nawet nie wiem co napisać.. a z tym krwiakiem to nie kazała Ci leżeć? Dobrze, że dzieci zdrowe, oby tak dalej.
Karola zakończyła dziś chodzenie do przedszkola. Dzielnie wytrwała ten tydzień a prawie codziennie szlochała rano. Stwierdzilam, że już jej nie będę puszczać do tych łączonych grup i starszych dzieciaków. Szkoda by mi jej było bo widziałam jak już nie chce chodzić a za starszakami nie przepada. Z jej grupy może z 5 dzieci bedzie chodzić.
Z Adasiem byliśmy dziś na kontroli. Nie jest gorzej ale zdrowy jeszcze nie jest. Kolejna kontrola w środę. Ma troszkę kataru ale nie kaszle.
Tyle u nas wink miłego weekendu.

6 323

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko lekarka powiedziała mi tak : nie bedę mówiła pani że ma pani leżeć bo przy dwójce dzieci jest to nie możliwe ale mega mega oszczędny tryb życia.
Sorki że tylko o sobie ale jestem taka wściekła. Frankowi znalazłam dzisiaj we włosach dużego kleczsza,tak wyżej karku. A na złość popsuło mi się auto bo bym pojechała z nim do razu do szpitala .No ale mój mąż stwierdził że bez sensu do szpitala że on to zrobi tak samo bo co oni tam wiedzą. No i ponad godzinę walczymy z tym klecszczem,ja cała mokra Franek ledwo żywy od płaczu. Mam ciśnienie mega chyba bo ledwo daję radę no i co? Mąż urwał go i jedziemy do szpitala. Franek padł ,śpi. Nie mam siły normalnie.
teraz na nowo w szpital ta cała histeria będzie.

6 324

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

O kurcze Górka współczuję. A został on wyrwany dokładnie, tzn nic nie zostało z kleszcza? A teraz w szpitalu kleszcza oddaje się do badania?
Napisz potem koniecznie co robili Frankowi i jak on to zniosł. Trzymajcie się!!!

6 325

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

No to wczoraj było tak:
Franek tak się rzucał i płakał że mój mąż urwał go po prostu i została mu w środku główka czy te czułki .
Byliśmy w 3 szpitalach i nigdzie nam nie pomogli. Dzisiaj mam zamiar opisać to w lokalnej gazecie. Tzn napisać do nich. To parodia. Pół soboty jeździliśmy od szpitala do szpitala. W pierwszym babka powiedziała że usuwają ale całe kleszcze a nie urwane. Powiedziała abyśmy poszli na oddział dziecięcy po ew poradę lekarza. Tam lekarz powiedział że mamy iść na SOR czyli tam z kąd wróciliśmy bo on nie ma tutaj gabinetu zabiegowego. Powiedział że jak cchcemy to możemy w aptece kupić wszystkie rzeczy tzn nożyk,gaziki płyn do odkażania i on nam to zrobi ale tak "od siebie". Nieżle nie. Pojechaliśmy do innego szpitala. Tam okazzało sie ze oni nie mają tej świątecznej opieki . PAni w izbie przyjęć była zdziwiona że w poprezdnim szpitalu nas nie przyjęli bo powiedziała że w dniu dzisiajszym dwie osoby odesłała od siebie to tamtego właśnie szpitala z kleszczem. To ja jej tłumaczę że gdyby to był kleszcz to tak ale że to było kawałek kleszcza to nic nam nie chcieli zrobić. Ech . Powiedziała że jak chcemy to możemy poczekać i zapytać lekarza czy nam pomoże. Poszliśmy pod gabinek a tam z 12 osób ,niektórzy jużok 3h czekali na kolejkę. Masakra to ja bym miała czekać do 22 w nocy z ogólnie zdrowym dzieckiem w tych wszyskich zarazkach. Szko. Pojechaliśmy do ostatniego szpitala. Tam co prawda teżnic nie zrobili ale byli bardzo mili i uprzejmi. PAnie z zabiegówki chciały coś zrobić ale nie za bardzo wiedziały jak i stwierdziły żeby to tylko odkażać i patrzeć czy nie robi się kakiś obrzęk ,że niby te resztki same wyjdą. I tyle żeśmy zadziałali.

6 326

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

U nas nie lepiej. Właśnie wróciłam z soru, gdzie nic nie pomogli. Może faktycznie wyrwalam się nie potrzebnie, ale juz Piotrek mial ponad 40 stopni, bardzo ciezko zbijalne, szybkie bicie serca i na moje oko sztywnosc karku. nie wiem co za cholerstwo siedzi mu w tym gardle. najpierw bral amotax po czym po odstawieniu znowu wysoka goraczka i bol gardla, z tego szybkiego wymazu wyszedl paciorkowiec wiec 10 dni na penicylinie po czym jak skonczyl to znowu gardlo boli a teraz doszla tak wysoka temp. wymraz rano znowu pobieralismy, wyniki pewnie za dwa dni, krew i crp z dzisiaj ok. co jeszcze można sprawdzic??

Marysia tez przeziebiona, ale tylko katar i kaszel, trochę stan podgoraczkowy.
Jutro chyba znowu na zwolnienie albo chociaz urlop jeden dzien.

Gorka moglas zanies tego kleszcza do laboratorium. Chociaz byłabys spokojna. Jak piotrus mial 1.5roku to tez miał i teraz bede mu robic badanie z krwi western blot w kierunku boleriozy, nie ma objawow, ale wole to sprawdzic.

Dziewczyny odezwe sie jutro bo 3 a ja jeszcze oka nie zmrozylam.

6 327

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dziewczyny nie mam siły,jestem padnieta,nie odniosę się do was.  Fajnie że napisałyście Joaano i Olivko może jutro coś skrobnę.
Madziu od razu przypomniało mi się jak wzywałam kiedyśkaretkę do Frania. Też troszkęna wyrost ale pamiętam to jego bicie serca i niewyraźną minę. Także rozumiem ciędoskonale co czułaś. Zwłaszcza że cały czas tkwimy w tych naszych dziecięcych przypadłościach to człowiek już głupieje.
Ech kiedy to się skończy?

Madziu nic do głowy nie przychodzi mi co możesz jeszcze zbadać. Mocz? No nie wiem?
U nas też nie ciekawie. Znowu mam ten potworny ból głowy.
Wczoraj jechałam z Olą do tej pani doktor laryngolog od zabiegu który miała mieć jutro. Niestery nie dopuściła jej. Ani ona ani anastazjolog. Może i lepiej,niech wyzdrowieje do końca i wtedy zadziałamy. Przeszkodą jest kaszel,katr zielony,uszy z woskowiną i niestety zajady. Najprawdopodobniej znowu ma candidię stan grzybiczny w buzi. Ech.
Madziu trzymaj się,napisz jak Piotruś czy nadal ma tą gorączkę?

6 328

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Jejku dziewczyny masakra u was. Ja z Karola nigdy nie miałam aż tak ciężkiej sytuacji by wzywać pogotowie. Współczuję nerwów i mam ogromną nadzieję, że ani mi ani wam więcej się to nie przytrafi.
Madziu co dalej? Może trzeba poszukać jakiegoś dobrego specjalisty który zajął by się zdiagnozowaniem problemu Piotrusia. A może w końcu samo mu jakoś przejdzie. Eh nie wiem naprawdę, nie znam się. Wiele mądrego więc nie mogę napisać ale trzymam kciuki. Górka za was też.
Joanno, Dorotko co u was?

6 329

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie,czy u was też taka okropna pogoda? Brr zimno jak fix

Jooanno na tym jednym poście zakończysz? Wpadnij jeszcze.
Jak Alutka? To fajnie że będzie miała towarzystwo w nowym przedszkolu.
Zaciskaj pasa i zbieraj na te Zakopane. Piszesz z takim sentymentem smile dobrze by ci zrobił mały urlopik w gfórach.

Olivko .Joanno słabo z tymi łączonymi grupami. Moja Ola codziennie narzeka na jekieś starsze koleżanki że jej dokuczają itd.

Madziuw kiedyś czytałam o tym z e można zanieść kleszcza ale że do sanepidu a to była sobota i do poniedziałku to chyba za długi okres. A patrząc na podejście naszych szpitali to nawet nie wiem czy byłaby opcja oddania tego kleszcza jak wszędzie nas tak "fajnie" potraktowali.

Olivko jak u kontroli byłaś?

Madziuw co z wami?

No w końcu powróciłam do żywych,ból głowy ustał. Ech.

6 330

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

hej,

u nas w sumie bez zmian. Marysia juz z przeziebienia praktycznie wyszla, piotrus dalej bol gardla, kaszel troche, katar, goraczka ale do opanowania i juz duzo rzadziej idzie w gore wiec jak od razu reagujemy przy 37.5 to nie zdążą duzo podskoczyc. dzisiaj odebralam wyniki wymazu z migdalkow i sa czyste, paciorkowca tez nie ma. jutro maz idzie z nim na wizyte, zobaczmy co powie. tak mi troche pasuje mononukleoza, slyszalyscie o takiej wirusowej chorobie? maz ma zapytac czy to moze byc to i czy robic badanie w tym kierunku. i w jakim innym mozna zrobic bo juz na prawde nie wiem jak mu pomoc, ciagle mamo gardlo mnie boli i tak caly dzien.
u mnie obeszlo sie bez zwolnienia, wzielam tylko urlop na wtorek, tym razem mąż wzial kilka dni urlopu i jakos ciagniemy.

u nas w miarę ciepło, jutro chyba tez ma byc kolo 27, deszczu tak malo ze mamy susze.

my po tej wyjazdowej majowce to nie wkem czy teraz gdzies pojedziemy. myslalam ze wakacje beda takie bezpieczniejsze pod katem zdrowia dzieci, zeby gdzies dalej jechac, ale teraz jeszcze gorzej. jak beda calkiem zdrowe to moze chociaż nad morze na kilka dni.

na dzien dziecka kupilismy dzieciom hulajnogi, maryaia tak śmiga ze hej, bardzo lubi. piotrus tez ale nie az tak bardzo. teraz marysia wziela biegowy po puotrusiu a jemu chcemy kupic na 4 kolach. wasze dzieci na jakich jeżdżą rowerkach?

ide spac, dobrej nocy dziewczyny!

6 331 Ostatnio edytowany przez olivkaa00 (2018-06-28 03:51:39)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Adasiowi coś się spać nie chce hihi. Ale może przy cycku zaśnie, bo jutro będę nieprzytomna. Wczoraj opowiadałam Karoli bajkę na dobranoc o czerwonym kapturku. I tak gadam i gadam w końcu pół przytomna odpaliłam: "co za okropny wilk- rzekła Peppa"...
U nas środa była ciepła i bez deszczu.
Madziu, dobrze, że u was lepiej. Oby tak dalej.
Górka do gina poszlam po zaświadczenie do becikowego. Zapisałam się do swojego lekarza który mi ciążę prowadzil, ale na NFZ. Zaświadczenie wypisał ale nawet nie zapytał jak się czuje, czy z blizna ok. Ja pomyślałam, że w sumie nie chce mi się rozbierać tongue żadnych dolegliwości nie mam więc do widzenia. I tak moja wizyta trwała minutę. Jak skończę karmić zapisze się jeszcze raz  na cytologię i chciałabym plastry antykoncepcyjne.
Górka widzisz te łączone grupy to słaby pomysł dlatego ja zostawiłam Karole w domu.
Adaś nie śpi od 3, zaraz 4 a on dalej się kreci. Jak na niego patrzeć to się śmieje. Szok. Coś mu się pomyliło hehe.
Mój mąż się przeziębił i boje się, że zarazi dZieci a dopiero co pozdrawiały. Którejś nocy po jakimś meczu przespał w salonie całą noc bez przykrycia i chory! Faceci to czasem gorzej niż dzieci... Oczywiście budziłam go żeby przyszedł do sypialni ale on po piwkach to śpi jak kamień.
Madziu pytałaś na jakich rowerkach jeżdżą dzieci nasze- u nas króluje biegowy na razie. Hulajnoga jej coś nie podchodzi.
U nas rozpoczął się już etap trudnych pytań. Z Karola trzeba gadać bez przerwy a jej ciekawość nie zna granic. Dziś zapytała mnie: mamo....... A dlaczego jesteś mamą???
Adaś przysypia to i ja szybko zamykam oczy. Paaa

6 332

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, gratuluję chłopaków wink
Co do Franka, oby kleszcz nie był zainfekowany. Ciekawe, ile był wbity. Podobno dopiero po 48h kleszcz może nam coś sprzedać. Ja mieszkam w lesie, często tarzamy się też z Olkiem po trawniku i łazimy po krzakach, ale odpukać oprócz jednego chodzącego po Olka nodze kleszcza, jakoś mamy szczęście omijać je z daleka.

Joanna, jeśli podejrzewasz, że stopy są odpowiedzialne za upadki, to może warto też rozważyć wizytę u fizjoterapeuty? Jak Olek "zarzucał" stopę do środka, to od jakiegoś niespełna rozumu ortopedy usłyszałam, żeby mu odwrotnie na stopy buty zakładać. Na szczęście zdrowy rozsądek mnie od tego odwiódł. A fizjoterapeuta oprócz popukania się w głowę na takie pomysły, pooglądał sobie nogi Olcia i zarządził plastry. Bardzo nam to wtedy pomogło.

Madzia, współczuję tych chorób. Trzymajcie się! Może to jakieś alergiczne albo z astmą związene takie długotrwałe infekcje?...
Co do rowerka, to czterykoła odradzam. Mieliśmy dla Olka, ale kompletnie nie chciał na tym jeżdzić. Fajne to było, taki gokart, ale chyba zbyt ciężki.
My po biegówce odrazu wskoczyliśmy na rower - bez patyka, bocznych kółek. Olek śmiga pięknie. Ważna tylko waga rowerka. Kupiliśmy używany za to lepszej firmy i dużo lżejszy.

Olivka, u nas okres pytań też trwa w najlepsze. U Olka są one bardzo filozoficzne. Wczoraj np w zadumie zapytał: Co trwa dłużej? Chwila czy moment? tongue

My juz po urlopie. Dość męczące, ale bardzo fajne kilka dni za nami. Uwielbiam Trójmiasto! smile

6 333

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę  może faktycznie krzywe są te nogi?  big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę łapiąc bańki wink
Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Ala w swoim przedszkolu na zakończeniu roku

6 334

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanno ładna masz tą córę:) powiedz mi jak wstawiasz tak zdjęcia???

6 335

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko jest taka stronka iv.pl i jak tam wstawiasz zdjęcia to pojawia się link bezpośredni do zdjęcia lub link do wstawienia na forum. Jak tam, nie pozarażaliście się?

Gorka jak się czujesz? Czy Frankowi został ślad po kleszczu?   Ala chyba sobie daje radę w dyżurnym przedszkolu. Panie miłe. Nie jest źle choć z jedzeniem dalej lipa. Za to sika do sedesu i pieluchomajtki ma suche te same co jej rano zakładam. Najgorsze że tam nie robią drzemek i dlatego Ala daje mi potem w kość. Ona wciąż wszystkich bije itp. sad

Dorotko najpierw idę z Alą do ortopedy. Wizytę mamy 31 lipca. Potem się zobaczy co dalej.

Madziu i co w końcu wyszło Piotrusiowi? Na ból gardła spróbuj mu dać https://www.doz.pl/apteka/p64880-Argent … rdla_20_ml  To ostateczność ale jak nic nie pomaga ...

Idę spać. Ala już długo śpi a ja się jakoś źle czuję i leżę w łóżku zamiast się przygotować na jutro. No trudno, zrobię to rano.

6 336

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanno u nas już wszyscy zdrowi. O braku drzemek w przedszkolu coś wiem, Karola też zawsze w takie dni była strasznie marudna i wręcz niegrzeczna.
Ala nie wygląda na dziewczynkę która bije dzieci ,:p trzeba mieć nadzieję, że zwyczajnie z tego wyrośnie. A dlaczego nosi poeluchomajtki? Nie umiała sikać do sedesu czy nie chciała? Popuszczala w majtki? U nas nocnik już odchodzi w zapomnienie choć Karola na niego siada gdy chce mi zrobić na złość bo wie, że nie lubię potem go myć. Raz nawet wspólnie schowalysmy go do kartonu i uroczyście pożegnaliśmy go, ale na drugi dzień już marudzila, że ona chce swój nocnik. No ale korzysta z niego rzadko. Od kiedy ma wakacje przestała miec zaparcia. Sama, bez stresu chodzi kupke prawie codziennie, a wczoraj nawet rano i wieczorem.
Gorzej z Adasiem. Od kilku dni tylko płacze, marudzi, źle śpi i ogólnie wszystko mu nie pasuje. Na zeby to chyba za wcześnie ale strasznie pcha wszystko do buzi. Jak się dorwie do mojej lub swojej ręki to ja wcina i jest spokój. Nie wysypiam się strasznie przez to. Wczoraj poszedł spać o 23 a już o 6 wstaliśmy, nie licząc karmienia nocnego. Eh ale tak to już jest z maluchami. Może możecie polecić jakieś uspokajacze np w kropelkach? Pamiętam, że Karoli camilia pomagała, miałam też viburcol ale nie pamiętam czy skuteczny. A może niczym go nie faszerować i czekać aż mu przejdzie? Może to skok rozwojowy...
Sorrki, że tylko o sobie. Czekam na wieści, co u was smile miłego dnia!

6 337 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2018-07-05 14:47:51)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko Ala umie sikać do sedesu ale często zapomina się i leje gdzie popadnie. Jej to bardzo nie przeszkadza o ile od razu zmieni rzeczy na suche. No a w przedszkolu, do tego dyżurnym, nie muszą babki się z nią cackać. Ale to przedszkole jest fajne, panie bardzo miłe. Umówiły się ze mną, że zostawię dla Ali kilka par majtek i spodni i jakby coś to zmienią. Na razie jej przypominają by poszła do WC i nie ma problemu smile A Adaś ile ma m-cy? Smoczek mu dajesz? Może afty ma, patrzyłaś? Te leki na ząbkowanie co wymieniłaś są bardzo dobre, Ali też dawałam. Plus żel Dentinox N, czystym palcem wcierałam w dziąsełka, bardzo pomagał. Można też masować dziąsełka palcem w rękawiczce lateksowej. Jest w sklepie pełno różnych gryzaków, nawet takie co się ochładza w lodówce. A może to nie zęby, może jest głodny?

Wczoraj Ala słuchała bajki, pani im czytała po obiedzie. W pewnej chwili usnęła a pani ja przeniosła na taką dużą pufę co była w sali. Ala spała 1,5 godziny mimo, że inne dzieci nie spały i hałasowały obok big_smile

Co tam u Was dziewczyny?

6 338

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie.
Robię urodzinki mężowi, nie muszę chyba wyjaśniać jak się czuję,jak padam ale jakoś to przetrwam. Ograniczyłam ilość żarcia ale i tak jest tago sporo a najgorsze że na mięsko patrzeć nie mogę i od rana wkładam i wykładam z lodówki. hi hi

Dorotko tak trójmiasto jest ciekawe. Aczkolwiek jeśli chodzi o plażowanie to nie specjalnie lubię te rejony.

Joaano fajne fotki.
Po kleszczu został maleńki strupek,fajnei wszystko sięzagoiło,nie było żadnego obrzęku itp.

Olivko fajnie że jesteście już zdrowi.
No tak czasami jest żę dzieci nam płaczą a my nie wiemy o co chodzi.
Może faktycznie cos mu sięw buzi zrobiło że wsadza rączki .
Jak teraz ?bo minęło już kilka dni.

U nas dziwna sytuacja . Ja wymiotowałam we wtorek, to jakiścud bo przecież ani przy oli ani przy drugiej ciąży nie wymiotowałam. Teraz przy bliźniakach też nie wymiotowałam dopiero w ten dzień tak mnie wzięło. Ale co dziwne Ola dzień później a dzisiaj Franek. Kurcze nie wiem o co chodzi.

6 339

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanno, piękna Ala smile
Mój Olo, jak nie śpi za dnia, to popołudniu zaczyna się mu załączać tryb marudy. Dobrze, że sobie drzemkę uciała wink A planowo w przedszkolu nie ma czasu na spanie? Bo jak widać młodsze dzieci chętnie koszystają wink

Olivko, u nas z Zojką też bywają różne noce. Do buzi, to ona wszystko ładuję chyba od urodzenia tongue A przy tym gaworzy jak najęta. Kładę ją na kocyk, daję coś do dziamgania i mam ją z głowy na kilkanaście minut, bo przez ten czas "zjada" sobie zabawkę i zajmuje sama siebie dialogiem. Niestamowite to jest, bo ja nie pamiętam, żeby Olo w jej wieku sam się sobą zajmował.
Co do uspokajaczy, to nie podawałam nic Olkowi, Zoji też nie zamierzam. Jakoś nie wierzę w działanie tego wszystkiego. Dla mnie to tylko niepotrzeben substancje ładowane do tak młodego organizmu. Wszelkie gryzaki wystarczą.

GORKA, być może wszyscy się czegoś najedliście i po kolei organizm się tego pozbywa. Oby to tylko mała niestrawność.
Plaże miejskie mają zaletę, że po utwardzonym możesz prawie do morza wjechać wink Mieszkaliśmy w małej miejscowości i gdy raz się wybrałam z dziećmi nad morze (mąż dojechał chwilę później), to ledwo dociągnęłam przez te leśne piaszczyste dróżki Zojki wózek i Ola na rowerku tongue
Kolejne dni spędziliśmy już plażując w Gdańsku i Gdyni (w Orłowie jest piękna plaża).

Generalnie na wypoczynek rodzinny w okolicach Trójmiasta polecam oprócz plaży (gdy np. gorsza pogoda) - park wodny w Redzie, oceanarium w Gdyni, salę zabaw w Gdańsku Loopy's World, zoo w Oliwie oraz park linowy i z dmuchańcami, który znajduje się po drodze na gdańskie molo w Jelitkowie (super miejsce, bardzo bezpieczne dla dzieci, siedzisz na kawce po środku a dzieciak gania po parku linowy dookoła - wszystko zabezpieczone siatkami, więc jęsli nawet nie trafi w przeszkodę, daleko nie poleci tongue)

6 340

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotoko dosłownie jak w przewodniku,super.

Właśnie ogarnęlam po kolejnym wymiotowaniu Franka. A wcześniej tak na mnie haftnął że masakra,schyliłam siędo niego i wszystko na mnie poszło.

Macie jakieś pomysły co mogłabym mu podać z leków? Bo kurcze wszystko co zje to po pewnym czasie zwraca.
A swoją drogą chodzą mi po głowie kotlety mielone. Jk smażyułam w poniedzialek to zjadłam chyba ze 4 i na drugi dzień wymiotowałam,potem w kolejny dzień ola wymiotowała a potem już ja nie jadłam ich i ola tylko Franek zjadł jedego. Może to od tych kotletów,jużsama nie wiem.
Na razie podaję im probiotyk w krpelkach. Co tu jeszcze?

6 341

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Górka a może to wirusowe a nie od kotletów? Choć kotlety też mogły zaszkodzić. Pamiętam jak ja w ciąży też takiego wirusa przechodzilam. Mój mąż i mama tez złapali wtedy. Karola się nie dała tongue
Moze podawaj elektrolity. Wiem, że są leki przeciwwymiotne ale nie wiem czy bez recepty. Idz do apteki i zapytaj, coś może doradza.
Dorotko super miejsca wypisałas. Ehh chciałabym taki urlopik odbyć:)
Adaś wkłada wszystko do buzi od niedawna, ale nie umie jeszcze sam trzymać gryzaka. A szkoda. Niestety też długo sam nie polezy. Potrzebuję cały czas kogoś przy sobie mieć.
Po kilku dniach płaczu już się uspokoiło. Zaczęłam pić koper. Przedwczoraj wypiłam chyba ze 3 szklanki to kupa za kupa szły. Wczoraj 2 szklanki i też, nawet ciuchy poobsrywal. Od dziś pije po 1 szklance. To chyba było od brzucha, choć on z kupkami nie miał problemów. Jeszcze rozmyślam czy to jednak nie skok rozwojowy. No ale przeszło, to najważniejsze, a koperek oczywiście zostawiam w diecie smile
Za tydzień chrzciny. Oby zdrowie dopisało.

6 342

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Gorka w piątek Ala też wymiotowała ale tylko dwa razy, za to wszystko dosłownie pływało. Podejrzewam, że jedzenie się szybko popsuło w tym upale i takie dziecko zjadło. U Was też mogło być podobnie z tymi kotletami. Trzeba podawać elektrolity lub chociaż wodę, żeby dzieci się nie odwodniły. Sama też dużo pij. Probiotyk, smectę, itp. można zażywać. Z jedzenia to jakieś lekkostrawne rzeczy typu kleik, kisiel czy kasza. Jeszcze wymiotujecie czy już się skończyło?

Oliwko dobrze, że przeszło smile Są gryzaki w kształcie smoczka. Może taki mu daj jak coś. Adaś jest wcześniakiem?

Dorotko w nie swoim przedszkolu dzieci nie mają swojej pościeli i chyba dlatego nie ma drzemki. W sumie to w jej grupie są w większości starsi chłopcy, którzy już nie potrzebują drzemki. Za rok biorę urlop w lipcu, nie będzie się Ala tam męczyć.

Gorka a nie macie grilla? Kiełbaski, szaszłyki z warzyw itp., do tego pyszny sos i nie trzeba stać w kuchni od rana smile 

A ja się przeziębiłam. Katar mi spływa do gardła i źle się czuję. Nie mogę zapanować nad Alą. Ona ciągle się złości a jak bardzo się złości to też bije. Mnie też. Nie mam do niej zdrowia. Nie wiem do kogo pójść żeby jej pomógł. W jednej poradni psychologiczno-pedagogiczej byłam i nie wiem czy szukać pomocy w innej czy co robić. Na psychologa prywatnego mnie nie stać. Ja rozumiem, że Ala źle się czuje, że ją boli jak ją czeszę, że się złości jak coś jest nie po jej myśli ale ile można. Jest bardzo agresywna i muszę coś z tym zrobić sad

6 343

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Cześć dziewczyny.

Co u Was?

Ja właśnie przeczytałam, że elektrolity można zastąpić "domową miksturą ze szklanki wody, szczypty soli, łyżeczki miodu i niewielkiej ilości soku owocowego. Sól zawiera sód, miód ma glukozę, a sok owocowy - potas". Następnym razem tego spróbuję bo tych aptecznych Ala nie chce pić (są ohydne, próbowałam).

6 344 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-07-11 23:54:43)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

jooanno kurcZe współczuję ci bo sama nie miałabym pojęcia co zrobić z takimi nerwami u dziecka. Jedyne co moge co doradzić to nie wciągać się w to i starać się być spokojnym.Wiesz twoja złość i nerwy nakręcałyby Alę.
Dzięki za przepis,następnym razem wypróbuję.
Co do imprezy tak tak był grill ale wiesz to wszystko trzeba było przygotować. Mięsko pokroić,przyprawić zamarynować a było tego trochę. Sałatki,wiadomo pokroić,sosiki do tego . Dodatkowo zrobiłam jeszcze cały gar zupy gulaszowej tak na "po północy". No i wiadomo talerze sztućce szklanki na ponad 20 osób było tego. Ale wszystko ogarnęłam,wszyscy zadowoleni.
Franio już przestał wymiotować i miał jeszcze prawie dwa dni biegunkę. Matko jak z niego leciało. Strasznie się wymęczył ale już jest ok.
Jutro dwa razy jadę do przychodni. Najpierw z Olą na badania do tego zabiegu a potem na 18 z Franiem na bilans.
Jak dobrze pójdzie to w środę jadę z Olą na te migdałki,tak się boję,będą ją usypiać. Najgorsze to to że musi być na czczo. Mamy tam być na 15 tą . Rano tylko lekkie śniadanko i potem już NIC,nawet wody. A przecież prawie 3 hodziny jazdy.Nie wyobrażam sobie tego.

Dziewczyny co u was?

6 345

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Gorka staram się być spokojna ale nawet jak mówię spokojnie i tłumaczę dziecku, że robi źle to w środku jestem cała roztrzęsiona sad  Jak robiłaś mięso i to dla takiej chmary ludzi to na pewno zajęło Ci dużo czasu itd. Myślałam raczej o takich kiełbaskach gotowych co robi się krótko wink A mama męża nie mogła Ci pomóc? Ja nie pamiętam kiedy robiłam jedzenie dla tylu osób, chyba na chrzciny smile Dalsza rodzina (ciotki i wujowie, kuzynki, kuzyni itp.) przyjeżdża bardzo rzadko do nas. Jeśli już przyjadą to raczej do cioci, która mieszka w tym samym mieście co my i tam się u niej spotykamy.

Jeśli chodzi o Frania to jesteś pewna, że to nie była grypa żołądkowa? Pewnie nie bo trwało to krótko ale lepiej się dopytać lekarza. Współczuję Ci. Sama też umierałabym ze strachu w tej sytuacji, mimo, że robią setki takich operacji a znieczulenie ogólne jest w miarę bezpieczne. A waga Oli wzrosła? Ciekawe dlaczego nie może dziecko pić wody przed operacją. Może spytaj się lekarzy czy na pewno wcale nie może pić bo jak jeszcze będzie upał to się tak nie da. I spytaj się czy możecie mieć włączoną klimatyzację w samochodzie skoro to migdałki mają być operowane.

6 346

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, to super, że Franio już lepiej. Trzymam kciuki za Olę, oby we środę było już po wszystkim!

Joanna, cierpliwości życzę przy Ali. Tylko spokój Cię uratuje. Napady agresji to najlepiej przeczekać, bo dziecko jest wtedy poza kontaktem najczęściej. No i każda reakcja to na ten moment niepotrzebna stymulacja. Jeśli ona uderza, a nie tylko się na Ciebie zamachuję, to możesz ją delikatnie przytrzymać. Oczywiście rozmowa, jak już się uspokoi jest niezbędna. Dziecko musi wiedzieć, że bić nie wolno. Ważne jest podkreślanie, że Ty jej nie bijesz, że ona też nie może tego robić. Co do trzymania nerwów na wodzy wiem, że to trudne, ale dasz radę!
Mój Olo jak był młodszy też miał napady agresji i najchętniej w takich momentach, to miałam ochotę mu oddać tongue Strasznie biedni Ci nasi mali ludzie. Tak trudno im czasami samych siebie ogarnąć wink

Ehh, przede mną maraton: ślub w piątek, ślub w sobotę, a w niedzielę wyprawiam dla babci imprezkę urodzinową (kończy 91 lat) na 15 osób. Ponieważ nie dam rady zbyt dużo przygotować, to zamóiłam trochę przystawek na start, a potem będziemy grillować. Szkoda tylko, że pogoda zapowiada się tak słaba...

6 347

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotko no dokładnie,czasami nam dorosłym ciężko opanować emocje a co dopiero naszym dzieciom.
Co do pogody to różnie może być,często nie sprawdza się to co przewidują w tv.
Oj cięzki okres przed tobą,ale kto jak nie ty to ogarnie smile fajnie że coś się kręci w interesie.

Dzisiaj byłam z Olą na pobraniou krwi,coś cięzko to zniosła,a taką miała gęstą że babka nie mogła jej pobrać. Pobierała z żyły a potem jeszcze z palca. Płaczu co nie miara. Byłam z Franiem też ,biedny siedział na krzesełku i miał tską smutną minkę. Potem pojechaliśmy na zkupy do marketu, no i naraz telefon---pani z punktu pobrań zadzwoniła że w krewce Oli zrobił się skrzep i trzeba powtórzyć badania. Ech no i na nowo. Ale tym razem poszło fajnie,bez płaczu. Tylko dziwinie że pobierała jej z tej samej żyły,mówiłam żeby zrobiła to z drugiej ręki to się uparła a za chwile dziwiła że żyła pękła i sinior na całą rączkę. Jakaś dziwna babka. No ale mamy to już za sobą.
Potem czyli o 18 tej pojechałam z Franiem na bilans. Wszystko ok.

Ale pogoda słaba,zimno jak fix.

6 348

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

dziewczyny trymajcie kciuki. Jadę z Olą do szpitala na wycięcie tych migdałków. Ech strasznego mam stresa.
Zastanawia mnie czy będę tam miala jakieś łóżko,pewnie nie. Najgorsze to to że Ola musi być jutro cały dzień bez jedzenia i picia a prawie 3h drogi samochodem. Tam mamy być na 15 tą.i będzie szykowana do zabiegu.
Pa.

6 349

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Trzymam kciuki Gosiu. Oby wszystko poszło dobrze. Trzymaj się.

6 350

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Górka trzymam kciuki. Wyobrażam sobie jak może być ciężko dziecku bez jedzenia i picia w taki upał. Szok. Daj szybko znać jak poszło. Biedna Ola.

Dorotko jak Twój maraton? Przeżyłaś?

Joanno, Madziu co u was?

My po chrzcinach. Wszystko wyszło fajnie.
Wieczorami Adaś jest taki placzliwy, że sam nawet w bujaku nie polezy. Ja latam z wywieszonym jęzorem by wszystko ogarnąć. Karola chodzi spać o 23, nie da odpocząć. Ale ogólnie u nas wszystko ok, najważniejsze, że zdrowie jest.

6 351

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Tak olivko fajnie że zdrowi jesteście aczkolwiek pewnie te Adama wieczorki dają Ci w kość.
gdzie chrzciny robiłaś w domu czy w lokalu?
joaanno dzięki za wsparcie przyda sie no Ola słabo to wszystko zniosła.

6 352

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Górka napisz jakieś szczegóły? Było bardzo źle?
Chrzciny robiliśmy w lokalu na 18 osób i dwoje dzieci. W domu bym nie pomieściła. Adaś większość czasu przespał więc nie zdążył ze wszystkimi nawet zdjęcia sobie zrobic.
Jeśli chodzi o te wieczory to nie wiem dlaczego on taki jest ale wydaje mi się że to brzuszek. Po espumisanie jakoś jest lepiej. Krótko mówiąc jak są porządne kupy to jest ok, a jak nie to nie...pije koper, ale pomagał na początku, teraz średnio. Czasem mam też wrażenie, że on się nie najada, ale nie wiem czy tak do końca jest. Ostatnio próbowałam dać mu mm to nie chciał. Idę spać. Trzymajcie się.
Górka napisz koniecznie jak Ola.

6 353

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Aaa zapomniałam wam napisać. Moja siostra znów jest w ciąży smile)))) między jej dziećmi będzie niecałe 2 lata różnicy.

6 354 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2018-07-19 09:10:35)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Gorka strasznie współczuję Tobie i Oli. Jeśli dobrze rozumiem operacja się udała? Biedna Ola, jeszcze będzie musiała sporo pocierpieć sad To co pisałaś o pobraniu krwi to chyba pielęgniarka wiedziała co robi. Wiedziała, że Ola ma mieć operację i jej wtedy założą wenflon, więc musi mieć jedną rączkę "sprawną" na to wkłucie.

Dorotka jestem w szoku, że Twoje dziecko miało napady agresji wink Z tego co opisujesz to istny aniołek i mądrala. Dzięki za rady, będę to mieć na uwadze. Urodziny się udały? Masz już czas na trochę odpoczynku?

Olivko to dobrze, że chrzciny się udały. Mały aniołeczek spał piszesz smile Moja córcia jak miała chrzciny to śpiewała w Kościele, nie płakała przy polewaniu główki wodą (a tego się bałam) a w domu wszyscy po kolei stawali z nią na rękach do zdjęcia a ona była bardzo zadowolona big_smile
Jak piszesz o problemach Frania z brzuszkiem to jakbym o małej Ali czytała. Ona miała nie do końca rozwinięty układ pokarmowy i nerwowy. Nawet u gastrologa byliśmy z nią. Dostała specjalne mleko- Nutramigen oraz lek Debridat. Ja przestałam jeść nabiał i karmiłam na zmianę piersią i tym mlekiem modyfikowanym. Trochę to pomogło a jak zaczęła jeść oprócz mleka marchewkę itp. to się jej uregulowało i nie ma już takich strasznych problemów z brzuszkiem, choć nie powiem, że jest super. Gratulacje dla siostry.

Co u mnie? Nic nowego. Usypiam w pracy. Pogoda wykańcza mnie bo ciągle pochmurnie i parno. U nas nie jest zimno, wręcz przeciwnie. Ala ostatnio przechodzi samą siebie. Nie wiem czy płakać czy wrzeszczeć czy sobie iść bo mam ochotę gdzieś uciec sad Ciągle mówi, że mnie nie kocha, nie chce się przytulać jak dawniej, a ostatnio uderzyła mnie tylko po to żeby sprawdzić moją reakcję. A zazdrosna strasznie - jak dałam po listku jej i dziewczynce to się popłakała bo dziewczynce też dałam ... Psychicznie jestem wykończona i poważnie się zastanawiam czy nie pójść do psychiatry po jakieś leki uspokajające. A może Ali dać też? Olivko Ty chyba coś swojej córci dawałaś na uspokojenie kiedyś?

6 355

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, dobrze, że już po. To musiało być bardzo trudne i dla Ciebie i dla Oli. Jak się ona czuje teraz? A jak Ty? Jak brzuch i ciążowe sprawy? Masz mdłości, senność Cię dopada? Który to juz tydzień?

Olivko, który to u Was miesiąc? U nas z Zojką było bardzo podobnie przez jakieś 1,5 miesiąca (zaczęło się w 4 m.ż). Ona wieczorami łapała słaby humor i był on tym gorszy im bardziej próbowaliśmy ją kłaść do łóżka. Odpuściliśmy więc i po prostu nosiliśmy lub bawiliśmy się z nią jak miała humor do jakiejś 23:00, a potem w końcu usypiała. Teraz jest zdecydowanie lepiej. W prwdzie dalej jest nieodkładalna do kołyski, ale jak się już uda, śpi jak zabita już o 20, najpóźniej ok 21. Myśle, że u niej to był jakiś skok rozwojowy, bo zaraz potem nastąpił bardzo duży rozwój fizyczny - przewracanie się na brzuszek, podciąganie główki itp.

Joanna, u nas też strasznie parno i duchota, a co jakiś czas ulewa. Właśnie siedziałam przy biurku pracując i wsłuchiałam się w dudnienie deszczu, gdy uświadomiłam sobie, że Zoja śpi na zewnątrz tongue Dobrze, że przerzuciliśmy się na spacerówkę z ogromnym daszkiem, to nie padało na nią. Matka roku normalnie smile
Ja bym uważała na wszelkie uspokajacze. Wszystko, co dzieje się z dzieckiem, to jest jego rozwój, który trzeba monitorować, obserwować. Myślę, że Ale jest w momencie próbowania różnych rzeczy i badania Twoich zachowań. Musisz znaleźć sposób na to , co ona robi, ale leki to jest ostateczność, bo nie chcesz chyba dziecka otumaniać?
Wydawało mi się, że pisałam Wam o agresji Olcia. To były epizody mniejwięcej rok temu. Trochę mnie przerażały, tym bardziej, że stały w kontrze do jego generalnie dobrego zachowania. Wtedy byłam u psychologa i to właśnie ona tłumacząc mi, że agresja i bunt jest oznaką etapu rozwoju, jakoś mnie podbudowała. Udało się ten etap przebrnąć i już do tego nie wracać.

Ja weekend przeżyłam, choć łatwo nie było wink Teraz kolejna sobota i znów kombinacje alpejskie z Zojką i jej karmieniem tongue

6 356 Ostatnio edytowany przez olivkaa00 (2018-07-19 17:38:43)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanno ja podałam lek uspokajający kiedy już mi ręce opadały a była to ostateczność. Ona miała wtedy ogromne histerie około 2 razy dziennie aż do wymiotów albo "odlotów" ( miałam wrazenie, że straci przytomnosc). To była hydroksyzyna ale niestety na receptę. Musiałam uprosić pediatrę. Ale byłam bardzo zadowolona. Podawałam przez miesiąc a histerie minęły jak ręką odjął. Dorotko rozumiem, że takie zachowania oznaczają rozwój, ale czasem trzeba dziecko trochę wyciszyć lekiem by lepiej ten czas przetrwać. U nas się udało. Nie otumanialo jej to, po prostu się uspokoiła.
Adaś 25 lipca skończy 4 miesiące. Być może to jest skok rozwojowy bo mały nagle zaczął chwytać zabawki w rączki i wkładać do buzi. Na razie robi to dość noezgrabnie, ale się uczy. Poza tym już w gondoli coraz rzadziej śpi jak aniołek i zaczyna marudzić. Wyjęty widzi świat i jest zadowolony. Spacerówka już czeka. Jest fajnie przystosowana nawet do maluszków które jeszcze nie siedzą.

6 357

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko, jest to decyzja każdego rodzica i może faktycznie u Was to pomogło. Moim zdaniem to jednak spore ryzyko. To bardzo silny lek, który działa na ośrodkowy układ nerwowy. Myślę, że przede wszystkim powinien być stosowany przy nerwicach, stanach lękowych lub przy silnym pobudzeniu psychoruchowym. Po za tym on łagodzi obajwy, a warto przede wszystkim znajdować przyczynę zachowania u dzieci.

Poczytaj sobie o kryzysie spania w czwartm miesiącu (np. Magdalenę Komstę) u nas przebiegło książkowo wink Dziecko wiele się uczy, więc wieczorem ukłąd nerwowy musi to "przetrawić". U nas też od 4 miesiąca zaczęły się krótsze przerwy w niejedzeniu. Tak jakby organizm potrzebował więcej paliwa, żeby to, co się działo w nocy przyswoić.
Co do spacerówki, to od wyjazdu nad morze już się nią wozimy. Jest bardziej przewiwena niż gondola, poza tym nasza była dość mała, a Zojka jest dość długa. Oczywiście nasza spacerówka rozkłada się na lężąco, bo mowy jeszcze nie ma o sadzaniu szkraba wink

6 358 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-07-20 20:22:20)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dziewczyny ja twak na chwilkę.

PRzeleciałam tylko wzrokiem wasz posty.

Mam takie nerwy że szok. W poniedziałek wzięłam moją mamę żeby została naz Franiem tu u nas jak my pojedziemy z Olą. Od początku miała jakieś fochy i nerwy ale wiadomo nic nie mówiłam bo zależało mi żeby u nas była. Cżęsto udzielało mi się to i cierpiały zieci bo najzwyczajniej w świecie mamę moją one denerwują. Przez cały czas się wymądrza,cały czas gada że wychowuję je bezstresowo że są niegrzeczni itd. opowiada jak to ona miała z dwójką małych dzieci. Jak ja się urodziłam to moja siostra miała 10 lat-bez komentarza. No ale w sumie wyszło tak że rano dzisiaj wstała i poiedziała ze mam ją odwieść. Tak po prostu. Miałam na dzisiaj usg tarczycy-musiałam odwołać. O 6 rano wstałam żeby z mężem do biura jechać papiery porobić no to nie pojechałiśmy a to było mega ważne. Miałam potem spotkać się z księgowym coś wyjaśnić,też odwołałam. Co śmieszne to ona o tym wiedziała. ....brakuje mi sił. Stwierdziła tylko że jest zmęczona. Nigdy nie mogłm n nią liczyć,teraz w tak c iężkiej sytuacji zostawiła mnie samą. A naprawdę aż mąż mnie opieprzał żebym tak jej nie nadzkakiwała bo w sumie przy niej miałam więcej roboty bo wszystko jej pod nos podsuwałam to obiadki to to,zabrałam ją na wycieczkę we wtorek . A ona stwierdziła ze tak strasznie się tu napracowała. Nawet ciężko jej z dziećmi siębyło chwilę pobawić,tylko siedziała na krześle jak słup soli wpatrzona w ścianę. Ech sorki ale musiałam bo naprawdę taką dawkę emocji mi dowaliła po tych wszystkich "moich ciężkich dniach"

Co do zabiegu--w środę pojechałam z Olą . Po 2,5 h byłyśmy na miejscu. Ciężko było bo mała koza nie chciała mi zasnąć w aucie ale jakoś dałyśmy radę. Klinika mega super, wysoki poziom . Było 4 dzieci na zabieg. Poukładali nas do sal,no i czekanie. Badania,konsultacje,wenflony. Pierwsza poszła dziewczynka od nas z sali 3 latka. Zabieg trwał 1 h. Acha dostały "głupiego jasia" Tamta dziewcynka odpłynęła,tzn nie była w stanie się utrzymać o własnych nogach .  Ola natomiast zareagowała odwrotnie. Zaczeła fikać na całego,nie mogłam jej utrzymać a trzeba było uważać bo kręciło jej się w głowie W ogóloe to dziwnie zaczęła się zachowywać,jak nie ona. Miny takie, no głupawka na całego. Zabrali ją razem z łóżkiem. Czekałam godzinkę,no i jak ja przywieźli to strasznie się rozczarowałam,płakała,rzucała się, no coś okropnego. Jeszcze miałam porównanie do tej drugiej dziewczynki to mnie to całkiem dobiło. Nie mgłam jej uspokoić. No i zaczęło się, zaczęła wymiotować. Strasznie prosiła o picie ale nie mogłam jej podać przez godzinę. Kupiliśmy lody zgodnie z zaleceniem i tamta dziewczynka juz mogła pić i jeść te lody a ola musiała jeszcze swój czas odczekać co ją strasznie zdenerwowało. Jak upłynął już ten czas to ola zasnęła i jak ją budziłąm to za chiny nie chciała się napić. Przecież od 7 rano nic nie jadła i nie piła... mogła się odwodnić. A i tak to wszystko jakoś się komplikowało,wymioty okropny płącz że ją wsszystko boli, naraz chciała jeść to nie mogła przecież,syropku nie chciała wziąsć,  znowu ryk i wymioty. Ja padałam już ze zmęczenia a ona nie chciała spać, jak ona zasnęła to mnie coś chwyciło w nogach i łaziłam do 3 w nocy.
Rano o 7 już wszystkie dzieci zostały wypisane oprócz oli bo dostała jeszcze dwie kroplówki. No i tyle Męczymy się teraz ,cały czas płącze że ją boli gardełko. Wczoraj do 23 walczyłam z nią z kupką, strasznie ją bolała pupka i brzuszek i nie mogła zrobić kupki do tego doszła gorączka ,pierwwszy raz taką sytuację miałam. ...padam,padam po prostu nie mam już sił. Zmienila się strasznie,jest taka fochowa,z byle powodu płacze. Najgorsze że syropku nie chce pryjmować.
W ogóle dzisiaj jeszcze miałam taka sytuację że ...dostałam skierowanie do poradni laryngolog. w celu kontroli poszpitalnej. lekarka napisała na wypisie i m owiła ze musi to być w 7 dniu po zabiegu nie później bo się gardełko zagoi i nic nie będzie widać gdyby coś miało być nie tak. Dzwonie dzisiaj do przychodni a ona mi proponuje paźniernik ewentualnie jakbym miała napisane że pilne to koniec sierpnia. No śmiech na sali. Nie wiem co mam robić. Nie powiem bo wiadomo dla dziecka zapłacę już te 150 za wizytę prywatnie ale w sumie dlaczego Tamta lekarka ze szpitala powiedziała że muszą mnie przyjąć do 7 dni z takim skierowaniem poszpitalnym. ech
Za to Franka muszę pochwalić,fajnie go odpieluchowałam,tzn jeszcze na noc zakłądam mu pieluszkę ale w dzień całkiem fajnie nam to idzie. Zuch chłopak.
To na tyle,jutro coś popiszę nie o sobie tylko.

6 359

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, jak się miewacie? Mam nadzieję, że już lepiej z Olcią. Bidulka, musiała się strasznie namęczyć! sad Twój opis tego, co się z nią działo jest przerażający. Ogromnie Wam współczuję, że musiałyście przez to przejść.
A tym, że ona jest teraz tak marudna i inna, to się nie przejmuj. Nacierpiała się bidula. Dorosły w bólu bywa nieprzyjemny, a co dopiero takie maluchy, które w dodatku jeszcze wszystkiego tak do końca nie rozumieją sad Dużo ją przytulaj, może odpuść na kilka dni wychowywanie. Daj jej ;uz, niech wydobrzeje. Pewno jak przejdzie ból, wróci Twoja słodka córeczka smile

6 360

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotko dzięki smile
Z olą jest już lepiej,każdego dnia widać poprawę ale jeszcze brakuje do pełnego zdrowia. Często jak coś zje to płacze że gardełko boli, nadal bierze antybiotyk, miewa jeszcze takie nagłe osłabienia ale małymi kroczkami idzie do przodu.
Dziewczyny dlaczego nic nie piszecie? Co u was?
Olivko jak Adaś i Karolcia?
Dorotka nic nie napisałaś o sobie i dzieciaczkach? Pracujecie ładnie?
Joaano a ty? Jakiś urlop masz? Chyba miałaś z Alą do lekarza jechać tak?
Madzia a ty to już zeszłaś na psy hi hi z pisaniem . Skrobnij coś.

Ale dzisiaj kiepsko się czuję,teraz znowu takie kłucia w brzuszku mnie dopadły. Dodatkowo cały czas dokucza mi to co w poprzednich ciżach czyli zaspół niespokojnych nóg.Okropieństwo.

6 361

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dziewczyny ja mam chwilę, bo siedzę u fryzjera big_smile dwie godziny spokoju hihi. urlop mam do końca tygodnia. maz mial tylko tydzien ale dzisiaj ma wolne. nigdzie dalej sie nie wybieralismy bo dzieci tak chorowaly, piotrus wyszedł dopieto z zapalenia ucha, marysia miala kaszel i stan podgoraczkowy, ale mam nadzieję ze juz to przegonila sama. juz nie wiem jak ich wzmocnic. kupilismy nawet oczyszczacz powietrza, mam nadzieję że to cos da.

dorotko mi wtedy chodzilo o rowerek czterokolowy w sensie ze dwa i dla po bokach. ale tak mysle teraz czy nie lepiej piotrusiowi dac od razu bez bocznych kolek?? żeby się uczył jak na biegowym? bo pozniej viezko jak sie boczne ściąga. jak było u was?

Gorka mam nadzieje ze Ola sie juz dobrze czuje. a jak ty sobie radzisz z dwojka w ciazy???

Olivko ile Adas juz maiesiecy? odziesz na wychowawczy czy po macierzyńskim do pracy?

Joaanna jak tam zachowanie Ali? Jak u ciebie w pracy?

6 362 Ostatnio edytowany przez olivkaa00 (2018-07-25 22:33:06)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!
Madziu Adaś dziś skończył 4 miesiące.
Co robiłaś z włosami?? Mi właśnie od karmienia zaczęły wypadac garściami i chciałabym iść obciąć ale niestety nie mam kompletnie kiedy! Ciągle dnie wypełnione po brzegi.
Czujesz jakąś różnicę po użyciu oczyszczacza powietrza? To coś innego niż nawilżacz? Ja mam nawilżacz. Włączam go kiedy dzieciaki chorują. Czasem też na gorące noce i poranki bo mamy okno od wschodu ale średnio to pomaga.
Co do rowerka u nas Karola śmiga na biegowym i planuje za rok podsunąć jej taki bez bocznych kółek ale pewnie nie będzie chciała tak od razu na nim jeździć ale zobaczymy.
Pytałaś o mój powrót do pracy. Ogólnie to planuje od razu po macierzyńskim wrócić choć w głębi serca chętnie bym jeszcze z Adasiem została ale... Kasa, kasa, kasa. Będzie ciężko bo na wychowawczym 400 zł i 500+ to tyle co nic...
Górka życzę Oli dużo zdrowia. Biedna, już tyle w życiu przeszła... Nacierpiala się przez te choroby. Trzymam kciuki by było już dobrze.
Kłucia to całkiem normalne a teraz przy bliźniakach to już w ogóle... Ciekawe jaki będziesz miała brzuch. Który to tydzień już?
Górka przykra ta historia z mama...
Joanno jak tam u was??
U nas aktualnie rozpoczęło się ząbkowanie, koszmar. Mały się drze codziennie, raz mniej, raz więcej. Po dziąsłach już widać, że niebawem coś się może pojawić.
Karola, mój drugi najukochańszy Skarb szarpie moje nerwy ;p
Rano albo wieczorkiem jest cudowna, przytulamy się, rozmawiamy, jest słodka a mnie rozpiera dumą, że mam swoją ukochaną córeczkę. No a w drugiej sytuacji moje nerwy są na skraju... Bywa okropnie niedobra, złośliwa i w ogóle się nie słucha, zwłaszcza mnie. No ale cóż... Jak se wychowałam tak mam hehe:p poza tym u nas wszystko ok smile
Dobranoc smile

6 363

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

ORKA, zdrówka dla Olci!

MadziaW, zazdroszczę tgo fryzjera tongue Ja też, tak jak Olivka gubię włosy masakrycznie i najchętniej to bym jej zcięła na jeża. Ale nie mam czasu na wyjście, nie bardzo mam z kim małą zostawić nawet. Jestem wyjątkowo zapuszczona: włosy, paznokcie wszystko robię sama w domu, trochę na byle jak. Farbę osattnio też w biegu robiłam i jakoś tak w plamy mi wyszło tongue
Czyli dzieci już lepiej. Oby teraz na długo był spokój z chorobami.
Jeśli Piotrusia przesadzasz z biegówki, to śmiało na rowerek bez bocznych kółek, są mu niepotrzebne, bo po biegówce na pewno świetnie umie balansować i trzymać równowagę. U nas przejście z biegówki na rower trwało chwilę. Obyło się bez kółek bocznych i bez kija.

Zojka za 3 dni kończy pół roku. Ale czad big_smile Leci ten czas super szybko. Zaczęliśmy rozszerzać dietę. Zojka bardzo polubiła warzywka i owocki. Wreszcie je coś innego, wreszcie ktoś inny może ją karmić wink
U mnie w dalszym ciągu dni wariackie. Kupa pracy, a jak jest chwila wolna, to staramy się coś fajnego Olciowi organizować, żeby wykorzystać lato. Dobrze, że mamy basen w ogródku, bo Olek wyjątkowo kocha wodę, więc łatwo jego potrzebę nurkowania i pływania w takim basenie codziennie zaspokajać.

6 364 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2018-07-27 15:50:28)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Cześć dziewczyny,

Dorotko gdyby u Ali były epizody agresji, tak jak u Ola to bym przeczekała. Ale ona taka jest cały czas i po prostu muszę coś z nią zacząć robić bo zwariuję.

Olivko dzięki za odpowiedź. Niewykluczone, że skorzystam.

Gorka wiem dobrze co czujesz, bo ja mam z Alą tak na codzień jak Ty z Olą. U Oli szpital, ból, zachwianie poczucia bezpieczeństwa, dziecko strasznie się męczy, więc nic dziwnego że się tak zachowuje. Dużo ją przytulaj, pokazuj że ją kochasz i jej przejdzie. Dużo cierpliwości życzę. A propos jak tam Twoje zdrowie?

Madziu fajnie, że się odezwałaś i że okres chorób za Wami. Oby tak dalej.

Siedzę w pracy, upał i duchota, mam dużo roboty mimo wakacji, potem wracam do domu, zajmuję się niesforną, ciągle płaczącą Alą i po prostu jestem wykończona. Nie mam sił na nic. Ala nie ma drzemek w przedszkolu i chyba stąd jej niefajne zachowanie. Tak tęsknię za prawdziwymi wakacjami, mieszkaniem w hotelu, pięknymi widokami, innym klimatem,.... Oderwać się choć na chwilę od problemów. Nie dane mi to jednak. Przynajmniej nie w tym roku. Od 8 sierpnia mam urlop. Spędzę go w domu sad

6 365

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hejka
Wczoraj byłam u fryzjerki. Mam super fryzurę, jestem mega zadowolona. Muszę pamiętać by podziękować sprzedawcy artykułów fryzjerskich, który mi ją polecił. Też mam bardzo słabe włosy ale dlatego, że rozjaśniam a ostatnio fryzjerka mi je spaliła. Mam teraz takie gumowate ale chyba mi pomoże bardzo droga ale wydajna odżywka regeneracyjna. Poszaleję smile Muszę sobie jakoś poprawić humor. Ostatnio też kupiłam w ciuchlandzie super bluzkę i wyglądam jak milion dolarów big_smile Do tego Ala wróciła do starego przedszkola i ma drzemki.

Pisałyście o rowerku biegowym. Ala jeździła dwa razy na takim (pożyczyła) i czuję, że jakby jeszcze poćwiczyła to by śmigała na nim jak rajdowiec. Kupiliśmy hulajnogę więc już rowerka nie kupujemy.
Byłam z Alą u ortopedy. Zbadał ją bardzo dokładnie, zrobił nawet usg bioderek i stwierdził, że jedyna nieprawidłowość jaką widzi to że stopy podczas chodzenia czasem zachodzą na siebie. Stąd to przewracanie. Może to być spowodowane siadaniem w literkę W lub delikatna wada wrodzona. Powiedział, że może to samo zniknąć z czasem ale można nad tym popracować. Więc mam z Alą robić ćwiczenia, ma brać wit. D i tyle.

Pozdrawiam.
Piszcie coś wink

6 366

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanna, Tobie też zazdroszczę tego fryzjera wink
Super, że masz lepszy nastrój i że z Alą ok u ortopedy.
Co do napadów agresji, to rozumiem, że może być trudno i najlepsza metoda to szukanie porady i wsparcia. Z zajęć o rozwoju dziecka (dawno temu studiowałam psychologię tongue) pamiętam, że dobrze czasami działa próba przeniesienia agresji, tzn umożliwienia dziecku przeżywana jej, ale w bardziej kontrolowany sposób. NIe wiem, jak u Ali to wygląda, czy częściej krzyczy, czy częściej próbuje uderzać, ale można by np. zaproponować jej uderzanie w jakąś poduszkę, krzyczenie tylko w konkretnym miejscu, darcie gazet. Poczytaj sobie, może w necie coś znajdziesz. A mogłabyś zacząć coś popróbować zanim trafisz do specjalisty.
A co z poprzednimi wizytami? Zrezygnowałaś z tamtej babki?
Dlaczego nie możesz gdzieś wyskoczyć z Alą na kilka dni? Chodzi o finanse? A może jesteś chociaż w stanie zorganizować kilka jednodniowych wycieczek gdzieś w okolicę? Dobrze by Wam to na pewno zrobiło wink

Reszto, co u Was?

GORKA, jak zdrówko Twoje i Oli?

Olivka, i co macie pierwszy ząb?

MadziaW, jak po urlopie? Co ciekawego robiliście?

6 367

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotko nie zrezygnowałam z psychologa dla Ali. Wręcz odwrotnie, ale grafik zajęty rok naprzód więc muszę szukać innego. Muszę bo chciałabym by ktoś spojrzał na nasz problem obiektywnie i podpowiedział mi pewne zachowania/rozwiązania. Ta hydroksyzyna też może nie zaszkodziłaby. Jak byłam u psychiatry, dostałam też ten lek. Lekarka powiedziała mi, że to jedyny lek uspokajający, który nie uzależnia. Mam brać doraźnie.

Coś się dziewczyny nie odzywają wcale. Pewnie wakacje w pełni. Ja od jutra na urlopie i nie będę się tu odzywać przez 2 tygodnie bo nie mam jak. Więc dziewczyny życzę Wam udanego wypoczynku a tym co w pracy lekkiej roboty smile

6 368

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej dziewczyny,

Co u Was??

My w nocy trafilismy do szpitala Cos tu w naszych tutejszych jeziorach jest, ze dzieciaki po kapieli w nich maja niestety nieciekawe objawy. nasze wysoka goraczke, Piotrus dodatkowo male wymioty. po dwoch dniach spokoju nagle dzisiaj budzi się w nocy z krzywiek i mega placzem ze brzuch go boli weoc od razy na sor i oddzial, po usg brzucha i wszystkich mozliwych badaniach z krwi moczu kalu wszystko ok. wiec wirus z jeziorka lub powietrza zrobil swoje. pewnie jutro wyjdziemy. a i co najlepsze wszystkie dzieci na oddziale maja te same objawy.

mam nadzieje ze u Was pozytywnej smile

6 369 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-08-09 22:58:07)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie.
Czytam was na bieżąco jednak nie miałam za wiele czasu na odpisanie.

Madzia no fryzjer fajna sprawa.
Jak Piotrka ucho? Nie boli go już?

Olivko ale ten czas leci. Adaś już za niedługo będzie miał pół roczku...
Jak tam,widać już jakiegoś kiełka ,nadal tak płacze?

O proszę a Zojka już ma 6 miesięcy, no rośnie panna jak na drożdżach.
Ja bardzo miło wspominm czas kiedy podawałam dzieciom pierwsze dania. Ziemniaczki,bananka takie to fajne.

Joaano cieszę się że przynajmniej wizyta u fryzjera cię uszczęśliwiła. Szkoda mi ciebie, nawet nie wyobrażam sobie jakie to wszystko musi być męczące. Marudna Ala, ciężka praca no i brak wakacji. Ech.A może uda ci się choć na dwa dni gdzieś z Alą wyskoczyć?

Kurcze Madziuw współczuję,co to się znowu przyplątało do was? A ty jak się czujesz? Ciebie nic nie wzięło?

Ja właśnie mam 20 tc.  Połowa. Byłam na prenatalnych drugich , wszystko w porządku oprócz tego że jeden dzidzio ma słabo wypełniony żołądek. Słyszałyście o takim czymś ? Mam się skonsultować ze swoim prowadzącym no i w sumie nie wiem co dalej. Coś sugerowała że może dzidzia ma zwężony przełyk czy coś takiego. O y było wszysstko ok.
No i potwierdziła --- dwóch chłopców. hi hi

Dziewczyny brzuch mam ogromny.ludzie myślą że ja już do porodu a tu jeszcze gdzie do grudnia. Czuję się fatalnie od kilku dni. Brzuch mnie boli,ledwo dycham,ledwo chodzę,nie mogę się schylać. W nocy nie mogę spać a w dzień to jestem nieprzytomna a niestety nie mam jak odpocząć.
Mamy zamówioną opiekunką z zagranicy,boję się strasznie.  Na tej zasadzie że byłaby tu ze mną cały czas,mieszkałaby z nami. Ja niestety nie znam języka angielskiego,przeraża mnie to. Ale opcja fajna. Ma to być Filipinka. hi hi ale czad nie?

Byliśmy kilka dni na Słowacji,potem ze znajomymi nad jeziorkiem . We wtorek jedziemy na 5 dni nad morze. Mąż bardzo mi pomaga przy dzieciach jak jesteśmy gdzieś na wyjeżdzie. Robi praktycznie wszystko. Niestety tu w domu jak jesteśmy to jestem praktycznie cały czas sama bo on od rana do nocy pracuje.
Dzieci poszły do placówki...fajnie . Franio cośnie może sięrano zaklimatyzować w żłobku i płącze za mną. Ale po chwili już jest dobrze.
Pieluchy mamy już za sobą. Pięknie nam z tym poszło. Franio jest taki przejęty rolą że hej. Tak się cieszy że robi na nocnik,każe dzwonić do taty do babci żeby powiedzieć jak zrobi kupkę. Śmiechu co nie miara. A rano to stoi przy szufladzie i majteczki sobie wybiera które ma założyć.
Całuje mnie co chwilę w brzuszek. Jeden buziak z prawej a drugi z lewej. Takie to słodkie,no i nie wiem z kąd on to wymyślił.

Rozglądam się powoli za wózkiem. Troszkę malutkich ciszków przydało by się kupić. Jakieś kombinezoniki zimowe i te sprawy. Oli ciuszki muszę wystawić na sprzedaż. Może coś opchnę. A jest tego mnóstwo.

Ola już nic nie narzeka na bolące gardło to chyba już jest ok.

Co jeszcze? Samam nie wiem.
Piszcie coś dziewczyny.

Madziu daj znać co w tym szpitalu.

6 370 Ostatnio edytowany przez olivkaa00 (2018-08-10 22:53:05)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Górka no czad z tą filipinka! To z jakiegoś biura pośredniczącego? Nie mieli polki? tongue
Fajnie, że u was ok. Oby dzidzia była zdrowa, trzymam kciuki.
Gratulacje do Frania. Nawet nie pomyślałam, że on już taki duży:p Ciągle mi się wydaje, że Ty i Madzia macie jeszcze maluchy... Ale nie, to ja i Dorotka mamy maluchy a wy to już odchowane smile))

Joanno, życzę Ci byś wypoczęla. Wracaj do nas po urlopie:)

Madziu, coś strasznego. Aż się przeraziła może, bo my ostatnio 3 razy byliśmy nad wodą. Ale u nas ok. W jakiej częściej kraju Ty mieszkasz? Gdzie taka niedobra woda??? Oby było już dobrze. Pewnie prędko już nie pozwolisz się dzieciom wykąpać.

Pytajcie o zęby, no więc czuć dwójkę dolna, ostra pod palcem. Dziąsła ma takie biedne... Płacze codziennie i ciągle. W nocy śpi ok, ale w dzień mało o to najwyżej po pół godziny. Nie jestem w stanie nic w domu zrobić jak mąż w pracy. A jak wraca zabiera dzieciaki na dwór bym mogła w spokoju posprzątac, ale Adaś często szybko do mnie wraca z płaczem. U taty wyje aż się zanosi a jak ja go biorę od razu się uspokaja, choć na chwilę. Camilia niestety nie przynosi żadnych efektów. Zastanawiam się czy nie kupić viburcolu.
Chyba nie dam rady dziś więcej napisać bo padam. Jestem w takiej rutynie w tym tygodniu, że mam dość. Dzień świstaka, każdy identyczny. Na dodatek z mama rzadko się widuje, nie mam z kim się spotkać, pogadac, koleżanki nie mają czasu hmm
Dobranoc:*

Posty [ 6 306 do 6 370 z 6 580 ]

Strony Poprzednia 1 … 96 97 98 99 100 101 102 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Październikowe mamy 2014 :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026