netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Październikowe mamy 2014 :)

6 579 odpowiedzi625 895 wyświetleńzałożony przez olivka00, 06.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Październikowe mamy 2014 :)

Strony Poprzednia 1 … 94 95 96 97 98 … 102 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 176 do 6 240 z 6 580 ]

6 176

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, zdrowiejcie szybko w szpitalu!
Właśnie, a jak Franek? Ja to bardzo uczulona jestem na to spadnie dzieci z łóżek na podłogę. Też uważam, że trzeba to zawsze dobrze zbadać po fakcie upadku. Uderzenie w głowę może się niesttey różnie skończyć, zarówno tym o czy m pisze Joanna, ale mogą też powstać mikropięknięcia, które trzeba wykryć już teraz by to monitorować. To też oczywiście nie w ramach straszenia i mądrzenia się, ale nie każdy po prostu pomyśli, że precież części uszkodzeń po prostu nie widać, a czasmi to kwestia przypadku, że coś się niestety "w środku" uszkodzi.
Myślę, że ktoś powinien Ci zlecić prześwietlenie.

Joanna, skoro ma na liście coś więcej niż bułkę i parówkę (a bywają dzieci o tak wąskim repertuarze), to po prostu musisz jej to serować i cieszyć się, że w ogóle takie rzeczy je smile MOże pediatrę zapytać o jakąs suplementację witaminową ewentualnie.

MadziaW, rety, Olek to chyba do 20 już powoli dobija tongue Muszę go zważyć, ale ostatnio to było już blisko 18 kg.
No ciekawe, jak tam Piotruś się będzie adaptował.

Olivka, jak tam Twoja ciąża?

U nas na szczescie chorobowo znośnie. Olo w prawdzie ma katar i jest w domu z nami od piątku (teraz sezon chorób, jak pójdzie do przedszkola nie zaleczony, to wróci z czymś zdecydowanie gorszym niż katarek), ale na takie chorowanie nie mogę narzekać.
Zoja zdrowa, na razie w miarę bez problemowa (rzecz jasna jak na noworodka wink).
Ja mniej obolała niż po ostatnim porodzie, ale tym razem w prezencie dostałam hemoroidy, więc zbyt wesoło to nie jest sad
Sam poród szybszy i mniej bolesny niż pierwszy, choć był mały problme bo Zojka była potylicowo tylnie ustawiona.

Co do lekarstw, u nas Olo łyka je jak pelikan smile Ale jeśli ma zły dzień i marudzi, to tak jak Joanna siadamy do negocjacji słodyczowych - u nas targujemy się za pomocą żelków miśków wink
Jak był młodszy i nie dało się z nim dogadać to też zdarzało się na siłę stryzkawką.

6 177 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-02-08 10:55:01)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

My już w domu do wczoraj dojeżdżaliśmy tylko na antybiotyk do szpitala. Dzisiaj prawie całą noc nie spałam bo Franek dostał wysokiej gorączki. Dzwoniłam do lekarza,dopiero na 18 nas zarejestrowano. Trochę późno. Zobaczymy jak będzie bo jak coś to pojadę na szpital.
Nie ma siły,ja od kilku dni też jestem chora. Cały czas wraca mi gorączka taka 38. Wszystko mnie boli,a kaszel to mam taki że mi płuca rozrywa

dorotko co tak mało o sobie? napisz cos więcej,jak poród i ogólnie. Jak Olek,cieszy się z małej?

6 178

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!

Gorka bardzo Ci współczuję... Wy dość często macie te problemy zdrowotne, pamiętam jak z samą Olą latałaś po lekarzach i szpitalach. Eh, żeczę Ci dużo, dużo siły i oczywiście zdrowia. Mam nadzieję, że szybko wrócicie do normalności. Ola już całkowicie zdrowa?

Dorotka gratuluję szczęśliwych narodzin smile Ucałuj Zoję:)
To prawda, sezon chorobowy w pełni. Na każdym kroku tylko słyszę, że ktoś choruje.

My się doleczyłyśmy na szczęście. Dzięki za rady odnośnie podawania leków, ale uwierzcie mi, że u nas podawanie na siłę nie zdaj egzaminu. Stosowałam to tak do 2 roku życia, a im mała starsza tym bardziej cwana, a wpadanie w histerię w połowie przypadków kończy się u nas wymiotami więc z lekiem byłoby tak samo. Ale nie ma o czym gadać, każde dziecko inne. A może to ja nie potrafię z nią postępować i wcisnąć leku na siłę... W każdym razie udało się wybrać antybiotyk w kaszy, teraz wciskam w nią witaminy ile wlezie bo to straszny niejadek i w jedzeniu wystarczającej ilości witamin nie zje.
Dziś w przedszkolu Dzień Babci i Dziadka. Karola bardzo się cieszyła na ten dzień:) ciekawe jak wyjdzie:) impreza zaczyna się o 14.30.

Joanno pytałaś czy Ibufen przepisał lekarz. Tak, nawet do antybiotyku kazał podawać 2-3 razy dziennie na stan zapalny i ewentualnie gorączkę przez jakieś 3 dni.
Pytałaś też o przygotowanie Karoli na pojawienie się brata. Myślę, że już jest przygotowana. Wie, że mam Adasia w brzuchu,że niedługo się pojawi i będzie u nas w domu. Powiedz co u Ali? Jak jej zachowanie teraz? Nadal jest niejadkiem?
Wczoraj byłam na wizycie. Okazało się, że mały to kruszyna. Waży tylko 1,5 kg, ale lekarz powiedział, żeby się nie martwić bo mieści się w normie i jest symetryczny, wszystkie parametry ok, tylko może po prostu będzie drobny. 1 marca znów ma go pomierzyć by zobaczyć czy rośnie. Mimo wszystko mnie to niepokoi, bo Karola w 32t.c ważyła już 1,900, a ja jestem teraz w 33tyg. Tak sobie myślę, że usg też może się mylić bo brzuch mam naprawdę duży, tzn normalny na tym etapie ciąży, ruchy czuję mocno, więc mały ma siłę. No nie wiem, zobaczymy w marcu. Chciałam z nim jeszcze pogadać o cc ale oczywiście mnie zbył i powiedział, żebym jeszcze nie myślała o porodzie. On wszystkie namawia do naturalnego porodu, ale ja nie chcę!

Dziewczyny muszę uciekać bo mam kupę roboty, dziadki dziś zwalają się na obiad a czasu ucieka. Przepraszam, że tak głównie o sobie piszę...

6 179 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2018-02-09 14:17:23)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Cześć dziewczyny

Wielkie gratulacje Dorotko smile Napisz coś więcej o Zoji. Ile waży, czy jest płaczliwa czy spokojna, itp.? Jak Olo na nią reaguje? On już zdrowy? Hemoroidy też miałam, bo szybki poród. Pomogły czopki.

Co do jedzenia to Ala zjada coś więcej niż bułkę ale nie tknie mięsa, nawet pod postacią parówki. Tu widzę problem bo warzyw też nie je i napewno ma anemię itp. Nie wiem czemu zawsze miała niechęć do mięsa. Może to jest dziedziczne hehe. Ja przez wiele lat byłam wegetarianką i dopiero pod koniec ciąży naszła mnie ochota na kotleciki i wędliny. Teraz jem je przy Ali a ta patrzy ze wstrętem i jak chcę jej dać to zasłania usta. No nic zrobię jej badania i później pewnie dostanie preparaty z żelazem i witaminy a na razie daję jej Omega med.

Madziu to znaczy, że Piotruś dostał się do przedszkola? Fajnie smile Myślę, że będzie sobie tam dobrze radził. Już nie sika w czasie snu? A jak jest u niego z jedzeniem? Coś mało waży.

Gorka strasznie mi przykro i życzę by to wstrętne choróbsko poszło od Was szybko precz. Dopiero co cieszyłam się, że Ola już tak strasznie nie choruje a tu znowu, heh. To chyba się od Frania zaczęło?

Olivka cieszę się, że Karola już zdrowa i antybiotyk pomógł. Jakie witaminy jej podajesz? Coś późno zrobili u Was dzień babci i dziadka. W Ali już dawno był ale ona akurat chora była. Dalej jest niejadkiem, nawet większym niż była. Chyba ta choroba też źle na nią wpłynęła. Co do zachowania, no cóż. Wczoraj w nocy nie wytrzymałam i się popłakałam. Miesiąc temu było trochę lepiej, potem ona zachorowała. No i stało się tak, że zaczęła mieć humory, wariowała zamknięta cały czas w domu, zrobiła się bardzo niegrzeczna. Niestety dalej tak jest a najgorsze, że wczoraj uderzyła mocno panią z przedszkola w twarz, co nie omieszkała mi przekazać jej nauczycielka. Przy okazji dowiedziałam się, że Ala dalej dzieci szturcha i popycha. Nie mam już sił. Może psycholog pomoże. Ala jest zapisana na 20 lutego na wizytę.

Dziewczyny czy macie bal karnawałowy w przedszkolu? Jak tak to w co ubieracie dzieci? Chciałam ubrać Alę w strój Elsy ale za wypożyczenie liczą 30 zł. Trochę drogo a po drugie boję się, że Ala może coś zniszczyć czy wybrudzić. Nie mam maszyny bo bym sama uszyła a ręcznie mi się nie chce.

6 180

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanno, co się stało, że się popłakałas?
Hmm więc Ala w przedszkolu popych dzieci? Może chce w ten sposób zwrócić na siebie uwagę? Ciekawa jestem, co powie psycholog.
Skąd wiesz, że Ala ma na pewno anemię??
Miałam wam wcześniej napisac- Karola waży 14 kg.
Z obiadami u nas podobnie. Warzyw nie jada, jak mięso to tylko z kurczaka, żadnych kasz. Jej ulubiony tekst: ja tego nie lubię! Kanapki też tylko z serem, na parówki się nawet wypiela. Podaję jej teraz rutinacee junior na odporność i witaminy w postaci zelek, dodatkowo jeszcze Wit D i multilac (probiotyk).
Bal karnawałowy u nas już był, Karola była akurat chora ale miałam dla niej sukienkę z tiulem, diadem, skrzydełka i różdżkę.
Dzień babci wyszedł fajnie, część artystyczną się udała, ale potem, gdy dzieci miały iść już do dziadków emocje wzięły górę, stres i się dziecko popłakało. Nie chciała iść do dziadków tylko do mamy. Mąż po nich pojechał a Karola się rozkręciła, stres puścił i zaczęła się bawić smile

6 181

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, oby kolejnego szpitalnego epizodu już nie było. Zdrowiejcie!
U nas relacje między rodzeństwiem wspaniałe. Nie sądziłam, że 3 latek może mieć w sobie tyle ciepła, empatii i potrzeby przebywania z siostrą. Aż miło się patrzy, jak do niej przybiega, jak reaguje na płacz, jak chce pomagać przy przeiwjaniu, kąpaniu. Do przedszkola nie wyjdzie bez pożegnalengo całuska smile
Poród zdecydowanie łaskawszy niż poprzedni, choć przyjemnie nie było, przez ułożenie Zoji miałam bardzo mocne parte w krzyżu, co paraliżowało. Na szczęście sama ostatnia faza była dość krótka, więc jakoś to zniosłam. W szpitalu, który wybrałam niestety nie było opcji znieczulenia, zresztą ja chyba i tak bym się nie odważyła tongue
Generalnie dobrze, że to już za mną. Szew się goi, hemoroidy zmniejszają. To już dwa tygodnie od porodu! Czas leci smile

Olivka, a Ty Karolę rodziłaś przec CC? To teraz nie masz wskazania do kolejnego?
No to zdrówka dla Karoli. Niech już więcej nie choruje!

Joanno, na razie ciężko powiedzieć, jaka ona jest. Dzień do dnia nie podobny. Czasami śpi, że dobudzić na karmienie ciężko, a czasami co chwila, by jadła tongue Płacze na razie dość mało, choć Olek to mi się dopiero ok 3 tygodnia rozkręcił. Mam tylko nadzieję, że kolek tym razem nie będzie, bo przy Olku to był dramat.
Zojka była wielkościowo podobna do Olka, 53 cm i 3220 kg - spadła nam w szpitalu poniżej 3 kg, ale jak byliśmy we wtorek u pediatry, to już wróciła do wagi urodzeniowej, więc dość szybko. Moje cycki mają moc tongue
Jeśli badania będą u Ali ok, to myślę, że powinnaś na razie odpuścić. Zdaję sobię sprawę, jak bardzo to musi być stresujące, ale tak na prawdę, właśnie fakt Twojej napinki, może wpływać na to, że Ala mniej je. Jedzenie to powinna być naturalna czynność, a gdy przychodzi stres i nerwy, to wszytsko urasta do rangi arcyważnego wydażenia, co dziecko wyczuwa.
Co do zachowań Ali, oby psycholog coś pomógł albo Cię chociaż uspokoił, bo możesz np. od niego usłyszeć, że zachowania Ali się ok, że to rozwojowe i minie. Ja pamiętam, jak z przerażeniem opowiadałam, o tych epizodach Olcia, kiedy bardzo się buntował, a ze złości się na mnie zamachiwał. Wtedy usłyszałam, że to dobra oznaka, że dziecko się dobrze rozwija, bo gorzej jakby się nie buntował. Ustaliłam tylko z psycholog, jak to hamować i czy mam dobre metody. Wtedy mnie to bardzo uspokoiło, a same napady złości odeszły u Olcia, szybciej niż przyszły wink

My też już po balu. Olo bardzo chciał być przebrany za dinozaura. Nie miałąm pomysłu i zabardzo czasu, żeby samemu robić, więc my strój wypożyczyliśmy. U nas też kosztowało to 30 zł, ale przebranie na prawdę robiło wrażenie (taki kombinezon, z łapami i nakładkami na buty - stopy z pazurami, do tego na głowę głowa smoka, no i ogon. Rewelacja. Radość była ogromna.
Mąż robił dla przedszkola zdjęcia akurat. Jeszcze nie udało mi się przejżeć, ale podejrzewam, że to fajnie wyszło.

6 182

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotko pozazdrościć tych relacji brata i siostry smile
Do mojej mamy przyjechała siostra z 10 miesięcznym synkiem. Byli też u nas na chwilkę. Karola miała różne zachowania. Raz była zazdrosna o nas i dziadków kiedy bawiliśmy się z małym a potem sama się śmiała z zabawiania go.
Tak, ja miałam CC przy Karoli. Teraz niby mam wybór ale lekarz namawia mnie na naturalny.
Od kilku dni pobolewa mnie podbrzusze jak na okres. Wiem, że to mogą być skurcze przepowiadające, ale coś ostatnio coraz częściej mnie boli. A dziś to zwłaszcza. Myślicie, że powinnam skontaktować się z lekarzem??
Dorota a doszłaś już do siebie? Już jakaś rutyna dnia się utworzyła? Jak noce?
Górka, Madziu, Joanno co u was?

6 183 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2018-02-11 11:47:11)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivka, Olo zanim pojawiła się siostra raczej niespecjalnie wchodził w relacje z małymi bobasami. Mam bratanice, która jest o dwa lata od niego młodsza i nigdy nie był nią zainteresowany. Zawsze wybiera zabawę z jej starszą siostrą, która jest w jego wieku.
Także u niego to się pojawiło wraz z pojawieniem się w domu Zojki.
Nie mam doświadczenia w CC, ale podobno wolniej się dochodzi do siebie niż po porodzie naturalnym. Być może powinnaś to rozważyć, bo przy dwójce maluchów, to raczej szybciej niż później trzeba być w pełni sprawnym wink
Ból podbrzusza raczej dość normalne, może być to rozciąganie, może to synek się tam układa, a może to właśnie skurcze przepowiadające, natomiast jeśli coś Cię niepokoi, ja bym zadzwoniła albo poszła do swojego gina, tak na wszelki wypadek.
Ja już funkcjonuję normalnie, tzn. nie bardzo mam wybór, bo musiałam wrócić do pracy i choć trochę mężowi pomóc. Owszem jestem jeszcze trochę obolała, ale generalnie jest super, bo jak przypomnę sobie siebie po porodzie z Olkiem, to przez miesiąc z hakiem było słabo (tzn. miałam problem z siadaniem, co było strasznie upierdliwe).
O rutynie jeszcze ciężko mówić, ale powoli nad tym pracujemy. Na razie to ona jest w tyrbie kupa, cyc, spanie i trochę to na okrągło się ciągnie. Na początku wybudzałam ją co 3 godziny, teraz mogłabym co 4,5 ale ona sama zazwyczaj szybciej wstaje. W nocy śpi lepiej niż za dnia, bo w dzień to różnie; wczoraj np. nie usnęła ciągiem na dłużej niż godzinę, a dziś od kiedy poszła spać o 8:00, tak śpi do teraz.

6 184 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2018-02-12 16:28:53)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Cześć dziewczyny

Olivko rusza mnie i to bardzo jak moje dziecko kogoś bije, szczególnie jak wcześniej sama tego zaznałam. Oby moje dziecko nie wdało się w ojca sad No nie wiem czy Ala ma anemię ale tak myślę skoro żelaza w jej diecie ani nic. Mało te nasze październikowe dzieciaczki ważą, ciekawa jestem czy to norma.
Odnośnie porodu ... Spędziłam prawie cały miesiąc w szpitalu a obok był odział, w którym leżały matki po cesarce. Bardzo wiele z nich miało problemy z blizną, zrosty itp. Narzekały, że tyle muszą siedzieć w szpitalu, że im ciężko i nie mają siły nawet dziecka podnieść. Po tym co zobaczyłam już tak bardzo nie chciałam cc wink Jeśli dziecko będzie małe to poród nie będzie straszny i tu ma rację lekarz, że radzi poczekać.

Dorotko to bardzo się cieszę, że tak Olo reaguje na siostrzyczkę smile Fajnie, że młoda mało płacze. Moja ryczała całe dnie i noce i jedynie cyc pomagał. Jak badania wyjdą dobrze to będę szczęśliwa. No zobaczymy. Nie wiem wogóle jak to załatwić bo wcześniej Ala histeryzowała na widok igły i łatwo nie będzie.

Co do balu to specjalnie wcześniej nic nie przygotowywałam bo nie wiadomo było czy Ala nie będzie w tym czasie chora. Wczoraj pojechaliśmy do sklepów. Wiedziałam, że w Smyku są skrzydełka wróżki i jej tam kupiłam. Różowe bo innych kolorów nie było. Potem zaszłam do Pepco a tam pełno tych skrzydełek w różnych kolorach, razem z diademem i różdżką a do tego dużo tańszych niż ja kupiłam. Ale byłam zła... Nie wypadało mi już oddawać. Do tego Ala ma sukienkę z krótką spódniczką tiulową i różdżkę. Różdżka kupiona kiedyś jak Ala strasznie o nią prosiła. Niestety jest ostra i się boję żeby Ala kogoś nią nie uderzyła. No ale jak wróżka bez różdżki wink

Dam Wam cytat z artykułu dr Jerzego Jaśkowskiego na temat przeziębienia: "Jak poczujesz się rozbitym, będziesz miał dreszcze, 1-3 dniową gorączkę, poty, bóle głowy, itp objawy, to zaraz jak się źle poczujesz, pobierz 10 tabletek węgla drzewnego, tego czarnego. Jak nie masz pod ręką, to może to być zwykły węgiel drzewny z kominka. Trzeba go tylko dobrze młotkiem na proszek rozbić. Dorosłemu do wypicia trzeba podać tak ze 2 cm tego proszku – węgla – na pół szklanki wody, dziecku 0.5-1 cm, w zależności od masy ciała. Po około 5 godzinach należy całą procedurę powtórzyć. Po kolejnych 5 godzinach jeszcze raz. I tak co 5 godzin, aż kupka wyjdzie czarna. Po tym należy wypić możliwie szybko szklankę lub dwie mleka kwaśnego od krowy. W żadnym przypadku nie pić tego zabielanego płynu z kartoników, plastików itd. Po kolejnych 5 godzinach kolejny kubek kwaśnego mleka od krowy. Jednocześnie należy spryskać tylną ścianę gardła, z języczkiem, roztworem kwasu jabłkowego, ale samemu zrobionego. Jest to jednorazowa sprawa i mamy butelkę – czyli zapas dla całej rodziny co najmniej na pół roku. Jest to sprawdzony i medycznie uzasadniony sposób postępowania. Wirus wnika właśnie przez tylną ścianę gardła. Pryskać z atomizera trzeba często, co godzinę, ponieważ przełykając ślinę usuwamy kwas. Węgiel jest tylko absorbentem, czyli odkurzaczem toksyn, znajdujących się w naszym przewodzie pokarmowym. Nie powoduje żadnych innych skutków. Objawy kliniczne, jakie odczuwamy, są spowodowane przez toksyny, powstające w czasie walki naszego układu odpornościowego z wirusem, a nie jak dawniej sądzono, z powodu wnikania wirusa do komórki. Jeżeli zaczniecie kurację wcześnie, to żadne toksyny nie wnikną do krwioobiegu i początkowe objawy ustąpią. Kwaśne mleko należy wypić w celu zasiedlenia naszego przewodu pokarmowego dobrymi bakteriami, a te najlepsze i najtańsze są w mleku krowim. Jak mleko jest fałszowane, to nie skwaśnieje.". Sposób ten stosuje od kilku lat znajoma mojej teściowej i od tego czasu jest zdrowa jak koń, żadnych przeziębień, gryp, itp.

Gorka jak tam u Was? Zdrowiejecie?

6 185

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanno niezły ten sposób na infekcje. Skąd tylko wziąć krowie mleko hihi. Ja mam swój sposób, co prawda zdarzają mi się przeziębienia raz na jakiś czas, ale nigdy nic poważniejszego. A mianowicie pije codziennie napar z czystka od jakiś 2 lat smile
Mam nadzieję, że Ali zachowanie jakoś się uspokoiło i z czasem i zwyczajnie z tego wyrośnie. Ostatnio trafiłam na artykuł, gdzie opisane było jak kobieta poszła do pediatry skarżąc sie, że jej dziecko ma histerię i się buntuje. Na co pediatra stwierdził, że to bardzo dobry objaw bo oznacza, że dziecko rozwija się prawidłowo... Wiem, że nie wszystkie zachowania są normalne i wydaje mi sie, że nie w każdym przypadku to jest takie normalne.
Karola w przedszkolu, poszła zadowolona, ale za to rano nie mam do niej siły. Nie chce się ubierać i ogarniać, z wstawaniem też problem. Codziennie rano jest jedna wielka walka. No ale cóż. Chyba ma to po mężu bo ja nigdy nie miałam problemów z porannym wstawaniem.
Niedługo muszę ruszać odebrać mała. A już jestem zmęczona sprzątaniem.
Joanno myślę, że 14 kg to normalna waga. W przedszkolu Karola jest jednym z najmniejszych dzieci, ale są też dziewczynki szczuplejsze choć wyższe od niej. Skoro lekarz nigdy nie powiedział nam, że waży za mało najwyraźniej jest ok.
Miłego dnia smile

6 186

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanna, a jaka jest reakcja pań z przedszkola, jak Ala uderza dzieci? Powinnaś to z nimi ustalić, żeby każdy (Ty, dziadkowie, panie w przedszkolu) reagowali tak samo, bo tu jest dziecku potrzebny bardzo czytelny przekaz, że tak się nie robi.
Z Olkiem to też miałam jazdy, bo tak jak Ala uspokajał się przy cycku. Ciężko było podać mu smoczek. Załapał dopiero po 1 miesiącu. Teraz Zojce już daję, kiedy widzę, że jest niespokojna, bo nie mogę znów dać się uwiązać. Karmię w prawdzie na rządanie, ale czasami to jej rządanie z natłoku obowiązków muszę przesunąć o kilka minut. Taki smok ratuje mi życie wink
Co do infekcji, to jak już gorączka i poty występują, to ja bym raczej biegła do lekarza, a nie żarła węgiel i pichciała wywar z jabłek tongue

Olivka, u nas też czasami mam problem z dobudzeniem Olka. Ale to się zdarza wtedy, kiedy za późno pójdzie spać i musi swoje godziny wyspać wink Na szczęście u nas raczej na wesoło, bo takiej walki dzień w dzień, to bym nie zniosła. A próbujesz ją podejść różńymi sposobami? U nas np świetnie działa rywalizacja - kto się pierwszy ubierze albo liczenie czasu, gdy Olo ubiera się sam.

6 187 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-02-15 14:45:45)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

ale się rozpisałyście. Może potem nadrobię.
My znowu w szpitalu. Tym razem jestem z dwójką dzieci.
Dziewczyny nie mam sił,wierzcie mi że mam wszystkiego dosyć. Teraz poleżymy dłużej pewnie jeszcze ok 5 dni.

6 188

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Jestem,dzieci usnęły. Mam chwilę dla siebie.

Joaano kurczę tak czytam o zachowaniu Ali i w sumie to nie wiem co ci napisać ale faktycznie że to trochę nie tak. Takie popychanie dzieci coś musi oznaczać,ciekawe co powie psycholog. Może ci coś podpowie.Oj olivka też to napisała hi hi.
U nas był bal karnawałowy i w przedszkolu i w domu kultury. Ola niestety po tym w domu kultury trafiła od razu do szpitala także tego przedszkolnego nie zaliczyła. Kupiłam jej już jakiś czas temu w Lidlu taki strój pszczółki . Wymalowałam jej buzię farbami i wyglądała super. Byliśmy tam ok 3 h z czego ok 2 h Ola się adaptowała no a dopiero potem się odnalazła jak już zostało  niewiele czasu hi hi
Dorotko to cieszęsię że Olo wczuł się wrolę brata "opiekuna".
Powiem ci że moja Ola cały czas truje że chciałaby mieć---jeszcze dwa dzidziusie,jednego dla frania a jednego dla siebie hi hi ogólnie jak widzi jakieś małe dziecko to się strasznie rozczula a więc jak widać wiek 3 latka nie jest jakiś antydzidziowy.
Co do strojów karnawałowych to dobry pomysł na wypożyczenie. Zapłacisz ok 30 zł a masz problem z głowy.
Joaano ja bym nie zastosowała tej metody jednak. Nie wiem jakoś nie wydaje mi się rozsądnym łykać tyle tego węgla. hih i

Moja Ola waży a racze ważyła też 14 i wydaje mi się że wyglądała ok. Teraz waży 13,schudła.

Teraz o nas.Trafiliśmy do szpitala w sumie przez Oli ciągłą gorączkę. 4 dni miała od 38 do 40 cały czas. Codziennie chodziłam z nią do lekarza i codziennie słyszałam ze mam nadal podawać nurofen, Ale jak można tyle czasu trzymać dziecko z gorączką która ją dosłownie zwalała z nóg. W ten ostatni dzień Ola co chwilę wymiotowała,do lekarza zajechałam cała zarzygana,cała ja i auto. Masakra. Rzeczy na przebranie które miałam to nie wystarczyły bo wymiotów było kilka podczas jazdy. Zostawiłam jąw aucie i poleciałam do pepco kupić jej getry i bluzeczkę tak żeby jakoś wejść do przychodni. Ale poszłam jużdo innej lekarki i od razu dała skierowanie do szpitala. A jak wróciłyśmy do domu po rzeczy to Franio już też był ledwo przytomny Gorączka i uskażrzał się na ból gardła. No i okazało siężę teraz on ma anginę a Ola nie wiadomo co. Nikt nie wie. Crp miała bardzo wysokie no i tyle.
Warunki w miarę dobre ale wiadomo co tu cały dzień w tych 4 ścianach robić. Dzieci się nudzą okropnie. Czują się dobrze i nadrabiają te słabe chwile które mieli,energia ich rozpiera.
Dziewczyny trzymajcie się idę spać bo padam.
Olivko ty szczególnie się trzymaj. Pisz co u ciebie.

Fajnie że już dochodzisz do siebie. smile

6 189 Ostatnio edytowany przez olivkaa00 (2018-02-16 00:27:45)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Górka jestem w szoku. Wy to macie pod górę z tym zdrowiem. Biedna ta Ola. Może to wirus??
Co ja takiego napisalam,że mam się trzymać, szczególnie ja??? smile
Z moją Karola nie wiem co się dzieje. Wczoraj jak wróciła z przedszkola zachowywała się strasznie. Na zmianę była zła, płaczliwa, marudna, wredna dla mnie. Płakała, że chce do taty. Z tatą nie widują się w tym tygodniu bo on pracuje na 2 zmiany. Tylko rano przed przedszkolem 40 min się widza. Strasznie za nim tęskni. W końcu dostała jakiejś gorączki. Dziś rano wszystko super, tata w domu, wyprzytulali się, nic jej nie było więc poszła do przedszkola. Gdy ja odebrałam znów to samo, złość, żal, ona chce do taty. Znów podwyższona temperatura, mowila też że ja brzuszek boli. Całe popołudnie przesiedziała mi na kolanach i szlochala, że chce do taty. Postanowiłam jutro zostawic ja w domu i poobserwować jej zdrowie, przy okazji pobedzie z mężem choć pół dnia. Ale mówię wam, że to wszystko wygląda dziwnie. nie wydaje mi sie, że jest chora, ale czy dzieci mogą chorować z tęsknoty? Co będzie jak ja pójdę do szpitala na 3 dni?? Aż się boje pomyśleć.

Górka, Tobie jeszcze raz życzę wytrwałości... I powiem Ci coś szczerze... Ja Cię podziwiam, że Ty chcesz mieć trzecie dziecko smile ja bym nie dała rady....
Joanno, Dorotko, Madziu co tam u was?

6 190

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, o kurczę, ale kiepsko znów u Was...
Jak już dzieci wydobrzeją, jak wrócicie do domu, to musisz to sobie na spokojnie przeanalizować być może skonsultować z jakimś lekarzem, bo u Was to już na prawdę z choroby w chorobę i to na poważnie. To nie wróży dobrze na przyszłość, bo odporność będzie zerowa niedługo.
Być może warto zrobić jakąś przerwę w puszczaniu dzieci do żłobka/przedszkola? Być może jakoś zweryikować coś, co może im szkodzić w codziennym funkcjonowaniu - może macie w domu zbyt sucho, wilgotno, a może za ciepło lub Ty dzieci za ciepło ubierasz. Jakoś tej odporności trzeba pomóc, bo dzieci zdrowotnie będą miały przechlapane, a Ty się psychicznie zajedziesz.
Być może wystarczy dłużej je trzymać w domu po chorobie, a nie puszczać do siedliska bakterii i zarasków. Jak pisałaś ostatnio, że Franek ma gorączkę i wymioty, a potem napisałaś, że dałaś go do żłobka, to bardzo mnie to zdziwiło. Bo u niego pewno coś się rozwijało, a w żłobku coś mogło mu dodatkowo dowalić chorobowo.
Trzymaj się mocno!

Olivka, ja myślę, że jak najbardziej takie emocjonalne problemy mogą dawać takie symtomy chorobowe jak gorączka czy ból brzucha.
Może też być tak, że jakieś choróbsko ją zaczyna rozkładać, a wtedy wiadomo, że dzieci są bardzo marudne, płaczliwe.

U mnie bez zmian. Zojka na razie super. Oczywiście jak to noworodek uwagi sporo wymaga, ale na razie sporo też śpi, więc nie jest źle. Karmimiy się dużo i skutecznie, bo waga nam rośnie jak szalona wink
Ja już właściwie w pełni wydobrzałam. Ekspresowo poszło tym razem wink
Najważniejsze, że udało mi się zwalczyć te obrzydliwe hemoroidy, bo wizja długiej męki z nimi, ewentualnych zabiegów, strasznie mnie przytłaczała.

6 191

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko napisałam abyś się trzymała ze względu na twój stan hi hi Jako jedyna z nas jesteś w ciąży i dlatego tak.
Wiesz ja jakoś jestem przyzwyczajona do tego że w życiu nie jest łatwo,jakoś tak się od początku nastawiłam i w sumie to wszystko mnie nie dziwi,czasami tylko brakuje mi sił,ale zaraz potem działam na maxymalnych obrotach.
Nie wiem czy u KAroli to tęsknota,wydaje mi sięże nie. Ja przypuszczam że ona po prostu źle się z jakiegoś powodu czuje. Może coś ją boli,?
Moja Ola tak ma że jest niegrzeczna zaraz przed chorobą.

6 192

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej.
Jedziemy właśnie do teściów. Karola siedziała wczoraj w domu, nie jest chora, nic jej nie jest i wygląda na to, że to naprawdę była tęsknota. Aż dziwne, ale na to wychodzi.
Górka jak u was zdrowie?
Gorka moja ciąża jest jak nie ciąża. Często zapominam, że w niej jestem, ale brzuch duży i ruchy ograniczone więc szybko sobie przypominam. I oprócz słabego snu i bólu gnatów czuje się bardzo normalnie.

6 193

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Cześć dziewczyny.

Gorka jesteście dalej w szpitalu? Jak dzieci?

Olivko  wyprawka gotowa? Karola się tuli do brzuszka?

Jooaana a w żłobka Ala jest grzeczna?

Dorota jak dajesz radę pracować z dwójką w domu? Ja nie mogłam nic zrobić, bo albo kosztem spaceru, obiadu, a jednak nie o to chodziło.

U nas Piotruś trochę kaszle,  nie byłam z nim jeszcze u lekarza, nie wiem czy iść czy poczekać, ma lekki katar i raz na godz zakaszle. Tydzień temu już dwa dni był w domu bo miał katar i teraz znowu..

6 194

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, jak zdrówko dzieci? Jak Ty się trzymasz?

Olivka, oby tak z tą Twoją ciążą zostało do końca.
A Ty już który masz tydzień?

MadziaW, a jak Piotruś się w przedszkolu czuje? Jak adaptacja, pierwsze dni, Twoje odczucia i jego reakcje?
Co do chorowania, to niestety musisz się przyzwyczaić, że pewno jeden z sezonów - ten lub następny mocno przechorujecie (u nas akurat pierwszy sezon jesienno - zimowy był spoko, za to kolejny, czyli rok temu to dramat - wszysstkim się mocno zdrowie posypało, ten odpukać idealny).
Tak to jest, gdy dziecko trafia w duże skupisko zarazków, bakterii i wirusów wink
Co do mojej pracy, to w tygodniu jest prosto, bo Olo jest w przedszkolu, a jak wraca i my dalej mamy robotę, to po porstu jedno z nas ogarnia dom i dziecko (teraz już dwójkę) a drugie dalej pracuje. Gorzej z weekendami, bo zdarza się, że musimy wtedy też posiedzieć przy kompie, ale to znów zazwyczaj mąż pracuje, a ja dom i dzieci ogarniam.
No i są jeszcze późne wieczory i noce. Niestety często kosztem spania, muszę popracować, jak dzieciaki już śpią, no albo ogarnąć coś w domu, czego nie zrobiłam w ciągu dnia, bo właśnie poszliśmy na spacer, czy utonęliśmy w klockach na długie godziny tongue Wyśpię się na emeryturze wink
Wczoraj np. mieliśmy awarię komputera, więc mąż dłubał przy nim, a ja miałam bojowe zadanie uśpić dwójkę dzieci jednocześnie tongue No i wcale nie było trudno. Wzięłam Zojkę i tuliłam u Olcia przy łóżku czytając mu książkę. Usnęli prawie w tym samym momencie big_smile

6 195

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotko podziwiam waszą organizacje. Dwojka dzieci, praca i obowiązki domowe pogodzić to nieprosta sprawa. Ale są ludzie stworzeni do ogarniania trudnych sytuacji. Niewątpliwie pomaga tu spokoj, dobra organizacja i grzeczne dzieci:)
Pytałaś o tydzień ciąży. Teraz leci 35.
Czuje się ok, oprócz tego, że pobieram sobie paracetamol bo zaczynam mieć poważne problemy z chodzeniem i w ogóle poruszaniem się. Na dodatek 3 dni temu za szybko wstałam z łóżka i zabolało mnie podbrzusze. Boli do dziś przy niektórych ruchach i podejrzewam, że to chyba blizna mnie boli, ale nie jestem pewna. Pogadam o tym na wizycie 1 marca.

Madziu jak Piotruś? Choroba się nie rozwinęła? Jak w pracy?
Górka a jak u was zdrowie? Najgorsze pewnie już za wami?

6 196

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Ja tak tylko na słówko.
Jesteśmy  już w domu.  Wyszliśmy w poniedziałek. Było ok a teraz Franek znowu ma gorączkę. Ech tzn poprzednio to Ola tak miała jemu można było ją zbić ale teraz sama nie wiem co to znowu będzie. Jejku ci lekarze to po prostu bez mózgu. Zero jakiegoś pomyślenia zero zastanowienia się nad każdym przypakiem. Po prostu antybiotyk i już. Aż się boję co to znowu będzie.

6 197 Ostatnio edytowany przez MadziaW (2018-02-22 15:05:37)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

My z Piotrusiem dawali sami radę sami aż do wczoraj bo miał w nocy gorączkę, po 3 dniach kaszlu. Pojechaliśmy rano do lekarki, osluchowo czysto, dała dwa syropy. Ma temp ale do 38 i nie często bo jak już u coś podam to nawet i 10 godz ma prawidłową. Marysia ma czasem 37 i trochę, nie wiem czy od zębów jak zawsze czy od Piotrusia coś przeszło, ale oprócz tego nic jej nie jest. Ja na zwolnieniu do końca tygodnia.

Gorka Franek jaka ma temperature? Podajesz i ibuprofem i paracetamol? Co w szpitalu powiedzieli? Zrobili rtg płuc czy chociaż morfologie z crp?

6 198

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

tak crp mieli wysokie ponad 30 a niby przy wyjściu już ok 10 ale nie widzę tych wyników na wypisie.
A Ola poprzednim razem jak byłam tylko z nią w szpitalu miała crp 113.
Podaję mu taki syrop na gorączkę z paracetamolem.

6 199

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Górka nie wygląda to wszystko dobrze. Może oprócz Twoich pediatrów sprobowalabys jeszcze poszukać w okolicy pediatrę homeopatę?? Może pomógłby Ci odbudować odporność dzieci.

6 200

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej,

Olivko jak podbszusze przestało boleć? Mały mocno kopie? Masz już wszystko?

Gorka jak dzisiaj?

My z Piotrusiem już o 7 byliśmy w przychodni, lekarz od 8 ale o 8 to już było ponad 10 dzieci. My o 7.10 byliśmy drudzy. Osluchowo coś tam delikatnie słychać, dalej mocno kaszle i ma gorączkę ale taka łatwa do zbicia i na długo. Dała jakiś lek do inhalacji i w razie czego antybiotyk jakby nie było poprawy przez weekend. Teraz sobie zasnął. Marysia się bawi i mam chwilę.
W przychodni jedna pani z córką była i mówiła że wczoraj w grupie przedszkolnej jej córki była 2 dzieci. U mojego Piotrusia podobno 8/25.

Jooaana, Dorota u was zdrowo?

6 201 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2018-02-23 23:09:45)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivka, nie wiem, czy o takie same bóle chodzi (takie mocne trochę rwanie, trochę kłócie w okolicy podbrzusza właśnie), to mnie strasznie męczyły w tej ciąży. Pierwsze miałam już w pierwszym trymestrze, pod koniec, jak już brzuch się pojawił, wtedy bolało nawet przy kichaniu. Mój gin mówił, że to norma, bo to druga ciąża i tam już wszystko jest mniej elastyczne. No może u mnie to też starość ni radość tongue
35 tydzień? Wow, to Ty już zaraz możesz rodzić wink

GORKA, zdrówka dla Was! Popieram Olivkę, tak jak pisałam Ci wcześniej, ja bym jeszcze się na spokojnie zastanowiła, co można zmienić w diecie, codziennych przyzwyczajeniach. Musicie porządnie do następnego sezonu chorobowego się przygotować. Tym bardziej, że Ty planujesz 3 dziecko.

MadziaW, zdrowia dla Piotrusia! Oby się tylko Marysia dzielnie trzymała.

U nas odpukać chyba ok. We środę wieczorem Olo dostał gorączki, a że byli z przedszkolem w sali zabaw (nazywa się Klockownia, super miejsce pełne różnych rodzajów, róznej wielkości klocków), to wyglądało trochę, jakby ze zmęczenia i wrażenia ta gorączka wyskoczyła. Wczoraj został w domu, bo gorączka się utrzymała (tak ok 38,5). Dziś gorączki już nie ma, ale siedzi w domu na wszelki wypadek. Energia go rozpiera, chaiał być dziś w przedszkolu (też mnie korciło go puścić, bo ciężko się przy nim pracuje wink)
Ciekawe, czy w coś się to rozwinie. Aż strach się bać, bo podobno niezła grypa szaleje.
Jak by mi się Zojka jeszcze zaraziła, to makabra.
Czekam na ewentualne nowe objawy, ale i tak do lekarza to chyba nie pójdę naszego, tylko prywatnie, bo teraz w przychodniach to pewno masakra z tymi wszystkimi chorymi dzieciakami i ich zarazkami wszędzie.

6 202

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej.
Dorotko, u nas nie raz już zdarzyła się gorączka niewiadomego pochodzenia, właśnie jakby że zmęczenia lub z wrażeń. Także trzymam kciuki by się nic więcej nie rozwinęło.
Wszyscy teraz narzekają na te mrozy, a ja tam się cieszę bo na okrągło słyszę o chorych dzieciach, antybiotykach jednych, zaraz drugich, a nawet rotawirusach. U nas na szczęście zdrowo. Oby mróz potrzymał jeszcze trochę.
Madziu, blizna boli mnie cały czas. Na dodatek mały wypycha mi gule po jednej stronie brzucha co też mnie boli, pewnie skóra się rozciąga.
Czy już wszystko mam? Nie wszystko, ale zdecydowana większość. Może w tym tygodniu zacznę torbę pakować do szpitala, niech stoi i czeka.
Jak Piotrek? Antybiotyk podawalas czy nie było potrzeby??
U nas znów pojawiły się problemy z Karola. Tzn z jej zachowaniem. Zaczęło się tydzien-dwa temu. Chodziłam po nią do przedszkola i spędzałam tam 40 min bo ona nie chciała się ubierać. Kiedy zaczęło mi się robić słabo z goraca maz zaczął ją odbierać. Dziś nie poszliśmy do kościoła, bo Karola za nic nie chciała się ubrać i wyjść. Wczoraj po powrocie z zakupów pół godziny leżała na podłodze w kurtce i czapie i się darła, bo zdjęłam jej buty, po czym stwierdziła, że jednak nie chce ich zdejmować. Codziennie nie chce się kąpać, potem nie chce się umyć, następnie nie chce wyjść z wanny po czym spędza kolejne pół godziny w reczniku bo nie chce się ubierać. Co rano przed przedszkolem jest to samo.
A ja na koniec ciąży zrobiłam się płaczliwa bo już brakuje mi sił i rozklejanie się przy niej kiedy tak się zachowuje, a ona patrzy na niemoc matki.
Nawet teraz leżę już w sypialni żeby nie wyc przy niej, bo ona stwierdziła że nie będzie się kąpać, przebierać w pizame ani nic. Nie mam do niej sił. Każdy mój ruch który jej się nie spodoba doprowadza ją do złości...
Ok, wygadalam się. Miłego wieczorku smile

6 203

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorota a u prywatnego nie macie takich kolejek? Ja zawsze chodzę z samego rana, i chodz ta godz muszę poczekać to wiem że będę pierwsza i wtedy się dopiero dzieci zbierają. U nas od dwóch tygodni jest tak ostro z tymi chorobami że nawet gabinet dzieci zdrowych - do np szczepień, zamknęli do odwołania.

Dziewczyny czy uzywalyscie dla dzieci plasterki przed wklociem przy pobieraniu krwi czy szczepienie? Są podobno takie a ja o nich nie słyszałam. Mało nie kosztują bo około 35 za dwie sztuki ale jednak rzadko są potrzebne.

Wczoraj pisałam tego posta ale ze już o Piotrusiu nieaktualne to później napiszę.

6 204 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-02-26 18:56:10)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie.
Olivko ale ta twoja ciąża zleciała-przyjamniej mi. Mam nadzieję że jakoś jeszcze dasz radę pozostać w tym stanie mimo tych wszystkich problemów i złego nastroju. Jeszcze miesiąc jakoś prawda?
wiesz,też myślałam o tym lekarzu homeopacie,muszę się rozglądnąć. To chyba immunolog?
Dorotko no oby Zojka nic nie podłapała,bo przecież malutka jeszcze jest.

U nas na szczęście Ola zdrowa. Jeśli chodzi o Franka to dziwnie. Potrafi mieć gorączkę po dwa razy dziennie. Szczególnie w nocy chociaż dzisiaj to przed chwilą nawet 38.7 miał jak wstał z drzemki. Podeję mu syrop no i na razie tyle.
Joanno co u was? miałaś już to spotkanie z psychologiem? bo nie pamiętam daty.
Madziuw słyszałam o tych plasterkach  ale uważam że to głupota. Dodatkowe stresy dla dziecka. Ma być szybko nie świadomie a nie jakieś ochy i achy i ceregiele z tego robić. Takie moje zdanie a teraz naprawdę wiele przeszliśmy nakłówań,zmian wenflonów i takich tam. Ja tego nie kupię.
A jak Piotruś?
My się tak nudzimy. Praktycznie cały luty w domu,jak nie w szpitalach. Od rana do nocy,bez spacerów bez przedszkola i żłobka. Dzieci tak są już znudzone że szok. Ja już staję na głowie co im tu wymyślać. Nie mam już głowy.

6 205

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivka, masz po porstu trochę zintensyfikowane, ale generalnie dość normalne, rozwojowe przejawy chęci samostanowienia o sobie u trzylatka wink Głuptaski nasze małe bardzo by chciały mieć na coś wpływ no i w taki sposób to okazują. U mnie trochę łagodniej to przebiega, ale również takie akcje nie są mi obce.
co u nas pomaga? Bardzo różnie. Ja tak intuicyjnie staram się reagować, trochę w zależności od sytuacji. Nie zawsze bardzo stanowczo, czasem z żartem, ale najczęściej poprzez długą rozmowę staram się załagodzić sytuacje. Takie "wojskowe" komendy u nas również działają, ale stosuję je na prawdę, jak bardzo potrzebuję szybkiego efektu, bo nie lubię takiego stylu wychowywania dzieci.
Generalnie rozwmowa, to jest u nas najlepsze rozwiązanie. Siadam z takim uparciuchem i powoli tłumaczę, jak świat jest zbudowany, że np. po wyjściu z wanny, należy szybko wysuszyć głowę, bo po pierwsze nie będzie kataru, a po drugie im szybciej to zrobimy, tym szybciej zaczniemy czytać książkę do snu, a więc będzie czas na więcej bajek. U nas to działa - Olo szybko wyłapuje tę przyczynowość. Uczy się, że dużo zależy od niego i że najzwyczajniej w świecie nie opłaca mu się marudzić i buntować. Oczywiście tu musi być konsekwencja. Jak zbiera się długo do tego przykładowego suszenia, to czytanie bajek jest krótkie. Owszem jest wtedy bardzo nieszczęśliwy, ale musił tę przyczynowość znać.

MadziaW, do prywatnego lekarza przychodzę na konkretną godzinę i w poczekalni nie ma tłumów, a u nas w przychodni, to zawsze są zarówno dzieci umówione, jak i te które czekają na wizytę tzw. "pomiędzy pacjentami". Przychodnia jest duża, oczami wyobraźni zalewają mnie wtedy tony wirusów i bakterii tongue
No i do naszego państwowego pediatry jest tak trudno się wcisnąć, że wolę iść do drugiej lekarki, prywatnie, bo wiem, że jest dobra, niż przypadkowo trafić na kogoś w przychodni (zresztą Olek to jest taki cwaniak, że tak bardzo lubi swoich dwóch lekarzy, że jak pojawia się nowa twarz, to potrafi być rozbrajająco szczery i mówić co o nowej lekarce/lekarzu myśli tongue ).

O plastrach nie słyszałam. Olo dość dobrze znosił szczepienia, a krew to miał 2 razy pobieraną dotychczas, więc u nas nie ma potrzeby.

Chorobowo u nas super. Tzn. Olkowi po 2 dniach gorączki nic się nie rozwinęło. Wczoraj jeszcze został w domu, bo mieliśmy wolnijeszy poniedziałek, więc udało nam się trochę wspólnie posiedzieć i odpocząć, a dziś poleciał na skrzydłach do przedszkola.
Zoja zdrowa. Tylko my z mężem mamy trochę chore gardła, ale to nic, ważne, że dziatwa zdrowa.

GORKA, dobrze, że już w domu. A nuda też czasami być musi wink Choć faktycznie nie zazdroszczę takiego zamknięcia w 4 ścianach.
A Ola też gorączkuje? Może choć ją uda Ci się na spacer wypuścić.

U mnie dziś fatalne powietrze. Nici ze spaceru z Zoją sad

6 206

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotko, dzięki za odpowiedź. Wydaje mi się, że próbowaliśmy już wszystkiego. Mała jest na tyle zawzięta, że nawet godzinne rozmowy nie pomagają, jest nieugięta. Opowiem wczorajszy wieczór. Od godziny 19 temat kapania. Oczywiście nie chce iść. Tłumaczymy, że jeśli się nie wykąpie nie będzie mogła położyć się w moim łóżku, książek też nie poczytam, że w przedszkolu trzeba być czystym. Po jakimś czasie udało się umyć zęby. Za chwilę zwrot- ona nie chce się kąpać. Znów rozmowy, prośba, groźba. Godzina 20, zaczyna wybierać zabawki do kąpieli. Myślę sobie fajnie. Gdy już zebrała zabawki stwierdzila, że nie będzie się kąpać i chce do pokoju. Byliśmy wszyscy zamknięci w łazience by wiedziała, że nie ma wyjścia. Na nic się do nie zdało. Postanowiłam ją olać i poszłam do łóżka. Mąż wyszedł do pracy po 21. Karola przychodzi do mnie i szepcze: mamo... Słucham? - chce się umyć. - Teraz jest już za późno na mycie, miałaś czas wcześniej. Idź przebierz się w piżamke i polz spać w swoim pokoiku. Posłuchała mnie jak nigdy. Dziś rano od godziny 6.45 do 8.10 była walka doprowadzającą mnie do rozpaczy. Wieczorem mogę nerwy odstawić na bok, ale rano gdy czas goni... W przedszkolu musi być do 9.30 a samo wstanie z łóżka zajmuje nam 30 minut. O 8 jestem już zlana łzami, Karola w piżamie, nie umyta też leży i wyje. Nie mam sił. Może nie potrzebnie tak szczegółowo wam to opisuje bo to tylko świadczy o mnie i to nie najlepiej. Jeszcze ta ciąża... Wybuch emocji u mnie to są sekundy, mąż mnie błaga o spokój ale ja nie umiem. Na sama myśl o tym wszystkim łzy mi lecą.
Wpadnę jeszcze potem bo muszę obiad przygotować i pranie wywiesić.

6 207

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko a może weź się na sposób i ją po prostu ignoruj. Tak zwyczajnie jak zrobiłaś to wczoraj z tym kąpaniem. Nie to nie i już. Bądź nadwyraz spokojna,może nawet nie odzywaj się do Karoli . No musisz jakoś ją rozgryźć. Nie mogę ci pomóc bo nie znam takich zachowań.
Ola jak jest niegrzeczna to reaguje na mój podniesiony głos. Raz powiem,drugi raz poproszę trzeci wytłumaczę a potem krzyknę stanowczym głosem i u niej nie ma że "nie". Franek natomiast od kilku miesięcy umie pokazać pazurki --- buntuje się tak że rzuca się na podłogę,kopie krzyczy. Ja tylko raz się temu poddałam i okazałam mu swoje nerwy,i to mi nic nie dało. Teraz go po poprostu olewam. Udaję że go nie widzę,robię sobie coś fajnego,uśmiecham się ---uwierz że ten jego stan nie trwa długo jak mnie widzi taką nie reagującą.

6 208

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Górka ignorowanie jest ok, ale jak rano będę ją ignorować niestety przestanie chodzić do przedszkola. Nie mogę sobie pozwolić na to nie nie pójdzie raz, drugi i będzie wiedziała, że jak się pobuntuje to i tak zostanie w domu. No i dziś kapania też nie odpuszczę bo myć się trzeba chociaż raz na dwa dni, ale mama powiedziała że przyjdzie do mnie i spróbuję ja wykąpać. Przez całe popołudnie ja ignoruje, ale akurat wtedy jest grzeczna hmm wczoraj miałam zły dzień to się do niej nie odzywałam, całe popołudnie bawiła się z tatą i do niczego mnie nie potrzebowała, a moje milczenie było jej obojętne.
Dzięki dziewczyny za rady. Mi jest dużo lżej, że mogłam się wygadać. Lecę po nią do przedszkola za chwilę. Tam też muszę się uzbroić w cierpliwość ale nigdzie mi się nie spieszy więc jest prościej.
Buziaki.

6 209 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2018-02-27 16:00:09)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Gorka życzę Ci dużo siły i zdrowia dla rodziny. Coś z tą odpornością u Was jest źle sad Nie wiem co by pomogło, jakieś probiotyki na pewno trzeba podawać, witaminy dla dzieci, ale jakie to powinien określić lekarz pediatra by były dostosowane do Twoich dzieci. Leki homeopatyczne mogą zaszkodzić skoro dzieci mają alergie na pyłki itp. A na nudę jest kila sposobów, np. tu autorka zebrała książki, w których opisują zabawy dla dzieci: https://tylkodlamam.pl/ksiazki-z-pomyslami-na-zabawy/  (w innych jej artykułach są opisane różne zabawy z dzieckiem, które przy okazji pomagają w rozwoju). Może się przyda. Na pewno nie zastąpi to spaceru po dworze ale co zrobić.

Byłam już u pani psycholog z Alą. Na razie nie powiedziała mi nic konkretnego ale niedługo druga wizyta. Być może Ala ma zaburzenia integracji sensorycznej czy społecznej, nadpobudliwość dotykową albo ADHD. Tak sobie gdybała. Ja tylko podczas wywiadu zwróciłam uwagę na jedno- to chyba nie jest normalne jak dziecko w Ali wieku, które pyta się o coś nie związanego z czasem tu i teraz, mówi o czymś zupełnie innym lub wogóle nie odpowiada na pytanie. Ala nic mi nie opowiada co się działo w przedszkolu, dlaczego płakała, jak się bawiła, co jadła, itp. Na pytania odpowiada krótko - tak lub nie, zgoda. Wszystko z niej trzeba wyciągać. Wygląda to mniej więcej tak: "co robiłaś dziś w przedszkolu?" " "-mamo zobacz, pada śnieg" "był bal?" "-tak smile" "tańczyłaś?" "-tak" "a co jadłaś?" "..." "zupę?" "-zupę" i tak dalej w tym stylu.

Olivko niestety z moją córcią jest podobnie. Na wszystko kręci nosem. Najbardziej nie lubi słowa "musisz". Raczej stosuję zdania typu "Pójdziesz się teraz wykapać, zgoda?" albo "zjesz teraz owoce czy zupę?". Jak się nie daje to często wtedy stosuję niestety, z bólem serca, metody siłowe. Po kąpieli musi się przecież szybko ubrać by się nie zaziębić. U nas nie pomaga tłumaczenie, jedynie obietnice nagrody i to nie w każdym przypadku sad  Jak rano są takie problemy to niestety musicie wstawać wcześniej, będziesz miała wtedy więcej czasu na rozbudzenie Karoli i ubranie. Kąpać zaś nie trzeba dziecka codziennie, szczególnie w zimie. No i musisz włączyć męża w pomoc przy Karoli, bo Ty nie możesz się teraz tak stresować, ani podnosić ciężkiego. Jak nie mąż to może rodzice by pomogli? (edit. - Pisałam zanim ukazał się Twój post. Widzę, że już Ci pomaga mąż i przyjdzie mama, to dobrze smile )

Madziu mam nadzieję, że u Piotrusia się to nie rozwinie. Na kaszel coś dostał, jakiś syrop? U nas nikt nie jest przeziębiony na szczęście. Mimo to od miesiąca z hakiem kaszlę. Dobrze, że Ala już zdrowa. Niestety cały miesiąc siedziała w domu. Teraz ma straszne zaparcia (chyba na tle nerwowym, bo się zaczęły odkąd chodzi do przedszkola). Bierze Dicopeg ale on chyba nie pomaga. Jak dałam jej Xennę to trzy dni robiła co godzinę odrobinkę i płakała. No ale coś ruszyło, choć z bólem i potem miała straszne rany sad

Dorotko u Ciebie widzę, że nie jest źle smile Psikaj sobie czymś to gardło, żeby się coś gorszego nie rozwinęło. Argentin T Spray do gardła jest dobry.

6 210

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko, czyli Karola dostała wczoraj wspaniałą lekcję na temat tego, że na wszystko jest określony czas i że jeśli się na niego nie załapie, to konsekwencją będzie brak czegoś, co miało nastąpić w dalszej kolejności - nie było kąpieli, nie było czytania.
Jeśli uda Ci się to kontynuować wieczorami, to na pewno się one unormują.
Pamiętaj tylko, że wprowadzając kilka osób do pomocy, każda najprawdopodobniej będzie miała inną metodę, co może wcale sytuacji nie ułatwić, bo Karola się w tym wszystkim łatwo pogubi i zacznie buntować.
Teraz musisz znaleźć sposób na trudniejsze poranki, gdzie czas Was goni. U nas najlepsze są wyścigi. Przy trudnych pornkach po prostu Olo mierzy się z czasem lub z tatą, kto szybciej się ubierze. Może kup klepsydrę albo nastawiaj timer. Dzieci lubią zabawę, gdy ubieranie się będzie ją przypominać, pójdzie sprawnie.
Być może warto przeorganizować poranek? wcześniej wstać i np. pozwolić jej na małe śniadanie w piżamie, żeby się rozbudziła, a w tym czasie porozmawiać, co będziecie po kolei robiły dalej przed wyjściem.
Jeśli chodzi o obrażanie się na 3 latkę, to chyba już przesada wink Ona nie robi Ci na złość. Robi tak, bo inaczej nie umie, albo bo w tak pokraczny sposób radzi sobie ze zmęczeniem albo emocjami. Oczywiście zrobisz, jak uważasz, ale odcinanie się od dziecka nic nie da. Ono nie zrozumie przekazu.

Joanna, olej na razie te gdybania tej psycholog. Jak tak można rzucać hasłami w eter i martwić rodzica, gdy nic nie jest zdiagnozowane...
A kiedy ją bierzesz na spytki? Tuż po przedszkolu? Nasze dzieci mają tam tyle bodźców, że po tylu godzinach są nieźle zmęczone. Potrzebują się wyciszyć (milczą, nie odpowiadają na pytania), zrealaksować (stąd czasami uwaga skierowana na zupełnie inne rzeczy niz dzień w przedszkolu). My ciekawskie matki zasypujemy je pytaniami, a one potrzebują po prostu świętego spokoju lub bajki, żeby odpocząć wink
Co do zaparć, przerabiałam, nikomu nie życzę takich problemów. Oby to było u Was w miarę jednorazowe. Jeśli nie, to działaj, jak najszybciej, bo to z dnia na dzień się nawarstwia. My walczyliśmy z tym 5 miesięcy.
Na razie jest tylko problem z wypróżnianiem, czy już brudzi majtki?
U nas Xenna Junior świetnie pomagała. Oczywiście dieta też ma bardzo duże znaczenie. Ona przede wszystkim musi dużo pić, najlepiej wody.

6 211

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanno dziwna ta psycholog, nie potrzebnie informuje cię o takiej liczbie cgorób czy jak to nazwać a w sumie sama nic jeszcze nie wie.
Olivko jak dzisiaj sytuacja?

Kurcze nie wiem sama co robić. Jutro moje dzieci mają zaproszenie do kolegi na urodzinki do takiej sali zabaw. Ola tak jak pisałam jest zdrowa ale w\Franio taki pod znakiem ? Nie wiem czy go brać czy w ogóle tam z nimi jechać. No teraz niby jest ok bo nie gorączkował ale zastanawiam się .

6 212

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Górka z jednej strony jeśli Franek trochę chory to myślę, że powinien zostać w domu z drugiej strony może do tej imprezy mu wszystko przejdzie. Kiedy to jest? W sobotę? Dajesz dzieciom jakiś probiotyk tak na stale? Ja podaję probiotyk codziennie, nawet jak Karola zdrowa, do tego rutinacee junior.

Joanno a u tej psycholog to Ala coś rozmawiała z nią? Myślę, że potrzeba jest dużo sesji by cokolwiek stwierdzić. No ale jestem dobrej myśli, dobrze, że już się te spotkania zaczęły. Kiedy następna wizyta?
Jeśli chodzi o dicopeg- też go używamy. On pomaga przy tworzeniu świeżej kupy. Jeżeli w jelitach zalega jeszcze ta starsza może wtedy nie pomagać. U nas działa, pod warunkiem, że Karola zrobi kupę zawsze kiedy jej się chce. Czasem się boi i przetrzymuje. Płacze, że chce kupę a za nic w świecie nie chce iść jej zrobić. Więc u nas taki problem, ale jakoś dajemy radę.

Jeśli chodzi o jej zachowanie wczoraj i dziś... Nie wiem czy w ogóle się rozpisywać. Tak źle jeszcze nie było. Wczoraj z przedszkola wychodzilysmy 1,5 godziny. Histeryzowala. Ludzie się na nas patrzyli jak na kosmitów. Chyba ostatnia wyszła z tego przedszkola. W domu wszystko w porządku. Wieczorem bunt przy kąpaniu. Działała na zwloke- pół godziny mylą zeby, potem odpuściłam i poszłam się położyć spać. Zostawiłam ja w łazience. Płakała przy moim łóżku z pół godziny, potem wyszeptala- mamo, chce się kąpać. I pięknie się wykapala po 21. Rano koszmar. Histeria przez 1,5 godziny i do przedszkola nie zdążyliśmy. Siedzę z nią w domu sad
W piątek idę do pediatry po wyniki badań kupy, bo robię jej na pasożyty. Zapytam przy okazji o te jej zachowania. Dostanę pewnie skierowanie do psychologa, ale w moim mieście chyba nie ma żadnych...

6 213

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

GORKA, ja bym nie ryzykowała. Sala zabaw to miejsce gdzie jest pełno zarazków i dla dziecka podejrzanego chorobowo lub tuż po chorobie, to może być wyrok. Nie warto chyba dla kilku godzin dobrej zabawy ryzykować kolejnego chorowania. Lepiej pójdź z nimi na spacer.
Bo wiesz, może być super i nic nie złapiecie, a może być gorszy scenariusz. Oczywiście zrobisz, jak uważasz. Ja bym nie zaryzykowała.

Olivka, dobrze by Ci zrobiło, gdyby ktoś z zewnątrz powiedział Ci, co o sytuacji myśli. Wygląda na to, że się u Was to już mocno zapętliło. Twoje emocje, jej zachowanie. Obydwie jesteście już tym na pewno zmęczone i pogubione.
To na pewno taki etap i minie, jak każy, ale dla lepszej atmosfery, jeśli tylko uda Ci się załatwić psychologa, to moim zdaniem warto skorzystać.
O której Karola chodzi spać? Skoro kąpie się po 21, to pewno ok 22? A wstajecie? 7,8? Wiele kiepski zachowań dzieci wynika z prostych przyczyn: mało snu, zła dieta. Może powinniście przygotowania do kąpieli zaczynać wcześniej?
U mnie, jak Olo pójdzie później spać albo się nie wyśpi, bo coś go obudzi, to jest już cały dzień w kiepskim humorze.

Ja dziś umieram z bólu gardłą. Przełknięcie śliny powoduje u mnie niemal płacz. Dawno mnie już tak nie bolało.
Idę do lekarza. Niestety dopiero na 16:00. Ciekawe, jakie leki dostanę jako karmiąca? Miód i cytrynę pewno tongue

6 214

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotko nie chce Cię martwić, ale taki silny ból przy przełykaniu może zwiastować anginę czego Ci nie życzę, oby nic groźnego.
Jeśli chodzi o spanie- Karola od zawsze potrzebowała mniej snu niż rówieśnicy. Przygotowania do kąpieli zaczynamy przed 19. O godzinie 21 Karola zaczyna dopiero być śpiąca, zawsze chodzi spać ok 22 lub później. W przedszkolu ma drzemkę. A np dziś rano jak ja obudziłam wyglądała już na wyspana. Nie sądzę więc, by miała za mało snu.
Nie mam już siły o niej pisać. Do psychologa mogę ją zapisać ale co z tego jak na wizytę się czeka i czeka i czeka. Pewnie zanim się dostaniemy to jej ta faza przejdzie.
Trzymajcie się, miłego dzionka!

6 215

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko, ja na chwilę do Ciebie. Dorotka opisała większość stosowanych u nas sposobów, jak to z bliźniakami bywa, ale u nas jest jeszcze jeden trik - umawiamy się na kilka ruchów do przodu. Koło 18 jest umowa, że jeszcze 5 minut zabawy, potem kolacja, po niej 5 minut zabawy i kąpiel, potem 2 bajki i spać. I wszelkie dyskusje są na etapie omawiania planu. Cielęcina liczy i sam na palcach pokazuje ile chce minut jeszcze (oczywiście nikt z nas nie mierzy czasu i on naiwnie nam wierzy, ale w wersji hard możesz się na jakimś fajnym budziku umawiać). Jak już się dogadamy i przybijemy piątkę, to potem idzie sprawnie.
Natomiast w kwestii odpuszczania, to u nas jest tak, że jeśli już coś zapowiemy, np. że dziś jest mycie głowy, to choćby nie wiadomo jaki był płacz, nie spoczniemy dopóki jej nie umyje. To jest mało przyjemne i zdarza się rzadko, ale zdarza się, że po prostu stawiamy na swoim na siłę. Następnym razem w kwestiach, w których tak się zdarzyło, nie ma już dyskusji. Zazwyczaj jedno rozwiązanie "siłowe" wystarcza. Tylko, że mały u nas nie stawia oporu fizycznego, ale płacze, więc dość łatwo go włożyć do wanny i po prostu umyć.
Może Ci się do czegoś te sposoby przydadzą.

Pozdrawiam Was wszystkie, Dziewczyny smile

6 216

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie po weekendzie!

Jak Wam minął? U nas chorobowo. Tzn. dzieci zupełnie zdrowe, ale mój mąż był trupem, a ja pół trupem tongue
Oby do wiosny!

Dziś Olo na wagarach, pojechał na narty (najbliższy Wawy stok), żeby łyknąć choć trochę sportu zimowego zanim przyjdzie wiosna wink

Olivka, jak tam z Karolą?

Joanna, co u Was?

GORKA, jak zdrowie dzieciaków? Byliście na tych urodzinach?

MadziaW, napiszesz wreszcie, jakim przedszkolakiem jest Piotruś? A u Was jak z chorobami?

Justyna, cześć smile
O nie, ja sobie mojego Olka nie wyobrażam tak wziąć i włożyć na siłę do wanny (podejrzewam, że łatwo by nie było, bo pewno by się bronił). Jakoś takie metody do mnie nie przemawiają. Oczywiście w tym przypadku. Bo jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, czy zdrowotne (np.podanie leku), to faktycznie czasem trzeba, ale generalnie staram się nie korzystać z faktu, że jestem silniejsza wink

6 217

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie

Przepraszam, że nie odniosę się do tego co napisałyście ale naprawdę nie mam kiedy. U nas słabo, Ala w sobotę przeszła samą siebie. Jestem strasznie zmęczona, bo w pracy natłok roboty a w domu też nie odpoczywam a do tego jeszcze Ala ciągle histeryzuje. Czy to możliwe, że dalej trwa u niej bunt trzylatka? hmm. Całe szczęście, że nie chorujemy i jedynie jest problem z zatwardzeniem u Ali ale już dużo mniejszy, walczymy.

Olivko dużo siły Ci życzę i miejmy nadzieję, że Karoli minie takie zachowanie.

Dorotka dużo zdrówka. Pisałam o dobrym leku na ból gardła. Było zapisane Ali i dlatego poleciłam Tobie bo jak dla dziecka to i dla karmiącej może być. Sama tez Ali podbierałam i pomagało na ból.

Madziu, Gorka jak tam u Was?

Miłego dnia smile

6 218

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hejka

Co taka cisza?

Byłam wczoraj z Alą po przedszkolu u terapeutki. Pani bardzo miła, wesoła. Najpierw wypytała się o to samo co psycholog (nie czytała notatki od psychologa a powinna) i tylko straciłyśmy czas. Ala w tym czasie bawiła się piłkami i właziła na wszystko co się dało (co mi bardzo utrudniało rozmowę). Według mnie powinni powiedzieć, że mam przyjść sama. Później co prawda terapeutka zaczęła "badać" Alę ale nic z tego nie wyszło. Ala chyba była zmęczona i głodna (przyszliśmy prosto z przedszkola i zjadła tylko kawałek drożdżówki). Rozpłakała się tak bardzo bezradnie a ta pani powiedziała, że pierwszy raz jej się coś takiego zdarzyło. Eh, nie wiem czy jest sens tam z Alą chodzić. Jakoś wątpię, że cokolwiek pomogą.

U Was też już robi się wiosennie?

6 219

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!
Joanno, Ala rozpłakała się u tej terapeutki? Dlaczego? Bo coś nie zrozumiałam. Ciężka jest praca z trzylatkiem bo nie każde dziecko z obcymi porozmawia żeby zdiagnozować problem. Ale jeśli już zaczelyscie chodzić to kontynujcie, może akurat z czasem będą jakieś rezultaty.
Joanno pewnie czytałaś o histerii Karoli. Co prawda przeszło tak szybko jak przyszło ale udało mi się znaleźć sposób na małą histeryczkę. Kiedyś czytałam pewnien artykuł który akurat mi się przydał. W momencie histerii na sile Karola zostawała przytulona, dosłownie na sile bo przecież się wyrywała. Ale po minucie walki odwzajemniła tulasa i się pomału uspokajała. Może i u was to się sprawdzi choć pewnie nie za pierwszym razem. Dziecko czuje wtedy, że jesteś silniejsza i odpuszcza.
Karola przeszła chyba przez tamte dni jakiś skok rozwojowy. Histerię przeszły tak szybko jak przyszły, a ona się nagle zmieniła! Z dnia na dzień zaczęła sama się myć, ubierać, decydować o stroju, wszystko sama.
Teraz jest już wszystko dobrze, choć oczywiście jak to trzylatka musi się trochę pobuntowac i wyrażać swoje zawsze odmienne zdanie.
Dziewczyny powiedzcie mi, czy wy chodzicie z dziećmi do dentysty?? U Karoli znalazłam brazowa plamkę na zębie i boje się, że to ubytek, ale jak znam swoje dziecko wizyta u dentysty skończy się tylko opłata za nią, a mała nawet buzi nie otworzy. Oczywiście od jakiegoś czasu rozmawiam z nią, że będzie trzeba iść i pani ząbki pokazać ale pewnie na jej gadaniu się skończy bo jak przyjdzie co do czego to tylko płacz będzie tongue
Więcej nie napiszę, sorrki ale nie mam nawet kiedy się wyspać. Codziennie wstaje o 6.20 by się wyrobić do przedszkola a kładę się późno bo Karola też późno zasypia. Także miłej nocy!

6 220

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanna, podobno niektóre etapy buntu potrafią się zawieszać na dłużej wink Zresztą, jak to zwał, tak zwał, musisz po prostu zacisnąć zęby i jakoś to przetrwać. W głowie naszych maluchów na prawdę dzieje się teraz dużo. Dużo emocji, bodźców, co chwilę nowa wiedza, nowa informacja. Ich systemy nerwowe różnie na to reagują. Mój Olo też jest czuły na takie przeładowanie i jeśli nie zostanie w porę wyciszony też potrafi dać w palnik.
Musisz ją obserować i sprawdzić, co jej najlepiej w takich sytuacjach pomaga: bo może najlepiej zostawić ją samą, a może właśnie lepiej przytulić.
Ta terapeutka faktycznie torchę dziwna, bo na spisanie wywiadu, to powinna zaprosić Cię bez dziecka.
Natomiast oko specjalisty i pnina kogoś z zewnątrz może pomóc, ja bym nie rezygnowała.

Olivka, super, że Karola się tak zmieniła. Możesz odsapnąć. Tym bardziej, że nuż niedługo znów może być ciężej jak pojawi się brat. Czy ona jest podekscytowana?
Co do dentysty, byliśy dwa razy. Pierwszy, jak Olo dopiero zaczął przygodę z wyżynaniem się zębów (a było to późno, bo miał rok), a potem z przedszkolem byli, ale to tak na szybko mu przegląd zrobiono. Przypomniałaś mi tym postem, że też muszę się z nim na taką wizytę wybrać, żeby sprawdzić, czy tam u niego wszytsko ok smile

6 221

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Cześć dziewczyny

Dzięki za rady smile

Olivko to super, że Karoli przeszły już histerie. Z tym przytulaniem raz pomaga a raz wręcz odwrotnie. Często tak robię od dawna wink Co do plamki na zębie - prawdopodobnie to próchnica ale musisz pójść z K. do dentysty. Przed wizytą ćwicz z nią otwieranie szeroko ust i wkładaj jej delikatnie palec lub łyżeczkę w usta, tak żeby u dentysty się tego nie bała. No i zrób "wywiad" gdzie lepiej iść z dzieckiem. Pewnie dentystka zaproponuje lakowanie ząbka, czyli zamalowanie żywicą, żeby próchnica się nie rozwinęła. Niestety wtedy ząbek będzie czarny w miejscu malowania ale to lepsze dla dziecka niż wiercenie. Mi też przypomniałaś, że trzeba Ali zrobić przegląd ząbków smile

Dorotko mam małą nadzieję, że jej tak nie zostanie wink A jak "wyciszasz" Olka?

Oj dziewczyny ale miałyśmy trudny weekend sad W piątek po godz. 10 zadzwoniła pani z przedszkola, że Ala zwymiotowała bardzo i dyrektorka karze, żeby ją zabrać do domu bo to może być jelitówka. Mama zabrała ją do domu i nic jej nie było do godz. 17 - wtedy drugi raz zwymiotowała. Wcześniej znów miała kłopoty z zaparciami, tydzień nie robiła kupy (nie pomagała dieta ani Xenna) a ostatnie dni nie chciała nic jeść. W piątek w nocy gorączka 39,8 stopni. Na szczęście zbiłam ją Ibum Forte ale za kilka godzin znowu wysoka gorączka. I tak do niedzieli, gdy w końcu po podaniu jej czopka zrobiła kupę. Wtedy spadło jej do 37 i zostało do dziś. W sobotę pojechałam do dyżurnego lekarza i stwierdził, że "nic nie widzi". Zalecił dużo pić i brać coś przeciwgorączkowego. Nawet nie skierował Ali na USG. Cały czas się boję, że coś tam w środku jest nie tak. W poniedziałek poszłam do naszej lekarki, która od razu skierowała Al na USG ale terminy są długie i dopiero mamy przyjść za 10 dni.

6 222

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Byłam na USG prywatnie - jest w porządku, jedynie bardzo dużo gazów w jelitach. Ala już lepiej je.

6 223

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

ja tylko na chwilkę:
pozdrawiam was wszystkie,u nas jest w miarę ok. Nie mam czasu bo nadrabiam zaległości bo dzieci w KOŃCU poszły do placówki.
W sumie dwa dni Franek gorączkuje,ma tak po 38.5 dzisiaj było dobrze w dzień no ale,zobaczymy, Jutro idziemy na urodzinki do kuzyna smile 3 latka

Odezwę się niebawem.

6 224

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanna, co do wyciszania to u nas zdecydowanie najlepiej działa kilka zdań mówionych powoli i po cichu. Coś w stylu "widzę, że jesteś zły/zmęczony/smutny, chcesz się przytulić ?" Często Olek ląduje wtedy u mnie na kolanach i zaczynamy sobie powoli rozmawiać, co się dzieje i jak rozwiązać możemy sytuacje. Czasami też działa na niego przytulenie się nie do rodzica, ale do jego przyjaciela (Olek od urodzenia ma swojego ukochanego misia - miś wygląda już b. kiepsko, ale w dalszym ciągu Olek wszędzie go ze sobą zabiera, z nim śpi i do niego się tuli, gdy jest mu źle).
Dobrze, że usg nic nie pokazało niepokojącego. Natomiast obserwuj, bo trzeba z tymi zaparciami mocno uważać.

GORKA, jak po urodzinach, dzieci wybawione?
Nie zrozumiałam, jak z Frankiem, bo napisałaś w jednym poście o jego gorączce i o tym, że chodzi do żłobka... czyli zdrowy?

U nas od weekendu śnieg, więc korzystamy z sanek, bo mam nadzieję, że to już ostatnie podrygi zimy, a zaraz nadejdzie wiosna! smile

6 225 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-03-20 21:25:54)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

.

6 226 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2018-03-21 13:37:44)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dorotka zazdroszczę, że potraficie z Olkiem ze sobą tak rozmawiać. Z Alą ciężko się dogaduje. Ona nie mówi dlaczego jest zła czy smutna a jak się pytam co się dzieje to płacze lub się złości jeszcze bardziej sad Nie wiem czy ona nie potrafi wyrazić słowami tego co ją gnębi czy co. Też ma takiego misia, nosi go do przedszkola i z nim śpi ale tajemnic mu nie powierza.
Co do zaparć to chyba wina diety, z tym, że dietę ciężko zmienić. Wczoraj dałam Ali pierogi z truskawkami zamiast ruskich to się rozpłakała " gdzie są moje pierożki?". Oczywiście do ust nie wzięła. Nie chce jeść żadnych warzyw a z owoców tylko surowe jabłka czasem podziubie i tyle. Soków warzywnych czy owocowych też nie chce pić.

U nas posypało smile Lubię śnieg. Ala była na sankach to się tak tarzała w śniegu, że mimo założonych ortalionów śnieg dostał się wszędzie i rajstopy były mokre a nogi czerwone i trochę odmrożone. Szkoda, że znowu święta są bardziej zimowe niż wiosenne, tym bardziej, że jedziemy do teściowej (5 godzin jazdy pociągiem). No ale został tydzień, może się ociepli.

Ala znowu była na badaniu u pani psycholog, która po nim powiedziała, że widzi, że: Ala ma w głowie natłok myśli, nie umie się skupić i czasem gada od rzeczy; jej inteligencja mieści się w normie; nie ma zahamowań, nie obawia się obcych; być może ma zaburzenia ze spektrum autyzmu ale na to trzeba szczegółowych badań; bleblebleble...... Na koniec zadała mi pytanie czego od nich oczekuję. Normalnie ręce opadają. Ośrodek psycho-pedagogicznego wspomagania rozwoju a ona się pyta po co ja tam przyszłam z dzieckiem a zarazem mnie straszy, że dziecko jest chore. Przyszłam bo mam z Alą problemy ale widzę, że one nie pomogą mi ich rozwiązać lub coś doradzić. Szkoda czasu.

Gorka ja też nie zrozumiałam - to Franek był zdrowy czy miał 38,5 temp. jak go zaprowadziłaś do żłobka? Jakieś zdjęcia wstawiłaś? Nie zdążyłam zobaczyć sad

6 227 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-03-21 22:13:01)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dziewczyny pisałam że Franek w nocy gorączkował ale mimo to dawałam go do żłobka. W nocy podawałam mu syrop na zbicie gorączki i pomagało. Rano był całkiem normalny,żadnego kaszlu czy kataru...sama nie wiem o co chodzi no ale odpukać na razie jest ok.
Jooanno pytałam was o coś ale już wiem. Chodziło o betę....niestety w tym miesiącu się nie powiodło. Tzn jakoś niepotrzebnie narobiłam sobie nadziei bo aż tak bardzo się nie staraliśmy (jakoś jak miałam płodne to nie było kiedy hi hi ) . Przez te szpitale co leżałam w lutym pogubiłam się w datach i nie pamiętałam kiedy miałam ostatnią @ no a teraz już wiem bo nawet okazało się że miałam zapisane o czym zapomniałam. Robiłam test i betę no a dzisiaj dostałam @. Szkoda ale w tym miesiącu już musimy się przyłożyć.
Byłam z Olą dzisiaj w szpitalu na ustalenie daty zabiegu. Ma przerośnięty 3 migdał i do podcięcia swoje dwa. Jechałam ponad 200km bo tam najkrótsze terminy. Dostaliśmy maj 2019. Lekarka jak ją badała to powiedziała że jest ogromnie wielki ten 3 migdał .Prosiłam aby dała szybszy termin skoro sytuacja jest PilNa ale niestety . Ale co śmieszne zaproponowała inny szpital(jeszcze dalej) że ponoć tam będzie nawet na za dwa miesiące. Zadzwoniłam tam -okazało sięże tam też ona przyjmuje i robi te zabiegi ale prywatnie. Zapisłam nas na za tydzień na wizytę prywatną no a niby termin zabiegu ustali już na NFZ. Terminy teraz są na lipiec sieprień tego roku także spoko.  Szkoda tylko że znowu będę musiała jechać tym razem ponad 300 km w dwie strony tylko po to żeby zapłacić jej 200 zł za wizytę i ustalić datę. Ale w sumie jutro mam się z nią zdzwonić a raczej z panią rejestrującą to od razu o to zapytam a wyszedł problem a mianowicie :dziecko do zabiegu musi mieć 16 kg a ola ma niecałe 15. Myślę że do wakacji ten ponad kg powinna przytyć ale oni robią problem. Chodzi o sprawy anastazjologowe. Ech .
Jak na razie chodzą ładnie do placówki. Zobaczymy jak długo.

Joaano współczuję tych wizyt u tego psychologa.

Olivko co u was?

6 228

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej dziewczyny. Sorry, nie odniose się do niczego. Choć mam niby czas, ale siły mniej. Mam się zgłosić w niedzielę w południe do szpitala, w poniedziałek CC. A ja już cały piątek i sobotę przechodziłam z bólami brzucha, teraz od soboty wieczoru mam skurcze, dość częste i coraz mocniejsze. Nie wiem czy one coś oznaczają bo czop nie odszedł, wody też nie, ale spać się nie da. Tylko w sobotę rano miałam małe plamienie brazowe. Nie chce w nocy jechać do szpitala, może jakoś do rana wytrzymam.

6 229

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivka, Ty juź zapewne z synkiem. Chwal się!!! smile

Joanna, te nasze rozmowy nie były tak proste na początku. On musiał się nauczyć, że lepiej się tulić i rozmawiać, bo tak jak piszesz u nas też był etap reagowania krzykiem na próbę komunikacji. Być może i Ala "dojrzeje" do tego.
Czasem takie rozmowy mają sens dopiero, gdy dziecko porządnie się uspokoi. A być może ona nie wie, co się z nią dzieje, więc reaguje krzykiem i płaczem.
Co do pani psycholog, to nie dziw się, że pyta o Twoje oczekiwania. Ona nie jest ani wróżką, ani nie zdziała cudów. Nie da się tak ogólnie "napraiwać" dziecka. Krok po kroku i nie wszystko na raz. Musisz dokładnie opwiedzieć, z czym masz problem i jak chciałabyś, żeby on został rozwiązany.
Tu trzeba uporu, cierpliwośći i konsekwencji, ale moim zdaniem na pewno nie warto rezygnować na starcie. Taka terapia to proces, to nie jest jednorazowa wizyta.
Dobre nastawienie to podstawa wink

GORKA, masakra z taką turystyką medyczną, pewno się obydwie mocno zmęczyłyście. Oby udało się rozwiązać tę kwestię i zrobić zabieg jak najszybciej.
Pytałam o tą gorączkę, bo generalnie jak ona jest, to lepiej trzymać dziecko w domu, bo na pewno wszystkie infekcje Franio wtedy szybciej łapie.

6 230

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko jak się czujesz?? Jak maluszek?? Jak znajdziesz chwilkę i siłę to napisz nam tu coś.

U nas chorobowo. Od piątku po południu i ja i dzieci z gorączka. Grypa jakaś. Masakra była w weekend jak ja prawie z łóżka nie wychodziłam, ledwo żyłam, dobrze że mąż był wtedy w domu. Do piątku jestem na zwolnieniu.

Dziewczyny jak u was?

6 231

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hejka!
Adaś już jest:)
Już w niedzielę ostro pchał się na swiat, doświadczyłam skurczy, bóli, ale tak jak chciałam skończyło się to CC o godzinie 17.30 w niedzielę:)
Jest malutenki 2660g, 52 cm:)
Już jutro mamy wyjść po południu ze szpitala po 3 dobie. I dobrze, bo Karola tęskni.
Ja CC zaniosłam dobrze, ból po to tylko na początku był ciężki, teraz wystarczy jeden środek przeciwbólowy i śmigam jak dawniej:)

6 232

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Gratulacje Olivko. Oby się chował zdrowo i wyrósł na wielkiego chłopa smile Cieszę się, że wszystko w porządku. Uważaj na bliznę, smaruj ją specjalnym żelem by się ładnie zagoiła.

Madziu dużo zdrówka dla całej rodzinki. Czym się leczycie? Czasem bardziej pomaga czosnek czy lek przeciwgorączkowy i przeciwbólowy niż antybiotyk.

Dorotka to mi napisałaś big_smile Cóż będę się starać w takim razie, może w końcu "dotrę" do mojego dziecka. Jak tylko spotkałam się z psychologiem to opowiedziałam jej o moich problemach z Alą. Wiedziała, że Ala bije dzieci, że nie chce jeść, że nie robi do nocnika, itd. Mogła się domyślić po co przyszłam, przecież nie po to, żeby się wyżalić.

Gorka będziesz sama jechać do tej lekarki czy znowu z Olą? Współczuję tej "turystyki medycznej" jak to się ładnie wyraziła Dorotka. Do tego trzeba dziecko podtuczyć, żeby było dobrze w papierach... eh. Może załóż jej buty z jakimś metalem ciężkim wink

Jedziemy na święta do teściowej. Chciałam PKP to akurat remontują duży odcinek. Więc jedziemy busem, 4 godziny. Nie wyobrażam tego sobie, bez pasów dziecko, po 120 km/h, zakręty i siedzenie przez bite 4 godziny. Raczej będzie Ala na kolanach taty siedziała bo chyba tak bezpieczniej, choć o jakim bezpieczeństwie mowa jak bez pasów nawet.

6 233

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko gratulacje!! smile dużo zdrówka i cierpliwości. Ciekawe jak Karolcia zareaguje.

Jooaana, nie mamy antybiotyku. Przeciwgoraczkowe, zatogrip i clemastinum. Ja też od swojego lekarza dostałam clemastinum ale z tabletkach. Najgorzej Marysia, osłabiona, ospala, biedna taka, sił nie ma. Teraz zasneli. Idę chyba i ja się zdrzemnac chociaż chwilkę.

6 234

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivka, to gratuluję, że już po i że w tak dobrej kondycji jesteś. Ciekawe, co Karola powie, gdy braciszka zobaczy wink

MadziaW, bardzo choroby współczuje. Grypa to paskudztwo. Mojego męża zcięło w tę zimę dwa razy i był zupełnie nie do życia. Mnie też to wymęczyło, bo oprócz dwójki małych dzieci, trzeba się było jeszcze tym trzecim dużym dzieckiem zająć tongue

Joanna, ja myślę, że dobrze by było, jakbyś jednak dała drugą szansę tej terapeutce i na spokojnie do tego podeszła. Przecież możecie umówić się na kilka spotkań, a pierwsze z nich zacząć od problemu, który jest dla Ciebie najtrudniejszy. Nie da się przecież obgadywać wszytskiego na raz. Musisz przemyśleć, czy kwestie żywieniowe, czy samoobsługa, czy fakt bicia jest dla Ciebie najważniejszy do przepracowania.
To jest jak wizyta u lekarza. Jak do niego idziesz, to nie wyciągasz na jednej wizycie długiej listy swoich dolegliwości tongue
Jasne, że pewno będzie tak, że przy omawianiu jednego problemu zazębi się on z kolejnym, ale na pewno za każdym razem powinniście się skupiać na rozmowie o jednej rzeczy.

6 235 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-03-29 22:36:59)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie.
Jejku no nie mam chwili żeby coś skrobnąć.
Olivko Gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Super cieszę się,dużo zdrówka dla was.

U nas różnie,wczoraj w nocy wzywaliśmy karetkę do Franka. Nie mam pojęcia o co chodziło : przebudził się i trozkę wiercił w łóżeczku. Wzięłam go na swoje łożko żeby przebrać pieluchę bo miał pełną.  Naraz dostał takich dużych drgawek,mówię wam że nie mogę do dzisiaj się uspokoić. Tak się trząsł,i na zmianę gorący i zimny. Naraz zrobił się strasznie blady,rączki i nóżki to dostał marmurkowe. Wiecie jak to wygląda? Takie maziajki różnego koloru przeważnie sinawego.
Mąż zadzwonił po pogotowie. Oczywiście pokłóciliśmy się w między czasie bo ja strasznie panikowałam. Cisnienia dostałam 180/100.
kurcze nie mogę już pisać. Jutro dokończę---jestem
Mąż uważał że nie potrzeba dzwonić.Ja trzymając Franka na rękach ,byłam przerażona,miałam czarne myśli co będzie kiedy zaraz przestanie oddychać lub dostanie jakiejś padaczki. Takie myśli mi chodziły po głowie. Jak przyjechało pogotowie to Frankowi minął stan drgawek,zwymiotował tylko przy lekarzach . Fakt głupio wyszło bo lekarze (kierowca,sanitriusz i lekarz) ocenili nas jako panikarzy i zawracających dupę w nocy...no cóż. Ja powiedziałam że jakby to się jeszcze raz zdarzyło to zaragowałabym tak samo. Wiecie co,jestem przerażona tym że róne sytuacje mogą wystąpić a jesteśmy uzależnione od jakiś ludzi.
Olivko proszę wstaw fotkę,takiego malutkiego naszego nowego "członka" . Plis
Dorotko a ty jak z pracą?

6 236

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Gorka strasznie współczuję Ci takich sytuacji jak ta ostatnia z Frankiem. Ja jestem strasznie słaba jak idzie o zdrowie i od razu takiego mam stresa. Lekarz powiedział od czego to może być??
Jak teraz dzieci?

My po tygodniu w domu wróciliśmy do swoich zajęć, ja do pracy, Piotruś do przedszkola, Marysia do dziadków. Długo nas trzymała ta grypa, Marysia goraczkowala 7 dni, Piotruś z 9 czy 10 nawet. Ale wiadomo coraz mniej, już na koniec to tak co 15 h dawałam lek ale jednak trzeba było bo rosło do ponad 39. Oby teraz długo bez chorób.

Olivko jak radzisz sobie z maluszkiem i Karolka? Mąż będzie trochę w domu?

Jooaana byłaś na drugiej wizycie z Ala?

Dorota jak Olusia i Zojka? Napisz trochę co u was.

Pozdrawiam was wszystkie

6 237 Ostatnio edytowany przez olivkaa00 (2018-04-04 08:10:52)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!
Madziu, ja mam podobnie z tymi chorobami i stresem. Karola na szczęście zdrowa już od dłuższego czasu, dawno nie opuściła już żadnego dnia w przedszkolu. Tak jak przed świętami takbi teraz w przedszkolu jest tylko kilkoro dzieci z grupy. Nie rozumiem dlaczego rodzice robią dzieciom takie długie wolne.
Górka jak Ty psychicznie wytrzymujesz z tymi chorobami to ja nie wiem. Przy takiej sytuacji jak miałaś z Frankiem to bym chyba zeszła na zawał. Napisz koniecznie jak jest teraz i co to mogło być?? Jak Ola?
Dorotko a jak u was? Zoja już pewnie szybko rośnie? Jak u was z zazdrością?
Mój mąż wziął prawie miesiąc urlopu więc mam pomoc. Prowadza Karole do przedszkola i pomaga przy Adasiu.
Mały wisiałby na cycku cały czas, mam czasem wrażenie że się nie najada ale tylko raz w nocy go dokarmialam mm. Jest malutenki, większość ciuszkow jest za duza. Jak wyszedł ze szpitala ważył 2,5 kg tongue fotkę wstawię dziś jak nie zapomnę.
Trzymajcie się i zdrowia życzę dla wszystkich!

6 238 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-04-04 23:23:46)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko sprawdzałam pocztę co chwilę i fotki si e nie doczekałam. Ale wybaczam, pewnie nie masz za wiele czasu. No właśnie napisz jak to wszystko u ciebie teraz wygląda? Jak Karolinka zareagowała na Adasia ?
No i jak ty się czujesz? Jak rana po cc? Wiesz że mój Franek też miał takie wymiary,maleństwo ale zaraz nabierze ciałka.
Pamiętam ze jak go chrzciliśmy to miał 56 cm (4 jego tydzień życia),miałam problem ze znalezieniem ubrnka.
Fajnie że masz pomoc od męża. Ech ja to od początku byłam sama ale w sumie nie potrzebowałam pomocy.


Madziuw lekarz nic nie powiedział i my też nie wiemy co to było. Oby więce taka sytuacja się nie powtórzyła.
No widzę że wy też swoje przeżyliście z tymi chorobami i gorączkami. Współczuję.

Justyna napisz coś smile
Dorotka jesteś?
Joaano co u was? Co z tym psychologiem?

A w ogóle dziewczyny to jak spędziłyscie święta?
My aktywnie. Dwa razy byliśmy na nartach. Raz sami dorośli a raz (poniedziałek) z Olą. Uczyłam ją. Ale świetnie nam szło. Ola tak się śmiała że nie mogłyśmy się skupić na jeździe. Podobało jej się strasznie,pogoda wspaniała, Ola upadła chyba ze 100 razy. Świetnie było. W ten weekend pojedziemy chyba wszyscy tzn ja mąż dzieci i męża brat i będziemy spać w hotelu . Takie małe wczasy hi hi
Mąż cały czas pracuje,normalnie w tamtym cyklu nic  nie zadziałaliśmy wtedy kiedy było trzeba to się mijaliśmy. hi hi Mam nadzieję że teraz będzie ok.
Moja szwagierka oznajmiła właśnie że jest w 3 miesiącu. Wcześniej razem byłyśmy w ciąży -jej syn i moja Ola. Mam nadziejęże i nam się poszczęści.
Trzymajcie kciuki. smile
Wczoraj byliśmy z dziećmi u takiego nietypowego lekarza :Andrzej cieśla jest ortopedą,traumatologiem i specjalizuje sie w medycynie bioinformacyjnej. Badanie polegało na tym że trzymałąm dziecko na kolanach a on wziął je za rączki i z zamkniętymi oczami opowiadał o wszystkich jego schorzeniach,o wszyskich narządach. Pojechaliśmy tam z takim zaciekawieniem,nie miałam wielkich oczekiwań. Lekarz o Franku zaczął tak: ma zatkane ucho (pokazał te które Franek cały czas zaciera i z którego powodu byliśmy u laryngologa), ma uczulenie na mleko (no tak jest), no i że ma uczulenie na "całą krowę" . Mleko owcze i kozie może pić, jajka nam nie potwierdził. Ma kilka filmików na you tube. Jak macie czas to oglądnijcie co mówi. Nawet ciekawie.
Och już muszę kończyć .
Jutro ciś jeszcze skrobnę.

6 239

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie.

Mam tak zabiegane dni ostatnio, że sama nie wiem, co to dalej bedzie tongue

GORKA, współczuję przeżyć. Dobrze, że wszystko ok.

MadziaW, obyście już zakończyli sezon chorobowy.
Napisz, jak w ogóle Piotruś się czuje w przedszkolu? Chętnie tam zostaje?

Olivka, niezły okruszek z Adasia. Zoja miała prawie 0,5 kg więcej na wyjściu, a wydawała mi sie tak ciupeńka.

Joanno, jak podróż?

U nas masakra czasowa. Trudne jest to ogarninaie 2 dziei, gdy ma się swój biznes.
Zojka była już z nami na spotkaniu z klientami, była też na sesji. Trochę to wariactwo, ale nie da się inaczej.
Przed nami sezon ślubny; kupiłam laktator, muszę dziadkom zapasy mleka zrobić, a nie mam kiedy siadać i zciągać tongue
Powoli nam się dzień i noc regulują. W nocy Zojka potrafi przespać już 5-6 godzin. W dzień różnie to bywa, ale jak jest pogoda i śpi na zewnątrz to i 3 ciurkiem czasami się udaje.
Niestety nie chce smoczka sad Mój cycek jest więc jej smoczkiem tongue

6 240 Ostatnio edytowany przez olivkaa00 (2018-04-06 04:57:28)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

https://zapodaj.net/e4819cd61b2c9.jpg.html

Dziewczyny tak na szybko, bo karmie i mam chwilę. Później coś napiszę smile

Posty [ 6 176 do 6 240 z 6 580 ]

Strony Poprzednia 1 … 94 95 96 97 98 … 102 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Październikowe mamy 2014 :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026