netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

127 odpowiedzi10 216 wyświetleńzałożony przez NetKobieta.pl1991, 13.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 128 z 128 ]

66 Ostatnio edytowany przez NetKobieta.pl1991 (2014-04-14 22:48:35)

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Zadzwonił do mnie jakieś pół godziny temu.
Zapytał czemu się nie odzywam...
Moje odpowiedzi były krótkie i na temat.
Gdy mu powiedziałam że to mi najbardziej utkwiło
że stawia wyżej kościół niż mnie odpowiedział podniesionym tyonem --> A dziwi Ciebie to?
Nic nie odpowiedziałam.... sad
Miałam ochotę rzucić się z płaczem....
Momentalnie zapadła cisza i zasięg znikł i przerwało rozmowę...
Po chwili przychodzi sms o następującej treści :

`Dzięki za "miłą" i "długą" rozmowę.
Widzę, że uważasz że wszystko sobie
wyjaśniliśmy......... skoro się rozłączyłaś.. (nawet nie oddzwonił a wie że mój telefon ma czasem problem z tym)
Nie będę Ciebie zmuszać do rozmowy.
Wesołych Świąt.

Rzuciłam się w płacz...
pisząc to nie widzę nawet ekranu..

Co mam teraz robić? sad

67

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Qrde!
Kurs komunikacji by Wam się przydał...
Przez telefon o eschatologii chcą rozmawiać!
O ludzie!


Kwitną magnolie...
Umów się z nim do parku na dłuuuugi spacer...

Weź chusteczki, bo jeśli on prowokuje Cię swoimi tekstami do zerwania, to wszystko to wyczujesz.

A propos relacji intymnych zaproponuj Twemu Lubemu odsłuchanie wykładów dominikanina Adama Szustaka, a potem "odpytaj" go z nich na wyrywki.

68 Ostatnio edytowany przez Netik4 (2014-04-14 23:24:56)

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Netkobietko, może po prostu spokojnie odpisz, że nie przerwałaś rozmowy tylko przerwało połączenie. Może umów się z nim na rozmowę. My możemy sobie tu pisać różne rzeczy na jego temat, ale to Ty go znasz i widać, że zależy Ci na nim, więc słuchaj swojego serca. On chyba też nie jest tak całkiem obojętny skoro zadzwonił. Widać, że jest zdenerwowany całą tą sytuacją równie mocno jak Ty. Oboje unosicie się emocjami. A to do niczego nie prowadzi.
Mnie jeszcze zastanawia bardzo jego stwierdzenie "a dziwi Cię to?" Czyli tak jak przypuszczaliśmy tu, on tam znajduje ucieczkę od codzienności, może od Twoich pretensji?? Nie wiem. Może tam, w kościele znajduje spokój? Nie wiem, to Ty znasz całą sytuację. Generalnie faceci są słabsi emocjonalnie od nas kobiet. Jeśli nie dają sobie z czymś rady szukają ucieczki od tego. Czy w Waszym związku pomijając tę nadgorliwość religijną wszystko jest okej? Czy znajdujecie w sobie oparcie, jesteście dla siebie przyjaciółmi, macie do siebie zaufanie? Kurczę, czy Wy się w ogóle kochacie?

69

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

skoro dla niego bóg jest najważniejszy, to najważniejsze powinno być dla niego przykazanie miłości.
Poczytaj mu Hymn do miłości św. Pawła.
Zechce podyskutować na ten temat, znaleźć miejsce do pracy nad sobą czy tylko będzie Tobie kazał się zmieniać ?
Niech Cię zachęci swoim przykładem, bez wymagania czegokolwiek od Ciebie.

70

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Czy on oprócz chodzenia codziennie do kościoła robi rzeczy, które mogłyby być kojarzone z fanatyzmem religijnym? Jakieś dziwne praktyki??

Myślę, że on stosuje szantaż emocjonalny. Usiłuje wpędzić cię w poczucie winy. Chce, żebyś to ty z nim zerwała, żeby on miał "czyste sumienie". Wtedy będzie mógł uchodzić niemal za męczennika, w swoich oczach będzie biednym misiem, którego dziewczyna rzuciła, bo on tak bardzo kocha Boga, a ona nie. Tymczasem to co robi jest egoistyczne, nie mam na myśli religijności, ale sposób, w jaki cię traktuje.
Ponadto może i jest religijny, ale z wiarą to to za dużo wspólnego nie ma. Otwarcie się na Boga jest równoznaczne z otwarciem się na świat i ludzi, z wielką empatią i miłością. A u niego tego nie ma. Jest sucha, rytualna religijność bez cienia tego, co się nazywa miłością bliźniego. Bez zrozumienia, wyczucia, akceptacji. Brakuje w nim autentyczności i tego światła, które widzimy w ludziach autentycznie wierzących. Ciągłe latanie do kościoła, służenie do mszy itd. wydaje mi się jakimś kompulsywnym zachowaniem tak jakby próbował w ten sposób coś odpokutować. Może czuje się winny temu, że wystąpił z seminarium? Temu też próbuje przenieść swoją winę na ciebie. Żeby się oczyścić. To jest bardzo toksyczne. Zabija tym ciebie, twoją duszę i pewnie i wiarę. Stawiając wyżej kościół wcale nie stawia wyżej Boga. Przecież kochając Go nie można gardzić ludźmi... tak jak on tobą i twoimi uczuciami.

Nie wiem czy to odpowiedni facet dla ciebie. Moim zdaniem on powinien zanim wejdzie w związek zrobić porządek ze swoją psychiką. Uporać się z niezaspokojonymi potrzebami emocjonalnymi i z poczuciem winy. A na to trzeba czasu i dobrego terapeuty.

71

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Emilia napisał/a:

Czy on oprócz chodzenia codziennie do kościoła robi rzeczy, które mogłyby być kojarzone z fanatyzmem religijnym? Jakieś dziwne praktyki??

Myślę, że on stosuje szantaż emocjonalny. Usiłuje wpędzić cię w poczucie winy. Chce, żebyś to ty z nim zerwała, żeby on miał "czyste sumienie". Wtedy będzie mógł uchodzić niemal za męczennika, w swoich oczach będzie biednym misiem, którego dziewczyna rzuciła, bo on tak bardzo kocha Boga, a ona nie. Tymczasem to co robi jest egoistyczne, nie mam na myśli religijności, ale sposób, w jaki cię traktuje.
Ponadto może i jest religijny, ale z wiarą to to za dużo wspólnego nie ma. Otwarcie się na Boga jest równoznaczne z otwarciem się na świat i ludzi, z wielką empatią i miłością. A u niego tego nie ma. Jest sucha, rytualna religijność bez cienia tego, co się nazywa miłością bliźniego. Bez zrozumienia, wyczucia, akceptacji. Brakuje w nim autentyczności i tego światła, które widzimy w ludziach autentycznie wierzących. Ciągłe latanie do kościoła, służenie do mszy itd. wydaje mi się jakimś kompulsywnym zachowaniem tak jakby próbował w ten sposób coś odpokutować. Może czuje się winny temu, że wystąpił z seminarium? Temu też próbuje przenieść swoją winę na ciebie. Żeby się oczyścić. To jest bardzo toksyczne. Zabija tym ciebie, twoją duszę i pewnie i wiarę. Stawiając wyżej kościół wcale nie stawia wyżej Boga. Przecież kochając Go nie można gardzić ludźmi... tak jak on tobą i twoimi uczuciami.

Nie wiem czy to odpowiedni facet dla ciebie. Moim zdaniem on powinien zanim wejdzie w związek zrobić porządek ze swoją psychiką. Uporać się z niezaspokojonymi potrzebami emocjonalnymi i z poczuciem winy. A na to trzeba czasu i dobrego terapeuty.

Emilo: Oprócz chodzenia do Kościoła nie uczestniczy w życiu Kościoła, przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Był wcześniej na pielgrzymce, chodzi na pizze z Księdzem twierdzi że to dobry "kolega" lub znajomy. A ja wierze w tą paplaninie. Właśnie przez to Jego duchowieństwo wierzę mu we wszystko. hmm I jakikolwiek cień wątpliwości odrzucam automatycznie bo przecież - On nie mógłby kłamać. Tłumacząc się sama sobie.. ;/ żałosne.
Poza Kościołem nie przypomina Katolika w sensie takiego za jakiego się uważa... Seks potem spowiedź.... sama to odkryłam..
Zapytałam go czy spowiada się z wspólnej nocy, powiedział że tak, bo tak ma skonstruowane sumienie i pytał mnie co dla mnie Ono znaczy.
On zawsze z siebie robił świętoszka, ja zawsze byłam zła, ja sprowadzam kłótnie a potem mam to na co zasłużyłam bez skruchy.
W dodatku.... popija alkohol... Nawet przyznał mi się że wie że jest uzależniony..... I co na to powiecie? sad
A Ja to wszystko akceptuje i dalej w tym trwam. hmm
Sposób w jaki mnie zaczął traktować kłóci się z jego wiarą i ze wszystkim co robi.. hmm
Boję się odezwać bo On zawsze tak obraca sytuację że ja sama kręcę się w tym co mówię i wrzuca mi to czego nie powiedziałam..
Co powiem rodzinie że Go nie będzie na Świętach.. hmm nie zależy mu co pomyślą...
Masz rację : Kochając Boga gardzi mną... Przeczy sam sobie.
Wydaje mi się że jest złym człowiekiem i zrobił coś złego i skrywa swą egoistyczną twarz za Religią..
To jest nie dopuszczalne by mnie tak traktować. Wczoraj  chciałam już zakończyć to ale
mam trochę godności i nie powiem mu przez telefon tego co czuje teraz...

72

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Kochając Boga gardzi mną

Udaje.

73

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Abizer napisał/a:
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Kochając Boga gardzi mną

Udaje.

Czuje się nie kochana.... potraktowany śmieć...

74 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-15 10:12:54)

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Z tym udaje to "kochanie Boga na rzecz Ciebie" miałem na myśli. Przynajmniej z tego co piszesz. Ogólnie czy "bogobojny" to nie będę sądził bo kompetencji nie mam.

Co tutaj więcej pisać- albo się facet zreflektuje, albo nic z tego nie będzie.

75

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Pomału wszystko wychodzi... niestety , czy życie z nim miałabyś dobre? Na pewno nie.
A jeszcze alkohol , uzależnienie... to bardzo zle wróży że tak powiem na przyszłość.
I można byłoby się oprzeć właśnie na tym że pije i ten charakter porywczy, i to że się czepia
zwalając odpowiedzialność na Ciebie. A co do Kochania Boga i Ciebie...można Kochać Bogą
i Blizniego to jest według przykazania dane od samego Stwórcy

"Przykazanie nowe daję wam, Byście się wzajemnie miłowali "

Ale tu jest pomieszanie z poplątaniem , on specjalnie prowokuje do kłótni i jak sama
pisałaś wcześniej... udaje świętoszka i bardzo religijnego   NA POKAZ  , a to już nie jest
wiara ale OBŁUDA. Pokazywanie wszem i wobec że jest Grzeczny , ułożony.

Dlatego też myślę abyś powoli oswajała się  z myślą  że to nie dla Ciebie człowiek.
Niech idzie własną zakłamaną dla siebie drogą,abyś miała spokój .
Teraz pomimo tego bólu , będziesz cierpieć  mniej, bo jeśli  kiedyś  bylibyście
w związku , i tak by szargał Tobą , to wtedy  jeszcze trudniej byłoby odejść, bo
mąż dzieci....


Pozdrawiam smile

76

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Milionek napisał/a:

Pomału wszystko wychodzi... niestety , czy życie z nim miałabyś dobre? Na pewno nie.
A jeszcze alkohol , uzależnienie... to bardzo zle wróży że tak powiem na przyszłość.
I można byłoby się oprzeć właśnie na tym że pije i ten charakter porywczy, i to że się czepia
zwalając odpowiedzialność na Ciebie. A co do Kochania Boga i Ciebie...można Kochać Bogą
i Blizniego to jest według przykazania dane od samego Stwórcy

"Przykazanie nowe daję wam, Byście się wzajemnie miłowali "

Ale tu jest pomieszanie z poplątaniem , on specjalnie prowokuje do kłótni i jak sama
pisałaś wcześniej... udaje świętoszka i bardzo religijnego   NA POKAZ  , a to już nie jest
wiara ale OBŁUDA. Pokazywanie wszem i wobec że jest Grzeczny , ułożony.

Dlatego też myślę abyś powoli oswajała się  z myślą  że to nie dla Ciebie człowiek.
Niech idzie własną zakłamaną dla siebie drogą,abyś miała spokój .
Teraz pomimo tego bólu , będziesz cierpieć  mniej, bo jeśli  kiedyś  bylibyście
w związku , i tak by szargał Tobą , to wtedy  jeszcze trudniej byłoby odejść, bo
mąż dzieci....


Pozdrawiam smile

W tym sms-ie napisał - 'że ja uważam że sobie wszystko wyjaśniliśmy' - to dla Niego może to koniec już...
Ja się nie rozłączyłam, a gdyby chciał to by oddzwonił. Dopuszcza się czegoś czego Bóg na pewno nie pochwala.
W lutym na walentynki kupiłam mu ładny prezent... spotkaliśmy się  weekend ale doszło do sprzeczki...
Gdy przyszłam do domu z prezentem on się wykąpał spakował... Płakałam w drugim pokoju i byłam cicho
wszedł do pokoju, pocałował mnie w czoło i wyszedł.... Wtedy odkryłam w smsie od koleżanki, że dziwne że
nie spędza ze mną dnia Zakochanych, on uważa to święto za smutne tak tam napisał. Potem napisał jej że,
spędził ze mną aż trzy dni, to trochę za dużo i się pokłóciliśmy ale widocznie tak trzeba żeby się pogodzić.
Bo za dobrze zbyt długo też być nie może, bo za nudno by było.. - czułam że mi nie dobrze jak to czytałam.
Od tylu lat o tym nie wiedziałam, a zwykła koleżanka więcej wie niż ja sama?
Nie wystarczyłoby mi czasu dzisiaj żeby opisać wszystko ile było sytuacji.. nawet w rodzinie.
Ja siebie nie wybielam, że jestem idealna a jego oczerniam, bo wielu może tak myśleć.
Wiele Jego intryg już zniosłam i dłużej nie mogę.
Chciałam podzielić się tym by nikt nie popełniał moich błędów.
Nie był tak naiwny by we wszystko wierzyć z miłości, pozwalać by przysłoniła resztę co powinno być widoczne.
Dlaczego komuś obcemu  przedstawia się jako osoba dobra? Ja teraz widzę w Nim egoistę.
Skoro życzył mi już Wesołych Świąt to znaczy że już nie odezwie się... Ale ja ten czas wykorzystam
nie po to by płakać tylko po to by rzucić się w wir pracy i ona mnie uleczy jak wtedy gdy zerwaliśmy pierwszym razem.
Tylko po to by przyzwyczajać się do tego że znów muszę rozpocząć samotną wędrówkę przez życie,
dopóki nie spotkam kogoś kto nie będzie wykorzystywał mojej naiwności.. sad

77

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Nie smutaj się smile Właśnie potrzebne Ci jest zajęcie, ten wir pracy. Nie ma co się już tym męczyć bo to jakby nie poprawi sytuacji....jakoś wszystko wychodzi na nie. Ale wiesz co zawsze po burzy świeci Słoneczko i tego Tobie życzę,abyś odżyła na nowo Uśmiechnęła się do Siebie i powiedziała dość  tego, czas na zmiany. smile Zobaczysz będzie dobrze , uleczysz  się z niego czy też wyleczysz.
To targanie uczuciami Twoimi jest okropne więc chyba wystarczy no nie? smile

Trzymaj się i nie poddawaj smile Pozdrawiam cieplutko smile

78

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Mnie uczono, że aby miłość była piękna, prawdziwa i trwała powinna być jak średniowieczne katedry oparta na planie krzyża... Belka pionowa do relacja Bóg - człowiek (stąd najważniejsza), a belka pozioma to relacja człowiek - jego bliźni. Czytając Twoje posty odnoszę wrażenie, że "Twój Adam" zdecydował się tę poziomą belkę odrzucić... Zatem nic w takiej strukturze życia nie zostaje już z chrześcijaństwa... Bo w tej chwili, bez poziomej belki nie jest to już krzyż lecz słup. A słupy to swoim bożkom stawiali poganie...

Nie rozmawiaj z nim o tym przez telefon. I Pan Bóg i miłość kiepsko się mieszczą w ciasnocie światłowodów.
Daj mu znać z całą serdecznością na jaką Cię stać, że jesteś gotowa się spotkać i omówić różne kwestie, właśnie teraz, gdy zbliżają się święta. Jego reakcja powinna wiele Ci powiedzieć...

Powodzenia!

79

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Bardzo trafnie i ładnie powiedziane.

80

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Jest w tym trochę racji, ale dlaczego właśnie teraz przed Świętami?
Jeśli nie będzie chciał w ogóle odebrać telefonu i słuchać mojej serdeczności z propozycją na spotkanie?
Moja siostra uważa, że moje "czepiania się Wiary" - to naśmiewanie z mojej strony w Jego odczuciu.
Jakby nie było możliwe to że on tak bardzo lubi Kościół i jest wierzący.
Ja się nie naśmiewam tylko chciałam zaznaczyć że z mojego punktu widzenia to nienormalne.
Ma mnie a lata tam jakby to było Jego przeznaczeniem i zażądałam wyjaśnień.
Nie sądziłam, że On tak zareaguje... Nawet na Święta nie przyjedzie..
Wydaje mi się że On postawił kropkę nad i.
A ja nie mam odwagi dzwonić do Niego.. hmm
Jakie to żałosne...
I Nie chcę już bo chyba mi otworzyliście oczy..
Za dużo tutaj już padło słów i macie rację ze wszystkim. ;/

81

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Jeśli nie będzie chciał w ogóle odebrać telefonu i słuchać mojej serdeczności z propozycją na spotkanie?

Ja bym na Twoim miejscu tak nie robił. W sytuacji którą przedstawiasz to dla mnie by było zwykłe poniżanie się. Z tego co piszesz to on tylko na to czeka, to będzie woda na młyn. A potem jeszcze i tak wszystkiemu będziesz winna.

82

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Abizer napisał/a:
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Jeśli nie będzie chciał w ogóle odebrać telefonu i słuchać mojej serdeczności z propozycją na spotkanie?

Ja bym na Twoim miejscu tak nie robił. W sytuacji którą przedstawiasz to dla mnie by było zwykłe poniżanie się. Z tego co piszesz to on tylko na to czeka, to będzie woda na młyn. A potem jeszcze i tak wszystkiemu będziesz winna.

I tego nie zrobię. Nie mam zamiaru ani pisać, ani dzwonić, ani przyjeżdżać, ani się poniżać i go błagać.
Jestem Kobietą i znam swą wartość. Tylu facetów spławiłam dla takiego gnoja... hmm
Podobnie było 2 lata temu. Wystawił mnie w Sylwestra tak jak teraz na Święta.
Olał zaproszenia moich rodziców na Nowy Rok. Potrafiłam na 8 miesięcy milczeć i to On napisał pierwszy.
Po takim czasie wrócilibyście do swego Partnera/Partnerki? Przyznał że spotykał się w tym czasie z Kobietami ale nie było seksu.
A te Kobiety uzmysłowiły mu, że mnie Kocha i chce ze mną być... Ale gdyby tak było to tych Kobiet w ogóle by nie potrzebował.
Jak mam z Nim rozmawiać, to wolę milczeć bo robi ze mnie idiotkę a gdy jest dobrze to na krótko.
Wiernie mu oddana... Zawsze Kochająca, czekałam z obiadkiem gdy przyjeżdżał na weekend.. Miał co chciał... Nie wiem gdzie popełniłam błąd.[?]
Czeka może teraz z telefonem w ręku co zrobię... A potem będzie pisał jak do koleżanki... i pytał czy nie mam zamiaru
już się do niego odzywać. Wtedy on wie że mu ulegnę i będzie zgoda i wszystko wróci do normy? Ale nie tym razem.
Moją wadą zawsze była łatwowierność i naiwność... często miewałam takie kłopoty i byłam wodzona za nos.
I gdzieś tam w głębi czuję że uśmiechnie się do mnie szczęście i zacznie się układać...

83

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

NetKobieta.pl1991

Widać, że nie wiesz co masz robić. Facet sam sobie zaprzecza, a to raz kościół a to raz Ty. Skoro deklaruje się, że jest taki religijny to dlaczego wcześniej Ci tego nie powiedział, tylko dopiero po jakimś czasie. I na dodatek wszystko miał na gotowe. Nie dziwie Ci się, że czujesz się wykorzystana.

84

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

No i dobrze, facet myślał że sobie znalazł naiwniachę, to trzeba mu nosa utrzeć.

85

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
kerk napisał/a:

NetKobieta.pl1991

Widać, że nie wiesz co masz robić. Facet sam sobie zaprzecza, a to raz kościół a to raz Ty. Skoro deklaruje się, że jest taki religijny to dlaczego wcześniej Ci tego nie powiedział, tylko dopiero po jakimś czasie. I na dodatek wszystko miał na gotowe. Nie dziwie Ci się, że czujesz się wykorzystana.

Najgorsze jest to, że jak zaczynam o tym myśleć, to zastanawiam się gdzie popełniłam błąd, przecież sam mi powiedział że daje mu wszystko i niczego więcej nie potrzebuje. To dlaczego tak mnie traktuje jakby mnie nienawidził? Każdy facet by chciał mieć taką Kobietę, a on mnie olewa.
Mam wielki dylemat bo jak będę milczeć padnie do mnie zarzut że mi ta cisza odpowiada i mi nie zależy a jest przecież inaczej.
Wtedy też padł taki zarzut że 8 miesięcy minęło a mi ta cisza nie przeszkadzała, ale jeśli zasłużył na karę to ją dostał..

86 Ostatnio edytowany przez kerk (2014-04-15 18:49:12)

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

To może powinnaś dać sobie z nim całkowity spokój. Po co masz się nie potrzebnie męczyć i zamartwiać, bo nie wiadomo czy znów nie zmieni zdania po pewnym czasie. Widocznie jemu jest tak wygodnie, a Ty cierpisz.

87

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
kerk napisał/a:

To może powinnaś dać sobie z nim całkowity spokój. Po co masz się nie potrzebnie męczyć i zamartwiać, bo nie wiadomo czy znów nie zmieni zdania po pewnym czasie. Widocznie jemu jest tak wygodnie, a Ty cierpisz.

Ja to przyjęłam do świadomości ale Serce nie... hmm

88

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Więc niech padają te jego zarzuty. Wtedy może i serce szybciej swoje oczy otworzy.

89

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Abizer napisał/a:

Więc niech padają te jego zarzuty. Wtedy może i serce szybciej swoje oczy otworzy.

Aby pozbyć się go z serca potrzeba będzie o wiele więcej czasu niż  Ci się wydaje... ;/

90

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
NetKobieta.pl1991 napisał/a:
Abizer napisał/a:
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Jeśli nie będzie chciał w ogóle odebrać telefonu i słuchać mojej serdeczności z propozycją na spotkanie?

Ja bym na Twoim miejscu tak nie robił. W sytuacji którą przedstawiasz to dla mnie by było zwykłe poniżanie się. Z tego co piszesz to on tylko na to czeka, to będzie woda na młyn. A potem jeszcze i tak wszystkiemu będziesz winna.

I tego nie zrobię. Nie mam zamiaru ani pisać, ani dzwonić, ani przyjeżdżać, ani się poniżać i go błagać.
Jestem Kobietą i znam swą wartość. Tylu facetów spławiłam dla takiego gnoja... hmm
Podobnie było 2 lata temu. Wystawił mnie w Sylwestra tak jak teraz na Święta.
Olał zaproszenia moich rodziców na Nowy Rok. Potrafiłam na 8 miesięcy milczeć i to On napisał pierwszy.
Po takim czasie wrócilibyście do swego Partnera/Partnerki? Przyznał że spotykał się w tym czasie z Kobietami ale nie było seksu.
A te Kobiety uzmysłowiły mu, że mnie Kocha i chce ze mną być... Ale gdyby tak było to tych Kobiet w ogóle by nie potrzebował.
Jak mam z Nim rozmawiać, to wolę milczeć bo robi ze mnie idiotkę a gdy jest dobrze to na krótko.
Wiernie mu oddana... Zawsze Kochająca, czekałam z obiadkiem gdy przyjeżdżał na weekend.. Miał co chciał... Nie wiem gdzie popełniłam błąd.[?]
Czeka może teraz z telefonem w ręku co zrobię... A potem będzie pisał jak do koleżanki... i pytał czy nie mam zamiaru
już się do niego odzywać. Wtedy on wie że mu ulegnę i będzie zgoda i wszystko wróci do normy? Ale nie tym razem.
Moją wadą zawsze była łatwowierność i naiwność... często miewałam takie kłopoty i byłam wodzona za nos.
I gdzieś tam w głębi czuję że uśmiechnie się do mnie szczęście i zacznie się układać...

No proszę ile jeszcze rzeczy wyjdzie ....... z jego "świętości" na pokaz.
Zabawiał się z kobietami... i zero seksu...   fiu fiu.
Bajarz i tyle, tylko naprawdę dziwne to że nadal wraca do Ciebie...
On normalnie gra  jak aktor na scenie... widać że niestety ma Cię "Gdzieś"

Życzę WYLECZENIA SIĘ  od tego faceta...

91

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Milionek napisał/a:
NetKobieta.pl1991 napisał/a:
Abizer napisał/a:

Ja bym na Twoim miejscu tak nie robił. W sytuacji którą przedstawiasz to dla mnie by było zwykłe poniżanie się. Z tego co piszesz to on tylko na to czeka, to będzie woda na młyn. A potem jeszcze i tak wszystkiemu będziesz winna.

I tego nie zrobię. Nie mam zamiaru ani pisać, ani dzwonić, ani przyjeżdżać, ani się poniżać i go błagać.
Jestem Kobietą i znam swą wartość. Tylu facetów spławiłam dla takiego gnoja... hmm
Podobnie było 2 lata temu. Wystawił mnie w Sylwestra tak jak teraz na Święta.
Olał zaproszenia moich rodziców na Nowy Rok. Potrafiłam na 8 miesięcy milczeć i to On napisał pierwszy.
Po takim czasie wrócilibyście do swego Partnera/Partnerki? Przyznał że spotykał się w tym czasie z Kobietami ale nie było seksu.
A te Kobiety uzmysłowiły mu, że mnie Kocha i chce ze mną być... Ale gdyby tak było to tych Kobiet w ogóle by nie potrzebował.
Jak mam z Nim rozmawiać, to wolę milczeć bo robi ze mnie idiotkę a gdy jest dobrze to na krótko.
Wiernie mu oddana... Zawsze Kochająca, czekałam z obiadkiem gdy przyjeżdżał na weekend.. Miał co chciał... Nie wiem gdzie popełniłam błąd.[?]
Czeka może teraz z telefonem w ręku co zrobię... A potem będzie pisał jak do koleżanki... i pytał czy nie mam zamiaru
już się do niego odzywać. Wtedy on wie że mu ulegnę i będzie zgoda i wszystko wróci do normy? Ale nie tym razem.
Moją wadą zawsze była łatwowierność i naiwność... często miewałam takie kłopoty i byłam wodzona za nos.
I gdzieś tam w głębi czuję że uśmiechnie się do mnie szczęście i zacznie się układać...

No proszę ile jeszcze rzeczy wyjdzie ....... z jego "świętości" na pokaz.
Zabawiał się z kobietami... i zero seksu...   fiu fiu.
Bajarz i tyle, tylko naprawdę dziwne to że nadal wraca do Ciebie...
On normalnie gra  jak aktor na scenie... widać że niestety ma Cię "Gdzieś"

Życzę WYLECZENIA SIĘ  od tego faceta...

Wiem jedno: Nigdy nie wracajcie drugi raz do tej samej osoby bo będziecie "niczym" - tak jak ja.. ;/
Z Tymi Kobietami to tylko spacer i chyba w celu zapomnienia o mnie i ułożenia sobie życia z kimś innym
Ale się nie udało. Po wczorajszej rozmowie cisza... ;/

92

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Nie powinnaś tak uogólniać, nie mniej jednak w Twoim przypadku powrót do tej samej rzeki jak widać okazał się bagnem.

93

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Abizer napisał/a:

Nie powinnaś tak uogólniać, nie mniej jednak w Twoim przypadku powrót do tej samej rzeki jak widać okazał się bagnem.

Każdy odgrzewany obiad dwa razy nie smakuje tak samo...

94

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

No jak masz na obiad bigos to odgrzewany smakuje lepiej;)

95

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Abizer napisał/a:

No jak masz na obiad bigos to odgrzewany smakuje lepiej;)

Ale śmieszne tongue

96

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Atmosferę chciałem rozluźnić;)

97

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Abizer napisał/a:

Atmosferę chciałem rozluźnić;)

A ja kiepsko na żartach się znam, wybacz ale dzięki smile
Przewrażliwienie... hmm

98

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

To znaczy?

99

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Abizer napisał/a:

To znaczy?

Kolejny dzień ciszy...
Kolejne Święta do d...
Kolejny dzień mija w osamotnieniu.
Próbuje zebrać myśli by się zmienić.
Nabrać dystansu do siebie i zmierzyć się z bólem
Który nie daje o sobie zapomnieć...
Gdy w związku jedno Kocha za mocno
a drugie za mało to nie jest dobrze...
W związku trzeba się uzupełniać wzajemnie
A nie jedno ma uzupełniać i starać się za dwoje..

100

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

A czy ty tak patrząc z perspektywy czasu możesz stwierdzić, że on cię kiedykolwiek kochał?

101

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Abizer napisał/a:

A czy ty tak patrząc z perspektywy czasu możesz stwierdzić, że on cię kiedykolwiek kochał?

Wmawiałam sobie że jest dobry i Kocha mnie.
Moje wyobrażenia były dobre i chciałam by taki był.
Ale słowa Kocham mogły zostać wypowiedziane
bez żadnej wartości dla Niego?
Czy można być tak okrutnym egoistą by mówić Kocham a tego nie czuć? sad

102

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Jesteś niesamowitym wrażliwcem, Net. Trochę trudniej wówczas wędrować po świecie, ale z kolei to wędrowanie ma o wiele więcej barw.
Teraz są to barwy zimne, we wszelkich tonacjach smutku i rozżalenia. Gdzieś tam jednak na horyzoncie pojawi się niebawem Twoja jasna polana, gdzie zatrzymasz się na dłużej...

Wieczorna dedykacja specjalnie dla Ciebie: http://youtu.be/pgWkjbbgKTY

103

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

To jest odwieczne pytanie ludzi którzy kochają  do tych co
Albo udają

Albo jest to chwilowe... nie wiem sama. Czy też komuś przechodzi , a może to zauroczenie które mija po jakimś tam  określonym czasie...

104

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
aurora borealis napisał/a:

Jesteś niesamowitym wrażliwcem, Net. Trochę trudniej wówczas wędrować po świecie, ale z kolei to wędrowanie ma o wiele więcej barw.
Teraz są to barwy zimne, we wszelkich tonacjach smutku i rozżalenia. Gdzieś tam jednak na horyzoncie pojawi się niebawem Twoja jasna polana, gdzie zatrzymasz się na dłużej...

Wieczorna dedykacja specjalnie dla Ciebie: http://youtu.be/pgWkjbbgKTY

Dziękuje ...

Piękny utwór i mówi wszystko sam za siebie...

Wrażliwsi mają gorzej no ale wole być taka
Niż okrutną egoistką i udawać... jak On..
Jak na razie rzuciłam się w wir pracy i odeszłam w cień.
Jakby mnie nie było... Nie wychodzę z domu...
Święta miną podobnie...
Monotonia...

Dziś pozwalając sobie na odrobinę relaksu dałam ponieść się fantazji...
Przypomniały mi się chwile gdy był u mnie i byłam szczęśliwa...
Ale szybko wybrałam numer do Siostry i postanowiłam ją
wypytać o menu które zacznie od jutra sporządzać, choć tak na prawdę
wcale mnie to nie obchodziło.. Myśli odeszły na chwile...
Przed snem myślę o Jego wadach i zasypia mi się lepiej... odrobinę lepiej..

105

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Milionek napisał/a:

To jest odwieczne pytanie ludzi którzy kochają  do tych co
Albo udają

Albo jest to chwilowe... nie wiem sama. Czy też komuś przechodzi , a może to zauroczenie które mija po jakimś tam  określonym czasie...

Co ma być to będzie... Pomimo wszystko pozostaje Nadzieja..
Jeśli będzie Nam dane to się pogodzimy jeśli nie, czeka ktoś inny.
Pocierpię i gorzko będę płakać, ale wierzę w sprawiedliwość...
I On pokocha a potem ktoś to wykorzysta i Jego uczucia będą duszone pod pokrywą... ;/

106

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Musiałabyś być chyba nosorożcem, by nie czuć nic, by nie wspominać, nie tęsknić, nie rozpamiętywać... Bywa i tak, że nagle, że po rozstaniu czuje się taką gorycz i niechęć, że aż trudno sobie wyobrazić, że jeszcze niedawno przecież mówiło się, że się tę osobę kocha...
Pożegnanie miłości trwa czasem trochę dłużej niż pomachanie chusteczką za pociągiem wiozącym ukochaną osobę.

I wszystko to jest normalne, choć niewielu chce to przyjąć do wiadomości.

Staraj się nie życzyć mu źle,  nie projektować jego czarnej przyszłości. Skupiasz się wówczas na czymś złym, kumulujesz w sobie myśli, które w konsekwencji pogłębią Twoje cierpienie. Nie warto tak. Życz jemu i sobie jak najlepiej!

107

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
aurora borealis napisał/a:

Musiałabyś być chyba nosorożcem, by nie czuć nic, by nie wspominać, nie tęsknić, nie rozpamiętywać... Bywa i tak, że nagle, że po rozstaniu czuje się taką gorycz i niechęć, że aż trudno sobie wyobrazić, że jeszcze niedawno przecież mówiło się, że się tę osobę kocha...
Pożegnanie miłości trwa czasem trochę dłużej niż pomachanie chusteczką za pociągiem wiozącym ukochaną osobę.

I wszystko to jest normalne, choć niewielu chce to przyjąć do wiadomości.

Staraj się nie życzyć mu źle,  nie projektować jego czarnej przyszłości. Skupiasz się wówczas na czymś złym, kumulujesz w sobie myśli, które w konsekwencji pogłębią Twoje cierpienie. Nie warto tak. Życz jemu i sobie jak najlepiej!

Nie potrafię tak...
Z dania na dzień jest gorzej..
I ta cisza....
Chyba musi minąć odpowiedni czas.....

108

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

I ta cisza....
Chyba musi minąć odpowiedni czas.....

No niestety na to trzeba czasu. Za wiele tutaj nie zdziałasz.

109

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
kerk napisał/a:
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

I ta cisza....
Chyba musi minąć odpowiedni czas.....

No niestety na to trzeba czasu. Za wiele tutaj nie zdziałasz.

Są Święta, On taki wierzący - zachowuje się jakby mnie nie znał.
To boli, zastanawiam się co dalej .
Żałosne że tak to przeżywam.. i mam tak miękkie serce
Dlatego tak dostaję po du.pie... ;//

110 Ostatnio edytowany przez NetKobieta.pl1991 (2014-04-27 10:36:23)

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Witam!

Po dwóch tygodniach milczenia, wczoraj nastąpiła pierwsza rozmowa. Sam się odezwał... pisząc krótko
Czy już nigdy się nie odezwę i jak sobie dalej to wyobrażam...
Zaczekałam do wieczora zadzwoniłam, ale wychodził na trening i powiedział że oddzwoni.
Rozmowa przebiegała w sposób zimny i jakby wszystko między Nami za chwilę miało się skończyć.
Oddzwonił... godzinę później niż obiecał i w dodatku pił już alkohol... chyba "na odwagę"
Oczywiście mu o tym powiedziałam to zapytał mnie czemu się z pijakami zadaję.. [?]
Pytał też za co go kocham i że strasznie był wściekły gdy mu o tym kościele tak napisałam.
Powiedziałam mu że powinien iść na Księdza, udał jakby nie słyszał... A potem powiedział
że po śmierci ja nie będę najważniejsza tylko Bóg i chce według niego być uczciwy.
Gdy jest w domu sam modli się rano i wieczorem a jak ja jestem z Nim lub u Niego to nie robi tego przy mnie.
Jego główną wadą jest brak mówienia swych myśli wprost.... Zataja wszystko i nie mówi mi nic
Potrafi po dwóch tygodniach czasem wrócić do tego i powiedzieć na spokojnie bo on nie lubi na "gorąco"
Uważa że nic złego nie robi, kościół nie sprowadzi Go na złą drogę i nie wie w czym ja widzę problem.
Był wobec mnie trochę agresywny i strasznie zaborczy. A to że kiedyś mi się noga podwinęła to ja
nie mam prawa mu zwrócić uwagi nie mogę popełnić błędu i zawsze będę tą złą bo zataiłam coś przed nim
ale nie byłam gotowa może na pierwszą szansę ale chyba on już nie chcę drugi raz...
Powiedział że mu zależy i Kocha nic sie nie zmienia w Jego uczuciach pomimo tych dwóch tygodni milczenia.
Powiedział też że mi nie ufa... ciężko jest z tym by odzyskać Jego zaufanie.
Powinno pijanych słuchać się uważnie bo mówią prawdę najszczerszą gdy na trzeźwo brak odwagi.
No i w skupieniu słuchałam... Ale Jego słowa były zimne jak lód... rozpłakałam się a on się rozłączył..
Dzwoniłam drugi raz nie odebrał... sad Dziś kolejny dzień nawet nie przeprosił...
Co  o tym myśleć.... Czuje się jak nic nie wart śmieć.....
Ale tym razem za dużo goryczy poczułam w ustach....
I zbieram się od wczoraj by to zakończyć....
Tak jak potraktował mnie przedwczoraj ..... nikt nigdy, przysięgam ! sad

111 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-04-27 10:52:15)

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Jestem niewierzący.Czarnych nie lubię.Ale szanuję katolicyzm, bo to w sumie fajna religia.Atrakcyjna zwłaszcza dla kobiet, bo podejście do sprawa związków, wierności wygląda, jakby je ''pisała'' kobieta.
Ale katolicyzm to religia oparta na Ewangelii i nauczaniu Kościoła.
U nas niestety, równolegle, funkcjonuje całkiem osobne wyznanie- taki zaściankowy ''katolicyzm po polsku''.
Z oryginalnym Kościołem Rzymskokatolickim ma wspólną tylko symbolikę.
Niestety Twój pseudochłopak należy do tego drugiego nurtu- mieszanina hipokryzji, nienawiści i głupoty.Do tego radiomaryjny syndrom ''oblężonej twierdzy''.Wszędzie widzi wrogów i ataki.
Już pomijam, że np. spowiadanie się z pozamałżeńskiego seksu bez postanowienia poprawy jest świętokradztwem, a więc grzechem ciężkim czyli śmiertelnym, czy jak to się tam nazywa...
Droga autorko- to jest zupełne zero, dureń.Niz z tej znajomości nie będzie.On ma w dupie nie tylko Ciebie, ale również swojego boga.Jego pseudowiara to zwykły defekt psychiczny.Z takim śmieciem żadnej przyszłości nie masz i mieć nie będziesz.
P.S. Aż zajrzałem do Ewangelii, bo tam są fajne teksty; ten dedykuję takim palantom jak Twój pseudochłopak:

Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca

Mogłabyś mu przytoczyć, ale i tak nie zrozumie.

112

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Tak naprawdę to Forum otworzyło mi na Niego oczy i Jego postawę wobec mnie.
Zostało powiedzianych tutaj tak wiele słów, że nie wiem co robię jeszcze u Jego boku.
Wiem że jedyne co co mnie trzyma przy Nim to uczucie. Jestem z egoistą, który
nawet mnie nie szanuje... Podczas rozmowy chciałam mu przygadać, ale coś
mnie powstrzymywało.. Nie wiem jak mam sobie tłumaczyć to zachowanie:
Zależy mu i Kocha mnie ale po tym jak się rozłączył i ma mnie dalej w dupie
to jest Miłość? O takiej Miłości mówi "Jego Bóg"  ? ? hmm

113

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

On chyba sam nie wie czego chce od życia. Najlepiej będzie dla Ciebie jak się z nim rozstaniesz, skoro Cię nie szanuje. Daj sobie z nim spokój i znajdź jakiegoś, który będzie Cię szanował i miał dla Ciebie czas.

114

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
kerk napisał/a:

On chyba sam nie wie czego chce od życia. Najlepiej będzie dla Ciebie jak się z nim rozstaniesz, skoro Cię nie szanuje. Daj sobie z nim spokój i znajdź jakiegoś, który będzie Cię szanował i miał dla Ciebie czas.

Racja... ale poradź jeszcze jak wyrzucić go z serca bo nad tym się zastanawiam właśnie najbardziej..
Nowa Miłość? Na pewno nie.... moje serce nie jest na tyle wytrzymałe... by tyle znieść za jednym razem..

115

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Ja rozumiem, że jesteś do niego przywiązana emocjonalnie, ale pomyśl wtedy sobie jak on Ciebie traktuje...   bo na pewno nie chcesz tkwić w takim związku.
Musisz zacząć się od niego pomału oddalać, spędzać czas ze znajomymi, nie być uzależnioną tylko od niego. A z czasem o nim zapomnisz, ale na to potrzeba czasu. Nowa miłość przyjdzie potem, świat nie kończy się na jednym mężczyźnie. smile

116

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Poznawaj jak najwięcej ludzi.
Od przebywania z durniem Twoja psycha już też jest zryta.
Nie chce mi się przeglądać całego wątku od nowa, ale pamiętam jak byłaś oburzona, że on poszedł służyć do mszy jak byliście razem w kościele.
Obiektywnie to nic złego, jak chłopak jest ministrantem, ze idzie służyć i zostawia dziewczynę ''samą''.Msza to nie randka.
Tylko Tobie przy tym śmieciu już się mebelki w głowie poprzestawiały i -podobnie jak on- tracisz poczucie ''normalności''.
Wiej jak najdalej.

117

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
pitagoras napisał/a:

Poznawaj jak najwięcej ludzi.
Od przebywania z durniem Twoja psycha już też jest zryta.
Nie chce mi się przeglądać całego wątku od nowa, ale pamiętam jak byłaś oburzona, że on poszedł służyć do mszy jak byliście razem w kościele.
Obiektywnie to nic złego, jak chłopak jest ministrantem, ze idzie służyć i zostawia dziewczynę ''samą''.Msza to nie randka.
Tylko Tobie przy tym śmieciu już się mebelki w głowie poprzestawiały i -podobnie jak on- tracisz poczucie ''normalności''.
Wiej jak najdalej.

Po moich postach naprawdę tak wnioskujesz?
Że moja psychika siada? No to powiem ci że dałeś mi do pieca...
Wiem że za mocno przeżywam .. ;/

118

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Po moich postach naprawdę tak wnioskujesz?
Że moja psychika siada?

Siadająca psychika to nic dziwnego o zakochanej niezbyt szczęśliwie dziewczyny.
Twoja psychika nie siada, tylko się pieprzy- zatracasz poczucie, co jest normalne, a co nie.
Przechodzisz do porządku dziennego nad rzeczami nieakceptowalnymi i rozpaczasz z powodu pierdół.
Pobaw się w ten ''związek'' jeszcze z pół roku, a trwale stracisz zdolność do zdrowych relacji z ludźmi.

119

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
pitagoras napisał/a:
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Po moich postach naprawdę tak wnioskujesz?
Że moja psychika siada?

Siadająca psychika to nic dziwnego o zakochanej niezbyt szczęśliwie dziewczyny.
Twoja psychika nie siada, tylko się pieprzy- zatracasz poczucie, co jest normalne, a co nie.
Przechodzisz do porządku dziennego nad rzeczami nieakceptowalnymi i rozpaczasz z powodu pierdół.
Pobaw się w ten ''związek'' jeszcze z pół roku, a trwale stracisz zdolność do zdrowych relacji z ludźmi.

Przez pół roku to ja się prędzej wykończę...
Zmotywowałeś mnie do działania...
Tylko wspomniałeś o odejściu a nic o ratowaniu...

120

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Moim zdaniem faceci po seminarium są niezdolni do "normalnego" życia. Patrzą na wszystko przez pryzmat wiary. Seks przed ślubem - nie, antykoncepcja po ślubie - nie, codzienna modlitwa- tak.
Znam taki jeden przypadek - były seminarzysta rok czasu zwodził dziewczynę że jest wspaniała, że ożeni się z nią po czym oświadczył jej że za bardzo go prowokuje bo ubiera się w za krótkie spódnice, a taki ubiór jego zdaniem uwłacza kobiecie. Oczywiście rozstali się. On od dwóch lat grasuje po sympatii.pl bez efektów, ona - w tym roku wychodzi za mąż a jej facet oświadczajac się powiedział że będzie ją kochał bez względu na to czy założy miniówkę czy kalesony z golfem po szyję.

121

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Cumek napisał/a:

Moim zdaniem faceci po seminarium są niezdolni do "normalnego" życia. Patrzą na wszystko przez pryzmat wiary. Seks przed ślubem - nie, antykoncepcja po ślubie - nie, codzienna modlitwa- tak.

Taki o jakim piszesz, byłby uciążliwy, ale do przeżycia.
W opisywanym przypadku jest znacznie gorzej, bo nie mamy do czynienia z wiarą tylko skrajną głupotą i niczym więcej.
Jak się nudzisz to sobie policz na podstawie li-tylko opisanych sytuacji ile razy on narusza zasady tzw wiary.

Autorko, a co Ty chcesz niby ratować?Reanimacja trupa?

122

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
pitagoras napisał/a:
Cumek napisał/a:

Moim zdaniem faceci po seminarium są niezdolni do "normalnego" życia. Patrzą na wszystko przez pryzmat wiary. Seks przed ślubem - nie, antykoncepcja po ślubie - nie, codzienna modlitwa- tak.

Taki o jakim piszesz, byłby uciążliwy, ale do przeżycia.
W opisywanym przypadku jest znacznie gorzej, bo nie mamy do czynienia z wiarą tylko skrajną głupotą i niczym więcej.
Jak się nudzisz to sobie policz na podstawie li-tylko opisanych sytuacji ile razy on narusza zasady tzw wiary.

Autorko, a co Ty chcesz niby ratować?Reanimacja trupa?

Kocham Go - to pierwsza rzecz dla jakiej chcę ratować związek.
W głębi duszy mam cichą nadzieję, że zrozumie jak odejdę
Będzie chciał wrócić i się zmieni.. Choć raz zawalczy o mnie.
Wczoraj wieczorem napisałam czy się już nie odezwie do mnie.
Cisza....  Poniżam się ale przynajmniej nie będę miała niczego
na sumieniu że nie walczyłam i nie zrobiłam nic.
Zrobiłam już chyba wszystko co mogłam...

123

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Cumek napisał/a:

Moim zdaniem faceci po seminarium są niezdolni do "normalnego" życia. Patrzą na wszystko przez pryzmat wiary. Seks przed ślubem - nie, antykoncepcja po ślubie - nie, codzienna modlitwa- tak.
Znam taki jeden przypadek - były seminarzysta rok czasu zwodził dziewczynę że jest wspaniała, że ożeni się z nią po czym oświadczył jej że za bardzo go prowokuje bo ubiera się w za krótkie spódnice, a taki ubiór jego zdaniem uwłacza kobiecie. Oczywiście rozstali się. On od dwóch lat grasuje po sympatii.pl bez efektów, ona - w tym roku wychodzi za mąż a jej facet oświadczajac się powiedział że będzie ją kochał bez względu na to czy założy miniówkę czy kalesony z golfem po szyję.

Po przeczytaniu tego jestem w wielkim szoku... I powiem szczerze że On też
przesiaduje na różnych portalach pomimo że jest ze mną... facebook, badoo
bo widziałam strony w przeglądarce... Jak na 8 miesięcy się rozstaliśmy
spotkał się z 6 dziewczynami i twierdzi że żadna z Nich mu niczym nie zaimponowała
że czuł że to nie to... był tylko pocałunek i nic więcej.. że żadna mi do pięt nie dorasta...
I co? Dałam się na to złapać. Na kilka słów w których nie ma prawdy...
Dziękuję za przedstawienie mi tej sytuacji. Mówi wiele.... ale ja nie wierze wciąż
z jakim człowiekiem byłam.... mówił mi tyle pieknych słów dałam się nabrać...

124

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Kocham Go - to pierwsza rzecz dla jakiej chcę ratować związek.

Za co go kochasz? Tylko prosze nie pisz ze nie kocha sie za cos. Napisz 5 jego cech ktore sprawiaja, ze warto z nim byc.

NetKobieta.pl1991 napisał/a:

W głębi duszy mam cichą nadzieję, że zrozumie jak odejdę
Będzie chciał wrócić i się zmieni.. Choć raz zawalczy o mnie.

To jest bardzo zly powod by odchodzic. To tylko pokazuje jak bardzo na to odejscie nie jestes gotowa i jak chcesz manipulowac nim by sie zmienil. On sie nie zmieni a Ty sie poddasz i wrocisz. Wrocisz bo jak mowisz go kochasz i bo na odejscie najnormalnej w swiecie nie masz ochoty. Ty chcesz by on zrozumial. A w momencie gdy on nie zrozumie poddasz sie i wrocisz. Na jego zasadach i to bedzie Twoja kleska. Jesli zamierzasz odejsc to nie po to by on zrozumial , zaczal sie starac i walczyc o Ciebie, tylko dlatego ze Ty tego chcesz i z swiadomoscia, ze byc moze on nigdy nie zawalczy. Jesli zamierzasz odejsc to wtedy gdy zaakceptujesz ze byc moze juz nie ma odwrotu.

NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Wczoraj wieczorem napisałam czy się już nie odezwie do mnie.
Cisza....  Poniżam się ale przynajmniej nie będę miała niczego
na sumieniu że nie walczyłam i nie zrobiłam nic.
Zrobiłam już chyba wszystko co mogłam...

No i dobrze, zawalczylas, masz czyste sumienie a teraz zawalcz o siebie. Nie chce to nie, nikogo do szczescia przy Twoim boku nie zmusisz. Teraz sobie odpusc i zobacz czy zawalczy.
Widzisz ten Twoj chlopak katolik i byly seminarzysta to zwyczajny oszust, ktory nagina zasady wiary dla swoich potrzeb, jakiekolwiek one by nie byly. Daj mu juz spokoj, niech sie dalej bawi w swojej piaskownicy, a Ty wroc do swojej. Masz szanse znalezc sobie kogos kto nie bedzie sie spowiadal po kazdej nocy spedzonej z Toba

125

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Witaj Kobietko

Dawno u Ciebie nie byłam w "Temacie" ale widzę że nadal męczysz się i cierpisz niepotrzebnie.
Piszesz że spotykała się z innymi całował.....  i że tylko to  i wmówił Ci   śmieszne.
Błędem nadal jest że mu wierzysz , co to za miłość "szarpana" on robi swoje a Ty masz
nadzieję że tak Cię kocha że będzie walczyć o Ciebie o Was... to chyba jednak mrzonka.


Pozdrawiam i mam nadzieję że podejmiesz właściwą decyzję jaką jest zostawienie  go
z jego zabawnymi tekstami i obiecankami .

126

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
Jozefina napisał/a:
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Kocham Go - to pierwsza rzecz dla jakiej chcę ratować związek.

Za co go kochasz? Tylko prosze nie pisz ze nie kocha sie za cos. Napisz 5 jego cech ktore sprawiaja, ze warto z nim byc.

NetKobieta.pl1991 napisał/a:

W głębi duszy mam cichą nadzieję, że zrozumie jak odejdę
Będzie chciał wrócić i się zmieni.. Choć raz zawalczy o mnie.

To jest bardzo zly powod by odchodzic. To tylko pokazuje jak bardzo na to odejscie nie jestes gotowa i jak chcesz manipulowac nim by sie zmienil. On sie nie zmieni a Ty sie poddasz i wrocisz. Wrocisz bo jak mowisz go kochasz i bo na odejscie najnormalnej w swiecie nie masz ochoty. Ty chcesz by on zrozumial. A w momencie gdy on nie zrozumie poddasz sie i wrocisz. Na jego zasadach i to bedzie Twoja kleska. Jesli zamierzasz odejsc to nie po to by on zrozumial , zaczal sie starac i walczyc o Ciebie, tylko dlatego ze Ty tego chcesz i z swiadomoscia, ze byc moze on nigdy nie zawalczy. Jesli zamierzasz odejsc to wtedy gdy zaakceptujesz ze byc moze juz nie ma odwrotu.

NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Wczoraj wieczorem napisałam czy się już nie odezwie do mnie.
Cisza....  Poniżam się ale przynajmniej nie będę miała niczego
na sumieniu że nie walczyłam i nie zrobiłam nic.
Zrobiłam już chyba wszystko co mogłam...

No i dobrze, zawalczylas, masz czyste sumienie a teraz zawalcz o siebie. Nie chce to nie, nikogo do szczescia przy Twoim boku nie zmusisz. Teraz sobie odpusc i zobacz czy zawalczy.
Widzisz ten Twoj chlopak katolik i byly seminarzysta to zwyczajny oszust, ktory nagina zasady wiary dla swoich potrzeb, jakiekolwiek one by nie byly. Daj mu juz spokoj, niech sie dalej bawi w swojej piaskownicy, a Ty wroc do swojej. Masz szanse znalezc sobie kogos kto nie bedzie sie spowiadal po kazdej nocy spedzonej z Toba

Powiem to w krótkim zdaniu: Ja też jestem osobą z ciężkim charakterem i życie nie jest ze mną  łatwe.
Ale pomimo moich zachowań czasem niewybaczalnych jest ze mną...W pełni akceptował mój wygląd...
Wstydziłam się rozebrać przed Nim pierwszy raz itp... Jest dobrze wychowany, kulturalny, rodzinny.
Wybaczył mi wiele... Widocznie już nie potrafi więcej znieść.. Czasem go osaczałam, a On bardzo tego nie lubił...
Nie był taki kiedyś... I tak naprawdę nie wiem dlaczego tak się stało...
Starałam się i pisząc że chcę to ratować robię sobie wstyd na tym forum.
Decyzja i tak należy do mnie ale mętlik w głowie niszczy wszystko..
Wiązałam z Nim nadzieje i przyszłość... Podeptał to...
Dlatego tak ciężko mi jest ..

127

Odp: Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?
NetKobieta.pl1991 napisał/a:

Powiem to w krótkim zdaniu: Ja też jestem osobą z ciężkim charakterem i życie nie jest ze mną  łatwe.
Ale pomimo moich zachowań czasem niewybaczalnych jest ze mną...W pełni akceptował mój wygląd...
Wstydziłam się rozebrać przed Nim pierwszy raz itp... Jest dobrze wychowany, kulturalny, rodzinny.
Wybaczył mi wiele... Widocznie już nie potrafi więcej znieść.. Czasem go osaczałam, a On bardzo tego nie lubił...
Starałam się i pisząc że chcę to ratować robię sobie wstyd na tym forum.
Decyzja i tak należy do mnie ale mętlik w głowie niszczy wszystko..
Wiązałam z Nim nadzieje i przyszłość... Podeptał to...
Dlatego tak ciężko mi jest ..

Przepraszam z góry, że będę bardzo dosadna ale...
aż coś zawyło we mnie, gdy przeczytałam Twoje słowa.

Sama siebie traktujesz jak "wybrakowany towar" nieodpowiedni dla katolika... Rujnujesz w ten sposób swoją kobiecość i to w wieku, kiedy jeszcze Twoje synapsy tworzą nowe, silne i często trudno dające się zmienić połączenia. W związku z tym, z takim myśleniem o sobie oraz w takiej relacji, jaką tworzysz teraz ze swoim lubym, możesz sobie zafundować w przyszłości długoletnią terapię z marnymi skutkami. Jeśli tego chcesz, to od dziś zacznij zbierać pieniądze na ten cel, bo potrzeba na to potężnej kasy...

Kiedy czytam Twe kolejne posty odnoszę wrażenie, że jako para nazywacie wiarą jakieś Wasze mocno powykoślawiane iluzje tego, czym jest (a raczej czym nie jest) chrześcijaństwo, a Wasza znajomość dogmatów wiary katolickiej pozostała na poziomie kolorowanek o srogim Bozi z ze średniej grupy przedszkola. Zaś opisywane przez Ciebie religijne poglądy Twojego chłopaka to już prawdziwa groteska i wcale się nie dziwię, że wykopują takich z seminarium. Jego i podobnych jemu alumnów to powinno się hurtowo przerabiać na bezotworowe fujarki wspomagające wypas bydła rogatego w Dolnej Saksonii.

Doprawdy nie ma w okolicy Waszego zamieszkania jakiegoś sensownego duszpasterstwa (dominikanie, jezuici, karmelici...)? Kogoś, kto by Was trochę "spionizował" w relacji z Bogiem i w Waszej wzajemnej relacji oraz pomógłby Wam trochę więcej i lepiej zrozumieć o co w tej wierze i w Waszej miłości biega?

A generalnie, to życzę Ci faceta (katolika - a jakże!), który będzie omdlewał z zachwytu nad głębią Twoich oczu i urzekajacą hiperbolą Twej talii, a nie wpędzał Cię w cielesno - religijne kompleksy.

Posty [ 66 do 128 z 128 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Religijność vs Kobieta. On wybrał Religijność. Co robić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026