Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

66

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Olinka być może rzeczywiście tak jest jak mówisz. Na początku, kiedy jeszcze się nie leczył, wspierałam go bardzo mocno. W tej chwili również to czynię, jednak moja mimika może wskazywać na coś innego. Presja rzeczywiście może być.

I może faktycznie odczuwać, że moje są większe, chociaż w tej chwili one są JAKIEKOLWIEK. Trudno od kogoś, kto uprawia seks raz na 2 mce słyszeć, że ma duże potrzeby,,,,

Z pierwszą partnerką problemów nie miał, z kolejną problemy były (zerwała po 1mcu), potem byłam ja. I teraz, od 1,5 roku, problem się ciągnie.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

erekcja jest podczas pieszczot. Dopiero gdy ma być coś więcej - opada.

Wg mnie na 99.99999% psychika lub go nie pociągasz.

Już jest po walce, zerwałaś... ale można go odblokować jak nie będzie presji... jak na przykład będzie mógł przy Tobie sam sobie zrobić dobrze (przy towim udziale) i tak samo Ty abys mogła się przy nim dotykać... Jak ma erekcję w trakcie pieszczot, to spróbujcie doprowadzić do orgazmu bez rozbierania.

68

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
problem25 napisał/a:

Powodów może być kilka a ja nie wiem, który jest prawidłowy. To jest tym macho, to nie ulega wątpliwości, który cały czas używa sformułowania "nic mi nie jest, poprawi się, daj jeszcze trochę czasu".

Przy tym wszystkim nie wiem, czy:
- jest ze mną, bo faktycznie mnie kocha (raczej udowadnia, że tak)
- jest ze mną, mimo że nie jestem w jego typie, bo akceptuje 1,5 roku bez seksu?
- jest ze mną, bo próbuje się "naprawić"?

Albo jest z tobą, bo nie chce od nowa przechodzić tego z kolejną partnerką.

problem25 napisał/a:

Moje libido i potrzeby seksualne zmalały do zera. Nie czuję podniecenia, nie czuję pożądania, nasze wieczory wyglądały jak u małżeństwa z 30letnim stażem.

Jego problem podziałał na ciebie destrukcyjnie. Sama za chwile będziesz miała blokadę na seks nie tylko z nim, ale i z ewentualnym kolejnym partnerem. Wtedy to tobie przyda się seksuolog.

Elle88 napisał/a:

Wszystko wskazuje na to, że on ma jakąś blokadę psychiczną.
Znamienne jest to co napisałaś, że "opada przed samym finałem"- to dość charakterystyczne zjawisko i z moich rozmów z mężczyznami wychodzi, że coś takiego przydarza im się, kiedy podświadomie czują, że oszukują partnerkę - tzn. nic do niej głębszego nie czują lub nie czuja tego co wg nich powinni czy chcieliby czuć, a wizja seksu z taką świadomością jest dość przytłaczająca, więc organizm sam się buntuje dając takie objawy.

Niektórzy faceci mają blokadę psychiczną ze względu na możliwość ewentualnej ciąży. Blokuje ich sama myśl, że mogliby spłodzić potomka. Brak pożądania do partnerki i ewentualna wizja dziecka z kobietą, której się nie chce, może go skutecznie zblokować.
problem25 w jaki sposób się zabezpieczacie?

69

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Aniaa możesz mieć rację. On nieraz powtarzał,że nie chce jeszcze raz kogoś poznawać, ufać mu..może i kwestia tej erekcji się z tym wiąże.

Póki ze mną było dobrze, nawet nie myślałam o zerwaniu. Teraz to był po prostu "instynkt"...wiej, bo z Toobą się zle dzieje....

Zabezpieczamy się prezerwatywami. Ale uprzedzę Cię, to nie przez to. Gumki niejednokrotnie już się nie da założyć...po prostu zdejmuję spodnie i już...
Na pewno to też nie kwestia dzieci...on bardzo by je chciał mieć. Jakby mógł, to teraz, dzisiaj:)

70

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

problem25 chciałam do ciebie napisać na maila, bo nie chcę pisać tu na forum. Podaj mi go jeśli chcesz na PW.

71

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Wysłałam Ci wczoraj maila...

72

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Ja zostawilam swojego bylego przez sex. Nasz sex wygladal tak, ze moglibysmy robic to 2 godziny, a On nigdy nie mogl skonczyc. Czasami opadal mu w trakcie. W ktoryms tutaj z postow, ktos napisal, ze tak sie dzieje, gdy facet oszukuje w sprawie uczuc... I ja mialam takie wrazenie. Mysle, ze gdyby wtedy poszedl na dziwki, to by szybciej dostal orgazm, a ze mna nigdy nie dostawal albo mu opadal, bo mial jakas blokade spowodowana jego uczuciami do mnie, a raczej ich brakiem. Zerwalam, bo sam w koncu przestal mnie pociagac, caly sex polegal nie na bliskosci, a na kombinowaniu jak go zadowolic. W koncu zerwalam i nie zalowalam, bo za miesiac poznalam kogos, z kim w lozku bylo cudownie.

Ktos napisal, ze kochanie to oddanie drugiej osobie. Ale nie oszukujmy sie! Sex ma bardzo duzy wplyw na nasze uczucia do drugiej osoby, a po drugie brak sexu mimo ze mamy z kim go uprawiac, doprowadza do frustracji! Zameczysz sie probujac mu pomoc, a do tego czasu uczucia pewnie sie wypala...w koncu ten zwiazek bedzie tylko przyjaznia...

73

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Dziewczyno daj sobie spokój z takim facetem. Zamęczysz się całkowicie. Jego problem siedzi w psychice i tylko psycholog może mu pomóc, czasem bardziej hipnoza, gdzieś w podświadomości mu to siedzi. A to czy go pociągasz to drugie.
Określiłaś się jako szara myszka, ciekaw jak ta szara myszka wygląda. To odręki Ci powiem prawdę czy jesteś ta szarą myszką.
A swoją drogą masz się wartościować a nie skupiać się na nim. Jesteś młoda, masz potrzeby, sprawia Ci to przyjemność i chcesz faceta, który będzie Cię spełniał.
Uważam, bardzo dobrze zrobiłaś, że zerwałaś. Ludzie , któży nie mogą się dopasować do temperamentu choćby w 80% to już klapa.

74

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Może psychiatra, psycholog...sama wiem po sobie , że mózg może bardzo wiele... NIESTETY....

75

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
problem25 napisał/a:

Witajcie.

W innym wątku pisałam, że mój partner ma problem z erekcją, leczy się i zażywa różne środki. W tym miesiącu mija rok odkąd zaczął się leczyć. Bez efektu. Nadal nie podnosi mu się ani na mój widok, ani w namiętnych sytuacjach (pocałunki, gorące przytulenie itp.). Wiem, że nie wszyscy mężczyźni aż tak reagują, trochę przejaskrawiam.

Wczoraj pożegnaliśmy się...oboje się kochamy, oboje płakaliśmy, trzymaliśmy się za ręce.
On bardzo chce,żebym wróciła. Wypomina mi, że jeśli ludzie się kochają, to nie potrafią zerwać.

A we mnie coś pękło. Seks uprawiamy raz na miesiąc i to po tabletce na potencję. Pieszczoty raz w tygodniu, bo mi się nie chce, nie czuje do niego tego, co jeszcze rok temu.

W moim poprzednim związku była prawdziwa chemia. Mój były pocałował mnie w szyję/pogładził po karku i działało. NIe idealizuje, tak to wyglądało. Ale coś za coś, z tamtym nie byłam dobrana charakterem, tak jak ma to miejsce teraz.

Powiedzcie mi, czy kiedyś żałowałyście zerwania przez seks? Czy rzeczywiście on kiedyś przestanie się liczyć?
Moje libido jest na miejscu, bo sama sobie radzę.Polecam wizytę u psychiatry.Seks to nie wszystko,to dodatek do życia we dwoje w relacjach kobiety z facetem.

Mamy po 25 lat, dlatego czas goni...:(:(

76

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Witam.
Swietnie rozumiem autorke, mam ten sam problem z mezem. Ja mam 22 lata, maz 33, synek 9 miesiecy i ostatni raz z mezem kochalam w dniu poczecia syna.I od tego czasu do dzis sex byl 2 razy. Powod-niewiadomy. Jest wieczor a ja zamiast przytulac meza siedze na komputerze i zadreczam sie pytaniami co jest ze mna nie tak.
Zaczne od poczatku meza poznalam kilka lat temu, zakochalismy sie byl sex i to jaki sex jak z filmow wink on umiesniony, wysportowany, w sile wieku zawsze usmiechniety, ja mloda, spragniona zycia i piekna; znam swoja wartos a raczej znalam. Po roku rozstalismy sie powody byly rowne w tym mozmencie nie istotne, ja wyjechalam za granice, po 2 latach wrocilam i bum odrazu na siebie wpadlismy, odżyły uczucia itd no i tu zaczol sie nasz koszmar bo to co sie dzieje to jakis koszmar na jawie. Teraz to wiedze ale wczensiej nie zauwazylam ze nasz sex jest bardzzooo sporadyczny tak naprawde to mial on miejsce kilka razy. Podczas ktoregos z tych kilku razy zaszlam w ciaze, zamieszaklismy razem-mielismy powazne problemy z jego matka poprostu mnie nienawidzi zaborcza kobieta uwaza ze ukradlam jej syna(stracilam meza 4 lata wczesniej, moj maz zajmowal sie nia mieszkali razem byl na jej kazde zawolanie itd) no i zaczely sie ciagle klutnie z jego matka, ona przeciw nam. Doszlo do tego ze zaatakowala mnie bo byla tak zazdrosna o mnie i dziecko ten koszmar z nia trwal 4miesiace wkoncu. Gdy wszystko usatalo my zosalismy sami, moj maz wciaz nie intersowal sie mna pod wsgledem fizycznym. Mowil wciaz ze jestem sliczna itd dobrze widzial ze podobam sie faceta nawet mimo ciazy, widzialm jego zazdrosc itd. Mowi ze pociagam go itd tylko nie czuje potrzeby zeby sie ze mna kochac wogole zero!!! cala ciaze poprostu mialam apetyt na sex, to bylo nie do zniesienia tlumaczylam sobie ze po ciazy to sie zmieni ze znow bedzie taki jak te 2 lata wczesniej, wciaz zyje tamtymi chwilami z nim.Prosilam, blagalam,kazalam zeby sie leczyl a on nic jak grochem o sciane, on nie pojdzie bo sie WSTYDZI! Probowalam wszytskiego by go podniecic, w lozku ze soba robilismy juz chyba wszytsko kochal sex tak samo jak ja, ale nic na niego nie dziala. Wiem, ze jestem atrakcyjna po ciazy odrazu wrocilam do siebie. Po woli tego nie wytrzymuje poprostu mam dosc zastanawiania sie proszenia. Byl raz u lekarza, pani doktor poprosila bysmy przysli razem chciala zebysmy mieli terapie malzenska ale niestety moj luby nie ma czasu. Ciagle pracuje, ucieka do pracy wychodzi o 9 rano wraca o 20, zamieszkalismy za maiste z jego inicjatywy, zostawia mnie tu sama na cale dnie, i dziwi mi sie ze gdy wraca z pracy jestem steskniona jego uwagi itd. On probuje zastapic mi sex-pieniedzmi. Ale mi na tym nie zalezy mam 22 lata chce czuc ze zyje. Jest tez jeden powazny problem (kurcze tez se wzielam faceta z problemami i teraz mam) maz pali marihuane. Jest bardzo nerwowy i to do uspokaja, moim zdaniem to jest naszym problemem. Wczesniej nie palil tego i wszytsko bylo z nim ok a teraz nic sie nie dzieje. Ja juz mam dosyc, brakuje mi czulosci poczucia ze ktos mnie potrzebuje jako kobiety nie jako sprzataczki czy kucharki. Dbam o niego najlepiej jak potrafie ale to nic nie daje on i tak mnie odtraca. To jest upokozenie nie do opisania. kobieta czuje sie nic nie warta...
Te kobiety czy tez mezczyzni ktorzy co noc zostaja odtracani przez swoich ukochanych wiedza o czym mowie.
Ja mysle o rozwodzie, na dzien dzisiejszy poprostu nie potrafie na niego patrzec. Probowalam bylam obok wspieralam, znosilam ale teraz jestem tym sfrustrowana, zla i zmeczona. Ile mozna żebrać o milosc. Nie przytula nie dotyka nic nie robi. lezy jak kloda obok!!! Musialam sie wygadac nikt tak naprawde nie wie o naszych problemach z wyjatkiem mojej przyjaciolki ktora mnie w tym wspiera jak moze. przepraszam za literowki ale nerwy mna kieruja. Nie wiem co mam zrobic, mamy cudownego synka nie chce by zyl w rozbite rodzinie, nie chce by wychowywal go ktos inny nie wyobrazam sobie ze ma innego "tatusia" ale z nim tez juz nie potrafie zyc. to jest bardzo ciezkiem albo poswiece sie rodzinie i poprostu swoje potrzeby schowal gdzies gleboko albo postaram sie o swoje szczescie tylko boje sie ze wtedy skrzywdze za duzo osób. Takie zalamanie mialam juz raz pare miesiecy temu, nic sie nie zmienilo od tamtego czasu oprocz mnie.

77 Ostatnio edytowany przez MCh (2014-05-03 21:54:11)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
adamajkis napisał/a:

Autorka powiedziała, że się kochają. Co znaczy ten termin? Niestety autorka nie wie. Kochać autorko znaczy być gotowym na oddanie wszystkiego co się ma, nawet życia. Życie lubi weryfikować tą gotowość, ty przy pierwszej próbie uciekłaś. Dlatego proszę nie mów, że kochasz. Napisz ja potrzebuję, ja pożądam, ja chcę. Kochania w swoje postępowanie nie mieszaj.

Zgadzam się z Tobą.Ludzie nadużywają słowa : ''kocham''

78

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

prawdziwa miłość to głównie postawa.
Postawa wobec drugiej osoby.
Akceptacja, zrozumienie wsparcie.
Jest tak  fajna piosenka :
Miłość to nie pluszowy miś, ani kwiaty 
To też nie diabeł rogaty,
Ani miłość kiedy jedno płacze,
A drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie,
Ani róże, ani całusy małe duże.
Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze.

Czasami, zapominamy o tym że miłość to relacja do drugiej osoby, nie do siebie,
za dużo chcemy dla siebie, za mało dajemy.

Teraz, kiedy "love" oznacza "make love",
a "uprawianie seksu" jest mylone z "kochaniem się"
łatwo się w tym wszystkim pogubić.

79

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
Secondo1 napisał/a:

prawdziwa miłość to głównie postawa.
Postawa wobec drugiej osoby.
Akceptacja, zrozumienie wsparcie.
Jest tak  fajna piosenka :
Miłość to nie pluszowy miś, ani kwiaty 
To też nie diabeł rogaty,
Ani miłość kiedy jedno płacze,
A drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie,
Ani róże, ani całusy małe duże.
Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze.

Czasami, zapominamy o tym że miłość to relacja do drugiej osoby, nie do siebie,
za dużo chcemy dla siebie, za mało dajemy.

Teraz, kiedy "love" oznacza "make love",
a "uprawianie seksu" jest mylone z "kochaniem się"
łatwo się w tym wszystkim pogubić.

To co piszesz najczęściej działa tylko w  jedną stronę..... i nie ma się co oszukiwać iż to naiwność.
Każdy ma prawo się rozwieść jeśli nie doszło do zdrady.

80

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Witajcie ...to wszystko jest zawsze dziwne ..ta chemia  co nas  łączy ....Ja mam 40 lat i zawsze  miałem duże potrzeby seksualne ...rozstałem się z żona bo ona nie miała takich potrzeb jak ja. Teraz poznałem inna kobiete która tez jest po rozwodzie i uprawiamy sex 3 razy dziennie ....to co lubimy najbardziej . Trzeba sie dopasowac ....wychodzi na to .....Pozdrawiam

81

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Ja nie potrafię zrozumieć, jak ludzie łatwo odpuszczają dzisiaj.
Mówię o sytuacjach, kiedy JEST ta chemia,a problem leży np. jedynie w częstotliwości - chyba nie jest problemem pójść na kompromis?

To co rozwala sytuacje od środka to brak komunikacji, kiedy można jeszcze coś naprawić.
Jedna strona chce rozmawiać, ale druga jest tak skupiona na sobie i swoich odczuciach, że nie zauważa że problem jest wspólny.
Zawsze wygodnie zrzucić winę na partnera, albo powiedzieć: "Różnica temperamentów. Adios!"

Nigdy tego nie zrozumiem. Co za czasy..

82

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
marqfosgen napisał/a:

Witajcie ...to wszystko jest zawsze dziwne ..ta chemia  co nas  łączy ....Ja mam 40 lat i zawsze  miałem duże potrzeby seksualne ...rozstałem się z żona bo ona nie miała takich potrzeb jak ja. Teraz poznałem inna kobiete która tez jest  rozwodzie i uprawiamy sex 3 razy dziennie ....to co lubimy najbardziej . Trzeb po a sie dopasowac ....wychodzi na to .....Pozdrawiam

A jak sie Twojej partnerce powiedzmy za pół roku odechce tak często to też ją zostawisz i będziesz szukał kolejnej?.:D

83

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

zawsze może być też na odwrót - pan się wystrzela i ...pani se poszuka nowego albo coś zmontuje na boku wink

84 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-05-09 17:30:03)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
in_ka napisał/a:

zawsze może być też na odwrót - pan się wystrzela i ...pani se poszuka nowego albo coś zmontuje na boku wink

Może. Ale zastanawia mnie w takim razie po co brał ślub z partnerką,  która mu nie odpowiadała pod tym względem. Chyba, że wcześniej było inaczej, a jeśli tak to nie wykluczone, że i tym razem będzie podobnie, i co znowu zmiana? big_smile

85

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
Elle88 napisał/a:

Ja nie potrafię zrozumieć, jak ludzie łatwo odpuszczają dzisiaj.
Mówię o sytuacjach, kiedy JEST ta chemia,a problem leży np. jedynie w częstotliwości - chyba nie jest problemem pójść na kompromis?

To co rozwala sytuacje od środka to brak komunikacji, kiedy można jeszcze coś naprawić.
Jedna strona chce rozmawiać, ale druga jest tak skupiona na sobie i swoich odczuciach, że nie zauważa że problem jest wspólny.
Zawsze wygodnie zrzucić winę na partnera, albo powiedzieć: "Różnica temperamentów. Adios!"

Nigdy tego nie zrozumiem. Co za czasy..

Niekoniecznie, bo ludzie dzięki takim nieporozumieniom tracą chemię. To tylko utwierdza ich w przekonaniu, że to pomyłka.

86

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Chemia opada z dwóch powodów:

1. niedopasowanie, które wychodzi po czasie (koniec zauroczenia/zakochania)
2. Częste i przeprowadzane w sposób niekonstruktywny konflikty = problemy komunikacyjne

87

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Ale to jest element niedopasowania. Ludzie niedojrzali myślą, że albo pasują, albo nie, a to trzeba chcieć się "dotrzeć" i "zgrać". W zwiazku kazdy musi sie nagiąć w jakiejś sferze, gdzieś dać od siebie więcej, w drugiej mniej. Wiele osob nie wie jaka jest istota związku i jak go budować. Szybko rezygnują odczuwając brak chemii. Traktowane w ten sposób - jest tak, to tak juz bedzie, nic sie nie zmieni.
I właściwie od początku rozmowa to rozwiązuje.

88

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Tu się mocno mylisz the pass niedopasowanie to niedopasowanie oznacza iż taki związek jest z góry skazany na porażkę oczywiście gdy tylko miną motylki. Niestety życie nie jest bajką sad

89

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Racja, jak komuś pojawiają się motylki na kogoś widok, a go nie zna, to tak... wtedy niedopasowanie szybko przychodzi, bo nawet okazuje sie, że nie mogą zostać kolegami. A niektorzy tak maja, ze motylki im mijają bo ktoś skarpety zostawia na krześle i to irytuje.

90

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Ale ja dokładnie to samo napisałam smile Rozszerzając to tylko o punkt, kiedy pomimo istnienia chemii cały czas, ludzie i tak nie szukają dialogu, tylko skupiają się na oczekiwaniach i chciejstwie -przemawia przez nich ego.

Powiem więcej, piękną chemia może powstać z relacji czysto platonicznej, wystarczy, że ludzie autentycznie się lubią i poświęcają sobie dużo czasu na poznawanie, na rozmowy - to niesamowicie zbliża. A od "oswojenia" i odkrywania przed drugą osobą swoich pragnień już jest krok od chemii.
Niestety, niedojrzałość prycha i parska śmiechem i pogardą na takie początki - jako zbyt mało szalone i doszukuje się w tym jakiegoś fałszu, pojawiają się wątpliwości: "To naprawdę tak normalnie można związek budować? łeee..nuda. To chyba nie to."
Można w ten sposób przegapić coś naprawdę wartościowego po drodze.
Ja wierzę, że dane mi będzie kolejny związek na takich fundamentach budować.

91 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-10 02:08:55)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Właśnie ta nuda, bo też te motylki mozna... inaczej odbierać. Ludzie mogą się lubić, jest spokojnie. Siedzą sobie na murku, oglądają jakieś piękne widoki, lekki wiatr powiewa, jest słonce, jest radosc. Trzymają się za ręce, obejmują. Jest cisza, spokoj, nuda. Czuc szczęście mimo wszystko, ale to za mało i szuka sie zrywów, wahan nastrojow, popadania w skrajnosci typu gniew/bardzo mocne pożądanie.

Kwestia motylków jest zmienna.
Człowiek na odległość moze ich nie czuc, jest urwanie kontaktu. Ludzie spotykają się i znowu to czują, znowu im wraca.
Czasem mamy motylki od pierwszego wejrzenia, a czasem pojawiają się po dłuższym czasie. Tak samo jesli pojawiły sie i zniknęły to moim skromym zdaniem jest mozliwosc ich powrotu. Jak to zrobic? Sprobowac byc takim jak wczesniej, gdy one były... (oczywiscie dwie strony muszą CHCIEĆ). A jak nie chcą, to szukają dalej (często mają juz kogos pod ręką...) bo to jest łatwe (a potem i tak przychodzi to samo rozczarowanie co wczesniej).

W sumie mam do Ciebie takie pytanie. Jestes typem fizycznym czy emocjonalnym bardziej? Bo mi sie wydaje, ze raczej ten 1. Czy działają na Ciebie czułości, nastrój, podejście do Ciebie (jako obiektu westchnien) czy bardziej widok ciała oraz życie mężczyzny, jak sobie radzi. Tylko nie mow, ze poł na pół bo to brak odpowiedzi !

92

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Jeśli nie mogę być w jednym i drugim "zbiorze", uchylam się od odpowiedzi! tongue

A tak serio, nie zmuszaj mnie proszę do identyfikacji z tylko jednym punktem. To trochę tak, jakbyś kazał mi patrzeć na te piękne widoki, zasłaniając mi jedno oko wink
Jasne, że widok mężczyzny - jego fizyczność- musi mi się podobać (ale tu bez skrajności - nigdy nie poleciałam na sam wygląd), ale to bardziej w wymiarze takim, że patrzenie na niego musi mi sprawiać przyjemność, nie może "odrzucać". To chyba rozsądne minimum? wink

Co do punktu nr 2: czułość, nastrój, podejście - BARDZO bardzo.. O wiele bardziej jestem skłonna odnaleźć w sobie chemię do mężczyzny, który potrafi we mnie pozytywne emocje wywołać -m.in. przez środki, które wymieniłeś, niż jakiegoś Adonisa, który co otworzy paszczę, to mi więdnie wszystko i nastrój szlag trafił.

Nie jestem jednowymiarowym robotem przecież wink

93

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Nie ma oczywiscie ludzi o jednym typie, bo mozna byc w 90% emocjonalnym, a w 10% fiz, tylko chodziło mi o to jaka jesteś bardziej. Dla mnie jestes bardziej logiczna, a mniej romantyczna, przez co traktuje Cie jako jednostke fizyczną. A tu prosze, BARDZO punkt nr 2. Mozna sie zaskoczyc.

Aha punkt nr 2 to tez dluzsza gra wstępna.

94

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Logiczna się STAŁAM, to był długi proces i jeszcze się nie skończył.

Wcześniej byłam takim rozświergotanym bujającym totalnie w obłokach dziewczęciem. I długo długo tak było..
Aż przyszedł czas żeby trochę dojrzeć wink


Długa gra wstępna to obowiązkowo- akurat tutaj nigdy nic się nie zmieniło big_smile

95

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Albo stałaś sie logiczna, bo nie jesteś w tym momencie zakochana/zauroczona. Znowu wrocisz do najgorszej siebie w takim stanie.
Aaa jak długa gra wstępna... to nie miejsce na takie mysli juz big_smile

96

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

A to nie kryptogej jakiś?

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024