netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak walczyć o miłość żony?

66 odpowiedzi14 979 wyświetleńzałożony przez Przemek02, 11.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak walczyć o miłość żony?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

1

Temat: Jak walczyć o miłość żony?

Na początku chciałem się przywitać.
WITAM

Do sedna:
Żona chce się ze mną rozwieźć po 8 latach bycia razem, kocham ją nad życie i nie wyobrażam sobie dalszego życia bez niej.
Moja historia jest inna niż w temacie który mnie zainspirował. Między mną a żoną nie było żadnej zdrady ani flirtów itp.
Wszystko zaczęło się po urodzeniu naszego kochanego synka. Po porodzie zaczęliśmy się od siebie powoli oddalać. Współżyliśmy coraz rzadziej, ale nadal mocno się kochaliśmy. Gdy synek skończył dwa latka, ja zmieniłem pracę i to jeszcze bardziej nas oddaliło. Wracałem do domu zmęczony, tak samo jak moja żona. Powoli naszym wspólnym tematem stała się tylko praca i synek. Żona zarabia więcej niż ja, więc stałem się wygodny i wszystko zostawiłem na jej głowie, nie maiła we mnie żadnego wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. Półtora roku temu oddała mi obrączkę i powiedziała, że teraz ja biorę odpowiedzialność za nasze małżeństwo. Był to dla mnie mocny sygnał, ale zmieniłem się tylko na jakiś czas i wszystko wróciło do dalszego oddalania się od siebie. W sierpniu zeszłego roku straciłem pracę i siedziałem na zwolnieniu zusowskim pół roku, co jeszcze bardziej utwierdziło żonę, że nie am we mnie oparcia i pomocy. W grudniu postanowiłem, że dalej tak być nie może i porozmawiałem z nią. Powiedziałem jej że zrobię wszystko, żeby się we mnie na nowo zakochała i przez jakiś czas było ok. W styczniu dostałem pracę i wyjechałem do Warszawy na trzytygodniowe szkolenie. Po powrocie było tak źle jak nigdy. Dwa tygodnie temu, żona powiedziała,że chce ze mną porozmawiać. Ja też się zbierałem do tej rozmowy i zaproponowałem jej żebyśmy poszli na terapię małżeńską, a ona nagle że chce się rozwieźć, bo mnie już nie kocha, nie ma we mnie oparcia, czuje się brzydka, niedoceniona, niedowartościowana i tyle razy się na mnie zawiodła. Spadło to na mnie jak grom, cały czas myślałem,że między nami się ułoży. Nawet przez chwile nie myślałem, że będzie inaczej, tym bardziej, że w nowej pracy zaczęło mi się układać i zaczynałem mieć więcej czasu dla rodziny.
Najgorsze jest to, że to żona u nas w związku nosi spodnie, a ja jestem uległy. Nie widziała we mnie prawdziwego mężczyzny.
Ma ona tak silny charakter, że jak podejmie decyzję to końmi jej nie zawrócisz.
Zacząłem chodzić do psychologa na terapię. Namówiłem żonę na wspólne pójście na terapię. Myślałem, że jak się dowie że źle odczytywałem jej sygnały to zmieni zdanie. Zgodziła się, ale nie po to byśmy do siebie wrócili, tylko po to żebym stał się lepszym człowiekiem w przyszłości.
Pozostała mi tylko walka o rodzinę, nie mogę rzucić rękawic na ring i zejść bez walki. Żona jest zła o to że jej nadal nie słucham bo ona już postanowiła że chce rozwód, ale ja nadal walczę. Dzisiaj przeżyłem najgorszy dzień w życiu, po powrocie z pracy, jak zobaczyłem żonę przytuloną z synkiem, zrozumiałem że mogę to wszystko stracić bezpowrotnie to coś we mnie pękło, pobiegłem do innego pokoju i ryczałem jak dziewczynka godzinę czasu.
Dopiero po rozmowach z psychologiem zrozumiałem jak żona się czuła przez te dwa lata, co ja robiłem nie tak, ale jest niestety już chyba za późno bo żona jest nieugięta. Ns święta wielkanocne już chce być sama z synkiem bo jedzie do swojego brata, a ja nie wiem jak sobie poradzę wtedy.
Kocham moją rodzinę nad życie, zacząłem pracować nad sobą, ale żona podjęła decyzję i nie chce jej zmienić.
Zostaje mi tylko walka, ale jestem w dołku i nie mam pomysłu jak stopić lód z jej serca?

2

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

no ciężko masz...
też nie wiem

ale fajnie się czyta, że facet też ma pod górkę wink

3

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Po pierwsze: easy. 8 lat i dziecko, to nie 8 miesiecy. Nie bedzie jej latwo odejsc. Nawet jesli sie wyprowadzi, to nie oznacza jeszcze konca.

1) O milosc sie nie walczy.

2) O milosc sie nie prosi.

3) Wbrew pozorom, kobiety cenia dzialanie a nie slowa.

4) Kobiety kochaja facetów z jajami. Mozesz miec 155 cm wzrostu, lysy i garbaty ale jesli masz JAJA, to kobieta nie bedzie widziala poza Toba swiata.

Skad wziac jaja?

Psycholog to bardzo dobry krok. Ale glówny ciezar pracy i tak spoczywa na Twoich plecach. Pracuj malymi krokami nad soba. Nad samodyscyplina, integracja wlasnej osobowosci.

Nie pros i nie przekonuj zony. Czuje ze chce -- niech sie wyprowadzi. TO NIE OZNACZA KONCA. Daj jej luz, nie moze czuc sie z Toba jak w klatce. Ma prawo do wlasnych wyborów, nawet tak drastycznych.

Musisz zdac sobie sprawe z jeszcze jednej rzeczy. W tej chwili na pewno jestes w strasznym stanie. W tej sytuacji NIE JESTES ATRAKCYJNY. Nie ma skrótów: najlepsze wyjscie moim zdaniem, to podjac walka z samym soba. Stawac sie dzien po dniu silniejszym facetem. Znajdz swój najslabszy punkt i wez sie za niego. Np. dla mnie to bylo poranne wstawanie. Jeszcze 3 miesiace temu wstawalem srednio pomiedzy 9 - 10. Tak od lat. Nie bylo mocnych na to. Dzis wstaje codziennie (weekendy tez!) o 7 i biegam co rano. Nie wyobrazasz sobie ile mnie to kosztowalo. Jak ustabilizujesz piersza rzecz, bierz sie za nastepna. Z czasem bedziesz coraz silniejszy.

Jeszcze raz podkreslam: nie ma tu drogi na skróty. Zona chce miec faceta, który jej imponuje. Nie zmienisz sie z dnia na dzien. Pracuj powoli, odzyskaj samego siebie, a za pol roku zapros zone na randke.

Trick polega na tym, ze najpierw musisz przejsc zalobe po zwiazku (on sie juz zakonczyl), odkochac sie i potem zdecydowac czy ta sama kobieta jest kobieta Twojego zycia i chcesz ja ponownie zdobyc.

Juz raz sie w Tobie zakochala, prawda? Wiec wróc do formy i zakrec sie obok niej ponownie.

To zabierze czas, ale wszyscy na tym zyskacie.

4

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

czy ja wiem facet też człowiek

5 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-12 00:27:54)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:

no ciężko masz...
też nie wiem

ale fajnie się czyta, że facet też ma pod górkę wink

<łapie sie za głowe>

mam nadzieje, ze spotka Cie cos naprawde złego i będe sie z tego cieszył smile
nawet jak tak myslisz (bez komentarza) to sie takich rzeczy nie mowi.

6

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

nie ścigaj się z bardziej zawistnymi od siebie nie warto smile

7

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
thepass napisał/a:

mam nadzieje, ze spotka Cie cos naprawde złego i będe sie z tego cieszył smile
nawet jak tak myslisz (bez komentarza) to sie takich rzeczy nie mowi.

ciesz się - spotkało...

najgorsze w życiu to brak poczucia humoru i nie umiejętność dystansu...a i jeszcze może brak umiejętności czytania ze zrozumieniem...

nie odpłacę tobie tym samym, mam nadzieję,że ciebie nic złego w życiu nie spotka, życzę ogrom szczęścia no i może ...trochę więcej rozumku wink

8 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-12 08:32:24)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

jeśli nikogo nie ma na pewno innego to jest szansa na odbudowanie uczucia miedzy wami,
jeśli mogę ci cos doradzić to nie placz przy niej nie pros jej o to żeby została
daj jej czas
staraj się o nia, ale pamiętaj o swojej godności
będzie dobrze
ale jeśli chce odejść musisz to uszanować
może zatęskni i doceni co miała
ja bym doceniła takiego faceta:)

9

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:

ale fajnie się czyta, że facet też ma pod górkę wink

To chyba nie było na miejscu.
Cieszysz się jak ktoś "ma pod górkę" Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Nie znam Twojej historii, ale przypuszczam, że ktoś Ci zrobił krzywdę a Ty teraz chcesz się mścić na wszystkich.
Życzę powodzenia w Twoim "szczytnym" celu.

10

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:
thepass napisał/a:

mam nadzieje, ze spotka Cie cos naprawde złego i będe sie z tego cieszył smile
nawet jak tak myslisz (bez komentarza) to sie takich rzeczy nie mowi.

ciesz się - spotkało...

najgorsze w życiu to brak poczucia humoru i nie umiejętność dystansu...a i jeszcze może brak umiejętności czytania ze zrozumieniem...

nie odpłacę tobie tym samym, mam nadzieję,że ciebie nic złego w życiu nie spotka, życzę ogrom szczęścia no i może ...trochę więcej rozumku wink

In_ka wychodzi na to, że my faceci jesteśmy wszyscy pozbawieni humoru i nie potrafimy czytać.
Po prostu jesteśmy ciemnymi analfabetami, bez dystansu i poczucia humoru.
Kobieto ogarnij się. Z każdym kolejnym postem pogrążasz się.
Przemek02 ma problem a Ty sobie kpisz z niego.
A następnie zwalasz na na brak dystansu, czy też poczucia humoru lub nieumiejętnego czytania.
Dziwne, że nie tylko Thepass tak zrozumiał Twoją wypowiedź.
A może Tobie brak umiejętności pisania i wyrażania w ten sposób myśli?
A może to u Ciebie jest coś nie teges z rozumkiem.
Przemyśl to.

11 Ostatnio edytowany przez robingirl (2014-04-12 09:22:12)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Ja też dołączam się do głosów, że jeśli żona nie ma aktualnie nikogo, to masz szansę. Z tego co piszesz, wynika że jesteście różnymi charakterami, więc ilość pracy, którą trzeba włożyć jest dodatkowo większa.

W dużej mierze zgadzam się z tym, co napisał człowiek_znikąd. Przede wszystkim to Ciebie czeka ciężka praca nad sobą i zdyscyplinowaniem siebie. Moim zdaniem człowiek może dokonać bardzo dużo jeśli chce, więc wierzę, że jeśli mocno Ci zależy, to możesz poprawić swoją smodyscyplinę i zaczać lepiej radzić sobie z życiem. Napisałeś Ci, że wyznała Ci, że czuła sie nidoceniana, że nie moze na Ciebie liczyć... To są rzeczy, które można trochę naprawić, ale nie polega to tylko na zrozumieniu, gdzie były błędy, ale także na realnej zmianie nawyków życiowych, żeby po prostu zaczać byc tym facetem, na którym można polegać. Twoja żona prawdopodobnie przechodzi teraz indywiualny kryzys i nawet nie wierzy, że przyszłość może wyglądać inaczej. Gdy zauważy realną zmianę w Tobie, to macie szansę. W końcu coś was połączyło  i trzymało przez te 8 lat razem...
Niestety, miłość to czasami za mało, codzienne życie bywa tak frustrujące, że najpiękniejsze motyle osłabną i zdechną.

Z tego co piszesz, Twoja żona jest dość silnym charakterem. Ustal więc z nią jakiś plan naprawczy, ale bardzo konkretnie. Może powie Ci, czego konkretnie jej brakuje, co chciałaby mieć. Ustalcie jakiś czas w którym Ty będziesz nad sobą pracował i dopiero po tym czasie podsumujecie efekty. Słuchaj jej uważnie, jeśli jest to konieczne wysłuchaj jej pretensji bez sprzeciwu - Twoim celem jest to, żeby się nie odcięła. Natomiast twoją żonę przekonać mogą teraz już  tylko działania, konkretne zmiany w Twoim zachowaniu i może sposobie myślenia.

Ja uważam, że w Twoim przypadku warto zawalczyć, pamiętając jednocześnie o tym, że Ty też masz prawo do swoich marzeń, celów i bycia nieidealnym. Ale jeśli sam mmasz poczucie, że gdzieś chciałbyś coś w sobie zmienić, to taki czas pracy na konto uratowania związku będzie też czasem hartu dla Ciebie. Nie ma gwarancji że się uda. Nie będzie to czas łatwy i może być jeszcze gorzej.  Może Ci sie nie udać uratować Twojego małżeństwa mimo największych starań, tak po prostu czasem się dzieje. Ale przynajmniej będziesz miał poczucie, że zrobiłeś co w Twojej mocy. I wtedy inaczej patrzy człowiek wtedy na siebie w lustrze

Trzymam za Ciebie kciuki i powoli, małymi krokami pracuj nad sobą. Mam nadzieję, że Twoja żona jest wartościowym charakterem, a jeśli jest, to tym więcej (w porównaniu do przeciętniaków) pracy trzeba będzie włożyć, żeby ją odzyskać - nie skomleniem, czy błaganiem ale działaniami. Coż, im coś bardziej wartościowego tym więcej nasz kosztuje. Ale póki masz poczucie, że warto to się nie poddawaj.

12

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Lexpar napisał/a:
in_ka napisał/a:
thepass napisał/a:

mam nadzieje, ze spotka Cie cos naprawde złego i będe sie z tego cieszył smile
nawet jak tak myslisz (bez komentarza) to sie takich rzeczy nie mowi.

ciesz się - spotkało...

najgorsze w życiu to brak poczucia humoru i nie umiejętność dystansu...a i jeszcze może brak umiejętności czytania ze zrozumieniem...

nie odpłacę tobie tym samym, mam nadzieję,że ciebie nic złego w życiu nie spotka, życzę ogrom szczęścia no i może ...trochę więcej rozumku wink

In_ka wychodzi na to, że my faceci jesteśmy wszyscy pozbawieni humoru i nie potrafimy czytać.
Po prostu jesteśmy ciemnymi analfabetami, bez dystansu i poczucia humoru.
Kobieto ogarnij się. Z każdym kolejnym postem pogrążasz się.
Przemek02 ma problem a Ty sobie kpisz z niego.
A następnie zwalasz na na brak dystansu, czy też poczucia humoru lub nieumiejętnego czytania.
Dziwne, że nie tylko Thepass tak zrozumiał Twoją wypowiedź.
A może Tobie brak umiejętności pisania i wyrażania w ten sposób myśli?
A może to u Ciebie jest coś nie teges z rozumkiem.
Przemyśl to.

no jednak muszę się odezwać - chociaż nie chciałam...
nie wszyscy faceci są pozbawieni poczucia humoru  - znam wielu fantastycznych,
nie kpię z Przemka ale czytając co napisał, ze zrozumiem podkreślam, mogę jemu i jego żonie tylko...współczuć a lepiej, nieraz obrócić smutek w żart...

ogarniam się jak najbardziej, chociaż nie za często może wink

a z rozumkiem bywa, no raczej nieźle...
no i już przemyślałam smile

13

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

robingirl masz całkowitą rację, pracuję nad sobą i walczę z całych sił. Robię to po to, żeby odzyskać to co mogę stracić, a także jest to dla mnie terapia. Jeżeli się nie uda będę mógł wtedy sobie powiedzieć, że zrobiłem co w mojej mocy żeby odzyskać moją żonę. Niestety ona już nie widzi wspólnej przyszłości z nami. Staram się nie płakać przy niej, ale wczoraj pękłem w środku i nie wytrzymałem. Nie wiem jak przyjdzie do wyprowadzki co powiedzieć synkowi, dlaczego rodzice już nie mieszkają razem? Żona mówi, że jak się rozstaniemy to będzie lepiej dla nas i dziecka, ponieważ jesteśmy nieszczęśliwi, a gdy się rozstaniemy to ożyjemy na nowo i będziemy mięli lepszy wpływ na synka.
Przeczytałem na tym forum najlepsze zdanie, które dało mi dużo siły: "jak chcesz najlepiej dla dziecka, to kochaj jego matkę z całych sił"
Staram się naprawdę, ale jest ciężko bo żona stała się obojętna i nie daje mi żadnej nadziei.

14

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Lexpar napisał/a:
in_ka napisał/a:

ale fajnie się czyta, że facet też ma pod górkę wink

To chyba nie było na miejscu.
Cieszysz się jak ktoś "ma pod górkę" http://emotikona.pl/emotikony/pic/07icon_smile4.gif
Nie znam Twojej historii, ale przypuszczam, że ktoś Ci zrobił krzywdę a Ty teraz chcesz się mścić na wszystkich.
Życzę powodzenia w Twoim "szczytnym" celu.

Zjawisko fali. smile

15

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Słuchaj, jeśli żona nie ma nikogo, jeśli podjęła decyzję, że odchodzi, to problem tkwi głęboko w Was. Dostałeś parę sygnałów ostrzegawczych, jeden z nich ta obrączka.
Ona mówiąc to czuje się zraniona, oszukana, ciężar noszenia na barkach tego wszystkiego ją przytłoczył.
Sam zresztą to zauważyłeś, więc nie ma co dużo pisać.
Co zrobić?
Przestać się mazać;) Ok, mężczyzna jak płacze to nic złego, ale w tym przypadku nie powinieneś okazywać tego na zewnątrz. Narastać będzie wtedy w niej złość.
Daj jej spędzić święta osobno. Niech jedzie do brata. Ty co zrób, to kup jej (jeśli masz na to kasę) np. jakiś pakiet u kosmetyczki na parę usług (taki talon), albo jej ulubione perfumy, albo jakąś biżuterię. Synkowi też kup jakąś książeczkę, zabawkę czy cokolwiek innego. Zapakuj ładnie - sam lub gdzieś gdzie pakują prezenty - i połóż w samochodzie gdzieś w takim miejscu żeby zobaczyła dopiero jak dojedzie na miejsce. Zostaw karteczkę neutralną, " mimo, że święta spędzimy osobno, chciałbym Wam życzyć wszystkiego dobrego. P.". Tyle wystarczy.
W Twoim przypadku najważniejszy jest spokój, opanowanie i czas.
Nie błagaj żony. Będzie chciała się wyprowadzić, niech to zrobi. Niech odetchnie. Ty tak jak ktoś wyżej napisał, weź się za siłownię, pracę, życie we własne ręce. Dorób sobie tą cześć ciała, której Ci brakowało przez te lata:) tongue
Tak jak mówię, jeszcze raz, nic pochopnie. Jeśli ją kochasz, nie naciskaj w żaden sposób. Małe, neutralne gesty. Żebyś nie wykładał siebie na tacy i nie niszczył dalej. Bo skoro ona jest nieugięta musi te emocje i uczucia przejść sama w sobie. a to może trwać. Niczego nie przyspieszysz.
Zrób taki prezent, tylko nie dopisuj nic o miłości, bo tylko pogorszysz sytuację. MAŁY - WIELKI - GEST. Daj jej wolność.

16

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
robingirl napisał/a:

Ustal więc z nią jakiś plan naprawczy, ale bardzo konkretnie. Może powie Ci, czego konkretnie jej brakuje, co chciałaby mieć. Ustalcie jakiś czas w którym Ty będziesz nad sobą pracował i dopiero po tym czasie podsumujecie efekty. Słuchaj jej uważnie, jeśli jest to konieczne wysłuchaj jej pretensji bez sprzeciwu - Twoim celem jest to, żeby się nie odcięła.

Na to w tej chwili jest za pozno. Najlepsze Przemek co mozesz teraz zrobic, to pokazac ze szanujesz jej decyzje i zamknac temat. Im szybciej to zrobisz, tym szybciej Ona zacznie tesknic.

Tak, ma sie odciac. Ona tez odczuje strate, to ludzkie i nie ma innej opcji. Po 8 latach? Daje jej miesiac i przestanie dobrze sypiac w nocy i zacznie sie zastanawiac czy dobrze zrobila.

Chyba ze jest ktos inny -- ale wtedy próby rozmowy, podtrzymania kontaktu tylko przyspiesza jej ucieczke od Ciebie, a wiec again -- dziekujecie sobie za wspólne lata, odprowadzasz ich do samochodu, przytulasz malego i mówisz mu na ucho ze go kochasz i jest dla Ciebie najwazniejszy na swiecie.

Jak pojada, wyrycz sie do oporu, daj sobie troche czasu. Z kazdym dniem bedzie lzej. Jej z kazdym dniem bedzie gorzej, gwarantuje. Tylko sie do niej nie odzywaj.

Nie wiem jak ona widzi Twój kontakt z synkiem? On nie jest jej wlasnoscia i masz prawo spedzac z nim czas tak jak ona. Ustaliliscie cos?

17

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Poza żoną i synkiem to świata nie widzę.
Co do kontaktu z synem to jesteśmy super przyjaciółmi i się świetnie dogadujemy.
Żona nie będzie mi utrudniać kontaktów z synem po rozstaniu, to pewne.
Problem w tym że ja nie chce się rozstać i stracić wszystko na czym mi zależy, tylko małymi kroczkami postaram się na nowo rozpalić resztki uczucia w sercu żony. Po wczorajszym dołku, dzisiaj czuję się naprawdę bardzo dobrze. Jestem pełen energii i pozytywnego myślenia.

18

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Przemek02 napisał/a:

Problem w tym że ja nie chce się rozstać

Przemek, rozstanie juz sie dokonalo. Waszego zwiazku juz nie ma. Ona z niego wyszla. Dopóki tego nie zrozumiesz, stoisz w martwym punkcie.

Jesli zona jest kobieta Twojego zycia, to daj sobie czas na ogarniecie, powrót wlasnej atrakcyjnosci (w 99% to stan Twojego umyslu, 1% to higiena osobista) i wtedy zapros ja na randke. Zaloze sie o stówe, ze nawet nie zdazysz, bo kiedy Ty zaczniesz wychodzic na prosta i bedziesz ja delikatnie zlewal, ona pierwsza bedzie chciala wrócic. I wtedy mozecie zaczac NOWY zwiazek. Stary juz jest przeszloscia.

Masz tyle jaj zeby ja olac? Bez tego ona nie zateskni.

Piszesz, ze czujesz sie dobrze. Bez euforii, stary, czeka Cie emocjonalny rollercoaster, musisz sie nim przejechac, nie ma innej opcji. Po prostu mocno sie trzymaj i przeczekaj.

19

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:

no jednak muszę się odezwać - chociaż nie chciałam...
nie wszyscy faceci są pozbawieni poczucia humoru  - znam wielu fantastycznych,
nie kpię z Przemka ale czytając co napisał, ze zrozumiem podkreślam, mogę jemu i jego żonie tylko...współczuć a lepiej, nieraz obrócić smutek w żart...

ogarniam się jak najbardziej, chociaż nie za często może wink

a z rozumkiem bywa, no raczej nieźle...
no i już przemyślałam smile

In_ka cieszę się, że się ogarniasz.
Ale mam prośbę, staraj się wyrażać prościej.
Przemek ma doła i takie posty jak Twoje nie pomagają mu.
A tak na marginesie to zapoznałem się z Twoją sytuacją.
Dziewczyno Ty się mocno pogubiłaś.
Nie zrozum mnie źle, ale Ty się mocno pogubiłaś.
Ja Ciebie rozumiem, Twoja choroba ( bardzo się cieszę, że wygrałaś ten pojedynek) brak wsparcia ze strony męża etc.
Porozmawiaj z mężem, co czujesz, czego chcesz, czego pragniesz.
Nie wypominaj mu tego co on robi źle. To działa na faceta jak czerwona płachta na byka.
Ja to przećwiczyłem i jak na razie wygrałem i uratowałem swój związek.
No i oczywiście terapia u psychologa będzie dla Ciebie konieczna.
Wierzę, że się ogarniesz.
Warto Obrazek dodany przez użytkowniczkę

20 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-04-12 13:47:03)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Witam,
Ciesze się Przemku, ze chcesz walczyć o swoje małżeństwo podpisuje się pod tym że teraz najważniejsza jest samodyscyplina, wyłapanie słabych punktów i pracy nad nimi.  Jest już dobrze że wiesz czego potrzebuje kobieta Twojego życia i nie uciekasz od tego. Mnie osobiście motywują do pracy  nad sobą słowa Briana Tracy(Sila pewnosci siebie), wykłady mona znaleźć na YouTube. 
Również mam wrażenie że jeszcze wszystko można uratować, ale na pewno nie kwiatami, przeprosinami oraz słowami, na Twoją żonę to nie zadziała, ona wie czego oczekuje i takie numery nie przejdą.

21

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Dodam jeszcze jeden wazny szczegól: kazdy Twój desperacki gest utwierdza ja w slusznosci decyzji ze porzuca slabeusza. Wiec zbierz wszystkie sily jakie masz i pokaz ze szanujesz jej decyzje, zaakceptowales ja i skupiasz sie teraz na sobie.

22

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Lexpar napisał/a:

A tak na marginesie to zapoznałem się z Twoją sytuacją.
Dziewczyno Ty się mocno pogubiłaś.
Nie zrozum mnie źle, ale Ty się mocno pogubiłaś.

i tutaj akurat całkiem z tobą się zgadzam...;)

23 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-12 16:34:38)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Przemek, człowiek_znikąd ma rację. Musisz pozwolić jej odejść, wtedy zatęskni. Musisz wziąć się w garść, być kolesiem z jajami, takim jakim byłeś gdy się poznaliście, na którego zwróciła uwagę, nie płacz przy niej, jak chce to wysłuchaj... ale nie przekonuj ją na siłę do siebie, pozwól jej odejść jak chce. A ty zamij się sobą. Jakiś ruch by ci się przydał na odstresowanie, na doła. Dbaj o siebie, i fizycznie jak i o swoją psychikę.

24 Ostatnio edytowany przez robingirl (2014-04-12 16:23:27)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
czlowiek_znikad napisał/a:
robingirl napisał/a:

Ustal więc z nią jakiś plan naprawczy, ale bardzo konkretnie. Może powie Ci, czego konkretnie jej brakuje, co chciałaby mieć. Ustalcie jakiś czas w którym Ty będziesz nad sobą pracował i dopiero po tym czasie podsumujecie efekty. Słuchaj jej uważnie, jeśli jest to konieczne wysłuchaj jej pretensji bez sprzeciwu - Twoim celem jest to, żeby się nie odcięła.

Na to w tej chwili jest za pozno. Najlepsze Przemek co mozesz teraz zrobic, to pokazac ze szanujesz jej decyzje i zamknac temat. Im szybciej to zrobisz, tym szybciej Ona zacznie tesknic.

Tak, ma sie odciac. Ona tez odczuje strate, to ludzkie i nie ma innej opcji. Po 8 latach? Daje jej miesiac i przestanie dobrze sypiac w nocy i zacznie sie zastanawiac czy dobrze zrobila.

Chyba ze jest ktos inny -- ale wtedy próby rozmowy, podtrzymania kontaktu tylko przyspiesza jej ucieczke od Ciebie, a wiec again -- dziekujecie sobie za wspólne lata, odprowadzasz ich do samochodu, przytulasz malego i mówisz mu na ucho ze go kochasz i jest dla Ciebie najwazniejszy na swiecie.

Jak pojada, wyrycz sie do oporu, daj sobie troche czasu. Z kazdym dniem bedzie lzej. Jej z kazdym dniem bedzie gorzej, gwarantuje. Tylko sie do niej nie odzywaj.

Nie wiem jak ona widzi Twój kontakt z synkiem? On nie jest jej wlasnoscia i masz prawo spedzac z nim czas tak jak ona. Ustaliliscie cos?

Człowieku_znikad - nie do konca moge sie z Toba zgodzic, ze odcięcie est najlepszym wyjściem. Dlatego że pozostawienie żony samej sobie wcale nie oznacza ze ona zatęskni. Może się okazać, że właśnie stwierdzi, że bardzo dobrze zrobiła zostawiając faceta, który nawet nie ma jaj postarać się trochę o związek i jak ona zadaecydowała, to on się odwraca i zajmuje swoim zyciem.


Fakt, nie ma co za żoną biegać i prosić, płakać już tym bardziej, bo w tym związku to o te nierównomierne rozłożenie siły charakteru się rozchodzi. Więc lepiej wziąć na luz, jakoś sie uspokoić i odczekać. Ale kontakt zachować. No można się odciąć na jakiś czas, żeby opanować nerwy, ale na pewno jasno i "po męsku" komunikować, że nadal zależy, że autor ma zamiar naprawdę się zmienić. a po to wyznaczyć jakiś limit czasu, żeby siebie i jej nie stresować wieczną niepewnością.

Przemek, my znamy tyko szczegóły Twojego życia, każdy radzi to, co myśli, ale Ty znasz żonę najlepiej i wiesz, co jeszcze możesz zrobić a co nie.

25

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Ale Przemek do końca nie będzie się z od niej odcinał, mają synka, przynajmniej poprzez kontakt z dzieckiem będą się nadal widywać i w miarę utrzymywać kontakt. Tu chodzi o to żeby poszanować jej decyzję, jak chce odejść, wyprowadzić się, to należy to uszanować i się z tym zgodzić, nie narzucać się bo tylko się do Przemka zrazi. Im bardziej będzie naciskał tym gorzej dla niego.

26 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-12 20:57:18)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:
Lexpar napisał/a:

A tak na marginesie to zapoznałem się z Twoją sytuacją.
Dziewczyno Ty się mocno pogubiłaś.
Nie zrozum mnie źle, ale Ty się mocno pogubiłaś.

i tutaj akurat całkiem z tobą się zgadzam...;)

Huraaa..., bardzo się cieszę i jak chcesz pogadać szczerze to wal na priva ???? do mnie

27

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

a rozjaśnisz mi w mojej główce wink

28

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
szczęście111 napisał/a:

A ty zamij się sobą. Jakiś ruch by ci się przydał na odstresowanie, na doła. Dbaj o siebie, i fizycznie jak i o swoją psychikę.

Wiem że muszę pracować nad soba, od poniedziałku idę z kumplem na siłownię. Chce popracować nad swoim ciałem, jak i nad charakterem, oraz nad wytwarzaniem chormonu szczęścia-Endorfinami. To mi na bank pomorze.
Wiele znaczą dla mnie wasze posty, to także mój sposób terapii oraz wsparcia.
Dziękuję wam bardzo. Będę pisał jak się układa nasz związek, oby szedł w lepszym kierunku.
Chyba także dojrzałem do tego żeby żona wyjechała z synkiem na święta beze mnie. Mam nadzieję, że przemyśli sobie to wszystko z dystansu. Zastosuję się do rady Konsternacji i przygotuje zonie i synkowi prezenty na święta z miłym listem, wedłóg mnie extra pomysł, dzięki.

29

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Przemek02 napisał/a:

Wiem że muszę pracować nad soba

amen...

30

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Po dołku, który miałem żona chyba zmieniła do mnie podejście troszkę na lepsze. Pierwszy raz widziała mnie w takim stanie i chyba się zmartwiła. Tak mi się wydaję. Co nie zmienia faktu, że już nie chcę jej stawiać w takiej sytuacji. Tak jak pisaliście płakanie i użalanie się nad sobą nie pomaga i tylko umocni ją w swojej decyzji, że zostawia faceta bez jaj. Dzisiaj mam kolejny fajny dzień, z synkiem od samego rana się wygłupiamy i rozmawiamy. Zaraz zabieram go na wycieczkę, może żonę też namówię.
Wczoraj wieczorem jak pisałem na tym forum to żona się zainteresowała i zapytała co tam wypisuję. Powiedziałem tylko, że piszę sobie na forum. Pocieszyło mnie trochę to zainteresowanie się tą sytuacją, odczytuje to że jeszcze troszkę jej zależy i jest ciekawa co ja tam wypisuję. Na razie skupiam się na synku i na pozytywnym myśleniu. Ale złych myśli nie da się tak łatwo wypędzić i tak na zmianę mózg płata mi figle. Raz dołek, a za pół godziny forma idzie w górę i tak w kółko. Tamtego godzinnego płaczu nie żałuję bo teraz czuję się o wiele lepiej, widocznie potrzebowałem tego, jedyne czego żałuję to to że żona widziała mnie w takiej sytuacji. Teraz pozostaje mi tylko ciężka praca nad sobą i związkiem.

31

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

my tu na forum jesteśmy z tobą, pisz co dzień jak ci to pomaga, trzymam kciuki! Najważniejsze to iść do przodu. Nie poddawać się. Jak cię żona będzie widziała mocnego, to prędzej będzie zastanawiać się czy dobrze robi. Nie chodzi o to żebyś teraz chodził uśmiechnięty jak nie wiem co, po prostu żebyś był kolesiem z jajami, który zna swoją wartość., Wierzę w Ciebie! smile

32

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Nie dopisałem jeszcze do pierwszego postu, tego że także jednym z powodów chęci rozstania, były moje podejrzenia o zdradę.
Żona jak przeszła do lepszej firmy, dużo czasu poświęciła na to żeby być jak najlepszym pracownikiem. Pracowała długo bo miała szansę na dużą premię. Spotykając się z sąsiadami, wiecznie słyszałem ty znowu sam z synkiem, czy twoja żona żyje? Po paru takich rozmowach zaczęli mi dawać do zrozumienia, że żona może mnie zdradzać. Ja głupi nie dość, że nie stanąłem w obronie żony to zacząłem się nad tym zastanawiać. Po jakimś czasie zapytałem się jej czy nie ma kogoś na boku. Była w szoku gdy ją o to zapytałem, powiedziała że nie ma nikogo, a pracuje tak dużo dla nas. Bardzo zabolały ją moje głupie podejrzenia. A ja żałuję, że nie wstawiłem się za ukochaną, tylko dałem wiarę pseudo przyjaciołom.

33 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-13 21:00:32)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

właśnie takich ludzi jak twoim sąsiedzi nie ma co słuchać, ale to już wiesz. Takich ludzi kieruje tylko zazdrość. Zazdroszczą i dlatego szukają dziury w całym, specjalnie podpuszczają, znam takich. Ale te twoje podejrzenia o zdradę - to chwila słabości, to raczej nie jest powód dlaczego żona się oddaliła. Już nie zrzucaj całej winy na siebie. Pamiętaj, zawsze wina leży po obu stronach, w mniejszym bądź większym stopniu po jednej stronie, ale nigdy całkowicie rozpadu związku nie powinno się zwalać na jedną ze stron. Ja tak uważam.

34

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Dobrze wiem, że to nie tylko moja wina, ona leży gdzieś bliżej mojej strony. Nie mniej jednak muszę zacząć myśleć bardziej logicznie. Wypędzić złe myśli z głowy i zacząć zajmować się sobą i popatrzeć na to wszystko z boku. Naprawdę nie jest mi łatwo bo kocham ją strasznie mocno. Co do sąsiadów mocno ograniczyłem z nimi kontakt. Najgorsze jest to, że nie mam się komu wygadać (oprócz terapeuty, który dużo pomaga), nie mam żadnego oddanego przyjaciela, który by poklepał po plecach, albo wypił ze mną piwko i zrozumiał uronioną łzę. Staram się być silny, dużo siły daje mi podejście Icemana z tego tematu "Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę". Naprawdę zmotywowany i mądry facet.

35 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-13 21:23:02)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Przemek ty masz przede wszystkim problem ... sam ze sobą
nie masz pojęcia jak ciebie rozumiem - bo ...więcej w nas podobieństw, niż różnic wink
tylko, ja kobietą jestem...
odpuść na razie żonie, zostań sam i pozbieraj się

to rozmyślanie, płacz nie pomoże i już skończ z szukaniem winy w sobie - stało się,
mleko się wylało...
zrób plan i trzymaj się jego za wszelką cenę, nie odpuszczaj

masz być silny, konsekwentny, zapanuj nad emocjami - one cię gubią...
twoja żona chce przy tobie czuć się bezpieczna, spokojna, masz być jej rycerzem - nie ...mazgajem
ona docenia w tobie, tą stronę wrażliwości, którą w sobie masz ale chce też mieć na kim się oprzeć, masz być facetem ...rozumiesz

można się zmienić - uwierz w to
oprócz emocji uruchom - umysł i działanie...
http://www.enneagram.pl/
to dla ciebie...zrozumiesz wink

36

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
thepass napisał/a:
in_ka napisał/a:

no ciężko masz...
też nie wiem

ale fajnie się czyta, że facet też ma pod górkę wink

<łapie sie za głowe>

mam nadzieje, ze spotka Cie cos naprawde złego i będe sie z tego cieszył smile
nawet jak tak myslisz (bez komentarza) to sie takich rzeczy nie mowi.

Ona ma prawo tak myśleć mam nadzieję że ciebie też coś złego spotka bo życzenia mizoginie wracają jak bumerang .

37

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Prawo? Tak, każdy ma prawo być głupim, to fakt. Nie mam innych słów do tego, bo mój słownik jest zbyt ubogi.
Jak ktoś chce być mściwy, jego prawo. Ja nie jestem i nie mam zamiaru się wyżywac na kimś, gdy ktoś jest niewinny i do tego cierpi.
I jeszcze powód tego jest prosty - jest mężczyzną. Mężczyzna Cie skrzywdził, to teraz wyżywasz się na całej płci.

I DIO TYZM i ograniczenie mentalne.

38

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
thepass napisał/a:

Tak, każdy ma prawo być głupim, to fakt. Nie mam innych słów do tego, bo mój słownik jest zbyt ubogi

żal mi ciebie i tyle ...
popracuj nad bogaceniem słownika - warto wink

39

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Przemek02 napisał/a:

Dobrze wiem, że to nie tylko moja wina, ona leży gdzieś bliżej mojej strony. Nie mniej jednak muszę zacząć myśleć bardziej logicznie. Wypędzić złe myśli z głowy i zacząć zajmować się sobą i popatrzeć na to wszystko z boku. Naprawdę nie jest mi łatwo bo kocham ją strasznie mocno. Co do sąsiadów mocno ograniczyłem z nimi kontakt. Najgorsze jest to, że nie mam się komu wygadać (oprócz terapeuty, który dużo pomaga), nie mam żadnego oddanego przyjaciela, który by poklepał po plecach, albo wypił ze mną piwko i zrozumiał uronioną łzę. Staram się być silny, dużo siły daje mi podejście Icemana z tego tematu "Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę". Naprawdę zmotywowany i mądry facet.

Ale to jest proste. Weź żonę na piwo i się jej wygadaj.
A tak na marginesie to kiedy Ty ją adorowałeś, prawiłeś komplementy, kupiłeś kwiaty, zaprosiłeś na kolację.
Jeżeli dziecko jest problemem to jest to głupia wymówka.
Szanuj swoje małżeństwo i staraj się nie dopuścić do rutyny w nim.

40

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

A mnie zastanawia tylko jedno. Dlaczego autor dopiero teraz się obudził..
Wcześniej miał wyraźne sygnały, że źle się dzieje.

41

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
moniaCo napisał/a:

A mnie zastanawia tylko jedno. Dlaczego autor dopiero teraz się obudził..
Wcześniej miał wyraźne sygnały, że źle się dzieje.

Niestety, facet te sygnały spostrzega jak już jest za późno.

42 Ostatnio edytowany przez Przemek02 (2014-04-15 22:42:58)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Dokładnie sygnały były, ale ja je źle czytałem i wmawiałem sobie, że niedługo wszystko się jakoś wyprostuje.
Dzisiaj jestem po rozmowie z nowym psychologiem i uświadomił mi że jestem zero jedynkowy. Muszę mieć powiedziane "jest mi źle, wysłuchaj mnie i mnie przytul". Powiedział także że mam problem z męskością czyli nie jestem stanowczy i nie dążę do tego, żeby było mi lepiej, tylko chce uszczęśliwiać wszystkich na siłę.
Na razie nie mogę przestać obwiniać się za tą całą sytuację. Psycholog powiedział także, żebym przyszedł z żoną na sesję. Myślałem, że się zgodzi jak za pierwszym razem. Ale po rozmowie z nią dzisiaj wieczorem powiedziała, że nie chce iść. Poprosiłem ją o to żeby się nad tym zastanowiła na spokojnie.
Wydaje mi się że ona się boi iść ze mną do tego psychologa, ponieważ jeszcze przed naszym poznaniem się chodziła do niego i jej bardzo pomógł. Boi się tego, że zrozumie także mnie i że wina nie leży tylko po mojej stronie. Tak mi się wydaje. Jak jej to dzisiaj powiedziałem to zareagowała podniesionym głosem i nerwami. Powiedziała po chwili, że właśnie nie boi się teraz niczego i jest pewna swojej decyzji o rozstaniu. Zapytała się także co będzie jak przyjdzie koniec miesiąca i będę się musiał wyprowadzić? Odpowiedziałem, że nie wiem co będzie, że na razie nie dopuszczam do siebie takiej myśli. Cały czas jej powtarzałem, że tylko myśl o tym, że znowu będziemy razem szczęśliwi trzyma mnie przy zdrowym rozsądku. Niestety żona się denerwuje jak tak mówię.
Odrywając się trochę od smutnych rzeczy to powiem, że po pierwszym dniu na siłowni boli mnie każdy mięsień ciała smile

43

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Przemku a może w Twoim przypadku agresja, nerwy, złość małżonki jest spowodowana brakiem argumentów z jej strony.
To się często zdarza, że gdy nie mamy argumentów to tak się zachowujemy.
Jest takie powiedzenie, że najlepszą obroną jest atak.
I przyszła mi jeszcze jedna myśl do głowy.
Czy ona się może w kimś trzecim nie zauroczyła?

44

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Przemek, Twoja żona chce się rozwieść, ale to Ty masz się wyprowadzić ?

Po co ? Chyba tylko po to żeby dać jej dowód Twojej winy - porzucenia małżeństwa.

Masz nie tylko prawo, ale i obowiązek (wg KRiO ) mieszkać wspólnie z rodziną i opiekować się nią.

Zasada jest prosta - ten kto odchodzi z rodziny, małżeństwa - ten odchodzi z domu,
a nie - wygania z domu współmałżonka, przeszkadzającego mu w realizacji swoich, prywatnych planów.

45

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Secondo1 napisał/a:

Zasada jest prosta - ten kto odchodzi z rodziny, małżeństwa - ten odchodzi z domu,
a nie - wygania z domu współmałżonka, przeszkadzającego mu w realizacji swoich, prywatnych planów.

a czyja ta zasada?

46

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Zasada jest prosta - ten kto odchodzi z rodziny, małżeństwa - ten odchodzi z domu,
a nie - wygania z domu współmałżonka, przeszkadzającego mu w realizacji swoich, prywatnych planów.

a czyja ta zasada?

uczciwych ludzi.

47

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Secondo1 napisał/a:

uczciwych ludzi.

polemizowałabym ale ok - rozumiem, że to twoje zdanie

48

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

uczciwych ludzi.

polemizowałabym ale ok - rozumiem, że to twoje zdanie

Inka, wyobraz sobie, ze to Ty jestes ta wierna malzonka, kochasz meza szalenie, dobrze Ci z nim i
jestes pewna, ze znalazlas swoje szczescie...

a ktoregos dnia on Ci mowi, ze juz Cie nie chce, nie kocha i masz odejsc...

ale Ty tak bardzo chcesz przeciez z nim byc, nie wyobrazasz sobie zycia bez niego, bol nie do zniesienia, zrobisz wszystko dla tej milosci, a co Cie czeka?...

znudzilas mu sie i wyrzuca Cie z domu jak stary dywan.

Malo tego, ze swiat Ci sie zawalil, to tracisz swoj kat, swoje miejsce, jak smiec zostajesz wyrzucona na ulice.

49

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Przemek
I powiedz mi, nadal się będziesz uległy, ona każe się wyprowadzić to Ty to robisz. Chłopie...proszę Cię. Pomijam to co już zostało napisane, potem w sądzie jest dowód, ze rozpad małżeństwa jest z Twojej winy.

Mimo wszystko ja czuję tu osobę trzecią...obym się myliła, ale tak najczęściej jest. Kobieta (jeszcze z dzieckiem)raczej nie odchodzi póki nie ma zabezpieczonych tyłów, facet zresztą podobnie. Nie musi być od razu romans, wystarczy, ze ktoś krąży na orbicie... .

50

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
stokrotka1978 napisał/a:

Przemek
I powiedz mi, nadal się będziesz uległy, ona każe się wyprowadzić to Ty to robisz. Chłopie...proszę Cię. Pomijam to co już zostało napisane, potem w sądzie jest dowód, ze rozpad małżeństwa jest z Twojej winy.

Mimo wszystko ja czuję tu osobę trzecią...obym się myliła, ale tak najczęściej jest. Kobieta (jeszcze z dzieckiem)raczej nie odchodzi póki nie ma zabezpieczonych tyłów, facet zresztą podobnie. Nie musi być od razu romans, wystarczy, ze ktoś krąży na orbicie... .

No właśnie i w tym sedno rzeczy.
Nie prawiłeś komplementów, nie adorowałeś, żyłeś obok niej.
Na jej drodze znalazł się ktoś, kto wspólczuł jej takieg życia, powiedział, że jest piękną i atrakcyjną kobietą, że zasługuje na lepszego partnera etc. i po herbacie.

51

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Jestem pewien na 100% że nie ma nikogo innego.
Po prostu czara goryczy się u niej przelała.
Co do podniesionego głosu we wczorajszej rozmowie, to może rzeczywiście nie miała już argumentów i zareagowała złością. Też o tym dzisiaj myślałem. Mi się wydaje, że ona sobie ułożyła już jakiś plan w głowie, a ja powoli zaczynam go psuć, tym że zacząłem chodzić do psychologa, częstymi rozmowami o nas i ogólnie moją walką i chęcią zmiany. Żona zawsze jak sobie coś zaplanowała to dążyła do tego za wszelką cenę, a tu nagle ja zaczynam jej ten plan psuć i dlatego reaguje złością. Nie wiem, przynajmniej ja to tak odbieram.
Staram się też być bardziej stanowczy np. we wczorajszej rozmowie jak mi powiedziała, że kiedyś zostawiłem ją z naszym wspólnym problemem sam, powiedziałem zaraz zaraz, czy nie pamiętasz tego jak przy tobie byłem cały ten czas jak cię wspierałem, jak chodziłem z tobą do lekarza i zawsze byłem obok? Trochę zgłupiała jak to powiedziałem i nie ciągnęła już dalej tematu.

52 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-16 16:25:18)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Wiele osób było pewnych na tym forum, że na bank nie ma nikogo trzeciego a rzeczywistość okazywała się brutalna.Albo się faktycznie wypaliła albo jednak ktoś jest.Życie bywa przewrotne.Jesli sie wypalila bo naprawdę dosyc mocno skoro myśli o rozstaniu.

53

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Tak. Albo się mega wypaliła albo jest ktoś inny na horyzoncie, i nigdy nie bądź taki pewny że nikogo nie ma, nie jeden się tutaj tak samo zapierał jak ty, a potem ....

54

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Ale chyba nie zauważyliście że on zmarnował swoją szansę którą miał daną.

55

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

Przemku Twoja żona podjęła decyzje i dlatego rozmowy o winie, czy odpowiedzialnosci, denerwują ją.  To kobieta o mocnym charakterze niezależna zawodowo i pewnie trudno przyjmuje krytykę.  Niestety, ale w moim odczuciu sprawa jest przesądzona a pole manewru niewielkie. Jeśli sie nie wyprowadzisz to dla niej, bedzie to oznaczac kolejną niesubordynacje z Twojej strony i wywoła kolejną fale niezadowolenia a moze i agresji.
Przemku, nie jest też powiedziane, że ją odzyskasz po czasie bo duzo prawdy jest w tym co napisała stokrotka.
szanse dla Ciebie upatruje w tym, ze bedziesz najlepszym na swiecie ojcem dla Waszego dziecka .. a po czasie pewnie niezastąpionym..
nie walcz z żoną bo nie wygrasz.. spróbuj inaczej.. znasz ją przecież..

56 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-16 19:37:58)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Niamad napisał/a:

Ale chyba nie zauważyliście że on zmarnował swoją szansę którą miał daną.

dobrze, że bywają tutaj uważni wink

dlaczego żona ma zmienić swoje decyzje, postanowienia, nie może chcieć skończyć tego nieudanego małżeństwa? ma do tego prawo...

może się już kobieta naczekała i ma dość bo już nie ma siły tkwić w takim związku...

57 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-16 19:44:40)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Doonna napisał/a:
in_ka napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

uczciwych ludzi.

polemizowałabym ale ok - rozumiem, że to twoje zdanie

Inka, wyobraz sobie, ze to Ty jestes ta wierna malzonka, kochasz meza szalenie, dobrze Ci z nim i
jestes pewna, ze znalazlas swoje szczescie...

a ktoregos dnia on Ci mowi, ze juz Cie nie chce, nie kocha i masz odejsc...

ale Ty tak bardzo chcesz przeciez z nim byc, nie wyobrazasz sobie zycia bez niego, bol nie do zniesienia, zrobisz wszystko dla tej milosci, a co Cie czeka?...

znudzilas mu sie i wyrzuca Cie z domu jak stary dywan.

Malo tego, ze swiat Ci sie zawalil, to tracisz swoj kat, swoje miejsce, jak smiec zostajesz wyrzucona na ulice.

ale tak w życiu też bywa...
kończy się miłość i trudno - zostaje kwestia, kto odchodzi,gdzie jak dzielimy się dorobkiem

ja nie twierdzę, że to nie boli ...

58 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-04-16 21:43:18)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?

in_ka, malzenstwo, w dodatku. z dziećmi, to nie piaskownica... Dopóki nie ma przemocy, zlej woli drugiej strony, nie ma miejsca na "postanowiłam i już". Są starania, widać poprawę to trzeba się pochylić nad związkiem i pracować nad nim.
Przecież kiedyś wybrało się tego człowieka.
Dawne urazy, zle słowa...
Niedawno, słyszałam pewnego psychologa, który stwierdził że ludzie byliby o wiele szczęśliwsi, gdyby byli ukierunkowany "na przyszłość", a nie na "wstecz".
Przecież kiedyś się tego człowieka kochało, można znowu zobaczyć w nim to co nas tak fascynowało...

in_ka napisał/a:
Doonna napisał/a:

Inka, wyobraz sobie, ze to Ty jestes ta wierna malzonka, kochasz meza szalenie, dobrze Ci z nim i
jestes pewna, ze znalazlas swoje szczescie...

a ktoregos dnia on Ci mowi, ze juz Cie nie chce, nie kocha i masz odejsc...

ale Ty tak bardzo chcesz przeciez z nim byc, nie wyobrazasz sobie zycia bez niego, bol nie do zniesienia, zrobisz wszystko dla tej milosci, a co Cie czeka?...

znudzilas mu sie i wyrzuca Cie z domu jak stary dywan.

Malo tego, ze swiat Ci sie zawalil, to tracisz swoj kat, swoje miejsce, jak smiec zostajesz wyrzucona na ulice.

ale tak w życiu też bywa...
kończy się miłość i trudno - zostaje kwestia, kto odchodzi,gdzie jak dzielimy się dorobkiem

ja nie twierdzę, że to nie boli ...

To, że Cie wyrzuca z domu jak zbędny przedmiot, bo się mężowi  znudziłaś jako żona, to nie tylko kwestia że "boli", ale przede wszystkim czy tak można postąpić ...

59

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Secondo1 napisał/a:

in_ka, malzenstwo, w dodatku. z dziećmi, to nie piaskownica...

zdecydowanie

Secondo1 napisał/a:

To, że Cie wyrzuca z domu jak zbędny przedmiot, bo się mężowi  znudziłaś jako żona, to nie tylko kwestia że "boli", ale przede wszystkim czy tak można postąpić ...

to sprawa indywidualna każdego męża lub żony

60

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

To, że Cie wyrzuca z domu jak zbędny przedmiot, bo się mężowi  znudziłaś jako żona, to nie tylko kwestia że "boli", ale przede wszystkim czy tak można postąpić ...

to sprawa indywidualna każdego męża lub żony

Oczywiscie, mozna jeszcze udusic i zamurowac w piwnicy.

61

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Doonna napisał/a:
in_ka napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

To, że Cie wyrzuca z domu jak zbędny przedmiot, bo się mężowi  znudziłaś jako żona, to nie tylko kwestia że "boli", ale przede wszystkim czy tak można postąpić ...

to sprawa indywidualna każdego męża lub żony

Oczywiscie, mozna jeszcze udusic i zamurowac w piwnicy.

no chyba za daleko poszły rozważania
wracając do tematu, ja się żonie Przemka...nie dziwię, sorry

poza tym nie jestem za tym, żeby ciągnąc małżeństwo na siłę, lepiej rozstać się wcześniej niż później

62

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:
Doonna napisał/a:
in_ka napisał/a:

to sprawa indywidualna każdego męża lub żony

Oczywiscie, mozna jeszcze udusic i zamurowac w piwnicy.

no chyba za daleko poszły rozważania

nie, nie za daleko.
Jaka jest różnica pomiedzy wywalenie żony na bruk a zamurowaniem jej w piwnicy ??
tylko taka, że mąż łaskawie daruje jej życie, ale w obu przypadkach powodem jest taka sama pogarda dla człowieka.

in_ka napisał/a:

wracając do tematu, ja się żonie Przemka...nie dziwię, sorry

poza tym nie jestem za tym, żeby ciągnąc małżeństwo na siłę, lepiej rozstać się wcześniej niż później

rzeczywiście, nie warto ciągnąć na siłę małżeństwo, kiedy tylko jedna strona się stara, naprawia a druga niewzruszenie brnie do jego zakończenia, w dodatku wywala na bruk drugą stronę.
Ale w tym przypadku, to akurat żona Przemka jest tą która się nie stara, nie ma ochoty naprawić związku.

63 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-17 15:12:18)

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Secondo1 napisał/a:

Ale w tym przypadku, to akurat żona Przemka jest tą która się nie stara, nie ma ochoty naprawić związku.

bo może nie ma już siły ...ani nadziei,zbyt długo czekała...

64

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
in_ka napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Ale w tym przypadku, to akurat żona Przemka jest tą która się nie stara, nie ma ochoty naprawić związku.

bo może nie ma już siły ...ani nadziei,zbyt długo czekała...

Konsekwencja a nieprzejednanie to dwie rozna sprawy.
Pierwsze to przejaw madrosci i jest konstruktywne
Drugie przejaw glupoty i jest destrukcyjnem
Caly probblem ?eby potrafic odroznic jedno od drugiegom

65

Odp: Jak walczyć o miłość żony?
Secondo1 napisał/a:

in_ka, malzenstwo, w dodatku. z dziećmi, to nie piaskownica... Dopóki nie ma przemocy, zlej woli drugiej strony, nie ma miejsca na "postanowiłam i już". Są starania, widać poprawę to trzeba się pochylić nad związkiem i pracować nad nim.
Przecież kiedyś wybrało się tego człowieka.
Dawne urazy, zle słowa...
Niedawno, słyszałam pewnego psychologa, który stwierdził że ludzie byliby o wiele szczęśliwsi, gdyby byli ukierunkowany "na przyszłość", a nie na "wstecz".
Przecież kiedyś się tego człowieka kochało, można znowu zobaczyć w nim to co nas tak fascynowało...

in_ka napisał/a:
Doonna napisał/a:

Inka, wyobraz sobie, ze to Ty jestes ta wierna malzonka, kochasz meza szalenie, dobrze Ci z nim i
jestes pewna, ze znalazlas swoje szczescie...

a ktoregos dnia on Ci mowi, ze juz Cie nie chce, nie kocha i masz odejsc...

ale Ty tak bardzo chcesz przeciez z nim byc, nie wyobrazasz sobie zycia bez niego, bol nie do zniesienia, zrobisz wszystko dla tej milosci, a co Cie czeka?...

znudzilas mu sie i wyrzuca Cie z domu jak stary dywan.

Malo tego, ze swiat Ci sie zawalil, to tracisz swoj kat, swoje miejsce, jak smiec zostajesz wyrzucona na ulice.

ale tak w życiu też bywa...
kończy się miłość i trudno - zostaje kwestia, kto odchodzi,gdzie jak dzielimy się dorobkiem

ja nie twierdzę, że to nie boli ...

To, że Cie wyrzuca z domu jak zbędny przedmiot, bo się mężowi  znudziłaś jako żona, to nie tylko kwestia że "boli", ale przede wszystkim czy tak można postąpić ...

A czy jak już dojdzie do zdrady to nie piszecie że wcześniej trzeba było odejść, chyba to jakaś hipokryzja.
Pamiętaj nic nie jest dane na wieczność a ja też nie chciałbym kontynuować czegoś tylko dla zasady dla jakieś idei fiks miłość przemija ja odchodzę.

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak walczyć o miłość żony?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026