nie moge uwierzyc co sie wydarzylo przez te pare miesiecy, czytam swoje wpisy pelne watpliwosci i Wasze odpowiedzi.
U mnie bardzo duzo sie wydarzylo, 3miesiace strasznych stresow i nieprzespanych nocy z wielu wzgledow, ale wszystko zaczyna sie normowac- ja juz po rozwodzie, moj Ukochany tez to pierwszej rozprawie (tam bardziej skomplikowane), trzymamy sie razem, chociaz probowalismy raz "odpoczac" (jego zona robi mi nadal straszne rzeczy-niszczy rozne rzeczy), ale on nie wytrzymal 3dni z tesknoty. I ja tez, wiec mowimy sobie ze sie kochamy,to co czujemy, wszystko mozna przetrwac byle razem. jego dzieci tez powoli oswajaja sie z sytuacja, zapoznal mnie juz ze swoim bratem i jego zona (przyszlismy na obiad jako para) i mamy ich wsparcie-widza ze on w koncu jest szczesliwy z kobieta.
Mysle ze nie kazda historia konczy sie tak samo, on postanowil zmienic swoje zycie i ja tez i jestesmy para
juz nie boje sie ze wroci do zony...ona jest zaslepiona pieniedzmi i wcale go nie kocha-tu chodzi tylko o ambicje i pieniadze.
Psychologiczna dobrze, że Ci się układa. Wydaje mi się jednak, ocena żony przez ciebie jest jakby trochę nie na miejscu.
Psychologiczna dobrze, że Ci się układa. Wydaje mi się jednak, ocena żony przez ciebie jest jakby trochę nie na miejscu.
też mi się tak wydaje.
Nie Tobie oceniać jego żonę.
nie moge uwierzyc co sie wydarzylo przez te pare miesiecy, czytam swoje wpisy pelne watpliwosci i Wasze odpowiedzi.
U mnie bardzo duzo sie wydarzylo, 3miesiace strasznych stresow i nieprzespanych nocy z wielu wzgledow, ale wszystko zaczyna sie normowac- ja juz po rozwodzie, moj Ukochany tez to pierwszej rozprawie (tam bardziej skomplikowane), trzymamy sie razem, chociaz probowalismy raz "odpoczac" (jego zona robi mi nadal straszne rzeczy-niszczy rozne rzeczy), ale on nie wytrzymal 3dni z tesknoty. I ja tez, wiec mowimy sobie ze sie kochamy,to co czujemy, wszystko mozna przetrwac byle razem. jego dzieci tez powoli oswajaja sie z sytuacja, zapoznal mnie juz ze swoim bratem i jego zona (przyszlismy na obiad jako para) i mamy ich wsparcie-widza ze on w koncu jest szczesliwy z kobieta.
Mysle ze nie kazda historia konczy sie tak samo, on postanowil zmienic swoje zycie i ja tez i jestesmy parajuz nie boje sie ze wroci do zony...ona jest zaslepiona pieniedzmi i wcale go nie kocha-tu chodzi tylko o ambicje i pieniadze.
Nie mów tak od razu hop... Poza tym wbij sobie do głowy, że tworzycie związek podwyższonego ryzyka...
135 2014-07-07 18:59:44 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-07 19:00:39)
.