Lena41 czytam te posty, czytam te odpowiedzi.
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=70425&p=1
to nie jest mój watek, nie znam tych osób, wpadłam na to przypadkiem,
przeraziło mnie to co tam zobaczyłam
ot moje i twoje życie przeżyte też przez innych
Dokładnie to samo co ja przeżyłaś ty, przeżyła to też:
przeżyła Lucy_Z i przeżyła też Bellatrix
smsy, maile, flirt telefonem, wyprowadzki, brak decyzji, kocham ciebie i ją, nie umiem wybrać itd
czy Joannka
1. małżeństwo,
2. ileś lat razem,
3. żona zajęta sobą pracą dziećmi czy czymś innym,
4. znudzenie męża życiem, domem, rodziną,
5. kochanka,
6. wyprowadzka,
7. bycie i z żoną iż kochanką w trójkącie,
8. zmuszanie męża żeby się określił,
9. mąż nie umie zdecydować z którą kobietą się chce tak naprawdę być,
10. brak chęci ratowania czegokolwiek przez męża w konsekwencji rozwód
11. układanie sobie życia osobno
smutne że my kobiety tak długo się oszukujemy, że dajemy szanse, że czekamy, że wybaczamy, że siebie obwiniamy
smutne że często nie wyciągamy żadnych wniosków z własnych błędów czy z błędów innych kobiet
smutne jest też ta powtarzalność zachowań facetów, p0ruchać, zniszczyć co ?jest? dla przygody i adrenaliny
Ech
Najlepszy tekst to komentarz Bellatrix
Kwestia rozwodu... To on się wyprowadził i to on zadecydował o końcu naszego małżeństwa, ale z decyzją o rozwodzie zwlekał w nieskończoność, choć sam o nim od początku mówił. (...)
Dla mnie rozwód był naturalną konsekwencją jego postępowania. Musiał się zdarzyć i musiało do niego dojść już wtedy.Pamiętam, jak rozwiedziona ciotka mówiła mi, że poczuję ulgę po rozwodzie. Nie rozumiałam za bardzo, jaką ulgę i co to zmieni w moim życiu, skoro odbierałam to zdarzenie jako swoja klęskę życiową i skoro rok już z mężem nie mieszkałam. A jednak poczułam to. Teraz wiem, co ciotka miała na myśli, mówiąc o uldze. Chodzi o to, że wreszcie czujesz się wolna od nadziei, że mąż jednak wróci, że przestaje się wegetować w złudnym oczekiwaniu na jego powrót, że wreszcie rozumie się, że nie ma już na co liczyć w związku z nim i od tej pory nasze życie jest tylko nasze.