netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

czy warto walczyć ?

613 odpowiedzi116 455 wyświetleńzałożony przez lena41, 06.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy warto walczyć ?

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 614 ]

391 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-12-02 20:20:44)

Odp: czy warto walczyć ?

Lena41 czytam te posty, czytam te odpowiedzi.

http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=70425&p=1

to nie jest mój watek, nie znam tych osób, wpadłam na to przypadkiem,
przeraziło mnie to co tam zobaczyłam
ot moje i twoje życie przeżyte też przez innych

Dokładnie to samo co ja przeżyłaś ty, przeżyła to też:
przeżyła Lucy_Z i przeżyła też Bellatrix
smsy, maile, flirt telefonem, wyprowadzki, brak decyzji, kocham ciebie i ją, nie umiem wybrać itd
czy Joannka

1.    małżeństwo,
2.    ileś lat razem,
3.    żona zajęta sobą pracą dziećmi czy czymś innym,
4.    znudzenie męża życiem, domem, rodziną,
5.    kochanka,
6.    wyprowadzka,
7.    bycie i z żoną iż kochanką w trójkącie,
8.    zmuszanie męża żeby się określił,
9.    mąż nie umie zdecydować z którą kobietą się chce tak naprawdę być,
10.    brak chęci ratowania czegokolwiek przez męża w konsekwencji rozwód
11.    układanie sobie życia osobno

smutne że my kobiety tak długo się oszukujemy, że dajemy szanse, że czekamy, że wybaczamy, że siebie obwiniamy
smutne że często nie wyciągamy żadnych wniosków z własnych błędów czy z błędów innych kobiet
smutne jest też ta powtarzalność zachowań facetów, p0ruchać, zniszczyć co ?jest? dla przygody i adrenaliny
Ech

Najlepszy tekst to komentarz Bellatrix

Bellatrix napisał/a:

Kwestia rozwodu... To on się wyprowadził i to on zadecydował o końcu naszego małżeństwa, ale z decyzją o rozwodzie zwlekał w nieskończoność, choć sam o nim od początku mówił. (...)

Dla mnie rozwód był naturalną konsekwencją jego postępowania. Musiał się zdarzyć i musiało do niego dojść już wtedy.Pamiętam, jak rozwiedziona ciotka mówiła mi, że poczuję ulgę po rozwodzie. Nie rozumiałam za bardzo, jaką ulgę i co to zmieni w moim życiu, skoro odbierałam to zdarzenie jako swoja klęskę życiową i skoro rok już z mężem nie mieszkałam. A jednak poczułam to. Teraz wiem, co ciotka miała na myśli, mówiąc o uldze. Chodzi o to, że wreszcie czujesz się wolna od nadziei, że mąż jednak wróci, że przestaje się wegetować w złudnym oczekiwaniu na jego powrót, że wreszcie rozumie się, że nie ma już na co liczyć w związku z nim i od tej pory nasze życie jest tylko nasze.

392

Odp: czy warto walczyć ?

Jak słyszę ,że nie może zapomnieć tamtych lat,
Jak słyszę,że kocha tamtą i tęskni,
Jak słyszę ,że będzie lepszym ojcem na odległość,
Jak słyszę,nie myślałem co będzie z mamą_jest coraz starsza i będzie potrzebować opieki
Jak słyszę chcę być szczęśliwy,
Jak słyszę nie mam o czym mówić dzieciom,
Jak słyszę,że żałuję ,że się nie wyprowadził em rok temu
Jak słyszę nie myślałem jeszcze o tym i o tamtym


Po co tego słuchać
Więcej słów niż czynów  i tak wyglądało nasze życie
Teraz gdy daję mu przykłady jego postępowania robi wielkie oczy.
Chcesz odejść to odejdź nikt cię nie trzyma,chcesz zmieniać życie to je zmieniaj
Mam przykład w rodzinie ,że można się kulturalnie rozstać i jest też rozwód.
Mój m. o wielu rzeczach nie myślał i nie myśli.
Robi wielkie oczy ,gdy mówię rozwód,

Widząc to ja jestem bardziej konsekwentna niż on.
A jak on to sobie wyobrażał?
Faceci to tchurze i tacy co myślą,że bez nich nie poradzimy sobie.
I tu zaskoczenie.
Nie wskakujemy zaraz komuś innemu do łóżka tylko zaczynamy w sposób odpowiedzialny nowe życie,za dzieci
a oni mają tylko te swoje f...ty i cwaniaczą!

393

Odp: czy warto walczyć ?

lena
no ale powiedz po co mu rozwód, przecież jesteś kołem zapasowym, pewnie jakby pstryknął że chce jednak naprawiać i zostać to nie byłoby sprawy, bez żadnych warunków, tak mi się wydaje.

394 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-12-02 20:19:12)

Odp: czy warto walczyć ?
stokrotka1978 napisał/a:

lena
no ale powiedz po co mu rozwód, przecież jesteś kołem zapasowym, pewnie jakby pstryknął że chce jednak naprawiać i zostać to nie byłoby sprawy, bez żadnych warunków, tak mi się wydaje.

Też to widzę, że Lena się oszukuje jeszcze.
Wiem z doświadczenia swojego i paru innych osób ze nadejdzie dzień kiedy przestanie się oszukiwać.
Ktoś napisał ...ile razy jeszcze będę osiągała to dno...a no tyle aż naprawdę się dno osiągnie.


Lena czyta co chce, widzi co chce.

A M Leny dokładnie wie jakimi słowami trafić w jej czuły punkt. Jak nią zmanipulować, przecież zna ją od podszewki. Wie jak zagrać żeby bolało.
Poczytaj kobieto moje posty.
Mimo że nie twój mąż to mówił a mój, słyszałam dokładnie te same słowa, śmieszne co.


Czyny nie słowa są ważne. Cyny pokazują co znaczymy dla swoich mężów, co tak naprawdę znaczymy.
Czyny nie słowa. Czyny u dziewczyn np. Endaluzji pokazują prawdziwą wartość i sens.

Ja słucham kazań x Pawlukiewicza to cytat z Kazania o skutkach grzechu i sakramencie pokuty...
...nie dyskutuj z grzechem... idź precz szatanie... i nic więcej... ...pozostawi pustkę, będziesz wewnętrznie wypalony... ...pozostawi rozczarowanie... ...zniewala... ...gdy dojrzewa przestaje cię pytać o zdanie, staje się twoim złodziejem, rozpanoszy si tak że nie będziesz miał nic do powiedzenia... ...grzech zniszczy także twój dom, twoje mieszkanie, twoją rodzinę, bo zawsze ma konsekwencje społeczne... ...grzech cię prędzej czy później zdradzi...

Coś w tym jest, wiele, wiele, wiele godzin spędziłam na udowadnianiu M że nie jestem osłem, że jestem godna miłości, że jestem wata miłości, że warto mnie kochać, że jestem wspaniała, cudowna itd.. itp.
I po co i tak kolejny raz mnie oszukał i wyjechał do kochanki.
Teraz to wiem. Teraz zamiast z nim dyskutować i słuchać tym pierdół MANIPULATORA się rozłączam i mi zwisa co ON ma do powiedzenia.
Nie zawalczył o mnie nawet minutę. JA walczyłam rok.
On nawet chwili nie zawalczył ot wyrzucił mnie jak niepotrzebny i zniszczony stary pasek.

Powtarzam, nie daj sobie wlewać tego jadu, nie daj. Nie katuj się. Jesteś warta milion dolarów lub więcej ile tylko ty chcesz.
On tu jest przegranym nie ty, nie ja. ONI ZDRADZAJACY SĄ PRZEGRANYMI.
A bycie opcją i ciepłymi kluchami, kołem zapasowym, wg mnie nie wchodzi w grę.
Za jakiś czas będziesz czytała te posty i mówiła, ależ miałam zaćmienie umysłowe, ależ byłam zniewolona, ależ mną manipulował.
Ile ja czasu straciłam.

Każdy ma swoją ścianę ty też. Wcześniej czy później się z nią spotkasz i powiesz już więcej nie mogę.
Wtedy się okaże że osiągnęłaś dno. Może tam poleżysz ale na pewno po jakimś czasie ruszysz w gór.


Bo TO TY JESTEŚ TU NAJWAŻNIEJSZA, TY nie on, nie dzieci. TY.

395

Odp: czy warto walczyć ?

A chcecie mieć przy sobie przechodzony towar ,bo ja nie.
Mówicie słowa ,czyny ....ja nie miałam ani pięknych słów ,ani czynów.
Jakieś emocjonalne szantarze,które grały na emocjach.
Gdy jestem sama w domu  nie myślę już  co robi ,gdzie jest.
Ja już naprawdę zobaczyłam jego ja.
Czy znacie kogoś kto przetrwał takie piekło i był szczęśliwy ???
Bo ja nie i nie mam zamiaru udowadniać komuś,że jestem pierwszą cierpiętnicą ,która czeka na cud.
Ktoś kiedyś napisał,że nabroił w swoim życiu,żona chciała kilka razy odejść.
Teraz gdy przejżał żyje  dla żony i cieszy się ,gdy ona jest szczęśliwa oraz robi wszystko dla niej.


To dla mnie bajka,obok jest szara rzeczywistość.
Ja mam teraz znacznie więcej.
To o mnie się martwią dzieci,gdy mnie nie ma w domu ,to do mnie dzwonią
To mi powierzają swoje troski.
To mnie zabierają teraz na koncert.
A ja wiem co czują,jakie są ich ulubione rzeczy,rozmawiam z nimi i nie zawiodłam ich,choć trudną prawdę dowiedzieli się z moich ust ,bo ojciec nie widział potrzeby.
Ja zauważyłam.
Że odpowiada mu takie granie na ich uczuciach,ale to ja będę obwiniana więc wyjaśniłam im jak tylko mogłam najlepiej tu nie ma miejsca na sentymenty.
Mam iść obok niego ,bo co ,bo ludzie będą gadać ,a on jeszcze nic nie zrobił.
Zrobił i dlatego idę sama.
Nauczył się prać ,prasować idzi ,idzie.
Sprząta po sobie.
Bo ja nie jestem słurzącą ,ja nie muszę niczego.
Ja nic nie muszę,a on musi ponieść konsekwencje swoich czynów.
Ani on ,ani ja nie wiemy jak się to potoczyły.
Jedno jest pewne moja sytuacja jest stabilna.
Jego........?

396

Odp: czy warto walczyć ?

Wiem dziś powiem to z  całą odpowiedzialnością
Mniej bym cierpiała gdybym pogoniła go rok temu
Dlaczego
Bo nie słyszałabym tylu przykrych słów
Bo koniec byłby marzenia o szczęśliwej rodzinie
Ale za to poznałam całą prawdę o nas .
Całe życie było fikcją dla m.
Na to teraz wychodzi ,bo nie wiem jak wygląda szczęśliwy m.,ale to inna bajka.

397

Odp: czy warto walczyć ?

A dlaczego ty myślisz "że ktokolwiek" chce żebyś  z nim była.
Czytasz co piszemy a co innego widzisz.

in_ka napisał/a:

tak, zgadzam się z poprzedniczkami
lenka spróbuj sama ze sobą porozmawiać, jak to z tobą jest ...
wiesz z boku inaczej widać, czytamy to co piszesz i widzimy, jak bardzo tkwisz w małżeństwie i jesteś związana ze swoim mężem

1. Czyny jego miały pokazać że kocha, nie było czynów było kopanie małego kobiecego serca, nie będzie walki z wiatrakami.
2. Słowami ranił i rani do dziś. Słowa nie są ważne. To do twojego wpisu ....jak słyszę...
3. Zdecyduj co chcesz i do tego dąż, najważniejsza jesteś ty. Ty masz być szczęśliwa.


Mam to samo wiem że z moim M ŻYŁA NIE BĘDĘ.
Ale dopiero sąd i papier w moim mózgu i sercu zamkną to na zawsze.
Wiem może się łudzę a może nie.

398

Odp: czy warto walczyć ?

Chcę powiedzieć ,że wiem o czym piszecie i TERAZ TO JUŻ ROZUMIEM  i widzę i czuję.
Jestem tylko ja i moje szczęście ,które będzie szczęściem dla innych.

399

Odp: czy warto walczyć ?

Stokrotko !
Jak nie pstryknie ona to m.będzie skomlał pod jej drzwiami aż wymiennie,bo w takim stanie jest teraz mój m.
Nasłuchałam się tyle o ich miłości,że poszły konie po betonie.
Będzie się dwoił i troił aby udowadniać,że nie zdradza ,gdzie jest dlaczego nie wrócił na czas itp.1
Jak usłyszałam od koleżanki ,że zadzwoniła do niej i kazała go śledzić to wymiękłam.
A idź sobie do tej miłości ja nie chciałabym takiej ani przez chwilę.
Ciągłe sprawdzanie i trzymanie na smyczy = na tym nie polega związek .
On twierdzi,że jak się ona przekona do niego to potem będzie im jak w niebie.
A jeśli tego nie wytrzyma to na pewno nie wróci do domu = na tyle jeszcze jest świadomy tego co zrobi.

Chcę też być szczęśliwa i w przeciwieństwie do niego nikomu nie muszę niczego uzasadniać,płaszczyć się i uważać co mówię.
Ja jestem sobą,będę sobą ,bo z taką jaką teraz jestem osobą jest mi dobrze i szczęśliwy również będzie ten ,który to doceni.

400

Odp: czy warto walczyć ?

Ja nie wyobrażam sobie,aby za rok ,dwa nasze życie toczyło się bez ustaleń prawnych.
Czy można myśleć ,że nie dokona się tych kroków tylko dlatego żeby wszystko funkcjonowało.
Już teraz  był czas ,że mówił ,że wyprowadzić się  zaraz ,ale ja  mam wszystko robić sama.
Dobrze wie ,syn nie da rady pociągnąć tego sam ,bo jest jeszcze uczniem , ja jednak wiem  istnieje takie słowo jak dzierżawa.
Wiem ,że gdyby m.pracował w jakimś zakładzie  byłoby prościej.
Jesteśmy powiązani,bo w naszym przypadku wszystkie trybiki muszą funkcjonować razem ,aby był dochód.
Jednak ja już nie widzę problemu.
Zawsze idzie się jakoś dogadać jeśli nie ma już co ratować.
Kosztem czego zmarnowanego czasu,zdrowia.
Pytając go jak wyobraża sobie podział,odpowiada nie myślał jeszcze o tym.
Ja myślę,bo muszę się zabezpieczyć.
Gdybym  mogła sobie na to pozwolić to miałabym ochotę powiedzieć masz  udław się tym wszystkim żebym nie musiała cię oglądać.
Nie wiem skąd on bierze przykłady,że ludzie żyją obok siebie i układają swoje życie już ,każdy na własną rękę.
Nie miej we mnie wroga to ostatnio usłyszałam.
Kolejna groźba.
Mam przeciwnika i nie dam się zastraszyć,bo sobie nie dam po nosie skakać.

401

Odp: czy warto walczyć ?

Lena, gdybym ja nie złożyła pozwu, to pewnie do dziś bujałabym się wierząc, że znudzi mu się seks z nią i wróci.
Mam wrażenie, że w sytuacji ekstremalnej, kiedy po wydaniu się zdrady facet nie błaga o wybaczenie, tylko idzie do kochanki, należy bezwzględnie zakończyć to... jednym krótkim cięciem.

402

Odp: czy warto walczyć ?

Lena, ja również na konkretne pytanie otrzymałam odp, że jeszcze się nad tym nie zastanawiał... wink
również usłyszałam, że ludzie żyją "razem" ale jednak osobno, więc jaki ja widzę problem wink
Pzdr wink

403

Odp: czy warto walczyć ?

Śmiać mi się chce .Mam  przykłady ,że można dziurę znaleźć w dziurze .I nie mam wątpliwości wszystkie sytuacje próbuje rozwiązać na swoją korzyść i strzela fochami.
To komicznie wygląda ,bo ja nie mam zamiaru tłumaczyć się co i w jaki sposób mówię.
Teściowa coraz częściej próbuje rozmów ze mną ,jednak dzisiejsza moja wypowiedź ją zwaliła z nóg .
No i dobrze ,bo co ona myśli ,że Pana Boga złapałam za nogi i będę czekać .Powiedziałam ,że będziemy niedługo w separacji,robiła miny i tłumaczyła ,że to się zmieni.
Na rozwód Pan się na razie nie zgadza,bo nic złego nie robi .

404

Odp: czy warto walczyć ?

lena
i zobacz ostatnie swoje zdanie "...na rozwód Pan się nie zgadza...". I znów podstawowe pytanie czego TY CHCESZ? On może się nie zgadzać na rozwód, ale Ty właśnie tego MOŻESZ chcieć. A poza tym, co to za stwierdzenie "Pan", a kim Ty niby jesteś? Pachołkiem czy służącą? Proszę, szanuj się.

405

Odp: czy warto walczyć ?

PAN ,bo myśli ,że rządzi.
PAN ,ale nie ma nade mną władzy.
Separacja jest moim wyborem,a gdy dojrzeję do rozwodu będzie i rozwód i nie będzie to wtedy ,gdy m.będzie miał ochotę.
Nie ma nade mną władzy ,bo nie jestem jego kucharką,sprzątaczką itp.,
Teraz robię co chce ,kiedy chce .
A on robi minę jak wychodzą i nie mówię gdzie.
A mnie ,a mnie to teraz wali / za przeproszenie/
Nie jest osobą ,która chce przejść wraz ze mną przez życie,jest lokatorem w NASZYM domu.
To są wybory ,które się dokonało.
Ja trzymam się swojej drogi,bo TERAZ widzę  dokładnie ,że ja jestem teraz  najważniejsza.
Ja  chyba trafiłam wreszcie na swoją ścianę.
Nie oszukujmy się !!!
Rzeczywistość bywa bolesna,ale nie oznacza końca czegoś wręcz przeciwnie.

406

Odp: czy warto walczyć ?

lena
AMEN

407

Odp: czy warto walczyć ?

jedno pytanie lenka dla ciebie
na ile jesteś sama, myślisz sama, decydujesz sama ... a na ile tylko pokazujesz swojemu mężowi, że możesz to zrobić i tak żyć - BEZ NIEGO
separacja jest też zatwierdzana przez sąd

408

Odp: czy warto walczyć ?

Podejmowanie decyzji miałam od samego początku.
On również dawał często do zrozumienia ,że mogę robić co chcę.
Myślę sama ,bo on nie ma odwagi.
Jestem sama ,bo on kocha inną,a ja chcę być z kimś kto mnie kocha.

Jest problem finansowy ,ale kto go nie ma.
Dziś wiem,że wszystko można zrobić jak się chce.
Biadolenie w niczym nie pomaga.

A ja nie chcę kolejne 20 lat myśleć co zrobiłam źle,co powiedziała nie tak ,do czego doczepi się jutro itd.
Nie chce cierpieć tylko dlatego ,że chcę mieć go przy sobie,a on mnie nie.
Każdego dnia widzę,że nie zniosę już tego.

Moja wiara się wypaliła razem z jego postępowaniem.
Została nadzieja na godne życie.
Wszystko w moich rękach.
I nie będę niczego udowadniać komukolwiek, będę sobą.
Kobietą wartą milion dolarów ,bo mam dobre serce pełne miłości.

409

Odp: czy warto walczyć ?

Nadzieja matką głupich,ale każda matka swoje dzieci kocha.
Nadzieja umiera ostatnia
Mam nadzieję,że nigdy nie stanę się człowiekiem,który nie wie czego chce.
Mając jakiś cel łatwiej jest brnąć przez życie,a to co robi teraz m.
To niszczenie wszystkich i wszystkiego na własne życzenie.
Nie chcę taka być.

410

Odp: czy warto walczyć ?

Lena czy nie jest czasami tak, że twój mąż chce żeby rodzina nadal była rodziną, ale w sensie tylko technicznym: wszyscy mieszkają razem, ty gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się teściową. I tylko jedna rzecz rożni was od typowej rodziny: fakt, że twój mąż chce mieć wolność osobistą. Chce sobie "polatać po łące i kosztować nektaru", ale jak mu się czasami znudzi to wstąpi do ula wyczyścić żądełko. No i pranie uprać. I mas o nic nie pytać, bo to jego wolność osobista, a on w tej wolności może robić co chce.
Długo wychodzisz z tej matni, oj ciągnie się to niemiłosiernie. Może właśnie przez te nadzieję, która umiera ostatnia. Bo wciąż myślisz, że może się otrząśnie, zobaczy jak ty się poświęcasz.
Dobrze, że wychodzisz i się nie tłumaczysz. Wyjdź kiedyś i nie wróć na noc do domu. Korzystaj z tej wolności, bo ci życia braknie na wychodzenie z tego bagna. Odczep się już od tych szuwarów i popłyń na czyste wody.

Kurcze ale u mnie dziś metafor. wink

411

Odp: czy warto walczyć ?

Nie chce już myśleć co on chce ,bo nie tędy droga.
Ważne co zrobił
Utwierdził się w przekonaniu ,że nie będzie już między nami dobrze
Zrobił to odsuwając się od rodziny

Nie zastanowił się jak byłoby gdyby dał coś od siebie
Ale to już nie mój problem
Każdy widzi co chce widzieć.
Właśnie po moim korzystaniu z wolności
/byłam w sobotę z dziewczynami na koncercie/
Zachowuje się tak ,że dzieci zastanawiają się co mu zrobiły.
Wybiera inne życie,każe mi układać sobie życie
A gdy to robię strzela fochy.
Ale ja już nie mam wyrzutów, potrafię się świetnie bawić bez niego.
Dokonał wyboru
Nie chcę utopić się w tym jego bagnie.
I niech sobie wbija co chce w tą głowę
Ja nie będę udawać ,że coś jest nie tak,a wszystko ma wyglądać jakby nic się nie stało.
Jak słyszę już ,że dzieci dostrzegają również to zachowanie i jedno z nich mówi
W tyłek byś cukru nasypał i jeszcze byłoby źle
To potwierdza ,że dobrze widzę.

412

Odp: czy warto walczyć ?

Mój wybór jest inny .
Ja chcę spokoju ,a nie grania na emocjach.
Wiem co mogę ofiarować,gdy wiem ,że komuś na mnie zależy.
Mam teraz swój czas.
Nie mam zamiaru obarczać się tym co zrobi ,co pomyśli m.
To miałam przez 20 lat.
Wiem co ja chcę czuć i wiem czego chcę.

413

Odp: czy warto walczyć ?

Jeśli mogę komuś udzielić rady  po takim czasie to to:
Zawsze dajcie sobie szansę ,gdy oboje chcecie ratować swoje małżeństwo.
Ważne abyście oboje złożyli sobie deklarację  ,że będziecie walczyć i zmieniać to co było złe w związku.

Walka samemu nie przyniesie efektu,bo od początku druga połowa nie chce mieć możliwości wykorzystania tej szansy.
Wtedy łudzimy się ,że nasza moc jest taka ogromna ,że się obudzi.
Teraz nie mam nawet pretensji ,bo tego nie chciałam słyszeć.
Jestem jednak teraz mądrzejsza i naprawdę trzeba spotkać się ze ścianą i dostrzec wszystkie sygnały i uzmysłowić sobie z tego nic nie będzie.
O tym pisano mi ,a ja chciałam zbawić świat i nie chciałam dostrzec ,że ten świat mnie nie chce.
Tłumaczymy sobie ,że u nas będzie inaczej guzik prawda.
Oczekujcie od swych partnerów deklaracji.

414

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Podejmowanie decyzji miałam od samego początku.
Wszystko w moich rękach.

Lenka, od zawsze miałaś wybór:-)),ważne że to zobaczyłaś :-) tylko z wyborem,podejmowaniem decyzji zawsze też łączą się konsekwencje i odpowiedzialność. Życzę tobie spokoju i akceptacji siebie,swoich wyborów i uwolnienia od negatywnych myśli.To jest twój czas.

415

Odp: czy warto walczyć ?

Boże dlaczego człowiek jest tak durny !!!!!!
Miałoby się już wszystko za sobą !!!!

416

Odp: czy warto walczyć ?

Moja głupota kosztuje mnie teraz podwójnie.
Mam żal do samej siebie,po co mi to było! Żeby przez chwilkę poczuć się szczęśliwą,to  największa głupota w moim życiu !
Jest walka o przetrwanie.
Malutka powiedziała mi dziś:
Bez taty sobie poradzimy,bez ciebie nigdy ! Budujące to było,lecz nie takiego życia chciałam dla moich dzieci.
Ale musimy przez to przejść.

417

Odp: czy warto walczyć ?

Oj głupia ty,głupia ty.....jak śpiewała Maryla Rodowicz
UPS.....jest dołeczek,ale mogę sobie trochę poprzklinać na te moje życie.
Powyję,poprzeklinam, spuszczę trochę emocji .
Jutro będzie lepiej.

418

Odp: czy warto walczyć ?

Moja córcia wczoraj pękła.
Zaczęło się
Dlaczego to naszą rodzinę spotyka?
Dlaczego ja i m. nie możemy żyć do późnej starości tak jak państwo P.?
Że teraz będzie inaczej traktowana w szkole!
Że wstydzi się za tatę!
Że ja i dzieci jesteśmy z innej planety,a na innej wylądował tata i ich nie chce!
Że wszyscy dali szansę tarcie,a on nie chce i tylko krzyczy!

Oj,serce pęka jak widzi się ten żal jaki ma w sobie.
Rozmawiałyśmy długo,ja w jasny sposób starałam się wytłumaczyć ,że nie może winić się za to co się stało i nie jest niczemu winna.
A to ,że tata jest gdzieś obok nie znaczy ,że z tego powodu ktoś w szkole będzie ją wytykał palcem.

Postanowiłam,że za dwa tygodnie wyjadę na 5 dni.
Oczywiście najpierw rozmowa z dziećmi ,że bardzo tego potrzebuję i wyjazd jest spełnieniem moich marzeń,a że  zbliżają się moje urodziny to fajnie byłoby gdyby pokazali ,że są odpowiedzialni,bo teraz bardziej niż zwykle musimy trzymać się razem i sprawić żeby kłopotów nie przybywało.
Mała zapytała się czy ja też chcę ich zostawić?
Odpowiedź nigdy w życiu i wspólna noc załagodziły wątpliwości.

419

Odp: czy warto walczyć ?

Jest coraz trudniej.
Trudniej bo zaczęła się jakaś walka.
Nie poznaje swojego m.
Ile będziesz chciała żebyś miała dosyć !
Jak sobie to wszystko wyobrażam ,bo on nie myślał nigdy tak konkretnie.
Dlaczego teraz tak mi pilno?
Odp.
Bo nie ma innej opcji.
Boję się ,że za chwilę się tak znienawidzony,że to co jest teraz to pikuś do tego co mnie czeka z jego strony.
Dobrze zrobi mi wyjazd ,który planuje.
Jeszcze nigdy nie potrzebowałam czasu dla siebie tak jak teraz.
Trzeba naładować akumulatory

420

Odp: czy warto walczyć ?

Lena, oni nagle zaczynają się strasznie miotać kiedy my pragniemy stać się samodzielne.
Azyl, który miał czekać w razie porażki oddala się.

Trzymaj się i bądź konsekwentna w działaniu!

421 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-09-08 15:01:25)

Odp: czy warto walczyć ?

lena
nie komentuję twoich wpisów
czytam, jak jestes na emocjonal;nym wysokim c, w ciągłym pobudzeniu,m ciągłej walce, ciągłym zaprzeczaniu rzeczywistości, ciągłych usprawiedliwiueń, ciągłej nadziei, ciągłego pokazywania.. a to wyjazd,, a to cisza.. a to gadanie...
to nieprawda, że ty czekasz na jego ruch
'ty masz nadzieję, że on nic nie zrobi....
ze zostanie jak jest
bo nie masz w sobie odwagi żeby przyjąć rzeczywistośc in uwierzyć w swoją przyszłość

tak ja to odbieram
i serce mi się kraje, gdy cię czytam
ten żal, te łzy, ten bunt, ta fałszywa eufporia, to kompletnie nieuzasadnionie przekonanie, że panujesaz nad swoim zyciem
nad niczym nie panujesz lena
jestes pogubiona, zrozpaczona, przerażona

nie potrafisaz powiedzieć
DOŚĆ
nie potrafisz powiedzieć NIE

nie potrafisz spojrzec na siebie w lustrze i powiedzieć - lenka do cholery - co ty sobie samej robisz...

więc ja ci to powiem

LENKA do cholery
otrząśnij się
przekroczyłaś już wszystkie granice, oddałaś już wszystko, zgodziłaś się na wszystko

i zrozum wreszcie
ON TEGO NIE CHCE!!!!

ON NIE CHCE CIEBIE
PRZESZŁOŚĆ NIE WRÓCI

TO KONIEC

zacznij zyć
zacznij myslec o sobie i o dzieciach
na co ty je skazujesz lenka

one na całe zycie zapamiętają taką matkę, jaką jesteś teraz
taki wzór chcesz dac swojej córce?
nie wolisz pokazac jej kobiety, która stawia granice?

422

Odp: czy warto walczyć ?

Po prostu jest teraz sprawa podziału majątku i  dlatego ...jest coraz gorzej...

Żeby było śmiesznie ten co tak chce zmieniać swoje życie nie ma odwagi udać się do adwokata powiedział,to dla mnie za trudne. Ty zajmij się wszystkim,a ja nie cofnę się już z tej drogi.
Koszty przerażają,ale powiedziała mu ,że trzeba być odpowiedzialnym i ponieść konsekwencje.
Teściowa do mnie ,że co ci po rozwodzie.
Ja jej na to ,że uwolnienia się od człowieka ,który nie zasługiwał na to co mu ofiarowałam.
A on ,on się śmieje!
Ale jaka będzie mina gdy zobaczy co go czeka....
BEZCENNA
Nadal utrzymuje kontakt z kochanką,więc niech polecą te wióry.
Ja muszę mieć zabezpieczenie dla siebie i dzieci.

423

Odp: czy warto walczyć ?

Lena
ale co ty myślałas, ze zostaniecie przyjaciółmi czy jak? To jest walka, teraz chodzi o kasę... . Myslalas ze z kochanką już go nic nie łączy i wtedy byloby kulturalnie a tak to nie przepuścisz?

I wiesz niestett zgadzam sie z Endi, są momenty ze się oszukujesz

424

Odp: czy warto walczyć ?

lenka ty przeczytaj z 5 razy, co napisała Endi ...

a pytanie ode mnie, jak wyobrażasz sobie swoje życie po ... rozwodzie? (jeżeli do niego dojdzie)
w domu z teściową, za ścianą z mężem ...
w tym wszystkim dzieci, jak to ma wyglądać?

425

Odp: czy warto walczyć ?

Nie wyobrażam sobie życia  i mieszkania w tym domu,

426

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Nie wyobrażam sobie życia  i mieszkania w tym domu,

to co dalej jaki plan...

427

Odp: czy warto walczyć ?

Walka o siebie.

428

Odp: czy warto walczyć ?

PRZEKONAŁAM SIĘ ,ŻE WIELU Z WAS MOŻE ZOSTAĆ PSYCHOLOGAMI.
NIE WIDZISZ OSOBY ,ALE CZYTASZ MIĘDZY WIERSZAMI TO CO W SERCU SIĘ JESZCZE TLI.
DZIĘKI ZA TE CHOLERY!!!!
POMAGA

429

Odp: czy warto walczyć ?

POMAGA TEŻ SZARA RZECZYWISTOŚĆ,NIE TRZEBA WIĘCEJ ,BARDZIEJ DOBITNIE OT TAKIE UJEŻDRZANKO!!!

430

Odp: czy warto walczyć ?

lenka.
będzie coś jutro,pojutrze, za rok, za dwa
nie to, co tu i teraz

ty piszesz. jego mina bezcenna, idziesz na wojnę, nie ustapisz

wiesz o czym to świadczy - ŻE ZYJESZ CAŁY CZAS z nim
że jest najwazniejszą osobą, na której skupiasz swoją uwagę
że jego uczucia, emocje, relacje to cos, na czym jestes skupiona

431

Odp: czy warto walczyć ?

Myślisz się on już dawno odszedł .
Był dla mnie najwarzniejszą osobą,której bezgranicznie ufałam i wierzyłam .
Mimo tego całego bałaganu w naszym życiu sprawił,że dostałam skrzydeł.
Byłam osobą z niską samooceną,on to zmieniał,chwalił  i potrafił docenić.
Nie można żyć życiem  ,w którym druga osoba żyje miłością do innej.
Wiem ,że nigdy nie będziemy już razem,nie dlatego ,że pojawił się ktoś lecz dlatego,że nie po drodze nam obojgu.
Ja mam to co najcenniejsze w życiu i nie chcę mieć obok człowieka ,który tego nie widzi i nie czuje.
To jest mój wybór,on ma swój.
Będziemy budować nasze szczęście,każdy osobno,zasługujemy na to oboje.
Choć prawda jest bolesna,wierzę że czeka na mnie gdzieś tam coś dobrego,lepszego od tego co było.
Teraz myślę,że sprawy potoczą się znacznie szybciej.
Możecie być zdziwione,ale tak się  będzie działo.
Mimo tego jak bardzo pragnęłam ratować nasze małżeństwo machina ruszyła.

I nie ukrywam jest mi cholernie przykro.

432

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

I nie ukrywam jest mi cholernie przykro.

no akurat to mnie wcale nie dziwi...

lenka idź przed siebie, jak już doszłaś do takiego momentu, że dalej chcesz iść sama, tylko konkretnie działaj z myślą - jestem tylko ja ... nie my, nie on

433

Odp: czy warto walczyć ?

Lenka, bądź dzielna! Trzymam kciuki!

434

Odp: czy warto walczyć ?

Idę sobie idę.

435

Odp: czy warto walczyć ?

Dzieci smile
Lenka, pozwól jej odreagować, jej się tez życie zawaliło.

Ja przez 3 tygodnie jak katarynka powtarzałam swojej 13 latce ...bez względu co zrobisz, bez względu na to co powiesz, bez względu jak narozrabiasz, a będę z boku lub z tyłu i będę przy tobie...

Dopiero po 3 tygodniach odreagowywania zrozumiała ze nasze życie się toczy dalej.

Dlaczego tata nam to zrobił.
Dlaczego odciął nas od pieniędzy
Nie kocham cię, dogadam się z M (imię kochanki) ona mnie polubi
To twoja wina

436

Odp: czy warto walczyć ?

Zasada odreagowania obejmuje wszystkich,czy duży, czy mały,każdy z nas ma jakiś sposób.
Ja wsiadam na rower.
Mała jedzie ze mną,ale też oczekuje wieczorami rozmów takich od serca.
Starsza ucieka do chłopaka.
Starszy siedzi przed kompem i zamyka się na świat.
Młodszy ,oj ten to ma burzę w głowie,ale po zimnym prysznicu i rozmowie jest tajnym facetem.
Wspólnymi siłami sobie radzimy.
Praca i obowiązki pozwalają żyć.
Najgorsze są noce,kłopoty ze snem,melisa nie działa ,a szprycować się nie chcę tabletami.
Ale zaczyna robić się normalnie.
Za tydzień upragniony wyjazd
Bieszczady witajcie !!!!!!! Tydzień tylko dla mnie.
Jest dużo obaw ,ale niech się dzieje co chce.
Myślę,że to będzie dobra nauka dla wszystkich.
Może dzieciaki też bardziej docenią to co dla nich robię każdego dnia.

437

Odp: czy warto walczyć ?

dskonale lenka. daj sobie czas na odetchnięcie i na siebie samą;)
'

438

Odp: czy warto walczyć ?

Fajnie ,że mimo smrodu  mogę się uśmiechać.
Gdy przychodzi moment samotności biorę kota na kolana .Ten to ma cierpliwość,hi,hi.
Działa kojąco i korzyści są obopólne,całe szczęście ,że są trzy .
Są też ludzie ,którzy martwią się o mnie.
A ja idę sobie idę.
Kiedyś nie wyobrażałam sobie takiego egoistycznego myślenia.
Dziś mi z tym dobrze.
Świadomość ,że mogę coś ze swoim życiem zrobić,daje mi prawo wyboru.
Mimo ,że zewnętrznie nic się nie zmieniło.
Unoszę głowę wysoko.
Cieszy to również moją córkę,mała potrafi podsumować...Z CIEBIE MAMO TO FAJNA LASKA!!!
I ta chęć bycia ze sobą ,przepychanki dzieciaków który pierwszy powie jakieś ciekawostki.
To cieszy i to nazywa się szczęście.

439

Odp: czy warto walczyć ?

Nie ma go ,a widać jak każde z nas tęskni za tym co dobre.Dzieci mają swoją wizję ,a ja swoją.
Uffffff chcę spokoju !!!!!!!!!!
No ale do niedzieli chyba dam radę!
Jaki dziś piękny dzień ,trzeba to wykorzystać!!!!

440

Odp: czy warto walczyć ?

Jutro moje święto .
Dokonuję podsumowania  i wychodzi na to, że wiele przede mną.
Mam wielkie szczęście ,mam tyle ,a jednak czegoś brak.
Noc to noc jest dla mnie koszmarem,wysysa i sprawia ,że jestem zmęczona ,
Dziś małe szprycowanie tabletkami ,zobaczymy jaki będzie efekt!
Muszę kiedyś przespać całą noc.

441

Odp: czy warto walczyć ?

lenka co u ciebie?

442

Odp: czy warto walczyć ?

Witam!
Tego mi było trzeba !!!!
Cudowne przeżycia ,dobre towarzystwo,piękne widoki.
Warto było !
Przekonałam się nawet jak łatwo można zdradzić!
Faceci to typowe samce,a te zaobrączkowane wprawiają mnie w obrzydzenie.
Miałam jednak przykład na własnej skórze.
Wystarczyły dwa dni,a ja już miałam wielbiciela z obrączką.
Trzeciego dni myślał,że wpuszczę go do pokoju,obrzydliwe.
Musiałam się nieźle powstrzymywać żeby nie puścić mu wiązanki o tym co mi zrobił mąż.
Piątego dnia już udawałam ,że go nie widzę i starałam się unikać jego towarzystwa-facet zaraz zabierał się za głaskanie.
Z jednej strony niezły ubaw- NIE JEST ZE MNĄ TAK ŹLE
Z drugiej strony widziałam cienką granicę między dobrą zabawą,a skokiem komuś do łóżka.
Przekonałam się jak wygląda taka rzeczywistość.
Ale spokojnie ja na bajerek nie lecę !!!!
Dzieciaki stęsknione!!!
Mój lokator bez słów- wręcz niemy,ale co tam.
Oderwałam się od  tego wszystkiego i zrobiłam wreszcie coś dla siebie!
Jestem jeszcze mięczak ,ale taki pod kontrolą!
Nie pamiętam kiedy ostatnio płakałam,ale dziś był wybuch.
Teksty teściowej sprawiły ,że chciało się zaraz wracać do autokaru.
Ale popłakałam i znowu nabieram mocy.
Fajnie było oderwać się od szarej rzeczywistości.
Nie myśleć o kłopotach codziennego życia tylko czerpać z otoczenia co tylko się da,i te widoki łał!!


A teraz ?
Teraz postaram się,aby codzienne życie nie było tylko szarą rzeczywistością,tylko życiem ,które jeśli odpowiednio do niego podejdziemy będzie sprawiało wiele przyjemności.
Idę do przodu nie oglądając się za siebie!

443

Odp: czy warto walczyć ?

Do przodu Lenko, do przodu :-)
Cieszę się, że miałaś dobry czas :-) Teraz nie pozostaje nic innego, jak go utrzymać :-))

444

Odp: czy warto walczyć ?

Właśnie śledziłam Twój wątek.
Ja też tak mam ,ale wszystko jest w naszej głowie.Trzeba odpuścić,wyluzować i może to dla kogoś zabrzmi głupio ,myśleć o sobie.Bo jeśli same nie zadbamy o siebie to nikt tego za nas nie zrobi.

445

Odp: czy warto walczyć ?

Po moim udanym wypoczynku czuję się tak jakby coś dobrego czekało na mnie za rogiem.
Czuję się doceniona przez rodzinę( miło usłyszeć,że ktoś za tobą tęskni,że życie jest puste, gdy mnie nie ma itp.)
Szara rzeczywistość nie jest taka szara...
Dziś kolejna wizyta u psychologa z małym.
Choć nie jest łatwo damy radę-matka nie pozwoli,aby syn  marnował swoje życie.
Jest kopią tatusia ,jak coś ma dać od siebie to jest problem.
Nadal zwraca w szkole na siebie uwagę ,gwiazdorzy.
W nauce poprawa ,ale ja muszę być jak strażnik ,który ma wszystko pod kontrolą-próbuje oszukiwać.
Ale są promyczki i gdy sam pojmie ,że musi wykonać to co do niego należy to będzie dobrze.

446

Odp: czy warto walczyć ?

Totalny szok!
Syn oznajmił mi ,że nie chce żyć ,bo nie ma normalnej rodziny.
Ze wszystkim jestem sama co dotyczy dzieci.
Nawet nauczyciele stwierdzili ,że nie znają ojca odkąd dzieci zaczęły uczęszczać do szkoły(15 lat)
Jest wspólna próba pomocy ,więc jeśli szkoła i ja połączymy siły będzie dobrze.
Wysłuchałam wiele przykrych słów związanych ze sytuacją w domu ,ale to przełknęłam .
Nie pisałam,bo nie chcę zasmucać.
Nikt nie mówił,że będzie łatwo.
Dostaję po dupie co jakiś czas,upadam i znowu się podnoszę.
Życie obok męczy w pewien szczególny sposób.
Widzisz jak na dłoni jak może się zmienić człowiek z którym żyłaś 20 lat.
Noszę jednak głowę wysoko i nie daję się przykrym słowom skierowanym w moją stronę.
Moja wiara jest coraz większa ,że można być sobą mimo wszystko.

Kiedyś zaświeci słońce.

Cieszę się ,że syn otwiera się wylewa swoje żale.
Dzieciaki to naprawdę dobra motywacja żeby się nie poddać.
Dla równowagi nadal robię coś dla siebie.
Ćwiczę ,jeżdżę rowerem ,tu pazurki i spotkania.
Nie zagłusza to jednak bólu jaki się nosi i czasem trzeba się w koncie wyryczeć.
Mam przy sobie osoby ,które się o mnie troszczą i bacznie obserwują.
Nie myślałam nigdy ,że mama dla takiej staruchy będzie oparciem .
Jest tak delikatna w rozmowie ,a wyciągnie ze mnie wszystko.
Niedługo zacznie się kolejny etap w moim życiu.
Co pokarze nie wiadomo,ale będzie chyba sytuacja jaśniejsza.
BĘDZIE DOBRZE!!!!!!!!!!!!!!!

447

Odp: czy warto walczyć ?

pisz lenka - ja czytam twój wątek
przytulam

448

Odp: czy warto walczyć ?

Oj ,Ty moja fanko!
Wiem ,że nie tylko ja mam problemy,bo nie byłoby tu tylu wpisów.
Jednak czasem myślę sobie,że trzeba trochę optymizmu na tych stronach.
Więc może czekam na lepsze dni.
Nie lubię się użalać,ale czasami potrzebne mi jest takie rykowisko,żeby był spokój na parę dni.
A muszę to robić,gdy nikt nie widzi i słyszy.
Czasem skrzydła opadają,ale gdy dostaję cięgi potrafię się obronić i to daje mi satysfakcję i większą pewność siebie.
M.nazwałam manipulantem,a on nie potrafił przyjąć tego na klatę,zastanowić się i pomyśleć o swoim postępowaniu.
Lepiej obciążyć zarzutami mnie cokolwiek by to było.
Wypowiedzi ,które świadczą jak nisko upada.
Ciągłe ataki ,fochy.
Żal mi go ,ale nie jest to taki rodzaj żalu ,że będę przy tobie mimo wszystko tylko żal ,że nie ma życiowych wartości.
Wiem jedno ja takiego życia nie wybieram i mimo bólu nie poddam się.
Nie zmienię tego co postanowiłam.
A manipulantem został nazwany po obserwacji jego zachowania.Dwa dni normalne ,kolejne nie odzywa się nawet do dzieci tylko leży na tapczanie przed telewizorem ,albo jest w swoim pokoju,a rachunek tel. za esmesy i połączenia dostał na niezłą sumkę.
Udaje świętego i nikt mu nie ma prawa niczego zarzucić ,bo on nic nie robi złego - obrzydlistwo
Nie dochodzi do niego słowo odpowiedzialność za to co robię,więc na co chce liczyć z naszej  strony .
Wszyscy mieli by skakać i tańczyć jak nam zagra.
Nawet mała ma niezłe podsumowania na jego zachowanie choć ma dopiero 10 lat.

449

Odp: czy warto walczyć ?

Endi , Inko !!!
JESTEM SZCZĘŚLIWA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przez ten cały czas robiłam rachunek sumienia.
Przyznaję się
Spieprzyłam sobie 20 lat ...ale nie byłam w tym sama.
Zamiatałam problemy pod dywan i liczyłam ,że same się rozwiążą.
Przekreślałam z góry ,że nic nie wyjdzie,bo nic się nie zmieniało.
Dlaczego????????
Bo było wygodniej zatopić się w pracę i opiekę nad dziećmi.
Nie rozmawiałam ,bo po co jak nic się nie zmieni.
Każdy z nas stworzył swój świat.

Dziś wiem,że komunikacja to podstawa.
Rozmowa na dręczące mnie pytania i uzyskanie odpowiedzi.
Nie stoję w miejscu i nie czekam na mannę z nieba.
Wiem co zrobić ,żeby czuć się szczęśliwą.
Wiem czego chcę od życia i co mogę ofiarować.
Wiem,że to co się stało sprawiło,że inaczej patrzę na świat.
Doceniam to co posiadam ,cieszę się szczęściem innych ,jestem szczęśliwa ,bo wiem,że nie jestem złym człowiekiem i mam jaja mimo wszystko.
Mogłam też zdradzić,ale po co...
żeby się zemścić
poczuć jak jest z innym facetem
Nie to nie ja............
JA to kobitka dla której liczą się wartości szczerość ,zaufanie, wspieranie na dobre i złe ,zarąbisty seksik,bycie z osobą ,której pragniesz i która pragnie ciebie to mogę ofiarować.
Co od życia dostanę czas pokarze,jednak będę pracować.
Pracować nad sobą ,wiem jakie błędy popełniłam i nie będę więcej tego robić.
ŻYCIE PŁATA NAM PSIKUSY
Dorosłam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Stałam się bardziej odpowiedzialna,niezależna,wierzę w siebie.
Choć dostaję po głowie nie spuszczam jej.
Nic nie zrobi się samo,trzeba coś dać ,żeby zyskać.
To co widzą we mnie inni też daje mi siłę.
I co najważniejsze nie jestem sama,bo nie odsunęłam się na bok z życia.
Wręcz przeciwnie poznaje jego możliwości i chcę czerpać z niego pełnymi garściami.
Endi ,Ty miałaś dobry tekst dotyczący szczęścia ,
Podpisuję się pod tym.
Dostrzegłam też ,że jest wielu ludzi ,którzy borykają się z większymi problemami niż ja.
ŻYCIE JEST PIĘKNE!!!!

450

Odp: czy warto walczyć ?

lenka ja nie wiem co ty piłaś i paliłaś  ale ja też chcę wink

tak trzymaj dziewczyno smile

451

Odp: czy warto walczyć ?

Dziewczyny, to ja się też chętnie przyłączę:)

452 Ostatnio edytowany przez rumpel (2014-10-19 10:13:09)

Odp: czy warto walczyć ?

A JA SIĘ POD TYM PODPISZĘ DWOMA RĘKAMI........!!!
rumpel

WARTO SPRÓBOWAĆ ....NIC SIĘ NIE MA DO STRACENIA, A WIELE MOŻNA ZYSKAĆ.....mnie na razie idzie dobrze !!!

453

Odp: czy warto walczyć ?

Lena, trzymam kciuki, żeby ten stan trwał :-)))

454

Odp: czy warto walczyć ?

Super Lenka
Supermenka
smile

455

Odp: czy warto walczyć ?

Ja też tak chcę!!!

Posty [ 391 do 455 z 614 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy warto walczyć ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026