netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

44 odpowiedzi8 679 wyświetleńzałożony przez Cenaaa, 06.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

"Są ludzie, którym pozwolimy wracać zawsze, choćby nie wiadomo jak Nas zawiedli i jak bardzo pozwolili Nam cierpieć. I mimo, że wywoływali najokropniejszy ból, gdy odchodzili - to wywołują najcudowniejszy uśmiech, gdy wracają."

Podany wyżej post opublikowany dzisiaj przez moją koleżankę na portalu społecznościowym wywołał u mnie prawdziwą "burzę mózgu". Jaki jest Wasz stosunek, drodzy forumowicze, do tego wpisu ?

2

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Ja mam taki, że jest to głupota i najczęściej slabi i mało wartościowi ludzie sobie na takie powroty pozwalają (czesto by de facto dalej cierpieć).

3

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

No cóż, teoretycznie jeśli prawdziwa miłość w sercu jest, to wszystkie chwile złe, niezależnie od wszystkiego, z tym, że trzeba wyznaczyć sobie pewne granice, i w pewnych okolicznościach kierować się rozumem, by w przyszłości móc spojrzeć w lustro...

4 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-04-06 23:14:50)

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Dla mnie to definicja współuzależnienia , ewentualnie - obsesji na czyimś punkcie, które z miłością nie ma nic wspólnego.
Oczywiście źródłem są głębsze problemy: zaniżone (lub zerowe) poczucie własnej wartości i chore wzorce relacji wyniesione z dzieciństwa.

To też nieco 'romantyczniej' ujęta definicja Syndromu sztokholmskiego.

Również nie widzę w tym nic pozytywnego, ani rozwijającego dla osoby przyjmującej z uśmiechem na twarzy kolejne niezawinione ciosy.
Gdzie tu miłość do SIEBIE?

5

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Powiem tak straciłem osobę ważną w moim życiu. Później była inna osoba która była mi bliska. Obie nieźle mi dokopały, jednak gdzieś głęboko w sobie liczę na to że kiedyś je spotkam. Może nie po to aby je ponownie do siebie dopuszczać, ale żeby z nimi pobyć bo wiem że tak jak czułem się z nimi nie będę czuł się z nikim innym i warto te osoby nie skreślać. Trzeba pamiętać jednak i kontrolować to co było i to czego już raczej być nie może. A przez życie nie można iść tylko z samymi sukcesami, radością i szczęściem. Konieczne są trudne chwile, porażki bo to kształtuje nas i sprawia że stajemy się lepsi.

6

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Taki wpis może mieć tylko osoba bez poczucia własnej wartości lub masochista.

7

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Trzymac sie jednej bo co bo inna na Ciebie nie spojrzy? Chlopie.. szkoda czasu na kogos kto ma Cie gdzies jezeli laska zrywa zamiast usiasc i szczerze pogadac to nie jest warta zachodu :-)

8

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Obejrzałam ostatnio film " The railway man".
Są ludzie, którzy nie takie rzeczy potrafią wybaczyć...
Myślę jednak, że jeśli chodzi o związki to nasza duma czasem nie pozwala nam na najcudowniejszy uśmiech...

9

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Powiem tak.. nie chce tu nikogo oceniać bo jesteśmy tacy różni..

Każdy zasługuje na wybaczenie, ale to nie dla nich im trzeba wybaczać ale samego sobie - ja zasługuję na spokój wewnętrzny i dlatego wybaczam Tobie to co zrobiłeś/aś. Mam mieszne uczucia jeśli chodzi o zamieszczony cytat. Zakładm, że osoba która nas zawiodła..zmienia się na tyle, że jesteśmy znów w stanie pozwolic jej wrócić do naszego świata. Zatem należy się cieszyć z ponownego spotkania i cieszyć się bieżącą chwilą. Po co rozmyslać o przeszłości? To było. Już nie jest. Po co to rozpamiętywać i trzymać w sobie?

Inna kwestia..za dużo od ludzi oczekujemy. Po angielsku "No expectations - no disappointment" (Żadnych oczekiwań - żadnego rozczarowania).
Jeśli oczekujemy czegoś od innych to zwykle następnym etapem jest rozczarowanie. Dlaczego? Każdy jest inny. Każdy postępuje inaczej. I nie zawsze świat tej drugiej osoby jest taki sam jak nasz. Dlatego, jeśli chodzi o związek o romantycznym zabarwieniu, ważna jest rozmowa. Jeśli chodzi o resztę..no cóż, każda relacja wymaga jakiegoś zaangażowania z naszej strony i jeśli będziemy czegoś ciągle oczekiwać od innych to rozczarowanie jest czymś co będzie obecne cały czas.
Moim zdaniem..najlepiej odpuścić. Co odpuścić? Odpuścić złość i zniechęcenie i te wszystkie negatywne emocje.

10

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

To prawda. Poki jest zlosc i zniechecenie poty bedziemy do tego wracac. A jak jest dobrze to sie nie denerwujemy dajemy na luz odpuszczamy i sprawa sama sie toczy. Duzo myslalem o powrocie i szczerze? Jezeli ktos rezygnuje z nas dla innej osoby to znaczy ze nie jest nas warty i lepiej odpuscic. Taka osoba jest niewierna juz. O cudownych przemianach trzeba bylo myslec zanim sie zwiazalo z inna osoba.

11 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-07 12:16:50)

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
Cenaaa napisał/a:

"Są ludzie, którym pozwolimy wracać zawsze, choćby nie wiadomo jak Nas zawiedli i jak bardzo pozwolili Nam cierpieć. I mimo, że wywoływali najokropniejszy ból, gdy odchodzili - to wywołują najcudowniejszy uśmiech, gdy wracają."

jak dla mnie jest to pewny obraz miłości do kogoś kto mimo iż odchodząc - zranił nas, powracając - uszczęśliwia.

Widać każdy odczuwa inaczej.....

12

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
szczęście111 napisał/a:

jak dla mnie jest to pewny obraz miłości do kogoś kto mimo iż odchodząc - zranił nas, powracając - uszczęśliwia. Widać każdy odczuwa inaczej.....

Można zgodzić się z tym co mówisz chociaż nie do końca. To wszystko jest tak zagmatwane, a opcji i zachowań tak wiele, że naprawdę robi się tornado w głowie. Moja historia to już w ogóle Krym.

13

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

A ja bym spojrzał jeszcze na to z innej strony, dosyć zaskakująco, może niektórzy z Was uśmiechną się z politowaniem, ale...
Miłość to nie tylko relacje partnerskie. Pamiętacie przypowieść o synu marnotrawnym? Wiem, że to rodzina, ale partnera również możemy pokochać tak samo mocno. Więc wg mnie faktycznie istnieje taka miłość, że ten cytat będzie jak najbardziej trafny.

14

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

W odniesieniu do mojej historii czy to normalne, że moja ex w pewien sposób śledzi mnie na portalach społecznościowych zakładając najprawdopodobniej fake'owe konta ? Wysyłając mi w dodatku moje zdjęcia profilowe nie wiadomo czemu i komentując je w idiotyczny sposób ? W żaden sposób jej nie odpowiadam, nie reaguje na zaczepki, a ona ciągnie swoje....

15

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

No cóż,ten wpis to moim zdaniem idealne podsumowanie relacji matka- dziecko.
Sądzę,że ja kochać inaczej swego dziecka nie potrafię.

16 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-07 12:55:07)

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
Cenaaa napisał/a:

W odniesieniu do mojej historii czy to normalne, że moja ex w pewien sposób śledzi mnie na portalach społecznościowych zakładając najprawdopodobniej fake'owe konta ? Wysyłając mi w dodatku moje zdjęcia profilowe nie wiadomo czemu i komentując je w idiotyczny sposób ? W żaden sposób jej nie odpowiadam, nie reaguje na zaczepki, a ona ciągnie swoje....

akurat nie czytałam twojego wątku, ale odnośnie tego co napisałeś powyżej... może ona po prostu widzi jak ty sobie dajesz świetnie radę bez niej, że aż ją ściska w środku że nie wydzwaniasz, nie prosisz się o kontakt i dlatego robi dziwne podchody na fb, chciałaby żebyś nadal za nią latał. To egoistyczne podejście z jej strony.

17

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Chcialaby moec z Toba kontakt i jest wkurzona ze jego nie ma stad tak sie odgrywa. Ja jak sie nie odzywalem to jej przyjaciolka moich kumpli wypytywala czy wiedza co u mnie. Inna kolezanka ktorej na oczy nie widzialem wysyla zapro do znajomych bo moja ex i jej przyjwciolke zablokowem. One sa chore. Trraz znalazla sobie nowego pazia a ja jej powiedzislem ze teskniee ze chce walczyc itd. To ona ma pewnosc ze nie musi nic robic bo ja juz zawsze bede obok niej.

18

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
trololo11 napisał/a:

A ja bym spojrzał jeszcze na to z innej strony, dosyć zaskakująco, może niektórzy z Was uśmiechną się z politowaniem, ale...
Miłość to nie tylko relacje partnerskie. Pamiętacie przypowieść o synu marnotrawnym? Wiem, że to rodzina, ale partnera również możemy pokochać tak samo mocno. Więc wg mnie faktycznie istnieje taka miłość, że ten cytat będzie jak najbardziej trafny.

zgadzam się z powyższym smile

19

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
szczęście111 napisał/a:

akurat nie czytałam twojego wątku, ale odnośnie tego co napisałeś powyżej... może ona po prostu widzi jak ty sobie dajesz świetnie radę bez niej, że aż ją ściska w środku że nie wydzwaniasz, nie prosisz się o kontakt i dlatego robi dziwne podchody na fb, chciałaby żebyś nadal za nią latał. To egoistyczne podejście z jej strony.

Jaki jest tego cel skoro jest święcie przekonana, że nie wróci ? Kontaktować też się nie chciała, a sama pisze...

20

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
Cenaaa napisał/a:
szczęście111 napisał/a:

akurat nie czytałam twojego wątku, ale odnośnie tego co napisałeś powyżej... może ona po prostu widzi jak ty sobie dajesz świetnie radę bez niej, że aż ją ściska w środku że nie wydzwaniasz, nie prosisz się o kontakt i dlatego robi dziwne podchody na fb, chciałaby żebyś nadal za nią latał. To egoistyczne podejście z jej strony.

Jaki jest tego cel skoro jest święcie przekonana, że nie wróci ? Kontaktować też się nie chciała, a sama pisze...

być z tobą nie chce, ale żebyś za nią latał co podniesie (być może) jej niską samoocenę - to już chce. Tak tylko strzelam, bo nie znam twego wątku.

21 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-07 13:18:13)

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

najlepiej to zapytaj ją wprost- o co chodzi, zapytaj dosłownie: "ze mną nie chcesz być a ciągle mnie zaczepiasz na fb i obserwujesz. Jak mam to rozumieć? " Być może się mylę i nadal coś do ciebie czuje, i czeka aż poprosisz ją by do ciebie wróciła. Mimo iż sama odeszła - liczy aż zrobisz znowu KOLEJNY krok.

22

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Jestem tego samego zdania. U mnie jest tak ze ma cipke fagasa no masakrycznego wiex musi sie podpompowac bo ja do brzydkich, malo elokwentnych i nieogarnietych nie naleze. Ale odcinam sie. Niech zobaczy co stracila bo tak jak bede sie krecil to nigdy nie zrozumie. Nie kontaktuj sie z nia. Albo odpusci albo zrobi wszystko by wrocic. :-)

23

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

szczęście111

Zapraszam więc do mojego wątku i proszę o jakiś komentarz. wink

24

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
gojka102 napisał/a:

No cóż,ten wpis to moim zdaniem idealne podsumowanie relacji matka- dziecko.
Sądzę,że ja kochać inaczej swego dziecka nie potrafię.

Dokladnie to samo przyszlo mi na mysl po przeczytniu

25

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Oj Cenaaa.. łamiesz się, chłopie.
Trochę manipulacji z jej strony i cała stabilizacja która zacząłeś w głowie budować chwieje się w posadach. Szkoda

26

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
Elle88 napisał/a:

Oj Cenaaa.. łamiesz się, chłopie.
Trochę manipulacji z jej strony i cała stabilizacja która zacząłeś w głowie budować chwieje się w posadach. Szkoda

Mylisz się wink Po prostu jestem ciekawy waszej opinii w tej kwestii. Nic więcej. Dużo zrozumiałem, dużo wycierpiałem i stałem się przez to silniejszy. Zdarzają się jeszcze gorsze chwile lecz nie tak często jak wcześniej.

27

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Olej to i poczekaj. Laska jezeli jest cos warta to zrobi wszystko by dac Ci szanse. Ale jezeli juz da Ci szanse to nie spiernicz tego. Ale szanse Ci da dopiero jak calkiem olejesz ja i n ie bedziesz zwracsc uwagi na jej gierki. Niech pierw sama sie okresli i powie Ci wprost. Ja bym wrocil ale musialbym widziec zmiane i to nie krotkotrwala lecz dlugo trwala. Cholerna skruche i przeprosiny. Ale ja w cuda z jej strony nie wierze.  To nie taka osoba. Zreszts poszla do innego i mowi ze sobie wzzystko poukladala jest jej dobrze i nie chce nic zmieniac nawet jak bede walczyl to nic nie zdzialam bo ona nie chce

28

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
Cenaaa napisał/a:

"Są ludzie, którym pozwolimy wracać zawsze, choćby nie wiadomo jak Nas zawiedli i jak bardzo pozwolili Nam cierpieć. I mimo, że wywoływali najokropniejszy ból, gdy odchodzili - to wywołują najcudowniejszy uśmiech, gdy wracają."

A ja tam pozwolę wrócić, ale tylko po to, by poodkurzał, wyniósł przepełniony kosz, umył podłogę, "zatankował" lodówkę, rozładował zmywarkę, wyprowadził psa o świcie, trochę podprasował moje szyfonowe suknie, opłacił wszystkie rachunki i zostawił na stole potwierdzenie rezerwacji na dwutygodniowy pobyt w Dolomitach.

Tyle... bo do niczego więcej nie jest mi już potrzebne owo "widmo przeszłości"... ;-)

29

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
Cenaaa napisał/a:

"Są ludzie, którym pozwolimy wracać zawsze, choćby nie wiadomo jak Nas zawiedli i jak bardzo pozwolili Nam cierpieć. I mimo, że wywoływali najokropniejszy ból, gdy odchodzili - to wywołują najcudowniejszy uśmiech, gdy wracają."

Kiedyś twierdziłabym, że nie ma bardziej prawdziwej myśli, niż ta. Potrafiłabym wszystko odczuc na własnej skórze.

Ale wszystko się zmieniło. Dzisiaj już inaczej patrzę na takie słowa. Jeżeli ludzie mocno mnie zranią, już nigdy nie będa nazwani moimi przyjacółmi. NIkt taki nie wywoła uśmiechu, bo ból mimo upływu czasu, gdzieś tam na dnie, może czasem dac o sobie znac.

Chyba zaczynam wierzyc ludziom smile

30

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
strzała napisał/a:

...wszystko się zmieniło. Dzisiaj już inaczej patrzę na takie słowa. Jeżeli ludzie mocno mnie zranią, już nigdy nie będa nazwani moimi przyjacółmi. NIkt taki nie wywoła uśmiechu, bo ból mimo upływu czasu, gdzieś tam na dnie, może czasem dac o sobie znac.

Chyba zaczynam wierzyc ludziom smile

Otóż to... big_smile
Można "nadstawiać drugi policzek" - nie ma zakazu wink można kochać krzywdziciela przecież.
Ale jeżeli KTOŚ krzywdzi... to krzywdzi. Nie jestem PO to, by mnie używać do swoich celów NIE LICZĄC się z moimi uczuciami.
I tyle...
Ale... "każdemu wedle potrzeb"... jeżeli ktoś życzy sobie być kaleczonym - jego sprawa. Ale niech nie płacze, że BOLI

31

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Nie ma powrotu. Jeśli ktoś nas mocno zrani, to skaza na zawsze pozostaje w sercu (mózgu) i gdzieś tam siedzi, upomina się, że to się jednak stało. Łatwiej zacząć coś nowego niż próbować wskrzesić związek, który już zalatuje trupem.

32

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Ile komentarzy tyle opinii xd

33

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Oj moja refleksja jest smutna. Mój małżonek skrzywdził nie tylko mnie, ale też nasze dzieci. I to mnie boli najbardziej.I jestem bezradna.Wszyscy jesteśmy pod opieką psychiatry od kilku ładnych lat. Ale ja jestem już stara, co przeżyłam, to przeżyłam, natomiast moje wspaniałe ukochane dzieciaki nie potrafią sobie poradzić z tym wszystkim. Czuję się winna, że dałam się zmanipulować człowiekowi  tak skrajnie nieodpowiedzialnemu, nie liczącemu się kompletnie z uczuciami innych,któremu zależy tylko na sobie. Szkoda, że nie odeszłam wiele lat temu, tylko prosiłam i nie wierzyłam, że można być kimś takim jakim on był i jest.Wykorzystał naszą miłość i oddanie do granic możliwości i nic go nie obchodzi, że zniszczył nam życie raz na zawsze.

34

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Nie wiem ale skoro sie jej znudzilem tak myśle i nie podjela rozmowy w kierunku naprawy czegokolwiek to do kogo tu wracać. Nieodwzajemnione uczucie boli najbardziej.

35

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
borussia napisał/a:

Nie wiem ale skoro sie jej znudzilem tak myśle i nie podjela rozmowy w kierunku naprawy czegokolwiek to do kogo tu wracać. Nieodwzajemnione uczucie boli najbardziej.

Zebys nigdy nie poznal, co boli najbardziej.

36

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
NinaLafairy napisał/a:
borussia napisał/a:

Nie wiem ale skoro sie jej znudzilem tak myśle i nie podjela rozmowy w kierunku naprawy czegokolwiek to do kogo tu wracać. Nieodwzajemnione uczucie boli najbardziej.

Zebys nigdy nie poznal, co boli najbardziej.

Myśle ze swój ból juz przeżyłem i to nie raz ale jezeli masz jakiś inny to z checia poslucham.

37

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Piszecie, że nie bo ta osoba nas przecież skrzywdziła. A co w takim razie z miłością nie dla czegoś, a POMIMO? Przecież nie przestaję kogoś kochać, bo mnie skrzywdził, nie przestaje tęsknić z tego powodu. A co z tymi wszystkimi osobami, które z różnych powodów zostały zdradzone i wybaczają? Wg Was TYLKO dlatego, że są uzależnione? Nie dla tego, że tak mocno kochają i właśnie powrót tej osoby wynagradza wszystko?

38

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

tamta 89 - proszę cię nie myśl w ten sposób, bo to pierwszy krok do tego żeby cię jakiś cwaniak paskudnie wykorzystał w życiu.Takie podejście tylko "ściąga" nieciekawe typy.Owszem wiele osób w tym ja kochało i kocha mimo wszystko, ale w końcu najbardziej kochający człowiek nie chce być dłużej wycieraczką dla partnera i ... ucieka.Powiem ci, że w życiu trzeba się kierować zdrowym egoizmem i szanować się, bo ludzie są tacy, że jeśli sama się nie szanujesz i pozwalasz robić z siebie idiotkę, choćby w imię największej miłości, to potraktują cię naprawdę źle.Młodziutka jesteś,najprawdziwsza miłośćto taka, w której oboje partnerzy dają i biorą po równo,są uczciwi wobec siebie, oj najlepiej obrazuje to przysięga małżeńska smile Właśnie o to chodzi w związku smile Trzymaj się.

39

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
naiwna ja napisał/a:

tamta 89 - proszę cię nie myśl w ten sposób, bo to pierwszy krok do tego żeby cię jakiś cwaniak paskudnie wykorzystał w życiu.Takie podejście tylko "ściąga" nieciekawe typy.Owszem wiele osób w tym ja kochało i kocha mimo wszystko, ale w końcu najbardziej kochający człowiek nie chce być dłużej wycieraczką dla partnera i ... ucieka.Powiem ci, że w życiu trzeba się kierować zdrowym egoizmem i szanować się, bo ludzie są tacy, że jeśli sama się nie szanujesz i pozwalasz robić z siebie idiotkę, choćby w imię największej miłości, to potraktują cię naprawdę źle.Młodziutka jesteś,najprawdziwsza miłośćto taka, w której oboje partnerzy dają i biorą po równo,są uczciwi wobec siebie, oj najlepiej obrazuje to przysięga małżeńska smile Właśnie o to chodzi w związku smile Trzymaj się.

Ostatnie zdanie to coś nie spotykanego w tych czasach a szkoda i zgadzam sie z Toba.

40

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Miło mi, ale ja przedpotopowa jestem wink Obracam się jednak wśród ludzi bardzo młodych i wierz mi borussia, że na szczęście oni też wyznają te same wartości. Chyba czasy niewiele mają tu znaczenie, prędzej wychowanie, empatia i takie tam smile

41

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
naiwna ja napisał/a:

Miło mi, ale ja przedpotopowa jestem wink Obracam się jednak wśród ludzi bardzo młodych i wierz mi borussia, że na szczęście oni też wyznają te same wartości. Chyba czasy niewiele mają tu znaczenie, prędzej wychowanie, empatia i takie tam smile

Ja też jeszcze stary nie jestem i mam tez pelno znajomych tyle ze nie wiem jak to wyglada u nich w praktyce bo z nimi nie zyje 24 h na dobe. W zwiazku z czasem chodziło mi o to ze kiedyś jedno za drugie poszło by w ogien a dziś?  Byle powod i ucieczka bez walki albo wynudzanie sie w zwiazku stało sie normalnoscia..

42

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
borussia napisał/a:

W zwiazku z czasem chodziło mi o to ze kiedyś jedno za drugie poszło by w ogien a dziś?  Byle powod i ucieczka bez walki albo wynudzanie sie w zwiazku stało sie normalnoscia..

BYLE POWÓD?
Sorry, chyba zanadto idealizujesz. Takie np. zdrady znane są od zarania dziejów. To nie wynalazek naszych czasów. A taka zdrada to przecie nie byle powód.
Każdy związek składa się z 2 osób - to jakie ONE są, rzutuje na jakość związku wink związek "na poziomie" nie rozpadnie się z byle błahego powodu... A byle jaki zaś, nie wart jest zachodu.
Oprócz miłości do kogoś jest i poszanowanie samego siebie (jako i tego drugiego) - NIE mniej, NIE bardziej - równoważnie. I tyle...

43

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
strzała napisał/a:
Cenaaa napisał/a:

"Są ludzie, którym pozwolimy wracać zawsze, choćby nie wiadomo jak Nas zawiedli i jak bardzo pozwolili Nam cierpieć. I mimo, że wywoływali najokropniejszy ból, gdy odchodzili - to wywołują najcudowniejszy uśmiech, gdy wracają."

Kiedyś twierdziłabym, że nie ma bardziej prawdziwej myśli, niż ta. Potrafiłabym wszystko odczuc na własnej skórze.

Ale wszystko się zmieniło. Dzisiaj już inaczej patrzę na takie słowa. Jeżeli ludzie mocno mnie zranią, już nigdy nie będa nazwani moimi przyjacółmi. NIkt taki nie wywoła uśmiechu, bo ból mimo upływu czasu, gdzieś tam na dnie, może czasem dac o sobie znac.

Chyba zaczynam wierzyc ludziom smile

Mam tak samo.
Kiedyś wybaczałam wszystko, każde świństwo, nielojalność i każdą krzywdę. Jednak moje granice zostały przekroczone. A może zaczęłam kochać siebie. Od jakiegoś roku nie pozwalam, tym, którzy mnie skrzywdzili, uczestniczyć w moim życiu. Z tym, że u mnie dodatkowo droga do granicy, jak była naprawdę długa, teraz jest mikroskopijna. Co zyskałam? Szacunek innych. Ja wybaczałam i przyjmowałam z uśmiechem. Teraz osoba, która mnie krzywdzi nie otrzyma ode mnie uśmiechu. Stwardniałam, ale serce mam nadal na swoim miejscu smile

44

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
Cenaaa napisał/a:

"Są ludzie, którym pozwolimy wracać zawsze, choćby nie wiadomo jak Nas zawiedli i jak bardzo pozwolili Nam cierpieć. I mimo, że wywoływali najokropniejszy ból, gdy odchodzili - to wywołują najcudowniejszy uśmiech, gdy wracają."

Podany wyżej post opublikowany dzisiaj przez moją koleżankę na portalu społecznościowym wywołał u mnie prawdziwą "burzę mózgu". Jaki jest Wasz stosunek, drodzy forumowicze, do tego wpisu ?

to chyba tylko do rodziny się odnosi, a tak jak się tak ktoś wyprzedaje na wyprzedaży i jeszcze za darmochę drugie pół, to ja nie wiem, współczuję.

poza tym mogę się założyć, że ten jakże głęboki tekst opatrzony był samojebcią z dziubaskiem. Mam na fb taką jedną, nie wywaliłam jej, bo mnie po prostu potwornie rozśmiesza, aż Wam zacytuję jej ostatni wrzut big_smile uwaga:"To prawdziwa ulga mieć kogoś, przed kim możesz otworzyć własne serce, komu możesz powierzyc swoje tajemnice " hm, a świat jest wielki, a ludzie w nim rozmaici.

czyli filozofia dla ubogich wink

45

Odp: Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli
Anhedonia napisał/a:
borussia napisał/a:

W zwiazku z czasem chodziło mi o to ze kiedyś jedno za drugie poszło by w ogien a dziś?  Byle powod i ucieczka bez walki albo wynudzanie sie w zwiazku stało sie normalnoscia..

BYLE POWÓD?
Sorry, chyba zanadto idealizujesz. Takie np. zdrady znane są od zarania dziejów. To nie wynalazek naszych czasów. A taka zdrada to przecie nie byle powód.
Każdy związek składa się z 2 osób - to jakie ONE są, rzutuje na jakość związku wink związek "na poziomie" nie rozpadnie się z byle błahego powodu... A byle jaki zaś, nie wart jest zachodu.
Oprócz miłości do kogoś jest i poszanowanie samego siebie (jako i tego drugiego) - NIE mniej, NIE bardziej - równoważnie. I tyle...

Sorki ale nie pisalem o zdradził bo to wogole porazka.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Refleksja nad tymi, którzy nas zawiedli

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026