netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

czy warto walczyć ?

613 odpowiedzi116 450 wyświetleńzałożony przez lena41, 06.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy warto walczyć ?

Strony 1 2 3 … 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 614 ]

1

Temat: czy warto walczyć ?

Minęło 16 m-cy od kiedy dowiedziałam się o zdradzie męża.Życie nie ułożyło się jednak tak jak oczekiwałam.Jedyną dobrą stroną było ,to że może być nam ze sobą dobrze.Nie przekonałabym się o tym, gdybym rozwaliła nasz związek zaraz po odkryciu zdrady.Wtedy zaczęły się rozmowy .Romans trwał rok.Było powiedzenie sobie wielu przykrych ,ale prawdziwych słów.Dałam 2 m-ce na podjęcie decyzji i ,mąż miał już swój gotowy plan .Jednak kochanka postawiona przed faktem -rzucam rodzinę chcę być z tobą -zaczęła się motać.Wszystko smakowało jak było zakazane?Mąż stwierdził,że nie może podjąć tak ważnej decyzji jeśli kobieta dla ,której poświęca tyle wymyśla nieoczekiwanie różne problemy.Dodam ,że po odkryciu zdrady  mąż opowiadał jak ona jest zazdrosna .Pytałam czy takie życie będzie tym czego mu brakowało.Mało tego wiedząc jaką krzywdę wyrządziliśmy sobie przez tyle lat rozmawiałam z tą kobietą i mówiłam jakie ma szczęście,że spotkała go na swojej drodze.To jednak też nie pomogło.Związek niby się rozpadł jednak wiem,że mąż jest ze mną ,bo mu nie wyszło to co tak razem planowali.W trudnych chwilach zawsze go wspierałam mimo bólu jaki mi zapewnił.On po pewnym czasie dochodził do tego co ja mówiłam mu kilka miesięcy  wcześniej jak opowiadał mi o tej kobiecie.Jednak nie padły słowa będziemy ratować nasze małżeństwo.Było tylko-potrzebuję czasu żeby się z tego otrząsnąć.Wiem jakim jest człowiekiem,kocham go,jednak myśl ,że sama jestem w tym i czasami brak mi wsparcia z jego strony sprawia ,że tracę siły.Mąż mówi ,że mnie szanuje i jest pełen podziwu ,że tak walczę o nasze małżeństwo.Ja w przeciwieństwie do niego wiem co dla mnie ważne,a on mówi mi ,że nie wie ,że mu już chyba na niczym nie zależy ,że nie zasługuje na drugą szansę.Wiem ,że kontaktuje się czasem z tą kobietą  i to mnie bardzo boli,że nie zerwał tej pępowiny chociaż ona zrobiła z niego ostatniego szmaciarza.Nie wiem jak dalej postępować ! brakuje mi wsparcia.Jednak potrafię dostrzec też inną stronę.Siebie-osobę ,która zasługuję na miłość ,która chce być kochaną i darzyć tym samym uczuciem osobę ,osobę która na to zasługuje.W miarę upływu czasu zadaję sobie coraz częściej pytanie czy warto? chciałabym wydostać męża z tej  depresji w jaką wpadł,nie wiem co robić ,jak postępować! gdy przestanę rozmawiać i odwracać się na drugi bok sprawię ,że zachowywać będziemy się jak obcy dla siebie ludzie i tu koło się zamyka .

2

Odp: czy warto walczyć ?

Szacunek za postawę, mimo że nie rozumiem tego zachowania. W końcu sam się w to wpakował, zatem dlaczego masz się nad nim użalać? Przecież to on cię zranił, to on powinien czuć się winny, i próbować ci to wynagrodzić, a nie odwrotnie...

3 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-04-06 23:26:27)

Odp: czy warto walczyć ?

Kochana, jest z Tobą bo ona go nie chce, wyraźnie Ci to powiedział.
Nie jesteś tu sama, wiele podobnych historii przetoczyło się przez to forum.
On wpadł w depresję i nic nie czuje właśnie z tego powodu - teraz on poczuł ból odrzucenia, Ty jesteś tutaj na którymś z kolei planie.
Nie macie szansy tego teraz odbudować, przy jego podejściu.
On obecnie się z niej LECZY, przecież nigdy nie powie Ci tego wprost, wie że już dość Cię zranił. Nie wiadomo ile to potrwa i nie daje gwarancji, że jak się przy Tobie "podleczy" to nie dojdzie do wniosku, że coś się skończyło między wami tak czy tak.

Ale Ty dasz sobie radę, mimo że teraz wydaje Ci się to abstrakcją.

4

Odp: czy warto walczyć ?

Witam, za pierwszym razem gdy dowiedziałam się że partner mnie zdradza zabolało i to mocno. Zaczęły się tłumaczenia że to ona go sprowokowała, a to może mu czegoś brakowało w naszym związku itp. Zrozumiałam, były rozmowy i zapewnienia że to zakończy. Jak głupia w to uwierzyłam, po miesiącu odkryłam że dalej się z nią spotyka. Kazałam mu się wynosić do niej ale on stwierdził że nie ma zamiaru się wyprowadzać bo bardzo mnie kocha. Został, ale nie miał łatwo. Ciągle mu docinam, stwierdził że chyba tego nie wytrzyma, najlepsze jest to  że on nie ma poczucia winy. Za to ja się wykańczam nerwowo i psychicznie, wypala mnie to od środka. Nie warto walczyć o coś co nie ma sensu. Nie mam ochoty być wykorzystywana. Dlaczego to ja mam mu prać, sprzątać, gotować, prasować a inna ma korzystać?

5

Odp: czy warto walczyć ?

Do jasnej anielki, TY masz Walczyć ? TY ?? A co, jeśli ty będziesz się motała i cierpiała i walczyła a on to potem oleje i znajdzie sobie jeszcze inną? To ON niech udowodni, że chce, że mu zależy, że warto. TY już zrobiłaś i tak za dużo.

6

Odp: czy warto walczyć ?

Kicia. Dlaczego to on podejmuje decyzje o tym jak ma wyglądać twoje życie i relacje?
Jesteś ubezwlasnowolniona prawnie? Naprawdę życie z nim to wszystko na co cie stać?

Lena-- dobrze to poczulas. Masz prawo do kochania miłości. Poświęcenia. Radości jaka odczuwa drugi człowiek bo jesteś z nim.
Dalas swojemu mężowi dużo. Dalas mu szanse. Akceptację. Miłość.
Tylko od niego zależy co ci da w zamian.
Jeśli ma depresję- niech ja leczy. 

Ale nie zamieniaj sie w dom spokojnej starości dla wypalonego emocjonalnie faceta. Pora na to by twój mąż zobaczył ciebie.
Kiedyś kazalas mu wybrać. Wybrał kochankę.
Ona go nie chciała. Potrzebował pomocy i go wsparlas.
Teraz pora by znowu wybrał.
Ciebie. Albo życie bez ciebie.
A życie z tobą nie oznacza wspólnego dachu. Ale towarzyszenie sobie w codzienności i miłość. Na która zasługujesz i do której masz prawo.

7

Odp: czy warto walczyć ?

Przeczytajcie moją historię emma41 może to będzie usprawiedliwienie tego ,że mimo bólu jeszcze jestem.

8

Odp: czy warto walczyć ?

Mąż zerwał znajomość i od grudnia nie spotyka się z nią jednak ona w odwecie wydzwaniała do mnie i oczerniała go w taki sposób , że wiedziałam ,że to chora kobieta .Życzyłam jej nawet szczęścia  w Nowym Roku, jednak po tym  zrobiła taki numer ,że nawet ja przestałam ją szanować jako człowieka.Wczoraj też zadzwoniła jednak nie odebrałam myślę ,że znowu szykuje jakieś świństwo,a męża to przytłacza.Wspiera mnie ,ale ja potrzebuję konkretów.Chcę chyba udowodnić,że jeśli ma się szacunek i wiarę w człowieka z którym się jest to można przetrwać taki sztorm ,ale czy mi się to uda?czy czas coś zmieni?

9

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

W miarę upływu czasu zadaję sobie coraz częściej pytanie czy warto? chciałabym wydostać męża z tej  depresji w jaką wpadł,nie wiem co robić ,jak postępować! gdy przestanę rozmawiać i odwracać się na drugi bok sprawię ,że zachowywać będziemy się jak obcy dla siebie ludzie i tu koło się zamyka .

Jak widać musi upłynąć trochę więcej czasu, abyś dostrzegła co się faktycznie stało i dzieje w Twoim związku, kto jest za to faktycznie odpowiedzialny, ale próbuje zrobić z siebie ofiarę, wmawiając i wykorzystując Twoje dobre serce, lecz o tym przekonać musisz się sama. Im mniej czasu Ci to zajmie, tym lepiej dla Ciebie.

10

Odp: czy warto walczyć ?

Chyba czytanie ile niepowodzeń spotkało innych zmusza mnie do negatywnych refleksji.

11

Odp: czy warto walczyć ?

Dzięki radom, które udzielone zostały emma41 zajęłam się sobą .Przeczytałam  kilka książek ,zapisałam się na aerobik ,nie żałuję sobie na fryzjera i kosmetyczkę .Robiąc zakupy myślę też o sobie.Zaczęłam żyć inaczej ,bardziej wierzyć w siebie .Jednak kontakty ze znajomymi sprawiają mi jeszcze pewien problem.Dzieci są szczęśliwe widząc nas razem.Jednak gdy zobaczę jej numer w swojej komórce to szlak mnie trafia i wtedy mam głupie myśli.Czy te babsko nigdy nie da mi spokoju.Robi mi takie manewry co jakiś czas łącząc się i odkłada ,gdy się odzywam.Żaląc się mężowi ,mówi że nie mam zwracać na to uwagi ,bo jeśli się odezwie może zrobić coś znacznie gorszego.Ostatnio wydzwaniała po naszych znajomych ,czy mąż jeszcze mieszka w domu.Więc teraz się przyznał,że się boi ,bo stać ją na wiele z zemsty,że nie odszedł od rodziny.Przez to jest ten niesmak czy warto? Męża męczy to ,bo chciał to zakończyć w cywilizowany sposób .Jednak jej zachowanie spowodowało,że powiedział jej kilka  przykrych słów przy pożegnaniu,a ona zrobiła z siebie tzw.szmatę,bo zadzwoniła po tym wszystkim do mnie .Ja znając męża wiem ,że nieba by jej uchylił.(wszystko było dobrze między nimi do momentu, gdy kazałam podjąć im decyzję o wspólnym życiu.Wtedy czar prysł ona już nie była taka wspaniała ,nie było już pięknie.Rozmawiając przez cały czas z mężem o tej całej sytuacji  ja wiele rzeczy widziałam wcześniej niż on.Po tak długim czasie przyznał się ,że ciągle ją tłumaczył ,a on chciał być dobry tam i tu.Tłumaczyłam ,że tak się nie da ,bo ona patrzy na życie innymi kategoriami i przez to teraz ta chora sytuacja)Gdy widzę ,że ma ten podły nastrój to zaraz myślę ,że dała mu popalić.Czy nie uważacie ,że ten skok w bok jest dla niego odpowiednią karą,bo szukając szczęścia dostał od niej  to co piękne i najgorsze . Zrobiła z niego ostatniego łajdaka ,szmaciarza ,zawsze go o coś posądzała ,kto by to wytrzymał?tylko on zauważył to dopiero teraz i gryzie się z tego powodu ,że nie jest takim człowiekiem ,a o tym to wiem ja .Nawet ja nie zdawałam sobie,że można być takim człowiekiem .Zamiast budować związek na zaufaniu ,ona miała inną receptę  na każdym kroku podejrzewać i patrzeć jaka będzie reakcja.Nawet ja życzyłam jej więcej wiary w ludzi ,jednak ona tłumaczyła mi ,że ona zna życie i wie jak postępować. A tego ,żaden facet nie wytrzyma !

12

Odp: czy warto walczyć ?

Coś nie zrozumiałam, w pierwszym poście napisałaś, że mąż chciał zostawić Ciebie, tylko Ona ochoty wielkiej na to nie miała. Teraz, że się mści, bo Twój mąż nie zostawił dla Niej rodziny?:)

13

Odp: czy warto walczyć ?

Mąż zdecydował się ,że odejdzie jak postawiłam go pod tzw. ścianą.Lepsza wersja ,że najlepiej chciałby nas obie .On nie spotykał się z nią często,mieli kontakt telefoniczny ze sobą.Ale jeśli on mówi mi ,że chciałby innego życia ,a ona zrobiła lub powiedziała to czy tamto  i te ciągłe usprawiedliwianie ohyda ...on rozumiał ,że tak nie należy budować związku ,ale adrenalina ciągnęła .Gdyby nie codzienne rozmowy i postawienie sprawy jasno ,a co  będzie jak przyjdzie szara rzeczywistość,bo nie wiedział jaka jest  w życiu codziennym.To ,że planowali jakąś przyszłość (gdy ona chciała on nie chciał i odwrotnie) w najlepszym momencie wszystko się zaczyna psuć i dostrzega się rzeczy ,które się nie widziało .Widziałam to rozczarowanie ,w pewnym sensie miałam małą satysfakcję.Chciałam,żeby odszedł i przekonał się  jak to by było ,ale wiedziałam również ,ze nie poradzi sobie ,gdy nie wyjdą te jego plany.( przyglądając się z boku widać więcej i dlatego mówiłam ,ze nie tak wygląda miłość,że przy niej musiał by się stać innym człowiekiem ,a tego nikt nie wytrzyma) Więc zakończył ten związek,ale pozostało te coby było gdyby.Jest teraz dalsze życie -lepsze!!!!! ,ale to co się stało gdzieś tam przeszkadza .Wiem,że nie zapomnę tego ,jednak pragnę tego normalnego spokoju,a ona nie daje tego komfortu.Mam nieraz  ochotę pojechać do niej  i wyjaśnić -nawet nie nakrzyczeć-,że ona się w ten sposób poniża,że jest może mądrą kobietą ,ale niech nie zabiera się za żonatych mężczyzn-miała już taką sytuację .Nawet ona potrafiła powiedzieć  mężowi gdy nękała mnie telefonami TY JĄ JESZCZE KOCHASZ.

14

Odp: czy warto walczyć ?

Tak jak ty lena41,uważam ze warto walczyć,może się nie uda,ale warto,ja też jestem na etapie powrotu męża po zdradach,chciałam dodać że to już drugi jego powrót,staramy sie,zobaczymy co będzie dalej,czas pokaze,narazie jest dobrze,chociaż mam różne mysli.Trzymaj się i powodzenia ci zycze,żeby wszystko sie ułozyło,głowa do góry,bedzie dobrze.

15

Odp: czy warto walczyć ?

MEGAZAŁAMANA  PEŁEN SZACUN  !!!!!!!!!!! pokrzepiające jest to co napisałaś.Znając swoją drugą połowę jakim jest człowiekiem (nie licząc tej zdrady)mam do niego wielki szacunek ,bo dzięki niemu jestem tym kim jestem .Mało tego  wiem i zdaję sobie sprawę ,że jeśli teraz będzie mnie okłamywał to nie będzie na to wytłumaczenia( jeśli udowodnię to co mu będę zarzucać-nie tak jak ona -posądzenia z kosmosu) i doprowadzę do separacji lub rozwodu,bo po co mi taka świnia u boku .Wierzę w nas ,ale jeszcze jest to ,ale .Nie sprawdzam komórki ,ale ręce mnie tak czasami świerzbią ,że .... Ale postanowiłam ,że jeśli ma być zaufanie to muszę go traktować tak jak sama bym chciała być traktowana.A bez zaufania nie ma nic ..............jednak na to musi zapracować on nie ja ,ja mogę tylko patrzeć jak się stara .

16

Odp: czy warto walczyć ?

Minął kolejny miesiąc ,chciałam być dobrą wróżbą dla innych,a tu klops.Nie jest łatwo naprawiać coś co się zepsuło .Jesteśmy razem ,ale.... Nauczył się do mnie dzwonić,ale ja na koniec chciałabym usłyszeć kilka ciepłych słów do mnie ,a ich nie ma.Wydaje się,że wszystko jest  dobrze ja z dziećmi ,on w pracy 100 km. od domu jest stały kontakt ,ale .... Zapisałam się do psychologa ,bo nie wiem jak rozumieć pewne rzeczy.Chcę abyśmy byli razem ,ale obecne zachowanie męża powoduje ,ze są dni w których czuję ,że się wypalam moja siła walki gaśnie ,bo chcę czegoś więcej z jego strony.On pokornie mnie słucha ,a potem niby żartem mówi sprzedaj mnie!Wiem ,czego brakowało w naszym małżeństwie i tłumaczę mu ,że nie popełnię już tych samych błędów.Wiem ,że to czym się zajmuję pochłania go ,ale nie samą pracą człowiek żyje ,zawsze znajdzie się czas ,aby powiedzieć fajnie ,że mogę życzyć Ci miłego dnia.Dla mnie nie jest to problemem.Jest  ciężko ,jestem ,ale ja potrzebuję jego pomocy i mówię o tym mu .Wylewałam wszystko na papier ,aby mi ulżyło jednak stwierdziłam ,ze potrzebny jest mi specjalista ,który powie co robię , dobrze ,a co źle.Zapisałam się do psychologa i odwiedzę go w piątek.

17

Odp: czy warto walczyć ?

Nie chcę być nie miła.... bo rozumiem Twoje cierpienie i walkę ale z drugiej strony nie rozważałaś w ogóle takiej opcji aby go zostawić??? aby dać SOBIE szanse zająć się SOBĄ ??? a nie tylko leczyć JEGO depresję którą nabył po tym jak Cię zdradził i upokorzył? i to pewnie tylko dla tego że nie chciała go ta jego nowa panna? Na prawdę nie mam tu na celu obrażania Cię czy twojej walki o małżeństwo... chce raczej pokazać Ci że jest jeszcze inna ścieżka której chyba nie rozważałaś.... Jeśli mijają kolejne miesiące a on nie wykazuje żalu nie stara się o Ciebie nie przyznaje do winy nie walczy o wasze małżeństwo... to czym ono właściwie dla niego jest?
Nie chcę być złym wróżbitą ale myślę że warto się zastanowić czy po prostu to nie jest tak że został odrzucony więc wrócił jak zbity pies (ie musiał się nawet o to starać bo przyjęłaś go z otwartymi rękami) Wrócił ale nie z poczuciem winy za to co zrobił ale ze smutkiem i żalem że nie wyszło mu z tą drugą. Teraz nie ma gdzie iść więc jest tam gdzie ma wsparcie, troskliwą dobroduszną i kochającą żonę. Ale czy nie jest tak że jak tylko nadarzy się okazja to zrobi to znowu bo tak na prawdę nie zależy mu na waszym związku?
Wspieram cię bardzo bo wiem że cierpisz, jesteś bardzo dobrą osobą o złotym sercu, zasługujesz na szacunek i prawdziwą miłość:)

18

Odp: czy warto walczyć ?

On pokazuje zaangażowanie w nieco inny sposób jak chcemy tego my kobiety.Dokonuje inwestycji związanych z rodziną.Jest troskliwy ,jest wściekły, gdy rozdrapuje tą sytuację zbyt często.Bo dla niego czas to czas.Ja zawsze myślałam o tej drugiej stronie .To wasze rady ,doświadczenie innych sprawiło ,że wiem czego chcę.Mam 42 lata i nie mam zamiaru patrzeć jak mój partner nie dostrzega dobra ,które go otacza.Wspominając przeszłość nie przypominam sobie nawet żeby mąż wyznawał. mi miłość.Byliśmy ze sobą i to jak szanowaliśmy się wzajemnie wystarczało.Dziś wiem ,że chcę ,abym czuła się ważna dla osoby z którą jestem .Niby wszystko jest ok. ,ale czuję się trochę jak pani od wystawiania faktur i załatwiania spraw,matką jego dzieci .Może to dla tego ,że właśnie teraz ,gdy powinniśmy być razem on jest daleko.Dla mnie nie jest kłopotem zadzwonić i powiedzieć coś miłego w ciągu dnia.Ja naprawdę nie potrzebuję wiele  i dlatego przykro mi ,gdy pomyślę sobie ,czuję się bezpieczna przy Tobie ,ale czegoś mi brakuje.Gdy jesteśmy razem jest fajnie chociaż nie musimy dużo mówić.Wystarczy jakiś gest,przytulenie i człowiek czuje się jakby złapał Pana Boga za nogi.Są dni teraz, gdy jestem sama ,że rozdrapuję różne sytuacje.I wiem ,że zasługuję na osobę ,której ja dam wiele ,a ona odpłaci się tym samym.Znam moc dobrej rozmowy ,wsparcia ,gdy potrzeba ,przytulenia ,nie mówiąc o dobrym seksie.Ja wiem ,że gdzieś to na mnie czeka.

19 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-05-14 19:33:54)

Odp: czy warto walczyć ?

lena41 - najważniejszą sprawą w ratowaniu małżeństwa (moim zdaniem) jest zrozumienie i zaakceptowanie odmienności między kobietą a mężczyzną. To jest klucz do sukcesu.

Czytają Twoją wypowiedź coś Ci tam dzwoni, ale nie wiadomo, w którym kościele.

20

Odp: czy warto walczyć ?

Bo chyba trochę mieszam .Nieraz myślę sobie czego ja właściwie chcę.Chciałam żeby dzwonił -dzwoni ,jest  ,czuje się bezpieczna nawet, gdy go nie ma przy mnie.To chyba ta świadomość ,że było się zdradzonym tak nami świruje i strach może ,że znowu nas to spotka .Nie wiem czemu ,ale tu czuję jakiś spokój.Tłumaczę już moim dzieciom,że najważniejsza jest rozmowa i to jak zachowujemy się w stosunku do innych.Traktuj drugą osobę w sposób taki jak sam chciałbyś ,aby cię traktowano

21

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Bo chyba trochę mieszam .Nieraz myślę sobie czego ja właściwie chcę.Chciałam żeby dzwonił -dzwoni ,jest  ,czuje się bezpieczna nawet, gdy go nie ma przy mnie.To chyba ta świadomość ,że było się zdradzonym tak nami świruje i strach może ,że znowu nas to spotka .Nie wiem czemu ,ale tu czuję jakiś spokój.Tłumaczę już moim dzieciom,że najważniejsza jest rozmowa i to jak zachowujemy się w stosunku do innych.Traktuj drugą osobę w sposób taki jak sam chciałbyś ,aby cię traktowano

Pamiętaj jednak, że są różnice między kobietą a mężczyzną. Oni inaczej niż my pojmują partnerstwo, oni inaczej niż my wyznają miłość, oni inne niż my mają oczekiwania itp. Więc myślisz, że kierując się w życiu z mottem " traktuj drugą osobę w sposób jaki sam chciałbyś być traktowany" - jest odpowiedni w relacji mężczyzna, kobieta?

22

Odp: czy warto walczyć ?

Lena coś, gdzieś się pogubiło w drodze do odbudowy małżeństwa po takim ciosie. Czytam ciebie i kompletnie nie wyczuwam tego co to mogłoby być. Coś cię blokuje w środku, coś nie pozwala popłynąć dalej życiem. Może spotkanie z psychologiem pozwoli ci znaleźć to czego pragniesz.
Może nie wybaczyłaś mu do końca? Ustawiłaś go w roli pokrzywdzonego, a kochankę w oprawcę, choć to nie ona ślubowała ci miłość i wierność. Ta kilometrowa rozłąka wam nie służy, pewnie nie tylko dlatego, że nie dzwoni kiedy ty chcesz, ale dlatego, że może dzwoni nie tylko do ciebie?
Jaki dawał ci powód tego romansu?

23

Odp: czy warto walczyć ?
Aniaa34 napisał/a:

Ustawiłaś go w roli pokrzywdzonego, a kochankę w oprawcę, choć to nie ona ślubowała ci miłość i wierność.

taką interpretacją sobie nie pomożesz lena
powinnaś uporządkować swoje emocje, psycholog chyba dobre rozwiązanie

pamiętaj poradzisz sobie jeżeli uwierzysz, że można a że można, to już wiesz czytając forum wink

24

Odp: czy warto walczyć ?
smallangel napisał/a:

lena41 - najważniejszą sprawą w ratowaniu małżeństwa (moim zdaniem) jest zrozumienie i zaakceptowanie odmienności między kobietą a mężczyzną. To jest klucz do sukcesu.

a na czym ta odmienność polega...chodzi mi o ten konkretny przypadek

25

Odp: czy warto walczyć ?

Witaj Lena ja tez jestem w trakcie odbudowywania związku,chociaz każdy sie ze mnie wysmiewa,że pozwoliłam mu wrócić po tym jak mnie zdradzał,ale ja go kocham i chce z nim być,nie jest łatwo,ciagle rozmyslam,mówi że sie z nią nie widział,ale ja i tak mysle o najgorszym,nie mineły jeszcze dwa miesiące od kiedy powrócilismy do siebie,niewiem czy moje nastawienie sie w końcu zmieni i bede dobrej mysli,czy juz tak będzie zawsze,on nie chce o niej gadac ani o tym co zrobił,ale ja od czasu do czasu musze go zapytać czy nie ma z nia kontaktu,bo chcę wiedziec,chociaż pewności nie mam czy mówi mi prawdę,dodam ze w czerwcu mamy 20 ta rocznicę ślubu,ale mnie to nie cieszy,juz nie jest tak samo jak przedtem,chociaż cały czas go kocham i on mnie tez.Czy to minie??????????????/

26

Odp: czy warto walczyć ?

Ja w 20 rocznicę usłyszałam BĘDZIE DOBRZE słowa te były wypowiedziane z takim przekonaniem,że umarły by powstał.Przytulił mnie też wtedy i przegadaliśmy pół nocy.(WTEDY MIAŁ SIĘ ZAKOŃCZYĆ TEN JEGO ZWIĄZEK)Niestety pani nie dała o sobie zapomnieć wydzwaniając do mnie przed Świętami i Sylwestrem.To sprawiło,że człowiek już nie patrzył tak naiwnymi oczami.Wiem ,że można na nim polegać ,jeśli coś powie to dotrzymuje słowa .Kolejne Święta głuche telefony znowu do mnie!!! Dlaczego ja myślę sobie ,co ja jej zrobiłam.Szczerze mówiąc myślę,że gdyby się z nią znowu spotykał ona ze satysfakcją poinformowałaby mnie o tym fakcie.Potrafiła ranić wcześniej ,ale mnie nie zraniła.Może ona straciła więcej ode mnie.Ja uświadomiłam sobie ,że jeśli nie jest takim człowiekiem  za jakiego się uważa to jest po prostu świnią.A tego nie zamarzą ,żadne słowa obietnice-kolejnej szansy nie będzie.Jest w nas zdradzonych ten czujnik ,ale ja zdaję sobie sprawę ,ze jeśli nie będzie zaufania to nie ma co liczyć ,że coś się naprawi.Może psycholog powie wszystko zrobiłaś źle ,ale robiłam to co czułam i nie słuchałam nikogo.U mnie minęło pół roku,ale myślę ,że co ma być to będzie ........tylko czasu szkoda bo 20 lat już było ,a teraz chciałoby się mieć coś dla siebie.Dzieci odchowane -powiedzmy chciałabym wreszcie wyjechać na 2 dni -przez 20 lat nigdzie nie byliśmy tylko praca i praca .Teraz widzę ,że nie samą pracą człowiek żyje i nie załatwi problemów jakie są między partnerami.

27 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-05-15 09:53:01)

Odp: czy warto walczyć ?
in_ka napisał/a:
smallangel napisał/a:

lena41 - najważniejszą sprawą w ratowaniu małżeństwa (moim zdaniem) jest zrozumienie i zaakceptowanie odmienności między kobietą a mężczyzną. To jest klucz do sukcesu.

a na czym ta odmienność polega...chodzi mi o ten konkretny przypadek

Tu nie chodzi o konkretny przypadek. Ten czy inny, odmienność między kobietą a mężczyzną jest taka sama w każdym przypadku.

Lektur do poczytania jest wiele ( nie tylko tych Animus-a) - nie idźcie na łatwiznę, nie da się tego streścić - warto przeczytać. Związek dwojga ludzi wymaga pracy, zaangażowania itp. Mnie nikt nie podał tego na tacy i bardzo dobrze. Bo wiem, że nasz obecny związek, to nie tylko Jego praca, ale również i moja. Z sukcesu możemy oboje się cieszyć. Warto poświęcić troszkę czasu na to by zdobyć wiedzę jak stworzyć udaną relację małżeńską. Nie mniej by uzyskać sukces - trzeba to wdrożyć w życie.

Lena jeżeli chciałabyś ode mnie jakieś lektury - służę pomocą.

Wyrwałam z kontekstu zdanie, by sama móc lepiej zrozumieć to co pisałaś.

lena41 napisał/a:

(...)Wiem ,czego brakowało w naszym małżeństwie i tłumaczę mu ,że nie popełnię już tych samych błędów

Jakie to były błędy, mogłabyś wymienić?

28

Odp: czy warto walczyć ?

Lena dlaczego ty tak nachalnie myślisz o tej kochance? Dlaczego pastwisz się nad sobą myśląc o niej i o tym jaka ona jest?
Popadasz w paranoje? Porównujesz się z nią? Jest ładniejsza od ciebie,  ma ładniejsze cycki? Może tu właśnie tkwi ten problem? Nie na linii mąż - ty, ale ty - kochanka?
Co za problem zablokować jej numer? Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłaś? To jakiś masochizm z twojej strony? Wyczekujesz tych telefonów? Chcesz żeby zadzwoniła do ciebie jak spotka się z mężem, bo pomimo tego, że uważasz go za tak dobrego człowieka, to jednak wciąż mu tak na prawdę nie ufasz, nie wybaczyłaś i tylko czekasz na jego kolejne potknięcie. Jest tak?

29 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-05-15 10:34:11)

Odp: czy warto walczyć ?
Aniaa34 napisał/a:

Lena dlaczego ty tak nachalnie myślisz o tej kochance? Dlaczego pastwisz się nad sobą myśląc o niej i o tym jaka ona jest?
Popadasz w paranoje? Porównujesz się z nią? Jest ładniejsza od ciebie,  ma ładniejsze cycki? Może tu właśnie tkwi ten problem? Nie na linii mąż - ty, ale ty - kochanka?
Co za problem zablokować jej numer? Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłaś? To jakiś masochizm z twojej strony? Wyczekujesz tych telefonów? Chcesz żeby zadzwoniła do ciebie jak spotka się z mężem, bo pomimo tego, że uważasz go za tak dobrego człowieka, to jednak wciąż mu tak na prawdę nie ufasz, nie wybaczyłaś i tylko czekasz na jego kolejne potknięcie. Jest tak?

ona nie jest lepsza Lena - ona była INNA.

30

Odp: czy warto walczyć ?

Aniaa34  ja wcale nie myślę o niej.Nigdy nie spotkałam się z tak dziwnym człowiekiem jak ona .Mi mówiła ,że nie można ufać ludziom .Ja nie wyobrażam sobie,żeby żyć z kimś i ciągle myśleć co będzie,ja chcę spokoju .A obrzucać kogoś co chwile rzeczami wyssanymi z palca to jej motto nie moje to ona powiedziała mi,że ONA ZNA ŻYCIE!!!! to przez to była sama przez 7 lat z przerwami ,bo nikt tego nie wytrzyma! ja nie chcę sobie serwować życia nakręcając się.Doszłam do takiego etapu  ,że mieć zaufanie  ponownie jest moim celem.

31

Odp: czy warto walczyć ?

Moje błędy -nie słuchaliśmy tego co mówimy do siebie.Teraz mam odwagę- dziwne,ale potrafię powiedzieć co czuję, co męczy  ,co chciałabym  i słucham co on mówi do mnie i to jest fajne.Nauczyliśmy się słuchać wzajemnie. SMALLANGEL ! Poproszę o propozycje lektur .Przeczytałam jedną ,jaką zaproponowała mi  pani x i staram się wdrażać ,bez tego chyba by nas nie było ,bo był moment ,że zamęczałam go pytaniami.Gdy przestałam i odpuściłam ,zaczęłam zajmować się bardziej sobą to było  zaraz lepiej .On milszy, ja również.Nie można rozdrapywać ran ,bo w końcu wpadnie jakaś infekcja.Jeszcze tylko jeden dzień i zobaczymy jak podsumuje mnie psycholog.

32 Ostatnio edytowany przez Mazgaj (2014-05-15 19:10:12)

Odp: czy warto walczyć ?
Herushingu napisał/a:

Szacunek za postawę, mimo że nie rozumiem tego zachowania. W końcu sam się w to wpakował, zatem dlaczego masz się nad nim użalać? Przecież to on cię zranił, to on powinien czuć się winny, i próbować ci to wynagrodzić, a nie odwrotnie...

Jaki szacunek dla mnei to zwykła głupota, tak postępuje duża cześć kobiet od drugiej męskiej strony zazwyczaj nie ma tyle wyrozumiałości. Może to ty jesteś jej mężem..
Jej trzeba otworzyć oczy by zobaczyła z jakim g@@@@m ma odczynienia.
@lena41 On ciebie nie traktował tak jak ty chcesz jego traktować. On cię zdradził a ty jesteś dla niego zbyt dobra.
Moja odpowiedź na twoje pytanie czy warto walczyć brzmi stanowczo NIE !

33

Odp: czy warto walczyć ?

On sam mi mówił ,ze nie zasługuje na tyle z mojej strony.Ja ze stoickim spokojem powiedziałam wtedy-PAMIĘTAJ O TYM ,I DOCEŃ TO CO OTRZYMUJESZ!   Szanuje każdą wypowiedź ,każdą myśl piszącego.Sama jestem ciekawa kto wygra,jak można być docenionym ,albo olanym w życiu.

34

Odp: czy warto walczyć ?

Bardzo Cię podziwiam, nie wiem na ile byłaby w stanie walczyć o męża, który tak mnie zranił. Chociaż ja też widzę, że walczę może o przegraną sprawę.

Jeśli naprawdę chcesz być z nim i o niego walczyć, daj mu czas. Trudno powiedzieć ile. Zranieni faceci mają tendencję do chowania się w swojej skorupie i zmierzyć się z problemami w swoim czasie. Szczerze czasami ta skorupa mnie męczy i blokuje. Myśl Sobie, że to jest Twoja próba, próba charakteru i tylko od ciebie zależy czy ją zdasz.

35

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Sama jestem ciekawa kto wygra,jak można być docenionym ,albo olanym w życiu.

Z takim nastawieniem jakie ty masz ciągle wygrywa kochanka, choć jej teoretycznie w waszym życiu nie ma. A ty ciągle walczysz z jej duchem. Walczysz, choć walki być nie powinno. Nie umiesz się z tego wydostać dlatego tak cię to męczy.

lena41 napisał/a:

powiedziałam wtedy-PAMIĘTAJ O TYM ,I DOCEŃ TO CO OTRZYMUJESZ!

Nie sądzisz, że sprawiasz wrażenie kobiety, która robi mu łaskę? Dla mnie to zdanie ma taki wydźwięk: zobacz jaka jestem dla ciebie miłosierna, jaki mój wyrok dla ciebie jest łaskawy. Przyjmij go z wdzięcznością, bo ona na pewno nie byłaby tak wspaniałomyślna jak ja.
Tak, twój mąż otrzymuje od ciebie łaskę, a ma otrzymać szansę.
Rozmawiacie chociaż ze sobą? Wiesz tak jak powinno się w tym przypadku zrobić: przegadać to do bólu, nie zostawiać niedopowiedziane? Masz prawo go zamęczać pytaniami, a on ma w obowiązku godzić się na wszystko co przyniesie ci ulgę, bo to on zdradził, a nie ty.
Czy pytałaś się go co on by zrobił gdybyś to ty zdradziła?

I jeszcze jedno:

lena41 napisał/a:

Związek niby się rozpadł jednak wiem,że mąż jest ze mną ,bo mu nie wyszło to co tak razem planowali

Wiesz to najgłupszy powód, dla którego twój mąż został z tobą. Typowa zagrywka zdradzacza: nie wyszło mu z kochanką, to wolał pozostać przy zastępczej opcji jaką ty jesteś. Nie dlatego, że on bardziej cię kochał, nie dlatego, że nie wyobrażał sobie życia bez ciebie, ale dlatego, że uznał skoro nie może mieć tej której pragnął, ma tą która zna, z którą jest bezpiecznie i znajomo.

36

Odp: czy warto walczyć ?

To jest moja wersja ,którą mąż wybił mi z głowy.Ja mówiłam mu ,że tak to można odebrać.Gdybym nie chciał to by mnie nie było.To jego słowa tylko wtedy brakowało mi dalszego ciągu.

37

Odp: czy warto walczyć ?

Lena to dlaczego chciał odejść do kochanki? Czy zastanawiałaś się co by było gdyby ona się jednak tak nie zastanawiała i twój mąż jednakby odszedł od ciebie? Że to tylko jej decyzja spowodowała, że twój mąż jest z tobą? To dzięki niej masz go w domu?
To nie był jednorazowy skok w bok, seks po alkoholu, ale związek dwojga ludzi trwający rok planujący wspólną przyszłość.

Chcę ci uświadomić, że zachowanie twojego męża wcale nie było i nie jest szlachetne. To ty go wybielasz, ujmujesz jego winie, bo inaczej nie umiesz sobie z tym poradzić.
Był w niej zakochany, chciał z nią się związać, a tego czasu, o którym piszesz, że potrzebował, chciał do tego żeby się odkochać. Ty to nazywasz depresją, bo tak ci łatwiej. Ja mówię, że to stan zakochania. Chce wylizać swoje rany po nie spełnionej miłości. Dlatego też kontaktuje się z nią, bo w jego sercu jest jeszcze wiele miejsca dla niej.
On nie powiedział ci, że chce ratować bo nie wrócił dla ciebie ale dla siebie, z wygody, dla czystych majtek i tego co znane, bo nie mógł być z kochanką.
Tak masz rację, mąż może cię podziwiać jak ciągniesz ten wózek zwany małżeństwem. Ciągniesz go sama, bo na tym wózku siedzi twój mąż z kochanką, zamiast ci pomóc.
Lena ty to wszystko wiesz , ale psychika blokuje ci tą wiedzę, nie dopuszczasz do myśli tego, że żyjesz z człowiekiem, który jest/był zakochany w innej kobiecie.

Dla mnie jeden kontakt, telefon z kochanką po odkryciu romansu byłby powodem do tego żeby odejść. Bo gdyby mężowi zależało na waszym małżeństwie to by ci pomógł z tym uporać. A jego kontaktowanie z kochanką chyba ci tego nie ułatwia?

38

Odp: czy warto walczyć ?

Czy kontakt między nimi nadal jest nie wiem.Podczas długich rozmów ,powiedziałam mu ,ze tego sobie nie życzę ,bo jak on by się czuł gdybym to ja pisała lub rozmawiała z jakimś facetem.Też nieraz myślę czy ,go nie wybielam .Znam człowieka ,ale czy to nadal ten sam człowiek.Zdaje on sobie sprawę ,że to jak będzie postępował w najbliższych miesiącach będzie miało wpływ na nasze dalsze życie.Dlatego z niecierpliwością czekam tej wizyty u psychologa.Z wielu rzeczy zdaję sobie sprawę,ale nigdy nie wiesz wszystkiego jak dopadnie cię taka sytuacja.Nie chcę sprawdzać komórki,chce wierzyć w to co mówi i mam nadzieję ,że jeśli mnie kiedyś będzie miał mnie dosyć to powie wprost ,bo ja na pewno tak zrobię.

39

Odp: czy warto walczyć ?

Życzę Lena powodzenia. Mam nadzieję, że wizyta u psychologa pokaże ci pewne sprawy z innej perspektywy.
I myśl o sobie, to ty jesteś ważna. To twoje uczucia są ważne, nie jego. Bo o tobie nie myślał, gdy wdawał się w romans. Pamiętaj o sobie, pomóż sobie.

40

Odp: czy warto walczyć ?

Życie mi tak dało po dupie,ale dzięki temu mam więcej wiary właśnie w siebie.Wyznaczam sobie cele i realizuje je .Jeszcze pół roku temu wszelkie wyjazdy samochodem z mężem ,ja poruszałam się na określonych trasach- niedzielny kierowca.A teraz   znalazłam się 400 km od domu i potrafiłam poruszać się po Warszawie z mapą  co prawda  ale dałam radę.Samochodem wybrałam się też bez męża w dłuższe trasy dwa razy co prawda ,ale po wczorajszej eskapadzie sama jestem z siebie dumna.Jeśli się czegoś bardzo chce to można to osiągnąć.I takie sytuacje się zdarzają coraz częściej i sprawia mi to dużo przyjemności.To takie pokonywanie samego siebie ,swoich słabości.

41 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-05-16 12:18:24)

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Czy kontakt między nimi nadal jest nie wiem.

Lena - ty musisz miec pewnosc ze nie maja kontaktu - aby odbudować zaufanie .

Jestem rok po zdradzie . Daliśmy sobie szanse.

Ale .... jak dla mnie to ty wybielasz swojego meza. Szukasz u niego depresji gdzie ja tez widze jego odkochiwanie, poczucie odrzucenia przez kochanke , wszystkie plany jakie mieli nie spełniły sie .

Widzisz ta kochanke jako zła kobiete ,kto by z nia wytrzymał ,  pewnie tłumaczysz sobie ze maż " biedny mis "  był nia manipulowany itp

Maz jesli bedzie chciał odbudowac twoje zachowanie , powinien byc przeźroczysty , powinnas znac jego kazdy ruch.
To twój mąż powinien sie starac przedewszystkim i nie tlumacz go depresja .



Postaw teraz nie siebie , nie skupiaj sie na nim tylko na twoich słabosciach i je pokonuj. Skupiajac sie na innych rzeczach sprawi ze bedziesz wyrazniej widziec jego zachowanie . "Stojac blisko widzisz drzewo , staniesz dalej zobaczysz las ".
Walczac o siebie bedziesz wewnetrznie silniejsza i łatwiej bedzie Ci pokonywac ten niepewny okres w ktorym jestes .
A to cholernie trudny okres . Zycze siły bo jest Ci potrzebna .

42

Odp: czy warto walczyć ?

Czekam ,aż wróci ,bo przez telefon nie da się spojrzeć w oczy i zobaczyć jak ktoś kłamie .Gdy wyjeżdżał dałam mu list,w którym zadałam pytania ,które powinien sobie zadać i być szczerym przed samym sobą.Ktoś powiedział ,że myślenie kobiet różni się od mężczyzn tylko jak to pojąć.Dla mnie coś jest białe ,albo czarne ,tak lub nie.WIĘC CZY TRZEBA SOBIE STRZELIĆ BARANA ŻEBY COŚ ZROZUMIEĆ ! myślę teraz o mężu.

43

Odp: czy warto walczyć ?

Lena powiedz mi szczerze co mąz robi abys mogła mu tak naprawde zaufac ???
Chciałabym konkretow.

44

Odp: czy warto walczyć ?

Na pewno za mało jak dla mnie,ale on przelicza innymi kategoriami dlatego moja decyzja aby udać się do psychologa.

45 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-05-16 13:23:31)

Odp: czy warto walczyć ?

Jakie są jego kryteria ?
Piszesz tak ogólnikowo ze nie jestem w stanie w twoim wypadku powiedziec czy warto walczyć czy nie .

46

Odp: czy warto walczyć ?

Mysle, ze lena nie rozumiesz jednego. On nadal w tej relacji jest nagrodą. On dyktuje warunki, nie spełnia oczekiwań, a Ty sie go kurczowo trzymasz - nawet, gdy Cie zdradza ma przyzwolenie na wszystko. Także tłumaczysz go, bo tak jest łatwiej nie zostać bez niego. Bez swojej nagrody.

47

Odp: czy warto walczyć ?

Dla niego -podjąłem takie inwestycje w nasza rodzinę to chyba znak ,że nie chcę odejść-a ja do tego chcę słyszeć będę walczył o nas. Trochę sucho .Ja liczę na więcej romantyzmu w tej kwestii hi,hi

48

Odp: czy warto walczyć ?
lena41 napisał/a:

Dla niego -podjąłem takie inwestycje w nasza rodzinę to chyba znak ,że nie chcę odejść-a ja do tego chcę słyszeć będę walczył o nas. Trochę sucho .Ja liczę na więcej romantyzmu w tej kwestii hi,hi

Obawiam się, że jeśli chodzi o romantyzm to się możesz przeliczyć.

49

Odp: czy warto walczyć ?

Lena aby odbudować zaufanie nie potrzeba jakiegoś tam romantyzmy w stylu częstych kolacji przy świecach . Tu chodzi o twoje wew. Potrzebę bezpieczeństwa . Mowisz ze duzo rozmawiacie , mowisz mu o swoich potrzebach , wzajemnie sie rozumiecie . To dlaczego skoro on taki wyrozumiały nie stara sie wiecej bo dla ciebie jest wciąż to nie wystarczające .

50

Odp: czy warto walczyć ?
ryba81 napisał/a:

Lena aby odbudować zaufanie nie potrzeba jakiegoś tam romantyzmy w stylu częstych kolacji przy świecach . Tu chodzi o twoje wew. Potrzebę bezpieczeństwa . Mowisz ze duzo rozmawiacie , mowisz mu o swoich potrzebach , wzajemnie sie rozumiecie . To dlaczego skoro on taki wyrozumiały nie stara sie wiecej bo dla ciebie jest wciąż to nie wystarczające .

Pięknie powiedziane

51

Odp: czy warto walczyć ?

Wiem coś o tym .Znam osobę ,która się bardzo ,naprawdę bardzo stara i to dziwnie dla niego się kończy.Nie mówiłam co ma powiedzieć mu nigdy ,bo głupotą byłoby podsuwać gotowca do odczytania. Ale co byście czuły , gdy na koniec rozmowy mówisz mu no powiedz coś miłego na do widzenia ,a on nie umiem .To trochę jakby się chciało ubrać buty kogoś innego .Buty fajne ,ale nie pasują.Wiem powiecie on ci daje coś do zrozumienia .

52

Odp: czy warto walczyć ?

Tak i logicznie jesteś swiadoma tego wszystkiego, ale emocjonalnie nie dajesz rady. I Ty masz 40+ lat...

53 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-05-16 15:06:11)

Odp: czy warto walczyć ?

Lena ty zdajesz sobie doskonale sprawe ze wszystkie. Usilnie probujesz sobie wmowic ze to jego sposob naprawy jest slyszny , ale wewnetrznie bijesz sie z myslami . Bo tobie nie chodzi przeciez oto . Ty powinnas postawic warunki na jakich jest to naprawiane a nie on. Powtarzam wiem co mowie bo przez to przeszlam . U mnie moge ci powiedziec ze bylo warto -chodz przychodzi jedna niepewna sytuacja - a do mnie bumerang przeszlosci wraca. Ale to zdradzacz ma Ci caly czas udowadniac czy warto a nie ty jemu masz byc w jakis sposob wdzieczna ze wrocil. Wrocił i co ty masz z tego ?? Dalsza wewnetrzna niepewnosc.
On poczynil inwestycje ( finansowa ??) a ty masz byc happy ??

On nie umie Ci czegos miłego powiedziec ( przynajmniej jest szczery ) bo tego nie czuje do Ciebie przynajmniej w tym momencie w ktorym ty oczekujesz . Nie wymusisz na nim aby Ci to mowił , to musi samo z niego wyjsc .
On nie miał poczucia ze Cie stracił. To ty w jego jak to nazywasz "depresji " go pocieszalas , ty go wspieralas ?? Dlaczego on nie moze Ci sie odwzieczyc tym samym - bo tego nie czuje . On czuje obowiazek byc z rodzina , ale nie czuje obowiazku dawania Ci poczucia bezpieczenstwa .


Czy ty jestes od niego zależna finansowo ? Bo emocjonalnie na pewno .

54

Odp: czy warto walczyć ?

lena
podstawowa zasada, o miłość się nie prosi i nie żebrze, a Ty po prostu dajesz mi siebie na widelcu i przez to on Cię nie szanuje. Nie postawiłaś mu żadnych warunków, a to on powinien udowadniać że mu zależy na Tobie.

Druga sprawa, jesteś od niego bardzo uzależniona, wręcz bym powiedziała ze ciężko Ci samodzielnie funkcjonować i on to też czuję, wie że Cię nie ma, nie musi Cię szanować bo i tak byś sama nie odeszła.

Zresztą wszystko co napisała ryba to święta prawda.

55

Odp: czy warto walczyć ?

SMALLANGEL! masz rację z tymi różnicami ! psycholog powiedział mi to samo .Nadajemy na różnych falach faceci mogą odbierać sprawy całkiem inaczej i tak po prostu jest.Potrzebna jest wspólna wizyta.Mąż powiedział podobny tekst co psycholog więc nie pójdzie na wizytę ,bo on to wszystko wie.Dziewczyny teraz podobno jest moda ,że my zdradzamy.Facet się zdziwił,że przychodzę jako żona zdrajcy.Usłyszałam ,że mam myśleć o sobie -co robię,aż zaszalałam na zakupach.CZAS,CZAS,CZAS I WSZYSTKO SIĘ WYJAŚNI.Pierwsza wizyta przerobienie tematu.Dziwnie tak komuś opowiadać o swoim życiu patrząc mu w oczy,ale dałam radę .Kolejny cel osiągnięty.   Smallangel  !!! podsuń  pomoc ,poczytać nie zaszkodzi.To był naprawdę fajny dzień!

56

Odp: czy warto walczyć ?

Nie jest problemem rzucić to wszystko .Mamy wspólny interes,ale można go podzielić i uzależnienia nie ma.Jest toksyczna teściowa,dom w którym nie czuję się panią-żaden problem .Nie jest również problemem zacząć od nowa ,mimo całego bagażu ,który się wlecze.

57

Odp: czy warto walczyć ?

lena
to masz odpowiedź, gdyby mu zależało to by poszedł żeby ratować, a on wszystko wie, aroganckie to, nie uważasz? Nie powiedziałabym, ze teraz jest moda na zdradę kobiet, zdrada nie rozróżnia płci. Myśl o sobie, ale nie chodzi tylko o zakupy...

58

Odp: czy warto walczyć ?

Biada mi ,oj biada jeśli kiedyś będę taką teściową jak moja.Chyba mi tak nie odwali. Jak człowiek może wpłynąć na drugiego,że mu się nie chce wracać do swojego domu.Ale co do niej -kolejny cel osiągnięty-miałam odwagę wykłócić  się o swoje.To nie prawda ,że starszy musi być mądrzejszy ,wręcz gówno prawda.Ona zachowuje się jakby wszystkie rozumy pojadła ,a tak naprawdę nie załatwiła w swoim życiu nic ,bo inni to za nią robili.

59

Odp: czy warto walczyć ?

lena
nie wiem o czym piszesz bo to enigmatyczne.

60

Odp: czy warto walczyć ?

No właśnie dziś poczułam to uczucie (i nie chodzi o zakupy) wizyta u psychologa była taka kropką nad i myślę o sobie  i dobrze mi z tym.

61

Odp: czy warto walczyć ?

lena
to dobrze, ale to dopiero początek drogi...dlatego bądź czujna i nie zawracaj.

62

Odp: czy warto walczyć ?

Mam wsparcie i to też jest ważne .Życie jest piękne tylko trzeba to dostrzec,a ja doceniam najmniejszy nawet promyczek.NIE MOŻNA  W KOŃCU CIERPIEĆ PRZEZ GŁUPOTĘ INNYCH !!

63

Odp: czy warto walczyć ?

lena
super i do przodu, pamiętaj Ty jesteś najważniejsza bo zostaniesz ze sobą do końca życia.

64

Odp: czy warto walczyć ?

UCZ SIĘ NA BŁĘDACH INNYCH.NIE MASZ CZASU BY SAM WSZYSTKIE POPEŁNIĆ.DOBRZE WIDZI SIĘ TYLKO SERCEM.                      NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU.  NO TO PATRZĘ!!!!

65

Odp: czy warto walczyć ?

Przykry scenariusz się sprawdził.  JAK ZABLOKOWAĆ NUMER TELEFONU ,ABY NIE MÓGŁ SIĘ ZE MNĄ POŁĄCZYĆ z KOMÓRKĄ TO MAŁO MIAŁAM DO CZYNIENIA. Trzeba się tak naprawdę odciąć od przeszłości

Posty [ 1 do 65 z 614 ]

Strony 1 2 3 … 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy warto walczyć ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026