smallangel-ja nie mam nic przeciwko tezie, że kryzysy i problemy w związku to zawsze wina dwóch stron
zdrada, jest wyborem takiej a nie innej drogi postępowania. i oczywiście, mozna dyskutować, co spowodowało, że zdradziłam. Ale zdradziłam dlatego, bo chciałam. równie dobrze mogłam do małżonka napisac list, jak mi zle, iśc na terapię i płakać w rekaw.. ale Wybrałam, że zdradzę.
nie zgadzam się z postawieniem tezy Teo - jeżeli partner zdradza, to ze mną jest powaznie coś nie tak
to z nim jest coś nie tak- jesli z całego arsenału (chociaz zdradę ciężko zaliczyć do arsenału sposobów radzenia sobie z kryzysem) wybrał właśnie zdradę
nie zgodze się na to, że moje niedociągnięcia, wady, braki jako partnera - SPOWODOWAŁY, że zdradził
bo 10% mniej tych wad spowodowałoby, że NIE ZDRADZIŁ?
gdybym rzadziej z nim rozmawiała, to by nie zdradził?
gdybym częsciej z nim rozmawiała - to by nie zdradził?
Wierzysz w to, smallangel?
wierzysz w to, że kiedy twój mąż miał okazję do romansu, to przeanalizował wasze relacje, znalazł w nim słabe punkty, zrobił analize SWOT i uznał, że ma prawo do zdrady, bo ty byłaś NIE TEGES?
bo ja się na to nie zgadzam
jakie to piękne, mądre i z piedestału - zdradził cię, bo jesteś beznadziejną partnerką, szmata i tłumokiem - coś z tobą nie tak.. bo jakiby z tobą było wszystko TAK, to by cię nie zdradził....
smalangel - zgadzasz się z tym, że twój mąz cię zdradził bo na to zasłużyłaś, bo nie spełniałaś jego oczekiwań i nie zaspokajałas jego potrzeb?
jestes lodówką z funkcja osobnej komory chłodzenia, a on jednak potrzebował dwóch komór chłodzenia, bo jednej na warzywa, a drugiej na mięso??
naprawdę fakt zdrady usprawiedliwia to, że twój maż patrząc na ciebie NIE WIDZIAŁ w tobie ideału bez skazy i potrafił znaleźć w Tobie WADY?
bo tak interpretuje wypowiedx TEo
i może Teo przez to, że ją facet zdradził nauczyła się szacunku dla partnera - bo pamietam, jak pisała na forum, że gośc jej do pięt nie dorasta i intelektualnie z tyłu zostaje... i czy taki związek wypali.. więc ja rozumiem, że TEo musiała w pewnym momencie uznać, że że faktycznie, może gdyby go doceniała, szanowała i ceniła - to nie przejrzałby się z taką rozkosza w zachwyconych oczach innej
Ale czy ty TEO zadzwoniłaś do nioego, po tym czasie, po przemyśleniach i po ochłonięciu i przeprosiłas za to, że cię zdradził?? bo powinnaś, bo to twoja wina, że popchnełaś dotychczas przyzwoitego faceta do zdrady i zniszczyłaś mu życie. Bo jakbys była właściwą partnerką na właściwym miejscu - to on by zdrady nier popełnił
więc to, że on do ciebie przyszedł i skamlał - to także twoja wina - bo nie byłaś taka jak powinnaś
on więc zdradził - i niestety - to on poniósł konsekwencje.\
chociaż powinnaś ty - konsekwencje ponosi ten, kto jest winien