raczej Ty i Twoje Maleństwo
pomyślałam o sobie ![]()
Podobne tematy
hehe
no u mnie jeszcze nie wiadomo co będzie ![]()
jak sobie radzisz ? lepiej juz ? : )
jest lepiej, w poniedziałek minie 6 tyg. jak jestem sama
jest dobrze już, coraz mniej o nim myślę i coraz bardziej go nienawidzę ... gdzies czytałam ze to normalne. ale dwa dni temu znow ta dziewczyna do mnie pisała ;/ ona jest nie normalna, nie rozumiem czemu się wpier**** to nie jest jej sprawa, pisze ze Damian nie będzie tatsiem tylko do płacenia bo jeśli nie dam mu kontaktu z dzieckiem to "oni" pojda do sadu ... śmieszna jest
ale postraszyłam ja ze pojde do jej chłopaka i pokarze mu jej wiadomości do mnie .... o ona na to ze bardzo jej to na reke bo szybciej zamieszka z Damianem. no i teraz jestem na etapie szukania adresu tego chłopaka, lub jakiegoś kontaktu. mój tata przyjeżdża teraz w niedziele i powiedział ze ze mna pojedzie do tego je chopaka załatwić ta sprawę żeby wyglądało to realistycznie .... ale boje się spotkania jego i tej dziewczyny bo wiem ze w słowach nie będzie przebierał. a Damianowi pow. ze poroniłam ... nie chce mieć z nim kontaktu. nie chce od niego nawet złotowki , chce ułozyc sobie zycie bez takiego gnoja, podejrzewa ze moje dziecko tez uniknie rozczarowania po tacie ...
... boje się spotkania jego i tej dziewczyny bo wiem ze w słowach nie będzie przebierał. a Damianowi pow. ze poroniłam ... nie chce mieć z nim kontaktu. nie chce od niego nawet złotowki , chce ułozyc sobie zycie bez takiego gnoja, podejrzewa ze moje dziecko tez uniknie rozczarowania po tacie ...
Wiesz - sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, ale ZEJDŹ na ziemię.
Czegoś takiego jak urodzenie dziecka raczej nie da się ukryć. Tym bardziej "rządzić się" nim jak przedmiotem.
Chyba dużo zdrowiej byłoby dla wszystkich, gdybyś zdobyła się na jakąś obojętność i zrównoważenie... Lepiej chyba sprawę "wygaszać", jeśli PRAWDĄ są twoje powyższe oświadczenia a nie pustą deklaracją... Bo tu widać sprzeczność - chcesz go odciąć - ALE... chcesz mieszać i dać do wiwatu. To raczej w życiu się wyklucza...
ALBO mieszasz i podsycasz - ALBO znikasz i dziecko "chowasz"
Masz czas - namyśl się dobrze DO CZEGO dążysz (czego NAPRAWDĘ chcesz!) i potem krok po kroku ZMIERZAJ do realizacji celu.
Sił życzę ![]()
71 2014-04-11 22:00:36 Ostatnio edytowany przez nastka28 (2014-04-11 22:29:35)
to na to wyglada ze ta dziewczyna jest jakas nienormalna,po co miesza sie w Wasze sprawy to nie rozumiem,ale niektore ''glupie'' baby takie sa
i trzeba to jakos przetrwac...
moim zdaniem powinnas dac spokoj temu jej chlopakowi,niech sam przejrzy na oczy,z jednej strony to co Cie obchodzi ze ma taka glupia dziewuche ktora go tak oklamuje,daj na luz i olej ta cala sprawe...Zajmij sie soba i dzieckiem a nie bedziesz jeszcze interweniować w jakies glupoty i sie denerwowala,niech sami sobie to wyjasniaja...
w sumie to troche Ci sie dziwie sie powiedzialas mu o poronieniu,to troche bez sensu moim zdaniem,w zyciu bym tak nie zrobila i nie pozwolilabym zeby moj ex obmyl rece od odpowiedzialnosci...za dobrze by mial...Jesli on ze mna tak gra ja bede grala z nim tak samo...
ale to jest Twoja decyzja i Twoj wybor ale mysle ze w emocjach robi sie duzo roznych glupich rzeczy i lepiej je przemyslec...pomysl o tym...
Witam wszystkich!chcialam prosic Was o rade co dalej robic,jak sobie poradzic jak widza moja sytuacje calkiem postronne osoby..mam 32lata i 3 letniego synka i jestem w 5m-cu ciazy a maz zostawil nas dla innej.Bylismy ze soba 9lat bylo roznie jak wszedzie,moj maz kiedy go poznalam byl juz 2krotnym rozwodnikiem z 2 dzieci na koncie wiec wiedzialam w co wchodze,mimo wszystko milosc byla silniejsza,roztawalismy sie i wracalismy do siebie wielokrotnie,taka chora milosc-razem zle a osobno jeszcze gorzej,po 5 latach pobralismy sie i pojawil sie syn,wszsytko bylo dobrze dopuki moj maz nie zaczol naduzywac alkoholu,wtedy zaczely sie awantury,klotnie,przy kazdej slyszalam ze mnie zostawi,ze jestem nic nie warta,poza tym on pije za swoje...mial pretensje ze wiecznie chodze zafochana,ze nic ze mna nie mozna zrobic,jestem psychicznie chora a on przeciez pracuje i mam wszystko wiec buzia na klodke. ale jakos to lecialo,jak bylo wszystko ok to gwiazdke z nieba by mi dal,tylko ze zawsze musialo byc tak jak on chce.. a ze oboje jestemy uparci nie zawsze to wychodzilo.Ze wzgeldu na to iz jest on starszy odemnie o 13lat oboje zdecydowalismy sie jeszcze na jedno dziecko,no i sie stalo,dziecko w drodze a on po kolejnej klotni o alkohol i juz moje podejrzeia ze ktos jest wyprowadzil sie z domu i poszedl do niej,nowa wybranka oczywiscie jest jeszcze mlodsza ode mnie,oczywiscie madrzejsza,piekniejsza,niezalezna,a ja..ja jestem niczym...sa wyzwizka,jest zastraszanie i same nieprzyjemnosci z jego strony.A ja nie moge sie z tym pogodzic,ciagle kocham tego czlowieka,pomimo tego ile przykrosci mi wyrzadzil,ze nas zostawil i super sie teraz bawi a ja mam wszystko na glowie bez zadnego wsparcia i pomocy.Praktycznie nie interesuje sie dzieckiem mysle ze dlatego zeby zrobic mi na zlosc,zeby mnie bolalo,bo wiem ze bardzo kocha naszego syna,po kilku tyg.niewidzenia sie z dzieckiem zabral go do swojej kochanki,zamiast sam z nim spedzic czas,z jednej strony chcialabym utrudnic mu spotkania z dzieckiem jezeli mialyby sie tak wlasnie konczyc z drugiej strony dziecko bardzo teskni i wiem ze potrzebuje ojca.Ale to tak bardzo boli...co robic i jak sobie z tym poradzic?pozdrawiam
ona323
najlepiej to zaloz swoj temat i opisz w nim wszystko tak jak tutaj i zapewne wiecej osob Ci pomoze i doradzi...
ja jestem w podobnej sytuacji tyle ze to moje pierwsze dziecko i z moim ex nie mialam zadnego slubu itd...zostawil mnie bo chyba mu sie znudzilam i jak to on sam stwierdzil ''nie bylo milosci'' i teraz zyje sobie jakos sama i musze dawac rade,z jego strony tak jak i ze strony Twojego Meza nie ma zadnego zainteresowania (wejdz na moj temat,poczytaj...
Moim zdaniem powinnas najbardziej myslec teraz o swoim Synku i o dziecku ktore nosisz w sobie bo to najwazniejsze zeby o siebie zadbac i sie nie denerwowac,a on jesli tak postapil to znaczy ze wcale mu na Was nie zalezalo,moim zdaniem powroty to najgorsza rzecz na swiecie...Podejrzewam ze meczyl sie w tym zwiazku juz w jakis sposob i chcial poszukac wrazen,moj ex tez liczy na to ze panienki bedzie zarywal chyba cale zycie,a najgorsze jest to ze w Twojego Meza przypadku zgubil go jeszcze alkohol...
musisz to jakos przetrwac i pomyslec najbardziej o dzieciach,a na niego nie ma chyba slow zeby go okreslic jak sie zachowal...
nastka28
dzieki za wsparcie,jestem pierwszy raz na forum i za bardzo nie wiem jak sie tu poruszac;)a co do mojej historii to mozna by bylo ksiazke napisac,nie pojmuje tego ze z milosci robimy kolejne dziecko a miesiac pozniej jego juz nie ma,skoro bylo mu tak zle ze mna to po co to kolejne dziecko? zostawil juz dwujke myslalam ze teraz bedzie inaczej,ze juz mial 2 porazki to wyciagnie jakies wnioski,ale on wolal zabrac dupe w troki i juz po klopocie.Wina zawsze lezy po srodku,ale to ode mnie wymagal zmian a sam z siebie nie dawal nic,skoro przynosi pieniadze do domu to wszytsko jest ok i nie ma co narzekac.To ja zajmowalam sie domem,dzieckiem,wszystko pod nos podane bylo..To ja go "nauczylam" ze zawsze ja wyciagalam reke na zgode,nie wazne z czyjej "winny"byla klotnia bo poprostu bylo mi szkoda czasu na glupoty i szkoda dziecka.No i w rezultacie wyszlam na zla zone,matke i kochanke...wogole jestem do niczego...
nastka28
dzieki za wsparcie,jestem pierwszy raz na forum i za bardzo nie wiem jak sie tu poruszac;)a co do mojej historii to mozna by bylo ksiazke napisac,nie pojmuje tego ze z milosci robimy kolejne dziecko a miesiac pozniej jego juz nie ma,skoro bylo mu tak zle ze mna to po co to kolejne dziecko? zostawil juz dwujke myslalam ze teraz bedzie inaczej,ze juz mial 2 porazki to wyciagnie jakies wnioski,ale on wolal zabrac dupe w troki i juz po klopocie.Wina zawsze lezy po srodku,ale to ode mnie wymagal zmian a sam z siebie nie dawal nic,skoro przynosi pieniadze do domu to wszytsko jest ok i nie ma co narzekac.To ja zajmowalam sie domem,dzieckiem,wszystko pod nos podane bylo..To ja go "nauczylam" ze zawsze ja wyciagalam reke na zgode,nie wazne z czyjej "winny"byla klotnia bo poprostu bylo mi szkoda czasu na glupoty i szkoda dziecka.No i w rezultacie wyszlam na zla zone,matke i kochanke...wogole jestem do niczego...
Po prawej stronie tego działu jest link "dodaj wątek". Nadajesz tytuł. Podajesz treść i to tyle
Widzę ze jest nas wiele w podobnych sytuacjach, wszystkie musimy dać radę dla naszych dzieci ![]()
Beata popieram w 100 % Twoje słowa,musimy dac rade !!! : )
Beatko,jak tam sie uklada ? jak samopoczucie ? jak sie czujesz ? ![]()
Przepraszam że długo mnie nie było
, ale Tyle się dzieje w moim życiu .... byłam u rodzicow jakiś czas, wróciłam do polski na 5 maja (wizyta u lekarza, w Holandii maja bardzo kiepska opiekę dla kobiet w ciąży ... ) no i stało się spotkałam się z moim byłym ...i wróciliśmy do siebie po tym wszystkim ... nakłamał mi ... ja uwierzyłam ... standardowa sytuacja .... a teraz ta dziewczyna ... do mnie pisze ... mało tego prosiłam go żeby z tym cos zrobił ... i co mi na to pow. Ze jego t nie interesuje ... 17 czerwca wyjezdzam ... to koniec tym razem to ja odchodzę ![]()
Zycze konsekwencji, bo inaczej cale zycie bedzie odchodzil i wracal.
o prosze,to sie pozmienialo...Nie wiem czy dobrze zrobilas czy zle ze wrocilas do niego no ale to tylko i wylacznie Twoja decyzja i ja podejrzewam ze tez mialabym problem gdybym byla w takiej sytuacji...Nie wiem czy nie bedzie Ci teraz ciezko wyjechac od niego,bo pewnie pojawi sie nadzieja ze znowu bedzie wszystko dobrze...Zebys tylko 3mała sie w swoich postanowieniach...3mam kciuki za Ciebie bo jak to napisala niunia77 On cale zycie bedzie wiedzial ze moze wracac i odchodzic,zeby pozniej nie zaczal traktowac Cie jak przedmiot...Mam nadzieje ze tak nie bedzie no i oczywiscie z calego serca zycze Ci jak najlepiej a co najwazniejsze zdrowka na najblizszy czas ![]()
ja tez to zauważyłam, jest mi ciężko jak o tym pomyślę ... itd. łza kręci się w oku ... nadzieja się pojawiła ... ale on to robi chyba dlatego żebym urodziła w Polsce ...
wtedy nie będę mogła zabrać dziecka do rodzicow na stałe itd. on chyba tylko dlatego to robi ... 17 czerwca mam ostatni egzamin w szkole i uciekam od niego jak najdalej
... bo wiem ze ta dziewczyna już nigdy nie zniknie z naszego życia .... raczej z mojego ...
83 2014-05-22 14:47:41 Ostatnio edytowany przez nastka28 (2014-05-22 14:48:11)
Uciekaj,uciekaj masz racje...No gdybys urodzila w PL on musialby podpisac zgode na wyjechanie z malestwem za granice...Wiem ze to przykre ale nie rob sobie nadzieji,po tym jak Oni nas potraktowali nie ma juz co sie łudzić tym ze bedzie dobrze,a dla dziecka owszem warto sie starac ale nie po tym co juz przeszłyśmy...za bardzo Nas zranili zeby teraz tak po prostu to odbudowac...nam tez byla mojego ex przez caly zwiazek nie dawala spokoju i tez mysle ze to ona troche namieszała mu w glowie...dlatego tak zrobil jak zrobił...
a ktory to juz tydzien ? : ) znasz juz płec ? jak sie czujesz ? : )
16 tydz.
dobrze się czuje ...
2 czerwca poznam płeć
... już odliczam dni do wizyty hehe
masz racje bardzo źle nas potraktowali .. ale ta nadzieje mam ze jednak cos w nim pękło ... och ile bym dała żeby przestać kochać ... mam 24 lata nie wiem co dalej z moim życiem ale jak na to patrzę wszystko ... to chce kiedyś założyć rodzinę gdzie będzie mama i tata ... a wiem że on mi tego nie zagwarantuje ... "nie kocha mnie"
no ja w 17 tyg juz wiedzialam : ) chociaz caly czas lekarze mi powtarzaja ze Mała sie tak mało chce pokazywac,zebym sie nie zdziwila jak sie chlopak urodzi
no to super jak juz bedziesz wiedziala,ja przedostatnia wizyte mam 19 czerwca no i czekam na Nia,juz nie moge sie doczekac <3 ja jestem w Twoim wieku i po informacji ze bede matka tez myslalam o normalnej pelnej rodzinie i chciala zeby bylo dobrze,no ale coz wyszlo jak wyszlo...
a jak On sie teraz zachowuje ? dobry jest dla Ciebie ? czy takie to wszystko na sile robione ? ![]()
Mam prawie 24 lata, byłam z facetem trzy lata. Dwa lata temu poznał koleżanke w pracy... zostawił mnie dla niej 2krotnie, rok temu w akacje nie byliśmy ze sobą 3 miesiące, by w tym czasie z nią ... we wrześniu w 2013 wrócił do mnie, mówił ze jej nie kocha i nie chce o niej wspominać ze zrozumiał itd. byliśmy razem az do traz . 03 marca odkryłam ze z nia pisał wiadomości , rozstaliśmy się w gniewie itd. okazało się ze jest z nią a tydzień później dowiedziałam się ze jestem z nim w ciąży ... powiedział ze nie chce z nami mieć nic wspólnego ... czemu tak kłamał ze mnie kocha ... tego nie mogę zrozumieć ... a ta dziewczyna pisze do mnie " wybrał mnie a nie was, zrobie wszystko żeby nie miał kontaktu z tym dzieckiem" czemu kobiety sa az tak podłe ?
Wiedziałam od zawsze ze on cos do niej czuje, ale myślałam ze to może tylko moja wyobraznia, ze trudno mi jest pogodzić się z jego zdrada ze może nie umiem wybaczyć mu ... o okazuje się ze to wszystko było jednym wielkim kłamstwem.
Nie wiem jak sobie poradzić, jestem aktualnie bez pracy b byłam na umowie zlecenia .... a na tej umowi nie należy mi się swiadczenie z tytułu kobiety w ciąży. nie przedłużyli mi umowy, on nie odbiera (zmienił \nr telefonu). Nie wiem co mam czynić
Zastanawiam się czy kiedyś się zmieni czy wróci i będziemy rodziną .... czemu mnie tak zranił ... czemu się zabawił moim kosztem....
Bo to wstrętna i wredna baba. Dbaj o siebie. masz dopiero 24 lata całe zycie przed Tobą. Powodzenia.
Aha przypilnuj alimentów i nie wracaj nigdy do tego dupka.
jest dobry, miły ... ale czuje ze on nas nie chce , dziś powiedział żebym wyjechała i urodziła tam ... a po porodzie na świeta BN. zebym wrociła . oczywiście to jedno wielkie kłamstwo bo on chce zebym zniknęła z jego życia raz na zawsze
... on robi remont ale nie dla mnie, dla tej dziewczyny żeby się wprowadziła .... serduzko mi pęka nie wiem co mam robić
takie myśli mi chodzą po głowie
straszne ....
Ta dziewczyna tez jest jakas slepa skoro z takim gosciem sie prowadza.
o matko,nie byłabym ani chwili dluzej z Nim jakbym widziala ze traktuje mnie tak jak opisujesz,po co Ci znowu cierpiec ? ehh sama czujes ze daje Ci znaki ze nie chce z Toba byc...i twierdzisz ze wszystko robi dla tamtej,jak to niunia77 napisala,tamta tez glupia jest ze w ogole chce z Nim miec cokolwiek doczynienia...A Ty sie pakuj i uciekaj od niego jak najszybciej,zeby Cie poraz kolejny nie zranil...I tu moge sobie pomyslec o mojej sytuacji,ze ciesze sie ze sie moj ex w ogole nie odzywal i nie daje oznak zycia bo pewnie robilabym sobie nadzieje taka jak Ty i ciagle byla przez niego raniona...chyba wole zyc tak,ze czasem sobie potesknie,niz po kazdym tel i smsie mam byc rozdrazniona,smucic sie i plakac...
ehh Beatka daruj sobie tego goscia...bo wie ze jak zranil Ci raz i mu wybaczylas,bedzie to robil ciagle a wiesz co On mysli ? ''bedzie miala ze mna dziecko to cokolwiek niezrobie i tak mi wybaczy bo nie bedzie chciala sama zyc i go wychowywac,wiec ja sobie moge robic co chce bo co bym nie zrobi to i tak przyleci do mnie jak tresowany piesek''
przykre,ale moj byly tez sobie pewnie tak w glebi duszy mysli...ale u mnie grubo sie pomyli...jesli nawet by tak bylo...