Cieszy mnie nasza niezwykła zgodność, co do tej domniemanej orientalności autorki, ale dodałabym, że jeśli ktoś nie pochodzi z danego obszaru, nie znaczy, że urody nie ma prawie typowej dla tego obszaru. Akurat aktorkę dobrze ucharakteryzowali i moim zdaniem mogłaby się nie wyróżniać w tłumie Irańczyków (acz może nie wygląda typowo, a ja znam Irańczyków za mało), ale istotnie na innych zdjęciach jest wręcz niepodobna do siebie z tego screena.
Co do wniosków, to pozwolę sobie zasugerować, że Ty również wyciągnąłeś za daleko idące wnioski, że chcę to "niebawienie się dobrze" dopasować do każdej sytuacji. Myślałam o sytuacji imprezy/innego spędu ludności gdzie delikwenci stoją i nie przemieszczają się jakoś szczególnie, natomiast integrują się ze sobą lub w inny sposób chłoną atmosferę. Jeśli ktoś jest wystraszony otoczeniem to chyba za dużej zabawy nie ma... chyba, że to dom strachów i tak miało być. Spłoszeni na imprezie raczej nie będą zbyt rozmowni, jak już to będą coś bardzo prawdopodobnie dukali. To są moje impresje i co ja bym myślała. Ja się lubię dobrze bawić i już mi przeszło zabawianie wystraszonych/niezadowolonych, bo ja jestem na tym spędzie ludności dla siebie, a nie by ich uszczęśliwiać.
Jak sobie jakaś spłoszona babka idzie to jej pozwalam być spłoszoną, idącą gdzieś babką, bo nie mam tendencji zaczepiać ludzi na ulicy.
Nie apeluję teraz do szanownego Pana, żeby nie było, że wywołuję do tablicy, ale serio ile można temat urody młócić? Z pewnością każdy zna kogoś nieprawdopodobnie brzydkiego z powodzeniem u płci przeciwnej. (Oczywiście w naszym mniemaniu okropnie brzydkiego.) Coś jednak ich uratowało od samotności. I tyle brunetek jest w związkach. Udanych nawet. Na listach najseksowniejszych też ktoś je umieszcza, takie cuda.
Jak uroda jest jedynym co się ma do zaoferowania, to można wpaść w takie schizy, ale te 14 stron traktuje głównie o urodzie. I jeszcze dla odmiany "szanowaniu się" czasem, rozumianym jako wstrzymywaniem się z seksem. Jak pan X czy Y chce tylko seksu, tak jak pani A czy B to, czy nie można się zająć poszukiwaniem pana Z, który ma inne priorytety, tylko rozpaczać, że panowie X i Y lecą na panie A i B? Toż to zupełnie inny target i niech się uszczęśliwiają jak tylko lubią.
Znam dużo facetów, którzy szukają TYLKO związków i takich, którzy szukają generalnie związku, ale jak babka nie jest dość przekonująca pod względem osobowościowym/charakterologicznym/priorytetów albo po prostu nie zaiskrzy, to je próbują przekonać do fuck buddies. Jak ktoś nie chce związku, to w niego nie wejdzie, raczej mu samo z siebie to nie przejdzie.