netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

wieczna singielka, niska samoocena

559 odpowiedzi113 866 wyświetleńzałożony przez kasha151288, 06.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » wieczna singielka, niska samoocena

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 560 ]

456

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
kasha151288 napisał/a:
twisted87 napisał/a:
kasha151288 napisał/a:

Jeżeli jakaś dziewczyna nie jest podrywana, to nie znaczy zawsze, że jest brzydka, maszkara. Faceci lubią tez takie pewne siebie, wesołe, wyzywające, otwarte. Jeżeli byłaś cicha, spokojna wśród wesołych kolezanek, no to byłaś po prostu "niewidoczna". Co nie znaczy, że brzydsza.

A czy Ty uważasz się za brzydką? Podobno jeżeli Ty tak uważasz to inni też będą, ale jeżeli poczujesz w sobie siłę, powiesz sobie, że jesteś świetną dziewczyną to inni też to podchwycą i zaczną w to wierzyć! smile

Może popiszmy na priv? smile

Za taką zwyczajną. Nie jakaś modelka, ale też nie paszczur. Jest wiele ładniejszych, ale też wiele mniej atrakcyjnych, czyli tak pośrodku-przeciętnie.

Czyli masz podobne myślenie do mnie. Problemem jest wiara w siebie. A czy kiedykolwiek próbowałaś spotkać się z kimś z portalu randkowego? smile Może spróbuj tam. Moja kumpel mawiał, że królewicz na białym koniu nie zapuka do Mnie do drzwi, trzeba troszkę wyjść do ludzi smile

P.S. Mam fajnego kolegę - do wzięcia big_smile

457

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
twisted87 napisał/a:
elya napisał/a:
twisted87 napisał/a:

Ja też miałam wrażenie, że moje koleżanki są podrywane, że to na nie się tylko patrzą, a jestem niewidoczna. Wiesz, jak sobie to tłumaczyłam, pocieszałam się ? Faceci, którzy gapią się na dyskotekach na moje koleżanki to pijani kolesie, którzy mają ochotę na zabawę, a nie na stworzenie związku itp.

i tak sobie tłumacz dalej swoja zazdrość, a skąd ci pijani faceci wiedzieli, że tamte są łatwe?
może te Twoje koleżanki są od Ciebie najzwyczajniej ładniejsze?
Co za teorie, jak na ciebie nie patrzy to cos nie tak, a jak patrzy na nią to dlatego,że ona jest na pewno łatwa.

Naucz się czytać ze zrozumieniem smile

Czas przeszły "tłumaczyłam". Jestem w udanym związku, zazdrości nigdy nie odczuwałam, kiedyś przykrość.
W moim poście nie ma wzmianki o tym, że moje koleżanki są łatwe! Nigdy tak o nich nie myślałam. W poście tego nie zawarłam.

I powtórzę się: czytaj ze zrozumieniem!

Napisałaś, jakbys była hipsterką. Ktoś, kto jest w udanym związku tez może być zazdrosny o nieznajomą kobiete na ulicy, która świetnie wygląda.  A to, że uzyłas czasu przeszlego mówi tylko tyle, że tak sobie pomyslałas i prawdopodobnie myslisz tak do dzis.
A ja czytam ze zrozumieniem.  smile

458

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
twisted87 napisał/a:
kasha151288 napisał/a:
twisted87 napisał/a:

A czy Ty uważasz się za brzydką? Podobno jeżeli Ty tak uważasz to inni też będą, ale jeżeli poczujesz w sobie siłę, powiesz sobie, że jesteś świetną dziewczyną to inni też to podchwycą i zaczną w to wierzyć! smile

Może popiszmy na priv? smile

Za taką zwyczajną. Nie jakaś modelka, ale też nie paszczur. Jest wiele ładniejszych, ale też wiele mniej atrakcyjnych, czyli tak pośrodku-przeciętnie.

Czyli masz podobne myślenie do mnie. Problemem jest wiara w siebie. A czy kiedykolwiek próbowałaś spotkać się z kimś z portalu randkowego? smile Może spróbuj tam. Moja kumpel mawiał, że królewicz na białym koniu nie zapuka do Mnie do drzwi, trzeba troszkę wyjść do ludzi smile

P.S. Mam fajnego kolegę - do wzięcia big_smile

Tak, miałam ileś kont na Badoo, Sympatii, E-Darling, itp. ale jakos kiepsko szło.

459

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
kasha151288 napisał/a:

Tak, miałam ileś kont na Badoo, Sympatii, E-Darling, itp. ale jakos kiepsko szło.

To jest tylko fakt, a żeby rozwiązać problem zadaj sobie pytanie czemu kiepsko szło. Rozpracuj to i zmień (ale patrząc na swoje kiepskie działania, a nie na innych). Jeśli nie, to podtrzymuje że jesteś taką która niczego nie chce lub nie umie zmieniać (podobnie jak seymour), więc będzie tkwić w tym co ma teraz. Te same czyny = te same rezultaty.

460

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Ja mam podobnie, mam 21 lat i też jeszcze z nikim nie byłam, co prawda spotykałam się przez pewien czas z jednym chłopakiem nieco starszym ode mnie jednak jemu zależało tylko na jednym a wiązać sie ze mną nie chciał, więc go sobie odpuściłam, jak na razie nie mam ochoty na kolejne znajomości więc skupiam się na studiach i swoich zainteresowaniach i jest ok, co prawda koleżanki straszą mnie że póżniej może być trudniej kogoś dobrego znależć ale ja mam to gdzieś, po prostu nauczyłam się tego nie słuchać, ale tak już niestety jest że w naszej polskiej mentalności nadal pokutuje stwierdzenie że jak ktoś idzie przez życie w pojedynke to coś z nim nie tak, a najbardziej obrywa się kobietom że stare panny i wogle, taka głupia presja społeczna.

461

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Mężczyznom za to się wmawia że są gejami albo totalnie coś z nimi jest nie tak.

462 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-08 21:16:54)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
mati.ita napisał/a:
ZrezygnowanaSky napisał/a:

No wlasnie czy mezczyzna,kobieta sa w stanie,calowac sie,uprawiac seks z osobaktora sie  nie podoba,Panowie jak to jest tak naprawde?

Teraz liczy sie dziura, nie wazne jak kobieta wyglada wystarczy ze da... pewnie zaraz duza ilosc panow zacznie zaprzeczac.

Latwo to zaobserwowac w miejscach gdzie jest duzo dziewczyn gdy chlopak szuka takiej co mu da wiec, jak sprobuje z jedna i z ta mu nie wyjdzie no to zaraz rozpoczynaja sie nowe poszukiwania...

To teraz jak  rozroznimy czy  podobamy sie facetowi,czy tylk  nasza"Dziura" ?

TKZ napisał/a:

Mężczyznom za to się wmawia że są gejami albo totalnie coś z nimi jest nie tak.

Ja spotkalam sie z tym ,ze fceci niezbyt ladni, czesto mowia o  facetach ladnych przystojnych,ze to  "geje"...

463

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

JA spotykałam takich co się interesowali dziurą. Wystarczyło powiedzieć "NIE". Zniknęli tak szybko, jak się pojawili. Ale są też "długodystansowcy", czyli nie poddają się od razu, komplementują, mamią kobiety, w końcu zaliczają i zostawiają... Tacy najgorsi.

464 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-08 21:41:43)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
Kasha napisał/a:

ZrezygnowanaSky- coś w tym jest, że często nieatrakcyjni mężczyźni wymagają od swoich dziewczyn więcej. Pytanie tylko: skoro im się dana dziewczyna nie podoba, to czemu się z nią wiążą? Ja bym na Twoim miejscu tez mu odszczekała o wygląd, bo jego zachowanie było naprawdę chamskie. Będąc w związku powinien Cię akceptować, można czasem coś doradzić, ale w kulturalny sposób, a nie po chamsku i prostacku. Może on miał straszne kompleksy na punkcie swojego wyglądu, dlatego lubił się na Tobie wyżywać, wyśmiać?

Podobno da się uprawiać sex z kimś kto się nie podoba... Tylko po co uprawiać sex z kimś wyobrażając sobie przy tym, że robi się to z np. Banderasem?
Na Dominikanie jest taki "sexkurort". Czytałam artykuł,  że często jest tak, że jak tamtejsi faceci uprawiają sex z jakąś starszą, niezbyt urodziwą turystką, to wtedy wyobrażają sobie, że robią to z kimś innym. Mówili, że inaczej nie daliby sobie rady...

Kasiu tak on  mial wielkie kompleksy,ale dopiero pozniej to zrozumialam smile .,Od poczatku to on zabiegal o mnie,nie ja o niego..
raz mi mowil ze tak ladnie wygladam,innym razem ze brzydko  blee ,mowil ze mam wielkie kompleksy smiejac sie przy tym,a jak sie  wystroilam-gdzies tam szlam, to wyzywal ze ´cos sie tak wystroila"  zniesmaczony,zlosliwy byl...

465

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Ale niewyszukane słownictwo tu grasuje... wink

ZrezygnowanaSky napisał/a:

Ja spotkalam sie z tym ,ze fceci niezbyt ladni, czesto mowia o  facetach ladnych przystojnych,ze to  "geje"...

Ładny i przystojny to dwie różne rzeczy. Osobiście wolę przystojnych. smile

Kasiu, kiedy nowe rysunki? (jeśli fachowo są to malunki, czy coś innego, to popraw mnie) Czekam ze zniecierpliwieniem. tongue

466 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-05-09 01:11:53)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
ZrezygnowanaSky napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Zresztą bywa tak że facet jest przeciętny a kobieta atrakcyjna, nie przeczę wink

Jednakże ten facet musi czymś nadrobić swoje braki w atrakcyjności i najczęściej to jest plik setek.

kasha151288 napisał/a:

Bo Mati.ita ma wielu kolegów Włochów, którzy są pewni siebie, uważają, że są tacy boscy, że dziewczyny ich uwielbiają i o nich opowiadał.

Wiekszosc Wlochow to tak naprawde tchorze,wiele robia na pokaz,bardzo czesto falszywi. Oczywiscie uwazaja sie za lepszych,atrakcyjniejszych od  polakow,ze polak nie  ma  przy nich szans..

kasha151288 napisał/a:

Mam takie koleżanki, które są w takich związkach, ale mam też takie które mimo że się nie podobał, to godziły się na związek (bi nie chciały być same).

Ale potem jak zrywali i wysłuchiwałam ich historie, to żałowały, że (cytuję 1 z nich)

"poszłam do łóżka z takim głupim brzydalem". 
No to po co z nim byłaś? Po co szłaś do łóżka? "Nie wiem". Kij ma 2 końce. A jeszcze zdarzało się, że ci faceci, którzy im się nie podobali, to wmawiali im, że są brzydkie, mogłyby np. powiększyć biust, schudnąć, nosić szpilki, miniówki itd. itp. a od siebie niczego nie wymagali.

Mężczyźni są wzrokowcami, zagadują do kobiety, która im się podoba, no i to jest ok, ale zauważyłam, że jak kobieta ma typ, który jej się podoba to "księżniczka przebiera".

Tez mi sie taki  facet  trafil ktory  sam nie byl idealem,sporo mu do Adonisa,wytykal mi niedoskonalosci,mowil niemile slowa wpedzajac mnie w coraz gorsze  kompleksy ..:(  Pozniej  zle sie czulam plakalam i unikalam kontaktu  z nim,zrazal mnie do siebie,a pozniej sie dziwil ze go ´Olewalam´ Pomimo jego wad Ja nigdy mu nie powiedzialam ze ma np chude nozki jak na  mezczyzne , albo ze ma  malego penisa,albo ze lysieje  nie ma zbytnio gestych wlosow.Nigdy mu nie wytknelam,bo nie chcialam mu  sprawic przykrosci..

A jakie on mial wymagania co do kobiet hohohoho


kasha151288 napisał/a:

Większość z nas z czasem będzie coraz mniej atrakcyjna z wyglądu: tycie, cellulit, zmarszczki, łysienie- normalny proces. Nie wymagałabym od męża, że ma być wiecznie nie wiadomo jakim Apollem, bo to jest normalne.

Często jest tak, że np. komus się podoba 1 typ urody, ale wiąże się na stałe z osobą o innym typie. Może masz rację, że nie warto trzymać się tylko tej powierzchowności, ale raczej nikt o związek mnie nie pyta, więc ciężko mi stwierdzić jakbym się zachowała.

czy wiazac sie z tym innym typem,pozniej nie bedziemy szukali,zdradzali ?

kasha151288 napisał/a:

Jak dajesz szansę jakiemuś wbrew sobie, to po prostu go oszukujesz. Żeby był związek, musi być chemia, musi się podobać. Nie wyobrażam sobie całować się z kimś, kto mi się nie podoba, a co dopiero sex. Ale jak się odrzuci, to powiedzą, że "przebiera, szuka księcia z bajki".

No wlasnie czy mezczyzna,kobieta sa w stanie,calowac sie,uprawiac seks z osobaktora sie  nie podoba,Panowie jak to jest tak naprawde?

A może on wyczuwał to że tak myślisz i dlatego tak mówił. Swoją drogą "mały" penis i łysienie to straszny problem, nie ma co tylko założyć prześcieradło i do dołu tongue

467 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-09 01:33:29)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
Revenn napisał/a:
ZrezygnowanaSky napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Zresztą bywa tak że facet jest przeciętny a kobieta atrakcyjna, nie przeczę wink

Jednakże ten facet musi czymś nadrobić swoje braki w atrakcyjności i najczęściej to jest plik setek.

kasha151288 napisał/a:

Bo Mati.ita ma wielu kolegów Włochów, którzy są pewni siebie, uważają, że są tacy boscy, że dziewczyny ich uwielbiają i o nich opowiadał.

Wiekszosc Wlochow to tak naprawde tchorze,wiele robia na pokaz,bardzo czesto falszywi. Oczywiscie uwazaja sie za lepszych,atrakcyjniejszych od  polakow,ze polak nie  ma  przy nich szans..

kasha151288 napisał/a:

Mam takie koleżanki, które są w takich związkach, ale mam też takie które mimo że się nie podobał, to godziły się na związek (bi nie chciały być same).

Ale potem jak zrywali i wysłuchiwałam ich historie, to żałowały, że (cytuję 1 z nich)

"poszłam do łóżka z takim głupim brzydalem". 
No to po co z nim byłaś? Po co szłaś do łóżka? "Nie wiem". Kij ma 2 końce. A jeszcze zdarzało się, że ci faceci, którzy im się nie podobali, to wmawiali im, że są brzydkie, mogłyby np. powiększyć biust, schudnąć, nosić szpilki, miniówki itd. itp. a od siebie niczego nie wymagali.

Mężczyźni są wzrokowcami, zagadują do kobiety, która im się podoba, no i to jest ok, ale zauważyłam, że jak kobieta ma typ, który jej się podoba to "księżniczka przebiera".

Tez mi sie taki  facet  trafil ktory  sam nie byl idealem,sporo mu do Adonisa,wytykal mi niedoskonalosci,mowil niemile slowa wpedzajac mnie w coraz gorsze  kompleksy ..:(  Pozniej  zle sie czulam plakalam i unikalam kontaktu  z nim,zrazal mnie do siebie,a pozniej sie dziwil ze go ´Olewalam´ Pomimo jego wad Ja nigdy mu nie powiedzialam ze ma np chude nozki jak na  mezczyzne , albo ze ma  malego penisa,albo ze lysieje  nie ma zbytnio gestych wlosow.Nigdy mu nie wytknelam,bo nie chcialam mu  sprawic przykrosci..

A jakie on mial wymagania co do kobiet hohohoho


kasha151288 napisał/a:

Większość z nas z czasem będzie coraz mniej atrakcyjna z wyglądu: tycie, cellulit, zmarszczki, łysienie- normalny proces. Nie wymagałabym od męża, że ma być wiecznie nie wiadomo jakim Apollem, bo to jest normalne.

Często jest tak, że np. komus się podoba 1 typ urody, ale wiąże się na stałe z osobą o innym typie. Może masz rację, że nie warto trzymać się tylko tej powierzchowności, ale raczej nikt o związek mnie nie pyta, więc ciężko mi stwierdzić jakbym się zachowała.

czy wiazac sie z tym innym typem,pozniej nie bedziemy szukali,zdradzali ?

kasha151288 napisał/a:

Jak dajesz szansę jakiemuś wbrew sobie, to po prostu go oszukujesz. Żeby był związek, musi być chemia, musi się podobać. Nie wyobrażam sobie całować się z kimś, kto mi się nie podoba, a co dopiero sex. Ale jak się odrzuci, to powiedzą, że "przebiera, szuka księcia z bajki".

No wlasnie czy mezczyzna,kobieta sa w stanie,calowac sie,uprawiac seks z osobaktora sie  nie podoba,Panowie jak to jest tak naprawde?

A może on wyczuwał to że tak myślisz i dlatego tak mówił. Swoją drogą "mały" penis i łysienie to straszny problem, nie ma co tylko założyć prześcieradło i do dołu tongue

Nie byl to dla mnie problem,akceptowalam go takim jakim byl,nie wytykalam  mu ..  a on  ?

Podobal mi sie z tymi swoimi niedoskonaloscimi,chodz nigdy nie dawalam mu odczuc,ze mi sie podobal-olewalam go troche, zbywalam,ale bylam mila-a dlczego ?
bo widzialam czulam,ze niezbyt  powaznie mnie traktuje.. ,ale z czasem gdy  tak mi dowalal zrazal mnie tym do siebie,stal sie dla mnie brzydkim  czlowiekiem..Tak jak mi  sie fizycznie podobal,tak przestal..

468 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-05-09 02:07:04)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Nie wiem dlaczego tak wytykał tobie błędy, widocznie miał jakiś problem, pytanie czy były to kompleksy wynikające z nie akceptacji swojego ciała czy coś innego. Raczej nie spotyka się facetów którzy cały czas krytykują swoje kobiety, obojętnie jacy by nie byli, już zgodzę się z tym że zdarza się nam coś powiedzieć co uraża kobietę, np jak o coś pyta a my szczerze odpowiadamy. Może się mylę ale dla mnie problem typu zbyt małe piersi, celluit, złe włosy czy za duża waga itp nie gra prawie żadnej roli bo to są drobne wady które można albo skorygować albo z nimi normalnie żyć, mało tego, uważam że kobieta powinna być naturalna i nie upiększać się na siłę makijażem czy innymi pierdołami. Dlatego nie rozumiem bohaterki tego tematu że ma problem ze swoją karnacją która notabene nie jest słowiańska. Oczywiście, ludzie muszą się sobie podobać fizycznie chociaż troszkę ale trzeba też mieć realne wymagania i nie szukać nie wiadomo kogo.

Swoją drogą uważam że każda dusza jest idealna bo pochodzi od Boga, można ją co prawda zasyfić przez swoje życie, bo ciało jest tylko naczyniem, które nas ogranicza, które się rani, starzeje i gnije, więc trzeba wziąść to pod uwagę.

469 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-09 02:55:57)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Przede wszystkim kobiety powinny  sie stroic,malowac  itp jak chca, ,dla  siebie! zeby   sobie sie podobac, dobrze czuc, a nie bo ktos cos lubi ... Jesli lubi  sie malowac,stroic,to niech  to robi,a nie bo kobieta to POWINNA"...!

470

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Ravenn ja nie mam problemu ze swoją karnacją, ale te osoby, które próbowały mi wmówić, że mam, żeby mnie zdołować. Problemem jest to, że dawałam się im i że jestem słaba, dzięki czemu mogli podwyższać swoją samoocenę poniżając mnie, a to z powodu wyglądu, czy charakteru. Dzisiaj nie mam kontaktu raczej z takimi ludźmi, odcięłam się od złego środowiska. Poznaję nowych ludzi, uchodzę za pogodną (o dziwo!) i miłą dziewczynę. Nie mam problemów z rozmawianiem z nowymi osobami. Zajmuję swój czas, żeby nie rozmyślać.

Ubieram się tak, jak lubię się ubierać, nie tak bo coś tam jest modne. Mam swój styl, bo mi się podoba, bo czuję się w tym dobrze. Tak więc ZrezygnowanaSky ma rację- kobieta ma wyglądać pięknie dla siebie, dobrze się w tym czuć. Noszę takie rzeczy wzorzyste, styl orient, zawsze jakieś duże kolczyki, bransoletki, jak makijaż to delikatny na szczęście nikt mnie nie krytykuje w pracy, że mam paskudne stroje- wręcz przeciwnie, zaczepiają mnie, że ślicznie, oryginalnie, wszystko pasuje. I tak ma być. 

Jeżeli jest się w związku i ktoś delikatnie zwróci nam uwagę, że "przytyłaś", to nie widzę w tym niczego złego. To tylko wtedy pozwala zauważyć pewne mankamenty, daje powód, żeby się wziąć za siebie, coś zrobić. Pisałam wcześniej o tym chłopaku, z którym nie wyszło, bo nie chciałam związku: zdarzało się, że mówił mi, że "przytyłam, albo że ta sukienka nie pasuje", wtedy dawał motywację, pozwalał zauważyć, że faktycznie "czas coś z tym zrobić". Ja tak samo robiłam jak coś mi nie odpowiadało. Normalka- żadnych awantur. My też możemy powiedzieć delikatnie, żeby np. schudł czy coś. Wtedy to jest takie "staranie się o siebie nawzajem", żeby być dla tej drugiej osoby atrakcyjnym/atrakcyjną. Ale jeżeli ktoś ciągle tylko chamsko krytykuje, to jest nic innego jak tylko próba dowartościowania się, poniżania innych.

Daenerys7- chwilowo brak czasu na rysunki hmm

ZrezygnowanaSky- a w akcie zemsty na koniec powiedziałaś mu, że ma małego? Podobno każdy facet by to strasznie przeżywał... Bo jeżeli faktycznie miał, a był wobec Ciebie chamski, no to warto było go tym zdołować np. "nie dość, że niezbyt przystojny, to jeszcze osprzętowanie kiepskie"

471 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-09 20:18:09)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
kasha151288 napisał/a:

ZrezygnowanaSky- a w akcie zemsty na koniec

powiedziałaś mu, że ma małego? Podobno każdy facet by to strasznie przeżywał...

Bo jeżeli faktycznie miał, a był wobec Ciebie chamski, no to warto było go tym zdołować np. "nie dość, że niezbyt przystojny, to jeszcze osprzętowanie kiepskie"

Nie ,nie powiedzialam, raz jak przyszedl do mnie-dluzszy czas  niewidzielismy sie-poklocilismy sie,to taki zadowolony wylecial z tekstem "teraz to mam wiekszego  penisa big_smile  "   hmm nie wiem o  co mu chodzilo,po  co mi to oglaszal..  jaki cel w tym?


CO do  koloru wlosow,to w   Polsce,tak naprawde prawdziwych blondynek jest niewiele,wiekszosc to szatynki,a obcokrajowcy,mysla rowniez, ze jak polka to blondynka,a jak masz ciemniejsze wlosy  to zdziwnieni POLKA nie blond? ... hmm

472

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

I miała być taka jak on? Bo wtedy automatycznie nie była by lepsza. Czasem zemsta nie jest odpowiednią rzeczą jaka możemy zrobić.

Ale masz racje, panowie mają sporo kompleksów tak samo jak kobiety, w końcu też są ludźmi, a jeszcze one narastają jak się widzi fikcyjny świat wykreowany przez pop kulturę która przylazła z zachodu, lub czyta się niektóre fora i trolli.

473 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-09 21:07:19)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Moze powinam mu powiedziec..Sprowadzic takiego  chlopczyka,dziewczynke na ziemie..

  Ja prawie nigdy  nic nie mowie,obserwuje,do czego -jakiego chamstwa  ludzie potrafia sie posunac i wtedy odchodze koncze znajomosc z taka osoba,a pozniej ta osoba,zaskoczona,ze niby o co mi chodzi smile

474

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Czasem warto powiedzieć skoro tyle się przez niego nacierpiałaś. Jasne zemsta i "sceny" są w większości przypadków bez sensu, ale skoro tyle się przez niego nacierpiałaś, to można było mu dowalić, żeby też potem smutny rozmyślał. Ten tekst z penisem tylko potwierdził jego kompleks na tym punkcie... Może żeby było Ci przykro, że takiego "amanta" wkurzasz?  Współczuję, bo trafił Ci się totalny idiota. Dlaczego z nim byłaś?

475 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-10 01:22:58)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Przyczepil  sie,zabiegal ,dalam sie nabrac,ale czulam ze niezbyt powazy jest-mialam do niego dystans jak  spotykalam sie z  nim to  byl mlily,nawet potrafil chwalic,a jak olewlam ,zbywalam-bo widzialam ze niezbyt  powazny,to wtedy zaczal  byc zlosliwy uszczypliwy,mowil mi przykre  niemile rzeczy dokuczal smile Mowil ze brzydko wygladam,ze nie jestem  ladna,a jak zerwalam kontakt kompletnie, to wydzwanial przepraszal ,zaczal chwalic,byc przemily..:/

476

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
ZrezygnowanaSky napisał/a:

Przyczepil  sie,zabiegal ,dalam sie nabrac,ale czulam ze niezbyt powazy jest-mialam do niego dystans jak  spotykalam sie z  nim to  byl mlily,nawet potrafil chwalic,a jak olewlam ,zbywalam-bo widzialam ze niezbyt  powazny,to wtedy zaczal  byc zlosliwy uszczypliwy,mowil mi przykre  niemile rzeczy dokuczal smile Mowil ze brzydko wygladam,ze nie jestem  ladna,a jak zerwalam kontakt kompletnie, to wydzwanial przepraszal ,zaczal chwalic,byc przemily..:/

Kompletnie niezrównoważony głupek. Dobrze zrobiłaś, że z nim zerwałaś, od takich najlepiej się trzymać z daleka. Teraz pewnie po innej dziewczynie jeździ (bo podejrzewam, że po Waszym zerwaniu niczego się nie nauczył).

477

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
ZrezygnowanaSky napisał/a:

Przyczepil  sie,zabiegal ,dalam sie nabrac,ale czulam ze niezbyt powazy jest-mialam do niego dystans jak  spotykalam sie z  nim to  byl mlily,nawet potrafil chwalic,a jak olewlam ,zbywalam-bo widzialam ze niezbyt  powazny,to wtedy zaczal  byc zlosliwy uszczypliwy,mowil mi przykre  niemile rzeczy dokuczal smile Mowil ze brzydko wygladam,ze nie jestem  ladna,a jak zerwalam kontakt kompletnie, to wydzwanial przepraszal ,zaczal chwalic,byc przemily..:/

No tak, tylko skoro tak uważałaś to po co to ciągłaś ? Dlaczego nie zerwałaś kontaktu odrazu. Potrafie go troche zrozumieć, skoro piszesz że też go traktowałaś niepoważnie to mogła w nim się rodzić gorycz.

478

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

ile jeszcze musi wody upłynąć, by ludzie zrozumieli że podobne przyciąga podobne, że swój na swego trafia? Tylko stąd biorą się nasze porażki (min uczuciowe) z ludźmi.

479

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
Laimerdisc napisał/a:

ile jeszcze musi wody upłynąć, by ludzie zrozumieli że podobne przyciąga podobne, że swój na swego trafia? Tylko stąd biorą się nasze porażki (min uczuciowe) z ludźmi.

Dokładnie, to się nazywa prawo przyciągania, można poczytać o tym w necie, tutaj na forum  tez pare razy się spotkałam z tym pojęciem i jestem skłonna w nie uwierzyć.

480 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-10 19:59:18)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
Revenn napisał/a:
ZrezygnowanaSky napisał/a:

Przyczepil  sie,zabiegal ,dalam sie nabrac,ale czulam ze niezbyt powazy jest-mialam do niego dystans jak  spotykalam sie z  nim to  byl mlily,nawet potrafil chwalic,a jak olewlam ,zbywalam-bo widzialam ze niezbyt  powazny,to wtedy zaczal  byc zlosliwy uszczypliwy,mowil mi przykre  niemile rzeczy dokuczal smile Mowil ze brzydko wygladam,ze nie jestem  ladna,a jak zerwalam kontakt kompletnie, to wydzwanial przepraszal ,zaczal chwalic,byc przemily..:/

No tak, tylko skoro tak uważałaś to po co to ciągłaś ? Dlaczego nie zerwałaś kontaktu odrazu. Potrafie go troche zrozumieć, skoro piszesz że też go traktowałaś niepoważnie to mogła w nim się rodzić gorycz.

Konczylam,ale probowal  mnie ponownie  przekonac do"swojej dobroci"..

REVENN  Ja mu nie dokuczalam.. To  Ty rowniez bys w ten sposob postapil ?"skoro tak go  rozumiesz"? bo  kobieta nie chciala  chodzic,robic  tak jak on chcial,wtedy kiedy on
chcial.. ?

"ile jeszcze musi wody upłynąć, by ludzie zrozumieli że podobne przyciąga podobne, że swój na swego trafia? Tylko stąd biorą się nasze porażki (min uczuciowe) z ludźmi."

CZYLI ZAKOMPLEKSIONY czlowiek przyciaga ZAKOMPLEKSIONEGO ?

481

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Zacytuję może w skrócie ze strony zdrowa-dusza.com "Prawo to, mówi, że przyciągasz do swojego życia to, na czym najczęściej skupiasz swoje myśli. Nie ma znaczenia, czy są to rzeczy dla Ciebie dobre, czy złe. Podobne przyciąga podobne. Twoje myśli są jak magnetyczna energia wibrująca na pewnej częstotliwości przyciągająca do Twojego życia wszystko, co jest do niej podobne."
Nie twierdzę, że to jakas nagła, objawiona prawda, ale coś w tym wszystkim jest.

482 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-10 21:26:50)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Powiem szczere,ze nie do konca tak to dziala,ogolnie przyciagam ludzi ktorzy chca mnie wykorzystac,zakompleksionych -fakt rowniez jestem zakompleksiona,czesto chamow,a nie jestem  chamska bezczelna osoba,nie wykorzystuje ludzi do swoich celow-utrzymuje kontakt tylko dla korzysci..-jak cos potrzebuje to sie odzywma,a jak nie to"olewam".A  spotykam, poznaje prawie tylko takich..

483

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Bo to nie jest takie proste, że cham przyciąga chama, tylko słaba osoba słabą lub osoba która ma niedostatki szuka kogoś kto je wypełni. Dlatego ktoś z mentalnością ofiary przyciągnie tylko tych którzy jej potwierdzą że jest ofiarą. Ty taka jesteś. Jak nie kochasz siebie to spotkasz tylko ludzi którzy nie będą ciebie kochać smile

484

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

A jak nikogo nie przyciągam to co?  Co z tym prawem?

485

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Jesteś całkiem samotna? Jeśli nikogo to jesteś nieinteresująca. Brak cech atrakcyjnych, które umożliwiają tworzenie więzi społecznych. Żeby być lubianym trzeba umieć zainteresować, trzeba mieć co dawać ludziom i wiedzieć komu. Pewność siebie, inteligencja, wygląd i empatia tym sterują.

486

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
Laimerdisc napisał/a:

Jesteś całkiem samotna? Jeśli nikogo to jesteś nieinteresująca. Brak cech atrakcyjnych, które umożliwiają tworzenie więzi społecznych. Żeby być lubianym trzeba umieć zainteresować, trzeba mieć co dawać ludziom i wiedzieć komu. Pewność siebie, inteligencja, wygląd i empatia tym sterują.

Tylko jak wcześniej pisałam, lubię poznawać nowych ludzi, wychodzę na takiego "wesołka", nie mam problemu z rozmawianiem. Poznaję ludzi o podobnych zainteresowaniach i świetnie się z nimi dogaduję. Pustka jest w kwestii "uczucia". Myślę, że tak jest, że dla naszych panów jestem nieinteresująca na dłuższą metę... Dlaczego? Nie piję i nie lubię alkoholu, nie chodzę na imprezy (bo nie lubię), nie palę papierochów- no nudziara totalna. Zwłaszcza ten alkohol jest problemem- nieraz mi z tego powodu dogadywano, jaka to jestem nienormalna, że nie lubię alkoholu. Nawet zapach (choć dla mnie to jest smród) alkoholu mi przeszkadza. Mnie samej raczej też nie przyciągają pijący i imprezowicze. Tak więc to muszę przyznac jest też problemem.

487

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
kasha151288 napisał/a:
Laimerdisc napisał/a:

Jesteś całkiem samotna? Jeśli nikogo to jesteś nieinteresująca. Brak cech atrakcyjnych, które umożliwiają tworzenie więzi społecznych. Żeby być lubianym trzeba umieć zainteresować, trzeba mieć co dawać ludziom i wiedzieć komu. Pewność siebie, inteligencja, wygląd i empatia tym sterują.

Tylko jak wcześniej pisałam, lubię poznawać nowych ludzi, wychodzę na takiego "wesołka", nie mam problemu z rozmawianiem. Poznaję ludzi o podobnych zainteresowaniach i świetnie się z nimi dogaduję. Pustka jest w kwestii "uczucia". Myślę, że tak jest, że dla naszych panów jestem nieinteresująca na dłuższą metę... Dlaczego? Nie piję i nie lubię alkoholu, nie chodzę na imprezy (bo nie lubię), nie palę papierochów- no nudziara totalna. Zwłaszcza ten alkohol jest problemem- nieraz mi z tego powodu dogadywano, jaka to jestem nienormalna, że nie lubię alkoholu. Nawet zapach (choć dla mnie to jest smród) alkoholu mi przeszkadza. Mnie samej raczej też nie przyciągają pijący i imprezowicze. Tak więc to muszę przyznac jest też problemem.

Cześć, jak tam zmieniło się coś w twoim statusie singielki?

To co piszesz o alkoholu to straszne, ale niestety prawdziwie, wiem to po własnym doświadczeniu, ludzie nie umieją tolerować innych od siebie, miałem dokładnie to samo, ja też nie lubię pić, a wódki nienawidzę, to koledzy stwierdzili, że jestem nienormalny, a to, że nie chce pić na umór to już w ogóle mnie zjechali od pedałów i ciot, bo ja to oni powiedzieli, oni muszą się "na....ć", bo tak robią "prawdziwi mężczyźni", ty jesteś kobietą to Ci to ujdzie łatwiej, ale nie pijący mężczyźni maja przerąbane, zwłaszcza w męskim gronie. Ja osobiście mam podejście nic na siłę i nikogo do niczego nie zmuszam.

Co do nie imprezowania to nie każdy musi lubić to samo, ja także nie lubię imprezować i to też jest powód do stygmatyzacji, bo przecież wszyscy to lubią, a Ci co nie lubią to ich zdaniem wyalienowane Nerdy. Jak to już napisałem w innym temacie jedna dziewczyna skreśliła mnie tylko z tego powodu, że nie jestem imprezowy, a więc nudny, mimo, że wszystko inne jej odpowiadało smutne i prawdziwe, jak obecnie ludzie są puści, często zapominają, że imprezy to tylko 1% z czasu życia i są większe problemy, niż brak imprezowania.

488

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Jestem kolejnym, który jest ofiarą abstynencji alkoholowej. Ja także nie lubię alkoholu i zdarzało się, że mi to wytykano, podobnie z imprezami. Czy to takie dziwne, że ktoś po prostu czegoś nie lubi?! Ciężej jest żyć w świecie, gdzie takie sprawy to norma, od której się odstaje.

489

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Cześć, u mnie bez zmian smile

Z jednej strony ciesze się, że jest więcej takich osób, które nie lubią alkoholu i imprez, z drugiej przykre jest to, ze "jesteśmy tacy outsiderzy". Tutaj wszyscy muszą pić, jak ktoś nie pije, to jest gorszy/gorsza, nudziarz. Naprawdę są inne metody na spędzenie wolnego czasu, niż zapijanie się i wariowanie na parkiecie. Jedni lubią sport, drudzy nie, tak samo z imprezami, ale jakoś wszystkich to dziwi, że ktoś może tego nie lubić. A alkohol? Jak ktoś nie pije, to głupie odzywki, wmuszanie, "wyp***dalaj  do muzułmanów" (swoją drogą to jest jedyna grupa, która wręcz docenia to, że ktoś nie lubi alkoholu). Jaksa jakies wyjazdy na kilka dni, to można dostać szału od tego wysłuchiwania: "wypij to piwo", "nie napijesz się z nami?", "czemu nie pijesz alkoholu?" Ile razy można to samo powtarzać? Jak ktoś nie lubi krewetek, a ja je lubię to mam gadać do tej osoby "czemu nie lubisz krewetek?", "dobre są", "musisz spróbować", "żałuj", "jak można nie lubić krewetek?" chyba każdego by to wkurzało.
Nie wiem jak inni, ja doceniam jesli ktoś nie stara się być "cool"na siłę, ma swoje zdanie, bo w końcu dlaczego wszyscy muszą być tacy sami?
AloneWolf90- nie jesteś ciotą, właśnie o Twoim męstwie świadczy to, że masz swoje zdanie, nie podporządkowujesz się innym, bo tak im się podoba, bo wszyscy tak robią. Prawdziwy mężczyzna ma swoje zdanie

Najgorzej jest na weselach...

Freloo92- może to jest głupi powód, ale ja sama szukam takiej osoby, która nie pije, nie lubi imprez. Jeśli ta dziewczyna uwielbiała imprezy, a Ty nie, to na dłuższą metę byście się męczyli, bo ona chciałaby Ciebie wyciągać do klubów, a Ty wolałbyś zostać w domu, czy porobić inne rzeczy. Wiem, że to jest głupi powód, ale na dłuzszy okres takie niedopasowanie charakterów męczy.

490

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
kasha151288 napisał/a:

Cześć, u mnie bez zmian smile

Z jednej strony ciesze się, że jest więcej takich osób, które nie lubią alkoholu i imprez, z drugiej przykre jest to, ze "jesteśmy tacy outsiderzy". Tutaj wszyscy muszą pić, jak ktoś nie pije, to jest gorszy/gorsza, nudziarz. Naprawdę są inne metody na spędzenie wolnego czasu, niż zapijanie się i wariowanie na parkiecie. Jedni lubią sport, drudzy nie, tak samo z imprezami, ale jakoś wszystkich to dziwi, że ktoś może tego nie lubić. A alkohol? Jak ktoś nie pije, to głupie odzywki, wmuszanie, "wyp***dalaj  do muzułmanów" (swoją drogą to jest jedyna grupa, która wręcz docenia to, że ktoś nie lubi alkoholu). Jaksa jakies wyjazdy na kilka dni, to można dostać szału od tego wysłuchiwania: "wypij to piwo", "nie napijesz się z nami?", "czemu nie pijesz alkoholu?" Ile razy można to samo powtarzać? Jak ktoś nie lubi krewetek, a ja je lubię to mam gadać do tej osoby "czemu nie lubisz krewetek?", "dobre są", "musisz spróbować", "żałuj", "jak można nie lubić krewetek?" chyba każdego by to wkurzało.
Nie wiem jak inni, ja doceniam jesli ktoś nie stara się być "cool"na siłę, ma swoje zdanie, bo w końcu dlaczego wszyscy muszą być tacy sami?

Widzisz obracasz sie w zlym towarzystwie jak chodze na imprezy i nikt nie kaze mi pic chociaz nie pije wink

491

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

No widocznie mam pecha z tym otoczeniem...

Dzisiaj w pracy słyszałam, że "prześliczna dziewczyna, taka oryginalna uroda", oczywiście od pań, potem od obcokrajowców, że " bardzo piękna kobieta o pięknych marokańskich rysach twarzy i pięknych oczach"... Ale co z tego... Żyje się dalej i mówi się trudno. Jak zostanę sama, to będę podróżować. Właśnie spotkałam taką dziewczynę na kursach tańca, która jest sama, podróżuje sama, korzysta... Właśnie wróciła z Iranu- super wyjazd!! Po jej zdjęciach widać było, że tam jest naprawdę pięknie...

492 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-05-12 22:15:14)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Kasiu, na zaczepki dot. alkoholu zawsze możesz odpowiadać, że jesteś na lekach i nie możech ich łączyć z procentami (np antybiotyk). Jeżli zależy Ci na świętym spokoju, to jest to dobra metoda. tongue

kaska151288 napisał/a:

Jak zostanę sama, to będę podróżować. Właśnie spotkałam taką dziewczynę na kursach tańca, która jest sama, podróżuje sama, korzysta... Właśnie wróciła z Iranu- super wyjazd!!

Też tak sobie zawsze mówiłam, aż pojechałam razem z moją ciocią do jej przyjaciółki (w ramach odwiedzin, a przy okacji zwiedzanie miasta, w którym "pani przyjaciółka" mieszka wink). Po tym miałam pewien czas, gdy stwierdziłam, że trzeba już zacząć działać w kierunku związkowym, bo nie chcę tak żyć... (teraz spasowałam, haha tongue) Kobieta niezwykle inteligentna, z urody przeciętna, ale mogłaby się podobać. Teoretycznie prowadzi bardzo ciekawe życie: jest profesorem na uczelni, zna wiele języków, podróżuje, tańczy tango, czyta książki... A podejrzewam, że to tylko wstęp do jej licznych zainteresowań. Bardzo miła osoba, ale czy jest szczęśliwa? Niestety, ale wątpię. Może to jest też kwestia tego, czego potrzebuje konkretny człowiek, ale wtedy uświadomiłam sobie, że takie życie mimo wszystko nie jest dla mnie. Że za bardzo ciągnie mnie do posiadania ogniska domowego, śmiechu dzieci w pokoju obok i mężczyzny, który będzie moim partnerem. Podejrzewam, że wśród ludzi rzeczywiście (ona) nie czuje samotności, ale gdy wraca do domu odczuwa pustkę. Inna sprawa, że zauważyłam u niej bardzo dobrze maskowaną i zdecydowanie nieuzasadnioną niską samoocenę.

493

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Daenerys7 niestety taka natura kobiet- jak wokół nas żadnego zainteresowania ze strony płci przeciwnej to dostajemy niskiej samooceny, przekonania "chyba jestem brzydka, coś ze mną nie tak, gorsza od innych". Może dlatego tyle dziewczyn "na gwałt" szuka partnera, żeby się dowartościować, tyle że wtedy wystarczy byle kto. Wczoraj słyszałam od obcokrajowca, że "tak piękna kobieta jak ja na pewno znajdzie sobie męża, z tym nie będzie problemu". Miło słyszeć takie rzeczy, ale samotność trwa nadal. Twoja znajoma ma tyle obowiązków, zainteresowań, ponieważ jest samotna, chce zająć sobie czas, być wśród ludzi, żeby nie siedzieć sama i nie rozmyślać. Robię dokładnie tak samo: praca, a po pracy, a to na zajęcia z tańca, albo chodzę do tego meczetu (nie chcę przejść na islam, po prostu lubię tam przebywać, jest fajna atmosfera, poznaję nowych ludzi), maluję tatuaże henną, rysuję, zajmuje się zwierzakami (królik, akwarystyka). To wszystko to są tzw. "czasoumilacze", żeby nie siedzieć i nie płakać. Na pewno Twoja znajoma nieraz rozmyśla, że chciałaby w końcu z kimś wyjechać, spędzać czas, dzielić się swoimi zainteresowaniami, pasjami. Mało kto tego nie potrzebuje.

494

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Próbuję sobie wyobrazić Twój wygląd, orientalna uroda, podkreślona jeszcze odpowiednim strojem, kurcze, zawsze bardzo podobały mi się dziewczyny w takich klimatach, inne, niż  te pospolite blade blondynki (nie obrażając nikogo ) i być może ich komentarze były spowodowane po prostu zazdrością ! Myślę też sobie, że być może mężczyźni czują przed Tobą respekt, być może jesteś (sprawiasz wrażenie niedostępnej i bardzo pewnej siebie ?). Wiesz co bym zrobiła ? Zapytałabym bliskich znajomych (mężczyzn )o to jak Cię postrzegają , jak Cię widzą. Szczerze i bez cenzury. Możesz naprawdę zdziwić się i dowiedzieć czegoś zaskakującego na swój temat.

495

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
Kaja74 napisał/a:

Wiesz co bym zrobiła ? Zapytałabym bliskich znajomych (mężczyzn )o to jak Cię postrzegają , jak Cię widzą. Szczerze i bez cenzury. Możesz naprawdę zdziwić się i dowiedzieć czegoś zaskakującego na swój temat.

Prędzej powinna zapytać o to, jak postrzegali ją na początku, jakie sprawia pierwsze wrażenie. Teraz na pewno odbierają ją inaczej, bo już się znają. smile

496

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
Kaja74 napisał/a:

Próbuję sobie wyobrazić Twój wygląd, orientalna uroda, podkreślona jeszcze odpowiednim strojem, kurcze, zawsze bardzo podobały mi się dziewczyny w takich klimatach, inne, niż  te pospolite blade blondynki (nie obrażając nikogo ) i być może ich komentarze były spowodowane po prostu zazdrością ! Myślę też sobie, że być może mężczyźni czują przed Tobą respekt, być może jesteś (sprawiasz wrażenie niedostępnej i bardzo pewnej siebie ?). Wiesz co bym zrobiła ? Zapytałabym bliskich znajomych (mężczyzn )o to jak Cię postrzegają , jak Cię widzą. Szczerze i bez cenzury. Możesz naprawdę zdziwić się i dowiedzieć czegoś zaskakującego na swój temat.

Nie musisz sobie nic wyobrażać, bo w tym temacie kasha wrzuciła swoje zdjęcie, moja opinia jako mężczyzny jest ładna, nawet bym powiedział, żęe śliczna, jeśli mam opisać jej charakter po wyglądzie to wygląda na miłą, trochę wystraszoną kobietę, jako, że nie widziałem jej na żywo to nic więcej "ze zdjęcia nie odczytam".

Odnośnie tego, że mężczyźni wolą blondynki to bzdura, najczęściej kolor włosów i oczu nie ma znaczenia, patrzymy czy dziewczyna jest ładna (to 1 krok), a potem czy oprócz wyglądu ma odpowiadający nam charakter. Dzisiaj w pracy u mnie w pracy poznałem nową koleżankę i jest śliczna i bardzo fajna i nie jest blondynką, ale brunetką o brązowych oczach (tak jak Kasha) i czuć, że budzi męskie zainteresowanie (także i moje smile).

497

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
AloneWolf90 napisał/a:

Dzisiaj w pracy u mnie w pracy poznałem nową koleżankę i jest śliczna i bardzo fajna i nie jest blondynką, ale brunetką o brązowych oczach (tak jak Kasha) i czuć, że budzi męskie zainteresowanie (także i moje ).

Bierz się za nią. wink

498

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
daenerys7 napisał/a:
AloneWolf90 napisał/a:

Dzisiaj w pracy u mnie w pracy poznałem nową koleżankę i jest śliczna i bardzo fajna i nie jest blondynką, ale brunetką o brązowych oczach (tak jak Kasha) i czuć, że budzi męskie zainteresowanie (także i moje ).

Bierz się za nią. wink

Za kashę czy nową koleżankę? Bo jeżeli chodzi o nową koleżankę to już się wokół niej zakręciłem, zobaczymy jak pójdzie dalej.

499

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
AloneWolf90 napisał/a:
daenerys7 napisał/a:
AloneWolf90 napisał/a:

Dzisiaj w pracy u mnie w pracy poznałem nową koleżankę i jest śliczna i bardzo fajna i nie jest blondynką, ale brunetką o brązowych oczach (tak jak Kasha) i czuć, że budzi męskie zainteresowanie (także i moje ).

Bierz się za nią. wink

Za kashę czy nową koleżankę? Bo jeżeli chodzi o nową koleżankę to już się wokół niej zakręciłem, zobaczymy jak pójdzie dalej.

Miałam raczej na myśli nową koleżankę. smile Powodzenia w takim razie.

500 Ostatnio edytowany przez kasha151288 (2015-05-14 08:50:29)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
daenerys7 napisał/a:
AloneWolf90 napisał/a:
daenerys7 napisał/a:

Bierz się za nią. wink

Za kashę czy nową koleżankę? Bo jeżeli chodzi o nową koleżankę to już się wokół niej zakręciłem, zobaczymy jak pójdzie dalej.

Miałam raczej na myśli nową koleżankę. smile Powodzenia w takim razie.

No i właśnie o to chodzi! Jak się dziewczyna podoba, to warto czasem do niej zagadać. AloneWolf powodzenia wink

Co do pytania kolegów, to byłby to dobry pomysł, gdyby nie to, że właściwie kolegów wśród Polaków nie mam *jak są to obcokrajowcy). Nie miałam tez nigdy takiej sytuacji, że jak przyszłam do pracy, czy gdzieś tam, to wzbudzałam zainteresowanie. Utrzymuję kontakt z kobietami. Dlaczego tak jest? Nie wiem. Po prostu jak spotykałam facetów, a to w pracy, czy gdzieś, to było to tylko do pracy, nigdy koleżeństwo. Studia podobnie. Nie odpycham nikogo, staram się być miła.

501

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Witam . Przeczytałam cały wątek i czułam się tak jakbym czytała o sobie .
Dziewczyna 25 lat , sama całe życie (od 3 lat ) zakochana w koledze . Oczywiście nie mam szans na to zebyśmy byli razem . Choć z mojej strony to uczucie jest bardzo silne.

502

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Ja wczoraj usłyszałam od mamy pocieszającą historię. Spotkała koleżankę,którą nie widziała parę lat. I pytała się co u niej, u jej synów. Łukasz od dawna miał żonę, dziecko, natomiast Robert mimo iż ma już 38 lat był samotny (praktycznie całe życie, bynajmniej ja nie kojarzę, żeby miał jakąs dziewczynę, a prawie całę życie ta rodzina mieszkała w mojej wiosce, jakieś 3 lata temu wyprowadzili się do domu odziedziczonym po zmarłej babci, dlatego trochę ich znam, a nasze mamy chodziły razem do klasy). Okazało się, że Robert rok temu poznał przypadkiem, na stacji benzynowej dziewczynę(ona tam pracowała) i jakoś ta od początku załapali kontakt ni i dzisiaj są razem, mieszkają wspólnie, niedługo ślub. Dodatkowo ona ma dziecko z poprzedniego związku, ale na szczęście Robert i mały świetnie się dogadują. Jak mówiła jego matka, czysty przypadek, on raczej też nie widział szansy na dzielenie z kimś życia, często smutny zaglądał na brata Jednak los się do niego uśmiechnął smile

503

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Jakbym czytała o sobie... w moim przypadku niska samoocena to wynik zgubienia zbędnych kilogramów. Przez całe życie ważyłam więcej. Czasem wydaje mi się, że byłam wtedy szczęśliwsza. Po zrzuceniu zbędnego balastu, nadal widzę siebie tak jakby nic się nie zmieniło. Do osiągnięcia celu jeszcze troszkę brakuje. Ludzie zachwycają się tym co osiągnęłam, ale ja cały czas w myślach mam obraz tego co mi przeszkadza. Czuję się samotna, zostawiona z tym wszystkim sama. Nieśmiałość niestety też mi nie pomaga. Nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu z ludźmi, wręcz przeciwnie, zauważyłam że ludzi coś do mnie ciągnie. Rodzina zaczyna mnie męczyć pytaniami kiedy sobie kogoś znajdę. Ba, nawet próbowali mnie z kimś zeswatać. To tylko dobija mnie jeszcze bardziej.
W pracy jestem wesoła, serdeczną osobą. Ktoś przykuł moją uwagę, zaczepia, w ostatnim czasie coraz częściej. Problem jest taki, że raczej jest to typ zaczepiający każdą młodą i wolną dziewczynę. Chciałabym mu zaufać, ale cały czas zastanawiam się czy jest mną zainteresowany (chwilowo) czy tylko się naśmiewa razem z chłopakami.
Pozdrawiam serdecznie

504

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Dziękuję Goldenna za pocieszającą historię. Fajnie, że kogoś znalazł, jest szczęśliwy, aczkolwiek sama nie chciałabym znaleźć kogoś w wieku 38 lat. Co innego facet, który jest długo samotny, ale jak kobieta, to już gorzej.Jakoś nie mam już pomysłów, żeby nie być samotną.

maalinkaa10 na Twoim miejscu bym uważała na tego faceta i traktowała go z dystansem. Mówisz, że on do każdej samotnej tak podchodzi i jest typem kobieciarza. Takich unikać jak najdalej, bo robią tylko kłopoty.

Pozdrawiam serdecznie:)

505

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
kasha151288 napisał/a:

Dziękuję Goldenna za pocieszającą historię. Fajnie, że kogoś znalazł, jest szczęśliwy, aczkolwiek sama nie chciałabym znaleźć kogoś w wieku 38 lat. Co innego facet, który jest długo samotny, ale jak kobieta, to już gorzej.Jakoś nie mam już pomysłów, żeby nie być samotną.

maalinkaa10 na Twoim miejscu bym uważała na tego faceta i traktowała go z dystansem. Mówisz, że on do każdej samotnej tak podchodzi i jest typem kobieciarza. Takich unikać jak najdalej, bo robią tylko kłopoty.

Pozdrawiam serdecznie:)

Wiadomo, że faceci są w trochę lepszej sytuacji. Ale może jeszcze coś na "pocieszenie" (powiedzmy), moja ciotka wyszła za mąż po 40 dopiero, nawet urodziła córkę, wydaje się być szczęśliwa ze swoim Jankiem, a i ja mam wspaniałą kuzynkę. Ostatnio ja już nawet nie marzę, że kogoś będę miała. Przestałam w to niestety całkowicie wierzyć. Zatem wysyłam tylko niekorzystną energię, więc póki moje myślenie się nie zmieni, to i raczej moja sytuacja się nie zmieni. Ehhh.

a jak tam NOC MUZEÓW się udała? Ja troszkę rozczarowana tegoroczną edycją w moim mieście, ostatnimi laty bywało lepiej.

506 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-05-18 22:23:40)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
Kaja74 napisał/a:

inne, niż  te pospolite blade blondynki (nie obrażając nikogo )

ale czemu obrażasz blondynki?
Nie znasz typów urody, brunetka tez może być blada, a wśród blondynek są typy zimne, niektorzy złośliwie mówia wypłowiałe i ciepłe, nasycone, złote. Jak napisałas "pospolite" to mi sie przypomniała zawistna kolezanka z liceum - szara ciemna szatynka, bardzo zazdrosna, jak widziała blondynke naturalną to mówiła "pospolita" a to ona jest pospolita, dzisiaj farbuje włosy na czarno ( bo rozjasnianie niszczyłoby jej włosy) i nosi zielone szkła zeby zakamuflować własnie swoją myszowatosc pospolitą.  A na FB wklejała sobie swoje foto w photoshopie w blond włosach.
Wiecie co, nie podoba mi sie to, co sie dzieje na tym wątku, dziewczyna nie ma nikogo  to wpada w jakąs obsesję, że  cos  z nia nie tak i potrzebuje dowartościowania, już to pisałam wczesniej, draxni mnie bardzo taka postawa, to jak rozpuszczone, rozhisteryzowane dziecko, ja z nikim nie jestem a nie zakładam wątku na forum i nie obrażam osób o innym typie urody, bo jestem singielką. Nie tędy droga.
Wiem, że to nie Katarzyna napisała, ale swoim jojczeniem żebrze i prowokuje innych aby obrażali osoby o innym typie urody, taka reakcja na "bycie bez faceta" jest bardzo egoistyczna i niedojrzała. O marokańskim typie urody mozna powiedziec, że to brudasy, i co miło Ci?
Kaśka, przestac pisac o tym jaka samotna jesteś i biedna, nie uważasz, że to to bez sensu?
To, że ktos ma niska samoocenę lub udaje że ma nie znaczy, że może obrażac tych, którzy sa atrakcyjni.
Moze przyczyna nie tkwi w twoim wyglądzie Katarzyno tylko w podejściu, a może w ogóle nie w Tobie przyczyna?  Może w Polsce nie ma fajnych facetów, po prostu.

507

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
elya napisał/a:
Kaja74 napisał/a:

inne, niż  te pospolite blade blondynki (nie obrażając nikogo )

ale czemu obrażasz blondynki?
Nie znasz typów urody, brunetka tez może być blada, a wśród blondynek są typy zimne, niektorzy złośliwie mówia wypłowiałe i ciepłe, nasycone, złote. Jak napisałas "pospolite" to mi sie przypomniała zawistna kolezanka z liceum - szara ciemna szatynka, bardzo zazdrosna, jak widziała blondynke naturalną to mówiła "pospolita" a to ona jest pospolita, dzisiaj farbuje włosy na czarno i nosi zielone szkła zeby zakamuflować własnie swoją myszowatosc pospolitą.
Wiecie co, nie podoba mi sie to, co sie dzieje na tym wątku, dziewczyna nie ma nikogo  to wpada w jakąs obsesję, że  cos  z nia nie tak i potrzebuje dowartościowania, już to pisałam wczesniej, draxni mnie bardzo taka postawa, to jak rozpuszczone, rozhisteryzowane dziecko, ja z nikim nie jestem a nie zakładam wątku na forum i nie obrażam osób o innym typie urody, bo jestem singielką. Nie tędy droga.
Wiem, że to nie Katarzyna napisała, ale swoim jojczeniem żebrze i prowokuje innych aby obrażali osoby o innym typie urody, taka reakcja na "bycie bez faceta" jest bardzo egoistyczna i niedojrzała. O marokańskim typie urody mozna powiedziec, że to brudasy, i co miło Ci?
Kaśka, przestac pisac o tym jaka samotna jesteś i biedna, nie uważasz, że to to bez sensu?

Nie pamiętam, żeby Kasha obrażała brunetki, o co Ci chodzi? Co Cię obchodzą głosy kobiet, czyż nie interesują Cię mężczyźni? Panie niestety lubią dowartościowywać się kosztem koleżanek, czego Kasha sama doświadczyła, co do blondynek masz rację, nie są pospolite, to brunetki są pospolite, ale czy to ma jakieś znaczenie? Dla mnie jako mężczyzny kolor oczu i włosów nie świadczy o urodzie lub jej braku, tak samo ruda, brunetka, blondynka mogą być ładne, bo piękno to proporcje, nie wzrost, czy barwnik oczu lub włosów, drogie Panie by zakończyć wasze dyskusje powiem, że niektórzy używają słów "pospolite niebieskie oczy", co także nie jest prawdą, u nas jako białych ludzi mało zmieszanych z innymi rasami dominują, ale na całym świecie dominują brązowe.

"Marokański wygląd" Kashy to tylko efekt stroju, to tak jakbyś ubrała kimono i powiedziała, że jesteś Japonką. big_smile

Może Kasia narzeka na forum, by któryś z kolegów z forum się z nią umówił?

508

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
AloneWolf90 napisał/a:
Kaja74 napisał/a:

inne, niż  te pospolite blade blondynki (nie obrażając nikogo )

Nie pamiętam, żeby Kasha obrażała brunetki, o co Ci chodzi? Co Cię obchodzą głosy kobiet, czyż nie interesują Cię mężczyźni?

Słyszałes o czymś takim jak asertywność? Głosy kobiet obchodza mnie o tyle, że obchodzi mnie jesli ktos mnie obraża, a wtedy musi sie liczyć z moja reakcją, jesli nie spojrzałes to Kaja74 napisała, nie Katarzyna.
Nadal uważam, że pisanie na forum nic nie zmieni.

509

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Śledziłam temat po cichu, dotychczas, ale że są igrzyska pospolitości to się włączę z 5 groszami.

Nie wiem dlaczego jest próba wartościowania typów urody. Jest ich dużo i każda ma swoich amatorów i amatorki. To tak jak pierniczenie, że w tym i tym kraju są ładne czy brzydkie kobiety. Wszędzie są "brzydkie" i "ładne", w każdej grupie, nawet wśród modelek Victoria's Secret jak się jakaś komuś nie podoba. Gdy się człowiek wartościuje w stosunku do kogoś i porównuje, to się żadnej porządnej pewności siebie nie zbuduje, bo jest się uzależnionym od innych.

Prywatnie nie lubię ani blondynek, ani "marokańskiej urody", ale widziałam nie jedną blondynkę i nie jedną "marokankę", których uroda mnie zachwycała.

Nie można być wszystkimi naraz. Blondynce łatwiej jest być niewinną czy eteryczną w odbiorze pewnie. Brunetce prościej może przyjść egzotyczność czy wyrazistość. Ruda pewnie niewiele musi zrobić by być ognista albo charakterystyczna. A niebieskowłosa z kolei prawie na wstępie ma oryginalność i rebelianckość wpisane w wygląd.

Jest tyle odcieni kobiecości, tyle jej wyrazów, tyle kształtów. Jest tyle rzeczy, które mogą być w kobietach kuszące i ekscytujące. Myślę, że to jest własnie "to coś". Delikatność skóry, to jak włosy opadają na ramię, zadziorny uśmiech albo melancholijne oczy. U tej to działa, u tamtej nie, bo się nie składa na intrygujący całokształt.

Proponuję autorce tematu, nie zajmować tak swoją urodą pod kątem porównań. Mnie pytano wielokrotnie, czy nie jestem w stroju na haloween, ale taka już moja wampirza uroda big_smile Ty masz swój orientalny styl i się go trzymaj. Z doświadczenia radzę krytykantów trzymać z daleka, bo potrafią człowieka oszaleć, a racji mają mało, jeśli w ogóle.
Masz dziwne otoczenie, tu bym się dopatrywała problemu. Portale randkowe wymagają wyczucia w robieniu przesiewu. Jeśli przez internet, to bardziej fora ja bym doradzała. Ale nie dla kobiet, jeśli kobiety nie szukasz smile  Niemniej nie jest to "łatwa" i często darmowa opcja dla ewentualnych poszukiwaczy wagin (stąd ich tam tyle) i jest jakiś punkt zaczepienia ciekawej dyskusji.
Poza tym co jest za problem z obcokrajowcami, bo nie do końca zrozumiałam?

Bym pomogła jak wzbudzać zainteresowanie, ale też nie wzbudzam. Znaczy mam zawsze jakiś quasi harem facetów dookoła, ale quasi, bo mi opowiadają do kogo obecnie wzdychają i bynajmniej nie jestem to ja. Także tego... ja bym doradziła wkręcić się jakoś w nowe środowisko i nauczyć z facetami też kolegować. Ale nie jestem pewna, czy to nie strzał w stopę jednak z tym kolegowaniem, ale może Ty nie umiesz z facetami jakoś tak na luzie rozmawiać? Stąd te koleżanki wyłącznie? Albo sprawiasz wrażenie niedostępnej/niezainteresowanej?

510 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-05-19 08:45:23)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Dla mnie jojcząca baba=zaburzona albo egoistka
Poza tym AloneWolf90 chyba ma rację, że autorka chce aby faceci z tego forum sie nią zainteresowali, zwyczajnie traktuje to forum matrymonialnie, np. pokazujac swoje foto, a wczesniej pisała, że jest sama podczas gdy sie z kims spotykała, więc nie rozumiem o co tutaj jej chodzi. O wyżalenie się, że kolezanki otrzymują propozycje a ona nie?

511

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Nie wiem, czy się da kogoś fajnego uwieść marudząc mu, że jest się nieatrakcyjnym. Komplementy można wymusić, ale poczuć się skuszonym? Na więcej niż jedną noc to trochę upierdliwe zapewniać kogoś o jego niezwykłej urodzie i innych przymiotach.

Chociaż to jest moje stanowisko, pewnie są tacy co ich takie coś kręci i podnieca, ale przez te 14 stron nikogo chyba nie znalazła, więc jeśli to jest powód myślę, że już czas stracić nadzieję. Poza tym to ciągle forum dla kobiet, są lepsze miejsca na oferty matrymonialne big_smile

512 Ostatnio edytowany przez kasha151288 (2015-05-19 09:31:53)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Jakbym szukała facetów na forum, to nie pisałabym tutaj, bo w końcu to forum dla kobiet. Zdjęcie wrzuciłam, bo mnie poproszono kilka razy. Jakbym wiedziała, że "wielkie halo" się zrobi z "koloru włosów i oczu", to w ogóle bym nie cytowała koleżanek. Głupi temat: które włosy lepsze, albo oczy. Ja już od dawna nie chcę na ten temat rozmawiać. Pragnę zauważyć, że takich wątków o podobnej tematyce jest więcej, no to chyba tych "szukających desperatek na forum" się nazbierało. Ciekawych rzeczy się tutaj dowiaduję... Może przy okazji, żeby było sprawiedliwie- naszukajcie się podobnych wątków i każdej autorce/autorowi napiszcie, że są "desperatami, jączącymi na forum, żeby ktoś na nich zwrócił uwagę". Sporo Wam to zajmie- powodzenia!
Co do brudasa- ja tam mogę być tym "brudasem", mnie to nie przeszkadza, byle być sobą. Już nie będę komentowała. Czasem lepiej przemilczeć.

Goldenna- Noc Muzeów bardzo udana, sporo gości przyszło, ale tutaj w Poznaniu zawsze tyle ciekawych atrakcji jednej nocy, że ludzie mają problem z wyborem.
A w jakim mieście byłaś na Nocy Muzeów?
Rozumiem Ciebie, bo to jest dołujące, ale tak jak pisałam w wątku Seymour i właściwie sama tak robię- najlepiej jest zajmować się swoimi sprawami, mieć jakieś hobby i dzięki swoim zainteresowaniom poznawać innych ludzi. Hobby, zainteresowania jednoczą, a jeżeli się spędza czas z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, to to dowartościowuje, sprawia, że nie myślisz o smutkach, chodzisz taka radośniejsza, poznajesz nowych znajomych. Warto smile
Pozdrawiam

513

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
kasha151288 napisał/a:

Może przy okazji, żeby było sprawiedliwie- naszukajcie się podobnych wątków i każdej autorce/autorowi napiszcie, że są "desperatami, jączącymi na forum, żeby ktoś na nich zwrócił uwagę". Sporo Wam to zajmie- powodzenia!

Własnie nie ma podobnych wątków, jak są jakieś dyskusje to dotyczą porad w związku lub odcięcia się od toksycznej relacji.  Nie mówie o wątkach gimnazjalistek, na które nikt nie odpisuje. Nikt nie biadoli przez 14 stron, że jest samotny. I cóż można poradzić takiej osobie? Ludzie Ci doradzali, rozmawiali, a Ty dalej ciągniesz temat, grochem o ścianę.

514

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
elya napisał/a:
kasha151288 napisał/a:

Może przy okazji, żeby było sprawiedliwie- naszukajcie się podobnych wątków i każdej autorce/autorowi napiszcie, że są "desperatami, jączącymi na forum, żeby ktoś na nich zwrócił uwagę". Sporo Wam to zajmie- powodzenia!

Własnie nie ma podobnych wątków, jak są jakieś dyskusje to dotyczą porad w związku lub odcięcia się od toksycznej relacji.  Nie mówie o wątkach gimnazjalistek, na które nikt nie odpisuje. Nikt nie biadoli przez 14 stron, że jest samotny. I cóż można poradzić takiej osobie? Ludzie Ci doradzali, rozmawiali, a Ty dalej ciągniesz temat, grochem o ścianę.

No to widocznie bardzo źle szukasz. A jak w np. 23-latkach widzisz gimnazjalistki, to już nie skomentuję. Ja nie ciągnę tego wątku sama, ludzie się też rozpisywali i tak szło od odpowiedzi, do odpowiedzi. Może ja sama sobie te 14 stron zrobiłam, tak specjalnie pisałam, żeby nagle tyle wyszło? Przez jakiś czas w ogóle nie korzystałam z tego forum, bo nie miałam na to czasu. Naprawdę Elya- zejdź ze mnie, bo robisz problemy gdzie ich nie ma, a jak Cię wątek denerwuje, to nie czytaj. Prosta sprawa. Przystopuj- nie jestem pierwszą osobą, która Ci to pisze. Lepiej wyjdź na spacer.

Wszystkim dziękuję za porady i serdecznie pozdrawiam.

A jak ktoś sobie wymyśla, że jestem jakąś desperatką szukającą facetów na forum, albo łapiącą na litość- szkoda mojego czasu na czytanie takich bzdur.

515

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

Wiesz, jako że jestem pod tej drugiej stronie barykady, to mogę trochę wiedzieć o tym, dlaczego przynajmniej niektórzy faceci cię nie podrywają. Ludzie są różni, ale każdy ma w głowie pewien wyznacznik tego, co mu się najbardziej podoba. Bardzo wielu, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że większość z tych osób nie wie o tym, że szuka kogoś na swoje podobieństwo, lub podobieństwo swojej matki. Głównie chodzi o podstawowe cechy takie jak kształt twarzy, oczy, fryzura, czy figura. Dlatego ludzie, którzy mają wyjątkowe rysy twarzy, rzadziej będą odczuwali zainteresowanie płci przeciwnej. Twoje są bardzo wyjątkowe, ale moim zdaniem nie powinnaś się łamać, bo dla mnie wyglądasz ślicznie, więc pewnie znajdzie się masa innych ludzi, którzy wykonają pierwszy krok i się zainteresują. Nie wiem co dokładnie zostało napisane w tym temacie, bo jest tego masa, ale mam nadzieję, że jakoś się przysłużę do podbudowania twojego samopoczucia.
Musisz po prostu mieć trochę szczęścia, a ono każdego kiedyś znajdzie. Możliwe, że już kogoś onieśmieliłaś, tylko jeszcze o tym nie wiesz, bo osoba ta nie wie jak zagadać.

516 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-05-19 15:51:23)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
kasha151288 napisał/a:

Przystopuj- nie jestem pierwszą osobą, która Ci to pisze. Lepiej wyjdź na spacer.

Wszystkim dziękuję za porady i serdecznie pozdrawiam.

A jak ktoś sobie wymyśla, że jestem jakąś desperatką szukającą facetów na forum, albo łapiącą na litość- szkoda mojego czasu na czytanie takich bzdur.

Jesteś jedyną osobą, która mi to pisze.
I powiem Ci jeszcze, że nawet po Twojej reakcji widac, że nie jestes ciekawa osobą, ani sympatyczną, raczej takim dzieciakiem z fochem. To, jak przyjmujesz krytyke wiele o Tobie mówi - reagujesz nawet złośliwością, nie rozmawia się miło z takimi osobami.

517 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-05-19 16:57:36)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
Czarnaczarna napisał/a:

Jest tyle odcieni kobiecości, tyle jej wyrazów, tyle kształtów. Jest tyle rzeczy, które mogą być w kobietach kuszące i ekscytujące. Myślę, że to jest własnie "to coś". Delikatność skóry, to jak włosy opadają na ramię, zadziorny uśmiech albo melancholijne oczy. U tej to działa, u tamtej nie, bo się nie składa na intrygujący całokształt.

Te słowa powinny sobie zapamiętać wszystkie panie, które próbują udowadniać wyższość jednego typu urody nad inne. Różnorodność jest świetna, dla każdego coś dobrego. wink

elya napisał/a:

Poza tym AloneWolf90 chyba ma rację, że autorka chce aby faceci z tego forum sie nią zainteresowali, zwyczajnie traktuje to forum matrymonialnie, np. pokazujac swoje foto, a wczesniej pisała, że jest sama podczas gdy sie z kims spotykała, więc nie rozumiem o co tutaj jej chodzi.

Na to bym nie wpadła...

elya napisał/a:

Własnie nie ma podobnych wątków, jak są jakieś dyskusje to dotyczą porad w związku lub odcięcia się od toksycznej relacji.  Nie mówie o wątkach gimnazjalistek, na które nikt nie odpisuje. Nikt nie biadoli przez 14 stron, że jest samotny. I cóż można poradzić takiej osobie? Ludzie Ci doradzali, rozmawiali, a Ty dalej ciągniesz temat, grochem o ścianę.

W takim razie całe szczęście, że na forum jest tyle wątków. Na pewno znajdziesz coś dla siebie. smile Jeśli nie - załóż własny temat. Wątek nie został zamknięty, więc nie ma z nim żadnego problemu.

Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie, że jest tu jakaś mała zazdrość. Kasia jest bardzo atrakcyjna - wiele razy skomplementowano jej urodę, co nie znaczy, że Tobie elya czegoś brakuje. Drogie Panie, nie zachowujcie się jak kwoki, toż to nie kurnik! tongue

518 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-05-19 17:33:19)

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
daenerys7 napisał/a:
elya napisał/a:

Własnie nie ma podobnych wątków, jak są jakieś dyskusje to dotyczą porad w związku lub odcięcia się od toksycznej relacji.  Nie mówie o wątkach gimnazjalistek, na które nikt nie odpisuje. Nikt nie biadoli przez 14 stron, że jest samotny. I cóż można poradzić takiej osobie? Ludzie Ci doradzali, rozmawiali, a Ty dalej ciągniesz temat, grochem o ścianę.

W takim razie całe szczęście, że na forum jest tyle wątków. Na pewno znajdziesz coś dla siebie. smile Jeśli nie - załóż własny temat. Wątek nie został zamknięty, więc nie ma z nim żadnego problemu.

Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie, że jest tu jakaś mała zazdrość. Kasia jest bardzo atrakcyjna - wiele razy skomplementowano jej urodę, co nie znaczy, że Tobie elya czegoś brakuje. Drogie Panie, nie zachowujcie się jak kwoki, toż to nie kurnik! tongue

aha
nie, nic dla siebie nie znalazłam na tym wątku
posądzać o zazdrosć kiedy nawet osoby nie widziałam a drażni mnie jej roztkliwianie sie nad soba i wymuszanie pocieszania bo taka biedna jest od ponad roku bo koleżanki maja a ona nie, najlepiej pod wszystko podczepic zazdrość, gdyby naprawde ja interesowało zastosowanie rad z forum, zweryfikowałaby swoje zachowania albo okresliła gdzie lezy przyczyna a tymczasem upłynał rok a ona dalej jest sama i dalej niezrozumiana, i tylko czeka na pocieszanie i dowartościowywanie, niektórym fajnie jest w mydlanej bańce

519

Odp: wieczna singielka, niska samoocena

elya, ale nikt tu nie mówi, że Kasia jest idealna. Nikt nie jest. W każdym razie, jeśli wątek tak bardzo Cię drażni, to po protu go unikaj. Oszczędzisz nerwów sobie i autorce. wink

Kasiu, gdzie przepadłaś? smile

520

Odp: wieczna singielka, niska samoocena
daenerys7 napisał/a:

elya, ale nikt tu nie mówi, że Kasia jest idealna. Nikt nie jest. W każdym razie, jeśli wątek tak bardzo Cię drażni, to po protu go unikaj. Oszczędzisz nerwów sobie i autorce. wink

Gdzie wyczytałas, że ja twierdze, ze autorka ma sie za ideał? Zwrociłam uwage na to, że obraża sie tu inne osoby, żeby "pocieszyć samotną" a Ty do mnie z takimi tekstami, o kurach, nerwach i ideałach.

Posty [ 456 do 520 z 560 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » wieczna singielka, niska samoocena

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026