To o dobrych uczynkach i bogatym wnetrzu pojawilo się w wypowiedzi(ach?) powyzej.
Co dla mnie stanowi wartosc czlowieka? Nic i wszystko. Czlowiek jest podmiotem, a nie przedmiotem wyceny/oceny.
________
A tak przy okazji to pojawilo się tu znowu "pitolenie" (sorry za okreslenie, ale tego utyskiwania na upadek "wartosci" i moralnosci jest już tyle, ze zaczyna przypominac starcze gderanie) ...na temat upadku wartosci moralnych w spoleczenstwie.
Z drugiej strony mowi się, ze wiara, moralnosc, daja silne fundamenty w zyciu.
A jednak okazuje się, ze ci materialisci z latwoscia "wygryzaja" tych "moralnych".
Na co wiec tak naprawdę narzeka/ja/my? Na wlasna slabosc i niemoc?
Jeżeli swiat dotyka jakas "niemoc" to dlatego, ze my, "moralni" do tego dopuscilismy.
______
Wracajac do tematu - czy swiatowej slawy kardiochirurg jest wartosciowym czlowiekiem? Nawet jeżeli zarazem jest alkoholikiem i dla swoich bliskich potrafi być okrutny?
Czy psychopata jest wartosciowym czlowiekiem? Ale gdyby jego nie było to na jego przykladzie nie moglby się szkolic swiatowej slawy kryminolog i wyuczyc 5 kolejnych.
Ludzie nie sa pojedynczymi planetami w Kosmosie - wszyscy jestesmy czescia tego samego systemu - poeta moze być uduchowionym poeta bo inny ktos jest przyziemnym materialista dbajacym tylko o to, co przyziemne a dzięki czemu poeta nie chodzi glodny i goly.
Dlatego tak jak napisalam we wstepie - sam pproblem "wartosci" czlowieka wydaje mi się "filozoficzna papka" ku pokrzepieniu wlasnej duszy.