netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Dorosłosć...

61 odpowiedzi9 381 wyświetleńzałożony przez Columbus, 27.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dorosłosć...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

1

Temat: Dorosłosć...

Jaka jest wasza definicja dorosłości? I czy dorosłość i dojrzałość to jedno?
Te cechy są niby oczywiste ale czy na pewno?

Co po waszemu charakteryzuje człowieka dorosłego?

Kiedy facet jest gotowy aby objąć stanowisko "głowa rodziny"

Kiedy kobieta jest gotowa aby się zająć domem?

Kiedy jesteś gotowy/a na własne życie?

Wszystkie opinie bardzo mile widziane:)

2

Odp: Dorosłosć...

Dorosłość jest wtedy gdy dostajemy dowód osobisty. I od tego nie da się uciec. Od dojrzałości da się uciec i wiele osób to robi, w czym pomagają skutecznie rodzice smile Dojrzałość to świadoma odpowiedzialność za swoje decyzje, kręgosłup moralny, którego się nie nagina.

3

Odp: Dorosłosć...
Columbus napisał/a:

Kiedy facet jest gotowy aby objąć stanowisko "głowa rodziny"

Kiedy kobieta jest gotowa aby się zająć domem?

Masz bardzo patriarchalną wizję rodziny.
W takim układzie odpowiedź jest prosta, on musi iść do pracy a ona nauczyć sprzątać i gotować.

4

Odp: Dorosłosć...

Witam...
Dziękuje za udział w dyskusji.

Mnie nie chodziło o formalną dorosłość( gotowość), dowód osobisty można sobie kupić i dalej jest się na poziomie nieodpowiedzialnym:)  ale o bardziej emocjonalny i psychiczny poziom rozwoju, o rozwój wewnętrzny...

5

Odp: Dorosłosć...
agnik napisał/a:
Columbus napisał/a:

Kiedy facet jest gotowy aby objąć stanowisko "głowa rodziny"

Kiedy kobieta jest gotowa aby się zająć domem?

Masz bardzo patriarchalną wizję rodziny.
W takim układzie odpowiedź jest prosta, on musi iść do pracy a ona nauczyć sprzątać i gotować.

Wiesz zrozumienie jest kluczem porozumienia...

Nauczyć można dzieciaka jak gotować i dać mu pracę:), odkurzanie pokoju, ale czy sprosta wszystkim problemom na drodze życiowej czy będzie planować i myślec kiedy trzeba czy moze będzie panikować i leciał do mamy...?

Ten punkt jest istotny w tym temacie, testem na poziom inteligencji jest IQ, co mozesz zasugerować odnośnie tematu? Jaki według ciebie będzie wyznacznik gotowości, na co byś zwracała uwagę przy wyborze partnera( męża) aby wiedzieć ze jest gotowy?

6

Odp: Dorosłosć...
Columbus napisał/a:

Jaka jest wasza definicja dorosłości? I czy dorosłość i dojrzałość to jedno?

No ja właśnie to rozwinełam.

7

Odp: Dorosłosć...

Kiedy możemy powiedzieć, oh on/ona jest dorosła smile?

8 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-02-27 16:25:10)

Odp: Dorosłosć...

Może wtedy, kiedy nauczy się myśleć w sposób jaki oczekuje się od osoby dorosłej? I wprowadzać owe przemyślenia w czyn?

9

Odp: Dorosłosć...
Anhedonia napisał/a:

Może wtedy, kiedy nauczy się myśleć w sposób jaki oczekuje się od osoby dorosłej? I wprowadzać owe przemyślenia w czyn?

Czy masz na myśli standard stereotypu? Osoby dorosłej według czego?

10

Odp: Dorosłosć...

W tym miejscu chciałbym  Wszystkim serdecznie podziękować za udział w dyskusji i zachęcić do rozwijania tematu ponieważ tu jeszcze dużo można powiedzieć...

11

Odp: Dorosłosć...
Columbus napisał/a:

Czy masz na myśli standard stereotypu? Osoby dorosłej według czego?

Myślę, że każdy doskonale rozróżnia myślenie naiwne (O!-jejku-jejku wink ), egoistyczne lub bezmyślność od tego drugiego, dorosłego myślenia?

12

Odp: Dorosłosć...

Nie do końca bo to nie utopia niestety, niektórzy ludzie myślą że myślą jak dorośli a w oczach innych dorosłych są dziecinni, tak że to zależy gdzie jest punkt odniesienia...

13

Odp: Dorosłosć...

Nie podoba mi sie i nie popieram takiego Patriarchalnego podejscia do zycia ,bedąc osobą dojrzalą sprawną fiz.psych bez  żadnego uszcerbku.
Napewno w swoim zyciu nie tolerowalabym takich podzialow jak w glownym teamcie widac( facet glowa rodziny jako jedyny zywiciel, kobieta  dom ogarnia i na tym jej misja sie konczy
Przytlaczalo by mnie zycie w patrarchacie .Nie dla mnie

14

Odp: Dorosłosć...
mortisha napisał/a:

Nie podoba mi sie i nie popieram takiego Patriarchalnego podejscia do zycia ,bedąc osobą dojrzalą sprawną fiz.psych bez  żadnego uszcerbku.
Napewno w swoim zyciu nie tolerowalabym takich podzialow jak w glownym teamcie widac( facet glowa rodziny jako jedyny zywiciel, kobieta  dom ogarnia i na tym jej misja sie konczy
Przytlaczalo by mnie zycie w patrarchacie .Nie dla mnie

Witaj w klubie, ponieważ ja również nie popieram takiego podejścia do życia. On jest ograniczony i działa źle na wolność osobistą. Mamy bardzo podobne zdanie może ze względu na znak zodiaku:) Wiesz, ja wyraziłem sytuacje jaka jest bo taka jest, taki jest ogólny model lub podejście do życia, jest jak jest ale nie tak jak powinno być, wiec to nie jest moja osobista opinia czy sposób na życie.

Pozdrowienia

15

Odp: Dorosłosć...
Columbus napisał/a:

Kiedy możemy powiedzieć, oh on/ona jest dorosła smile?

Dobre pytanie.
Ja czesto slysze ze jestem dorosla bo mam prace I dom za ktory jestem odpowiedzialna.
Ale jak chcialam wziac Malinowego czy kupic Yame to sie dowiedzialam czy ja aby do tego dojrzalam? big_smile
Mozna byc doroslym wedlug prawa (dowod osobisty, odpowiedzialnosc prawna....)
Mozna byc dojrzalym fizycznie ale psychicznie nie.
Mozna byc dojrzalym fizycznie I psychicznie.
Wydaje mi sie ze jest wiele rodzajow dojrzalosci I ze jest dla kazdego jest to kwestia indywidualna.

16 Ostatnio edytowany przez Columbus (2014-02-28 21:56:24)

Odp: Dorosłosć...
Jaguar napisał/a:
Columbus napisał/a:

Kiedy możemy powiedzieć, oh on/ona jest dorosła smile?

Dobre pytanie.
Ja czesto slysze ze jestem dorosla bo mam prace I dom za ktory jestem odpowiedzialna.
Ale jak chcialam wziac Malinowego czy kupic Yame to sie dowiedzialam czy ja aby do tego dojrzalam? big_smile
Mozna byc doroslym wedlug prawa (dowod osobisty, odpowiedzialnosc prawna....)
Mozna byc dojrzalym fizycznie ale psychicznie nie.
Mozna byc dojrzalym fizycznie I psychicznie.
Wydaje mi sie ze jest wiele rodzajow dojrzalosci I ze jest dla kazdego jest to kwestia indywidualna.

Witaj, miło że dołączyłaś do dyskusji...

Dokładnie po prostu nie ma wyznacznika dorosłości ponieważ jest tylko proces dorastania a nie ma w nim punktu który można nazwać dorosłość, można iść po tej drodze ale nie dojdziemy nigdzie, jest jak spirala bez końca...:)
Mam nadzieję że nie za bardzo filozofuję...a jeśli tak to proszę mnie sprowadzić na ziemię.

17 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-02-28 21:58:24)

Odp: Dorosłosć...

Dla mnie "doroslosc" jest zwiazana scisle z metryka i biologia, i ucieczki przed nia nie ma. I dla mnie jest taki symboliczny punkt - czyli pelnoletnosc.

Natomiast inna sprawa to dojrzalosc. To już kwestia rozumu i doswiadczenia.

18

Odp: Dorosłosć...

Nie bede zbyt oryginalna, ale napisze, ze doroslosc jest wtedy, gdy za swoje decyzje bierzemy pelna odpowiedzialnosc i ponosimy konsekwencje naszych wyborow- bez zrzucania winy na wszystkich wokol za wlasne niepowodzenia. Dowod osobisty? To tylko papierek, taki symbol. Znam wielu ludzi, ktorzy odebrali dowod x lat temu, a z dorosloscia nic wspolnego nie maja. Wedlug mnie dojrzalym jest sie wtedy, gdy o zyciu zaczyna sie myslec "powaznie", a nie przez pryzmat wiecznych imprez i przyjemnosci. Takze wtedy, gdy dazymy do pelnego uniezaleznienia sie od rodzicow/opiekunow. Wtedy, gdy zaczynamy myslec, co bedzie jutro, a nie zyjemy tylko chwila. Wtedy, gdy o starym, schorowanym czlowieku chodzacym w pampersie myslimy ze wspolczuciem, a nie pogarda. Wtedy, gdy uslyszymy, ze nasz partner/partnerka puscil "baka" i nie smiejemy sie glupio, tylko traktujemy to jako fizjologie (takie codzienne przyklady podalam). Jeszcze o wielu rzeczach mozna napisac, bo jest tego naprawde duzo.

19

Odp: Dorosłosć...

Czyyli doroslosc to to samo co dojrzalosc?

Bo ja jakoś nie potrafie tego wrzucic do jednego worka.
Dla mnie doroslosc i dojrzalosc to sa dwa ROZNE pojecia.

20

Odp: Dorosłosć...
Iceni napisał/a:

Czyyli doroslosc to to samo co dojrzalosc?

Bo ja jakoś nie potrafie tego wrzucic do jednego worka.
Dla mnie doroslosc i dojrzalosc to sa dwa ROZNE pojecia.

Nie, nie to samo. Jezeli juz chcemy tak rozgraniczac, to doroslosc jest w momencie ukonczenia 18 lat. Ale czasami ludzie mowiac "doroslosc" maja tak naprawde na mysli "dojrzalosc". I ja tak ujelam moj post. Nie ma w tym nic zlego, bo kazdy wie, o co chodzi. A takie uparte rozgraniczanie doroslosci od dojrzalosci to jest po prostu czepianie sie slowek. A nie o to chodzi. Autor wyraznie podkreslil, co ma na mysli, wiec chyba piszac "doroslosc" chodzilo mu o "dojrzalosc". No ale teraz juz wyjsnilismy, ze doroslosc to doroslosc, a dojrzalosc to dojrzalosc. Nie ma sensu wiec dalej brnac w wyjasnianie pojec i podawanie definicji.

21

Odp: Dorosłosć...

Ale się porobiło geograficznie / urzędowo to ile lat? 18 lat?
a
Irak i Indonezja ? 15 lat
Szkocja i Kuba ? 16 lat
Algeria i Kanada ? 19 lat
Japonia i Nowa Zelandia ? 20 lat
Egipt i Kuwejt ? 21 lat

22

Odp: Dorosłosć...

Columbus, ale o co Ci chodzi? Jezeli chodzi o Polske to doroslosc osiaga sie w wieku 18 lat. Dojrzalosc mozna osiagnac wczesniej albo pozniej. W zaleznosc od czlowieka. Jezeli mamy dyskutowac o liczbach i metrykach, to ok, ale jezeli chodzi o stan psychiczny to nie rozumiem Twojego postu...

23

Odp: Dorosłosć...

Ewika przypuszczam, że te liczby świadczą iż to papierek i różnie ludzie / społeczeństwa / narody wyznaczają kiedy się on należy.
Definicja definicją jest ich bez liku, rozumienie ich bywa różne, dlatego pojawiły się te pytania "Jaka jest wasza definicja dorosłości? I czy dorosłość i dojrzałość to jedno?"

24

Odp: Dorosłosć...

Moim zdaniem osoba dorosła to taka, która potrafi się sama utrzymać i potrafi brać odpowiedzialność za swoje czyny. Nie uważam, by dorosłość była równoznaczna z dojrzałością, bo znam ludzi, którzy pomimo dojrzałego wieku są osobami totalnie infantylnymi, a także i takich, którzy są młodzi i mają niemało oleju w głowie.

25 Ostatnio edytowany przez Columbus (2014-03-01 01:14:34)

Odp: Dorosłosć...

Jak widzisz Ewika podchodzić do tematu jednostronnie się nie da z postów różnych ludzi każdy definiuje po swojemu, definicja definicji nie równa, oczywiście że dorosłość i dojrzałość różnią się dla niektórych tylko niuansami. Wypowiedzi na ten temat najlepiej definiują bo to jest real life czyli definicja w działaniu, a nie gdzieś tam napisane i nie wiadomo skąd się wzięło...

26 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-01 02:27:09)

Odp: Dorosłosć...
Ewika99 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Czyyli doroslosc to to samo co dojrzalosc?

Bo ja jakoś nie potrafie tego wrzucic do jednego worka.
Dla mnie doroslosc i dojrzalosc to sa dwa ROZNE pojecia.

Nie, nie to samo. Jezeli juz chcemy tak rozgraniczac, to doroslosc jest w momencie ukonczenia 18 lat. Ale czasami ludzie mowiac "doroslosc" maja tak naprawde na mysli "dojrzalosc". I ja tak ujelam moj post. Nie ma w tym nic zlego, bo kazdy wie, o co chodzi. A takie uparte rozgraniczanie doroslosci od dojrzalosci to jest po prostu czepianie sie slowek. A nie o to chodzi. Autor wyraznie podkreslil, co ma na mysli, wiec chyba piszac "doroslosc" chodzilo mu o "dojrzalosc". No ale teraz juz wyjsnilismy, ze doroslosc to doroslosc, a dojrzalosc to dojrzalosc. Nie ma sensu wiec dalej brnac w wyjasnianie pojec i podawanie definicji.

Ale przeciez autor sam na poczatku zadał pytanie: 'Czy dorosłość i dojrzałośc to dla was to jedno?'
I wcale nie  wytłumaczył tak do końca czy  dlaniego to to samo.
Nie rozumiem dlaczego uważasz, ze się czepiam.

Człowiek jest traktowany  jako dorosły nie z dnia na dzień, odpowiadać za swoje czyny zaczyna znacznie wcześniej, w zasadzie chyba od 14 r. ż. w ograniczonym stopniu , potem od 16 czy 17roku jak dorosły, chociaż de facto dorosły nie jest. A już na pewno nie dojrzaly.  A jednak według prawa jest W STANIE odpowiadać za swoje czyny.

Dlatego uważam, ze dorosłość nie jest równoznaczna z dojrzałością.


Jeżeli dla ciebie jest to "czepianie się słowek" . no to przykro mi smile

27

Odp: Dorosłosć...

MAM wrażenie, że dla NIKOGO dorosłość NIE = dojrzałość?
łącznie z autorem?
Czy w tej sytuacji czepianie się słówek i sformułowań jest aby dojrzałe?
Jak nie za pomocą definicji, które stanowią zaledwie podpórkę, każdy intuicyjnie jest w stanie odróżnić dorosłych-dojrzałych od dorosłych-jeszcze niedojrzałych? Mylę się?

28

Odp: Dorosłosć...

Musimy pamiętać że słowa, nazwy to tylko określenie. Na przykład w jednej części Polski mówi się "idę na pole" a w drugiej "idę na dwór" kiedy mamy na myśli wyjść na zewnątrz i wszyscy wiedzą o co chodzi, czyli ważny jest context aby się zrozumieć.

29 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-01 15:11:47)

Odp: Dorosłosć...

A jestes pewien, ze wszyscy?
Bo na przyklad mój ex pochodzi z Krakowa i kiedy mieszkal w Gdansku i mowil, ze cos jest "na polu" to często zdarzalo się, ze byl niezrozumiany.

Pole w srodku Gdanska? big_smile

Bardzo podobaly mi się reakcje niektorych osob big_smile

No ale ok, nie czepiam się wiecej ;P

30

Odp: Dorosłosć...

Może zbyt wąski context:)

31

Odp: Dorosłosć...
Columbus napisał/a:

Musimy pamiętać że słowa, nazwy to tylko określenie. Na przykład w jednej części Polski mówi się "idę na pole" a w drugiej "idę na dwór" kiedy mamy na myśli wyjść na zewnątrz i wszyscy wiedzą o co chodzi, czyli ważny jest context aby się zrozumieć.

Ooo, ja na przyklad z moim mezem bylismy bardzo zdziwieni, gdy przyjechala do nas znajoma z okolic Oswiecimia i podczas milego pobytu w pizzerii stwierdzila, ze "idzie na pole"...  Nasze miny- zapewne bezcenne...

32

Odp: Dorosłosć...

Ewika

Może ona poszła "na pole" po kukurydzę do tej pizzy...:)

33

Odp: Dorosłosć...

Nieee, pizza byla z kukurydza wink

34

Odp: Dorosłosć...

Ok, proponuję opuścić już pole kukurydzy:)

Już po południowej kawce bez mleka lecz z cukrem:)

--Dlaczego bardzo często człowiek rzekomo dorosły zachowuje się jak dzieciak?
--Co według was znaczy odzywka DOROŚNIJ? Użyta z reguły w małych sprzeczkach.

35

Odp: Dorosłosć...
Columbus napisał/a:

--Dlaczego bardzo często człowiek rzekomo dorosły zachowuje się jak dzieciak?

Bo to wygodne?
Dzieciak może napsocić a odpowiedzialność za jego sprawki i tak ponoszą rodzice wink

Columbus napisał/a:

--Co według was znaczy odzywka DOROŚNIJ? Użyta z reguły w małych sprzeczkach.

Wg. mnie "weź na siebie odpowiedzialność za swoje życie/konsekwencje swoich decyzji"

36

Odp: Dorosłosć...

Anhedonia

dzięki....
mądrze powiedziane

37 Ostatnio edytowany przez dobraBaba (2014-03-04 03:09:56)

Odp: Dorosłosć...
Columbus napisał/a:

Jaka jest wasza definicja dorosłości? I czy dorosłość i dojrzałość to jedno?
Te cechy są niby oczywiste ale czy na pewno?

Co po waszemu charakteryzuje człowieka dorosłego?

To każdy kto ukończył 18 lat (w Polsce ow cors). Ktoś określił ten wiek urzedowo by uświadomić młodym,
że to granica po przekroczeniu której sprawy trzeba wziąć we własne ręce i nie ma zmiłuj.

Columbus napisał/a:

Kiedy facet jest gotowy aby objąć stanowisko "głowa rodziny"

Każdy facet musi odpowiedzieć sobie sam na to pytanie. Musi wiedzieć czy ma licencję aby usiąść za sterem.
To moment gdy bierze na siebie sporą odpowiedzialność. Powinien zadać sobie m/in pytanie - "co mam do zaoferowania mojej rodzinie? Jaką wiedzę przekazał mi mój ojciec? Czy jestem w stanie zrozumieć kobietę ?"etc.

Columbus napisał/a:

Kiedy kobieta jest gotowa aby się zająć domem?

Zajmowanie się domem jest czymś naturalnym dla kobiet, pod warunkiem że się ich do tego nie zmusza.
Kto inny jak nie kobieta potrafi dopieścić "ognisko domowe". Dom bez kobiety nie ma w sobie ciepła i wogóle jest bez sensu smile

Columbus napisał/a:

Kiedy jesteś gotowy/a na własne życie?

Myślę że od urodzenia, każdy ma swoje życie i musi je przeżyć sam za siebie wink

A dojrzałość to pojęcie względne. Dojrzewamy całe życie. Ciągle doświadczamy czegoś nowego bo swiat się zmienia. Pewne sutuacje nie są w stanie nas zaskoczyć ale inne, nieznane owszem. Granice wiekowe w przypadku dojrzałości nie sa określone. Im człowiek bardziej "narażony" jest na bodźce ze strony innych, tym mocniej /szybciej /głębiej dojrzewa. Temat chyba nie zbadany do końca. Statystyki w tym przypadku nie zdają egzaminu.

Jestem pod wrażeniem dojrzałości Gandalfa z powieści Tolkiena jakby ktoś nie wiedział wink Wystarczy na niego spojrzeć a już wiadomo że jest okazem dojrzałości.

38

Odp: Dorosłosć...

A może jest tak ...
"Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli."
(Paulo Coelho - "Być jak płynąca rzeka")

39

Odp: Dorosłosć...
iajagoda napisał/a:

A może jest tak ...
"Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli."
(Paulo Coelho - "Być jak płynąca rzeka")

to prawda. może banalna, ale trudna do zrealizowania.
ja uważam, że dorośli jesteśmy dopiero, jak przestajemy się nad tym zastanawiac.

40

Odp: Dorosłosć...

Jagoda

Dobrze myślisz ...

Całe życie dzieje się tylko i wyłącznie w chwili obecnej, przeszłość to tylko myśli w głowie a przyszłość to tylko koncept rownież tylko w głowie, wiec chwila obecna to wszystko co mamy.

Pozdrawiam

41

Odp: Dorosłosć...

"wiec chwila obecna to wszystko co mamy"
Protestuje!

Przeszłość to już tylko myśli o czymś co minęło, ale zapominać o niej nie powinniśmy, to ona w jakiś sposób nas ukształtowała, a przynajmniej powinniśmy wyciągać wnioski z doświadczeń... A poza tym w niej byliśmy blisko osób, które wciąż kochamy, mimo że one już odeszły, a jak dalej są przy nas to coś nas też łączy, wspomnienia też...
Bardziej wzniośle to historia o nas i o innych, nam bliskich lub odległych przodkach, historia uczy, ta prywatna i ta w szerokim pojęciu, nie chcę powielać błędów i mam sentyment - chcę temu trochę czasu temu poświęcić.

42

Odp: Dorosłosć...

Często słyszymy " to było bardzo nie rozsądne z twojej strony"

Czy człowiek dorosły i dojrzały może postępować nierozsądnie? I dlaczego?

Wszystkie opinie mile widziane...

43

Odp: Dorosłosć...

Uważasz, że mogę być nierozsądna, bo czasami lubię się zagłębić w przeszłości?

Człowiek może postępować nierozsądnie, inna sprawa dlaczego to robi i czy jest tego świadomy.

44

Odp: Dorosłosć...

Witam

Jagoda

Masz racje w tym co mówisz, lecz ja bym w tym miejscu dołożył taką moją małą filozofię...:)

Jutro jest po to aby naprawić to co dziś nie wyszło, a wczoraj jest po to aby nie zapomnieć  że życie nam daje to co dajemy innym, zanim w chwili bólu i cierpienia powiemy " life is brutal to me" Wiele ludzi o tym zapomina i idą dalej...

------------------------------------------------------------------------------

Czy bycie rozsądnym nie zawiera sie w bycie dorosłym / dojzałym...?

Pozdrawiam

45

Odp: Dorosłosć...
Columbus napisał/a:

Witam

Jagoda

Masz racje w tym co mówisz, lecz ja bym w tym miejscu dołożył taką moją małą filozofię...:)

Jutro jest po to aby naprawić to co dziś nie wyszło, a wczoraj jest po to aby nie zapomnieć  że życie nam daje to co dajemy innym, zanim w chwili bólu i cierpienia powiemy " life is brutal to me" Wiele ludzi o tym zapomina i idą dalej...

----------------------------------------------------------------------

Czy bycie rozsądnym nie zawiera sie w byciu dorosłym / dojzałym...?

Pozdrawiam

46 Ostatnio edytowany przez Columbus (2014-03-05 12:12:29)

Odp: Dorosłosć...

Jagoda

Masz racje w tym co mówisz, lecz ja bym w tym miejscu dołożył taką moją małą filozofię...:)

Jutro jest po to aby naprawić to co dziś nie wyszło, a wczoraj jest po to aby nie zapomnieć  że życie nam daje to co dajemy innym, zanim w chwili bólu i cierpienia powiemy " life is brutal to me" Wiele ludzi o tym zapomina i idą dalej...

--------------------------------------------------------------------

Czy bycie rozsądnym nie zawiera sie w byciu dorosłym / dojzałym...?

Pozdrawiam

47

Odp: Dorosłosć...
Anhedonia napisał/a:
Columbus napisał/a:

--Dlaczego bardzo często człowiek rzekomo dorosły zachowuje się jak dzieciak?

Bo to wygodne?
Dzieciak może napsocić a odpowiedzialność za jego sprawki i tak ponoszą rodzice wink

Columbus napisał/a:

--Co według was znaczy odzywka DOROŚNIJ? Użyta z reguły w małych sprzeczkach.

Wg. mnie "weź na siebie odpowiedzialność za swoje życie/konsekwencje swoich decyzji"

Co do pierwszegp pytania- nie do konca sie z Toba Anhedonio, zgodze. Mysle, ze dorosly czlowiek zachowuje sie niekiedy jak dziecko nie dlatego, ze jest mu tak wygodnie. Ale dlatego, ze zaden czlowiek nie jest w stanie przewidziec niektorych sytuacji. Przerastaja nas czasami niektore rzeczy, dlatego reagujemy jak dziecko. I mysle tez, ze zaden czlwoiek nie jest tak calkowicie dojrzaly. Zawsze znajdzie sie w jakiejsc sytuacji, w ktorej zachowa sie jak dziecko. Czy to bedzie mniej czy bardziej "powazna" sprawa. Nie da sie byc dojrzalym tak do konca, na 100%. Zapewne kazdy ma na sumieniu taki, ze tak napisze, "grzech", gdzie zachowal sie niedojrzale. No chyba ze sie uwaza taka osoba za chodzacy ideal, ze nie popelnia bledow, itd. Zawsze bedziemy mieli "cos" z dziecka. Nieraz wydaje nam sie, ze znamy siebie samego na tyle, by powiedziec o sobie, ze jest sie w pelni dojrzalym. I wtedy nastepuje jakas zyciowa sytuacja, ktorej nie przewidzielismy. Malo tego, naszej reakcji na nia rowniez. I podejmujemy decyzje albo bledne albo zbyt pochopne, albo niedojrzale wlasnie. Nie ma w tym nic zlego, bo ludzka rzecza jest bladzic, byle tylko to "bladzenie" nie trwalo wiecznie, bo wtedy to juz jest niedojrzalosc wtorna;).
Co do drugiego pytania- slowo dorosnij oznacza doslownie "przestan zachowywac sie jak dziecko". A w gruncie rzeczy chodzi nam o to, by osoba, do ktorej kierujemy te slowa zaczela zachowywac sie wedlug schematow, by byla lub robila to co wszyscy. Moze to oznaczac rowniez to, ze po prostu martwimy sie o te osobe, martwia nas jej decyzje i probujemy ja przed zlym wyborem uchronic. Jednak najbardziej bym sklaniala sie do tego, co napisalam troche wczesniej. Podam przyklad: zona wychodzi do pracy, przed wyjsciem mowi do meza, by ogarnal mieszkanie. Po powrocie zastaje mieszkanie w takim samym stanie, jak bylo, gdy wychodzila. Awantura gotowa. Zona zarzuca mezowi, ze jest leniem, krzyczy:" dorosnij!". A o co tak naprawde chodzi? By maz zrobil to, co zona mu kazala. I nie ma w tym nic zlego, bo wymaga od niego odpowiedzilanosci. Ale i powielania pewnych schematow: ja pracuje, ty sprzatasz. Przyklad drugi: syn zrobil sobie irokeza, ubral glany, zrobil sie na punka. Oczywiscie jego rodzicom sie to nie podoba. Mowia mu "dorosnij wreszcie, przestan zachowywac sie jak gowniarz". O co chodzi? Znowu o powielanie schematow- wszyscy wygladaja normalnie, wiec i ty musisz.
Mysle wiec, ze "doroslosc" wedlug niektorych to tak naprawde ubieranie sie jak wszyscy, zachowywanie sie jak wszyscy, itd. Bo kto bedzie w oczach spoleczenstwa bardziej dorosly? Ten, kto ma stabilna sytuacje finansowa, dobra prace, rodzine, ubiera sie schludnie, pije z umiarem, podejmuje samodzielnie decyzje i ponosi ich konsekwencje, czy moze ten, kto ubiera sie w glany, nosi dziwne fryzury, kolczyki, pracuje na czarno albo wcale, nie ma rodziny, lubi sie bawic, itd.? Odpowiedz nasuwa sie sama. Szufladkujemy ludzi, bo czy ten punk nie moze byc czlowiekiem dojrzalym? Czy o naszej dojrzalosci psychicznej swiadczy nasz wizerunek?

48 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-03-05 19:07:19)

Odp: Dorosłosć...
Ewika99 napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
Columbus napisał/a:

--Dlaczego bardzo często człowiek rzekomo dorosły zachowuje się jak dzieciak?

Bo to wygodne?
Dzieciak może napsocić a odpowiedzialność za jego sprawki i tak ponoszą rodzice wink

Columbus napisał/a:

--Co według was znaczy odzywka DOROŚNIJ? Użyta z reguły w małych sprzeczkach.

Wg. mnie "weź na siebie odpowiedzialność za swoje życie/konsekwencje swoich decyzji"

Co do pierwszegp pytania- nie do konca sie z Toba Anhedonio, zgodze. Mysle, ze dorosly czlowiek zachowuje sie niekiedy jak dziecko nie dlatego, ze jest mu tak wygodnie.Ale dlatego, ze zaden czlowiek nie jest w stanie przewidziec niektorych sytuacji. Przerastaja nas czasami niektore rzeczy, dlatego reagujemy jak dziecko.

Dziecko TEŻ tez nie jest w stanie przewidywać konsekwencji niektórych swoich zachowań. Poza tym ma tendencję do myślenia życzeniowego lub niefrasobliwego... bywa infantylne.
Więc nie wiem z czym się nie zgadzasz. Tak jak dziecko nie wszystko przewidzi, tak i DOROSŁY nie jest w stanie. Chodzi o REAKCJĘ NA owo NIEPRZEWIDZIANE zdarzenie. Dziecku wygodnie jest "schować się" przed odpowiedzialnością i konsekwencjami. DOROSŁY a NIEDOJRZAŁY sprawę "zmiecie pod dywan", nie podejmie żadnej decyzji bądź sceduje ją na innych.
Gdzie tu sprzeczność?

Ewika99 napisał/a:

I mysle tez, ze zaden czlwoiek nie jest tak calkowicie dojrzaly. Zawsze znajdzie sie w jakiejsc sytuacji, w ktorej zachowa sie jak dziecko. Czy to bedzie mniej czy bardziej "powazna" sprawa. Nie da sie byc dojrzalym tak do konca, na 100%. Zapewne kazdy ma na sumieniu taki, ze tak napisze, "grzech", gdzie zachowal sie niedojrzale.

Myślę tak samo.
Powiem więcej - świadomość wciąż trwającego "dojrzewania" jaka mnie spotyka na stare lata, jest dla mnie źródłem niekończącej się satysfakcji i radości big_smile Magisterkę zrobiłam po ukończeniu 1/2 wieku chodzenia po tym padole. I nie ustaję w poszukiwaniach wink

Ewika99 napisał/a:

Co do drugiego pytania- slowo dorosnij oznacza doslownie "przestan zachowywac sie jak dziecko". A w gruncie rzeczy chodzi nam o to, by osoba, do ktorej kierujemy te slowa zaczela zachowywac sie wedlug schematow, by byla lub robila to co wszyscy
...
Bo kto bedzie w oczach spoleczenstwa bardziej dorosly? Ten, kto ma stabilna sytuacje finansowa, dobra prace, rodzine, ubiera sie schludnie, pije z umiarem, podejmuje samodzielnie decyzje i ponosi ich konsekwencje, czy moze ten, kto ubiera sie w glany, nosi dziwne fryzury, kolczyki, pracuje na czarno albo wcale, nie ma rodziny, lubi sie bawic, itd.? Odpowiedz nasuwa sie sama. Szufladkujemy ludzi, bo czy ten punk nie moze byc czlowiekiem dojrzalym? Czy o naszej dojrzalosci psychicznej swiadczy nasz wizerunek?

I właśnie elegancko ZASZUFLADKOWAŁAŚ wink
Moje dzieci chodzą w czarnych skórach i glanach, podartych portkach z agrafkami. Nie przeszkadza to w tym, że jedna z nich uczy się genialnie a druga sama wychowuje dziecko. Nikomu do głowy by nie przyszło powiedzieć o nich, że NIE dorosły. Bo OBIE są samowystarczalne, ODPOWIEDZIALNE i ponoszą konsekwencje swoich decyzji. Choć NIE SĄ stereotypowe smile
Więc w tym miejscu ja się nie zgodzę z Tobą... BO manipulowanie ludźmi, które opisałaś jest nagminne... nie zawsze JEDNAK intencje powyższego powiedzenia TAKIE SAME. Stereotyp wink

49

Odp: Dorosłosć...
Anhedonia napisał/a:
Ewika99 napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
Columbus napisał/a:

--Dlaczego bardzo często człowiek rzekomo dorosły zachowuje się jak dzieciak?

Bo to wygodne?
Dzieciak może napsocić a odpowiedzialność za jego sprawki i tak ponoszą rodzice wink

Wg. mnie "weź na siebie odpowiedzialność za swoje życie/konsekwencje swoich decyzji"

Co do pierwszegp pytania- nie do konca sie z Toba Anhedonio, zgodze. Mysle, ze dorosly czlowiek zachowuje sie niekiedy jak dziecko nie dlatego, ze jest mu tak wygodnie.Ale dlatego, ze zaden czlowiek nie jest w stanie przewidziec niektorych sytuacji. Przerastaja nas czasami niektore rzeczy, dlatego reagujemy jak dziecko.

Dziecko TEŻ tez nie jest w stanie przewidywać konsekwencji niektórych swoich zachowań. Poza tym ma tendencję do myślenia życzeniowego lub niefrasobliwego... bywa infantylne.
Więc nie wiem z czym się nie zgadzasz. Tak jak dziecko nie wszystko przewidzi, tak i DOROSŁY nie jest w stanie. Chodzi o REAKCJĘ NA owo NIEPRZEWIDZIANE zdarzenie. Dziecku wygodnie jest "schować się" przed odpowiedzialnością i konsekwencjami. DOROSŁY a NIEDOJRZAŁY sprawę "zmiecie pod dywan", nie podejmie żadnej decyzji bądź sceduje ją na innych.
Gdzie tu sprzeczność?

Ewika99 napisał/a:

I mysle tez, ze zaden czlwoiek nie jest tak calkowicie dojrzaly. Zawsze znajdzie sie w jakiejsc sytuacji, w ktorej zachowa sie jak dziecko. Czy to bedzie mniej czy bardziej "powazna" sprawa. Nie da sie byc dojrzalym tak do konca, na 100%. Zapewne kazdy ma na sumieniu taki, ze tak napisze, "grzech", gdzie zachowal sie niedojrzale.

Myślę tak samo.
Powiem więcej - świadomość wciąż trwającego "dojrzewania" jaka mnie spotyka na stare lata, jest dla mnie źródłem niekończącej się satysfakcji i radości big_smile Magisterkę zrobiłam po ukończeniu 1/2 wieku chodzenia po tym padole. I nie ustaję w poszukiwaniach wink

Ewika99 napisał/a:

Co do drugiego pytania- slowo dorosnij oznacza doslownie "przestan zachowywac sie jak dziecko". A w gruncie rzeczy chodzi nam o to, by osoba, do ktorej kierujemy te slowa zaczela zachowywac sie wedlug schematow, by byla lub robila to co wszyscy
...
Bo kto bedzie w oczach spoleczenstwa bardziej dorosly? Ten, kto ma stabilna sytuacje finansowa, dobra prace, rodzine, ubiera sie schludnie, pije z umiarem, podejmuje samodzielnie decyzje i ponosi ich konsekwencje, czy moze ten, kto ubiera sie w glany, nosi dziwne fryzury, kolczyki, pracuje na czarno albo wcale, nie ma rodziny, lubi sie bawic, itd.? Odpowiedz nasuwa sie sama. Szufladkujemy ludzi, bo czy ten punk nie moze byc czlowiekiem dojrzalym? Czy o naszej dojrzalosci psychicznej swiadczy nasz wizerunek?

I właśnie elegancko ZASZUFLADKOWAŁAŚ wink
Moje dzieci chodzą w czarnych skórach i glanach, podartych portkach z agrafkami. Nie przeszkadza to w tym, że jedna z nich uczy się genialnie a druga sama wychowuje dziecko. Nikomu do głowy by nie przyszło powiedzieć o nich, że NIE dorosły. Bo OBIE są samowystarczalne, ODPOWIEDZIALNE i ponoszą konsekwencje swoich decyzji. Choć NIE SĄ stereotypowe smile
Więc w tym miejscu ja się nie zgodzę z Tobą... BO manipulowanie ludźmi, które opisałaś jest nagminne... nie zawsze JEDNAK intencje powyższego powiedzenia TAKIE SAME. Stereotyp wink

No wlasnie o to mi chodzi. Ze nie wizerunek czyni nas dojrzalymi. Anhedonio, przeczytaj dokladniej to, co napisalam. Nie chcialam powiedziec, ze tak jest, jak napisalam (garnitur +krawat= dojrzalosc, glany+skora= niedojrzalosc),ale ze wielu z nas szufladkuje ludzi na podstawie samego wygladu. Mozna byc niedojrzalym elegancikiem, jak i dojrzalym punkiem.

50

Odp: Dorosłosć...

AHA. a "Dorośnij wreszcie" to nie to samo CO DOJRZEJ wink

51

Odp: Dorosłosć...

Poza tym dalej nie zgadzam sie, ze czlowiek niedojrzaly jest z wygody i dlatego zachowuje sie jak dziecko. Dzieci nie sa niedojrzale, bo tak im wygodnie, tylko dlatego, ze sa jeszcze nie w pelni uksztaltowane. To, ze nie przewidza pewnych sytuacji, to jest oczywiste, bo sa jeszcze dziecmi, ale nie ma to za bardzo zwiazku z wygoda. Chodzi raczej o nieumiejetnosc myslenia w sposob racjonalny, nieinfantylny. I wlasnie napisalam na poczatku mojego postu, ze  "dorosly", tak jak dziecko moze byc niedojrzaly, bo nie potrafi przewidziec niektorych sytuacji. Z wygoda nie ma to za wiele wspolnego.

52

Odp: Dorosłosć...
Anhedonia napisał/a:

AHA. a "Dorośnij wreszcie" to nie to samo CO DOJRZEJ wink

Zazwyczaj uzywa sie "dorosnij". Malo kiedy slychac, by ktos powiedzial: "dojrzej". Dlaczego? Mysle, ze dlatego iz "dorosnij" kojarzy sie razej z tym, ze kazemy komus psychicznie dojrzec, brac odpowiedzialnosc, itd, a samo slowo "dojrzec" sprawia wrazenie, ze mamy na mysli podeszly wiek- bo to ludzie, ktorzy maja juz kilka krzyzykow na karku kojarza sie z dojrzaloscia. Taki paradoks. Ale w sumie troche racji w tym jest- gdy ktos by do mnie powiedzial "dorosnij" to pomyslalabym, ze kaze mi sie zachowywac odpowiedzialnie, a gdybym uslyszala "dojrzej" to skojarzyloby mi sie to raczej z tym, ze kaze mi osiagnac jakis tam wiek, "dorosnac" do pewnych rzeczy. Jak juz pisalam- paradoks jak nic.

53

Odp: Dorosłosć...

Jabłko aby dojrzeć potrzebuje odpowiednich warunków atmosferycznych, człowiek dojrzewa w obliczu prawdy jakim jest życie....
Dojrzałość to mądrość,niejednokrotnie nasączona bólem,strachem,obawami,walką ale i szczęściem.
Dzisiaj 13 latka nam powie,ze jest dorosła...pytanie tylko co w tym momencie pomyśli dorosły i dojrzały! człowiek...
18 latek zawsze będzie się czuł dorosły,bo to moment, bez mała, ważny w życiu...tak! dorosły ,ale niestety nie --- jeszcze-- dojrzały!

54

Odp: Dorosłosć...
Dobroć napisał/a:

Jabłko aby dojrzeć potrzebuje odpowiednich warunków atmosferycznych, człowiek dojrzewa w obliczu prawdy jakim jest życie....
Dojrzałość to mądrość,niejednokrotnie nasączona bólem,strachem,obawami,walką ale i szczęściem.
Dzisiaj 13 latka nam powie,ze jest dorosła...pytanie tylko co w tym momencie pomyśli dorosły i dojrzały! człowiek...
18 latek zawsze będzie się czuł dorosły,bo to moment, bez mała, ważny w życiu...tak! dorosły ,ale niestety nie --- jeszcze-- dojrzały!

Witaj.

Dokładnie... czasami się nabieramy na triki zmysłów i nam się dużo wydaje( że już jestem dojrzały:)), dlatego popełniamy błędy.

Pozdrawiam serdecznie

55 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-03-06 17:22:14)

Odp: Dorosłosć...
Ewika99 napisał/a:

Poza tym dalej nie zgadzam sie, ze czlowiek niedojrzaly jest z wygody i dlatego zachowuje sie jak dziecko. Dzieci nie sa niedojrzale, bo tak im wygodnie, tylko dlatego, ze są jeszcze nie w pelni uksztaltowane...

No jak rany... dziecko nie jest dojrzałe, bo JEST DZIECKIEM.
Ale bywają dzieci dojrzałe ponad wiek? BYWAJĄ, bo przeważnie życie stawia przed nimi wyzwania PONAD ich wiek. Ale to są TE dzieci, które biorą na barki WIĘCEJ niż dorośli wokół nich (bądź sytuacja je do tego zmusza).
Dorosły NIEDOJRZAŁY unika brania na swe barki, jak ognia... I jak dla mnie, powodem jest wygoda. Bo może sobie na to pozwolić. Gdyby nie mógł (sobie pozwolić) to BY MUSIAŁ wink Ale to są moje obserwacje i moje doświadczenia. Nie musisz się z nimi WCALE zgadzać.

Zastanawia mnie natomiast skąd TAKA głęboka potrzeba RACJONALIZOWANIA niedojrzałych zachowań osób dorosłych...
Dlaczego przeciętny "wygłup" musi wynikać z tego, że "sytuacja (winnego) przerosła"? A ile jest sytuacji, gdzie po czasie słychać pospolite: "UPSsss - nie chciałem..."?
Takich kibiców stadionowych TEŻ "sytuacja przerosła" - bo "biednych misiów" w ferworze kibicowania, emocje poniosły wink ?
No - w ten sposób, to każde draństwo można wytłumaczyć... I tego łobuza co zabił kumpla i jego 8 letniego syna z Kamienia Pomorskiego na przełomie roku (pewnie był "nagarowany) i tamże: rozjechanie dwóch rodzin na chodniku (bo mało, że na kacu i narkotykach, to jeszcze dziewczyna z nim jadąca go "wkur..."). Pół więzień wypełnionych by było tymi co to ich "sytuacja przerosła". Czy to jednak okoliczność łagodząca?
Ale POWTARZAM: TO wyłącznie moja opinia smile

56

Odp: Dorosłosć...

Anhedonio, ale Ty piszesz dokladnie to co ja. Ubierasz to tylko w inne slowa.

57

Odp: Dorosłosć...

Ewika 99 "Zona zarzuca mezowi, ze jest leniem, krzyczy:" dorosnij!". A o co tak naprawde chodzi? By maz zrobil to, co zona mu kazala." fajny przykład, jakże to przykre, że często ludzie mówią dośnij, jak chcą przeforsować swoje zdanie. Czasem mają prawo tak powiedzieć, bo tak jak mówisz chodzi im o zwrócenie uwagi na jakąś tam cechę, której sie od dorosłego oczekuje, ale czasem zupełnie bez sensu i sami nie zachowują sie jak dorośli i najczęściej tego nie widzą.

Przyznam uczciwie, że te dwa terminy dorosłość i dojrzałość czasem się za bardzo w praktyce zlewają, jakby były używane zamiennie. Poczekam na więcej przykładów, kiedy idą w parze, a kiedy osobno, a może wiecej na temat dojrzałości, bo jednym sie wydaje, że tacy są a wcale nie są, albo ktoś twierdzi, że są a oni wcale się tak nie czują. To tłumaczenie "sytuacja (winnego) przerosła" jakoś budzi mieszane uczucia.

58

Odp: Dorosłosć...

DLA WSZYSTKICH KOBIET...


MAM NADZIEJĘ ZE TEN DZIEŃ JEST DLA WAS SŁONECZNY I PEŁEN RADOŚCI I ŻE NIE MUSICIE GOTOWAĆ TYLKO NA NETKOBIETKI BOKI ZRYWAĆ...

59

Odp: Dorosłosć...

Jako kobieta dziękuję dobry człowieku wink
Co miało zostać ugotowane, już dawno ugotowane.
Mówisz: boki zrywać? Przyjemna perspektywa smile

60

Odp: Dorosłosć...

Dojrzałość? Trudno powiedzieć. tongue Według niektórych to może być posiadanie własnej, niezależnej osobowości i odpowiedzialność za swoje czyny, według innych to może być postępowanie zgodnie z oczekiwaniami otoczenia. Myślę, że to takie subiektywne pojęcie tongue

--Dlaczego bardzo często człowiek rzekomo dorosły zachowuje się jak dzieciak?
Ludzie nie zachowują się zawsze zgodnie z jakimś swoim szablonem. Nawet ktoś zwykle bardzo rozważny czasem robi coś lekkomyślnego. Może to być przez aktualny poziom hormonów czy czegoś, poziom stresu, zmęczenia, nastrój, możliwość myślenia o konsekwencjach. Ktoś może też nie wiedzieć, jak powinien się zachować w danej sytuacji. Nie zauważa, jakie będą konsekwencje jego działań. Albo po prostu ma taki kaprys, żeby zrobić coś głupiego tongue

--Co według was znaczy odzywka DOROŚNIJ? Użyta z reguły w małych sprzeczkach.
To znaczy, że ktoś chce, żebyśmy zachowywali się/myśleli jak on/ona, bo uważa swoje stanowisko za bardziej dojrzałe tongue

61 Ostatnio edytowany przez Columbus (2014-03-09 11:21:15)

Odp: Dorosłosć...
enkeli napisał/a:

Dojrzałość? Trudno powiedzieć. tongue Według niektórych to może być posiadanie własnej, niezależnej osobowości i odpowiedzialność za swoje czyny, według innych to może być postępowanie zgodnie z oczekiwaniami otoczenia. Myślę, że to takie subiektywne pojęcie tongue

--Dlaczego bardzo często człowiek rzekomo dorosły zachowuje się jak dzieciak?
Ludzie nie zachowują się zawsze zgodnie z jakimś swoim szablonem. Nawet ktoś zwykle bardzo rozważny czasem robi coś lekkomyślnego. Może to być przez aktualny poziom hormonów czy czegoś, poziom stresu, zmęczenia, nastrój, możliwość myślenia o konsekwencjach. Ktoś może też nie wiedzieć, jak powinien się zachować w danej sytuacji. Nie zauważa, jakie będą konsekwencje jego działań. Albo po prostu ma taki kaprys, żeby zrobić coś głupiego tongue

--Co według was znaczy odzywka DOROŚNIJ? Użyta z reguły w małych sprzeczkach.
To znaczy, że ktoś chce, żebyśmy zachowywali się/myśleli jak on/ona, bo uważa swoje stanowisko za bardziej dojrzałe tongue

Witaj...

Muszę przyznać że Twoja wypowiedz jest bardzo trafna, dobre odzwierciedlenie ludzkiej wciąż zagadkowej natury nie zawsze racjonalnej.

Myślę że czynniki zewnętrzne często wpływają na nasze zachowanie mimo że nie powinny, raczej, powinniśmy być bardziej świadomi otoczenia aby to nie czynniki zewnętrzne prowadziły nasz za rączkę smile bo jeżeli życie jest testem jak sobie poradzimy własnie w takich sytuacjach, wtedy używajmy naszej super świadomość aby zdać test.

Mieć przewagę nad wrogiem nie znaczy być lepiej uzbrojony od niego, raczej, być świadomy jego możliwości...

Serdecznie pozdrawiam. smile

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dorosłosć...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026