Zuza cieszy mnie to co napisałaś. Wreszcie dostrzegasz, że jego postępowanie nie może być tłumaczone jakimiś zmianami w tobie. A gdybyś to ty zostawiła go z dziećmi. Wyjechała i powiedziała, że miałaś za mało czułości, czułaś się przez niego nie kochana, zaniedbywana. Wysyłałabyś mu jakieś pieniądze na dzieci i za każdym razem mówiła, ze między wami to koniec. Zaprosiła go do siebie z dziećmi na wakacje z zaznaczeniem, żeby nie robił sobie nadziei.
W ogóle to co byś sobie o nim myślała jakby on się na to wszystko godził. A ty żyłabyś sobie już od dawna z kimś innym.
Zuza i dobrze, że jedziesz.
Jedziesz i zbierasz dowody. Rozglądasz się. Standard życia- żeby dzieci miały jak najwyższe alimenty przyznane. Z kim żyje itp... Tylko nic mu nie mów. Niech sobie dalej myśli, że tęsknisz, czekasz a ty zbieraj dowody. Taka okazja może się szybko nie powtórzyć.
Rozwód z jego winy i porządne alimenty. Ustalone wizyty z dziećmi.
Dziewczyno sam tego chciał. Koniec to koniec. Tylko bez dziecinnego obarczania ciebie winą. Chyba, że ci się to nie opłaca. To układasz sobie tak jak on życie bez rozwiązań formalnych. Masz też ku temu super warunki. Tylko warto najpierw porozmawiać z prawnikiem i mieć dowody, że wasze małżeństwo nie istnieje już od roku z jego powodu.
Kochanka, porzucenie rodziny... np.
Owocnego wyjazdu.
Bet ma rację jedź jednak i miej oczy szeroko otwarte. Tylko nie blagaj go o powrót, nie rozmawiaj o was jako parze. Nie daj mu tej satysfakcji. Spij w innym pokoju. Będzie ci trudno ale teraz tez jest ci trudno i źle.
zuza: zrozum wreszcie, ze on ma inną.
No prorok
pokarzesz
Chodzi o pokaranie czy pokazanie? Bo jeśli to drugie, to piszemy nieco inaczej...
264 2015-07-09 09:19:33 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-07-09 09:25:18)
bullet napisał/a:pokarzesz
Chodzi o pokaranie czy pokazanie? Bo jeśli to drugie, to piszemy nieco inaczej...
a czyta się też inaczej ? Jeśli nie to poproś kogoś niech ci przeczyta, morze stanie się łatwiejsze w zrozumieniu.
a czyta się też inaczej ? Jeśli nie to poproś kogoś niech ci przeczyta, morze stanie się łatwiejsze w zrozumieniu.
No to zabłysłeś ![]()
no to mnie jeszcze uświadomcie: jaka będzie dla mnie i dzieci różnica czy będzie rozwód z jego winy czy za porozumieniem stron.
no to mnie jeszcze uświadomcie: jaka będzie dla mnie i dzieci różnica czy będzie rozwód z jego winy czy za porozumieniem stron.
Ty jesteś tak nieinteligentna czy tylko udajesz ?!
Najlepiej to rób jak do tej pory. Nie wnos o rozwód, niech on robi co chce a TY zajmuj się wszystkim.
Ręce mi opadają
Rozwód w winy da co możliwość ubiegania się o alimenty także na siebie z tytułu zubożenia.
Rozwalił mnie ten wyjazd, wszystko wróciło na nowo, czuję się jakbym się cofnęła o jeden rok. Dzieciaki się fajnie bawiły, ja zresztą też nie powinnam narzekać, jak na wakacje było super. Uświadomiłam sobie jednak, że mu jest dobrze tak jak jest teraz, on nauczył się żyć bez nas. Teraz moja kolej, by oduczyć się bycia z nim.