Mąż chce odejść... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż chce odejść...

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 269 ]

Temat: Mąż chce odejść...

Dwa miesiące temu dowiedziałam się, że mój mąż chce odejść (4 lata małżeństwa, dwójka dzieci: 3 lata, 2m-ce). Powody: mało we mnie optymizmu, brak poważnych rozmów, oddalenie się, szara codzienność, mało seksu, brak wiary w niego... Nie zdawałam sobie sprawy, że jest tak źle. Fakt, pokłóciliśmy się wcześniej i każdy był za dumny by podać rękę - nie gadaliśmy ze sobą ~2m-cy. Tak wiem, że długo, ale już tego nie wymażemy. Jak się dowiedziałam, to przy każdej rozmowie ryczałam i namawiałam go na zmianę decyzji. Potem (po rozmowie z psychologiem) odpuściłam, było trochę normalnie (ba- nawet dwa razy znaleźliśmy się w łóżku), ale mimo wszystko mąż chce odejść. Próbowałam go namówić na psychologa, na wyjście - odmówił. Nie chce robić mi nadziei. Ale ja go kocham i chcę to naprawić. poradźcie co robić. Czy to ma jeszcze sens?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mąż chce odejść...
zuza1234 napisał/a:

Dwa miesiące temu dowiedziałam się, że mój mąż chce odejść (4 lata małżeństwa, dwójka dzieci: 3 lata, 2m-ce). Powody: mało we mnie optymizmu, brak poważnych rozmów, oddalenie się, szara codzienność, mało seksu, brak wiary w niego... Nie zdawałam sobie sprawy, że jest tak źle. Fakt, pokłóciliśmy się wcześniej i każdy był za dumny by podać rękę - nie gadaliśmy ze sobą ~2m-cy. Tak wiem, że długo, ale już tego nie wymażemy. Jak się dowiedziałam, to przy każdej rozmowie ryczałam i namawiałam go na zmianę decyzji. Potem (po rozmowie z psychologiem) odpuściłam, było trochę normalnie (ba- nawet dwa razy znaleźliśmy się w łóżku), ale mimo wszystko mąż chce odejść. Próbowałam go namówić na psychologa, na wyjście - odmówił. Nie chce robić mi nadziei. Ale ja go kocham i chcę to naprawić. poradźcie co robić. Czy to ma jeszcze sens?

Wygodny maź, chce odejść . Dwoje dzieci ,mnóstwo pracy , odpowiedzialność , a POMAGAŁ przy dzieciach . Przecież dzieci sie same nie wychowują . Jeszcze można rozmawiać , podzielić sie obowiązkami , to Mu wygoda wywietrzeje , jak zobaczy ile energii pochłania zajmowaniem sie dziecmi .

3

Odp: Mąż chce odejść...

Kontakt z dziećmi ma dobry, chociaż jest dla nich atrakcją, bo to mama większość czasu spędza z dziećmi:( Taki już jest, woli się z nimi (z jednym dzieckiem, bo drugie jeszcze za malutkie) powygłupiać, niż zrobić kolację, wykąpać czy poczytać na dobranoc. Wiedziałam, że tak będzie więc nie narzekałam na to, chociaż nieraz mam tego wszystkiego dość.

4

Odp: Mąż chce odejść...
zuza1234 napisał/a:

Powody: mało we mnie optymizmu, brak poważnych rozmów, oddalenie się, szara codzienność, mało seksu, brak wiary w niego...

Obym się mylił ... przeczytaj wątki masz dużo opisów dot. symptomów zdrady. Odpowiedz sobie ile z nich spełnia się w Twojej sytuacji, np temat http://www.netkobiety.pl/t63411.html

poczytaj też
http://www.netkobiety.pl/t65084.html

5

Odp: Mąż chce odejść...

Powody, dla których Twój mąż chce opuścić całą rodzinę są śmieszne. Obawiam się, że za tym może kryć się jakiś romans.
Obym się myliła.

6

Odp: Mąż chce odejść...

uświadom mu, że zgpodzisz się tylko na rozwód z jego winy, będzie płącił alimenty tobie i dzieciom
ma zostawić ci mieszkanie i cały majątek....
nie dasz rozwodu, jesli bedzie stawiał "na różnicę charakterów"
powiedz mu, że będziesz płąkać przed sądem, że go kochasz, chcesz mediacji, chcesz z nim być

może piotruś pan zrozumie, że nie da sie z małżeństwa i dzieci wyjść zawijając dupę.. tylko odpowiedfzialnośc i konsekwencje będzie ponosił cały czas??
niech dorośnie
bo jesli przyczyny rozwodu są takie, jak mówisz - to znaczy, że jeszcze nie dorsól

i sytuacja dwóch miesięcy fochów między wami... świadczy o tym, że chyba obydwoje jeszcze nie dorośliście.. co nie?

7

Odp: Mąż chce odejść...

Czuje dupe na boku sad

8

Odp: Mąż chce odejść...

czyżby za tym wszystkim krył się jakiś romans??? taki powód to nie powód by zaraz odchodzić.

9

Odp: Mąż chce odejść...

sama nie wiem czy posądzać go o zdradę, nie, chyba nie on, chociaż pewnie każda zdradzona tak myśli. Spytałam męża o to wprost, ale on przyrzeka mi, że drugiej kobiety nie ma. Z drugiej strony czy facet w ogóle by się przyznał?

10 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-02-27 16:19:45)

Odp: Mąż chce odejść...

Każda zdradzana mysli - nie nie moj maz. Rzadko sie przyznają chyba ze są postawieni pod ściana . Złapiesz go za rękę powie ze nie jego ręka .

Ja tez niestety widze tu zdradę sad
opisz cos wiecej o waszym małżeństwie.

I zrób odrazu jak radzi endaluzja postaw twardo warunki. A na boku płacz ale nie przy nim nie daj mu satysfakcji ze jest góra i on decyduje o waszym małżeństwie .

Chce sie bawić w kawalera niech wie jakie beda konsekwecje jego wolności .

11

Odp: Mąż chce odejść...

A moze on ma racje?
Moze tak bardzo zafiksowalas się na domu i dzieciach, ze zapomnialas, ze maz meza?

Moze poczul, ze jego milosc się wypalila, bo nie zadalas sobie odrobiny trudu, by te milosc podtrzymac...

Ze czyste podlogi i nakarmione dzieci to nie wszystko? Moze czasem trzeba było dzieci opedzic kaszka a porozmawiac z mezem..

Naprawdę nie masz sobie nic do zarzucenia?...

12

Odp: Mąż chce odejść...
Iceni napisał/a:

A moze on ma racje?
Moze tak bardzo zafiksowalas się na domu i dzieciach, ze zapomnialas, ze maz meza?

Moze poczul, ze jego milosc się wypalila, bo nie zadalas sobie odrobiny trudu, by te milosc podtrzymac...

Ze czyste podlogi i nakarmione dzieci to nie wszystko? Moze czasem trzeba było dzieci opedzic kaszka a porozmawiac z mezem..

Naprawdę nie masz sobie nic do zarzucenia?...

To jest chyba błąd jakie popełniamy jako młode mężatki / matki . Bawimy sie w perfekcyjna panią domu , bo myślimy ze maz tego oczekuje .

13

Odp: Mąż chce odejść...

pewnie tak iceni
pewnie tak jest

wiele kobiet zatraca sie w rolach matek i gospodyn domowych...
ale pól roku "cichych dni" świadczy dla mnie o ogromnym problemie i niedojrzałości w tym związku.

14

Odp: Mąż chce odejść...

Powiem że na jej miejscu wolałbym romans ponieważ coś na tym zyska a facet przez skrajny egoizm i głupotę zostawił rodzinę ale gdyby nie było romansu to znaczy że gościu jest wyrachowanym do szpiku kości egoistą i nie warto już o nim myśleć.
Ja pomagałem w wychowaniu córeczki od maleńkości tylko skrajny egoistą idzie na gotowe a potem jak coś nie pasuje opuszcza rodzinę, życzę mu jeśli nie ma romansu niech zostanie sam po śmierć a jeśli ma niech straci obie a potem znajdzie sobie kogoś innego bo mimo wszystko taka osoba ma większą wartość moralną(choć nieciągłość do tworzenia związku) niż kalkulatywny egoista.

15

Odp: Mąż chce odejść...

Trochę w tym racji co piszecie, jakoś w tym wszystkim zapomniałam o mężu: ważniejsze były te "czyste podłogi" i dzieci oczywiście, od dłuższego czasu nie wychodziliśmy razem - tylko we dwoje; ja marzyłam o drugim dziecku i nasz seks głównie był podporządkowany temu, a jak się w końcu udało to nagle mi się seksu odechciało, a ja już tylko żyłam ciążą, no i drugim dzieckiem.. a mąż poszedł na odstawkę... I się tak "odstawił"...

16

Odp: Mąż chce odejść...

Ciężka sprawa, trzeba by było zacząć od szczerej rozmowy i spróbować nakłonić go do naprawienia małżeństwa, bo sama niczego nie wskórasz, z tym, że odradzałabym groźby, które sugeruje End_aluzja, ale oczywiście gdy rozwód stanie się nieunikniony, zaczną się procedury, to wtedy warto skorzystać z jej rady, bo zaczynając z grubej rury przekreślisz wszelkie szanse na dialog, porozumienie i uratowanie małżeństwa. Zakładając, że problemem są wasze relacje, a nie druga kobieta, ale trzeba pamiętać, że mężczyźni to nie kobiety, i o ile zdradzają, to rzadko kiedy odchodzą od rodzin, bo zwykle nie traktują tej drugiej poważnie a jedynie jako chwilową odskocznie...

17 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-27 22:28:52)

Odp: Mąż chce odejść...

@Herushingu to są mity, większość kobiet które poznałem i które zdradzały chciała adrenaliny.
Prawda jest wręcz odwrotna to my faceci jesteśmy bardziej uczuciowi w kwestii seksu, np większość z nas nie wyobraża sobie pocałunku z samej sympatii a większość kobiet owszem.
Jeśli burdel to OK jeśli kochanka to najczęściej też jest emocjonalne zaangażowanie które potem zdradzacze wypierają. poza tym nie ważne co zdradę przeżywa się tak samo.
Rozwód to dobry pomysł potem można też budować związek budować od nowa ale to nie będzie NIGDY to samo sad

18

Odp: Mąż chce odejść...

Nie ma dla niego usprawiedliwienia. Macie dzieci,ba macie niemowlaka w domu,to co on sobie mysli? Ze bedziesz super,extra laska ,sprzatnac,ugotowac,dziecmi sie zajac i jego jeszcze zaspokajac? A on nie pomyslal,ze moze Ciebie pownien rozpieszczac? Po tym jak 9 msc nosilas jego drugie dziecko? Moze Tobie tez cos sie nalezy?
Najlepiej to zwalic wszystko na zone,tak to juz jest z malym dzieckiem.
On zamiast dbac o Was to sie 2 msc nie odzywal? O czym to swiadczy? O jego egoizmie,widzi tylko czubek wlasnego nosa i tyle!
Powinien Cie wspierac ,byc z Wami i zachecac Cie do sexu a nie miec pretensje i odchodzic.
Ktos tu wczesniej napisal,ze to smierdzi dupą na boku i zgadzam sie z tym.
Nie usprawiedliwiaj go. Po za tym jak sie kogos kocha to sie z nim jest na dobre i zle a takie tlumaczenie "zaniedbalas mnie" jest zalosne. Stary facet niech dba sam o siebie. Ty masz o kogo dbac.

19

Odp: Mąż chce odejść...

Zuza zastosuj się do rady End_aluzji, bo jest bardzo dobra do zastosowania na facetów, którym znudziło się bawienie w dom i chcą iść pobawić się do innej piaskownicy, gdzie go nie będą sypać piaskiem po oczkach.
Aż ciężko uwierzyć, że nie ma innej na na horyzoncie.

''sama nie wiem czy posądzać go o zdradę, nie, chyba nie on''
Są tu na forum kobiety, które kiedyś dałyby się pokroić i posolić za swojego ''najwierniejszego'' męża.

20

Odp: Mąż chce odejść...
JUPKA napisał/a:

Powody, dla których Twój mąż chce opuścić całą rodzinę są śmieszne. Obawiam się, że za tym może kryć się jakiś romans.
Obym się myliła.

Obawiam się, że się nie mylisz. Prawdy się nie dowie ale może zacząć żyć dla siebie i dzieci. Przerabiałam wspólne pójście do psychologa-on również nie chciał bo po co jak na boku była inna.

21

Odp: Mąż chce odejść...

Niekoniecznie wchodzi w grę druga kobieta. Może przyszło znużenie, za dużo obowiązków, wzajemnych niedomówień, zmęczenie (bo praca nad dziećmi to ciężka praca smile ), brak podziału obowiązków. Jednak jakaś niedojrzałość wchodzi tutaj w grę.

22

Odp: Mąż chce odejść...
Liwia napisał/a:

Niekoniecznie wchodzi w grę druga kobieta. Może przyszło znużenie, za dużo obowiązków, wzajemnych niedomówień, zmęczenie (bo praca nad dziećmi to ciężka praca smile ), brak podziału obowiązków. Jednak jakaś niedojrzałość wchodzi tutaj w grę.

Wierzę, że właśnie tak jest, że druga kobieta nie wchodzi w grę. A co do niedojrzałości - może i tu "jest pies pogrzebany", niby przed ślubem się kilka lat znaliśmy i mieszkaliśmy razem, decyzja była przemyślana, dzieci zaplanowane, z zewnątrz widniejemy jako "idealny związek",a od środka zaczęło się wszystko psuć. Oboje jesteśmy zacięci, uparci i jak już znajdziemy się w konfliktowej sytuacji, każdy stoi przy swoim - i w ten sposób razem doprowadziliśmy do sytuacji, w której teraz jesteśmy.

23

Odp: Mąż chce odejść...

I stało się! Wyprowadził się od nas, a najgorsze jest to, że ja się cały czas łudzę, że jeszcze zrozumie swój błąd i wróci. Nie potrafię do niego się nie odzywać, nie pisać, po prostu nie mogę (naczytałam się już na forum, że lepiej byłoby nie wykonywać pierwszego ruchu, ale to jest silniejsze ode mnie). Przychodzi do nas od czasu do czasu, choć twierdzi, że do dzieci nie do mnie. Wspólnie spędzamy czas, wówczas staram się być "normalna", śmieje się, bawimy się razem, gadamy jak wcześniej... ale niestety, potem wraca do siebie.A jak wychodzi, to ryczę, bo nie mogę sobie z tym poradzić. Wciąż go kocham i wytrzymać nie mogę bez niego.

24

Odp: Mąż chce odejść...

Cześć Zuza ( chciałam wstawić uśmieszek, ale co tu się śmiać )
Kobiety czasem na sile próbują zatrzymać, walczyć o faceta a wtedy efekt jest odwrotny, bo oni to wyczuwają. Kobiety się w tym gubią, zwłaszcza gdy kochają i tracą grunt pod nogami.
Nie ma złotych rozwiązań, a każda rada może różnie podziałać. Ważne byś robiła tak jak czujesz...ale z rozsądkiem.

Czytałam dziś pewien artykuł i teraz po przeczytaniu Twojego wątku jakoś tak pomyślałam, że może- pomoże - Poczytaj sobie ostatni artykuł POKOLENIA IKEA Dlaczego kobieta nie powinna na siłę zatrzymywać faceta?

25

Odp: Mąż chce odejść...

I jak tam Zuza u Ciebie?trzymasz sie?

26

Odp: Mąż chce odejść...

Zuza a gdzie on się wyprowadził?

27

Odp: Mąż chce odejść...

Wynajął mieszkanie niedaleko swojej pracy. A tak poza tym to przychodzi do nas (jak twierdzi do dzieci), rozmawiamy normalnie, niestety świąt nie spędzimy razem. Jak to pięknie ujął: "Nie chcę Ci robić nadziei...". A ja cały czas tą nadzieję mam, wieczorami wysyłam mu smsy pisząc co czuję. Czasami odpisze, "poesemsujemy' troche i tyle... Mam wrażenie, że przychodzą mu myśli o powrocie, ale jak to kilka dni temu powiedział: "Zrozum odszedłem od Ciebie. Jak się powiedziało A, to musi się powiedzieć B". Mimo wszystko ja się ciągle łudzę...

28

Odp: Mąż chce odejść...

Wiedz że nie jesteś sama. "My" też spędzamy te święta osobno.

29

Odp: Mąż chce odejść...

tak naprawdę dopiero czytając forum zdałam sobie sprawę ile "nas" jest...

30

Odp: Mąż chce odejść...
zuza1234 napisał/a:

tak naprawdę dopiero czytając forum zdałam sobie sprawę ile "nas" jest...

To i tak jest kropla w morzu, ponieważ paradoksalnie uzewnętrznienie się tutaj również wymaga odwagi....tudzież pewnego rodzaju desperacji.

31

Odp: Mąż chce odejść...
End_aluzja napisał/a:

uświadom mu, że zgpodzisz się tylko na rozwód z jego winy, będzie płącił alimenty tobie i dzieciom
ma zostawić ci mieszkanie i cały majątek....
nie dasz rozwodu, jesli bedzie stawiał "na różnicę charakterów"
powiedz mu, że będziesz płąkać przed sądem, że go kochasz, chcesz mediacji, chcesz z nim być

może piotruś pan zrozumie, że nie da sie z małżeństwa i dzieci wyjść zawijając dupę.. tylko odpowiedfzialnośc i konsekwencje będzie ponosił cały czas??
niech dorośnie
bo jesli przyczyny rozwodu są takie, jak mówisz - to znaczy, że jeszcze nie dorsól

i sytuacja dwóch miesięcy fochów między wami... świadczy o tym, że chyba obydwoje jeszcze nie dorośliście.. co nie?

No i co takie porady dadzą? Wrócą miłość? Nie, zatrzymają w domu dostarczyciela pliku pieniędzy co najwyżej. Mnie w sytuacji tego gościa zabrakło jego determinacji i jestem 10 lat dalej. Ok, dzieci mają ojca na miejscu, ja mam swoje zainteresowania, pracę, a żona zgodnie ze swoim zachowaniem została dla mnie tylko jakąś kręcącą się po mieszkaniu osobą. Fakt, nie rozwiodę się, nie wyprowadzę się z mieszkania ale już dawno wyprowadziłem się w głowie.
Także najlepiej pohuczeć i postraszyć....

32 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-19 10:11:39)

Odp: Mąż chce odejść...

Przykro mi z powodu Twojej sytuacji...No i nie da sie niestety nikogo zmusić do uczucia.Mozna próbowac skladać ale dwie strony muszą tego chcieć a Twój mąż póki co się nie garnie.Mysle, ze lepiej byc uczciwym i odejsc wczesniej niz np mialby Cie potem jeszcze bardziej zranić gdyby się zauroczył kims innym...z drugiej str jakby zdradzil to łatwiej by Ci bylo go puscić w diably..i tak zle i tak niedobrze...trzymaj sie dla dzieci,moze sie jeszcze pouklada.

33

Odp: Mąż chce odejść...

Już się w tym wszystkim pogubiłam, jakiś tydzień temu mąż mi napisał, że żałuje że tak daleko to zaszło... Nawet ostatni weekend spędził z nami... ale co z tego... ma pretensje, że był z nami, a ja nie wykorzystałam okazji, nie czuł że się cieszę, nie czuł że byłam szczęśliwa i nie powiedział tego dosłownie, ale między słowami powiedział, że nie zaciągnęłam go do łożka... Skonczyło się stwierdzeniem, że nie żałuje swojej decyzji. Sama nie wiem co robić, w duszy byłam przeszczęśliwa, że jest z nami dłużej, ale nie jestem z tych co pokazuje emocje a tego mu brakuje... Jak mi to powiedział to stwierdziłam, że ma rację... Z jednej strony utwierdza mnie w przekonaniu, że już odszedł, a z drugiej jakby się wahał... A ja to wszystko spie.... Ale co miałam go pocałować na dzień dobry i powiedzieć, że mam na niego ochotę... po tym wszystkim... Może i tak...

34 Ostatnio edytowany przez Koryfeusz (2014-05-05 22:03:30)

Odp: Mąż chce odejść...

Zuzko nie przejmuj się tym to było celowe zagranie na modłę Putina to próba przerzucenia winy z niego na ciebie byś nie sprawiała mu problemu...
End_aluzja ma świętą rację.
@Snake motylki się skończyły to zaczęła się zdrada czy tak ?

35

Odp: Mąż chce odejść...
End_aluzja napisał/a:

uświadom mu, że zgpodzisz się tylko na rozwód z jego winy, będzie płącił alimenty tobie i dzieciom
ma zostawić ci mieszkanie i cały majątek....
nie dasz rozwodu, jesli bedzie stawiał "na różnicę charakterów"
powiedz mu, że będziesz płąkać przed sądem, że go kochasz, chcesz mediacji, chcesz z nim być

może piotruś pan zrozumie, że nie da sie z małżeństwa i dzieci wyjść zawijając dupę.. tylko odpowiedfzialnośc i konsekwencje będzie ponosił cały czas??
niech dorośnie
bo jesli przyczyny rozwodu są takie, jak mówisz - to znaczy, że jeszcze nie dorsól

i sytuacja dwóch miesięcy fochów między wami... świadczy o tym, że chyba obydwoje jeszcze nie dorośliście.. co nie?

posłuchaj rady End_aluzji

36

Odp: Mąż chce odejść...

Szczerze, miałam nadzieję, że ktoś napisze "a może się jeszcze uda to zreperować, widzę szansę"..., ale to chyba tylko moje zdesperowane myśli, bo ja go wciąż kocham...

37 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-06 08:43:46)

Odp: Mąż chce odejść...

Walczyć zawsze można.
Może postaw wszystko na jedną szalę i otwórz się i powiedz co czujesz, z czym Ci jest źle, czego chciałaś, gdzie popełniłaś błąd.
To widać, że go kochasz i może powiedz mu to.
Jeżeli Ciebie odrzuci to wtedy będziesz wiedziała, że chciałaś jak najlepiej.
Warto zawalczyć.

38

Odp: Mąż chce odejść...

Zawsze oplaca sie walczyc zwlaszcza jesli ma sie dzieci, powinnas z nim probowac rozmawiac, moze zrozumie jaka glupote chce popelnic

39

Odp: Mąż chce odejść...

A ja myślałam, że w Polsce istnieje zakaz małżeństw z osobami niepełnoletnimi, a tu Zuza wyszła za chłopca jednak.
Zuza, że ty się nie domyśliłaś, że on chciał żebyś ty koło niego skakała i skamlała jak piesek w cyrku. No przecież to było jasne. Przecież jaśnie pan przybył i oczekiwał hołdów, a ty taka zamknięta w sobie.
Rada End-aluzji jak najbardziej tu pasuje. Trzeba mu zabrać zabawki (ciebie, dzieci i całą resztę) to dziecko zrozumie, że porzucać zabawę w dom to on mógł, ale w przedszkolu. Lalki i misie się nie pogniewają, ale z tego co przypuszczam ty Zuza i dzieci macie jakieś uczucia?

40

Odp: Mąż chce odejść...

Lalki i misie się nie pogniewają, ale z tego co przypuszczam ty Zuza i dzieci macie jakieś uczucia?

Świetne podsumowanie smile

41

Odp: Mąż chce odejść...

Otwórz się, porozmawiaj, powiedz co czujesz! Żebyś kiedyś nie myślała, że czegoś nie zrobiłaś by być razem. Trzymam kciuki smile

42

Odp: Mąż chce odejść...

Dziwne to trochę, bo ta sytuacja spełnia wszystkie objawy zdradzającego męża. Wprowadził żonę w poczucie winy, nie ma jasnego i mocnego argumentu odcięcia się od rodziny, zwłaszca od zony. No i te aluzje o pójściu do łózka. On widzi w kobiecie (żonie) tylko ciało.

43

Odp: Mąż chce odejść...

Witam, dokładnie przeżywam to samo. mój mąż Piotruś Pan "pogubił się" w sierpniu, w październiku wyprowadził, a w lutym wysłał mi pozew, oczywiście rozwód bez orzekania o winie. Zuzka twój mąż na 100% kogoś ma, tak jak mój, chociaż twierdzi do dziś że nikogo nie ma. Niestety jest jak złodziej przyłapany na gorącym uczynku, który mówi że to nie jego ręka. Jego panienkę odnalazłam dosyć szybko. 8 lat młodsza ode mnie. A ja? Wylizuję rany. robię bilans zysków i strat i dochodzę do wniosku, że prędzej czy później wykończyłabym się nerwowo z moim pierwszym dzieckiem czyli mężem. mnie też zostawił z dwójką maleńkich dzieci (4 lata i 4 miesiące). Twierdzi że zostawił mnie, a nie dzieci, i że będzie wychowywał je (na odległość, metodą KORESPONDENCYJNĄ, ha, ha, bo w pozwie napisał że dzieci mają być przy mnie). Olej go, zbieraj dowody na jego winę i czekaj, jeśli rozwód to tylko z orzeczeniem o winie. Proponuję też zrobić mu zimny prysznic- wydrukuj w necie tabelę: koszty utrzymania dziecka i połóż tak niedbale żeby to przypadkiem znalazł. A teraz pomyśl o SOBIE I O DZIECIACH- WY JESTEŚCIE TERAZ NAJWAŻNIEJSI. Zobaczysz że to kiedyś minie, będziesz się z tego śmiała, a kochance możesz kupić butelkę wina albo bukiet róż- za to że uwolniła Cię od takiego drania. Chociaż z drugiej strony szkoda pieniędzy. Na pewno nie wie co bierze. nie wszystko złoto co się świeci. I oboje kiedyś dostaną nauczkę.

44

Odp: Mąż chce odejść...

Ale sj jak sobie z tym poradziłaś, bo do mnie to cały czas nie dociera, że on odszedł. Cały czas tęsknię i mam nadzieję, że w końcu zrozumie swój błąd.

45

Odp: Mąż chce odejść...

zuza zacisnąć zęby i iść dalej...
pewno,że boli - zawsze porzucenie boli jak cholera ale życie trwa dalej
skupiaj się na tym, co dla ciebie ważne i nie obwiniaj siebie za wybory innych, za błędy innych...

46

Odp: Mąż chce odejść...
sj napisał/a:

Witam, dokładnie przeżywam to samo. mój mąż Piotruś Pan "pogubił się" w sierpniu, w październiku wyprowadził, a w lutym wysłał mi pozew, oczywiście rozwód bez orzekania o winie. Zuzka twój mąż na 100% kogoś ma, tak jak mój, chociaż twierdzi do dziś że nikogo nie ma. Niestety jest jak złodziej przyłapany na gorącym uczynku, który mówi że to nie jego ręka. Jego panienkę odnalazłam dosyć szybko. 8 lat młodsza ode mnie. A ja? Wylizuję rany. robię bilans zysków i strat i dochodzę do wniosku, że prędzej czy później wykończyłabym się nerwowo z moim pierwszym dzieckiem czyli mężem. mnie też zostawił z dwójką maleńkich dzieci (4 lata i 4 miesiące). Twierdzi że zostawił mnie, a nie dzieci, i że będzie wychowywał je (na odległość, metodą KORESPONDENCYJNĄ, ha, ha, bo w pozwie napisał że dzieci mają być przy mnie). Olej go, zbieraj dowody na jego winę i czekaj, jeśli rozwód to tylko z orzeczeniem o winie. Proponuję też zrobić mu zimny prysznic- wydrukuj w necie tabelę: koszty utrzymania dziecka i połóż tak niedbale żeby to przypadkiem znalazł. A teraz pomyśl o SOBIE I O DZIECIACH- WY JESTEŚCIE TERAZ NAJWAŻNIEJSI. Zobaczysz że to kiedyś minie, będziesz się z tego śmiała, a kochance możesz kupić butelkę wina albo bukiet róż- za to że uwolniła Cię od takiego drania. Chociaż z drugiej strony szkoda pieniędzy. Na pewno nie wie co bierze. nie wszystko złoto co się świeci. I oboje kiedyś dostaną nauczkę.

Baby to jednak hieny cmentarne smile i kolejny dowód na to, że światem rządzi pieniądz...co tam, niech mąż idzie w siną dal, byleby zagwarantował godziwą kwotę alimentów. A swoją drogą, to tak czy owak te dzieci utrzymuje, niezależnie od tego, czy tkwi w małżeństwie czy też nie...
A zdrada...może warto poszukać jej przyczyn pośrednich, niejednokrotnie leżą po obu stronach...nad relacją w małżeństwie trzeba pracować, dbać i pielęgnować, sam fakt noszenia obrączki na palcu niczego nie gwarantuje. Oddalenie, zaniedbanie, brak rozmów, chwil tylko dla siebie, sporadyczny i kiepski seks, wymówki, marudzenie, narzekanie, permanentne przemęczenie i kwaśna mina, to bardzo często domena kobiet...

47

Odp: Mąż chce odejść...

niechęć do podejmowania działań, wygodnictwo, lenistwo, szukanie nowych podniet...to bardzo często domena ... mężczyzn
można się tak licytować, tylko po co...

48

Odp: Mąż chce odejść...
Bernadetka88 napisał/a:
sj napisał/a:

Witam, dokładnie przeżywam to samo. mój mąż Piotruś Pan "pogubił się" w sierpniu, w październiku wyprowadził, a w lutym wysłał mi pozew, oczywiście rozwód bez orzekania o winie. Zuzka twój mąż na 100% kogoś ma, tak jak mój, chociaż twierdzi do dziś że nikogo nie ma. Niestety jest jak złodziej przyłapany na gorącym uczynku, który mówi że to nie jego ręka. Jego panienkę odnalazłam dosyć szybko. 8 lat młodsza ode mnie. A ja? Wylizuję rany. robię bilans zysków i strat i dochodzę do wniosku, że prędzej czy później wykończyłabym się nerwowo z moim pierwszym dzieckiem czyli mężem. mnie też zostawił z dwójką maleńkich dzieci (4 lata i 4 miesiące). Twierdzi że zostawił mnie, a nie dzieci, i że będzie wychowywał je (na odległość, metodą KORESPONDENCYJNĄ, ha, ha, bo w pozwie napisał że dzieci mają być przy mnie). Olej go, zbieraj dowody na jego winę i czekaj, jeśli rozwód to tylko z orzeczeniem o winie. Proponuję też zrobić mu zimny prysznic- wydrukuj w necie tabelę: koszty utrzymania dziecka i połóż tak niedbale żeby to przypadkiem znalazł. A teraz pomyśl o SOBIE I O DZIECIACH- WY JESTEŚCIE TERAZ NAJWAŻNIEJSI. Zobaczysz że to kiedyś minie, będziesz się z tego śmiała, a kochance możesz kupić butelkę wina albo bukiet róż- za to że uwolniła Cię od takiego drania. Chociaż z drugiej strony szkoda pieniędzy. Na pewno nie wie co bierze. nie wszystko złoto co się świeci. I oboje kiedyś dostaną nauczkę.

Baby to jednak hieny cmentarne smile i kolejny dowód na to, że światem rządzi pieniądz...co tam, niech mąż idzie w siną dal, byleby zagwarantował godziwą kwotę alimentów. A swoją drogą, to tak czy owak te dzieci utrzymuje, niezależnie od tego, czy tkwi w małżeństwie czy też nie...
A zdrada...może warto poszukać jej przyczyn pośrednich, niejednokrotnie leżą po obu stronach...nad relacją w małżeństwie trzeba pracować, dbać i pielęgnować, sam fakt noszenia obrączki na palcu niczego nie gwarantuje. Oddalenie, zaniedbanie, brak rozmów, chwil tylko dla siebie, sporadyczny i kiepski seks, wymówki, marudzenie, narzekanie, permanentne przemęczenie i kwaśna mina, to bardzo często domena kobiet...

Jak ktoś jest zatruwany  toksycznym związku to jest jego winy może zazdrościsz jej determinacji, w ogóle zauważyłem że silne kobiety sa automatycznie atakowane na dwa fronty na tym portalu.
A hołubiona jest niedojrzałość i uzależnienie.

49 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-29 23:24:17)

Odp: Mąż chce odejść...
ulisses-1984 napisał/a:

Jak ktoś jest zatruwany  toksycznym związku to jest jego winy może zazdrościsz jej determinacji, w ogóle zauważyłem że silne kobiety sa automatycznie atakowane na dwa fronty na tym portalu.
A hołubiona jest niedojrzałość i uzależnienie.

Ulisses czy ty za wyrocznie robisz, czy na tym forum wywalasz swoje frustracjie.
Musisz mieć ogromny bagaż życiowego doświadczenia.
Zanim cos napiszesz to pomyśl troche, zastanów się a nie zachowuj się jak dziecko http://emotikona.pl/emotikony/pic/0acute.gif.

50 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-05-30 00:18:34)

Odp: Mąż chce odejść...
Bernadetka88 napisał/a:
sj napisał/a:

Witam, dokładnie przeżywam to samo. mój mąż Piotruś Pan "pogubił się" w sierpniu, w październiku wyprowadził, a w lutym wysłał mi pozew, oczywiście rozwód bez orzekania o winie. Zuzka twój mąż na 100% kogoś ma, tak jak mój, chociaż twierdzi do dziś że nikogo nie ma. Niestety jest jak złodziej przyłapany na gorącym uczynku, który mówi że to nie jego ręka. Jego panienkę odnalazłam dosyć szybko. 8 lat młodsza ode mnie. A ja? Wylizuję rany. robię bilans zysków i strat i dochodzę do wniosku, że prędzej czy później wykończyłabym się nerwowo z moim pierwszym dzieckiem czyli mężem. mnie też zostawił z dwójką maleńkich dzieci (4 lata i 4 miesiące). Twierdzi że zostawił mnie, a nie dzieci, i że będzie wychowywał je (na odległość, metodą KORESPONDENCYJNĄ, ha, ha, bo w pozwie napisał że dzieci mają być przy mnie). Olej go, zbieraj dowody na jego winę i czekaj, jeśli rozwód to tylko z orzeczeniem o winie. Proponuję też zrobić mu zimny prysznic- wydrukuj w necie tabelę: koszty utrzymania dziecka i połóż tak niedbale żeby to przypadkiem znalazł. A teraz pomyśl o SOBIE I O DZIECIACH- WY JESTEŚCIE TERAZ NAJWAŻNIEJSI. Zobaczysz że to kiedyś minie, będziesz się z tego śmiała, a kochance możesz kupić butelkę wina albo bukiet róż- za to że uwolniła Cię od takiego drania. Chociaż z drugiej strony szkoda pieniędzy. Na pewno nie wie co bierze. nie wszystko złoto co się świeci. I oboje kiedyś dostaną nauczkę.

Baby to jednak hieny cmentarne smile i kolejny dowód na to, że światem rządzi pieniądz...co tam, niech mąż idzie w siną dal, byleby zagwarantował godziwą kwotę alimentów. A swoją drogą, to tak czy owak te dzieci utrzymuje, niezależnie od tego, czy tkwi w małżeństwie czy też nie...
A zdrada...może warto poszukać jej przyczyn pośrednich, niejednokrotnie leżą po obu stronach...nad relacją w małżeństwie trzeba pracować, dbać i pielęgnować, sam fakt noszenia obrączki na palcu niczego nie gwarantuje. Oddalenie, zaniedbanie, brak rozmów, chwil tylko dla siebie, sporadyczny i kiepski seks, wymówki, marudzenie, narzekanie, permanentne przemęczenie i kwaśna mina, to bardzo często domena kobiet...

A ty Bernadetka masz dzieci?:) I męża? smieszne poglądy masz, wiec smiem twierdzic ze nie i za przeproszeniem głupoty piszesz bez zastanowienia.
Sprawdzilam i rzeczywiście. To weź nie obrazaj kobiet takimi stwierdzeniami, skoro nie wiesz ile trzeba wysiłku pieniędzy tez droga koleżanko żeby wychowywać dzieci. A nie mowie ze jesteś gorsza czy cos bo samotna bo tak nie jest, ale ty jakbys miała zal do innych kobiet. A tak pieniądze rzadza swiatem:) no wiesz dzieci trzeba nakarmić ubrać. Pachnie mi tu taka desperacja ze chyba chętnie bys takim facetem z odzysku chętnie się zajela....a ta ,, materialistka która nie walczyla o meza, ze maz odszedł jak może tyle alimentów zadac, skoro ojciec na odleglosc utzrymuje i wychowuje dzieci,,!:)

51

Odp: Mąż chce odejść...

Bernardetko88- dam Ci życiową radę- nigdy nie oceniaj ludzi nie znając ich ani nie wiedząc w jakiej sytuacji się znajdują. Być może te 88 to rok urodzenia, więc życia jeszcze nie znasz. Ja mam kilkanaście lat więcej. Nie uważam się za hienę cmentarną. Był nią, jak się teraz okazało mój mąż, przez kilka lat małżeństwa i kilka lat związku przed ślubem. Masz jednak rację- o miłość trzeba dbać, pielęgnować itp. Ale muszą to robić dwie strony, a nie tylko jedna. W moim małżeństwie to ja byłam dawcą, mój mąż tylko brał. Brał, brał i dużo... mówił. Jak on pięknie mówił! Ale nic nie robił! Poważnie traktował tylko swoją pracę i swoje przyjemności. Tak, o nie dbał jak najlepiej potrafił. Jestem atrakcyjną kobietą, dobrze zarabiałam, nigdy więc nie byłam na utrzymaniu męża.  Zawsze dbałam o dom, to na mojej głowie były zakupy, sprzątanie, prasowanie, gotowanie, zajmowanie się dziećmi, ale mimo zmęczenia znajdowałam zawsze czas, energię i siłę by wspierać mojego męża, dbałam o niego, o jego potrzeby i te fizyczne i duchowe. Seks? nigdy nie był monotonny. Nigdy nie było też narzekania, marudzenia itp. Były natomiast prośby, próby rozmów, delikatne sugerowanie czegoś. Ciężko jest jednak rozmawiać z kimś kto siedząc w internecie, bądź czytając książkę mówi do ciebie "mów, mów, mam podzielną uwagę". Bernardetko, czy masz dzieci, chyba nie. Wiesz ile kosztuje przedszkole, niania, ubranka, buty, żywność, szczepienia itp. które kupuje się dzieciom? Pieniądze to nie wszystko. Najważniejsza jest rodzina, pełna, kochająca się i szanująca rodzina. I pomyśl sobie co może czuć kobieta, która zostaje sama z dwójką maleńkich dzieci. Co czuje kobieta, której mąż sporo zarabiający, jeżdżący luksusowym samochodem, chodzący w markowych ciuchach mówi ci że młodsze dziecko może chodzić w ubraniach po starszym bracie, mało tego butach!, nie potrzebuje zabawek, lekarstw, bo przecież teraz jest zdrowe. I wylicza alimenty na żenującym poziomie? Czy wiesz co czuje matka gdy dziecko pyta dlaczego tata nie mieszka z nami i histerycznie płacze gdy ten wychodzi? Wiele bym dała by dzieciństwo moich dzieci wyglądało inaczej. i nie jest tak że wolę dostać kasę, a facet niech sobie idzie w siną dal. Po prostu- w moim małżeństwie ktoś nie dorósł do roli męża, a przede wszystkim ojca.

52

Odp: Mąż chce odejść...

a mi się wydawało, że większość związków to idealne "cudeńka"... Dopiero teraz, czytając to forum, widzę rzeczywistość i ogrom podobnych małżeństw i związków. Zgadzam się z sj, kasa - fakt jest ważna, ale nie najważniejsza... Co wieczór córa pyta mnie, kiedy tata jej poczyta... i właśnie takie sytuacje uświadamiają Tobie co jest najważniejsze..., taka mała duszyczka i musi sobie też z tym poradzić, że taty nie ma. A najlepsze jest, że mój mą twierdzi, że to ja ją namawiam, by prosiła go by został dłużej... Taka jest niestety natura facetów...

53

Odp: Mąż chce odejść...

Mąz odszedł tak po prostu?nikogo nie poznał...?
przyznam szczerze, ze chyba niewielu jest facetów,ktorzy tak po prostu zostawiają wszystko, idą i mieszkają sami..

54 Ostatnio edytowany przez Liwia (2014-05-30 14:21:50)

Odp: Mąż chce odejść...

Już kilka razy usłyszałam, że jestem materialistką, bo chciałam by mąż pracował i cokolwiek łożył na rodzinę i gdy mieszkał ze mną i gdy odszedł! Teraz BERNADETKO ,ani nie łoży na dziecko,mimo zasądzonych alimentów, ani na odległość jej nie wychowuje, nawet rzadko się z nią widuje, bo jest nowa pani. A ja wciąż przecież lecę na kasę big_smile Więc mi tu nie podnoś ciśnienia dziewczyno, skoro sama nie masz dzieci i nie wiesz ile kosztuje wychowanie, zarówno pod względem finansowym jak i  codzienne sprawy z wychowaniem związane. Tyle w temacie!

55

Odp: Mąż chce odejść...

Zuza nie daj sobie wmówić, że to wszystko, co się dzieje to twoja wina, że nastawiasz dziecko przeciwko ojcu itp. To standardowe postępowanie by zmniejszyć swoją winę i wyczyścić nieczyste sumienie. Mój mąż dzieciak miał do mnie pretensje, że nie powiedziałam mu że dziecko bardzo przeżywa wyprowadzkę ojca. A wcześniej mówił że nic się nie stało. że dotyka to przecież tysiąca ludzi i oni nie zachowują się tak histerycznie jak ja. Rozwód przecież to taka normalna rzecz, przecież nie kocham cię i mogę bez przeszkód odejść. To jest myślenie męża i ojca dwójki dzieci. Hasło przewodnie tuż przed wyprowadzką: "lepiej żałować że się coś zrobiło, niż żałować że czegoś się nie zrobiło", albo "wiesz, rozwiedziemy się, a później się ponownie zejdziemy". Szkoda że o tym nie pomyślał ponad 5 lat temu, jak brał ślub. Zuza weź się w garść, nie daj się złamać, musisz być silna, nie okazuj mu słabości, bo będzie to twój największy błąd, ja to zrobiłam i bardzo tego żałuję. Staram się być coraz silniejsza. Im bardziej mój mąż mnie dobija, tym ja staję się coraz silniejsza. Jeśli nie dajesz sobie rady idź do psychiatry, dostaniesz leki, pomogą ci wytrzymać najtrudniejszy okres. Nie będzie lekko, ale zaręczam ci, z każdym dniem, tygodniem będzie coraz lepiej. Bądź spokojna, opanowana, nie daj się prowokować, nie wdawaj się w niepotrzebne dyskusje. Twój mąż po prostu jest w amoku. Z tego się podobno wychodzi. niektórym potrzeba roku, innym dwóch lat, a jeszcze innym pięciu. Ja jestem na etapie czekania, a może już nie czekania, tylko totalnej obojętności. Mogę też z czystym sumieniem sobie i dzieciom powiedzieć że zrobiłam wszystko co w mojej mocy by ratować to małżeństwo i rodzinę. I jeszcze raz ci radzę: zbieraj materiały, mi też tak doradzano, mówiłam że po co mi to, ale jednak posłuchałam życzliwych mi ludzi. nie żałuję. przygotowałam się. Przydało się. jeśli wszystko zakończy się pomyślnie po prostu to wyrzucisz do kosza. Jeśli kochasz jeszcze męża, wiesz, że będziesz miała siłę by mu to wybaczyć to absolutnie nie zgadzaj się na rozwód, macie dwoje dzieci. Ja swemu mężowi powiedziałam, że będę walczyć o niego z nim samym. Będę walczyć o rodzinę. Nic już nie mogę zrobić, zostało mi tylko czekanie, na lepsze jutro, może mój mąż wybudzi się z amoku, a ja będę na tyle jeszcze wyrozumiała i jeszcze silna, by mu to wybaczyć, ale nie zapomnieć. Bo tego się nie zapomina. ślubowałam, a ja tak łatwo nie rzucam słów na wiatr. Ten czas poświęć jednak nie na czekanie na powrót twego męża, zajmij się przede wszystkim sobą i dziećmi, bo one ciebie teraz najbardziej potrzebują, nawet ten niemowlaczek. I pisz co u ciebie.

56

Odp: Mąż chce odejść...

Hej Zuzia, czytanie tych postow to makabra. Pierwszy post, maz sie wyprowadza bo 2 miesiace sie nie odzywalam i on tez nie. powod ze nie ma rozmow ze szara codziennosc ze sie oddalamy. Pomyslalem co za dupek, biedna dzewczyna, ale czytam dalej i co sie okazuje? Biedna dziewczyna tak posiecajaca sie domowi i dzieciom i lsnieniu podlog. Co Ty bredzisz jednostronnie przedstawiasz koleczkowi wzajemnego adorowania jak sytuacja wyglada i jeszcze poklask zyskujesz. Co ty sobie myslalas ze byczka zarodowego na dwojke dzieci zlapalas? a pozniej chodzacy portfel? Tak wyglada ta wasza kobieca milosc ze jak juz dzieci sa to maz w odstawke!! Znam to zbyt dobrze i facet ma jaja bo powiedzial koniec kropka dosyc. Ja w odpowiednim czasie nie powiedzialem i siedze tak blisko 30 lat z obca mi kobieta. Dzieci juz juz odchowane i tylko czekac az wyfruna z gniazdka. A co ja z tego mam? Pitolicie artystki o tym ze niedojrzaly, a wy takie dojrzale bo co bo jak juz dziecko sie pojawilo to ogier w odstawke, moze do lodowki go wsadzicie by gdzies pod 50 tke gdy dzieci z gniazdka odfruna odgrzac go i dalej starosc z nim spedzic. A takiego ..... . Zaden facet nie zeni sie by spelnic maciezynskie tesknoty kobiet. My boierzemy sobie kobiete by miec ja dla siebie, a nie byc w pewnym momencie piatym kolem u wozu. I co ci z tego Zuzia przyszlo ze lsnily Twoje podlogi, czujesz sie spelniona? Lepiej w "syfie" zyc a cieszyc sie swoja kobieta. Jak jej bedzie na mnie zalezalo a syf nie bedzie mi odpowiadal to sam posprzatam raczki mam. Zabieracie sie do mezczyzn od "dupy" strony, myslicie ze wyprasowane wyczyszczone obiadek ugotowany to wszystko? Sa przeciez sprzataczki praczki i restauracje, ale takich fajnych zon na rynku nie wynajmiesz. Wiedz jak sialas takie masz zniwa!! jak i inne placzliwe tu panie pindy.

Zyie to nie cacy. A co kochasz go jeszcze? gotowa jestes sie zmienic bo nie spelniasz jego oczekiwan? czy po prostu myslisz ze jetes jaka jestes i on sie z tym pogodzic musi. Zygac mi sie chce jak slysze bo taka jestem.

A jeszce slowko, mamusia o mnie dbala jako dziecko i nastolatek, nie musialem okien czyscic, nie musialem prac i nie musialem nic robic. A jak zona ciagle przemeczona byla to i to zaczelem robic i korona z glowy mi nie spadla, a co dostalem w zamian? Tak drogie panie tak tak, dostalem w zamian bo jest podzial obowiazkow. Dac wam palec a wolacie o cala reke.

No i jeszcze rada Zuzka, chcesz go zatrzymac kochasz go, to pogadaj z nim, poszukaj rozwiazac, spojrz na to czy te wszystkie Twoje sprzety Cie opuscily czy zywa istota. A co do dzieci nie boj sie im Twojej milosci nie zabraknie nawet jak beda musialy troche czasu ojcu odstapic.....

57 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-30 17:02:17)

Odp: Mąż chce odejść...

Panie TEO50-wina zawsze lezy gdzieś po środku przy rozpadzie zwiazku ale nie sądzisz, ze zanim mąz zawinał manatki powinien powiedziec wprost, ze jak zona sie nie zmieni to on odejdzie?powinien podjac probe rozmowy i ratowania tego co jest-jak one nie dają rezultatu dluzszy czas to mozna odejsc! na tym polega malzenstwo a Zuza zostala nagle z niczym z tego co pisze..nie no przepraszam-wczesniej kilka miesiecy cichych dni,tu oboje sa winni-czyt. jak wyzej.I fakt-to jest bład gdy maz idzie w odstawke przy dzieciach ale bledem tez jest spasowanie meza.No chyba, ze drazył temat wczesniej dlugo i nic.tego nie wiemy...nie wiemy jak było...
a Ty zamiast tkwic w tym czym tkwisz i wylewać zale na forum bys sie sam zastanowil nad odejsciem.Co Ci po mieszkaniu razem z obcą jak to nazwałes kobieta?wiesz sztuka nie jest psioczyc na obce baby tylko wziac zycie w swoje rece..
probowales zmienic?mniemam, ze probowales..nic to nie dalo?to idziesz własną drogą!proste jak budowa cepa.

58

Odp: Mąż chce odejść...

wiesz co Zuzka, jakbys tylko chciala, to bys miala go z powrotem, pod warunkiem ze on nie ma zadnej na boku. Chociaz moze i miec i tak jakbys chciala to go odzyskasz. To co napisze teraz to zostane zjedzony przez wszystkie kobitki tu, obdarty ze skory i usmazony na goracym oleju.
Zuzka wez znajdz kogos do dzieci na weekend, butelke wina pod pache i wal do niego do domu. Bedziesz sie musiala upokorzyc przed nim, moze byc Ci z tym bardzo zle, mozesz kiedys przeklinac ten dzien jak to zrobisz, ale daj mu jasno precyzyjnie znac ze Tobie na nim zalezy. Ze specjalnie wszystko zaaranzowalas tak by z nim spedzic czas, obojetnie czy bedzie to poczatek czegos nowego z nim, czy koniec starego. Spedz u niego noc, wejdz mu do lozka, rob to co jeszcze nigdy nie robilas......... Jezeli chcesz sie dla niego zmienic powiedz mu o tym, powiedz jak go potrzebujesz TY a dopiero w drugiej kolejnosci dzieci. Zastanow sie czy wzielas sobie go bo mial byc Twoj, a dopiero pozniej byla rodzina...
To jedyna rada, jaka mam, a zycze Ci dobrze dziewczyno.

59 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-05-30 19:07:09)

Odp: Mąż chce odejść...

ja to rozumiem - taki jest sposób na facetów, to prawda...

pytanie jest takie; czy chcę resztę życia spędzić z Piotrusiem Panem? jeżeli odpowiedź twierdząca ...wiesz co robić

ja po dwudziestu paru latach życia z takim "wiecznym chłopcem" powiem kup wino i ...wypij je sama wink

60

Odp: Mąż chce odejść...

Pani MamaNalijki
nie zawsze (prawie nigdy) wina lezy gdzies posrodku, to takie pobozne zyczenie. Nie mam zielonego pojecia czy maz powiedzial Zuzce co mu nie pasuje, ale prawdopodobnie tak gdyz ona jego argumenty przedstawila. Nie kazdy potrafi podejmowac proby, bo mysle ze gdyby tak bylo to przynajmniej 50% tych zwiazkow ktore sie rozlatuja by sie nie rozlecialo. Skad ta pewnosc ze jego wyprowadzka ro nie jakas bezradne wolanie o pomoc? Maz Zuzki powiedzial w moim przekonaniu dotad i dalej nie!!! Wole zyc sam! ( zakladajac ze nie ma jakies na boku) A Zuzia? A Zuzia napisala na tym forum bo szuka rady i podpowiedzi, bo widocznie tez sama jakies idei nie ma, lub ma a chce potwierdzenia.
Ja zali nie wylewam, ja swoje zycie uporzadkowalem, na szczcescie jest wiele kobiet ktore interesuja sie nawet zonatymi ............ Nic nie wiesz Pani o moich zobowiazaniach o tym czego dokonalem i jak zyje. Byloby lepiej gdybym sie wyprowadzil i kupowal markowe ciuchy i markowy samochod itd itp.
Nie Pani, moim dzieciom na niczym nie zbedzie, dla nich nie zmienilo sie z mojej strony nic nawet o milimetr. Co nawet to zona nie partycypuje w zadnych wydatkach nie musi sie o nic starac, tak jak bylo kiedys tak pozostalo.

A co mi po mieszkaniu.. to nie mieszkanie, to jednak dosc obszerny dom. Pozostawiac? Chyba zartujesz, dom to nie tylko tenn budynek, ale to tez cos wiecej. W skromnych moich mozliwosciach bylem architektem jednego i drugiego, budynek wyszedl mi calkiem calkiem, chociaz cegly i sciany tez do mnie nie przemawialy.

IDE WLASNA DROGA, OBIERAM SAM SOBIE KIERUNEK CZAS I MIEJSCE POSTOJU. BO KOMUS MOJE TEMPO NIE PASOWALO

61

Odp: Mąż chce odejść...

Pani Inka
Co pani uwazasz z tym Piotrusiem Panem? Ze co ze facet potrzebuje zaineteresowania soba ze strony zony? Ze mu nie pasuje to ze zostal odsuniety?
Macie tak rozwiniety instynkt macierzynski ze ten wymarzony wysniony men to po jakims czasie tylko nasieniodawca i jego czas sie konczy! Paranoja.chcecie dzieci to nie potrzebne do tego malzenstwo, nie zyjemy przeciez w sredniowieczu. ALe czyz nie chcecie wlasnie tego samca alfa zeby nie tylko dobre geny przekazal ale zeby tez rodzien utrzymac potrafil? I na tym sie jego rola konczy tak.
Acha stary jestem ale zrozumialem wreszcie ze chcecie sie poswiecic dla wychowywania potomkow plci meskiej by im niczego nie zabraklo. I kij z tym ze za 2 dziesiatki lat jakas kobieta powie.. ale mi sie Piotrus Pan trafil.

No to jaki musi byc ten partner?? bo juz zglupialem.
Nasuwa sie uniwersalna odpowiedz: INNY

62 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-30 17:42:09)

Odp: Mąż chce odejść...

TEO50 jasne, ze Cie nie znam,pisze jedynie na podstawie Twoich kilku zdan o sobie a tam napisales, ze powinienes był dawno odejsc a tego nie zrobiles.Mi nic do tego to Twoje zycie, Twoje decyzje,chwala Ci za to, ze sobie wszystko uporzadkowałes, jestes szczesliwy,skad wiec te pretensje do kobiet ogolem?
jest wiele takich,ktore nie odstawiają meza na obok po urodzeniu dziecka...
ja np swojego zaczelam bardziej doceniac, jestem dla niego nawet lepsza moim zdaniem...jak widzisz nie ma reguly!
a czy seksem mozna zalatwic sprawę to nie wiem, fakt moglo mezowi Zuzy tego brakowac  ale nie jestem pewna czy to jest lek na wszystko w tym przypadku, szczegolnie jak ma to robic wbrew sobie.Wiesz kobiety mają tak dziwnie zakodowane, ze z reguly maja ochote na to gdy jest dobrze, gdy maz jest w porzadku wobec nich a nie daje dyla z domu...i chce sie rozwiezc
No dla mnie to byłby wyczyn (ale nie wykluczam takiego posuniecia i jego skutecznosci...na niektorych pewnie by to zadziałało o ile to był glowny powod jego wyprowadzki)
Pozdrawiam i zycze samych dobrych wyborów.

63 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-05-30 19:23:10)

Odp: Mąż chce odejść...
TEO50 napisał/a:

No to jaki musi byc ten partner?? bo juz zglupialem.
Nasuwa sie uniwersalna odpowiedz: INNY

Partner ma być porostu O D P O W I E D Z I A L N Y tylko tyle...

Zuza a teraz sobie pomyślałam tak; mąż twierdzi, że odszedł od ciebie, nie od dzieci to...
zamiast butelki wina weź dzieci idź do męża zostaw dzieci jemu i powiedz to, co on tobie a potem kup tą butelkę wina i ...wypij ją sama wink - dzieci będziesz odwiedzać

bo dlaczego ma być tak, że znudziło się Piotrusiowi szare życie, to zostawia dzieci z mamusią a sam się ... oddali żyjąc wygodnie

64

Odp: Mąż chce odejść...
in_ka napisał/a:
TEO50 napisał/a:

No to jaki musi byc ten partner?? bo juz zglupialem.
Nasuwa sie uniwersalna odpowiedz: INNY

Partner ma być porostu O D P O W I E D Z I A L N Y tylko tyle...

I trzeba z nim razem pić wino http://emotikona.pl/emotikony/pic/oczko.gif

65

Odp: Mąż chce odejść...

Lexpar ile ja wina ze swoim wypiłam hohoho ...i też nie pomogło wink

Posty [ 1 do 65 z 269 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż chce odejść...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024