zuza1234 napisał/a:jak zaczynałam pisać na forum, wierzyłam, że za jakiś czas napiszę, że nam się udało, że odbudowaliśmy na nowo nasz związek, że pracujemy nad nim. Dziś wiem, że była to tylko mrzonka...
Zuza, każdy człowiek jest inny i każdy inaczej przeżywa swoją tragedię, zawiedzione nadzieje, odrzucenie przez partnera, borykanie się z samotnością. Bez względu na charakter, odporność psychiczną, zdrada boli i przysparza ogrom cierpienia wszystkim, którzy jej doświadczyli. Twój mąż Cię zdradził, nawet jeśli nie z inną kobietą, to jednak zdradził. Przysięgał Ci miłość, wierność, szacunek i że Cię nie opuści...
Tymczasem nie na długo starczyło mu tej miłości, odpowiedzialności za rodzinę i szacunku do Ciebie. Opisując tutaj swoją historią, z pewnością czytałaś też inne historie porzuconych, oszukanych kobiet. Zwróć uwagę, że mimo cierpienia, często poczucia upokorzenia, lepiej radzą sobie te osoby, które w miarę szybko podejmują stanowcze działania. Nie łudzą się, nie czekają na łaskę tylko świadomie zamykają ten rozdział swojego życia. Zrobiłaś wszystko co mogłaś, nie masz już wpływu na uratowanie małżeństwa, bo on tego nie chce i najwyraźniej bawi się Twoim cierpieniem (powtarzam się). Przeczytaj historię np. Joanki i Bet, wyciągnij wnioski. Spróbuj spojrzeć w przyszłość optymistycznie, mimo wszystko. Weź przykład z tych kobiet, które mają już za sobą porzucenie, rozwód, jak teraz żyją, jak się odnalazły w nowej rzeczywistości. Oczywiście, nie wszystkie są szczęśliwe, ale najczęściej dotyczy to osób, które ciągle żyją przeszłością, rozdrapują rany, nie potrafią lub nie chcą iść do przodu. Jesteś młoda, co mają powiedzieć kobiety, które zostały porzucone po kilkudziesięciu latach małżeństwa i zostały dosłownie z niczym, bo np. nigdy nie pracowały. Zuza, jeśli mogę doradzić, przede wszystkim zmień swoją postawę wobec męża, nie pokazuj mu się jako zrozpaczona, załamana, ciągle czekająca na niego żona. Nie musisz odbierać od niego każdego telefonu, nie wdawaj się w dyskusje, postaraj się być obojętna i zacznij myśleć o przyszłości bez niego. Nie musisz być zawsze samotna.