netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Romans z zonatym mezczyzna

96 odpowiedzi19 552 wyświetleniazałożony przez megan12, 25.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans z zonatym mezczyzna

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

66

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Wy jednego ciotki nie rozumiecie.

Zeby w miare normalny facet zostawil wlasne dzieci (bo na 99% zostana z matka), musi sie stac cos naprawde cholernie, zajebiscie, ale to naprawde zajebiscie i cholernie powaznego. I nawet wtedy bedzie sie wahal jeszcze miesiacami albo i latami.

Takie teoretyzowanie ze jak jest zle to sie najpierw konczy a potem zaczyna juz mi zaczyna splywac po plecach.

Tak:

Zdrada jest zla.
Oszustwo jest zle.
Kradziez jest zla.
Morderstwo jest zle.

Mam kolege, który jest sedzia. Sprawy z KK. Powiedzial mi cos takiego: "Jak ja mam osadzac kogos, dla którego wiezienie jest najlepszym, co mu sie w zyciu przydarzylo?"

Zastanówcie sie czy takie forum jest dobrym miejscem do osadzania, czy moze warto byloby jednak spróbowac glebszej dyskusji? I czy macie prawo skopac komus tylek, nie czytajac najpierw jego akt, kim jest, dlaczego robi to co robi?

67

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Czlowiek znikad, Tu nikt nikogo nie osadza,
stwierdza sie fakty:

Swiadome nadstawianie dupy dla cudzego meza to ostatnie lajdactwo,
a kandydatka gowno warta...

gowno to malo powiedzane... ostatnia oferma ktora nie stac na swojego mezczyzne i zadowala sie odpadami po zonie lajdaka tongue

Zdradzajacy feacet to jeszcze gorszy dupek, bezmozgowiec, dlatego jego fiu... podejmuje decyzje.

No ale co Ci bede pisac ?
Jak sie samemu siedzi w gownie, to nie mozna powiedziec, ze sasiada kibel capi...   co, czlowieku znikad?


I nawet mi tu nie startuj z jakimis swietymi i pokrzywdzonymi,
bo nikt mnie nie zdradzil, ja nikogo nie zdradzilam, a mimo to moje zycie seksualne bylo i jest
az nad bogate smile

68 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2014-03-13 11:08:07)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Doonna,

Wiesz co jest najbardziej zabawne? Ze ja kiedys tez bylem taka radykalna ciotka jak Ty. Ale okazuje sie, ze wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono.

Zbyt malo wiesz o tych ludziach którzy tu pisza, zeby osadzic czy ktos jest gówno wart, bezmózgowcem lub oferma (chociaz niektóre watki pisza ofermy, to fakt -- ale to akurat nie dotyczy tego). I nazywasz to faktami... Zastanów sie.

P.S. Zauwaz tez ze obrazasz tutaj np. meza End_aluzji.

69

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
czlowiek_znikad napisał/a:

P.S. Zauwaz tez ze obrazasz tutaj np. meza End_aluzji.

Czy mógłbyś sprecyzować co masz na myśli? Ale z sensem, proszę....

70

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Człowieku z nikad. No ale mój mąż
Dał dupy. Na całej linii. Zachował sie jak bezmozgowiec. I wiele sie nauczył. Ja tez.
I wiesz co człowieku z nikad? A
Co to znaczy ze musi sie zdarzyć coś megazajebistego żeby było lepsze od rodziny?
Bo jeśli tak jest to dlaczego dla czegoś wcale nie megazajebistego ryzykujesz swoją rodzine i kontakt z dzieciakami? Czyli to coś na boku jest warte ryzyka i konsekwencji czy tez nie?
Bo jak nie jest... To o co chodzi? Czemu kochanka?
Co takiego mi daje żebym zaryzykował ze Zona odejdzie. Albo żebym sprawił ze moja ukochana Zona trzy lata cierpi tak jak niejaka end_aluzja?
Bo kochanka jest chętna? Mówi ze nic nie chce w zamian? Łatwo przyszło?
Wiesz co w pewnym momencie tez kierowalo moim mężem? Bal sie. Ze jak urazi kochankę to ona mu dupę z życia zrobi.. Ale to już było za późno. Jak dupy dał...
Człowieku z nikad. Co sie musi dziać w
Rodzinie i jaka to rodzina żeby zadowalając sie byle czym? Albo inaczej. Czemu zgadzasz sie na bulejakie relacje z twoja Zona? Czemu nie próbujemy stworzyć dobrej kochajacej relacji a poświęcamy czas na coś co- jak z góry zakladasz - jest substytutem tylko na jakiś czas?

71

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Mnie  to już zaczyna śmieszyć, jak kobiety naiwnie wierzą w pierdoły typu "jestem samotny, nieszczęśliwy, nic nie mogę zrobić"... On 20 lat sam mieszkał w tej samotności i zgryzocie! Biedaczek! Gówno prawda. Wiadomo, że jakby było mu tak źle, to by wrócił do żony. Wiadomo, że jakby taka sytuacja mu nie odpowiadała, to by żonę do siebie ściągną. Wiadomo, że jakby było tak źle, to by już się daaaaawno rozwiódł. 90% facetów to NIE masochiści i dużo częściej niż kobiety zmieniają stan jaki im nie odpowiada. My trwamy w imię czegoś tam, a im jak nie pasuje to zmieniają i nie bawią się w głupie poświęcenia.

Autorko! Twój kochanek to nic innego jak zwykły chujopląt, który nawciskał Ci kitów o swoim nieszczęściu i samotności, a Ty to łyknęłaś i teraz masz "problem".

72

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Droga End_aluzja,

Rozumiem ze dajesz szanse komus, kto dal dupy.
Ale czy chcesz spedzic zycie z bezmózgowcem?
Chodzi mi o ta subtelna roznice pomiedzy osadzaniem czynu a osadzaniem czlowieka.

Odpowiadajac na Twoje pytanie. Zalozylas ze nie próbowalem naprawic malzenstwa. To nieprawda. Wiele razy. Bylismy u psychologa, kilka razy zaczynalismy wszystko od poczatku. Dzis wiem ze to nie zadziala. Dzis nawet wiem ze nie wszystkie kobiety sa takie same, lol. Choc jeszcze 2,5 roku temu tak uwazalem i -- jak to okreslilas -- traktowalem to jako substytut. Gwoli scislosci mówie w czasie przeszlym, bo zdecydowalem sie na rozstanie z zona. Podjecie tej decyzji zabralo mi kilka lat. Nie dlatego ze potrzebowalem dwie dupy na raz -- akurat na moje zycie intymne z zona nie narzekalem. Ze wzgledu na dzieci. Co, uwazam, Wam kobietom trudno zrozumiec, bo wiecie, ze dzieci i tak pozostana z Wami.

Myslenie stereotypami splyca dyskusje.

73

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
czlowiek_znikad napisał/a:

Droga End_aluzja,

Rozumiem ze dajesz szanse komus, kto dal dupy.
Ale czy chcesz spedzic zycie z bezmózgowcem?
Chodzi mi o ta subtelna roznice pomiedzy osadzaniem czynu a osadzaniem czlowieka.

Odpowiadajac na Twoje pytanie. Zalozylas ze nie próbowalem naprawic malzenstwa. To nieprawda. Wiele razy. Bylismy u psychologa, kilka razy zaczynalismy wszystko od poczatku. Dzis wiem ze to nie zadziala. Dzis nawet wiem ze nie wszystkie kobiety sa takie same, lol. Choc jeszcze 2,5 roku temu tak uwazalem i -- jak to okreslilas -- traktowalem to jako substytut. Gwoli scislosci mówie w czasie przeszlym, bo zdecydowalem sie na rozstanie z zona. Podjecie tej decyzji zabralo mi kilka lat. Nie dlatego ze potrzebowalem dwie dupy na raz -- akurat na moje zycie intymne z zona nie narzekalem. Ze wzgledu na dzieci. Co, uwazam, Wam kobietom trudno zrozumiec, bo wiecie, ze dzieci i tak pozostana z Wami.

Myslenie stereotypami splyca dyskusje.

No wlasnie, nie splycajmy dyskusji.

Facet nie mysli gdy zdradza = bezmozgowiec,
nie ma to nic wspolnego z pozniejszym zyciem, czy zaczal myslec (tak jak maz End-aluzji)
czy pozostal bezmozgowym lajdakiem.

A co do Ciebie czlowieku, to co chciales naprawiac?   

a wlasciwie to po ilu kochankach?

Nie narzekales na zycie intymne z zona???
to po co Ci bylo te ;;kilka kochanek" jak to ladnie o swojej przeszlosci napisales?

74

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

To wlasnie jeden ze stereotypów: ze jedynym czego facet moze potrzebowac od kobiety jest jej cialo. Nawet jesli to uznamy za regule, to najwyrazniej jestem wyjatkiem...

Moze banalna prawda jest taka, ze potrzebuje zwyczajnie kogos bliskiego? Normalnego zwiazku z kims w miare zdrowym emocjonalnie? Wiem wiem, juz slysze ze ktos kto wchodzi w trójkat nie moze byc zdrowy emocjonalnie. Tez tak myslalem na poczatku. Stad utrzymywanie podwójnego zycia. Czas pokazal ze sie mylilem. I pokazuje to historia szczesliwych zwiazków PO.

Najzwyczajniej w swiecie ludzie robia czasem bledy -- rowniez w wyborze drugiej polowy. Tak, ze nawet próby naprawy zawodza. A kiedy pojawia sie juz dzieci, to nie jest tak prosto powiedziec: Droga zono, wybacz, pomylilem sie, ide poszukac kogos lepszego od Ciebie, pa! Drogie dzieci, tata nie kocha juz mamy, wkrótce bedziecie mieli nowego tatusia, ale bede was odwiedzal.

Naprawde tak to sobie wyobrazacie?

75

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

Nie rozumiem jak kobieta moze pozwolic swojemu facetowi wyjechac na tak dlugo i widywac go kilka razy w roku, pieniadze to nie wszystko.

A ja nie rozumiem dlaczego Ty tego nie rozumiesz... Przeciez skoro wyjechal za granice i zostawil rodzine to chyba musial miec jakis powod,moze trudna sytuacja rodzinna i nie mieli innego wyjscia,wiec musial wyjechac,zarobic pieniadze..
Zgadzam sie z Ananasowa skoro wiedzialas,ze jest zonaty to moglas dac sobie spokoj,bo wiadomo ze nie zostawi rodziny mimo wszystko...A jemu tak jest dobrze,brakuje mu zblizenia etc,wiec leci do Ciebie.. Przynajmniej Ja to tak rozumiem.

76

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
czlowiek_znikad napisał/a:

Droga End_aluzja,

Rozumiem ze dajesz szanse komus, kto dal dupy.
Ale czy chcesz spedzic zycie z bezmózgowcem?
Chodzi mi o ta subtelna roznice pomiedzy osadzaniem czynu a osadzaniem czlowieka.

Odpowiadajac na Twoje pytanie. Zalozylas ze nie próbowalem naprawic malzenstwa. To nieprawda. Wiele razy. Bylismy u psychologa, kilka razy zaczynalismy wszystko od poczatku. Dzis wiem ze to nie zadziala. Dzis nawet wiem ze nie wszystkie kobiety sa takie same, lol. Choc jeszcze 2,5 roku temu tak uwazalem i -- jak to okreslilas -- traktowalem to jako substytut. Gwoli scislosci mówie w czasie przeszlym, bo zdecydowalem sie na rozstanie z zona. Podjecie tej decyzji zabralo mi kilka lat. Nie dlatego ze potrzebowalem dwie dupy na raz -- akurat na moje zycie intymne z zona nie narzekalem. Ze wzgledu na dzieci. Co, uwazam, Wam kobietom trudno zrozumiec, bo wiecie, ze dzieci i tak pozostana z Wami.

Myslenie stereotypami splyca dyskusje.

wiesz, zalogowałem się na tym portalu, bo przez pewien czas myślałem, że zdradziłem partnęrkę- emocjonalnie, ale jednak. Potem wizyty u psychologa, terapia-trwająca ciągle- i tak się zastanawiam-większość kobiet tu piszących to są te, które związały się z dupkami, szmaciarzami, a one są kryształowe, bezwinne. Następuje bardzo silne osądzanie "kochanek", "kochanków" - białe jest białe a czarne-czarne. Masz racje- większość normalnych facetów nawet jak znajdzie się w takiej sytuacji nie chce odejść ze względu na dzieci-wyroki w sądach rodzinnych, przepychanki itp. Trochę to przypomina sytuację gdyby ofiara Inwkizycji stała się Sędzią orzekającym tej instytucji.

77

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
End_aluzja napisał/a:

Emilio. No ale chciałam zauważyć ze od kilku postów życzysz ludziom zle wpajajac im śmiała tezę ze jak komuś złe życzą to spotka to ich.

Tautologia i nadużycie. Nie życzę nikomu źle. Staram się ich tylko uświadomić jak działa ich podświadomość. Ona nie wie, o kim mowa, zawsze "spełnia" to, czego chcemy, obojętnie czy dla siebie czy dla innych. I w moim życiu znajduję dowody na działanie praw rządzących podświadomością. Nie będę opisywać jakie, bo to nie wątek na ten temat. Fakt, że to działa i dlatego warto być ostrożnym nawet w myślach. I oczywiście myśleć pozytywnie smile.

End_aluzja napisał/a:

To nie są twoim zdaniem twoje negatywne życzenia dla tych ludzi? Przy czym atakujesz tych którzy są właśnie na trudnych emocjonalnych zakretach wywołanych takimi postawami jak megan.

Nikogo nie atakuję. Uświadamiam. Może zbyt brutalnie, ale to wynika z troski o innych ludzi. Kitwaszenie się w bólu i żalu do niczego dobrego nie prowadzi, nie rozwija nas w żaden sposób.

End_aluzja napisał/a:

Ja na przykład uważam ze życzenia to życzenia. Moc ma działanie. I dlatego to nie jest kwestia złych życzeń. Ale kwestia tego co robisz drugiemu do ciebie wróci.

Przeczytaj "Potęgę podświadomości" i inne książki z tego nurtu. Warto. Gwarantuję, że zmienisz zdanie.


End_aluzja napisał/a:

Więc nie obciążaj ludzi zrozpaczonych nieszczęśliwych opuszczonych i samotnych dziwnym poczuciem sprawiedliwości ze jak odczuwają dzisiaj złość na partnera zdrajce i jego kochankę czy kochanka- to całe zło tego swiata spotka znowu ich.

Nikogo nie obciążam, nie odpowiadam za cudze samopoczucie. Jeśli ktoś jest uzależniony od opinii innych i przejmuje się tym, co ktoś napisze na forum, to ma problem. Ja też zostałam zdradzona będąc żoną i daleko mi do oceniania, złości i tym podobnym. Gdybym się tym przejmowała to popadłabym w depresję. Bo w końcu kochanka była gruba, nieatrakcyjna, bez klasy, a ja wręcz przeciwnie, to może ze mną jest coś nie tak?? Skoro wybrał ją? Takie myślenie nigdzie nie prowadzi, a w każdym razie do niczego dobrego. Jestem piękna, mądra i dobra, zasługuję na szacunek, a niewierny były mąż i jego flama ma się nijak do mojego poczucia własnej wartości. Nie uważam, że małżeństwo jest całym światem, który wali się podczas zdrady.

End_aluzja napisał/a:

Czy naprawdę nie widzisz ze całe zło tego swiata w ich własnych odczuciach już ich spotkało? A ani kochankowie ani zdradzajacy to nie bezmyslne krowy. Podejmują decyzje o tym ze bedą ranic innych. Naprawdę uważasz ze należy im sie glaskanie po glowce?

Nie głaskam po główce kochanek. Przeczytaj moje posty na poprzedniej stronie. Po prostu staram się nie oceniać. Staram się jak tylko mogę. Nie moje życie. Ktoś ma problem i przychodzi z nim na forum. Nie mam w sobie złości i żalu i nie rozumiem, jak można żyć ciągle mieląc w sobie te uczucia i dokopując osobom, które nie są winne temu, co mnie spotkało, a że sytuacja jest podobna - milion ludzi jest do siebie podobnych. I co z tego?
BTW kochanka mojego eks działała na naszym forum wypowiadając się w tych samych wątkach co ja. Byłam wtedy moderatorką i mogłam sprawdzić jej adresy e-mail i IP. Dzięki temu ostatniemu zorientowałam się, jakie miała nicki i maile z których się rejestrowała, więc wiedziałam, że to ona. Miała już eks tylko dla siebie od dłuższego czasu, a mimo to wchodziła tutaj i "łaziła" za mną. Do tej pory nie wiem, po co robiła to, jak i kilka innych rzeczy. Pisała kobiecie, która nie mogła się zdecydować, czy woli męża czy kochanka m.in. takie słowa: "Każdy z nas przeżywa czasem fascynację, podejmuje trudne decyzje - nieakceptowane przez otoczenie lub sprzeczne nawet z naszym własnym systemem wartości". Trudną decyzją było zapewne omotanie wokół siebie mojego eks przy pełnej świadomości, że ma żonę. Natomiast eks podczas rozwodu wyraził się o niej jasno: "koleżanka, z którą spotyka się w celach erotycznych". Tak zostało zaprotokołowane. Ale ja jej nigdy nie oceniałam. Strasznie jej współczuję, że trafiła akurat na mojego eks. Popatrz, co on o niej myślał. A bidulka pewnie się zakochała. Jak poszukasz po tym zdaniu w wyszukiwarce forum to znajdziesz i tekst o nieszczęśliwych miłościach. Ja jej naprawdę życzę dużo szczęścia i byłemu też. I dojrzałości, i sumienia, i moralności, i przebudzenia do pełnej świadomości. I tego, bym nie musiała nigdy ani jej oglądać ani czytać. I jego też. Niczego złego, same dobre rzeczy.

End_aluzja napisał/a:

Są takie nieszczęścia na które człowiek wpływu nie ma. Choroba. Smierć. Wypadek.
W tej akurat sytuacji złość na ludzi którzy skrzywdzili salvahe jest w jej wykonaniu czymś zupełnie naturalnym.
I niech będzie zła. To czasami lepsze uczucie niż rozpacz i samotność..
Rozumiesz Emilio?zyczenia nie maja mocy sprawczej.
Ale to co robi megan. To co
Robią ludzie zdradzajacy i ci co sie w taki układ pakują--- już moc
Sprawczą maja...

W pewnym sensie masz rację. Polemizuję tylko z mocą sprawczą życzeń. Wiem, o co ci chodzi. Ale naprawdę o niebo lepiej jest się znieczulić emocjonalnie, albo po prostu nie stawiać męża na pierwszym miejscu w życiu, bo potem jest tylko ból i dramat.

Życzenie ma moc sprawczą. I to jaką smile. Nie można życzyć komuś źle, bo to wróci do nas samych. W taki czy inny sposób, nie koniecznie taki, jaki innym życzymy.

"Umysł jest wszystkim. To co myślisz, tym się staniesz". Budda

"Wszystko jest energią. Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. To nie filozofia, to fizyka" - A. Einstein

"Myśli i słowa mają wielką moc i tworzą naszą rzeczywistość. Wybierajmy je więc mądrze. To, co mówimy, jest odbiciem naszych myśli. Jakie są pierwsze słowa, które mówisz do siebie rano, zaraz po przebudzeniu, a drugie, a trzecie ? Większość ludzi mówi do siebie codziennie rano te same słowa. Jak wpływa to na ten dzień ? Czy jest to pozytywny sposób mówienia, czy też gderasz i narzekasz, bo jeśli gderasz, narzekasz i marudzisz, to taki właśnie dzień będziesz mieć. Sam go sobie zorganizowałeś. A jaka jest Twoja ostatnia myśl przed zaśnięciem ? Właśnie w ten sposób kształtujesz swoją przyszłość. Czy są to myśli pełne mocy, czy myśli o niedostatku ?" - Louise L. Hay

78

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Pojechałyście po dziewczynie której pewnie pęka serce i życie jej się wali. Nikt nie jest tutaj żeby osądzać bo każda z tych sytuacji jest inna a czytając posty znamy tylko wyłącznie kawałek jakiejś historii. Na tym forum każda kochanka to szmata a wszystkie żony są bez winy i jak to one kochają swoich mężów. Oni zawsze upadają na cztery łapy bo czy żona czy kochanka zawsze jakaś będzie. Ja byłam po obu stronach i dokładnie wiem jak się czuje zdradzona kobieta ale wiem że wina zawsze leży po środku. Jeśli te wszystkie małżeństwa byłyby tak idealne to po co facet zdradza. Często wcale nie dla sexu tylko dla bliskości, zrozumienia, szuka czegoś czego nie ma w domu. Mój mąż tego nie miał bo od dawna nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. A kochanek... cóż najpierw zostawił i wrócił do żony , później znów wrócił do mnie i odszedł od żony po czym okazało się że żona jest w ciąży i znów do niej wrócił. Wiem , że żony nie kocha bo tak od początku do końca chciał być ze mną ale też nie zostawi kobiety w ciąży co jest zrozumiałe.

Megan12 rozumiem Cię doskonale, ale jeśli chcesz ułożyć sobie życie to chyba nie z tym facetem bo skoro przez tyle lat nie odszedł to pewnie już tego nie zrobi. Jego małżeństwo to pewnie jakaś fikcja i nie daj sobie wkręcić że żona wielce czeka na niego aż wróci i nie wychodzą z łóżka przez cały czas jak on jest na miejscu. Jak się kocha a właściwie to czuje że ktoś jest dla Ciebie wszystkim to się jedzie za nim bez względu na wszystko bo życie zawsze się jakoś układa. Dlaczego nie odejdzie od żony bo pewnie boi się zaryzykować, boi się tego co będzie. Mój Kochanek odszedł od żony pomimo tego że ma już dziecko które jest dla niego cholernie ważne ale wiedział też że nic dobrego dziecku nie pokaże będąc z kobietą której nie kocha. Niestety zaraz po naszym pierwszym rozstaniu ona zaszła w drugą ciąże... Poszła z nim do łóżka wiedząc doskonale że dzień wcześniej w tym łóżku był ze mną. Ma to co chciała bo zatrzymała go przy sobie.... czy będzie szczęsliwa - wątpię czy On będzie szcześliwy na pewno nie bo chciał odejść a musiał zostać, czy ja będę szcześliwa - nie - bo mam świadomość że jest facet który kocha mnie do szaleństwa i którego ja kocham ponad wszystko a pomimo wszystko nigdy nie będziemy razem. Czasami ludzie mylą się w wyborze życiowego partnera i choć rozstanie jest zawsze bolesne dla którejś ze stron to nie warto trwać w takich związkach... Wybaczyć zdradę - pewnie tak w niektórych przypadkach takich jak End_aluzja bo pewnie jest mega silną babką ale psychika kobiety jest straszna. Czasami watro zostać pomimo wszystko samemu żeby nasza psychika była wolna od wkręcania sobie - czy jak się z nim kocham to myśli o niej bo to prędzej czy później zabije. A Kochanki to też kobiety które bardzo mocno kochają i to nie ich wina że lokują uczucia w niewłaściwym facecie. Zakochując się nie patrzysz na to czy ktoś ma żonę czy męża, czym zajmuje się w życiu itp. tylko widzisz osobę a jak brniesz dalej odkochać się już trudno.

79

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Człowieku z znikąd czy jak kobieta zdradzi to tez uznasz to za błąd który każdy może popełnić ?

80

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Ojejciu jejciu

Takie kobiety złe. Bezkrytyczne. Co to myślą ze są kryształowe.
A takie złe. Niedobre. Bęeee
I biedni mężczyźni którzy tak cieżko próbują. A kobiety nie słuchają bo myślą ze takie idealne.
I co im zostaje. ? Tym mężczyznom biednym? Dupcyć sie. Na boku.
Bo przeciez nie maja szans na opiekę na dziećmi.
Nie maja wyboru. Muszą dupcyć..

A nie przyszło wam do glow ze właśnie przez
Zdradę tracicie szanse na normalr relacje ? Przeciez jakby mój mąż
Chciał odejść. To jaka ja bym matka była gdybym dziecku ograniczała kontakty z ojcem??
Ale wiele kobiet myśli tak. Ze jak facet
Odchodzi dla kochanki--- to znaczy ze nie kocha dzieci.
Więc jak już odchodzicie. To uczciwie. A nie dlatego bo dupcycie....

81

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Neoksa napisał/a:

Poszła z nim do łóżka wiedząc doskonale że dzień wcześniej w tym łóżku był ze mną.

Ma to co chciała bo zatrzymała go przy sobie.... czy będzie szczęsliwa - wątpię czy On będzie szcześliwy na pewno nie bo chciał odejść a musiał zostać, czy ja będę szcześliwa - nie - bo mam świadomość że jest facet który kocha mnie do szaleństwa i którego ja kocham ponad wszystko a pomimo wszystko nigdy nie będziemy razem. .

Zaraz zaraz. A on ja na śpika zerżnął nieświadomie kochając ciebie do szaleństwa? Czy miał polucje jak nastolatek i niechcący mu stanął i niechcący sie spuścił?

Teorie dorabiasz... Co nie?

82 Ostatnio edytowany przez obwarzanek (2014-03-14 08:10:51)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

A Kochanki to też kobiety które bardzo mocno kochają i to nie ich wina że lokują uczucia w niewłaściwym facecie. Zakochując się nie patrzysz na to czy ktoś ma żonę czy męża, czym zajmuje się w życiu itp. tylko widzisz osobę a jak brniesz dalej odkochać się już trudno.

-------------------
I tu pojechalas .
Przepraszam ,ale ja zkochujac sie zawsze patrzylam czy ma zone ,dziewczyne .Zakochanie to nie grom z jasnego nieba .To swiadomy wybor blizszych relacji .Swiadomy

83

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

obwarzanek
normalnie, nie mogę czytać tego co piszesz. Na jakim świecie żyjemy, no tak biedne te kochanki, o jej jakie biedne, zakochały się a tu facet ma żonę i rodzinę.

Jak kobieta coś sobą reprezentuje i hołduje jakimś wartością to nie rozkłada nóg przed żonatym facetem.

84

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Stokrotka ,ja tylko (moze nieudolnie )zacytowalam Neokse smile
Nie gladze kochanek po glowie,nie klepie po plecach  .Cierpia na wlasne ,swiadome zyczenie .

85

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

obwarzanek
smile

86

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Neoksa napisał/a:

A kochanek... cóż najpierw zostawił i wrócił do żony , później znów wrócił do mnie i odszedł od żony po czym okazało się że żona jest w ciąży i znów do niej wrócił. Wiem , że żony nie kocha bo tak od początku do końca chciał być ze mną ale też nie zostawi kobiety w ciąży co jest zrozumiałe.

Mój Kochanek odszedł od żony pomimo tego że ma już dziecko które jest dla niego cholernie ważne ale wiedział też że nic dobrego dziecku nie pokaże będąc z kobietą której nie kocha. Niestety zaraz po naszym pierwszym rozstaniu ona zaszła w drugą ciąże... Poszła z nim do łóżka wiedząc doskonale że dzień wcześniej w tym łóżku był ze mną. Ma to co chciała bo zatrzymała go przy sobie.... czy będzie szczęsliwa - wątpię czy On będzie szcześliwy na pewno nie bo chciał odejść a musiał zostać, czy ja będę szcześliwa - nie - bo mam świadomość że jest facet który kocha mnie do szaleństwa i którego ja kocham ponad wszystko a pomimo wszystko nigdy nie będziemy razem. .

Jaka Ty naiwna jestes smile

Dziecko go nie powstrzymalo od dupczenia na dwa fronty, a myslisz ze ciaza tak?

Poprostu mu sie znudzilas... i tyle tongue


Pozatym to co piszesz jest tak glupie, ze szkoda mi czasu na komentarz.

87

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
obwarzanek napisał/a:

A Kochanki to też kobiety które bardzo mocno kochają i to nie ich wina że lokują uczucia w niewłaściwym facecie. Zakochując się nie patrzysz na to czy ktoś ma żonę czy męża, czym zajmuje się w życiu itp. tylko widzisz osobę a jak brniesz dalej odkochać się już trudno.

-------------------
I tu pojechalas .
Przepraszam ,ale ja zkochujac sie zawsze patrzylam czy ma zone ,dziewczyne .Zakochanie to nie grom z jasnego nieba .To swiadomy wybor blizszych relacji .Swiadomy

To ja wtrącę. Układ sam w sobie jest czymś, co ma jasne reguły i zasady, czego obie strony się trzymają. Jeżeli wchodzę w układ to: nie angażuję się, nie lokuję swoich uczuć w tej osobie, oprócz niej mam też swoje życie itd.
Obwarzanku!
Zakochanie nie przychodzi nagle, z dnia na dzień. Będąc kochanką trzeba myśleć głową a nie tylko dupą. Robić wszystko, by to zauroczenie, dopiero potem zakochanie mnie nie dotknęło. Bo rozumiem, że romans z żonatym to nic innego, jak zwykły układ. Spotkania tylko w konkretnym celu bądź też rozmowy jak są wspólne tematy. To, że kochanki kochają to już ich problem. Wchodząc w to dobrze wiedzą, że facet ma żonę, więc moim zdaniem bez sensu jest to co napisałaś.
A dobrze wiem coś o tym.
Pozdrawiam

88

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Kawazmlekiem ten pierwszy kawalek napisala Neoksa,
Obwarzanek jest tego zdania pod linia smile

89

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Doonna napisał/a:

Kawazmlekiem ten pierwszy kawalek napisala Neoksa,
Obwarzanek jest tego zdania pod linia smile

Doonna ,dzieki smile .Ja namieszalam .I potwierdzam ,jeszcze raz .Zdradzajacy jest jak najbardziej winien ( moj ex maz ).Ale nie bede nigdy wybielala wspolwinnych kochanek .Swoj rozum kazdy ma .I wchodzac w zaleznosci takie a nie inne ,nalezy liczyc sie z konsekwencjami .
Dlatego nie wspolczuje kochankom .Dlatego ,ze w przeciwienstwie do mnie one mialy wybor ."Moja kochanka" wiedziala o mnie ,wiedziala o dzieciach .
Ja takiego wyboru nie mialam .Zostalam postawiona przed faktem dokonanym .
Maz mnie zdradzil .Tu juz mialam wybor .Albo wybacze ,albo nie .
Dokonalam wyboru .Bolalo ? Tak .
Moja decyzja o odejsciu od zdradzacza ,obija mi sie czasami czkawka ?Tak .Ale tylko czasem .I jezeli ja potrafie zyc nadal ,to panie kochanki tez dadza rade zyc .I nie pochyle sie nad ich losem .Bo ich wybor ,roznil sie od mojego wyboru .

Czasami pisze skrotami myslowymi ,wiec dodatkowo tlumacze dla jasnosci .Nie jestem zwolenniczka rozwodow ,nie dawania drugiej szansy  .Kazdy przypadek jest inny .Moj byl taki ,ze nie potrafilam poradzic sobie ze zdrada meza.Chcialam ,nawet bardzo .Nie potrafilam .Ale mam szacunek dla kobiet ,ktore daly sobie z takimi zawirowaniami rade .

90

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
End_aluzja napisał/a:

A nie przyszło wam do glow ze właśnie przez
Zdradę tracicie szanse na normalr relacje ?

W tym pytaniu jest często pies pogrzebany, niezmiernie się cieszę, że ktoś też to widzi.

91 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2014-03-17 14:20:14)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

no tak
bo jesli mój mąż odchodzi
no to odchodzi
zdarzasie, boli, będzie cięzko
ale jesli mój mąz zdradza i ma nadzieje, że się nie dowiem a jak się dowiem to od razu z tekstem, że to moja wina, bo on biedny mis miał inne potrzeby, a ja mu tego nie zapewniałam.. to co ja moge poczuć -WIELKIE (wulgaryzm)...
odpowiedzialnośc i rozum

a propos
na tym forum tyle samo facetów twierdzi, że nie może odfejśc od kobiet, bo0 stracą dzieci, ile kobiet boi sie odejśc od męża, bo mezowie straszą, że ojak ona w domu była, niepracowała, to są odda dzieci ojcu...

sądy coraz mądrzejsze tez są
i istnieje cos takiego jak mediacja rodzinna
i rodzice moga w sądzie dzisiaj oświadczyć, że obydwoje będa sprawowac opiekę nad dzieckiem (gdzies czytałam..)

Proszę o używanie nieco mniej dosadnego, zgodnego z regulaminem słownictwa. Mod. Anemonne

92

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

A  z subiektywnego odczuwania .Ja nie potrafilam dac szansy mojemu wtedy mezowi .Chcial mnie obarczyc wina za kryzys .I tu moglabym zgodzic sie na zasadzie dyskusji .Kto zle kto dobrze ,kto bardziej kto mniej winny .Za kryzys tak moge byc winna .Za zdrade nigdy w zyciu !!! Kryzysy ,albo sie rozwiazuje ,albo jak sie nie umie to sie odchodzi .Nie szuka sie pocieszycielki ,plastra na zranienia .Tego sie trzymam nie tylko w relacjach damsko ,meskich .Masz cos do mnie ? Powiedz to wprost .Wtedy mam mozliwosc zwrotnej odpowiedzi  .Mam mozliwosc odpowiedzi ,argumentacji .

On teraz po latach mowi ,chce wrocic .Spokojnie bez nerwow odpowiadam ,takiej opcjii nie ma .
Jemu swiat sie nie zmienil .Jak chcial tak sie bawil .Moj swiat mocno ewaulowal .

Nasz maly swiat ,jest spokojny .I tego sie trzymam .

93

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
obwarzanek napisał/a:

A  z subiektywnego odczuwania .Ja nie potrafilam dac szansy mojemu wtedy mezowi .Chcial mnie obarczyc wina za kryzys .I tu moglabym zgodzic sie na zasadzie dyskusji .Kto zle kto dobrze ,kto bardziej kto mniej winny .Za kryzys tak moge byc winna .Za zdrade nigdy w zyciu !!! Kryzysy ,albo sie rozwiazuje ,albo jak sie nie umie to sie odchodzi .Nie szuka sie pocieszycielki ,plastra na zranienia .Tego sie trzymam nie tylko w relacjach damsko ,meskich .Masz cos do mnie ? Powiedz to wprost .Wtedy mam mozliwosc zwrotnej odpowiedzi  .Mam mozliwosc odpowiedzi ,argumentacji .

On teraz po latach mowi ,chce wrocic .Spokojnie bez nerwow odpowiadam ,takiej opcjii nie ma .
Jemu swiat sie nie zmienil .Jak chcial tak sie bawil .Moj swiat mocno ewaulowal .

Nasz maly swiat ,jest spokojny .I tego sie trzymam .

on myslał, że to jak w grze
wybrał opcję
a poprzedni lewel zachował w pamięci
i jak mu inny lewel nie wyszedł, to chciał wrócić do poprzedniego...

a tutaj -program się upgrade-ował...

94

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Emilia napisał/a:
Amelka 2013 napisał/a:

Życzę ci abyś ty była tą zdradzaną, zobaczysz jak to jest, jak to boli.

Wszystko, co życzysz innym ludziom wróci do ciebie z dwojoną siłą. Lepiej życz jej, by się ogarnęła i więcej błędów nie popełniała i żeby była szczęśliwa. A wtedy ty tez taka będziesz. Bo na razie to cały ten jad, który tu wylałaś niszczy tylko i wyłącznie ciebie. Twoje myślenie ma moc sprawczą, ale tylko w stosunku do ciebie. Także wiesz... masz wybór.

Ja już zostałam zdradzona i wiem jak to boli, a takie wywłoki co wiedzą o żonach a pchają się w takie związki powinny poczuć same ten ból. ŚWIADOMIE WESZŁA W TEN ZWIĄZEK, WIEDZIAŁA, ŻE ŁATWO NIE BĘDZIE!!!!!!!!!!

95

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Amelka 2013 napisał/a:
Emilia napisał/a:
Amelka 2013 napisał/a:

Życzę ci abyś ty była tą zdradzaną, zobaczysz jak to jest, jak to boli.

Wszystko, co życzysz innym ludziom wróci do ciebie z dwojoną siłą. Lepiej życz jej, by się ogarnęła i więcej błędów nie popełniała i żeby była szczęśliwa. A wtedy ty tez taka będziesz. Bo na razie to cały ten jad, który tu wylałaś niszczy tylko i wyłącznie ciebie. Twoje myślenie ma moc sprawczą, ale tylko w stosunku do ciebie. Także wiesz... masz wybór.

Ja już zostałam zdradzona i wiem jak to boli, a takie wywłoki co wiedzą o żonach a pchają się w takie związki powinny poczuć same ten ból. ŚWIADOMIE WESZŁA W TEN ZWIĄZEK, WIEDZIAŁA, ŻE ŁATWO NIE BĘDZIE!!!!!!!!!!

Przeczytaj mój poprzedni post i wrzuć na luz. Też mnie zdradzał były mąż, ze swoją znajomą z pracy. W dodatku też zdradzaną przez jej byłego męża. Akcja prawie jak w telenoweli brazylijskiej. Kochanka eks wiedziała, jak to jest być zdradzoną. I co? I nic. Zero emocji, zero pomyślunku. Nie życzę jej źle, nie chcę się mścić, ani nie złorzeczę. I nigdy tak nie robiłam. Ale nie głaszczę też po główce. Dla mnie najważniejsza jestem ja. Pozbierałam się i poszłam dalej. Uważam, że nie warto non stop przeżywać tej samej traumy wchodząc na wątki o kochankach i się emocjonując, jakie to nie są złe. Każda sytuacja jest indywidualna. A twoje krzyki na forum nie sprawią, że kochanka się zreflektuje, pożałuje, padnie na kolana i będzie błagać o przebaczenie. One żony mają głęboko w d***. Ty "swoją" też miej gdzieś, zajmij się sobą, swoim życiem, bo wierzę że może stać się piękne. Zadbaj o siebie, a panienkę zlej sikiem prostym.

96

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
End_aluzja napisał/a:
obwarzanek napisał/a:

A  z subiektywnego odczuwania .Ja nie potrafilam dac szansy mojemu wtedy mezowi .Chcial mnie obarczyc wina za kryzys .I tu moglabym zgodzic sie na zasadzie dyskusji .Kto zle kto dobrze ,kto bardziej kto mniej winny .Za kryzys tak moge byc winna .Za zdrade nigdy w zyciu !!! Kryzysy ,albo sie rozwiazuje ,albo jak sie nie umie to sie odchodzi .Nie szuka sie pocieszycielki ,plastra na zranienia .Tego sie trzymam nie tylko w relacjach damsko ,meskich .Masz cos do mnie ? Powiedz to wprost .Wtedy mam mozliwosc zwrotnej odpowiedzi  .Mam mozliwosc odpowiedzi ,argumentacji .

On teraz po latach mowi ,chce wrocic .Spokojnie bez nerwow odpowiadam ,takiej opcjii nie ma .
Jemu swiat sie nie zmienil .Jak chcial tak sie bawil .Moj swiat mocno ewaulowal .

Nasz maly swiat ,jest spokojny .I tego sie trzymam .

on myslał, że to jak w grze
wybrał opcję
a poprzedni lewel zachował w pamięci
i jak mu inny lewel nie wyszedł, to chciał wrócić do poprzedniego...

a tutaj -program się upgrade-ował...

Dkladnie tak Endi .

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans z zonatym mezczyzna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026