Równouprawnienie i feminizm. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Równouprawnienie i feminizm.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 117 do 174 z 179 ]

117

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Sony, generał Dwight Eisenhower późniejszy prezydent USA rzekł był kiedyś - plan jest niczym, planowanie jest wszystkim. Ogólnie w życiu stosuję starą wojskową zasadę, że każda armia szykuje się do wojny, która już była. Tak więc każdy plan jest już nieaktualny w chwili skończenia wink Zawsze wytyczam tylko cel końcowy i z grubsza metody jego realizacji. Zakładam, że na trzy zagrożenia planu, które założyłem po drodze pojawi się drugie tyle ze strony zupełnie nieoczekiwanej. Każdy plan ma więc w swojej podstawie element chaosu i improwizacji. Wiem, kobiety tego nienawidzą lol Faceci się w tym świetnie sprawdzają, bo to adrenalinka jest. Tak jak moja matka, która zawsze mi powtarza, że gdyby miała funkcjonować finansowo jak ja, to by się chyba obwiesiła. Dla niej wszystko musi być zaplanowane, zapisane, pieniądze z kupki A są na zeszyty, a pieniądze z kupki B na kredki. No i pieniądze muszą spływać na te kupki regularnie, bo każda nieregularność powoduje rozstrój żołądka. Jakaś dziwna potrzeba kontroli. Moja kobita będąc parę dni poza domem pyta się - co robią dzieci? Nie wiem - odpowiadam. Jak to nie wiesz? No poszły gdzieś, do sąsiadów czy gdzieś. Znudzą się, to wrócą. No i tu następuje wyliczanka zagrożeń jakie mogą czyhać na biedne, małe dzieci. Wilki, kleszcze, zboczeńcy, maszyny rolnicze, drzewa, z których mogą pospadać i takie tam. Tak jestem powierzchowny i nie wgłębiam się w szczegóły lol

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!
Zobacz podobne tematy :

118

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

No i Snake wytoczył ciężkie działa. Aż się na generała Eisenhower'a powołał big_smile

119

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
SonyXperia napisał/a:

No i Snake wytoczył ciężkie działa. Aż się na generała Eisenhower'a powołał big_smile

Snake bardzo jasno i logicznie wyjaśnił męska naturę i męskie źródło sukcesów. I, oczywiście, na dyrektora produkcji wybrałbym kobietę. Będzie staranniejsza, dokładniejsza, lepiej zaplanuje. Ale już na szefa działu rozwoju się nie nada. Bo rozwój będzie co prawda systematyczny, ale jego tempo pozwoli zejść z bezpiecznego drzewa po tym jak drzewo spróchnieje i się złamie. I nie chodzi o to czy to dobrze czy źle oraz czy lepiej zatrudnić kobietę czy mężczyznę. Do księgowości, poza mafijną, nigdy mężczyzny bym nie zatrudnił. Tam bałagan jest szkodliwy, a fantazja i radosna twórczość karalne. Ale widziałem kobiety w działach związanych z rozwojem. Doskonale ogarniały tematy poboczne, ale w głównym nurcie były hamulcowymi. Znam jedną kobietę z twórczym umysłem i kilkaset z inteligencją odtwórczą. Z drugiej strony zaledwie kilku mężczyzn którzy potrafią czerpać satysfakcję z pracy odtwórczej przy setkach takich w których "siedzi niespokojny duch".

120

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
troll napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

No i Snake wytoczył ciężkie działa. Aż się na generała Eisenhower'a powołał big_smile

Snake bardzo jasno i logicznie wyjaśnił męska naturę i męskie źródło sukcesów. I, oczywiście, na dyrektora produkcji wybrałbym kobietę. Będzie staranniejsza, dokładniejsza, lepiej zaplanuje. Ale już na szefa działu rozwoju się nie nada. Bo rozwój będzie co prawda systematyczny, ale jego tempo pozwoli zejść z bezpiecznego drzewa po tym jak drzewo spróchnieje i się złamie. I nie chodzi o to czy to dobrze czy źle oraz czy lepiej zatrudnić kobietę czy mężczyznę. Do księgowości, poza mafijną, nigdy mężczyzny bym nie zatrudnił. Tam bałagan jest szkodliwy, a fantazja i radosna twórczość karalne. Ale widziałem kobiety w działach związanych z rozwojem. Doskonale ogarniały tematy poboczne, ale w głównym nurcie były hamulcowymi. Znam jedną kobietę z twórczym umysłem i kilkaset z inteligencją odtwórczą. Z drugiej strony zaledwie kilku mężczyzn którzy potrafią czerpać satysfakcję z pracy odtwórczej przy setkach takich w których "siedzi niespokojny duch".

Stereotyp stereotypem poganiany. W XXI wieku!
Proszę mamy właśnie przykład pana, który płcią a nie predyspozycjami i kwalifikacjami będzie się kierował przy wyborze pracownika.

121

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:

Sony, generał Dwight Eisenhower późniejszy prezydent USA rzekł był kiedyś - plan jest niczym, planowanie jest wszystkim. Ogólnie w życiu stosuję starą wojskową zasadę, że każda armia szykuje się do wojny, która już była. Tak więc każdy plan jest już nieaktualny w chwili skończenia wink Zawsze wytyczam tylko cel końcowy i z grubsza metody jego realizacji.

Podoba mi się to. Zapamiętam sobie - bo mam pewien plan, dopiero w zalążku i ta zasada mi się przyda. Dzięki! smile

122

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Każdy robi jak uznaje za stosowne. smile Tak zupełnie na poważnie to uważam że szef nie ma płci.
Panowie dali się jednak ładnie podpuścić lecąc schematami wojny płci o wszystko .Nawet troll przybył na odsiecz ratując wyższość męskiego szefowania nad kobiecym big_smile Plus dla niego za próbę pójścia na kompromis .

123

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
MagdaLena1111 napisał/a:

Proszę mamy właśnie przykład pana, który płcią a nie predyspozycjami i kwalifikacjami będzie się kierował przy wyborze pracownika.

Doświadczeniem i obserwacjami. Po trzydziestu latach pracy w przeróżnych firmach i zawodach można się pokusić o jakieś podsumowanie. Niezależnie od tego że komuniści twierdzili że mamy równe żołądki, to jednak umiejętności, chęci i predyspozycje się różnią. I nawet jeśli jakiś chór feministek będzie tu śpiewał peany na cześć kobiet, to płci nadal będą się różnić, i to nie tylko anatomią.

124 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-03 20:25:45)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

troll Powiedz mi, co jednak moze zaobserwować mężczyzna, który z natury rzeczy nawet nie potrafi zauważyć ze jego kobieta właśnie była u fryzjera? wink

125

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
SonyXperia napisał/a:

troll Powiedz mi, co jednak moze zaobserwować mężczyzna, który z natury rzeczy nawet nie potrafi zauważyć ze jego kobieta właśnie była u fryzjera? wink

Ale że koleżanka w pracy była u fryzjera albo ma nowe kolory na pazurkach, to przeciętny żonaty facet wychwytuje bezbłędnie... lol

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

126 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-03 20:30:00)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

troll Powiedz mi, co jednak moze zaobserwować mężczyzna, który z natury rzeczy nawet nie potrafi zauważyć ze jego kobieta właśnie była u fryzjera? wink

Ale że koleżanka w pracy była u fryzjera albo ma nowe kolory na pazurkach, to przeciętny żonaty facet wychwytuje bezbłędnie... lol

Ale nie Ty. W końcu żona też czyta  to forum wink

127

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
troll napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Proszę mamy właśnie przykład pana, który płcią a nie predyspozycjami i kwalifikacjami będzie się kierował przy wyborze pracownika.

Doświadczeniem i obserwacjami. Po trzydziestu latach pracy w przeróżnych firmach i zawodach można się pokusić o jakieś podsumowanie. Niezależnie od tego że komuniści twierdzili że mamy równe żołądki, to jednak umiejętności, chęci i predyspozycje się różnią. I nawet jeśli jakiś chór feministek będzie tu śpiewał peany na cześć kobiet, to płci nadal będą się różnić, i to nie tylko anatomią.

Święte slowa!

Choć nie śpiewam w chórze feministek, to jednak coś za coś..

Co zostało z waszych predyspozycji, troll... Tylko to odwoływanie się do średniowiecza? Tak myślałam...:)

Kiedyś nawoływano: "Kobiety na traktory", a dziś ...... Mamy rownouprawninie.

128

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Natomiast nie wykazują żadnej predyspozycji do zapamiętania prostego komunikatu "opuszczaj deskę w toalecie" Za trudne.

129

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Sony, widzisz i to jest różnica o której mówię. Ty zobaczysz plamę na bucie, ale nie ogarniesz tego że ten but umożliwi mi pójście na koniec świata. Ty zobaczysz pół miliona barw, a ja nawet jak ich nie nazwę i tak wiem że połowa z nich jest chu..wa.
Jak moje panie chcą pogadać o fryzurach, to mnie omijają szerokim łukiem, ale jak która ma wybrać coś ważnego w życiu, to truchcikiem bieży do tatusia, czy męża, zaleznie która to. Ja widzę szerzej i analizuje problem bez egzaltowania się i bez uniesień.

130

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
SonyXperia napisał/a:

Natomiast nie wykazują żadnej predyspozycji do zapamiętania prostego komunikatu "opuszczaj deskę w toalecie" Za trudne.

Ty chcesz mieć opuszczona deskę ja chcę mieć podniesioną. Opuszczenie podniesionej deski przekracza możliwości kobiety?

131

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
troll napisał/a:

Sony, widzisz i to jest różnica o której mówię. Ty zobaczysz plamę na bucie, ale nie ogarniesz tego że ten but umożliwi mi pójście na koniec świata. Ty zobaczysz pół miliona barw, a ja nawet jak ich nie nazwę i tak wiem że połowa z nich jest chu..wa.
Jak moje panie chcą pogadać o fryzurach, to mnie omijają szerokim łukiem, ale jak która ma wybrać coś ważnego w życiu, to truchcikiem bieży do tatusia, czy męża, zaleznie która to. Ja widzę szerzej i analizuje problem bez egzaltowania się i bez uniesień.

A ty o butach chciałeś kolego? To trzeba tak było od razu!! Bo ja myslałam że o twojej trzydzistoletniej pracy w jednej korporacji...
Bo noramlnie taka praca z każdego zrobi idiotę smile I nie dziwię się, że panie omijaja cię szerokim łukiem, jak im chodzi o fryzurę... też bym cię omijala w takich kwestiach...:)

132

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
troll napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Natomiast nie wykazują żadnej predyspozycji do zapamiętania prostego komunikatu "opuszczaj deskę w toalecie" Za trudne.

Ty chcesz mieć opuszczona deskę ja chcę mieć podniesioną. Opuszczenie podniesionej deski przekracza możliwości kobiety?

Serio chcesz dyskutować na temat tego, ile bakterii unosi się w powietrze kiedy spuszczasz wodę z podniesioną deską? tongue
nawet jakieś filmiki były robione, zaraz poszukam to wrzucę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

133 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-03 20:51:09)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
troll napisał/a:

Sony, widzisz i to jest różnica o której mówię. Ty zobaczysz plamę na bucie, ale nie ogarniesz tego że ten but umożliwi mi pójście na koniec świata. Ty zobaczysz pół miliona barw, a ja nawet jak ich nie nazwę i tak wiem że połowa z nich jest chu..wa.
Jak moje panie chcą pogadać o fryzurach, to mnie omijają szerokim łukiem, ale jak która ma wybrać coś ważnego w życiu, to truchcikiem bieży do tatusia, czy męża, zaleznie która to. Ja widzę szerzej i analizuje problem bez egzaltowania się i bez uniesień.

A co mają plamy na butach z umiejętnością zarządzania np. dużym przedsiębiorstwem produkcyjnym, oprócz tego że pewnie jego szef na wyglancowanych butach ich nie ma? tongue
OK. Dostrzegam w tej wypowiedzi porównanie. Kiepskie, bo kiepskie, ale jest. Niestety, szef nie może sobie pozwolić na owe 'plamy' na butach. Szef z plamami na butach, jest szefem do wymiany. Szefowskie buty zobowiązują. Szef powinien także dostrzegać pól  miliona barw, albo nawet i wiecej i wybierać, te które są korzystne do realizacji celów. Szeroka perspektywa spojrzenia na otaczającą zawodową rzeczywistość jest tu cechą pożądaną.

134 Ostatnio edytowany przez Snake (2018-09-03 20:59:40)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
troll napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Natomiast nie wykazują żadnej predyspozycji do zapamiętania prostego komunikatu "opuszczaj deskę w toalecie" Za trudne.

Ty chcesz mieć opuszczona deskę ja chcę mieć podniesioną. Opuszczenie podniesionej deski przekracza możliwości kobiety?

Słyszałem kiedyś teorię, że kobiety chodzą nocą, po ciemku do toalety i siadają nie patrząc. A jak facet nocą, po ciemku idzie do toalety i sika też nie patrząc, to potem zaraz wielka awantura...
Butów nie mam wyglancowanych, bo trampkom się chyba tego nie robi. Zauważam fryzury koleżanek, nowe rzęsy, pazurki, ciuszki ale się tym nie chwalę. Rozpoznaję i umiem nazwać trochę więcej kolorów niż fajny, ch... i p... Od wybierania kolorów w domu jestem ja. Nie chcem ale muszem, bo żona mi przynosi wzorniki i każe wybierać, który ładny smile

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

135 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-03 21:00:10)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
troll napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Natomiast nie wykazują żadnej predyspozycji do zapamiętania prostego komunikatu "opuszczaj deskę w toalecie" Za trudne.

Ty chcesz mieć opuszczona deskę ja chcę mieć podniesioną. Opuszczenie podniesionej deski przekracza możliwości kobiety?

Nie. Ja potrafię zapamiętać prosty komunikat. Deska byla przykładem braku jego zrozumienia jakże charakterystycznym i typowym dla mężczyzn właśnie.
PS. Chociaż powiem Ci, że w duchu liczyłam iż zignorujesz tekst o desce. wink Jak widać Snake też ma z tą deską problem.

136

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Salomonka napisał/a:
troll napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Proszę mamy właśnie przykład pana, który płcią a nie predyspozycjami i kwalifikacjami będzie się kierował przy wyborze pracownika.

Doświadczeniem i obserwacjami. Po trzydziestu latach pracy w przeróżnych firmach i zawodach można się pokusić o jakieś podsumowanie. Niezależnie od tego że komuniści twierdzili że mamy równe żołądki, to jednak umiejętności, chęci i predyspozycje się różnią. I nawet jeśli jakiś chór feministek będzie tu śpiewał peany na cześć kobiet, to płci nadal będą się różnić, i to nie tylko anatomią.

Święte slowa!

Choć nie śpiewam w chórze feministek, to jednak coś za coś..

Co zostało z waszych predyspozycji, troll... Tylko to odwoływanie się do średniowiecza? Tak myślałam...:)

Kiedyś nawoływano: "Kobiety na traktory", a dziś ...... Mamy rownouprawninie.

Równouprawnienie polega na równouprawnieniu. Czyli na tysiąc emerytury musimy tyle samo lat pracować płacąc identyczną składkę. Ale ty odejdziesz na emeryturę szybciej. Oznacza brak jakichkolwiek przywilejów, parytetów itd. Nie znam kraju gdzie tak jest. We wszystkich tradycyjnie "męskich" zawodach są preferencje dla kobiet. W policji kobieta nie musi, mimo pełnienia teoretycznie tej samej służby, wykonać normy fizycznej przepisanej dla mężczyzny. To samo w wojsku. Kobiety częściej chodzą na zwolnienia, ale nie wolno im zapłacić mniej.

Nie mamy równouprawnienia. Różnimy się i mamy różne prawa i różne obowiązki. Rzecz w tym żeby się na siebie nie obrażać, a mądrze wykorzystać tę różnice. Jeśli ja wolę piwo, a moja żona wino, to ja jej nie przekonuje do picia piwa, ona też nie namawia mnie na wino. Każdy pije to co lubi i cieszy się że drugie nie podkrada mu napoju.

137 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-03 21:09:30)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:
troll napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Natomiast nie wykazują żadnej predyspozycji do zapamiętania prostego komunikatu "opuszczaj deskę w toalecie" Za trudne.

Ty chcesz mieć opuszczona deskę ja chcę mieć podniesioną. Opuszczenie podniesionej deski przekracza możliwości kobiety?

Słyszałem kiedyś teorię, że kobiety chodzą nocą, po ciemku do toalety i siadają nie patrząc. A jak facet nocą, po ciemku idzie do toalety i sika też nie patrząc, to potem zaraz wielka awantura...
Butów nie mam wyglancowanych, bo trampkom się chyba tego nie robi. Zauważam fryzury koleżanek, nowe rzęsy, pazurki, ciuszki ale się tym nie chwalę. Rozpoznaję i umiem nazwać trochę więcej kolorów niż fajny, ch... i p... Od wybierania kolorów w domu jestem ja. Nie chcem ale muszem, bo żona mi przynosi wzorniki i każe wybierać, który ładny smile

Domyślam się, że trampkom tego nie robisz, wszak stoisko z pomidorami na lokalnym bazarze, to skromny biznes, czasem szumnie nazywany small business.

A dla żony szacunek za litość dla Ciebie. Nic prostszego wybrać po prostu ładny.

138

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
troll napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Proszę mamy właśnie przykład pana, który płcią a nie predyspozycjami i kwalifikacjami będzie się kierował przy wyborze pracownika.

Doświadczeniem i obserwacjami. Po trzydziestu latach pracy w przeróżnych firmach i zawodach można się pokusić o jakieś podsumowanie. Niezależnie od tego że komuniści twierdzili że mamy równe żołądki, to jednak umiejętności, chęci i predyspozycje się różnią. I nawet jeśli jakiś chór feministek będzie tu śpiewał peany na cześć kobiet, to płci nadal będą się różnić, i to nie tylko anatomią.

Lubisz sobie upraszczać rzeczywistość trollu.
Ależ owszem, że się różnimy. Tylko drogi trollu, weź pod uwagę, że nie tylko płcią. Ale także indywidualnymi cechami i predyspozycjami.
Masz żonę? Jest jak wszystkie inne baby? Każda mogłaby ją zastąpić? Czy jednak odrobinę różni się od pozostałych? Masz córkę? Oby nie miała predyspozycji niezgodnych z Twoim stereotypowym postrzeganiem.

139

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
SonyXperia napisał/a:

Domyślam się, że trampkom tego nie robisz, wszak stoisko z pomidorami na lokalnym bazarze, to skromny biznes, czasem szumnie nazywany small business.

Ha, ha handlowałem kiedyś pomidorkami ale nie na lokalnym bazarku. Miałem ekskluzywną miejscówkę. Za zarobioną kasę kupiłem sobie pierwszy komputer - dumny ZX Spectrum. Teraz jestem kimś, kogo w korporacjach nazywają dyrektorem kreatywnym czy jakoś tak, a że jestem wolnym strzelcem, to chodzę sobie ubrany jak chcę. Wolność rządzi!

SonyXperia napisał/a:

A dla żony szacunek za litość dla Ciebie. Nic prostszego wybrać po prostu ładny.

Powyżej, to była złośliwość, a tu już tylko ignorancja wink

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

140 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-04 17:44:02)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Domyślam się, że trampkom tego nie robisz, wszak stoisko z pomidorami na lokalnym bazarze, to skromny biznes, czasem szumnie nazywany small business.

Ha, ha handlowałem kiedyś pomidorkami ale nie na lokalnym bazarku. Miałem ekskluzywną miejscówkę. Za zarobioną kasę kupiłem sobie pierwszy komputer - dumny ZX Spectrum. Teraz jestem kimś, kogo w korporacjach nazywają dyrektorem kreatywnym czy jakoś tak, a że jestem wolnym strzelcem, to chodzę sobie ubrany jak chcę. Wolność rządzi!

SonyXperia napisał/a:

A dla żony szacunek za litość dla Ciebie. Nic prostszego wybrać po prostu ładny.

Powyżej, to była złośliwość, a tu już tylko ignorancja wink

No nie wierze. Snake, nasz Snake, i o kolory (sic!) taka obraza majestatu big_smile tongue

141

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Przychodzisz do fryzjera, siadasz i mówisz - poproszę jakąś ładną fryzurę?

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

142

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:

Przychodzisz do fryzjera, siadasz i mówisz - poproszę jakąś ładną fryzurę?

  Aż tak dobrze się nie znamy abym Ci opowiadała jak dbam o siebie.

143

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Trochę Was w międzyczasie poczytuję (w zasadzie wszystko).
Kolory, deski sedesowe, fryzury i pazurki - ot, różnice płci. Jakby w równouprawnieniu chodziło o to, żeby faceci zaczęli malować paznokcie.

Snake napisał/a:
ewelinaL napisał/a:

Snake, świetnie mi to wytłumaczyłeś. Najbardziej podoba mi się Twoje odniesienie do natury. Przybliż mi jeszcze, jak ta chęć założenia i utrzymania rodziny przekłada się na życie i co ma zrobić kobieta, której partner wiedziony instynktem po XX latach małżeństwa odchodzi do młodszej, atrakcyjniejszej, mądrej - bo potrafiącej ukryć swoją inteligencję, wiedzę i przebojowość, kobiety?
Rzeczywistość jest taka, że kobiety, które zaufały partnerowi i zgodziły się na męski porządek rzeczy, często lądują z ręką w nocniku. Dzieciaki odchowane, mąż w ramionach młodszej, a babka z najniższą krajową w wieku 40+. Najniższy czynsz za mieszkanie (kawalerka) w mojej okolicy, to 1400 zł. Nie trudno policzyć ile samotnej kobiecie zostaje na życie i lepiej żeby miała końskie zdrowie.

Co może zrobić? A co jej się podoba. To jej problem. Mogła nie ufać, nie poświęcać się dla rodziny, tylko zapierniczać przez lata, widząc dzieci godzinę dziennie. Brutalne? A jakie ma być?

Owszem - brutalne, bo w godzinę nie da się nakarmić dzieci, a co dopiero wychować - przygotować do dorosłego życia.

Skoro mężczyźni są tak naturalni, tak wierni w zachowaniu swojej naturze, jak piszesz

Snake napisał/a:

Źle na to patrzysz. Mężczyzna robi karierę żeby założyć rodzinę, a potem ją utrzymać. Choćby nie wiem jakie nowomodne cuda, wianki niektóre panie nie odstawiały, to brutalna prawda o dobieraniu się w stadzie ludzkim jest taka, że im większe zdolności mężczyzny do robienia kariery (czytaj przynoszenia do domu hajsu) tym większe jego szanse reprodukcyjne (czytaj znalezienie atrakcyjnej partnerki). Przeciętny facet będzie więc w życiu dążył do polepszenia swojego statusu społecznego i finansowego, bo to podnosi jego atrakcyjność lub przynajmniej jego poczucie atrakcyjności. Oczywiście na różnych poziomach, stosownie do statusu jaki dostał na start, talentów, charakteru itp.

i tak zdesperowani, żeby rekonstruować swoje geny za pośrednictwem

Snake napisał/a:

W przypadku kobiet no sorki ale głównym czynnikiem wpływającym na atrakcyjność jest uroda i wiek. Inteligencja, wiedza, umiejętności czy przebojowość w przypadku kobiet nie musi się przekładać na atrakcyjność i wiele mądrych kobiet to wie, maskując się odpowiednio żeby nie płoszyć samców.

, to może zamiast

Snake napisał/a:

Jednocześnie biorąc pod uwagę biologię nie da się przeskoczyć tego, że większe zaangażowanie w wychowanie potomstwa jest wpisane w życie kobiety.

sami zajęliby się wychowaniem swojego potomstwa, zamiast się wyręczać kobietami?

Osobiście uważam, że powoływanie się na naturę i różnice płciowe, to tylko wygodna wymówka facetów. Mężczyzna, któremu zależy na rodzinie i dzieciach nie odwołuje się do wojaczki, nie będzie przywoływał za argument polowań w celu nakarmienia rodziny i nie będzie mówił, że jeżeli znajdzie się młodsza i atrakcyjniejsza dla przekazania jego genów, to sajonara, nie trzeba było ufać.
Powrócę i będę się upierać, dopóki jakiś rozsądny facet tego nie obali, przy teorii, że faceci są wygodni i pod pretekstem wielkich spraw unikają codziennych obowiązków. Mało tego, żeby mieć gwarancję "świętego spokoju", wykombinowali sobie, że kobiety lepiej się nadają do czynności, których oni nie lubią i od nich stronią.

144

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
ewelinaL napisał/a:

Powrócę i będę się upierać, dopóki jakiś rozsądny facet tego nie obali, przy teorii, że faceci są wygodni i pod pretekstem wielkich spraw unikają codziennych obowiązków. Mało tego, żeby mieć gwarancję "świętego spokoju", wykombinowali sobie, że kobiety lepiej się nadają do czynności, których oni nie lubią i od nich stronią.

A ktoś mówi, że nie? lol

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

145

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

A co do rozsiewania genów, wychowywania dzieci i porzucania dla młodszych. Im więcej, tym lepiej wink Porzucanie jest opłacalne, bo facet wie, że matka zajmie się dzieckiem. Naturą już o to zadbała. Następna też się zajmie.
Tak he, he na szybko policzylem, że mój szacowny pradziadek dorobił się na dziś prawie dwóch setek praprawnuków. Tych oficjalnych, bo takich na boku też pewnie ktoś narobił. To jest sukces wink

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

146

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:

A co do rozsiewania genów, wychowywania dzieci i porzucania dla młodszych. Im więcej, tym lepiej wink Porzucanie jest opłacalne, bo facet wie, że matka zajmie się dzieckiem. Naturą już o to zadbała. Następna też się zajmie.

No i gdzie tu równouprawnienie?

Snake napisał/a:

Tak he, he na szybko policzylem, że mój szacowny pradziadek dorobił się na dziś prawie dwóch setek praprawnuków. Tych oficjalnych, bo takich na boku też pewnie ktoś narobił. To jest sukces wink

A policzyłeś ile z tego, to tylko pobożne życzenie pradziadka, żeby były to jego prawnuki, a ile narobionych na boku przez innych, którzy mają sukces kosztem być może Twojego pradziadka? tongue

147

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
MagdaLena1111 napisał/a:
Snake napisał/a:

A co do rozsiewania genów, wychowywania dzieci i porzucania dla młodszych. Im więcej, tym lepiej wink Porzucanie jest opłacalne, bo facet wie, że matka zajmie się dzieckiem. Naturą już o to zadbała. Następna też się zajmie.

No i gdzie tu równouprawnienie?

No ale kto broni kobietom robić tak samo, znaczy zostawiać z dzieckiem i korzystać dalej z życia, rozsiewać ziarno..., a to nie one rozsiewają tylko one są tą żyzną ziemią wink No nie jest po równo. Pozostaje więc mieć pretensje tylko do Stwórcy, Natury, Nicości zależnie od wyznawanego światopoglądu.

Snake napisał/a:

Tak he, he na szybko policzylem, że mój szacowny pradziadek dorobił się na dziś prawie dwóch setek praprawnuków. Tych oficjalnych, bo takich na boku też pewnie ktoś narobił. To jest sukces wink

MagdaLena1111 napisał/a:

A policzyłeś ile z tego, to tylko pobożne życzenie pradziadka, żeby były to jego prawnuki, a ile narobionych na boku przez innych, którzy mają sukces kosztem być może Twojego pradziadka? tongue

Uwzględniłem to w szacunkach ale jest to niepoliczalne. Przyjąłem więc, że ilości bękartów i podrzutków się zerują. Nawet jeśli pradziad, dziadkowie, stryjowie nie upilnowali swoich kobiet, to trudno zakładać, że sami byli tacy święci. Niestety sukces genetyczny pradziada opierał się na tym, że oficjalnie posiadał 12 dzieci. Trudno to przebić i o ile wiem nikt z potomków nie powtórzył tego wyczynu. Inna sprawa, że pradziad dla osiągnięcia takiego wyniku potrzebował dwóch żon wink

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

148

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Snake napisał/a:

A co do rozsiewania genów, wychowywania dzieci i porzucania dla młodszych. Im więcej, tym lepiej wink Porzucanie jest opłacalne, bo facet wie, że matka zajmie się dzieckiem. Naturą już o to zadbała. Następna też się zajmie.

No i gdzie tu równouprawnienie?

No ale kto broni kobietom robić tak samo, znaczy zostawiać z dzieckiem i korzystać dalej z życia, rozsiewać ziarno..., a to nie one rozsiewają tylko one są tą żyzną ziemią wink No nie jest po równo. Pozostaje więc mieć pretensje tylko do Stwórcy, Natury, Nicości zależnie od wyznawanego światopoglądu.

Dobrze, że wyjaśniłeś, że kobiety też mogą :-D


Snake napisał/a:
Snake napisał/a:

Tak he, he na szybko policzylem, że mój szacowny pradziadek dorobił się na dziś prawie dwóch setek praprawnuków. Tych oficjalnych, bo takich na boku też pewnie ktoś narobił. To jest sukces wink

MagdaLena1111 napisał/a:

A policzyłeś ile z tego, to tylko pobożne życzenie pradziadka, żeby były to jego prawnuki, a ile narobionych na boku przez innych, którzy mają sukces kosztem być może Twojego pradziadka? tongue

Uwzględniłem to w szacunkach ale jest to niepoliczalne. Przyjąłem więc, że ilości bękartów i podrzutków się zerują. Nawet jeśli pradziad, dziadkowie, stryjowie nie upilnowali swoich kobiet, to trudno zakładać, że sami byli tacy święci. Niestety sukces genetyczny pradziada opierał się na tym, że oficjalnie posiadał 12 dzieci. Trudno to przebić i o ile wiem nikt z potomków nie powtórzył tego wyczynu. Inna sprawa, że pradziad dla osiągnięcia takiego wyniku potrzebował dwóch żon wink

Czyli wśród dwóch setek oficjalnych jest część nieoficjalnych, bo wśród innych oficjalnych jest część jego nieoficjalnych?
Kiedyś normą była podobna gromadka, jaką Twój pradziad stworzył, albo mu się wydawało, że stworzył. Większość z naszych pradziadków miała tak liczny przychówek. A bo to brak światła, brak wiedzy, brak środków antykoncepcyjnych, to i był „co rok prorok”. Wiesz kiedy i jak się zwiększała liczba ludności w Polsce, w Europie? Jak to pojmiesz, to zrozumiesz, że tu każdy z nas miał podobnego do Twojego pradziadka.

149

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
MagdaLena1111 napisał/a:

Dobrze, że wyjaśniłeś, że kobiety też mogą :-D

Wszyscy albo prawie wszyscy to wiedzą, że kobiety też mogą. A że przeważnie nie chcą? To nasze facetów zmartwienie?

MagdaLena1111 napisał/a:

Czyli wśród dwóch setek oficjalnych jest część nieoficjalnych, bo wśród innych oficjalnych jest część jego nieoficjalnych?
Kiedyś normą była podobna gromadka, jaką Twój pradziad stworzył, albo mu się wydawało, że stworzył. Większość z naszych pradziadków miała tak liczny przychówek. A bo to brak światła, brak wiedzy, brak środków antykoncepcyjnych, to i był „co rok prorok”. Wiesz kiedy i jak się zwiększała liczba ludności w Polsce, w Europie? Jak to pojmiesz, to zrozumiesz, że tu każdy z nas miał podobnego do Twojego pradziadka.

Oczywiście, że za czasów mojego pradziadka to nie było nic niespotykanego. Aczkolwiek dwunastka nie była znowu taka częsta. Co więcej cała dwunastka dożyła wieku rozpłodowego, a to akurat był sukces czy też szczęście. Co prawda z żonami już tak dobrze nie było, bo pierwsza po urodzeniu szóstki dzieci odeszła do Stwórcy, więc do kolejnej szóstki musiał pradziad przysposobić gospodynię. Na szczęście ja jestem z tej pierwszej szóstki, nie z żadnej gospodyni wink Z tym wiąże się dość zabawna historia, bo rodzinnie trwa mała wojenka o kości pradziadka. Parę dekad leżał sobie w grobie z pierwszą żoną aż ciemną nocą potomkowie tej drugiej żony wykopali pradziadka i przełożyli do grobu drugiej. No i teraz zapadła pewna konsternacja czy mamy odbijać pradziadka czy odpuścić? Może tej drugiej też się trochę towarzystwa należy? A może pójść na kompromis i dołożyć jeszcze pierwszą i niech sobie leżą razem, w tym trójkąciku?
A dziś to nie kwestia większej wiedzy, więcej światła i antykoncepcji tylko niechciejstwa. Komu się chce? No kobitkom na pewno się nie chce rodzić szóstki dzieci, bo jedno może zepsuć linię, a szóstka? Zresztą przykład prababci świadczy, że nie tylko linią można za to zapłacić. Poza tym 100 lat temu inaczej podchodzono do dzieci. Pradziad mojego dziadka własnego, bezpośredniego pogonił z domu w wieku lat 12, bo uznano, że jest już wystarczająco duży żeby na siebie zarabiać. Co zresztą było prawdą, bo dziadek się wyprowadził, poszedł do terminu, wyuczył się wielu fachów. Około 30-tki był majętnym człowiekiem, miał swoją fabryczkę, babci sprawił sklep bławatny, przed 40-tką kupił sobie przyzwoitą kamienicę w centrum miasta. Niestety zgnębili go komuchy... No i nie trzymał się metod wychowawczych pradziada, w porównaniu do niego rozpuścił swoje dzieciaki, wszystkie na studia wyższe wysłał i ha, ha guzik im te studia dały. Tu dziadek ewidentnie nie pomyślał perspektywicznie. Trzeba było dzieci fachu jakiegoś przydatnego wyuczyć, a nie w świat wysyłać...

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

150 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-09-06 16:32:33)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

.

151 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-09-06 16:31:50)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Czasem czytając posty Snake'a ciężko mi uwierzyć że on naprawdę ma żonę.

152 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-06 17:36:19)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Z pewnością ma i ta kobieta krótko go trzyma, więc przynajmniej tutaj ma odrobinę wolności i swobody, gdzie może sobie odreagować wink Kiedy już sobie pogada, i trochę mu ulży, to w sumie, całkiem miły z niego facet wink

153

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Ha, ha no nie demonizujcie Sony tak mojej połowicy. W sumie niezgorsza z niej kobieta. Azaliż jest obecnie w stanie nieodzywającym się do mej skromnej osoby. Gdyż, ponieważ oddałem się całą swą osobą memu hobby, które to ona darzy szczerą i nieukrywaną nienawiścią. Zupełnie nie wiem dlaczego, bo nie robi wyrzutów jak wracam bladym świtem z tańców i swawoli z młodymi kobietami, jak gram na komputerze, alkoholizuje się patrząc bezmyślnie na dziesiątą powtórkę jakiegoś serialu w rodzaju Przyjaciele czy też Dwóch i pół. Natomiast pojawia się temat hobby i normalnie zaczyna się jazda z gatunku "och jaka ja jestem zaniedbana, samotna, przytul mnie misiu...". Wytrzymałem tego misia ze 3 dni, rzuciłem przez telefon jeden temat po którym jak przyjechałem do domu panowała błoga cisza. Jest dobrze - pomyślałem! Dla ugruntowania efektu rzuciłem grubym słowem, gdy mi coś mojego upuściła więc już mam spokój na pewno na parę dni, a zbliża się weekend więc... Tu też nie popiszę, no chyba, że w przerwach.
Ps. Mam pewne obawy, bo właśnie dostałem pod ryj późny obiad więc trochę mnie to martwi czy jednak nienawiść do hobby nie wygra nad urazą i obrazą sad

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

154

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:

Ha, ha no nie demonizujcie Sony tak mojej połowicy. W sumie niezgorsza z niej kobieta. Azaliż jest obecnie w stanie nieodzywającym się do mej skromnej osoby. Gdyż, ponieważ oddałem się całą swą osobą memu hobby, które to ona darzy szczerą i nieukrywaną nienawiścią. Zupełnie nie wiem dlaczego, bo nie robi wyrzutów jak wracam bladym świtem z tańców i swawoli z młodymi kobietami, jak gram na komputerze, alkoholizuje się patrząc bezmyślnie na dziesiątą powtórkę jakiegoś serialu w rodzaju Przyjaciele czy też Dwóch i pół. Natomiast pojawia się temat hobby i normalnie zaczyna się jazda z gatunku "och jaka ja jestem zaniedbana, samotna, przytul mnie misiu...". Wytrzymałem tego misia ze 3 dni, rzuciłem przez telefon jeden temat po którym jak przyjechałem do domu panowała błoga cisza. Jest dobrze - pomyślałem! Dla ugruntowania efektu rzuciłem grubym słowem, gdy mi coś mojego upuściła więc już mam spokój na pewno na parę dni, a zbliża się weekend więc... Tu też nie popiszę, no chyba, że w przerwach.
Ps. Mam pewne obawy, bo właśnie dostałem pod ryj późny obiad więc trochę mnie to martwi czy jednak nienawiść do hobby nie wygra nad urazą i obrazą sad

Masz kłopoty chłopie;)

Ale powróćmy do tematu.

Snake napisał/a:
ewelinaL napisał/a:

Powrócę i będę się upierać, dopóki jakiś rozsądny facet tego nie obali, przy teorii, że faceci są wygodni i pod pretekstem wielkich spraw unikają codziennych obowiązków. Mało tego, żeby mieć gwarancję "świętego spokoju", wykombinowali sobie, że kobiety lepiej się nadają do czynności, których oni nie lubią i od nich stronią.

A ktoś mówi, że nie? lol

Snake napisał/a:

A co do rozsiewania genów, wychowywania dzieci i porzucania dla młodszych. Im więcej, tym lepiej wink Porzucanie jest opłacalne, bo facet wie, że matka zajmie się dzieckiem. Naturą już o to zadbała. Następna też się zajmie.
Tak he, he na szybko policzylem, że mój szacowny pradziadek dorobił się na dziś prawie dwóch setek praprawnuków. Tych oficjalnych, bo takich na boku też pewnie ktoś narobił. To jest sukces wink

Wiadomości z ostatniej chwili
TK, SN i przedwyborcze przepychanki przyćmiła wypowiedz na kobiecym forum niejakiego Snake'a.
Słupki popularności środowisk feministycznych niepokojąco rosną. Konserwatyści krzyczą.: "To sabotaż!". Słychać głosy o planowanych ustawkach ze Snake. Laboratoria i prywatne kliniki odnotowały niespotykany wzrost zleceń badań na ojcostwo. Ministerstwo polityki rodzinnej w porozumieniu z ministerstwem zdrowia zapowiedziało prace nad projektem obowiązkowych badań genetycznych dla przyszłych małżeństw, celem wykluczenia pokrewieństwa i wyeliminowania ewentualnych związków pomiędzy osobami spokrewnionymi.
"Nie chcemy stu lat samotności!" - nawołują bilbordy reklamujące prezerwatywy.
"Poznaj swoje dziedzictwo" - zachęcają pobożne ulotki.
"Nie daj się nabić w próbówkę!" - krzyczą nacjonaliści.
"Snake, to nasze ciało!" - wołają feministki.
Nikt nie wie kim jest i dlaczego się tak wypowiada rzeczony Snake. Z nieoficjalnych źródeł dowiadujemy się, że żona sterroryzowała go późnym obiadem, w skutek czego nie udziela publicznych wyjaśnień.
Sprawa jest rozwojowa.

155

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Pozazdrościć Snake pozazdrościć

156

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

He, he może być ale jak rozumiem na tych sztandarach, to w ramach wroga? Bo ja jako bierny oglądacz tv nie chce być ze środowiskami feministycznymi tylko wprost przeciwnie. Albowiem gdyż, co oglądam jakiś program, gdzie przychodzi jakaś pani feministka, to zazwyczaj jest w słusznym wieku/postury/piękna inaczej. Złośliwie antagoniści podsyłają do studia jakąś młodą, powabną, z urody całkiem, całkiem pannicę, która skromnym acz zdecydowanym uśmiechem i wagą argumentów zazwyczaj wyzwala w konkurentce pokłady złych emocji. Na przykład ostatnio, tak ze 2 tygodnie temu. Szczerze bijąc się w chude, inteligenckie piersi w ogóle nie pamiętam o co panie się kłóciły. Za to pamiętam, że wojowniczka dobrej zmiany miała czym oddychać i prowokująco słuszny dekolt z cudnym łańcuszkiem obijającym się tu i tam... Zresztą srał to pies o czym rozmawiały ale teraz jak słyszę dobra zmiana, ruch katolicki czy takie tam, to mam przed oczami ten dekolt i łańcuszek... Musi to wredna gra na przekaz podprogowy przed wyborami wink

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

157

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Snake, Ty przecież, ni mniej ni więcej, zaczynasz jawnie trollować big_smile tongue

158

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Nie da się pobawić... tak to już z kobietami jest!

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

159

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

A czy ja mówię, że to źle lub że nie wolno!?

160

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Z racji, że w temat sam się dopomina o powrót na właściwe tory, a bardzo bym nie chciała odrywać go od żywej dyskusji, pozwalam sobie powrócić do wypowiedzi kolegi.

Snake napisał/a:

[...]oddałem się całą swą osobą memu hobby, które to ona darzy szczerą i nieukrywaną nienawiścią. Zupełnie nie wiem dlaczego, bo nie robi wyrzutów jak wracam bladym świtem z tańców i swawoli z młodymi kobietami, jak gram na komputerze, alkoholizuje się patrząc bezmyślnie na dziesiątą powtórkę jakiegoś serialu w rodzaju Przyjaciele czy też Dwóch i pół. Natomiast pojawia się temat hobby i normalnie zaczyna się jazda z gatunku "och jaka ja jestem zaniedbana, samotna, przytul mnie misiu...". Wytrzymałem tego misia ze 3 dni, rzuciłem przez telefon jeden temat po którym jak przyjechałem do domu panowała błoga cisza. Jest dobrze - pomyślałem! Dla ugruntowania efektu rzuciłem grubym słowem, gdy mi coś mojego upuściła więc już mam spokój na pewno na parę dni, a zbliża się weekend więc... Tu też nie popiszę, no chyba, że w przerwach.
Ps. Mam pewne obawy, bo właśnie dostałem pod ryj późny obiad więc trochę mnie to martwi czy jednak nienawiść do hobby nie wygra nad urazą i obrazą sad

Pomyśl, czy żona ma czas na własne pasje. Bardzo często niechęć kobiet do męskich zainteresowań wynika z tego, że mają własne, ale w natłoku obowiązków nie mają na nie czasu i ich bunt przejawia się afrontem do realizacji mężczyzn. Taka babska zazdrość nie o faceta, ale o to, że się ustawił społecznie i ma czas.

161

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

A kto jej broni wyszywać makatki czy coś w ten deseń? Ją po prostu wk….., że cytuję "nawet jak siedzisz ze mną na kanapie, oglądamy telewizję widzę po twoich oczach, że właśnie myślisz o tym swoim pier……. hobby". Koniec cycatu. Czyli taka wersja babskiego podejścia do zdrady - póki jeszcze tylko jakąś pannę puknął raz czy dwa, to nie jest jeszcze tak źle ale jak nawet nie puknął, a się zakochał czy w inny sposób zaangażował w nią myśli i uczucia no to dramat...

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

162 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-09 17:53:11)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Owszem babska, bo podobno kobiety większą wagę przywiązują do zdrady emocjonalnej a mężczyźni do zdrady fizycznej. Wyobraźmy sobie sytuację, iż siedząca koło Ciebie na Twojej kanapie w Twoim domu Twoja żona oznajmia Ci, że zakochała się w innym, a także sytuację w ktorej, w tych samych okolicznościach, oznajmia Ci, że puknął ją/lub puka inny mężczyzna ( na tejże kanapie lub innej). Opisz swoje uczucia i reakcję w obu sytuacjach.
tongue

163

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

A znam go czy nie?

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

164

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:

A kto jej broni wyszywać makatki czy coś w ten deseń? Ją po prostu wk….., że cytuję "nawet jak siedzisz ze mną na kanapie, oglądamy telewizję widzę po twoich oczach, że właśnie myślisz o tym swoim pier……. hobby". Koniec cycatu. Czyli taka wersja babskiego podejścia do zdrady - póki jeszcze tylko jakąś pannę puknął raz czy dwa, to nie jest jeszcze tak źle ale jak nawet nie puknął, a się zakochał czy w inny sposób zaangażował w nią myśli i uczucia no to dramat...

Za bardzo, to mnie nie interesuje, co denerwuje Twoją żonę, to raczej Twój problem. Na moje szczęście zamiast tu siedzieć i poznawać Twoje poglądy, z którymi ośmielam się nie zgadzać, mogę wyszywać makatki.

165

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

To po co tu siedzisz, snujesz teorie o braku czasu na pasje, babskiej zazdrości jak cię to nie interesuje? Ot, kobieca konsekwencja... :LOL:

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

166

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
Snake napisał/a:

A znam go czy nie?

A ma to dla Ciebie jakieś znaczenie? Ze znajomymi może a z nieznajomymi nie może przyprawiać Ci rogów, czy może na odwrót?

167

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Sony, takie pytanie ratunkowe, Ricka Deckarda kojarzysz? wink A tak na poważniej, to wariant zakochania nic mi nie mówi, wariant fizyczny więcej, bo rodzi pytania. Czy nie przyniosła jakiegoś syfu do domu oraz jak przekuć to na materiał dowodowy.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

168 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-10 21:26:27)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Nie kojarzę. Pytań ratunkowych brak. A oba warianty zazwyczaj u kobiet zazębiają się. tongue

169

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

No Ricka nie kojarzysz? O czym śnią elektroniczne owce.

Lub jak kto woli wersję filmową - Blade Runner. Harrison Ford jako Deckard, łowca androidów ze swoim testem emocjonalno-psychologicznym.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

170

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
kasiamruczek1 napisał/a:

Jakie jest Wasze zdanie na temat rownouprawnienia i feminizmu?
wiem,ze w dzisiejszych czasach kobiety maja wiecej do powiedzenia niz kilkadziesiat lat temu ale nadal spotykam sie z zagorzalymi feministkami, ktore ciagle domagaja sie pelnego rownouprawnienia.
Czasy kiedy męzczyzni byli lepiej traktowani niz kobiety juz dawno minęły.nie dałabym sie zamknac w domu,nie pracowac,a tylko gotowac,prac skarpetki,prasowac.takie zycie zupełnie mi nie pasuje.nie rozumiem kobiet ślepo poddajacych sie woli męza.sa czesto nie szczęśliwe bo nie realizują swoich marzeń np.o dobrej pracy.siedza w domach i grzecznie czekaja az małżonek wroci z pracy.jestem jak najbardziej za równouprawnieniem,a wy???

Tak, ale tylko wtedy gdy równouprawnienie nie oznacza "unifikacji" a szanuje i uznaje odrębność i różność obydwu płci, co do fizjologii, psychiki, duchowości, powołania życiowego itd.  smile Nie chciałabym świata, w którym wszystkie kobiety na siłę starają się być jak mężczyźni, robić to co oni i w ten sam sposób się zachowywać... Brrr

171 Ostatnio edytowany przez CatLady (2018-09-14 20:46:49)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Postanowiłam coś dorzucić. Sytuacja u mnie w pracy. Otóż jest koleżanka z 10 letnim stażem, w tej chwili pracująca na pół etatu, bo ma dwoje małych dzieci. I ona ma na wszystko jedną odpowiedź: dyskryminacja osób pracujących na pół etatu. Raz na zebraniu narzekała, że wszystkie oferty na inne/wyższe stanowiska są na cały etach. Teraz afera o...biurko. Tak. Nie mamy przypisanych sobie biurek, jest tzw hot desk, bo część załogi pracuje w domu w niektóre dni - w tym owa koleżanka, w związku z czym w biurze jest dwa dni. Ja jestem 5 dni. I ona ma swoje regularne biurko, a ja nie mam, managerka nie ma i ludzie na wyższych stanowiskach nie zawsze mają. Jak managerka chciała zamienić ją z kimś - tak, żeby było logicznie, bo jej jest obojętne gdzie siedzi, skoro jest w biurze tylko dwa dni, to koleżanka poszła z tym jeszcze wyżej wymachując dyskryminacją.

To samo z pracą na pół etatu. Sama zdecydowała, by pracować w niepełnym wymiarze z powodu rodziny. Teraz pretensje do całej firmy, że nie ma stanowisk na pół etatu. Ano nie ma. Nie da się być szefem, awansować wykonując połowę pracy, która jest do wykonania. Kto miałby niby zrobić resztę? Ale najłatwiej powiedzieć dyskryminacja. Dodam, że rzecz dzieje się w UK więc tutaj srają w gacie na samo słowo "dyskryminacja".

Całe to myślenie wynika z błędnego komunikatu pt "możesz mieć wszystko". A to jest bzdura która tylko wywołuje frustracje. Albo koleżanka pnie sie w górę i awansuje albo siedzi większosć czasu w domu i jest matką. Nie da się tego pogodzić. Kobieta nie chce poświęcić czasu ani wysiłku, ale za to łatwo jej przychodzi używanie wielkich słów takich jak dyskryminacja osób pracujących na pół etatu, dyskryminacja matek, nierownie traktowanie. itd. A to żadna dyskryminacja - to jest jej wybór. Jeśli chciałaby poświęcić czas i wysiłek, to mogłaby piąć się w górę, nikt by jej nie bronił - ale ona nie chce. 10 lat na tym samym stanowisku - ale łatwiej powiedzieć dyskryminacja.

172

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Tez znam takie panie ba takie co biorą 500+ ale uznały iż to za mało na potrzeby dziecka chcą ponownie pracować a na ich miejsce zatrudniłem panów i panie które nie brały 500+ i pracują sumiennie. Znam a to takie firmy które płacą więcej panom za tą samą pracę gdzie nie rzadko panie sprawują się lepiej. Jak np ubezpieczenia(gorsza prowizja oj znam taką osobę odeszła do innej firmy), telemarketingi obsługa klienta w pewnej sieci komórkowej...   Trzeba rozróżniać prawdziwą dyskryminację. Zdrowa sytuacja na rynku to taka w której możliwe zarobki są jawne. U mnie w bardzo złej firmie każdemu stanowisku przypisane są możliwe zarobki i wymagania w formie widełek płac od do jak w wielkiej Brytanii i kilku innych państwach. Dzięki temu pracownik wie ile zarobi awansując oraz jakie są wymagania na danym stanowisku. Nie toleruję kumoterstwa kolesiostwa jak jest w wielu firmach gdzie np synalek księgowej ma ekstra płacone ze względu na to iż jest jej synem a córka tak samo.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

173

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

CatLady, no właśnie o to chodzi. Mnie się wydaje, że feministki chcą zjeść ciastko i mieć ciastko.

Jako pracodawcy, nie jest moim problemem, że ktoś chce mieć dzieci. To jest wybór danej pani. Nie będę dawać bonusów za to, że mało siedzi w pracy. Podobnie jak nie dałabym awansu panu, który przez pół ro ku odszukiwał się duchowo w Indiach, bo kiedy on sobie medytował inni pracownicy zapie*dalali za niego (pomijając, że chyba musiałabym być ekonomicznym debilem by dać komuś tak długi urlop, bo nawet niepłatny zmusiłby mnie do zatrudnienia zastepstwa i przepłacania za to grubej kasy).

Chce jakaś pani robić karierę, to musi się pogodzic się z tym, że to zawsze jest coś za coś. Nie da się mieć urlopików, pół etatów, wczesnych piątków i przy tym zostać dyrektorem czy szefem zespołu. W to trzeba włożyć CAŁE swoje zaangażowanie i prace po godzinach.

174

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Snake  -ja bym sie na Dicka (nomen omen) nie powolywala. Psychopata ktory twierdzi ze Lem to ekipa  z KGB

Posty [ 117 do 174 z 179 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Równouprawnienie i feminizm.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018