Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Ja już nie wiem, gubię się w tym świecie. Gdzie są te ideały sprzed, powiedzmy, 30tu lat? Gdzie się podział szacunek do ludzi, miłość, szczerość, walka, zaufanie, oddanie? Gdzie są mężczyźni, którzy potrafią być z jedną kobietą i kobiety, które po kilku drinkach nie zapominają, że są kobietami? Świat idzie w złą stronę, ale wiem, że wielu ludziom to się nie podoba, dlatego trzeba coś z tym zrobić. Panuje bezduszność, człowiek człowiekowi wilkiem, wyścig szczurów, zachłanność, podkładanie świń, świat zwariował! Wdał się w ludzkość zwierzęcy instynkt, samice przyciągają samców, samce-samice, tylko na jakiś czas, jeśli nie na jedną noc. Płeć męska traktuje żeńską przedmiotowo, a kiedy o tym mówimy, tłumaczą, że same na to pozwalamy. Niektóre tak (wieszać je za to się powinno!). Od szybkiego, niezobowiązującego seksu są prostytutki, a pozostałe kobiety- nie puszczajcie się po kilku piwach, szanujcie siebie i inne damy. Ja wiem, stałyśmy się bardziej pewne siebie, niezależne, jest równouprawnienie i związki homoseksualne. Ale jeśli świat nadal będzie szedł w tę stronę, ludzkość wyginie. Coraz mniej jest małżeństw, najczęściej pobieramy się z przymusu, a jeśli "z miłości czy rozsądku", to po 30. roku życia. Czytałam ostatnio książkę, napisaną przez faceta, oto cytat "kobieta potrzebuje bezpieczeństwa, miłości, bólu i cierpienia. Dobry mężczyzna sprawi, że będzie się czuła bezpieczna i kochana, drań spełni wszystkie wymagania". I co? Mężczyźni sądzą, że chcemy być poniżane, chcemy cierpieć, dlatego sprawiają nam ból. Jako, że "bawię się w aktorstwo", lubię poznawać różne środowiska, a że wszędzie mnie pełno, często rozmawiam z różnymi ludźmi. I tak, ostatnio poznałam prostytutki. Powiem Wam, że niektóre z nich to naprawdę fajne kobiety. Tak, prędzej nazwę Kobietą prostytutkę, niż samicę, która idzie do łóżka czy pieprzy się gdziekolwiek z kim popadnie. Opowiadały mi trochę o swoich klientach. Większość ma żony, dzieci, dobrą pracę, szczęśliwy dom, odwiedzają je w porze lunchu czy po pracy. Potem wracają do domu, całują żonę, zasiadają do obiadu z rodziną...
Patrząc na to, co się dzieje, przestaję wierzyć w wartości i to, że dwoje ludzi może się naprawdę kochać, rozumieć, szanować i wspierać.
A Wy jakie macie spostrzeżenia na temat kierunku, w którym zmierza świat?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Świat się zmienia i nic z tym nie zrobisz. Osobiście nie mam nic do kobiet, które są singielkami i używają życia, ale denerwuje mnie, że skoro teraz jest taki "trend" to faceci też oczekują ode mnie tego samego. W sensie zakładają, że ja też chcę sobie poużywać życia, a ja nie chce i denerwuje mnie ich nachalność. Znalazłam w końcu porządnego faceta, ale i to mnie nie chroni, bo jeśli gdzieś idę bez faceta to tak jakby go nie było. I próbują mnie przekonywać "no przecież go nie ma, to nie zobaczy, nie wstydź się". Jak mnie to wkurza! Nie dociera do pustych łbów, że nie mam ochoty się z nimi gzić po krzakach, bo po pierwsze się szanuję, a po drugie jestem wybredna i nie polecę na każdego, byle kogo. Dla nich nie ma różnicy, ładna, czy brzydka, byle chętna. Choć nawet tego ostatniego nie uwzględniają, bo przecież widać po mnie ewidentnie, że nie jestem zainteresowana, a oni dalej swoje, no nie dociera... Nie chodzi o to, że jestem przeciwna jednonocnym wyskokom z facetem, choć może nie całkiem leży to w mojej naturze, ale raz mi się to prawie zdarzyło. Z tym, że facet był niesamowity, przegadaliśmy całą noc i czuło się to "coś" w powietrzu. Zresztą od tamtej nocy nadal jesteśmy kumplami. Ale jeśli nie ma chemii, to jak w ogóle można? Nie rozumiem tego... Jak można być tak niewybrednym? Nie jestem też jakąś wielką obrończynią małżeństw, nie wiem, czy kiedykolwiek wezmę ślub, ale chciałabym być w stałym związku z mężczyzną, którego kocham, mieć z nim kiedyś dzieci i być szcześliwa. Wielu ludzi tego nie rozumie, zwłaszcza, że jestem młoda, więc ich zdaniem jestem jakaś nienormalna, bo przecież powinnam się "bawić", czyt. zaliczać wszystkich facetów po kolei i testować na nich moje sztuczki mające na celu uwodzenie ich. Dzięki, nie muszę nic robić, a i tak się lepią jak muchy, tyle mnie to nauczyło. Kiedy widzę takich facetów, czuję do nich odrazę.

3

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

A najgorsze jest to, że coraz więcej jest takich facetów. Coraz lepszy standard życia, egoizm, chciwość... I jak tu się nie buntować i nie chcieć żyć w epoce średniowiecza, renesansu, romantyzmu czy choćby XX wieku?
"Z jednej strony budziły pożądanie i uwielbienie, a z drugiej zazdrość. Kobiety były natchnieniem wielu artystów, ich muzami. (...)  Motyw kobiety był często wykorzystywany w poszczególnych epokach. Była ona przedmiotem uwielbienia, miłości, westchnień oraz przyczyną cierpień. Każda epoka wykształciła nawet swój własny kanon urody kobiecej.(...) zaczęto się także bardziej interesować kobietami, które wówczas nazywano białogłowami lub niewiastami (określenie "kobieta" było uznawane za obraźliwe). Traktowano je nie tylko jako przedmiot westchnień i miłości zmysłowej, ale także jako symbol niezwykłej harmonii piękna i cnoty."

4

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

dlaczego nazywasz ich 'samcami' ?:)
może trafiasz na nieodpowiednich facetów w towarzystwie?
ja mam kumpli bliższych, którzy szanują swoje dziewczyny, nie we łbie im zdrada, są ciekawi i inteligentni.

to, co prezentuje nam czwarta władza nasuwa Ci pewnie już mój wywód, wiesz co powiem.

ja uważam, że media lansują w reklamach w durnych programach wyższość faceta-to on jest zawsze na luzie, logiczny i praktyczny a kobieta to ta co nawija i narzeka i czepia sie, niedobra.

ja bym zwaliła to na media i na podatność mężczyzn w pewnym sensie na te sugestie.
fakt-ja mam uprzedzenia do kobiet, większość koleżanek zawiodła, z facetów jak na razie jeden.
ja osobiście liczę bardziej na mężczyzn i od nich otrzymuję więcej niż od kobiet.

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

5

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Witam

Wiem,że to forum dla kobiet (i nie wiem czy macie tu już jakichś facetów) ale jak przeczytałem Twojego posta to aż musiałem założyć sobie konto.

Twoje podejście jest bardzo pesymistyczne. Osobiście uważam, że na świecie istnieje jeszcze prawdziwa miłość i jest jej tu całkiem sporo. Może nie mam obiektywnego spojrzenia na sprawę bo od kilku miesięcy jestem szaleńczo zakochany, ale myślę, że nie jestem jedyny i na świecie jest jeszcze wielu ludzi, którzy potrafią się naprawdę zakochać, bezgranicznie zaufać, być ze sobą tak prostu bez żadnych ukrytych intencji, pomagać sobie bezinteresownie itd. Chociaż kiedy ja zaczynałem z moją dziewczyną jej największą obawą było to, że ją zostawię bo nie chce uprawiać seksu (jest ode mnie kilka lat młodsza i po prostu nie chce), i przez kilka ładnych dni musiałem jej tłumaczyć, że nie zostawię jej z takich powodów bo to byłoby moim zdaniem zwyczajnie śmieszne, prostackie i bardzo nie w porządku. Kocham ją najmocniej na świecie i chcę z nią być tak długo jak tylko będzie się dało, chciałbym powiedzieć, że będziemy razem do końca życia ale oboje się boimy tego, że nasze uczucie kiedyś się skończy, że to już nie będzie to samo co dziś. Ale póki możemy to cieszymy się każdą chwilą. Uwielbiamy leżeć sobie na trawie wtuleni nic nie mówiąc. Uwielbiamy tracić czas na głupoty, oboje się wspieramy jak tylko możemy. I moim zdaniem jest to całkiem naturalne. A skoro ja istnieję to nie wierzę w to, że nie ma więcej takich ludzi, dla których miłość jest najważniejsza i dla których jest ona sensem i całym smakiem życia.
Życzę Ci żebyś poznała jeszcze wielu wspaniałych ludzi i żeby pomogli Ci oni przywrócić wiarę w świat.

PS Przepraszam jeśli momentami byłem nieskromny wink .

Pozdrawiam
...

6

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Paella8 i Eduardo musicie się spotkać he he smile

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

7

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Nie no, ja też wierzę w swoich kumpli. Nie generalizuję. Po prostu poznaję ostatnio (od 3 lat) ludzi, towarzystwa, które takie są. Do pewnego momentu wierzyłam w ludzi, zakładałam, że są dobrzy. Ale coraz częściej przekonuję się, że nie są. Od 1,5 miesiąca mieszkam w Warszawie i tutaj to już w ogóle nie widzę swojej przyszłości. Znajomi z mojego małego kręgu są jeszcze dobrzy. Ale już w miastach, gdzie ludzie przyjeżdżają w większości ze względów ekonomicznych i możliwości częstszej rozrywki, nie wiem, odczłowieczają się. Jak w getcie...

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Kobiety! Ja uważam, ze kobiety sa ponizane w dzisiajszym swiecie, te reklamy przepełnione seksem, w ktorych poboczna bądz główna role gra kobieta wyzywajaca, i o pełnych kształtach. W ten spob jest ona przedstawiana jako rzecz, samica, ktora ma "cycki i dupe" to jest złe. Poza tym problemem jest tez szerząca sie pornografia, ktora jest masowo oblegana przez młodych chłopaków i pozniej mezczyzn, przez co męzczyzni maja mylny obraz kobiety, pozniej szukaja  kanonow piekna na wzór pornoli, czyli kobiety napalonej z duuuzym bistem  i sekosniw opalonym ciałem, bez wad;/ Mysle, ze dominacja mężczyzn na tym świecie ma swoje korzenie już w dzieciństwie"samca" , mama robi wszytko synbek siedzi i sie bawi z tatusiem, a ewentualnie mamie pomaga siostra. Nawet jezeli kobieta pracuje tak jaki mezczyzna to w domu robi wszytko sprzata, gotuje, zmywa, prasuje, a mezczyzna ? Przychodzi do domu z pracy i czeka na obiad. Wiem, ze nie  jest tak we wszytkich przypadkach, ale taki schemat panuje w 80% polskich domów. I najgorsze jest to, ze kobieta sama robi z siebie kure domowa, sprzataczke, daje sobą pomiatac. Zaczyna sie od tego, ze nie daje zyc dla faceta wkracza w jego zycie, sama rezygnuje z zainteresowan, przyjaciół i zaczyna go uwodzic sprzatajac i gotujac. Morał jest krótki i niektórym znany  jak masz faceta to bierz go za łachmany i prowadz do kuchni, niech szoruje szklany;D PODZIAŁ OBOWIĄZKÓW> KOBIETY NIE DAJCIE SIĘ, nie róbcie z siebie sprzataczek na własne zyczenie, badzcie niezalezne, uwodzicielskie, jak wkraczacie w zwiazek  i macie juz faceta , to nie zapominajcie o sobie, o tym, ze trzeba sie umalowac, zadbac o siebie. Facet nie moze byc całym waszym swiatem, brak swobody prowadzi do wiezienia w zwiazku, toksyczności!!!!.

9

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Weźcie w ogóle! Dawniej było lepiej!? Dawniej to byś se nawet wybrać nie mogła, za kogo chcesz wyjść. Rodzice pokazali by Ci palcem "TEN", i koniec dyskusji. A później nieważne- pije, bije, zdradza, nie dba- nie ma rozwodu! Zapomnij! Zmarnowałaś życie z typem! Ani edukacji, ani pracy, ani perspektyw, tylko dzieci, obiadki, dom i koniec, życie w czterech ścianach! A jak jeszcze mężowi odwaliło i znalazł sobie młodszą dupę, to kobieta zostawała z niczym!

I dawniej było lepiej?! Brrrrrrrr!

Wybieram współeczesną wolność wyboru!

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

10 Ostatnio edytowany przez Solstafir (2011-08-13 19:48:41)

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.
Paella8 napisał/a:

Czytałam ostatnio książkę, napisaną przez faceta, oto cytat "kobieta potrzebuje bezpieczeństwa, miłości, bólu i cierpienia. Dobry mężczyzna sprawi, że będzie się czuła bezpieczna i kochana, drań spełni wszystkie wymagania". I co? Mężczyźni sądzą, że chcemy być poniżane, chcemy cierpieć, dlatego sprawiają nam ból.

http://www.netkobiety.pl/t28422.html
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

motylek79 napisał/a:

(...)Osobiście lubię facetów aroganckich, bezczelnych, cynicznych (...)

Shanty napisał/a:

otóż kobiety wolą takich drani, motherfuckersów, rosłych joł, co to nie ja gdyż najprawdopodobniej działa ewolucja. chcą silnych, pewnych siebie mężczyzn, których będą im zazdrościć koleżanki a one będą bezpieczne. Ale. ten pierwotny zarys gdzieś zanika. Teraz to aby lekko chamski, pewny siebie i już.

Fioleczka napisał/a:

My kobiety generalnie wolimy tych"złych" bad boy-ów bo wydają nam sie ciekawsi,bardziej zaradni...

itd.

11

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

A ja lubię mężczyzn, którzy cechują się romantyzmem, realizmem, spontanicznością, aktywnością i monogamią. Trochę sangwinika, choleryka, mało flegmatyka i ciut melancholika. Najważniejsza jest dla mnie siła psychiczna i temperament, a nie znoszę chamstwa. Jeden mężczyzna powinien być z jedną kobietą i powinno być tak, że oboje się rozumieją i wspierają. To, że w ludziach przeważają zwierzęce instynkty wynika z ewolucji, ale można by się hamować i opanować inteligencję emocjonalną.

12

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

To ja powiem ze swojego punktu widzenia. Kiedyś umawiałam się z takim gościem- wredny, złośliwy, cyniczny, ale też w pizdu oczytany, inteligentny, pomysłowy, wygadany (nawet czytał KSIĄŻKI!!). Byłam nim strasznie zafascynowana, i to bardzo długo jak na głupią nastolatkę- jakieś 3 lata, zanim zwrócił na mnie uwagę. No i wylądowaliśmy "razem". Ach, złapałam szczęście za nogi! Oczywiście, zdarzały mu się drobne złośliwości względem mnie, ale puszczałam to płazem, bo w końcu był taaaki kochający. Skończyło się bardzo głupio- narzekał pewnego razu, że nie lubi swojej pracy. Odrzekłam więc, pełna dobych chęci, że może rozważyłby jej zmianę. I wtedy się na mnie wydarł. Nie pamiętam, co dokładnie wrzasnął, ale nadużył głosu i tym samym doprowadził mnie do płaczu. Cóż, pierwszy i ostatni raz. Od tej pory unikałam jak ognia "dupków", bo bycie z takim jest zwyczajnie niefajne! Uświadomił mi, że szkoda mojego jedynego życia na bycie smutną, nieszczęśliwą, przestraszoną, poniżoną itd.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

13

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.
Fioleczka napisał/a:

na jednym z moich watkow na forum znajduje sie odpowiedz na Twoje pytanie.My kobiety generalnie wolimy tych"złych" bad boy-ów bo wydają nam sie ciekawsi,bardziej zaradni...może nawet bardziej męscy przez co bardzo nas pociagają.Tylko,że scenariusz jest taki sam:po paru miesiacach a niekiedy niestety latach okazuje sie ze mamy do czynienia z leniwym prostakiem, który poza swoim"co jest bejbe"nie ma nic innego do powiedzenia. i wtedy wycofujemy sie i szukamy normalnego faceta, chyba ,że na naszej drodze stanie kolejny bad boy i rzuci zaklecie na nie nauczony niczego rozumek i scenariusz życie bedzie pisało od nowa.
Tak było ze mną i teraz naprawde nie potrafie odpowiedziec sobie na pytanie co ja w tym człowieku widziałam (...)

14

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Coś w tym jest, że kobiety lubią tych "złych" mężczyzn. Mnie akurat facet typu macho nie kręci, ale cenię u facetów cynizm, złośliwość. Oczywiście do pewnym granic, lubię tak sobie z kimś wzajemnie podogryzać, ale w ramach żartów, nie żeby kogoś skrzywdzić. Przez długi czas myślałam, że nie mogłabym być z facetem, który jest dla mnie zwyczajnie miły. Pamiętam, że odrzuciło mnie to na początku od mojego obecnego i stwierdziłam, że to nie jest typ dla mnie. Ale mimo wszystko mnie zauroczył i przestało mi to przeszkadzać, a wręcz mi się spodobało. Myślę, że byłam na początku krytycznie nastawiona, bo się nie znaliśmy za dobrze i wzięłam to za tani bajer na podryw, a poza tym nie znoszę jeśli ktoś jest mną bezgranicznie zachwycony, wtedy takiej osoby nie szanuję, bo wiem, że mogę robić co mi się podoba bez żadnych konsekwencji.

15

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

solfistar podziwiam wnikliwość i pamięć smile



busiu napisał/a:

Weźcie w ogóle! Dawniej było lepiej!? Dawniej to byś se nawet wybrać nie mogła, za kogo chcesz wyjść. Rodzice pokazali by Ci palcem "TEN", i koniec dyskusji. A później nieważne- pije, bije, zdradza, nie dba- nie ma rozwodu! Zapomnij! Zmarnowałaś życie z typem! Ani edukacji, ani pracy, ani perspektyw, tylko dzieci, obiadki, dom i koniec, życie w czterech ścianach! A jak jeszcze mężowi odwaliło i znalazł sobie młodszą dupę, to kobieta zostawała z niczym!

I dawniej było lepiej?! Brrrrrrrr!

Wybieram współeczesną wolność wyboru!

zgadzam się, kiedyś wcale nie było lepiej. teraz po prostu kobita winna mieć oczy szeroko otwarte.

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

16 Ostatnio edytowany przez Solstafir (2011-08-14 10:00:07)

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Ja również skłaniam się do teorii że dawniej było gorzej.
-------------------------------------------------------------------------------
W XVIII wieku w USA było takie pewne miasto purytanów.
Tam gdy mężczyzna zgwałcił kobietę to za karę.... musiał się z nią ożenić.
A gdy dziewczyna dała się pocałować, karą była chłosta. Nie rzadko kara ta była stosowana.
W mieście tym nikt nie protestował na takie prawo, było to dla nich naturalne, jak najbardziej tak miało być.
Tam prawo opierało się o religię, chyba jakąś chrześcijańską.
^^to nie miał być argument

-----------------------------------------------------------------

Paella8 napisał/a:

Od szybkiego, niezobowiązującego seksu są prostytutki, a pozostałe kobiety- nie puszczajcie się po kilku piwach, szanujcie siebie

Oznaką "szanowania siebie" będzie szanowanie bardziej swojego zdania niż twojego. Czyli nie wykonywanie twoich poleceń. Być panem samego siebie, a nie czyimś i to w dodatku z własnej woli, to jest szanowanie siebie.
Wykonywanie nieuzasadnionych poleceń obcych osób to jest nieszanowanie siebie.

Paella8 napisał/a:

Ale jeśli świat nadal będzie szedł w tę stronę, ludzkość wyginie.

A co ty możesz o tym wiedzieć. To tylko emocjonalne gadanie bez rozsądku.

Paella8 napisał/a:

lubię poznawać różne środowiska, a że wszędzie mnie pełno, często rozmawiam z różnymi ludźmi. I tak, ostatnio poznałam prostytutki. Powiem Wam, że niektóre z nich to naprawdę fajne kobiety

Ja też poznałem pewne prostytutki i też muszę przyznać że niektóre są fajne.

Paella8 napisał/a:

człowiek człowiekowi wilkiem, wyścig szczurów, zachłanność, podkładanie świń

Kobiety się do tego przyczyniają. One zawsze wybiorą zwycięzcę wyścigu szczurów, nie ważne ile świń podłożył.
Byle samiec alfa, a w jaki sposób on nim został i utrzymuje swoją pozycję - nie ma znaczenia.

Paella8 napisał/a:

Gdzie są te ideały sprzed, powiedzmy, 30tu lat?

Komunizm?
Dobra, żartowałem.

----------------------------------
A, i też zależy jakie "dawniej" mamy na myśli. Jeśli chodzi o 30 lat temu to jeśli chodzi o szeroko pojęte stosunki między ludźmi chyba rzeczywiście było "lepiej". Bo też zależy co dla kogo lepsze, przez to cudzysłów.

17 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-08-14 11:25:50)

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Średniowiecze - syf, kiła, mogiła. Wystarczyło zebrać parę ziółek i palili babę na stosie z czary. Czasy świętej inkwizycji - nie dla mnie absolutnie.

Renesans - ciut lepiej - rola kobiety jednak ta sama - dzieci i do garów, niepiśmienne towarzystwo, kobiety - muzami - jassne. Elita jeno. A ja tylko ze zubożałej szlachty jestem a nie z magnaterii. Odpada.

Barok, Rokoko - tu już lepiej, kanonem urody były kształty rubensowskie - można przykumać w większości katedr z tego okresu. Wszysko nad wyraz pulchne. Na dworach szerzyły się wenery, naród dziesiątkowały choroby zakaźne. Rodzić w takich warunkach - lodzio miodzio - ale nie dla mnie.

No i okres Renesansu - to wręcz rozkwit sztuk miłosnych maści wszelakiej na dworach i nie tylko. Wystarczy poczytać albo obejrzeć pierwszy lepszy film historyczny. Rozpasanie i rozpusta. Żeby życie miało smaczek.....

Potem dekadencja, Secesja, pierwsza wojna światowa, Absynt, popularność morfiny jako środka leczniczego, cyganeria. Jakoś nie bardzo, chociaż mamy tu już słynne Sufrażystki. Dzięki nim oprócz rodzenia dzieci, zajmowania się chałupą i dogadzania płci męskiej - trzeba być wykształconą, obytą, światową, oczytaną, mieć szerokie horyzonty i pracować zawodowo.

A faceci jak nie mogli chodzić z brzuchem i karmić piersią - tak nie mogą dalej.

Stanowczo wolę dzisiejsze czasy. Jestem kobietą, która wyszła za mąż tuż przed 30tką, dzięki temu mogłam skończyć studia, pracować zawodowo i dorywczo, zwiedzić kawał świata za swoją kasę - a nie mamusi i tatusia. Tuż po studiach - jako osoba totalnie niezależna i wykształcona - nie musiałam zdawać się na swatki, podporządkowywać woli rodziców i wychodzić za mąż w wieku gówniarskim za byle chłoptasia z dobrego domu, tudzież starca z kasą i przywiędłą kuśką. Mogłam wybierać i przebierać, aż spotkałam człowieka, z którym chcę spędzić resztę życia i za miesiąc urodzę mu 3cie dziecko.

Dzięki czasom współczesnym - mogę mieć własną firmę w domu i łączyć zarabianie kasy z macierzyństwem. Nie jestem jałówką uzależnioną od pana i władcy.

Dzięki wykształceniu i szerokim horyzontom, które nabyłam w młodzieńczym wieku - nie muszę pytać o drogę życiową obcych ludzi - na przykład hierarchów dowolnego kościoła. Nie stawiam się więc w pozycji cielęcia prowadzonego na postronku - sama dokonuję wyborów.

Reasumując - absolutnie nie uważam, że cywilizacja zmierza ku zagładzie. Wprost przeciwpołożnie.

Co do homoseksualizmu - pełna tolerancja dla tematu. Chociaż "tolerancja" to złe słowo. To jest po prostu norma - tak jak to, że mój sąsiad może lubić z żoną "teges" tylko od tyłu, albo tylko na jeźdźca. Orientacja seksualna - to osobista sprawa, tak jak przystrzyganie włosów łonowych czy przynależność wyznaniowa.

Znałam w swoim życiu wielu Gejów i są to ludzie tacy sami jak my. Bez dwóch głów i krwiożerczego parcia na odbyt. Mało tego - Ci których znałam - okazali się ludźmi wybitnie kreatywnymi, oczytanymi i inteligentnymi. Nikt tak nie zrozumie kobiety jak facet - Gej.

Mało tego - dzięki temu, że w naszym pięknym kraju lansujemy młodzież wszechkatolicką - dziewczyny zakładają rodziny tuż po maturze - o ile zdążą tę maturę zrobić, bo często gęsto pędzą biedaczki do ślubu z brzuchem - i niestety mamy najczęściej do czynienia z dwójką pełnoletnich nierobów na utrzymaniu rodziców, którzy nota bene w tym czasie powinni zażywać uroków emerytury na Kajmanach. A nie lepić pierogi, tetryczeć i czekać aż kopną w kalendarz, aby młodzi mogli zająć chałupę. Żenua.

Te czasy są piękne - kobieta ma wybór. I jeśli starczy jej oleju w głowie - nie będzie powielała schematów życia rodem ze średniowiecza.

18

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Oj Kriss, bystra to Ty jesteś, ale historię to lizałaś przez papierek smile To nie średniowiecze, a właśnie renesans i barok są okresami, w których najbujniej rozkwitały stosy.

A tak ogólnie, to takie biadolenia nad upadkiem obyczajów znane są od początku dziejów naszego gatunku. Na jednej z najstarszych tabliczek glinianych z Sumeru czytamy, że jeszcze nigdy młodzież nie była tak niewychowana tongue. I tak wciąż upadamy, a jest coraz lepiej. Paradoks, czy biadolenie li tylko skutkiem histerii?

19

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

I to przez gruby papierek. Wiem, że jesteś historykiem - nie będę się spierać. Chodziło mi o całoksztalt biadolenia.

Chociaż zawsze mi się wydawało, że to w średniowieczu te stosy się zaczęły. Nieważne. Co mnie uderza - to psioczenie właśnie. Jakoś mi tak apokaliptycznymi wizjami Natanka i Rydzyka powiało.

Chociaż może to skutek wyprowadzki Autorki do wielkiego miasta i zderzenie z brutalną rzeczywistością jest skutkiem chwilowej opinii.

20

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Eee, Kriss co do czarownic w średniowieczu, to niektóre całkiem poważną rolę polityczną pełniły. Gdy w 1209 r. książę wielkopolski Władysław Laskonogi wyprawił się na margrabiego Konrada II, to przed jego wojskiem szła czarownica i czerpiąc wodę sitkiem nad wygraną pracowała tongue Dodajmy, nieskutecznie smile.

We wczesnym i dojrzałym średniowieczu na wiedźmy nie polowano. Dopiero w początkach X w. papież wydał instrukcję dla biskupów, w której jako karę za praktyki czarodziejskie wskazano wygnanie (a nie śmierć). Zresztą i owo wygnanie było czymś bardzo rzadkim.

Początek polowań na wiedźmy to końcówka średniowiecza, czyli XIV-XV w. (słynny Młot na czarownice ukazał się dopiero w 1486 r., czyli na pograniczu średniowiecza i odrodzenia; Święta Inkwizycja uprawnienia do ścigania czarownic dostała dopiero w 1484 r.). Rozkwit tych łowów, to czas renesansu (w Europie), a u nas wręcz baroku (w Rzeczypospolitej stosy zapłonęły, gdy w Europie już dogasały).

Ale ostatni wyrok za czary w Europie zapadł w 1944 r. (!) w Wielkiej Brytanii - oczywiście nie stos, a niska grzywna. Dopiero w 1951 r. zniesiono w Wielkiej Brytanii karę za czary.

Oczywiście z dymem szły nie tylko czarownice, ale i heretycy (ci rzeczywiście już w średniowieczu) oraz ateiści (głośny w Europie był proces w czasach króla Jana III Sobieskiego. Sądzonym był szlachcic Kazimierz Łyszczyński, autor traktatu O nieistnieniu Boga - skazany został na śmierć, wyrok wykonano w 1689 r. Kościół i katolickie państwo skazały go na zapomnienie, mało kto dziś o nim slyszał).

21

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Skubany jesteś. Miło się czyta. Zresztą ja bardzo lubię ludzi z pasją. Ja - ze wstydem przyznam - że tak na maksa - to się na niczym jakoś specjalnie nie znam. Generalnie - coś smarknę. Ale żeby tak wnikliwie tematy rozpracowywać....

A nie! Na nasieniu knurzym się znam. Zapomniałam. Ale też wiedza sprzed 5 lat - a nauka idzie do przodu. To samo z unasienianiem i labolatorium. Ale cośtam kiedyś było.

Historia - płytko. Ale Fizyka - jeszcze gorzej.

Kończąc offtop - i tak mi tu i teraz dobrze. Nie przenoszę się w czasie za nic. A ideały i kindersztuba - wszystko w rękach młodego pokolenia.

22

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Jak dla mnie to też teraz jest OK smile. Paella8 biadoli nad obecnym upadkiem, bo ma braki w wiedzy historycznej. A przykładowo w dziejach naszego kraju NIGDY jeszcze nie było tak dobrze, jak obecnie. Szkoda, że większość tego docenić nie potrafi.

Przykładowo, Paella8 pyta:
Gdzie są mężczyźni, którzy potrafią być z jedną kobietą
A kiedyś było inaczej? Może i tak, było więcej hipokryzji. Bo do końca XIX w. rozwód był praktycznie niemożliwy, a później - aż do końca lat 80. stygmatyzujący. Więc ludzi gnili w tych swoich beznadziejnych, bezsensownych związkach, bo co im pozostawało? Często do tego prowadzili podwójne życie i tyle.

23

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Takich mężczyzn jest na pęczki - podejrzewam, że proporcjonalnie do ilości młodych kkobiet, ktore myślą głową a nie inną częścią ciała. Prawidlowość w temacie - można bardzo łatwo znaleźć na forum.

Sporadycznie zdarza się mężatka skacząca w bok, natomiast średnio co drugi dzień pojawia się "młoda gniewna" świadomie mająca romans z żonatym facetem. I srał pies tego podstarzałego lowelasa - mówimy przecież o ideałach i młodości. Panie 20kilkuletnie, durne jak stado pędzących imadeł - niestety. Marnujące czas, energię i młodość właśnie. Zachłyśnięte jak szczeniak z pipidówy spuszczony ze smyczy - do Central Parku.

Z drugiej strony może to i lepiej - lowelasowi nie staje czasu aby uwodzić następną durną - jedna duszyczka ocalona. Durna wplątana w romans - nie ma czasu dla porządnego faceta.

Osobiście - najbardziej obśmiałam się z tego apokaliptycznego stwierdzenia: Wdał się w ludzkość zwierzęcy instynkt, samice przyciągają samców, samce-samice, tylko na jakiś czas, jeśli nie na jedną noc. Płeć męska traktuje żeńską przedmiotowo, a kiedy o tym mówimy, tłumaczą, że same na to pozwalamy. Niektóre tak (wieszać je za to się powinno!). Od szybkiego, niezobowiązującego seksu są prostytutki, a pozostałe kobiety- nie puszczajcie się po kilku piwach, szanujcie siebie i inne damy.

I od razu zapytuję - dlaczego jako singielka nie mogłam według Autorki chodzić na drobne polowanka? Raz w tygodniu - dla zdrowia? Czasu na stałego partnera nie było, chęci na poważny związek też nie. Tak w celach higienicznych - dla oczyszczenia mózgu z nadmiaru buzujących hormonów - bez szkody dla zdrowia i otoczenia. Układ prosty, rano - do widzenia, fajnie było i koniec. Dlaczego bym miała od razu poszukiwać męskiej agencji towarzyskiej - skoro lubiłam dreszczyk emocji jakiego dostarcza polowanko? Nikomu się krzywda nie działa - wszyscy zadowoleni.

Pomieszanie z poplątaniem. A dydndać za niezobowiązujący seks na pierwszej lepszej gałęzi? To by dopiero była inkwizycja big_smile

A instytucja prostytutki - nie na darmo synonimem fachu jest "najstarszy zawód świata".

Kończę - wreszcie puścili G'N'R. To były czasy!

24

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.
Kriss napisał/a:

Sporadycznie zdarza się mężatka skacząca w bok

Ale to był żarcik, tak? tongue

25

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.
Lupus napisał/a:
Kriss napisał/a:

Sporadycznie zdarza się mężatka skacząca w bok

Ale to był żarcik, tak? tongue

Pyszna anegdotka. Bo to z reguły już starszawe panie są - nadgryzione zębem czasu. A my tu o dzierlatkach gwarzymy.

26

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Mój post wywołał dyskusję. Dziękuję zwłaszcza Kriss i Lupusowi. Napisałam go, ponieważ najzwyczajniej w świecie się pogubiłam. Przyjechałam do Warszawy z małej miejscowości. Mamy dom kultury, banki, park i bardzo dużo małych wsi dookoła. Zderzenie z tak wielkim miastem i ludźmi tu mieszkającymi (błędem moim było to, że poprzestałam na kontakcie i przebywaniu ze znajomą z czasów gimnazjum, która zachowuje się nieprzyzwoicie). No i poznałam też ludzi, których słowami można podetrzeć sobie tyłek. Masz rację, Kriss, mój post wynika właśnie z tego zderzenia. Może miałam trochę wyidealizowany i ograniczony obraz społeczeństwa. Długa droga przede mną, ale uwielbiam poznawać ludzi, bo dzięki nim się rozwijam. Po drugie, mam okres po porzuceniu.
Historia - mogę powiedzieć, że nie pamiętam dat, ale zdarzenia i ciekawostki zawsze mnie interesowały. Wiem, jaka była rola kobiet, tylko nie zawsze z historii, lecz literatury.
Podsumowując, muszę się jeszcze wiele nauczyć. Rozwój cywilizacji mi się podoba, ale niektóre aspekty życia, np. pokazywanie  wyidealizowanych, półnagich kobiet w mediach, już nie.

27 Ostatnio edytowany przez Solstafir (2011-08-14 14:25:24)

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

a pokazywanie wyidealizowanych mężczyzn?

28

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.
Paella8 napisał/a:

Rozwój cywilizacji mi się podoba, ale niektóre aspekty życia, np. pokazywanie  wyidealizowanych, półnagich kobiet w mediach, już nie.

Nikt nie lubi konkurencji, nawet tej wirtualnej tongue

29

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

ubiegłeś mnie Lupus z tym komentarzem

30

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Paella8 - na poprawę humoru polecam trailer Conana Barbarzyńcy 2011. Nie ma to jak półnagi facet z warunkami, panie tego. Poprawia humor na długo. Cieszy oko po prostu.

Warszawa - szczególnie teraz, kiedy tak naprawdę mało w niej Warszawiaków - jest bardzo dobrym miejscem na pobieranie nauki życia. Szybko nauczysz się podchodzić do pewnych spraw z dystansem i wyrobisz sobie swoje opinie na wiele spraw - które wcale nie muszą być identyczne z opiniami twoich znajomych.

A przede wszystkim poznasz mnóstwo ciekawych, różnych od Ciebie ludzi. I tak jak ty będziesz tolerować ich inność - tak oni będą tolerować twoją inność. Wspaniały czas przed Tobą.

31

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Też. Myślę, że to chyba zależy od wychowania i "chłonności umysłu" oraz gustu.

32

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Jasne taki Ken lub Barbie ideał z plastiku.
Rankingi najseksowniejszych kobiet i mężczyzn .
Chyba wolę jednak osiągnięcia naukowe niż bożyszcza po operacjach plastycznych .

Piękne ciało ale  zmanierowane i nie rzadko okrutne wnętrze .

,,Bycie Sobą nie jest grzechem jest zaletą i luksusem na który nas stać jeśli tylko tego chcemy"

33

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.
Kriss napisał/a:

Szybko nauczysz się podchodzić do pewnych spraw z dystansem i wyrobisz sobie swoje opinie na wiele spraw - które wcale nie muszą być identyczne z opiniami twoich znajomych.

A przede wszystkim poznasz mnóstwo ciekawych, różnych od Ciebie ludzi. I tak jak ty będziesz tolerować ich inność - tak oni będą tolerować twoją inność. Wspaniały czas przed Tobą.

To bardzo pozytywnie mnie nastawia smile A dystansu jednak muszę się wciąż uczyć ;]

34

Odp: Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.
Lupus napisał/a:
Kriss napisał/a:

Sporadycznie zdarza się mężatka skacząca w bok

Ale to był żarcik, tak? tongue

No i wcale sie nie dziwie ze spotkalam tu Lupus-a;-)))))))))))))))))))))))))
Chyba mam juz obsesje;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
A pewnie i tak ,,dostane po łapach,,;-)

Albert Einstein

    Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie żeby od razu feminizm, ale coraz mniej wierzę w samców.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018